Siedziba władzy

Re: Siedziba władzy

Postprzez Kakita Asagi » 29 sie 2015, o 20:18

Senshi & Risaru - Misja rangi C "Tajemnica chryzantemowego ogrodu" 13/45

Staruszek chyba miał nadzieję, że młodzi ninja po prostu już sobie pójdą z jego gabinetu i darują sobie kolejne pytania, jednakże tym razem trafił na osoby, które zdawały się mieć troszkę doświadczenia, bowiem kolejny raz z ust kunoichi padły rzeczowe pytania. Co się zaś tyczy jej towarzysza, jego milczenie nie... Nie wywołało w urzędniku żadnych specjalnych emocji, a o zmianach w obliczu nie wspominając (ewentualnie oboje ninja mieli zdecydowanie zbyt słabe zmysły, by takowe niuanse wypatrzeć, jakby nie było, starszy pan piastował stanowisko związane ze stałym kontaktem z ninja'mi nie od dziś).
Z tego co mi wiadomo, Midori-hime nie posiada żadnej siostry. Co do rozpoznania jej, raczej nie będziecie mieli problemu. zakończył to zdanie z badawczym spojrzeniem, które posłał dziewczynie - cóż mogło w ogóle oznaczać to pytanie? Czy młoda shinobi nie potrafi określić w jakim stroju winna chodzić córka głowy rodu, ba! Jakimi tytułami powinna się do niej zwracać służba oraz... Nie zaraz, chyba chodziło o coś innego. Co to jest "zdjęcie"? Chodzi o zdjęcie z niej jakiegoś ubrania? Nie rozumiem panienki w ogóle... rzekł staruszek, szczerze i bezpośrednio uświadamiając młodą shinobi, że czasy kliszy fotograficznej są jeszcze bardzo odległe, co więcej. Jakikolwiek obraz narysowany nawet dłonią najsprawniejszego malarza nie pomógłby chyba zbytnio (jak ktoś wie, jak wyglądają japońskie obrazy, oraz jak bardzo kobiety są na nich pozakrywane, wie o co chodzi).
Co się zaś tyczy służby, to przykro mi, ale nie wiem.... tutaj wykonał dłonią gest zapraszający do siebie bliżej młodych shinobi, po czym gdy się zbliżyli kontynuował przechodząc na ton dużo bardziej konspiracyjnyNie dziwiłoby mnie jednak, gdyby jakichś ninja do ochrony wynajęli, zwłaszcza że ktoś najmuje innych shinobi do śledzenie panienki. Szlacheckie porachunki...No nic, to chyba tyle. zakończył pogodnie, cofając się w swoim siedzisku, jakby nigdy nic. Trudno orzec, czy jedynie przypuszczał, że jacyś ninja są najęci, czy też w istocie posiadał na ten temat informacje - najpewniejszą założeniem byłoby po prostu zdanie się na jego wieloletnie doświadczenie, wszak większość misji i tak przechodziła przez jego ręce, więc zdążył się wgłębić w metody szlachetnie urodzonych...
No cóż, chyba pozostało Wam już jedynie opuścić gabinet i obmyślić jakiś plan, ewentualnie udać się od razu do siedziby rzeczonego rodu i iść na tzw. żywioł - wybór Wasz, ja się dostosuję...
Kakita Asagi
 

Poprzednia strona

Powrót do Yokukage (Osada Rodu Nara)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość