Główna Ulica

Re: Główna Ulica

Postprzez Obi » 3 gru 2017, o 17:02

Napięcie nieco opuściło Obiego, kiedy kobieta upuściła swoje mordercze narzędzie. Można powiedzieć, że reagował przesadnie, ale był shinobim, a to oznacza, że nie oceniał innych po pozorach. Baba wyglądała jak zwykła wieśniaczka, ale skąd miał wiedzieć czy nią była? Henge było sztuczką uczoną już dzieci i to był wystarczający powód, by być nieufnym. Chłopak i tak okazał powściągliwość, nie zaczynając od wybijania zębów. Wzruszył ramionami na słowa kobiety. Już wcześniej mówił, że nie obchodzą go jej opowieści i opinie, ale skoro chciała się uzewnętrzniać..
- Kto wie.. - mruknął. Może by ją skatował, ale nie dlatego, że mu nie odda, tylko dlatego, że im wygrażała. To była różnica, której nie łapała. Gdyby ona była miła, od Obiego dostałaby tylko wsparcie i dobre słowo, a nie groźby. Odwrócił się w stronę Nary z uśmiechem i rozłożył ręce.
- Kobiety. Najpierw sama nam grozi, pluje, obraża i macha nad głową patelnią, a teraz jest zdziwiona, że zareagowałem. Kto by je zrozumiał? - zaśmiał się, ściągając z dłoni kastet i chowając do kabury.
- Chodzmy znaleźć tego szczeniaczka, a potem się zastanowimy co robić. Co ty na to? - zapytał młodego.
Obi
 

Re: Główna Ulica

Postprzez Keitaro » 4 gru 2017, o 23:19

Keitaro miał w sobie sporo cierpliwości i wyrozumiałości, ale tutaj potrzebna byłaby chyba studnia bez dna, by wytrzymać zachowanie kobiety. Chłopak miał naprawdę dobre intencje. Po tym, jak ta rzuciła w niego kuchennymi przyborami, zwyzywała od najgorszych i napluła na but, Nara wciąż zachowywał wyważony ton wypowiedzi i sięgał po rozsądne słowa, w żadnym wypadku nie dążąc do eskalacji sporu. Jeżeli inni prezentowali postawę chociażby w połowie tak ugodową jak on, to świat byłby cudownym miejscem do życia.
Był zawiedziony tym, w jaki sposób potoczyła się ta rozmowa. Kontra Obiego była na swój sposób uzasadniona, ale piętnastolatek tego nie popierał. Z drugiej jednak strony to właśnie pogróżki stłumiły zapał kobiety, nie kolejne monologi młodego intelektualisty.
Opuścił spojrzenie jasnoniebieskich oczu na ziemię, a potem westchnął ciężko, trzymając przy tym dłoń na czole. Był poirytowany całą tą nieprzyjemną sprawą. Dlaczego ludzie byli tacy ciężcy w obyciu i zamknięci na jakiekolwiek dialog? Młodzieńca bolało to, że rozum i argumenty przegrywają z krzykiem, groźbami i demonstracją siły.
Odniósłby się do wcześniejszych jej słów. Podjąłby temat generalizacji, kultury, przystosowania do życia w społeczeństwie. Tylko że tu nie było z kim rozmawiać. I nawet nie chodziło tutaj o to, że kobieta była odporna na wszelkie argumenty. Po prostu... już sobie poszła.
- Niestety nie wszystko na świecie jest do wytłumaczenia w racjonalny sposób - odparł nieco znużony wcześniejszą kłótnią.
Wciąż pozostawała kwestia psa. Czarnowłosy nastolatek nie był pewien, czy oddanie go w ręce dotychczasowej właścicielki będzie najlepszym rozwiązaniem, ale i tak trzeba było go poszukać.
- W porządku. Nie sądzę, żeby był daleko. Pewnie bada okolicę i odkrywa nowe zapachy. Ewentualnie szuka jedzenia. - Ruszył z miejsca, kierując się dokładnie w tym kierunku, w którym śmignęło wielkie psisko przed kilkoma chwilami.
- Pogoda nam sprzyja, po śladach na śniegu łatwiej będzie nam go znaleźć - oznajmił spokojnym tonem, zaczynając się rozglądać właśnie za tropem w postaci odcisków psich łap na śnieżnym puchu.
Keitaro
 

Re: Główna Ulica

Postprzez Hitsukejin Shiga » 5 gru 2017, o 17:55

Misja D 10/22

Kobieta już nie była waszym problemem. Poradziliście sobie z nią, bardzo groźny przeciwnik, godny Kogo, a nie Doko. Ale wy jesteście dzielni i z demonem poradziliście sobie jak rasowi egzorcyści, a nawet nie było do tego potrzebne uronienie nawet kropelki krwi. Potężny demon po czterdziestce odpuścił sam, tacy jesteście wspaniali.
Postanowiliście, że jednak pomożecie groźnemu demonowi w znalezieniu jej pupila, ale zadanie to było niełatwe, no bo żaden z was nie miał jakichś śmiesznych oczków, ani nie był sensorem. I słabo, bo to w sumie by niewiarygodnie uprościło zadanie...
Ale no, jesteście dzielnymi ninja którzy wygrali dyskusję słowną z czterdziestolatką nie cierpiącą ninja i to bez rozlewu krwi.
Przed wami, rzeczywiście, w chlapie błota i śniegu odciśnięte są łapy, dużo łap, mniejszych i większych. W różnych kierunkach. Największe ślady prowadzą niewiele dalej, na tej samej ulicy, do jednego z zaułków. Z drugiej strony czy to zadanie może być takie proste? Naprawdę? Po tylu problemach, utarczkach, z naprawdę ładną ale paskudną kobietą z charakteru, wystarczy przejść do najbliższego zaułka i przyprowadzić pieska?
No to w dużym skrócie, co do śladów. Bierzemy pod uwagę tylko ślady w okreslonym kierunku.
Jedne, Jakby niedźwiedzie o szerokim rozstawie palcy, duże dość, kierują się właśnie do zaułku. Nazwijmy je niedźwiedź.
Inne, całkowicie psie i podobnych gabarytów, prowadzą prooooosto hen, aż daleko z horyzontu. Nazwijmy te pies.
A ostatnie w pewnym momencie znikają, zupełnie rozpływają się w powietrzu, też psie. Nazwać to można Duch.
Niedźwiedź to burdel w zaułku, ślady w postaci zadrapań, dziury w odeskowaniu piwnic jednego z budynku, coś ruszającego się w śmietniku.
Pies no to długo będziecie iść, długo, długo, a co was spotka po drodze...
Duch rozpływa się, a wokoło na śniegu leży tylko kilka włosów.
Powodzenia.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2754
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Keitaro » 30 sty 2018, o 20:24

Błękitne, bystre oczęta wodziły to na lewo, to na prawo, rejestrując kolejne metry ścieżki. Zadanie wydawało się łatwe ze względu na aktualne warunki pogodowe, ale i tak na gładkiej, młodej twarzy pojawił się grymas niezadowolenia. Śladów było bowiem więcej i trudno było przypasować jeden konkretny trop do poszukiwanego psa. Owszem, dość prędko można było odrzucić te najmniejsze ślady łapek, ale tych prawdopodobnych wciąż było wiele. No, przynajmniej trzy, bo tyle udało się wyodrębnić czarnowłosemu po chwili poszukiwań.
Nie brakowało mu inteligencji, ale umiejętności tropicielskich już tak. W jaki sposób miał wybrać te właściwe ślady? Tutaj najlepiej przydałby się jakiś inny pies, który mógłby po prostu podążyć za odpowiednim zapachem.
- Wydaje mi się, że może być to jeden z tych trzech... - oznajmił spokojnie, wskazując palcem po kolei trzy tropy, które rozmiarami wydawały się być w miarę adekwatne do wielkości poszukiwanej psiny.
Zmrużył błękitne oczy i powiódł za każdym z tych śladów, chcąc ocenić, dokąd tak naprawdę prowadzą. Każdy zmierzał w nieco innym kierunku. Keitaro westchnął cicho, rozważając możliwe opcje. Nawet nie zauważył, kiedy jego dłoń sięgnął do kieszeni po unikatową monetę, która była pamiątką po jego starszym bracie. Obracał nią między palcami podczas intensywnego myślenia, a chwilę później schował z powrotem, kiedy już podjął jakiś wybór.
- Te ślady na pierwszy rzut oka wydają się być odrobinę za duże jak na tego psa, którego szukamy. Skoro jednak prowadzą do tego zaułku tuż obok, to być może tam się kończą i właśnie tam znajduje się ich sprawca. Moglibyśmy więc dość szybko sprawdzić tę opcję i ją wykluczyć, jeśli faktycznie jest nieprawidłowa. - Keitaro uznał, że ruszenie tym śladem wzdłuż ścieżki było obarczone ryzykiem wrócenia do punktu startowego. A że wydawał się on prowadzić dość daleko, to lepiej było zająć się tymi tropami, które były od razu na miejscu.
Keitaro
 

Re: Główna Ulica

Postprzez Obi » 30 sty 2018, o 23:45

Słuchając głosu chłopaka, zaśmiał się i założył ręce na kark, prostując się i zerkając na niego z ukosa. Młodziak wydawał się zawiedziony i w sumie nie było co się temu dziwić. Uznawał wyższość słowa nad siłą i sytuacja, w której jednak to brutalność zatriumfowała nad rozsądkiem zapewne godziła w jego przekonania. Sam Obi jednak uważał, że lepiej dla niego jest być nieco zawiedzionym niż bardzo obitym, bo kto wie jak daleko posunęłaby się kobieta gdyby nie bardziej dosłowne pokazanie jej gdzie jest jej miejsce. Nie żałował więc tego co zrobić, choć straszył zapewne niewinnego cywila.. Tym razem.
- I to jest w świecie piękne, prawda? - odpowiedział z uśmiechem, po czym spojrzał na niebo. Na szczęście nie padało, ślady więc powinny być widoczne przez dłuższy czas, i ile inni ludzie ich nie zadepczą. Pogoda im sprzyjała, pozostało im jedynie liczyć na odpowiednią dozę szczęścia. Zgadzał się więc w sumie z tym, co chwilkę później stwierdził Nara. Bystry dzieciak.
Ruszył za nim, pozwalając mu jednak objąć prowadzenie i pozostawiając myślenie jemu. W końcu to on był tu, jak to sam powiedział, myślącą głową, zaś Obi pełnił rolę mięśniaka chroniącego tą głowę, by się za szybko nie uszkodziła od przypadkowej patelni.
Spojrzał na trzy tropy, wskazane przez chłopaka i aż się podrapał w tył głowy. Psisko było spore, faktycznie, ale czy aż tak duże jak te pierwsze ślady? Ale w sumie skoro były blisko..
- E, to sprawdźmy, a najwyżej się cofniemy - wzruszył ramionami - Prowadź, paniczu! - zawołał wesoło, kierując się śladami "niedźwiedzia", jednak będąc dość uważnym, by móc zareagować w razie potrzeby.
Obi
 

Re: Główna Ulica

Postprzez Hitsukejin Shiga » 1 lut 2018, o 04:44

Misja D 13/22

Oczekiwaliście, że będzie tak łatwo, słodko i uroczo? Oczekiwaliście, że po tym jak obaj zdominowaliście, a nawet pozwole sobie użyć określenia zastraszyliście i zmęczyliście biedną bogu ducha winną kobietę, nagle jako dwie mądre główki wykminicie który z trzech tropów, pójdziecie tam i nagle wasza zguba, wasz cel zadania, od tak zostanie znaleziony? Huh, nic bardziej mylnego. Mądrze założyliście, że skoro niedźwiedź jest najbliższej to najtrzeźwiejszym wyborem jest po prostu pójść tam w pierwszej kolejności i sprawdzić co w trawie... w zaułku piszczy. No to jedziemy. Doszliście po króciutkim spacerze do zaułku. Zaułek ma kilkanaście metrów długości, tak, to fakt, jest to całkiem spory zaułek, ale tworzą go dwa dość duże domy mieszkalne, więc ściany zaułka sięgają nawet do kilkunastu metrów w górę. Dla człowieka z ulicy wziętego coś nie do pokonania, ale dla Shinobi... Tak w razie czego mówie, niczego jeszcze nie sugeruje, nie wypada. Ale no dobra, weszliście do zaułku, a tam oprócz wysokich murów dużo dziwnych śladów walki. Zaschnięta krew, zadrapania na murach, dziury w deskach którymi zabite są okna piwnic budynków. Ale nic nie wygląda na dość świeże, by mogłobyć dziełem ostatnich kilku godzin i życia które w tym zaułku się odbywało. Za to porusza się śmietnik. Ale jak pojawiliście się w zaułku, to nagle ucichł. Zero ruchu.
I wtedy stało coś strasznego. BOOOM PIZD JEB i cały zaułek spowił dym! Eksplozja bombki dymnej pokryła zaułek na chwilę gestym dymem, na tyle, że jedynie usłyszeliście hałas, stukanie o ściany, jakby ktoś wbiegł na dach budynku po ścianie, jednak widzicie na drugim końcu zaułka, że pies tam stoi... a raczej widzicie jego tył, bo pies ucieka. Ale nie wydaje żadnego dźwięku, dziwne, prawda? Tak czy siak musicie szybko decydować, czy bardziej ufacie uszom czy oczom, bo czasu na reakcje jest mało. Pies którego widzicie za moment zniknie za rogiem.
A, nie jest do końca tak słodko. Pod waszymi stopami rozsypane zostały makibishi, polecałbym więc uważać...

Kolejność dowolna.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2754
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Obi » 12 lut 2018, o 16:43

- Heeee? - aż zdjął ręce za karku i pochylił się, chcąc przyjrzeć temu rozpierdzielnikowi w zaułku. ZAUŁKU. To było przecież niemal jak uliczka, tyle, że kończąca się ślepo. Na dodatek stare ślady walki, krew, pozabijane okna.. No nie wyglądało to na pewno sympatycznie. Z ostrożności aż znów naciągnął kastet na dłoń, czując się z nim trochę pewniej. Co prawda ślady wyglądały na zadawnione, ale mówi się, że przestępcy lubią wracać na miejsce zbrodni, prawda? Podrapał się po głowie kastetem, ale ponieważ nie miał ostrych krawędzi, tylko sobie nastroszył bardziej włosy z jednej strony.
- Paniczu, co sądz... - nie zdążył nawet skończyć wypowiedzi, kiedy usłyszeli wybuch. Obi skoczył w stronę Nary, stając przed nim i wyciągając podwójny kunai, nasłuchując. Kroki na ścianach były najwyraźniejszym śladem, na dodatek zdawały się być poważniejsze niż pies, dlatego chłopak zdecydował się w ułamku sekundy, nie dając Narze zbyt wiele do popisu.
- Łap psa! - krzyknął do niego, samemu wskakując na ścianę, by pobiec za nieznanym, kierując się słuchem. Sam starał się biec jak najciszej, by po zbliżeniu się odbić się mocno i skoczyć w stronę dziwnego zjawiska, łapiąc go i ściągając na ziemię tak, by wylądować na nim.
Co dalej, to już zależało od tego co dokładnie złapał, jednak Obi nie miał w zwyczaju zbytniej delikatności. Trzymał rękę z kastetem na dłoni gotową do zadania ciosu, który może wyłączyć delikwenta z zabawy. Nie zamierzał bawić się w zapasy wśród makibishi.
Obi
 

Re: Główna Ulica

Postprzez Keitaro » 15 lut 2018, o 21:12

Nawet biorąc pod uwagę czynniki losowe i dopuszczając różne rozwinięcia sytuacji, trudno było spodziewać się sytuacji, której wkrótce stali się świadkami. Ba, nie tyle świadkami, co samymi uczestnikami. Zwyczajne poszukiwanie zaginionego psa przerodziło się w coś dziwnego.
Zaułek nie był miejscem, które Keitaro po razu drugi by odwiedził. Gdyby zadanie tego wymagało, najlepiej w ogóle by tu nie wchodził i ominął to miejsce szerszym łukiem. Kiepski stan otoczenia to jedno, ale ślady po krwi i zadrapaniach nie były czymś normalnym, nawet przy bardziej wyeksploatowanych, nie odnowionych budynkach.
Błękitnym oczom nie było dane zbyt długo wodzić za psimi śladami, ponieważ rzeczywistość błyskawicznie nabrała tempa. Spokojne, niespieszne poszukiwanie z powodu wybuchu przerodziło się w sytuację, w której należało ostrożnie ważyć każdą cząstkę sekundy. Chociaż tyle, że wybuchła nie notka, tylko bomba dymna, ale i tak było nieciekawie.
Szybko przemyślał aktualną sytuację, co nie znaczyło, że szybko podjął jakieś działania. W analizowaniu był całkiem dobry, ale prędkość podejmowania decyzji chyba jednak nigdy nie należała do jego najmocniejszych stron. Tutaj lepszym rozwiązaniem okazywał się instynkt na wespół ze zdecydowaniem, a w tych kwestiach chyba jednak Obi był wyraźnie mocniejszy. Kiedy Keitaro jeszcze rozważał różne opcje, jego starszy znajomy już zdążył ruszyć w pościg. Za kim dokładnie? Nie wiadomo.
Zerwał się zgodnie ze słowami kompana. Zamiast jednak przemierzać uliczkę w tradycyjny sposób, postanowił pobiegnąć po pionowej ścianie, korzystając ze znanej każdemu shinobi Kinobori no Waza. Za taką decyzją przemawiało kilka rzeczy. Po pierwsze, mógł wznieść się ponad dym i mieć lepszy wgląd w okolicę. Po drugie, mógł ominąć ewentualne przeszkody. Po trzecie, powiększył rozmiary cienia, które rzucała na ścieżkę jego sylwetka. Warto nadmienić, że wybrał tę z dwóch stojących przy zaułku ścian, która była korzystniejsza pod względem kierunku rzucania cienia.
Zamierzał ruszyć za psem, bo to o niego tutaj przede wszystkim chodziło. Jeżeli ten znajdzie się w zasięgu, skorzysta z klanowej techniki - Kagemane no Jutsu, by zatrzymać uciekające zwierzę. W innym przypadku będzie po prostu podążał za psiskiem i starał się go mieć cały czas na oku.


Spoiler: pokaż

Nazwa
Kinobori no Waza

Pieczęci
Brak

Zasięg
Na ciało

Koszt
Minimalny, nieodczuwalny

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Kolejna z podstawowych jutsu, które potrafią wykorzystać nawet największe świeżaki spomiędzy ninja. Technika ta pozwala na odpowiednią kontrolę i kumulację chakry w z góry określonym miejscu - tu są to stopy. Dzięki temu shinobi jest w stanie poruszać się po powierzchniach pionowych, a nawet poziomych (tylko w sprzeczności z grawitacją), czyli prościej - po ścianach i sufitach, drzewach, gałęziach, i po czym tylko nam przyjdzie ochota - nie wliczając wody.
Uwaga: Odpowiednio skumulowana chakra w stopach nie wyklucza korzystania z innych technik w trakcie jej używania.



Nazwa
Kagemane no Jutsu

Pieczęci
Szczur

Zasięg
W opisie klanowym

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (1/2 za turę)

Dodatkowe
Podczas kontroli cienia, użytkownik nie może się przemieszczać

Opis Podstawowa technika klanu Nara mająca dwa etapy - kontrolę cienia i kontrolę przeciwnika. Za pomocą techniki użytkownik wydłuża swój cień. Może modyfikować jego kształt i grubość, przykładowo rozszczepiając na kilka "wiązek" jeśli ma zamiar złapać kilka osób. W celu złapania może użyć już istniejącego cienia żeby wydłużyć zasięg swojego. W momencie zetknięcia się cienia ofiary i użytkownika, ten pierwszy zostaje sparaliżowany. Cień kurczy się w taki sposób, by jego długość była równa odległości osób które połączyła. Od momentu połączenia każdy ruch wykonany przez Narę zostaje powtórzony przez złapanego. Przeciwnik jest zdany na łaskę i niełaskę wykonującego. Po osiągnięciu rangi B w dziedzinie klanowej, użytkownik może stworzyć połączenie pomiędzy cieniami nie wymuszając naśladowania ruchów, a podtrzymywanie go nie kosztuje chakry.
Keitaro
 

Re: Główna Ulica

Postprzez Hitsukejin Shiga » 19 lut 2018, o 20:51

Misja D 16/22 - Powoli do końca.

Owszem Obi, brawo za świetną spostrzegawczość, to był zaułek, niemal jak uliczka, brawo. No to tutaj błysnąłeś. A podobno to Nara który ci towarzyszy jest tym sprytniejszym. Czyżbyś odkrywał swój ukryty potencjał? Aaach i wszystko pryska, bo zabierasz się do przemocy, te kastety, te kunaie... Przypominam wam, że szukacie Pieseczka, który przed wami ucieka, a nie wilka, który chce was zagryźć, będzie słabo, jeśli go skatujecie i oddacie waszej misjodawczyni krwawy dywanik z resztkami futra. No to byłoby conajmniej nie na miejscu.
Rozdzieliliście się w swoich działaniach, więc odpowiem wam po kolei, co to los dla was przyszykował, gdyż dla obojga jest to sytuacja i okoliczności zgoła odmienne. Podpowiem od razu - los żadnemu z was nie przychylił się do prośby i obaj ponieśliście porazkę.
Keitaro - pobiegłeś po ścianie, unikając makibishi i dymu, zwiększyłeś swój cień, wszystko naprawdę po mistrzowsku zaplanowane i przeprowadzone. Trzeba było dać przykład tego, kto tu jest mózgiem grupy. Stabilne kroki na murze który zapewnił ci odpowiednie podłoże pozwoliły ci się z dużą prędkością zbliżyć do celu... Ale nie, ty miałeś plan wykorzystać swoje klanowe umiejętności. Użyłeś kontroli cienia, ten wystrzelił ku... no właśnie. Ku czemu? Nic, zero efektu. Null. Pies za którym wyrwałeś jak oszalały nie ma ani dźwięku, ani cienia, co wyszło dopiero przy bliższej obserwacji. Och nie, to bardzo bardzo łatwy i podstawowy klon!
Obi - kastety, kunaie, chcesz zabić swój cel czy odnaleźć? Rzuciłeś się biegiem na mur i fakt, byłeś szybszy niż cel, nie zdążył wejść na dach jak planował... Zacisnąłeś swoje umięsnione ramiona na celu, czując się jak wygryw. No stary, zwycięstwo jak sto pięćdziesiąt...
Czekaj, co to? Ach tak, to kubeł na śmieci. Tulisz śmierdzący, ociekajacy śluzem z odpadków kubeł na śmieci. Dobry jako przytulanka, mój słodki? Czy to może twoja kochanka?
Na krawędzi dachu teraz stoi młody chłopak, czarne włosy, ciemne oczy, podobny łudząco do tamtej kobiety z twarzy, ale mający nieco bardziej męskie rysy, mimo młodego wieku lat około dwunastu.
-I przez was musiałem przerwać moje cudne wilcze henge! - Rzucił z niesmakiem, obciągnął palcem dolną powiekę, wystawił język i zaczął zwiewać po dachu. Jest szybki. I całkiem sprytny, mimo, że kawarimi, henge czy bunshiny to bardzo podstawowe, elementarne techniki...
Chłopaczek ubrany jest w granatowy strój sportowy i ma na szyi pomaranczową chustę. Wygląda komicznie, jak mały ninja sportowiec, ale widać, że zadrwił z was i to bardzo solidnie. Widzicie w jego oczach DUMĘ.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2754
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Obi » 17 kwi 2018, o 19:58

Obi gustował w bardziej kobiecych kształtach, więc kubeł odpadał w roli kochanki. A taki ładny był, amerykański.. Ale chłopak odrzucił go energicznie zrywając się na równe nogi, nieco zirytowany, ale i rozbawiony. Takiego obrotu spraw się z pewnością nie spodziewał, ich mózg grupy pewnie także, bo obaj się pomylili w swojej reakcji. On dostał śmietnik, a jego kompan nic, więc w sumie jeszcze gorzej. Spojrzał w górę, na smarka którego szukali, a widząc jego miny drgał mu kącik ust.
- Zabije gnojka - stwierdził lekko, po czym rzucił się za nim w pościg. Taktykę miał w sumie taką samą co ostatnio. Złapać go i ewentualnie postraszyć kastetem, by się zbytnio nie rzucał, by sobie przypadkiem krzywdy nie zrobił. Niezbyt wymyślny plan, ale co miał niby do wyboru? Nie miał żadnych wybitnych klanowych umiejętności, które by mu tu pomogły. Przez głowę mu przeszło, że powinien bardziej się postarać na treningach staruszka, ale tym zajmie się później, jak już smarkacza odprowadzi do matki.
Obi
 

Re: Główna Ulica

Postprzez Keitaro » 17 kwi 2018, o 21:13

Ominął przeszkody i zrealizował plan jak najbardziej pomyślnie, w efekcie czego cel został schwytany. I na tym kończyły się dobre wieści, ponieważ cel ten okazał się być niematerialny. Klon, zwykły, najbardziej elementarny, rozpłynął się w powietrzu, pozostawiając po sobie jedynie małą dozę irytacji i tajemnicy. Po co ktoś zadawał sobie tyle trudu, by udawać czworonoga i wodzić za nos dwójkę młodych śmiałków?
Odpowiedź była banalnie prosta - dla zabawy. Tyle, że to wszystko bawiło jedynie jakiegoś krzykliwie ubranego chłopaka, który stanął na krawędzi dachu i spojrzał na dwóch młodzieńców. Wystawianie języka? Cudowne wilcze henge? Gonienie się? Keitaro nie był przecież stary, ale wybryki nieznajomego osobnika były dla niego zupełnie nieśmieszne i infantylne. Marnował uwagę i czas innych shinobi, którzy mogli wykorzystać te chwile chociażby na słodkiej drzemce lub leżakowaniu i wpatrywaniu się w chmury.
- P-poczekaj, porozmawiajmy! - wycedził w kierunku dowcipnisia, ale było już za późno, ponieważ ten znowu zaczął uciekać. Nara tutaj nie miał za bardo czego analizować. Ruszył za uciekinierem praktycznie natychmiast, nie chcąc stracić do niego zbyt dużego dystansu.
Obi był pewnie szybszy i zapewne przodował w pościgu, ale to Keitaro dysponował bardzo długimi ramionami, które mogły zatrzymać nieznajomego. Mowa rzecz jasna o cienistych ramionach, z których Nara postanowił raz jeszcze skorzystać. W tej kwestii miał jednak pewien pomysł - kontynuował pościg i czekał, aż rozbrykany żartowniś znajdzie się w sytuacji, w której będzie musiał przeskakiwać z jednego dachu na drugi. W momencie przeskoku będzie rzucał sporych rozmiarów cień na pobliską uliczkę i własnie ten wielki cień Keitaro spróbuje schwytać swoimi niematerialnymi mackami.


Spoiler: pokaż

Nazwa
Kagemane no Jutsu

Pieczęci
Szczur

Zasięg
W opisie klanowym

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (1/2 za turę)

Dodatkowe
Podczas kontroli cienia, użytkownik nie może się przemieszczać

Opis Podstawowa technika klanu Nara mająca dwa etapy - kontrolę cienia i kontrolę przeciwnika. Za pomocą techniki użytkownik wydłuża swój cień. Może modyfikować jego kształt i grubość, przykładowo rozszczepiając na kilka "wiązek" jeśli ma zamiar złapać kilka osób. W celu złapania może użyć już istniejącego cienia żeby wydłużyć zasięg swojego. W momencie zetknięcia się cienia ofiary i użytkownika, ten pierwszy zostaje sparaliżowany. Cień kurczy się w taki sposób, by jego długość była równa odległości osób które połączyła. Od momentu połączenia każdy ruch wykonany przez Narę zostaje powtórzony przez złapanego. Przeciwnik jest zdany na łaskę i niełaskę wykonującego. Po osiągnięciu rangi B w dziedzinie klanowej, użytkownik może stworzyć połączenie pomiędzy cieniami nie wymuszając naśladowania ruchów, a podtrzymywanie go nie kosztuje chakry.
Keitaro
 

Re: Główna Ulica

Postprzez Hitsukejin Shiga » 11 cze 2018, o 19:27

Misja D 19/22 - Tak pędzi, że urwie następnemu...!

Dobra, moi słodcy, ściskający kubeł i łapiący nieobecne, niematerialne stwory. Jak tam się bawicie, wszystkie śmietniki wytulane? Dalej gonicie za czymś czego nie ma? Bo chłopak to najwyraźniej ma wasze... zdanie? Tak, wasze zdanie i zadanie głęboko w rzyci. Gdyby tylko wiedział jak bardziej was opluć to by to zrobił. Bo to jest jego cel. Jesteście dla niego czymś złym, mimo, że jest tacy jak wy. Energiczny, utalentowany, ale znacznie młodszy. Dużo młodszy, bardziej dziecinny, bardziej skrzywdzony. Matka choleryczka neurotyczka, ojca brak. Śmierć w domu. Cóż.

Chłopaczek mógł uciekać. W końcu wam zniknął, ogłupił was, wykorzystał chwilę nieuwagi, żeby móc zwiększyć swoją odległość... Ale okazuje się, że tego nie zrobił. Obi wbiegł na górę tylko po to by jego oczy oślepiła bombka świetlna... A potem poczuł, że jego ruchy już nie należą do niego. Chłopaczek wyszczerzył się, kontrolując Obiego cieniem, stojąc od niego może kilka metrów - na tyle by zniknąć z pola widzenia z dołu zaułku.
-A teraz, finish. - Chłopak sięgnął do swojej kurtki. Nie miał tam nic, ale Obi miał kunai. Chwycił więc ten kunai i tym śmiesznym kółkiem do chwytu skierował na swój tyłek. Chłopak, oczywiście, nie, bo nie miał kunaia. Co innego Obi. Aczkolwiek taiuser ma dość siły by zerwać połączenie, jeśli się szarpnie... albo przygotować się na spotkanie w dupie z własnym kunaiem. Może rozmowa? Dyplomacja, jakakolwiek chęć dyskusji i perswazji?

Keitaro czekał, aż chłopak będzie między dachami. Obi pewnie do tego doprowadzi, bo jeśli się uwolni to chłopak zacznie wiać, jednak, nim skoczy, Obi go dogoni... Ale co zrobi z tak niesfornym obiektem który go próbował PO RAZ KOLEJNY ośmieszyć?

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2754
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Obi » 7 lip 2018, o 16:57

Ten gówniarz serio zaczynał działać mu na nerwy.
To nawet nie tak, że go nie rozumiał, bo wręcz przeciwnie. W jego wieku także nie był zbyt grzeczny.. A, gadanie. Był o wiele gorszy od niego, tyle, że nie miał takich umiejętności. Mimo wszystko, chociaż sam także nie wyrósł za bardzo i zapewne gdyby ofiarą tego jutsu stał się ktoś inny to zaśmiewałby się do łez.. No to nie było mu do śmiechu, gdy ktoś robił pośmiewisko z niego. Zresztą, jeśli już o to chodzi, to klanowi także dobrego imienia nie przysparzał. Jednak Obi miał ojca, a temu najwyraźniej go brakowało. Albo po prostu brakowało mu przekonania, że jak będzie robił takie żarty, to ktoś w końcu spuści mu łomot i należało mu to pokazać organoleptycznie.
Wyrwał się mało śmiesznemu cieniowi i rzucił w kierunku młodego, tym razem uważając na cień. I teraz nie zamierzał tylko mu zagrozić kastetem by się nie ruszał, jak to zamierzał wcześniej. Myślał, że to jest śmieszne? Ciekawe jak będzie się śmiał jak dostanie w twarz. Obi nie chciał mu zrobić POWAŻNEJ krzywdy, ale.. Od podbitego oka jeszcze nikt nie umarł, prawda? Po tym ciosie potrząśnie nim, by go nieco rozczmuchać. Podejrzewał, że kwestią tego by chłopak szedł grzecznie zajmie się mądrzejsza połowa duetu, ale jeśli Keitaro nie zechce używać klanowych umiejętności, to Obi z radością zaciśnie mu rękę na karku, by nie próbował uciekać.
- Chodźmy, mamusia musi ucałować jego kuku - powiedział mało wzruszony chłopak do Nary, będący zdecydowany do tego by smarka odprowadzić na miejsce, znaczy do matki. Po pokazie jego zachowania nieco lepiej rozumiał ją i jej rzucanie garnkami w jego stronę. Gówniarz po prostu robił wszystko co mógł by być tak wkurzający dla otoczenia jak tylko się dało. Darował sobie moralizatorskie gadki. Przecież to nie był maluch, dobrze wiedział za co oberwał i co robi źle, a nie był to ktoś dla Obiego bliski by być dla niego wyrozumiałym czy łagodnym. Oberwał bo zasłużył, i tyle. On sam także na pewno to teraz wie. Nie wszystkich ludzi zaczepia się bezkarnie.
Obi
 

Re: Główna Ulica

Postprzez Keitaro » 7 lip 2018, o 18:38

Kiedy cała akcja toczyła się na dachach, Keitaro kręcił się po ulicach, licząc na pojawienie się cienia uciekiniera, który mógłby z łatwością złapać. Szczerze mówiąc, to nie rozumiał tej sytuacji od samiuśkiego początku. Nigdy nie rozumiał takich psot i wybryków, które miały służyć nie wiadomo czemu. Był bardzo ułożony i spokojny, nawet aż za bardzo jak na chłopaka w jego wieku. Był niemal wzorowym dzieckiem, które nie przysparzało kłopotów, jeżeli nie liczyć lenistwa i odkładania obowiązków na później. W pewien sposób był oderwany od realiów otaczającego go świata. Gdyby inni również byli tak łagodni i stonowani jak on, zapewne nigdy nie doszłoby do jakichkolwiek wojen, czy nawet mniejszych sporów. Wszystkie wiadomości rozwiązywane byłyby za pomocą dialogu. Długiego, nużące wręcz dialogu.
To zrozumiałe, że w czasie gonitwy zarówno uciekający chłopak jak i Obito powinni przeskakiwać między kolejnymi dachami, a to oznaczało, że młody Nara mógł dotrzymywać im kroku. Jeżeli jednak od od dłużej chwili nie dostrzegł nikogo, to oznaczało, że tam na górze musiało się coś dziać. Może Obi dogonił tamtego dzieciaka i zaczęli gadać? Choć znając Obiego, to doszło do czegoś innego niż do rozmowy.
Tak czy inaczej, jeżeli po pędzącej dwójce nie było śladu od dłużej chwili, to Keitaro jednak zmodyfikował swoje plany. Nie chciał stać bezczynnie, kiedy jego kompan być może potrzebował pomocy. Równie dobrze to ten drugi mógł również potrzebować pomocy, więc w obu przypadkach była potrzebna interwencja pacyfistycznego Nary, który wolał unikać przemocy fizycznej.
Poprzedni plan wejdzie w grę, jeżeli uciekinier w końcu się wyłoni. Jednak jeżeli nic się nie będzie działo, Keitaro postanowi wbiec szybko na dach przy pomocy kontroli chakry w stopach. Tam szybko oceni sytuację. Jeżeli jeden lub drugi z chłopaków będzie wykazywał przemoc wobec drugiego, to zastosuje właśnie na agresora swoje sztampowe jutsu klanowe. Jeżeli walczyć będą obaj, to postanowi spętać cieniem tego nieznajomego, niedoszłego uciekiniera.


Spoiler: pokaż

Nazwa
Kagemane no Jutsu

Pieczęci
Szczur

Zasięg
W opisie klanowym

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (1/2 za turę)

Dodatkowe
Podczas kontroli cienia, użytkownik nie może się przemieszczać

Opis Podstawowa technika klanu Nara mająca dwa etapy - kontrolę cienia i kontrolę przeciwnika. Za pomocą techniki użytkownik wydłuża swój cień. Może modyfikować jego kształt i grubość, przykładowo rozszczepiając na kilka "wiązek" jeśli ma zamiar złapać kilka osób. W celu złapania może użyć już istniejącego cienia żeby wydłużyć zasięg swojego. W momencie zetknięcia się cienia ofiary i użytkownika, ten pierwszy zostaje sparaliżowany. Cień kurczy się w taki sposób, by jego długość była równa odległości osób które połączyła. Od momentu połączenia każdy ruch wykonany przez Narę zostaje powtórzony przez złapanego. Przeciwnik jest zdany na łaskę i niełaskę wykonującego. Po osiągnięciu rangi B w dziedzinie klanowej, użytkownik może stworzyć połączenie pomiędzy cieniami nie wymuszając naśladowania ruchów, a podtrzymywanie go nie kosztuje chakry.
Keitaro
 

Re: Główna Ulica

Postprzez Hitsukejin Shiga » 10 lip 2018, o 23:21

Misja D 22/22 - Nie wierzę, że to piszę Kappa

No chłopcy nie ma co ukrywać, w tym momencie właśnie rozstrzygacie chłopca. Ale, żeby nie było. Obi postanowił przekuć swoje złe, złowieszcze zamiary w czyny. I tym razem już nie chciał ostrzegać chłopca, robić mu jakiejś pogadanki tutaj z wychowawcą w postaci Obiego, czyli - twój przyjaciel i wychowawca bramowiec taiuser Obi! - tylko raczej pobawić się w nauczyciela który naucza poprzez brutalną i dość bolesną praktykę. A taka praktyka kastetem w ryj raczej w dziesięciu na dziesięć przypadków jest bardzo rozstrzygająca.
W oczach chłopca błysnął smutek, gdy zobaczył z jaką łatwością przełamał Obi jego cień i się uwolnił. W tym czasie Keitaro wbiegł na dach, widząc, że to Obi chce zatłuc chłopaka postanawia spętać chłopaka... Szkoda tylko, że pięść jest szybsza od cienia.
Cień skrępował i spętał Obiego, tylko, że pięść doleciała przed tym. I teraz gdy Obi nie może się ruszyć, chłopak już leży na ziemi półprzytomny i zalewa się krwią. Cios na pewno złamał mu nos, bo chlusnęła zdrowo krew. No Obi jest dość silnym chłopcem, albo Pan Wilczek Uciekiniec bardzo dużym mięczakiem...
Półprzytomny został odprowadzony do matki, gdzie całą drogę raczej szedł jak na wpół śnięta ryba, odbijając się od ściany do ściany, kiwając sie i bełkocząc. Chyba potężny cios Obiego wziął i mu jakieś zwoje naprostował.
Matka z rodu Nara widząc swojego syna wyleciała z domu od razu i objęłą syna mocno. Wykrzykując jakieś głupoty o tym, że jej zguba jest w domu, o tym, że tym razem go dopilnuje i że nie będzie sprawiał więcej kłopotu swoim zachowaniem innym ludziom. Po całej tej tyradzie kobieta wróciła do domu po torebkę i wypłaciła Keitaro i Obi symboliczną należność w podzięce za pomoc.
-Nie jest łatwo wychowywać samemu syna, bez ojca w domu. - Jęknęła podając pieniądze i to chyba miałabyć forma dziękuje. Jedyna forma dziękuje na jaką obaj mogli liczyć.

Misja zakończona sukcesem, po prawie roku, wynagrodzenie standard i polecam się.



Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2754
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Yokukage (Osada Rodu Nara)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość