Główna Ulica

Re: Główna Ulica

Postprzez Hikaru » 22 lut 2016, o 22:27

Jesteśmy niedaleko mojego Domu mieszkam na końcu tej ulicy patrz tam wskazał chłopak- A ty gdzie mieszkasz Kami? zapytał dając młodej swoją kamizelkę i zakładając jej kaptur na głowę. Idziemy pomyślał i prowadził młodą do centrum drogi idąc powoli i śmiejąc się do niej aby ta nie bała się. Kami nie odpowiedziałaś mi , twoi rodzice się nie martwią o ciebie ? zapytał chłopak powoli idąc z dziewczynką tak aby ta się nie przemęczyła Jeszcze tego mi tu brakuje żeby się rozchorowała,musimy jak najszybciej znaleźć jej dom Prawda? -Taa musimy się śpieszyć ale tak właściwie czemu jej nie zostawisz tutaj? co ci zależy? przecież i tak za chwilę o tobie zapomni-Możesz przestać? nie pozwolę jej tu moknąć przecież jeszcze jej się coś stanie ! .
Hikaru
 

Re: Główna Ulica

Postprzez Okami » 22 lut 2016, o 22:39

13/15

Dziewczynka spojrzała na dom w oddali, ładny, idąc za rękę z dziewczynką "kuzyn" prowadził ją do centrum osady. Oddał jej własną kamizelkę i okrył jej głowę kapturem. Czy nie był to czyn godny bohatera ? Nie wielki wojownik, lecz ten pomagający najsłabszym oddając to co najbardziej mogło mu się przydać. Gdyby ktokolwiek mógł usłyszeć jednak jego myśli wiedziałby, iż tak do końca sam siebie przekonywał do tego, iż to co robi ma sens. Oboje szybko przemokli lecz to nie obniżyło ich hartu ducha, peper wesoło, właściwie jakie dźwięki wydają łasice ? Syczał ? To chyba odpowiednie określenie. Gdy dotarli do samego centrum, deszcz powoli przeradzał się w burzę, raz po raz ciskając z nieba błyskawicami. Lecz pojawiło się przejaśnienie w tej ponurej scenerii. - To tam - krzyknęła wesoło Kami wskazując na koniec pobliskiej drogi. Nieduży domek rysował się we wskazanym przez dziewczynkę miejscu.
Okami
 

Re: Główna Ulica

Postprzez Hikaru » 22 lut 2016, o 22:47

Chłopak przykucnął przy dziewczynce uśmiechnął się do niej i powiedział cicho Będzie z ciebie naprawdę silna dziewczyna Kami, jeszcze kiedyś role się odwrócą i to ty pomożesz mi w moich problemach , a teraz chodź odprowadzę cię pod same drzwi . Chwycił ją mocno za dłoń i prowadził do domu powolnym krokiem tak aby nacieszyć się obecnością kogoś kto go potrzebował, cieszył się że po mimo tego iż to nie był wielki czyn był wstanie jej pomóc.- No to co moja mała pomocniczko , mam dla ciebie prezent za twoją odwagę. - Chłopak wyciągnął z kieszeni kamizelki kunaie i shurikeny chowając je do kieszeni spodni Zatrzymaj tą kamizelkę niech ci służy, ja mam jeszcze kilka takich w szafie, a gdy się stęsknisz ty bądź Peper będzie się jeszcze chciała pobawić to wpadnijcie Powiedział i zapukał już do drzwi domu dziewczynki czekając na jej rodziców.
Hikaru
 

Re: Główna Ulica

Postprzez Okami » 23 lut 2016, o 09:38

15/15

Hikaru wykazał się dobrym sercem pomagając dziewczynce, wykonane przez nie go zadanie nie wymagało heroicznych zdolności, lecz mimo to dla Kami było ono ważne. Stojąc przed domem chłopak powiedział jeszcze kilka miłych słów skierowanych do dziewczynki, zostawił jej swą kamizelkę, i zapewnił, że zawsze może go odwiedzić. Dziewczynka przytuliła go, a chwilę potem otworzyły się drzwi, w środku stała starsza kobieta, matka Kami od razu gdy ją zobaczyła przytuliła córkę. - Nic ci się nie stało.... nie rób tego więcej... tak się martwiliśmy - powiedziała do córki po, chwili wstała i zwróciła się do ciebie -Dziękuję, nie wiem co się stało, ale dziękuje za uratowanie mojej córki, weź to- powiedziała wciskając młodemu Narze sakiewkę nie przyjmując sprzeciwu. Zabrała dziewczynkę do środka - Dziękuje Hikaru-nee- powiedziała dziewczynka nim drzwi zdążyły się zamknąć. Chłopak mógł wrócić do domu z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku i nieco cięższą sakiewką. Niebo powoli się przejaśniało, a deszcze rzedł.



Spoiler: pokaż
Nagroda dla Hikaru: 20 PH, 100 ryo
Wynagrodzenie misjodawcy: 10 PH, 250 ryo
Post o wynagrodzenie dajesz tutaj
Okami
 

Re: Główna Ulica

Postprzez Hikaru » 23 lut 2016, o 20:33

Dziękuję - Powiedział chłopak przyjmując sakiewkę. Gdy drzwi się zatrzasły za plecami ninjy ten odszedł w stronę ulicy dalej spacerójąc.Ehh kolejny dobry uczynek w przód, może ci wszyscy ludzie nie są tacy źli?, nie wiem. A ty czemu milczysz?Bo nie mam ochoty z tobą rozmawiaćWcześniej byłeś bardziej wyszczekany?, co zdziwiło cię że pomoc obcemu jest wstanie nam sprawić przyjemność?Nie,Zamknij się i idź już do domu , zmęczony jestem[/b]A ja nie. Chodząc po ulicy z rękoma w kieszeniach nie miał zamiaru szybko się udać do domu, niestety po nie długim czasie dopadło i jego zmęczenie więc udał się do domu i poszedł spać.
Hikaru
 

Re: Główna Ulica

Postprzez Obi » 27 lis 2017, o 00:57

Był właśnie środek dnia. Południowe słońce grzało całą swoją zimową siłą, oświetlając pokryte śniegiem miasto. Wedle Obiego, zima była najlepszą pora roku, przynajmniej będąc w mieście. Po okryciu się białym płaszczem był praktycznie niewidoczny wśród wszechobecnej bieli, dzięki temu mógł leżeć w śnieżnej pokrywie na przykład teraz, wykorzystując dach jakiegoś budynku, kraczmy jak mu się zdawało. Było dość cicho, co chłopak doskonale wykorzystywał na południową drzemkę. Nie przeszkadzał mu chłód ani jasność dookoła, był przyzwyczajony spać w miejscach takich i gorszych, a po zerwanej nocy potrzebował trochę odpoczynku. Z tego miejsca z oddali widać było dom Kaitaro, tak samo spokojny jak cała okolica. To właśnie ten spokój był bardziej usypiający w tym wszystkim. Nic się nie działo niezwykłego, dzień jak co dzień.
Obi
 

Re: Główna Ulica

Postprzez Hitsukejin Shiga » 27 lis 2017, o 01:43

*Tymczasą, coby wszystkiemu stało się zadość, mimo faktu bycia główną ulicą - ulica główna w okolicach siedziby rodu Nara była dość opustoszała. Nie było wozów, tłumów, raczej spokojne popołudnie w lekkim śniegu i ciepłym słońcu - Efekt taki, a nie inny, że nawet jakby się w śniegu walnąć i na słońce twarz wystawić to ciężko będzie zamarznąć - o odmrożenia jednak już znacznie łatwiej. W powietrzu nad karczmą unoszą się opary alkoholu, róznych potraw i lekki smrodek niezbyt świeżych ludzi którzy często posikując za karczmą obsikiwali sobie spodnie. Południe ma taki urok, że wielu dumnych wojowników butelki kończy batalię dopiero w późnych godzinach popołudnia i zdecydowanie na tarczy, a nie z tarczą*.
Ostatnio edytowano 27 lis 2017, o 17:42 przez Hitsukejin Shiga, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2754
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Keitaro » 27 lis 2017, o 16:57

Żeby tylko senność z powiek można było tak łatwo zmieść jak ten śnieżny puch, który znajduje się na zewnątrz...
Nawet wdzierające się do pokoju, ostre promienie nisko położonego słońca nie przeszkadzały młodzieńcowi w ciągłym odkładaniu pobudki na później. Chociaż nie, on wcale nie przedłużał swojej drzemki, tylko po prostu bardzo długo zbierał w sobie siły. Wiele sił było bowiem potrzebne, by Nara pokonał niesamowitą siłę grawitacji o poranku i podniósł się ze swojego łóżka.
Keitaro i tak miał sporo energii jak na ród leniuchów. Wstał nieco przed południem, co było całkiem niezłym wyczynem. Tak jak zwykle obiecał sobie, że następnego dnia spróbuje wstać przynajmniej tę minutę wcześniej. Prawdziwi bohaterowie nie bali się stawiać sobie poprzeczek wysoko.
Niespiesznie zjadł śniadanie, kontemplując nad wszystkim i nad niczym jednocześnie. Jeszcze nie miał konkretnych planów na dzień, co nie oznaczało, że zamierza go całkowicie przebimbać. Chociaż fakt, myśl ta była bardzo kusząca. Udało mu się jednak zebrać w sobie i wyjść z domu. Oczywiście wcześniej nie zapomniał o ciepłym ubiorze. Miał świadomość, że wychłodzenie organizmu zwiększało ryzyko przeziębienia i złapania różnych chorób. Rozsądne jak na nastolatka, nieprawdaż?
Opuścił ciepłe cztery ściany i ruszył spokojnym spacerkiem przed siebie. Jego marsz nie trwał zbyt długo, bowiem w pewnym momencie coś przykuło uwagę bystrych, jasnoniebieskich oczu. Młody Nara zatrzymał się na kilka metrów przed jednym z budynków i uniósł głowę wysoko, by przyjrzeć się lepiej czemuś, a raczej komuś na dachu.
Sprawny umysł szybko dopasował okryty śniegiem kształt do ludzkiej sylwetki. Keitaro wyraźnie się tym zaniepokoił.
- Przepraszam bardzo, czy wszystko jest w porządku? - odrzekł spokojnym, życzliwym tonem wypowiedzi. Mówienie do śnieżnobiałego kształtu leżącego na dachu wyglądało dość dziwnie, ale czarnowłosy młodzieniec się tym zupełnie nie przejmował. Lokalizacja wielce nieprawdopodobna, ale nawet jeżeli istniał promil szansy na to, że ktoś dotknięty mrozem jest w potrzebie, to warto było przynajmniej się upewnić. Mowa była przecież o jakiejś karczmie, a takie miejsce zawsze było związane z alkoholem. Alkohol natomiast zwiększał możliwość na wystąpienie rzeczy na ogół niespodziewanych. Lezący na dachu, upojony szaleństwem ubiegłej nocy osobnik wydawał się już być bardziej prawdopodobny, czyż nie?
Keitaro
 

Re: Główna Ulica

Postprzez Hitsukejin Shiga » 27 lis 2017, o 17:49

Misja D 1/22

Marudzenie na spokój dookoła to takie dźganie losu w rzyć i proszenie się o konfrontację swego spokojnego losu z przeznaczeniem i całkowitym obrotem spraw o 392 stopni w lewo i tyle samo w prawo... Czekaj, co? No, nieważne, nieważne, nieeeeważne! Ważne jest to, że pod stopami Obiego - a stopy te znajdowały się na wysokości dwóch pięter npu - nad poziomem ulicy, gdzie większość ludzi nie zagląda, bo jak się tak wysoko łeb zadziera to potem kark pobolewa. Gdzieś na ulicy, wylądował garnek, o mało nie trafiając Keitaro w plecy, a pewnym można być, że jeśli pocisk takiej wagi, żeliwny i potężny, trafiłby w plecy to mógłby połamać żebra. Ale przed garnkiem najpierw przebiegł sporych rozmiarów jak na Psa... czarny pies. Niby nic specjalnego, ale pies wyglądał jakby się zerwał ze smyczy, bo zwiewał ile sił w nog... w łapach. Zadziwiająco skomplikowany opis jak na psa, prawda? Obi słyszał stukot łap, jak gdyby biegł conajmniej wkurwiony jak osa byk. Keitaro nie miał tyle szczęścia w swoim życiu, o ile garnek go nie trafił, tak pies staranował całkowicie swoim cielskim i przewrócił chłopaka dupą w śnieg-z-błotem, paskudną mieszankę normalną na ulicach. A za garnkiem wylądowała pokrywka, sztućce, wazon i patelnia. Rzucająca tymi pociskami obuchowej natury była kobieta, wychylająca się przez okno domu po drugiej stronie ulicy - trzeba jej przyznać, ma kobieta backhand. Jeśli ktoś nie jest gigantem psychiki to zapewne odsunie się ze strachu na bok, bo patrzeć w oczy takiej zasięgowej śmierci i się nie przestraszyć to trzeba mieć jaja ze stali kantaiskiej.
-Szatańskie nasienie, ty ucieleśnienie Jashina wykończyć mnie chcesz zmoro! EJ TY! - Keitaro te słowa musiały uderzyć jak głaz w czoło. A jeśli one tego nie zrobią, to popielniczka lądująca niebezpiecznie blisko jego osoby już powinna go ocucić z transu-drzemki. Zwłaszcza, że z groźbą w postaci trzasku i łoskotu rozbiła się na chmurę odłamków. Spojrzenie napastniczki skierowane zostało na kształt leżący na dachu.
-Co tak leżysz! Złapcie mojego synka, darmozjady i mnie go przyprowadźcie. ON MA KARĘ NA WYCHODZENIE Z DOMU! ZAPŁACE WAM, KAŻDĄ CENĘ! - Kobieta, jeśli na nią zechcecie spojrzeć, to w sumie niezły milf. Niby ma już swoje lata, bo jest koło trzydziestki, ale ma fajny tyłek, spory cyc i z twarzy niezła... A i łapę, jak widać po zasięgu jej pocisków, ma całkiem solidną! Ciemne włosy opadały teraz na czerwoną od wściekłości facjatę tejże kobietki. A, właśnie. Skąd możecie wiedzieć jaki ma tyłek i cycki? Bo kobieta opuściła dom i zmierza w waszym kierunku bardzo powolnym krokiem, który zdaje się jakoś ulicę wciskać wgłąb samej matki ziemi...
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2754
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Obi » 28 lis 2017, o 13:44

Całkiem przyjemny czas spędzany na drzemce nie mógł się oczywiście skończyć na miłej pobudce. Leżenie i śnienie o zielonych migdałach przerwał mu jakiś znajomy głos. Wyrwany nagle ze snu musiał szybko ogarniać rzeczywistość, podniósł się do pozycji siedzącej, rozglądając się za tą irytującą jednostkę, która go obudziła.
Znajoma sylwetka wpatrywała się w niego z dołu. Obi uśmiechnął się lekko kpiąco, przeczesując dłonią włosy. Ze wszystkich osób na świecie, akurat on?
- Panicz Nara! - krzyknął do niego - tak często się spotykamy ostatnio, że zaczynam myśleć, że mnie śledzisz! - zawołał z szerokim uśmiechem na ustach. Nie zdążył jednak dalej pociągnąć dalej tematu, bo przerwał mu garnek, rzucony w stronę Keitaro. Automatycznie sięgnął dłonią do kabury na broń, zanim się zorientował, że nie są celem ataku wrogiego shinobiego, a rozdrażnionej baby. Po chwili chłopak wylądował dupą na ziemi, a Obi zeskoczył z dachu saltem, lądując między ciskającą pociskami kobietę a młodym.
- EJ, UWAŻAJ TROCHĘ! - wrzasnął na nią - Mamy tu delikatną, myślącą głowę! Uszkodzisz ją, to będę musiał uszkodzić twoją - dodał, w połowie rozbawiony, a w pół zirytowany tą sytuacją. Wyciągnął rękę do młodzieńca, chcąc pomóc mu wstać z tego śniegu.
- O co w ogóle tyle krzyku? Niech się pani nie wścieka, od tego robią się zmarszczki, a byłoby szkoda uszkodzić taką śliczną buzię - dopytał się, okraszając to dla osłody komplementem.
Obi
 

Re: Główna Ulica

Postprzez Keitaro » 28 lis 2017, o 20:01

Wstępne obawy okazały się jak najbardziej słuszne. Zgodnie z przypuszczeniami, dziwny kształt należał do człowieka. Żywego i przytomnego, warto nadmienić, bo osoba znajdująca się na dachu odpowiedziała na zadane pytanie. I to w dość szokujący sposób, ponieważ krótka fraza wyraźnie wskazywała na znajomość z Keitaro. Prawdopodobieństwo na takie zrządzanie losu było... no niewielkie. W tym przypadku piętnastolatek nie wierzył jednak w czynnik losowy, ponieważ - jak się zaraz okazało - chodziło o tego konkretnego chłopaka, na którego w ostatnim czasie wpadał często. Zbyt często, by mówić tutaj o czystym przypadku. Śledzenie? No raczej tak, tyle że w odwrotnych rolach, niż zasugerował to starszy... znajomy? Tak powszechnie nazywało się osoby, które znało się w głównej mierze z widzenia.
Nie zdążył udzielić jakiekolwiek odpowiedzi, gdyż w pewnym momencie śmignął tuż obok niego garnek. latające naczynie było jeszcze mniej prawdopodobne niż śpiący osobnik na dachu, o ile nie żyło się w warunkach domowej przemocy. W reakcji na niespodziewane wydarzenie, młody Nara lekko się skulił, by zmniejszyć powierzchnię swojego ciała, a co za tym ryzyko oberwania jakimś innym kuchennym przyborem codziennego użytku. Tak się jednak nie stało, ale za miast tego przez ulicę przebiegł wielki pies.
Właściwie to nie tylko przez ulicę, ale też i przez Keitaro. Szybko pracujący umysł na niewiele się tu zdał. W takim momencie liczył się przede wszystkim: refleks, instynkt oraz wyćwiczone odruchy. Z tymi było już gorzej i nim chłopak zdążył cokolwiek zdziałać, już był wyłożony na ziemi.
I wtedy poleciała cała lawina mniej lub bardziej podręcznych przedmiotów, które na całe szczęście go nie trafiły. A jakby tego było mało, za przedmiotami wkrótce poleciała wiązanka wyrzuconych w gniewie słów. A za całe to zamieszanie odpowiadała jedna kobieta, aktualnie stojąca w oknie.
Nara nie był w jakikolwiek sposób zainteresowany atrakcyjnością kobiety. Po pierwsze, był zbyt młody. Po drugie, jako intelektualista starał się dostrzegać więcej niż tylko owalne kształty. I po trzecie, chyba najważniejsze, był bardzo zdegustowany zachowaniem napotkanej pani. Nie to, żeby się wkurzył, bo to nie było w jego stylu. Chociaż inaczej, trochę się obruszył, ale na swój specyficzny, Keitarowski sposób. W związku z czym, choć zwykle był osobą łagodną i ugodową, musiał w tym momencie wyrazić swoja dezaprobatę.
Skorzystał z pomocy Obiego i wstał z ziemi, by następnie kilkoma ruchami zgarnąć z ubrania resztki błota i śniegu. A potem się odezwał. Spokojnie, ale głośno i wyraźnie.
- Proszę zapanować nad swoimi emocjami, bo właśnie mogła pani wyrządzić komuś dotkliwą krzywdę. Jeżeli w taki sposób traktuje pani tego psa, to nie dziwne, że ucieka. Nawet jeśli mimo obrażania mnie będę skłonny odnaleźć psa, to nie znaczy, że przyprowadzę go do pani. Do opieki nad jakimkolwiek żyjącym stworzeniem wymagana jest odpowiedzialność, a pani w tym momencie prezentuje jej wyraźne braki. - Przemowa dosadna jak na łagodnego człowieka, choć dla kogoś dosadnego byłaby tą z łagodniejszych. I tak dobrze, że przemilczał temat kultury osobistej i przystosowania do życia w społeczeństwie, ale na ten moment były ważniejsze sprawy do wyjaśnienia.
Keitaro
 

Re: Główna Ulica

Postprzez Hitsukejin Shiga » 28 lis 2017, o 22:06

Misja D 4/22

Czyli post o tym, jak łatwo można aktywować kartę pułapkę. I jak łatwo można też sprowokować los, by ten zagroził utratą życia. I to wszystko, kto by pomyślał, na własne, całkowicie nieprzymuszone żadnymi innymi okolicznościami życzenie.
Hit w postaci Obiego i Keitaro, przedstawienie pt. jak na misji odzyskania ''pieska'' stracić życie, rozpoczyna się... teraz.
Kobieta zmierzała do was głośno tupiąc. W jej ręku pojawiła się druga patelnia, większa niż ta uprzednio wyrzucona jako pocisk balistyczny dalekiego zasięgu. Gdyby kocie łby ulicy były ciutek mniej.. kamienne i twarde..? to by już na pewno zostały skruszone na miał. Nie, kobieta nie była taką otyłą kluchą. Ona tylko w każdy krok przelewała tyle nienawiści i zła, że gdyby ktoś był Hyuugą i mógł obserwować układ czakry - prawdopodobnie parująca wściekłość kobiecej fizys by wypaliła mu gałki oczne.
Spoiler: pokaż
Obrazek

Mimo ciężkich kroków nagle przyśpieszyła i w dzikiej furii z patelnią w łapie pojawiła się przy Keitaro, pałając żądzą mordu w czystej niewydestylowanej postaci. Pora się zesrać ze strachu, by nie iść do piekła z pełnym brzuszkiem.
-Jedyna krzywda jaka mogła się tu stać mogła się stać wam. - Splunęła na buty Keitaro obfitym śliniastym pociskiem.
-Paskudni shinobi, darmozjady społeczne i zakały świata! Tylko wam w głowie misje i zdobycze, wypraw i ryou, ryou! Żaden z was nie pomyśli o tym, że trzeba sobie znaleźć kobietę i zrobić z nią dom! Zupełnie jak jego ojciec! - Wykrzykiwała kolejne słowa w taki sposób, że wasze bębenki zaczęły pulsować, a ludzie... poznikali jakoś, zupełnie... przerażeni chyba sytuacją. Nie chcieli patrzeć na rzeź która się może dokonać.
-Ale proszę bardzo S H I N O B I. Przyprowadźcie mojego synka to zapłacę wam, obfita sumka za tak proste zadanie, tak? Na pewno was to skusi. Daruj sobie pogadanki o odpowiedzialności dzieciaku. Troche szacunku do starszej, będziesz miał tyle obowiązków i tyle na głowie jak Ja to też ci się odechce gadania pierdół! - Widać było, że zadanie jest proste. Sprowadzić Pani jej pieska. I tyle. Widać też było, że dalsze wykłócanie się i umoralnianie kobiety która mogłaby być matką każdego z was skończy się spotkaniem twarzy z patelnią...
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2754
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Obi » 30 lis 2017, o 17:13

Kiedy wściekła kobieta zaczęła pluć na buty Keitaro i reagować jeszcze bardziej agresywnie, dla Obiego skończyły się żarty. Rozbawienie znikło z jego postawy, zastąpiona zimną determinacją. Zdecydowanym ruchem wsunął się między babę a chłopaka, zasłaniając go własnym ciałem, ręką sięgając do kabury i naciągając na dłoń kastet.
- Radzę uważać na słowa, a tym bardziej na czyny - wycedził przez zęby, zaciskając pięść - gówno mnie obchodzą twoje osobiste problemy, więc skończ się uzewnętrzniać.Ten chłopak należy do Nara. Chcesz zadzierać z rodem rządzącym prowincją? Oni nie odpuszczą krzywdy jednego ze swoich. Nie wspominając, że włos mu z głowy strącisz, a będziesz musiała zbierać zęby ze śniegu. To ostatnie ostrzeżenie - przeszedł mały krok w jej stronę, zmuszając by stała z nim nos w nos lub cofnęła się od Nary, nachylając się do niej i ściszając głos. Spokojny i chłodny ton był zupełnie inny od histerii szalonego babska.
- Ja ze swojej strony chętnie opowiem straży i władzom wioski, jak w swojego kochanego synka ciskałaś przedmiotami, które mogły go zabić. Wtedy go znajdziemy, ale wątpię czy wróci do ciebie - było to bardziej dosadne powiedziane to, co Keitaro przez chwilą, ale skoro łagodne słowa do niej nie docierają.. - Odłóż więc tą patelnię i przestań wrzeszczeć. Wtedy możemy pogadać. Chuj mnie to obchodzi, ale im dłużej się wściekasz, tym dłużej zamie szukanie twojego bękarta - skończył. Przez cały czas wypowiedzi jednak uważał, gotowy przy jednym podejrzanym ruchu wyprowadzić cios w skroń kobiety, by skutecznie babko ogłuszyć. Priorytetem była jednak ochrona młodzieńca, nie atakowanie tej kobiety.
Obi
 

Re: Główna Ulica

Postprzez Keitaro » 30 lis 2017, o 22:19

Odruchowo cofnął się o krok na widok idącej wprost na niego, rozwścieczonej kobiety z narzędziem mordu w dłoni. Nie, żeby się jej bał. Bez przesady. Co najwyżej mógł się obawiać zarobienia guza, szczególnie że sam wcale nie chciał rozwiązywać tego nieporozumienia za pomocą siły. Bezmyślna przemoc nigdy nie była i nigdy nie będzie dobrym rozwiązaniem. Takiego przekonania był piętnastolatek.
Jeżeli do tego momentu można było dywagować na rozsądkiem napotkanej pani, tak teraz wszystkie wątpliwości zostały rozwiane. Chamskie splunięcie na but oraz kolejne jej słowa wyraźnie wskazywały na to, że łatwo nie będzie. Może i kobieta była dwa razy od niego starsza, ale to Keitaro był po wielokroć mądrzejszy i doroślejszy od niej.
Do dyskusji wtrącił się w Obi, który... nie przebierał w słowach. Ten energiczny chłopak miał zupełnie inne podejście dyplomacji. Był bardzo bezpośredni, wulgarny wręcz. Taka postawa raczej lepiej docierała do takich ludzi jak krzycząca przed nimi kobieta, ale z drugiej strony istniało ryzyko, że ogień zaistniałego sporu jedynie przybierze na sile.
Keitaro westchnął cicho i zawiedziony pokręcił głową.
- Czy nie można po prostu spokojnie porozmawiać? Tylko bez ubliżania, generalizowania i oceniania, bo żadna z pani uwag nie pokrywa się z prawdą. Z około czterdziestoletnim bagażem życiowym powinna pani już wiedzieć, że nie powinno się atakować i jednocześnie prosić o przysługę innej osoby. - Kolejna próba odwołania się do rozumu, którego babie wyraźnie brakowało. Młody Nara miał cierpliwość, nie ma co.
- Proszę nie podejmować pochopnych decyzji. Chciałbym uniknąć ewentualnych problemów, ale obawiam się, że nie będę mógł powstrzymać mojego kolegi. - O, brzmi prawie jak pogróżka! W Keitarowskim stylu rzecz jasna.
Keitaro
 

Re: Główna Ulica

Postprzez Hitsukejin Shiga » 2 gru 2017, o 18:45

Misja D 7/22

Kobiecie bardzo nie spodobało się wkroczenie Obiego do dzieła. Czy pójście udry na udry z kimś zawsze ma sens? Gdzieś, gdzieś daleko od was, ktoś chwilę temu zyskał nową bliznę na twarzy bo próbował załatwić coś bezpośrednio, brutalnie, będąc przekonanym, że ma rację. Nie wiecie o nim, on nie wie o was - ale jedno jest uniwersalnie pewne. Są czasem sprawy i ludzie, którym trzeba ustąpić, nawet jeśli oni robią źle, a wy macie racje. Kiedy ze swoimi groźbami wkroczył Obi, kobieta ucichła. Jej rozemocjonowana do tej pory twarz stała się grobowa, ściągnięta, z kobiety uleciało życie.
-Co mi zrobisz, co? Zabijesz? I co z tego? - Spojrzała na Obiego, a potem na Keitaro. - To przez twoją rodzinę mogę wszystkim powiedzieć, że przeżyłam własnego męża. Wy, Shinobi, jesteście tylko narzędziami. Ślepe twory, które bardzo rzadko widzą coś więcej niż SWOI znajomi, SWOJE dobytki i SWOJE misje. Tacy ludzie jak My was mało obchodzą. Widzisz, twój obrońca mogłby mi wybić zęby, skatować tutaj na śniegu. Bo jest Shinobi. Bo mu nie oddam. Dumne wykorzystanie darów od Kamisamy, nie ma co. - Upuściła patelnie na Ziemie, by Obi nie uznał jej za atak i nie zabił.
Swoją droga brawo stary, bronisz swojego panicza grożąc starszej kobiecie tym, że wybijesz jej zęby. Rzeczywiście heroiczny czyn godny pochwalenia się przed władzami kraju, czy liderem klanu. W obronie jednego klanowicza Nara któremu nic nie zagrażało Obi gotów zabić wieśniaczkę. Coś czuje list polecający i awans na Akoraito.
-Po prostu go przyprowadźcie. Proszę. - Powiedziała po wszystkim zrezygnowana i odkręciła się do swojego domu.
Chcecie, to gońcie, bijcie, zabijcie. Widzicie, że w kobiecie obudził się stary ból straty, żałość wspomnień pełnych cierpień.
Mniej więcej wiecie, gdzie pognało czarne psie bydle... Możecie robić z tym faktem, co uważanie. Kobieta już nie będzie się z wami dalej użerać, choćby nie wiadomo co.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2754
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Yokukage (Osada Rodu Nara)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość