Główna Ulica

Re: Główna Ulica

Postprzez Takashi » 19 mar 2019, o 01:50

Spoiler: pokaż
Profesjonalny rysunek by Etsuya :v
Obrazek


W końcu młodzieńcy zatrzymali się, dzięki czemu Takashi mógł przygotować się do schwytania ich. Wiedział, że mają przewagę liczebną, tudzież nie będzie to takie proste, miał jednak w głowie opracowany pewien plan i zamierzał go zrealizować, chociaż nie był do końca pewien, czy zadziała. Miał bowiem wiele luk, nie miał jednak więcej czasu na myślenie, a nie mógł się oddalić, by nie zgubić ich z oczu, nie mógł też pozwolić sobie na utratę zbyt wielu pokładów chakry. I choć wykorzystanie jej w nadmiarze mogłoby mu pomóc, to jednak działaniem negatywnym miecza obosiecznego byłaby utrata sił, na którą nie mógł sobie pozwolić, od razu więc przeskoczył parę razy, by znaleźć się ("teraz będę posługiwał się obrazkiem z góry") na dachu budynku w dolnym prawym rogu. Ciągle kumulował chakrę w stopach, by jego ruchy były bezszelestne, zależało mu na tym, by chłopcy go nie zauważyli. Z dachu zeskoczył na ziemię (znajdował się więc w wąskim korytarzu między ściankami), uformował z dłoni dwie pieczęci, zmieszał w ustach odpowiednią ilość chakry, po czym wypluł na ziemię kleistą substancję, dzięki której zablokował przejście. Potem przeskoczył na dach następnego budynku (tego z daszkiem) i za nim znów zeskoczył na ziemię, zastawiając tę samą pułapkę z kleistej mazi (prawy, górny korytarz). Kiedy już to zrobił, wskoczył na następny dach, po czym okrążył placyk i zeskoczył na ziemię w ostatnim przejściu (tym w lewym dolnym rogu), tym razem jednak chciał się pokazać, tudzież przestał przesyłać energię do stóp, złodzieje mieli zobaczyć jego przybycie.
-Siemka. - powiedział niedbale, krzywo się uśmiechając, kiedy już wyprostował nogi, zaczął iść powoli w ich stronę, sprawdzając ich reakcje.
W czasie zastawiania pułapki uważał, by efekt jego techniki nie był zbyt głośny, dlatego schylał się blisko ziemi, wypluwając maź. Starał się również zachowywać tak cicho, jak potrafił, ale w końcu był ninją, działanie w ukryciu i zastawianie tego typu pułapek to przecież jego specjalność. Nara wiedział, że tego typu działania na pewno zajmą mu parę minutek, jednak brał pod uwagę to, że dźwiganie ciężkich skrzyń z pomarańczami jest męczące i teraz chłopcy z pewnością będą musieli poświęcić chwilę na odpoczynek, taka ilość czasu z pewnością powinna mu wystarczyć.

Chakra: 100% - 18% (Mizuame Nabara) - 18% (to samo) = 64%


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Ostatnio edytowano 20 mar 2019, o 11:46 przez Takashi, łącznie edytowano 1 raz
Mowa | Krzyk | Myśl | Szept

~ Voice ~

♫ Theme ♫

Punkty Historii || Bank
Avatar użytkownika

Takashi
 
Posty: 73
Dołączył(a): 2 mar 2019, o 14:02
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: wysoki na około 170 cm młodzieniec | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemne spodnie, koszulkę ze specjalnej siatki i krótką, szarą kurtkę z symbolem klanu na plecach.
Widoczny ekwipunek: kabura na prawym udzie | torba nad lewym pośladkiem.
Link do KP: viewtopic.php?p=112398#p112398
GG: 67545715
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Etsuya » 19 mar 2019, o 22:28

D - 9/15

Ukrywanie się szło świetnie, a młodziaki nie byli zupełnie świadomi jego obecności, jednakże do czasu, dopóki ten nie zdecydował się zeskoczyć z dachu. W tym samym momencie nastała krótka chwila konsternacji, po której nastąpił podejrzliwy szept - Słyszeliście to? - dało się zrozumieć. Moment zakłopotania potrwał jeszcze chwilę, co szczęśliwie dało czas Narze, aby wykonał poprawnie swoją technikę. Kiedy wskoczył na budynek nad łobuzami, kilku z nich wyszło spod ukrycia obserwując otoczenie. Dostrzegając Nare korzystającego drugi raz ze swojej techniki, momentalnie rzucili się do ucieczki rozbiegając się w każdą stronę i zostawiając swoją zdobycz w prowizorycznej bazie. Wyraźnie bali się bezpośredniej konfrontacji z shinobi i o ile nie mieli strachu przed zwykłymi ludźmi, tak Takashi nie był kimś, z kim chcieli zadzierać.
Trójka z uciekających dzieciaków po jakiejś chwili zatrzymała się w dolnym prawym korytarzu, nie mając świadomości o rozstawionej tam na nich pułapce. Pozostała dwójka rzuciła się biegiem do lewego korytarza, uciekając przed Narą jak przed ogniem. Teraz tylko w jego ocenie pozostawało to, czy zająć się odzyskaną zdobyczą i schwytanymi chłopcami, czy kontynuować pogoń za pozostałymi młodziakami. Jeżeli chodzi o pozycję Takashiego, był on mniej więcej na wysokości daszku, tak więc dzieliło go dobrych paręnaście metrów do zwiewających osobników.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Takashi » 25 mar 2019, o 20:27

Członek klanu Nara doskonale zdawał sobie sprawę z przewagi młodocianych przestępców, wynikała ona w głównej mierze z ich liczebności oraz dokładnej znajomości pobliskich terenów. Takashi wiedział, gdzie się znajduje, jednak nie znał precyzyjnie rozkładu ulic oraz budynków, nie znał też wielu przydatnych technik, które by mu pomogły w tej konkretnej sytuacji. Zastawienie kleistej pułapki było dobrym pomysłem, cieszył się, że ostatnio wybrał akurat tę zdolność do opanowania, trzech chłopców było uziemionych, wciąż pozostawiał jednak problem pozostałej dwójki.
Nie miał zbyt dużo czasu na zastanowienie się, wiedział, że póki co, ta trójka jest uziemiona, od razu zaczął więc biec za dwoma uciekinierami. Jak do tej pory, udało mu się oszczędzić dużo sił, tudzież całą swoją energię skoncentrował właśnie na wymuszeniu od swoich nóg jak najlepszej i jak najszybciej pracy. Wiedział, że po drodze może napotkać przeszkody, ale jego zwinność powinna mu pozwolić ominąć je i kontynuować pościg. Nie musiał łapać wszystkich, ale przydałoby się schwytać tego najstarszego, który zdawał się operować całą akcją, jeśli Takashi by go dopadł, z pewnością doprowadziłby go do ostatniego, a tym sposobem miałby całą piątkę. Tak czy siak, na razie musiał biec ile sił w nogach, nic innego nie mógł uczynić. Powinno mu się ostatecznie udać dogonić któregoś z nich, w końcu od lat trenował i schwytanie dzieciaka powinno być dla niego przysłowiową bułką z masłem.
Na pewnym etapie zrobiło mu się jednak niedobrze.
-Cholera, nie powinienem jeść tego drugiego onigiri. - zatrzymał się i chwycił prawą dłonią za usta, powstrzymując pawia.
Z każdą chwilą chłopcy powinni się od niego coraz bardziej oddalać. A może dopadło ich zmęczenie i krótka chwila zatrzymania bohatera wcale nie zaprzepaści jego szans na powodzenie? Starał się nie tracić ich z oczu, ale po zatrzymaniu się musiał ponownie ich zlokalizować, dlatego starał się rozejrzeć we wszystkie strony, szukając któregokolwiek z nich, nie trafił nadziei.
Mowa | Krzyk | Myśl | Szept

~ Voice ~

♫ Theme ♫

Punkty Historii || Bank
Avatar użytkownika

Takashi
 
Posty: 73
Dołączył(a): 2 mar 2019, o 14:02
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: wysoki na około 170 cm młodzieniec | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemne spodnie, koszulkę ze specjalnej siatki i krótką, szarą kurtkę z symbolem klanu na plecach.
Widoczny ekwipunek: kabura na prawym udzie | torba nad lewym pośladkiem.
Link do KP: viewtopic.php?p=112398#p112398
GG: 67545715
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Etsuya » 25 mar 2019, o 23:34

D - 11/15

Nie do końca udany, chociaż niegłupi plan zainicjował szaleńczą pogoń za ostatnimi z uciekinierów. Nara mimo niezbyt dużego wyszkolenia fizycznego przeważał nad dzieciakami zarówno długością nóg jak i prędkością ich przebierania. Z każdą chwilą zbliżał się do nich coraz bardziej, a oni na mieli tego jak najlepszą świadomość. Zdecydowali się manewrować pomiędzy większymi przedmiotami by zgubić Takashiego, lecz zarówno tak jak i na jego niekorzyść zaczęło działać zjedzone wcześniej onigiri, tak jeden z dwójki uciekinierów podczas przeskakiwania przez kosz na śmieci potknął się i skręcił sobie kostkę tym samym eliminując się z gonitwy. Był to najstarszy z nich, a jego jęki bólu wskazywały na to, że nigdzie się raczej nie wybierał. Drugi z chłopców nie oglądając się już za siebie znikł gdzieś w ciemnych uliczkach i jego ponowne odnalezienie graniczyło z cudem.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Takashi » 26 mar 2019, o 01:27

Gonitwa za chłopcami nie należała do najłatwiejszych, jednak wszystkie te lata treningów z ojcem nie poszły Takashi'emu na marne. Już za młodu opanował podstawy i nauczył się wyciągać znacznie więcej ze swojego organizmu, co dawało mu przewagę nad ludźmi, którzy nie specjalizowali się w sztukach ninja. Jasne, zdarzały się przypadki osób, które mimo braku talentu wiążącego się z wykorzystaniem chakry, znacząco przeważali niejednego potężnego shinobi, w tym przypadku jednak mowa o piątce dzieciaków. Chyba tylko jeden z nich mógł tak na poważnie ścigać się z członkiem klanu Nara, pech chciał, że brakowało mu właściwego instynktu i zwinności, którymi bohater go przerastał. Potknął się, a na dodatek doznał kontuzji, o czym świadczyły wykrzykiwane przez niego jęki, sytuacja nie wyglądała najlepiej i przybrała zupełnie niechciany obrót.
-Nie krzycz już, wszystko będzie w porządku, staraj się tylko nie ruszać. - starał się uspokoić chłopaka, w tym samym momencie spostrzegł, jak ostatni z paczki oddala się na dobre, nie było jednak potrzeby łapania go. -Im mniej będziesz nią ruszał, tym mniej będzie bolało.
Sam nie posiadał żadnej wiedzy z zakresu ortopedii, wiedział, że w tej sytuacji kończynę należy albo usztywnić, często jednak na początku trzeba było ją nastawić, wszystko zależy od rodzaju złamania. Nara nie wiedział jednak, jak wykonać taki zabieg, a nie chciał tylko pogorszyć sprawy.
-Czy w okolicy jest jakiś lekarz? - krzyczał, ile sił w gardle. -Ten tutaj potrzebuje pomocy.
Wiedział, że w wiosce spotkać można zarówno wielu shinobi, którzy specjalizują się w Iryōjutsu, jak i zwykłych lekarzy, może akurat ktoś jest w okolicy? Jeśli nie, będzie trzeba zanieść go do najbliższego punktu medycznego, ale w tego typu momentach czas działa na ich niekorzyść. Należy również pamiętać o trójce uwięzionych parę uliczek dalej dzieciaków, którymi też trzeba się zająć.
-Co za upierdliwość...
Mowa | Krzyk | Myśl | Szept

~ Voice ~

♫ Theme ♫

Punkty Historii || Bank
Avatar użytkownika

Takashi
 
Posty: 73
Dołączył(a): 2 mar 2019, o 14:02
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: wysoki na około 170 cm młodzieniec | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemne spodnie, koszulkę ze specjalnej siatki i krótką, szarą kurtkę z symbolem klanu na plecach.
Widoczny ekwipunek: kabura na prawym udzie | torba nad lewym pośladkiem.
Link do KP: viewtopic.php?p=112398#p112398
GG: 67545715
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Etsuya » 26 mar 2019, o 23:01

D - 13/15

Po szaleńczej gonitwie zakończonej połowicznym sukcesem Takashiego, młody shinobi przejął się losem dzieciaków chyba bardziej niż oni sami. Koniec końców jedynym jego zadaniem było odzyskanie pomarańczy, a próby zreformowania zachowania młodych bandytów były z góry skazane na porażkę, o czym świadczyć mogły słowa najstarszego z nich - Daj nam spokój dzbanie! Nic nie zrobiliśmy! - wypierał się kradzieży, między słowami starając się podnieść i odkuśtykać gdzieś dalej. Na wołania Takashiego o lekarza odpowiedziała głucha cisza. Nic dziwnego, w końcu główna ulica znajdywała się przynajmniej kilkanaście metrów za budynkami, a jakiekolwiek odgłosy z alejki tłumione były przez miejski gwar.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Takashi » 27 mar 2019, o 01:51

Niestety przez hałas dobiegający bezpośrednio z głównej alei wioski nikt nie był w stanie usłyszeć wołania Takashi'ego o pomoc. Nie mógł w żaden sposób ukoić bólu chłopaka, musiał więc udać się z nim do najbliższego punktu medycznego, aczkolwiek ten znajdował się dobrych parę kilometrów od ich aktualnego położenia. Nie mógł jednak pozwolić na to, by komukolwiek działa się krzywda, głupie, dziecinne zabawy przerodziły się w niechcianą dla nikogo sytuację, której trzeba było w jakiś sposób zaradzić.
-Zamknij się. - przerwał na chwilę i chwycił chłopaka za przedramię. -Dla mnie jest to nawet bardziej kłopotliwe, niż dla ciebie, więc po prostu się nie odzywaj i współpracuj. - po tych słowach podniósł go, ciągnąc mocno za rękę i zarzucając ją na swoje ramię. -Staraj się nie forsować nogi, musimy cię zabrać do szpitala.
Po tych słowach zaparł się i zaczął prowadzić jegomościa, robiąc za podpórkę, w najgorszym wypadku mógł przecież przekonać go metodą siłową, ale na pewno nie chciałby zaniechać współpracy ze względu na swój stan. Młody Nara stawiał kroki powoli, wiedział, że nie może się spieszyć, by nie obciążyć przypadkiem kroki koleżki. Jego celem było teraz dotarcie do alei głównej, a nóż widelec po drodze pojawi się ktoś, kto będzie w stanie im pomóc w podróży, a nawet udzieli pierwszej pomocy?
Po kilku minutach powolnego przemarszu w końcu dotarli do głównej ulicy. Jak na tę porę, po wiosce kręciło się dość dużo ludzi, a gdzieś w tłumie shinobi dostrzegł bardziej doświadczonego od siebie kolegę, kojarzył go ze względu na swojego ojca, często chodzili razem na różne misje. Nie mógł przyspieszyć kroku, dlatego wystawił wolną rękę w górę i zaczął nią machać.
-Hej, pomocy! - krzyknął, po czym nabrał powietrza w płuca, by powtórzyć raz jeszcze. -Pomocy!
Starał się zwrócić na sobie jego uwagę i gdyby nie to, że szedł właśnie w ich stronę, chyba by mu się nie udało. Kiedy był już obok, odetchnął z ulgą i zaczął wyjaśniać całą sytuację.
-W końcu udało mi się spotkać znajomą twarz! - zaczął spokojnie, po czym przeszedł do właściwej treści. -Grupka pięciu chłopców okradła stoisko z owocami w alejce po drugiej stronie tych budynków. Goniłem ich i udało mi się schwytać trójkę z nich razem ze skradzionym towarem, znajdują się w bocznej uliczce jakieś sto pięćdziesiąt metrów stąd, w tamtą stronę. - wskazał ręką właściwy kierunek. -Jeden z dzieciaków uciekł, a ten tutaj chyba przewodził całą akcją. Kiedy go goniłem, upadł i coś zrobił sobie z nogą, potrzebuje pomocy medyka. Pomożesz mi?
Mowa | Krzyk | Myśl | Szept

~ Voice ~

♫ Theme ♫

Punkty Historii || Bank
Avatar użytkownika

Takashi
 
Posty: 73
Dołączył(a): 2 mar 2019, o 14:02
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: wysoki na około 170 cm młodzieniec | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemne spodnie, koszulkę ze specjalnej siatki i krótką, szarą kurtkę z symbolem klanu na plecach.
Widoczny ekwipunek: kabura na prawym udzie | torba nad lewym pośladkiem.
Link do KP: viewtopic.php?p=112398#p112398
GG: 67545715
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Etsuya » 27 mar 2019, o 22:26

D - 15/15

Drastyczne kroki podjęte przez Takashiego były nieco brutalne, ale nie ulegało przecież wątpliwości, że czas pobłażania zdemoralizowanej młodzieży powinien dobiec końca. Zawiedziony tym, że jego doniosłe krzyki o pomoc nie zdały się na zbyt wiele, słusznie rozpoczął poszukiwanie jakiegoś shinobi na własną rękę. Niecałą minutę po tym, gdy udało mu się powrócić na ulicę główną, znalazł go kupiec wniebogłosy opowiadający towarzyszącym mu strażnikom o tym, co zaszło. Jak tylko dostrzegł Nare zaświeciły mu się w nadziei oczy. Po wyjaśnieniach chłopaka, straż podziękowała mu za pomoc, a jeden z nich przejął od niego schwytanego. Pozostała dwójka zapuściła się wgłąb alejki, w poszukiwaniu skradzionego towaru oraz schwytanych rzezimieszków. Na odchodne kupiec wręczył Takashiemu mieszek z ryo, w podzięce za dobry uczynek.

Misja zakończona powodzeniem
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Takashi » 27 mar 2019, o 23:19

Całe szczęście nieopodal uliczki, z której wyszli, akurat swoje żale do strażników wylewał właściciel okradzionego stoiska z owocami. Energicznie wymachiwał rękami, dając do zrozumienia o tragizmie całej sytuacji, zdawać by się mogło, że te dwie skrzynki pomarańczy naprawdę wiele dla niego znaczyły, ale w sumie - w dzisiejszych czasach za kilo pomarańczy trzeba wyrzucić z portfela trochę Ryo, nic więc dziwnego, że przejmuje się kradzieżą. W pewnej chwili dostrzegł Takashi'ego i kiedy tylko nadarzyła się okazja, chłopak wyjaśnił im przebieg całej akcji, która wcale nie zakończyła się tak, jakby sobie tego zażyczył. Miał plan, którego kurczowo się trzymał i chociaż brał pod uwagę kilka możliwości, to jednak w którymś momencie potknęła mu się noga i we znaki dał się jego brak doświadczenia i znajomość niewystarczającej ilości sztuk shinobi. Całe szczęście tylko jeden z młodocianych przestępców ucierpiał i to w dodatku nie doznając poważniejszych obrażeń - doszło jedynie do złamania, którym szybko zajmą się w najbliższym szpitalu.
Po całym zajściu młody Nara przekazał jegomościa strażnikom, którzy zadeklarowali się dokończyć sprawę, przyjął także mieszek z pokaźną sumką Ryo, którą na pewno przeznaczy później na coś dla siebie odpowiedniego, na razie jednak postanowił ominąć sklep i udał się do Siedziby władzy po kolejne zadanie, miał jeszcze dużo czasu przed zachodem słońca i możliwe, że uda mu się zarobić jeszcze więcej. Właśnie z tego powodu skierował swe kroki w odpowiednią stronę i opuścił towarzystwo.
-Cholera, gdybym tylko posiadał więcej technik, mógłbym od razu złapać całą piątkę. Gdybym tylko był silniejszy, nie doszłoby do takiej sytuacji i wszystko zakończyłbym w jednej chwili. Przecież tyle czasu trenowałem z tatą, uczyłem się pilnie i tak bardzo się starałem. Wszystko to jak krew w piach! - przeklinał się w myślach i zatrzymał się na chwilę, po czym spojrzał w niebo, drapiąc się w tył głowy. -Jakie to wszystko kłopotliwe.
Po tym westchnieniu ruszył dalej i lada moment miał znaleźć się w obranym za cel miejscu. Starał się spacerować powoli, by jego zasoby chakry odnowiły się przynajmniej w pewnym stopniu, nie kontrolował chakry na tyle dobrze, by korzystanie z tylu jutsu jednocześnie nie sprawiało mu problemów. Wręcz przeciwnie - użyta wcześniej dwa razy zdolność pozbawiła go niemalże jednej trzeciej energii, a to nie świadczy o dobrych statystykach. No nic, nie ma się czym martwić, takie szczęście początkującego, wszystkiego trzeba się w swoim czasie nauczyć.

Mowa | Krzyk | Myśl | Szept

~ Voice ~

♫ Theme ♫

Punkty Historii || Bank
Avatar użytkownika

Takashi
 
Posty: 73
Dołączył(a): 2 mar 2019, o 14:02
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: wysoki na około 170 cm młodzieniec | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemne spodnie, koszulkę ze specjalnej siatki i krótką, szarą kurtkę z symbolem klanu na plecach.
Widoczny ekwipunek: kabura na prawym udzie | torba nad lewym pośladkiem.
Link do KP: viewtopic.php?p=112398#p112398
GG: 67545715
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Hitsukejin Shiga » 15 kwi 2019, o 17:41


Misja C dla Obiego - No to nara.
1/30


Po powrocie do domu Obi zjadł sobie dobrą pieczeń. Trenował, żył, świat się zmieniał. Świat dookoła... płynął. A Obi zaskakująco silnie stał w miejscu. Owszem, był silnym chłopakiem, ale nawet skała, jeśłi zbyt długo niewzruszona, to zmurszeje, zwietrzeje i w końcu...
Nawer głaz upadnie. Dlatego Obi doszedł do mocnego wniosku, że jest gotów. Ready to rumble. Jednak szukanie przygód jest... zaskakująco złym pomysłem, kiedy szukasz doznań, ale nie takich, które wyślą cię do szpitala lub do grobu. Bo życie lubi słuchać naszych prósb i je amplifikować. Widząc chłopaka, obciążonego kastetami w kieszeni, ładnie dopakowanego... Tuptającego w dość szybkim tempie w tylko sobie znanym kierunku, ktoś postanowił zepsuć mu dzień. Obi biegnie wzdłuż głównej ulicy. Blisko bocznych uliczek i skrętów. A ktoś definitywnie chce mu bardzo tą podróż utrudnić, uniemożliwić, przeszkodzić... Tylko jak tu zatrzymać takiego siłacza jak nasz bramowiec imieniem Obi? Co, cegłą w głowę go walnąć? Ogłuszyć to jakoś inaczej? Związać? Nah. Można prościej. Jegomość, mianowicie dość elegancko ubrany chłopak o jasnych włosach, z dość specyficznym grubym sznurkiem na szy i na którym jest zawieszone coś znikające w stroju... O niemalże krystalicznie czystych oczach koloru szafiru, z lekkim uśmiechem i nieskazitelną karnacją. Ale chudy, dość chudy. Jak taki ktoś ma zatrzymać podróżującego gdzieś z mocną intencją Obiego?!

Wystawiona noga. I potężny wyrżnięty orzeł. Wystawiona tak, by przewrócić, w ostatniej chwili. By nie było czasu na reakcję. I Obi znajduje się na glebie.
Gdy celem jest obi tak właśnie się to robi, heheh.
-Przepraszam, nie wiedziałem jak cię zatrzymać. - Szepnął chłopak, gdy Obi już spoczął na ziemi polegnięciem sprawiedliwego.



Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2754
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Obi » 18 kwi 2019, o 16:20

Ostatnio czas płynął Obiemu w zaskakująco równomiernym i spokojnym tempem. Mało co się działo, niewiele rzeczy się zmieniło, a on.. Trwał w tym wszystkim dość biernie, pozwalając sobie dryfować z nurtem, wpadł w przyjemną rutynę opieki nad siostrą i treningów. Cały chyba problem był w tym, że to było miłe, odmóżdzająco wręcz. Nie musiał się o nic szczególnego martwić ani zajmować.. Żył dla samego życia.
Co oczywiście stało się nużące. Choć obecny stan bycia pozornie mu pasował, coraz częściej wydawał się wręcz szukać zwady. Rozglądał się za awanturą, gotów do niej dołączyć, ale świat jakby uparł się by być spokojny i nudny.
Dlatego tego dnia postanowił wykorzystać czas by pobiegać. Zazwyczaj nie robił tego w mieście, ale tym razem zrobił wyjątek i ruszył przed siebie bez większego zastanawiania się. W sumie to nawet nie rozglądał się po ludziach, po prostu cieszył się w ruchu, pogody.. I bum.
Leżał na ziemi.
Nawet nie zorientował się co się stało. Było spokojnie, bez nerwów, a potem.. Potem jak zobaczył czyjąś wyciągniętą nogę, to było już za późno. Odwrócił się ciężko na plecy.
- Ała - powiedział słabo, przykładając dłoń do czoła. Przez palce spojrzał na sprawcę tego zamieszania i prawdę mówiąc.. No nie był zachwycony.
- Mogłeś po prostu zawołać idioto. Przecież głosu ci nie odjęło - jęknął wściekle, siadając i sprawdzając straty fizyczne. Moralne już oszacował i były poważne, na tyle, że jeśli smark nie miał jakiegoś dobrego powodu, to Obi miał w planie złamać mu nogę, by więcej jej nie wystawiał.
- O co tu chodzi - zażądał wyjaśnień, rozmasowując obolałe miejsca ciała.
Obi
 

Re: Główna Ulica

Postprzez Hitsukejin Shiga » 10 maja 2019, o 23:15


Misja C dla Obiego - No to nara.
3/30


Panie, ale bądźmy szczerzy. Trenowaniem i opieką nad siostrą to ani nie zarobisz zbytnio, ani sławy nie zdobędziesz, ot taka maniana, zmienisz się tylko w bólach w kogoś, kto pracuje od rana do wieczora, wraca, nic nie robi, nic nie osiąga, a po parudziesięciu latach umiera. Jak dla kogoś, kto posiada umiejętności walki na dość ciekawym poziomie jak na swój wiek, jak jest, bądź co bądź nie ukrywajmy - Shinobim... To taka przyszłość jest dość smutna i lepiej raczej byłoby jej uniknąć, jeśli to tylko możliwe. Co to za życie, takie życie dla samego życia? Co to za życie, kiedy nie trzeba się niczym martwić, kiedy nic nie próbuje cię zabić, ale najpierw zamęczyć? No nie wiem, wielu z nas by w tym momencie dość stanowczo stwierdziło - szczęśliwe. Ale to nudziarze są, Panie...
A Obi nudziarzem definitywnie nie jest. Lubił, jak coś się dzieje, a tak to już swiat jest skonstruowany, że jak lubisz, by się coś działo to się podzieje. Tylko czy warto dla tego rozbijać ryj o glebę? Bo w sumie przywalenie całym ciężarem Obiego w glebę definitywnie było dość... bolesne i otrzeźwiające z tego nudnego marazmu życia i przeciętności tegoż życia.
Ale nie uprzedzając faktów. Jest pogoda, jest ruch i jest fajnie i nagle jest bum.
Jest ziemia. Noga... i Obi leży. Brutalna pobudka. Tutaj rzeczywistość, bulwo.
- No to było ała. - Skwitował z prędkością wystrzeliwania senbonu z wyrzutni senbonów chłopak do którego należała podstawiona noga.
- No w sumie mogłem. Ale nie namyśliłem się co miałbym krzyknąć, a wystawienia nogi, co do samego komunikatu STOP nie trzeba było przemyśleć... - Dodał pośpiesznie, zakładając chyba, że to wyjaśni wszystkie nieścisłości. Zdawał się nie zauważać złości Obiego, albo nie rozumieć, że coś mu grozi.
Chłopak, jaki był Obi już wie. I uśmiecha się radośnie. Ale pusto. W przestrzeń.
- Potrzebuje pomocy takiej góry mięśni jak ty w odnalezieniu mojego ojca, co zaginął. Może być przetrzymywany nawet... Zapłacę. Pięć setek. Idziesz na to? - Spytał ciut bez pardonu, ale ucinając wszelkie machinacje.

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2754
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Meijin » 16 cze 2019, o 13:45

Meijin ruszył we wskazanym mu kierunku. Nigdy wcześniej nie był w tych okolicach więc nie wiedział czego się spodziewać. Czy mógł zaufać temu mężczyźnie? Co jeśli zostanie skierowany prosto w stronę jakichś kłopotów? Ale z drugiej strony przecież ludzie powinni sobie pomagać, nie było powodu aby wprowadzać Meijina w błąd. Chłopak zastanawiał się nad tym co się wydarzy kiedy nagle spojrzał przed siebie, na horyzoncie zaczęły majaczyć jakieś kształty. -Jednak nie kłamał. Powiedział do siebie z uśmiechem i mimowolnie przyspieszył.

Kiedy Meijin mijał bramę wejściową do wioski odczuć dało się bijącą od niego ekscytację. Jego oczy przeskakiwały z jednej budowli na druga; to był pierwszy raz kiedy widział tak wielkie i skomplikowanie zbudowane budynki. -Woah Wyrwało mu się mimowolnie kiedy w oddali zobaczył górujący nad wszystkim budynek. Jego reakcja wywołała wśród strażników uśmiech politowania. Pewnie pomyśleli sobie "taki stary, a jaki dziwny". Chrzanić ich Rzucił do siebie Meijin i skierował się w stronę najbliższego straganu. Ogrom towarów i ludzi przytłaczał chłopaka, gdyby tylko miał więcej pieniędzy, to pewnie zacząłby kupować wszystko co wpadłoby mu w ręce. Na jego nieszczęście(bądź też szczęście), był bez grosza przy duszy. Musiał więc obejść się smakiem i zająć poważnymi rzeczami, takimi jak, no nie wiem, odpoczynek, jedzenie czy znalezienie sensu życia.

Nie pozostało mu nic innego jak porozglądać się po osadzie, może przypadkiem uda mu się czegoś dowiedzieć? To by było... Pomyślał sobie Meijin i skręcił w jakąś boczną uliczkę.
Meijin
 

Re: Główna Ulica

Postprzez Ayatsuri Juranu » 20 cze 2019, o 16:21

"Pomocna dłoń"
Misja rangi D dla Meijin
1/15?


Jak to jest ciekawie być obcym w większej wiosce. Tak trafić z dziczy do cywilizacji, nawet jeśli nie jest to Hanamura, a tylko stolica prowincji Midori. Niemniej jednak dla Meijina był to zupełnie nowy świat, pełen ludzi, budynków, towarów. Drzew był pełen już dawniej, więc nie ma sensu akurat o tym wspominać. Rozglądał się jak dziwak, ale mało to jest dziwaków na świecie? Zawsze znajdzie się ktoś nietypowy, kto odstaje od reszty, dlatego też chłopak choć odstawał od ogółu, to jednak jego odstawanie nie było na tyle wyjątkowe, by zbyt dużo ludzi zwróciło na to uwagę.

Choć życie toczyło się głównie na rynku, to jednak boczna uliczka też nie była pusta. Towarzystwo tutaj jednak było trochę inne niż tam na targu, gdyż wyglądali dużo bardziej podejrzanie. Było tu też kilku żebraków i osób, którym widocznie nie powiodło się w życiu, a czekali na ochłapy z miejsca handlu. Wśród tego wszystkiego ciekawym był wyjątek w postaci osoby, która podnosiła jakiegoś starszego człowieka z dróżki. Słabo mu to szło, gdyż tamten jak worek kartofli opadał, wcale nie pomagając. Ze względu na zamieszanie i ciągły ruch ciał, ciężko było dostrzec jakieś szczegóły obojga postaci, poza siwizną podnoszonego. Z bliska na pewno dałoby się zobaczyć więcej, a może i doceniona zostanie pomocna dłoń?
Ayatsuri Juranu
 

Re: Główna Ulica

Postprzez Meijin » 20 cze 2019, o 16:41

Dzięki zejściu z głównej ulicy chłopak mógł doświadczyć czegoś nowego, na swój sposób ekscytującego. Oto zadbane i pięknie nasłonecznione miejsce, pełne uśmiechniętych ludzi, zmieniło się w dość ciemną, aczkolwiek zdaniem Meijina uroczą, uliczkę. Jednak jedna rzecz niepokoiła chłopaka, nastrój, jaki można było tutaj wyczuć. Niby tylko kilkanaście kroków od głównej arterii miasta, ale okoliczne powietrze niosło wraz z sobą łatwo wyczuwalne napięcie, jakby jednak okoliczni ludzie mieli jakieś problemy. Jednak dla Meijina nie stanowiło to problemu, dalej wszystko było dla niego nowe, a więc i ciekawe.

Ciemna uliczka, pełna ludzi, którzy zajmowali się swoim życiem; zapewne chłopak przeszedłby przez to miejsce, zachwycając się okolicą, gdyby z rozmarzenia nie wybiło go jakieś stęknięcie. Meijin spojrzał w kierunku, z którego ten odgłos się wydobył i zobaczył dziwną scenę. Otóż ktoś próbował podnieść starszego jegomościa z ziemi, ale niestety nie miał na to wystarczająco dużo siły. Możliwe, że leżący jest bezwładny, oznaczałby to, że stało się coś poważnego. Meijin przyspieszył tempa i zbliżył się do tych ludzi. Nie wiedział, czy proponując pomoc, nie złamie jakichś zasad savoir-vivre, ale kapłan uczył go, aby wszystkim istotom pomagać, bo każde z tych istot jest dziełem Izanami i Izanagi. Mając to przesłanie z tyłu głowy, delikatnie się uśmiechając, zaproponował pomoc. -Czy coś się stało? Mogę jakoś pomóc?
Meijin
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Yokukage (Osada Rodu Nara)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość