Farma Kinochiego Nara

Re: Farma Kinochiego Nara

Postprzez Eri » 12 lip 2018, o 16:04

Dziewczyna odwzajemniła uśmiech swojego zleceniodawcy. Wewnętrzna ciekawość nie dawała jej spokoju, wręcz rozrywając od środka. A więc nie potrzebował jej pomocy w polu, w takim razie co? Ganianie zwierząt po lesie? A może ktoś podkrada mu zborze ze spichlerza?? Nie mogła się doczekać aby dowiedzieć się o co chodziło, nim jednak to, trzeba było przyjąć gościnność gospodarza.
- Poproszę o herbatę, jeśli to nie problem. - podziękowała za jego uprzejmość i skierowała się w stronę domu. - Proszę się nie przejmować formalnościami, jestem teraz na misji a nie w gościach! - powiedziała mu z uśmiechem, idąc obok niego i wsłuchując się w opowieść o problemie, który zadręczał jego farmę.
- Nie ma Pan więcej pracowników? To dość duża farma jak na jednego człowieka. Musi Pan pracować cały czas.- zadała mu pytanie, samemu zastanawiając się w głębi duszy. Być może używa do pracy klonów, a może zna jakąś tajemną sztukę uprawiania pól cieniem? W końcu jest członkiem klanu Nara. Tak wiele pytań a tak mało odpowiedzi, na szczęście powinna niedługo zrozumieć tę zagadkę.
Avatar użytkownika

Eri
 
Posty: 31
Dołączył(a): 4 lip 2018, o 18:02
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=89787#p89787
GG: 0
Multikonta: Rindou Arashi

Re: Farma Kinochiego Nara

Postprzez Sora » 12 lip 2018, o 16:24

9/15
Misja D


Dwójka ruszyła do domu, budynek nie był jakiś ogromny, wydawał się całkowicie zwyczajny, może posiadanie największej farmy nie czyniła z mężczyzny bogacza? A może po prostu nie lubił się tym chwalić? Nawet stodoła wyglądała przestronniej, ale nic dziwnego w końcu ze względu na rolę którą pełni, musi być większa. -Misja czy nie, uprzejmość to podstawa.- Powiedział, przepuszczając młodą kunoichi w drzwiach. Był taki zawsze czy zachowywał się tak ze względu na dziedzictwo dziewczyny? Trudno jednoznacznie powiedzieć, w końcu nie znała go za dobrze. Kinochi poprowadził Eri wprost do niewielkiego salonu, gdzie znajdowały się dwa ciężkie fotele, kanapa oraz stolik. -Rozgość się, zaraz wrócę.- Powiedział, po czym zniknął na dwie minuty za jakimiś drzwiami, po powrocie rozsiadł się w fotelu, wyglądał na zamyślonego. Po krótkiej chwili do pokoju weszła kobieta w podobnym do niego wieku, położyła na stoliku dwie filiżanki z herbatą i tak nagle jak się pojawiła tak i opuściła pomieszczenie. -No cóż... Moi pracownicy, z jakiegoś powodu zaczęli bać się pracy.-Zaczął, a jego twarz posmutniała. -Mówią o jakimś duchu zwierzęcia, które złapali kłusownicy, jeśli na niego spojrzysz będziesz mieć pecha, a jeśli cię dotknie czeka cię tysiąc lat nieszczęścia.- Przeczesał dłonią włosy. -Duch lisa, tak jasny jak słońce, a zamiast głowy ma czaszkę, włóczy się po lesie i w dzień i w nocy, przychodzi na pola i inne tego typu rzeczy. -Westchnął ciężko.-Pracuje na tym polu codziennie, odkąd pamiętam i wiem, że nie ma żadnego ducha, chodzi o to, że nie przestaną się bać jeśli ktoś się tym nie zajmie, nie przejdzie po lesie i po polu i nie powie im, że jest bezpiecznie. Czy byłabyś chętna zająć się tym?-Zakończył z nadzieją w głosie.
Sora
 

Re: Farma Kinochiego Nara

Postprzez Eri » 12 lip 2018, o 16:39

Uprzejmość gospodarza była bardzo miła. Eri zajęła miejsce na kanapie, oczekując powrotu właściciela. W tym czasie rozglądała się po pokoju, przyglądała się meblom, patrzyła jaki jest widok za oknem, starała się zająć siebie na czas kiedy była sama. W końcu jednak pojawił się i zleceniodawca a chwilę później dziewczyna z herbatą. Młoda kunoichi podziękowała, po czym wzięła filiżankę w swoje dłonie i upiła troszkę jeszcze gorącej herbaty. Misja wydawała się bardzo dziwna. Zły duch nachodzący pola? Takie rzeczy się nie zdarzały, jednak co jeśli to prawda? Co jeśli zły duch nawiedził to miejsce, czy dałaby sobie radę z przegnaniem go? Bardziej prawdopodobne było to, że to jakiś przebieraniec, jednak fantazja dziewczyny pognała przed siebie, odrzucając wszelkie realne pomysły. Przez chwilę bez słowa spoglądała przez okno, jednak w końcu oprzytomniała.
- Zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby Pańskie pola były już bezpieczne. Wie Pan coś więcej, gdzie miałabym zacząć szukać, ewentualnie gdzie znajdę kogoś, kto może mi coś powiedzieć? - zadała pytania, po czym zabrała się za picie całkiem smacznej herbatki. Chciała wysłuchać odpowiedzi, po czym zabrać się od razu do pracy. Od tego czy jej się uda zależą plony właściciela, był jednym z jej klanu, więc musiała mu pomóc!
Avatar użytkownika

Eri
 
Posty: 31
Dołączył(a): 4 lip 2018, o 18:02
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=89787#p89787
GG: 0
Multikonta: Rindou Arashi

Re: Farma Kinochiego Nara

Postprzez Sora » 12 lip 2018, o 17:00

11/15
Misja D


Czas mijał leniwie, jakby i on poddał się urokom natury, no ale cóż można poradzić, gospodarz musiał opuścić dziewczynę, na te kilka minut, by teraz przy herbacie móc opowiedzieć jej o niecodziennym zjawisku. Wychodziło na to, że nie tylko ona miała odwiedzić dzisiejszego dnia owe pole. Pytanie w jaki sposób mężczyzna miał udowodnić swoim pracownikom, że naprawdę wynajął kogoś do zbadania tej sprawy, może wystarczy jego słowo? Ewentualnie w razie czego zawsze mógł poprosić o potwierdzenie wynajętego wcześniej shinobiego... Tylko czy ciąganie córki lidera do takich błahostek byłoby odpowiednie. -Niestety, moi pracownicy odmówili nawet przyjścia na pole, jeśli ktoś widział tego "ducha" to właśnie oni, ale skoro pojawiać ma się codziennie to jest inny sposób. Jeśli byłabyś chętna na rutynowy patrol, jeśli się nie zjawi to cóż, wychodzi na to, że po prostu chcieli mieć wolne.- Dokończył, wypijając ostatni łyk herbaty. -Muszę niestety wracać do pracy, jeśli będziesz miała jeszcze jakieś pytania będę w polu, chociaż wątpię, żebym wiedział więcej.- Powiedział, znów uśmiechając się szczerze. Niestety, córka lidera czy nie, nie mógł od tak liczyć że wszystko nagle się ułoży.
Sora
 

Re: Farma Kinochiego Nara

Postprzez Eri » 12 lip 2018, o 20:48

A więc śledztwo polowe! Eri dopiła herbatkę do końca, po czym podziękowała za ten smaczny napój. Dowiedziała się już wszystkiego co chciała, więc nie mogła zwlekać z rozwiązaniem tej zagadki. Nie chciała, aby gospodarz musiał sam pracować na polach, jednak bardziej chodziło jej o zaspokojenie swojej wewnętrznej ciekawości, która wręcz buzowała. Uśmiechnęła się pod nosem i wstała z kanapy, jeszcze raz dziękując za gościnę. Skłoniła się, po czym pobiegła w kierunku pola. Spojrzała jeszcze raz za siebie, sprawdzając czy pracodawca nie wybiegł za nią, a chwilę później musnęła ręką po swoich torbach. Kiedy potwierdziła, że całe wyposażenie ma przy sobie, z uśmiechem na twarzy podbiegła do granicy pola i lasu. Tam postanowiła przez jakiś czas patrolować okolicę, a kiedy już obejdzie wszystko, będzie mogła rozejrzeć się za jakimś miejscem dobrym na punkt obserwacyjny. Skoro widziano ducha, to musi się niedługo pojawić. A przynajmniej na to liczyła.
Avatar użytkownika

Eri
 
Posty: 31
Dołączył(a): 4 lip 2018, o 18:02
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=89787#p89787
GG: 0
Multikonta: Rindou Arashi

Re: Farma Kinochiego Nara

Postprzez Sora » 14 lip 2018, o 09:16

13/15
Misja D


Legendy, tajemnice czy inne sekrety, odkrywanie ich leżało w naturze ciekawskiej Eri. Jednej z tych członków klanu, którzy działanie przedkładają ponad wieczne znudzenie i lenistwo, tak też zachęcona przez niecodzienną opowieść rolnika szybciutko dopiła herbatkę i ruszyła, by zająć się przydzielonym jej zadaniem. Sprawdziła jeszcze czy ma przy sobie wszelki sprzęt potrzebny do jego wykonania...Tylko czy znajdując się w kaburze broń mogła w jakikolwiek sposób pomóc w poszukiwaniach i konfrontacji z duchem? No cóż, o tym miała się przekonać już niedługo. Pobiegła na granice pola, co samo w sobie zajęło jej dłuższą chwile, było one dość spore, największe więc nic dziwnego. Patrolowanie wąskiego pasa ziemi oddzielającego źródło jedzenia od właściwie innego rodzaju źródła jedzenia. Po około godzinie nudnego chodzenia wte i wewte w końcu coś znalazła. Wspominałem, że niedawno padało? Dzięki temu ziemia była miękka, a było to ważne, w końcu Eri znalazła odciski łap. Były one niewielkie i dość dziwne, nie dość, że duch zostawiał ślady to wszystko wskazywało na to, że poruszał się na dwóch nogach, no przynajmniej w ten sposób zrobił kilka kroków, dalej trop zmieniał się, jakby coś pełzło, tylko, że nie jak wąż, ale prosto przed siebie, a ślad chociaż przez chwilę prowadził w stronę lasu, to przed jego granicą zawracały i szły w pełne wysokich roślin pola.
Sora
 

Re: Farma Kinochiego Nara

Postprzez Eri » 14 lip 2018, o 18:52

Pogoda sprzyjała naszej młodej bohaterce, niedawny deszcz nawilżył i zmiękczył ziemię, dzięki czemu z łatwością znalazła kilka odcisków łapek tuż przy granicy pola i lasu. Wyglądały na zwierzęce, jednak zdawało się jakby ta istota szła na dwóch łapach a chwilę później... zaczęło pełzać?? Czy tak można?? Wiedza Eri w dziedzinie zwierzątek nie była zbyt wysoka, więc nie była pewna, czy coś takiego jest możliwe, jednak powalała nie ryzykować i założyła, że takie dziwne istoty także istnieją. Sięgnęła ręką do kabury i wydobyła z niej kunai, tak aby móc zareagować w miarę szybko, po czym powolnym, czujnym krokiem skierowała się wgłąb lasu po śladach. Liczyła, że te doprowadzą ją do rozwiązania zagadki ducha, jednak nigdy nic nie wiadomo. Musiała być przygotowana nawet na najgorsze. Dziewczyna zdziwiła się, kiedy po kilku krokach w lesie, ślady zakręciły, prowadząc wprost w środek rosnącego nieopodal pola. Sprawa robiła się coraz dziwniejsza, jednak to tylko motywowało ją jeszcze bardziej do jej rozwiązania.
Avatar użytkownika

Eri
 
Posty: 31
Dołączył(a): 4 lip 2018, o 18:02
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=89787#p89787
GG: 0
Multikonta: Rindou Arashi

Re: Farma Kinochiego Nara

Postprzez Sora » 15 lip 2018, o 11:26

15/15
Misja D


Chodzi czy pełza, jakie to ma znaczenie, właściwie niewielkie. W tej chwili Eri mogła być już pewna, że w opowieściach pracowników, które bądź co bądź usłyszała z drugiej ręki było coś prawdziwego. Coś odwiedzało pola, a sposób poruszania nie mówił niczego, no może po dokładniejszym przyjrzeniu mogła zauważyć, że ślady "pełznięcia" są głębsze, niż te po łapkach, czyżby jakiś wąż zjadł dwunogiego lisa? I tak mogło być. Jednak skoro wiedziała już, że ma czego szukać i podjęła trop pozostało jej jedynie ruszyć jego śladem. Profilaktycznie wyjęła kunai, tak jakby wierzyła, że ochroni on ją przed demonem, no cóż, każdy miał swoje sposoby. Ślady szły pod las i zakręcały w pole, toteż zrobiła dziewczyna. Przedzieranie się przez wysokie rośliny nie było przyjemne, zwłaszcza, że utrudniało to trzymanie się tropu, ale jakoś dawała radę. Po przejściu około stu kroków, mogła zauważyć kolejną dziwną rzecz. Pośród roślin leżała żuchwa, kawałek białej kości, w tym samym miejscu trop zmienił się po raz kolejny, był nieco szerszy, a mniej więcej na jego środku znajdowały się dwa wgłębienia. Do uszu dziewczynki mogły dojść też niepokojące dźwięki, przypominające nieco skuczenie, ale jakby stłumione. Dźwięk rozchodził się na tyle dobrze, że mogła określić, iż jego źródło znajduje się kilka, maksymalnie kilkanaście metrów od niej. Tylko czy pojedynczy kunai wystarczy, by pokonać demona, który pozostawia za sobą rozrzucone, świecące bielą kości?
Sora
 

Re: Farma Kinochiego Nara

Postprzez Eri » 16 lip 2018, o 17:10

Ślady robiły się coraz wyraźniejsze i mocniejsze, prowadząc w głąb pola. Znaczyło to, że duch gdzieś tam się ukrywał. A co, jeżeli oczekiwał na Eri aby ją przestraszyć albo co gorsza... zjeść?? Zacisnęła mocniej piąstki, ściskając w dłoni kunai i wykonała kolejne kroki, wchodząc między rosnące rośliny. Zgarbiła się delikatnie, aby nie było jej widać pomiędzy otaczającymi ją gałązkami. Stawiała powoli kroki, z każdym z nich zagłębiając się jeszcze bardziej. W końcu Natrafiła na coś, co bardzo ją zaniepokoiło. Dostrzegła na ziemi leżącą żuchwę. Nie była specjalistką w tej sprawie, czy mogły one być ludzkie? Czy ten duch porwał i zjadł jakiegoś pracownika? Czy będzie chciał to zrobić teraz Eri? No i co to za dźwięki?? Wzięła głęboki oddech i uspokoiła się nieco, próbując zlokalizował skąd pochodzi ten nieprzyjemny odgłos. Mniej więcej jej się to udało, więc wzięła kolejny oddech i powolnymi krokami tam się skierowała, będąc gotową aby w razie czego złapać wyskakującego na nią stwora w swoją klanową technikę. Jednak czy da się złapać ducha? Czy duchy rzucają cień? Tak wiele pytań...
Avatar użytkownika

Eri
 
Posty: 31
Dołączył(a): 4 lip 2018, o 18:02
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=89787#p89787
GG: 0
Multikonta: Rindou Arashi

Re: Farma Kinochiego Nara

Postprzez Sora » 16 lip 2018, o 18:57

17/15
Misja D


Ślady, dlaczego duch je zostawia? No cóż, tego nigdy nie wiadomo, tylko co jeśli to nie jest duch, a jakaś żądna krwi żywa istota, o dziwacznej fizjonomii? Podążając pozostawionym przez istotę tropem Eri trafiła na kolejny ślad, tym razem nie były to tylko tropy, które w jakiś dziwaczny sposób znów przybrały nieco inną formę, ten mówił jasno, że spotkanie z tym czymś nie będzie zbyt bezpieczne, istota najwyraźniej lubowała się w wyrywaniu żuchw... Tylko dlaczego w pobliżu nie było żadnej krwi? Przecież gdzieś tam powinna się znaleźć, no chyba że to część tego demona, co jeśli tak naprawdę był szkieletem, który zmieniał skórę jak wąż? W końcu ślady by się zgadzały. No mógł równie dobrze bawić się jakimiś o wiele lat starszymi zwłokami, ale po co? Przekonać się mogła tylko w jeden sposób, trzeba było odnaleźć ową istotę i zapytać, albo spróbować. Na całe szczęście... Albo i nie istota wydawała z siebie przytłumione odgłosy i to właśnie one stały się następnym tropem. Pułapka? Może, ale czy dziewczyna z kunaiem w ręce i techniką na podorędziu powinna się jej bać? Odpowiedź przyszła, gdy tylko znalazła źródło dźwięku. Biel futra odbijała światło, dużo mniej niż kości, długa kita leżała spokojnie na ziemi, a czaszka zdawała się z poziomu podłoża wpatrywać wprost w dziewczynę. Nagle bestia wielkości małego pieska zakwiliła znowu, czaszka tłumiła dźwięk, zniekształcała go. Zaczęła napinać tylne łapki by się wycofać, ale nie dała rady czaszka była za ciężka. Mały, wychudzony, biały lis, wyglądał jakby zaraz miał paść z wycieńczenia siłując się z czaszką w której zaklinowała się jego główka i przednie łapki. Półleżał próbując uciec, ale nie był do tego zdolny, zbyt długo czaszka odbierała mu możliwość zdobycia pożywienia, zbyt długo ciążyła i uniemożliwiała ruch przednich łap.
Sora
 

Re: Farma Kinochiego Nara

Postprzez Eri » 16 lip 2018, o 20:12

Coraz większy niepokój otaczał młodą kunoichi, kiedy pokonywała kolejne metry w gęstej roślinności. Nie widziała zbyt wiele poza znajdującym się przed nią śladek oraz dźwiękiem, który ją prowadził do celu. Był dziwny, intrygujący no i trochę straszny. Jednak było to jej jedyny trop, więc musiała się nim zająć i sprawdzić co to takiego. W końcu wyszła na wydeptany fragment pola, gdzie wszystko się wyjaśniło. Pierwsze co dostrzegła to białe, mięciutkie futerko i długi, puchaty ogonek. Chwilę później jej wzrok dotarł do dużej czaszki, w której utknęło zwierzątko. Najpierw wetchnęła głośno, ciesząc się, że to jednak nie jest duch, jednak chwilę później zrobiło jej się przykro, patrząc na miotające się, biedne zwierzątko. musiała mu jakoś pomóc, najlepiej tak, żeby go nie przestraszyć, czy też nie uszkodzić samej siebie. Przez chwilę pogłówkowała, po czym uśmiechnęła się. Przyszedł jej do głowy pewien pomysł.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Po uwolnieniu Liska, Eri chce sięgnąć do swojej torby, skąd wyciągnie coś na kształt batonika zbożowego, widziała, że zwierzątko jest wychudzone, więc trzeba było je trochę dokarmić, nim zostanie wypuszczone. Ciekawiło ją, czy może będzie na tyle ufne, aby dało się pogłaskać, czy też wziąć na ręce, jeśli tak, to planuje ona wraz z liskiem wrócić do domu właściciela pola, jeśli nie, to zrobi to sama.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Eri
 
Posty: 31
Dołączył(a): 4 lip 2018, o 18:02
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=89787#p89787
GG: 0
Multikonta: Rindou Arashi

Re: Farma Kinochiego Nara

Postprzez Sora » 17 lip 2018, o 12:58

19/15
Misja D


Niepokój, ciarki na plecach, zaiste demoniczne dzieło... Albo reakcja organizmu przed konfrontacją z nieznanym. Eri może i była dziewczynką, ale nie tylko, była też dzielną kunoichi, córką lidera, jak mogłaby poddać się będąc tak blisko celu? Chociaż w tym wypadku to raczej dziecięca ciekawość pokierowała jej działaniami. Widząc zwierzątko, które zostało wzięte przez zwykłych robotników za bestie z piekła rodem. Żal ściskał serce patrząc jak wychodzona istotka mocuje się z czaszką, w której się zaklinowała się mała biała główka i drobne łapki. Lisek skuczał bezradnie w obliczu potężnej Kunoichi, która przybyła, by pole stało się bezpieczne. Nie mógł jednak uciekać, nie miał szans, aby się poruszyć. Cień dziewczynki wydłużył się, uniemożliwiając liskowi ucieczkę, następnie po złożeniu kilku kolejnych pieczęci, cień wydłużył się, zaczął pełznąć w stronę główki zwierzęcia przybierając kształt ludzkich dłoni. I kto tu był potworem? Zważywszy, że technika ta jednoznacznie kojarzyła się z duszeniem to chyba Eri, ale biorąc pod uwagę, że wykorzystała ją inaczej to nikt, raczej dwa aniołki. Po chwili delikatnego siłowania się czaszka zeszła, nie robiąc zwierzęciu większej krzywdy. Eri jednak najwidoczniej lubiła zwierzęta, postanowiła podzielić się z nim własnym batonikiem, jednak należy pamiętać, że lis to sprytne zwierze, przymili się, zbliży, złapie batonik i ucieknie w las. Tak też samotna dziewczyna mogła powrócić do swojego zleceniodawcy, ten spojrzał na nią i zadał jedno proste pytanie. -I jak?
Sora
 

Re: Farma Kinochiego Nara

Postprzez Eri » 17 lip 2018, o 13:25

Eri z ogromnym spokojem i skupieniem manipulowała swoimi cieniowymi dłońmi aby nie zrobić najmniejszej krzywdy małemu zwierzątku. Powolutku objęła czaszkę i zaczęła ją ściągać, po czym odłożyła ją na ziemię i uwolnią cień liska. Poczęstowała go zbożowym batonikiem, chciała nawet wziąć na rączki i pogłaskać, jednak ten okazał się sprytniejszy. Chwycił swoją zdobycz i pognał w las. Kunoichi była zadowolona z siebie, nie dość, że rozwiązała problem, to jeszcze nie skrzywdziła zwierzątka i dała mu posiłek na zregenerowanie sił. Patrzyła jeszcze chwilę jak białe futerko znika między krzakami, po czym zabrała się z powrotem do domu swojego pracodawcy, w końcu musiała zakończyć zlecenie. Po drodze zabrała jedynie czaszkę na potwierdzenie swoich słów, chociaż była świadoma, że samo słowo powinno w tej kwestii wystarczyć. Kiedy tylko odnalazła go, pobiegła z uśmiechem i skłoniła się przed wyjawieniem całego sekretu. Czaszkę miała schowaną w swojej torbie, w jednym ze zwojów.
- Zagadka rozwiązana. Na Pańskich polach na prawdę straszył duch. Miał wielką trupią głowę i białe futro. - zrobiła dramatyczną przerwę, chcąc zbudować napięcie, jednak już po chwili zaczęła chichotać, co zepsuło efekt.
- Mały lisek w jakiś sposób zaklinował swój łebek w czaszce leżącej gdzieś na polach. Była dla niego ciężka, więc starał się jakoś wydostać i stąd te ślady. Odgłosy wydawał pewnie wzywając pomocy. Na szczęście zdjęłam go i trochę dokarmiłam. Jednak jakby mógł Pan coś zostawić dla niego na krawędzi lasu, to na Pewno wyjdzie i będzie mógł go Pan na własne oczy zobaczyć. - wyciągnęła czaszkę i pokazała ją właścicielowi pól, po czym skończyła swój meldunek. Zadanie zostało wykonane, więc powoli mogła zbierać się do domu. Ciekawe, czy Ojciec będzie dumny.
Avatar użytkownika

Eri
 
Posty: 31
Dołączył(a): 4 lip 2018, o 18:02
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=89787#p89787
GG: 0
Multikonta: Rindou Arashi

Re: Farma Kinochiego Nara

Postprzez Sora » 17 lip 2018, o 14:06

21/15
Misja D


Tak o to dzielna Eri i przyjazna czaszunia ruszyły razem by zostać nagrodzone za dobrze wykonaną robotę. Pytanie mężczyzny było proste, chociaż na wieść o istnieniu demona nie tylko zdziwił się, ale i przeraził. W końcu taka bestia na jego polu oznaczała koniec interesu! Dramatyczna, chociaż dla Kinochiego tragiczna pauza trwała by w najlepsze, gdyby nie chichot dziewczyny, który całkowicie zbił mężczyznę z tropu. Z każdym kolejnym słowem, zdziwienie przeradzało się w uśmiech, by na koniec zaczął się śmiać. -Czyli moi dzielni pracownicy przestraszyli się biednego zwierzaczka?- Zapytał z niedowierzaniem, szukając czegoś w przepastnych kieszeniach, szerokich spodni. -Dobrze wiedzieć, że jesteśmy bezpieczni, nie martw się dokarmię go, może nawet mnie polubi i zostanie maskotką?-Dodał nie czekając na odpowiedź, by podać dziewczynie znaleziony mieszek. -A to nagroda za wykonanie zadania, nie wiem co bym zrobił, gdyby nikt nie znalazł zwierzaka. No nic, w takim razie muszę udać się do osady, dziękuję za pomoc Eri-sama.- Powiedział i ruszył w stronę domu, prawdopodobnie by przebrać się przed przybyciem do osady.


Koniec misji
Sora
 

Poprzednia strona

Powrót do Yokukage (Osada Rodu Nara)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość