Granica z Shinrin

Kolejna prowincja przynależąca do Prastarego Lasu o znacznej powierzchni. Midori zamieszkiwane jest przez Ród Nara i tak jak Shinrin oraz Kaigan, w głównej mierze pokryty jest gęstą puszczą, która słabo przepuszcza promienie słoneczne. Prowincja od wschodu graniczy z Ryuzaku no Taki, od południa z Kaigan, od zachodu z Shinrin oraz od północy z regionem Wietrznych Równin, co pozwala na rozwój handlu oraz żeglugi morskiej.

Granica z Shinrin

Postprzez Reika » 19 paź 2019, o 23:16

Miejsce gdzie las Midori, staje się lasem Shinrin. Jest to długa granica, ciągnąca się między tymi dwiema prowincjami. Nie ma tutaj zbyt wielu patroli, bowiem Senju i Nara od długiego czasu żyją ze sobą w przyjaźni i oba klany skupiają swoje siły na innych krańcach swoich ziem. Las, las i jeszcze więcej lasu. Tak można w skrócie opisać ten teren, bo niczym szczególnym się nie wyróżnia, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Co bardziej zaznajomieni z tematem i mający wprawne oko szybko dostrzegą, że drzewa po stronie Senju są jakby grubsze, mocniejsze, bardziej rozłożyste i gęste. Zupełnie jakby zostały lepiej odżywione...chakrą?


Po załatwieniu spraw w Yokukage, Reika udała się ponownie w las, aby poszukać bezpiecznego miejsca na obóz. Postanowiła ruszyć pod zachodnią granicę, gdzie Midori sąsiadowało z Shinrin. Teraz była to najbezpieczniejsza opcja, skoro Nara byli w stanie wojny i wszelkie siły gromadzili teraz na wschodzie. Z Senju byli sojusznikami, więc ilość patroli po tej stronie była naprawdę niewielka i dlatego też kunoichi wiedziała, że będzie miała spokój i ciszę do tego co zamierzała zrobić. Musiała tylko się pospieszyć, bo południe było już blisko, a to właśnie o tej porze, gdy słońce stanie w zenicie, miała ewentualnie nawiązać kontakt z Liderem Ranmaru za pomocą techniki komunikacyjnej. Przyspieszyła bieg, skacząc z gałęzi na gałąź, aż w końcu znalazła przyjemne, ustronne miejsce, gdzie mogła na pewien czas rozbić obóz. Sprawdziła jeszcze tylko okolicę, czy nic się tutaj nie czai, ale pobieżnie, bo nie miała na to zbytnio czasu. W końcu usiadła ze skrzyżowanymi nogami złożyła pieczęć Barana i skoncentrowała się tak, jak już wcześniej wiele razy. Tym razem jej projekcja miała trafić do gabinetu Satoshiego, który dokładnie sobie obejrzała, zanim ruszyła w drogę, aby zapamiętać układ pomieszczenia, a raczej balkonu. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, a Satoshi będzie czatować po drugiej stronie, odbierze połączenie i nawiąże z nią kontakt, a przynajmniej tak się umówili, żeby codziennie w południe poświęcił chwilę na taką koncentrację, albo zlecił to komuś innemu, gdyby sam był zajęty. Teraz wreszcie mogła się odezwać i złożyć raport ze swojej wyprawy do Midori.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Granica z Shinrin

Postprzez Natsu » 21 paź 2019, o 17:52

Przez chwilę, panowała zupełna cisza. Kiedy tylko Reika znalazła niewielką polanę z małą przestrzenią ukrytą pomiędzy starymi drzewami i głazami, natychmiast usadowiła się pomiędzy nimi - ukrywając się w ten sposób poza widok kogoś postronnego, kto mógłby przechodzić tą okolicą. W aktualnej sytuacji, kiedy zaczynała się nowa wojna, cholera wie co mogło się panoszyć po okolicach - dlatego też takie ukrycie się było bardziej potrzebą niż możliwością. Od razu też usiadła, złożyła odpowiednią pieczęć i zaczęła aktywować swoją technikę komunikacyjną.
Minęła minuta. Dwie. Pięć. Nikogo nie było słychać, niczego nie było widać. Panowała cisza.
Pustka.
Dopiero po chwili dziewczyna usłyszała czyjś głos.
Kobiecy.
-... Ach. Wnioskuję, że to o Tobie wspominał mi Satoshi, prawda? Zaczekaj chwilę.
Brzmiała... w sumie, cholera wie czy znajomo. Reika mogła kojarzyć ten głos przez mgłę - niegdyś, wiele lat temu, usłyszała go po raz pierwszy. Należał do tajemniczej shinobi z klanu Yuki, która przybyła do ich domu by dostarczyć Shigeru wypłatę za pomoc Natsumemu w wyprawie. Później zaś ta sama kobieta stała pomiędzy członkami Gwardii Cesarskiej. Yuki Mikoto.
Przez chwilę znów panowała cisza. Następnie zaś Reika usłyszała znajomy już głos Satoshiego Waneko.
-Ach. Wybacz. Teraz ten gabinet należy do Mikoto, stąd też wystąpiły potrzeby oczekiwania. Jak poszło?
Avatar użytkownika

Natsu
Support
 
Posty: 2290
Dołączył(a): 17 lut 2015, o 18:36
Wiek postaci: 0
Multikonta: Natsume

Re: Granica z Shinrin

Postprzez Reika » 21 paź 2019, o 22:58

Kobiecy głos, który odpowiedział jej po kilku minutach, wcale jej nie zaskoczył. Spodziewała się, że Satoshi nie będzie dzień w dzień, w każde południe oczekiwać na sygnał od niej i zleci to komuś innemu, gdy akurat będzie niedostępny. Co więcej, zdawało jej się, że skądś kojarzy ten głos, ale nie mogła sobie przypomnieć skąd dokładnie. Kobieta została zapoznana z sytuacją, więc kazała jej chwilę zaczekać i ponownie zapadła cisza, by w końcu odezwał się wyraźny głos Lidera Ranmaru. Jego słowa wywołały już pewną konsternacje odnośnie faktu, że oddał tej kobiecie gabinet?
- Nie szkodzi. - Zapewniła. - Ominęły mnie zmiany stanowisk?
Mikoto, Mikoto. Coś jej to mówiło. Czy to nie ta kobieta z Gwardii Cesarskiej? Ta co kiedyś przyszła do Shigeru? Ta ładna Yuki? Tak, to chyba ta. Ładny awans dostała, skoro zajmowała teraz gabinet naczelnego szpiega Cesarstwa, ale skoro tak, to jaką rolę pełnił teraz sam Satoshi? No wyżej już chyba się nie dało być, skoro był jednym z Senatu i Shirei-kanem swojego klanu.
- Jak poszło...hmmm... - Nie bardzo wiedziała, jak to ubrać w słowa. - Powiedzmy, że tamten kryzys został zażegnany, ale pojawił się kolejny, równie upierdliwy. Zacznę jednak od początku.
Tak chyba było najlepiej, żeby Satoshi zrozumiał ogólny sens sytuacji i konsekwencji, jakie to wszystko za sobą pociągnęło. Z jednego syfu zrobił się kolejny i zapewne Ranmaru zaciekawią te rewelacje, bo jak sam powiedział, był od tego, żeby wiedzieć, a ona właśnie dostarczała mu informacje z pierwszej ręki, jako naoczny świadek tych wszystkich zdarzeń.
- Gdy przybyłam do obozu, dowiedziałam się, że owe dziwne anomalie mają związek z Iglicą. - Zaczęła raport. - Górą, na granicy trzech prowincji Prastarego Lasu. Podzielono nas na dwie grupy. Jedna miała zrobić wypad prosto do wnętrza góry, zaś druga miała przeprowadzić zwiad wokół niej. Wybrałam oczywiście tą pierwszą, żeby mieć lepszy dostęp do źródła problemu. Co ciekawe, pojawiło się też na miejscu Krwawe Pokolenie. W mojej grupie był Kakuzu Murai i Inuzuka Yoichi, zaś w drugiej Sabaku Ichirou. Dostaliśmy za dowódcę Narę Shikariego i jego towarzysza mnicha, Kaia, którzy już wcześniej próbowali zbadać sytuację, ale nie dali rady, tracąc przy tym towarzyszy.
Taki wstęp organizacyjny, na początek i parę dodatkowych informacji o sławnym Krwawym Pokoleniu, które nadal aktywnie działa na kontynencie, a przynajmniej działało, bo aktywny to został tylko Ichirou, no ale o tym później. Należało przede wszystkim skupić się na istotnych faktach, które miały największe znaczenie dla Satoshiego.
- Gdy weszliśmy do wnętrza góry, przywitało nas istne piekło. - Kontynuowała. - Było tam tak okropnie gorąco i wilgotno, buchały gejzery i wrząca para. W pewnym momencie trafiliśmy na tunel, który nie był dziełem natury. Głębiej znaleźliśmy wyschnięte trupy ze znakiem Aburame i kilka pomieszczeń, w tym bibliotekę. Ruszyłam więc z kilkoma innymi osobami do biblioteki, aby zbadać zgromadzoną tam wiedzę. Znaleźliśmy zapiski odnośnie tego, że była to tajna baza Aburame, którzy sprowadzili tutaj broń i mieli ją uruchomić pod nazwą ''Podmuch'', gdyby polityka nowej Liderki Senju im się nie spodobała. Bronią okazał się być starzec, w którym zapieczętowano Ogoniastą Bestię. Potwierdziła to też Geneza o Mędrcu Sześciu Ścieżek i powstaniu Demonów, którą również tam znaleźliśmy. Wtedy też zdaliśmy sobie sprawę, że tak poważnie wpływające na otoczenie anomalie mogą być sprawką właśnie Ogoniastej Bestii, która została uwolniona. Podczas dalszej wędrówki straciliśmy przez gejzery kilka osób, w tym naszego dowódcę. Dalej znaleźliśmy ciało starca, z pustą pieczęcią na brzuchu. Wyglądało na to, że odszedł ze starości, zanim Aburame zdołali go wykorzystać, jednak to ostatecznie dowodziło, że Demon był na wolności. I znaleźliśmy go. Pięcioogoniastego, śpiącego w wielkiej pieczarze.
I co na to powie Satoshi? Takie piękne rewelacje, a to przecież jeszcze nie koniec raportu. Sam fakt obecności tak potężnego stworzenia, jak Ogoniasta Bestia, był jednak czymś naprawdę nadzwyczajnym i mógł wywrzeć wrażenie na Ranmaru. Zanim zacznie opowiadać dalej, zrobiła tą pauzę też głównie po to, żeby Satoshi mógł zadać pytania o jakieś większe konkrety odnośnie tego, co właśnie usłyszał.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Granica z Shinrin

Postprzez Natsu » 22 paź 2019, o 21:45

Po pytaniu ze strony Reiki, przez chwilę po drugiej stronie panowała pełna konsternacji cisza. Można było wręcz pomyśleć, że dwójka w Hanamurze miała coś do powiedzenia, lecz nie do końca chcieli to z siebie wyrzucać. Czyżby wydarzyło się coś poważnego? Zwykle Satoshi był osobą raczej gadatliwą i podtrzymywał rozmowę z własnej inicjatywy - a tu proszę, nagle po prostu ucichł. Mogło to u co bardziej ostrożnych aktywować coś w rodzaju dzwonów alarmowych. Po chwili jednak Azura znów usłyszała znajomy głos przywódcy Rodu Ranmaru.
-Na ten moment powiedzmy, że zmiany były, i to dość spore. Nie były też wywołane przez któregokolwiek z przedstawicieli Senatu - żeby nie było.
Po chwili jednak usłyszała tylko westchnięcie.
-Natsume Yuki zniknął. Prawie dwa lata temu. Nie informowaliśmy o tym, by nie wywoływać paniki - lecz po takim czasie musimy uznać go za zmarłego. Siedząca tu Mikoto została liderką rodu Yuki, a ja... cóż. Pewnie się domyślasz co.
Odchrząknął.
-No, ale wróćmy do tematu. Czyli mówisz, że sytuacja w Lesie znacząco się pogorszyła...
Następnie zaś skupił się na przysłuchiwaniu się raportowi, złożonemu przez Azurę. Co jakiś czas tylko wydawał z siebie jakieś mruknięcie, potwierdzające że dalej jest na miejscu i słucha uważnie, co jakiś czas dopytywał się też o powtórzenie jakiegoś fragmentu, by móc to wszystko odpowiednio zanotować. Najwidoczniej jego zwyczaj aby notować każde, nawet najmniejsze strzępki informacji, znowu dawały o sobie znać - i teraz właśnie tworzył pisemny dodatek do archiwów Cesarstwa. Tego w sumie można się też było spodziewać po człowieku, który przez wiele lat był praktycznie Uszami Cesarstwa...
-Czyli nie dość, że mieliśmy tu do czynienia z nagromadzeniem silnych shinobi, to jeszcze trafiło nam się miejsce z zapieczętowanym Bijuu... Na jaja Hachimana, no to się ładnie porobiło...
Kolejna notatka.
-Aburame sprowadzili Jinchuuriki do podziemnego kompleksu pod górą, i nie pilnowali go tam? Ba, nie pomyśleli że jeśli Pojemnik jest stary, to może im wywinąć taki numer? Matko, kto zatrudnił takich idiotów? - zaśmiał się cicho. - Dobra, no to mamy to, i informacje że Piątka ma umiejętności kontroli pary. Kilka trupów, pewnie między Aburame i Nara też zaiskrzyło. Co dalej?
Avatar użytkownika

Natsu
Support
 
Posty: 2290
Dołączył(a): 17 lut 2015, o 18:36
Wiek postaci: 0
Multikonta: Natsume

Re: Granica z Shinrin

Postprzez Reika » 29 paź 2019, o 12:40

Kiedy zapadła dość długa cisza po jej pytaniu o zmiany stanowisk, Reika już przeczuwała, że stało się coś złego, jednak nie chciała wciągać coraz to gorszych scenariuszy, czekając cierpliwie na to, co zaraz usłyszy. Statoshi jej ufał, więc zapewne nie będzie przed nią ukrywać ważnych wieści, zwłaszcza gdy częściowo i jej dotyczyły. Pierwsze zdanie nie powiedziało jej nic konkretnego, w końcu z Senatem miała tyle do czynienia, że prawie wcale, z wyjątkiem właśnie Lidera Ranmaru. Kolejne słowa jednak sprawiły, że Reikę zmroziło do szpiku kości, a rozmówcy po tamtej stronie mogli usłyszeć, jak wciąga z zaskoczeniem powietrze. Teraz to po jej stronie zapadła cisza, jakby kunoichi musiała na spokojnie przetrawić te myśli. Oni wiedzieli, że była w bliższych relacjach z Natsume i te wieści nie będą dla niej zbyt przyjemne. Nie były, jednak nie pierwszy raz już to słyszała i wtedy dała się ponieść emocjom, zamiast wierzyć w to, że Yuki jest zbyt silny, żeby tak po prostu dać się zabić. Tym bardziej, że spory czas wcześniej wspominał jej, gdzie mógł się udać.
- Wierzę, że Natsume żyje. - Odezwała się wreszcie. - Już raz zaginął gdzieś na morzu na długi czas, a potem się odnalazł. Wierzę, że teraz też tak będzie. Rozumiem jednak zmiany na stanowiskach, bo Cesarstwo nie może czekać nie wiadomo ile. Gratuluję zarówno Mikoto, jak i Tobie, Satoshi-sama. Jestem przekonana, że dokonano dobrego wyboru.
Gdyby ktoś jej kiedyś powiedział, że będzie miała tak bezpośrednią styczność z dwoma Cesarzami Wysp, nie uwierzyłaby. Cały czas miała miała wpływ na politykę różnych regionów i zawsze znajdowała się bliżej różnych przywódców, niż inni. Może ścieżka polityki była jej w przyszłości przeznaczona? Może powinna zastanowić się, czy nie warto byłoby postarać się o wyższe stanowisko, aby mieć wpływ na coś więcej?
- Może nie tyle pogorszyła, co nadal panuje tam syf. - Uściśliła. - Tylko teraz trochę innego rodzaju.
Jakby nie patrzeć, wojna dwóch klanów na pewno pochłonie sporo ofiar, jednak zapewne nie aż tyle ile mógłby ze sobą zabrać Pięcioogoniasty, gdyby tylko zaczął szaleć po Midori i Shinrin. No ale o tym za chwilę. Dała w tej chwili Satoshiemu czas na przemyślenia i ewentualne pytania. O mało nie parsknęła śmiechem, słysząc wyrażenie, jakim się posłużył obecny Cesarz Wysp.
- Pilnowali go. - Zaznaczyła. - Jak wspomniałam, znaleźliśmy wyschnięte trupy Aburame. Mieszkali w tym podziemnym kompleksie i doglądali Jinchuurikiego, co również było w zapiskach. Chyba spodziewali się, że użyją go, zanim ten im zejdzie, ale przeliczyli się. Gdy Demon się uwolnił, wszyscy tam zginęli. Pięcioogoniasty, oprócz pary, umie też manipulować wrzątkiem i tworzyć śmiercionośne gejzery.
Dała Satoshiemu chwilę, żeby uzupełnił swoje notatki, bo wyglądało na to, że je robił, co wcale jej nie dziwiło. Naczelny Szpieg Cesarstwa był skarbnicą informacji i zapewne dalej nią będzie jako już sam Cesarz. Teraz musiała wrócić do raportu i przedstawić dalszą sytuację. Dobrze, że dowiedziała się wszystkiego, co było możliwe od Asaki, żeby mieć podgląd na to, co się wydarzyło pod jej nieobecność. Dzięki temu, mogła zdać pełną relację Satoshiemu.
- Oczywiście postanowiono, żeby Bestię ponownie zapieczętować, co wywołało spór w naszej grupie odnośnie nowego pojemnika. - Kontynuowała. - Spora część naszej grupy to byli Uchiha, którzy politycznie byli sojusznikami Aburame. Byłam przeciwna temu, żeby ktoś z nich dostał taką moc, bo nie mieliśmy pewności, czy ich klan nie był zamieszany w ten plan. Najlepszym kandydatem był w obecnej chwili Murai, ale zanim doszliśmy do porozumienia, Demon się obudził i zaczął szaleć. Jednym atakiem przeorał górę i zrobił dziurę w suficie na wylot. Nie miałam żadnych technik, które mogłyby pomóc spętać Bestię, z wyjątkiem Dotonu, który mógłby zawalić nam całą jaskinię na głowy, dlatego też zdecydowałam się na razie wycofać i wtapiając się w skały, przeniosłam się prosto ku wylotowi na górze. Tam spotkałam drugą grupę, która ruszyła ze wsparciem dla tych na dole. Wśród tej grupy, oprócz Ichirou, krył się jeszcze jeden z Krwawego Pokolenia. Uchiha Yoshimitsu. Za pomocą swojego Sharingana, przejął kontrolę nad Pięcioogoniastym i chciał go wykorzystać przeciwko nam wszystkim, jednak zmasowany atak obu grup zmusił go do wycofania się i ucieczki. Poleciłam jednej z Uchiha, żeby napomknęła Katsumi o tym, aby wysłać za Yoshimitsu pościg. Jest nieobliczalny i cholernie niebezpieczny, nie powinien być puszczony samopas.
Spodziewała się, że sprawa Yochimitsu zainteresuje Satoshiego, zwłaszcza że w grę w chodził potężny Sharingan, który był w stanie przejąć kontrole nad Ogoniastą Bestią.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Granica z Shinrin

Postprzez Natsu » 7 lis 2019, o 23:37

-Domyślam się, że żyje - powiedział spokojnie Satoshi. - Natsume zawsze był problematyczny, jeśli chodzi o jego bycie osobą publiczną. Był jak dziki kot - nie potrafił usiedzieć w jednym miejscu, cały czas gdzieś się kręcił. Zapewne skorzystał z okazji że gdzieś go wciągnęło, i po prostu postanowił nie wrócić, żeby mieć święty spokój dla siebie. "Bo swoją robotę tu zrobił". Bardzo w jego stylu.
Ciężkie westchnięcie.
-Dla Cesarstwa - zapewne. Dla świata - nie wiem. Nie ukrywam, że posiadam sporo wiedzy na temat innych klanów, i nie zamieram się z tym kryć. Poprzedni Cesarz prowadził politykę Odbudowy. Ja zajmę sie Rozbudową.
W sumie, jeśli by tak spojrzeć, to to była chyba pierwsza sytuacja, kiedy dało się usłyszeć Waneko mówiącego o swoich planach i odczuciach zupełnie wprost. Zawsze to raczej on był nastawiony na słuchanie i przyjmowanie informacji, przy tym będąc równie barwnym osobnikiem jak świeżo wysuszony papirus. A tu proszę - wychodzi jednak na to, że ten doskonały słuchacz i szpieg ukrywał dość... niebezpieczny charakter. Głównie dlatego, że tak jak zawsze rozsiewał aurę człowieka spokojnego, tak teraz... był po prostu nieprzewidywalny. Mógł prowadzić politykę pokoju i rozwoju, tak jak jego poprzednik, a równie dobrze mógł korzystać ze swojego doświadczenia mentalisty by prowadzić rozgrywki polityczne z innymi przywódcami - i zawijać pętle wokół ich szyi.
Parafrazując - bardzo w stylu Satoshiego.
Wysłuchał reszty raportu, przez cały czas słyszalnie coś notując w swoich zwojach. Nie pospieszał, słuchał bardzo uważnie i skrupulatnie zapełniał kolejne centymetry papieru. W końcu zaś, gdy wysłuchał całości raportu, odchrząknął z zadowoleniem i z głośnym dźwiękiem odłożył papier na biurko.
-No dobra, to daje nam całkiem niezły obraz sytuacji. Rzeczywiście, wygląda to znacznie paskudniej niż się spodziewaliśmy. Aburame i Nara teraz rzucą się sobie do gardeł, żeby pokazać że nawet bez demona będą w stanie poradzić sobie z pyskatymi sąsiadami, a Krwawe Pokolenie i tak będzie się kręcić po świecie. Ponowne pojawienie się Yoshimitsu jest jednak... niepokojące. Czyli osiągnął już taki poziom siły, żeby potrafić przejąć kontrolę nad Ogoniastą Bestią?
Zapadła na chwilę cisza.
-Już wtedy było wiadomo że będzie psychopatycznym mordercą. W Sachu no Senjo. Hideo, jeden z uczestników turnieju, złożył mi raport że podczas paniki po ataku Douhito, Yoshimitsu i Inoue dokonywali jednoczesnego wycofywania się poza miasto i aktu ludobóstwa. Uciekając, po prostu wymordowywali wszystkich przechodniów którzy się napatoczyli im po drodze. To daje do myślenia, prawda?
Westchnął.
-No dobra, no to teraz meritum sprawy. Jak to się skończyło? Gdzie jest teraz Pięcioogoniasty?
Avatar użytkownika

Natsu
Support
 
Posty: 2290
Dołączył(a): 17 lut 2015, o 18:36
Wiek postaci: 0
Multikonta: Natsume

Re: Granica z Shinrin

Postprzez Reika » 11 lis 2019, o 22:34

Słowa Satoshiego odnośnie Natsume tylko utwierdziły ją w przekonaniu, że Yuki jest cały i zdrowy, zaś to, co powiedział obecny Cesarz, było tak bardzo w stylu jej przyjaciela. Tak Ranmaru miał okazję dobrze poznać Natsume, skoro wyraził taką opinię o nim. Bardzo trafną. Natsume był człowiekiem czynu i póki dążył do zjednoczenia Cesarstwa, to było w porządku, jednak gdy Cesarstwo trwało, a on musiał siedzieć na tronie i zajmować się nudnymi sprawami, to nic dziwnego, że wolał się ulotnić. Był wojownikiem, nie osobą publiczną. Rozgłos wokół niego tylko go irytował i w końcu postanowił zostawić Wyspy w lepszych rękach, samemu odchodząc. Lepszych, to się jeszcze okaże, bo Satoshi ujawnił też swoje plany na temat rozbudowy Cesarstwa, co można było rozumieć na dwa sposoby.
- Mam nadzieję, że to pokojowa Rozbudowa... - Odezwała się niepewnie. - Natsume nie chciał konfliktu z Kontynentem i robił wszystko, żeby Cesarstwo odzyskało dobre imię po tym, jak zszargała je Rada, zanim przestała istnieć.
Raczej nie uśmiechało jej się, żeby Cesarstwo nagle zmieniło swoje poglądy i postanowiło zdobywać nowe tereny siłą, tym samym niszcząc niewielką nić porozumienia z Kontynentem. Sama nie miała ochoty przykładać do tego swojej ręki, chyba że zostanie do tego zmuszona, a to z kolei zaważy już na wzajemnym szacunku do siebie. Miejmy jednak nadzieję, że Satoshi będzie działać rozważnie, tak jak do tej pory. Wiedza to doprawdy potężna broń, pytanie tylko, jak zostanie wykorzystana.
Informacje na temat Yoshimistsu i Inoue, zdziwił Reikę. Miała okazję chwilę porozmawiać z tą drugą na trybunach i wydawała się naprawdę w porządku. Słysząc jednak o zamordowaniu wszystkich, którzy stali im na drodze podczas Pustynnego Pogromu...tak, to było naprawdę niepokojące. Teraz nie było z Yoshimitsu Inoue, a on wyglądał jak szaleniec i był jeszcze bardziej niebezpieczny, a do tego cholernie silny, skoro był w stanie przejąć kontrolę nad Demonem.
- Nie miałam o tym pojęcia. - Przyznała. - Podczas Pustynnego Pogromu byłam w grupie z Natsume i nie trafiliśmy wtedy na nich. Ta masakra w Sabishi do tej pory śni mi się po nocach.
No to teraz pozostało już tylko dokończyć raport na temat wydarzeń w Midori, jednak zapewne to nie będzie jeszcze koniec ich komunikacji. Reika miała zamiar poprosić o jedną rzecz Satoshiego, ale o tym przyjdzie porozmawiać na sam koniec. Teraz czas skupić się na kolejnych konkretach.
- Pięcioogoniasty został ponownie zapieczętowany. - Oznajmiła. - Nie obyło się jednak bez ofiar. Kilku shinobi straciło życie w tym starciu, a wśród nich Kakuzu Murai. W tym czasie Aburame wtargnęli zbrojnie do Midori, najwyraźniej chcąc odzyskać swoją broń, zaś Nara dowiedzieli się prawdy o tym, co się mieściło pod Iglicą. Właśnie wypowiedziano wojnę i teraz oba klany otwarcie rzuciły się sobie do gardeł. Jeden kryzys zamienił się w drugi.
Wiedziała, że sama informacja o tym, że Demon został zapieczętowany, nie zadowoli nowego Cesarza, dlatego też Reika postanowiła rozwinąć ten temat, ale zgodnie z własnym sumieniem i przekonaniem. Yami musiał pozostać bezpieczny, a to z kolei wiązało się z tym, że klany nie powinny o nim wiedzieć, aby nie wykorzystać go tak, jak Aburame wykorzystali poprzedniego Jinchuuriki.
- Demon trafił w ręce osoby o spokojnym usposobieniu, która raczej nie wykorzysta jego mocy do złych celów. - Wyjaśniła z przekonaniem. - Tożsamość tej osoby musi jednak pozostać tajemnicą ze względów bezpieczeństwa. Nie możemy dopuścił, żeby Pięcioogoniasty został ponownie wykorzystany tak jak teraz przez Aburame, dlatego nie mogę Ci zdradzić więcej. Mogę jednak zapewnić, że jest w dobrych rękach i wyruszył w podróż, aby nauczyć się panować nad drzemiącą w nim Bestią. Pozostaje niezależny.
Miała nadzieję, że chociaż tyle ugłaska rządnego wiedzy Satoshiego. Niektóre rzeczy musiały jednak pozostać tajemnicą dla większego dobra. Nie chciała, żeby Yami był kartą przetargową i narzędziem masowej zagłady dla tych, którzy postanowią dla własnych ambicji pozbyć się rywali.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Granica z Shinrin

Postprzez Natsu » 17 lis 2019, o 18:59

-Och, ja również nie zamierzam na siłę pchać się w batalie - powiedział wesołym tonem, dając sobie kilka sekund na zaciągnięcie się fajką kiseru i wypuszczenie dymu z płuc. - Nie oznacza to jednak, że zamierzam dać innym stronnictwom opluwać lub kpić z Cesarstwa - a takie sytuacje dość często można zaobserwować. Jeśli ktoś rzuci w nas kamieniem, niech nie oczekuje że tylko pogrozimy palcem. Odpowiemy tym samym.
Ponownie się cicho zaśmiał.
-Nie jestem wrogiem całego świata. Po prostu zamierzam sprawić, że świat w końcu odrzuci propagandę i przyjmie do świadomości że nie tylko istniejemy, ale też zbliżamy się do punktu bycia mocarstwem. I to planuję sobą odzwierciedlać.
Poczekał chwilę.
-Natsume był dowódcą bazującym na charyzmie. Tacy są najbardziej lubiani, ale nie zawsze traktowani poważnie. Najbardziej wpływowi zaś są przywódcy... którzy są nieprzewidywalni. Rozważni, ale nieprzewidywalni.
Ponownie dał chwilę czasu, żeby Reika odpowiedziała na jego informacje na temat Yoshimitsu i jego ataku na cywili w Sachu no Senjo. Po chwili jednak mruknął potwierdzająco, na znak że przyjął do świadomości że dziewczyna nie miała pojęcia o tym ataku, jako że sama była wtedy w innej grupie uciekającej z miasta. Po części tego się spodziewał - w końcu w całym tym chaosie, jaki się rozpętał na pustyni, nie dziwne było że po prostu trzeba było w jakiś sposób się stamtąd wydostać.
-Natsume wspominał, że Sachu dało mu spory obraz tego, jak wojny wyniszczają. I podkreśliło jego przekorny pacyfizm. Ale poza tym, raczej nie wspomina tego wydarzenia. Spłynęło po nim.
Mruknął z zaskoczeniem na kolejne informacje.
-Murai nie żyje? No proszę. Czyli kolejny członek Krwawego Pokolenia, którego pochłonęły wojny. Mamy batalię między dwoma klanami... hm... Ciekawe, który pierwszy sięgnie po kontakty do innych stronnictw.
W sumie, to całkiem dobre pytanie. Cesarstwo, gdyby pomogło klanowi Nara, mogłoby blokować porty i transporty dla Aburame, skutecznie osłabiając ich kampanię. No, i równie dobrze Aburame mogłoby się zwrócić o zwiększenie handlu metalem i pomoc w obronie ścieżek, wzmacniając ich. Obie frakcje mogłyby mieć zyski z kontaktów z wyspami. Ciekawe tylko, czy ich duma w ogóle im pozwoli na odezwanie się do tak dużego zagrożenia, jakim może być Czarna Fala...
Satoshi zacmokał niecierpliwie.
-Ta cała tajemnica nie zostanie tajemnicą zawsze, prędzej czy później ktoś się dorwie jego imienia. I będzie miał przesrane jak stąd do Sogen, tylko przez Daishi. Jinchuuriki musi zostać zabezpieczony jak najszybciej, albo przynajmniej kontrolowany. Pozostawiony samemu sobie będzie chodzącą bombą zegarową.
Parsknął też śmiechem.
-Panować? Niezależny? Proszę Cię. Nie będzie neutralny na zawsze. A nad demonem nie da się panować. Ten albo go zdominuje, albo będzie czekać na moment nieuwagi by się wyrwać. Bijuu to bestie. Nie można ich zostawić bez jurysdykcji. Dlatego pytam ponownie - Gdzie jest Pięcioogoniasty?
Avatar użytkownika

Natsu
Support
 
Posty: 2290
Dołączył(a): 17 lut 2015, o 18:36
Wiek postaci: 0
Multikonta: Natsume

Re: Granica z Shinrin

Postprzez Exodia » 19 lis 2019, o 23:00

Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2435
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 16:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG/Discord: Wolfig#2761|45935433
Multikonta: Mujin


Powrót do Midori

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość