[Event] Podziemia Iglicy

Kolejna prowincja przynależąca do Prastarego Lasu o znacznej powierzchni. Midori zamieszkiwane jest przez Ród Nara i tak jak Shinrin oraz Kaigan, w głównej mierze pokryty jest gęstą puszczą, która słabo przepuszcza promienie słoneczne. Prowincja od wschodu graniczy z Ryuzaku no Taki, od południa z Kaigan, od zachodu z Shinrin oraz od północy z regionem Wietrznych Równin, co pozwala na rozwój handlu oraz żeglugi morskiej.

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Murai » 28 sie 2019, o 09:15

Jeśli Murai chciał dalej utrzymać swoją pozycję w nowej hierarchii grupy, to potrzebował poparcia reszty jej członków. Jak w normalnych warunkach opinia przypadkowych ninja nie obchodziła go prawie wcale, to tutaj warto było skupić się na tym aspekcie. Jeśli grupa byłaby niezadowolona z dalszych poczynań Kakuzu to mogliby spróbować wymierzyć sprawiedliwość za zabitych członków grupy. Walka kilku na jednego byłaby dość problematyczna w tych warunkach, szczególnie gdyby wszyscy oczekiwali od niego dobrowolnego poddania się karze. Zmarnowaliby chakrę próbując, może nawet Murai zabiłby kilku albo wszystkich podczas tej potyczki. Możliwe że sam by zginął. Dlatego też musiał zminimalizować ryzyko obrócenia się ich przeciwko niemu. I pierwszym krokiem miało być w tym przypadku wyjaśnienie swojego logicznego toku rozumowania innym. Najlepszym scenariuszem byłoby poparcie konceptu eliminacji słabszych jednostek celem zwiększenia szans na przeżycie.
I o dziwo praktycznie wszyscy poparli decyzję Muraia. Najbardziej zdziwiła go Rida, która jako medyk powinna teoretycznie podjąć próbę ich uratowania jako jedna z pierwszych. I jako jedna z pierwszych powinna protestować. Racjonalnie myślący medyk był czymś, czego Murai nie spotkał od dawna. Juranu także poparł akcję Muraia. Najwidoczniej grupa ta posiadała kilka racjonalnie myślących jednostek.
- Dziękuję. - odpowiedział im. Prosty gest, proste słowo. Wdzięczność za zrozumienie? Oczywiście, że nie. Zwykłe podziękowanie za ich opinię, nic ponad to. Oni także nie musieli mówić zgodnie z prawdą, mogli powiedzieć tak tylko przez wzgląd na postać Muraia jako silnej i bezwzględnej jednostki. Potrzeba budowania dobrych relacji z silniejszymi od siebie jest jedną z podstawowych taktyk niezbędnych przeżyciu w ciężkich warunkach. Nie było w tym nic dziwnego. Ich słowom nie można było ufać całkowicie, zawsze trzeba było zakładać że może być to tylko podpucha albo próba uśpienia czujności.
Tak samo wyglądało to w przypadku Shigi. W jego przypadku jednak dał całe skrupulatne wyjaśnienie takiego zachowania. Nieufność do Kakuzu przez przykre doświadczenia z jednym z jego przedstawicieli, brzmiało sensownie. Jednak nadal, czy cała ta opowieść miała jakiekolwiek znaczenie dla samego Muraia? Zdecydowanie nie.
- Nic się nie stało. Idźmy dalej. - powiedział. Notatki które pozyskał, jedyna cenna rzecz z ciała dowódcy, była jedynie skrótem podstawowych informacji o całej ich grupie. Murai dodatkowo zauważył całkiem rozwiniętą część poświęconą Kaiowi i Kirze. Zapamiętał to wszystko, podając dalej notatki pierwszej lepszej osobie która zechciała je sobie wziąć. Nie przedstawiały dla niego aż takiej wartości, żeby była potrzeba strzec tych informacji.
Kolejnym znaleziskiem był stary mężczyzna. Martwy, rzecz jasna. Pasował do opisu starca w którym zapieczętowany był demon. Jinchuriki był martwy, a sama pieczęć na jego ciele wydawała się pusta. Murai znał nieco więcej niż podstawy, ale wiedział że symbol zapieczętowanego przedmiotu powinien być widoczny. Tutaj tego nie było, albo też nie posiadał odpowiedniej wiedzy żeby go znaleźć. Czyli można było dojść do wniosku - demon był na wolności. Nie żeby było to jakąś wielką sensacją, ale potwierdzenie zapisków było ważne i pozwalało znacznie lepiej ocenić sytuację. Przyglądnął się pieczęci i poszedł dalej.
Kolejni zaczynali nie dawać rady. Ich niestabilny chód, czerwona skóra i cała reszta objawów - nie musiał być medykiem aby stwierdzić, że to wina temperatury. I że on sam nie posiada żadnych umiejętności, żeby im pomóc. To dodatkowo oznaczałoby konieczność zużycia cennej chakry. Nie miał zamiaru mu pomagać, a kolejne zabójstwa doprowadzić mogły do faktycznie pojawienia się sprzeciwów.
- Pójdę przodem, dołączycie do mnie. I tak nie mam jak mu pomóc. - powiedział do grupy, faktycznie idąc przodem. Jak się okazało, z Ridą. Nie żeby narzekał, lepiej żeby poruszali się w grupach. Poza Chise, ta nadal gdzieś była i nie wiadomo do końca gdzie. Można było założyć, że nie żyje? Dopóki nie było ciała, nie było pewności. Kakuzu pociągnął kilka łyków wody. Ciepłej wody, podgrzanej ogromną temperaturą otoczenia. I szedł do przodu, bez marnowania czasu na dodatkowe rozpraszacze uwagi.

Murai oddaje notatki komuś innemu
Murai idzie dalej.

EQ:
Spoiler: pokaż

EKWIPUNEK


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
- Dwie kabury na broń (lewe i prawe udo)
- Płaszcz koloru czarnego
- 2 tonfy obwinięte bandażami (przy pasie)
- Manierka z wodą przy pasie


PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
  • Przy pasie:
  • Kabura na broń |Zapełnienie: 19,5/20 obj.| (prawe udo):
    • 2 kunai z notką wybuchową (13)
    • 1 kunai z notką oślepiającą (6,5)
  • Torba (77,5/140) (lewy bok):

    • 2 bombki dymne - 4obj
    • Zwój mały pusty 10obj
    • 3m bandaża 1,5obj
    • 4 notki wybuchowe 2obj
    • Zwój Mały 1 (10/70) (Wypełnienie: 136,75/150):
      • Sztylet x2 (20/150)
      • Zaostrzony Kastet x2 (16/150)
      • Katana (30/150)
      • Parasolka z senbonami x125 (51,25/150)
      • 1 kunai z notką wybuchową (6,5)
      • 3 kunai z notką oślepiającą (13)
      • 11 shuriken (21)
    • Zwój Mały 2 (10/70) (Wypełnienie: 94/150):
      • 1 Fūma Shuriken (90/150)
      • 2 strzykawki (4/150)

    • Zwój Mały 3 (10/70) (Wypełnienie: 150/150):
      • Notka wybuchowa x19 (8/150)
      • Notka Świetlna x3 (1,5/150)
      • 4 porcje Makibishi (40 sztuk) (10/150)
      • Dzwoneczki x15 (3,5/150)
      • Żyłka 40m (40/150)
      • Bomba dymna x1 (2/150)
      • 10m żyłki (10/150)
      • Kunai x10 (60/150)
      • Kilka zestawów ubrań (15/150)
    • Zwój Średni 1 (30/70) (Wypełnienie: 360/400):
      • Gruda z błotem z doczepioną notką wybuchową na zewnątrz (270)
      • Wielki Wachlarz (90)
    • Ukryte w ciele:
      • 4 notki oślepiające (1 w każdej kończynie)
      • Metalowe kolce - 6 w każdej ręce (na całej długości), 1 w nadgarstku, 3 w każdej nodze (na całej długości)


KP:
Spoiler: pokaż
KEKKEI GENKAI: Jiongu
NATURA CHAKRY: Doton
STYLE WALKI: Gōken
UMIEJĘTNOŚCI:
  • Nabyta - Mistrz Analizy
PAKT: Brak i nigdy nie będzie
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    SIŁA 30 (1 próg - Bardzo Słaby)
    WYTRZYMAŁOŚĆ 85 (3 próg - Mierny)
    SZYBKOŚĆ 170 (5 próg - Ponadprzeciętny)
    PERCEPCJA 162 (5 próg - Ponadprzeciętny)
    PSYCHIKA 1 (1 próg - Bardzo Słaby)
    KONSEKWENCJA 95|105 (3 próg - Mierny)
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 542
KONTROLA CHAKRY S
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY:251% [100% bazowe + 6% Wytrzymałości + 55% (Serce Katon B) + 45% (Serce Fuuton C) + 45% (Serce Suiton C)]
MNOŻNIKI: +10 Konsekwencja (KC S)

POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:

    NINJUTSU E
    STYLE WALKI: (2 - dziedzina B)
    • Goken - S
    • Seido - S
    KLANOWE A
    DOTON C
    FUUIN D
    KATON B (Klik)
    FUUTON C (Klik)
    SUITON E (Klik)



Jutsu użyte + chakra: BRAK
Spoiler: pokaż
Serce Doton: 53%
Murai
 

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Ayatsuri Juranu » 28 sie 2019, o 12:11

Mimo ogromnego napięcia, wszystko zaczynało się porządkować i w końcu mogli się zająć dalszą częścią zadania, która teraz polegała na zejściu w dół kompleksu. Zrobiło się jednak w tym momencie bardzo kolorowo, gdyż widoczność Juranu płatała różne figle, od zabarwienia, przez mroczki, po niewielkie urojenia. Jego skóra była rozgrzana, a ciało coraz częściej odmawiało posłuszeństwa. Długo nie da tak rady, ale przynajmniej dowiedział się czegoś szczególnego. Zapiski pracownika tej lokacji dały mu ważną informację, którą powinien znać każdy, kto się tutaj zapuszczał. To, jak nazywali starca, którego właśnie znaleźli zwłoki, łączyło wszystko w całość. Gobi. To imię. Oznacza pięć ogonów, a w połączeniu z poprzednimi informacjami oznaczałoby tu, że mają przed sobą właśnie pięcioogoniastą bestię. Jeśli poprawnym był domysł, że im więcej ogonów, tym silniejszy stwór, co można było wnioskować z podzielenia Juubiego na dziewięć mniejszych, to mają coś z połowy stawki. Może wraz z potęgą idzie też umysł? Może faktycznie da się to przekonać do współpracy?

Prawdopodobnie ta bestia to Pięcioogoniasty. Przynajmniej tak nazywali starca. Chyba tego tutaj. Wraz z liczbą ogonów są prawdopodobnie coraz silniejsze, więc trzeba będzie uważać, by go nie wściec. – Niestety był martwy. Ale te znaki pieczęci na brzuchu… Czy jest szansa, że Kai zna podobne techniki? Tego Ayatsuri dowiedział się po wzięciu notatek dowódcy od Murai’a. Zakazane Fuuinjutsu brzmi jak coś, co właśnie można by było zastosować w tym momencie. Będą mieli przed sobą stwora z czystej chakry. Jeśli coś będzie w stanie go powstrzymać, to najpewniej Kinjutsu. A Juranu jest już w stanie, w którym prawdopodobnie nie będzie w stanie się przeciwstawić takiej potędze. Może jednak wesprzeć w działaniu Kai’a.

Bardzo ucieszyło chłopaka wsparcie ze strony opancerzonego mnicha. Był on medykiem i choć mógł go po prostu dobić jak Shikari’ego, by nie obciążał reszty drużyny, to jednak uznał, że zamaskowany białowłosy jest na tyle wartościowy, by zostać do końca. Nic dziwnego, bo w końcu to właśnie dzięki Juranu będzie mógł poprowadzić Harumi w ostatnią podróż do jej rodziny. To samo z wyniesieniem ciała Shikari’ego. A jeszcze określenie dokładnie tego, z czym mają do czynienia. Jego umysł pracował na wysokich obrotach i za to mógł być cenny dla drużyny, ale im mniej tam tlenu zostało dostarczone, tym trudniej się rozważało kolejne opcje. Chłopak w ptasiej masce zaczął zawodzić, a jak widać nie można było na to pozwolić. Zdjął maskę i pozwolił się sobą zająć. Zimny kompres na głowę zastąpił poprzedni złożony z bandaża. Połknął też pigułkę ze skrzepniętą krwią, która miała uzupełnić jego już i tak rozrzedzoną szybkim pompowaniem krew. To powinno pomóc na chwilę, ale na jak długo to starczy? Wypił zimną, Sogeńską wodę niemalże duszkiem. Uzupełnić płyny, ochłodzić ważne części ciała. Trzy puste manierki wymagały ponownego napełnienia wodą, gdyż później może już nie być czasu, a się tylko pogorszy okolica. Wyciągnął mały, niebieski zwój. Lekkim dotknięciem uzupełnił zawartość manierek, w miarę możliwości też tę, która posłużyła do zrobienia okładu. To jednak nie było wszystko, gdyż wody w zwoju było pełno. Następnie uniósł zwój do góry i stamtąd odpieczętowując wodę wylał na siebie wiele zimnej wody. Jako iż nie leciała prosto na ciało, a na warstwowe ubrania, nie powinien wystąpić szok termiczny. Powinien natomiast zmyć się pot z jego ciała, a całe ubranie wypełnić się przyjemnym chłodem, które pozwoli mu na dalsze funkcjonowanie. Sam ten zabieg jednak nie jest długotrwały, a utrzymanie go nie będzie łatwe. Chyba że znalazłoby się na nim jeszcze inne osłaniające ubranie. Szybko wymienił zwoje z niebieskiego na biały i odpieczętował bordowy płaszcz, który natychmiast założył na siebie.

Dziękuję za pomoc, Shiga-san. – Zwrócił się do niego. Pomoc z okładem, z uzupełnieniem krwi, z wodą, która da chłodzącego kopa, zanim Juranu sam się ogarnie. Zbierając się już pił kolejną manierkę, zanim założy ponownie maskę. Jej filtry także nasączył chłodną wodą. Właściwie nawet zamoczył całe drewno, by parowało mu na głowę. Mokry i zmęczony, ale powinien być w stanie ruszyć i nabrać nowe siły. Przy dobrych wiatrach niedługo to się skończy. W końcu jak daleko mogła odejść Bestia od swojej poprzedniej siedziby w brzuchu starca? Powinni być już na tym samym poziomie, chyba że Ogoniasty wykopał sobie jakieś inne przejścia. Bo schodami raczej nie miał jak się przemieszczać bez zniszczenia ich… A nawet wzrost temperatury świadczy o zbliżaniu się. Oby tylko płaszcz nałożony na specjalistyczny strój wytrzymał. Na wszelki wypadek Juranu napędził też ponownie wiatraczki w swoim stroju. Mokre pewnie wiele wytraciły z prędkości, a teraz mogły pompować chłodne, wilgotne powietrze na skórę chłopaka. Teraz jednak wraz z Shigą musieli dogonić przednią gwardię w postaci Ridy i Murai’a, przez co Juranu nie zwlekał z dalszą podróżą wgłąb…


STRESZCZENIE
Spoiler: pokaż
  • Przekazanie reszcie, że to 5-ogoniasty (xxx-bi to nazwa oznaczająca liczbę ogonów, więc dedukcja dość prosta)
  • Przyjęcie pomocy od Shigi. Woda, okład, pigułka ze skrzepniętą krwią
  • Napełnienie manierek
  • Oblanie siebie w ubraniu (z kapturem) chłodną wodą. Woda powinna nasączyć materiał i przerwy między nim, co zrobi składzik na dość długo. (wykorzystano połowę zasobów wody ze zwoju
  • Odpieczętowanie płaszcza, szczelne opakowanie się w nim.
  • Napicie się, nawilżenie i założenie maski, w drogę za Murai'em!


UŻYTE TECHNIKI:
Spoiler: pokaż

Nazwa
Fūin no Mizu

Ranga
D

Pieczęci
Wół → Zając

Zasięg
10 metrów

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (zapieczętowanie)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis <span style="display: block; margin: 0; padding: 0; text-align: justify;">Rozszerzenie Fūin no Jutsu, poszerzające wachlarz przedmiotów możliwych do zapieczętowania o wszelkiego rodzaju ciecze. Dzięki temu możemy zamknąć w zwoju między innymi oliwę, ropę, formalinę lub rzecz jasna najzwyklejszą wodę. Pieczętowanie chwilę trwa, lecz po zakończeniu procesu możemy nosić w kieszeni zwój zawierający wodę - pozwala to np. używać technik Suitonu tam, gdzie nie ma wody.
Ilość wody, jaką jesteśmy w stanie zmieścić do zwoju, jest zależna od naszej rangi w Fuuinjutsu i wielkości zwoju:
</span>
Fūinjutsu D
Mały zwój
niewielkie
Średni zwój
niewielkie
Duży zwój
małe

Fūinjutsu C
Mały zwój
niewielkie
Średni zwój
małe
Duży zwój
małe

Fūinjutsu B
Mały zwój
małe
Średni zwój
małe
Duży zwój
średnie

Fūinjutsu A
Mały zwój
małe
Średni zwój
średnie
Duży zwój
średnie

Fūinjutsu S
Mały zwój
średnie
Średni zwój
średnie
Duży zwój
duże
]



Nazwa
Fūin no Jutsu

Ranga
E

Pieczęci
Przy pieczętowaniu Tygrys, przy odpieczętowaniu brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt E: 7% | D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (jednorazowe pieczętowanie)

Dodatkowe
Użytkownik musi stać obok zwoju (i takowy posiadać, rzecz jasna)

Opis Podstawowa technika specjalistów w pieczętowaniu, wymagająca użycia zwoju. Ninja staje w pobliżu papirusu i nakłada na papier (lub obok, jeżeli przedmiot jest za duży) to, co ma zostać zapieczętowane wewnątrz. Następnie przelewa do obu - przedmiotu i zwoju - swoją chakrę i składa pieczęć tygrysa. Efektem jest zamknięcie wewnątrz papieru docelowego przedmiotu, który następnie można w każdej chwili ponownie odpieczętować.

Uwaga -Pieczętowanie materiałów organicznych (m.in. materiałów do przeszczepu) możliwe jest przy pomocy tej techniki dopiero od Fūinjutsu C (ludzkie zwłoki zajmują 500 objętości).
-Na randze E z Fūinjutsu możemy pieczętować przedmioty tylko w małych zwojach.
-W przypadku samurajów technika jest dostępna od Fūinjutsu rangi D


CHAKRA:
Spoiler: pokaż
KC D, a więc:
62,3%


EKWIPUNEK
Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE): Strój Juranu, dwie kabury na broń umiejscowione na udach, pusta manierka, manierka z wodą;

PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
1 m bandaża nawilżonego zimną wodą jako okład na czoło
Kabura na prawej nodze: Mały zwój #1 (czerwony), Mały zwój #2 (brązowy), 1x kunai.
Kabura na lewej nodze: Mały zwój #3 (biały), Mały zwój #4 (niebieski), 1 m bandaża, 17. Wampirze kły w formie nakładki, niby zabawka ale jednak ze stali., (10) Butelka 7/10 porcji Ari

(278/300) Mały zwój #1 (czerwony):
(40) Marionetka Tonbo nr 1 (amunicja: 31/40 senbon w wariancie Ayatsuri); senbony zatrute za pomocą Mahi + link do zatrucia;
(40) Marionetka Tonbo nr 2 (amunicja: 35/40 senbon w wariancie Ayatsuri); senbony zatrute za pomocą Mahi + link do zatrucia
(50) Rękawica łańcuchowa
(120) 8 metrów łańcucha z kolcami
(18) 3x Kunai
(10) 5x shuriken

(Kugutsu no Fūin) Mały zwój #2 (brązowy):
Marionetka Tako

(202,75157,25/300) Mały zwój #3 (biały):
(70) Podstawowy statyw alchemiczny;
(12) 1x Umiarkowany zestaw ziół;
(10) Butelka 10/10 porcji Ari;
(10) Butelka 10/10 porcji Irakusa;
(15) Manierka pełna wody
(1,25) 31. 5 stylowych dzwoneczków w kształcie czaszek.;
(3,5) 35x kartka papieru; (3) 30x kartka papieru;
(15) Torba;
(16) Duża torba;
(20) Płaszcz;
(20?) Stare ubranko;
(10?) Wino zapomnienia;

(Fuuin no Mizu) Mały zwój #4 (niebieski):
1/2 Małych zasobów wody


Spoiler: pokaż
Specjalistyczne ubranko na gorące warunki

Nazwa
Strój Juranu

Typ
Ubranie/Mechanizm Ayatsuri

Objętość
100

Opis Strój zaprojektowany przez Ayatsuri Juranu, łączący przewiewny strój do działania na pustyni oraz maskę służącą do przeciwdziałania wszechobecnego piachu, jak i zabezpieczenia przed truciznami, a szczególnie niefortunnym zastosowaniem tych własnej produkcji.

Materiał - cienka przewiewna tkanina. Żeby uzyskać wartości zachowania ciepła organizmu użyto jej podwójnej warstwy, z niewielką przestrzenią na powietrze pomiędzy. W ten sposób podczas wiatru zachodzi bardzo szybko wymiana powietrza, zaś podczas bezwietrznych warunków całkiem przyzwoicie zachowuje ciepło ciała przed ucieczką na zewnątrz.

Wiatraczki - cechą szczególną całego stroju jest zaszycie w wybranych miejscach metalowych wiatraczków, które osłonięte są drewnianymi obudowami o wymiarach 6x6x1 cm. Łącznie wszystkich takich urządzeń jest 12, umiejscowione w specjalnych kieszonkach między warstwami materiału, kieszonki są doskonale dopasowane, dzięki czemu materiał nie wcina się w działający wiatraczek, a same kształty obudów trudne do zauważenia z zewnątrz.
W skład budowy wiatraczka wchodzą też sprężyny napędowe oraz łożyska. Naciągnięcie sprężyny jest możliwe za pomocą Niezauważalnego kosztu chakry (wymaganie Ninjutsu D). Po naciągnięciu wiatraczki działają przez 8 godzin. Materiały są tak dobrane, by zminimalizować tarcie przy ruchu obrotowym skrzydełek wiatraka.
Umiejscowione są tak, by studzić ważne punkty na ciele człowieka:
W tunice: na mostku , na plecach pomiędzy łopatkami, pod pachami i nad biodrami.
W spodniach: po dwa na każdym udzie, przyłożone do okolic tętnicy udowej, po jednym na każdej łydce, tuż pod kolanem.

Tunika - ma luźne rękawy, zapewniające swobodę ruchów, a także dość sztywny tors, w celu zapewnienia dokładności chłodzenia. Tunikę uzupełnia głęboki kaptur, który w pewnym miejscu ma dodatkową warstwę, którą można przyczepić do maski.

Spodnie - stosunkowo luźne, z wyraźnie ciaśniejszą częścią udową od piszczelowej. Dodatkowe szwy nie pozwalają wiatraczkom na latanie.

Komin - biały komin otaczający skórę szyi. Sięga na ramiona, musi być zakładany przed tuniką. W górnej części można go przypiąć do maski.

Maska - maska zbudowana ze skóry i drewna, z długim dziobem wypełnionym watą nasączoną w substancjach zapachowych. Wata oczyszcza wdychane powietrze z pyłów i cieczy, jest także możliwa do szybkiego wyczyszczenia po zdjęciu maski. Na watę od strony twarzy bardzo łatwo też zastosować antidota na znane przez użytkownika gazy bojowe. Szerokie wizjery są ze szkła i zapewniają przejrzyste widzenie. Maska zapinana jest paskami z tyłu głowy o drewnianych sprzączkach, zaś na swoich obrzeżach ma dodatkowe zapięcia, którymi można przyczepić wnętrze kaptura.

Buty - obuwie ninja w kolorze czarnym.

Paski - Dwa normalne paski to ściśnięcia tuniki i spodni w talii. Cztery krótkie paski z klamrami do zapięcia na kończynach, by ograniczyć wpadanie niechcianych pyłów. Szlufki do pasków znajdują się w talii, na ramionach i w okolicach kostek. Sprzączki są drewniane.

Wymagania
Założenie
Brak
Pełna sprawność
Brak

Dodatkowe Opcjonalnie

Cena
1250 Ryō

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Ari

Poziom
Prosty

Rodzaj
Medykament

Forma
Płyn

Sposób aplikacji
Dokrewne/domięśniowe (rany, iniekcje)

Opis Mętna, biaława ciecz. Oleista w konsystencji, co ułatwia zastosowanie na metalu. Działanie o charakterze znieczulającym.

Działanie 1. tura - aplikacja
2. tura - znieczulenie w otoczeniu ok. 3 cm od aplikacji
3. tura - znieczulenie w otoczeniu ok. 5 cm od aplikacji, lekkie mrowienie wokoło
4. tura - znieczulenie w otoczeniu ok. 5 cm od aplikacji, lekkie mrowienie wokoło
5. tura - znieczulenie w otoczeniu ok. 3 cm od aplikacji
6. tura - lekkie mrowienie po znieczuleniu, efekt ustępuje

Substancja znieczula drobne rany, takie jak zadane przez senbon czy nieprecyzyjnie wymierzony kunai. Gorzej zaś radzi sobie z groźniejszymi, bardziej penetrującymi ranami, których ból jedynie w niewielkim stopniu łagodzi.

Link do tematu postaci
KLIK!


STATYSTYKI:
Spoiler: pokaż
KEKKEI GENKAI: Kugutsu
NATURA CHAKRY: Fuuton
STYLE WALKI: Chen
UMIEJĘTNOŚCI:
  • Wrodzona -
  • Nabyta -
PAKT: -
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    SIŁA 1
    WYTRZYMAŁOŚĆ 41 (31
    SZYBKOŚĆ 41 (31)
    PERCEPCJA 81 (31)
    PSYCHIKA 1
    KONSEKWENCJA 1
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 164 (134)
KONTROLA CHAKRY D
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 104%
MNOŻNIKI: +4% chakry z wytrzymałości || -10 do statystyk fizycznych na czas eventu
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
    NINJUTSU D
    GENJUTSU E
    STYLE WALKI B | - | -
    • Chen
    • ---
    • ---
    IRYōJUTSU E
    FūINJUTSU B
    ELEMENTARNE
      KATON -
      SUITON -
      FUUTON D
      DOTON -
      RAITON -
    KLANOWE B

JUTSU:
NINJUTSU
  • [E]Bunshin no Jutsu
  • [ E ]Henge no Jutsu
  • [ E ]Kai
  • [ E ]Kawarimi no Jutsu
  • [ E ]Kinobori no Waza
  • [ E ]Suimen Hoko no Waza
  • [ E ]Nawanuke no Jutsu
  • [ D ]Suienzou no Jutsu
  • [ D ]Utsusemi no Jutsu
  • [ D ]Hikari no gijutsu-kyu

FūINJUTSU
  • [ E ]Fūin no Jutsu
  • [ D ]Fuuin no Mizu
  • [ C ]Gofū Kekkai
  • [ C ]Shikoku Fūin
  • [ C ]Kuchiyose: Raikō Kenka
  • [ B ]Fuka Hoin
  • [ B ]Fukoku Hoin
  • [ B ]Gofu Kekkai no Toranhishon

KUGUTSU
  • [ D ]Chakura no Ito
  • [ D ]Sōshūjin
  • [ C ]Kugutsu no Fūin
  • [ B ]Ayatsuri Fuka Hoin
  • [ B ]Kikō Junbū
  • [ B ]Hitokugutsu: Hotetsu
  • [ B ]Senju Sobu

CHEN
  • [ D ] Kusarinageru
  • [ D ]Teiōsekkai
  • [ C ]Hebi Kusari

FUUTON
  • [ D ]Enshou no Kaze
Ayatsuri Juranu
 

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Natsu » 30 sie 2019, o 01:43



Podziemne piekło
Podziemia Iglicy


Ciało martwego Jinchuurikiego, chociaż było czymś czego wszyscy się spodziewali, i tak przyszło z zaskoczeniem dla wielu uczestników wyprawy. Gdy tylko je znaleźli, wszyscy co bardziej ciekawi (lub znający się na temacie) podeszli do zwłok i rozpoczęli oględziny, by dowiedzieć się czegoś więcej o denacie. Najmniejsze zainteresowanie tematem wykazał Yoichi, który tylko spojrzał na leżące ciało starca, i wzruszył ramionami, jak gdyby i tak na nic więcej im się nie miało przydać. Troszkę inaczej zareagował Kai, który - uspokoiwszy się już po poprzednim ataku wściekłości i smutku - podszedł do zwłok i przyjrzał się widniejącej na brzuchu denata pieczęci. W tym samym czasie Shiga dokonał wstępnych oględzin, żeby poznać stan truchła, i ewentualne przyczyny zgonu. Nie wyglądało jednak na to, by stały za tym jakieś siły zewnętrzne. Mężczyzna był jednym z tych szczęśliwców, którzy w tych niespokojnych czasach mieli przywilej umrzeć spokojną śmiercią naturalną. Być może nawet we śnie. Ot, jego serce po prostu w pewnym momencie przestało bić.
Farciarz.
-Hm... - mruknął Kai, przyglądając się pieczęci. - ... początkowo myślałem, że to mogą być pozostałości Tekkō Fūin, Pieczęci Żelaznej Zbroi, która jest używana jako tymczasowa lub jako łatwa do złamania przez demona. Ale nie, to tutaj przypomina bardziej Shishō Fūin, Pieczęć Czterech Symboli. Jest znacznie solidniejsza, lepiej trzyma to co chciałbyś zapieczętować w żywym organizmie.
Wskazał miejsce pośrodku symbolu.
-Tutaj powinna być spirala, oznaczająca że coś jest w środku. Szkopuł w tym, że pieczęć przestaje działać po zgonie pojemnika, i cokolwiek co zostało w ten sposób zapieczętowane zostaje wywalone na zewnątrz.
-Więc mamy potwierdzenie stuprocentowe, że to sprawka demona - mruknął Yoichi, wzdychając lekko. - Zapewne znajdziemy go za chwilę, sądząc po tych wyrytych korytarzach. Lepiej będzie zachować ciszę. I czujność.
Kai kiwnął głową.
I w tym momencie Hiroki stracił przytomność, a Juranu zaczął odczuwać brutalniej skutki wejścia pod górę. Pierwszym, który zareagował, był ponownie Shiga, który od razu zajął się pierwszą pomocą. Reszta grupy, w tym Rida, Yoichi, Kyoushi i Murai, ruszyli dalej w głąb korytarza. Z mnichem pozostał chwilowo tylko Kai, oraz jeden z psów Inuzuki - mały Aijin, który siedział obok i przyglądał się, czy może w jakiś sposób pomóc. Mnisi zajęli się nieprzytomnym, przykładając mu do czoła chłodny kompres i osłaniając ciało. Podobny proceder zrobili z Juranu, który po przyjęciu leków i schłodzeniu poczuł się lepiej. Bardzo nieznacznie, ale lepiej. Później zaś Shiga podał pigułkę żywnościową nieprzytomnemu Hirokiemu. Potężny zastrzyk energii z medykamentu przeszedł ciało chłopaka, od razu go cucąc - lecz stan jego ciała, połączony z tym wspomagaczem i dziwacznymi koszmarami, tylko sprawił że Hiroki poczuł jak jego serce nagle zaczęło brutalnie kołatać, wywołując ból z każdym uderzeniem.
-Poczekaj. Za chwilę powinno przejść - powiedział Kai. - Wezmę Cię na plecy, nie możemy tu zostać.
Jak powiedział, tak zrobił, Kai wziął Hirokiego i ruszył w głąb groty. Shiga zaś pomógł się pozbierać Juranu, i razem dotarli do grupy.
A tam...
Weszli do olbrzymiej komnaty, prowadzącej hen, aż do samego czubka góry. Chociaż było tu koszmarnie gorąco, miejscami dało się wyczuć drobne falowania powietrza. Musiały więc tu prowadzić jakieś dodatkowe, inne szczeliny niż tamta główna.
Na środku zaś leżał wielki, dziwaczny stwór, przypominający mieszankę konia i delfina.
-A więc to jest Gobi - mruknął Yoichi, patrząc na śpiącego demona. Cała grupa stała jakieś 40 metrów od leżącego stwora, ale i tak starał się nie mówić zbyt głośno. - Po czwórce myślałem, że nie da się być bardziej groteskowym. Myliłem się.
Kai, zaskoczony, spojrzał na pozostałych.
-... no to co teraz?

W tym czasie, Chise odbębniła odpowiednie uprzejmości z tajemniczą kobietą i wysłuchała jej swoistego monologu. Nie odwracając głowy w kierunku Uchihy, na stwierdzenie że niczego nie straciła poprzez odłączenie się od reszty wyprawy, Minako tylko parsknęła głośnym śmiechem.
-Oj, wiem to doskonale. Słychać was było na kilometr. Właśnie dlatego nigdy nie idę na poważniejsze roboty, mając kogoś uwiązanego do nogi. Widzę, że wyszłaś z podobnego założenia.
Demon lekko się poruszył, przesuwając się do nieco wygodniejszej pozycji. Gdyby nie to, że był wytworem z czystej chakry o groteskowym ciele i prawdopodobnie nieporównywalnej do czegokolwiek mocy, można by było pomylić go z jakimś zwykłym, mieszkającym w jaskini zwierzęciem. We śnie wydawał się wręcz... nieszczególnie groźny. Co też nie omieszkała zanotować kobieta, uśmiechając się niemalże z czułością.
-Ciężko uwierzyć, ale jednak to najprawdziwsza prawda. I shinobi nie omieszkają spróbować wykorzystać tego stworka do swoich celów. Zapewne ugrupowania zwiadowcze wyjdą z góry, i reszta rzuci się do gardeł by zapieczętować go w następnym idiocie który będzie od tej pory stanowić przenośną broń masowego rażenia. - Wzruszyła ramionami. - Ludzie nigdy się nie zmieniają. Tak było, jest, i niestety będzie.
Następnie w końcu zwróciła oczy na Chise.
-Czy da się przenieść? Może. Nie wiem. Istnieją podobno sposoby. Można go, rzecz jasna, zapieczętować. Albo w człowieku, albo w obiekcie. Można go też po prostu obudzić, i jakoś pogonić, żeby sam się gdzieś wyniósł. Jest to bardziej ryzykowne, ale przynajmniej nie irytuje demona tak bardzo jak Fuuinjutsu.
Uśmiechnęła się.
-No i istnieje też najbardziej pokojowa, ale przy tym najtrudniejsza ścieżka. Otóż wystarczy go obudzić, i spróbować go przekonać żeby znalazł inne miejsce. Bijuu są inteligentne i potrafią rozmawiać - zwykle jednak albo nie daje im się takiej możliwości, albo po prostu one same wychodzą z założenia że argument siły jest lepszy niż siła argumentu.
Na ostatnie pytanie zaś Minako tylko westchnęła.
-Nie mam czegoś takiego jak klan. Kiedyś byłam po prostu samotnym wędrowcem, bez celu w życiu. A przynajmniej dopóki nie trafiłam do tej organizacji, z którą pracuję teraz. Teraz mogę łączyć wędrówki z gromadzeniem wiedzy i informacji, którymi później można handlować. I tak jest najlepiej.
W tym momencie kobieta przymrużyła oczy, i wskazała jakiś punkt. Jak się okazało, byli tam ludzie. Grupa zwiadowcza, która przybyła z Chise. A przynajmniej to, co z niej pozostało, bo jej liczebność drastycznie zmalała.
-... a co oni, przepraszam, robią?

Słysząc odpowiedź Akaruia, Shikami kiwnęła lekko głową i ruszyła w kierunku wyjścia z namiotu. Razem z nią wyszedł jeden ze strażników, który wszedł za nią do strefy medycznej; wychodząc, pokazał Akaruiowi gestem żeby również się zebrał i poszedł z nimi. Na zewnątrz czekała już niewielka grupka shinobi i zwykłych ludzi, czy to zaopatrzeniowców, czy zwiadowców - każdy chciał złożyć jakąś wersję raportu, lecz liderka musiała ich niestety zbyć. Dołączyła do młodzika, który przyniósł im wiadomość, i zaczął iść przodem, prowadząc przywódczynię obozu do nowoprzybyłego ugrupowania z Kaigan. W tym czasie sama Shikami spojrzała jeszcze raz na Akaruia.
-Chociaż sama sprawa dotyczy głównie nas, Nara, również masz prawo zadawać własne pytania i brać udział w rozmowie. Krótko, bo krótko, ale byłeś pod tą cholerną górą, więc masz chociaż taką przewagę duchową.
Parsknęła cichym śmiechem, jak gdyby z własnego żartu. Albo z tego, że było to wyjątkowo mało zabawne sformułowanie.
Grupa w końcu dotarła do namiotu dowodzenia. W środku zaś oczekiwała na nich niewielka grupka, złożona z pięciu shinobi, dwóch kobiet i trzech mężczyzn. Wszyscy byli odziani w ciemne, długie stroje, dość dokładnie zasłaniające ich całe ciała, a przede wszystkim - nie było widać ich twarzy, które były ukryte albo za materiałowymi maskami, albo za postawionymi na sztorc wysokimi kołnierzami reszty ich odzienia. Dwóch mężczyzn miało dodatkowo kaptury na głowach. Sam ich wygląd mógł przyprawić o dreszcz niepokoju - głównie dlatego, że cholera wie czego można się było po nich spodziewać. W tej kwestii przypominali przedstawicieli szczepu Kakuzu...
-Witam - zaczął szef grupy, skłaniając się lekko. - Jestem Aburame Hannosuke. Zostaliśmy wysłani w celu dowiedzenia się, co się dzieje na pograniczu między klanami.
-Nara Shikami - odparła przywódczyni. - I my również próbujemy się tego dowiedzieć. Coś wpływa na otoczenie Iglicy, i staramy się dowiedzieć - co.
-Czyżby - odparł głosem bez jakiegokolwiek naznaczenia emocjami Hannosuke. - Skąd więc takie nagromadzenie zwykłych najemników? I dlaczego te uszkodzenia drzew zbliżają się znacząco w kierunku terenów Kaigan?
Wskazał na jedno z drzew.
-W tych drzewach mieszka mnóstwo Kikaichuu, gatunków robaków które są pożyteczne zarówno dla nas, shinobi, jak i ekosystemu. Takie gnicie i wypalanie drzew jest dla nas znaczącym zagrożeniem. Skąd możemy więc mieć pewność, że ci najemnicy i spaczenie nie mają na celu osłabienia granic Kaigan?
Shikami westchnęła. Zapowiadał się długi dzień.


Hiroki - odzyskałeś przytomność, lecz czujesz mocny ból w klatce piersiowej. -25 do wszystkich statystyk fizycznych, ale znowu stoisz i widzisz co się dzieje.
Juranu - kary maleją do -15.

Czas na odpis: 13:43, 31 sierpnia.

Jakbym o czymś zapomniał, to pisać.
Avatar użytkownika

Natsu
Support
 
Posty: 2286
Dołączył(a): 17 lut 2015, o 18:36
Wiek postaci: 0
Multikonta: Natsume

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Chise » 30 sie 2019, o 13:43

Chise zmarszczyła lekko brwi i poruszyła się z boku na bok.
- Nie, właściwie to wyszłam z zupełnie odwrotnego założenia - stwierdziła sucho. To jak się stało obecnie było wynikiem czegoś zupełnie innego niż skłonności do samotnego załatwiania spraw.. Chise lubiła mieć towarzystwo z którym się zgadzała i współpracowała.. Tyle, że tym konkretnym ciężko było współpracować, a Uchiha ciężko to znosiła, zwłaszcza kiedy inni nie uczyli się na błędach i jej nie słuchali.

Notowała w umyśle kolejne pomysły i szczerze mówiąc, najbezpieczniejsza wydawała się jej ta z zapieczętowaniem stworzenia. Przygryzła lekko wargę zastanawiając się nad tym, ale wnioski nasuwały się same. Jakkolwiek wyglądało teraz spokojnie i grzecznie, to ono spowodowało spustoszenie okolicy i to przez sen. A co będzie jak się obudzi? Jeśli się je przegna albo nawet przekona by się wyniósł, ktoś inny może wpaść na niego i go zapieczętować, tworząc broń z człowieka. Ktoś taki na przykład, jak Han, który z pewnością mógłby go użyć choćby do tego by zasiać chaos.
- Tyle, że jak nie my, to ktoś inny. Ktoś, kto może tą bronią zrobić naprawdę wielkie spustoszenie, większe niż w Kami no Hikage, niż Pustynny Pogrom. Ludzie się nie zmienią, nawet jak go wypuścimy to ktoś inny może ruszyć w pościg - mruknęła, patrząc nieco bardziej sceptycznie. Zarówno jedno jak i drugie wydarzenie działo się przecież przy dużym zgromadzeniu ludzi, ale na terenie ogólnie ograniczonym i słabo zamieszkałym. A gdyby to się zdarzyło w Ryuzaku? Shigashi?
Kiwnęła głową na jej odpowiedź, nie dopominając się już o szczegóły. Skoro sama nie wymieniła nazwy tej organizacji, to zapewne nie chciała tego robić i to było jej prawo. Przysunęła się do niej lekko kiedy coś wskazała i przyjrzała się temu.
- Zapewne znaleźli inną drogę. I jest ich znacznie mniej, głównie tych głośnych - stwierdziła, licząc pobieżnie ludzi. Brakowało czwórki, powinno być ich dwanaścioro, zaś było tylko osiem osób. Spojrzała na kobietę z powagą.

- Myślę, że powinniśmy tam iść, zanim zrobią coś, czego wszyscy pożałujemy. Minako-san, pójdziesz ze mną? Twojego zdania może posłuchają - niezależnie jednak od odpowiedzi kobiety, sama zamierzała do nich iść. Musiała się upewnić, czy jej bliskim nic się przez tą chwilę nie stało i przedstawić informacje, które uzyskała dzięki tej rozmowie. Nie zamierzała jednak kobiety do niczego zmuszać, może nadal wolała trzymać się z daleka. W takiej sytuacji kiwnęła jej głową na pożegnanie i ruszyła sama. Zamierzała użyć najbardziej podstawowej techniki ninjutsu, której uczą już maluchów, by przejść po ścianie stosunkowo możliwie daleko od śpiocha, ale by w końcu do grupy dotrzeć. Nie wlokła się, pobiegła z całą swoją szybkością.. Oczywiście na tyle na ile mogła to zrobić w miarę cicho.
Dopiero gdy się zbliżyła wzrokiem sprawdziła kogo do końca brakuje i musiała przyznać.. Że jakoś żadnej z tych osób nie było jej szczególnie żal, łącznie z dowódcą. Szybkim krokiem podeszła w stronę Kaia, który na plecach niósł Hirokiego i szybko go obejrzała, szukając jakiś ran. Uśmiechnęła się do niego, nie widząc ich.
- Idąc przodem spotkałam kobietę, która się od nas oddzieliła wcześniej - zaczęła raportować - Okazało się, że ma sporą wiedzę na temat bijuu. Wedle niej mamy trzy opcję: zapieczętować go w czymś lub kimś, przegonić go lub spróbować się dogadać - w dwóch zdaniach skróciła niemal całą tą rozmowę - Jednak trzeba mieć na uwadze, że Fuuinjutsu go rozsierdzi i to będzie koniec pokojowych rozwiązań. I naszych żyć jak się nie uda. Szybka decyzja jest nam potrzebna, nie wiadomo ile jeszcze pośpi - dodała i to był koniec informacji. Jeśli kobieta z nią poszła, to oczywiście darowała sobie opowiadanie o niej i powiedziała tylko o rozwiązaniach, o ile Minako sama tego nie chciała zrobić. Nie zamierzała wychylać się przed kogoś, kto miał większą wiedzę. O ile nikt nie miał do niej więcej pytań to zwróciła się do Hirokiego.
- Trzymasz się jeszcze? - powiedziała spokojnie, sprawdzając stan okładów i w razie potrzeby jeszcze raz je mocząc. Sama się też napiła i zmusiła do tego chłopaka.



Spoiler: pokaż
  • Chise idzie do grupy i zdaje im raport

Spoiler: pokaż

Nazwa
Kinobori no Waza

Ranga
E

Pieczęci
Brak

Zasięg
Na ciało

Koszt
Minimalny, nieodczuwalny

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis <span style="display: block; margin: 0; padding: 0; text-align: justify;">Kolejna z podstawowych jutsu, które potrafią wykorzystać nawet największe świeżaki spomiędzy ninja. Technika ta pozwala na odpowiednią kontrolę i kumulację chakry w z góry określonym miejscu - tu są to stopy. Dzięki temu shinobi jest w stanie poruszać się po powierzchniach pionowych, a nawet poziomych (tylko w sprzeczności z grawitacją), czyli prościej - po ścianach i sufitach, drzewach, gałęziach, i po czym tylko nam przyjdzie ochota - nie wliczając wody.
Uwaga: Odpowiednio skumulowana chakra w stopach nie wyklucza korzystania z innych technik w trakcie jej używania.</span>

Spoiler: pokaż
KEKKEI GENKAI: -
NATURA CHAKRY: Katon
STYLE WALKI: Nanken no Mai
UMIEJĘTNOŚCI:
  • Wrodzona - Ślepiec
  • Nabyta -
WSPOMAGACZE: CS;
Ciężarki - założone 21.07;
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    SIŁA 50
    WYTRZYMAŁOŚĆ 120 + 10 (bonus z ciężarków)
    SZYBKOŚĆ 180 + 40 (bonus ze zdjętych ciężarków)
    PERCEPCJA 135 | 162 z bonusem
    PSYCHIKA1
    KONSEKWENCJA60
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 514 bez bonusów
KONTROLA CHAKRY B
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 96%
MNOŻNIKI: +20% percepcji, styl na S: +25 szybkość i percepcja
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
    STYLE WALKI 1 (dziedzina D)
    • Nanken no Mai - S
    • ---
    • ---
    NINJUTSU B
    ELEMENTARNE
    KATON B


Spoiler: pokaż
JUTSU:
Ninjutsu D:
Utsusemi no Jutsu
Dorobou - WT
Suienzou no Jutsu

Ninjutsu C:
Hari Jiro
Hari Jugoku
Tachihou Houtai
Hitei Musho

Ninjutsu B:
Shunshin no Jutsu
Otakebi - WT

Nanken no Mai B:
Jagguru WT ranga B
Shikata no keikyoku WT ranga B

Katon D:
Katon: Hōsenka no Jutsu
Katongagure no jutsu - wt

Katon C:
Katon: Gōkakyū no Jutsu (nauczone na start)
Kaengiri (nauczone na start)
Katon: Endan (nauczone na start)
Katon: Kasumi Enbu no Jutsu (nauczone na start)
Katon: Kaen Senpū (nauczone na start)
Katon: Ryūka no Jutsu
Katon: tsubame - WT

Katon B:
Katon: Hibashiri
Katon: Haisekishō
Katon Arashi Hinote WT Shigi
Katon: Hitsukejin WT Shigi
Katon: Dai Endan
Katon: Karyū Endan
Katon: Karyūdan
Katon: Benijigumo
Katon: Ketatamashii


Spoiler: pokaż

EKWIPUNEK


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
  • 7 mieczy obusiecznych
  • Bandaż na rękach (15m)
  • Maska
  • 2 x kabury na udach
  • 2 x torba
  • duża torba
  • Karwasz
  • Bransoletka z wisiorkiem
  • komin na szyi
PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
Kabura 1:
  • 4 Kunai
  • Granat dymny

Kabura 2:
  • Nietoperzowy bumerang
  • Makibishi w kształcie zwierzęcych kłów - 20
  • Notka Świetlna - 5
  • Senbon - 50

Torba 1:
  • Granat Dymny 10
  • Fałszywe notki 15
  • Stalowa żyłka (1m) 20
  • Bojowa pigułka żywnościowa 1
  • Pigułka ze skrzepniętą krwią 3
  • 5 zakrzywionych shurikenów 5
  • Szpony
Torba 2:
Torba 2
  • 20 kwadratowych shurikenów

Duża torba
[list][*]Fuma Shuriken 2 x 90 = 180
[*] Kuzuri
Chise
 

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Hitsukejin Shiga » 30 sie 2019, o 13:53

I remember when
I remember, I remember when I lost my mind
There was something so pleasant about that place
Even your emotions have an echo in so much space
And when you're out there, without care
Yeah I was out of touch
But it wasn't because I didn't know enough
I just knew too much


Sedno całego posta:
Spoiler: pokaż
Obrazek


Mnich powinien otrzymać medal za radzenie sobie w sytuacjach kryzysowych, zarządzanie gównem i chaosem. Tu ratuje odpychając od gejzerów, tutaj ratuje lecząc, tutaj ratuje dając prawie zawał serca. Cel uświęca środki, czy jakoś tak. A, właśnie, żeby nie było, że specjalnie coś jest pominięte czy przemilczane. Przecież nawet leczyć chłopaków Shigutki sam nie mógł, bo Rida musiała wyrazić swoje zdanie na ten temat. Pfff. Co z tego, że to może zabić Hirokiego?!

On i tak jest jedną nogą w grobie przecież, więc co za różnica.

Owszem, zdawał sobie sprawę z ryzyka aż nazbyt doskonale. Ale, nie uprzedzając faktów - Rida wyraziła swoje zdanie także, gdy dotykał leżącego na ziemi martwego Jinchurikiego. Podniósł jedynie na nią wzrok z lekkim pół-uśmiechem, jednym uniesionym kącikiem ust:
-Jakby to nie wydawało Ci się dziwnie - zero jakichkolwiek ran, zero jakichkolwiek innych powodów śmierci. Pan dziadek po prostu zasnął snem wiecznym i to dość niedawno... Albo posiadanie w sobie czakry ogoniastej bestii tak dobrze konserwuje ciało. Trochę medyczna ciekawostka, co? - Wrócił do oględzin, po chwili ustępując Kaiowi pola - zreszta, on już i tak co medyczne to zrobił - by ten mógł zapoznać się bliżej z pieczęciami na ciele jinchurikiego. Powiedział pare nazw których mnich za dobrze nie przyswoił bo nigdy nie słyszał o takich technikach - zresztą jego fuuin to raczkował w porównaniu do potęgi jaką jest zapieczętowanie w żywym ciele ogoniastej bestii. Pieczętowanie zwojów, ścian karteczkami i inne bajki - zupełnie inna liga niż coś takiego, co właśnie chcąc nie chcąc mieli przed oczami.
Wracając jednak do Ridy... Gdy tylko zwróciła mu uwagę, gdy pakował pigułę do ust Hirokiego, zachichotał słabo pod nosem.
-Widzisz moja droga jaki ciężki wybór muszę ponieść? Mam do wyboru albo nieprzytomny balast na skraju śmierci od gorąca... albo wybór czy zaryzykuje zabicie go, by go ożywić. On i tak jest wpół-martwy więc czemu nie spróbować? Nie będe się modlił. Bogowie tak głęboko w czeluście się nie zapuszczają z własnej woli, a nie ma sensu ich tu ściągać dla jednego dzieciaka który nie wiedział na co się szykuje... - westchnąl potężnie, gdy zamykał usta Hirokiego i zmusił go do połknięcia piguły. Kątem oka zobaczył, jak Juranu napełnia manierki.
Właśnie, co z jego manierkami? Było ich dziesięć. Jedną dostała Chise, zostaje dziewięć. Jedną trafił szlag wraz z Harumi - zostaje nam osiem. Dwie dostał Hiroki, teraz już łącznie trzy... zostało pięć. Jedną dostał Akarui - cztery. I jedną Juranu - trzy. Jedną zużył na kompres... dwie. No. Zgadzałoby się, jedna teraz poszła przed chwilą dla Shigi i jedna jeszcze pozostała w zwoju. Wszystko się zgadza. Pozbierał puste manierki do swojej torby. Znalazł pigułkę bojową u Hirokiego w ekwipażu, a chłopak akurat zaczął się budzić.
-Nie dziekuj, Juranu. Nie ma za co. Wydałbym na was każde ryou i każdą kroplę czakry bylebyście wszyscy przeżyli. I tak zawiodłem co do Harumi, Masachiego i Yury oraz Shikariego więc.... Cztery życia na moim karku. O cztery za dużo. - Kolejne smutne westchnięcie.
Akurat wybudził sie Hiroki, którego Kai postanowił wziąć na plecy. Mnich pokazał w dłoniach Hirokiemu pigułę którą od niego zabrał.
-Miałeś w ekwipunku. Gdybym wiedział podałbym ci twoją własną. Pozwolisz, że ją zażyję także? Odnowie swoje zasoby czakry, gdyby trzeba było ci leczyć serducho jak przestanie bić.. - Rzucił gorzko w stronę chłopca który popełnił błąd schodząc w paszczę piekielną i wrzucił sobie pigułę do japy, połykając ją. Lubił jej smak. Była paskudna, ale robiła robotę. Popił obficie wodą.
Bardziej prężnym nieco krokiem nadgonił grupę razem z chłopakami... By ich oczom ukazało się coś doskonałego. Coś... pięknego.

To była ogoniasta bestia?
To przed nimi?
Legendy mówiły o niesamowicie potężnej broni, o bestiach, potworach.
A to była czysta doskonałość! Był piękny, potężny, taki... niewinny jednocześnie.
Spał sobie smacznie, a musieli coś z nim zrobić.

Pojawiła się Chise wtem nagle ni stąd ni zowąd!
-Chisia! Dobrze cię widzieć. Hiroki płakał, że nie żyjesz, jak się oddzieliłaś. A i po drodze prawie umarł, ale ja namiętnie spalam na niego swoje zasoby, wodę i czakrę. Nabije to murowi na rachunek, zobaczysz. A, co do twoich słów... - Wysłuchał Chise uważnie, gdy ta zaczęła mówić o trzech możliwych opcjach dialogowych. Tylko jedna wydawała się z nich rozsądna.
-Zresztą, Yoichi. Nie jest groteskowy. Jest perfekcyjny. Chcę spróbować z nim porozmawiać. Na pewno jest stary. Bardzo. Sądze, że nadaje się do porozmawiania z nim, znam sporo słów ze starszej mowy. Najwyżej od niego odskoczę tą techniką, którą zepchnąłem Kaia z gejzera. Przecież i tak i tak musimy go obudzić. Nie ma innego wyjścia, walka z nim to głupota. A jeśli ta Pani ma taką wiedzę o bijuu i mówi, że to jest wyjście, to ja idę na ochotnika. Do odważnych świat należy, a ja lubię bardzo ciekawe sytuacje. Ciekawszej od tej nie będzie. Zresztą. Ja Chise wierze - jej towarzyszka powiedziała, że tylko droga pieczętowania nie jest pokojowa. A pogadankowa jest podobno. To jest stare jak mędrzec ścieżek. Innymi słowy... No. To idę. - Jak powiedział tak zrobił. Celem Shigi, jeśli nikt zbyt uparcie go nie powstrzymuje, jest podejść do bestii od strony głowy, powoli, ostrożnie, by, będąc w zasięgu mowy, ale najlepiej nie bycia pożartym...

Poprawił włosy. Chciał się prezentować godnie.
-Ohayo gozaimasu. - Złoży więc nasz mnich ręce, dłonie razem i ukłoni się ładnie przed budzącą się bestią. - Watakushi, na imię mi Hitsukejin Shiga. Chciałbym od razu zaznaczyć, że chcę jedynie porozmawiać z Tobą, subarashī sonzai. Pierwszy raz na oczy widzę istotę czakry z legend, więc wybacz mi mój zachwyt... Czy zdajesz sobie sprawę dlaczego tu jestem? Zostałem wysłany przez ludzi na górze, nad nami, by sprawdzić co się dzieję w górze, gdyż wydobywa się z niej niesamowity żar który niszczy okolicę, zabijając drzewa, roślinność, zwierzęta... W ciągu naszej podróży od wejścia góry, aż do Ciebie, subarashi sonzai, doszliśmy do wniosku, że to twoja potęga może być przyczyną tych anomali na górze, które wywołały niepokój w całej prowincji, a wieści rozeszły się po całym świecie. Znaleźliśmy też ciało tego Pana z którym byłeś związany, subarashi sonzai... Czy jest coś, co mógłbym dla Ciebie zrobić albo jakoś ci pomóc, byś postarał się ograniczyć ten żar który niszczy całą okolicę? Albo czy może zechciałbyś się gdzieś przenieść? Nie chciałbym by zwaliło Ci się tutaj na głowę kilka prowincji, bo nie wszyscy mogą mieć tak czyste zamiary jak Ja, czy towarzysze z którymi zostałem tutaj wysłany. Ta góra, gejzery, żar... I tak już odebrały życie czwórki z nas. Co ty na to, drogi subarashi sonzai? - Kolejny ukłon od mnicha. Cała akcja oczywiście jeśli nikt nie zaknebluje Shigi i nie zwiąże go, by go utrzymać, bo mnich naprawdę pragnie spróbować porozumieć się pokojowo i kulturalnie z tym majestatycznym potężnym stworem.
-Jest tutaj z nami bardzo mądry człowiek. Mnich, tak jak ja Kagutsuchiego, tylko on Watatsumiego i Kurookamiego imieniem Kai. Może on byłby w stanie wymyślić coś, by pomóc Ci z wydostaniem się stąd w miarę bezpieczny dla Ciebie sposób. Znalezliśmy dokumenty, że ludzie którzy was, Ciebie i Pana dziadka, sprowadzili, chcieli wykorzystać jako broń. Ale to nie jest ich prowincja nawet... Istnieje jednak ryzyko, że tutaj przybędą i znowu będą chcieli cię wykorzystać, drogi subarashi sonzai. Nie chciałbym tego. Naprawdę bardzo bym nie chciał by ktokolwiek do czegokolwiek zmuszał tak doskonałą istotę jak Ty. Jesteś wspaniały. - Dodał z niewyobrażalnym jak na Siebie szacunkiem. Czuł naprawdę przerażający podziw do tej istoty. Była wielka. Potężna i doskonała. Czysta czakra. Chciałby bić przed nią pokłony. Nie była bestią czy zwierzęciem... Była czystą potęgą.

Potęgą która pozwoliłaby walczyć z Hanem jak równy z równym.

A jeśli Hiroki będzie się wyrywał do przodu mimo swojego stanu, to Shiga klepnie go w kark ze słowami "odwal coś głupiego to znów cię uśpie. Masz wypoczywać". Jeśli bestia się jakkolwiek przedstawi, Shiga zmieni subarashi sonzai - piękna/potężna istoto na subarashi X gdzie X to podane mu imię.
A, a jeśli coś sprawi, że Bijuu wejdzie w tryb - siać rozpierdol - mnich odpali swoją użytą wcześniej do uratowania Kaia technikę i spróbuje dość szybko zejść z pola rażenia. Ale to w ostateczności, jeśli pewnym będzie, że z jakiegoś powodu bestia chce go zajebać na kotleta.

Streszczenie:
Spoiler: pokaż
Shiga odpowiada Ridzie i Juranu, pakując manatki.
Bierze pigułę od Hirokiego i zażywa ją, popijając z manierki.
Dołączają do ekipy - Kai holuje Hirokiego, Shiga pomaga Juranu.
Shiga przedstawia jedyny rozsądny plan - iść i się przywitać.
Shiga wita się z Chise, utwierdza się jedyny rozsądny plan - by iść się przywitać.
Shiga realizuje jedyny rozsądny plan - idzie się przywitać.
Przedstawia bestii sprawę, kulturalnie, miło, troszczy się o jej dobro... I nie kryje, że mentalnie i psychicznie ma erekcję twardą jak doton:domu bo właśnie widzi istny szczyt ewolucji i manifestacji czakry na własne oczy, na wyciągnięcie ręki.
Prosi o pomoc w wypracowaniu rozwiązania. Shiga chciałby jakoś uspokoić bestię lub ją przetransportować tam, gdzie nie ściągnie swoim żarem sobie na głowę całej armii.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Kyoushi » 30 sie 2019, o 15:03

    Wybudzony jak z letargu. W końcu ocknąwszy się ze swojego głębokiego snu, w którym był mocno nieobecny, białowłosy w końcu był świadomy co dalej należało robić. Tym razem miał jednak wiele przebłysków, które musiał sobie uporządkować i wszystko przedstawić samemu sobie. W końcu działo się wiele, gdy jego świadomość odleciała do innego świata na tak krótki okres. Ilość informacji, która do niego dotarła była niezwykle wielka, stąd konieczność jej systematyzacji. Nie był już przy sytuacji, w której jeszcze żywy Yura dostał po czaszce od Chise. Nie był tam, ponieważ jako gość o niezwykle małej cierpliwości ruszył przed siebie już wtedy. Jeszcze wtedy był w pierwszej linii, podróżując z psami oraz mnichem i ślepą Uchiha. Spotkali w swojej drodze rozszerzenie korytarza, a także schody kierujące ku dołowi, a także dalszy tunel. To jeszcze wczesne wydarzenia, do których dopiero mógł dojść, gdy tylko pamiętał o wszystkim. Wracając, szedł dalej i dalej. Informacje, które były odnalezione w bibliotekach, były dla niego w tym czasie jeszcze nieosiągalne. Będąc w szarży co raz niżej, Chise ostrzegła o nadchodzącej kolejnej fali wrzącej pary, dzięki czemu, białowłosy mógł uniknąć obrażeń, unikając ich i zmieniając kierunek biegu, a później kierując się na schody. Niestety, zaczęły się robić pierwsze problemy. Kyu został odcięty wraz z psami i Kaiem od Chise, która stała po drugiej stronie pary. Przestało być śmiesznie, gdy traci się jednego z dwóch sensorów, w tym przypadku nawet tego cenniejszego. Wtedy też pojawiła się grupa, która była nieco bardziej cofnięta. Niewiele mógł powiedzieć wszystkim, gdzie teraz znajduje się ślepa szermierka. On sam natomiast dowiedział się co stało się z liderem ich grupy co mogło nim wstrząsnąć. Niestety, nie było na to czasu. Zaczął myśleć bardziej zachowawczo, chcąc uchronić nie tylko siebie, ale i tych co pozostali. Kolejne informacje to śmierć Harumi oraz pojawienie się… To musiało być to. To o czym myślał od początku – Ogoniasta Bestia. Jego Bijuu wewnątrz mógł tylko zarechotać złośliwie, wiedząc co się szykuje. Matatabi był zdecydowanie bardziej szczęśliwy niż zwykle, zdając sobie sprawę, że to może być ten moment, w którym może się uwolnić, gdzie jego pojemnik jest w potrzasku i może zginąć. Czyżby kot tym razem miał ochotę uwolnić swoją moc? Jinchuuriki jednak panował nad swoimi emocjami najlepiej jak potrafił w tych emocjach. Gdy spotkał się z pozostałymi, doznał pierwszych poważniejszych obrażeń, a jego oparzenia dawały się we znaki, przez co przymykał jedno z oczu i mocno zaciskał zęby. W tym momencie zdawał się bardziej na grupę niż na siebie. Śmierć pobratymców, którzy byli lekko irytujący, a także mało przewidywalni to wartość dodana do grupy. Teraz, byli bardziej mobilni niż wcześniej. Informacje o Bijuu dopływały od wszystkich, a białowłosy mógł tylko zwieszać głowę. Więc to była prawda, że po śmierci pojemnika, uwalnia się potężna bestia. Nie mógł do tego dopuścić. Nigdy. To było zbyt niebezpieczne nie tylko dla niego, ale i całej populacji, a szczególnie teraz – gdy pracowali w małej grupie. Nim samym zajęła się Rida, która wyleczyła jego rany, przez co wrócił do pełnych możliwości i mobilności. Uśmiechnął się w jej stronę, skinąwszy głową i podziękowawszy. Mogła na niego liczyć w drugą stronę, ponieważ oferował jedynie siłę ofensywną, a wiedzą… Nie mógł dzielić się tym co wiedział. Dla rodu Uchiha, a także dla własnego dobra. Gdyby tylko się wszyscy dowiedzieli o tym, że sam jest Jinchuuriki tak jak ten martwy starzec… Panika byłaby nieziemska, że tak ryzykuje w ich obecności. W końcu Kai zaczął mówić o technikach pieczętujących, o których nie miał bladego pojęcia. Yoichi podsumował w prostych słowach – to demon. Białowłosy będąc już w pełni sił, ruszył przed siebie do przodu, jako jeden z pierwszych. Znów musiał zdawać się na intuicję, szybkość, a także prędkość. Po chwili, znaleźli się w wielkiej, gorącej komnacie, niemal saunie. Na środku wielki, potężny wręcz stwór do niczego nie podobny. Ni to koń ni to delfin ni sarna ni pies. Kotu się to na pewno nie podobało. „Gobi? Więc tak nazywała się ta bestia…” Uświadomił sobie Kyu, gdy spojrzał na Yoichiego, który mówił o demonie. Przestał jednak słuchać, gdyż w oddali zauważył Chise, która miałaby zbliżać się wraz z kobietą, która zniknęła im na początku z oczu. Był pewny, że nie jest wrogiem, skoro przebywają razem. Chise żyła, to była dobra wiadomość. Szczególnie dla klanu, któremu nie chciał zdawać złych wieści, tak samo myślał o Hirokim, który aktualnie się przebudził po chwilowej nieobecności. Jeżeli nadarzyła się okazja i wszystko słyszał co mówi Uchiha, wtrącił się delikatnie do dyskusji. „Więc jest wielu ludzi, którzy nadal wiedzą o tych stworzeniach. Oj Nibi, możemy mieć kiedyś problem… Byle więcej osób nie wiedziało.” Zastanowił się, uśmiechając do samego siebie.
    - Przegonienie to najgorsze możliwe rozwiązanie w tej chwili. Jeśli stąd ucieknie to w popłochu, przy okazji zmiatając nas wszystkich z powierzchni ziemi, wiem co mówię… A jeśli przeżyjemy ucieczkę bestii to terytorium stanie się naszym grobowcem, w końcu wątpię by przejmował się wychodzeniem jakimś korytarzem… Z drugiej strony jak niby się dogadać? Nie mamy mu nic do zaoferowania by posłuchał ludzi. Pieczętowanie jest równie niebezpieczne. Sam Kai nie zdoła go jednocześnie przytrzymać i pieczętować. Sami też nie damy rady. Psia mać… - zakończył swój monolog, nie wiedząc do końca co zrobić. Rozmowa była najlżejsza z bestią, jednocześnie równie ryzykowana co przegonienie. Chociaż demon może być pogodny i przyjazny. No, ale nie oszukujmy się. Który taki był? Matatabi nie przejawiał przyjaźni do ludzi, gdy przyszło mu się z nimi mierzyć czy rozmawiać.
    Jeżeli Shiga w ogóle ruszył sam z siebie, białowłosy nie dotykając go, wyjął zza pasa katanę i skierował ją przed Shigę, blokując mu drogę. Katana zabłysnęła techniką Elementu Błyskawicy, która spowijała miecz, a następnie powiedział swoje:
    - Kurwa mać, gdzie idziesz? Chcesz nas wszystkich zabić nim cokolwiek omówimy? Może pierw wspólnie zdecydujmy co robimy, a nie prowadzisz nas w najgorsze z możliwych, czyli improwizację, Shiga! – zakończył, wiedząc, że jeśli musi to wykona ruch mieczem na tyle precyzyjnie by przebić się przez pancerz. Nie miał zamiaru się powstrzymać, gdy ten chce skazać ich na pewną śmierć. - Nie róbmy niczego pochopnie… Kurwa mać. Jakieś propozycje? Jak na moje najlepiej byłoby go zapieczętować, ale jak utrzymać tego potwora w miejscu? Poza tym, mam dla was złe wieści. Nikt z nas nie chce by ta bestia się przebudziła. Byłem raz w takiej sytuacji… - to brzmiało dość tajemniczo, jednak nie wiedział czy ktoś miał tu styczność wcześniej z demonem poza nim. Wolał nie ryzykować. W razie jakichś niespodziewanych akcji ze strony ludzi lub bestii - aktywuje swojego P O T Ę Ż N E G O demona i odskakuje, zyskując na dystansie

Streszczenie:
Spoiler: pokaż
  • Kontemplacja o wszystkim co ominęło go, gdy był na urlopie narrator (hehe),
  • Wyjście na przeciw i delikatne przerażenie widokiem potężnej Bestii (flashbacki z przeszłości i spotkania Nibiego w pełnej krasie),
  • Wyrażenie opinii dotyczącej tego co powiedziała Chise (jeśli w ogóle do nich dotarła i wszystko przekazała - jeśli nie, wspomina tylko o pieczętowaniu bestii i daje to jako jedyną możliwość),
  • Natychmiastowe dobycie katany i postawienie ostrza przed Shigą, jeśli ten od razu kieruje się w stronę bestii. Nie zawaha się odpalić techniki Raitonu na mieczu i sparaliżować mnicha, by ten nie postępował tak GŁUPIO!
  • Rozmowa z resztą i podjęcie decyzji - wysunięcie propozycji pieczętowania bestii - najlepiej w kimś z obecnych.
  • Aktywuje powłokę demona, jeśli jest w niebezpieczeństwie ze strony demona lub pozostałych, unikając wszystkiego - a jeśli może, kontratakuje za pomocą miecza.


Spoiler: pokaż
Ubiór na czas eventu:
  • Biała, lniano-wełniana koszula, zapięta pod kołnierz, wsadzona w spodnie,
  • Spodnie typu chinos, lniano-wełniane, ze skórzanym paskiem, przy którym są kabury oraz torba z tyłu, także miecz,
  • Materiałowe buty do kostki, z grubszą podeszwą,
  • Bandaż nawinięty na usta i dłonie,
  • Katana 'Mugen' przy pasie,
  • Miecz obosieczny przy pasie z tyłu,
  • Wakizashi przylegle do lewego uda.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1133
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Murai » 30 sie 2019, o 15:26

Okazało się iż starzec umarł śmiercią naturalną. Nie wykryto u niego żadnych ran ani problemów z ciałem. Sam nie był w stanie czegokolwiek stwierdzić, po prostu nie posiadał odpowiedniej wiedzy medycznej. Mógł wątpić w słowa Shigi albo uwagę Reiki o potencjalnej szkodliwości pigułki podanej rannemu. Ale sam powód śmierci nie miał aż takiego znaczenia. Nie tyle że im ufał, i przyjmował ich słowa za pewnik. Jedna z zasad nim kierującym kategorycznie zabraniała jakiegokolwiek bezwarunkowego zaufania.
W następnej komnacie znajdował się on. Biju. Demon. Czy to była jego pełna postać? Nie wiedział. Cxy był to naprawdę on? Także nie wiedział. Wiedział o nich mało. Ale gdyby ktoś pytał się o potwierdzenie czy to on, odpowiedziałby że tak. Abstrakcyjna forma nie mogła zostać wymyślona od tak. Bestia z chakry wychodziła poza zakres pojmowania Muraia.
Shiga zaczął gadać do Chise, która okazała się cała i zdrowa. Która spotkała kogoś jeszcze. Kto powiedział jej o możliwych opcjach. Shiga widocznie chciał porozmawiać z demonem. Wybrać opcję całkowicie pokojową. Jak głupie było to rozwiązanie? Drugi najgłupsze. Murai szybko zastąpił mu drogę zanim zdążył cokolwiek powiedzieć.
[b]- Powstrzymaj się. Nie podejmujcie akcji przed ich omówieniem z resztą. Dogadanie się nie znaczy że nie spróbuje nas zaatakować od razu po jego przebudzeniu. Bezwarunkowe zaufanie tej kobiecie odnośnie tych opcji też nie powinno mieć miejsca. I osobiście uważam, że lepszym rozwiązaniem jest jego zapieczętowanie. Aktualnie powinien być osłabiony, a jego relokacja albo przegonienie może doprowadzic do ogromnych start w ludziach na powierzchni. A Ty przecież chcesz je ograniczyć, prawda? Mamy Doton, mamy techniki pieczetujace. Powinniśmy dać radę przytrzymać go na tyle dlugo. - powiedział z całkowitym spokojem. Jego punkt widzenia z pewnością był lepszy od próby dogadania się i założeniu, ze bestia takze chce sie dogadać. Równie dobrze kobieta mogła liczyć że że będą próbowali rozmawiać i w ten sposób tylko prowokuje bestię. W razie czego był w stanie użyć nici byleby nikt nie zrobił niczego głupiego

pls weź uhide z poprzedniego. Murai zagradza drogę Shidze. W razie czego reberu macki B żeby3nie robili nic głupiego.
Murai
 

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Reika » 30 sie 2019, o 16:09

Informacje od Kaia na temat pieczęci tylko utwierdziły w przekonaniu, że był do Jinchuuriki. Niestety, był martwy, a to oznaczało, że demon był na wolności i powodował anomalie w tej części prowincji. Przewróciła oczami, gdy Shiga zaczął się wymądrzać. Doskonale widziała, że facet zszedł z tego świata naturalnie, jednak nic nie tłumaczyło tak dobrze zakonserwowanego ciała, skoro inne, które spotkali, były tylko mumiami. Shiga jednak był na tyle błyskotliwy, że powiązał to z chakrą demona, która wcześniej w nim siedziała. Siedziała, ale opuściła, a mimo to ciało nadal wyglądało świeżo, niczym pogrążone we śnie. Postanowiła jednak nie komentować tego.
W końcu dotarli do końca ścieżki i prawdziwego źródła problemu. Przed nimi, kilkadziesiąt metrów dalej, spało sobie w najlepsze, ogromne, białe stworzenie. Było dziwaczne, jednak na swój sposób piękne i fascynujące. Było też zapewne cholernie groźne i bez problemu ich pozabija, jeśli czegoś nie zrobią. Czy byli jednak na tyle silni, żeby to zrobić?
Spojrzała na Yoichiego, który odezwał się na temat Czteroogoniastego, porównując tutaj, który jest bardziej groteskowy. Reika zmarszczyła brwi, bo przecież nie widzieli wtedy Bijuu. Powiedziano im tylko, że pieczęć go trzyma pod areną. Skąd więc wiedział, jak wyglądał? Nagle to do niej dotarło i spojrzała na Inuzukę z przerażeniem w oczach.

- Wróciłeś tam... - Powiedziała cicho. - Wróciłeś w to przeklęte miejsce...
Nie był to jednak czas, ani miejsce, żeby o tym rozmawiać, ale i tak bolało. Nadal bolało, że porzucił ją tylko dlatego, żeby zgrywać bohatera, a teraz dowiaduje się, że wrócić do Tengokumine. Czy to przez to stracił nogę? Walczył z Ogoniastą Bestią? Miała tak wiele pytań, ale póki co musiała zachować je dla siebie. Może jakimś cudem wyjdą cało z tego syfu i będzie jeszcze okazja porozmawiać. Teraz należało podjąć decyzję, co dalej.
Nagle pojawiła się Chise, która przyniosła bardzo interesujące wieści. Nie żeby trzeba było wierzyć tamtej kobiecie na słowo, jednak wyjścia, jakie mieli, były same w sobie cholernie ryzykowne. Tylko zaraz, co znaczyło ''dogadać się''? Czyżby mieli do czynienia z inteligentną istotą, z którą można było porozmawiać? Czy to potwierdzone informacje i prawdziwe? Nie było pewności co do czego, ale najwyraźniej Shiga tego nie potrzebował, bo postanowił zgłosić się na ochotnika i ruszyć na pogawędkę, nie pytając nikogo o zdanie. Kolejny kretyn do kompletu. Szybko jednak został zatrzymany przez Kyoushiego i Muraia, więc i ona stanęła tak, żeby zagrodzić mnichowi drogę do Demona. Musieli się naradzić, ale zanim to nastąpi, drużyna powinna o czymś wiedzieć.
- Shiga, jesteś ostatnią osobą, której pozwolimy zbliżyć się do Bestii. - Powiedziała cicho, ale na tyle, żeby drużyna ją usłyszała. - Kai, Murai, Yoichi. Uchiha to sojusznicy Aburame od czasów bitwy pod Górą Czaszki. To przez Aburame mamy tutaj to całe zamieszanie i nie mamy pewności, czy ich Liderka nie była w to wtajemniczona. Zadziwiająco sporo swoich tutaj wysłała. Nie możemy ryzykować konfliktu interesów, jeśli zdecydujemy się na pieczętowanie.
Tak, to było ostrzeżenie, że jeśli będą chcieli użyć kogoś za pojemnik, to lepiej żeby nie byli to Uchiha, ani podlegający temu klanowi, ze względu na ten fakt. Kto wie, czy sojusznicy nie byli ze sobą w zmowie i na obecną chwilę nikt tego nie mógł potwierdzić na sto procent, więc lepiej nie ryzykować. Nim jednak zdecydują się na pieczętowanie, może uda się jednak dogadać?
- Jeśli Ogoniaste Bestie są rzeczywiście inteligentne, może jednak warto byłoby spróbować się dogadać. - Zaproponowała cicho. - Może udałoby się przekonać go do pokojowego odejścia. Znam jeden powód, dla którego mógłby się stąd wynieść i przenieść na niezamieszkany obszar. Han. Znam historię, jak pojmał Bijuu i próbował wykorzystać do swoich celów. Jestem prawie pewna, że Gobi to pamięta i zapewne nie będzie chciał, żeby to się powtórzyło.
Nie naciskała. Po prostu poinformowała drużynę, że istnieje sposób i konkretne argumenty, jeśli dobrze się to rozegra, ale to reszta podejmie decyzję. Sama nie będzie się wyrywać, ale jeśli poprą jej próbę negocjacji, to spróbuje się tego podjąć pomimo strachu, jaki targał jej obecnie wnętrzności. Fakt był tylko jeden. Nie pozwoli, żeby Demon trafił w ręce Uchiha.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Akarui » 30 sie 2019, o 20:00

Kogóż znowu diabli niosą?

Akarui razem z Shikami i paroma strażnikami ruszyli z namiotu medycznego ku nowo przybyłym gościom. Medyk rozglądał się wokół szukając czegoś cienkiego... Niestety, na tej wypalonej ziemi już dawno nie ostało się nawet jedno źdźbło trawy, które mógłby pomiętolić w zębach. No nic, musi się obyć bez tego... A może ma jeszcze jakąś wykałaczkę w plecaku? Nic, trzeba potem sprawdzić. Przy delegacji klanu Aburame może lepiej nic nie żuć, okazać trochę szacunku i uwagi.

Shikami poinstruowała Tozawę co do jego zachowania. Można było to nawet traktować jako lekki awans! Z byle najemnika na osobę, która może brać udział w rozmowie z przedstawicielami sąsiadującej prowincji. Jednak nawet by zadawać pytania, to trzeba mieć choć skromną wiedzę na temat rozmówców, by nie palnąć jakiejś gafy. Z tego też względu, póki jeszcze oba ugrupowania się nie spotkały, postanowił uzyskać jakieś informacje: - Arigato, Shikami-sama, ale kompletnie nie znam klanu Aburame. Czym się specjalizują? Jakie są obecnie stosunki między nimi a Nara? Na co zwracać uwagę?

Medyk miał nadzieję zdobyć choć te częściowe informacje, bo spotkanie z nieznanym nie było mu w smak. Szczególnie tak tajemniczym jak piątka stojąca na końcu traktu. Wszyscy ubrani od stóp do głów, z materiałowymi maskami na twarzach albo wysokimi kołnierzami, przez które również nie dało się dobrze przyjrzeć ich aparycjom. Zrobiło to na Akarui'm dość spore wrażenie, wyglądali dość groźnie. Co mu jednak pozostało, skoro już zgodził się towarzyszyć dowodzącej? Przełknął dość głośno ślinę i szedł dalej, aż jego pochód zatrzymał się na ledwie parę metrów od Aburame. Szef grupy z Kaigan odezwał się jako pierwszy, tłumacząc swoją obecność zaniepokojeniem swego klanu. Potem przedstawiła się Shikami, która podeszła do tematu podobnie, co pewnie miał na celu zepchnąć poważniejszą rozmowę na boczny tor. Niestety, to się nie powiodło.

Hannosuke od razu ostro zaatakował, rzucając dowodzącej w twarz obecność najemników i nagłą zmianę otoczenia. Racja, wszystko jest spalone. Nie ostały się żadne zwierzęta. Medyk nie pamiętał, kiedy ostatnio widział chociażby wiewióreczkę. Chociażby ptaszka na niebie. Nawet jednego owada! A ten dowodzący z Aburame mówi o jakichś Kikaichuu. Akarui automatycznie zaczął mocniej rozglądać się po okolicy, jednak nie nazbyt chamsko, by rozmówcy nie zaczęli się niepokoić jego zachowaniem. Dobrze by było, gdyby obok niego był jeden ze strażników. Wtedy medyk, który stojąc do tej pory z rękoma splecionymi na piersiach zasłoni jedną dłonią swoje usta i szepnie do niego: - Tu nic nie żyje. Nie powinno być nawet jednego insekta, prawda? Ton jego szeptu był oczywisty i łatwo wykrywalny. Medyk nie był tu od wydawania rozkazów, ale mógł zasugerować pewne ruchy i zachowania, prawda? Gdy ten szept rozniesie się po ich stronie, więcej oczu zacznie zwracać uwagę na otoczenie. Akarui przy okazji chciał się upewnić, czy obiekt do podmiany nadal był w odpowiedniej odległości.


Spoiler: pokaż
Idzie za Shikami. Po drodze pyta ją w czym specjalizują się Aburme i jakie są stosunki z Nara. Słucha rozmowy i sam nie bierze w niej na razie czynnego udziału. Zamiast tego nawiązuje do tego co mówił Hannosuke i szepcze do strażnika obok, że tu nie powinno być żadnych zwierząt. Próbuje tym nakierować innych na obserwowanie okolicy.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
MOWA
Avatar użytkownika

Akarui
 
Posty: 1465
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 01:03
Wiek postaci: 0
Krótki wygląd: Jak na avku brązowy płaszcz z kożuszkiem - mamy zimę! ;)
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Hiroki » 30 sie 2019, o 23:46

Dotarł do celu. Białe światło niemal go pochłonęło, a mrok który go otaczał, wręcz zszokował chłopaka. Zachłysnął się głęboko powietrzem, jeszcze w ramionach shigi. Następnie niepewnie stanął na własne nogi. Nie był w pełni sił, pomimo zażycia pigułki, po której rzekomo całe zmęczenie ulatywało z człowieka, pozwalając mu operować przez trzy dni i trzy noce. Cóż, wyglądało na to, że była to jedynie bajka dla małych szkrabów, biegających po ulicach Sogen, bowiem nic takiego nie miało miejsca w przypadku Hirokiego, zamiast tego, jego serce jeszcze szybciej pompowało krew, a on sam poczuł kłucie w klatce piersiowej. Złapał za płaszcz, w okolicy serca i syknął z bólu.

- D..dziękuje Jin, Kai. Juranu. - westchnął ciężko, spoglądając dookoła. Reszta najzwyczajniej w świecie ich zostawiła. - Gdy straciłem przytomność, miałem tak dziwne wizje, że wolę nawet o nich nie mówić. Widziałem ojca, Chise. Ba! Nawet Ridę i Yoichiego, którzy postanowili nas zdradzić. Potem próbowałem dogonić światło, które nieustannie przedemną uciekało. Koszmar.
Przerwał na moment, by wreszcie wejść na plecy Kaia, za co zamierzał podziękować.
- Dziękuję. Za chwilę powinienem dojść do siebie, mam taką nadzieję. Bałem się, że mnie porzucicie... że zginę w tym przeklętym miejscu tak samo jak Yura i Masachi. Zawdzięczam wam życie, dziękuję. - wysapał powoli, a następnie spojrzał na Shigę. - Nie przejmuj się pigułką. Gdybym mógł, oddałbym Ci nawet własne serce, byleby tylko spłacić dług, który mam u Ciebie.


I w tym momencie przestał gadać. Chwilę później dołączyli do grupy, a Hiroki ani myślał iść o własnych siłach. Podróż nie trwała długo, gdy wreszcie dotarli do mety. Do końca podróży, która kosztowała ich cztery - a może nawet pięć ludzkich żyć. Nie wiedzieli bowiem co stało się z Akuraiem. Kiedy Kai się zatrzymał, puścił ręce z jego barków, by swobodnie opaśc na ziemię i stanąć na własnych nogach. Nie czekając zbyt długo, wylał na siebię resztę wody z drugiej manierki, szybkim ruchem, chowając pusty pojemnik do plecaka.

Oczy zabłysnęły czerwonym światłem. Zobaczył go, a w nim tak ogromne pokłady chakry, że zdawało się to nie mieścić w jego głowie. Jak potężną istotą musiał być ten demon? Jak dużo mocy musiał w sobie skrywać. To było dla niego wręcz niepojęte. Na jego szczęście od rozmyślań na temat potęgi tego stwora szybko odwiodła go Chise, która pojawiła się niemalże znikąd przy grupce. Chłopak pod bandażami uśmiechnął się. Chwile później jednak, bez względu na to, czy piórkowa panna podeszła z jego nauczycielką czy też nie, zauważył ją, a wzrok na chwilę wbił się w jej postać. Jakie miała zamiary? Czego tutaj szukała? Czy to ona kontrolowała te wszystkie gejzery? Nie mieli pewności, musieli zdecydowanie zachować czujność.

- Będzie dobrze, najwidoczniej, nie trenowałem wystarczająco ciężko. Wspominałaś, że to będzie prosta wyprawa. - mimowolnie zaśmiał się cicho, spoglądając na resztę.

Shiga dosyć szybko postanowił ruszyć przodem. W między czasie skrócił wszystko to, co wydarzyło się gdy Chise z nimi nie było, więc Hiroki mógł zmarnować mniej energii na gadanie, niż było to potrzebne. Wtedy też zaczęło się całe przedstawienie. Kyoushi szybko pokrył chakrą Raitonu swoje ostrze, zastawiając Jashiniście drogę. Tak, jakby robiło to jakąkolwiek różnicę Mnichowi... Niemniej jednak, wyraźnie dał do zrozumienia zarówno Hirokiemu, jak i całej reszcie, że pierw należy się naradzić. Pusty postanowił zrobić to samo i przemówić mu do rozsądku, zagradzając mu drogę, wtedy jednak nasza ukochana pani medyk, pokazała swoje oblicze.

Zaczęła sugerować, że cała czwórka, przybywająca z Sogen, czyli Hiroki, Chise, Shiga i Kyoushi, którzy byli na usługach rodu Uchiha, byli zagrożeniem dla grupy, ba! Dla całego świata, bo przecież cały ten śmieszny Happening, zwany podróżą w otchłań piekła, był zaplanowany. Shirei-Kan ich klanu, zaprawde miał niezłe poczucie humoru, wysłał w to miejsce ślepą Chise, słabego Hirokiego, pomocnego Shigę i tykającą bombę Kyoushiego. O ile o ostatnim Hiroki wiedzieć nie mógł, bo skąd, o tym o trzech poprzednich już wiedział co nieco. Do tego wszystkiego gadka o Hanie? Ta dziewczyna, albo strasznie nienawidziła ich klanu, albo była posłannikiem samego antykreatora. Nic jednak nie wskazywało, by pierwsza teza była prawdziwa - przecież Rida nie należała do wrogiego klanu, nie była na niczyich usługach. Była najzwyczajniej w świecie wolnym elektronem, który od czasu do czasu, pojawiał się tam, gdzie ogoniaste bestie. Wiedziała bowiem o czteroogoniastym, o którym wspomniał Yoichi.

Hiroki spokojnie położył rękę na ramieniu Kyoushiego, spoglądając spokojnie na Reikę. Nie zamierzał robić żadnych pochopnych ruchów, delikatnie nacisnął na ramię, by zasugerować koledze, by ten opuścił miecz.
- Kyu, wystarczy trupów... Wolałbym, byśmy wrócili do domu cali i zdrowi. - szepnął zza pleców, wyraźnie dysząc. Kłucie w sercu było dokuczliwe, ale dało się z nim żyć, jeszcze... - Nie wiem, jaki masz interes w naskakiwaniu na nas i nasz ród, ale muszę Cie zmartwić. Nie mamy nic wspólnego z tym chorym eksperymentem
Powiedział cicho, a następnie stanął spokojnie za Shigą i Kyu, którzy w razie czego mieli posłużyć mu za bufor. Wbił wzrok w Ridę, cały czas bacznie obserwując jej zachowanie.
- Próbujesz skłócić grupę, obrócić wszystkich przeciwko nam... Nie wiem jakie ambicje tobą kierują, ale od samego początku wydajesz się być tą, która najmniej chce o sobie powiedzieć. Znałaś wcześniej Yoichiego, więc może lepiej będzie zapytać jego, dla którego rodu pracujesz? Albo sama wreszcie podzielisz się tą informacją? A może to nie ród jest twoim pracowadcą, a jest nim sam Han? Zdaje się, że bardzo dobrze znasz jego historię. Może to właśnie przed tym powinnaś ostrzec grupę? Mamy tyle samo dowodów na to, że jesteś posłannikiem Hana co na to, że nasza czwórka, czy Katsumi-Sama wiedziała o tym co się tutaj wyrabia.


Zakończył, po czym spojrzał chwilę na Juranu. Następnie na Shigę, by finalnie spojrzeć na koniodelfina.
- Wracając do rzeczy istotnych, skoro mamy coś postanowić, to lepiej byłoby działać szybko - inaczej gdy to coś... obudzi się samo z siebie, może nie być czego zbierać. Mamy trzy wyjścia, osobiście wydaje mi się, że jeżeli planujemy podjąć się pieczętowania, musimy działać szybko i z zaskoczenia, inaczej ta bestia i tak rozerwie nas na strzępy... - powiedział, mając nadzieję, że Juranu przedstawi jakiś konkretny plan działania, w końcu tak palił się do bycia dowódcą, to był dobry moment, by mógł zabłysnąć.


TL:DR
Spoiler: pokaż
Dziękuje Shidze Juranu i Kaiowi za pomoc, wspomina o omamach, które miał podczas utraty przytomności, kwitując, że widział jakieś brednie.

Kiedy wreszcie dochodzą do Bijuu, oblewa się resztą wody pozostałą w manierce, próbując jeszcze trochę schłodzić swój organizm, odpala sharingana, po czym gdy Shiga postanawia wyjść na przód, a reszta zagrodzić drogę, uspokaja Kyoushiego oraz odpowiada na zarzuty Reiki. Tym samym sugerując, że kończy im się czas, bo bestia nie będzie spała w nieskończoność.

Chakra+Techniki
Spoiler: pokaż
Nazwa
Sharingan: Ichi Tomoe

Pierwszy poziom rozwoju Sharingana. Od tej pory użytkownik może aktywować swoje Dōjutsu wedle woli. Co prawda na tej randze Kekkei Genkai jeszcze nie ma takiej mocy, o jakiej wielu by marzyło, ale przynajmniej niektóre bonusy klanowe otrzymuje się już teraz - jak chociażby widzenie chakry. Z czasem rzecz jasna Sharingan może ewoluować.

Możliwości
  • Widzenie chakry przeciwnika - brak takiej możliwości przez obiekty
  • Dostrzeganie obiektów niewidocznych gołym okiem - np. cienkie żyłki
  • Odróżnianie klonów od oryginału - Klony z rang E i D
  • Bonus atrybutów - wzrost percepcji o 10 punktów
  • Kopiowanie technik - Tylko techniki taijutsu i bukijutsu (w przypadku braku dziedziny męczą o wiele bardziej). Wykonywane dopiero po przeciwniku.

Wymagania
Przebudzenie, w przypadku misji minimum C, dziedzina klanowa D.

Koszt E: 8% | D: 6% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: niezauważalne (1/2 podtrzymanie)
[/tab]
Chakra:104-6%=98%

Ekwipunek:
Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
  • Kabura na prawym udzie
  • Kabura na lewym udzie
  • Plecak
  • Torba na biodrze
  • Biały płaszcz
  • Rękawiczki
  • Materiałowy komin

PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
    Karwasz schowany pod płaszczem.
    Kabura na prawym udzie:
  • 4x Kunai
    Kabura ne lewym udzie:
  • 4x Kunai
    Torba na biodro:
  • 16x Shuriken
  • Bojowa pigułka żywnościowa
    Plecak:
  • 20 metrów bandaży
  • 60 metrów stalowej żyłki
  • 2x Manierka z wodą(0%)
  • Kilka racji pieczywa zabranych przed wyjściem z Muru

Zużyte przedmioty:
2x Manierka z wodą
20m bandażu obwiązanego wokół głowy.
1x Pigułka zywnościowa (oddana Shidze)

Statystyki:
Spoiler: pokaż
KEKKEI GENKAI: Sharingan
NATURA CHAKRY: Katon
STYLE WALKI:
UMIEJĘTNOŚCI:
  • Wrodzona -
  • Nabyta -
PAKT: BRAK
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    SIŁA 10-15=1
    WYTRZYMAŁOŚĆ 45-25=20
    SZYBKOŚĆ 30-25=5
    PERCEPCJA 41+10(sharingan)-25=26
    PSYCHIKA 1
    KONSEKWENCJA 1
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 126
KONTROLA CHAKRY: D
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 104%
MNOŻNIKI:
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
    NINJUTSU E
    GENJUTSU E
    STYLE WALKI 0 (dziedzina E)
    • ---
    • ---
    • ---
    IRYōJUTSU E
    FūINJUTSU E
    ELEMENTARNE
      KATON C
      SUITON E
      FUUTON E
      DOTON E
      RAITON E
    KLANOWE D
JUTSU:
Ninjutsu:
[E] Bunshin no Jutsu
[E] Henge no Jutsu
[E] Kai
[E] Kawarimi no Jutsu
[E] Kinobori no Waza
[E] Suimen Hoko no Waza
[E] Nawanuke no Jutsu
Fūinjutsu:
[E]Fūin no Jutsu
Sharingan:
Sharingan: Ichi Tomoe
Katon:
[D] Katon: Katongagure no jutsu
[D] Katon: Hōsenka no Jutsu
[C] Katon: Ryūka no Jutsu
[C] Katon: Kasumi Enbu no Jutsu
[C] Katon: Kaen Senpū
[C] Katon: Gōkakyū no Jutsu
[C] Katon: Endan
Hiroki
 

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Ayatsuri Juranu » 31 sie 2019, o 12:56

Trzymali się razem. On, dwójka mnichów i drugi słabszy shinobi – Hiroki. To jest zachowanie niezbędne, by przetrwać. Tak jak zwierzęta działające stadnie, tak i ludzie byli jednymi z nich. Gatunek bardzo podzielony, ale wciąż pozostawały instynkty, których ciężko były się pozbyć. Tak jak wiązanie się w rodziny i osady, tak teraz zjednoczyli się we współpracującą czwórkę. Mogli zostawić i Juranu i Hiroki’go, ale obaj parli naprzód, by jakimkolwiek sposobem móc pomóc przy potężnej bestii. Chłopak w ptasiej masce zobaczył, że jego wybawca chce ruszyć naprzód. Młody Ayatsuri wyciągnął lekko rękę i bez żadnej agresji, w przyjacielski i jakby dziecinni sposób zwrócił się do Shigi.

Shiga-san, proszę, nie. Powinniśmy go zbadać i dowiedzieć się jak najwięcej, zanim się przebudzi. A jeśli to zrobi, musimy być gotowi na wszystko. – jak na zdyszanego i bardzo osłabionego młodzieńca te słowa miały niewiele sensu. Nie miał siły, by tu ustać, a chciał jeszcze zbadać to coś? I to na tyle ostrożnie, by go nie obudzić? - Mam chyba jakiś pomysł.

Wszystko zaczęło się jednak psuć przez ludzką zawiść i plucie jadem. Rida, która gadała jak to Uchiha nie powinni mieć dostępu do Bijuu była bardzo szczwana, gdyż nawet nie przyznała się, komu ona służy. Ale fakt faktem. Potencjalnemu wrogowi Nara oddawanie broni, która właśnie wymsknęła się z rąk było bardzo nie na miejscu. Jednak to jest dzielenie skóry na niedźwiedziu. Wciąż mają niewielkie szanse na zrobienie temu czegokolwiek, nawet jeśli Kai zna odpowiednie techniki.

- Rido. Tak mówisz o tej przynależności, a nawet nie pokazałaś swej twarzy ani nie przyznałaś, kto cię tu przysłał. Gdyby argument Hana go ruszył, to już dawno by go tu nie było. Raczej nie zrobił tego wszystkiego tylko śpiąc. Jesteś medykiem, a zostawiasz wszystkich. Mimo pigułek żyjemy. – defetyzm jaki siała w grupie dawał się we znaki. Wszystko nie. Pieczętowanie nie, rozmowa nie. Wyglądało, jakby wykorzystując znajomości z Krwawym Pokoleniem, chciała zapieczętować demona w sobie. A to oznacza, że chce zdobyć go jako broń. Ona wcale nie chce rozwiązać tej sytuacji, tylko urosnąć w siłę. - Choć z całym szacunkiem, jeśli to prawda, to nie powinniśmy dawać takiej mocy w ręce rodu Uchiha. Nawet jeśli pozostanie to między nami, ktoś w końcu się dowie, a to może być powód do wojny. Nie powinniśmy jej tak beztrosko wywołać. – wypowiedział się, co do dzielenia demona między siły na kontynencie. Pozostała jeszcze jedna sprawa. Podszedł do Kai’a.

- Jestem zwolennikiem zapieczętowania go, jeśli jesteśmy w stanie. Jednak jako wykonujący to, będziesz musiał wybrać w kim i uniknąć możliwej wojny. – mówił to trochę cichszym głosem. Potem jednak mówił głośniej, by usłyszeli go wszyscy, ale oczywiście nie wykrzykiwał. - Możemy spróbować ponownie kamiennych ścian. Jeśli ktoś przekazałby mi chakrę, mógłbym użyć technikę Fukoku Hoin. Ale samemu nawet w pełni sił jej nie jestem w stanie zrobić. Dla tych, którzy nie wiedzą, możemy zamknąć pojemnik i zrobić go właściwie niezniszczalnym. Przez pecha, głupotę i słabość zostałem ostatni z moich towarzyszy z Pustyni. Chciałbym go zbadać, ale pewnie przy tym zginę. Weźmy się w końcu do roboty i wynośmy się z tego piekła. – ciężko dyszał, co było konsekwencją ciężkich warunków. Jeśli nie wezmą się za robotę póki demon śpi, mogą stracić swoją szansę…



STRESZCZENIE
Spoiler: pokaż
  • Pokojowe powstrzymanie Shigi
  • Podważenie autorytetu Ridy
  • Przekazanie Kai'owi swojej opinii.
  • Przedstawienie propozycji planu reszcie


UŻYTE TECHNIKI:
Spoiler: pokaż
Brak


CHAKRA:
Spoiler: pokaż
KC D, a więc:
62,3%


EKWIPUNEK
Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE): Strój Juranu, dwie kabury na broń umiejscowione na udach, pusta manierka, manierka z wodą;

PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
1 m bandaża nawilżonego zimną wodą jako okład na czoło
Kabura na prawej nodze: Mały zwój #1 (czerwony), Mały zwój #2 (brązowy), 1x kunai.
Kabura na lewej nodze: Mały zwój #3 (biały), Mały zwój #4 (niebieski), 1 m bandaża, 17. Wampirze kły w formie nakładki, niby zabawka ale jednak ze stali., (10) Butelka 7/10 porcji Ari

(278/300) Mały zwój #1 (czerwony):
(40) Marionetka Tonbo nr 1 (amunicja: 31/40 senbon w wariancie Ayatsuri); senbony zatrute za pomocą Mahi + link do zatrucia;
(40) Marionetka Tonbo nr 2 (amunicja: 35/40 senbon w wariancie Ayatsuri); senbony zatrute za pomocą Mahi + link do zatrucia
(50) Rękawica łańcuchowa
(120) 8 metrów łańcucha z kolcami
(18) 3x Kunai
(10) 5x shuriken

(Kugutsu no Fūin) Mały zwój #2 (brązowy):
Marionetka Tako

(202,75157,25/300) Mały zwój #3 (biały):
(70) Podstawowy statyw alchemiczny;
(12) 1x Umiarkowany zestaw ziół;
(10) Butelka 10/10 porcji Ari;
(10) Butelka 10/10 porcji Irakusa;
(15) Manierka pełna wody
(1,25) 31. 5 stylowych dzwoneczków w kształcie czaszek.;
(3,5) 35x kartka papieru; (3) 30x kartka papieru;
(15) Torba;
(16) Duża torba;
(20) Płaszcz;
(20?) Stare ubranko;
(10?) Wino zapomnienia;

(Fuuin no Mizu) Mały zwój #4 (niebieski):
1/2 Małych zasobów wody


Spoiler: pokaż
Specjalistyczne ubranko na gorące warunki

Nazwa
Strój Juranu

Typ
Ubranie/Mechanizm Ayatsuri

Objętość
100

Opis Strój zaprojektowany przez Ayatsuri Juranu, łączący przewiewny strój do działania na pustyni oraz maskę służącą do przeciwdziałania wszechobecnego piachu, jak i zabezpieczenia przed truciznami, a szczególnie niefortunnym zastosowaniem tych własnej produkcji.

Materiał - cienka przewiewna tkanina. Żeby uzyskać wartości zachowania ciepła organizmu użyto jej podwójnej warstwy, z niewielką przestrzenią na powietrze pomiędzy. W ten sposób podczas wiatru zachodzi bardzo szybko wymiana powietrza, zaś podczas bezwietrznych warunków całkiem przyzwoicie zachowuje ciepło ciała przed ucieczką na zewnątrz.

Wiatraczki - cechą szczególną całego stroju jest zaszycie w wybranych miejscach metalowych wiatraczków, które osłonięte są drewnianymi obudowami o wymiarach 6x6x1 cm. Łącznie wszystkich takich urządzeń jest 12, umiejscowione w specjalnych kieszonkach między warstwami materiału, kieszonki są doskonale dopasowane, dzięki czemu materiał nie wcina się w działający wiatraczek, a same kształty obudów trudne do zauważenia z zewnątrz.
W skład budowy wiatraczka wchodzą też sprężyny napędowe oraz łożyska. Naciągnięcie sprężyny jest możliwe za pomocą Niezauważalnego kosztu chakry (wymaganie Ninjutsu D). Po naciągnięciu wiatraczki działają przez 8 godzin. Materiały są tak dobrane, by zminimalizować tarcie przy ruchu obrotowym skrzydełek wiatraka.
Umiejscowione są tak, by studzić ważne punkty na ciele człowieka:
W tunice: na mostku , na plecach pomiędzy łopatkami, pod pachami i nad biodrami.
W spodniach: po dwa na każdym udzie, przyłożone do okolic tętnicy udowej, po jednym na każdej łydce, tuż pod kolanem.

Tunika - ma luźne rękawy, zapewniające swobodę ruchów, a także dość sztywny tors, w celu zapewnienia dokładności chłodzenia. Tunikę uzupełnia głęboki kaptur, który w pewnym miejscu ma dodatkową warstwę, którą można przyczepić do maski.

Spodnie - stosunkowo luźne, z wyraźnie ciaśniejszą częścią udową od piszczelowej. Dodatkowe szwy nie pozwalają wiatraczkom na latanie.

Komin - biały komin otaczający skórę szyi. Sięga na ramiona, musi być zakładany przed tuniką. W górnej części można go przypiąć do maski.

Maska - maska zbudowana ze skóry i drewna, z długim dziobem wypełnionym watą nasączoną w substancjach zapachowych. Wata oczyszcza wdychane powietrze z pyłów i cieczy, jest także możliwa do szybkiego wyczyszczenia po zdjęciu maski. Na watę od strony twarzy bardzo łatwo też zastosować antidota na znane przez użytkownika gazy bojowe. Szerokie wizjery są ze szkła i zapewniają przejrzyste widzenie. Maska zapinana jest paskami z tyłu głowy o drewnianych sprzączkach, zaś na swoich obrzeżach ma dodatkowe zapięcia, którymi można przyczepić wnętrze kaptura.

Buty - obuwie ninja w kolorze czarnym.

Paski - Dwa normalne paski to ściśnięcia tuniki i spodni w talii. Cztery krótkie paski z klamrami do zapięcia na kończynach, by ograniczyć wpadanie niechcianych pyłów. Szlufki do pasków znajdują się w talii, na ramionach i w okolicach kostek. Sprzączki są drewniane.

Wymagania
Założenie
Brak
Pełna sprawność
Brak

Dodatkowe Opcjonalnie

Cena
1250 Ryō

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Ari

Poziom
Prosty

Rodzaj
Medykament

Forma
Płyn

Sposób aplikacji
Dokrewne/domięśniowe (rany, iniekcje)

Opis Mętna, biaława ciecz. Oleista w konsystencji, co ułatwia zastosowanie na metalu. Działanie o charakterze znieczulającym.

Działanie 1. tura - aplikacja
2. tura - znieczulenie w otoczeniu ok. 3 cm od aplikacji
3. tura - znieczulenie w otoczeniu ok. 5 cm od aplikacji, lekkie mrowienie wokoło
4. tura - znieczulenie w otoczeniu ok. 5 cm od aplikacji, lekkie mrowienie wokoło
5. tura - znieczulenie w otoczeniu ok. 3 cm od aplikacji
6. tura - lekkie mrowienie po znieczuleniu, efekt ustępuje

Substancja znieczula drobne rany, takie jak zadane przez senbon czy nieprecyzyjnie wymierzony kunai. Gorzej zaś radzi sobie z groźniejszymi, bardziej penetrującymi ranami, których ból jedynie w niewielkim stopniu łagodzi.

Link do tematu postaci
KLIK!


STATYSTYKI:
Spoiler: pokaż
KEKKEI GENKAI: Kugutsu
NATURA CHAKRY: Fuuton
STYLE WALKI: Chen
UMIEJĘTNOŚCI:
  • Wrodzona -
  • Nabyta -
PAKT: -
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    SIŁA 1
    WYTRZYMAŁOŚĆ 41 (26)
    SZYBKOŚĆ 41 (26)
    PERCEPCJA 81 (66)
    PSYCHIKA 1
    KONSEKWENCJA 1
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 164 (139)
KONTROLA CHAKRY D
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 104%
MNOŻNIKI: +4% chakry z wytrzymałości || -15 do statystyk fizycznych na czas eventu
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
    NINJUTSU D
    GENJUTSU E
    STYLE WALKI B | - | -
    • Chen
    • ---
    • ---
    IRYōJUTSU E
    FūINJUTSU B
    ELEMENTARNE
      KATON -
      SUITON -
      FUUTON D
      DOTON -
      RAITON -
    KLANOWE B

JUTSU:
NINJUTSU
  • [E]Bunshin no Jutsu
  • [ E ]Henge no Jutsu
  • [ E ]Kai
  • [ E ]Kawarimi no Jutsu
  • [ E ]Kinobori no Waza
  • [ E ]Suimen Hoko no Waza
  • [ E ]Nawanuke no Jutsu
  • [ D ]Suienzou no Jutsu
  • [ D ]Utsusemi no Jutsu
  • [ D ]Hikari no gijutsu-kyu

FūINJUTSU
  • [ E ]Fūin no Jutsu
  • [ D ]Fuuin no Mizu
  • [ C ]Gofū Kekkai
  • [ C ]Shikoku Fūin
  • [ C ]Kuchiyose: Raikō Kenka
  • [ B ]Fuka Hoin
  • [ B ]Fukoku Hoin
  • [ B ]Gofu Kekkai no Toranhishon

KUGUTSU
  • [ D ]Chakura no Ito
  • [ D ]Sōshūjin
  • [ C ]Kugutsu no Fūin
  • [ B ]Ayatsuri Fuka Hoin
  • [ B ]Kikō Junbū
  • [ B ]Hitokugutsu: Hotetsu
  • [ B ]Senju Sobu

CHEN
  • [ D ] Kusarinageru
  • [ D ]Teiōsekkai
  • [ C ]Hebi Kusari

FUUTON
  • [ D ]Enshou no Kaze
Ayatsuri Juranu
 

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Natsu » 2 wrz 2019, o 02:30



Podziemne piekło
Podziemia Iglicy


Widok olbrzymiego stwora mógł zszokować nawet najsilniejszego shinobi - zwłaszcza, jeśli ten nigdy nie miał do czynienia z potworami podobnymi temu, którego właśnie widzi. Niektórzy jednak, wiedzeni własnymi odczuciami, potrafili też ujrzeć w bestii coś pociągającego, pięknego. I tutaj reakcje również były bardzo zróżnicowane - chociaż większość grupy zareagowała albo szokiem, albo niepokojem, byli też osobnicy którym albo ten widok po prostu pokojarzył się z nowymi, do tej pory niezbyt znanymi informacjami (jak w przypadku Muraia), albo wręcz... z zafascynowaniem. Przedstawicielem tej ostatniej grupy okazał się być Shiga, który ni stąd, ni zowąd zaczął twierdzić że może ze stworem będzie dało się dogadać. Widząc nadgorliwe reakcje mnicha, prawie wszyscy nagle zastąpili mu drogę. Pierwszy był Kyoushi, tuż za nim - Murai i Rida. Reakcja tej ostatniej dwójki raczej nie zaskakiwała, ale ten pierwszy? Na dodatek z informacją, że kiedyś przechodził już przez podobną sytuację? No, to mogło przestawić kilka trybików.
Yoichi spojrzał najpierw na Shigę, później na pozostałych, na końcu zaś - na Ridę.
-No tak. Nie wiem, co to niby zmienia, ale tak - stwierdził w jej kierunku. - I na razie nie rzucajmy takich wniosków, bo to nie zmieni nic, a tylko będzie dzielić grupę jeszcze bardziej.
Następnie spojrzał na Hirokiego.
-Akurat oskarżenie o współpracę z Hanem to poważna obelga. Nie rzucajmy tego na lewo i prawo. Aktualnie mamy większe problemy.
Tu spojrzał na kobietę, Minako, którą przyprowadziła Chise.
-Czyli trzy opcje. Pieczętowanie, które może go wkurzyć, dogadać się lub przegonić? Ha, łatwo powiedzieć, trudno wykonać. Nie wiem czy poradzimy sobie z nim w pełni sił, przegonienie będzie równie ryzykowne, a dogadanie się? Ha. Miałem wątpliwą przyjemność walki z Czteroogoniastym, i powiem tyle - ludzkie życie ich nie obchodzi. Czy ty zatrzymujesz się na drodze i rozmawiasz z mrówką, która do Ciebie podchodzi? Bo to mniej więcej taki sam poziom dysproporcji.
Westchnął.
-Mimo wszystko - zapieczętowanie go da nam najwięcej szans. Nie powinien chodzić wolno. Doprowadzi tylko do większej ilości katastrof.
Teraz to Minako westchnęła.
-Tak piękną istotę... uwolnienie jej da wam największą szansę na przeżycie. Zwłaszcza, że nie każdy demon jest agresywny.
-Demon to demon - mruknął Kai, patrząc pustym spojrzeniem na śpiącego stwora. - Im szybciej się go stąd pozbędziemy, tym lepiej. Jednak ja nie zamierzam decydować - sami wybierzcie, w kim ewentualnie miałbym zapieczętować demona.
W tym momencie wszyscy usłyszeli jakieś mruknięcie. I zauważyli, że demon lekko się poruszył.
Minako się uśmiechnęła.
-Tik, tak, tik, tak...

Zanim jeszcze weszli, Shikami spojrzała na Akaruia i zmierzyła go spojrzeniem. Najwidoczniej zastanawiała się, czy powinna udzielać takich informacji, lecz po krótkim namyśle - hej, przecież nie mówiła o sekrecie swojego klanu, tylko o przeciwnikach, więc co niby wymuszałoby na niej jakiekolwiek milczenie?
-Posługują się robakami niczym Sabaku piaskiem. Ich insekty mogą służyć do defensywy, ofensywy, szpiegowania... w lesie Aburame są najgorszymi możliwymi oponentami. Nigdy nie wiesz, kiedy możesz zginąć.
Następnie udali się do wnętrza, gdzie rozpoczęła się ognista rozmowa między przedstawicielami rodu Aburame, a dowódczynią wyprawy najemników. Wychodziło na to, że Aburame bardzo agresywnie próbowali wypunktować, jakoby wszelkie problemy z okolicznym lasem były spowodowane przez Nara i/lub Senju, oraz że nagromadzenie najemników i uszkadzanie drzew miało tak naprawdę na celu osłabienie granic prowincji Kaigan i otworzyć przejście dla cudzych wojsk na tereny krain Aburame. Sądząc po minie Shikami, była to wierutna bzdura, ale w dyplomacji niestety nie mogła okazać takiego braku szacunku jak otwarte wyśmianie słów posła. Dlatego więc tylko się powstrzymała, wzięła lekki oddech, i odpowiedziała na zarzuty.
-Zostaliśmy tu przysłani, żeby zbadać niepokojące zjawiska na terenach pogranicza. Nic więcej. Chronienie drzew i terenów lasu jest równie mocno w naszym interesie, jak i w waszym. Nie wiem więc, skąd ta nagła werbalna agresja.
-Ach tak - odparł poseł, uśmiechając się krzywo. A przynajmniej tak to wyglądało pod maską. - Jakoś trudno nam w to uwierzyć, zwłaszcza zważając na to że odkryliśmy jedną grupę zwiadowczą przekierowującą się wokół Iglicy. Nasze zwiady również zniknęły. Co macie na swoją obronę?
Shikami uniosła brew.
-Nasza grupa zwiadowcza jeszcze nie powróciła, i nie otrzymała jakichkolwiek rozkazów ataku. Jeżeli po powrocie okaże się, że dokonali czegoś takiego, zostaną odpowiednio ukarani polowo.
W tym czasie, strażnik nachylił się do Akaruia i wysłuchał jego pytania. Uniósł lekko brew, po czym powiedział na głos:
-To w sumie dobre pytanie. Gdzie się podziały te Kikaichuu?
Hannosuke spojrzał na rozmówców, widocznie niezadowolony że ktoś przerwał.
-Kikaichuu z tej okolicy zostały zmuszone do ucieczki głębiej w las, przez to że ich drzewa zostały zniszczone przez tą dziwaczną plagę. Nie wiem jednak, do czego dążycie.


Przepraszam za biedapost. Dzisiaj miałem naprawdę paskudny dzień.
Czas na odpis: 3 września, 14:30.

Stany postaci bez zmian.
Avatar użytkownika

Natsu
Support
 
Posty: 2286
Dołączył(a): 17 lut 2015, o 18:36
Wiek postaci: 0
Multikonta: Natsume

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Chise » 2 wrz 2019, o 03:17

Zaczęło się dziać tyle, że Chise chciała się złapać za głowę, ale nie mogła, bo ręce jej opadły. Shiga zadeklarował, że chce z nim porozmawiać. Uchiha nie była zwolenniczką tej opcji, ale i nie spodziewała się tak ostrej reakcji ze strony wszystkich. Uniosła brew widząc jak Kyoushi wyciąga broń i pokrywa ją raitonem. Interesująca technika, ale wcale nie była pewna tego, czy by Jashinistę zatrzymała gdyby rzeczywiście chciał ich sforsować siłą.. A widocznie nie zamierzał, bo przecież nie szarżował na biju, tylko szedł. Interesująca była informacja, że on również miał kontakt z Bestiami i nie dał im o tym żadnych informacji. Jak niby mieli podejmować jakieś decyzje kiedy każdy trzymał kluczowe informacje tylko dla siebie? Aż się jej żal robiło samej siebie, że jak ten ostatni łoś biega z wiadomościami do reszty. Ale cyrk się dopiero zaczynał, bo zaraz doszedł do niego też Murai, który chociaż na spokojnie starał się rozmawiać.
Prawdziwa petarda przyszła jako trzecia. Chise spojrzała na ten ludzki mur z rozbawieniem, które szybko znikło pod wpływem słów Ridy. Szybko zrobiła krok w jej kierunku, bardzo agresywny krok.
- Mów za siebie, czarna żmijo - rzuciła ostro na jej "pozwolimy" - Równie dobrze mogę powiedzieć, że nie możemy ufać tobie, bo nie zdradziłaś z jakiego klanu jesteś ani kto cie przysłał. Widocznie jesteś mało zorientowana w obecnej polityce, jak na bezpańską przybłędę przystało, ale mówisz o czasach zza poprzedniego Lidera Uchiha. Nasza obecna Liderka stara się prowadzić pokojową politykę, więc przestań pluć jadem. Przez całą drogę współpracowaliśmy, ręka w rękę, a teraz to wszystko psu w dupę? Za przeproszeniem - rzuciła w stronę piesków.. - A Aburame są.. - miała zamiar powiedzieć, że autonomicznym klanem i nie potrzebują niczyjej zgody ani nadzoru, a dzielenie się taką wiedzą byłoby głupie, ale zamiast tego zastygła w bezruchu, po czym podniosła nogę, by obejrzeć podeszwę swojego buta, po czym drugiego. W momencie gdy nic nie zobaczyła, podniosła głowę gotowa wyjaśniać swoje dziwaczne zachowanie.
- To baza Aburame, prawda? - zaczęła gorączkowo- Aburame władają robactwem. Jest tu mnóstwo martwych Aburame. Powinno być tu całe mrowie martwego robactwa, szczególnie przy trupach. Widzieliście jakieś? - zapytała, rozglądając się po nich. No ona była ślepa, miała wymówkę, ale nie wszyscy mieli klepki na oczach, ale jeśli i oni nic nie zauważyli.. - To jest śmierdząca sprawa. Baza Aburame.. Bez robaków? - w jej głosie słychać było wątpliwości. Po chwili jednak potrząsnęła głową, jakby starała się zrzucić te wątpliwości z siebie, w miarę jak rozmowa poszła dalej. Naprawdę, miała wrażenie, że wszyscy coś ukrywali. Ciekawa była którego demona widział Kyoushi.
- Z tym jednym się zgadzamy - mruknęła w stronę Yoichego - Również jestem za pieczętowaniem. A skoro mamy sami wybierać.. - spojrzała z ukosa na Reikę niechętnym wzrokiem -..to jestem za Shigą - zakończyła wyzywającym tonem. Szybko jednak odchrząknęła.
- Ja sama jednak z tego.. Wątpliwego zaszczytu zrezygnuje. I bez tego mam swoje problemy - dodała gwoli ścisłości, by się to.. Głosowanie niepotrzebnie nie rozmywało. Spojrzała na Minako i westchnęła głęboko.
- Gdyby świat był idealny.. To wypuszczenie go byłoby najlepszą opcją. Jednak ludzie to tylko ludzie i to byłoby jeszcze większym zagrożeniem - przygryzła wargę. Spojrzała na Kaia, Kyoushiego i Yoichego, jako na tych, którzy mieli jakieś doświadczenie i kiwnęła głową, gotowa przyjąć jakiekolwiek rozkazy.




Spoiler: pokaż
  • Chise polemizuje z Reiką, po czym zgadza się na pieczętowanie i głosuje na Shigę

Spoiler: pokaż
KEKKEI GENKAI: -
NATURA CHAKRY: Katon
STYLE WALKI: Nanken no Mai
UMIEJĘTNOŚCI:
  • Wrodzona - Ślepiec
  • Nabyta -
WSPOMAGACZE: CS;
Ciężarki - założone 21.07;
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    SIŁA 50
    WYTRZYMAŁOŚĆ 120 + 10 (bonus z ciężarków)
    SZYBKOŚĆ 180 + 40 (bonus ze zdjętych ciężarków)
    PERCEPCJA 135 | 162 z bonusem
    PSYCHIKA1
    KONSEKWENCJA60
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 514 bez bonusów
KONTROLA CHAKRY B
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 96%
MNOŻNIKI: +20% percepcji, styl na S: +25 szybkość i percepcja
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
    STYLE WALKI 1 (dziedzina D)
    • Nanken no Mai - S
    • ---
    • ---
    NINJUTSU B
    ELEMENTARNE
    KATON B


Spoiler: pokaż
JUTSU:
Ninjutsu D:
Utsusemi no Jutsu
Dorobou - WT
Suienzou no Jutsu

Ninjutsu C:
Hari Jiro
Hari Jugoku
Tachihou Houtai
Hitei Musho

Ninjutsu B:
Shunshin no Jutsu
Otakebi - WT

Nanken no Mai B:
Jagguru WT ranga B
Shikata no keikyoku WT ranga B

Katon D:
Katon: Hōsenka no Jutsu
Katongagure no jutsu - wt

Katon C:
Katon: Gōkakyū no Jutsu (nauczone na start)
Kaengiri (nauczone na start)
Katon: Endan (nauczone na start)
Katon: Kasumi Enbu no Jutsu (nauczone na start)
Katon: Kaen Senpū (nauczone na start)
Katon: Ryūka no Jutsu
Katon: tsubame - WT

Katon B:
Katon: Hibashiri
Katon: Haisekishō
Katon Arashi Hinote WT Shigi
Katon: Hitsukejin WT Shigi
Katon: Dai Endan
Katon: Karyū Endan
Katon: Karyūdan
Katon: Benijigumo
Katon: Ketatamashii


Spoiler: pokaż

EKWIPUNEK


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
  • 7 mieczy obusiecznych
  • Bandaż na rękach (15m)
  • Maska
  • 2 x kabury na udach
  • 2 x torba
  • duża torba
  • Karwasz
  • Bransoletka z wisiorkiem
  • komin na szyi
PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
Kabura 1:
  • 4 Kunai
  • Granat dymny

Kabura 2:
  • Nietoperzowy bumerang
  • Makibishi w kształcie zwierzęcych kłów - 20
  • Notka Świetlna - 5
  • Senbon - 50

Torba 1:
  • Granat Dymny 10
  • Fałszywe notki 15
  • Stalowa żyłka (1m) 20
  • Bojowa pigułka żywnościowa 1
  • Pigułka ze skrzepniętą krwią 3
  • 5 zakrzywionych shurikenów 5
  • Szpony
Torba 2:
Torba 2
  • 20 kwadratowych shurikenów

Duża torba
[list][*]Fuma Shuriken 2 x 90 = 180
[*] Kuzuri
Chise
 

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Hitsukejin Shiga » 2 wrz 2019, o 03:33

I remember when
I remember, I remember when I lost my mind
There was something so pleasant about that place
Even your emotions have an echo in so much space
And when you're out there, without care
Yeah I was out of touch
But it wasn't because I didn't know enough
I just knew too much


Oh boiii, ale się coraz mocniej tutaj wszystko zaczyna dziać! Tak wiele rzeczy i żadnej z nich na dobrą sprawę by się nie spodziewał w najśmielszych snach. Z drugiej strony - czy spodziewałby się, że wyruszając od swego synka Furu na podróż do Midori odnajdzie prawdziwą ogoniastą bestię? No nie, to definitywnie była pierwsza dziesiątka najdziwniejszych rzeczy których najbardziej się w sumie ze wszystkich nie spodziewał. No, na pewno znajdowało się to, ta ogoniasta bestia, na liście pod względem "na pewno się nie stanie" kilka pozycji w stronę "nie ma opcji" nawet mocniej niż spotkanie antykreatora lub jego wyznawców. To może być lekka paranoja, a może po prostu mnich miał trochę... no cóż, paranoję na punkcie knucia tego arcyzłola którego potęga była niesamowita? A może też pogodził się z tym, że nikt nie ma szans z antykreatorem i nienawiśc ucichła, schowana gdzieś w serduszku, po zaklasyfikowaniu Hana jako katastrofa naturalna - jak się ma wydarzyć to się wydarzy i nic na to nie poradzisz. No, przynajmniej do momentu ujrzenia Bijuu. To definitywnie dało nowe paliwo dla żaru palącej myśli, że może jest szansa walczyć z tym potwornym zagrożeniem jakim jest Han...

Kiedy chłopak powiedział, ten śmieszny mały Hiroki, że oddałby nawet serce mnichowi - poczuł ciepełko w swoim własnym sercu. Wdzięczność to coś wspaniałego. Uśmiechnął się szczerze do chłopaka i dodał tylko krótko, do poprzednich słów:
-I jak ja mam, chłopaku, pozwolić byś stąd nie wrócił? Nigdy bym sobie nie wybaczył straty takiego fajnego shinobiego. - I tak, miał to na myśli. Byl szczery. Było coś uroczego w słabości ciała i potędze ducha chłopaka. I Shigutki nie pozwoli, by on nie wrócił spod góry.

Tak czy siak, Shiga ruszył. A raczej, postąpił kilka kroków - będąc pewnym, że to on jest wybrańcem chwii i musi działać dla dobra swojej drużyny. W końcu, zależało mu tylko i wyłącznie na tym by przeżyli. A każda kolejna sekunda w tym oku cyklonu była proszeniem się o pogorszenie ich stanu, na bogów. Mnich odetchnął głęboko, gdy katana znalazła się blisko jego ciała, a Kyoushi po raz pierwszy od dłuższej chwili się do niego bezpośrednio zwrócił. Zwrócili się prawie wszyscy, bo nawet Juranu złapał Shigę, prosząc by został.
-Okej, wstyd mi. To pierwsza pochopna decyzja jaką dzisiaj podjąłem bez przemyślenia. - Zwrócił się zarówno do Kyoushiego, jak i do Muraia. Utrzymując na ustach lekki uśmiech. Położył dłoń na dłoni Juranu. - Aczkolwiek Hiroki przypomina mi mojego syna o którym wam mówiłem. A każda kolejna minuta zmarnowana tutaj na gadanie to siłowanie się ze śmiercią o jego życie. Skoro nasze najbardziej potrzebujące mojej czułej uwagi ogniwa grupy, Juranu-san i Hiroki-kun dotarli aż tutaj... Chciałbym, by przeżyli do końca. Zresztą, jeśli rozumiem to, co powiedziała Chise, to próba pieczętowania go jest dla niego denerwująca. A wtedy pewno się rozsierdzi. - Nie chcąc jednak bardziej denerwować ani przystojnego białowłosego Uchiha - I nie mówi tu Shiga sam o Sobie, zresztą białe włosy krul, ani tym bardziej Pustego bo i po co go prowokować do agresji w wyniku której nie byłoby żadnych zwycięzców... odstąpił od swojego planu, cofając się z lekkim uśmiechem na ustach, poklepując przed tym Ayatsuri po ręku którym go złapał, by był spokojny, że mnich nie zrobi nic glupiego. W końcu nawet ta głupota którą prawie popełnił wynikała tylko i wyłącznie z tego, że chciał jak najszybciej polepszenia otaczającej ich atmosfery, by nie ryzykwać bardziej życia Juranu i Hirokiego. Kiedy jednak podeszła do niego Rida z muchami w nosie większymi od Gobiego, uśmiech zniknął z jego ust.

Po raz pierwszy od dawna ktoś nadepnął mu na odcisk! Brawo, Rida, dziesięć na dziesięć, wpisz sobie uśmiechnięte słoneczko do dzienniczka.
-Wstydziłabyś się. Uchiha to sojusznicy Aburame? Byłaś zamrożona w bryle lodu przez ostatnie kilka długich lat? Umknęło ci kto teraz rządzi? Katsumi? I w przeciwieństwie do polityk Hisato - dąży do pokoju na kontynencie drogą dyplomacji? Gdzie byłaś trzy lata temu podczas wydarzeń w sercu świata, co? Wtedy, gdy zaatakował Han Sozo i jego jeźdzcy? Wtedy, gdy to Ja i obecny tutaj Murai, a także Chise odebraliśmy wspólnymi siłami życie jeźdzcowi, ratując dziesiątki jeśli nie setki istnień? Zamknęliśmy się WIELKĄ BRAMĄ razem z jeżdzcem, by być barierą między nim, a cywilami. Wiesz, czemu aktualnie służę w Sogen? Bo to właśnie Uchiha, gdy zostałem prawie śmiertelnie ranny w tej bitwie, zabrali mnie do Sogen, potraktowali jak bohatera i pomogli się wykurować. A ja odpłacam się za opiekę. Żyje by ratować życia, kurwa mać. Tak jak wtedy ryzykowaliśmy życie by ratować setki rodzin z dziećmi w Kami no Hikage, tak wypruwam flaki sobię teraz, by możliwie wszyscy przeżyli, lecząc was i dając wam wodę do picia i ochłodzenia ciała, oddając pigułki i bandaże. Dostrzegam w ludziach wartość i powód, by żyli! Nie waż się mówić o wywoływaniu wojny ani o zdradzie, bo tego właśnie się dopuszczasz. Zdrady towarzyszy. Próbujesz nas ze sobą skłócić. Chcesz krwi. - Musiał to powiedzieć. Wylała się z niego w jednej chwili fala niechęci. Fakt faktem, jeszcze nigdy nie poczuł się tak poniżony i zaatakowany jak teraz. JESTEŚ OSTATNIĄ OSOBĄ KTÓREJ POZWOLIMY SIĘ ZBLIŻYĆ, SHIGA. Bo jesteś Uchihą. Bo jesteś przez to gorszy. Nie.
Najgorsi są Ci, co oceniają innych, dyskryminują i bawią się w Bogów, decydując kto ma żyć, a kto nie. Kto ma wartość, a kto nie. To są źli ludzie. Roznosiło go od środka ze złości.
-W sumie zabawne, że powiedziałaś o Hanie. Nic o Tobie nie wiemy, ty zdajesz się wiedzieć aż za dużo. Ale Hanem to wszyscy sobie za bardzo mordę wycieracie. Stałem z nim twarzą w twarz. I lepiej nie wywoływać diabła z lasu. - Musiał na sam koniec jej dowalić. Jeśli go zaatakuje... to bijuu ją jebał. Zginie marnie. Miał naprawdę dość tej całej sytuacji, którą sztucznie i perfidnie wyeskalowała w kosmos Rida.
Kiedy jednak zaktywizował się Hiroki, zarzucający Ridzie dość mocne rzeczy i wbijając jej solidne, werbalne szpile, Shiga zasłonił go swoim ciałem, stając między nim, a Ridą. Jeśli ta postanowi chłopaka zaatakować - to oberwie. Hiroki był teraz jego sforą. A za jego wybity ząb wypieprzy Ridzie całą szczękę. Zwłaszcza, że siadł na niego nawet Yoichi. Fakt faktem, mówienie o tym, że Rida była z Hanem było mocne... Ale mogła być kurwa z każdym i po każdej stronie bo nic o niej nie wiedzieli.

Głosem rozsądku ponad wszystko, okazał się być niepozorny jak dotąd, Juranu. Mówił mądrze i choć nie trzymał strony Shigi do końca tak, jak ten by Sobie życzył, to w jego słowach była mądrość.
-Ona mówi o konflikcie sprzed siedmiu lat teraz chyba już? Przy poprzednim liderze, który różnił się o 180 stopni od aktualnie panującej Katsumi. Kobiecie, która nie chciała wysyłać nawet mnie, najemnika, tutaj. Za obecność Hirokiego tutaj odpowiada Chise. A za jej obecność - Ja. A ja pojawiłem się tutaj po poinformowaniu jedynie, gdzie będę, bo węszyłem tutaj ręke antykreatora i przybyłem gotów dokolejnej walki z jego akolitą. Zresztą, jeśli to przezyjemy to tak jak mówiłem Juranu, że wyruszę z Tobą do lidera Ayatsuri by zwrócić ciało Harumi. Po drodze będziesz miał mnóstwo czasu wypytać mnie o co zechcesz. Może moja wiedza przyda się Ayatsuri. - Kolejne spojrzenie pełne jadu na Ridę, która podpadła mu jak nigdy dotąd.

Tego, jak wsiadła na nią Chise, nawet nie skomentował. Wiedział, że dziewczyna mówi, jak zawsze, dokładnie to, co chce powiedzieć i powie to choćby mury srać miały. Chise była trochę jak lawina śnieżna. I tak ci się na ryj zwali i tak, jak bardzo tego chce i niezależnie jak bardzo ty tego nie chcesz. W sumie to w niej podziwiał. Kobieta-grom i nie mówimy tylko o szybkości, a o spustoszeniu i potędze z jaką potrafiła uderzyć by zniszczyć cel. Dziewczyna jednak po całej swojej wypowiedzi zauwazyła jedną bardz ważną rzecz. Brak robaków.
-Mówiłem wam sam, że Aburame to klan władających robakami... A przyznaję, nawet gdy trupa, tego pierwszego, oglądałem z bliska... to kompletnie nie widziałem żadnych robali dookoła niego, na ciele czy gdziekolwiek... Naciskałem ciało, obracałem. I po drodze też chyba w nic specjalnego nie wdeptaliśmy. Nie wiem co o tym myśleć. Może robaki są mądrzejsze i pouciekały? - Dodał szybko wyjaśniając swoje wątpliwości. - Dokumenty i insygnia na ciałach na dobrą sprawę też o niczym nie świadczą. To tak, jakbym ja, mając to... - Wydobył zza kolnierza pancerza naszyjnik zrobiony z glejtu-monety którą dostał od Natsume. - Mówił, że jestem wysłannikiem Natsume. Tylko dlatego, że mam glejt który stanowi zaproszenie na audiencję w cztery oczy. - Wzruszył ramionami. W sumie obawy i podejrzenia Chise miały jakiś sens. Ta cała baza, na terenie Midori, z daleka krzyczała "ABURAME TO CI ŹLIIII JEZUUU NAJGORSIII". Czy to nie śmierdziało z daleka? W sumie woniało aż piekło w oczy...

Przemyślał wszystkie ich słowa.
-Niech będzie. Zmieniam zdanie. I także jestem za pieczętowaniem. Sądze, że pieczętowanie go słabszą techniką, jeśli jest tak czakrożerne, że nawet Ty Juranu, a jesteś lepszy w pieczęciach odemnie, nie będzie opłacalne. - Zaczął od wydania opinii o potencjalnym planie zaproponowanym na zakończenie przez Juranu. Dopiero całą sielankę raz i na ostro skwitował Kai który powiedział, że to oni, bez niego, mają zadecydować kto będzie pojemnikiem na Bijuu. Chise oddała glos na niego... a on najchętniej oddałby głos na nią. Jednakże w niej płynęła czakra pewnego piekielnika, a Shiga nie chciał nawet myśleć czy dałoby się to połączyć i co by z tego połączenia mogło powstać... No i nie ma co rozmywać głosów. W końcu demokracja.
-Mamy silny doton razy dwa.. Duże ilości błota, jeśłi je połączymy z moim ogniem, to ten je wypali jak gliniane naczynia i stworzymy potężne pęta i okowy na ogoniastym jeśłi będzie się rzucał przy pieczętowaniu. Moje zasoby czakry są kompletne. Mogę go poczęstować silnymi eksplozjami o małym obszarze zasięgu... Co do głosowania... Oddaję głos na Siebie. Z całym szacunkiem do wszystkich zebranych, sądze, że w moim ciele będą najmniejsze szanse na uwolnienie się tego potwora. Murai-sama widział w Kami no Hikage, tak jak i Chise, że jestem pod względem przeżywalności trochę jak karaluch. Trudny do zajebania. Możemy zaczynać? Chciałbym mieć już to z głowy jak najszybciej nim chłopakom znów się pogorszy. - Dodał na sam koniec, widocznie zniesmaczony tym, że... no, jest najlepszą opcją. I nawet jeśli by nie chciał, to akurat jego nienawiść do antykreatora jest dobrym powodem by dać mu tą siłę. Bo wiadomo, że nie poleci do Hana na usługi. Dostał już raz od niego lekcję, której nie zapomni. Wtedy wybrał Chise i dobro.
I nie zejdzie z tej ścieżki nigdy. Tak jak legendarny Syn Jashina który pokonał z innymi antykreatora.


Streszczenie:
Spoiler: pokaż
Shiga odchodzi od poprzednich zamiarów i słucha rozsądnych głosów innych.
Shiga odpowiada na zarzuty Ridy. Wyjaśnia jaka jest prawda co do jego przynależności i jej i Juranu, który chyba jej uwierzył.
Shiga odnosi się do wszystkich po kolei. Opisuje co, jak i dlaczego. Przedstawia plan działania Doton + katon.
Mówi dość szybko (bardzo szybko), skracając po kolei niektóre ozdobniki, jeśli mało czasu.
Ogarnia to co mówi Chise i przypomina sobie tą sekcję na szybko pierwszego trupa.

Oddaje głos na samego Siebie.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Hiroki » 2 wrz 2019, o 04:04

Odwrócił na moment wzrok by spojrzeć na Yoichiego, który w sumie słusznie skwitował jego słowa, krótkim podsumowaniem. Fakt, taka obelga była nieco na wyrost, ale idealnie pokazywała, że bezpodstawne osądy w tym miejscu do niczego nie prowadzą. Kai również nie zamierzał bawić się w jakieś śmieszne wybory i pozostawił to trudne zadanie reszcie grupy. Umysł chłopaka na moment oderwał się od otaczającej go rzeczywistości. Analiza różnych rozwiązań. Jakie mieli zdolności w drużynie? Średni dystans. Doton i inne elementy Pustego, do tego nici, które mogłyby na moment uruchomić bestię. Słaby fizycznie, jednak utalentowany w pieczętowaniu Juranu. Do tego Chise i Kyoushi, walczący na średnim dystansie, za pomocą Katonu. Do tego wszystkiego dochodziła dwójka medyków i Yoichi. Dlaczego nie liczył siebie? Powód był prosty, jego zdolności były tak bardzo bezużyteczne, a kontrola chakry tak słaba, że po podwójnym użyciu któregoś z katonów, prawdopodobnie padłby z wycieńczenia. W Ekwipunku miał zaledwie kilkadziesiąt metrów metalowej linki i kilka podstawowych przedmiotów... Mógłby służyć jako wabik, ale z jego stanem fizycznym, na dużo by się nie zdał. Teraz dochodził fakt, że Reika wcale nie musi współpracować, jeżeli wybór padnie na kogoś ze swoich...

Z praktycznego punktu, najbardziej logicznym wydawało się wybranie najsłabszego członka drużyny by pełnił rolę pojemnika. Z dwóch prostych względów. Po pierwsze by ocalić jego życie, a po drugie? Jego wartość dodana podczas walki z bestią, tak czy siak wynosi niemalże zero. Dlatego też Juranu i on sam wydawał się dla niego najrozsądniejszym wyborem. Zaś z punktu widzenia potencjalnej jakości pojemnika? Wtedy niezaprzeczalnie nieśmiertelność Hitsukejina brała górę... Jeżeli uda się im zapieczętować demona w Jashiniście, to ten prawdopodobnie nigdy nie opuści jego ciała. Uchiha stał teraz przed dosyć ciężkim wyborem. Nie pragnął takiej mocy. Chciał do wszystkiego dojść samemu. Ciężką pracą, a otrzymanie potężnej bestii tylko dlatego, że było się najsłabszym ogniwem... cóż. Jeżeli taka będzie decyzja reszty, przyjmie ją z pokorą, robiąc co trzeba. Potraktowałby to jako rozkaz, jednak nie łudził się, że coś takiego się stanie. Sam zadecydował dużo wcześniej, pora spłacić dług, który miał wobec swojego towarzysza.

- Ja... Uważam, że najrozsądniej byłoby wybrać najsłabszego z nas wszystkich, by reszta mogła ochronić Kaia... - powiedział cicho, wahając się na moment. - Niemniej jednak... Uważam też, że Bijuu będzie najbardziej bezpieczny wewnątrz Shigi. To jego wskazuje na kandydata.

Po tych słowach, westchnął ciężko, wyciągając stalową linkę oraz dwa kunai. Zaczął odliczać, pięć, dziesięć, piętnaście, dwadzieścia, aż wreszcie doliczył do trzydziestu metrów. Przeciął linkę w pół. Następnie przeplótł przez oczko w kunaiach, na końcu robiąc małą pętelkę na palec. Wsadził oręż za pas, a następnie przełknął głośno ślinę, a raczej jej pozostałości. W jego głowie zaczęło powoli się gotować. Lada moment, miał stanąć twarzą w twarz z potężną ogoniastą bestią. Z bestią, która być może zabije ich wszystkich. W brzuchu poczuł wiercenie. Spojrzał na Chise, łapiąc ją na moment za rękę, uśmiechając się delikatnie. Mogła to zobaczyć, bowiem otwór pomiędzy bandażami na twarzy był wystarczająco duży.

- Gdyby ta przeszkoda, okazała się dla mnie zbyt duża. Przekaż mojemu ojcu, że udało mi się "przejrzeć" na oczy. - powiedział cicho, a następnie puścił jej rękę. Był gotowy na śmierć, śmierć dla dobra świata. Bo inaczej nie można było tego nazwać. Mimo to, uśmiechnął się i postanowił ostatni raz dodać sobie otuchy. - Co ja plotę, przecież wszyscy wrócimy stąd cali i zdrowi. W komplecie!

Chciałby, by tak własnie było. Nie komentował linczu na Ridzie, nie komentował robaków, bowiem sam nie zwrócił na to uwagi. Spoglądał jedynie na wszystkich, na końcu wyłapując ruch bestii. Postanowił przygotować się do uniku. Miał nadzieję, że nie będzie musiał go wykonywać, ale lepiej być gotowym na wszystko.


TL:DR
Spoiler: pokaż
Przemyśla na temat pieczętowania Bijuu oraz próbuje rozważyć wszystkie za i przeciw w stosunku do ludzi zgromadzonych w ich drużynie. Wyciaga jakieś tam wnioski, następnie oznajmia, że technicznie, najlepiej użyć na pojemnik najsłabszego z drużyny, bowiem po prostu nie będzie pomocny podczas walki z Bijuu, finalnie jednak stawiając na przyszłość ogoniastej bestii, która najbezpieczniejsza będzie wewnątrz Shigi, głosując na niego. Potem jeszcze chwilę gada do Chise i tyle. W między czasie przygotował 2 zestawy Kunai + stalowa linka(30m)

Głos oddany na SHIGĘ

Chakra+Techniki
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sharingan: Ichi Tomoe

Pierwszy poziom rozwoju Sharingana. Od tej pory użytkownik może aktywować swoje Dōjutsu wedle woli. Co prawda na tej randze Kekkei Genkai jeszcze nie ma takiej mocy, o jakiej wielu by marzyło, ale przynajmniej niektóre bonusy klanowe otrzymuje się już teraz - jak chociażby widzenie chakry. Z czasem rzecz jasna Sharingan może ewoluować.

Możliwości
  • Widzenie chakry przeciwnika - brak takiej możliwości przez obiekty
  • Dostrzeganie obiektów niewidocznych gołym okiem - np. cienkie żyłki
  • Odróżnianie klonów od oryginału - Klony z rang E i D
  • Bonus atrybutów - wzrost percepcji o 10 punktów
  • Kopiowanie technik - Tylko techniki taijutsu i bukijutsu (w przypadku braku dziedziny męczą o wiele bardziej). Wykonywane dopiero po przeciwniku.

Wymagania
Przebudzenie, w przypadku misji minimum C, dziedzina klanowa D.

Koszt E: 8% | D: 6% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: niezauważalne (1/2 podtrzymanie)

Chakra:98%-3%=95%

Ekwipunek:
Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
  • Kabura na prawym udzie
  • Kabura na lewym udzie
  • Plecak
  • Torba na biodrze
  • Biały płaszcz
  • Rękawiczki
  • Materiałowy komin

PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
    Karwasz schowany pod płaszczem.
    Kabura na prawym udzie:
  • 2x Kunai z 30 metrami stalowej żyłki
  • 2x Kunai
    Kabura ne lewym udzie:
  • 4x Kunai
    Torba na biodro:
  • 16x Shuriken
    Plecak:

Zużyte przedmioty:
2x Manierka z wodą
20m bandażu obwiązanego wokół głowy.
1x Pigułka zywnościowa (oddana Shidze)

Statystyki:
Spoiler: pokaż
KEKKEI GENKAI: Sharingan
NATURA CHAKRY: Katon
STYLE WALKI:
UMIEJĘTNOŚCI:
  • Wrodzona -
  • Nabyta -
PAKT: BRAK
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    SIŁA 10-15=1
    WYTRZYMAŁOŚĆ 45-25=20
    SZYBKOŚĆ 30-25=5
    PERCEPCJA 41+10(sharingan)-25=26
    PSYCHIKA 1
    KONSEKWENCJA 1
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 126
KONTROLA CHAKRY: D
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 104%
MNOŻNIKI:
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
    NINJUTSU E
    GENJUTSU E
    STYLE WALKI 0 (dziedzina E)
    • ---
    • ---
    • ---
    IRYōJUTSU E
    FūINJUTSU E
    ELEMENTARNE
      KATON C
      SUITON E
      FUUTON E
      DOTON E
      RAITON E
    KLANOWE D
JUTSU:
Ninjutsu:
[E] Bunshin no Jutsu
[E] Henge no Jutsu
[E] Kai
[E] Kawarimi no Jutsu
[E] Kinobori no Waza
[E] Suimen Hoko no Waza
[E] Nawanuke no Jutsu
Fūinjutsu:
[E]Fūin no Jutsu
Sharingan:
Sharingan: Ichi Tomoe
Katon:
[D] Katon: Katongagure no jutsu
[D] Katon: Hōsenka no Jutsu
[C] Katon: Ryūka no Jutsu
[C] Katon: Kasumi Enbu no Jutsu
[C] Katon: Kaen Senpū
[C] Katon: Gōkakyū no Jutsu
[C] Katon: Endan
Hiroki
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Midori

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość