[Event] Obóz najemników

Kolejna prowincja przynależąca do Prastarego Lasu o znacznej powierzchni. Midori zamieszkiwane jest przez Ród Nara i tak jak Shinrin oraz Kaigan, w głównej mierze pokryty jest gęstą puszczą, która słabo przepuszcza promienie słoneczne. Prowincja od wschodu graniczy z Ryuzaku no Taki, od południa z Kaigan, od zachodu z Shinrin oraz od północy z regionem Wietrznych Równin, co pozwala na rozwój handlu oraz żeglugi morskiej.

Re: [Event] Obóz najemników

Postprzez Kyoushi » 14 paź 2019, o 09:17

    Pożegnawszy wzrokiem trójkę, która była zbliżona w pewnym sensie do Yamiego, białowłosy miał czas by dokończyć ubieranie się na nowo, po tym, gdy zdjął cały ekwipunek, który ciążył mu przy waleniu szybkiego kimona na siedząco. Teraz, gdy mogli się rozejść, a on dodał swoje trzy grosze do całej sytuacji, by już świadom, że wziął na swoje barki ogromną odpowiedzialność wyuczenia nowego Jinchuuriki jak poruszać się w tym okrutnym świecie. On sam posiadał już wstępną wiedzę, najprawdopodobniej będzie musiał się nią podzielić – jak wiadomo, nie za darmo. Coś za coś, jednak, co – to była jeszcze tajemnica. Aktualnie wraz z Matatabim cieszył się mając kompana, z którym może dzielić się jakimiś emocjami czy przeżyciami, czego brakowało mu na ostatnich możliwych eskapadach, gdzie jego partnerem był oschły służbista Uchiha, który nie miał nigdy nic do powiedzenia oprócz – naprzód i w tył. Dziękując Ichirou za wsparcie choćby swoim spojrzeniem, mógł odnieść się do pozostałych komentarzy. Pierwszym, do którego mógł zagaić był Akarui, ten, który musiał wyjść z Iglicy ze względu na panujące tam warunki i wkroczyć do obozu. Zdolny medyk, który rzeczywiście w wyprawach mógł przynieść korzyści obojgu Jinchuuriki. Przemyślawszy to, miał na względzie bezpieczeństwo po pierwsze swoje, a później Yamochłona, który przecież mógł stracić panowanie w każdej chwili w obliczu ran i tego, co może z nim się stać.
    - Nie ważne, poszli to poszli. Teraz o nieobecnych nie ma co rozmawiać – zakończył wątek i odniósł się do słów Yamiego jak i Akaruia, który zaproponował to, że może im towarzyszyć. Nic nie stało na przeszkodzie, a raczej był to element dodatni. Medyk w grupie to coś bardzo pozytywnego, szczególnie, gdy sytuacja może stać się ciężka. Ujawnienie swoich umiejętności może nie być konieczne, więc dlaczego miałby się czegokolwiek obawiać – w końcu tutaj ich nie pokazał nawet na sekundę, będąc na tyle silnym by radzić sobie bez nich. – Nie trzeba mi dziękować. Robię to w obawie nie tylko o życie Yamiego, ale i setek mieszkańców choćby jego wioski. A także to, że lubię wyzwania, a Jinchuuriki pod opieką to coś równie intrygującego. – Uśmiechnął się kompletując już cały swój ekwipunek. W tej chwili zauważył jak spoglądała na niego Rida, która na pewno nie do końca ufała białowłosemu członkowi klanu Uchiha, a to tylko przez wzgląd na to, dla kogo pracował. Samemu przecież nie będąc pełnokrwistym Uchiha. – Spokojnie, następnym razem spotkasz nas, gdy Yami będzie wyszkolonym Jinchuuriki, a wtedy odetchniesz z ulgą i nie będziesz się wahała zaufać. – Zakończył z klasycznym już uśmiechem na ustach, spoglądając na Ridę, a po chwili przenosząc wzrok na Masako, która w końcu była gotowa do podróży. – Wybacz, jednak ta sprawa jest niecierpiąca zwłoki, a Katsumi zrozumie moją nieobecność i to, że mogę pomóc Yamiemu. Spotkamy się w Sogen Masako i wtedy podziękujesz, widząc efekty Twojego treningu. – Zuchwale podkreślił to zdanie, dając jej do zrozumienia, że nie pozwoli o sobie zapomnieć choćby w wiosce, w której obydwoje mieszkają. Następnie zwrócił się na pożegnanie do Ichirou:
    - Gdy wrócę, chciałbym z Tobą jeszcze porozmawiać. Odnajdę Cię na pustyni jak mniemam? Mam nadzieję, że do tego czasu Klepsydra będzie na tyle znana, że nie będę musiał wcale szukać, a sama mnie znajdzie… - nawiązał, następnie mówiąc do Yamiego i Akaruia – Ruszajmy więc, szkoda czasu do stracenia. Resztę możemy omówić po drodze. Czeka nas sporo pracy… - wtem, wyszli z namiotu we trójkę, chcąc wykorzystać jak najszybciej nagromadzony czas. Białowłosy wiedział jeszcze, że będzie potrzebował paru solidnych treningów, by wzmocnić swoje umiejętności supporterskie, aniżeli wciąż szkolić się w ofensywie.

z/t z chłopakami
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1266
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684

Re: [Event] Obóz najemników

Postprzez Reika » 14 paź 2019, o 16:48

Wdzięczność Masako była naprawdę niesamowita, zwłaszcza że proponowała nocleg w swoim domu, gdyby Reika zawitała kiedyś do miasta Uchihów. Było to ostatnie miejsce, do którego by się wybrała, ale o tym już dziewczyna nie musiała wiedzieć. Nie chciała jej robić przykrości, dlatego też w podziękowaniu uśmiechnęła się tylko i skinęła głową, pozostawiając ją z Kyoushim, który chciał aby przekazała wiadomość Liderce, bo sam nie będzie mógł zdać raportu ze względu na to, że miał się zająć Yamim. Reika miała co do tego wątpliwości, jednak ostatecznie musiała zaufać Białowłosemu i miała nadzieję, że się nie rozczaruje. Słysząc jego słowa, skinęła głową.
- Uważajcie na siebie i chrońcie Yamiego. - Zwróciła się do Kyoushiego i Akaruia. - Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś przyjdzie nam się spotkać.
W tym czasie podeszła jeszcze do niej Masako i położyła swoją dłoń na jej ramieniu. Spojrzała na dziewczynę z uwagą i wysłuchała jej niespodziewanych słów. Aż tak bardzo było widać jej niechęć do tego klanu? Cóż, miała ku temu solidne powody. Od lat Sharingan był powodem bólu i cierpienia i co jakiś czas zjawiała się osoba z tego klanu, która zeszła na złą drogę z powodu zniszczonej psychiki. Katsumi na obecną chwilę była pokojowo nastawiona, ale co będzie jak zmieni się władza? Jak dostanie ją kolejny oszołom pragnący jeszcze więcej?
- Wiem o tym, Masako. - Zapewniła ją. - Niestety, wiem też że Sharingan mocno was zmienia i ci słabsi psychicznie po prostu nie dają rady i załamują się, robiąc przy tym głupstwa. Wasze oczy są niebezpieczne nie tylko dla innych, ale też dla was samych. Musicie lepiej się pilnować. Przekaż proszę Katsumi, żeby konieczne wysłała za Yoshimitsu list gończy i tropicieli. Trzeba go unieszkodliwić, zanim zrobi coś jeszcze gorszego.
Tak, Liderka Uchiha powinna coś zrobić z tym draniem, bo był wyjątkowo niebezpieczny i mógł zrobić naprawdę złe rzeczy. Z Demonem mu nie poszło, bo spotkał się ze zbyt dużym sprzeciwem najemników, jednak był zdolny naprawdę do wszystkiego i nie mógł pozostać na wolności. Miała nadzieję, że Masako przekaże tą sugestię swojej przywódczyni, a tamta podejmie odpowiednie kroki. Tymczasem Yami podniósł się z posłania, gotowy do drogi ze swoimi nowymi kompanami. Na szybko naskrobał też wiadomość dla brata i złożoną kartkę przekazał Reice. Nawet nie kwapił się zabezpieczyć wiadomości, więc zapewne nie było w niej nic ważnego, poza zapewnieniem, że nic mu nie jest i że przez jakiś czas nie wróci do domu. Schowała więc wiadomość do swojej torby i na koniec uścisnęła dłoń Yamiego, Kyoushiego i Akarui.
- Bezpiecznej podróży. - Życzyła im.
No i chłopaki wyszli, a ona została już tylko z Masako i Ichirou. Ta pierwsza zapewne też się zwinie do Sogen, aby złożyć raport. Dłużej nie mogli tutaj siedzieć, więc lepiej przenieść się w inne miejsce. Reika spojrzała na przyjaciela, który zamierzał czekać na rozwój wypadków, ale pozostanie w obozie nie wchodziło w grę, jeśli nie chcieli zostać szczegółowo wypytani, gdy tylko Nara znajdą trochę więcej czasu. W mieście też się dowie o ewentualnym wybuchu wojny, więc może będzie chciał przejść się z nią? Będą mieć chwilę czasu na bardziej prywatną rozmowę.
- Idziesz ze mną do miasta? - Zapytała. - Jeśli wybuchnie wojna, to w stolicy też szybko się o tym dowiesz. Musimy stąd iść, a ja mam do przekazania wiadomość. Chętnie też się porządnie wykąpię i przebiorę w czyste rzeczy.
Jeśli Ichirou się zgodzi, to oni też opuszczą namiot, zaś Reika pożegna się z Masako. Widać było, że dziewczyna jest naprawdę ogarnięta i zdaje sobie sprawę z niektórych rzeczy. Może będzie jedną z tych, których Sharingan nie zniszczy na tyle, żeby mogła nadal bronić pokoju między klanami. Oby.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: [Event] Obóz najemników

Postprzez Akarui » 14 paź 2019, o 17:43

Ahoj, Przygodo!

Cóż, tego jednego się nie spodziewał. Nie dawał sobie szans na to, że ktokolwiek poprze jego pomysł. Podróż mogła być niebezpieczna, a między Yami'm a Youshi'm mogło dojść do wymiany wielu ciekawych informacji. Akarui mógł też co nieco się dowiedzieć! To bardzo pozytywne zaskoczenie, że mu zaufano i pozwolono wyruszyć razem z Jinchurikki'm. Jak tylko więc sam Yami zaczął się zbierać, to samo zrobił Akarui.

Może nie był tak przygotowany do podróży jak Ichirou, by mieć w zwoju zapieczętowane dodatkowe ubrania, ale jednak co nieco mógł zdziałać przed podróżą. Miska z wodą i jakieś mydło zabrane z namiotu medycznego musiało wystarczyć. Akarui wyszedł przed namiot, by nie nachlapać na ludzi, zdjął z siebie koszulkę i wyszorował tors, ramiona, karczycho i głowę z włosami. Wytarł się i założył wcześniej zdjęte ciuchy: swoją czerwoną bluzę i długie spodnie, chowając szorty do plecaka. Po umyciu stóp schował sandały zamieniając je na swoje normalne, wysokie buty. Robiło się już zdecydowanie chłodniej, mieliśmy jesień, a niedługo trzeba będzie kupić sobie nowy płaszcz na zimę.

Medyk sprawdził stan swojego sprzętu. Wszystko w nienaruszonym stanie. Po uzupełnieniu stanu bukłaków był gotów do drogi. W tym czasie Yami i Kyoushi również zdążyli się przygotować, nadszedł więc czas na pożegnanie. RIda podała mu rękę, którą z chęcią uścisnął: - Dziękuję, Rida-san. Wspaniale było móc obserwować Cię przy pracy. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś przyjdzie nam się zobaczyć. Potem podszedł do Ichirou, by i jemu podać dłoń: - Ichirou-san, cieszę się, że mogłem Cię poznać. Mam nadzieję, że jeszcze usłyszę o Klepsydrze.

I trójka wyruszyła przed siebie. Wszyscy bogatsi o nowe przeżycia i doświadczenie, niektórzy ubożsi o znajomych, ale na pewno z chęcią, by kroczyć dalej. Przed nimi nowa droga, mająca na celu... No właśnie, co takiego? Wiadome było jedno: Kyoushi zna kogoś, kto może pomóc zrozumieć im, czym jest bestia uwięziona w młodym chłopaku. Jednakże, czy muszą tam się udać od razu? - Nie wiem jak Wy, ale chociażby jeden dzień w Onsenie, to by się przydał nam wszystkim... Znacie może jakiś w okolicy?


z/t z chłopakami ;)
MOWA
Avatar użytkownika

Akarui
 
Posty: 1509
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 01:03
Wiek postaci: 0
Krótki wygląd: Jak na avku brązowy płaszcz z kożuszkiem - mamy zimę! ;)
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569

Re: [Event] Obóz najemników

Postprzez Ichirou » 14 paź 2019, o 19:46

Przynajmniej tyle, że nie musiał prosić Asaki o drobny podarek. Ledwo przyjął w swoje smukłe rączki karmazynowe kolczki, a już w myślach przeglądał swoją obszerną garderobę w poszukiwaniu elementów stroju pasujących do otrzymanej biżuterii.
- Dzięki - odparł krótko, odprowadził wzrokiem odchodzących przez moment i potem przeniósł swoją uwagę na temat powiernika demona, który po długiej gadaninie wreszcie wydawał się dobiegać końca. Wspólnie ustalony kompromis w gruncie rzeczy nawet mu odpowiadał. Z jednej strony chłopak miał trafić pod oko tego, który był najbardziej kompetentny w sprawie i miał potencjał na bycie członkiem Klepsydry. Z drugiej natomiast był jeszcze Akarui, któremu brązowowłosy Sabaku mógł nieco więcej zaufać przez wzgląd na pochodzenie.
Decyzja została podjęta, nadszedł czas rozejścia się w swoje strony. Przez trwające wokół zamieszanie obóz nie był najlepszym miejscem na dłuższy postój.
- Atsui - sprecyzował słowa Kyoushiego. - Nawet ślepy mnie tam znajdzie. Lepiej się pospiesz ze swoimi sprawami, bo wiele cię ominie. Potrzebujemy twojej wiedzy, więc jak będziesz zwlekał, to sami cię poszukamy. - Na tym skończył i przeniósł spojrzenie na marionetkarza, który własnie się do niego zbliżył.
- No, mi też miło. Przypilnuj ich tam - odrzekł, podając mu dłoń na pożegnanie.
Grupa ponownie się odchudziła - tym razem o tych, których Ichirou chciał widzieć prędzej lub później w swojej organizacji. Yamiego, bo drzemał w nim wielki potencjał. Kyoushiego, bo posiadał sporą wiedzę. Akaruia, bo należał do sprzymierzonego klanu i wydawał się porządny, może nawet zbyt porządny jak na te czasy.
W międzyczasie skinął głową też i do Masako, która żegnała się i odchodziła w swoim kierunku.
Z uczestników wczorajszych niezwykłych wydarzeń pozostał już tylko on i Reika. Przy braku postronnych władca piasku mógł więc nieco się rozluźnić i przestać udawać, że nie zna jej prawdziwej tożsamości.
- No taki miałem plan. W stolicy prędzej się dowiem, co z tego wszystkiego wynikło. Pogadam z dowództwem czy coś, może się znajdzie jakaś rola dla mnie i mojej grupy. Trochę inaczej sobie wyobrażałem rezultaty tego przedsięwzięcia, więc muszę się odkuć uznaniem za jakieś inne dokonania. W sumie to mógłbym już za moment ruszać, a ty? - zapytał i dostał zapewne potwierdzenie, więc nie pozostało nic innego, jak w parę chwil przygotować się do dalszej podróży. Uzupełnił manierkę o zapas wody, no i nie zapomniał też pod koniec zahaczyć o odbiór należnej nagrody, którą przyjął z uśmiechem politowania. Żałośnie śmieszna kwota jak na to, z czym przyszło im się mierzyć.
- No to cho - odezwał się później do Reiki, po czym wspólnie wyruszyli do Yokukage.


    [zt] z Reiką.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3094
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: [Event] Obóz najemników

Postprzez Uchiha Masako » 15 paź 2019, o 23:39

- Z pewnością jej przekażę. Myślę, że Katsumi-sama doskonale zdaje sobie sprawę, że musimy brać większą niż inne klany odpowiedzialność za czarne owce w rodzinie. A nawet jeśli nie, to postaram się ją do tego tak długo przekonywać, aż sobie zda sprawę. - odpowiedziała Masako czarnowłosej medyczce, po czym widząc, że ta chce się wraz z Ichirou i resztą zbierać, ukłoniła się uprzejmie jej, jak i Ichirou, który spoglądał w tę stronę. Miała nadzieję, że na jej twarzy nie wykwitnie znowu rumieniec, gdyż przywódca Klepsydry był wyjątkowo przystojny, co nieco ją peszyło. A na dodatek denerwowało, bo do tej pory nie zachowywała się tak w towarzystwie żadnego mężczyzny. Dlatego ofuknąwszy się w myślach, odchrząknęła i jeszcze pożegnała się z pozostałą dwójką najemników.

- Do zobaczenia Ichirou, Rida. Mam nadzieję, że kiedyś się jeszcze spotkamy, chociaż może w przyjemniejszych okolicznościach. Z ciekawością będę nasłuchiwać wieści na temat dokonań członków Klepsydry. - uśmiechnęła się, po czym ruszyła z powrotem do łóżka. Zauważyła, że Harruchi zniknął, nawet się nie pożegnawszy. Zirytowało ją to natychmiast, bo jednak co nieco razem przeszli. Mógłby być na tyle dobrze wychowany, by przynajmniej ją odwiedzić przed wyruszeniem w drogę. Nie była w końcu nieprzytomna CAŁY czas. No nic, jeśli go jeszcze kiedyś spotka, to na pewno mu się oberwie od niej.

Resztę dnia przeznaczyła na odpoczynek i przysłuchiwanie się doniesieniom z frontu, ciekawa rozwoju sytuacji między Nara i Aburame. Odebrała swoją nagrodę - doprawdy jak dla niej bardzo przyzwoitą, choć pewnie dla takich mocarzy jak Ichirou, Asaka bądź Shikarui była śmiesznie niewielka w porównaniu do zagrożenia, jakie unieszkodliwili. Pomysł organizacji w rodzaju Klepsydry brzmiał bardzo dobrze, choć podobne założenia głosili Akimichi omamieni przez Yoshimitsu... co nieco studziło jej zapał. Na szczęście Ichirou wydawał się być rzeczywiście honorową osobą, o wiele bardziej niż rudowłosy renegat. Podobnie towarzysze króla pustyni, zatem pozostawało trzymać kciuki za powodzenie ich przedsięwzięcia. Ona sama miała jednak poważniejsze sprawy na głowie. Następnego ranka, po dopełnieniu odpoczynku - oraz wśród rozgardiaszu, jaki towarzyszył zwijanemu stopniowo obozowi najemników - ubrała świeże ubrania, znaleziony cudem jej kapelusz, upewniła się, że łuk na plecach oraz kołczan z całymi czterema strzałami jest na miejscu, po czym ruszyła w pierwszej kolejności do sklepu w Midori. Planowała zakupić nieco dodatkowego sprzętu, pamiętając problemy, jakie miała w trakcie ostatniej misji.

[z/t]
Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 2 - (D) Katakuri
  2. Tytoń w opałach - (C) Hou, Kaiko
  3. Pachinko, gdzie jesteś?! - (C) Matsu
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 452
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Poprzednia strona

Powrót do Midori

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość