Wąwóz w środku lasu

Kolejna prowincja przynależąca do Prastarego Lasu o znacznej powierzchni. Midori zamieszkiwane jest przez Ród Nara i tak jak Shinrin oraz Kaigan, w głównej mierze pokryty jest gęstą puszczą, która słabo przepuszcza promienie słoneczne. Prowincja od wschodu graniczy z Ryuzaku no Taki, od południa z Kaigan, od zachodu z Shinrin oraz od północy z regionem Wietrznych Równin, co pozwala na rozwój handlu oraz żeglugi morskiej.

Re: Wąwóz w środku lasu

Postprzez Kyoushi » 6 gru 2019, o 11:50

Misja Wojenna rangi B
- Sława ponad wszystko - Ichirou -
35/45

Obrazek




Unikałeś walki w zwarciu z prostej przyczyny, a była nią niechęć do przebywania w pobliżu robaków, o których umiejętnościach także wiedziałeś. Było to o tyle przykre, że pożerały chakrę, której jednak miałeś trochę w zapasie. Czując się na siłach do walki w dystansie i mając taką możliwość – dlaczego by nie korzystać z przewagi? Było to logiczne. Wszystko przebiegało w miarę twojego planu. Wykorzystałeś dystans, przebiegłość, a także wiele innych czynników, dzięki którym budowałeś swoją przewagę, a przeciwnik nie mógł Cię dosięgnąć. Cóż, widać było twoje doświadczenie w walce gołym okiem, a także to, że dobrze odnajdowałeś się w potyczkach z wieloma przeciwnikami na raz. Byłeś nieco w potrzasku, jednak nie było tak źle jak się mogłoby wydawać.
Nie zważałeś w tym momencie na Shinju, który jakoś sobie radził i pozbywał się wrogów, korzystając z technik klanu Nara, a także swojej inteligencji. Został obsadzony przez robaki, jednak miał sporo chakry, by utrzymać aktualny stan rzeczy i budować jakąkolwiek ochronę Twoich pleców. Nie miałeś też na to czasu. Byłeś atakowany z wielu stron i przez wielu przeciwników, którzy nie szczędzili na chakrze, co ruszy wysyłając w Twoją stronę jakieś nowe techniki, które nadlatywały. Reagowałeś intuicyjnie i bazowałeś na szybkości reakcji, wznosząc się ku górze chmurką. Cóż, strumień ciął w górę i trafił w chmurkę oraz piasek, który ją ochraniał. Straciłeś nieco równowagę, przez co dalszy ruch był nieco ograniczony w szybkości, jednak woda przemknęła dalej, jednak namoczyła trochę twój piasek, który potrzebuje chwili na osuszenie i powrót do pełnego potencjału. Chmurka się uszczupliła, ale mogłeś ją uzupełnić piachem, więc z niej nie spadłeś. To nie był taki problem. Z nogi spadło Ci również trochę piasku, gdzie woda się dostała, jednak zbroja robiła swoje.
Tuż po tym wykonałeś kontratak, na który zasługiwali Twoi przeciwnicy. Wykorzystałeś ciężki i mokry piach, który zrzuciłeś na robaki, które nadlatywały i były już niemal na Tobie. To podziałało, bo rzeczywiście, niektóre utknęły w tych grudach piachu. Rzeczywistość była dla Aburame zgoła inna. Ci, który poruszali się po piachu, a dokładnie trzy osoby aktualnie, zostały niemal w mgnieniu oka opętani piachem, przez co byli w aktualnej chwili niemal bezużyteczni. Wrogów ilość malała, a Twoja przewaga mimo ich obecności rosła. Opętani piachem próbowali się oswobodzić, ale od nóg przechodził wyżej i wyżej no i stało się to, co wyżej. Próbowałeś manewrować chmurką, a nawet przywołać shurikeny, czego… Nie mogłeś aktualnie zrobić. Robale nie wszystkie zostały ściągnięte na dół. Więc te, chcąc nie chcąc zaczęły Cię obsiadać. Nie mogłeś podjąć kroków prostych i jakoś ich odganiać, ponieważ myślałeś o czymś innym – ataku shurikenami. Cóż teraz byłeś skupiony na obronie przed robalami, które zjadały wręcz Twoją piaskową zbroję, a Aburame wciąż działali od dołu. Było ich jeszcze może z sześciu gotowych do walki, jednak byłeś sporo za wysoko by tam doskoczyli, więc atakowali robakami, które robiły swoje. Aburame również nie byli głupi, poruszali się teraz wyłącznie po obszarach bez piachu.



  • Dowódca
  • Shinju

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1266
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684

Re: Wąwóz w środku lasu

Postprzez Ichirou » 17 gru 2019, o 00:23

Przez wymierzone w niego liczne ataki robiło się problematycznie, ale jeszcze nie tragicznie. Asahiemu wciąż było daleko do zwątpienia, jakiego doświadczył chociażby przy starciu z byłym liderem Haretsu lub w trakcie konfrontacji z ogoniastą bestią. Był przekonany co do swoich umiejętności, ale miał świadomość, że nie może pozwolić sobie na wygłupy lub walkę na pół potencjału.
Brakło mu ułamków sekund do pełnego uniknięcia wodnego ataku, przez co strumień o wysokim ciśnieniu naruszył chmurkę oraz pancerz, z czego skorzystały robale - części z nich udało się osiąść na ciele Kogo. Kiepska sprawa, ale jeszcze nie tragiczna. Ichirou miał wcześniej doświadczenia z Aburame i zdawał sobie sprawę z tego, że ich malutcy podwładni potrafią wysysać siły witalne w dosyć dużym tempie. Brązowowłosy miał ich jeszcze trochę, a w kryzysowej sytuacji mógł poratować się pigułką żywnościową. Uznał więc, że przesadne skupianie się na robalach, które go oblazły, będzie marnowaniem czasu i pozwoli jedynie wrogom na wyprowadzenie kolejnych ataków.
Wykonał prostą i szybką rzecz, która powinna dać mu trochę spokoju od chakrożernych insektów - anulował klanową technikę zbroi, by zrzucić z siebie piach z całym cholerstwem, który się na nim znalazł. W ten sposób stracił dodatkową ochronę, ale odzyskał pełną sprawność ruchów, którą teraz zamierzał wykorzystać. A trzeba przyznać, że był skurczysyńsko szybki.
Już w trakcie zrzucenia z siebie drugiej skóry naprędce obniżył pułap mobilnej platformy, a zaraz po tym zeskoczył na podłoże, gdy tylko osiągnął wysokość umożliwiającą bezpieczne wylądowanie. Nie zatrzymywał się w miejscu choćby na chwilę. Ledwo znalazł się na gruncie, a już wystartował niczym strzała w kierunku najbliższego z wrogów. Jeżeli tamci myśleli, że Sabaku będzie spokojnie dryfował na wietrze i walczył wyłącznie z dystansu, to teraz mogli się nieźle zaskoczyć.
Na samym początku swego sprintu stworzył z piachu w gurdzie pojedynczy, wielki shuriken, który od razu wprawił w ruch obrotowy i wstrzelił wprost na wroga. Sam władca piasku poruszał się teraz z prędkością, za którą nie było w stanie nadążyć oko przeciętnego śmiertelnika, a jego wirująca broń była jeszcze trochę szybsza. To właśnie wyraźną przewagą w tym aspekcie zamierzał doprowadzić starcie do końca - podążając zabójczym shurikenem i eliminując wrogów jeden po drugim.
Podczas tej specyficznej szarży nie zapominał również o unikaniu ewentualnych zagrożeń. Przede wszystkim polegał na swojej sprawności - jeżeli tylko dostrzegł lecącą na niego chmarę robali, to najzwyczajniej w świecie ją ominął. Jeżeli będzie cały czas w ruchu i utrzyma te szaleńcze tempo, to po prostu robaki go nie dopadną.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3094
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Wąwóz w środku lasu

Postprzez Kyoushi » 18 gru 2019, o 10:24

Misja Wojenna rangi B
- Sława ponad wszystko - Ichirou -
37/45

Obrazek




Jak widać, Ichirou wciąż był pewny siebie, mimo licznej przewagi przeciwnika, który wciąż nacierał. Nie cofali się wcale, a wcale, jednocześnie bohater nie wątpił w swoje umiejętności i bardzo dokładnie realizował swój plan, który odpierał kolejnych robaczkowych władców. Mimo znacznej przewagi w liczebności, Ty posiadłeś przewagę w taktyce, która rozrywała wroga, a przy okazji pokazywałeś przewagę i różnicę w umiejętnościach między nimi, a Tobą. Cóż, może i woda dotarła do chmurki i zbroi, a także robaki, jednak nie imałeś się tego. Nie czułeś ni chwili strachu. Postanowiłeś nie przejmować się robakami, które zaczynały Cię obsiadać - to mogło okazać się złudne, jednocześnie posiadałeś w zapasie pigułki żywnościowe, co stawiało Cię w korzystnej sytuacji.
Zacząłeś działać i to trzeba przyznać, całkiem sprytnie - po pierwsze zrzuciłeś swoją zbroję, która obleczona była w robale, które po prostu zleciały wraz z nią. Pozbyłeś się ich wszystkich niemal w jednej chwili, a nim Aburame to zauważyli, byłeś nie tylko wysoko, ale musieli jeszcze na to zareagować co zajęło trochę czasu. Zdecydowałeś się w tym samym czasie opadać na chmurce w szybkim tempie i wylądować gdzieś w pobliżu sześciu ostatnich przeciwników, którzy ostali się i byli gotowi do walki. Nie było to dla nich zbyt komfortowe, ponieważ nie bardzo się tego spodziewali, a Ty wystartowałeś niczym pocisk do pierwszego z nich, który nie mógł nawet zareagować za bardzo na tę szybkość. Stworzyłeś piaskowy shuriken, który ruszył na wrogów, a na Ciebie - chmary robali, a także poruszająca się ziemia, która miała Cię spowolnić i uniemożliwić poruszanie. Musiałeś łapać równowagę, by podejść do przeciwników, których miałeś jak na talerzu, jednocześnie, ten pierwszy nawet nie zauważył, gdy shuriken przeleciał po jego klacie. Shuriken był już skierowany w pozostałych, który kierowali robaki na Ciebie, składali także pieczęci i biegli w stronę Twojego sojusznika - Shinju, który świetnie sobie radził z pozostałymi bydlakami. Ty próbowałeś teraz łapać równowagę na rozwarstwiającej się ziemi, a robale mknęły wprost na Ciebie. Wrogów pozostało pięciu, oddalających się od Ciebie. Byli dosłownie 20 metrów od Ciebie, a Twój shuriken w ich zasięgu, jeśli zdecydujesz się na ruch nim, jednak wtedy możliwe, że obsiądą Cię robale, w końcu nie mogłeś wykorzystać pełni szybkości na takim gruncie.



Z tego co naliczyłem to 2 półmetrowe shurikeny i 8 małych.

  • Dowódca
  • Shinju

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1266
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684

Re: Wąwóz w środku lasu

Postprzez Ichirou » 19 gru 2019, o 18:42

Potyczka trwała wystarczająco długo, więc władca piasku o dość niespokojnym duchu zdążył już nasycić żądzę adrenaliny na jakiś czas. Dodając do tego fakt sporego nadszarpnięcia pokładów sił, zdecydowane i szybkie doprowadzenie starcia do końca wydawało się jedynym słusznym rozwiązaniem. Stąd też dość odważna decyzja, by nadać priorytet ofensywie, nawet jeżeli wiązało się to z ryzykiem otrzymania jakichś mniejszych szkód w taki lub inny sposób. Walczyć z samymi robakami Aburame to jak siłować się z piachem kontrolowanym przez Sabaku - pomysł dobry tylko na chwilę, bo nie rozwiązywał problemu u samego źródła.
Sporych rozmiarów shuriken śmignął przez ciało pierwszego z wrogów niemalże bez żadnego oporu. Ichirou był gotów do skierowania broni na kolejne cele, tyle że w tym momencie pojawiły się trudności w postaci ziemnych technik oraz kolejnej chmary robactwa.
Nie było tutaj żadnej kalkulacji, tylko natychmiastowa decyzja oparta na intuicji i doświadczeniu. Kontynuowanie ataku. Kogo w reakcji na nadchodzące niebezpieczeństwa wykonał jedynie szybki wymach ręką, posyłając porcję luźnego, rozproszonego piachu przed siebie, by po prostu zmieść lub przynajmniej zatrzymać chmurę insektów, a następnie zrobił odskok lub w razie potrzeby kilka odskoków w bok, by oddalić się od obszaru, na którym występowały największe zniszczenia gruntu. Te dwa małe ruchy powinny dać mu przynajmniej chwilę czasu, a przy okazji nie wyrywały go z koncentracji i pozwalały na podtrzymywanie wirującej broni.
Co do samego shurikena - po tej minimalnej przerwie wrócił do niego swoim pełnym skupieniem, by skorygować trajektorię i trafić nim kolejnego wroga. Skoro byli zaledwie dwadzieścia metrów, to mógł w tym momencie odpuścić sobie sprint i ograniczyć się jedynie do ewentualnych odskoków, gdyby pojawiła się na nie potrzeba.
Wreszcie mógł pomóc samemu Shinju i zaatakować piaskową bronią tych Aburame, którzy pędzili na niego.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3094
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Wąwóz w środku lasu

Postprzez Kyoushi » 20 gru 2019, o 12:58

Misja Wojenna rangi B
- Sława ponad wszystko - Ichirou -
39/45

Obrazek




Ewidentnie potyczka chyliła się ku końcowi. Byłeś zdecydowany by w końcu zaryzyokować i zakończyć te pojedynki, które trwały niemal w nieskończoność. Gdy ty pokonywałeś jednych, pojawiali się kolejni i kolejni. Co rusz nowi przeciwnicy i co rusz nowe przeszkody na drodze. Może jako jednostki nie stanowili dla Ciebie większego wyzwania, jednak jako zwarta grupa potrafili przycisnąć Cię do defensywy, a następnie sprowokować Twoją reakcję, w której musiałeś uruchomić swoje szare komórki i zorganizować atak na tych robaczywych koleżków. Opłaciło się jednak, ponieważ twierdza była już prawie zdobyta. Prawie, gdyż jeszcze nie mogliście poszczycić się tym, że każdy z przeciwników był martwy lub pozbawiony sił do dalszej walki. Udało Ci się intuicyjnie zareagować na warunki, które stawały się co raz mniej korzystne dla Twojej osoby. Wysunąłeś rękę, utrzymując w końcu równowagę, posyłając trochę piasku w kierunku owadów, które nacierały. Przebijały się one w mniejszej ilości, niż spodziewali się Aburame. Oddaliłeś się od tego obszaru, wykonując parę susów w bok, które uchroniły Cię od robaków i nie pozwolić się im zbliżyć, dzięki czemu zachowałeś odpowiednią odległość, nie dajac się oblecieć każdemu z tych brzydactw. Z drugiej zaś strony, mogłeś wciąż manewrować swoją bronią, którą uruchomiłeś od razu, gdy tylko reagowałeś na poprzednie wydarzenia. W trakcie tego, dwóch doskoczyło do Ciebie do zwarcia, a pozostałych trzech z tyłu mieli najbardziej przesrane. Dlaczego? Widząc lukę, zabiłeś wszystkich trzech cięciem przez plecy swoją piaskową bronią. Teraz jednak miałeś inne zajęcie. Dwóch z nich atakowało Cię w Taijutsu, wyprowadzając co rusz ciosy, jednak żaden nie mógł Cię trafić, ze względu na przepaść w różnicy percepcji i szybkości nad przeciwnikami.
Co do Twojego pseudo-dowódcy, u niego sytuacja prawie się wyjaśniła, jednak widziałeś, że gość jest mocno wyczerapny. Dyszy i jest spocony, jednak rzesza przeciwników, która leżała wokół, a nawet w obrębie jego cienia mogła zaimponować nawet komuś takiemu jak Ty. Był lepszy niż pozostali i lepszy niż mogło Ci się wydawać na samym początku.



  • Dowódca
  • Shinju

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1266
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684

Re: Wąwóz w środku lasu

Postprzez Ichirou » 22 gru 2019, o 14:30

Wrogów została tylko garstka, a garstka ta lada moment przerodziła się w mizerną liczbę przeciwników, kiedy piaskowy shuriken śmignął po łuku i zebrał żniwo w postaci trójki ninja walczących po stronie Aburame. W tym wszystkim zasługa była nie tylko złotookiego Sabaku, ale też i Shinju, który okazał się znacznie lepszym wojownikiem od swoich pobratymców i był w stanie nie tylko przetrwać bojowy maraton, ale też zlikwidować przy tym dość istotną ilość wrogów.
Zaszli już tak daleko, że jakiekolwiek odwrócenie sytuacji nie wchodziło w grę. Należało doprowadzić walkę do pozytywnego finału.
Anulował podtrzymywaną technikę od razu po ścięciu trójki oponentów, ponieważ dystansowa broń nie za bardzo mogła mu się przydać w starciu, które przeszło do praktycznie bezpośredniego dystansu. Dwóm ostatnim rywalom udało się bowiem dotrzeć do niego i zmusić do wykonywania uników, które na całe szczęście wychodziły mu całkiem dobrze. Nie było wielką tajemnicą, że zwarcie nie było jego wymarzonym sposobem na prowadzenie walki, jednak jego wybitny refleks wystarczał do radzenia sobie nawet w takich warunkach. Owszem, przez brak odpowiedniego wyszkolenia nie mógł się pokusić na wyspecjalizowane manewry, ale te nie były potrzebne w sytuacji, kiedy nawet proste ruchy przekraczały percepcję rywala.
Własne bezpieczeństwo było priorytetem - skupiał się w pierwszej kolejności na unikach, a dopiero potem przy pojawiających się okazjach starał się wyprowadzić kontry. Zagrał odrobinę nieczysto względem duetu walczącego taijutsu, ponieważ w obie dłonie dobył po kunaiu, którym mógł drasnąć oponenta, kiedy ten minął się z nim kopniakiem lub uderzeniem pięścią. Przy pojawieniu się sposobności, wykorzystał lukę w gardzie rywala i wyprowadził cięcie na szyję lub pchnięcie na tors. Gdyby jednak taktyka ta okazała się niewystarczająca, to Asahi zmieni swój plan działania. Standardowe uniki zmieni na uskoki, by nabrać przynajmniej kilka kroków dystansu, które następnie wykorzysta na powołanie do ruchu piachu z gurdy, który pośle od razu na obu rywali celem unieruchomienia. Złapanych przeciwników uśmierci już na spokojnie przy pomocy kunaiów.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3094
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Wąwóz w środku lasu

Postprzez Kyoushi » 22 gru 2019, o 22:36

Misja Wojenna rangi B
- Sława ponad wszystko - Ichirou -
41/45

Obrazek




Zdobywanie twierdzy chyliło się ku końcowi. Wszystko wydawało się co raz bardziej jasne i klarowne, jednak jeszcze walka się nie zakończyła. Ichirou był zszokowany tym jak dobrze radził sobie jego towarzysz, który przecież był liderem tej grupy. Młody Nara niezwykle dobrze dostosował się do warunków walki przeciw robaczywym Aburame i wywiązał się ze swojego obowiązku ochrony tyłów i miejsca, z której klanowicze wyskakiwali jak króliki z dziury. Byłeś niezwykle dobrze wyszkolony i dzięki temu wcale nie musiałeś walczyć w zwarciu, mimo, że do takiej walki doszło. Był jeden mały szkopuł. Oprócz tego, że byłeś szybki i dokładny, Aburame wcale nie próżnowali. Anulowałeś technikę piaskowego shurikena, ponieważ w pełni skupiłeś się na obronie przed atakami, dzięki czemu nie zostałeś nimi potraktowany w trakcie pojedynku. Podczas uskakiwania i uchodzenia co rusz z torów ruchu przeciwników i wyprowadzanych ciosów, dobyłeś dwa kunai, którymi wyprowadzałeś bardzo sprawne i szybkie kontry. Atak na twarz, podczas uchylenia się, potraktowałeś triceps przeciwnika, przejeżdżając po ramieniu nożem, drugiego zaś, dźgnąłeś prosto w udo, podczas, gdy ten, trafił Cię w żebra, jednak było to na tyle kontrolowane, że poczułeś tylko delikatny ból, jednocześnie przechwytując nogę i wbijając nóż. Przeciwnik padł na ziemię i próbował wyjąć nóż, gdy Ty miałeś już tylko jednego przed sobą wariata. Nie wiedziałeś jednak, a raczej dowiedziałeś się nie po w czasie jak obległy Cię robaki, które zaczęły ssać z Ciebie chakrę. Jak widać, nie było tak kolorowo jak mogłoby się wydawać, a owady pojawiły się od Twojego boku, w które zostałeś trafiony kopnięciem, jednocześnie zajęty byłeś wyprowadzaniem kontr na drugim gościu, którego uśmierciłeś po chwili, wbijając mu kunai w tors. Zostały na Tobie owady i przeciwnik, który powoli wstawał z Twoim nożem w ręku. Owady ewidentnie były jego.

Ubywa Ci około 4% chakry na turę.


  • Dowódca
  • Shinju

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1266
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684

Re: Wąwóz w środku lasu

Postprzez Ichirou » 23 gru 2019, o 00:24

Przy tak długim bojowym maratonie przyspieszony oddech i czucie lekkiego zmęczenia w całym ciele były absolutnie normalne. Biorąc pod uwagę wszystkie dokonania Ichiego podczas dzisiejszej potyczki o strażnicę, jego wyczerpanie i tak było bardzo łagodne, a nawet minimalne, bo wielu na jego miejscu padłoby już dawno z wycieńczenia. Złotooki Sabaku trzymał się jednak całkiem nieźle i był dalej w stanie kontynuować walkę, choć gdyby na miejscu pojawiły się jeszcze jakieś posiłki wroga, to sięgnięcie po pigułkę wzmacniającą byłoby bez wątpienia koniecznością.
Szukanie dodatkowych zasobów sił na szczęście nie było konieczne w obecnej sytuacji. Było już tylko dwóch przeciwników, z którymi nawiązał walkę w zwarciu. Szło mu całkiem dobrze. Uniknął niemal wszystkich ciosów, poranił śmiertelnie jednego z oponentów i oberwał w miarę sensownie jedynie raz. Kopniak nie był wybitnie silny i nie wybił go szczególnie z rytmu, ale wiązał się z bezpośrednim przekazaniem grupy robaków, których wpływ Asahi odczuł moment później. Gryzienie było dokuczliwie, ale nie uniemożliwiało kontynuowania walki. Gorszym efektem było szybkie kurczenie się pokładów chakry. Kogo wiedział, że jeśli nie skończy zaraz walki lub nie pozbędzie się robaków, to zrobi się nieciekawie.
Wybór padł na pierwszą z opcji. Właściciel insektów właśnie oberwał i podnosił się z miejsca. Władca piasku miał mały dystans i chwilę czasu, by podjąć jakieś działania. Wypuścił więc bez zastanowienia piach przed siebie i otoczył nim ostatniego oponenta. Podstawowy surowiec pustyni miał oblepić jego całe ciało i uformować się w atutowe zagranie rodu Sabaku - piaskową trumnę.
Jeżeli Ichiemu powiódł się atak, nie pozostało nic innego, jak wykonać gest zaciskającej się dłoni, który wymuszał na piaskowym tworze praktycznie to samo - kompresję o sile zdolnej miażdżyć ludzi.
- Zdychaj - wycedził nieco rozzłoszczony, finalizując brutalne jutsu. A potem spróbował odgonić się od robactwa, jeżeli te wciąż dychało i kąsało jego ciało.
Gdyby jednak na którymś etapie akcja się nie powiodła, to starał się przede wszystkim utrzymać dotychczasowy dystans do przeciwnika. Nauczony ostatnim doświadczeniem, wolał już unikać z nim bezpośredniego kontaktu.
W przypadku sukcesu rozejrzał się do okolicy i spróbował wypatrzyć ewentualne zagrożenia. Czy to już był koniec?



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3094
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Wąwóz w środku lasu

Postprzez Kyoushi » 23 gru 2019, o 17:00

Misja Wojenna rangi B
- Sława ponad wszystko - Ichirou -
43/45

Obrazek




Wykonałeś kawał ciężkiej pracy, która mogła odbić się na Twojej kondycji fizycznej i rzeczywiście tak było. Poczułeś jak na czole pojawiają się krople potu, przyspieszony oddech towarzyszył Ci już do końca batalii, jednak adrenalina, która wzmagała się podczas całej tej potyczki przy samym jej schyłku, dodawała Ci dodatkowej energii, która pozwalała Ci zapomnieć jak bardzo jesteś wyczerpany. Jak widać, poradziłeś sobie z tym wszystkim, bez sięgnięcia po pigułkę wzmacniającą, która przywróciłaby natychmiast zasoby chakry, których zaczynało Ci brakować. Co jak co, spisałeś się na medal wytrzymując trudy walki, jakże długiej, ale jakże owocnej. Ostatni dwaj przeciwnicy, którzy szukali w Tobie słabości w walce wręcz niestety, mimo tego, że technicznie mogli być lepsi, nie potrafili tego przekuć na zwycięstwo. Nie posiadali tak rozwiniętego organizmu jak Ty. Przejęcie kopniaka, a także zabójstwo było dość łatwe, jednak najtrudniejsze było przyjęcie robaków na ciało, które obsiadły Cię jak stonki ziemniaki. Cóż, nie zajmowałeś się tym robactwem, ponieważ zdecydowałeś się dokończyć swojego rywala, który był ich właścicielem. Teraz mógł spoczywać w pokoju, gdy tylko oplotłeś go w całości swoim piaskiem, a nagle zacisnąłeś pięść i pożegnałeś swojego rywala, który padł martwy, ściśnięty piaskiem w piaskowej trumnie. Robale niemal natychmiast po pierwszym odgarnięciu odleciały, rozlatując się w cztery strony świata. Mogłeś rozejrzeć się po całej siedzibie - nie było tu żywej duszy. Co rusz jakieś niedobitki, które nie miały jednak siły wstawać. Do Ciebie podchodził Shinju, trzymający się za jedną z rąk, która widać była wybita z barku.
- Ichirou-san. Myślę, że na dłuższą chwilę mamy spokój. - mówiąc to, podał Ci dłoń i wskazał głową, byś ją pociągnął wbijając ją z powrotem w bark. - Ssss... Kurwa. Ichirou, powiadom dowództwo, niech przyślą tu żołnierzy i osadzą fort. Zdobyliśmy go. - po syknięciu, zjadł pigułkę wzmacniającą, oświadczając Ci ostatnie kroki, które należało spełnić. - Wykonaliśmy misję. Ja dopilnuję by dobić resztę. - zakończył. W zależności od Twojej decyzji, możesz zostać tutaj i dopowiedzieć swoje lub wykonać rozkaz i ruszyć - jeśli wykonasz rozkaz, piszesz post tutaj. Czas na złożenie raportu dowództwu.



  • Dowódca
  • Shinju

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1266
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684

Poprzednia strona

Powrót do Midori

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość