Granica z Sogen

Kolejna prowincja przynależąca do Prastarego Lasu o znacznej powierzchni. Midori zamieszkiwane jest przez Ród Nara i tak jak Shinrin oraz Kaigan, w głównej mierze pokryty jest gęstą puszczą, która słabo przepuszcza promienie słoneczne. Prowincja od wschodu graniczy z Ryuzaku no Taki, od południa z Kaigan, od zachodu z Shinrin oraz od północy z regionem Wietrznych Równin, co pozwala na rozwój handlu oraz żeglugi morskiej.

Re: Granica z Sogen

Postprzez Minoru » 22 wrz 2018, o 18:58

Outsider
Misja C: 18b/...
Dzień 3

Ziemne kolce? Nie, to nie było to. Ta technika nie tworzyła swojej amunicji, a raczej wykorzystywała to co miała pod ręką. I robiła to bardzo dobrze. Chciała uskoczyć, uniknąć w jakiś sposób tego co nadciągało do niej. To co działało na jej korzyść, to spora ilość pieczęci jaką musiał złożyć atakujący. To co działało przeciwko niej, to jej uwarunkowania fizyczne i to, że cień musiał wrócić wpierw do niej samej, nim mogła zrobić cokolwiek. Uskoczyła w bok, w naturalnym odruchu, lecz to nie uratowało jej całkowicie. Małe kamienie, uderzyły w jej ciało z dużą prędkością, lecz z powodu ich ograniczonych rozmiarów, nie niosły ze sobą śmiertelnego zagrożenia. Efekty jednak były odczuwalne. Jeden z kamieni trafił bezpośrednio w lewy bark, zostawiając potężnego siniaka, który miał dawać o sobie znać przy każdym ruchu. Kolejny uderzył w lewe przedramię, również zostawiając czerwony ślad, który miał w przyszłości zamienić się w siniaka. Gorzej było z lewym bokiem. Kamienie trafiły na wysokości klatki piersiowej i pępka. Musiały być ostrzejsze, ponieważ przebiły się przez ubrania i rozcięły skórę, nie wbijając się jednak w samo ciało. Rany można było określić mianem poważnych zadrapań, może lekkich ran, czymś co nie zagrozi życiu, ale da o sobie znać przy każdym ruchu, zwłaszcza tych gwałtowniejszych. Przeciwnik miał nad nią przewagę, którą mógł wykorzystać by dokończyć robotę, a jednak, jego cel był z goła, inny. Wykorzystał chwilę nieuwagi chłopaka to, że wpierw musiał wycofać swój cień, by móc zrobić coś więcej. Był szybki, niemalże piorunująco szybki. Eri mogła odnieść wrażenie, jakby spoglądała na swój przemieszczający się cień. W akcie chęci ratunku towarzysz wyrzuciła w jego kierunku sporą ilość broni, poukrywaną w cieniach kolejnych. Yoshiro zdążył się zasłonić, krzyżując przed sobą obie dłonie. Mężczyzna natarł na chłopaka z otwartą dłonią, uderzając z całą swoją siłą w oba jego przedramiona. Oczy chłopaka natychmiast stały się większe, jego ręce wbiły się w jego klatkę piersiową, a nacisk natychmiast wyrzucił, zgromadzone w płucach, powietrze. Chłopak upadł na ziemię i pewnie napastnik, naparł by na niego ponownie, gdyby nie nadlatujące shurikeny. Mężczyzna uskoczył przed nimi niemalże w ostatnim momencie, a jednak nie unikając obrażeń. Wirujące gwiazdki śmierci zadrapały go to tu, to tam, rozrywając ubranie na jego lewym boku. A jednak, gdy tylko się zatrzymał, natychmiast obrzucił Eri swoim spojrzeniem. Na jego twarzy pojawił się uśmiech, a jego dłonie poruszyły się w międzynarodowym geście, mówiącym “pokaż co potrafisz”. Yoshiro jeszcze nie był wyłączony z walki, ale minie chwila nim złapie oddech.
Minoru
 

Re: Granica z Sogen

Postprzez Eri » 26 wrz 2018, o 23:35

A więc tak wygląda prawdziwa walka. Ból, niemoc ale też ekscytacja, naturalny instynkt, który nakazuje walczyć, bądź też uciekać. Kunoichi wykonała unik po nadciągającym ataku, jednakże nie była wystarczająco szybka, przez co cała chmara odłamków wpadła wprost na nią. Część nabiła jej kilka siniaków, a cześć rozdarła ubranie, nacinając jej młode ciało. Poczuła przeszywające jej organizm nieprzyjemne uczucie, które z jednej strony nakazywało poddać się i uciekać, ale z drugiej pobudzało ją do kolejnych prób, w końcu jeszcze miała siłę, jeszcze mogła próbować. Zastanawiała się czy mają jeszcze szanse, jednakże wtedy spostrzegła jak jej broń częściowo trafia przeciwnika. Znaczyło to, że można go zranić, a jeżeli da się zranić, to pewnie także da się go pokonać, albo przynajmniej przetrzymać do przybycia posiłków. Tylko czy te nadejdą? W końcu są daleko od posterunku, na którym walczyli, a jeżeli jej pobratymcy mają teraz coś innego jak np przygraniczne ruchy Inuzuka? NIE! To nie był czas na takie przemyślenia, trzeba było ruszyć się i zacząć działać, tylko w jaki sposób...
Walka na polanie nie była najlepszym miejscem, cień był widoczny, przez co w łatwy sposób wszelkie próby kontroli dałoby się wykryć, jednakże w lesie, gdzie drzewa rzucają jego ogromne ilości, mogłoby się coś udać. Gdyby tylko jej towarzysz wstał z tej ziemi i ruszył do walki. Jeżeli tylko uda mu się dołączyć do walki i złapać go z zaskoczenia to zwycięstwo będzie ich. Z tą chaotyczna myślą kunoichi postanowiła, że wytrwa tak długo, aż chłopak wstanie i ruszy do boju, a nawet dłużej. Dadzą radę i razem go pokonają. Sięgnęła do swojej torby i wyciągnęła z każdej po kunai'u, po czym cisnęła nimi w przeciwnika. Chwilę później zaczęła delikatnie wycofywać się w las, chcąc wciągnąć go chociaż trochę. Po kilku krokach po raz kolejny rzuciła kunai'em, tym razem jednym, dzięki czemu w każdej z jej kabur pozostało jeszcze jedno ostrze. Kiedy już miała uwagę przeciwnika, jej plan zakładał schowanie się za okolicznym drzewem, po czym użycie jednej z podstawowych technik dotonu i wejście w ziemię. Dzięki temu mogła stworzonym pod ziemią tunelem skierować się za inne z drzew w pobliżu, skąd miałaby szansę na atak w plecy przy użyciu dwóch kunai'ów. Plan może i prosty, jednakże nie miała zbytniego asortymentu na coś więcej, przez co musiała działac z tym co ma... Liczyła, że to wystarczy.

Spoiler: pokaż
KEKKEI GENKAI: Kage Mane
NATURA CHAKRY: DOTON
STYLE WALKI: Seido
UMIEJĘTNOŚCI:
  • Wrodzona -
  • Nabyta -
PAKT:
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    SIŁA 5
    WYTRZYMAŁOŚĆ 9
    SZYBKOŚĆ 18
    PERCEPCJA 9
    PSYCHIKA 1
    KONSEKWENCJA 1
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 41
KONTROLA CHAKRY C
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 100%
MNOŻNIKI:
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
    NINJUTSU
    GENJUTSU
    STYLE WALKI 1 (dziedzina D)
    • Seido
    • ---
    • ---
    IRYōJUTSU
    FūINJUTSU
    ELEMENTARNE
      KATON
      SUITON
      FUUTON
      DOTON D
      RAITON
    KLANOWE C
JUTSU:
    NINJUTSU
      E
      • Wszystkie
    KAGE MANE
      D
      • Kagemane no Jutsu
      C
      • Kage–Kubishibari no Jutsu
      • Kagemane Shuriken no Jutsu
    DOTON
      D
      • Doton: Doro Kawarimi no Jutsu
      • Doton no Jutsu
      • Doton: Doryūsō
      C
    FUINJUTSU
      E
      • Fūin no Jutsu
    SEIDO
      D
      • Kage Shuriken no Jutsu
      • Sōshuriken no Jutsu

technika:
Spoiler: pokaż

Nazwa
Doton no Jutsu

Pieczęci
Brak

Zasięg
Dowolny

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (1/2 na turę)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Jedna z prostych technik Dotonu. Polega ona na wytworzeniu dziury w ziemi, do której szybko wskakujemy, a następnie przemieszczamy się pod ziemią. W ten sposób można uniknąć ataku i zarazem zaatakować niespodziewanie przeciwnika. Dzięki temu można zadać ostateczny cios, albo oszałamiający na tyle, że dalsza walka będzie problemem dla ofiary.


Chakra: 70 - 10 = 60%
Eri
 

Re: Granica z Sogen

Postprzez Minoru » 2 lis 2018, o 13:27

Outsider
Misja C: 20b/...
Dzień 3

Eri starała się jak mogła by uratować swojego kolegę. Ułożyła w swej główce nawet sprytny plan. Napastnik, widząc jak Eri sięga po kunaie, pochylił się odrobinę do przodu, obniżając w ten sposób swój środek ciężkości. Wyglądał teraz jak dzikie zwierzę, gotowe do skoku w każdej chwili. Gdy tylko dziewczyna zamachnęła się swą bronią, mężczyzna ruszył z zawrotną prędkością w jej kierunku. Wyminięcie obu broni nie stanowiło dla niego najmniejszego problemu, musiał jedynie trochę zaktualizować tor swego ruchu i chwilę później był już w połowie drogi do dziewczyny. Eri jednak kontynuowała swój misterny plan chowając się za jednym z drzew i znikając pod ziemią. Kątem oka, w ostatniej chwili, nim jej oczy znalazły się pod ziemią, mogła dostrzec wyłaniającą się zza drzewa sylwetkę mężczyzny, a chwilę później, gdy dziewczyna znajdowała się już w bezpiecznym miejscu, nad jej głową rozległo się głośne uderzenie. Potem nastała cisza. Ziemia była zimna i kleista w tych rejonach, a jednak dzięki warstwie chakry rozprowadzonej po ciele dziewczyny, ta rozstępowała się na jej drodze, pozwalając jej na spokojne przemieszczanie się, w obranym wcześniej kierunku. Gdy wyłoniła się kilka chwil później, znajdowała się w zupełnie innym miejscu. To co miało być jednak jej przewagą, okazało się nie mieć większego znaczenia, ponieważ mężczyzna zdążył w tym czasie również zmienić swą pozycję. Wrócił do chłopaka, którego obezwładniał właśnie i chyba miał zamiar zapakować go do worka. Był jednak tego ogromny plus, ponieważ jego pozycja nie musiała zmieniać pierwotnego planu dziewczyny.

- Hej, co tu robisz? - rozległo się za tuż za ramieniem dziewczyny. Głos był niski, spokojny, lecz dało się w nim wyczuć nutkę irytacji. Dłoń mężczyzny zacisnęła się na ramieniu dziewczyny z niezwykłą siłą, a jednak na tyle delikatnie by nie wywołać bólu. Eri wzdrygnęła się mimowolnie, na to niespodziewane wydarzenie, a chwilę później poczuła jak coś twardego uderzyło w tył jej głowy. Potem nastała ciemność.

- Idiota... pokonał by go dzieci - Mężczyzna w kwiecistym kimonie umieścił ostrze swej katany, ponownie w pochwie i przewiesił ją przez pas. Spojrzał badawczym wzrokiem w kierunku leżącej, nieprzytomnej, dziewczyny i sapnął z poirytowaniem.

- Powinienem się ich pozbyć - chwycił Eri w pasie i przerzucił ją sobie przez ramię.


Minoru
 

Poprzednia strona

Powrót do Midori

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość