Posiadłość Takawazy

Kolejna prowincja przynależąca do Prastarego Lasu o znacznej powierzchni. Midori zamieszkiwane jest przez Ród Nara i tak jak Shinrin oraz Kaigan, w głównej mierze pokryty jest gęstą puszczą, która słabo przepuszcza promienie słoneczne. Prowincja od wschodu graniczy z Ryuzaku no Taki, od południa z Kaigan, od zachodu z Shinrin oraz od północy z regionem Wietrznych Równin, co pozwala na rozwój handlu oraz żeglugi morskiej.

Re: Posiadłość Takawazy

Postprzez Ukog » 13 wrz 2018, o 07:48

No cóż... obecny pan Takawaza był o wiele bardziej uduchowionym człowiekiem, niż wtedy gdy spotkali go po raz pierwszy w jego luksusowym gabinecie w samej posiadłości. Może teraz zeszło z niego napięcie związane z problemem wieśniaków pragnących zemsty? Tego Ukog nie wiedział, ale podobało mu się to, że teraz może bardziej wyluzować się w towarzystwie swojego zleceniodawcy. Skinął głową na jego słowa, a najbardziej na obietnicę zapłaty przy bramie i nie przeciągając już ich spotkania, chłopak wstał, pożegnał się i skierował do wyjścia z terenów feudała na bardziej otwartą przestrzeń. Przy wyjściu odebrał jeszcze wspomnianą zapłatę i to w zasadzie tyle. Poszedł w swoją stronę zastanawiając się, czy kiedyś jeszcze spotka Yosuke i czy dobrze zrobił, zostawiając go (nieświadomie) samego w przydrożnych chaszczach.

zt.
Ukog
 

Re: Posiadłość Takawazy

Postprzez Yōsuke » 5 maja 2019, o 21:17

// W końcu kontynuacja.

Co tak właściwie się stało? Chwilę temu stałeś na wozie, który pędził w kierunku zapłaty. Przynajmniej tak przez chwilę myślałem o miejscu w którym zmierzasz. Zapłata. Z drugiej strony, chciałbyś zapytać, jaka motywacja kierowała Takawazą. Plan był przebiegły, ciekawy. Wiedziałeś, że coś się święci od razu, jak tylko powiedział, aby jej nie otwierać. Przenigdy pod żadnym pozorem nie otwierać. To nie było zwykłe ostrzeżenie, od początku wiedziałeś, że coś się za nim kryje, że ma jakieś drugie dno. Tak samo, jak i zawartość skrzyni. Odpowiednio wypełniona czymś, co przyciągnęłoby potencjalnych złodziei i coś odpowiednio potężnego, aby potem zamordować ich na miejscu z zimną krwią. Ta przebiegłość Ci się podobała. W końcu sam starałeś się być tak przebiegły w swoich planach, jak to tylko możliwe. Wystarczy stwarzać pozory, a wszyscy wokół Ciebie połkną haczyk, który Ty wyciągniesz z wielką siłą, uszkadzając co tylko możliwe po drodze.

Obudziłeś się z bólem w karku i prawym boku, gdzieś w zaroślach. Nikt po Ciebie nie wrócił? Jeszcze się dziwisz? Ukog to tępak, a woźnica miał w dupie, co się z wami stało. W końcu nosiły go emocje. Nie oceniaj chociaż jego. Nie każdy jest tak zły, jak mogłoby Ci się to wydawać Yośku. Co? Nie posłuchasz się mnie? Nic nowego. W końcu mnie nie słyszysz. Jesteś tylko smętnym nastolatkiem, który ledwo wiąże koniec z końcem. Nie to, co Hayami. Mógłbyś choć trochę upodobnić się do kuzyna. Gość ma łeb na karku. Ty też, ale w odrobinie innym tego słowa znaczeniu. Akodo w końcu wyznawał cały kodeks, którym i Ty poniekąd się kierujesz. Każdy musi mieć w życiu jakieś zasady, prawda? Ty też je masz, choć tego nie przyznasz... I nie okażesz, gdy ktoś zagraża twojemu życiu. Gnida.

Chłopak wstał, choć z niewielkim trudem, udało mu się to. Otrzepał delikatnie ubrania, próbując przy tym wyczuć, czy nie doszło do jakichś większych uszkodzeń kości. Na szczęście był cały, jednakże nie obyło się bez drobnych zadrapań i potłuczeń. Rozejrzał się tylko w którą stronę powinien iść, bo doskonale pamiętał drogę do posiadłości Takawazy. Miał pełno sił do biegu, który z całą pewnością wyglądał jak niezdarna próba sprintu z tym, jak pobolewała go prawa noga. Na szczęście cała ta podróż nie zajęła mu długo. A przynajmniej nie poczuł jej, jakby była jakaś specjalnie długa.

- Ja do Pana Takawazy, Yosuke, miałem drobny problem z dotarciem, dlatego jestem później od Ukoga, proszę o wybaczenie - skłonił się nieznacznie, zachowując odległość od strażników. Gdy tylko kazali mu wejść pokierował się we wskazaną stronę, aby w końcu spotkać się ze zleceniodawcą. Miał nadzieję, że będzie mógł z nim jeszcze porozmawiać.
Obrazek

Bank || PH || THEME

Mowa || color=#FF8040
Avatar użytkownika

Yōsuke
 
Posty: 134
Dołączył(a): 6 sty 2018, o 06:45
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone włosy zaczesane w nieładzie do tyłu, długi czarny płaszcz z kapturem,
pod spodem standardowy strój shinobi oraz czarna zbroja.
Widoczny ekwipunek: -Czarna zbroja
-Katana na plecach
-Kabury na broń, jedna na lewym udzie, druga na drugim
-Dwie torby, jedna nad lewym pośladkiem, druga nad prawym
-Rękawiczki z blaszką
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4650
GG: 60356706
Multikonta:

Re: Posiadłość Takawazy

Postprzez Yami » 6 maja 2019, o 16:35

Misja Rangi C - Ukog & Yosuke
47+6U+2Y/45
"Każdy medal ma dwie strony"


Leciwe, gęste krzaki leszczyny, na których gałązkach dostrzec można było białawy jeszcze owoc, który niebawem przerodzi się w dojrzały orzech, złagodziły upadek czerwonowłosego młodzieńca. Te mimo, że nie były równie miękkie co poduszki wypełnione pierzem pozwoliły w znaczny sposób uchronić ciało przed poważniejszymi urazami. Skończyło się bowiem jedynie na bolącej prawej nodze, która przyjęła większą część impetu ciała nadanego przez wóz oraz przyciąganie ziemskie.

Gdy czerwonowłosy doszedł już do pełni władz umysłowych wyczłapał się z plątaniny liści i gałęzi. Dopiero teraz mógł lepiej rozeznać się w sytuacji. Siła z jaką został wyrzucony musiała być znaczna. Znajdował się blisko 14 stóp od leśnego traktu, którym to wraz z Ukogiem i woźnicą mieli wrócić do posiadłości lecz za sprawą spłoszonych koni drogi ich zostały rozdzielone. Ubiór młodzieńca widział lepsze czasy. Miejscami rozdarty przez gałęzie. Dziur łącznie było 5. Największa z nich na długość kciuka na prawym udzie. Kolejna była niżej, tuż przy kolanie. Kolejna znajdowała się tuż pod pachą a ostatnie dwie na plechach - jedna przy prawej łopatce, druga bliżej prawego boku. Dwie gałązki wystawały również z jego rozmierzwionej czupryny.

Po stronie drogi, z której wyszedł Yosuke dostrzec można było ślady kopyt oraz kół wozu. Odbicie dwóch gładkich śladów przemierzających po łuku dowodziło, że w tym miejscu koła wozu zamiast toczyć się jechały niemal bokiem żłobiąc ślady w podłożu. Co ciekawe wzdłuż środka widać było ślady innego wozu były one mniej wyraźne ale dookoła oznaczone śladami stóp. Widocznie musiała przejeżdżać tędy swego czasu jakaś większa karawana. Orientując się w sytuacji oraz terenie chłopak mógł w końcu ruszyć w kierunku posiadłości.

Nie minęło wiele czasu nim na poboczu drogi chłopak dostrzegł znajomy wóz oraz kępkę włosów woźnicy. Koni w pierwszej chwili nie dostrzegł dopiero gdy zbliżył się na dostateczną odległość mógł zauważyć, że te leżały przed wozem odmawiając wszelkiego posłuszeństwa względem woźnicy. Ten podpierał się łokciem o wóz i spoglądał w twoją stronę. Dopiero gdy ten zbliżył się dostatecznie blisko, a dźwięk uderzającego w podłoże obuwia stał się dostatecznie głośny dla starca ten odwrócił się w końcu dostrzegając twego przybycia.
- Nie wyglądasz najlepiej. - odparł widząc podarte ubrania - Dobrze, że jeszcze dychasz. Młodziak poszedł przodem gdy tylko konie stanęły i straciły sił. Raczej go nie dogonisz bowiem już blisko. Pewnikiem spotkacie się na miejscu. Ja zostanę. Konie już mają się już lepiej ale nie mam serca by zmuszać je do dalszej drogi.

Było też tak jak mówił woźnica. Nie wiele dzieliło ciebie od Murów posiadłości. Kiedy stanąłeś pod bramą i przedstawiłeś swoją sprawę musiałeś odczekać kilka minut nim drzwi, które znajdowały się w bramie rozwarły się umożliwiając Tobie wejście na teren cudownej posesji. Jeden ze sług nakazał byś podążył za nim.

Mieszanka wodzących nos zapachów sprawiła, że żołądek mimowolnie zacisnął się oraz wydobył dźwięk niezadowolenia ze swojej pustej miski. Aromat przyprawianego mięsa, dobrego wina ryżowego, ziemniaków z koprem oraz innych dań zielonych nie dawał spokoju Yosuke, który stał przed drzwiami do jadalni. Sługa zniknął za nimi chwilę temu i to przez tą nieszczęsną szczelinę, po którą sobie zostawił, smakowite zapachy męczyły głodnego i zmęczonego podróżą czerwonowłosego. Na szczęście bądź też nie drzwi ponownie się rozsunęły a sługa nakazał wejść do środka. Pozwolę pominąć biednemu, głodnemu narratorowi smakowitych kąsków znajdujących się na stole. Takawaza znajdował się po drugiej jego stole. Na talerzu nałożone miał kilka plastrów mięsa polanego ciemnym sosem zaś w kubku znajdowała się o dziwo zielony płyn, nie zaś aromatyczny winny napój.
- Czyli jednak tak wielkiej tragedii nie było - odparł widząc swojego pracownika - Ten ze śmiesznym imieniem wspominał, że coś się stało lecz ciężko było zrozumieć coś z jego potoku słów, które nijak miały się do języka japońskiego. Powiedz mi więc jak udało się spotkanie z miejscową ludnością?
Mężczyzna podniósł kubek i upił z niego łyk. Przeleciał po licu oraz odzieniu chłopaka i pstryknął palcami. Do pokoju weszła jedna ze służek.
- Przynieście dla niego talerz, sztućce i kubek. Nie chciałbym rozmawiać z osobą, która bardziej skupi się na połykaniu własnej śliny niż na rozmowie ze mną - dodał z przekąsem, zaś prawy kącik podniósł się nieznacznie.
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1296
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Posiadłość Takawazy

Postprzez Yōsuke » 7 maja 2019, o 11:58

Czemu tak dręczysz go tym jedzeniem mendo jedna. Dobrze się bawisz, widząc, jak chodzi głodny i obdrapany? Tak? No to brawo. Nie dość, że musiał długo czekać, aż w końcu wpuszczą się do środka to jeszcze kazano mu wąchać to wszystko tylko dlatego, że sługa zapomniał zamknąć za sobą drzwi. Specjalnie to zrobił?

Gdy tylko pozwolono mu wejść do Takawazy, ukłonił się, bo musiał, bo tego wymagano, bo tak kazano, bo takie były normy społeczne, tylko dlatego, że hierarchia w świecie była tak ustawiana, że trzeba było szanować tych wyżej postawionych z racji tego, że byli po prostu wyżej postawieni, a nie dlatego, że zasłużyli sobie na nasz szacunek. Właśnie dlatego Yosuke uciekł od całego zgiełku Sogen, dołączenia do jakiejkolwiek armii, czy stanięcia po czyjejkolwiek stronie w wojnach. Nie warto tego robić. To tylko sława, czy rozpoznawalność, a wszyscy wiedzą, że to nie jest potrzebne do bycia świetnym shinobi. Tak naprawdę to tylko przeszkadza. Bo czemu niby przeciwnicy mają wiedzieć, jak potężni jesteśmy zanim zobaczą to na własne oczy? Po co budzić strach zanim ten ktoś stanie z nami do walki? Wtedy będzie ostrożniejszy, będzie czekał na nasz błąd, zamiast po prostu rzucić się na nas z gigantyczną pewnością siebie. To. Wszystko. Jest. Zbędne.

- Nie dziwię się, że Pan go nie rozumiał. Chłopak ma specyficzne podejście do wszystkiego. Zgaduję, że zrobiłem to, co Pan przewidział. Szkoda tylko, że zginęło tylu ludzi. Możnaby ich gdzieś wykorzystać, nie zabijać - powiedział, siadając przy stole. Co tak właściwie Takawaza od niego chciał? Był zainteresowany dalszą współpracą, czy może najzwyczajniej w świecie chciał się odwdzięczyć za to, że wszystko poszło po jego myśli?

- Dziękuję za ostrzeżenie - dodał jeszcze, nawiązując do słów feudala sprzed wyjazdu na misję. Pokazało to, że bardzo dobrym posunięciem było to, że razem z Ukogiem wysłano i Yosuke, bo młodzik z pewnością nie zrozumiałby zagadkowego zabarwienia ostrzeżenia od Takawazy.

- Ich jedynym życzeniem było oddanie im tej skrzyni, więc im ją oddałem, bo wiedziałem, co ich czeka. Mam nadzieję, że jest Pan zadowolony z przebiegu całej tej sytuacji, bo jestem pewny, że wybuch było słychać aż tutaj.
Obrazek

Bank || PH || THEME

Mowa || color=#FF8040
Avatar użytkownika

Yōsuke
 
Posty: 134
Dołączył(a): 6 sty 2018, o 06:45
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone włosy zaczesane w nieładzie do tyłu, długi czarny płaszcz z kapturem,
pod spodem standardowy strój shinobi oraz czarna zbroja.
Widoczny ekwipunek: -Czarna zbroja
-Katana na plecach
-Kabury na broń, jedna na lewym udzie, druga na drugim
-Dwie torby, jedna nad lewym pośladkiem, druga nad prawym
-Rękawiczki z blaszką
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4650
GG: 60356706
Multikonta:

Re: Posiadłość Takawazy

Postprzez Yami » 8 maja 2019, o 21:01

Misja Rangi C - Ukog & Yosuke
47+6U+4Y/45
"Każdy medal ma dwie strony"


Mężczyzna ujął pałeczki, które znajdowały się po prawej stronie jego talerza na białej serwetce. Podniósł nimi kawałek soczystego mięsa ociekającego sokiem i umieścił w swoich ustach. Zamknął powieki a z zamkniętych ust dało się słyszeć pełne zadowolenia "mmmm". Kiedy w końcu zakończył konsumpcję pojedynczego plasterka ponownie skupił uwagę na swoim gościu.

- Chłopcze, myślisz, że wiesz więcej aniżeli jest w rzeczywistości. - Takawaza opuścił podbródek, zdawać by się mogło, że wzrok stał się ostrzejszy, a lico zyskało pewności siebie, co zwieńczał podniesiony kącik wargi - Jaką masz pewność, że zrobiłeś to co chciałem? Niezależnie od podjętych przez ciebie kroków i tak udałoby mi się osiągnąć swój cel, zastanawiało mnie tylko jakie będzie zakończenie przygotowanej przeze mnie sceny.

Takawaza ponownie ujął pałeczkami kawałek mięsa i umieścił go w ustach. Teraz jednak promienie zachodzącego słońca wpadające do pomieszczenie od twej prawej strony odbiły się na białych zębach mężczyzny. Z każdą chwilą przypominał bardziej pożerającego ofiarę wilka niż dobrodusznego pasterza, którym początkowo mógł się wam objawić. Nastąpił chwila przerwy. Mężczyzna zębami siekał kawałek mięsa aż w końcu te były na tyle małe, że mógł swobodnie je połknąć.

- Widzisz, wszystko sprowadzało się do tego by sprawdzić gdzie znajduje się granica lojalności poddanych. Sprawdzić kiedy ją przekroczą, ile muszę im zabrać by ich złamać oraz jak silne jest ich przekonanie o walce o swoje. Pomimo złości nie podburzali się. Musiałem więc zabrać im więcej bądź dać inny powód. Jak myślisz dlaczego zwykli chłopi wiedzieli o przejeździe ze złotem? Dostali tę informację ode mnie. - Mężczyzna lewą ręką chwycił za kubek i upił kilka łyków herbaty. Kiedy go odstawił z kącika ust ku podbródka potoczyło się kilka kropel napoju, które bezceremonialnie wytarł własnym rękawem - Teraz za sprawą tego wydarzenia wieści rozniosą się po Midori. Kto będzie chciał ponownie atakować moje karawany wiedząc o możliwych pułapkach? Kto będzie chciał się podburzać skoro strach będzie trzymał ich w ryzach? Gdybyście otworzyli skrzynie wówczas chłopi nie doznaliby aż tak silnego impaktu lecz wówczas przyszli pracownicy obawialiby się mnie oszukać, wiedząc co spotkałoby waszą dwójkę. Ostrzegłem was również dlatego by sprawdzić czy rozbudzi to waszą wyobraźnie o towarze, który przewozicie. Czy może być warty kradzieży. Gdybyście walczyli o skrzynie ciekaw byłbym ilu musiałoby paść nim w końcu poddali się wam. Efekt byłby jednak ten sam.

Mężczyzna splótł dłonie tuż przed sobą, łokcie oparł o stolik przy którym siedział.

- A teraz powiedz mi, jakie mieli miny. Opowiedz mi jakie emocje z ich twarzy wyczytałeś.
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1296
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Posiadłość Takawazy

Postprzez Yōsuke » 9 maja 2019, o 11:06

Czyżbyś zapomniał, jaki jest Takawaza? On zawsze musi być najmądrzejszy. Szkoda tylko, że twoje słowa zostały jeszcze bardziej potwierdzone, tym co powiedział feudal. Zrobiłeś wszystko tak, jak chciał. Bo to przewidział. Ale może jest zbyt zarozumiały i pewny siebie, by to zrozumieć? Nic z tym nie zrobisz, więc nie rób już nic, co mogłoby go rozzłościć, bo ten jego cholerny ochroniarz jest silny. Nie można ryzykować swoim zdrowiem tylko po to, żeby zaspokoić swoje ego. Odpuść, nie myśl już o tej sytuacji.

Chłopak tylko przytaknął cichym mruknięciem słowom Takawazy, uważnie przyglądając się mężczyźnie. Niech się poczuje. Lepiej być niedocenionym i kogoś zaskoczyć, bardzo niemiło zaskoczyć, startować z pozycji tego słabszego.

Gość wydawał się niezłym popaprańcem na punkcie strachu i jednoczesnego szacunku u poddanych. Chciał mieć ich wszystkich w garści i nie cofnąłby się przed niczym, żeby temu nie sprostać. Cel uświęca środki, prawda? Piękne powiedzenie, które jednocześnie pokazuje okropną naturę człowieka. Ale jesteś prawie taki sam, prawda Yośku? Też nie cofniesz się przed dotarciem do swojego celu i potrafiłbyś zrobić wszystko, gdyby ktoś słabszy był zagrożony. Z drugiej strony, jeśli cała sytuacja mogłaby wyjść spod twojej kontroli, nie kiwnąłbyś palcem, żeby samemu nie być w trudnej sytuacji.

Słysząc jego pytanie, chłopak lekko wzdrygnął. Na tyle lekko, że nie można było tego widzieć. Takawaza zaczął go powoli przerażać. Nie tym, że mógłby być potężny, tylko tym do czego był zdolny i z jaką radością to robił. Gdyby porównać go do Yosuke, ten byłby psychopatą w stosunku do tego kim jest Yosuke. Jego zleceniodawca w niczym nie przypominał zimnego, wyrachowanego zabójcy. Męczył swoich poddanych. Samo przez się mówi o tym, kim jest. Ale może to tylko jego gra? Nie ma, co ufać jego zachowaniom, a czerwonowłosy doskonale o tym wiedział. Wszystko trzeba zagrać na spokojnie i nie prowokować nikogo w granicach tych murów.

- Byli przerażeni. Było widać, że nie spodziewali się, że ktokolwiek będzie ochraniać powóz. Zapewne byli przygotowani na woźnicę i jakiegoś strażnika, mieli już wszystko przygotowane, a cały plan zepsuliśmy im my. Ich dowódca był bardzo nerwowy, groził nam bronią, ale wiedziałem, że nic nam nie zrobią. Myśleli, że daliby sobie z nami radę tylko dlatego, że było ich więcej. Bardzo szybko zaczął mi ufać, więc oddałem mu tę skrzynię. Gdyby okazało się, że byłem w błędzie to dogonilibyśmy ich bez problemu, a wtedy wynik byłby taki sam - podsumował całą sytuację, będąc nadal gotowym na to, że Takawaza może zadać mu więcej pytań.
Obrazek

Bank || PH || THEME

Mowa || color=#FF8040
Avatar użytkownika

Yōsuke
 
Posty: 134
Dołączył(a): 6 sty 2018, o 06:45
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone włosy zaczesane w nieładzie do tyłu, długi czarny płaszcz z kapturem,
pod spodem standardowy strój shinobi oraz czarna zbroja.
Widoczny ekwipunek: -Czarna zbroja
-Katana na plecach
-Kabury na broń, jedna na lewym udzie, druga na drugim
-Dwie torby, jedna nad lewym pośladkiem, druga nad prawym
-Rękawiczki z blaszką
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4650
GG: 60356706
Multikonta:

Re: Posiadłość Takawazy

Postprzez Yami » 10 maja 2019, o 15:46

Misja Rangi C - Ukog & Yosuke
47+6U+6Y/45
"Każdy medal ma dwie strony"


Takawaza słuchał uważnie każdego twego słowa. Miejscami widać było w jego twarzy znudzenie, miejscami niedowierzanie szczególnie gdy wspomniałeś o tym jak szybko przekonałeś lidera by tobie zaufał. Przekręcił lekko głowę a promień słońca na krótką chwilę odbił się od jego oka. Rozplótł dłonie. Prawą dłoń położył na prawym udzie, lewą wskazał palcem na Ichizena. Również to i na nim skupił teraz swoją uwagę.

- Ichizen przekaż skrybie aby obniżył podatki do podstawowej wartości oraz niech wypłaci rodzinom poszkodowanych niewielką sumę odszkodowania. Dowiedziałem się wszystkiego co chciałem nie ma potrzeby dalej ich... nadwyrężać.
Ubrany w ciemny strój mężczyzna położył wyprostowaną prawą dłoń na klatce piersiowej i zrobił niewielki ukłon. Następnie opuścił pomieszczenie, w którym się znajdowaliście. Aktualnie poza Takawazą i Tobą w pomieszczeniu znajdowała się jeszcze służka siedząca z boku i doglądająca potrzeb swego Pana.

- Niezależnie od podjętych przez ciebie decyzji wróciłeś żywy i przedstawiłeś mi swoją wersję wydarzeń. Tak więc wypełniłeś powierzone Ci zadanie. Przy bramie zostanie wydana Tobie należność za twą... pomoc.

Mężczyzna odparł i wskazał na drzwi. Widocznie przyszła już na Ciebie pora.

Misja została OSTATECZNIE Zakończona Powodzeniem.
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1296
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Posiadłość Takawazy

Postprzez Yōsuke » 20 maja 2019, o 18:17

I co? Już koniec? Nic poza tym? Spodziewał się jakiejś dłuższej rozmowy, aniżeli to, co dostał właśnie przed chwilą. Nie nie ma się co denerwować. Po prostu wyjdź stąd, weź co twoje i nie pojawiaj się tutaj więcej. Takawaza lubi zaskawiwać i może z tej miłej facjaty zmieni się ponownie w zimnego mordercę, który nie potrafi cofnąć się przed niczym, aby osiągnąć swój cel.

Gdy tylko mógł, pożegnał się z feudalem ukłonem, po czym jak najprędzej opuścił pomieszczenie. Pokierował się w kierunku bramy wyjściowej, gdzie otrzymał obiecaną zapłatę i ruszył gdzieś w dal. A gdzie go nogi poniosą? Tego sam on nie wie.

z/t
Obrazek

Bank || PH || THEME

Mowa || color=#FF8040
Avatar użytkownika

Yōsuke
 
Posty: 134
Dołączył(a): 6 sty 2018, o 06:45
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone włosy zaczesane w nieładzie do tyłu, długi czarny płaszcz z kapturem,
pod spodem standardowy strój shinobi oraz czarna zbroja.
Widoczny ekwipunek: -Czarna zbroja
-Katana na plecach
-Kabury na broń, jedna na lewym udzie, druga na drugim
-Dwie torby, jedna nad lewym pośladkiem, druga nad prawym
-Rękawiczki z blaszką
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4650
GG: 60356706
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Midori

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości