Nieuczęszczany trakt

Kolejna prowincja przynależąca do Prastarego Lasu o znacznej powierzchni. Midori zamieszkiwane jest przez Ród Nara i tak jak Shinrin oraz Kaigan, w głównej mierze pokryty jest gęstą puszczą, która słabo przepuszcza promienie słoneczne. Prowincja od wschodu graniczy z Ryuzaku no Taki, od południa z Kaigan, od zachodu z Shinrin oraz od północy z regionem Wietrznych Równin, co pozwala na rozwój handlu oraz żeglugi morskiej.

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Akarui » 6 gru 2019, o 04:06

„Zwiedzaj świat. To lepsze niż najpiękniejszy sen”

Zgodnie z tym starym powiedzonkiem Akarui razem z kompanami wrócili na stary trakt, na zachód. A że sny medykowi ostatnio raczej dokuczały przedstawiając straszne, psychodeliczne i krwawe sceny, których nie do końca rozumiał, miał nadzieję w samej podróży odnaleźć ulgę. Nocne koszmary nie chciały opuścić jego głowy. Ich wspomnienia, ostre niczym rzeczywistość, nadal kołatały się gdzieś w zakamarkach pamięci, co jakiś czas na ułamek sekundy wychodząc na pierwszy plan. Tozawa starał się jednak je odganiać, zastępować, skupiać na czym innym. Ale co miał do wyboru?

Jednym z głównych przemyśleń był obrany kurs. Tajemniczy Las, który przez krótką opowieść Kyoushi'ego stał się jeszcze bardziej dziwnym i ponurym miejscem. Jak to, monstra przypominające wilki na dwóch łapach? Czyżby w legendach o wilkołakach był cień prawdy? I co może powodować takie wahania pogody? Chyba nie kolejna ogoniasta bestia? Niech bogowie mają ta grupę w opiece. Jeden demon siedzący w Yami'm wypalał lasy samą parą, inny w lesie pewnie czystą chakrą zmienia warunki pogodowe.

Innym tematem był właśnie sam Yami. Chłopak był tak naturalnie normalny, że było to aż nienaturalnie nienormalne. Nie panikował, nie stawiał się. Miał obrany cel i do niego dążył, choć całkowicie w ciemno i po omacku. Co nim kierowało? Idąc traktem obok chłopaka medyk postanowił zagaić rozmowę, by przerwać niepokojąca ciszę: - Jak tam, Yami-kun? Wszystko w porządku? Nie doskwiera Ci tam, w środku? Bo szczerze mówiąc, nie mam pojęcia co możesz czuć, jak to znosisz. Sam na Twoim miejscu bym chyba nie wytrzymywał takiej ciszy jak ta, teraz. Po tym co przeżyliśmy...Po chwili zastanowienia zmienił treść wypowiedzi: -... co Ty przeżyłeś, sam bym chyba najpierw schował się w jakiejś dziurze przeklinając los i wypłakując oczy a potem... Sam nie wiem... Cóż, dało się w tych słowach wyczuć pewne zaniepokojenie medyka, głównie zdrowiem psychicznym młodego chłopaka. Choć przenikały też nuty takiego prostego, chłopskiego strachu. Cóż poradzić, przecież jest tylko człowiekiem!
MOWA
Avatar użytkownika

Akarui
 
Posty: 1509
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 01:03
Wiek postaci: 0
Krótki wygląd: Jak na avku brązowy płaszcz z kożuszkiem - mamy zimę! ;)
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Yami » 7 gru 2019, o 02:59

Ponownie obraliśmy drogę traktem. Ciemna ścieżynka. Cholera wie gdzie prowadzi. Jedynym był Kyoushi, który zdawał się doskonale znać miejsce do którego się udajemy. Inaczej bez niej tak chętnie by się do nie go nie rwał. Wszak zawsze można było otoczyć nieznane tereny bokiem. Co prawda może to zająć znacznie więcej czasu jednak przynajmniej podróż może być bezpieczniejsza. Choć teraz kiedy doszło do zbrojnych walk między Nara i Robakami może lepiej nie iść głównymi traktami. Z tej perspektywy dość specyficzny region wydaje się być odpowiedni do przeprawy i zatarcia śladu za nami.
Głęboko westchnąłem i poprawiłem plecak. Dużo rzeczy w nim nie miałem jeśli mam być szczery to niemal nic. Manierka, parę śmieci i w sumie to tyle. Idąc drogą zauważyłem, że coś leżało przy drodze. Kyoushi i Rui zdaje się nie zwrócili uwagi na małą dziwną kukiełkę, która leżała przy drodze. Wyglądała dość specyficznie. Miała kilka włosów i zrobiona była z szorstkiej tkaniny. Zamiast oczu miała wydziergane dwa znaki "X" przy pomocy czarnych nici. Było w niej coś dziwnego i tajemniczego. Chciałem ją wyrzucić lecz nagle usłyszałem, że zawołał mnie Rui. Spojrzałem ku nie mu zaś samą laleczkę włożyłem odruchowo do plecaka.
Pytanie o wydarzenia z iglicy nie są przyjemnym tematem do poruszania. Dlatego nigdy ich nie poruszałem. Wtedy wymiotowałem za sprawą potężnej ilości stresu i strachu. Fakt, że znajduje się we mnie bestia, która może zniszczyć miasto bez większych problemów nie napawa optymizmem. Fakt, że ktoś może uganiać się ze mną nie napawał optymizmem. Jak wspomniała medyczka z obozu to jest broń więc informacje powinny zostać zatajone lecz znając ludzi pewnie ktoś się wygada i to szybko. Dlaczego byłem jednak spokojny? Nie byłem. Byłem przerażony. Potrafiłem jednak myśleć a to mnie pchało do przodu.
- Nie pomagasz - odparłem krótko Ruiowi i westchnąłem głośno - Najchętniej bym to zrobił. Są jednak ludzie, którzy by mnie w końcu znaleźli i z tej dziury wypłoszyli. - ponownie westchnąłem i nabrałem powietrza. Powodem nie było jednak zmęczenie a próba okiełznania ciała. Brzuch zaczął się ściskać zaś ręce powoli drżeć. - Poza tym... Zaczynam się zastanawiać czy te Demony rzeczywiście chcą tylko i wyłącznie niszczyć... Ostatnie słowa jakie powiedział wskazywały coś całkowicie przeciwnego.
Nie wiem sam czy to dobry trop ale z całą pewnością sprawiający, że nie obawiałem się aż tak bardzo tego co było wewnątrz. Próba okiełznania strachu przed czymś próbą zmiany jego wizerunku. Z niosącej śmierć krwiożerczej bestii do postaci stworzenia, które broniło siebie przed napastnikami. W przypadku tego drugiego człowiek poczułby sympatię. Dlatego tak bardzo chciałem w to wierzyć,a tym samym pokonać część lęków i obaw.
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1818
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 20:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Master of Chaos
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Akarui » 11 gru 2019, o 13:15

Co za silny chłopak, tak wewnętrznie...

Medyk był ciut pod wrażeniem. Yami miał jasno sprecyzowany pogląd na świat, który w wielu punktach pokrywał się z filozofią Akarui'ego. Ten się uśmiechnął pod nosem idąc dalej. Słuchał tego, co młody ma do powiedzenia, próbując rozpracować każde zdanie. Jego podejście do schowania się miało w sobie wiele prawdy. Ludzie wiedzieli, że w kimś zamknięto demona. Każdy zdawał sobie sprawę z tego, jaka to niszczycielska moc. I było wielu, którzy chcieli ją zdobyć.

Na przykład Han.

Kolejne słowa młodego były tak samo interesujące. Akarui'ego też to zastanawiało, dlatego też sam postanowił się odezwać: - Tak... Na początku zdawało mi się, że to tylko jakiś pomruk. Ale od kiedy pomruk układa mi się w słowa? Też to słyszałem i tez mnie to zastanawia. Jeśli to pochodziło od pięcioogonistego, to sam chętnie bym z nim porozmawiał. Oczywiście w jakichś bezpiecznych warunkach. Medyk spojrzał w bok, na idącego w ciszy Kyoushi'ego. Zdawał się sobą, która najwięcej wie o tych bestiach. Tylko on wiedział tak naprawdę gdzie i w jakim celu idziemy. Może tym razem podzieli się z nami jakąś przydatną wiedzą, zamiast straszyć biednego medyka wilkołakami i nagłymi zmianami pogody w Tajemniczym Lesie? - A Ty, Kyoushi? Jak myślisz? Czy demony są tylko niszczycielską energią? Czy istotami rozumnymi? I co to było za imię, które tam słyszeliśmy? Kuroomu, Kuremu..?
MOWA
Avatar użytkownika

Akarui
 
Posty: 1509
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 01:03
Wiek postaci: 0
Krótki wygląd: Jak na avku brązowy płaszcz z kożuszkiem - mamy zimę! ;)
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Kyoushi » 11 gru 2019, o 13:44

    "Kurwa, a gdybym tak to wszystko rzucił i wyjechał do Prastarego Lasu na stałe? Może poznałbym jakąś kobietę. Ewentualnie niedźwiedzicę lub wilczycę. Żył se na uboczu, spokojnie hodując jedwabniki albo inne pszczoły karłowate. Skończyłbym z piciem, wędzeniem kiełbasy i kręceniem kiszki na uboczu Sogen. Życie stałoby się legendarnie lepsze..." Popadał powoli w niełaskę swojego zawiłego umysłu, myśląc o rzeczach, które naprawdę nie miały najmniejszego sensu i nie wyznaczały niczego na jego drodze życia. Było pusto jak w przestrzeni, którą spowijała jedynie próżnia.
    Cóż, białowłosy w swej podróży starał się nazbyt nie wyróżniać. Parł przed siebie obok kamratów z widocznie umiejscowionymi dłońmi w kieszeniach. Nie miał siły na różne dywagacje, a pogoda wcale ku temu nie sprzyjała. Jednak, gdy ktokolwiek z nim chciał pogadać, nie widział w tym problemu. Nie zamykał się w końcu na świat. Teraz jednak przyszło mu na dołączenie do dialogu, który wzbudzał i jego zainteresowanie.
    - Póki nie odnajdziesz siebie w tej sytuacji jesteś na straconej pozycji Yami. Dążymy do tego byś właśnie dowiedział się o co chodzi. Przejść tą drogą... - tu się zatrzymał i rozejrzał, gdzie powinien iść dalej. Nie szedł od tej strony, ponieważ Sogen było z innych rejonów, więc musiał zdać się na rozpoznanie w terenie, które przeprowadził dość sprawnie. Nie wypowiadał się na temat tego czego chcą demony. Doskonale znał sytuację i wiedział, że Matatabi, który w nim tkwił tak naprawdę niczego złego nie chciał - szczególnie dla swojego pojemnika, którego przecież uratował przed Gobim, który mógł go zmieść z powierzchni ziemi, ale to on stanął na przeciw i powiedział "nie". - Wątpię by istniały bezpieczne warunki do rozmowy z demonem. Szczególnie dla tych, którzy je dostrzegają po raz pierwszy. Nigdy nie zapomnę pierwszej potyczki. Prawie mnie sparaliżowało, gdy zobaczyłem majestat i potęgę Bijuu. Co myślę? Myślę, że nie doceniamy tych stworzeń. Mówisz o imieniu? Kurama. Nie znam tego imienia, ale zapadło mi w pamięć... Tędy. - na koniec rzekł, wskazując głową kierunek, w którym powinni się ruszyć. Tam też zaczęli swój marsz.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1266
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Akarui » 15 gru 2019, o 10:57

Kurama. Kim ty jesteś?

Akarui zdążył już się przyzwyczaić do pewnego wyrachowanego sposobu wymijania odpowiedzi na pytania ze strony Kyoushi'ego. Mężczyzna na pewno wiedział więcej, niż mówił. łatwo było zdać sobie sprawę z tego, że białowłosy coś ukrywa. Mało było o nim wiadome. Pochodził z Sogen, przynależał do Uchiha, ale nim nie był. Jedno, co potwierdził jeszcze wcześniej, nie miał ich Kekkei Genkai. Czy może i to ukrywał? Medyk postanowił mieć go na oku. sekrety nie muszą być groźne. Ale mogą.

Shiroyasha przypomniał ekipie imię, jakie zostało rzucone przez pięcioogoniastego, zanim ten trafił do pieczęci umieszczonej na Yami'm. Jasnym tez było dla podróżnych, że ten ogromny biały koń nie był pierwszą bestią, jaką białowłosy widział w swoim życiu, o czym sam wspomniał. Dyskusja była dość rozwojowa, pytania do Kyoushi'ego same cisnęły się na usta: -To może mógłbys nam opowiedzieć co nieco o swoim poprzednim spotkaniu z demonem? To było podczas wyprawy za Mur, tak? Czyżby jakiś dziki był Jinchurikki'm? Ile miał ogonów? Też buchał parą? Chęć zdobywania wiedzy u Akarui'ego była nie do odparcia. Oczy błyszczały z ciekawości a w głowie roiło się wiele więcej pytań i ledwo się powstrzymywał, żeby nie zalać kompana następnymi.

Po paru godzinach podróży słońce zaczęło chować się za horyzontem. Każdemu przydałby się krótki odpoczynek i trochę ciepła ogniska. Stąd też propozycja medyka: - Chłopaki, może by tak zorganizować mały postój na noc? Chętnie bym też poszedł tam, gdzie królowie pieszo i bez obstawy chodzą, hehe... Mając nadzieję na chwilę odpoczynku, mężczyzna organizuje razem z kolegami obozowisko. Ciepło ogniska, chwila siedzenia na czterech literach, posilenie się racjami żywnościowymi i parę łyków wody. Po tej krótkiej przerwie medyk oznajmił chłopakom, że udaje się na stronę, świta mu w głowie chęć dopracowania pewnej rzeczy...

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Medyk wrócił do swoich kompanów, pora się zdrzemnąć. Ekipa ustaliła warty, którym medyk nie oponował, po czym dwie jednostki poszły spać, jedna musiała zostać przytomna jeszcze przez jakiś czas. Cóż, tak to już jest podczas postojów w terenie.
MOWA
Avatar użytkownika

Akarui
 
Posty: 1509
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 01:03
Wiek postaci: 0
Krótki wygląd: Jak na avku brązowy płaszcz z kożuszkiem - mamy zimę! ;)
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Yami » 17 gru 2019, o 00:31

Pomijając kwestie rozmowy z demonem... pozwolę sobie to odłożyć na kiedy indziej. Pytanie czy jeśli bestii jest wewnątrz mnie to czy będę w stanie z nią rozmawiać. Aktualnie wolałbym aby do takiego spotkania nie doszło. Niewątpliwie demon wciąż pamięta jak grupa najemna odebrała mu wolność. Zwierze, które siedzi w klatce będzie się rwało, skakało i obijało metalowe, bądź też drewniane, zależy z czego klatka zrobiona, pręty. W tym stanie lepiej niech przeczeka, niech się uspokoi. Wtedy nawet i byłbym chętny.
- Zobaczymy - odparłem na słowa Kyoushiego dotyczące mojej "nauki" i "przystosowania".
Tak naprawdę pasowały również do drugiej części wypowiedzi dotyczących rozmowy z demonem. Tak właściwie to idealne słowa na każde zapytanie. Na pewno nie pomogą kiedy dziadek pyta czy wykonałem powierzone zadanie. Nawet idealne rozwiązania mają swoje ograniczenia.
Akarui zadał interesujące pytanie. Skoro Kyoushi wiedział o innych demonach. Czym tak właściwie się one różnią? Czy mają inny wygląd? Czy mają inne umiejętności i charakter? Jeśli tak wówczas może okazać się, że jedne bestie są łagodniejsze i można prowadzić z nimi normalny dialog. Dlaczego o tym pomyślałem? Bo może się okazać, że demon, który znajduje się wewnątrz mnie jest delikatny i nie będzie chciał mnie pożreć. Jestem w stanie chwytać się nawet najmniej prawdopodobnej opcji byle była dla mnie pozytywna. Trzeba sobie jakoś radzić.

- Dobry pomysł. Opowiedz jak to było w twoim przypadku.

I tak zaczął Kyoushi opowiadać. Bądź nie. Nie jestem wróżbitą. Wiedziałem jednak, że mogę sobie odpocząć. W tym momencie Rui odszedł gdzieś na bok w krzaki. Wyprawa nawet na dwójkę zdawała się trwać zbyt długo. Mam nadzieję, że nie zdaje w jakiś sposób raportu. Swoją drogą sam powinienem pomyśleć nad jakimś zdalnym raportowaniem albo przynajmniej odkryć sposób na przekazanie informacji z drugą osobą. Na ten przykład gdyby stworzyć połączenie między dwiema osobami.
Wyciągnąłem od niechcenia notes i ołówek i zacząłem sobie na nim pisać. Głównie założenia.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1818
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 20:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Master of Chaos
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Natsume » 18 gru 2019, o 21:43

~ Pielgrzym ~
Wyprawa C 1/x
Yami, Kyoushi, Akarui


Obrazek

Wieczór zbliżał się coraz bardziej nieubłaganie. Tarcza słońca zaczęła coraz bardziej schylać się nad horyzontem, ostatecznie planując skryć się za linią drzew i wzgórz i zasnuć ziemie ciemnością. Nawet bogini słońca, Amaterasu, czasem potrzebowała odpoczynku - więc i nie dziwota, że sami zainteresowani również poczuli potrzebę zatrzymania się na postój i odrobinę snu. Samo rozbicie obozu nie trwało jakoś bardzo długo - w końcu co to za problem, ułożyć krąg z kamieni, ułożyć trochę suchych gałęzi (których wyszukanie jednak potrwało kilkadziesiąt minut - w końcu było przedwiośnie, pomimo że temperatury stawały się coraz bardziej przystępne, to i roztopy wszystko pokrywały cienką warstwą wody, a ziemię - zmieniały w błoto).
W końcu chociaż trochę spokoju.
Trzeba było przyznać, że wieczór spędzony wewnątrz lasu miał bardzo dużo uroku. Wszędzie wokół dało się usłyszeć dźwięki natury, czy to w formie szumu liści pod wpływem tego, co zostało z wiatru, czy w formie dźwięków natury - jak na przykład pohukiwanie sowy, czy szelest tanukiego kryjącego się gdzieś w swojej norze. Dodać do tego prostą pogawędkę, ciepło ogniska i trzask samego stosu - i mamy dość dobre warunki na spoczynek i podsumowanie dnia.
A przynajmniej takie wrażenie możnaby było odnieść, gdyby ten spokój nie został chwilę później zakłócony.
Dokładniej - przez okrzyki nadchodzące gdzieś z głębszej części lasu.
Wyglądało na to, że pośród lasu przemieszczała się jakaś spora grupa ludzi - ciężko było powiedzieć, czy strażnicy, czy bandyci, czy jacyś myśliwi. Bazując na okrzykach, można było jednak potwierdzić jedno.
Kogoś gonili.
Niewiele po tym, zauważyliście między drzewami niewielką grupę mężczyzn, biegnącą z pochodniami i krótkimi mieczami na wierzchu. Poruszali się w dość luźnej formacji, jak gdyby próbowali objąć większy teren. Nie było widać na nich żadnych banerów czy insygniów, ciężko było więc potwierdzić lub zaprzeczyć, że pracowali dla któregoś z klanów. Przed nimi zaś byliście w stanie zauważyć jeszcze jedną, nietypową osobę.
Zakapturzoną kobietę, odzianą w luźny, biały strój. Widać było, że uciekała. I widać też było, że potrafiła się poruszać szybko i z niesamowitą gracją. Akrobatka? Myśliwa? Zabójczyni?
Póki co dało się potwierdzić tylko jedno.
Jest kobieta. Są strażnicy. Jedna strona ucieka, druga goni.
Czy warto się wtrącić? I po czyjej stronie?
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1579
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 00:22
Wiek postaci: 28
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG/Discord: 6078035 / Exevanis#4988
Multikonta: Natsu, Chōjiro

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Kyoushi » 19 gru 2019, o 10:39

    Tuż po wspomnieniu o imieniu Kurama, jego wewnętrzna bestia się przebudziła. Możliwe, że Matatabi nawet chciał coś powiedzieć, jednak spokojnie postawił na powrót głowę na swoich płonących łapach, odwracając wzrok i leniwie zamykając na powrót powieki. Cóż, nie chciał gadać to nie musiał, zresztą czerwonooki też nie miał jakiejś ochoty na pogadanki z demonem. Teraz miał swoich nowych kompanów, z którymi w końcu mógł porozmawiać, a nie tylko spędzać czas w jeden sposób - samotnie, w ogrodzie. Podróżując, oczekiwał nowości, które na niego czekały. Tutaj też był jeden mały minus. Chłopaki byli co raz bardziej zainteresowani życiem białowłosego i jego doświadczeniami, przez co zadawali wiele trudnych pytań, których ni jak nie szło obejść. Z drugiej strony mógł przecież milczeć, ale czy na powrót mu zaufają? Tu rodzi się ów pytanie, które może przekreślić tę znajomość i dalszą eskapadę. No cóż, może to właśnie był ten czas by czerwonooki w końcu komuś zaufał i wyjawił swoją tajemnicę?
    - Skoro mamy trochę czasu nim dotrzemy do miejsca, to mogę coś zdradzić, skoro już tak dociekacie. Tak Rui, podczas wyprawy na mur spotkałem się z pierwszym demonem. Nie, nie był to żaden Jinchuuriki, demon był na wolności. W swojej potężnej postaci. Ilość ogonów? Dwa ogony i nie, nie buchał parą. Był inny. Całkowicie inny. Spowijały go płomienie. Ciemno-niebieskie, mieszające się z błękitnymi. Fizycznie był niemożliwy do dotknięcia. Przypominał wyglądem potężnego kota... - w tym momencie zatrzymał swoją przypowieść i to co mówił, chyba tyle im wystarczyło, by zaspokoić kolegów ciekawość, a dalej po protu przeszli do postoju, w którym zaangażowali się w odpoczynek. Niestety, gdy tylko zaszło słońce, zaczęło dziać się coś nietypowego w tej okolicy. Jakaś grupa ludzi dość wyraźnie hałasowała i przemieszczała się w więcej niż szybkim tempie.
    - Słyszycie to? - zapytał pozostałych z zaciekawieniem. - Ucieka przed nimi? Nie widzę żadnych emblematów świadczących o przynależności. Chcecie się w to mieszać? - zapytał dość obojętnie, ponieważ w jego planie było dostanie się do Tajemniczego Lasu, a nie ratowanie jakichś białogłowych. Zgodnie z decyzją - zrobił co należy, samemu nie podejmując głosu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1266
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Akarui » 20 gru 2019, o 14:32

Więc kolejna nocka zarwana, tak?

Przy cieple ogniska Kyoushi podzielił się z kompanami choć częścią swoich przygód za Murem. Okazuje się, że demony mogą mieć ze sobą wspólne tylko nazwę i siłę. Tak jak demon pary przypominał konia z dziwnym pyskiem i posiadał pięć ogonów, tak potwór z przygody białowłosego miał tylko dwa, przypominał kota a ciało pokrywały płomienie. Dziwnego koloru. Czyżby każdy z tych potworów był jakimś dziwakiem? I ile ich w ogóle jest? Czy różnica w ilości ogonów cokolwiek oznaczała? Medyk wiedział, że kiedyś na Pustyni szalał jeden potwór, miał podobno tylko jeden ogon, ale czy to coś oznacza? Był pierwszy? Cały temat tych bestii wywoływał więcej pytań, niż dawał odpowiedzi.

Wtem cichą noc przerwały odgłosy niedalekiej gonitwy. Medyk uniósł głowę, by zobaczyć, co się dzieje. Grupa ludzi goniła z pochodniami i mieczami jakąś kobietę. Sytuacja zaciekawiła też Kyoushi'ego, który odezwał się jako pierwszy. Akarui zmienił pozycję z siedzącej na kucającą, by móc zerwać się do odskoku i biegu, przy tym uśmiechając się do kompanów i mówiąc: - Wiecie Panowie, dawno temu obiecałem chronić ludzkie życie. Ona jest jedna i bez broni, oni są kupą i z mieczami. Albo ją uratujemy i powstrzymamy rozlew niewinnej krwi, albo oddamy ją w ich ręce jeśli zasłużyła i może coś na tym zarobimy za pomoc?

Mając nadzieję, że koledzy mu przytakną, Akarui zamierza ruszyć przed siebie, by przeciąć trasę kobiety. Razem z Yami'm i Kyoushi'm będą w stanie zatrzymać uciekinierkę i jednocześnie stanąć na drodze goniącym. Może najpierw się czegoś dowiedzą? Istnieje jednak możliwość, że panowie jednogłośnie nie będą chcieli się ruszyć. Medyk nie jest głupi, sam nie ruszy, choć bardzo by chciał...
MOWA
Avatar użytkownika

Akarui
 
Posty: 1509
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 01:03
Wiek postaci: 0
Krótki wygląd: Jak na avku brązowy płaszcz z kożuszkiem - mamy zimę! ;)
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Yami » 21 gru 2019, o 16:25

Schowałem swój notatnik kiedy wstępną część teorii nad nową techniką miałem już opracowaną. Nie pozostawało mi więcej jak próbować i spróbować odnaleźć sposób odpowiedniego pieczętowania chakry. Będzie to bardzo męczące a na to nie miałem na tą chwilę ochoty. Niedługo powinniśmy przedrzeć się poza granice Midori, potem dotrzeć do Tajemniczego Lasu cokolwiek to jest. Martwi bardziej mnie kwestia możliwej wojny. Co prawda nie słyszeliśmy żadnych informacji w ostatniej karczmie lecz szczerze wątpię aby sprawa tak sobie ucichła. Wolałem być pełni sił niż tracić niepotrzebnie chakrę w tym dość napiętym okresie.

Kyoushi zaczął opowieść o demonach czy raczej tym co wydarzyło się w przeszłości. Bestia o wyglądzie kota z dwoma ogonami. Inna liczba niż w przypadku bestii którą spotkaliśmy w iglicy. Do tego zionęła ogniem. Nasuwało się wtedy pytanie czy demony mogą posiadać tę samą ilość ogonów, jeśli nie to znaczy, że może być ich co najmniej pięć. Chyba, że liczba ogonów to tylko przypadek. Westchnąłem. Kurama... imię, które usłyszałem w sobie kiedy demon był pieczętowany. Dziewięć, duchowych przewodników. Przewodnik dziewięciu bestii? To ktoś kto sprawuje nad nimi pieczę? Jeśli jest ktoś kto sprawuje władzę nad dziewięcioma demonami... czy to oznaczałoby, że nie będę jego celem? Za dużo myślę... zwykłe imię bez większej głębi. Ponownie westchnąłem pozbywając się z głowy niepokojących myśli.

I wtedy las przestał być cichym miejscem. Łamanie gałęzi, obijanie się żelastwa o siebie. Ktoś szedł większą kupą. Pierwszy wyłapał to Akarui potem Kyoushi, dopiero kiedy dostrzegłem w ich twarzach że coś jest nie tak zacząłem obserwować i wsłuchiwać się w otoczenie. Sytuacja była nietypowa. Zgraja i jedna kobieta. Ciekawe jaki był powód tej pogoni. Będąc świadomym jak niespotykane jest życie położyłem dłoń na ramieniu Akaruia.
- Skąd przypuszczenie, że niewinnej? Myślisz, że taka grupa robiłaby taki raban o zwykłą kobietę? Poza tym zobacz jej ruchy nie wskazują na pochodzenie ze wsi. Zamiast rzucać się od razu w pogoń i udawać szlachetnego samuraja wolałbym poobserwować sytuację i wywiedzieć się więcej. Poza tym... niedługo i tak będziemy mieli gości. Płomień ogniska raczej jest dobrze widoczny.
Poza tym wolałbym nie mieszać się w kolejny problem, który może... nie wróć, na pewno zakończy się dla mnie, nas, większą robotą. Sięgnąłem ręką po kaptur, który naciągnąłem na twarz. Westchnąłem cicho i zamiast rzucać się w przód skoczyłem w kierunku pobliskiego drzewa aby obserwować sytuację z poziomu korony drzew. Nie zamierzałem rzucać się bezpośrednio w problem, który mnie nie dotyczył
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1818
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 20:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Master of Chaos
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Natsume » 22 gru 2019, o 13:39

~ Pielgrzym ~
Wyprawa C 4/x
Yami, Kyoushi, Akarui


Obrazek

Cóż, wyglądało na to że spokojny postój w lesie został bardzo szybko zakłócony. I to w sposób dość bezczelny, bo przez uzbrojoną bandę pościgową. Przynajmniej tyle dobrze, że celem tej grupy nie była trójka shinobi siedząca przy zapalonym pośród drzew ognisku, a jakaś nieznajoma białogłowa, której widocznie zależało żeby wszelkiego konfliktu uniknąć. Przy jej pasku pod płaszczem dało się zauważyć dwa stalowe kawałki oręża, o dziwacznym kształcie, lecz zdecydowanie równie mordercze jak standardowa broń znana wszędzie na świecie. Nie odwracała się jednak ani nie próbowała nawiązać kontaktu - przeskakiwała nad jak najtrudniejszymi przeszkodami, starała się biegać slalomami i robiła wszystko, by zgubić pościg, lecz niestety okazało się to trudniejsze niż początkowo przypuszczała.
Yami wskoczył na drzewo, by mieć lepszy wgląd na sytuację, pozostali zaś zaczekali na dole, by zadecydować dopiero za chwilę co do tego, co będą chcieli zrobić. Bo równie dobrze mogą stanąć po którejkolwiek stronie, jak i mogą też po prostu zignorować zajście i iść swoją drogą.
To ostatnie zawsze jest najprostszym rozwiązaniem. I najbezpieczniejszym.
Ale czy prawidłowym?
W końcu, gdy kobieta zauważyła że nie ma już za bardzo gdzie uciekać - trafiła w miejsce, gdzie trzy drzewa rosły tuż obok siebie, nie dając możliwości dalszej ucieczki - w końcu zatrzymała się i obróciła w kierunku goniących jej mężczyzn, ściągając przy tym kaptur. Kobieta wyglądała bardzo młodo, na pewno poniżej trzydziestej wiosny swojego życia. Odznaczała się nieco ciemniejszą, nawykłą do słońca karnacją, czarno-brązowymi włosami związanymi w tak ciasne warkocze, że prawie wyglądały jak dredy i ciemnym cieniem pod oczami. Widząc, że na dziewięćdziesiąt dziewięć procent następne sekundy zakończą się walką, od razu sięgnęła do paska, by dobyć swój oręż - krótki sztylet, przypominający trochę trójkunai, lecz z zakrzywionym głównym ostrzem, oraz miecz wykuty w taki sam sposób jak standardowe katany, lecz o ostrzu przypominającym bardziej chepesz.
Pogoń w końcu dotarła do kobiety i również się zatrzymała, mierząc w nią mieczami.
-W końcu mysz udało się zapędzić w kozi róg, co? - powiedział przywódca pościgu, podchodząc nieco bliżej i kierując pochodnię w kierunku twarzy kobiety, najwidoczniej by spróbować ograniczyć jej pole widzenia. - Wtargnęłaś na te tereny bezpodstawnie, zignorowałaś nakaz aresztu. Poddaj się. Nie masz już dokąd uciekać.
Kobieta pokręciła głową, zginając się lekko. Jej pozycja bojowa przywodziła na myśl gotową do doskoku kobrę.
-Nikomu nie robię krzywdy. Jestem pielgrzymem, który chce bezpiecznie przejść do Świętego Lasu. Moje ostrza nie zostały skąpane w niczyjej krwi. Dlaczego mnie gonicie i karzecie jak zbrodniarza?
Mężczyzna pokręcił głową z krzywym uśmiechem.
-Nie obchodzi mnie jakakolwiek pielgrzymka czy uczucia religijne. Wchodząc na te ziemie, złamałaś prawo, więc teraz zostaniesz ukarana. Albo pójdziesz z nami po dobroci, albo połamiemy ci kończyny i zawleczemy siłą. Twój wybór.
Kobieta syknęła, i nastawiła ostrza.
-Nie jestem winna niczego, i nie jestem zagrożeniem. Ale, klnę się na Kha-mei, jeśli spróbujecie mnie tknąć, to nie ugnę się bez walki.
Kapitan pokręcił głową.
-Twój wybór. Panowie - brać ją.
Grupa pościgowa od razu nastawiła miecze i pochodnie, otaczając kobietę. Wojowników, wliczając kapitana, była siódemka - każdy uzbrojony i odziany w lekki strój, mogący skrywać jakąś formę stroju ochronnego. Mieli do kobiety może ze trzy metry, więc atak mógł nastąpić w przeciągu kilku sekund. I przy takich warunkach kobieta nie miała najmniejszych szans na zwycięstwo.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1579
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 00:22
Wiek postaci: 28
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG/Discord: 6078035 / Exevanis#4988
Multikonta: Natsu, Chōjiro

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Kyoushi » 23 gru 2019, o 14:08

    Nie wchodząc w dalszą dysputę, białowłosy wysłuchał co mają do powiedzenia jego kompani. Jak widać Rui miał poczciwe podejście do życia - chciał ewidentnie, mimo, że nie powiedział tego wprost, ratować kobietę. Szlachetny shinobi na swoim miejscu. W końcu także był medykiem, więc nie było w tym nic dziwnego, że wolał kogoś żywego od martwego. Zupełnie inaczej niż czerwonooki szermierz, Jinchuuriki Matatabiego. Białowłosy bacznie obserwował wydarzenia, nie komentując słów kompanów. Yami miał prawdopodobnie rację, by wciąż obserwować i nie mieszać się na starcie do nieswojego biznesu. Kobieta planowała bez walki zgubić pościg, a wtem, można było przy jej pasie zauważyć jakąś broń. Nie była ona standardowa, lecz to nadal broń. Kyu spoglądał jak Yami wyskakuje na drzewo, by ogarnąć widok z góry. Nie był to głupi pomysł. W końcu dziewczyna dotarła do 'ściany' i zrezygnowała z ucieczki. Była prawie czarna, więc równie odmienna co ludzie nie z tych terenów. To znaczyło dokładnie tyle, że na pewno nie jest stąd. Dobyła broni i wszystko było już jasne. Poleje się krew. Białowłosy patrzył na to z niezwykłą ciekawością - interesował się stylami walki, więc to mogło być zaiste pouczające, co wyczyniać będzie ów czarnoskóra. Cóż, jeśli było mu dane i słyszał cały dialog, sam mógł zwrócić się do najbliższego Rui'a.
    - Wygląda na to, że złamała tutejsze prawo... Zupełnie jak my w takim wypadku. Gdy z nią skończą, przejdą do ataku na nas. Zaskoczmy skurwieli już teraz. - powiedziawszy, od razu z pochwy wydobył swoją katanę, która niegdyś należała do jednego ze znajomych samurajów imieniem Isei. Jego plan był prosty, który po chwili zdradził kompanom. - Obejdę ich od tyłu i rozgrzeję nieco atmosferę. - powiedziawszy, ruszył spokojnie w kierunku przeciwników zachodząc ich za plecy, będąc w odpowiedniej odległości schowawszy wcześniej miecz do pochwy, by ponownie go dobyć po swoim jutsu - wykonał sekwencję sześciu pieczęci do techniki elementu ognia, która ma zjarać jego przeciwników na miejscu. Miał nadzieję, że nie będą się tego spodziewać. Następnie, dobywając katany, rozpocznie taniec kontr i ataków bezpośrednich, jeżeli którykolwiek z przeciwników postanowi stanąć z nim w szranki.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1266
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Akarui » 23 gru 2019, o 14:37

Uciekaj myszko do dziury, niech Cię nie złapie kot bury...

Szczególnie, że tych buraków było więcej. Dało się namierzyć siedmiu, którzy zdołali otoczyć myszkę. Dialog toczący się między tymi dwoma stronami był bardzo dobrze słyszany przez ekipę przy ognisku. Kobieta przedstawiała się jako pielgrzymka podróżująca do "Świętego Lasu". Oczywiście. Jeśli mamy Tajemniczy i Prastary, to czemu gdzieś między nimi nie mógłby rosnąć Święty?

Uzbrojonych mężczyzn to jednak nie obchodziło. Dla nich świętością była ich ziemia a przekroczenie ich granic dla obcych groziło aresztem. Dziewczyna uniknęła aresztu ucieczką, więc grożą jej niezłymi bęckami. Proste zasady. I groźne. Nie tylko dla dziewczyny, ale również dla Akarui'ego i jego kompanów. Medyk nie omieszkał o tym powiedzieć, choć na tyle ściszonym głosem, by nie niósł się przez las tak jak rozmowy między stadem burych kotów a biedną, zapędzona w róg myszką: - Chyba wystarczy tych obserwacji, prawda Yami? Do niego pierwszego kierował swoje słowa, głównie przez jego nastawienie co do wcześniejszych słów Tozawy. Przyczepił się tego, że Akarui proponował ratować dziewczynę, a nie zauważył tego, jak w swojej wypowiedzi nie wybrał żadnej ze stron. Wtedy też Kyoushi zdecydował, że pora ratować swoją skórę. Medyk był podobnego zdania, lecz na plan białowłosego miał pewną lukę, która nie mogła się podobać osobie, która obiecała ratować ludzkie życia: - Kyoushi, proszę, nie zabijaj bez potrzeby. Biegnę ją odciągnąć.

Jak powiedział, tak zrobił. Gdy Shiroyasha biegł za plecy przeciwników, czarnowłosy zerwał się ku ich flance, by za jednym z drzew poza widokiem napastników mieć kontakt wzrokowy z uciekającą. Wtedy starał się zwrócić na siebie jej uwagę: - Psst! Jeśli na niego spojrzała, uciszy ją gestem palca przy ustach, po czym pokaże jej, by odskoczyłą w jego kierunku. Jeśli nie zrozumie, nakieruje palce w jej stronę i podłączy do jej ubrań swoje nici chakry. W momencie, gdy ogień zacznie smagać siedmiu niewspaniałych, medyk pociągnie za nici traktując ciało kobiety jak marionetkę, zdejmując ją z linii strzału. Oby skutecznie i na czas.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
MOWA
Avatar użytkownika

Akarui
 
Posty: 1509
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 01:03
Wiek postaci: 0
Krótki wygląd: Jak na avku brązowy płaszcz z kożuszkiem - mamy zimę! ;)
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Yami » 25 gru 2019, o 18:08

Znajdowałem się między koronami drzewa. Liście powinny zasłonić moją osobę przed wzrokiem innych osób. Płaszcz w kolorach liści, ciemna noc a także wzrok skupiony na innych sprawach powinno pozwolić mi w całości umknąć przed wzrokiem innych. Kobieta a także cała zgraja przemieszczali się więc również i ja musiałem skakać między drzewami aby w razie możliwości łatwiej było mi zareagować na ewentualne zmiany sytuacji. Wynikiem tego było umiejscowienie siebie w koronie pobliskiego drzewa, nie tego pod którym stałą teraz dziewczyna.
Spokojnie wysłuchałem co miała do powiedzenia dziewczyna i zgraja ją goniąca. Trochę zaskoczył mnie fakt, że rejony były objęte jakimś specjalnym prawami. Co jeśli prawa nie są specjalne a wynikłe przez wyjątkowe wydarzenia na ten przykład wybuch wojny. Wówczas nic dziwnego, że nie puściliby dziewczyny przez tereny skoro uznać można takiego pielgrzyma jako osobę, która nosi informację na wrogą stronę... Rację wówczas oni mieć muszą. Pytanie tylko czy taka jest aktualnie rzecz czy coś zupełnie innego. Brak informacji może nas wywieść na manowce a niewielkie domysły sprowadzić na manowce.
Widać było jednak, że dla Akaruia i Kyoushiego była to dostateczna kwestia aby rzucić się na ratunek. Zauważyłem jak Kyoushi zaczyna obchodzić ich dookoła, oj porywczy był to człowiek zwłaszcza, że pierwsze co zrobił to dobył katany. Westchnąłem, dojdzie do walki oj dojdzie, a ja za nią nie przepadam. Mam sposób na to aby zakończyć ten spór w miarę bezpiecznie. Dlatego zeskoczyłem z drzewa i wystawiłem przed siebie lewą rękę. Dłoń rozwarłem napinając skórę rękawicy. Z niej wystrzelił gęsty obłok pomarańczowego dymu, który miał pokryć całą zgraję. Dym następnie wrócił do pieczęci z której wcześniej się wydobył. Czym był ów dym? Chili! Nie ważne jaki to chłop i jakie ma siły żaden nie będzie w stanie poradzić sobie z tą zabójczą substancją.
- Nie ma powodu do bitki, Kyoushi. Zmywamy się stąd!


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1818
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 20:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Master of Chaos
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Natsume » 27 gru 2019, o 11:52

~ Pielgrzym ~
Wyprawa C 8/x
Yami, Kyoushi, Akarui


Obrazek


Grupa atakujących - na ten etap ciężko już było powiedzieć, czy byli to bandyci, czy może strażnicy - zaczęła stopniowo przybliżać się do stojącej pod drzewem uzbrojonej kobiety. Chociaż mieli świadomość, że ich oponentka jest niesamowicie uwarunkowana fizycznie i prawie na pewno nie nosi tego chepesza na pokaz, widać po nich było że nie biorą jej na poważnie - uśmiechali się kpiąco, wykonywali prowokacyjne gesty, rzucali wobec niej zupełnie zbędne komentarze. Ona sama jednak zdawała sie nie zważać na ich zachowanie - jedynie stała i przyglądała się im ostrożnie, mrużąc oczy i przenosząc ciężar ciała z jednej nogi na drugą. Powoli uniosła miecz i położyła go sobie na ramieniu. Co ciekawe - stroną sieczną w kierunku swojego barku. Zrobiła to na tyle ostrożnie, by się nie pociąć.
W końcu jeden z agresorów stracił cierpliwość i ruszył w jej kierunku, zamierzając się mieczem do cięcia znad głowy. Kobieta przemknęła pod jego ręką, obracając się w półpiruecie, i uderzyła chepeszem w nogi oponenta - tak, że hakiem trafiła po łydkach, obalając wroga na ziemię. Zamierzyła się, chcąc ciąć go ostrzem przez twarz, lecz dość szybko została powstrzymana następnym atakiem od kompana trafionego.
Odskoczyła do tyłu.
I w tym momencie w przeciwników łupnęła kula ognia, wystrzelona przez Kyoushiego. Ogień pochłonął ciała mężczyzn, parząc ich i podpalając ich ubrania. Zaskoczeni nagłym atakiem, z krzykami bólu i paniki, zaczęli się miotać na wszystkie strony lub padli na ziemię w celu ugaszenia strojów i uniknięcia oparzeń. Kobieta, która ułamek sekundy wcześniej zauważyła Akaruia i jego gesty, pozwoliła się odciągnąć z zasięgu płomieni.
Kyoushi przybliżył się do pola walki, dzierżąc Mugen (katanę Iseia) w dłoni. I wtedy, niespodziewanie, usłyszał okrzyk Yamiego, który zdążył w tym czasie posłać w stronę oponentów obłok gryzącego gazu chili. Shiroyasha nie miał jak się na to przygotować, i sam również został trafiony.
Kobieta zatrzymała się i odcięła nici Akaruia, a następnie odsunęła się i spojrzała podejrzliwie na tajemniczą trójkę przybyszów. Cholera wie, co mogli od niej chcieć?
Ostatnio edytowano 2 sty 2020, o 22:49 przez Natsume, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1579
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 00:22
Wiek postaci: 28
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG/Discord: 6078035 / Exevanis#4988
Multikonta: Natsu, Chōjiro

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Midori

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość