Nieuczęszczany trakt

Kolejna prowincja przynależąca do Prastarego Lasu o znacznej powierzchni. Midori zamieszkiwane jest przez Ród Nara i tak jak Shinrin oraz Kaigan, w głównej mierze pokryty jest gęstą puszczą, która słabo przepuszcza promienie słoneczne. Prowincja od wschodu graniczy z Ryuzaku no Taki, od południa z Kaigan, od zachodu z Shinrin oraz od północy z regionem Wietrznych Równin, co pozwala na rozwój handlu oraz żeglugi morskiej.

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Kaz » 8 kwi 2017, o 19:05

Przeglądając przeróżną zawartość ekwipunku Igaku, shinobi przerzucał fiolki i dziwne pakunki. Lekki uśmiech pojawił się na twarzy młodzieńca kiedy ujrzał, że z pomiędzy dwóch bibuł nasunęło się około stu Ryo. O to chodzi. Przynajmniej wynagrodził mi jakoś stracony czas. - mruknął pod nosem Kaz, dla którego materialny dostatek był równie ważny co inne wartości. Już chciał wyrzucić torbę, gdy w porę opamiętał się. Przecież część z tych materiałów może być wybuchowa jak poprzednia bomba! Z lekką ulgą wypisaną na twarzy odłożył ostrożnie pakunek Igaku na ziemię. Kiedy chciał się podnieść poczuł naprawdę mocny zawrót głowy. Zatoczył się. Po kilku sekundach ciało bezwładnie uderzyło o ziemię wzbijając setki drobinek kurzu, które w najlepsze buszowały po nieuczęszczanym trakcie. Zielona jaszczurka wchodziła na coraz wyższe skały. Pragnęła poczuć ciepło wschodzącego słońca. Jednocześnie nerwowo obracała się co jakiś czas jakby spodziewając się niebezpieczeństwa ukrytego w ciemności. Nareszcie, małe stópki dotknęły szczytu skalnego występu. W oczach gada odbijały się pierwsze promienie. Nastał dzień. - Razem z zakończeniem snu, Kaz płynnie przeszedł z krainy jawy ku rzeczywistości. Shimatta. Co jest!? - nieco przestraszony, zaskoczony i zdenerwowany shinobi rozejrzał się wokół. Pierwsza rzecz - nieustające pragnienie. Łapczywie chwycił za stojącą obok wodę i jednym duszkiem wychylił zawartość. Odetchnął głębiej czując ukłucie w piersi. Rana! - pomyślał przestraszony, jednak przy bliższych oględzinach okazało się, że jego największy problem zniknął. Po przeczytaniu treści leżącego nieopodal listu, Kaz doszedł do najprawdopodobniejszych wniosków. Ktoś musiał mnie ściągnąć z traktu po tym jak straciłem przytomność. O matko, ostatni dzień był jednocześnie jednym z najbardziej mi sprzyjających i najbardziej pechowych. - przemknęło przez myśl shinobiemu. W spokoju jedząc owoce, postanowił poczekać na swojego wybawcę.
Kaz
 

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Masaru » 8 kwi 2017, o 21:32

Misja rangi D - Kaz - 15/15

Kaz zadowolony ze znaleziska które mu zrekompensowało stratę pieniędzy udał się dalej przed siebie. Oczywiście torbę chciał wywalić za siebie, ale szybko się zorientował że jeśli nie chce się wysadzić i pewnie spalić przy okazji lasu i jeszcze przy okazji poinformować prześladowców gdzie się znajduje to powinien tego nie robić. Odłożył ja bezpiecznie na trakt, a nóż ktoś kto będzie tedy szedł pomyśli że znalazł czyjąś zgubę i się wysadzi. Albo jakieś zwierzątko sobie zginie trącając to noskiem. Ale cóż no co innego można z tym zrobić? Jednak szybko zemdlał i padł na ziemię. Jego nieprzytomne ciało ktoś zabrał do chatki, a potem miał dziwny sen z jaszczurką w roli głównej. Gdy otworzył oczy zorientowawszy się w sytuacji postanowił zjeść co dali i podziękować swojej wybawicielce. Cóż gdyby chciał jej zapłacić zostawiłby pieniądze na łóżku, ale on chyba chciał jej po prostu normalnie podziękować. Miał najwyraźniej swoją godność ponieważ nie próbował jej nawet okradać.

Misja zakończona, rozpoczynam drugą tak jak prosiłeś.
Misja rangi D - Kaz - 1/15

Bohater łapczywie się napił, a potem ogołocił talerz. Czego się spodziewać jednak po kimś kto cały dzień był nie przytomny i jeszcze miał takie dziwne przygody. Po jakoś dwóch godzinach do chaty ktoś wrócił. Okazała się to wcale starsza kobieta, a wręcz przeciwnie. Młoda blondynka na oko 25-30 lat, wysoka na dobre 180cm, długie szczupłe nogi odziana w zielony płaszcz z kapturem. Na plecach miała łuk z kołczanem pełnym strzał, koło jej nogi szedł biały wilk. Dorosły samiec, ale zachowywał się jak zwykły pies, widocznie go oswoiła. Gdy tylko zobaczyła że jej pacjent ma się dobrze rozpromieniła się. Widzę że żyjesz, czyli moje zdolności lekarskie coś tam potrafią. Ale skoro możesz chodzić to po co zostałeś? Nie czekawszy na odpowiedź rzuciła trzymaną w ręce torbę na ziemię, a potem schyliła się wypakowując z niej rożne rzeczy. Były tam książki które wylądowały na olbrzymim regale, jak i jakieś jedzenie oraz kilka drobiazgów. Pro po domu to była to jedno pokojowa drewniana izba. Było łóżko w rogu w którym leżał bohater, była wanna, a koło niej wiadro pewnie po to żeby ją napełniać woda ze studni przed domem. Na ścianach wisiały trofea łowieckie, a na ziemi zamiast dywanu skóra niedźwiedzia. Ktoś miał ciekawe hobby.
Masaru
 

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Kaz » 9 kwi 2017, o 09:40

Przez skórę na twarzy Kaz'a można było zauważyć zarysy żuchwy, kiedy zagryzł zęby. Poczuł, że ktoś wchodzi, podniósł głowę i przyjrzał się przybyszowi. Była to młoda kobieta, której nie można było odmówić piękna. Shinobiego jednak bardziej zaintrygował wilk o śnieżnej barwy owłosieniu. Jak się wabisz przyjacielu? - Czerwonooki uśmiechnął się w stronę zwierzęcia, w myślach zadając mu pytanie. Od urodzenia potrafił w ten sposób komunikować się ze wszelkiej maści zwierzętami, a dzięki naturalnej zdolności swojego szczepu do absorbowania chakry natury, znaczna większość zwierząt podchodziła do shinobiego z automatyczną sympatią i ufnością. Juugo wiedział, że wilk powinien zaraz mu odpowiedzieć, a w tym samym czasie postanowił przywitać kobietę. Przez ostatnie kilkanaście godzin byłem w ciągłym biegu. Przez lasy, przez trakty, napotykając wiele trudności, co zapewne wywnioskowałaś po moich obrażeniach.
Chwila przerwy, wspaniałe śniadanie...
- tu Kaz skinął z uznaniem. Bardzo doceniał "leśne" dary natury. ... sprawiły, że postanowiłem chwileczkę się tu zatrzymać i poznać osobę, która wyrwała mnie z opresji. Jestem Kaz, dziękuje za pomoc. Jesteś jakimś rodzajem myśliwego pasjonującego się ziołolecznictwem? - zakończył pytaniem swoją wypowiedź, obserwując księgi oraz liczne, porozwieszane na ścianach trofea.
Kaz
 

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Masaru » 9 kwi 2017, o 17:24

Misja rangi D - Kaz - 3/15

Kaz czekał na kobietę bądź mężczyznę która ocaliła lub ocalił jego życie. Gdy wkroczył wybawiciel okazał się kobietą z wilkiem. Pierwsze co zrobił to zadał pytanie zwierzęciu, zwierzak ciekawie na niego spojrzał, chyba pierwszy raz spotkał się z kimś kto potrafił w myślach z nim rozmawiać. W końcu nie każde zwierze ma okazję spotkać jugo. Tak więc chwilę poczekałeś na odpowiedz, równocześnie lekko oszukując dziewczynę zadał jej pytanie oraz się przedstawił. Ta tylko się uśmiechnęła i powiedziała- Miło mi ja jestem Ayato, raczej jestem shinobim medykiem który uznał że nie ma ochoty żyć jako wojownik i woli zarabiać sprzedając ludziom lekki. Od ciebie nie żądam zapłaty, zapłaciła za ciebie osoba która cię tu przytargała. Jakiś farmer udał się na polowanie i cię znalazł. Udała się do rogu pomieszczenia gdzie stałą dziwna aparatura i wyjęła z szafy jeden zwój rozłożyła go a potem znosiła na stół jakieś różne zioła. Ogólnie to nie interesowała się tobą za bardzo, pies co innego. Zamerdał ogonkiem szczeknął i odpowiedział- Ona woła na mnie ,,ty". A ty czym jesteś? Przynajmniej tak można to w luźnym tłumaczeniu przełożyć na język ludzki. Teraz zauważyłeś że pod skórą niedźwiedzia jest jakaś klapa, ukryta przed wzrokiem gości, ale teraz pies zahaczył troszkę nogą o ,,dywan" i minimalnie ją odsłonił.
Masaru
 

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Kaz » 9 kwi 2017, o 17:56

Kobieta zdawała się nie poświęcać Kaz'owi dużej uwagi. Czy wynikało to z rzeczywistej obojętności czy tylko maski, którą założyła. Teatrzyku emocji powstającego w niemal każdej międzyludzkiej relacji. Nie ważne, i tak długo tu nie zagrzeje miejsca. - pomyślał Kaz po czym wzruszył ramionami. No rozumiem. Cieszę się,
że spotkało mnie takie szczęście. Chikusho, bolało jak cholera.
- przeklnął pod nosem shinobi nie zwracając uwagi na damskie towarzystwo. Cóż, wychowanie się pośród bandytów, bez kobiecej ręki - zdecydowanie nie wpływało na wzrost kultury u Juugo. Przydałby mi się jakiś medyk. Wiesz, z powodu pewnych niesprzyjających życiowych okoliczności,
nie przepadam za dużymi miastami. Nie mógłbym tu wpadać raz na jakiś czas, abyś mnie poskładała w całość? Oczywiście,
płaciłbym. Jeśli mi nie ufasz mogę służyć jakąś przysługą, nawet dziś!
- zagadnął Kaz, rzeczywiście, jego obozowy medyk - Gentaro, z pewnością gryzł już piach albo znajdował się w niewoli. Potrzebował asa w rękawie, a Ayato mogła nim być. Jestem Kaz. Od narodzin mogę rozumieć doskonale zwierzęta, ze wzajemnością. Dziwne, że zwraca się do Ciebie na ty. Gdyby nadać tobie jakieś imię... - tu Kaz zawiesił głos jakby zastanawiając się. Możesz być Yukim. To oznacza śnieg, który jest tej samej barwy co twoja sierść. - czerwonooki kontynuował niemą rozmowę z wilkiem, który zdawał się się zdziwiony możliwością rozmowy z shinobim. Co to za klapa? Byłeś na dole? - zapytał Juugo, którego uwadze nie umknęło dziwne wejście pod podłogę.
Kaz
 

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Masaru » 10 kwi 2017, o 19:49

Misja rangi D - Kaz - 5/15

Kaz chciał podziękować swojej wybawicielce, ale jak szybko się okazało nie robił tego z powodów czysto honorowych. Tak naprawdę chciał załatwić sobie medyka który by go łatał w wypadku jakiś kolejnych ran. Raczej nie zamierzał skończyć z życiem jako rozbójniki, najwyżej dokona zmiany na bycie shinobim. Ale ludzie tak szybko nie zapomną o jego dokonaniach i jest spora szansa że próba odwiedzin jakieś miejscowości ze szpitalem skończy się dla niego powieszeniem na drzewie. Tak więc dobrze kombinował. Co do pytania zadanego psu ten popatrzył mu w oczy stał tak chwilę obserwując go i odpowiedział. Kaz ładna nazwa, jestem ty bo nadawanie imienia wilkowi z lasu jest głupie. Nie obrażaj mnie porównując mnie do śniegu, ale rozumiem że nie to było twoim celem. W końcu wy ludzie jesteście tacy durni. Co do dziury w ziemi to jak przyniesiesz mi niedźwiedzie mięso to może powiem. Kobieta krzątając się bez obracania się do ciebie powiedziała krótko- Nie interesuje mnie kogo leczę, ważne że ma pieniądze. Ale uprzedzam jak twoi wrogowie przyjdą się leczyć to im pomogę. Ale walk nie toleruję w obszarze do kilometra od mojego domu. Co do przysługi w sumie jest coś, co mógłbyś zrobić. Potrzebuję zioła które rośnie w okolicy jeziorka, oraz upolowania jakiegoś dzika. Jak cię to interesuje to mogę ci dać mapę do ziół. Możliwe że dostaniesz też jakiś bonus pieniężny za pomoc. Czyli poza standardowym zadaniem,
mogłeś wykonać jeszcze zadanie dla zwierzaka w celu zdobycia informacji.
Masaru
 

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Kaz » 12 kwi 2017, o 12:41

Kaz skwitował skinieniem głowy odpowiedź zwierzęcia. Zabawne, zwierzę lubiące uprzedmiotowienie. Mimo, że rozumiem je od wielu lat, dalej potrafią mnie zaskoczyć. Dodatkowo uważa mój gatunek za durny. Poczciwy zwierzak. - przyszło na myśl shinobiemu. Wstając z łóżka poprawił lekko swoje spodnie, a następnie zwrócił się do mentalnego rozmówcy. Rozumiem. Bez imion. Bez nazw. Nie przekonuje mnie twoje może. Jeśli naprawdę chcesz dobre, tłuste mięso niedźwiedzia to daj mi coś w zamian. To ja się narażam na niebezpieczeństwo. Muszę wiedzieć, czy w ogóle opłaca mi się starać. - Kaz starał się w jakiś sposób nakłonić wilka do zdradzenia chociaż części tajemnicy ukrytej za klapą w podłodze. Po krótkich przemyśleniach i wewnętrznej, z pozoru długiej chwili ciszy, shinobi zwrócił się do kobiety, która wybawiła go z opresji. Z pewnością będę tu od czasu do czasu zaglądał. Pomoc medyczna zawsze w cenie. Powiedz mi, a co z polityką? Masz jakieś koneksje z miastami kupieckimi, czy kompletnie niezależnie prowadzisz tu swoje życie? Obchodzi cię to co się dzieje w świecie? - Kaz badał czy owa osoba mogła przysporzyć mu kłopotów poprzez zdradę i wyjawienie obecności wyrzutka w tym miejscu. W teorii nie powinna niczego wiedzieć i nie miała żadnych podstaw, ale Juugo wolał dmuchać na zimne. Następnie zreflektował się i odpowiedział na propozycję kobiety. Jasne, mogę to zrobić. Chwilowo nie mam żadnego celu swojej podróży. - Czerwonooki zgodził się na zlecenie. W gruncie rzeczy po tym jak jego grupa bandytów się rozpadła nie do końca wiedział co ze sobą zrobić.
Kaz
 

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Masaru » 12 kwi 2017, o 22:50

Misja rangi D - Kaz - 7/15

Jugo całkiem cwanie prowadził dwie rozmowy naraz i ogólnie starał się uzyskać miejsce w którym mógłby być wykurowany, jak i dowiedzieć się co znajdowało się w tajemniczej piwnicy, ukrytej pod klapą. Co by to nie było pies jak na zwierzę ładnie cię rozgrywał, żądał bowiem aż mięsa z niedźwiedzia. Cały czas merdał ogonkiem i zgrywał głupiego.Wiesz co po namyśle zróbmy tak ja ci powiem że pod tą klapą znajduje się coś bardzo ważnego dla mojej pani, a ty w zamian dasz mi mięsa z niedźwiedzia pasuje?Za to kobieta delikatnie się uśmiechnęła, ale szybko zmyła go z twarzy. Co ciekawe nie zauważył tego młody shinobi, ale zawsze kiedy przemawiał do psa kobieta milczała, a kiedy ona mówiła zwierzak był cicho. Czyżby domyślała się że prowadzicie rozmowę? A może to przypadek. Teraz jednak zainteresowanie wzbudzać powinno w bandycie to co powiedziała piękna łuczniczka. Ale ty upierdliwy, jestem wyrzutkiem i robię co chcę. Z nikim się nie układam i nie zamierzam. Nie wierzysz to spadaj, a jak masz ochotę zarobić to idź na północ do ujścia rzeki, tam znajdziesz niebiesko liściastą roślinę z kolcami i przynieś mi jej ze 3 garście. Tam również niedaleko powinny być dziki które ryją ziemię w poszukiwaniu jedzenia.Nie pozostało Kaz'owi nic innego jak albo sobie pójść, albo iść wykonać zadanie. Albo upolować sobie jeszcze niedźwiedzia aby dostać ciekawą informację.
Masaru
 

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Kaz » 13 kwi 2017, o 07:45

Shinobi westchnął w duchu rezygnując z próby przekabacenia wilczura do swoich zamiarów. Zwierzęciu strasznie zależało na kawałku sadła niedźwiedzia, a Kaz nie chciał niepotrzebnie narażać się na niebezpieczeństwo. W końcu taki dziki miś nie był najłatwiejszą zdobyczą na jaką można się porwać. Zobaczę co da się zrobić. - Kaz urwał tą mentalną rozmowę. W przed nim znajdowała się możliwość nawiązania kontaktu z potencjalną uzdrowicielką. Na dodatek sama wyznała, że jest wyrzutkiem co lekko zszokowało Czerwonookiego. Juugo sam za nic w świecie nie przyznałby się nieznajomemu o swojej randze w świecie ninja. Wiedział jakie stoją za tym konsekwencje. Przeanalizował wady i zalety obecnej sytuacji i zrezygnował z tajemnic ukrytych pod podłogą. Gdyby starał się tego dociec, zapewne skończyłoby się to walką i utratą tego asa w rękawie, jakim była ta kobieta. Shinobi poprawił słomiany kapelusz na głowie i uśmiechnął się życzliwie do znachorki. Spokojnie, wierzę Ci. Już ruszam w poszukiwaniu tych ziół, a może też uda mi się sprowadzić dla Ciebie trochę mięsa. Życz mi szczęścia w łowach. - zakończył śmiejąc się pod nosem po czym wyszedł z chaty kierując się wedle rad swojej zleceniodawczyni. Ku północy.
Kaz
 

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Masaru » 13 kwi 2017, o 22:29

Misja rangi D - Kaz - 9/15

Kaz zrezygnował z rozmowy z wilczurem i próby przekonania go żeby wyjawił sekret klapy w podłodze. Bo ciekawe co mogła znachorka która mieszkała w dziczy, niedaleko jakiegoś starego traktu mieć w swojej piwnicy. Może tajemną biblioteczkę, może hodowlę jakiś ziół które musiały być w wilgotnym miejscu, może przejście do jakiegoś podziemnego tunelu którym mogła niepostrzeżenie wyjść i wejść do domu, może salę tortur dla jakiś pacjentów którzy jej podpadli, może zwykłą piwniczkę z jedzeniem, a może świątynię. Cóż co by to nie było ważne że raczej na razie pozostanie to jej tajemnicą. Co do kobiety to zgodził się na jej propozycję i wyszedł z chaty w poszukiwaniu ziół na północ. Co prawda był zaszokowany że wyjawiła mu ona że jest wyrzutkiem, ale może uznawała że i tak nikt jej nie zrobi nic z tego powodu bo jest za silna, albo po prostu wiedziała że bandycie nikt nie uwierzy. Chyba miała prawo podejrzewać że był bandyta po jego zachowaniu i typie ran. Cóż co by to nie było chłopak po jakiejś pół godzinie dotarł do rzeki, gdzie łagodne piaszczyste zejście umożliwiało wejście do wody. Były tam niedaleko faktycznie zioła zgodne z opisem. Ale żeby było zabawnie po chwili usłyszałeś krzyki niedaleko stąd.
Masaru
 

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Kaz » 1 cze 2017, o 16:02

Mężczyzna wędrował przez dobre kilka minut kierując się w stronę, gdzie według jego świeżo poznanego wyrzutka znajdowały się owe specyficzne zioła. Zabawne jaki ten świat jest mały. Ledwo uciekłem z obozu bandytów, żeby natrafić na kolejną, wyjętą spod prawa osóbkę. Swój do swego ciągnie. Los lubi płatać takie figle. - shinobi zaśmiał się w duchu po własnych przemyśleniach. Trzeba przyznać, ten zbieg okoliczności bardzo mu sprzyjał. Wyzdrowiał, a na dodatek będzie miał okazję do zasilenia swojej sakwy, a kto wie, może w przyszłości będzie mógł tu zawitać, jeśli ponownie dozna poważniejszych obrażeń. Minęło parę chwil, kilka długich kroków, a Kaz już z oddali widział potrzebne rośliny, które rosły wzdłuż piaszczystego brzegu rzeki. Przez chwilę poczuł silną potrzebę zanurzenia całego ciała w wodzie w celu zmycia z siebie kurzu wędrówki, ale zatrzymał się w pół kroku. Nani? - Juugo szybko rozejrzał się po okolicy. Usłyszał jakiś krzyk, przypominający wołanie o pomoc. Shimatta. Z jednej strony mogę już skończyć zlecenia, ale co jeśli to jakiś patrol. To oznacza możliwe kłopoty na moich barkach. Chociaż kto wie, może to okazja do kolejnego zarobku czy łatwej zdobyczy. Kuso, idę tam. - zawyrokował Kaz i rozpoczął ostrożny pół-bieg, czyli sposób aby w szybki i niedostrzeżony sposób dotrzeć ku źródłu usłyszanego dźwięku. Po drodze starał się wyłapać wzrokiem jakieś zwierze. Zawsze wolał korzystać ze swojego daru i wykorzystać tych małych futrzanych zwiadowców.
Kaz
 

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Masaru Yoshida » 1 cze 2017, o 21:50

Misja rangi D - Kaz - 11/15
Bohater który poszedł nazbierać ziół dla kobiety która wyratowała go z jego trudnej sytuacji po incydencie w którym został mocno ranny. Po rozmowie z psem dowiedział się że za kawałek niedźwiedziego mięsa ten zdradzi mu co się znajduje pod klapą w pomieszczeniu głównym chaty. Teraz gdy usłyszał krzyki niedaleko pobiegł w tamtą stronę i zobaczył jak jakiś mężczyzna z wrzaskiem ucieka z górki, a goni go właśnie niedźwiedź. Już miał dopaść uciekiniera kiedy podwinęły mu się łapy i wywalił się. Zaryczał wściekle, a człowiek dał radę pobiec dalej. Wielkie zwierze wściekle się obróciło i rozejrzało. Pech chciał że dostrzegł ciebie i pobiegł w twoją stronę. Okazja do zdobycia mięsa, jak i również do nabicia sobie guza. W końcu misiu ważył swoje, a był około 40m od ciebie i pędził z pełną prędkością w twoją stronę. Nic sobie nie robił z jakiś krzakówka tego typu roślinności.
Masaru Yoshida
 

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Minoru » 2 lis 2018, o 12:26

Outsider
Misja C: będzie podliczone, ale fchuj/...
Dzień 4

Eri
Eri nie wiedziała, gdzie się znajduje. Mogła się domyślać, że wciąż jest to jej dom, że są to wciąż tereny jej macierzystego kraju, lecz dokładna lokalizacja była dla niej zagadką. Słońce właśnie wychodziło zza widnokręgu, powoli oświetlając rozciągającą się wokoło równinę. Ręce miała splątane na plecach za pomocą liny, nogi skrępowano jej z przodu, tak by mogła siedzieć, również za pomocą grubego sznura, mało tego, wsadzono ją również do worka, w taki sposób, że jedynie jej głowa wystawała spoza niego, dzięki czemu mogła określić, co też wyprawia się wokół niej. A nie była sama. Tuż obok znajdowały się jeszcze trzy inne worki, z których wystawały głowy innych dzieci, w tym również i Yoshiro, który wpatrywał się w ziemię nieobecnym wzrokiem.

- Powinniśmy się zbierać - odezwał się nagle głos mężczyzny, z którym walczyła dziewczyna. Siedział on niecałe 10 metrów od dzieciaków, tuż przy wygaszonym ognisku, na pniu ściętego drzewa. Obok niego stał drugi mężczyzna, niewielkiego, jak na mężczyznę wzrostu. Było w nim jednak coś władczego. Sposób w jaki stał, naprężony niczym struna, wzrok jakim obdarzał okolicę, powodowały, że to on wydawał się być tutaj szefem. Ubrany był w kwieciste kimono, tak bardzo odmienne od prostego stroju porywacza. U swego pasa, po prawej stronie wisiały dwa ostrza, katana i wakizashi. Głowę ogoloną miał na łyso, bez żadnych znaków szczególnych.

- Czekamy, niedługo powinien się zjawić... - odpowiedział mu krótko drugi z mężczyzn. I tyle, dyskusja była skończona, żadnego “ale”. Porywacz wbił jedynie swój niezadowolony wzrok w ziemię i zamilkł.

Kyane
Biegli niemalże nieustannie przez cały kolejny dzień. Byli zmęczeni, ale i zdeterminowani. Przedarcie się przez granicę zajęło im trochę czasu, lecz w końcu i ta przeszkoda została pokonana. Teraz jednak byli u celu. Leżeli na ziemi, na brzegu rozłożystej polany, gdzieś na wschód od stolicy kraju. Nie wszystko zgadzało się z tym co przekazał im mężczyzna. Napastników było dwóch, jeden z nich, ubrany niczym zwykły chłop, siedział na ściętym pieńku, wyglądał na zmęczonego, z głową zwieszoną w dół. Drugi przypominał bardziej szlachcica, który przez całe życie wydawał rozkazy innym. Stał wyprostowany niczym struna ze wzrokiem wbity w okolicę, niczym polujący jastrząb. Obok ów dwójki, znajdowało się kilka worków. Baczniejszy wzrok mógł dostrzec wystające z worków głowy dzieci, a to wszystko z odległości około 300 metrów.

- Potrzebujemy jakiegoś planu... - zaproponował jeden z członków klanu Inuzuka.

- Mamy przewagę, plan powinien być prosty, frontalny atak, zalewamy ich siłą i pacyfikujemy - odburknął drugi z shinobi.

- Zróbmy to inaczej... odciągniemy obu od dzieciaków, w tym czasie Kyane oswobodzi i zabierze stąd dzieci. - zaproponował trzeci z nich. Pozostała dwójka przytaknęła mu.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 177
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 19:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: 2 torby spoczywające na lędźwiach
Katana przewieszona przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?p=68391#p68391
GG: 0
Multikonta:

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Eri » 12 lis 2018, o 15:43

Młoda kunoichi walczyła jak tylko mogła, starając się doprowadzić swój plan do perfekcji i pokonać przeciwnika. Bardzo zależało jej, żeby się wykazać, żeby pokazać, że jest w stanie wykonywać normalne zlecenia rangi C, niestety wyszło tak jak mogli się tego spodziewać wszyscy w koło. Eri nie dość, że została pokonana, to jeszcze dała się złapać i związać. Ostatnim co pamiętała to mężczyzna w kwiecistym kimonie z z dwoma mieczami. Nie było go tutaj wcześniej, musiał to być jakiś towarzysz porywacza, który zaskoczył dziewczynę swoją obecnością. Dlatego też skończyła zapakowana w worek jak ziarna ryżu... Czyżby taki los miał ich czekać? Czyżby aż tak nie była gotowa na wejście w prawdziwe życie shinobi??
Niebieskowłosa ocknęła się słysząc dźwięk ogniska. Było już ciemno, niestety ciężko powiedzieć gdzie tak na prawdę byli. Rozejrzała się po okolicy, dostrzegła swojego towarzysza oraz kilkoro dzieci, wszyscy byli powiązani tak jak ona. Trochę dalej siedziało dwoje ludzi, którzy byli odpowiedzialni za porwanie. Pierwszym był dobrze znany uciekinier a drugim ten dziwny wojownik w kwiatowym kimonie. Przyjrzała się im dokładnie, całej okolicy, szukała czegokolwiek, co mogłoby im pomóc w uciecze. Byli związani, jednakże nie był to zbytni problem, każdy młody shinobi poznaje technikę odpowiednią na takie sytuacje, jednakże nie mogą teraz działać. Nie dali sobie rady z jednym z nich, tak więc z dwoma może być tylko gorzej. Musieli wyczekać odpowiedniej sytuacji. Młoda Kunoichi przelała chakre na sznur, chcąc oswobodzić ręce i nogi, jednakże starała się z tym nie śpieszyć. Worek w którym była dawał jej przewagę, maskował jej wolność. Chciała usadowić się tak, żeby móc w razie czego składać w nim pieczęcie, jednakże tak, żeby nie zwracali na nią uwagi. Póki co nigdzie im się nie śpieszyło.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Eri
 
Posty: 33
Dołączył(a): 4 lip 2018, o 18:02
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=89787#p89787
GG: 0
Multikonta: Rindou Arashi

Poprzednia strona

Powrót do Midori

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość