Nieuczęszczany trakt

Kolejna prowincja przynależąca do Prastarego Lasu o znacznej powierzchni. Midori zamieszkiwane jest przez Ród Nara i tak jak Shinrin oraz Kaigan, w głównej mierze pokryty jest gęstą puszczą, która słabo przepuszcza promienie słoneczne. Prowincja od wschodu graniczy z Ryuzaku no Taki, od południa z Kaigan, od zachodu z Shinrin oraz od północy z regionem Wietrznych Równin, co pozwala na rozwój handlu oraz żeglugi morskiej.

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Kyoushi » 28 gru 2019, o 17:34

    Niestety, nie obyło się bez przypadkowych ofiar i wypadków, które miały miejsce podczas tej kampanii. Obserwując co się dzieje i jak sprawnie kobieta radziła sobie z jednym z przeciwników, który ruszył na nią, białowłosy nie zamierzał już czekać. Usłyszał co prawda słowa Akaruia, jednak jego techniki nie były wymierzane do tego, by tylko kogoś unieruchomić. One miały zabijać i szerzyć spustoszenie, do tego wręcz stworzone zostały jutsu elementu ognia, którym pluł na lewo i prawo szermierz prosto z Sogen. Gdy tylko dziewczę odskoczyło w tył, czerwonooki przygotował już chakrę w ustach, którą wysłał w kierunku przeciwników. Nie spodziewali się tego zupełnie tak jak Kyu bombek chilli, które w dość irytujący sposób wyrzucił Yami w jego kierunku. Wrogowie, bo za takich miał białowłosy strażników lasu zdążyli zostać spowici ogniem, paląc się na żywca. Ich ból i panika przeszywały także szermierza, który spoglądał na nich, wiedząc, że to jego fantastyczna robota. Gasili i rzucali się po ziemi, jednak co z tego. Chcąc jeszcze odpowiedzieć Akaruiowi, z jego ust wyszło tylko:
    - Ups? - przyłożył też rękę do ust po tych słowach i nie dosłyszał jednak nadlatujących bombek i ostrzeżenia od Yamiego, które było zdecydowanie za późne. Sam zaczął się dławić i miotać, mówiąc pod nosem co rusz "Kurwa mać". Nie otwierał jednak w tym dymie oczu, wiedząc, że mogą jeszcze bardziej podrażnić i narobić większych szkód, niż tylko w gardle. Próbował po omacku wrócić do miejsca, z którego się ruszył, w kierunku Yamiego, bo tylko tyle aktualnie mógł zrobić. Starał się wykrztusić wszystko co mu zaleciało i jak najmniej oddychać w kłębie tegoż dymu. Był co nieco wkurwiony, ale cóż, nie zgrali się. Uprzednio na pewno schował katanę, nie chciał jej jednak porzucać, mimo tego chilli chwytu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1266
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Akarui » 29 gru 2019, o 12:10

To jak w końcu, wyrachowany i kalkulujący czy porywczy i gwałtowny?

Akarui miał wrażenie, że przez czyny Yami'ego niestety przemawia jego brak doświadczenia w walce. Chłopak się starał, ale jeszcze wiele nauki przed nim. Stracił część ekwipunku w dość nieprzemyślany sposób, a to zawsze bolało i uderzało po kieszeni. Skoro już płonęli, to po co im się wgryzać w oczy? Szczególnie, że dość blisko był również Kyoushi.

Medyk tylko się skwasił, jakby własnie przegryzł kawał cytryny. Miał swoje doświadczenia z bombkami chilli, tak samo niemiłe. Spojrzał na dziewczynę obok, która własnymi siłami zdołała odciąć nici chakry od jego ubrań. Patrzyła na Tozawę podejrzliwie i nikt jej za to nie winił, każdy byłby nieufny w podobnej sytuacji. Medyk szybko szepnął do niej:- Jesteśmy w podobnej sytuacji co Ty, bylibyśmy następni. Musze pomóc swoim. Chodź z nami. Po czym ruszył biegiem na około w kierunku rzucającego mięsem na lewo i prawo Kyoushi'ego. Uważając, by nie wpaść w zasięg ognia, dymu czy też kłębów proszku chilli, zbliżył się na tyle ile mógł do kompana, przykucnął i rzucił w jego kierunku krótkie: - Hej, to ja. Po czym podłączył do jego ubrań kolejne nici chakry, by trochę po chamsku potraktować go jak marionetkę, ale jednocześnie wyrwać z niebezpieczeństwa. Gdy Kyoushi był już obok, medyk przerzucił jego ramię przez swoje barki by robić mu przez kilka chwil za podporę i zmysł wzroku. W tym tez czasie rzucił do Yami'ego: - Wiejemy, osłaniaj nas! I ruszył. W jakim kierunku? Zależy. Czy dziewczyna zaczęła biec w jakimś kierunku? Wtedy za nią. Czy może czekała na dalszy ruch Akarui'ego? Albo sama zniknęła? Wtedy zdecyduje on sam - przed siebie.

Zatrzymał się razem z białowłosym kilkaset metrów dalej, co chwila oglądając się za ramię. Po drodze dał mężczyźnie odkręcony bukłak z woda, by mógł przemyć oczy i powiedział w kierunku Yami'ego:- Młody, w takim towarzystwie lepiej nie rzucać na głos imion swoich kompanów, ok? I szkoda tej bombki, serio. Rozejrzał się, mając nadzieję, że gdzieś w ich pobliżu będzie również dziewczyna, której niejako pomogli choć na chwilę zgubić pogoń. Jeśli jest, odezwie się i do niej: - Ładny miecz. Wszyscy pielgrzymi kierujący się do "Świętego Lasu" takie mają? Tnące chakrę? Teraz dopiero mógłby się jej przyjrzeć, ocenić jej wiek, może znaleźć coś, co znał, co mógłby porównać, na podstawie czego mógłby cokolwiek wywnioskować.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
MOWA
Avatar użytkownika

Akarui
 
Posty: 1509
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 01:03
Wiek postaci: 0
Krótki wygląd: Jak na avku brązowy płaszcz z kożuszkiem - mamy zimę! ;)
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Yami » 30 gru 2019, o 00:03

Krótkie sprostowanie:
Nie rzucałem bombek chili. Gaz wydobył się z mojej dłoni a następnie wrócił do niej dlatego kwestię zużycia bombki pomijam :)


Zdecydowałem zareagować kiedy doszło do pierwszych zderzeń między ludźmi a kobietą. Przykucnąłem na gałęzi i postanowiłem skoczyć do przodu. Kątem oka dostrzegłem jednak jak Kyoushi wydął policzki, a z jego ust pomknęła kula ognia która trafiła pewnych siebie zbójców. W sumie byli do tej pory sami na jedną kobietę więc pewność siebie była wytłumaczalna. Siłą ognia była na tyle mocna, że zasłoniłem się płaszczem. Widząc efekt techniki postanowiłem wykorzystać swoją sztuczkę aby całkowicie zakończyć walkę dla tych, którzy umknęli przed pociskiem bądź wciąż byli gotowi do walki. Wystawiłem rękę do przodu i wypuściłem z niej kłęby dymu. Problem był taki, że w tym momencie Kyo rzucił się z mieczem niczym błyskawica i znalazł się w obszarze działań nieprzyjemnego dymu. To... nie będzie dla niego przyjemne. Dym kiedy objął pozostałe osoby z powrotem cofnął się do mej dłoni.
Doskoczyłem do Kyoushiego i złapałem go za rękę i wyciągnąłem go z dala od krztuszących się ludzi.
- Jestem ciekawy ile trenowałeś, że w ciągu tej krótkiej chwili pojawiłeś się przede mną. Wybacz, że nie zdążyłem powstrzymać aktywacji techniki.
Trochę mówiłem to z przekąsem ale wiedziałem, że w tym była też i część mojej winy. Ciężko przewidzieć co czasem myśli Kyoushi i przewidzieć jego działania. Jednego mogłem być pewien. Mimo brutalnego potraktowania część z nich zawdzięcza mi życie. Widziałem wyciągniętą broń, nie trudno się spodziewać po co rzucił chłopak w zgraję. Westchnąłem. Wtedy opuściliśmy pobojowisko krzyków i niesamowitego ciepła.

Wziąłem kilka głębszych wdechów kiedy udało się przystopować. Wtedy od razu zostałem słownie zaatakowany przez naszego polowego medyka. W kwestii mówienia imienia miał rację, mój błąd, jednak w sumie nie poddam gry tak łatwo. Jeśli chce pouczać to też mu coś powiem. Jak to było widzisz źdźbło w czyimś oku a belki w swoim nie widzisz?
Podszedłem do Ruia i położyłem mu rękę na ramieniu:
- Mój błąd przyznaję - następnie cicho wyszeptałem - ale wówczas potwierdzenie autentyczności wypowiedzianego imienia również nie należy do tych mądrzejszych.
Klepnąłem lekko bark jeszcze raz a następnie podszedłem do konającego Kjosziego.
- Jak się trzymasz?
Kwestię kobiety chciałem zostawić na później. Zadawanie nieodpowiednich pytań kiedy jeden z kompanów raczej nie pomagałby w walce byłoby kłopotliwe.
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1818
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 20:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Master of Chaos
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Natsume » 30 gru 2019, o 13:10

~ Pielgrzym ~
Wyprawa C 12/x
Yami, Kyoushi, Akarui


Dalsza część planu ewakuacji przeszła bez większych utrudnień. Wszyscy przeciwnicy byli zbyt skupieni zarówno gryzącym dymem w ich oczach i gardłach, jak i na gaszeniu swoich ubrań i tłumieniu oparzeń skóry, by próbować w jakikolwiek sposób reagować na ruchy nowej trójki agresorów. Mężczyźni miotali się po ziemi, starając się zagasić jakoś płomienie, przy okazji trzymając się za twarze i próbując załagodzić ból. Korzystając z tej chwili nieuwagi, Akarui doskoczył do złapanego w dym Kyoushiego (oczywiście, gdy ten obłok został już ponownie wchłonięty przez technikę Yamiego), pochwycił młodzieńca i odciągnął go na bezpieczny dystans. Niewiele później do duetu dołączył Yami, który pomógł medykowi wyciągnąć białowłosego z pobojowiska.
Kobieta na moment przystanęła, wciąż trzymając oręż w pogotowiu. Ostatecznie jednak zaczekała na resztę - a gdy wydobyli Kyoushiego i podali mu bukłak z wodą, by przemył twarz w celu załagodzenia pieczenia, pokazała prostym gestem kierunek. A następnie, nie czekając na czyjkolwiek komentarz w sprawie dobranej marszruty, od razu się odwróciła i ruszyła biegiem. Poruszała się zgrabnie i przemykała między korzeniami bez najmniejszego problemu lub szansy na upadek.
W końcu, po dziesięciu minutach biegu, zatrzymała się i zaczęła nasłuchiwać. Gdy upewniła się że zgubili pogoń, w końcu schowała chepesz i sztylet za pasek, i spojrzała na resztę.
-Nie spodziewałam się pomocy ze strony kogokolwiek po tej stronie granicy. Wydaje mi się, że podziękowania są na miejscu.
Zdjęła kaptur i pokazała się nieco lepiej. Wyglądąła na dwadzieścia kilka lat, prawdopodobnie nadal bliżej dwudziestki niż trzydziestki, i prezentowała się dość urodziwie - nie nosiła prawie żadnego makijażu, nie licząc kilku drobnych elementów typu podkreślenie oczu czy cień - który, jak Akarui mógł rozpoznać, niektórzy pustynni zwiadowcy nosili w celu zmniejszenia oślepiających właściwości piasku.
-Jestem Ariya, członkini nomadzkiej społeczności z terytoriów, które wy nazywacie Tsurai. Dziękuję wam za pomoc w zgubieniu pogoni - skurwiele podążali za mną już od kilku godzin.
Następnie zwróciła się bezpośrednio do Akaruia.
-Przecięcie nici lalkarzy nie jest trudne, i nie wymaga specjalnych mieczy - wystarczy wiedzieć, jak ciąć. A co do samych ostrzy, nie - to jest bardziej kwestia tradycji i sposobu walki. Taki kształt broni pozwala na więcej zręczności w trakcie ataku, a nieczyste cięcia wywołują paskudne krwawienie.
Następnie zaś spojrzała gdzieś głębiej w las.
-Do Świętego Lasu zaś pielgrzymują tylko nieliczni, kapłani i akolici naszej religii. Wierzymy, że w ten sposób możemy poznać lepiej Kha-mei, naszego strażnika.
Ostatnio edytowano 2 sty 2020, o 22:49 przez Natsume, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1579
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 00:22
Wiek postaci: 28
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG/Discord: 6078035 / Exevanis#4988
Multikonta: Natsu, Chōjiro

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Kyoushi » 30 gru 2019, o 16:41

Btw. Nie wiem jak oznaczasz licznik postów, ale na moje jest 13/x (raz powtórzyłeś 4/x kappa ) - w innym wypadku nie czytaj tego komentarza <feelsgoodman>


    Jak można było zauważyć, miało być gładko i wcale nie było najgorzej. Gryzący dym przed zniknięciem, chilli w gardle i tłumienie oparzeń było na plus dla tercetu herosów znikąd donikąd. Chwilę później białowłosy miał mały problem, na szczęście pojawili się towarzysze, którzy go odciągnęli w tył, włącznie z przedstawiającym się Ruiem, na którego miał reagować machnięciem mieczem, jednocześnie słysząc jego głos, spokojnie upuścił rękojeść wracającego Mugen'a do pochwy. Jedyne co wymamrotał to klasyczne: - Kurwa... - przyjął manierkę z wodą, przepłukując głównie oczy, których starał się mimo wszystko nie otwierać podczas ataku chilli. Odpowiedział także na komentarz Yamiego, gdy znaleźli się już w trójkę: - Nawet nie pytaj ile trenowałem... - uśmiechnął się, wiedząc że to żarty. Przecież Yami wcale nie odstawał od niego umiejętnościami. No może jedynie wachlarzem możliwości, który białowłosy miał naprawdę sporo. Cóż, w dodatku Yami był pacyfistą, zdecydowanie odwrotnie do prezentującego ciągłą chęć rozlewu krwi czerwonookiego szermierza.
    Kobieta widać było wiedziała dokąd chce uderzyć i prostym gestem nakazała podążać za nią, na co nie musiał nic mówić Sogeńczyk. Lubił proste i jasne przekazy, tak jak ten tutaj. Zbierając się wraz ze swoją dwójką kompanów ruszył bez pytania i leciał przed siebie, aż wszyscy stanęli przy sobie. Słuchał uważnie, będąc zdecydowanie typem słuchacza, aniżeli typem mówcy. Podziękowania były miłe, jednak niekonieczne, w końcu mogła uznać także ich za wrogów, jednak słusznie tego nie zrobiła. Nie miał co wiele do komentowania, jednak postanowił się grzecznie przedstawić: - Miło nam, Ariya. Na mnie mówią Kyu. Domyśliliśmy się, że jeżeli złapią Ciebie to zajmą się po chwili nami, wykorzystaliśmy więc moment nieuwagi... - zakończył, spojrzawszy na kompanów i ponownie zadał pytanie, co go rzeczywiście zainteresowało: - Święty Las powiadasz... Czy to część Tajemniczego Lasu? Kha-mei... Nic mi to nie mówi. - zakończył z zamyśloną twarzą, rozglądając się dokoła.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1266
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Yami » 30 gru 2019, o 22:55

Kyoushi mimo niezbyt zgranego manewru za sprawą którego teraz cierpiał zdawał się spokojnie do tego podejść, nawet z lekkim przekąsem. Wolałem zdecydowanie tego typu reakcję zamiast rzucania przekleństw i odpłacenia niebawem pięknym za nadobne.
Mogłem westchnąć z ulgą.
Osoba którą wsparliśmy okazałą się być kobietą. To nie tak, że mam coś do kobiet, zwyczajnie więcej miałem za ich sprawą nieprzyjemności niż uprzejmości. Na palcach jednej ręki mogę policzyć te z którymi mam w miarę miłe wspomnienia. Z drugiej strony tych nieprzyjemnych jest tyle ile roślin na plantacji ryżu. No może trochę przesadzam nie mniej jednak chciałem mieć nadzieję, że będę mógł wykorzystać drugą rękę do kolejnego liczenia.
Dziewczyna przedstawiła się i podziękowała za ratunek. Przedstawienie celu podróży i pochodzenia sprawiło, że zacząłem się zastanawiać czy wszystko się zgadza. Znajdowaliśmy się w Midori. Na zachodzie znajdowało się Shinrin a także wspomniane Tsurai. Aktualnie uciekała w stronę Shinrin. Jak zauważył Kyo może to być częścią Tajemniczego Lasu, choć pewności nie mam. Jeśli jednak jego przypuszczenie zdawało się być prawdziwe rodziło się pytanie. Czemu kobieta zawędrowała do Midori skoro jej cel znajduje się w miejscu z którego przybyła. Podejrzana sprawa.
- Możesz mówić mi Eichiro. Miło poznać. - skinąłem głową a następnie przeszedłem do kolejnego etapu pytania - Możesz nam zdradzić coś więcej na ten temat? Jak przebiegała twoja wędrówka do tej pory?
Odnosiłem się tutaj jednocześnie do tego całego Kha-meha oraz Świętego Lasu.
W końcu warto wywiedzieć się czegoś nowego czy to w kwestii kultów których warto omijać czy też prawdomówności naszej panny w potrzebie...
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1818
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 20:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Master of Chaos
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Akarui » 2 sty 2020, o 22:32

To gdzie leży ten Święty Las?

Medyk ukucnął i wziął w dłonie kijek leżący pod stopami. Zaczął rysować mapkę granic tych prowincji, jakie musiała przebyć niejaka Airya. Zaczął rysować od Tsurai, które zwała swoim domem, punktem wyruszenia, przy okazji mówiąc: - Jestem Rui, panno z Tsurai. Rysował dalej, zataczając mniej-więcej granice Tajemniczego lasu, który wdzierał się od południa w znany kontynent jak tępy klin. Od północy sąsiadował z Atsui, Sakai i Shinrin, a ekipa właśnie przebywała w kolejnym "pasu", Midori, choć już całkiem niedaleko granicy. Chyba. W tym momencie odezwał się ponownie: - Jeśli Airya dopiero co idzie w kierunku swojego świętego miejsca, to te nie może leżeć przy Zakazanym Lesie. Inaczej mocno by się zgubiła, prawda? Spojrzał na kobietę spode łba po czym się wyprostował i dodał: W takim wypadku pewnie się rozdzielamy, nam nie po drodze na wschód.

Wychylił do dziewczyny kijka, może ma ochotę pokazać, gdzie zmierza? Medyk miał pewne podejrzenia. Iglica. Miejsce przecięcia trzech terytoriów było dość ciekawe i przez niektórych mogło uchodzić za mistyczne, nie tylko ze względu na niedawne wydarzenia. Jeśli jednak nie pokaże żadnego miejsca, Tozawa rozmaże mapkę butem, by nie zostawiać po sobie żadnych śladów. Nie zamierza z nią rozmawiać, jeśli ta nie będzie grąła w otwarte karty. CHoć nawet wtedy, może to być tylko fasada, kolejne kłamstwo. Dziewczyna najpewniej coś kręci. Nie ma sposobu na przecięcie nici chakry, który nie wymagałby ogromnej wręcz siły bądź ostrza obleczonego chakrą. Albo innej magii. Przecież marionetkarz wiedziałby, gdyby była inna możliwość?

Została uratowana. Nagadała coś o świętym lesie, o "sposobach cięcia" i swojej religii. Jeśli nie jest zbyt gadatliwa, to chyba pora ruszyć w swoim kierunku? Medyk klepnął po ramieniu białowłosego, pytając: - Co tak Kyu? Jeśli u Ciebie lepiej, to chyba nie prześpimy reszty nocy i ruszamy w swoją stronę, co nie? Jak tu zostaniemy a tamci się dogaszą, mogą ruszyć naszym tropem. Do granicy powinno być już niedaleko. Jeśli tamta ekipa jest tak terytorialna, to raczej nie będą zapuszczać się dalej. Liczył się jednak czas. I trochę szczęścia. W końcu wiele ekip ma swoich szeregach sensora. Tylko ta obecna taka niewydarzona, hehe...
MOWA
Avatar użytkownika

Akarui
 
Posty: 1509
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 01:03
Wiek postaci: 0
Krótki wygląd: Jak na avku brązowy płaszcz z kożuszkiem - mamy zimę! ;)
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Natsume » 3 sty 2020, o 00:21

Fair point, Kyoushi. Poedytowałem, żeby się liczba postów zgadzała. <delfineł>

~ Pielgrzym ~
Wyprawa C 16/x
Yami, Kyoushi, Akarui


-Domyślałam się, że tak czysto z dobroci serca to pewnie ten ratunek nie nadszedł... - powiedziała z krzywym uśmiechem na twarzy, opierając dłonie na biodrach - ... ale i tak dziękuję. Dzięki temu obyło się bez przelewania krwi, i tylko z... lekkimi... obrażeniami.
Ariya powoli podeszła bliżej i spojrzała na Akaruia, który aktualnie zaczął rysować fragmenty mapy i kreślić położenie granic między prowincjami. Spojrzała na rysunek z ciekawością, po czym przykucnęła obok i, poproszona przez Yamiego (bądź Eichiro, jak jej się przedstawił), sama sięgnęła po niewielką gałązkę i zaczęła kreślić swoją marszrutę. Punkt początkowy został zaznaczony na terenach Tsurai, lecz nie w okolicy jakichkolwiek znanych większych osad - wyglądało to bardziej na sam środek pustyni. Następnie przeprowadziła kreskę przez Sabishi, zahaczając o miejsce które Akarui mógł rozpoznać jako "utracone miasto" Sachu no Senjo, później skierowała się na Głębokie Odnogi, Shigashi no Kibu, Yusetsu, następnie odbiła na Teiz, przepłynęła na tereny za Murem, zza których zaś dostała się do Ryuzaku no Taki i Midori.
-Nasza pielgrzymka zajmuje znaczną część świata, podążając za Szóstym Ojcem i jego dziećmi. Wędrowałam już dwa lata, kiedy dotarłam do granic ziem które znacie jako Midori. A moim celem...
Tutaj pokazała jedno miejsce. Tajemniczy Las.
-... jest to miejsce. Święty las, w którym ponoć mieszka jedno z Dzieci, Kha-mei. Szarańcza o siedmiu żądłach, opiekun lasów i pustyń, panujący nad tym by żadne z nich nie zdominowało drugiego. Tam też znajduje się stara świątynia, w której klerycy mojej religii mogą poznać samych siebie, i lepiej podsumować swoje doświadczenia z Pielgrzymki.
Uśmiechnęła się lekko.
-Jeżeli chcecie, możecie pójść ze mną. Może dowiecie się czegoś więcej o was samych?
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1579
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 00:22
Wiek postaci: 28
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG/Discord: 6078035 / Exevanis#4988
Multikonta: Natsu, Chōjiro

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Kyoushi » 3 sty 2020, o 11:42

    Ogarnął się. W końcu doskonale zdawał sobie sprawę co się dzieje i dlaczego, widział i wiedział. Jednocześnie nie zdawał sobie sprawy co ma nadejść. Byli w sytuacji bez wyjścia, ponieważ kroczyli ścieżką, która została przetarta właśnie przez niego, a wciąż starał się utrzymywać swoją tożsamość w ukryciu. Nie chciał zdradzać do końca świadomości, a także obecności Matatabiego, który przecież był tuż obok nich. Cóż, czerwonooki niewiele mógł powiedzieć na komentarz dotyczący jego wypowiedzi dlaczego zareagowali. Była to sytuacja win-win, ponieważ wszyscy na tym skorzystali, włącznie z kapłanką, czy kimkolwiek ona tam była. Chyba nawet zażartowała z obrażeń, które doznał Kyu od własnego sojusznika. Przetarł jeszcze kontrolnie twarz rękawem płaszcza, spoglądając na nią, mierząc ją wręcz wzrokiem. Wtem przeszli do mniej ciekawego zajęcia. Zaczęli wraz z Ruiem rysować sobie mapy. Jakoś wcale go to nie interesowało, nawet nie raczył na to spoglądać ze względu na życiową niechęć do ogarniania takich rzeczy. Te informacje były mu zbędne w obecnym czasie, więc nie zamierzał sobie zaprzątać nimi głowy. Wysłuchał jej jednak dokładnie o tym o czym mówiła. Te informacje były już całkiem przydatne. Wskazała Tajemniczy Las, nazywając go świętym, więc... Wszystko zlewało się w jedno. Było to jedno i to samo miejsce. Dalsze informacje o świątyni, poznawanie siebie i zdobycie nowych doświadczeń. Białowłosy skwitował to delikatnie i bardzo cicho, mówiąc do chłopaków, unikając raczej wzroku pielgrzyma kobiety:
    - Jak na moje to dążymy do tego samego miejsca... To ma być 'świątynia' jakby, w której Yami pozna siebie. Pozna samego siebie i dozna szoku, który jest niezbędny do poznania reszty... Nasze cele się zbiegając więc tak czy siak pewnie ją spotkamy. Teraz czy możemy jej zaufać by ruszyła z nami? - sam nie zamierzał decydować, nie był liderem tej grupy, jednocześnie nie miał nic przeciwko, mogła ona znać bezpieczniejszą trasę tej wędrówki, a może też całkiem inną, w której nie natrafią na te dziwne stworzenia co on. - Osobiście ruszyłbym z Ariyą. - dopowiedział, czochrając się po głowie i nadawał jeszcze większy chaos na swojej białej głowie.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1266
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Akarui » 4 sty 2020, o 13:50

Sachu no Senjo, Głębokie Odnogi, Shigashi no Kibu, Yusetsu, Teiz, Tereny za Murem, Ryuzaku no Taki, Midori... Tajemniczy/Święty Las?

Kobiety nie trzeba było zachęcać do współpracy, sama ochoczo chwyciła za inną gałązkę, rysując na prowizorycznej mapie trasę swojej dotychczasowej pielgrzymki. Cała podróż była dość urzekająca, pewnie też trochę wyczerpująca. Ale wszystkie te miejsca... Medyk miał wrażenie, że je coś łączy. Pierwszym było miejsce, gdzie kiedyś zorganizowano turniej filarów. Zakończony zamieszkami, bitwą i podobnież pojawieniem się demona. To tam właśnie Akarui został ciężko ranny. Na samą myśl aż zabolało go lewe przedramię, gdzie chwycił się drugim. Dawno już nie czuł tego... Następnie podróż przez kilka prowincji tylko po to, by dostać się do tej niebezpiecznej krainy, która od kontynentu oddzielał Mur. Niedawno przecież sam Kyoushi opowiadał, że to tam spotkał kolejną bestię, przypominającą ognistego kota o dwóch ogonach. Kobieta stamtąd ruszyła na południe i przedarła się przez Ryuzaku aż do Midori, gdzie jeszcze parę dni temu pod Iglicą spoczywał demon pary. A teraz szła w kierunku Zakazanego Lasu, ku "Szarańczy o siedmiu żądłach". Tozawie wyskoczyły ciarki na plecach. Chwila jasności umysłu przerodziła się w mętlik w głowie i szum wielu pytań: Da się to powiązać? A co jeśli? Kolejne demony? Coś się czai nawet w Głębokich Odnogach?

Odchrząknął i pokręcił głową. Wypuścił głośno powietrze, by się trochę uspokoić. Zamazał całą mapkę, by nie zostawić żadnych śladów, opatulił w swój płaszcz. Airya proponowała dalszą wspólną podróż, jednak dla medyka nie była osoba godną zaufania, przynajmniej na razie. Z drugiej strony, jej opowiadanie o religii, o tych "dzieciach", bóstwie Kha-mei... W Akarui'm znów budziła się żyłka dociekliwego człowieka nauki, który wszystko chciałby wiedzieć. Kyoushi zwrócił się wprost do kolegów, odsłaniając kolejną kartę. Świątynia, poznawanie siebie i szok, niezbędny do poznania reszty. Wszystko to zbyt mocno ciekawiło medyka, by mógł odpuścić! Postanowił zabrać głos: - Zaufać? Raczej jeszcze nie. Iść razem? Cóż, zachowując pewne środki ostrożności, czemu nie. Ale wyruszałbym od razu. Świt już powinien być blisko. Poczekał jeszcze na odpowiedź Yami'ego, jeśli i ten nie widział przeszkód, zwróci się do dziewczyny: - Zanim dowiem się czegoś więcej o sobie, opowiesz może po drodze coś więcej o Kha-Mei i jego dzieciach?
MOWA
Avatar użytkownika

Akarui
 
Posty: 1509
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 01:03
Wiek postaci: 0
Krótki wygląd: Jak na avku brązowy płaszcz z kożuszkiem - mamy zimę! ;)
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Yami » 4 sty 2020, o 14:48

Oparłem się o jedno z pobliskich, na szczęście niespalonych drzew. Brak bijącej, czerwonej łuny świadczył, że ogień nie zaczął trawić lasu. Ciekawe co było tego wszystkiego przyczyną. Czy to, że drzewa nie chciały się zająć za sprawą dużej wilgotności, brak powiewów wiatru czy może ludzie, którzy widząc co się dzieje zaczęli ratować drzewa. Nie ważne jaki był powód, ważne, że płomienie nie zaczęły nas ścigać. Westchnąłem z ulgą.
Kobieta wraz z Rui'em grzebali po ziemi patykiem opisując poszczególne etapy wędrówki. Kawałek świata, tak powiedziałbym, że niemal cały kontynent. Gdyby nie to, że jestem zmuszony tak latać prawo lewo wówczas wolałbym nie ruszać się z Shigahsi, choć po tym wszystkim co stało się w Midori... dlaczego zawsze wiatr w oczy wieje mi.
Całą wypowiedź kobiety skwitowałbym krótkim religijnym bełkotem. Szósty Ojciec? Święty Las, Kha-mei... przecież można się zakrztusić mówiąc to Kha-mei. Nie zapomnijmy proszę o tej szarańczy o siedmiu żądłach. To szarańcze mają jakieś żądła? Myślałem, że to przerośnięte pasikoniki a jakoś nie przypominam sobie by miały gdzieś żądło. Wyobrażając sobie takiego przerośniętego pasikonika z siedmioma kolcami w tyłku... Brrr.
Potrząsnąłem głową aby więcej o tym nie myśleć. Zwłaszcza, że ta myśl zajęła moją głowę na tyle mocno, że niemal całkowicie wyłączyłem się na słowa towarzyszy. Dlatego też nie rozumiejąc kontekstu wypowiedzi spojrzałem na Kjosza.

- To gdzieś tam jest świątynia w której jest twój przyjaciel?
Chwilowa radość napełniła me serce. Wizja siedzenie w jakiejś lepiance znajomego Kyoushiego, który się gdzieś tutaj zaszył wydawała się dość nieprzyjemna, dlatego wizja kamiennego budynku, który zapewnia jakąś ochronę przed dziką zwierzyną z całą pewnością jest milszy spokojnemu odpoczynkowi.
- Skoro i tak już są dwa głosy na "tak" to decyzja została podjęta przez większość.
Miałem tylko nadzieję, że nie spotkamy tego robala. Sama myśl przyprawia o dreszcze...
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1818
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 20:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Master of Chaos
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: Nieuczęszczany trakt

Postprzez Natsume » 5 sty 2020, o 13:22

Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1579
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 00:22
Wiek postaci: 28
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG/Discord: 6078035 / Exevanis#4988
Multikonta: Natsu, Chōjiro

Poprzednia strona

Powrót do Midori

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość