Szlak transportowy

Kolejna prowincja przynależąca do Prastarego Lasu o znacznej powierzchni. Midori zamieszkiwane jest przez Ród Nara i tak jak Shinrin oraz Kaigan, w głównej mierze pokryty jest gęstą puszczą, która słabo przepuszcza promienie słoneczne. Prowincja od wschodu graniczy z Ryuzaku no Taki, od południa z Kaigan, od zachodu z Shinrin oraz od północy z regionem Wietrznych Równin, co pozwala na rozwój handlu oraz żeglugi morskiej.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Josaiji » 14 lip 2017, o 11:29

Josaiji nigdy nie był człowiekiem, który postępuje zbyt pochopnie. Gdyby przyszło mu walczyć z kilkoma wrogami na raz, pewnie zrobiłby odwrót i zaczął ucieczkę. Chyba że, byłby skłonny myśleć, że jednak to niezbyt wymagający shinobi i sobie spokojnie z nimi poradzi, ale to chyba oczywiste. Kiedyś podchodził do tego mniej rozsądnie. Podczas napadu na osadę, w której był jedynym shinobi, musiał walczyć z kilkunastoma napastnikami. Co prawda nie byli shinobi, ale podstawy szermierki ogarniali. Mając zaledwie czternaście lat, Josaiji zabił ośmiu ludzi. Co do talentu chłopaka, Młody Senju z pewnością swoim arsenałem przewyższał większość Doko. Mentalnie raczej też był dobrze przygotowany, życie go nauczyło.
Chłopak co jakiś czas podskakiwał na siedzeniu, za co odpowiedzialne były wystające kamienie z gleby, na które najeżdżało koło wozu. Czarnowłosy rozglądał się po okolicy, spokojnie wodząc wzrokiem dookoła. W pewnym momencie usłyszał głos przewoźnika. Zwrócił twarz w jego stronę, delikatnie marszcząc przy tym brwi.
- Nie chciałbym ryzykować utraty życia pracując charytatywnie. Ciągle tylko narzekacie. Zatrudni jeden z drugim, shinobi jako ochronę, a potem marudzi, że za drogo. Zapłacisz więcej, dostaniesz porządniejszą ochronę. I dzięki za komplement. - wypowiedział się czarnowłosy. Czekał jeszcze na odpowiedź na temat walki z rabusiami.
- To dużo atrakcji podczas podróży nie doświadczyłeś. No nic, wychodzi na to, że i ta podróż będzie jedną z nudniejszych. Las się zmienia, wjeżdżamy w niezbyt wygodne tereny. Będzie coraz ciemniej. Powiedz mi jeszcze... Czy aby Twoje konie widzą w ciemności i nie przypierdolą w jakieś drzewo?
Josaiji
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hisui » 16 lip 2017, o 15:37

~Senju i Uchiha?
~11/30 (ciąg dalszy)



Las wydawał się zaciemniać z każdą chwilą. Jechali w półmroku, ale ich oczy szybko się przyzwyczaiły. Woźnica zwolnił, pozwalając by konie także miały czas. I tak nie wydawały się zachwycone. Chrapały i potrząsały głowami, wyraźnie zaniepokojone, ale przeszło im po chwili, kiedy ich oczy przywykły do ciemniejszego otoczenia.
- Czy konie widzą w ciemności? - powtórzył pytanie zdumiony mężczyzna, po czym podrapał się po głowie, zastanawiając się - mi się tam zdaje, że lepiej niż ludzie, nigdy nie zdarzyło się im w coś uderzyć, choć kto wie - powiedział patrząc na wierzchowce. Zdawały się wiedzieć gdzie idą, nie wydawało się, że zaraz zejdą z drogi czy skierują ich na drzewo.
Jechali spokojnie przez pewien czas. Okolica była dość monotonna, las las i las, nic ciekawego. Po tym okresie usłyszeli tętent kopyt i przed sobą zauważyli sylwetki dwójki jeźdźców.
Hisui
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Murai » 15 gru 2017, o 15:48

Uciekł z miejsca zdarzenia. Nie było jakiegokolwiek sensu zostać tam, gdzie jego czyny mogłyby być uznane za zbrodnię. Bardzo wiele razy uważał na to, by dostosowywać się swoimi czynami nie naruszać obowiązujących na danym terenie norm i zasad. Nie zawsze było to możliwe, z oczywistych powodów. Niekiedy musiał zabijać ludzi nienależących do zaścianka społeczeństwa, czyli zwykłych ludzi. W tym wypadku podpalił dom osoby, o której nic nie wiedział. Nie miał żadnej gwarancji że ten ktoś zasłużył na to, aczkolwiek nawet gdyby miał, to i tak podjąłby się tego zlecenia. Co go to obchodziło? Gra była warta świeczki i gdyby nie fakt, że mężczyzna zapomniał o obecności tego zwierzaka w domu, nie byłby wykryty przez nikogo i mógłby uciekać znacznie spokojniejszy o to, że ktoś go rozpozna.
Z każdym kolejnym skokiem oddalał się od tej wioski. Pomagając sobie nićmi w przypadku trudniejszych akrobacji, trzymają w jednej ręce zawiniątko z małym futrzakiem, które nie tak dawno praktycznie się spaliło. Wcześniej udusiłoby się od dymu powstałego wskutek ognia. Zwierzątko znacznie się uspokoiło, najwidoczniej pozbywając się już resztek dymu. Patrzyło się na człowieka, a przynajmniej pozornie, który go nosił. Murai miał kolejny orzech do zgryzienia. Co z tym fantem zrobić? Miał już kilka scenariuszy, włącznie z porzuceniem go w tym momencie. Jego słodkość nie robiła na nim żadnego wrażenia, o ile można to tak nazwać. Widział kilka teoretycznych zalet płynących z posiadania słodkiego zwierzęcego kamrata. W szczególności budzenie sympatii innych ludzi. Pamiętał to dobrze z turnieju w którym zmierzył się w finale z Natsume. Jeden z uczestników posiadał tresowanego psa, który przyciągnął uwagę niektórych na widowni. Tylko czy tego chce Murai? uwagi i atencji? A może miał użyć tego w celu polepszenia swojego wizerunku? Oczywistym było, że jeśli ktoś jest dobry w stosunku do zwierząt, to musi być ogólnie dobrą osobą. A przynajmniej taki uproszczony tok myślenia można było zauważyć u zdecydowanej większości ludzi. "Mimo że jest niemiły, ma zwierzaczka i o niego dba. Musi być dobrym człowiekiem mimo wszystko". A tak naprawdę będzie to sprytna manipulacja wszystkimi wokoło.
Zwierzątko nadal patrzyło się na nowego "właściciela", jak gdyby czegoś oczekiwało. Może badało sytuację? Na pewno zwierzęce instynkty widząc nową osobę która zabiera go od znajomych zapachów niedługo dadzą o sobie znać. Wytrenowanie czegoś takiego może być nieco problematyczne, ale są to kolejne doświadczenia dla Muraia. Nie mówiąc o przyszłych korzyściach. Kolejna potencjalna inwestycja w jego życiu, tylko zamiast małej dziewczynki z umiejętnościami sensorycznymi posiada małe zwierzątko z umiejętnością oczarowywania ludzi swoim słodkim zachowywaniem. Tylko co właściwie takie zwierzątko je? Owoce? Orzechy? Ziarna? Będzie musiał poszukać tej informacji, ewentualnie podsuwać cokolwiek, a ono samo wybierze co się spodoba. Murai zaczął skakać nieco wyżej, rozglądając się za czymś co mogłoby posłużyć za pokarm. Może faktycznie lepiej było poczekać i znaleźć odpowiednie informacje? Fretka nie wyglądała na głodną, ale żeby jakoś zareagować na nią, wpatrującą się w niego, pogłaskał ją po główce. Był ciekaw reakcji zwierzątka. O dziwo dało się głaskać, a nawet samo poruszało łebkiem w celu dalszych pieszczot. Przyjacielskie i ufne, łatwo będzie je nauczyć odpowiednich zachowań i komend. Z taką, dość pozytywną, prognozą na przyszłość, Murai dalej skakał po drzewach, próbując jak najszybciej dotrzeć do Ryuzaku.


Skąd: Midori
Dokąd: Ryuzaku
Czas podróży: Poł godziny
Czas przybycia: 16:18
Środek transportu: Na piechotę
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1665
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Szlak transportowy

Postprzez Ukog » 23 maja 2018, o 13:02

Dotarł w końcu na szlak Midori. Leśna prowincja była dla niego naprawdę przyjemnym i komfortowym miejscem. Miedzy innymi dlatego, że wszystkie dobre wspomnienia z dzieciństwa kojarzyły mu się właśnie z tymi rozległymi lasami. Poprawił torbę na ramieniu i odważnie wszedł na trakt prowadzący do Yokugake. Czy jednak jego stopa stanie tam szybko, jak się spodziewał? Trudno było przewidzieć ludzkie losy, jednak czy początkujący shinobi mógł marzyć o czymś więcej, niż właśnie jakieś ciekawe, losowe zdarzenia i spotkania? W jego wieku jest się przecież żądnym przygód nastolatkiem, który ma światu mnóstwo do udowodnienia. Ukog miał w sobie tą żyłkę rywalizacji ze wszystkim, do czego mógł się porównać, dlatego był pewny, że powrót do tych lasów będzie obfitował w nowe bodźce.

zt.
Avatar użytkownika

Ukog
 
Posty: 28
Dołączył(a): 17 maja 2018, o 07:31
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=85137#p85137
GG: 0
Multikonta: Seinaru, TF

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shikatsu » 29 maja 2018, o 22:22

Z jakimiś biednymi oszczędnościami i skwaszoną miną stanęła na trakcie wyprowadzającym z rodzinnej osady, z niechęcią wyglądając przed siebie i dłonią osłaniając ślepia przed ostrymi promieniami słońca – chwilę temu odkryła, że nie stać jej ani na wynajęcie rączego rumaka, ani nawet na jakąś zabiedzoną szkapę; nie wspominając już nawet o opłaceniu jakiegoś transportu morskiego, co bardzo skróciłoby czas podróży, która czekała młodą kunoichi. No, może by i starczyło jej na wypożyczenie jakiegoś mizernego konika – wtedy jednak wydałaby ostatnie grosze, za które planowała zorganizować sobie jakikolwiek prowiant i nocleg. Cóż, ostatnio nie przelewało się w domu, a dość leniwej - bo w końcu przecież jest Narą - i do tego przyzwyczajonej do wygodnickiego życia Shikatsu dość ciężko przychodziło się przystosowanie do nowego stanu rzeczy.
Przeklinając pod nosem niezbyt elegancko zaczęła szorować przed siebie, ostentacyjnie powłócząc nogami – nikt nie był świadkiem tej szopki i nie mógł docenić tej pokazówki męki i cierpienia, po paru metrach zdecydowała się ruszyć bardziej energicznym krokiem, kierując się całkiem błyskotliwą konkluzją, że im szybciej będzie się przemieszczać, tym szybciej dotrze na miejsce. A gdzie się kierowała? Destynacją jej odysei była prowincja Soso – w kieszeń wsunięty miała skrawek papieru, który przekazał jej ojciec; na świstku widniały nazwisko i wskazówki dotarcia do jakichś znajomych jej rodziciela, którzy teoretycznie byli na tyle zaufani, by dobrym pomysłem było wysłanie do nich swojej jedynaczki. Trzeba przyznać, że czuła się dość nieswojo – to był pierwszy raz, gdy miała oddalić się samodzielnie poza klanowe tereny; i do tego jeszcze na tak ogromny dystans! Zerknęła przez ramię z cieniem niepokoju, czując na karku lekki dreszcz przebiegający jej w dół grzbietu; nie była tylko pewna, czy to, co czuje, to lęk czy ekscytacja. A może po prostu to i to?
Nie to, by nigdy wcześniej nie opuściła Midori – zdarzyło się parę razy, że gdy była młodsza, to towarzyszyła ojcu czy matce w jakiejś dłuższej eskapadzie. Nie pamiętała z nich za wiele, nie była wtedy szczególnie skupiona na jakimś nudnym zwiedzaniu czy poznawaniu nowych ludzi, kultur czy zwyczajów – teraz jednak (starając się ignorować ból nóg, stóp, głowy i ogólnie wszystkiego, który zaczął uprzykrzać jej życie po pokonaniu kilkuset pierwszych metrów – jej rozleniwione cielsko zaczęło natychmiast opierać się temu nieludzkiemu wysiłkowi!) z zainteresowaniem rozglądała się po najbliższej okolicy, chłonąc łapczywie oczami zmieniający się krajobraz. Przynajmniej uroki tego smutnego świata wynagradzały jej ten nieludzki wyczyn, jakim było przebycie takiego dystansu, jaki ją jeszcze czekał. Zawzięcie starała się szukać pozytywnych stron jej aktualnej sytuacji, wiedząc, że po kilku godzinach droga zmieni się w piekło – do tego nie da się ukryć, że obecność straży, na którą natykała się co jakiś czas, sprawiała, że czuła się co najmniej zestresowana. Widok mundurowych przypominał jej, że świat w którym rządzi się dość brutalnymi prawami – i że właśnie meandry losu sprawiły, że musi w ten świat wkroczyć, niekoniecznie będąc na to przygotowaną. Westchnęła ciężko, przyspieszając kroku i modląc się w duchu o to, by przypadkiem nie skręcić w złą stronę na skrzyżowaniu szlaków – zgubienie się w obcej prowincji byłoby jednak cokolwiek upierdliwe.


Skąd: Midori
Dokąd: Soso
Czas podróży: 2 godziny?
Czas przybycia: 01:20
Środek transportu: Z buta!
猪 · 鹿 · 蝶
Obrazek
Avatar użytkownika

Shikatsu
 
Posty: 52
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 16:47
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Taka se o, ciemne włosy, niebieskie oczy, kurtka na grzbiecie, znudzona mina.
Widoczny ekwipunek: Torba nad zadkiem.
Link do KP: viewtopic.php?p=85101#p85101
GG: 1756825
Multikonta: -

Poprzednia strona

Powrót do Midori

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość