Wioska ukryta wśród drzew

Kolejna prowincja przynależąca do Prastarego Lasu o znacznej powierzchni. Midori zamieszkiwane jest przez Ród Nara i tak jak Shinrin oraz Kaigan, w głównej mierze pokryty jest gęstą puszczą, która słabo przepuszcza promienie słoneczne. Prowincja od wschodu graniczy z Ryuzaku no Taki, od południa z Kaigan, od zachodu z Shinrin oraz od północy z regionem Wietrznych Równin, co pozwala na rozwój handlu oraz żeglugi morskiej.

Re: Wioska ukryta wśród drzew

Postprzez Murai » 6 gru 2017, o 14:34

Czy decyzja którą podjął Murai była dobra? Ciężko było odnosić się bezpośrednio do pojęcia "dobra", ale z punktu widzenia Kakuzu sposób wykonania zadania był najlepszy z możliwych, biorąc pod uwagę metodę i umiejętności, a także chęć pozostanie dyskretnym. Odciął liany które mogłyby spowodować rozprzestrzenianie się ognia na pobliskie drzewa, zadbał o wystarczający dystans. Polecenie spalenia domu zostało wykonane, a to czy było społecznie akceptowalne zależało nie obchodziło go. Pod warunkiem, że jakiekolwiek informacje o udziale jego osoby nie będą dostępne. Nie tyle cenił sobie reputację, co nie generowanie potencjalnych łowców nagród. Zadanie chciał, w miarę możliwości, uważać za zamknięty i hermetyczny moment w jego życiu który nie będzie miał wpływu na jego dalszy przebieg. Czy w tym wypadku tak będzie? Teoretycznie, pod warunkiem że dziadek będzie milczał. Nie miał co do tego pewności, ale skoro mieli wspólny interes i to on wynajął go, to szansa że nikomu nic nie powie była bardzo wysoka. Schodził z drzewa chcąc ogłosić mężczyźnie wykonanie zadania, co było w sumie oczywiste biorąc pod uwagę widok jaki mógł mieć, ale ten zachowywał się inaczej niż przewidywał Kakuzu. Dzika radość, umiarkowany spokój, chłodne opanowanie podczas patrzenia na palący się dom? Zamiast tego ten biegł do niego, krzyczał. Zwierzak? Jaki zwierzak? Nic o nim nie wspominał. Mężczyzna nie podejmował jakiejkolwiek logiczności w tymt momencie. Pierw chciał żeby spalić dom, a kiedy proces ten właśnie się odbywał, to nagle zmienił zdanie i przypomniał sobie że tam musi być zwierzę? Murai zareagował praktycznie natychmiast, ponownie biegnąc do góry. Tym razem korzystając z całej swojej szybkości jaką mógł operować. Ogień jest szybki, dlatego trzeba spróbować dostać się tam najszybciej jak można. Kolejnym krokiem było wejście do środka. Strumień nici wparował przez okno i tym samym utorował drogę Muraiowi, który wskoczył przez nie do środka. Następnym krokiem było stworzenie nad sobą niewielkiego płaszczyka z nici w celu uniknięcia jakichkolwiek płonących elementów spadających na jego głowę. Kolejny krok - znalezienie zwierzęcia. Mogło być ułożone w kojcu, tobołku, biegać swobodnie. Kiedy go znalazł, wyskoczył przez to samo okno, zostawiając płonące nicie wewnątrz domostwa. Schodząc na dół równie szybko, co wbiegając na górę. Jeśli sytuacja okaże się zbyt niebezpieczna dla Muraia albo ten nie znajdzie zwierzęcia w najbliższym czasie od wejścia, po prostu wyjdzie, uznając ryzyko za zbyt duże.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Złoty Pracuś
 
Posty: 1449
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: 4 razy tonfa obwinięta bandażami (przy pasie)
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Wioska ukryta wśród drzew

Postprzez Motoko » 12 gru 2017, o 01:55

Obrazek

Mała przysługa #39

Właśnie! Logika! Ten mały aspekt, którego brakowało w postaci staruszka, który widocznie powierzał bardzo dużo strefie domyśleń i samej umiejętności interpretacji dziwacznych zjawisk, bo przecież nic nie było w tym wypadku przypadkiem! Przynajmniej z takiego założenia można było wychodzić. Niestety, zdarza się, że każdy posiada pewnego rodzaju piętę Achillesową, właśnie taką piętą był brak racjonalnych decyzji, które opierały się głównie na emocjonalności, co też jako sprawny obserwator można było wyczuć. Właśnie przez ten maleńki aspekt, shinobi mógł mieć problem, bo przecież jak dogadać się z kimś kompletnie nie myślącym schematami? Zazwyczaj tacy głupcy ginęli najszybciej, bo też kto próbowałby ich interpretować? Kto wie, czy to nie był również najlepszy pomysł w przypadku Muraia, który nawet nie musiał spodziewać się oklasków ze strony staruszka, bo przecież to nic takiego wejść w ogień.
Niczym jeden z tych...shinobich, wskoczył przez okno, stając się jedną z osób narażonych, dokładnie tak samo, jak jakieś rzekome zwierzątko, które znajdowało się w środku. Na samym początku dym, później łzy, które również były reakcją na drażliwe symptomy, a na samym końcu kompletne zagubienie. Właśnie wtedy, kiedy Murai zdecydował się na ucieczkę, zauważył jakąś malutką, skuloną kuleczkę, która trzęsła się, i po nagłym zbliżeniu, mógł również usłyszeć chrapliwe dźwięki wydobywające się od futrzaczka. Kakuzu nie czekając na nikogo zgodę, wziął zwierzę w rękę i z niemałym trudem, wydostał się na powierzchnię. Oddychające maleństwo w jego ręku było bardzo delikatne i wraz z wyjściem na zewnątrz Murai był w stanie stwierdzić, że właśnie walczyło ono w jego dłoniach o własne życie, głośno biorąc nierówne oddechy. Sam użytkownik Jiongu miał spory problem z pozbyciem się duszącego wrażenia w płucach, które to zmuszały go do walki o każdy oddech. Zbyt długo przebywał w zadymionym od środka domku, który bił jasnością na kilometry! Nawet z oddali można było usłyszeć podniesione krzyki, jakby ktoś krzyczał na alarm, bardzo możliwe, że był to koniec anonimowości, choć czy ktokolwiek myślał, że mógłby przemknąć przez taką wioseczkę niezauważony?
Staruszek krzyczał z dołu, żeby Murai schodził i oddał mu zwierzę, bo przecież ono było gwoździem programu. Nawet na sekundę nie wspomniał nic o obiecanym wynagrodzeniu, które widocznie nie było tak istotnym elementem w całej tej układance. Wraz z uspokojeniem się elementów pozwalających na pełnosprawne funkcjonowanie, Murai zauważył, że stworzenie już przestawało walczyć o każdy oddech, choć ani na trochę nie rozluźniło swojego małego ciałka, którego leciuchny ciężar i ciepło był w stanie wyczuć wnętrzem dłoni. Pytanie tylko, co zrobić ze starcem, który czekał już pod drzewem i w skupieniu patrzył się na górę, prosto w stronę Muraia?
Avatar użytkownika

Motoko
Najlepszy Kobiecy Charakterek
 
Posty: 463
Dołączył(a): 28 maja 2017, o 23:54
Wiek postaci: 0
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Look at that av. Jedynie brak łuku, bo jeszcze bieda. ;v
Widoczny ekwipunek: Przy pasie, po prawej stronie czerwona saya, a w niej schowana Tachi, obok ciemnobrązowa saya, zaś w niej Wakizashi.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3619
GG: 0
Multikonta: -

Re: Wioska ukryta wśród drzew

Postprzez Murai » 13 gru 2017, o 01:41

Obawa o swoje życie? Strach przed wejściem w ogień? Murai miał przed oczyma zaledwie chłodne kalkulacje, odliczał sekundy, obserwował języki ognia i mniej więcej określał ich wpływ na potencjalne dotknięcie jego ciała. Nie obawiał się, myślał. Stawiał przed sobą zadanie, analizował każdą jego część, uwzględniał tak wiele rzeczy jak tylko mógł, a następnie wybierał najbardziej prawdopodobną opcję przy jednoczesnym minimalizowaniu zagrożeń przez czynniki losowe. Muari uważał, że takie podejście jest znacznie lepsze od podejmowania decyzji na podstawie uczuć, własnych opinii i uprzedzeń. Dlatego też odczytywanie innych nie było aż takie oczywiste, mimo wieloletniej obserwacji ludzi w społeczeństwie i ich zachowań. I o ile jego potencjał bojowy wzrastał cały czas, to umiejętność czytania w innych... jej rozwój się zatrzymał.
Zobaczył to dopiero niedawno, przy kontakcie z tym mężczyzną. Manipulatorem i kanciarzem, całkowicie nieprzewidywalnym. Który kpił sobie z niego. Gdyby Murai mógł zobaczyć u niego jakieś oznaki kłamstwa, nie znalazłby się w tej sytuacji. Nie skakałby przez okno płonącego budynku, nie szukałby jakiegoś zwierzaka o którego istnieniu mężczyzna zapomniał. Ogień nie miał na niego wpływu o ile odpowiednio się od niego izolował, uważał na to by go nie dotknął. A nawet jeśli to nie powinien czuć go w stopniu ograniczającym go w jakikolwiek sposób. Nici ograniczały ogień z góry. Uważał na swoje kroki z racji nadpalenia podłogi, co mogłoby spowodować utratę równowagi i w efekcie przysporzyć niepotrzebnych obrażeń. Poszukiwał zwierzęcia używając do tego całej swojej uwagi i możliwości postrzegania otoczenia. Czas mijał, a on nic nie znajdował. Dym unosił się do góry i przysłaniał mu widok, nie mając wpływu na resztę jego ciała. Nie mógł się zakrztusić dymem, pozbył się narządów odpowiedzialnych za oddychanie. Aczkolwiek brak tlenu w jego organizmie nadal mógł mieć poważne konsekwencje. I kiedy miał już opuszczać domostwo z uwagi właśnie na możliwe problemy związane z niekorzystnym otoczeniem, zobaczył niewielkie zawiniątko z jakimś futerkowym zwierzątkiem w środku. Błyskawicznie je ujął i wyskoczył na drugą stronę, na drzewo. Przeżył, to był fakt. Zwierzątko też przeżyło, chociaż miało problemy z oddychaniem. Co teraz?
W tej sytuacji powinien przemyśleć swój stan. W pierwszej kolejności. Nie odczuwał żadnych negatywnych skutków, co nie znaczy że ich nie było. Dlatego powinien jak najszybciej znaleźć odosobnione miejsce, najlepiej byłoby wywietrzyć wnętrze ciała by pozbyć się z niego wszystkiego co mogłoby być groźne. Zadbać o swoją stabilność. To było najważniejsze. Cała reszta, włącznie z samym zleceniem i zleceniodawcą, była drugorzędna. Dodatkowo przyciągnął atencję, ludzie zauważali jego osobę. To był dobry moment żeby się ulotnić. Patrząc na zleceniodawcę nie wyglądał on jakby miał w jakikolwiek sposób wynagrodzić Muraia, Kakuzu mógł być tego pewny. Dlatego też podjął najbardziej optymalną decyzję. Zaczął skakać pomiędzy drzewami, błyskawicznie się oddalając od miejsca zdarzenia. Trzymając małe zwierzątko, któremu najwidoczniej się polepszyło. Byle daleko, byle szybko. Wspomagał się w tym swoimi nićmi w razie jakiegoś dłuższego skoku, ale był świadom swoich możliwości fizycznych.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Złoty Pracuś
 
Posty: 1449
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: 4 razy tonfa obwinięta bandażami (przy pasie)
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Wioska ukryta wśród drzew

Postprzez Motoko » 13 gru 2017, o 08:28

Obrazek

Mała przysługa #41

Momentami analityczna strona nie do końca bywała tą najlepszą, jednakże to stwierdzenie każdy był w stanie sobie wypracować wedle własnego widzimisię. Różne sytuacje i różne osoby wpływały na postrzeganie świata, a w przypadku dosyć nietuzinkowym, jakim była postać starca, Murai mógł przejechać się nie z byle powodu. Czy było to dobre, czy też złe, tego raczej nikt nie był w stanie powiedzieć, choć żyjąc z chaosu, do chaosu, a w międzyczasie się rozwijając, z pewnością ciężko było jakkolwiek głębiej wpłynąć na otoczenie, które nie tak łatwo można zmienić. Wielu mędrców powiada, że jedyne co można zmienić, to samego siebie, bo zarówno natura, jak i środowisko nie są w stanie przejść jakąkolwiek metamorfozę, choć kto wie! Być może Kakuzu osiągnie taki poziom, że jakiekolwiek struktury społeczne będą musiały ustosunkować się do jego widzimisię?
Aczkolwiek w tym przypadku chyba nie było co mówić o jakichkolwiek większych skupiskach, bowiem jedyną osobą, która sprawiała pewnego rodzaju problem był sam starzec, który zaraz tylko, kiedy zorientował się, że Murai postanowił uciec ze zwierzątkiem, zaczął prężnie za nim gonić, oczywiście zostając w tyle.

Nie trzeba było nawet myśleć o konsekwencjach tego czynu, jednakże czy ktokolwiek byłby w stanie uwierzyć starcowi i naocznym świadkom, jakimi były dzieciaki, a także bardziej zreflektowani osadnicy? Kakuzu pognał przed siebie, a żyjątko w jego dłoniach zaczynało coraz bardziej uspokajać swój oddech, co jakiś czas wydając dźwięk pomiędzy kaszlnięciem, a kichnięciem, co przestawało być tak niepokojące, jak wcześniejsza cisza i nierówne wdechy i wydechy. Dosyć szybko Kakuzu pozwolił sobie ulotnić się z miejsca zdarzenia, nienarażony na jakiekolwiek pościgi, przynajmniej na razie, bo przecież ktoś musiał zająć się zarówno starcem, jak i płonącym domem, którego płomień trzeszczał już z dobrych kilkunastu, jeśli nie kilkudziesięciu metrów. Wszystko to jednak pozostało za plecami Muraia, który z chwilowym spokojem mógł odprężyć się i zobaczyć, co też podkradł swojemu zleceniodawcy, oczywiście uprzednio pozbywając się kłębiącego się dymu w jego wnętrzu. Pytanie tylko, czy dla takiego zwierzątka opłacało się zniesławić własną personę, bo przecież czegóż innego można się spodziewać po zostawieniu po sobie śladu w postaci starca?



    Gratuluję, udało się. Możesz wrzucać do wynagrodzeń (bez Ryo, ale za to ze zwierzaczkiem), odnośnie sławy będę się dopytywać na gadulcu. <opieop>


//zt.
Avatar użytkownika

Motoko
Najlepszy Kobiecy Charakterek
 
Posty: 463
Dołączył(a): 28 maja 2017, o 23:54
Wiek postaci: 0
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Look at that av. Jedynie brak łuku, bo jeszcze bieda. ;v
Widoczny ekwipunek: Przy pasie, po prawej stronie czerwona saya, a w niej schowana Tachi, obok ciemnobrązowa saya, zaś w niej Wakizashi.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3619
GG: 0
Multikonta: -

Poprzednia strona

Powrót do Midori

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość