[Event] Podziemia Iglicy

Kolejna prowincja przynależąca do Prastarego Lasu o znacznej powierzchni. Midori zamieszkiwane jest przez Ród Nara i tak jak Shinrin oraz Kaigan, w głównej mierze pokryty jest gęstą puszczą, która słabo przepuszcza promienie słoneczne. Prowincja od wschodu graniczy z Ryuzaku no Taki, od południa z Kaigan, od zachodu z Shinrin oraz od północy z regionem Wietrznych Równin, co pozwala na rozwój handlu oraz żeglugi morskiej.

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Natsu » 13 sie 2019, o 23:04



Podziemne piekło
Podziemia Iglicy


Ugrupowanie w końcu znalazło chwilę, by odpocząć po nagłym ataku ze strony (nieco spaczonych chakrą) sił natury. Dzięki pomocy ze strony silnych technik Dotonu i pieczęci, udało się uchronić drużynę przed oberwaniem wielkim obłokiem pary, a z zapasami od Shigi udało się dość szybko przywrócić wszystkich do stanu używalności - albo przynajmniej do takiego, w którym nie zejdą na zawał w pierwsze kilka minut po wstaniu z nierównej posadzki, na której aktualnie siedzieli.
Słysząc Ridę i widząc gest Shigi, Kai podrapał się po łysej potylicy i lekko skrzywił.
-Uwierzcie mi, nie potrzebuję aż tak szczegółowej opieki, potrafię sobie poradzić... - Tu spojrzał na Yoichiego, który wsiadł ponownie na stojącego obok Akirę. - Ale postaram się przyoszczędzić na sile, skoro może się to przydać na późniejszym etapie podróży.
Murai, za pomocą swoich nici, przybliżył do siebie leżące na korytarzu ciało, i pozbył się później tych nici które były w bezpośrednim kontakcie ze zwłokami. Teraz jednak, w świetle, dało się zobaczyć więcej szczegółów tajemniczego denata, który spotkał się z kostuchą nieco szybciej, niż przypuszczała matka natura.
Shiga i Reika bardzo szybko zauważyli, że zwłoki były... suche. Praktycznie wysuszone na wiór, od temperatury i panujących tu warunków. Musiał tutaj leżeć co najmniej kilka tygodni, lecz temperatura sprawiła, że zamiast zgnić - po prostu się zmumifikował. Białowłosy mnich spróbował podstawowych ruchów diagnostyki medycznej, by poszukać bardziej zaawansowanych przyczyn zgonów, lecz żadnej nie zauważył - ktoś po prostu zmarł z wycieńczenia, a jego ciało zmieniło się w nieco mniej drastyczną wersję szkieleta. Co jednak można było zauważyć z ciekawostek: jego strój miał na sobie jakiś symbol. Klanu Aburame, dokładniej.
Shikari kiwnął lekko głową, po czym podszedł do Muraia i Kyoushiego, którzy wypowiedzieli się o zbliżającym się rozdzieleniu korytarzy. W tym samym czasie część grupy zdążyła podejść do będącego w towarzystwie trzech psów Inuzuki, i zaczęła na niego naciskać co do przedstawienia informacji z jego strony. Rudowłosy mężczyzna westchnął lekko, widocznie walcząc z narastającym w nim poirytowaniem. Ayu i niewielki piesek spoglądali na niego ze swego rodzaju troską, wiedząc co wywołuje taką reakcję u młodzieńca.
-Wolę nie utrzymywać tej teorii, dopóki nie dostaniemy porządnych dowodów na to, że to może być prawda. Co by dało panikowanie na start i brak możliwości stworzenia sensownego planu przemarszu? Lepiej, waszym zdaniem, od razu zakładać najgorsze i szykować się na śmierć, jak równie dobrze to może być po prostu jakaś szalona grupa shinobi?
Spojrzał na Yurę i Juranu, którzy zadali mu kolejne pytania.
-Cóż, mam nadzieję że to będzie tak proste. Liczę na to, że mój najczarniejszy scenariusz się nie spełni.
W końcu jednak z jego ciała wydobyło się wściekłe warknięcie, gdy najechała na niego Harumi.
-Teraz jesteś najemnikiem. Zgadzając się na bycie najemnikiem, powinnaś mieć świadomość, że pracodawca ma nasze życia całkowicie w dupie. Przyzwyczaj się.
W końcu jednak, w nerwach, odwrócił się i zaczął iść w kierunku tunelu.
-Dobrze więc. Moją teorią jest, że na dole tego tunelu znajdziemy jedną z Ogoniastych Bestii. Bijuu. Zadowoleni? Możemy teraz poszukać dowodu, czy mam rację czy nie, czy wolicie dalej się targować, gadać jak przekupki o pierdołach i nie pamiętać, że jesteśmy mięsem armatnim które swoje życie wymienia na pieniądze?
I ruszył sam do przodu. Shikari spojrzał na niego, kompletnie zszokowany, po czym zwrócił się na grupę. Widać było po nim, że perspektywa spotkania się twarzą w twarz z jedną z legendarnych bestii była ostatnią rzeczą, o której marzył w swoim pobycie na tym ziemskim padole. Przez chwilę zupełnie osłupiał, lecz zdołał się pozbierać poprzez poklepanie swojej twarzy dłońmi, i zwrócił się do pozostałych.
-... Nie wpadajmy w panikę. Być może rzeczywiście to nie będzie to, a strach o swoje życie to aktualnie najgorsze, co możemy zrobić. Dobra, ruszajmy - sprawdźmy, czy te drzwi, które zauważyli Kyoushi i Murai, prowadzą do innych korytarzy, czy może kryją w sobie jakieś pomieszczenia. Jak to ustalimy, będziemy mogli poszukać więcej informacji o tym, co Aburame tutaj kombinowali. Będziemy poruszać się razem, i postarajmy się zachować na tyle odpowiednie warunki, by co bardziej doświadczeni mogli wykryć pułapki i zagrożenia od tych cholernych gejzerów. Chise-san, Murai-san - liczę na was. Yoichi-san zajmie się przeciwnikami i wywąchiwaniem bardziej uczęszczanych ścieżek.
Grupa w końcu nieco się przesunęła, zbliżając się do drzwi. Na razie nie było żadnych pułapek - wyglądało na to, że tymi korytarzami jeszcze niedawno przemieszczali się ludzie, pracujący tu jak w zwykłej ukrytej placówce wojskowo-naukowej. Chyba nikt się nie spodziewał, że pułapki mogą tu być potrzebne. Gdy Kyoushi i Yura uchylili drzwi na boki, odnaleźli pełne pomieszczenia.
Jedno było biblioteką, wypełnioną książkami, notatkami, zwojami i różnego rodzaju woluminami. Drugie - pomieszczeniami mieszkalnymi, z łóżkami, skrzynkami na własność prywatną personelu, meblami, ba, nawet stała tam jeszcze jakaś niewielka flaszeczka na jednym ze stolików.
Yoichi zaś pokazał ręką, że najczęściej przemieszczano się dalej, w głąb tunelu. Czyli opcje są trzy. Sam jednak się zatrzymał, widocznie chcąc żeby skupić się na przeszukiwaniu pomieszczeń. Te na szczęście były naprzeciw siebie, więc można było się tym zająć, dzieląc się na dwie grupy - w razie potrzeby druga mogłaby zareagować natychmiast.
W tym czasie zaś Akarui zdołał się pozbierać po dość nagłym opuszczeniu podziemi. Korzystając z pomocy klona Muraia, przedostał się nieco dalej od szczeliny i powędrował niewielki kawałek, licząc na znalezienie bezpiecznej przestrzeni niedaleko. I w końcu znalazł - niewielki pień, będzie ze trzysta metrów od wejścia do góry. Mógł na chwilę przysiąść i spróbować się podleczyć, korzystając też z manierki wody którą miał przy sobie. Klon Pustego wyruszył do obozu, mając ściągnąć pomoc - Tozawa pozostał więc sam, zaleczając swoje obrażenia. Ale nie zmieniało to faktu, że temperatura wokół, choć niższa niż pod ziemią, wciąż mocno dawała mu się we znaki. Jak długo wytrzyma? Czy dotrwa do przybycia pomocy?


Sory za posta w dziwnej jakości, ale starałem się go napisać, żeby nie trzymać kolejki.
Jako że wyjeżdżam na urlop, nie będę trzymać limitów czasowych jakoś kosmicznie - postarajcie się jednak napisać swoje posty tak, bym mógł spróbować coś naskrobać w czwartek wieczorem.
Wszystkie pytania na discordzie lub PW, na gg nie wchodzę. I jeśli coś mi umknęło, dajcie znać, wytłumaczę i/lub poprawię.
Avatar użytkownika

Natsu
Moderator
 
Posty: 2257
Dołączył(a): 17 lut 2015, o 17:36
Wiek postaci: 0
GG: 6078035
Multikonta: Natsume

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Reika » 14 sie 2019, o 09:00

Kai przyjął jej słowa niemal ze spokojem, twierdząc nawet, że nie potrzebuje tak szczegółowiej opieki. Niemniej, może się dla nich okazać kluczowy, dlatego Reika postanowiła w razie czego trzymać się bliżej mnicha. Wiedziała, że Yoichi może mieć rację, bo nic innego by nie robiła w okolicy takiego spustoszenia, oprócz samego Hana. Najwyraźniej ktoś tutaj sprawował opiekę nad pieczęcią, która z niewiadomych przyczyn puściła i Demon został uwolniony, z wściekłości niszcząc okolicę. Pytanie tylko, czy będą mieli do czynienia z samą bestią, czy zostały tu jeszcze niedobitki grupy, która zajmowała się pieczęcią.
Westchnęła, gdy kilka osób mimo wszystko podsłuchało część jej rozmowy z Yoichim i zaczęło napastliwie wypytywać o sytuację. Ona była gotowa uszanować decyzję Inuzuki, chociaż sama postąpiłaby inaczej, jednak w tej sytuacji, z każdym kolejnym dogadywaniem, rudowłosemu w końcu puściły nerwy i powiedział na głos to, co podejrzewał. Tym czasie Reika spojrzała po wszystkich twarzach, chcąc zobaczyć ich reakcje. Dowódca najwyraźniej był tym mocno zszokowany i nic dziwnego. Zagrożenie było naprawdę wielkie, a oni mieli do dyspozycji tylko garstkę najemników, których część przyszła tu sobie chyba na piknik i pogaduszki.
- Yoichi ma rację. - Powiedziała. - Przestańcie w końcu paplać o głupotach i skupcie się na zadaniu. Przez tą gadaninę nasza towarzyszka, która polega na słuchu, zapewne ma problemy z wykrywaniem zagrożenia, więc zamknijcie się wreszcie do cholery. Wkraczamy w nieznany labirynt i musimy zachować szczególną ostrożność. Komunikujemy się tylko, jeśli to potrzebne i tylko szeptem. Nie wiemy, czy ci, co stworzyli te tunele, nadal tutaj są i jakie mają zamiary, więc nie zdradzajmy naszej pozycji. To nie spotkanie towarzyskie.
Wykorzystała tą chwilę, kiedy Dowódca wpadł w kompletny szok na wieść o Ogoniastej Bestii. Ona też miała już dość tej paplaniny. Cholera jasna, byli w nieznanym tunelu, w każdej chwili mogli się spodziewać nowego zagrożenia, a oni nadają sobie na całego. Aż miała ochotę przywalić Masachiemu, jak zaczął wypytywać Shigę o Kakuzu. Dopiero co omal nie stracił oka i powinien być czujny! Wiedza o Kakuzu może poczekać, kurwa mać!
Trup nie miał przy sobie niczego szczególnego, poza znakiem klanu Aburame, który Reika kojarzyła. Tylko co Aburame mieliby tutaj robić? Może to jeden ze śmiałków, który chciał się zapuścić w te strony i zbadać sytuację? Medycznym okiem można było stwierdzić, że zwłoki były całkowicie wysuszone, no ale trudno się było dziwić, skoro panowała tutaj taka temperatura. Zamiast gnić, zmumifikowały się, a skoro nie miały nic po kieszeniach i schowkach, to kunoichi chętnie oddała Shidze babranie się z nim i robienie sekcji, zaś jego uwagę o niej puściła mimo uszu. Ruszyła więc do przodu, gdzie Kyu i Yura już zaglądali do kolejnych pomieszczeń. Jednym z nich okazała się biblioteka, drugim sypialnia. Kunoichi bez słowa przekroczyła próg biblioteki i w pierwszej kolejności ostrożnie przejrzała papiery na biurku. Zazwyczaj to co najważniejsze i najpilniejsze, zawsze było na biurku, więc tym się właśnie zajmie, zachowując oczywiście wszelkie środki ostrożności, na wypadek, gdyby coś niespodziewanie jej wyskoczyło. Po zapoznaniu się z dokumentami z biurka, przejrzy powoli regały i tytuły, czego mogą dotyczyć te zbiory.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1914
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Hitsukejin Shiga » 14 sie 2019, o 12:50

I remember when
I remember, I remember when I lost my mind
There was something so pleasant about that place
Even your emotions have an echo in so much space
And when you're out there, without care
Yeah I was out of touch
But it wasn't because I didn't know enough
I just knew too much


A Chise dalej przeszkadzało gadanie, cóż fakt faktem - wszyscy, niemalże wszyscy, bleblali. Trochę za dużo. Shiga umiał rozdzielić gadanie od działania, przestał paplać jak potłuczony przy pierwszym gejzerze który był zagrożeniem, gdyż dopiero wtedy okazało się w jak trudnej sytuacji się znajdują. A oni? Ani na chwilę. Nie dziwiło go więc, że Chise irytuje się tą gadaniną, miała święte prawo się wkurwić. Dlatego, nie chcąc więcej strzępić ryja po próżnicy - zarówno do Masachiego i Harumi, która zirytowała go szukaniem dymów z ich przywódcą, odpowiedział, że porozmawiają potem. Krótko, zwięźle, a jak zajebiście dobrze zakańcza temat, co? Potem oznacza w niedalekiej lub nieco dalszej przyszłości, na pewno pogadamy, tylko nie wiadomo kiedy więc zamknąć japę. Tak, definitywnie taka wersja potem. Zresztą Masachiego i tak zaraz ktoś sprostuje za taką zuchwałość albo Harumi za rzucanie się z pyszczeniem do Yoichiego i Shikariego, ale to nie był problem mnicha na ten moment. On miał swoje obowiązki, a nie wziętą przez nikogo manierkę wrzucił na ten moment do torby, Tu nie było tak gorąco, to się tak łatwo nie nagrzeje, a nie chciało mu sie już chować jej do zwoju, bo to wszystko kosztuje cenne kropelki czakry.

Jedynie kiedy Kai odpowiedział zakłopotany, że umie sobie poradzić, Shiga odpowiedział mu krótko, lecz zwięźle, że każdy sobie potrafi z nich poradzić w mniejszym lub większym stopniu, ale on, w sensie Shiga, pragnie by wszyscy wyszli stąd żywi dlatego każdego będzie wspierał jak będzie umiał.
Nie było sensu dopowiadać oczywistej oczywistości, że są jednostki mniej i bardziej ważne o różnym priotytecie. Chise, Yoichi, Shikari, Kai, Rida i ewentualnie Murai. Tak, są osobnicy których, w razie konieczności wyboru, Shiga uratowałby chętniej niż pozostałą część grupy. Ewentualnie Harumi, ale to z czystego sentymentu. Z drugiej strony sentyment jest szkodliwy - doprowadza do głupich i błędnych decyzji. Niestety nikt nie jest nieomylny, co?

Mnich zajął się oględzinami zwłok - zmumifikowanego trupka. I co? Po lekkich oględzinach okazało się w sumie, że nic sie nie okazało. Brak nakłuć, brakujących elementów koścca, ciała, żadnego sterczącego z pleców noża. Prawdopodobnie więc zasłabnięcie i śmierć z wycieńczenia. Taka, jaka zapewne by spotkała Akaruiego... lub Hirokiego, gdyby się nim nie opiekować. Też by padli i zostawieni na pastwę losu zostali takimi mumiaczami. W sumie to fajne memento homo mori dla nich, powinni sobie teraz uzmysłowić, że w każdej chwili są o krok od losu takiego wysuszonego truchlaka. Zabawne lecz ciut przerażające, bez dwóch zdań. Dopiero kiedy dostrzegł symbol postanowił się odezwać.
-Aburame. Klan manipulujący robactwem. Kaigan. - Skwitował oględziny trupa, odkręcając zębami manierkę i polewając wodą swoje dłonie, opłukując je ze wszystkiego co moglo się na nie dostać z ciała denata co włada robakami. Dobrze, że chociaż nie było na pierwszy rzut oka widać jego przyjaciół, bo chyba mnich by sobie rzygnął.
-Najemnicy są po to by wykonać robotę albo ginąć. - Przyznał rację Yoichiemu, wzruszając rękami i zwijając swój zwój do którego przed chwilą trafił zestaw medyczny. Poprawił torbę, poprawił bandaże na szyi wachlując się nieco, po czym wziął łyka z manierki i zaczesał dłonią włosy do tyłu by pot mu na oczy nie kapał. Dołączył więc do innych, zaczynając się rozglądać, ale słyszał o dalszych słowach, słyszał co mówili, bo w sumie ani ciut nie byli dyskretni teraz się na Siebie wzajemnie wkurwiając. Bijuu? Ogoniaste bestie? Dla mnicha tylko legendy, ale w każdej legendzie podobno jest ziarenko prawdy. Uroczo, takiego przeciwnika się nie spodziewał.

Chociaż przeciwnik to chyba za duże słowo. Jeśli te... ogoniaste bestie pokrywają się z tym co mówi się w legendach o inteligentnych bestiach o wielkiej mocy to albo będą mieli jakiegoś asa w rękawie i możliwość dogadania się z bestią by ta ich nie zabiła albo zginą. No, przynajmniej większość. Shiga nie uważał, żeby mieli jakąś super wielką zdolność ofensywną. Utylitarnie i wytrzymałościowo owszem, bo nici Muraia, jego i Ridy iryojutsu i fuinjutsu, Kai i Juranu Fuinjutsu no i nasi twardziele... Ale zdolności ofensywne? Nie, na pewno nie takie, by poradzić sobie z mityczną bestią.
Na dłuższą metę to nawet pewnie nie poradziliby sobie z tym co jest za murem o czym opowiadała mu Chise i napominał Keizo po uleczeniu go.

Shiga jako głodny wiedzy osobnik oczywiście powędrował do pomieszczenia pełnego notatek, książek, zwojów i woluminów. Wkroczył więc niemalże od razu za Ridą, dając jej cicho znak, że też tu jest by się nie wystraszyła jego obecnością. Zaczął przeglądać zwoje, woluminy i książki by pobieżnie zrozumieć z czym mają do czynienia. Co takiego może się tutaj znajdować. Jeśli nie było światła poprosił jednego z świecących, a mieli ich tylu co pokoje, by stanęli przy drzwiach. Chciał zobaczyć, co może być w zwojach, księgach i woluminach. Może więcej wiedzy o tym, o czym rozmawiali towarzysze? Bijuu? A może jakieś wartościowe sekrety? Tak czy siak, nie było możliwości przepuścić okazji do zbadania tego. Dopiero po długim czasie (stosunkowo oczywiście) Shiga postanowił szepnąć coś cicho w strone Ridy.
-Dobra robota z opieprzeniem ich. Dzięki. - Tyle, tylko tyle, aż tyle lub w sumie tyle. Jego celem numer 1 było poznanie teraz zawartości zwojów i innych mediów słowa pisanego i rysowanego które mieli przed Sobą. Co chwile popijał wodę.

Skrócik:
Spoiler: pokaż
Shiga odpowiedział jednym słowem Harumi i Masachiemu, Kaia informując, zę zależy mu na przeżyciu wszystkich.
Zajął się ciałem, informując grupę o osobniku - że to Aburame, z klanu robali z Kaigan.
Opłukał ręce, napił się i poprawił ubiór.
Przytaknął Yoichiemu, zgadzając się z nim co do najemników.
Potem trafił za Ridą do pokoju z wiedzą, próbując pobieżnie ogarnąć wszystko, by zrozumieć czy jest tu cokolwiek wartościowego, odzywając się do niej zwięźle.
Znów napił się łyka. Zasychało mu w ustach.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2721
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Yura » 15 sie 2019, o 01:06

- Oj wypraszam sobie! Ja zawsze daję z siebie sto procent, a czasem nawet więcej. No i później mogę dać z siebie co najwyżej trzydzieści procent. - odrzekł zupełnie niezrażony stwierdzeniem Harumi. Jego rany miały się dobrze i w zasadzie ich nie odczuwał. Pomimo tego, że o medycynie nie miał zielonego pojęcia, to akurat swoje ciało znał na wylot. Tyle razy doprowadzał je na skraj wytrzymałości, a nawet poza niego, że potrafił ocenić kiedy musi przysiąść i odpocząć, żeby nie wyzionąć ducha.
Zwłoki, zwłoki i po zwłokach. Jureczek spodziewał się, że dojrzy coś ciekawego, a tymczasem to po prostu zwłoki. I to jeszcze jakiegoś niby Aburame, o którym chłopak nie miał żadnego pojęcia. Był jednak na tyle wychowany i wrażliwy, że złożył ręce do modlitwy i przez moment poprosił bóstwa o opiekę nad duszą tego nieszczęsnego człowieka. Oczywiście tego samego nie można powiedzieć o innych, którzy zmarłego postrzegali raczej jako obiekt badań lub ewentualną pułapkę, ale to już sprawa ich sumienia. Dopóki nie robią nic, co nie kłóci się z kodeksem moralnym Jureczka, to niech sobie nawet szepcą na uszka.
- Co? Zaraz... To Wam wszystkim płacą za to, że tu jesteście? - zapytał Yoichiego z niemałym zdziwieniem wymalowanym na twarzy. Nie obchodziły go tam jakieś przepychanki słowne czy gadka o mięsie armatnim. Niech sobie uważają co chcą, ale Jureczek ma inne podejście do sprawy. Przede wszystkim na innych spogląda tak, jakby byli jego dobrymi znajomymi. Harumi nawet awansowała już do rangi przyjaciółki! Nie trzeba więc wielkiego mózgu, żeby połączyć kropki i stwierdzić, że Yura będzie się starał ochronić życie każdego ze znajdujących się obecnie w tunelu - Ojciec zawsze mi powtarzał, że mam ochraniać kobiety, więc tak też będę robił. W razie czego zawsze będziesz mogła później na mnie wyładować swoje niezadowolenie. - kij tam z jakimś fortecą-san kiedy siła woli Jureczka jest jeszcze potężniejsza. Wiedział, że jego deklaracje mogły się nie spodobać Harumi, ale pal licho. Skoro już coś obiecał, to logicznym jest, że będzie się tego trzymał do końca. Tym bardziej, że dziewczyna już raz została ranna. Może nie z jego winy, ale na pewno częściowo na skutek jego zaniedbania, więc czuł się za całą sytuację odpowiedzialny. A tak wracając do tematów bieżących i dotyczących reszty grupy, to Jureczek nie rozumiał tego poruszenia. Jakieś wilki z mieczami o imieniu Syfy, bijuu i ogniste (tak, celowo nie ogoniaste) bestie. Mori Jin jeszcze nigdy nie widział płonącego naturalnie zwierzęta, więc zamiast zasiać w nim ziarenko strachu i zwątpienia, ktoś zaimplementował mu niezłą dozę ekscytacji. W ogóle w stronę młodego adepta sztuk taijutsu docierało coraz więcej sygnałów. Jakieś drzwi, uspokajanie, lider ekspedycji... Jak on to wszystko ma przetrawić? Powoli zaczynały mu się przegrzewać zwoje, a tak naprawdę jeszcze nic nie zrobili. Wychodzi na to, że przeszkody postawione przed Mori Jinem są znacznie trudniejsze od jego treningów!
W końcu jednak można było wstrzymać na moment myślenie, bowiem za sprawą magicznej ręki Yury drzwi do tajemniczego pomieszczenia zostały otwarte. Chłopak spodziewał się tam zapierających dech w piersiach widoków (albo bełta wystrzelonego z kuszy, bo wiedział, że też tak działa), a tymczasem dostał zwykłe kwatery mieszkalne. Już miał się pytać co teraz, ale przypomniał sobie paplaninę Reiki o zachowaniu ciszy. Gdyby Jureczek był trochę inteligentniejszy od pospolitego tłuka, to stwierdziłby, że zachowywanie ciszy po tym jak niemal cała grupa wykrzykiwała coś przy ataku, po tym jak została stworzona ściana z dotonu i po tym, jak ktoś celował w nich obłokiem pary, było po prostu bezcelowe z jednego powodu... PRZECIWNICY JUŻ WIEDZIELI, ŻE TU SĄ. Szepty przydadzą się więc tylko do tego, żeby nie przeszkadzać Chise albo żeby sobie poopowiadać jakieś głupoty na uszko. Wracając jednak do tematu, głupota Jureczka nie oznaczała, że czasem w jego głowie nie pracowała jakaś jedna, osamotniona i słaba szara komórka. Teraz był właśnie jeden z tych momentów, w którym się odezwała. Twarz Yury wyrażała jedynie dumę płynącą z przeświadczenia o nieomylności nowo wymyślonego planu. Mori Jin rozejrzał się po pokoju w poszukiwaniu jakichś wrogich sygnatur, ale jeśli takowych nie było, to przystąpił do wykonywania swojego planu.
- HALO, HALO. JEŚLI KTOŚ TU JEST, TO NIECH WYJDZIE I ZE MNĄ ZAWALCZY! - krzyknął dość głośno, po czym jeszcze raz uważnie omiótł wzrokiem pomieszczenia. Jeśli w pobliżu byli przeciwnicy, to przecież musieli zareagować na tak śmiałą deklarację. On sam by tak zrobił! Jeżeli jednak nikt się nie wychylał, to należało przystąpić do drugiej części niezwykle błyskotliwego planu - DOBRA, GRUPA. FAŁSZYWY ALARM. NIKOGO TU NIE MA, WIĘC WRACAMY DO SIEBIE. - klasyczna zmyłka, która powinna wprawić w osłupienie nawet najbardziej doświadczonych shinobi. Jureczek wszystko to sobie obmyślił. Jeśli ktoś zareaguje na jego krzyk, to będą na plus. W końcu znaleźli przeciwnika. Jeśli jednak nie zareaguje nikt, to będą musieli uwierzyć w to, że opuszczają jaskinie. Dla dodania wiarygodności całej sytuacji, Mori Jin potupał kilkukrotnie stopami o ziemię imitując tym samym dźwięki marszu kilku osób. Teraz pozostało tylko czekać.
- No, teraz możemy szeptać. Tego się nie spodziewają! - wyszeptał niezwykle zadowolony z siebie, chociaż i tak to nic nie dało. Tunele mają bowiem to do siebie, że niosą dźwięk. No, ale Jureczek był tłukiem, to on tego nie wiedział. Wiedział za to, że przysłużył się całej grupie i zapewne wszyscy będą mu wdzięczni. Nie ma za co, towarzysze!


STRESZCZENIE:
Spoiler: pokaż
1. Pierwszy akapit to rozmowa z Harumi.
2. Trzeci akapit to wypowiedź skierowana do Yoichiego i ogółu najemników + mały dialog z Harumi.
3. I TERAZ NAJWAŻNIEJSZE. Tutaj jest MEGAPLAN Jureczka. Chłopak krzyczy tak, że słychać go na pewno w sporej części tunelu i w ten sposób ściąga na siebie uwagę przeciwników. Jeśli jednak ci nie wyjdą z ukrycia, to korzysta ze swojego wrodzonego sprytu syna farmera ryżu i wciela w życie mały fortel mający na celu przekonać oponentów, że grupa opuściła tunele.
4. Uśmiech Jureczka pełen dumy + szeptanie.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Yura
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 150
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 19:12
Wiek postaci: 18
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5928
GG: 0
Multikonta:

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Akarui » 15 sie 2019, o 02:29

[justify]Siedzę sam w tej wieży bez dna...

Tylko że to nie jest wieża, a Akarui ma nadzieję, że niedługo dorobi się jakiegoś towarzystwa. Potrzebował pomocy. Jego odważne przyznanie się do swojego nieprzygotowania miało zdjąć z całej grupy odpowiedzialność za niego, problem, jaki mogła wywołać jego dalsza podróż w męczarniach. I chyba to się udało, choć mężczyzna słono za to zapłacił... Najważniejsze było jednak to, by nic złego więcej się nie pojawiło, wiec starał się obserwować, czy czasem spod jego nóg nie wystrzeli kolejny gejzer.

Najgorszy w tym wszystkim był ból w klatce piersiowej. Gorąca para, która buchła w medyka, dostała się do jego dróg oddechowych. Paliła wszystko na swojej drodze, bez litości. Medyk próbował temu zapobiec, oświetlając swoje piersi zielonym światłem chakry, mając nadzieję, że choć trochę ugasi te męczarnie. Oprócz tego paliła go część twarzy, ramiona. Czuł się mokry i nie wiedział już czy to jego pot, czy może właśnie ta para. Akarui kochał sauny, gorące źródła i spokojnie znosił pogodę Samotnych Wydm. A tutaj? Nie do zniesienia!

Klon Murai'a wyruszył w kierunku obozowiska i medyk kątem oka cały czas patrzył na jego sylwetkę. Kopia nie była idealna, tym bardziej po tym, co już przeżyła. W każdej chwili groził jej rozpad. Wtedy medyk sam będzie musiał udać się dalej. Nadal miał jednak nadzieję, że ktoś, kto został w obozie, zlituje się nad nim i przyjdzie z pomocą.

Spoiler: pokaż
1. Siedzi na konarze. Użala się and sobą.
2. Obserwuje teren, by go nic tu nie popaliło.
3. Leczy się.
4. Patrzy na klona Murai'a, czy jeszcze żyje i wzywa pomocy.
5. Czeka na pomoc. Chyba, że klon zmienił się w kupkę gruzu, to będzie zmuszony pójść dalej sam.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
MOWA
Avatar użytkownika

Akarui
 
Posty: 1299
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 00:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569
GG: 0
Multikonta:

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Ayatsuri Juranu » 15 sie 2019, o 03:48

Już? Podleczeni? Mógł sobie pomyśleć Juranu, ale i liderzy. Yoichi. Niby był z Krwawego Pokolenia, tyle widział, tyle przeżył, a nie wie, że wiedza całej grupy podnosi szanse na przeżycie każdego jej członka. A Rida go poparła. Kim ona właściwie była? Zamiast rozmawiać z drużyną szeptała do psiarza. Ciągle chciała coś przed nimi ukryć, a teraz jeszcze ich uciszała. Słuch Juranu nie był jednak taki najgorszy, słyszał niedalekie szepty, a w tunelu właściwie nic nie mogło uciec. Odbijający się od ścian dźwięk niósł się dalej niż mówcy mogli myśleć. Jasne, Ogoniasta Bestia. To niby wszystko powinno wytłumaczyć? I oni wszyscy mieli to wiedzieć? Niestety, Bijuu już dawno zniknęły z powierzchni ziemi, a raczej takie chodzą plotki, bowiem nikt już od dawna nie miał informacji na ich temat. Wiedza o nich, jest bardzo ograniczona, a informacje o znalezieniu są wręcz niemożliwe do zdobycia. Zamaskowany shinobi z Sabishi mógł tylko słyszeć o Krwawym Pogromie i uwolnieniu tam jednej z bestii, ale te podania były tak zniekształcone, że równie dobrze mógł być to przerośnięty szakal. Czytał też o morzu, o wielorybach, a nigdy ich na oczy nie widział. A cały horyzont słonej wody nie ma żadnego sensu! Nie gdy w takich miejscach, jak Sabishi, wody nie ma prawie wcale! Jedyne co nadawało jakikolwiek sensu istnieniu czegoś takiego jak Bijuu, to ten dziwak z Sogen. Tsukune. Tsukune powiedział, że Murai walczył na pierwszej linii z bestią podczas Pogromu. Ale też ten dziwny skrzypek powiedział, że Pusty nie poda informacji o tym wydarzeniu za darmo. Co więc może mu teraz zaoferować?

Dyskusja o życiach sprawiała, że wyglądają jak skłócone dzieci, którym ktoś obiecał cukierka, a uderzył kijem. Puste rozmowy o szastaniu życiem najemników to bezsens. Ale zatajanie informacji, które mogą im posłużyć do przeżycia to inna sprawa. Ale co robi Yura? Do jasnej cholery. Teraz już żadne krycie się nie miało sensu, a ktoś musiał podjąć działanie. Te ich zdolności... Kto umiał co? Jak ich podzielić? Kai był ponoć kluczowy ze względu na Fuuinjutsu. Reika pominęła trochę to, że nie znała zdolności Juranu, który mógł być po prostu niepewny siebie. Ale teraz widział, co kto może zrobić. Dziwnym było, że akurat przyszło mu wydawać rozkazy, nie spodziewał się tego po sobie samym. Widział oba pomieszczenia. Biblioteka i mieszkalne, do biblioteki już powędrowali... Tak jak Yura do sypialni.

- Murai i Yoichi, proszę do obrony tunelu. - zaczął dość niepewnie, ale później nabrał trochę więcej odwagi. Imiona wypowiadał z szacunkiem, ale pomijał tytulaturę, bo nie było na nią czasu. Kto ma obronić ich wszystkich, jeśli nie Krwawe Pokolenie? Głos jaki utrzymywał przez wszystkie rozkazy, był dość głośny, ale daleki od podniesienia i krzyku. Wyraźnie dało się w tym usłyszeć, że Juranu ma jakąś wizję tego, co robi i nie dba o szept, skoro ich przykrywka i tak jest zdradzona. - Chise, trzymaj się z Kai'em z tyłu. Jeśli jest najważniejszy, to najszybciej wykryjesz zagrożenie. - Po jego tonie było wiadome, że wierzył w nią bezwarunkowo. Krzyku Yury już nie odwołają. - Hiroki, mówiłeś o wzroku, biblioteka. Shikari i Kyoushi, sypialnie. Zdolności taktyczne i tropiące powinny pomóc wam ocenić, z kim możemy mieć tu do czynienia. - osoby, które miały znaczenie, zostały rozdysponowane albo same poszły, gdzie im się chciało, bez żadnej dyskusji z dowództwem. Rida i Shiga od tak się rozdzielili. - Masachi i Yura... - imię krzykacza wypowiedział jakby z niesmakiem, jednocześnie je podkreślając - Pomóżcie w sypialniach, natychmiast.. - Pozostał tylko Juranu i Harumi. - Harumi do biblioteki. Uważaj na rękę. - mówiąc to sam wszedł do pomieszczenia z papierami, by światło jego ninjutsu pozwoliło im na odczytanie czegokolwiek w ciemności.

Mogli się go nie posłuchać, ale często w takich sytuacjach jakakolwiek osoba rozkazująca z pewnością w głosie mogła znaleźć trochę posłuchu. Im dalej był w swoim rozdzielaniu, tym zwięźlej i pewniej mówił, jak gdyby nie dając możliwości na odmowę i kwestionowanie. Był młody, niedoświadczony, ale miał wizję. A ich dowódca z klanu Nara cały czas się dziwił i szokował. W końcu powiedział, że jest tu głównie przez to, że zszedł najdalej ze swoich, a i tak przecież nie było go w środku. Błazenada. Juranu jednak nie dokończył, bo po co im było tyle ludzi w sypialniach, w których, jak sądząc po Shidze i Ridzie, miało nie być nic ciekawego? Otóż miał swoje powody.

- Mamy dwa pomieszczenia. Biblioteka powinna powiedzieć nam, co tu się stało, sypialnie zaś, kogo możemy spotkać. Znaleźliśmy jedno ciało, a pewnie będzie więcej. Mamy wszyscy wiedzieć ile osób tu stacjonowało, ile jest łóżek, ile z łóżek było faktycznie używanych. Najpewniej przy zajętych będzie zawartość w skrzyniach. Ubrania, kolejne symbole rodowe. Broń. - mówił już zupełnie pewny siebie do grupy, która była już od niego za dwojgiem drzwi. O ile go posłuchali. Głos odpowiednio dostosował, by do nich doszedł, nawet mimo ptasiej maski mówcy. - My tutaj. - teraz już wyraźnie się zwrócił do "czytelników". W głowie miał wizję, jak wszyscy robią to, co potrzeba. Jak zgłaszają znalezione informacje. - Szukamy jakichkolwiek informacji o tym, co się dzieje. Jeśli to Ogoniasta Bestia, to jakoś ją tu trzymali, musieli więc robić raporty. Musieli spisywać coś, co może robić. Jeśli ta para to jej sprawka, to musimy wiedzieć, co jeszcze potrafi. Jakiekolwiek schematy urządzeń chcę zobaczyć. Gdy wy ryzykowaliście życie w walce, ja pracowałem w warsztacie Ayatsurich. - uzasadniał swoją obecność tutaj. Drugi powód oprócz światła, który nadał mu prawo przeszukiwania pomieszczenia. Sam się zabrał do przeglądania półek. Wyciągał świstki prawą ręką, szukając kluczowych słów i struktur. Jeśli to może być czyjaś placówka, to powinny być tu raporty. Obserwacje. Jak Juranu z pijawką w Ashre. Krok pierwszy, zbadanie rozmiarów i liczby osobników. Krok drugi, poznanie zmysłów kierujących stworzeniem. Krok trzeci, określenie możliwości ataku. Krok czwarty, znalezienie słabych punktów. Krok piąty, przystąpienie do działania. Starał się tak trzymać rękę ze światłem, by wszyscy ją dostrzegli.

Rida. Jej Juranu nie ufał. Zbyt szybko się tu wepchnęła. Zbytnio się panoszyła. Nazwała ich rozmowę spotkaniem towarzyskim, ale najbardziej towarzyskie to jest jej szeptanie na boku z Yoichim. Bo jeśli mówią o misji, to powinni powiedzieć to wszystkim. Skoro ukrywają informacje o misji, a część z nich Ayatsuri usłyszał, to znaczy, że mają jakieś powody. Wyraźnie znają się wcześniej i kto wie. Może sabotują ich ekspedycję? Za to Shiga. Z wiedzą wykrzaczającą poza dostępne normalnie zwoje, był bardzo cennym nabytkiem. Juranu nie był świadomy dokładnego wieku i tego, ile ten przeżył, więc docenił go nawet w ciemno, na podstawie tego, co wyznał. Kto mógł jednak się spodziewać, że asem w rękawie może okazać się nie kto inny, a Hiroki ze wspaniałym wzrokiem? O ile tylko zechce... Rozdzielający wszystkich człowiek nie miał nawet pojęcia o istnieniu czegoś takiego jak Sharingan, bazował tylko na deklaracji o dobrym wzroku. Jaka to ironia losu, że mówiąc jedno, okazać się może, że są świetni do zadania z innego powodu.


STRESZCZENIE:
Spoiler: pokaż
  • Zajrzenie do pomieszczeń, zniesmaczenie się działaniami Yury.
  • Szybka wizja tego, co jest gdzie. W myślach krytyka dowództwa i ograniczenia dostępu do informacji dla członków.
  • Wydawanie rozkazów, a właściwie podział na pomieszczenia
    • Krwawe Pokolenie: Murai i Yoichi do obrony tunelu (przed tym, co ewentualnie mógł zwabić Yura)
      Biblioteka: Shiga, Rida, Hiroki, Harumi, Juranu
      Pomieszczenia mieszkalne: Kyoushi, Shikari, Yura, Masachi
      Wycofanie się do tyłu: Chise, Kai
  • Zwrócenie uwagi na to, czego szukamy:
    • Biblioteka: Raporty, info o Bestii, jakieś urządzenia.
    • Sypialnie: Ilu może tu być ludzi, z czym są powiązani, w co mogą być uzbrojeni.

Mała notka OOC: Chociaż Juranu nie przedstawił się jako "genialnego taktyka" to najbardziej doświadczeni (Krwawe Pokolenie) powinno dostrzec sens w jego zarządzeniach. Inni zaś nie do końca są świadomi jego właściwych zdolności (kuglarstwo i Fuuin, w którym choć powiedział o swojej niedoskonałości, to jakby... Cały czas wyjmuje zwoje w różnych kolorach? A ma ich mało, jeśli ktoś wie o kuglarstwie, to same małe zwoje do zapieczętowania marionetek mogą wydać się już wystarczającym wskaźnikiem). Wbrew temu co powiedział, używa też ciągle prostego Ninjutsu, a nie wspomniał ani słowa o tym (jest to prosta technika, można uznać prawie jak Kawarimi czy Henge). Przy każdej dłuższej wypowiedzi przedstawia pewne zdolności analityczne, tok rozumowania. Nie gada po próżnicy, jak niektórzy. To chyba tyle. Macie równe powody, żeby mnie słuchać, co nie słuchać. Ot, tyle do przekazania.


UŻYTE TECHNIKI:
Spoiler: pokaż

Nazwa
Hikari no gijutsu-kyu

Ranga
D

Pieczęci
Brak

Zasięg Max.
5 m

Koszt
E: 7% | D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (1/2 na turę)

Dodatkowe
Brak

Opis Jest to jedna z technik, które są najprostsze, a do tego bardzo przydatne. Polega ona na tym, że użytkownik gromadzi chakrę w postaci skoncentrowanej kuli światła, która unosi się nad jego dłonią, oświetlając otoczenie. Siłą tego światła przypomina typową latarkę, więc nie jest w stanie nikogo oślepić, a jedynie oświetlić nam drogę.


CHAKRA:
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


EKWIPUNEK
Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE): Strój Juranu, dwie kabury na broń umiejscowione na udach, pusta manierka, manierka z wodą;

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


STATYSTYKI:
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 708
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Całe ciało zasłonięte czarnym strojem. Na twarzy biała maska z charakterystycznym ptasim dziobem.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Kyoushi » 15 sie 2019, o 09:34

    Mieli chwilę, mimo, że znajdowali się w piekle, które wszystkimi siłami próbowało się ich pozbyć. Techniki ścian elementu ziemi pozwoliły zablokować podejrzaną parę, która mogła zrobić z nich to samo co zrobiła z ciałem Aburame. Pozostali, podczas blokowania chakry przez Kyoushiego i Muraia, a także Juranu postanowili się znów nawodnić manierkami, które zebrane miał Shiga. Cóż, współpracowali jak do tej pory wzorowo. Widać było, że nie są byle jakimi najemnikami, a każdy miał już jakąś wizję co robić dalej, z posiadanym bagażem doświadczeń z poprzednich eskapad czy też przygód, w których brali udział. Teraz jednak musieli zacząć dalej działać. Nie zwracał uwagi na gadki pozostałych, był zajęty działaniem, a nie gadaniem. Spoglądał jak Murai wysuwa swoje nici w celu zbadania ciała, którym następnie zajął się Shiga. „To te same nici, które zrzucały ze mnie gruz w Antai… Pamiętam to jak dziś…” Przypomniał sobie tę sytuację, zdając sobie sprawę, że już więcej na nikim nie chce polegać będąc na tyle samodzielnie rozwiniętym, by uniknąć podobnych sytuacji. Dowiedziawszy się, że zwłoki zostały zmumifikowane od temperatury tu panującej, wiedział, że komuś coś poszło nie tak, przez co skończył jak skończył. Nie było co się rozwodzić nad martwym tu Aburame. Ciekawe tylko było, dlaczego to właśnie członek tego klanu się tu znalazł. Kyu nie zawracał sobie tym głowy. Póki nie miał czegoś czarno na białym, nie wysnuwał zbędnych wniosków. Po chwili podszedł Shikari, gdy został poinformowany o rozwidleniu korytarzy przez wiodących shinobi. Niewiele później mógł usłyszeć o czym mówi Yoichi. Jego oczy się zaświeciły, prawdopodobnie z wielkiej ekscytacji, która go dotknęła. Sam mówił o tym, by niepotrzebnie nie snuć jakichś plotek, czy też fałszywych przypuszczeń, ale spodziewał się tego. Taką siłe, którą ogarnięte były te korytarze mogły pojawić się tylko z dwóch źródeł. Ogoniasta bestia lub jakaś maszyna wojenna, która niszczyła ziemię od wewnątrz. Antykreator musiał wręcz maczać w tym palce. Zacisnął dłoń mocniej na rękojeści, chowając swoją katanę. Wewnątrz niego usłyszał chichot, który roznosił się w jego głowie we wszystkie strony. Był to Matatabi, który czuł i wiedział więcej, jednocześnie nie chciał dzielić się ów wiedzą. To był znak dla Kyu, który zaczynał doceniać powagę sytuacji, chcąc przyspieszyć wszystkie akcje. W końcu Shikari zaczął panikować, jednocześnie mówiąc co raz więcej. Kyu był już blisko drzwi, wiec uchylił je, a w środku odnalazł bibliotekę, która była pełna wszystkiego co oferują takie miejsca. Do środka weszła jednak pierwsza Rida, która chciała bardzo przeszukać bibliotekę. Mimo celu życiowego jakim była zdobycz informacyjna, tutaj nie miał czego szukać. W takim miejscu nie będzie więcej informacji o Ogoniastych Bestiach czy też ich możliwościach. Tu Kyu nie miał czego szukać, było na to za wcześnie. Spokojnie przepuścił wszystkich, którzy zajęli się przeszukiwaniem pomieszczeń. Trochę wcześniej, gdy zapytał Chise czy coś słyszała, ta nieco zirytowana odpowiedziała, uszczypliwie odpowiadając i odwracając się w stronę grupowych plotkach. Białowłosy delikatnie się uśmiechnął, wiedząc doskonale dlaczego jest zirytowana. Nie dokładał do tego żadnej cegiełki, więc się nie odzywał.
    Dziewczyna Uchiha słyszała więcej, a Yoichi czuł więcej. Musieli na nich polegać, jednocześnie, białowłosy miał swój umysł i był zdecydowanym indywidualistą. Chcąc zapuścić się w korytarze dalej i dalej, nagle usłyszał tylko za sobą jak jeden z tych debili, bo inaczej tego nie nazwie, zaczął drzeć się na cały regulator. Białowłosy wkurwił się teraz niemiłosiernie. Chwycił się za czoło w pozycji face palm. Miał ochotę wyjąć katanę i poszatkować go na małe kawałeczki, jednak na to było już za późno. Wykorzysta się go najwyżej jako przynętę i porzuci, skoro jest tak głupi by działać w ten sposób. Czerwonooki i tak dobył katany, rozglądając się dokoła, by nie zostać zaskoczonym przez cokolwiek po tym wybryku Yury. Nic nie robił sobie z rozkazów Juranu, który chciał przejąć tę fuchę po Narze, nie on mu płacił, nie ten klan, więc nie zamierzał słuchać jego słów. Jednak miał trochę racji. Doświadczenie tutaj górowało, a w tropieniu i ocenie strategicznej Kyu był na wysokim poziomie radząc sobie nawet w obliczu ogoniastej bestii.
    - Ruszę przodem, musimy przyspieszyć po tym co ten półgłówek teraz odjebał – rzekł, spoglądając ślepiami na tego osiłka, który zdecydowanie miał mniej oleju pod kopułą niż ustawa przewidywała. W głąb był tunel, którym się przemieszczano już wcześniej. To można było łatwo wywnioskować. Kyu ustawił się dość blisko Yoichiego, jeżeli ten ruszył, rusza wraz z nim, będąc z przodu – miał nadzieję zajść jak najdalej i kontynuować misję w tunelu. Formacja teraz musiała zostać złamana, ponieważ nie miała ona znaczenia przy zaskoczeniu. Wykorzystywał umiejętności szermiercze w obronie swojej i pozostałych, jeśli będzie taka potrzeba. Po takiej akcji, może nawet być zmuszony podczas zaskoczenia z uwolnienia swojego potencjału w postaci mocy oferowanej przez ogoniastą bestię – niebiesko płomiennego Nibiego.

Streszczenie:
Spoiler: pokaż
  • Powstrzymanie emocji i chęci poderżnięcia gardła Yurka,
  • Wysunięcie się na czele, ruszenie wgłąb tunelów, gdy tylko przyjmie do wiadomości wszystkie informacji zebrane przez grupę z pomieszczeń,
  • Towarzyszenie Yoichiemu i innym, którzy postanowią przeć wgłąb korytarzy, chęć zbadania co jest dalej i oceny strategicznej tego miejsca,
  • W razie niebezpieczeństwa aktywacja mocy ogoniastej bestii - tylko, gdy jego własne umiejętności zawiodą w obronie.


Spoiler: pokaż
Ubiór na czas eventu:
  • Biała, lniano-wełniana koszula, zapięta pod kołnierz, wsadzona w spodnie,
  • Spodnie typu chinos, lniano-wełniane, ze skórzanym paskiem, przy którym są kabury oraz torba z tyłu, także miecz,
  • Materiałowe buty do kostki, z grubszą podeszwą,
  • Bandaż nawinięty na usta i dłonie,
  • Katana 'Mugen' przy pasie,
  • Miecz obosieczny przy pasie z tyłu,
  • Wakizashi przylegle do lewego uda.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Kyoushi | Shiroyasha | Nibi
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
 
Posty: 708
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Murai » 15 sie 2019, o 11:19

Murai nie czuł irytacji w obecnej sytuacji. Będąc bardziej precyzyjnym - by całkowicie odcięty od słabości innych ludzi wynikających z emocji. Całkowicie chłodnym osądem był w stanie stwierdzić, że obecność niektórych jednostek w tej drużynie była całkowicie niepotrzebna. Głównie miał na myśli Yurę i Harumi, dwójkę która do tej pory nie była żadną wartością dodaną i nie reprezentowała sobą nic konkretnego. Masachi i Hiroki w zasadzie także nie pokazali niczego konkretnego. Mogła być to wina okoliczności i braku kontaktu z przeciwnikiem. Ich umiejętności mogłyby okazać się przydatne podczas starcia, jako mięso armatnie do ociągania uwagi. A i to przy założeniu, że medycy nie próbowaliby marnować na nich swojej chakry. Mniejsza grupa oznaczałaby także mniejsze ryzyko wykrycia. I dopóki nie zaistnieje sytuacja w której tych kilka jednostek okazałoby się przydatnych, Murai będzie trzymał się swojego osądu.
Uwaga Shigi była jak najbardziej na miejscu i dlatego nici lekko przebiły ciało w kilku miejscach celem potencjalnego aktywowania techniki. Było to faktycznie jedno przeoczenie które mogło skutkować śmiercią reszty członków grupy. On sam uciekłby do tyłu, przemieścił trujący gaz za pomocą techniki generującej wiatr. Wiedział, że jego czas reakcji pozwoliłby mu na unik ze sporą nadwyżką czasu. Taka sytuacja jednak nie miała miejsca. Tak samo w ścianach tunelu nie były ukryte żadne pułapki ani mechanizmy. Nawet pomimo ich potencjalnego wieku trzeba było zachować ostrożność. Właśnie, ostrożność. Ciche i metodyczne badanie otoczenia, poruszanie się do przodu. Nie pomijając żadnego szczegółu i żadnej opcji. Najważniejsza była konsekwencja w działaniu i wyciąganie sensownych wniosków na podstawie znalezionych informacji.
Aburame. Informacja w żaden sposób nie pomagała, przynajmniej na razie. Trup nie miał przy sobie niczego przydatnego. Mogli iść dalej. W tym czasie Yoichi był wręcz bombardowany pytaniami o owe teorie i przypuszczenia. Fakt, byłyby one w stanie rzucić na sprawę nieco nowego światła i przygotować nas na potencjalne zagrożenie. Mogły być to przypuszczenia bez pokrycia, taki błąd mógłby mieć duży wpływ na przebieg operacji. Jeśli informacja nie była potwierdzona, to nie było sensu opierać się na niej podczas podejmowania decyzji. Chyba że przewidziałoby się każdą inną sytuację i dostosowało plan do każdej z osobna. Ci tutaj prawdopodobnie nie byliby w stanie tego dokonać. Wymagania reszty odnośnie informacji były bezpodstawne także dlatego, że wypływały od jednostek które nie miały własnego wkładu. W końcu nie wytrzymał i powiedział o swoim przypuszczeniu. Ogoniasta Bestia. Murai nawet nie drgnął na wzmiankę o tej legendzie. To nadal było tylko przypuszczenie. Musiał mieć jakieś podstawy do wysnucia takiej teorii, ale mogły one wskazywać na cokolwiek innego. Na wszelki wypadek jednak Kakuzu zaczął rozważać ten konkretnie scenariusz i przygotowywać listę dostępnych opcji na potencjalne spotkanie. Nie przeznaczał na to całej swojej uwagi, sytuacja tu i teraz wymagała znacznie więcej skupienia.
Niektórzy obecni tutaj faktycznie coś sobą reprezentowali i nawet byli w stanie powiedzieć coś konkretnego i sensownego. Najemnicy narażający się dla pieniędzy i którego życie pracodawca ma w dupie. To był fakt. Rida tak samo, komunikacja powinna być ograniczona do wymiany informacji. Dlaczego więc ten jeden osobnik lekką ręką całkowicie zniweczył ich wysiłki i próby pozostania niezauważonymi? Ledwo po tym jak zaczął krzyczeć, Murai wystrzelił ku niemu swoje macki, które stworzyły prosty knebel na jego ustach. Siłą zamknął mu usta i zapobiegł przed dalszymi krzykami. Nici chwyciły także jego nadgarstki, na wypadek gdyby miał zamiar użyć jakiejś techniki. Byli blisko siebie w formacji, dlatego złapanie go było tylko kwestią chwili. Niektórzy nawet wyciągnęli bronie w obawie przed atakiem który owy dźwięk mógłby wywołać. Nie mieli sensora w drużynie, dlatego położenie przeciwników było dla nich niepewne. Krzyk nie spowodował żadnej reakcji ze strony potencjalnego zagrożenia, spowodował ją jednak u członków swojej drużyny. Gdyby Kakuzu był bardziej ekspresywną jednostką, to mógłby wykonać gesty świadczące o jego irytacji czy intencji zabicia Yury.
- Zamknij się, bo zaszyję je na stałe. - mruknął w kierunku zakneblowanego. On sam stał w bezpiecznej odległości od niego, więc próby ataku albo podbiegnięcia z góry skazane były na niepowodzenie. Kiedy się uspokoi, to go uwolni. Kiedy nauczy się swojej lekcji. I tylko wtedy.
- To podchodzi pod sabotaż. Nie próbuj tego drugi raz. - powiedział jeszcze, rzucając mu najbardziej mordercze spojrzenie jakie był w stanie. Nie miał zamiaru go zabijać, chyba że raz jeszcze spróbuje zniszczyć wysiłki całej grupy. Po tym wydarzeniu jego opinia nieco się zmieniła. O ile inna nie reprezentowała sobą wiele, ale była stosunkowo nieszkodliwa dla całej operacji, to ta jedna jednostka mogła lekką ręką doprowadzić do niepotrzebnych strat i ofiar. I pozbycie się jej w celu ograniczenia strat było opcją logiczną i rozsądną.
- Idę do biblioteki. - powiedział do reszty i tak też zrobił. Juranu próbował przydzielić im konkretne role do spełnienia. Przejąć rolę dowództwa i wydawać rozkazy. Zdecydowanie nie był osobą odpowiednią do zarządzania nimi wszystkimi. Zignorował więc jego próby zaprowadzenia porządku i skupił się na przeszukiwaniu regałów i całego pomieszczenia. Przede wszystkim szukał tomów i zwojów, które mogłyby potwierdzić teorie o demonach. Czegoś o parze, tematów dotyczących technik i chakry. Szczególnie mocno interesował się zwojami i odręcznymi notatkami. Czego szukał konkretnie? Nie miał pojęcia. Mógłby wykorzystać swojego klona do pomocy, stworzyć kolejnego w celu szybszego przetrząśnięcia zbiorów. Miał jednak Ridę i Shige. Nie żeby ufał im całkowicie, nadal miał ich na względzie podczas poszukiwań i obserwował. Istniała szansa, że nie zechcą podzielić się wynikami poszukiwań z dowództwem. Murai nie mógł zignorować nawet takiego scenariusza. W pomieszczeniu mogły też znajdować się jakieś pułapki, zwoje oznaczone pieczęciami. Na te także miał wzgląd.
Tymczasem klon ruszył po pomoc. Akarui najwidoczniej chciał poczekać na nią i się wyleczyć zamiast samemu ruszyć z klonem. I to był problem, zasięg oryginału i klona był ograniczony. Jeśli Murai wszedłby w ziemię nieco dalej, to dystans mógłby być zbyt wielki. Akarui powinien o tym wiedzieć, ale na wszelki wypadek został poinformowany.
- Mogę się rozpaść po drodze, miej to na uwadze. Jak skończysz się opatrywać, rusz samodzielnie. - po słowach tych klon odszedł w stronę obozu. Jeśli będzie w stanie dotrzeć, to znajdzie pierwszego lepszego ninja Nara albo Senju i powie mu o sytuacji. Wskaże kierunek w którym Akarui się znajdował i poprosi o pomoc dla niego. A potem prawdopodobnie się rozsypie, nie mając już dłużej celu ani zasięgu do oryginału. Jeśli by jednak wytrzymał, mógłby poprowadzić pomoc do Akaruia bezpośrednio.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
ObrazekObrazekObrazek

Murai posiada zasoby chakry znacznie wykraczające poza zwykłych ludzi, dla sensorów jest więc doskonale widoczny i wyróżniający się
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1902
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 26
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion. Dwa duże szwy wychodzące od kącików ust przez całe policzki. Zazwyczaj obojętny wyraz twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Chise » 15 sie 2019, o 15:14

Właściwie to Chise ręce opadły przez tą całą grupę. Naprawdę, połowa z nich powinna zostać za tą ścianą, i obyłoby się bez straty jakiegokolwiek potencjału grupy. Nawet jak starała się skupić na nasłuchiwaniu, to w tle było tyle głosów, że czuła się jak na targu. Nawet jak zwróciła im DELIKATNIE uwagę, to peplali. Aż w końcu nawet Wilk na nich warknął, a Uchiha przewróciła oczami.
Same określenie Ogoniaste Bestie kojarzyła, ale w sumie bardziej jako legendy czy bajania. Zmarszczyła brwi, próbując sobie coś konkretnego na ich temat przypomnieć, ale nic nie przechodziło jej do głowy. Zresztą, ogoniasta czy nie, przyszli tu się nią zająć, prawda? W myślach powtarzała sobie, że gorzej niż w Kami no Hikage to nie będzie.
Ruszyła do przodu, słysząc jeszcze słowa medyczki, nad którymi pokręciła głową.

- Jeśli ktoś tu jest.. To i tak już nas raczej usłyszał - powiedziała do Shigi, który głupio jej przytakiwał. Od kiedy on taki grzeczny i karny? Przymila się do tej Ridy jak głupi. Podobała mu się czy co? Może i tak, od początku był wobec niej jakiś taki dziwny. I na takich rozmyślaniach się skupiała, gdy nagle rozległ się krzyk. Dłoń dziewczyny natychmiast skoczyła do broni, wyciągając miecz, ona sama niemal cała podskoczyła, nie spodziewając się czegoś tak.. Bezdennie głupiego. Na szczęście błyskawicznie zareagował Murai, kneblując delikwenta. Chise oddychała głęboko, starając się uspokoić, choć narastał w niej gniew. Jak można było być aż tak głupim? Dosłownie ktoś mu właśnie powiedział, by siedział cicho! Nie rozumiał po ichniemu? Skoczyła w jego stronę wykorzystując całą swoją prędkość i nie czekając aż Kakuzu wypuści go ze swoich czułych objęć wzięła zamach, żeby uderzyć go rękojeścią miecza w potylicę. Celem było pozbawienie go przytomności. Jak na raz nie pójdzie.. No to drugi. Do skutku, którym był jego odlot.
- Dla dobra nas wszystkich. Wyraźnie widać, że jest upośledzony i nie można mu ufać - rzuciła w stronę dowódcy, licząc na to, że się z nią zgodzi. Jednak nie sądziła, że ją poprze, nawet po tym jak się wydarł. Nie widziała jednak innego sposobu. Nie było sensu go przekonywać ani rozmawiać, widać było po jego zachowaniu, że chociaż potrafi artykułować słowa, które składają się w zdania, to nie jest w stanie samodzielnie logicznie myśleć ani ich zrozumieć. Odsunęła się od tego, jego dalsze losy zostawiając dowódcy. Ona nie zamierzała go targać, miał przecież swoją przyjaciółkę, prawda?
- Idę z tobą - mruknęła do Kyoushiego, odwracając się jeszcze w stronę Harumi na moment - Lepiej pilnuj swojego kolegi. Następnym razem nie będzie tak miło - rzuciła do niej. Oczywiście ze słów Juranu nic sobie nie robiła. Stanie z tyłu? Dobre sobie, sam mógł sobie postać w tyłu, jej miejsce było z przodu, gdzie mogła wykrywać nadchodzące zagrożenie. Żeby trzeba było ogłuszać kogoś, bo jest tak głupi.. W głowie się nie mieści.


Spoiler: pokaż
  • Ogłusza Yurę
  • Idzie za Kyoushim do korytarza

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Spoiler: pokaż

EKWIPUNEK


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
  • 7 mieczy obusiecznych
  • Bandaż na rękach (15m)
  • Maska
  • 2 x kabury na udach
  • 2 x torba
  • duża torba
  • Karwasz
  • Bransoletka z wisiorkiem
  • komin na szyi
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1391
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Masachi » 15 sie 2019, o 19:37

Drużyna powoli ale metodycznie przemieszczała się do przodu w celu zbadania jaskiń. Wszyscy jednak byli dosyć nerwowi, zmęczeni, obolali i chyba mieli lekko podkopane morale. No cóż patrząc że wszyscy żyją, to można uznać że to za całkiem dobry wynik, jednak czy wystarczający żeby przetrwać w tych okolicznościach? Stoąpajac powoli do przodu rozglądał się w poszukiwaniu czegoś co mogło dać im więcej informacji. Jego poszukiwania przerwał dowódca który ocenił z pomocą innych że ciało której tutaj widzą to członek klanu Aburame z prowincji obok. Czyli może miał rację co do przygotowywania tutaj podłoża pod wojnę albo potencjalną prowokację? W teorii gdyby to było samo centrum badawcze to powinno znajdować się nie na terenie obcego klanu prawda? Postanowił się podzielić tymi spostrzeżeniami. Nie żebym jakoś specjalnie znał się na taktyce, ale raczej zwykłych placówek badawczych nich nie stawia na terenie innego klanu. Zupełnie na poważnie zastanowiłbym się czy placówka naprawdę należy do Aburame, czy może denat był tylko przypadkową ofiarą która wkroczyła tutaj tak jak my jako ekspedycja.
Nie dał rady jednak powiedzieć nic więcej, bo naglę kolejnej osobie puściły nerwy, albo była po prostu durna, ponieważ zaczęła się wydzierać. Tak właściwie to Masachi był to zlał, bo co miałby zrobić za taką pierdołę? A tutaj nagle pan psychol puszcza macki żeby złapać i oby tylko postraszyć Yure. Miecznik obrócił się do Muraia i z nieukrywanym zdziwieniem otworzył usta żeby coś powiedzieć, ale zaraz jeszcze ślepa pani szermierz podbiegłą próbując okładać biedaka. Ej ej ej, uspokójcie się. Ośmiornica puść chłopaka. Raczej jeśli miałaby nas spotkać walka to parę minut wcześniej gdy byliśmy zajęci opatrywaniem rannych i blokowaniem tunelu. Po za tym i tak tyle gadaliśmy i takiego larma tutaj narobiliśmy że raczej każdy żyjący już by nas dawno usłyszał. Nie wiem kto tutaj bardziej sabotuje misję, ktoś kto kretyńsko coś krzyczy, czy może ludzie którzy napierdalają własnych kompanów. Daj mi go, ja go popilnuje żeby nie zrobił niczego głupiego, ale spróbuj jeszcze raz podnieść na kogoś rękę bez rozkazu dowódcy a ci ją upierdole przy samej dupie.
W międzyczasie jeszcze ktoś zaczął mówić na temat podziału obowiązków. Żyłka pod okiem drgnęła kilka razy gdy kolejna osoba nie będąca dowódcą zaczęła znowu się panoszyć robiąc coś co powinno być rolą płacącego. Chyba jedyny powód dla którego nie wyskoczył do niego z pyskiem że ma nie odpierdalać i że nie będzie się słuchał jego poleceń było to że przemawiał jako tako jak się wydawało miecznikowi z szacunkiem do reszty. Przełknął swoją nad wyraz napompowaną dumę, i w zależności od tego jaki był stan krzykacza podjął decyzję. Jeśli był przytomny i nie jakoś specjalnie obity to machnie do niego głową żeby udał się z nim do sypialni. Jeśli był dosyć obolały ale przytomny pomoże mu wstać i pomoże mu przejść z nim do ich sektora poszukiwań. Za to jak będzie nieruchomą nieprzytomną kłodą, to uda się tam sam.
Wkraczając do sypialni zaczął od policzenia łóżek i innych przyborów osobistych jeśli tam były tak żeby określić ilość personelu. Potem postara się ocenić czy bytował tutaj bardziej personel cywilny czy bojowy. To może dać odpowiedź na to czy szykowali się do walki. Trzecią czynnością będzie rozeznanie czy to była zorganizowana ewakuacja, zwykłe opuszczenie terenu, czy może ucieczka w popłochu. Właśnie rzeczy osobiste mogą o tym świadczyć, jeśli zostały, to znaczy że mogło tutaj dojść do wypadku bez osób trzecich. Jeśli zaś ich nie ma i wynieśli się stąd w sposób zorganizowany znaczy to że trup nie należał do ekipy. Przynajmniej mniej więcej taka była logiczna konsekwencja takich odkryć. Potem ogólnie przyjrzy się pomieszczeniu może znajdzie jakieś pamiętniki, albo narzędzia, albo dobra powiedzmy to sobie szczerze, coś co można chamsko zapierdolić. Skoro zostało to nikt tego nie potrzebuje, parę ryo, albo jakaś broń, nawet głupi kunai albo nóż mogą być super znaleziskiem dla takiego domokrążcy jak Masachi. Głupia kabura będzie super znaleziskiem.

Spoiler: pokaż
Masachi staje w obronie (ale tylko słownej) krzykacza. Potem udaje się do wskazanego celu, przeszukać pomieszczenie. Szuka cennych rzeczy które można zakosić, ewentualnie jakiejś broni kabury czy torby. Przy okazji próbuje dowiedzieć się czy opuszczono to miejsce w pośpiechu czy też w sposób zorganizowany, oraz ile liczył personel.
Avatar użytkownika

Masachi
 
Posty: 55
Dołączył(a): 6 mar 2019, o 20:37
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Blizna na karku wchodząca na lewy policzek. Wytatuowany lis na lewym boku. Jasnoniebieskie włosy. 180cm. Czerwone spodnie, nieodziany tors, brązowawe buty ze skóry. Na to narzucony bordowy płaszcz.
Widoczny ekwipunek: Zanbato na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7045
GG: 67779192
Multikonta: -

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Hiroki » 15 sie 2019, o 23:17

Cóż, wbrew pozorom, młodzieniec wcale nie chciał naciskać na Inuzukę oraz Ridę. Jednak mimo wszystko ukrywanie informacji przed resztą grupy... zwłaszcza w takim momencie działało na ich niekorzyść. Dobrze, że stało się tak, jak się stało. Wilk postanowił podzielić się informacjami z resztą, albo raczej przypuszczeniami, bowiem nie były one poparte żadnymi dowodami, a reakcja Shikariego w pewien sposób zdziwiła Uchihę. Ktoś tak dobry pod względem taktycznego myślenia, nie zakładał najgorszego możliwego scenariusza? Nie mógł uwierzyć, że Nara nie wiedział o ogoniastych bestiach. Mimo, że zniknęły z tego świata kupę czasu temu, to nadal powinien zakładać to w najgorszych ze scenariuszy.

Nie miało to jednak zbyt wielkiego znaczenia dla Hirokiego. Jedynie przymknął na moment oczy, próbując sobie przypomnieć wszystko, co wiedział o tych bestiach. Niestety nie wiedział nic. Chciałby móc zapytać Shigę, lub Chise, jednak to tylko by ich rozproszyło. Zresztą, chłopak zdawał się być bezradny w aktualnej sytuacji. Do tego wszystkiego osoba, która od samego początku plotkuje z Wilkiem, próbowała im wmówić, że zachowują się nieadekwatnie do sytuacji. Hipokryzja bijąca od Ridy, wręcz obrzydzała Uchihę, mimo - że zgadzał się odnośnie paplaniny. Niektórzy mówili znacznie za dużo, nie w temacie. Pytając o jakieś kompletne głupoty, jednak to co stało się później... Kompletnie zszokowało młodzieńca.

Yura, niczym strzelony piorunem, zaczął drzeć mordę na cały regulator, jednak nie na długo, bowiem szybkość z jaką zareagował Murai sprawiła, że na plecach pojawiły się ciarki. Chwilę później zauważył, jak jego nauczycielka doskakuje do biedaka, by wymierzyć mu cios rękojeścią swojego miecza w tył głowy. Przez moment przeszło mu przez myśl, że Chise spróbuje go przebić jednym ze swoich mieczy, jednak na jego szczęście, nie miała takiego zamiaru. Reakcja Masachiego była... dziwna? Hiroki widząc całą scenę westchnął jedynie pod nosem, po czym podszedł do Juranu, który chwilę wcześniej próbował wydawać rozkazy.

- Wybacz. Na nic się zdam w bibliotece. - powiedział cicho, a następnie spojrzał w miejsce, które miało być kontynuacją dalszej wędrówki. - Powinniśmy się pośpieszyć. Sądząc po ilości chakry w tych obłokach, cokolwiek czeka na nas na dole, raczej nie używa pełni swoich możliwości. Czas działa na naszą niekorzyść, również ze względu na warunki.
Słowa wypowiedział dosyć wolno, a Chise - jako jedna z osób, która znała go najdłużej, mogła bez problemu powiedzieć, że chłopak był czymś zdołowany.


Nie potrafił walczyć, nie potrafił wykrywać zagrożenia. Nie miał nawet siły przebicia wśród grupy. Nie ważne jak dobrym taktykiem by był, jak dobry duet mógłby stworzyć z Juranu, nikt go nie posłucha. Byli tutaj jedynie jako mięso armatnie podczas ewentualnej potyczki i to bolało go najbardziej. Nie miał jednak tego za złe Chise. Nawet ona, nie mogła wiedzieć na co się piszą. Teraz jednak rozumiał słowa Sowy, przed wydaniem zgody na wyruszenie do Midori. Miała rację, a to Hiroki był głupcem, który się mylił wobec tego, co może wnieść do takiej grupy. Mógł pójść sprawdzić, co znajduje się w kwaterach, przeszukać to pomieszczenie, może nawet znalazłby coś, wartego uwagi. Mógł też posłuchać Juranu i wejść do biblioteki, skorzystać z Sharingana w poszukiwaniu czegoś, co mogłoby okazać się kluczowym znaleziskiem. Zmęczenie powoli chyba brało górę. Gdyby tylko był silniejszy.

Nie miał zbyt dużo czasu na zastanawianie się. W końcu sam zwrócił uwagę na fakt, że czas działa na ich niekorzyść, prawda? Nie czekając dłużej, wszedł do pokoju przypominającego kwatery. Zaczął tak jak Masachi od zliczenia łóżek, a następnie aktywował swoje Doujutsu by móc widzieć ewentualne mechanizmy, pułapki czy przedmioty które normalny wzrok mógłby pominąć. Przeszukiwał też szafki o ile jakieś znalazł najpierw delikatnie podważając drzwiczki, by nic przypadkiem w niego nie wystrzeliło. Jeżeli znalazł jakiś ekwipunek, zapewne zabrałby go ze sobą. A co najważniejsze, o wszystkich odkrytych informacjach od razu starał się powiadomić grupę. Po zliczeniu łóżek od razu poinformował resztę o ilości potencjalnych osobników w tunelach, to samo robił w momencie odkrycia czegoś, co zdawało się kluczowe. Mądre głowy w bibliotece, zajmowały się zbieraniem istotnych informacji, zaś bezużyteczni członkowie ich grupy, zajmowali się mniej ważnymi szczegółami.


Proszę wybaczyć jakość posta, ale był on pisany "na szybko" bo inaczej nie wyrobiłbym się w czasie, przed pracą nie dałbym rady, a teraz jestem już strasznie śpiący.


TL:DR
Spoiler: pokaż
Hiroki ogólnie nie reaguje jakoś specjalnie na wieść o Bijuu, jedynie lekko dziwi się, że Shikari w ogóle nie zakłada/ł takiego scenariusza.
Następnie obserwuje sytuację którą sprokurował Yura, obserwując dokładnie co się dzieje
Odmawia wykonania rozkazu Juranu, ostatecznie udając się do "pomieszczenia socjalnego kappa"
Przeszukuje dokładnie pomieszczenie, dzieląc się informacjami, przekazując je w najprostszej możliwej formie, zwracając uwagę na szczegóły, wszystko robi z aktywnym SHARINGANEM.

Chakra+Techniki
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sharingan: Ichi Tomoe

Pierwszy poziom rozwoju Sharingana. Od tej pory użytkownik może aktywować swoje Dōjutsu wedle woli. Co prawda na tej randze Kekkei Genkai jeszcze nie ma takiej mocy, o jakiej wielu by marzyło, ale przynajmniej niektóre bonusy klanowe otrzymuje się już teraz - jak chociażby widzenie chakry. Z czasem rzecz jasna Sharingan może ewoluować.

Możliwości
  • Widzenie chakry przeciwnika - brak takiej możliwości przez obiekty
  • Dostrzeganie obiektów niewidocznych gołym okiem - np. cienkie żyłki
  • Odróżnianie klonów od oryginału - Klony z rang E i D
  • Bonus atrybutów - wzrost percepcji o 10 punktów
  • Kopiowanie technik - Tylko techniki taijutsu i bukijutsu (w przypadku braku dziedziny męczą o wiele bardziej). Wykonywane dopiero po przeciwniku.

Wymagania
Przebudzenie, w przypadku misji minimum C, dziedzina klanowa D.

Koszt E: 8% | D: 6% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: niezauważalne (1/2 podtrzymanie)
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Ekwipunek:
Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
  • Kabura na prawym udzie
  • Kabura na lewym udzie
  • Plecak
  • Torba na biodrze
  • Biały płaszcz
  • Rękawiczki
  • Materiałowy komin

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Zużyte przedmioty:
Manierka z wodą
20m bandażu obwiązanego wokół głowy.

Statystyki:
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Chętnie poprowadzę misję C/D!

Prowadzone misje:

Głos Hirokiego :3
Kod: Zaznacz cały
[color=#BF8000]Dialog[/color]
Avatar użytkownika

Hiroki
 
Posty: 166
Dołączył(a): 28 mar 2019, o 23:30
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne włosy, średniego wzrostu, ubrany w czarne ubranie, skryte pod białym płaszczem. Na szyi komin, kaptur na plecach.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie
Kabura na lewym udzie
Torba na biodrze
Plecak
Płaszcz
Rękawiczki
Komin na szyi
Link do KP: viewtopic.php?p=117788#p117788
GG: 7689869
Multikonta:

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Natsu » wczoraj, o 00:04



Podziemne piekło
Podziemia Iglicy


No i wyglądało na to, że dotychczasowa względna dobra współpraca pomiędzy najemnikami zaczęła się powoli sypać. Teoria przedstawiona przez Yoichiego co prawda nie miała jakiegoś wielkiego przebicia, jako że niewielu w sumie miało jakąkolwiek wiedzę na temat tego, czym takowe stwory były, lecz w tych, którzy wiedzieli z czym mają do czynienia, wzbudziło to albo ciekawość, albo niepokój. Cóż, tu wszystko zależało wyłącznie od tego, czy ta teoria będzie miała jakieś poparcie faktami. W aktualnym stanie, mało które z nich byłoby gotowe do stanięcia naprzeciw sile dzikiego, uwolnionego Bijuu. No, ale zawsze była nadzieja, że pozostanie to jako etap teoretyzowania, a przeciwnikiem będzie ktoś lub coś innego...
Kiedy medycy potwierdzili tożsamość zmumifikowanego denata, Shikari przyłożył zaciśniętą pięść do ust, zastanawiając się nad czymś. Kai, po kiwnięciu głową w kierunku Shigi, podszedł do swojego kompana i spojrzał na niego z zaciekawieniem.
-Myślisz, że Aburame mogli maczać w tym palce?
Shikari westchnął.
-Mam za mało informacji, żeby wysnuwać takie wnioski. Równie dobrze mogli sprowadzić tu jakąś broń, którą planowali odpalić w razie wojny, albo przybyli tu wcześniej niż my i poszukiwali przyczyn tego zjawiska. Będziemy potrzebować jakiegoś notatnika dowódców operacji, czy coś... najłatwiej to będzie znaleźć gdzieś bliżej części centralnej kompleksu. A przynajmniej tam powinno być.
Kai zrobił minę w stylu "ta, powodzenia w szukaniu czegoś takiego", ale słów nie wypowiedział żadnych. Zwłaszcza, że Yoichi i Chise wyraźnie się wyrazili, że lepiej będzie jeśli nie będą rzucać na wiatr więcej słów niż to absolutnie potrzebne. Drużyna ruszyła więc nieco głębiej w kierunku korytarzy, przygotowując się na najgorsze.
A przynajmniej do momentu, w którym rozkręciła się pierwsza karuzela śmiechu, wywołana przez Yurę. Młodzieniec z pustyni, ni stąd, ni zowąd, nagle zaczął wykrzykiwać nawoływania i próby wykonania "zmyłki". I o ile w jego mniemaniu był to plan znakomity, o tyle z perspektywy innych - chyba nie do końca. Czego efektem wizualnym był nagły ruch Muraia, który złapał Moriego swoimi nićmi, dokładnie go spętał i zakneblował. Zdążył wypowiedzieć do niego swoje groźby i ostrzeżenia, gdy nagle podeszła do nich również Chise - która w mgnieniu oka łupnęła Jina głowicą jednego z jej mieczy w tył głowy. Zadudniło, wszyscy usłyszeli nieprzyjemny dźwięk metalu przejeżdżającego po kości, Yura poczuł że go silnie zamroczyło, a po jego szyi pociekła krew - lecz najwidoczniej miał znacznie twardsze kości, niż Uchiha przewidywała, gdyż przytomności nie stracił. A przynajmniej po pierwszym ciosie. Przy trzecim młodzieniec padł na posadzkę niczym worek ryżu.
Do całej tej karuzeli włączył się jeszcze Masachi, który zaczął grozić zarówno Chise, jak i Muraiowi. Do trio (lub kwartetu, jeśli doliczyć leżącego nieprzytomnie Yurę) dołączył Shikari, w sposób dość ostateczny - nagle cała trójka straciła możliwość poruszania się. Nara patrzył na nich z krytyczną miną, trzymając pieczęć Szczura. Co sprawniejsi wzrokowo mogli zauważyć, że między nim a trójką najemników utrzymywała się wąska linia cienia.
-Jeżeli macie zamiar się zabijać, to przynajmniej nie w trakcie roboty, dzięki - powiedział tonem wyrażającym formę znudzenia. - Musimy znaleźć więcej informacji, do tego przyda się każda para oczu. A zwłaszcza teraz, jak skradanie się raczej odpada.
Podszedł do Yury i wziął go na ramię.
W tym czasie Kai podszedł do Juranu, który zaczął wydawać znikąd polecenia.
-Nie uważasz, że takie przydzielanie ról bardziej należy do Shikariego, przyjacielu?
Nara machnął ręką.
-Nie oznacza to, że nie mówi bez sensu. Kombinuje dobrze, lecz teraz nie będziemy mogli za bardzo trzymać taktyki - musimy się spieszyć. Spróbujcie znaleźć co się da, i ruszamy dalej. Im szybciej znajdziemy potrzebne informacje, tym lepiej.
Yoichi zszedł z Akiry i podkuśtykał do Ayu i mniejszego psa.
-Ayu, Aijin, ruszycie dalej, i zobaczycie na co tam się natkniecie. Pomóżcie w przeszukaniu dalszych części kompleksu. My z Akirą zajmiemy się zabezpieczaniem reszty.
Dwa psy kiwnęły łbami, i podeszły do Inuzuki. Z jego pomocą, psy nagle zmieniły się w idealne kopie rudowłosego - z tą różnicą, że one miały obie nogi. Aijin i Ayu ruszyli przodem, dołączyli do nich Kyoushi, Chise, oraz Kai. Masachi i Hiroki wraz z Harumi udali się do pokoju sypialnego w towarzystwie Shikariego, który przy okazji zaczął poklepywać po twarzy nieprzytomnego Yurę, by choć częściowo go ocucić.
-Następnym razem proszę bez krzyków. Wszyscy są tu dość nerwowi.
W sypialni zaś... ciężko było zauważyć cokolwiek, poza porozrzucanymi łóżkami, częściowo opróżnionymi kuframi z różnego rodzaju mało przydatnymi śmieciami typu portrety rodziny, wisiorki z kości, kubek z kamienia, tego typu. Gorszym widokiem jednak były kolejne zwłoki, które leżały zarówno pomiędzy pryczami, jak i - w przypadku niektórych - na legowiskach, jak gdyby umarli we śnie lub zanim zdążyli wstać. Nie było na nich widać śladów walki. Musieli umrzeć z tego samego powodu, co ich kompan na korytarzu. I również mieli na sobie stroje rodu Aburame.
W tym samym czasie Shiga, Rida, Juranu i Murai zajęli się badaniami notatek i zwojów, pozostawionych w pseudobibliotece w drugim pomieszczeniu. Chociaż w większości były to informacje i listy pomiędzy badaczami, dało się też zobaczyć kilka bardziej rzucających się w oczy pergaminów. Między innymi listy pochodzące od linii dowodzenia rodu Aburame, jak również i notatki wszelakie na temat wpływu temperatur na florę i faunę. Chociaż ciężko byłoby uwierzyć, że naturolubni władcy robaków zrobiliby coś takiego, to jednak coraz więcej dowodów wskazywało na to, że to oni byli odpowiedzialni za zgniliznę lasów.
Shiga znalazł zaś notatkę, która względnie prosto tłumaczyła podejście Aburame. A przynajmniej najbardziej mógł się w oczy rzucić ten fragment:
[...] aby przygotować się na ewentualne reperkusje zmiany liderów i problemów handlowych na granicach. W przypadku gdyby Senju Mukuro zerwała traktaty handlowe i o nieagresji, ma zostać uwolniony atak, kryptonim "Podmuch".

Juranu zaś w oczy rzucił się dość duży zwój, podpisany "Geneza". W środku znajdował się pełny opis legendy o Mędrcu Sześciu Ścieżek, jego batalii z potężnym Dziesięcioogoniastym demonem, oraz podzieleniu potęgi stwora na dziewięć mniejszych elementów - Ogoniastych Bestii, Bijuu. Tworów z czystej chakry, dzierżącej siłę mogącą niszczyć całe osady pojedynczymi atakami. Oraz o tym, jak to shinobi zaczęli je pieczętować daleko poza krainami ludzi... lub znaleźli dla nich zastosowanie jako broń czy karta przetargowa.
Murai i Rida zaś zauważyli co nieco informacji na temat "Podmuchu". A przynajmniej zauważyli wzmianki o nim. Głównie dotyczyły one niejakiego "Pana K", który ponoć był krytycznie niebezpiecznym starcem. Dzierżącym w sobie oręż, mogący nieść spustoszenie na terenach wrogów Aburame, w przypadku gdyby został aktywowany. Sądząc z zapisków, mężczyzna sam w sobie był osobą pokojową, wręcz pustelniczą, która wolała przesiadywać sama, zamknięta w wyznaczonej dla niego celi, i medytująca nad sobą samym. Co jakiś czas sprawdzano jego stan fizyczny i zapewniano mu odpowiednie warunki żywieniowo-zdrowotne.
Pojawiło się też jakoby imię, które czasami wymawiał - lecz naukowcy nie wiedzieli, o kim mówi.
Kokuou.
Grupa uderzeniowa ruszyła dalej. I zobaczyli tam, pośród ciemności, nieznaczne rozszerzenie korytarza, prowadzące do jakichś schodów idących w dół. Wokół nich zaś prowadziła drobna promenadka, łącząca korytarz z którego przychodzili z dalszym tunelem. Czyli opcje były dwie. No, trzy, jeśli policzyć też niewielkie drzwiczki, prowadzące do czegoś co przypominało spichlerzyk. To teraz tylko wybrać - która droga będzie najlepsza?
Tymczasem Akarui skorzystał z okazji, że w końcu znalazł się we względnie bezpiecznym położeniu. Klon, niestety, dość szybko rozpadł się na kawałki, lecz zdążył ostrzec mężczyznę i poradzić mu następne ruchy. Tozawa zaleczył część swoich ran, na tyle by móc w stanie jakoś kuśtykać dalej, i oddychając ciężko, zaczął oddalać się od przeklętej góry. Potrzebował do tego trochę czasu, lecz po kilkunastu (lub kilkudziesięciu) minutach, w oddali zamajaczył mu obóz. Zwiadowcy zauważyli go z daleka, i pomogli mu dotrzeć do obozu, gdzie został położony na jedną z kozetek. Leczenie go zajmie troszkę czasu, lecz na szczęście jego obrażenia były na tyle lekkie, by mógł po chwili wrócić do akcji. Co ciekawe, niedaleko stanęła Nara Shikami, zaciekawiona przyczynami stanu pacjenta.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Czas na odpis: 13:03, 20 sierpnia.
Avatar użytkownika

Natsu
Moderator
 
Posty: 2257
Dołączył(a): 17 lut 2015, o 17:36
Wiek postaci: 0
GG: 6078035
Multikonta: Natsume

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Hiroki » wczoraj, o 01:16

Cóż. Grupa podzieliła się na trzy mniejsze. Ekspedycja, która ruszyła do przodu, była po za ich zasięgiem komunikacji. Grupa w bibliotece składała się w głównej mierze z osób które powinny się tam znaleźć czyli medyków, Muraia i Juranu, który służył im głównie jako źródło światła. Trzecia grupa, która udała się do kwatery, lub czegoś w rodzaju sypialni składała się na potencjalnie najsłabsze jednostki, oraz ledwo kontaktującego Yurę. Jedyną osobą, która zdawała się być jakąś wartością dodaną do tej zgrai był sam dowódca, który postanowił wejść tutaj razem z resztą. Hiroki wraz z aktywowanym Sharinganem poczatkowo spokojnie obserwował wszystko to, co znajdowało się dookoła. Szczątki poległych żołnierzy, bo zapewne tym byli były odrażające, jednak bardziej odrażający był fakt, że nic, ale to zupełnie nic nie znalazł. Nie znalazł nawet pułapki przed którą mógłby ostrzec swoich kompanów. Wszyscy było rozwalone, kufry były opróżnione. Nie miał zamiaru dłużej przebywać w towarzystwie trupów.

- Jeśli chcecie, sprawdźcie ciała - ja nie zamierzam. - powiedział, a następnie wycofał się do korytarzy, by finalnie udać się w stronę biblioteki, z której biło małe światło utrzymywane przez Juranu. Po przekroczeniu progu, podszedł do Shigi, rozglądając się w poszukiwaniu czegoś ciekawego. Jego czerwone oczy świeciły teraz w ciemności. [color=#BF8000- W tamtym pomieszczeniu nie ma nic wartego uwagi. Ot, parę trupów, wywróconych łóżek. A Wy? Macie coś ciekawego?[/color]

Mówiąc to rozejrzał się po zaczytanych kamratach. Chwilę później chłopak złapał za jeden z ciekawiej wyglądających zwojów, by po kilku sekundach powrócić w okolicę światła. Przeczytał go z pomocą Sharingana, więc zapewne szło mu to bardzo sprawnie. W między czasie, co jakiś czas spoglądając na resztę grupy oraz obserwując ich poczynania. Oczywiście, podzieliłby się tym co znalazł we zwojach. W między czasie, pomiędzy zmianą lektury, napił się wody, którą dostał kilka minut temu od swojego towarzysza.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Spoiler: pokaż
Po zorientowaniu się, że w kwaterze nie ma nic godnego uwagi, prócz Hiroki nie miał zamiaru przeszukiwać, chłopak
decyduje dołączyć do grupy w bibliotece, tam przedstawia powierzchownie co znaleźli w drugim pokoju, następnie dołącza się do ekspertyzy zwojów, trzymając się w pobliżu źródełka światła które wytworzył Juranu. wszystko robi z aktywnym SHARINGANEM. co powinno usprawnić czytanie zwojów oraz zapamiętywanie tego, co było w nich zawarte. W między czasie, uzupełnia również płyny.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Chakra+Techniki
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sharingan: Ichi Tomoe

Pierwszy poziom rozwoju Sharingana. Od tej pory użytkownik może aktywować swoje Dōjutsu wedle woli. Co prawda na tej randze Kekkei Genkai jeszcze nie ma takiej mocy, o jakiej wielu by marzyło, ale przynajmniej niektóre bonusy klanowe otrzymuje się już teraz - jak chociażby widzenie chakry. Z czasem rzecz jasna Sharingan może ewoluować.

Możliwości
  • Widzenie chakry przeciwnika - brak takiej możliwości przez obiekty
  • Dostrzeganie obiektów niewidocznych gołym okiem - np. cienkie żyłki
  • Odróżnianie klonów od oryginału - Klony z rang E i D
  • Bonus atrybutów - wzrost percepcji o 10 punktów
  • Kopiowanie technik - Tylko techniki taijutsu i bukijutsu (w przypadku braku dziedziny męczą o wiele bardziej). Wykonywane dopiero po przeciwniku.

Wymagania
Przebudzenie, w przypadku misji minimum C, dziedzina klanowa D.

Koszt E: 8% | D: 6% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: niezauważalne (1/2 podtrzymanie)
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Ekwipunek:
Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
  • Kabura na prawym udzie
  • Kabura na lewym udzie
  • Plecak
  • Torba na biodrze
  • Biały płaszcz
  • Rękawiczki
  • Materiałowy komin

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Zużyte przedmioty:
Manierka z wodą
20m bandażu obwiązanego wokół głowy.

Statystyki:
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Chętnie poprowadzę misję C/D!

Prowadzone misje:

Głos Hirokiego :3
Kod: Zaznacz cały
[color=#BF8000]Dialog[/color]
Avatar użytkownika

Hiroki
 
Posty: 166
Dołączył(a): 28 mar 2019, o 23:30
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne włosy, średniego wzrostu, ubrany w czarne ubranie, skryte pod białym płaszczem. Na szyi komin, kaptur na plecach.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie
Kabura na lewym udzie
Torba na biodrze
Plecak
Płaszcz
Rękawiczki
Komin na szyi
Link do KP: viewtopic.php?p=117788#p117788
GG: 7689869
Multikonta:

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Reika » wczoraj, o 18:26

Reika uważnie przysłuchiwała się rozmowie Kaia z Shikaim i musiała przyznać, że Nara dobrze kombinował, jednak nadal mieli za mało informacji, żeby cokolwiek potwierdzić. Nim jednak ruszyli do skarbnicy wiedzy, jaką była biblioteka. Yura postanowił przejść samego siebie i pokazać, jak upośledzony może być, wydzierając się na całe gardło, gdy ona chwilę wcześniej powiedziała, żeby być cicho. Aż się skrzywiła na ten cały raban, jednak Murai i Chise postanowili szybko ukrócić ten idiotyzm. Kakuzu skutecznie zakneblował delikwenta, zaś niewidoma wojowniczka sprzedała mu kilka łupnięć rękojeścią miecza, aż zadzwoniło po pustej czaszce. Nim jednak zdołali dokończyć dzieła, wkroczył Nara, unieruchamiając dwójkę swoją cienistą techniką. Ktoś tu miał miękkie serce i chyba nie zależało mu na powodzeniu tej misji, tylko czy oni chcieli ginąć za głupotę jednej osoby? Spojrzała uważnie na dowódcę, który właśnie dźwigał Yurę.
- Popełniłeś błąd, Shikari-san. - Zwróciła się do niego cicho. - Gdy się ocknie, będzie jeszcze gorzej, więc lepiej go dobrze pilnuj, bo jeśli ściągnie na nas niebezpieczeństwo swoimi kolejnymi wybrykami, będziesz za to odpowiedzialny. Na głupotę nie ma lekarstwa i nie ma na nią miejsca podczas takich wypraw. Możemy wszyscy przez niego zginąć.
Po tych słowach ruszyła w stronę biblioteki, a za nią Shiga, Murai i Juranu, który w pewnym momencie próbował przejść dowodzenie, wydając rozkazy, ale wszyscy jednomyślnie mieli go głęboko w dupie, więc chłopak postanowił dołączyć do nich i razem poszukać informacji. Kunoichi przetrząsała kolejne zapiski, uważnie czytając treść, po czym spojrzała na Muraia, który znalazł się najbliżej niej. Kartka po kartce, udało im się zdobyć trochę przydatnych informacji.
- Wygląda na to, że rzeczywiście była to tajna kryjówka Aburame. - Powiedziała cicho, ale na tyle wyraźnie, żeby stojący blisko Murai, Shiga i Juranu ją usłyszeli. - Przetrzymywali tu starca, który miał w sobie broń. Aktywowana, miała siać spustoszenie na wrogim terenie. Tylko co było tą bronią? Kokuou?
Jeśli Shiga i Juranu będą chcieli zobaczyć zapiski, to pokaże im je i chętnie usłyszy, co oni ciekawego znaleźli. Może razem uda im się dopasować wszystkie elementy i rozwikłać tą zagadkę. Yoichi podejrzewał Demona, a tutaj mieli zapiski o starcu, w którym tkwiła broń. Reika miała okazję zobaczyć zapieczętowanego Demona w krysztale, ale czy można zapieczętować bestię w człowieku? Miało to jakiś sens, ale nie było póki co potwierdzenia i dowodów na to. Tak czy inaczej, ta broń wymknęła im się spod kontroli i teraz zagraża Midori. Nara nie będą zadowoleni, jak się dowiedzą o knuciu Aburame.
Widząc jak do pomieszczenia wchodzi Hiroki, z odpalonym Sharinganem, Reika spięła się. Jej nienawiść do tego klanu nie zmalała przez te lata i nadal uważała, że nie zasługiwali na siłę, jaką dawały im czerwone oczy. Byli za słabi, żeby sami się przed tym bronić i kontrolować. Można było ich tak samo zmanipulować, jak oni manipulowali innymi. Do tego Uchiha byli obecnie w sojuszu z Aburame, co nie wpływało korzystnie na sytuację, dlatego też nie miała zamiaru odpowiadać na pytanie Hirokiego. Jak chce, to niech sam sobie poczyta, a tymczasem Reika pobuszuje sobie jeszcze trochę w papierach, szukając głębiej jakiś starych zwojów.
Kiedy już wymienią się informacjami i będą mieli jako tako dopasowane elementy, będzie można przekazać te informacje Shikariemu. Miała nadzieję, że Nara poważnie potraktują fakt, że Aburame nie tylko wtargnęli na ich teren, ale też szykowali na wszelki wypadek atak, co spowodowało ostatecznie, że sytuacja wymknęła się spod kontroli.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1914
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: [Event] Podziemia Iglicy

Postprzez Akarui » wczoraj, o 23:15

Kierunek – wschód! Tam musi być jakaś cywilizacja.

Może nie do końca wschód. Akarui'ego w jego obecnym stanie nie interesowała róża wiatrów, nie zamierzał szukać resztek mchu na popalonych i wysuszonych konarach a tym bardziej słońca bądź innych punktów na niebie. Ważne było to, że pamiętał, gdzie znajdował się obóz i właśnie tam podążał jak tylko doprowadził się do "stanu używalności". Klon już się rozpadł, wystarczająco mu pomógł. A przed nim już majaczyły pierwsze namioty. Oby dojść, może na miejscu ktoś pomoże.

Na szczęście, medyk się nie pomylił. Spotkali go również zwiadowcy, którzy pomogli w transporcie do obozu, a tam już mógł się położyć na jednej z kozetek. Mógł odpocząć, przymknąć oczy, ale nie mógł się do końca odprężyć. Już czuł, że odpowiedni sztab medyków zajmie się jego obrażeniami, jednak dobrze by było im trochę pomóc w oględzinach: - Dostałem podmuchem pary przy wyjściu z tunelu. Oparzenia nie są groźne, ale para dostała się do dróg oddechowych... Khu, hu, khu! To, że jest zmęczony, zdyszany i odwodniony było widoczne od razu, więc kompres czy nawadnianie to podstawa, prawda?

Nie trzeba było długo czekać, by wieść o powrocie jednego z najemników rozniosła się po obozie. Jeszcze podczas leczenia medyk zauważył kątem oka kobietę, którą widział wcześniej podczas odprawy. Pani głównodowodząca. Na pewno czeka na jakieś chociaż szczątkowe raporty, ale może najpierw wymiana uprzejmości? - Shikami-sama, proszę wybaczyć mój stan. Wstyd mi, ale jednak warunki mnie przeros.... Khu, khu, khu! Przerosły... Daleko nie zaszedłem, ale mam parę informacji. Miałem je przekazać drugiej grupie, ale przy wyjściu z tunelu... Khuhu, khu, khu! Nie. Drogi oddechowe nadal były poniszczone. Może już nie tak jak na samym początku, ale medycy polowi muszą jeszcze trochę nad biedakiem popracować.


Spoiler: pokaż
1. Idzie do obozu, spotyka zwiadowców, dostaje się do obozu.
2. Trafia na kozetkę medyków, mówi im co mu jest.
3. Widzi Shikami, przeprasza za swój stan, kaszle.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
MOWA
Avatar użytkownika

Akarui
 
Posty: 1299
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 00:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Midori

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość