"Wodospad"

Re: "Wodospad"

Postprzez Sayona Kidori » 19 wrz 2020, o 18:42

Natychmiastowa reakcja chłopaka była niemal zabawna. Był w tym taki pewny, taki zdecydowany w tych słowach, że Sayona spojrzała na niego kątem oka, zaciekawiona. Skąd to zachowanie? Może się nie lubił z ojcem, mieli jakiś konflikt.. Albo po prostu chłopak był bardzo ambitny, nie pozwalając sobie pomóc, choć szczerze mówiąc, to młoda Senju nie wiedziała jaki miał z tym problem. Gdyby jej ojciec chciał i miał możliwości, by pchnąć jej karierę wyżej, to pewnie by skorzystała z tej możliwości, by móc w końcu spełniać swoje marzenia! Niestety, kochany tatuś, choć był dobrym ojcem, nie za bardzo chciał by Sayona ruszyła w świat. I gdyby mógł, to swoje kontakty pewnie by wykorzystał by opóźnić jej awans i związany z tym wylot z rodzinnego gniazdka. Jednak o takie machinacje to go nie podejrzewała, miała z nim za dobry kontakt.
- Dlaczego? - zapytała poważnie, patrząc na jezioro - Przecież może ci pomóc. Nie lubisz gdy ci ktoś pomaga? - może i zabrzmiało to dość naiwnie, ale w zasadzie do tego się to sprowadzało, dlaczego nie dać sobie pomóc? Jeśli by to pozwoliło na szybszy rozwój, przyspieszenie kariery, łatwiejsze kontakty?
Jej myśli kręciły się luźno, bez żadnych przeszkód, nie zastanawiała się wiele nad tym co jej ślina na język przyniosła, aż Tsuyoshi zadał pytanie znacznie chłodniejszym tonem głosu. Musiała sobie przypomnieć dokładnie co powiedziała i mentalnie klepnęła się w czoło. DYSKRECJA. Nic, co padło w tym gabinecie miało nie wyjść poza gabinet! Co prawda zwój zdobyła poza gabinetem, ale Sayona nie była na tyle głupia, by w ten sposób usprawiedliwiać swoje gadulstwo.
- Emm.. Ja.. - zaczęła, po czym przygryzła wargę i spojrzała na chłopaka, który nie był już taki sympatyczny jak chwilę temu i zadawał kolejne pytanie. Nie był jeszcze groźny, ale i nie był już miły. Odsunęła nieco od niego twarz, chcąc zyskać nieco dystansu. Nie wiedziała czy może się przyznawać pod kim służy, ale blondyn nie wyglądał jakby miał odpuścić. Odchyliła się więc dalej, ale nadal się na nią patrzył jak sroka.
- Muszę? - jęknęła prosząco, ale nie musiała czekać na odpowiedź. Sama twarz Tsuyoshiego mówiła sama za siebie. Musiała powiedzieć, albo zaraz będzie miała kłopoty. Jej matka robiła identyczną miną.
- Kogane - przyznała się, po czym przewróciła oczami - I nie mogę nic więcej powiedzieć, słowo, Kogane i tak mnie zabije jak się dowie, słowo daje, ani słowa więcej o trupach, zwojach, technikach, medykach, szpitalach i misjach! - im dłużej mówiła tym szybciej, aż ostatnie słowa powiedziała praktycznie jednym ciągiem. Zdecydowanie za szybko, bo zanim się zorientowała co dokładnie powiedziała, że za dużo powiedziała, to było już za późno, bo to opuściło jej usta. Jak tylko zakończyła, otworzyła szeroko oczy i zasłoniła usta dłońmi. Zastygła, patrząc się przed siebie.
- Teraz to już jestem na pewno martwa - wyszeptała. Przeklęty długi jęzor!
Avatar użytkownika

Sayona Kidori
 
Posty: 151
Dołączył(a): 25 sie 2020, o 13:05
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8842
Multikonta: -

Re: "Wodospad"

Postprzez Tsuyoshi » 19 wrz 2020, o 20:46

Wszystko działo się na tyle szybko, że odpowiedź na to dlaczego ma taką, a nie inną relację z ojcem odłożył na później. W tym momencie działy się o wiele ważniejsze rzeczy niż jakieś… idiotyzmy niezwiązane z bezpieczeństwem klanu.

- No? Ty? - wtórował jej, jakby zmuszając do dalszego wygadania się. Może i nie było to w porządku, może i nie było koleżeńskie, czy też dobre dla samej Sayony, ale nie to było ważne. Gdy ta zapytała, czy musi - co swoją drogą brzmiało bardzo uroczo, bo błagała go niemal na kolanach, ten przeciągnął tylko swoje standardowe “mhm” zbliżając się o wiele bardziej niż przedtem. Był dominatorem w tej rozmowie i dało się to wyczuć na kilometry. Jego wygląd nie był ani trochę przerażający, zachowanie zresztą też, ale głos… Głos i wzrok potrafił sprawić, że dreszcze przebiegną po pleckach każdego, kto ma do czynienia z chłopakiem, gdy ten próbuje dowiedzieć się czegokolwiek.

Słysząc imię swojego dowódcy odsunął się lekko dając jej miejsce na oddech i uspokojenie się. Skoro wszystko zostało wyjaśnione, planował dać jej spokój - był świadomy tego, że jego zachowanie mogło być niemiłe i mogłoby sprawić przykrość niejednej osobie. Miał jednak usprawiedliwienie. Dziewczyna wiedziała nieco za dużo, jak na kogoś o kim Tsu nawet nie miał zielonego pojęcia, że istnieje. Z początku pomyślał, że dziewczyna musi być jakimś wspaniałym szpiegiem, skoro nie wiadomo o niej zupełnie nic, a i zachowuje się, jak ktoś zupełnie niepozorny. Ktoś, kto potrafi zmylić każdego. Jednak nic bardziej mylnego…

- Dobra, dobra. Koniec - machnął gwałtownie dłońmi uciszając ją, choć z marnym skutkiem, bo ta wystrzeliła z dalszą dawką informacji. Westchnięcie mimowolnie wydarło się z ust, jakby komentując całe to zajście. Na wspomnienie o pewnej śmierci pokręcił głową uśmiechając się.

- Nie martw się. Nic Ci się nie stanie. W przeciwieństwie do Ciebie, ja nie zdradzam ściśle tajnych informacji byle komu, tym bardziej dowódcy, który o to prosił inną osobę - wtedy też podniósł się, aby rozprostować kolana. Te skrzyknęły lekko sugerując, że przydałoby się nieco poruszać, bo niewygodna pozycja odcisnęła na nich swoje piętno. Bo choć sam chłopak próbował ułożyć się wygodnie, tak nie potrafił tego osiągnąć.

Czas było wrócić do sytuacji z ojcem. Ta była nieciekawa, nieprzyjemna i dlatego starał się jej omijać, jak ognia - tym bardziej w rozmowach z obcymi, no bo co im do tego?

- A co do mojego ojca. Nie, że nie lubię, jak mi pomaga. Po prostu nie chcę tego, i tyle.
Obrazek

|| THEME ||
Avatar użytkownika

Tsuyoshi
Mistrz Opowieści
 
Posty: 459
Dołączył(a): 25 maja 2020, o 12:18
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Blond włosy, złote oczy; czarne bufiaste spodnie, czarna koszulina, wszystko związane czarnym pasem na wysokości bioder, czarne trzewiki z miękką podeszwą.
Widoczny ekwipunek: •Kabura na prawym udzie,
•Duża torba nad lędźwiami,
•Miecz obosieczny pod dużą torbą,
•Rękawiczki z blaszkami na dłoniach,
•Manierka obok torby,
•Odznaka ninja przyczepiona do koszuli.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8591
GG/Discord: cichuteńko#0324
Multikonta: -

Re: "Wodospad"

Postprzez Sayona Kidori » 20 wrz 2020, o 15:40

Przyciskanie kogoś, kogo się ledwo znało w celu wyciągnięcia od niego informacji nie brzmiało jak miły początek znajomości. Sayona nie była przyzwyczajona do ukrywania czegokolwiek przed kimkolwiek i jej nawykiem było odpowiadanie szczerze, bez namysłu i głębszych myśli. A teraz? A teraz to był jej problem, ponieważ była zobowiązana do zatrzymania treści misji dla siebie, tymczasem niemal wypaplała wszystko zupełnie obcej osobie, tylko dlatego, że wspomniał o czymś podobnym, a potem nie odpuszczał i niewerbalnie dawał do zrozumienia, że musi na to odpowiedzieć. A przecież wcale nie musiała! Sama widziała, że chłopak był takim samym Doko co ona, nie miał więc prawa jej przesłuchiwać. Niestety, Sayona nie była najlepsza w wytrzymywaniu konfrontacji, wolała raczej ich unikać, jak przy lekarce, a Tsuyoshi był w tym niezły. Kiedy więc w końcu odsunął odetchnęła z ulgą, nawet jeśli zrobiła błąd blablając. Przynajmniej już na niej nie wisiał jak kat nad dobrą duszą!
- Znasz go? - jego reakcja była dość jednoznaczna, bo od razu widać było, że zrozumiał o kim mowa. A wręcz można było wysunąć wnioski, że skoro ta informacja była dla niego wystarczająca by zakończyć jakiekolwiek przesłuchanie, to Kogo był dla niego nie byle kim, musiał o nim wiedzieć wystarczająco dużo. To było jeszcze gorsze niż gdyby był losowym Doko, który nie miałby z jej przełożonym nic wspólnego. W sumie Kogane wspominał, że dostał w ciągu ostatnich kilku miesięcy trzech Doko, w tym syna generała. Tego samego zapewne, od którego to miała się uczyć. Pewnie klocki wpadały w układankę, choć Kidori jeszcze nie starała się wyciągać z tego żadnych wniosków. Jakie trzeba mieć szczęście (lub pecha) by spośród wszystkich shinobi w wiosce akurat trafić na tego pod tym samym dowódcą? Szansa powinna być na to niska! A na pewno nie powinna wpaść na niego tego samego dnia! Westchnęła ciężko, słysząc deklarację chłopaka.
- Dziękuje. Jestem u niego nowa, nie chce sobie przechlapać już na początku.. Choć chyba i tak już wie, że żaden ze mnie szpieg - pokręciła głową nad samą sobą krzywiąc się. Ale przynajmniej teraz może będzie miała jeszcze szansę to nadrobić! Choć jak sobie przypomniała, to do zadania również została wybrana właśnie dlatego, że była nowa i nie była rozpoznawalna (w takim tempie wybryków to się zapewne szybko zmieni). Sayona wyciągnęła z wody nogi, które zdążyły się zmienić w dwa sople i wstała za chłopakiem, próbując rozetrzeć nogi o łydki i nieco rozgrzać. Nieco ją zdziwiło ostre stanowisko chłopaka, uniosła więc obie dłonie do góry, pokazując ich wnętrza.
- Spokojnie, nie zamierzam pytać, skoro nie chcesz o tym gadać - wzruszyła ramionami, rzucając chłopakowi uspokajający uśmiech.
Avatar użytkownika

Sayona Kidori
 
Posty: 151
Dołączył(a): 25 sie 2020, o 13:05
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8842
Multikonta: -

Re: "Wodospad"

Postprzez Tsuyoshi » 20 wrz 2020, o 17:16

Kilka oddechów dalej i wszystko wróciło do normy. Nie chciał jej wystraszyć, ani spowodować jakiegoś napadu lękowego. Miał złe wyczucie, okropne, tragiczne. Traktował ludzi nieraz lepiej, nieraz gorzej - był po prostu człowiekiem, popełniał błędy i miał do tego prawo. Tak samo i dziewczyna miała prawa, aby wziąć go za kompletnego wariata, który zrobi wszystko, aby bezpieczeństwo osady nie zostało naruszone. Nie winiłby jej za to, bo byłaby bardzo blisko prawdy. W końcu, zarówno dla niego, jak i jego rodziny - Senju to świętość. Ich wartości, ich spojrzenie na świat, to jak traktują naturę. Nie ma nic lepszego od jego rodu i nic nigdy nie zmieni tego spojrzenia… Chyba, że on sam z jakiegoś powodu zdecyduje, że jest inaczej. To nie tak, że Tsu był ślepy na argumenty - owszem, brał je do siebie, brał je całym sobą tak, jak mu je podawano. Nieważne, czy były to przyjemne rzeczy, czy też takie po których miał ochotę zamordować drugiego rozmówcę. Musiał słuchać wszystkiego, aby nauczyć się tego, że każdy ma inne opinie, a każda z nich jest wartościowa na swój sposób. W każdej opowieści, w każdej legendzie zawsze znajduje się ziarenko prawdy.

- Tak, znam - przytaknął tylko nie kontynuując tematu. Nie celowo, po prostu nie uznał tego za coś, czym chciałby podzielić się z nieznajomą. Ta, choć służyła pod Kogane, nie wydawała się być na tyle doświadczona, jak sam Tsu. Zgadywał jedynie, że nie przyszło jej nawet być w sytuacji zagrożenia życia… Bo kto taki zachowywałby się w taki sposób? Chyba, że to podejście były niczym innym tylko maską, która przywdziewa ktoś strudzony życiem.

- Mnie akurat przypadł test, dzięki któremu dostałem się w szeregi jego oddziału... Z czego był ze mną jeden chłopak, którego wykopał za drzwi. Dał mi gałązkę i ją zapalił. Deszcz wtedy siąpił tak, że przemokłem cały… Ale gałązka przynajmniej paliła się tak, jak wcześniej - skinął głową, jakby była to poważna historia… A gdyby tylko ją lekko rozwinąć okazałaby się być komedią z którą często śmiał się z ojcem. Czy przekombinował w tamtej sytuacji? Zdecydowanie. Ale pokazał wtedy, że nie jest standardowym dzieciakiem w jego wieku. To chyba w tamtym momencie Kogane zrozumiał, że chłopak nadaje się do jego zespołu “ludzi od zadań specjalnych”.

- Ja też nie miałem zamiaru odpowiadać, więc… No - odwzajemnił uśmiech dziewczyny. Rozmowa wydawała się wracać na odpowiednie tory - te przyjemniejsze dla obojga. Choć blondas mógł być szczęśliwy z rezultatu też mniej przyjemnej. Dowiedział się przecież o istnieniu jutsu, które potrafi kontrolować czyjeś zwłoki, prawda?
Obrazek

|| THEME ||
Avatar użytkownika

Tsuyoshi
Mistrz Opowieści
 
Posty: 459
Dołączył(a): 25 maja 2020, o 12:18
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Blond włosy, złote oczy; czarne bufiaste spodnie, czarna koszulina, wszystko związane czarnym pasem na wysokości bioder, czarne trzewiki z miękką podeszwą.
Widoczny ekwipunek: •Kabura na prawym udzie,
•Duża torba nad lędźwiami,
•Miecz obosieczny pod dużą torbą,
•Rękawiczki z blaszkami na dłoniach,
•Manierka obok torby,
•Odznaka ninja przyczepiona do koszuli.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8591
GG/Discord: cichuteńko#0324
Multikonta: -

Re: "Wodospad"

Postprzez Sayona Kidori » 20 wrz 2020, o 19:17

Doświadczenie.. Zabawna rzecz. Człowiek nawet nie zauważa kiedy ma go dość by podejmować trafne i przemyślane decyzje oparte na swoich przeżyciach. Wtedy po prostu działa instynktownie, wie co robić i nie zastanawia się nad tym za mocno - za to mocno odczuwa jego brak. Proces jego zdobywania był powolny i często bolesny, bo naznaczony upadkami, z których trzeba wyciągnąć lekcje. Tak bardzo potrzebne i nieuniknione, nawet jeśli każdy wolałby ich uniknąć. Trochę z tym było podobnie jak z nauką chodzenia po wodzie, nie było geniusza, który by się choć raz przy tym nie zmoczył, nic nie przychodziło po prostu, jak gdyby nigdy nic. Sayona na pewno miała pole do nauki, ale hej! Tylko jeden typ ludzi nigdy się nie myli - ten co nic nie robi. Zawsze myślała o tym pociesznym powiedzonku gdy zrobiła jakieś głupstwo, że chociaż coś zrobiła, będzie z tego nauka! Nawet jeśli sama by wolała się jednak nie uczyć na własnych błędach, mógłby ktoś po prostu ją ostrzegać.. Nie, to tak nie zadziałało, rodzice przecież wiele razy jej powtarzali, że kłapie jęzorem na prawo i lewo i nie wyniosła z tego nauki. Trzeba na własnej skórze się przekonać. Ale teraz jest spora szansa, że jednak się na drugi raz zastanowi zanim coś powie - może.
Ale czy pogodny charakter mógł być spowodowany tym, że jej życie nigdy nie było zagrożone? Czy jeśli stanie przeciwko Złu, które zechce ją zlikwidować dla własnej korzyści to czy wtedy przestanie być radosną, uśmiechniętą Sayonką, tylko stanie się pochmurną, zmartwioną Sayoną? Poważną, jak Tsuyoshi, który ma tą odpowiedzialność w oczach nawet gdy się śmiał? To już chyba była stałą cechą jej charakteru, która nie miała zamiaru się nigdzie wybrać.
- Test? - zapytała, jakby się właśnie obudziła - Wszyscy tak mają? Nie miałam żadnego testu… Chyba. Nie wiem. Misja to chyba nie test? - myślała na głos, po czym pociągnęła się za pasmo włosów, by przywrócić skupienie. Test, tak. Płonąca gałązka i deszcz? Uśmiechnęła się lekko, rozmyślając co ona by zrobiła w tej sytuacji i właściwie odpowiedź zaświeciła się jej od razu w głosie, jak świeczka w nocy. Oczywiście, łatwiej jest coś wymyślić kiedy to nie ona stała przed wyzwaniem, w dodatku postawionym przez Kogane.
- Wystarczy przecież parasolka, można ją zrobić w każdej chwili, ale.. Dlaczego ty byłeś przemoczony, a gałązka nie zgasła? - jakby przeczuwała, że w tym się może kryć cały zamysł sytuacji, jej sedno, patrzyła więc na Tsuyoshiego jasnym, oczekującym spojrzeniem osoby, która spodziewa się usłyszeć coś zabawnego, a kąciki jej ust już drgały, jakby tylko czekały aż się zacznie śmiać.
Avatar użytkownika

Sayona Kidori
 
Posty: 151
Dołączył(a): 25 sie 2020, o 13:05
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8842
Multikonta: -

Re: "Wodospad"

Postprzez Tsuyoshi » 20 wrz 2020, o 20:14

Przecież bardziej niż pewne było to, że Sayonka nigdy nie doświadczyła czegoś takiego, jak śmierć. Sam Tsu do niedawna też niewiele miał z tym wspólnego, ale… Gdy już do tego doszło okazało się być to tak proste, jak użycie mokutonu. Każdy shinobi miał we krwi zabijanie, morderstwa z zimną krwią i spalanie wiosek bez mrugnięcia okiem. Jeśli ktoś czuł po tym coś więcej niż tylko spokój - nie nadawał się do tej roboty. Ot, po prostu. Honorem mogli zasłaniać się samuraje, choć silni, to zacofani i być może niedługo zostanie to ostro zweryfikowane przez kogoś, kto ma zwyczajnie dosyć takiego biegu rzeczy.

Jedynie wzruszył ramionami, jakby chciał zlać temat ruszając gdzieś dalej, gdy ta zapytała się go o to, co było dalej. Ten test… Był dziwny. Tsu z radością wraca do tamtego czasu, gdy jeszcze wcale nie wiedział, czego może się spodziewać. Teraz, po parunastu misjach wiedział jednak, że tamta wersja blondaska była słaba, nic nie znaczyła w porównaniu do aktualnej. Rozwinął się niesamowicie. Nie dość, że fizycznie to i doświadczeniem, którego w obecnym momencie nabiera coraz więcej i więcej.

- Niewiele myśląc, zdjąłem koszulę, przywołałem klona takiego o… - wtedy wykonał szereg pieczęci, a obok niego pojawiła się idealna kopia, choć z twarzą kamienną. -...no i ja trzymałem jeden koniec koszuli, on drugi i jakoś mi się udało - wzruszył ramionami, a klon po chwili rozpadł się na drobne kamienie. - Ach, no i ten jegomość. Cóż, odwołałem go w biurze Kogane - uśmiechnął się szeroko. Miło wspominał całą tę głupotkę, którą zaserwował dowódcy. Takie “błędy” wspomina się przecież najprzyjemniej, prawda? Relacja z dowódcą wydawała się być najważniejszą ze wszystkich, w końcu to on rządzi naszą karierą.

- A co do testu… Nie wiem. Ja miałem, Ty nie musiałaś - westchnął ponownie siadając obok dziewczyny. Nie wiedział o czym mógłby mówić dalej… Nigdy nie był w tym dobry.
Obrazek

|| THEME ||
Avatar użytkownika

Tsuyoshi
Mistrz Opowieści
 
Posty: 459
Dołączył(a): 25 maja 2020, o 12:18
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Blond włosy, złote oczy; czarne bufiaste spodnie, czarna koszulina, wszystko związane czarnym pasem na wysokości bioder, czarne trzewiki z miękką podeszwą.
Widoczny ekwipunek: •Kabura na prawym udzie,
•Duża torba nad lędźwiami,
•Miecz obosieczny pod dużą torbą,
•Rękawiczki z blaszkami na dłoniach,
•Manierka obok torby,
•Odznaka ninja przyczepiona do koszuli.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8591
GG/Discord: cichuteńko#0324
Multikonta: -

Re: "Wodospad"

Postprzez Sayona Kidori » 21 wrz 2020, o 21:58

Być może właśnie pierwsze zabójstwo, czy też może bardziej to podejście do tego wydarzenia, definiowało do końca czy ktoś się ostatecznie nadaje na shinobiego. Przecież taki co nie zabija.. To raczej kiepski ninja! Oczywiście były inne drogi dla takiego człowieka, kształcenie w kierunku iryoninjy na przykład, albo przejście do pracy w siedzibie władzy albo nauka młodszego pokolenia.. Ale to już nie była taka aktywna służba, prawda? Choć oczywiście, podejście było różne, wielu było shinobich ograniczających rozlew krwi do minimum i żałujących każdej straconej duszyczki.
Zapewne po kilku misjach i nabraniu doświadczenia i Sayona będzie się śmiać ze swojego zachowania, które zostanie w strefie anegdotek opowiadanych przy czarce sake, lub nawet i bez alkoholu. Zapewne Tsu tak samo będzie myślał o swojej obecnej wersji za jakiś czas, gdy stanie się jeszcze silniejszy, dostanie awans i będzie się nosił wysoko. Może wtedy sobie pomyśli, haha, te śmieszne czasy gdy byłem Doko! Tuż przed awansem, rozmawiając z jakimiś żółtodziobami jak równy z równym, opowiadając o swoich początkach.
Spojrzała z zainteresowaniem na chłopaka, gdy ten zaczął składać pieczęcie, choć została uprzedzona co się pojawi. Wstała na równe nogi i szybko obejrzała klona ze wszystkich stron. Miała właśnie zamiar w niego popukać, potem może nawet uderzyć, ale niespodziewanie ten rozpadł się na kamyczki. Spojrzała na prawdziwego Tsu, po czym zachichotała.
- Zrobiłeś taki bałagan w jego gabinecie? - w porównaniu do tego nawet to, że prawie go zabiła herbatą nie było takie złe! Przynajmniej po tym nie musiał sprzątać.. No chyba że opluł jakieś dokumenty, na to nie zwróciła uwagi. Mogła sobie wyobrazić, że raport z kroplami brązowej cieczy na niej nie zostanie przyjęty zbyt ciepło. Pokiwała głową na jego uwagę, kopiąc nogą kamyki, które zostały z klona chłopaka.
- Może to dopiero przede mną - skrzywiła się na tą myśl i westchnęła głęboko. No nic, na to już nie miała kontroli, być może dla Kogane poprzednia misja była wystarczającym sprawdzianem, a może po prostu jeszcze nic nie przyszło mu do głowy.. Albo po misji już wiedział, że nie jest materiałem na dalsze tworzenie z niej szpiega, kto wie co miał w głowie, bo na pewno nie ona.
Avatar użytkownika

Sayona Kidori
 
Posty: 151
Dołączył(a): 25 sie 2020, o 13:05
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8842
Multikonta: -

Re: "Wodospad"

Postprzez Tsuyoshi » 22 wrz 2020, o 09:47

Rozmowa wydawała się być wyczerpana. Nie wiedział o czym więcej mógłby opowiedzieć, bo niestety - jego doświadczenie i ostatnie przeżycia nie pozwalały na to. Raz, że większość historii jest ściśle tajna i wie o nich tylko ojciec oraz przełożeni. Dwa - nie znał dziewczyny, toteż zakładał, że gdyby faktycznie cokolwiek powiedział to ta mogłaby to wygadać wszystko o czym jej powie. A to już akurat było wielce prawdopodobne - przecież powiedziała mu wszystko na temat misji w szpitalu tylko dlatego, że lekko przycisnął.

- Zrobiłem. Moja głupota, cóż zrobić - wzruszył ramionami. - A co do samego klona, nie radzę go bić, kopać, czy atakować jakąkolwiek bronią. Tylko go uszkodzisz. O ile nie masz jak go zmiażdżyć, czy zniszczyć za pierwszym razem to od niego uciekaj. Jest dwa razy wolniejszy od oryginału - z pogardą wgapiał się w kupkę kamyków. Ten klon był słaby, bardzo słaby. Choć pomagał mu wielokrotnie to Tsu był świadomy, że za długo nie pociągnie, jeśli nie rozwinie się jeszcze bardziej. Dlaczego zdradził jej to na czym polega ta technika? Cóż, sprawa jest prosta. Ta wiedza była dostępna na wyciągnięcie ręki, a Tsu wolał, aby dziewczyna dowiedziała się o niej przed faktem… Nie ma co polegać na swoich błędach, jeśli chodzi o uczenie się. Jeden błąd za wiele i może okazać się ostatnim.

- Muszę wracać do domu, wybacz. Trening był długi, a mam jeszcze wiele do zrobienia - uśmiechnął się do niej na pożegnanie. Odpoczynek był ważny, tak samo, jak i trening, a tych miał jeszcze wiele przed sobą. Droga do domu była krótka, ale postanowił nie oszczędzać się wcale. Wystrzelił przed siebie z pełną prędkością - a ta była dość imponująca, jak na jego poziom.


z/t
Obrazek

|| THEME ||
Avatar użytkownika

Tsuyoshi
Mistrz Opowieści
 
Posty: 459
Dołączył(a): 25 maja 2020, o 12:18
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Blond włosy, złote oczy; czarne bufiaste spodnie, czarna koszulina, wszystko związane czarnym pasem na wysokości bioder, czarne trzewiki z miękką podeszwą.
Widoczny ekwipunek: •Kabura na prawym udzie,
•Duża torba nad lędźwiami,
•Miecz obosieczny pod dużą torbą,
•Rękawiczki z blaszkami na dłoniach,
•Manierka obok torby,
•Odznaka ninja przyczepiona do koszuli.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8591
GG/Discord: cichuteńko#0324
Multikonta: -

Re: "Wodospad"

Postprzez Sayona Kidori » 23 wrz 2020, o 13:47

Każda informacja jest cenna - nawet ta rzucona całkowicie od niechcenia, przy okazji, bez jakiś głębszych przemyśleń. Jak ta o kamiennym klonie - niby nie było to coś wielkiego, ale w razie gdyby musiała podjąć walkę z użytkownikiem dotonu, to każdy strzępek wiedzy staje się na wagę złota, w szczególności mówiący o tym jak go pokonać. A to spotkanie akurat było dla ich obojga przydatne i dało im choć kawałek informacji, w końcu Tsu też się od niej czegoś dowiedział, nawet jeśli nie zdradziła mu tego chętnie. Nawet wcale nie powinna jej zdradzać, ale i nie było co teraz płakać nad rozlanym mlekiem. Sayona była całkiem zadowolona z tego spotkania i z pewnością pozwoliło jej nieco zrzucić z siebie zdenerwowanie po misji. Poczuła się swobodniej i rozluźniła się, na tyle, by nie przejść się zwrotem chłopaka do domu. Pomachała mu swobodnie, przypominając sobie przy okazji, że zamierzała coś zjeść! No i trenować oczywiście, ale jedzenie nie mogło poczekać, zaś treningi i owszem. A w dodatku miała sporo dodatkowej gotówki, którą mogła wydać na głupoty i rzeczy ważne, jak na przykład na podwójny ramen! Do tego jeszcze może jakieś pierożki ze słodkim nadzieniem? W końcu, ciężki dzień zasługiwał na nagrodę, a to nawet jeszcze nie był jego koniec!
Pałaszując już kluski, pomyślała sobie, że to w sumie zabawne, jak świat jest mały. Drugiego Doko Kogane spotkała nie przy misji, nie u niego w gabinecie, tylko przy całkowicie losowym spacerze przy jeziorze. Kiedy zaś już przeszła do słodkości, rozważała jaka szansa była na to, że spotkany chłopak był losowym Doko, a jaka, że był synem generała - i doszła do genialnego wniosku, że zapewne są pół na pół. Po tym wróciła do domu, by zająć się tym co planowała - treningiem.


zt
Avatar użytkownika

Sayona Kidori
 
Posty: 151
Dołączył(a): 25 sie 2020, o 13:05
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8842
Multikonta: -

Poprzednia strona

Powrót do Hayashimura (Osada Rodu Senju)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość