Ruiny "Świątyni cudów"

Ruiny "Świątyni cudów"

Postprzez Oshi » 24 kwi 2019, o 12:54

Budynek nosi swoją legendę, już od czasu przybycia pierwszych władców mokutonu. Imiona dawno zatarte, pamiętają imponujące dzieło lasu. Świątynia zapomnianych bogów, służyła pierwotnym Senju jako miejsce kultu i tradycji. To właśnie w progach tego miejsca, odmawiano pierwsze melodyjne wiersze długich modlitw. Nikt nie był w stanie powiedzieć kto właściwie stworzył imponujące dzieło, tak samo jak w późniejszych latach nie sposób było odpowiedzieć na pytanie czemu właściwie je opuszczono. Oddalona o kilkadziesiąt kroków od głównych zabudowań Hayashimury, świątynia stała się reliktem przeszłości... Mrocznym, pustym strażnikiem, w którym zachowało się jedynie echo wspomnień. Kto wie jednak co kryje się pod szerokim sklepieniem. Czy wejścia do podziemnych tuneli prowadzą tylko w jedną stronę?

" Wiedzieliśmy że owe miejsce nie znalazło się tu przypadkiem, starsi wyczuwali ogromne pokłady dziwnej energii wibrującej w powietrzu niczym wyładowania elektryczne. Wysokie ściany zdobione tysiącami obrazów, przedstawiały powstanie Shinrin od czasu pierwszego ziarenka ukrytego w ziemi. Wiele miesięcy poświęcili studiując archaiczne pismo dawnych twórców... Dopiero w późniejszym etapie, odkryto że z głównej okrągłej sali prowadzi przejście do podziemnych tuneli. Niestety podczas eksploracji odkryto pradawne korzenie, blokujące dalszą drogę. Starsi zadecydowali o pozostawieniu wszystkiego w stanie jakim zastali owe miejsce... A tajemnica nie pozostała rozwiązana do dzisiejszego dnia"

Obrazek
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 lata
•Płeć: Męska
•Wielkość: 75 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 543
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 19
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasku.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy łydek.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Ruiny "Świątyni cudów"

Postprzez Oshi » 30 wrz 2019, o 21:59

Oshi posiadał wszystkie dane potrzebne do realizacji planu. Zaraz po wyjściu z siedziby władz, obrał kierunek odwrotny od miejsca zamieszkania niejakiego Ryu Senju. W pierwszej chwili chciał iść prosto po niego, jednak szybko porzucił ten pomysł kierując się w stronę starych świątyń. Nigdzie nie widział swego towarzysza, jednak sam kazał mu wcześniej rozejrzeć się po wiosce... Sprawy ponaglały, a Keion miał ruszyć właśnie do ruin, więc było to idealne miejsce...
Oshi szedł jakiś czas główną drogą, po czym odbił przy zawalonym drzewie, w stronę mocniej zalesionej części osady. Dopiero tam zatrzymał się, siadając spokojnie na trawie. Często odwiedzał owe miejsce, gdy zatrzymywał się w osadzie. Relikt przodków, dawnej tradycji, i powstania samego lasu. Małe ziarenko, posadzone przez cywilizację, która nade wszystko pragnęła spokoju.
- Widzisz Burū, od dzisiaj chyba przyjdzie nam uczyć kogoś jak przeżyć... To śmieszne, zwłaszcza że sam tego nie wiem.

Przemówił do węża, głaszcząc go po grzbiecie... Burū spoczywał jak zwykle na swoim miejscu, okręcając klatkę piersiową Oshiego. Jego pysk znajdował się na ramieniu chłopca, sam wzrok mówił jak bestia dużo rozumiała...
- No nic... Niech przyjdzie

Korzystając z własnych zdolności, Sentoki przywołał klona. Osobnik wyrósł jakby z ziemi, przybierając ludzką formę. Rysy twarzy, wzrost, najmniejsze detale... Oshi spoglądał na samego Siebie, czując dziwne zmieszanie. Spokojnie wypuścił z płuc powietrze, po czym uśmiechnął się do twora, przemawiając jak zwykle przy takich okazjach.
-Nie muszę Ci mówić co masz robić bo jesteś mną... Idź, i rób.

Klon odwzajemnił uśmiech, po czym zniknął w kierunku którym posłał go Oshi. Najciekawsze mogło być spotkanie tych dwojga, Sentoki wymyślił bowiem pewien plan. Klon miał odszukać Ryu pod wskazanym adresem, a kiedy już to zrobi... Miał przekazać że jego nauczyciel czeka pod ruinami świątyni, po czym najzwyklej w świecie rozpaść się na kawałki... Może plan nie był zbyt misterny, jednak Oshi wolał spokój tego miejsca, niż załatwianie formalności... Od czego miał drewnianych pomagierów... Gdy wszystko było gotowe, rzucił się zadowolony w opadłe liście... Napawając się ostatnimi chwilami spokoju.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 lata
•Płeć: Męska
•Wielkość: 75 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 543
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 19
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasku.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy łydek.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Ruiny "Świątyni cudów"

Postprzez Ryu » 1 paź 2019, o 08:24

Ryu był pierwszy raz od dawna lekko podekscytowany myślą, że został mu przydzielony z pewnością dużo bardziej doświadczony opiekun, który może być bardzo silnym do rozwoju dla młodego Senju. Pewnie nie jeden nieopierzony chłopaczek z przerośniętym ego czułby się upokorzony, że ktoś w ogóle pomyślał by przydzielić mu nauczyciela, ale nie Ryu. Chłopak wszelkie problemy życiowe zostawił za sobą i ma jasno wytyczoną ścieżkę, której ma zamiar się trzymać. Przyśpieszył kroku chcąc już być na miejscu. Miejscu w którym miał okazję być raz – bardzo dawno temu. Pamiętał jednak, że legendarna budowla zrobiła na nim wówczas imponujące wrażenie. Jako, że miejsce to znajdowało się kilka kroków od głównych zabudowań Hayashimury, Białowłosy przechadzając się ulicami Osady na której co krok stały przydrożne, lokalne straganiki z przeróżnymi wyrobami własnej roboty – dotarł w końcu do celu. Powolnym krokiem patrząc raz pod nogi, raz na sklepienie wchodził do monumentalnej budowli. Powietrze w niej miało specyficzny zapach… Zapach setek lat historii. Zapach którego skład był mieszanką materiałów wykorzystanych przy budowie, z roślinnością która po opuszczeniu tego miejsca otuliła ściany, posadzki, sklepienia niczym kołdra zmarznięte dziecko przed snem. Po chwili dotarł do centralnego punktu jaki stanowił plac po środku budowli, stanął w miejscu rozglądając się powoli dookoła ciesząc oczy cudem architektury. Co do samego nauczyciela nie miał żadnych wyobrażeń ani myśli – nie ma informacji i faktów, nie ma dywagacji – proste. Stał więc w centralnym punkcie oczekując na Nauczyciela.
Obrazek
Avatar użytkownika

Ryu
 
Posty: 35
Dołączył(a): 3 wrz 2019, o 08:39
Wiek postaci: 17
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7681
GG: 0
Multikonta:

Re: Ruiny "Świątyni cudów"

Postprzez Oshi » 1 paź 2019, o 20:48

Oshi czekał do momentu, aż nie poczuł jak klon którego stworzył wypełnił swoje zadanie. Bez większych chęci wstał z miękkiej kępy liści, po czym ruszył do środka wiekowej świątyni. Uwielbiał to miejsce, jednak nie tylko ze względu na posiadane wspomnienia... Aura która przenikała najdrobniejszy nawet kamień, sprawiała że Senju czuł się częścią czegoś ważnego. Setny raz spojrzał na skruszone ryciny, uśmiechając się do siebie w duchu... Dopiero po dłuższej chwili, wskoczył na pobliski element dawnego filara obserwując otoczenie. Wiedział że Ryu musiał się tutaj pojawić, nie było nawet mowy by odrzucił rozkaz od wioski. Mimo tego że wydawać się to mogło brutalne, klan leśnych ludzi kultywował swoje zasady, i prawa w sercach młodych wojowników... Powinność względem osady, była czymś tak oczywistym jak nadchodzący dzień po nocy...
Długo nie musiał czekać...
Spoglądając z góry, ujrzał młodszego członka klanu... Dość wysoki, ubrany w stonowanej czerni, tylko te białe włosy. Oshi przez chwilę przyglądał się nieznanemu krewniakowi, po czym zaskoczył miękko za jego plecami.
-Mam nadzieję, że nie zniszczyłem planów na resztę dnia

Zapytał radośnie, zakładając ramiona na piersi. Nowy uczeń, jak śmiesznie by to nie brzmiało zrobił na nim dobre pierwsze wrażenie. Sam wzrok mówił, że to nie jeden z tych co rani się własnym kunaiem... Oshi ostatni raz spojrzał ponad jego głowę, po czym westchnął głęboko kontynuując.
-Nazywam się Senju Oshi, jako Sentoki naszej osady, zostałem poproszony o zajęcie się twoją osobą... Nie wiem czy odpowiada Ci to w mniejszym lub większym stopniu, jednak możesz być pewien że wykonam rozkaz co do ostatniej sylaby.

Chłopak przemawiał uprzejmie, jednak dało się słyszeć w głosie nutę pewności... Potwierdzenia że nie było tu miejsca na dziecinne zabawy i humory... Zadowolony z własnych zdolności mówczych, oparł się o filar za plecami kończąc to przedstawienie.
-Zanim zaczniemy nasz nowy wspólny rozdział... Może chcesz o coś zapytać?
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 lata
•Płeć: Męska
•Wielkość: 75 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 543
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 19
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasku.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy łydek.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Ruiny "Świątyni cudów"

Postprzez Ryu » 2 paź 2019, o 11:26

Ryu stojąc po środku Świątyni, natychmiast skierował swój wzrok w stronę Nauczyciela, gdy było mu dane usłyszeć jego retoryczne pytanie w sympatycznym tonie, wynikające bardziej z czystego szacunku niż przesadnej troski, na które Białowłosy odpowiedział z widocznym lekkim uśmiechem wynikającym z zadowolenia, że poznał mentora, a może nawet kompana który sprawiał wrażenie człowieka o miłym usposobieniu:
Moje plany i życie podporządkowane są klanowi Senju i Shinrin, więc jakby to powiedzieć… Nie pogniewam się.
– nawet pokusił się o szczyptę ironicznego humoru, a na jego twarzy pojawił się szerszy uśmiech. Nie wydawało mu się bowiem, by Mentor mógł uznać tę odpowiedź za brak szacunku czy lekceważenie bo nic takiego nie miało absolutnie miejsca.
Po przedstawieniu się Senseia, Ryu szukał w głowie czy nie miał okazji już poznać pobratymca z klanu, bo zdawało się, że mogli być w podobnym wieku. Może gdzieś przewinął mu się za dzieciaka, aczkolwiek nie miał okazji nigdy zamienić z nim nawet zdania.
Jak już wiesz, jestem Ryu Senju, i bardzo mi odpowiada że będę mógł rozwijać się pod Twoim okiem, więc będę chciał w jak największym stopniu „ułatwić” Ci wykonanie rozkazu.
– stwierdził, stawiając sprawę jasno. Białowłosy bardzo entuzjastycznie podchodził do możliwości rozwoju pod okiem doświadczonego Shinobi z rangą Sentoki. Ryu może powinien zachować w swych wypowiedziach, drogę służbową i pewnego rodzaju sztywny szacunek ze względu na hierarchiczne podporządkowanie, aczkolwiek wyczuwał, że Oshi nie oczekuje sztywnego mówienia do niego per „Panie Nauczycielu czy Sensei-san” czy innego rodzaju tytułowania, a i sam Ryu mając przed sobą niemalże wiekowego rówieśnika oczekiwałby bardziej relacji „partnerstwa z wyraźnym wykonywaniem poleceń wydanych przez Oshiego” niż sztywnego „sensei-uczeń”.
Mam w sumie jedno trudne pytanie. Mianowicie jak to ma wszystko przebiegać? Skupimy się bardziej na moim treningu, czy mam nadzieję i na to liczę będę mógł z Tobą wspólnie działać w różnego rodzaju wyprawach i misjach, żebym mógł nabrać praktyki, spojrzenia na pewne trudne sytuacje oraz doświadczenia? Oczywiście w momencie, w którym uznasz, że jestem gotowy na to by Ci towarzyszyć.
– było to złożone pytanie, ale konkretne. Ryu jasno wskazał, na co liczy najbardziej przy rozwoju – nauka technik to nie problem, ale doświadczenie z obserwacji Sentokiego w praktyce jest bezcenne, a i Białowłosy rzucony na głęboką wodę doskonale wiedział, że może wynieść bezcenne lekcje oparte na szybkim myśleniu, podejmowaniu decyzji ale również wybieraniu mniejszego zła z trudnych sytuacji. Białowłosy przez problemy w życiu, nie mógł przez lata znaleźć w sobie motywacji do treningu stąd też był słaby pod kątem umiejętności, aczkolwiek wiele przeżył, co przekłada się na analityczne myślenie i świeże spojrzenie na pewne kwestie, co może być w niektórych sytuacjach nieocenione, a lata wysłuchiwania opowieści dziadka o wojnach, klanach, misjach itd., w pewnym momencie również może zaprocentować. Mimo, że Białowłosy wiedział, że jest słaby to dało się wyczuć z postawy, wyprostowanej sylwetki, oraz stylu wypowiedzi, że jest pewnym siebie, dumnym człowiekiem świadomym swych wad i zalet.
Obrazek
Avatar użytkownika

Ryu
 
Posty: 35
Dołączył(a): 3 wrz 2019, o 08:39
Wiek postaci: 17
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7681
GG: 0
Multikonta:

Re: Ruiny "Świątyni cudów"

Postprzez Oshi » 4 paź 2019, o 22:55

Oshi zazwyczaj nie trafiał w formalne dysputy, prowadzone w smutnym kręgu poważnych jegomości. Samej energii wystarczyło mu by znieść służbowe obowiązki, jednak w głębi ducha czuł ulgę będąc na wolności. Stojąc na przeciw nowego ucznia, sam nie wiedział czy bardziej skupić się na stanowczym podejmowaniu decyzji, czy może lepiej było przejść z miejsca do oczywistych spraw.
-Taak...

Przyciągnął niedbale, zakładając ramiona za plecy. Burū jak zwykle zajmował swoje miejsce na klatce piersiowej, zasłonięty materiałem czerwonego płaszcza. Oshi odwrócił się do młodszego krewniaka plecami, na powrót zwracając uwagę w stronę starych rycin na ścianie.
- Wiesz, kiedyś obiecałem sobie że zbuduje wioskę silniejszą niż wszystkie inne... Miejsce w którym młode pokolenie nie będzie musiało oddawać życia za zatarczki starych głupców...

Czuł całą energię płynącą z tego miejsca, wiedział że nie bez powodu wielu sądzi że jest to serce całego lasu.
-Może wydać Ci się to dość brutalne, jednak nie mam zamiaru specjalnie zwalniać dla Ciebie... Wciąż musimy wypełniać misje, by wzmacniać klan... Będziesz podążał za mną, a ja mogę obiecać że zrobię wszystko byś wrócił bezpiecznie do domu.

Oshi znów odwrócił wzrok w stronę Ryu, jednak tym razem widniał na jego twarzy szczery uśmiech.
-Zobaczysz... Tego czego nauczysz się w podróży, nie zastąpi żaden podręcznik.

Chłopak bez słowa ruszył przed siebie, całkowicie pomijając fakt tego że Ryu powinien zrobić to samo. Miał już pewien plan, a jego realizacja mogła zwiększyć ich wspólne szanse na przeżycie... Keion zapewne zwiedzał inne części osady, więc Oshi wybrał z listy te najbardziej interesujące... Musiał jakoś wpaść na trop towarzysza, zwłaszcza że zostawił go w obcym mieście bez większej opieki...
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 lata
•Płeć: Męska
•Wielkość: 75 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 543
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 19
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasku.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy łydek.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Ruiny "Świątyni cudów"

Postprzez Ryu » 6 paź 2019, o 18:05

„Wiesz, kiedyś obiecałem sobie że zbuduje wioskę silniejszą niż wszystkie inne... Miejsce w którym młode pokolenie nie będzie musiało oddawać życia za zatarczki starych głupców...” – słysząc te słowa, Białowłosy zrozumiał, że trafił na właściwego mentora, bowiem on miał ten sam cel…
- To dobrze nas dobrali, bo ja chcę by ten cel został osiągnięty bez znaczenia czy Ty tego dokonasz, czy ja, czy ktoś inny. Mnie interesuje jedynie by główne założenie zostało spełnione – odrzekł w pełni świadomy swych słów. Najważniejsze by Shinrin było najsilniejsze, nietykalne, a wraz z Shinrin klan Senju bez względu czy cel ten będzie osiągnięty za sprawą Oshiego, Ryu czy kogokolwiek innego. Białowłosy miał jasno wytyczone priorytety i prywatne zemsty, porachunki, gorzkie żale i smuty powojennych sierot nie były w jego stylu i tego typu ludzi szukających zemsty, poważania czy sprawdzenia się kosztem wyższych egzystencjalnych celów, uważał za zakompleksionych, słabych psychicznie, niedojrzałych idiotów.
„Może wydać Ci się to dość brutalne, jednak nie mam zamiaru specjalnie zwalniać dla Ciebie... Wciąż musimy wypełniać misje, by wzmacniać klan... Będziesz podążał za mną, a ja mogę obiecać że zrobię wszystko byś wrócił bezpiecznie do domu.” – i tego właśnie oczekiwał Białowłosy od swojego Opiekuna:
- No i tego właśnie oczekiwałem. Najważniejsze, żeby zadanie było wykonane, a moje bezpieczeństwo jest kwestią drugorzędną” – odrzekł chcąc ściągnąć ze swojego Nauczyciela swego rodzaju presję. Potrzebne to było czy nie… Nie wiedział, ale wolał pokazać, że wie jakim kosztem niektóre zadania mogą być okupione.
„Zobaczysz... Tego czego nauczysz się w podróży, nie zastąpi żaden podręcznik.” – na te słowa młody Senju uśmiechnął się lekko, a jego oczy wypełniły się entuzjazmem na samą myśl o rozwoju i przede wszystkim o doświadczeniu, jakiego nie byłby w stanie zdobyć przy studiowaniu podręczników czy suchych opowieści.
Oby tak się stało... odrzekł, ruszając za Oshim pewnym krokiem, będąc gotowym na wyzwania jakie rzuci przed nimi los. Oby tak się stało - ponieważ na rozwoju Ryu zyska nie tylko on, ale również jego kompana, a przede wszystkim Shinrin. Białowłosy wiedział, że obecnie jest słaby, ale miał ogromną ambicję by jak najszybciej to zmienić tylko w jednym celu - by być jak najbardziej potrzebny Klanowi Senju i Shinrin.
Obrazek
Avatar użytkownika

Ryu
 
Posty: 35
Dołączył(a): 3 wrz 2019, o 08:39
Wiek postaci: 17
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7681
GG: 0
Multikonta:


Powrót do Hayashimura (Osada Rodu Senju)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość