Siedziba władzy

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 16 kwi 2018, o 16:13

Różnice zdań i poglądów pomiędzy Shirei-kanem a podwładną, nawet jeśli o relacjach ojciec-córka, nie miały aż tak wielkiego znaczenia dla tego pierwszego. Teoretycznie był najważniejszym autorytetem pośród swoich, osobą którego zdania podważać po prostu nie można było. To znaczy można było, ale czy nie byłaby to niesubordynacja? Reika mogła w zasadzie tylko liczyć na to, że jej argumenty podziałają. W kilku rzeczach faktycznie wydawała się wpłynąć na Kazuo. Aczkolwiek na wspomnienie o Reice i Mishimie jako ambasadorach w Cesarstwie zareagował jedynie krótkim westchnieniem.
- A skoro o tym mowa, to dostałem wiadomość od Ekikena. Przyszła krótko po waszym odpłynięciu, dostarczył ją poseł. Też się zdziwiłem, myślałem że przyjdzie glinianym ptaszkiem. W każdym razie Ekiken postawił sprawę jasno. Zgodził się na pobyt Mishimy w Shinrin i tylko w Shinrin. Dopóki, dopóty nie zostanie wezwany przez niego. Nie wiem z jakiego powodu, nie wspomniał o tym. Poseł oczekiwał wiadomości zwrotnej z mojej strony, odpowiedziałem więc. Że Senju ugości go, ale do czasu owego wezwania, chyba że Ekiken udzieli zgody na stałe osiedlenie się Mishimy na terenach prowincji Senju. Co stanie się jeśli nie wyrazi zgody jest chyba oczywiste. Nie chcę ryzykować bezpieczeństwa całej prowincji, szczególnie biorąc pod uwagę destrukcyjny charakter ich zdolności i osobowości Ekikena. Co jak co, ale do czynów potrafi przejść bardzo płynnie i natychmiastowo. - odpowiedział, kolejny raz z pełnym powagi głosem i posturą. Kiedy mowa była o bezpośrednim bezpieczeństwie jego podwładnych, to ciężko było nie być chłodnym i rozważnym. Jedno złe słowo i któraś wioska może wybuchnąć. Nawet jeśli oznaczałoby wywołanie to wojny.
- Może i Dohito są podwładnymi Haretsu, ale raczej nie ograniczyliby ich do tego stopnia. Co oni o tym wiedzą, o tym pojęcia nie mam. Najprawdopodobniej nie wiedzą nic. Nad wyborem ambasadora pomyślimy później, pamiętaj że na razie zgodziliśmy się na pakt o wzajemnej nieagresji. A do tego nie trzeba dyplomaty rezydującego u nich. -odpowiedź faktycznie godząca w wolność ich związku, ale czy była na to inna rada? Oczywiście Kazuo mógł powiedzieć Dohito, żeby spadali, ale dyplomacja rządzi się swoimi prawami. Którym obce są pojęcia działania w imieniu miłości. Nie, kiedy na szali były życia, a przynajmniej kiedy jedno słowo mogło je na szali położyć. Idąc za radą swojej córki, Kazuo wyciągnął jedzenie i ustawił je przed sobą, dobywając pałeczek i wcinając z wielkim taktem, ale też wielkim smakiem.
- Wyśmienite. Niczego innego się nie spodziewałem. Możesz to jej przekazać. - powiedział pomiędzy kolejnymi kęsami, szybko i sprawnie pochłaniając przygotowane prze jego żonę danie, mimo że zdążyło nieco ostygnąć. Widać było, że tego potrzebował.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2073
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Reika » 16 kwi 2018, o 17:33

Gdy Kazuo wspomniał, że dostał wiadomość od Ekikena, Reice na moment zamarło serce. Już myślała, że przyszło wezwanie dla Mishimy, które zapowiedział mu Dziadek, jednak okazało się, że to tylko wiadomość odnośnie warunków, na jakich Mishima mógł przebywać w Shinrin. Słowa ojca zabolały, ale nic na to nie można było poradzić. Najważniejsza była dla niego prowincja i doskonale to rozumiała. Jednak jeśli Ekiken nie zgodzi się na stały pobyt Bruneta tutaj...
- Wiem co się wtedy stanie. - Odpowiedziała ze smutkiem. - Będziesz musiał pozwolić mi odejść do Tsurai. Drugi raz nie dam rady przez to przejść i dobrze o tym wiesz...
Tutaj oczywiście miała na myśli to, w jakim stanie wróciła po swojej wyprawie i jak długo potem leczyła złamane serce, a przecież z Yoichim spędziła tylko pół roku. W tym przypadku mieli za sobą już ponad rok z Mishimą i byli pewni tego, że chcą ze sobą spędzić resztę życia. Rozdzielenie ich nie wchodziło w grę, bo oznaczało śmierć dla obojga. Tak czy inaczej Kazuo by ją stracił, chociaż gdyby przebywała w Tsurai, nadal miałby z nią kontakt i mógł na nią liczyć. Gdyby siłą próbował ją odseparować do Bruneta, prawdopodobnie z rozpaczy odebrałaby sobie życie. Jej życie było teraz w rękach Dziadka i Kazuo zapewne zdawał sobie z tego sprawę.
Jeśli zaś chodzi o sprawy związane z Cesarstwem, to Kazuo uznał, że na razie ambasador nie będzie potrzebny, na co Blondynka skinęła głową. Oznaczało to, że wreszcie będzie miała trochę wolnego czasu na odpoczynek. Ostatnie podróże i zmiany klimatu strasznie ją zmęczyły, więc przyda się dłuższe wytchnienie i powrót do formy. Najwyraźniej dokument z traktatem o nieagresji, Kazuo prześle Natsume przez kogoś innego, więc tym już nie musiała się martwić. Wykonała swoje zadanie, kolejny raz robiąc coś pożytecznego dla klanu.
- To skoro na razie nie będę Ci potrzebna, to czy udzielisz nam zgody na lot do Tsurai? - Zapytała. - Mishima ma zdawać regularne raporty, więc równie dobrze możemy odwiedzić Dziadka osobiście i pokazać mu, że stosujemy się do jego wytycznych. Oczywiście o Cesarstwie nie wspomnimy słowem. Przy okazji dobrze by mi zrobił odpoczynek w cieplejszym klimacie, żeby odzyskać siły po tych wszystkich podróżach, które trochę mnie wyczerpały. Wiesz, jak bardzo nienawidzę zimy...
Dla Kazuo nie było nowością, że Reika była strasznym zmarzluchem i zimą zawsze trzymała się blisko kominka. Do tego miała obniżony nastrój i mniej chęci do jakiegokolwiek działania, dlatego trochę wolnego na pustyni powinno wrócić jej siły i zdecydowanie poprawić humor. Kolejnym plusem był fakt, że od razu powiadomiliby Dziadka, że będą na miejscu przez jakiś czas, w razie gdyby potrzebował Mishimy, dzięki czemu będzie z nimi szybki i bezpośredni kontakt, a oni będą mogli się cieszyć relaksem i trochę powygrzewać w słońcu. Idealne wakacje~!
- Przekażę. - Odpowiedziała z uśmiechem na ostatnie słowa ojca. - Smacznego.
Tak więc formalności zostały dopełnione, a rozmowa praktycznie zakończona. Reika jeszcze tylko czekała na zgodę odnośnie zasłużonych wakacji po tym wszystkim i będzie mogła zostawić ojca ze swoją pracą. Trochę poleniuchuje sobie na pustyni, przemyśli wszystkie sprawy i zobaczy się, co dalej, tym bardziej, że rola ambasadora była nadal otwartym tematem, ale zostawionym na potem.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1952
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 17 kwi 2018, o 16:29

Dwie możliwości - Tsurai lub Shinrin. Wizja stracenia swojej córki dla każdego rodzica byłaby straszna. Tym bardziej, że już jedno stracił. Oczywiście lepszym wyborem dla niego byłoby utrzymanie córki przy sobie. Niestety życie nie jest takie proste, a wszyscy ludzie nie mają zamiaru spełniać twoich życzeń.
- Albo ucieczka i zrobienie wroga z najbardziej nieprzewidywalnego Dohito na kontynencie, wywołując u niego pokłady nieprzebranej wściekłości. - uśmiechnął się delikatnie i wydawało się, że chciał powiedzieć coś jeszcze, ale w ostatniej chwili się powstrzymał. Ciężko było się nie zgodzić z taką opcją. Zawsze było więcej opcji niż początkowo się wydawało, a przynajmniej w tej sytuacji ta reguła znajdowała odzwierciedlenie. Mężczyzna odstawił pustą filiżankę na miejsce przygotowanego obiadu.
- Nie widzę problemu, Ekiken prosił w liście bym przypomniał Mishimie o pisaniu regularnych raportów, ale wizyta pewnie przypasuje mu bardziej od tego. Tylko pamiętaj, że chce wiedzieć o wszystkim niepokojącym co ma tam miejsce, zrozumiano? - mężczyzna wystawił pałeczki w stronę Reiki, jak gdyby para kunai, groźnych i mających wzmocnić jego umiejętności dyplomatyczne, po czym owymi niebezpiecznymi narzędziami rozpoczął posiłek. Jego twarz z każdym kęsem odzyskiwała kolejne pokłady radości z życia, a ulga malowała się na jego twarzy jak gdyby odkrył źródełko dające wieczną młodość. Chociaż w przypadku Senju nie było ono niezbędne.
- Tylko pamiętaj, że w nocy na pustyni jest wyjątkowo zimno, prawie jak na Morskich Klifach. Zabierz ze sobą coś ciepłego! - powiedział ojczulek pomiędzy kolejnymi kęsami, oczekując jak gdyby potwierdzenia wypowiedzianych przez siebie słów. Lider może i jest liderem, ale ojcem też, jakby nie patrzeć, jest. Tym bardziej na takiego wygląda, kiedy surowość na jego twarzy w oczekiwaniu na odpowiedź widoczna jest jasno i bez zaprzeczenia.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2073
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Reika » 17 kwi 2018, o 17:44

Słysząc słowa ojca o ucieczce przed Ekikenem, zrobiła zdumioną minę. Co jak co, ale tego to nie spodziewała się usłyszeć od Kazuo. Owszem, sama o tym myślała, ale nadal coś ją powstrzymywało przed tak radykalną decyzją i chyba były to właśnie więzy rodzinne. Niemniej, w tym momencie Lider naprawdę ją zaskoczył swoimi słowami, co było widać po jej twarzy. Po chwili jednak uśmiechnęła się czule do ojca. Cholera, czasami był naprawdę stanowczy i surowy, ale mimo wszystko miał sporo przebłysków uczucia i troski wobec niej.
- W takim razie musiałoby mu naprawdę zależeć na ludziach, skoro zrobiłby taką aferę o zwykłego Dōkō. - Odpowiedziała. - Chyba, że to kwestia honoru.
Jakby nie patrzeć, w kwestii rangi Mishima nadal był na początku, jednak to wcale nie szło w parze z jego umiejętnościami. Jak Brunet sam powiedział, jego możliwości klanowe były na zaawansowanym poziomie, ale o tym Dziadek już nie miał pojęcia. Mógł się tylko domyślać, jak daleko Mishima mógł zajść przez ten czas, odkąd opuścił z Reiką Tsurai.
Gdy ojciec zgodził się na ich odpoczynek w Tsurai, jednocześnie zaznaczając, że chce wiedzieć o wszystkim co wyda się niepokojące, Reika uśmiechnęła się i skinęła głową. W sumie to poza napiętą atmosferą między Haretsu, a Dōhito i groźbą wojny domowej, to nie było za bardzo co przekazywać. Już po wcześniejszym spotkaniu z Dziadkiem wychwyciła subtelną jego niechęć do faktu, że musi być podległy Liderowi Haretsu. Bardzo możliwe, że chodzi mu po głowie zmiana istoty tej rzeczy, no ale były to tylko jej przypuszczenia i domysły.
- Będę pamiętać. - Zapewniła z uśmiechem. - Oczy i uszy szeroko otwarte.
Słysząc ostatnie słowa na temat tego, że powinna zabrać ze sobą coś ciepłego, bo w nocy na pustyni było tak zimno jak na Miskich Klifach, Reika parsknęła śmiechem. Ta troska Kazuo była naprawdę rozbrajająca i musiała przyznać, że naprawdę poprawił jej tym humor. Nie wspominając już o jego błogiej minie, gdy zajadał się obiadem, przygotowanym przez Erumi. Cholera, był naprawdę wspaniałym człowiekiem i za nic na świecie nie mogłaby go opuścić.
- Dobrze, tato. - Zgodziła się potulnie. - Zabiorę ze sobą ciepłe rzeczy. Nie martw się.
Po tych słowach podeszła do niego, cmoknęła w czoło i opuściła gabinet, machając mu jeszcze przy drzwiach na do widzenia. Rozmowa była skończona, a ona wolna, więc pozostało już tylko opuścić Siedzibę Władzy i ruszyć nad Wodospad, żeby sprawdzić, czy Mishima jeszcze go nie wysadził wraz z Akumą, który poszedł z nim.


[zt]
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1952
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Oshi » 17 gru 2018, o 11:24

Z/T

Oshi spokojnie spoglądał w niebo, zastanawiając się jakim wyborem mógł kierować się człowiek który zapoczątkował cały ten proces nieufności. Noriko rozwiała nieco jego niepewności, rozkadając własny zestaw pytań.
Senju bez problemu wyciągnął z torby złożoną mapę. Po czym rozwinął ją przed dziewczyną, wskazując palcem obszar Midori.

- Tutaj obecnie się znajdujemy, Hayashimura jest na zachód od naszej pozycji, w centralnej części lasu.

Chłopak nakreślił ten obszar, po czym zwrócił się do obojga... Skoro to jego wioska to powinien lepiej przedstawić blaski i cienie ich życia.

- Przedstawiciele Senju mogą wam się wydać sztywni... Ich pogląd na świat sięga jeszcze starych czasów, a częste wybory dokonywane są bardziej za pośrednictwem nieaktualnych regulaminów... Na pewno nikt was nie będzie niepokoił, drzwi mogą być otwarte... Jednak każdy nasz krok będzie tam zanotowany... Uważajcie nawet na to co mówicie

Będą musieli to zobaczyć na własne oczy, chciał jedynie ich przygotować... Ale to jakich wyborów dokonają, to już ich prywatna sprawa. Byli jego towarzyszami i przyjaciółmi, jeśli jednak zrobią coś głupiego, nie będzie w stanie ich ocalić. Słońce już dawno schowało się za pierwszą linią drzew, gdy z daleka ujrzał drewniane mury osady... Hayashimura.

- Saburõ, nie rozrabiaj z tą kosą.

Uśmiechnął się do weto towarzysza, po czym ruszyli przed siebie... Ostatni głęboki oddech, a później przecież już wszystko miało potoczyć się własnym torem. Senju spokojnie minął pierwsze zabudowania, a za nim jego wesoła kompania. Młodzieniec rozglądał się po okolicy, zauważając że od jego opuszczenia w pośpiechu domu... Nic się zupełnie nie zmieniło. Nostalgia powracała z każdym miejscem na które spoglądał... W gruncie rzeczy to tutaj się wychował... To tutaj znalazł swoje przeznaczenie.

- Siedziba Shirei-kana znajduje się w centrum wioski.

Chłopak od wejścia do osady stał się bardziej zamknięty w sobie, wiedział że zamknięcie powoduje u niego napływ złych myśli... Dopiero gdy na powrót znajdował się na trasie, wszystko wracało do normy. Jego los był ściśle związany z życiem poza tym wszystkim, był spisany na straty.
Po kilkunastu minutach dotarli na miejsce, a Oshi mógł wreszcie obwieścić koniec ich drogi...

- Myślę że mogę tu posiedzieć jakiś czas, jeśli chcecie możecie zwiedzić osadę na własną rękę... Mamy wiele sklepów i niezłych restauracji. Polecam zapiekany ryż, nigdzie do samego Yakiniku takiego nie znajdziecie... Jeśli wolicie zaczekać, to później sam wam wszystko pokaże.

Powiedział z uśmiechem, po czym ruszył w stronę sporego budynku... Gdzie strażnicy już zwrócili na niego uwagę... Burū zacisnął mocniej swe ciało na jego klatce, a Oshi zdał sobie sprawę że mały gad już nie jest taki niewielki.

- Senju Oshi, przyszedłem zdać raport ze swej misji.

Przemówił do strażników rzeczowo, czekając na rozwój wypadków.
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 lata
•Płeć: Męska
•Wielkość: 75 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 531
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 19
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasku.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy uda.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Siedziba władzy

Postprzez Saburō Hokusai » 17 gru 2018, o 16:12

z/t
Oshi wyciągnął mapę i zaczął tłumaczyć dziewczynie gdzie idą i jak to wszystko wygląda. Hokusai natomiast nie posługiwał się mapami. Zapamiętywał na żywo i nie lubił posługiwać się takimi papierkami. Było to dosyć uciążliwe z uwagi na to, że wystarczyło takową zgubić i już pojawiał się problem tego, gdzie obecnie mógłby się znajdować, dlatego też nie ciekawiło go to. Jego następne słowa już były skierowane do obojga kompanów. Mówiły o tym jacy są Senju, a więc chłopak spokojnie słuchał wpatrując się Oshiego. Ciekawiło go jak to wygląda od wewnątrz, bo jeszcze nigdy nie był w takim miejscu, więc za kilka godzin zapewne zaspokoi swoją ciekawość. Wstał z ziemi i otrzepał się ze śniegu, a następnie wyruszył razem z nimi. Droga minęła dosyć szybko i w końcu znaleźli się przy murach Hayashimury.
- Nie musisz się martwić, będę grzeczny.
Odparł do towarzysza nie zwalniając kroku. Weszli do środka, a on zaczął się rozglądać wokół. Ludzie rzeczywiście wydawali się strasznie zamknięci w sobie. Nie słychać było zbyt wielu śmiechów czy widać radosnych twarzy. Odkąd tutaj wszedł atmosfera wydawała się jakby napięta. Nie potrafił wyobrazić sobie, że mógłby mieszkać w takim miejscu. Po kilkunastu minutach dotarli do jakiegoś budynku. Oshi zostawił ich samych na jakiś czas, a oni mogli robić co chcieli. Pytaniem było co? Będą czekać? Czy gdzieś pójdą? Nie chciał podejmować sam takiej decyzji?
- Co robimy? - zapytał dziewczyny - i tak w ogóle to po co tutaj przybyliśmy?
Szczerze mówiąc zapomniał zapytać chłopaka po co tutaj przybywa, więc postanowił zapytać dziewczyny i ona może zaspokoi jego ciekawość.
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 290
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Kami Noriko » 18 gru 2018, o 11:18

zt

Całą drogę Ohsi opowiadał jej i Saburo o jego rodzinnych rejonach. Rzeczywiście im bliżej byli w tym większy las wstępywali. Na mapie zobrazowała sobie ich położenie i lokalizację pod względem jej osady. Klan Senju był zdawało się bardzo... konserwatywny. Z tego jak mówił o członkach klanu Oshi wnioskowała, że są bardzo dumni z tego kim byli. Oczywistym było, że mieszkańcy nie lubili rozrabiaków, dlatego jak każdy porządny obywatel będzie zachowywała się zgodnie z rozsądkiem. Miała nadzieję, że Saburo nie dotknie jego atak. Śmiesznym było to, że Oshi ostrzegł tylko chłopaka przed głupimi zachowaniami, na co ona mimowolnie zareagowała śmiechem pod nosem. Pożegnali się i błękitnowłosy zniknął w budynku, a oni zostali pozostawieni samym sobie.
Myślę, że można pozwiedzać trochę wioskę. Może jakieś jedzenie albo sklep zahaczyć. Chętnie odwiedziłabym gorące źródła, ale nie wiem czy posiadają tu je. A ty chciałbyś coś konkretnego zobaczyć? była tu pierwszy raz i chciała zobaczyć czy wszystko jest jak u niej. Nie wychodziła za bardzo ze swojej osady do tej pory, więc czuła się jak dziecko otrzymujące prezent. Co mogła tam zastać?
Przyszliśmy po to, żeby Oshi zdał raport. Musiał coś tu załatwić jeszcze, ale nie wypytywałam się, bo to nie moja sprawa. powiedziała mu zgodnie z prawdą. Proponowała mu kilka miejsc, ale nim ruszyliby w którąś z jej lokacji chciała go wpierw zapytać o zdanie.
KP | PH | Bank
Avatar użytkownika

Kami Noriko
 
Posty: 79
Dołączył(a): 15 wrz 2018, o 19:33
Wiek postaci: 22
Link do KP: viewtopic.php?p=98078#p98078
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Saburō Hokusai » 18 gru 2018, o 17:37

Dziewczyna chciała pozwiedzać trochę wioskę. Był to dobry pomysł z uwagi na to, że można było coś poradzić. Nie musieliby wtedy czekać bezczynnie nudząc się przy tym. Jedzenie też przypadło mu do gustu jak i również gorące źródła, lecz coś czuł, że o ile w ogóle tutaj mają takie coś to ciężko będzie to znaleźć w ogóle nie znając tego miejsca. Mimo tego można było poszukać i tak nie mieli nic lepszego do roboty.
- W sumie to jestem głodny, ale do gorących źródeł też bym chętnie mógł iść, jeszcze nigdy nie byłem w czymś takim
Ciekawiło go jak to mogłoby wyglądać od środka i co to za uczucie siedząc w takim miejscu. Jego dotychczasowe przygody kończyły się jedynie na zabijaniu, więc inna forma przyjemności mogła być ciekawą odmianą codziennej rutyny, która panowała w jego życiu. Dowiedział się również, że Oshi miał złożyć jakiś raport, ale jaki i na czym to polega nie wiedział. Sam nie musiał martwić się takimi rzeczami jako samotnik, więc raczej nigdy go to nie interesowało. Dziewczyna nie była aż taka ciekawa, ale to dobrze. Oshi mógł czuć się przy niej wolny. Gdyby ktoś wnikał w jego życie mógłby to różnie postrzegać, a dzięki temu miał dobrego kompana u swego boku.
- Decyzję pozostawiam Tobie co chcesz robić, ja się dostosuje. Może przy okazji uda Ci się bardziej mi zaufać i opowiesz coś o sobie. Ciekawi mnie kim jesteś i jak poznałaś Oshiego
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 290
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 19 gru 2018, o 21:33

Oshi i jego gromadka przebywali aktualnie w osadzie. W stolicy prowincji, w najważniejszym budynku wewnątrz osady. A przynajmniej tylko Oshi, jego dwaj kompani pozostali na zewnątrz i spędzali czas pozostawieni samym sobie. Mogli mimo wszystko zauważyć spoglądających na nich przechodniów. Podejrzliwie i bez jakiegokolwiek ukrywania się. Byli o prostu zbyt wyróżniający się, od razu można było po nich poznać że nie są "swoi". Tak samo uwagę na nich zwracały straże i patrole pełniące służbę w tej właśnie okolicy. widok obcych od razu wyczulał i zmuszał do ostrożności. Ale strażnicy byli na tyle mili i traktowali obecność ludzi czysto zawodowo i pewnie traktowaliby tak samo każdego, nie ważne czy swój czy obcy.
Tymczasem Oshi był już wewnątrz. I tam ilość strażników była znacznie większa. Prawie jak gdyby właśnie ogłoszono stan wojenny. Wiadomo, życie najważniejszego człowieka w prowincji trzeba jakoś chronić. No i ochroniarze nie dawali poczucia ucisku, a raczej bezpieczeństwa i spokoju. Przy uzbrojonym po zęby klanowym zakapiorze nawet małe dzieci mogłyby czuć się błogo i beztrosko. Gabinet lidera znajdował się na wyższych piętrach, trzeba było więc przejść kilka schodów i długich, skomplikowanych korytarzach. Po to, żeby na koniec stanąć przed drzwiami. Z dwoma jeszcze bardziej uzbrojonymi, jakkolwiek to możliwe, protektorami. Stojącymi przed dwuskrzydłowymi drzwiami, jeden przed każdym skrzydłem. Od razu widać było, że jest to najważniejsze pomieszczenie w osadzie, nawet bez konieczności opisywania go jakąś tabliczką czy znakiem.
Strażnicy od razu spojrzeli na Oshiego. Patrzyli tak na każdego petenta i każdego przychodzącego. Dwa żelazne posągi które nie mogły zejść ze swojej pozycji nawet na chwilę. Senju powiedział swój powód. Strażnicy nie drgnęli nawet o centymetr.
- Szanowna Mukuro-dono nie ma czasu na takie czynności jak wysłuchiwanie raportów z misji. Skieruj się do któregoś z wyższych stopniem urzędników w tym budynku. - odrzekł chłodno. Acz bez negatywnej barwy, po prostu wykonywał swoją robotę i nie miał zamiaru dopuścić byle chłystka do samego Shirei-kana. Po tych słowach obydwoje spojrzeli ponad młodego ninje, natychmiastowo stając dęba, sztywno i na baczność. Za Oshim ktoś stał. Nawet nie był w stanie dostrzec kiedy się tam pojawił. Szybkie odwrócenie się ujawni tożsamość tego kogoś. Sama Senju Mukuro. Jak głosiły plotki, urodziwa i pełna gracji. Odziana w piękne, białe kimono z czerwonymi kwiatowymi motywami.
- Spokojnie, już tutaj jestem. No to czego ci trzeba, młody wojowniku? - zapytała miłym, nieco twardym tonem. Uśmiechnęła się lekko, a cały jej obraz wydawał się pozytywny. Na pewno nie chciała w jakiś sposób przestraszyć czy przerazić swojego podwładnego. Z wyraźnym zainteresowaniem zapytała się o powód przybycia Oshiego pod jej gabinet.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2073
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Oshi » 20 gru 2018, o 15:46

Oshi należał do ludzi czynu. Czynił, nie myśląc co robi. Jego związek z tym miejscem był bardzo oczywisty. Obiecał swej matce że zawsze będzie bronił rodziny. Rodzin takowej poza nią nie posiadał, więc pozostały więzy klanu. Po przekroczeniu drzwi siedziby nowego Shirei-kana, spotkał się z nim miłym przywitaniem. Strażnik o oczywistym postanowieniu obrony swego pana przed wszelkim wrogiem. Kazał mu spadać na szczaw, bez szans na zawracanie głowy kogoś tak ważnego.
Oshi spojrzał na swego rozmówcę z chęcią czystej zemsty za zniewagę, jednak głos za jego plecami ostudził w porę ogień...
Młody Senju odwrócił się w porę, by ujrzeć przed sobą Senju Mukoro.
Kobieta o której słyszał nie wyglądała groźnie, jednak posiadała aurę która z miejsca wbijała w podłogę. Oshi niemal pochłaniał wzrokiem, siłę z którą przysłaniała wszystkich wokół. Była bezwzględnym liderem swego klanu, ludzie byli gotowi umierać za jej jedno słowo... Oshi nie spotkał jeszcze nigdy w swym życiu kogoś o takiej energi. Kazuo może i wzbudzał respekt, jednak nic poza tym.

- Proszę o wybaczenie, chciałem się jedynie zgłosić z powrotu do wioski... Chyba jako ostatni zobaczę nowego Shirei-kana.

Powiedział, kłaniając nisko głowę... Przecież był tylko robakiem w tym społeczeństwie, wciąż brakowało mu siły która byłaby prawdziwym powodem do przepuszczania go w drzwiach... Czy ktoś o poziomie Mukoro mógł chociaż znać jego imię?

- Nazywam się Oshi...

Dodał na koniec swym naturalnym głosem, pozbawionym wszelkiej nadzieji na jutro. W środku jego dusza jednak cierpiała, łkał nad swym biednym losem...
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 lata
•Płeć: Męska
•Wielkość: 75 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 531
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 19
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasku.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy uda.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 26 gru 2018, o 20:43

Czy sam Shirei-kan, uosobienie potęgi Rodu i generalnie najważniejsza osobistość pośród najważniejszych osobistości miała czas na jednego, miernego Doko? Gdyby wszystkich mieszkańców prowincji zapytać o to i zebrać wyniki razem w celu uzyskania odpowiedzi, to pewnie wyszłaby odpowiedź negatywna. Nie. Bo przecież to samo mogą robić dziesiątki urzędników, ninja wyższych rangą. A lider ma na głowie sprawy ważne, o znaczeniu globalnym. Dzięki ich decyzjom prowincja może się rozwijać. Zrozumiała była jednak reakcja Oshiego na pojawienie się Mukuro-dono tuż za nim. Sam niby chciał do niej iść, w swojej młodzieńczej naiwności licząc że ta będzie akurat miała czas dla zbłąkanego Doko.
Jej pojawienie się już na starcie wprawiło strażników w jeszcze większą gotowość, niż ta w której byli. Widać było tutaj ich odpowiednie wyszkolenie także w zakresie oddawania honorów Mukuro, kiedykolwiek by ją zobaczyli. A co do niej samej... Plotki faktycznie się zgadzały. Dumna, pełna gracji i wdzięku, a jednocześnie sama jej obecność tworzyła presję na otoczeniu. Po prostu było widać że to ona pociąga tutaj za sznurki i nie trzeba było uzbrojonych strażników czy symboli żeby to potwierdzić. Ona sama wydawała się symbolem. I to wszystko zdawał się idealnie rozumieć Oshi, który znienacka stanął z nią twarzą w twarz.
- Oshi. Rozumiem. Wejdź zatem, możliwe że twoje przybycie oszczędzi nam nieco czasu. - rzekła, zatrzymując swój uśmiech tam gdzie był. Faktycznie, jak głosiły pogłoski. Bardzo miła, pomimo całej tej otoczki. Podeszła wraz z Oshim, jeśli ten rzecz jasna zechciał wykonać polecenie, do drzwi swojego gabinetu. Strażnicy oczywiście odsunęli się, żeby kobieta mogła wejść do środka i przy okazji otwierając drzwi, odsłaniając gabinet na oścież. Drzwi otwierały się na zewnątrz, a nie do wewnątrz. Gestem zachęciła młodego Senju do wejścia. Kiedy ten już zrobił kilka kroków i przekroczył próg gabinetu, strażnicy zamknęli drzwi. Byli teraz zamknięci, a właściwie to Oshi z nią. Nie na odwrót.

Gabinet był jak każdy gabinet, jednak zdecydowanie większy i wypełniony większą ilością interesujących rzeczy. Największą z nich była mapa. Ogromna, wisząca mapa całej prowincji. Przysłonięta do połowy jakąś białą płachtą, nadal dało się jednak odczytać niektóre rzeczy. Wyjątkowo dokładna i wyjątkowo treściwa. Prawdopodobnie jedyna taka w prowincji. Pod ścianami stały z kolei półki i szafki wszelkiego rodzaju, od tych do trzymania dokumentów i zwojów, na barku dla gości skończywszy. No i oczywiście biurko wraz z dwoma stojącymi przed nim krzesłami. Najbardziej prostymi jakimi tylko się dało. No i takim wysadzanym aksamitami po stronie Shirei-kana. Chwilę później to krzesło było już zajęte.
- Zatem słucham.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2073
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Oshi » 27 gru 2018, o 09:01

Oshi zmierzył wzrokiem strażników, gdy Ci zwolnili miejsca by przepuścić swego Shirei-kana. Po ostatnich wydarzeniach, i abdykacji Kazuo... Hayashimura stała się bardziej wyczulona na wszelkie zagrożenie. Z wiadomych powodów odejście kogoś tak istotnego jak lider całej społeczności, spowodowało zamieszanie i obawy o przyszłość zielonego ludu. Każdy przeciwnik klanu był gotowy zaatakować, każdy kto kiedyś chciał zyskać na szkodzie Senju, wiedział że właśnie nadszedł najbardziej dogodny moment. Młodzieniec nie lubił wchodzić w wielką politykę, dla niego było wystarczająco dużo ciekawych miejsc na ziemi by nie zawracać sobie głowy chorymi ambicjami innych...
Gabinet nowego Shirei-kana był taki jak sobie wyobraził. Mnóstwo papierów i jedynie najpotrzebniejszego wyposażenia. Wiela mapa na ścianie, drewniane meble i przyjemne uczucie bezpieczeństwa unoszące się w powietrzu... Gdy kobieta zaczęła rozmowę, chłopak wyjął z kieszeni płaszcza kawałek kory zebrany w Ryuzaki... Następnie zaczął relacjonować całą swą misję, do momentu gdy znalazł wspomniany wcześniej przedmiot oraz uwolnił zakładników.

- Jakieś dwa miesiące temu Kogane z naszej wioski zlecił mi zadanie... Zważając na napięte stosunki w wiosce, jako osoba mało znana miałem zająć się obserwacją ruchów w Ryuzaki...

Oshi spojrzał na mapę świata wiszącą na ścianie... Po czym na powrót kontynuował swą relacje.

- Okazało się że trafiłem w samą porę... Ludzie z osady zaczęli chorować, dziwna zaraza przejęła wszystkie dzielnice od samego portu... Wraz z grupą shinobi zostałem zmuszony do rozwiązania sprawy...

Chłopak nie był próżnym osobnikiem... Nie musiał mówić że to jemu przypadło w zaszczycie ratowanie całej grupy, oraz próba przejęcia części antidotum...

- Udało mi się pokonać osobę odpowiedzialną za ten czyn, oraz uwolnić śmietankę klasy społecznej...

Burū w ostatnim słowie wyszedł z rękawa płaszcza, spoglądając z zainteresowaniem na rozmówcę chłopca... Być może czuł to samo, spotkali przeciwnika z którym nie mieli nawet cienia szans w jakimkolwiek starciu.

- Zanim przyszło do radości ze zwycięstwa, a bohaterowie mieli być uhonorowani... Zniknąłem z miasta by nikt nie był w stanie połączyć moich zdolności z klanem Senju... Wiem w jakim trudnym okresie znalazła się nasza osada.

To było chyba wszystko, reszta miała zostać wyjaśniona przez większych od niego... Mimo że informacje z Ryuzaki mogły już dawno dotrzeć do władcy, chłopak z własnej powinności wolał samemu zdać raport... Przecież to był jego obowiązek, właśnie tak wyglądało życie shinobi.
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 lata
•Płeć: Męska
•Wielkość: 75 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 531
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 19
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasku.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy uda.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 28 gru 2018, o 19:36

Liderka słuchała a Oshi mówił. Trzymali się w tej relacji do momentu, w którym młody Senju skończył mówić. Opowiadał w dużym skrócie o swoich przeżyciach z korą i zarazą w jednej z wiosek. Raport który prawdopodobnie mógł być odebrany przez kogokolwiek innego. Ba, powinien być przez kogokolwiek innego. Ale Mukuro z jakiegoś powodu chciała to zrobić samodzielnie. Oshi już w trakcie mówienia mógł zauważyć, że na biurku znajduje się kilka małych zwojów. Oznaczonych z wierzchu grubymi czarnymi smagnięciami pędzla zamoczonego w atramencie. Ślady układały się w znaki, a znaki w imiona. Wśród nich wężowy chłopiec mógł zauważyć także swoje. To chyba go nie zdekoncentrowało, chociaż zwiastowało coś. W tym momencie można było połączyć wątki. Czy Oshi to zrobił czy też nie - bez znaczenia.
Przez cały czas Mukuro słuchała swojego gościa. Nie zajmowała się niczym innym, nie stukała paznokciami o blat ani nawet nie przeczesywała włosów. Siedziała jakby przyczepiła sobie do kręgosłupa kawał drewna. Dumna i wyprostowana, całkowicie pochłonięta w opowieści młodego. Zapewne była to kwestia dobrego wychowania. Nawet kiedy gość podał korę, ta jedynie obejrzała go z jednej u drugiej strony, po czym odłożyła na biurko. Jedynym momentem dłuższego zajęcia uwagi był ten, w którym pojawił się wąż. Zwierzak Oshiego wywołał u niej jakąkolwiek reakcję, wpatrywała się w niego dobre kilka chwil. Węże jako zwierzątka podróżne nie były czymś częstym. Może też przewidywała scenariusz w którym wąż był specjalnie tresowany żeby się na nią rzucić? Ciężko było dojść do takich informacji, Doko nie miał praktycznie pojęcia jaką osobą jest Mukuro. Co nie zmieniało faktu, że był na jej łasce.
- Zeznania się zatem pokrywają. - odpowiedziała już po skończonej opowieści, z delikatnym uśmiechem sięgając po zwój i rozwijając go na biurku. Nie wiedzieć czemu to właśnie w tym momencie Oshi poczuł delikatny zapach róży i cynamonu. Jakaś mieszanka zapachowa? Po dokładnym rozglądnięciu się po gabinecie młody Senju mógł dostrzec dwa niewielkie kadzidełka, lekko dymiące i rozsiewające te dwa, jakże specyficzne, zapachy.
- Nawet gdyby sytuacja była tak tragiczna jak sądzisz, to nie byłoby powodu nie zbierać zasług za swoje dokonania. Wkład Senju w ustabilizowanie sytuacji z pewnością wzmocniłby naszą pozycję. - nadal patrząc się na Oshiego, sięgnęła po niewielki flakonik wypełniony czarną cieczą. Otworzyła go, zamoczyła cienki pędzelek i zręcznymi ruchami naznaczyła wnętrze zwoju z imieniem Oshiego. Powoli i z widoczną gracją. Kaligrafia zdecydowanie nie była sztuką jej obcą.
- Przez jakiś czas obserwowałam twoje poczynania chcąc sprawdzić, czy jesteś odpowiednią osobą i wykazujesz tendencje rozwojowe. Aczkolwiek wychodzi na to, że moje przypuszczenia się sprawdziły. Powiedz zatem, co sądzisz o nadaniu ci rangi Sentokiego? Obiektywnie, rzecz jasna. - oderwała pędzelek od powierzchni zwoju, maczając go ponownie w atramencie, patrząc swoimi oczyma prosto na Oshiego. Wydawało się że jej piękne oczęta mają jakieś właściwości niespotykane nigdzie indziej. Jak gdyby samo ich spojrzenie nakładało ciężar na rozmówcę. Kilkanaście dodatkowych kilogramów na plecy.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2073
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Oshi » 29 gru 2018, o 06:31

Oshi relacjonował swoje zadanie, bez większego zainteresowania ze strony swego Shirei-kana. Właściwie to nie miał powodu sądzić że kobieta mogła o czymś nie wiedzieć, jako główny filar wioski musiała otrzymywać nowe dane z wielu źródeł. Spokojnie zakończył opowieść, po czym zawiesił głos czekając na to co miała, lub nie miała mu do powiedzenia kobieta zasiadająca na miejscu lidera... Dopiero po chwili zauważył na stole różne zwoje, wśród których wynalazł taki opatrzony swym nazwiskiem...
Gdy Shirei-kan zadała swoje pytanie, chłopak uniósł brwi ze zdziwienia jak gdyby nie bardzo wiedział co może tutaj odpowiedzieć... Miał sam podjąć decyzję?

- Wszystko co robię ma związek z naszą wioską... Obiecałem że będę jej strzegł, więc to nie ma wielkiego znaczenia czy w obecnym stanie rzeczy... Czy z nową rangą

Chłopak pochylił głowę, ukazując swój szacunek dla kobiety... Po czym kontynuował pewniejszym głosem.

- Będę jednak zaszczyzcony mogąc reprezentować wioskę jako Sentoki... Chciałbym być jeszcze bardziej użyteczny w waszych staraniach o pokój.

Jego kamraci zostali gdzieś z tyłu. Martwił się o młodego Jashina wiedząc że nie ostrożnie było zostawiać go samego. Całe szczęście że Noriko miała go na oku... Może to głupi pomysł że ściągnął oboje do wioski w tym czasie, przecież wciąż nie pozbierali się po abdykacji Kazuo.
Oshi relacjonował w głowie wszystkie za i przeciw swego wyboru, czy zgoda nie ściągnie na jego głowę kolejnych problemów... Przecież z każdym kolejnym krokiem, świat będzie coraz dokładniej patrzył na jego poczynania.
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 lata
•Płeć: Męska
•Wielkość: 75 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 531
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 19
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasku.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy uda.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 2 sty 2019, o 19:47

Można było spodziewać się, że Mukuro jako najważniejsza persona w osadzie będzie wiedziała najwięcej na każdy temat. Nawet na tematy takie błahe jak poczynania swoich podwładnych. W przypadku Oshiego, którego liderka wydawała się mieć na oku od dłuższego czasu. Swoimi dokonaniami na pewno przyciągnął oko osób odpowiedzialnych za wyłapywanie kandydatów na wysokiej rangi. Może liderka nie okazywała entuzjazmu przez mrożącą krew w żyłach historię o ratowaniu Ryuzaku. Może po prostu nie dawała tego po sobie poznać? Jej twarz w dużej mierze przypominała porcelanową laleczkę. Jasna karnacja, malowane oczy i odziana też jak ładna figurka. Nic tylko postawić ją u siebie na półeczce i napawać się jej pięknem.
Czemu właściwie pytała się o awans Oshiego? Takie decyzje powinno się raczej podejmować samemu, na podstawie swojego osądu i doświadczenia. No i wszelakich informacji, w tym o przebiegach misji. Możliwe że była to zwykła ciekawość, albo też próba zobaczenia reakcji młodego Senju na całą sytuację. Postawienie go przed stresującym scenariuszem i zobaczenie jego reakcji może dać liderce dodatkowe informacje. Na przykład o jego charakterze, albo czy ukrywa swoje reakcje. Wszystko miało znaczenie jeśli była mowa o reprezentowaniu swojego Rodu na takim stopniu na jaki miał zostać awansowany Oshi.
- Dobrze że podchodzisz do tego tak pozytywnie. W takim razie nie będzie problemu z nadaniem ci nowej rangi. - rzekła, przejeżdżając cienkim pędzelkiem po powierzchni zwoju. Los Oshiego był przypieczętowany. Jasno i wyraźnie pisało. Sentoki.
- W takim razie gratuluję, od teraz możesz tytułować się Sentokim Rodu Senju. Reprezentujesz teraz całą społeczność w stopniu większym niż kiedykolwiek wcześniej. - rzekła, wstając i delikatnie kiwając głową w geście szacunku? Zaskakująco formalne, ale idealnie do niej pasujące.
- W takim razie masz jeszcze jakieś pytania albo wątpliwości związane z twoją nową pozycją?

Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2073
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hayashimura (Osada Rodu Senju)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość