Siedziba władzy

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 16 kwi 2018, o 16:13

Różnice zdań i poglądów pomiędzy Shirei-kanem a podwładną, nawet jeśli o relacjach ojciec-córka, nie miały aż tak wielkiego znaczenia dla tego pierwszego. Teoretycznie był najważniejszym autorytetem pośród swoich, osobą którego zdania podważać po prostu nie można było. To znaczy można było, ale czy nie byłaby to niesubordynacja? Reika mogła w zasadzie tylko liczyć na to, że jej argumenty podziałają. W kilku rzeczach faktycznie wydawała się wpłynąć na Kazuo. Aczkolwiek na wspomnienie o Reice i Mishimie jako ambasadorach w Cesarstwie zareagował jedynie krótkim westchnieniem.
- A skoro o tym mowa, to dostałem wiadomość od Ekikena. Przyszła krótko po waszym odpłynięciu, dostarczył ją poseł. Też się zdziwiłem, myślałem że przyjdzie glinianym ptaszkiem. W każdym razie Ekiken postawił sprawę jasno. Zgodził się na pobyt Mishimy w Shinrin i tylko w Shinrin. Dopóki, dopóty nie zostanie wezwany przez niego. Nie wiem z jakiego powodu, nie wspomniał o tym. Poseł oczekiwał wiadomości zwrotnej z mojej strony, odpowiedziałem więc. Że Senju ugości go, ale do czasu owego wezwania, chyba że Ekiken udzieli zgody na stałe osiedlenie się Mishimy na terenach prowincji Senju. Co stanie się jeśli nie wyrazi zgody jest chyba oczywiste. Nie chcę ryzykować bezpieczeństwa całej prowincji, szczególnie biorąc pod uwagę destrukcyjny charakter ich zdolności i osobowości Ekikena. Co jak co, ale do czynów potrafi przejść bardzo płynnie i natychmiastowo. - odpowiedział, kolejny raz z pełnym powagi głosem i posturą. Kiedy mowa była o bezpośrednim bezpieczeństwie jego podwładnych, to ciężko było nie być chłodnym i rozważnym. Jedno złe słowo i któraś wioska może wybuchnąć. Nawet jeśli oznaczałoby wywołanie to wojny.
- Może i Dohito są podwładnymi Haretsu, ale raczej nie ograniczyliby ich do tego stopnia. Co oni o tym wiedzą, o tym pojęcia nie mam. Najprawdopodobniej nie wiedzą nic. Nad wyborem ambasadora pomyślimy później, pamiętaj że na razie zgodziliśmy się na pakt o wzajemnej nieagresji. A do tego nie trzeba dyplomaty rezydującego u nich. -odpowiedź faktycznie godząca w wolność ich związku, ale czy była na to inna rada? Oczywiście Kazuo mógł powiedzieć Dohito, żeby spadali, ale dyplomacja rządzi się swoimi prawami. Którym obce są pojęcia działania w imieniu miłości. Nie, kiedy na szali były życia, a przynajmniej kiedy jedno słowo mogło je na szali położyć. Idąc za radą swojej córki, Kazuo wyciągnął jedzenie i ustawił je przed sobą, dobywając pałeczek i wcinając z wielkim taktem, ale też wielkim smakiem.
- Wyśmienite. Niczego innego się nie spodziewałem. Możesz to jej przekazać. - powiedział pomiędzy kolejnymi kęsami, szybko i sprawnie pochłaniając przygotowane prze jego żonę danie, mimo że zdążyło nieco ostygnąć. Widać było, że tego potrzebował.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1530
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Reika » 16 kwi 2018, o 17:33

Gdy Kazuo wspomniał, że dostał wiadomość od Ekikena, Reice na moment zamarło serce. Już myślała, że przyszło wezwanie dla Mishimy, które zapowiedział mu Dziadek, jednak okazało się, że to tylko wiadomość odnośnie warunków, na jakich Mishima mógł przebywać w Shinrin. Słowa ojca zabolały, ale nic na to nie można było poradzić. Najważniejsza była dla niego prowincja i doskonale to rozumiała. Jednak jeśli Ekiken nie zgodzi się na stały pobyt Bruneta tutaj...
- Wiem co się wtedy stanie. - Odpowiedziała ze smutkiem. - Będziesz musiał pozwolić mi odejść do Tsurai. Drugi raz nie dam rady przez to przejść i dobrze o tym wiesz...
Tutaj oczywiście miała na myśli to, w jakim stanie wróciła po swojej wyprawie i jak długo potem leczyła złamane serce, a przecież z Yoichim spędziła tylko pół roku. W tym przypadku mieli za sobą już ponad rok z Mishimą i byli pewni tego, że chcą ze sobą spędzić resztę życia. Rozdzielenie ich nie wchodziło w grę, bo oznaczało śmierć dla obojga. Tak czy inaczej Kazuo by ją stracił, chociaż gdyby przebywała w Tsurai, nadal miałby z nią kontakt i mógł na nią liczyć. Gdyby siłą próbował ją odseparować do Bruneta, prawdopodobnie z rozpaczy odebrałaby sobie życie. Jej życie było teraz w rękach Dziadka i Kazuo zapewne zdawał sobie z tego sprawę.
Jeśli zaś chodzi o sprawy związane z Cesarstwem, to Kazuo uznał, że na razie ambasador nie będzie potrzebny, na co Blondynka skinęła głową. Oznaczało to, że wreszcie będzie miała trochę wolnego czasu na odpoczynek. Ostatnie podróże i zmiany klimatu strasznie ją zmęczyły, więc przyda się dłuższe wytchnienie i powrót do formy. Najwyraźniej dokument z traktatem o nieagresji, Kazuo prześle Natsume przez kogoś innego, więc tym już nie musiała się martwić. Wykonała swoje zadanie, kolejny raz robiąc coś pożytecznego dla klanu.
- To skoro na razie nie będę Ci potrzebna, to czy udzielisz nam zgody na lot do Tsurai? - Zapytała. - Mishima ma zdawać regularne raporty, więc równie dobrze możemy odwiedzić Dziadka osobiście i pokazać mu, że stosujemy się do jego wytycznych. Oczywiście o Cesarstwie nie wspomnimy słowem. Przy okazji dobrze by mi zrobił odpoczynek w cieplejszym klimacie, żeby odzyskać siły po tych wszystkich podróżach, które trochę mnie wyczerpały. Wiesz, jak bardzo nienawidzę zimy...
Dla Kazuo nie było nowością, że Reika była strasznym zmarzluchem i zimą zawsze trzymała się blisko kominka. Do tego miała obniżony nastrój i mniej chęci do jakiegokolwiek działania, dlatego trochę wolnego na pustyni powinno wrócić jej siły i zdecydowanie poprawić humor. Kolejnym plusem był fakt, że od razu powiadomiliby Dziadka, że będą na miejscu przez jakiś czas, w razie gdyby potrzebował Mishimy, dzięki czemu będzie z nimi szybki i bezpośredni kontakt, a oni będą mogli się cieszyć relaksem i trochę powygrzewać w słońcu. Idealne wakacje~!
- Przekażę. - Odpowiedziała z uśmiechem na ostatnie słowa ojca. - Smacznego.
Tak więc formalności zostały dopełnione, a rozmowa praktycznie zakończona. Reika jeszcze tylko czekała na zgodę odnośnie zasłużonych wakacji po tym wszystkim i będzie mogła zostawić ojca ze swoją pracą. Trochę poleniuchuje sobie na pustyni, przemyśli wszystkie sprawy i zobaczy się, co dalej, tym bardziej, że rola ambasadora była nadal otwartym tematem, ale zostawionym na potem.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1753
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 25
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta: Ayame

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 17 kwi 2018, o 16:29

Dwie możliwości - Tsurai lub Shinrin. Wizja stracenia swojej córki dla każdego rodzica byłaby straszna. Tym bardziej, że już jedno stracił. Oczywiście lepszym wyborem dla niego byłoby utrzymanie córki przy sobie. Niestety życie nie jest takie proste, a wszyscy ludzie nie mają zamiaru spełniać twoich życzeń.
- Albo ucieczka i zrobienie wroga z najbardziej nieprzewidywalnego Dohito na kontynencie, wywołując u niego pokłady nieprzebranej wściekłości. - uśmiechnął się delikatnie i wydawało się, że chciał powiedzieć coś jeszcze, ale w ostatniej chwili się powstrzymał. Ciężko było się nie zgodzić z taką opcją. Zawsze było więcej opcji niż początkowo się wydawało, a przynajmniej w tej sytuacji ta reguła znajdowała odzwierciedlenie. Mężczyzna odstawił pustą filiżankę na miejsce przygotowanego obiadu.
- Nie widzę problemu, Ekiken prosił w liście bym przypomniał Mishimie o pisaniu regularnych raportów, ale wizyta pewnie przypasuje mu bardziej od tego. Tylko pamiętaj, że chce wiedzieć o wszystkim niepokojącym co ma tam miejsce, zrozumiano? - mężczyzna wystawił pałeczki w stronę Reiki, jak gdyby para kunai, groźnych i mających wzmocnić jego umiejętności dyplomatyczne, po czym owymi niebezpiecznymi narzędziami rozpoczął posiłek. Jego twarz z każdym kęsem odzyskiwała kolejne pokłady radości z życia, a ulga malowała się na jego twarzy jak gdyby odkrył źródełko dające wieczną młodość. Chociaż w przypadku Senju nie było ono niezbędne.
- Tylko pamiętaj, że w nocy na pustyni jest wyjątkowo zimno, prawie jak na Morskich Klifach. Zabierz ze sobą coś ciepłego! - powiedział ojczulek pomiędzy kolejnymi kęsami, oczekując jak gdyby potwierdzenia wypowiedzianych przez siebie słów. Lider może i jest liderem, ale ojcem też, jakby nie patrzeć, jest. Tym bardziej na takiego wygląda, kiedy surowość na jego twarzy w oczekiwaniu na odpowiedź widoczna jest jasno i bez zaprzeczenia.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1530
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Reika » 17 kwi 2018, o 17:44

Słysząc słowa ojca o ucieczce przed Ekikenem, zrobiła zdumioną minę. Co jak co, ale tego to nie spodziewała się usłyszeć od Kazuo. Owszem, sama o tym myślała, ale nadal coś ją powstrzymywało przed tak radykalną decyzją i chyba były to właśnie więzy rodzinne. Niemniej, w tym momencie Lider naprawdę ją zaskoczył swoimi słowami, co było widać po jej twarzy. Po chwili jednak uśmiechnęła się czule do ojca. Cholera, czasami był naprawdę stanowczy i surowy, ale mimo wszystko miał sporo przebłysków uczucia i troski wobec niej.
- W takim razie musiałoby mu naprawdę zależeć na ludziach, skoro zrobiłby taką aferę o zwykłego Dōkō. - Odpowiedziała. - Chyba, że to kwestia honoru.
Jakby nie patrzeć, w kwestii rangi Mishima nadal był na początku, jednak to wcale nie szło w parze z jego umiejętnościami. Jak Brunet sam powiedział, jego możliwości klanowe były na zaawansowanym poziomie, ale o tym Dziadek już nie miał pojęcia. Mógł się tylko domyślać, jak daleko Mishima mógł zajść przez ten czas, odkąd opuścił z Reiką Tsurai.
Gdy ojciec zgodził się na ich odpoczynek w Tsurai, jednocześnie zaznaczając, że chce wiedzieć o wszystkim co wyda się niepokojące, Reika uśmiechnęła się i skinęła głową. W sumie to poza napiętą atmosferą między Haretsu, a Dōhito i groźbą wojny domowej, to nie było za bardzo co przekazywać. Już po wcześniejszym spotkaniu z Dziadkiem wychwyciła subtelną jego niechęć do faktu, że musi być podległy Liderowi Haretsu. Bardzo możliwe, że chodzi mu po głowie zmiana istoty tej rzeczy, no ale były to tylko jej przypuszczenia i domysły.
- Będę pamiętać. - Zapewniła z uśmiechem. - Oczy i uszy szeroko otwarte.
Słysząc ostatnie słowa na temat tego, że powinna zabrać ze sobą coś ciepłego, bo w nocy na pustyni było tak zimno jak na Miskich Klifach, Reika parsknęła śmiechem. Ta troska Kazuo była naprawdę rozbrajająca i musiała przyznać, że naprawdę poprawił jej tym humor. Nie wspominając już o jego błogiej minie, gdy zajadał się obiadem, przygotowanym przez Erumi. Cholera, był naprawdę wspaniałym człowiekiem i za nic na świecie nie mogłaby go opuścić.
- Dobrze, tato. - Zgodziła się potulnie. - Zabiorę ze sobą ciepłe rzeczy. Nie martw się.
Po tych słowach podeszła do niego, cmoknęła w czoło i opuściła gabinet, machając mu jeszcze przy drzwiach na do widzenia. Rozmowa była skończona, a ona wolna, więc pozostało już tylko opuścić Siedzibę Władzy i ruszyć nad Wodospad, żeby sprawdzić, czy Mishima jeszcze go nie wysadził wraz z Akumą, który poszedł z nim.


[zt]
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1753
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 25
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta: Ayame

Poprzednia strona

Powrót do Hayashimura (Osada Rodu Senju)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość