Siedziba władzy

Re: Siedziba władzy

Postprzez Oshi » 3 sty 2019, o 10:23

Oshi wpatrywał się jak zaczarowany w twarz swego Shirei-kana... Wiadomość spadła na niego zbyt szybko, by mógł się chociaż z nią właściwie rozeznać. W wiosce było znacznie mniej Sentokich, niż studentów sztuki wszelkiej maści. Oshi już dawno poznał właściwą siłę swej osady. W dobie kryzysu, zdawali się szukać kolejnych żyć gotowych zastąpić szeregi po poległych...

- Będę jak do tej pory, starał się najlepiej pełnić służbę dla swojej wioski.

Chłopak ukłonił się nisko, po czym odwrócił się na pięcie w stronę drzwi wejściowych do gabinetu. Przecież nie mógł zajmować więcej czasu niż to potrzebne... Nawet kobieta miała granicę swej wyrozumiałości.
Burū owinął się ciaśniej wokół tułowia chłopca, rozkoszując się ciepłem które wydawał. Zaskakujące jak bardzo dobrze potrafił zrozumieć aktualne emocje chłopca...

- Wiesz co... Teraz to chyba dopiero zaczną nam patrzeć na ręce.

Zaśmiał się do małego przedstawiciela wężowej rodziny... Mijając strażników by wyjść z tego ciasnego miejsca, pełnego tradycji i ciężkich obowiązków. Jego drużyna wciąż czekała, a chłopak miał przecież na głowie jeszcze sporo spraw...
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 lata
•Płeć: Męska
•Wielkość: 75 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 543
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 19
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasku.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy łydek.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Siedziba władzy

Postprzez Oshi » 28 wrz 2019, o 09:33

Oshi wybrał najkrótszą drogę do domu, znając ten las jak własną kieszeń. Mimo że nigdy wcześniej nie spotkał Keiona, to podzielał jego spojrzenie na świat, i otaczającą rzeczywistość. Żyli w czasach gdy każdy musiał przełożyć własne pragnienia i pasję, na zwiększaniu zdolności bojowych. Każdy dzień przynosił wieści o kolejnych walkach między rodami, kolejne wsie znikały w ogniu, kolejni mali tego świata tracili wszystko przez głupie zwady i pyche przywódców.

- Nie możesz zapominać o tym kim chcesz zostać... Moje marzenie to stworzyć wioskę która będzie silniejsza od wszystkich, chce dać schronienie takim jak Ty... Osobą które wiedzą że są na tym świecie rzeczy ważniejsze od siły by zadawać ból.
Oshi obiecał to swojej matce, obiecał to sobie pod wielkim murem... Jego rodzina nie przetrwa inaczej, cały klan może zniknąć jeśli w porę się nie opamiętają... Mimo że słońce zeszło już za linię horyzontu, to młody wojownik nie chciał się zatrzymywać. Dotarcie do Hayashimury mogło zająć im raptem półtora dnia przy dobrym tempie. Martwił się o ostatnie doniesienia które powtarzali ludzie w wiosce Uchiha... Mimo że nie mieli czasu by poznać więcej faktów, Oshi postanowił zachować swoje przypuszczenie... Dopiero gdy noc przyniosła za sobą mroczną zasłonę, Oshi zatrzymał się na niewielkim placu między drzewami, zwracając się do towarzysza.

- Zostaniemy tutaj, jutro w południe powinniśmy być na miejscu.
Czuł że byli coraz bliżej...

***

Oshi już z daleka czuł zapachy przebywające z Hayashimury. Najwspanialsze potrawy, metaliczna woń kutego żelaza, pachnące ogrody i sady. Bez wątpienia wreszcie udało mu się dotrzeć do domu. Spoglądając na Keiona uśmiechnął się tylko, odpowiadając na pytanie które chłopak zadał mu poprzedniego dnia.

-Właśnie po to zostałem Shinobi, właśnie z tego powodu wyruszam na kolejne misje nie bacząc na ryzyko... Ja chce ochronić swoją rodzinę, został mi tylko klan.
Przemówił spokojnie, gdy tuż przed nimi pojawiły się pierwsze zabudowania stolicy drewnianego klanu. Wysoka palisada otaczała pierwszą linię budynków, wszystkie postawiono w taki sposób by nie zakłócić naturalnej harmonii drzew... Całkowita symbioza pomiędzy lasem a jego dziećmi. Senju zmierzył wzrokiem strażników przy wjeździe, jednak wątpił że postanowią ich zatrzymywać... Mimo że był dość młody, to udało mu się zdobyć w wiosce wystarczającą renomę. Jak wielkie było więc jego zaskoczenie, gdy jeden ze strażników zastąpił im drogę, przekazując Oshiemu wezwanie do siedziby Shirei-kana... Chłopak nie zadawał zbędnych pytań, spojrzeniem przekazał Keionowi że nie bardzo sam wie o co może chodzić...
Gdy zostawili za sobą bramę, Senju poprowadził przyjaciela szerokimi ulicami, zatrzymując się dopiero w miejscu docelowym.
-Przepraszam że tak wyszło, ale muszę Cię na chwile przeprosić... Ostatnio w wiosce dużo się działo, jednak wątpię żeby na tyle że sprawa mogła być poważna.

Chłopak zwrócił się do kolejnego strażnika pilnującego przejścia do siedziby władcy, przekazując że miał się stawić. Jeśli udało mu się dostać bez większych problemów, ostatni raz rzuca wzrokiem w stronę Keiona... Dodając zanim zamknęły się drzwi.

- Może się trochę porozglądasz po okolicy, gwarantuje że jesteś tu bezpieczny
Oshi zniknął w środku, czując jak Burū mocniej zaciska ciało na jego piersi... Co właściwie mogło być tak istotne.
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 lata
•Płeć: Męska
•Wielkość: 75 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 543
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 19
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasku.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy łydek.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 28 wrz 2019, o 16:39

Jako Sentoki, Oshi był mimo wszystko jakoś znany pośród strażników i innych ninja, szczególnie tych pełniących bardziej formalne i urzędowe funkcje. Listu nie było sposób mu wysłać, kurier też nie mógł wiedzieć gdzie znajduje się młody Senju. Trzeba było liczyć na to że wróci w momencie kiedy sprawa będzie jeszcze aktualna i że skieruje się tam w podskokach. O ile drugi punkt został spełniony w miarę w całości, to nadal nie było pewności czy sprawa się nie przedawniła.
Siedziba jak zawsze była dobrze chroniona i Oshi zobaczył to i tym razem. Strażnicy rzecz jasna mieli przywilej niewpuszczenia kogoś do środka, ale bez powodu raczej nie mogli tego zrobić. W siedzibie przebywali nie tylko ninja, zwykli ludzie także mieli swoje problemy i obowiązki w tej placówce. Odgradzanie się od szaraków raczej nie mogło skończyć się dobrze dla publicznego odbioru ninja w społeczeństwie. W środku standard - kilku ludzi siedzących na krzesłach i czekających na coś bliżej nieokreślonego, przyjazne i miłe Panie za kontuarami i ogólnie przyjazna atmosfera. Za wyjątkiem tych kilku uzbrojonych po zęby wartowników pilnujących porządku. Pierwotnie można było pomylić ich z ozdobnymi statuami przez ich sztywność i brak ruchu. W recepcji szybko skierowano Oshiego do jednego z gabinetów na wyższych piętrach. Nie do tego w którym urzędował Shirei-kan. Po prostu, jakiś gabinet z jakimś numerkiem. Szybkie poszukiwania dały rezultat i Oshi trafił do właśnie takiego gabinetu. Oznaczony drewnianą tabliczką z wyrytą numeracją. Mógł zapukać albo wejść od razu, obydwie opcje byłyby akceptowalne. Oczywiście pierwsza dawałaby mu punkty za bycie kulturalnym i szanującym podstawowe zasady prywatności.
Szału nie było. Wszystko było surowe i dopasowane do potrzeb czysto urzędniczych. Szafki, biurko, krzesła. Okno za biurkiem było otwarte na oścież, a delikatny wiatr leniwie szarpał porozrzucane na biurku kartki. Bez porównania do bogatego gabinety Shirei-kana. Zdecydowanie inna liga. Ściany jednak gołe nie były, bo ozdobione doniczkami z kwiatami i paprotkami. Mało, ale zawsze coś. Kto siedział za biurkiem? Ktoś. Jakiś starzec. Widać było po nim, że niejedną wiosnę przeżył. Odziany w proste brązowe kimono, bez specjalnych dodatków. Najzwyczajniej w świecie stary człowiek, nieskalany bliznami i ubytkami na twarzy. Spojrzał na OShiego i wskazał mu miejsce naprzeciwko biurka.
- Hebi Oshi, jak mniemam? - zapytał starzec. Logicznym było pytanie o jego tożsamość, przyjść mógł każdy i każdy mógł coś od niego chcieć, niekoniecznie Sentoki o którego go proszono.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Oshi » 29 wrz 2019, o 15:35

Oshi znalazł się w sercu ula, miejscu które tylko z pozoru wydawało się niedostępne dla zwykłego zjadacza chleba. Spokojnie ruszył przez zgromadzony tłum, obierając kierunek który wskazywała notatka na dokumencie. Wiele oczekiwał sądząc że władca osady będzie chciał z nim rozmawiać, jednak każde spotkanie z przywódcą mogło wiązać się z zadaniem które wymagało pełnej dyskrecji. Tym razem jednak przeliczył się, i to bardzo. Mijając ostatnich zgromadzonych, wszedł po szerokich schodach prowadzących na górne partie siedziby władzy. Wystarczyło krótkie puknięcie, kiedy usłyszał wysoki głos należący do mężczyzny... Dopiero gdy uzyskał oficjalne zaproszenie, wszedł do środka zamykając za sobą drzwi... Gabinet wyglądał jak wszystkie te które oglądał do tej pory. Stosy papierów, dokumenty, akta i zwoje... A za biurkiem człek który lata świetności miał za sobą jeszcze przed narodzinami Oshiego.
Gdy człowiek zwrócił uwagę na Sentokiego, zza biurka które niemal przesyłaniało jego osobę, chłopak podszedł wolno klaniając się z szacunkiem.

- Miałem się zgłosić... Dopiero co wróciłem z Sogen
Na potwierdzenie tego wręczył mężczyźnie list z informacją, po czym ustawił się dwa kroki dalej czekając na rozwój wydarzeń. Za każdym razem gdy znajdował się w tym miejsce czuł przejmujący ciężar obowiązku... Zaskakujące jak sama aura potrafiła wyzwolić w człowieku sprzeczne emocje.
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 lata
•Płeć: Męska
•Wielkość: 75 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 543
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 19
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasku.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy łydek.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 29 wrz 2019, o 19:26

- Hmh, no tak. Zgadza się. - powiedział, widząc na własne oczy list który otrzymał. Został mu doręczony bezpośrednio do ręki, więc to musiał być on. Chyba że któryś ze strażników dopuścił się niekompetencji, albo też ktoś podał się za Oshiego i na jego imię wziął wiadomość. Wtedy jednak musiałby wiedzieć także o tym, że był oczekiwany. Ten jeden gest mógł świadczyć o istnieniu całej siatki szpiegowskiej wewnątrz struktur władz prowincji, gdyby nie to że to faktycznie był Oshi. Mężczyzna sam wyglądał na uspokojonego, ale jego postawa wcale się nie poluźniła. Był sztywny niczym kamienna płyta, Wyprostowany i mimo wszystko prezentujący się godnie. Wystarczająco, żeby dało się ten stan rzeczy odnotować.
- Chcielibyśmy, abyś zajął się niższym rangą Senju. Zajął w sensie zaopiekował. Jak mistrz uczniem, chociaż nie jest aż taki młody, ledwie dwa lata różnicy. Zresztą sam zobacz. - powiedział, podając Oshiemu mały zwój oznaczony jako "Senju Ryu". Po jego otwarciu można było zobaczyć podstawowe informacje o tym ninja. Wiek, imię i nazwisko (kto by pomyślał), a także rangę. I namalowaną pobieżnie podobizną. Żadnych specjalnych danych tam jednak nie było, poza jeszcze miejscem zamieszkania.
- Wielu Sentokich bierze innych ninja za uczniów albo pomaga w ich rozwoju. Oczekuje się, że dwójka będzie miała na siebie pozytywny wpływ. Pewnie gdzieś już to słyszałeś, mistrz uczy się od ucznia i uczeń od mistrza. I tego też oczekujemy po tobie. - mężczyzna przewrócił subtelnie oczami, jak gdyby opowiadał jakąś mrzonkę z książeczek dla dzieci o wielkich jaszczurach i ludziach mieszkających na księżycu. Ale faktycznie Oshi gdzieś to zdanie słyszał. Było chyba dość powszechnym konceptem, ale dopiero teraz pojawiła się jego praktyczna aplikacja w realnym życiu młodzieńca.
- No i rzecz jasna musisz regularnie raportować co i jak, jak z postępami. Oczywiście jeśli się zgodzisz, przymusu w tej sprawie nie ma. - spojrzenie mężczyzny praktycznie cały czas tkwiło w Oshim. Wyłapywało jego reakcje, delikatne i subtelne znaki na twarzy. Nie miał żadnych specjalnych oczu, Uchihą też zdecydowanie nie był. Ale mimo wszystko w tych oczach czaiła się starcza mądrość, zdolna do bezbłędnej oceny obserwowanego obiektu.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Oshi » 29 wrz 2019, o 21:30

Oshi czekał w napięciu na rozwój wydarzeń. W koszmarnych snach, nie wyobrażał sobie jednak tego co zaraz miał usłyszeć. Starzec po kilku wdechach, chrząknięciach, i ogólnej infiltracji Oshiego, zdał sobie sprawę że rozmawia z właściwą osobą... Przekazana nowina toczyła się przyszłości samego Oshiego, jednak w tej przyszłości miał pojawić się również dodatkowy element. Senju nigdy nie przypuszczał, że przypadnie mu w udziale szkolenie młodych... W tym przypadku był to młodzieniec o imieniu Ryu.
Senju otworzył przygotowane akta, zwracając w pierwszej chwili uwagę na przedstawiony wizerunek. Chłopak był przeciętny, wydawał się całkowicie pozbawiony szczególnego punktu zaczepienia. Akta nie przedstawiały zbyt wiele przydatnych informacji, będąc swego rodzaju tabelą liczb, j pomiarów... Oshi zapamiętał jednak wszystko czego potrzebował, spoglądając na starca w chwili gdy oddawał dokumenty.
-Nasz klan ostatnio sporo przeszedł... Będę miał na niego szczególną uwagę

Odpowiedział z uśmiechem, licząc że dziadek zrozumie to jako akceptację zadania. Oshi starał się pomagać jak tylko mógł, wiedział że na obecnym poziomie nie może zrobić nic więcej. Kierowanie poczynaniami młodszDoko mogło wiązać się z dodatkowymi problemami... Jednak Senju był wdzięczny, że wybrao go do tego zadania.

-Jeśli to wszystko, to zajmę się sprawą jak najszybciej
Senju odwrócił się na pięcie, oczywiście jeśli nie miał do niego już nic więcej. Urzędnik w siedzibie władzy był rzeczowym człowiekiem, opowiedział o wszystkim co mogło się przydać nowemu nauczycielowi... Oshi uśmiechnął się na przytoczone słowa o wzajemnej korzyści, po czym wyszedł bez słowa... Aura która zniknęła po przekroczeniu progu, powodowała dołujący obowiązek tradycji.
Senju pogłaskał węża schowanego pod płaszczem, postanawiając złożyć wizytę pewnemu chłopcu...

Z/t
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 lata
•Płeć: Męska
•Wielkość: 75 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 543
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 19
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasku.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy łydek.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 19 lis 2019, o 22:00

Rozmowa została gwałtownie przerwana. Czy to za interwencją Reiki, czy to za sprawą jej rozmówcy? Zdecydowanie było to wymuszone, nagle i gwałtownie. Kobieta nie wiedziała co się stało, straciła przytomność. Prawdopodobnie przez to połączenie zostało przerwane. Osoba stojąca z boku na owej polanie, mogłaby dostrzec lekko niepokojący widok. Otóż jakiś mężczyzna odziany w strój ninja i bandaże zakrywające praktycznie całe jego ciało, wszedł na polanę. Zachowując najwyższą ostrożność. Wyjął katanę z pochwy i jej tępą stroną potężnie zdzielił Reikę. W tył głowy. Dziewczyna padła na ziemię, a mężczyzną wziął ją pod pachę niczym worek kartofli i zniknął. Chwila nieostrożności kosztowała Reikę przytomność i bardzo możliwe, że także życie. Sama jednak nie była świadoma zagrożenia w jakim się znalazła. Nie była nawet świadoma. Mogła jedynie śnić o czymkolwiek zechce, zanim się obudzi. O ile się obudzi.




Ostatecznie jednak się obudziła. Jej zamknięte oczy powoli się otwierały, do jej uszu powoli zaczęły docierać kolejne dźwięki. Szuranie krzesła, kroki. Oddalające się. Jakaś rozmowa, dwóch mężczyzn. Ale o czym? Nie dało się stwierdzić. Zapach. Zapach stęchlizny, Wilgoć wokoło. Lekki półmrok, rozjaśniany jedynie wsadzonymi w ścianę świecznikami. Sufit, kamienny. Z niewielkich bloczków spojonych czymś, z drewnianym stelażem podtrzymującym wszystko. Twarde posłanie ze słomy i kawałka płachty. I potężny ból z tyłu głowy, który pulsował do chwila. I to chyba te fale bólu ostatecznie doprowadziły do jej ocucenia. Chłód czegoś na jej nadgarstkach, na rękach wykręconych do tyłu. Ciasne okowy nie pozwalały na złączenie rąk w jakikolwiek symbol czy pieczęć. Pozycja mocno niewygodna, ale to i tak małe piwo w porównaniu z dyskomfortem wywołanym przez ból. Pomieszczenie było zamknięte, nie było żadnych drzwi ani okien. Nie, jednak jedne drzwi były. Ciężkie, z żelaza. Z oknem z grubymi prętami. Gdzie to było? Jakaś cela?
Ktoś zerkał na dziewczynę przez to okno. Mężczyzna, ale poza jego niewielkim wąsem i ogólnymi rysami twarzy, nie była w stanie powiedzieć nic więcej. Mężczyzna też nic więcej nie chciał powiedzieć. Zniknął po chwili, jak gdyby nigdy go tutaj nie było. i dziewczyna ponownie została sama.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Reika » 19 lis 2019, o 23:17

Ciemność pochłonęła ją tak gwałtownie i niespodziewanie, że nawet nie zdążyła zareagować. Mimo szybkiego sprawdzenia okolicy przed nawiązaniem kontaktu, nadal ryzykowała im dłuższa była rozmowa. Zbyt długo pozostała bez świadomości na otoczenie i to był jej karygodny błąd, który kosztował ją bardzo dużo. Jak dużo, nie miała pojęcia. Pech chciał, że zemściło się to na niej w dość szybkim tempie. Czy żyła? Nie miała pojęcia. Kompletnie nic nie widziała, nic nie czuła. Mrok, który ją otaczał, był nie do przebicia. Oplatał ją ciasno lepkimi mackami, ciągnąc coraz głębiej w dół. W nicość...

Śmierć? Jednak nie...

W pewnym momencie wróciła jej świadomość i Reika od razu mocno tego pożałowała, chcąc jak najszybciej wrócić w ciemność. Tam nie czuła zupełnie nic, zaś tutaj ból uderzył w nią z taką mocą, że totalnie ją oślepił. Chwilę zajęło jej zlokalizowanie źródła tego dyskomfortu, którym był tył głowy, co wcale nie było takie łatwe, gdyż cała czaszka pulsowała jej ostrym bólem. Próbowała skupić wzrok, jednak za mgłą widziała tylko niewyraźne cienie, więc ponownie je zamknęła, starając się jakoś poskładać myśli, ale to też nie szło jej najlepiej. Szczerze mówiąc, to wcale jej nie szło. Była kompletnie otumaniona, a ból rozrywający czaszkę sprawiał, że aż zrobiło jej się niedobrze. Jak przez mgłę, czuła zimno na nadgarstkach i fakt, że nie mogła poruszyć rękami, które najwyraźniej były skrępowane za jej plecami. Nawet nie potrafiła poskładać w myślach faktu, że jest uwięziona i skrępowana. Jedyne o czym teraz myślałam, to jak znieść ten potworny ból głowy. Nie potrafiła. Chciała znów osunąć się w ciemność, jednak jedyne co udało jej się zrobić, to zwymiotować gdzieś w bok. Ból i zawroty głowy wcale się nie zmniejszały, a to zdecydowanie nie ułatwiało jej zapoznania się z sytuacją, ani poukładania myśli. W końcu osunęła się bezwładnie na drugi bok i z ulgą przywitała ciemność, która kolejny raz ją otuliła. Ponowna utrata świadomości była w tym momencie wybawieniem i pochłonęła ją na bardzo długo. Tak, nie było z nią dobrze, a miejsce, w jakim obecnie się znajdowała, nie pomagało w powrocie do jako takiego zdrowia. Gdy tajemniczy jegomość ponownie zajrzy do celi, zobaczy, że Niebieskowłosa ponownie straciła przytomność. Zdecydowanie nie było z nią najlepiej, co było widać po mocno bladej skórze i płytkim, nierównym oddechu...
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1979
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 22 lis 2019, o 15:50

Sytuacja w której była Reika wydawała się mało komfortowa, w najłagodniejszym tego słowa znaczeniu. Nie dość, że była skrępowana i w niezbyt przyjemnej pozycji, to jeszcze w pomieszczeniu które zdecydowanie nie spełniało kryteriów wygody ani czegokolwiek innego. Cela? Dla byłej córki lidera i cudownie odnalezionej zaginionej? Łóżko szpitalne byłoby chyba lepszym miejscem, nawet jeśli trzeba by ją było do niego przywiązać. Ale bandaż był, rana była zasklepiona. Nie było po niej praktycznie żadnego śladu, jedynie ten ból. Czyli mimo wszystko jakąś pomoc otrzymała, nie została zostawiona na wykrwawienie się.
Dziewczę ponownie zemdlało. I w tym przypadku nie do końca wiedziała, ile czasu minęło. Pojęcie czasu dla osoby któa nie była świadoma jego upływu praktycznie nie miało znaczenia, dlatego też kiedy obudziła się kolejny raz, nie miała pojęcia czy jest to ten sam dzień, czy może jakiś inny. Na początku nie otworzyła nawet oczu, obudziła ją ulga. Stała nad nią dwójka ludzi. Byli w trakcie rozmowy
- ...mózgu bywają bardzo poważne, zwykle może dojść do śmierci. Takie przypadki mogą mieć wpływ na całe życie. - powiedział jakiś męski głos, wyraźnie wiekowy. Był on bliżej głowy dziewczyny niż ten drugi, dlatego można było na spokojnie założyć że to on łagodził ból.
- Ale jej stan jest stabilny, prawda? - zapytał inny głos, kobiecy. Którego Reika nie była w stanie sobie przypomnieć. Ten stał nieco dalej, gdzieś w głębi pomieszczenia. Bliżej wyjścia.
- Żyje i będzie żyć, to jest pewne. Ale jak dokładnie ucierpiał jej mózg - ciężko powiedzieć. Może przerwało się połączenie z kręgosłupem, wtedy zostanie kaleka do końca życia. Jak mówię, musimy ją zbadać i zrobić wywiad. Jak tylko się obudzi i będzie w stanie mówić. - odpowiedział medyk, nadal używając swoją chakry do uleczenia dziewczyny. Mimo, że teoretycznie nie powinno mieć to żadnego wpływu, przecież i tak była już zdrowa. Teoretycznie. Mózg? Kalectwo? Kręgosłup? Zdecydowanie nie były to jakiekolwiek przyjemne okoliczności dla dziewczęcia. Ale mogła poczuć, że jej ręce są wolne. Okowy musiały zostać zdjęte. Mimo tej okoliczności nadal miejsce jej przetrzymania było dość nietypowe.
Jeśli dziewczyna faktycznie otworzy oczy to będzie mogła zobaczyć trzy postaci. Pierwsza, medyk. Odziany w proste odzienie ninja i biały schludny kitel. Widać było po nim doświadczenie i przede wszystkim wiek. MImo tego nadal wydawał się całkiem żwawy i aktywny w swojej służbie. Inaczej czemu nosiłby strój ninja? Druga osoba była strażnikiem, którego Reika wcześniej zobaczyła przez okno. Patrzył się gdzieś przed siebie, w przestrzeń. Może zobaczył coś na jednym z kamiennych bloczków? Może nie chciał skupiać się na czymkolwiek w otoczeniu? Co chwila jedynie zerkał na Reikę, upewniając się co do jej stanu. Jakby nie patrzeć była więźniem, więc teoretycznie mogła rzucić się do gardła medykowi. Kto tam ich wie, zawsze było lepiej trzymać rekę na pulsie. Trzecią osobą była kobieta, odziana w biało-czerwone kimono. Stała obok strażnika i z zainteresowaniem przyglądała się całemu procesowi. Mimo że wcale nie wyglądała na specjalnie szczęśliwą z tego powodu.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Reika » 22 lis 2019, o 20:53

Nie miała pojęcia, jak długo była nieprzytomna, jednak ta błoga ciemność i poczucie totalnej pustki było zdecydowanie lepsze niż to, co właśnie zostawiła za sobą. Ból był rozdzierający, jakby ktoś wiercił jej w mózgu rozżarzonym do białości żelazem. Nie chciała wracać, choćby to oznaczało śmierć i zapewne tym właśnie by się skończyło, gdyby nie interwencja medyczna. Nie sztuką było zasklepić ranę, a sprawić, żeby ból odszedł i to właśnie próbował zrobić wiekowy ninja, przy okazji ponownie sprowadzając Reikę z powrotem do świata żywych.
Z początku kunoichi nadal była skołowana, lecz czuła wyraźną ulgę i pierwsze co zarejestrowała, to rozmowę starca z jakąś kobietą. To co usłyszała było naprawdę dziwne i jakoś tak jej nie pasowało do niczego. Coś z mózgiem? Przerwane połączenie z kręgosłupem? Kalectwo?! Co tu się wyprawiało?! Czy oni mówią o niej? Najwyraźniej, skoro leżała na twardej posadzce, a owy starzec chyba się nad nią pochylał. Czuła jego dłoń na głowie i słyszała jego głos blisko siebie. Znajomy głos. Ostrożnie i delikatnie sprawdziła, czy może poruszać palcami u stóp. Mogła! Nie jest kaleką! Ale co się stało? Miała wypadek? Nie mogąc już dłużej znieść tych kłębiących się w głowie pytań bez odpowiedzi, Reika powoli otworzyła oczy. Przez chwilę miała lekko rozmazany wzrok, jednak ten szybko odzyskał ostrość, skupiając się prosto na twarzy mężczyzny. Znajomej twarzy medyka, z którym nie raz miała zaszczyt pracować w szpitalu w Hayashimurze.
- Tanjiro-sama? - Odezwała się cichym, nieco schrypniętym głosem. - Co się stało?
Tak, musiała mieć jakiś wypadek. Ostatnie, co była w stanie sobie przypomnieć, to fakt, że poszła na spacer do lasu, odwiedzić swoje znajome miejsca, zanim ruszy w kolejną podróż. Miała się udać na Hyuo i porozmawiać z Natsume, który został Shirei-kanem klanu Yuki po Zimnej Wojnie na Wyspach. Ojciec chciał odnowić kontakty z Yukimi i potrzebował jej, ze względu na jej znajomość z samym Natsume. Tylko co jej się przydarzyło w tym cholernym lesie?
Spróbowała ostrożnie podciągnąć się na łokciach i jednocześnie rozglądać po zimnym i nieprzyjemnym otoczeniu. Szybko spostrzegła, że to lochy, bo często sama wpakowywała tutaj różnych przestępców. Ale dlaczego była w lochu? Miała wcześniej skrępowane ręce, czy to był jakiś koszmarny sen? I gdzie był jej ojciec? Przecież jakby tylko dowiedział się, że coś jej się przytrafiło, to już by dawno tutaj był! Wtedy jej wzrok padł na strażnika przy drzwiach i kobietę. Mężczyzny nie kojarzyła, ale kobieta wydawała się jakoś znajoma. Czy przypadkiem nie była jakimś wyżej postawionym oficerem Klanu Senju? Coś jej dzwoniło, ale nie mogła skojarzyć, w którym kościele. Czuła się zagubiona i...przestraszona.
- Co tu się dzieje? - Zapytała z niepokojem w głosie. - Dlaczego tu jestem?
Skoro miała wypadek, to powinna trafić prosto do szpitala, a tymczasem była w lochu. A może to sen? Iluzja? To drugie wcale jej się nie podobało. Mogła zostać porwana i teraz próbują ją podejść. Tanjiro znała bardzo dobrze, bo nie raz pomagał jej w Iryojutsu, jednak każdy mógł się pod niego podszyć, żeby zdobyć jej zaufanie. Uznała więc, że nie powie nic istotnego, dopóki nie upewni się, co tu się właściwie dzieje.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1979
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 26 lis 2019, o 00:17

Reika miała pełne powody do bycia tą sytuacją zaskoczoną. Zajmował się nią stary, znany przez nią ze szpitala, medyk. W lochu. Kobieta która faktycznie była wysoką rangą. Była ranna, przez chwilę uwięziona za ręce. Cokolwiek mogło doprowadzić do takiego stanu? Najwidoczniej tak, skoro właśnie w takim była. Jej obudzenie się spotkało się z natychmiastową reakcją medyka - Tanjiro. Rozpoznawała jego twarz, czas przyzwyczajenia wzroku też nie był aż tak długi. Chyba wszystko grało.
- Reika-san! Wszystko z tobą dobrze? Spokojnie, już nic ci nie grozi. Jesteś bezpieczna. - powiedział z autentyczną troską i zmartwieniem na twarzy. Kobieta stojąca pod ścianą nie zdecydowała się ingerować, kiedy mężczyzna delikatnie próbował postawić ją w pozycji siedzącej, jeśli miała rzecz jasna wystarczająco siły.
- Zostałaś pojmana na terenie Midori i przyniesiona tutaj. Osoba która cię złapała powiedziała, że opierałaś się i próbowałaś walczyć, dlatego musiał użyć siły. I dlatego jesteś w lochu. - czemu to wyjaśniał? Pewnie dlatego, że oszołomienie nadal mogło mieć wpływ na jej postrzeganie świata. Nie wszystko mogło być jasne, a dziewczyna dopiero teraz się wybudziła.
- Nie mieliśmy się chyba okazji lepiej poznać. Senju Mukuro, Shirei-kan Rodu Senju. Twoje nagłe zniknięcie narobiło nam nieco problemów, dlatego chciałabym zadać ci kilka pytań. O ile twoje zdrowie na to pozwala. - kobieta podeszła do łoża i zerknęła na Tanjiro pytającym spojrzeniem. Ten podał Reice bukłak wypełniony czymś, co okazało się ostatecznie wodą zmieszaną z liśćmi mięty. A także kilka niewielką, białą pastylkę z ubitego pudru.
- Lek, powinien pomóc na głowę. - mruknął Tanjiro. W tym momencie uwaga wszystkich osób skupiona była na Reice, w oczekiwaniu na jej reakcję, na słowa. Na cokolwiek w zasadzie.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Reika » 26 lis 2019, o 10:58

Słysząc troskę w głosie starszego medyka, Reika ponownie skupiła na nim wzrok i pokiwała głową na znak, że chyba wszystko z nią w porządku. Dla pewności poruszała jeszcze lekko rękami i nogami. Tak, była w pełni sprawna, tylko ten cholerny ból głowy, który czuła wcześniej, łudząc się, że coś jej się przyśniło. Nie mogło się przyśnić, skoro potrzebna była interwencja medyka, no i te wcześniejsze słowa Tanjiro odnośnie mózgu. Pozwoliła pomóc mu się posadzić, nie czując się jeszcze zbyt pewnie. Szczerze mówiąc, to czuła się trochę słabo. Musiało minąć trochę czasu, bo żołądek wyraźnie domagał się posiłku. To jednak mogło jeszcze poczekać, bo działy się tutaj zbyt ciekawe rewelacje, żeby przerywać je posiłkiem.
Kolejna wypowiedź medyka sprawiła, że Reika zmrużyła oczy, nie mogąc uwierzyć w to co słyszy. Jakie Midori? Jaki opór? Co do cholery? Nie, to kompletnie nie trzymało się kupy i coraz bardziej jej się nie podobało, a oliwy do ognia dorzuciła kobieta, która właśnie przedstawiła się jako Shirei-kan Rodu Senju? Co kurwa?! Albo to jakiś chory sen, albo naprawdę zmyślne genjutsu. Może została porwana dla okupu? Ktoś się zmienił w znajomego jej medyka, żeby wzbudzić zaufanie i teraz będą próbowali wyciągnąć z niej informacje. Nie, zdecydowanie jej się to nie podobało, więc cofnęła się pod ścianę, nadal siedząc na pryczy, patrząc to na jedno, to na drugie. Nie przyjęła bukłaku i leku.
- Nie. - Odpowiedziała kobiecie. - Najpierw to ja chciałabym zadać pytania, bo po pierwsze, od dłuższego czasu nie opuszczałam granic Shinrin, a po drugie, dzisiaj byłam wzywana do gabinetu i za biurkiem siedział mój ojciec i nic nie wskazywało na to, żeby miał oddać władzę.
Oho! Tutaj obojgu powinna się zaświecić lampka, że coś jest zdecydowanie nie tak, skoro Niebieskowłosa twierdziła, że dzisiaj była w gabinecie. Zapewne Tanjiro szybko załapie w czym rzecz, zaś Mukuro zda sobie sprawę, że w tej chwili Reika wyglądała niczym zaszczute zwierzę i jeden niefortunny ruch w jej stronę, a mogła zaatakować, czując wyraźnie zagrożenie z ich strony i biorąc ich za oszustów. Chyba będzie lepiej załatwić to na spokojnie, żeby obyło się bez większych problemów. Szkoda by było, gdyby komuś coś się stało wskutek nieporozumienia.
- Tanjiro-sama. - Zawróciła się do medyka. - Jak nazwałam swoją unikatową technikę, nad którą tak ciężko pracowałam? Dzieliłam się z Tobą badaniami na ten temat, więc wiesz o tym.
Tylko medyk mógł o tym wiedzieć, bo reszta widziała już tylko efekty tego, co potrafiło to Jutsu. Ostrożnie i zmyślnie dobierała pytania, chcąc mieć całkowitą pewność, że osoby są rzeczywiście tymi, za kogo się podają, chociaż w przypadku kobiety, która mianowała się Liderką Klanu, było to naprawdę niemożliwe. Mimo to, jej też postanowiła zadać pytanie, więc skierowała teraz na nią swoje niebieskookie spojrzenie.
- Z mojej ostatniej wyprawy przyniosłam przedmiot. - Zaczęła, uważnie świdrując kobietę wzrokiem. - Pieczę nad nim sprawuje sam Lider i tylko on wie, co to jest. O czym mówię?
Wiedziała, że kobieta nie odpowie na to pytanie, więc Reika powoli szykowała się do ataku. Tanjiro mógł zostać jakoś zmanipulowany, albo ktoś rzeczywiście się pod niego podszywał, co zaraz wyjdzie przy odpowiedzi na jej pytanie. Tak czy inaczej, Kunoichi w tym momencie czuła się wyraźnie zagrożona i była gotowa zaatakować swoich nowych oprawców, o ile nie dostanie nowego bodźca w postaci informacji, które mogą wyjaśnić całą tą sytuację. Zapewne medyk sobie z tym poradzi, ale czy Liderka zachowa zimną krew?
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1979
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 26 lis 2019, o 19:58

Wyraźne rozkojarzenie na twarzach Tanjiro i Mukuro mogło dawać delikatny sygnał, że coś jest nie tak. Mogli tylko przypuszczać o co chodziło. Twarz kobiety zrobiła się zaskakująco obojętna, jak gdyby twierdziła że dziewczyna robi sobie z niej jaja. Że zgrywa głupią. Może to nawet nie była Reika, tylko ktoś pod nią się podszywający? Rościła sobie prawa do informacji któe nie byłyby dostępne dla każdego. Ale czy sam fakt że tutaj była i wiedziała o takich rzeczach chyba dawał jej potwierdzenie autentyczności.
- Chiryō no Jutsu, zdaje się. Technika do leczenia głębokich ran i usuwania blizn. - odpowiedział, nadal będąc w lekkim zamyśleniu związanym z aktualną sytuacją. Mukuro z kolei nie miała zamiaru po prostu dać dziewczynie czego chce.
- Najpierw odpowiesz na moje pytania. Twój ojciec nie jest już Shirei-kanem przynajmniej od dwóch lat i niestety nie masz już z tego tytułu przywilejów. Więc na początek - gdzie się ukrywałaś? Zapewne z Mishimą z Rodu Dohito, pytanie tylko gdzie dokładnie? - zapytała kobieta, a z jej głosu można było usłyszeć lekkie oburzenie całą sytuacją. Może nie była taka skora do współpracy i ciężko się dziwić. Nawet wysoka rangą kunoichi powinna mimo wszystko w obliczu Shirei-kana jakoś się zachowywać. Reika myślała, że jest w jakimś transie. Może iluzji? Ktoś podszywa się pod tą dwójkę żeby wydobyć z niej informacje? Możliwe, możliwe.
- Pochwalam ostrożność, Reika-san, ale mimo wszystko radziłbym współpracować. Na pewno musiałaś słyszeć o abdykacji swojego ojca i jego zniknięciu. Albo byłaś na drugim krańcu świata, albo... Reika-san, mówiłaś że dzisiaj byłaś w gabinecie ojca, prawda? Dzisiaj to znaczy kiedy? Który jest dzisiaj? - zapytał Tanjiro, jakby nagle oświecony. Jakby na coś wpadł. Ponownie obydwa spojrzenia skupiły się na Reice, wyraźnie bez jakiegokolwiek wsparcia kogokolwiek. Teoretycznie mogli być przeciwnikami, wszak Mukuro odmówiła jakichkolwiek wyjaśnień.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Reika » 26 lis 2019, o 23:43

Medyk odpowiedział bezbłędnie na jej pytanie, na co Reika skinęła głową, wyraźnie usatysfakcjonowana. To dało jej potwierdzenie, że Tanjiro był jak najbardziej sobą, we własnej osobie i nie było tutaj żadnego podstępu, co nie znaczyło, że nie mógł zostać przekabacony, bo nadal coś tu jej się nie zgadzało i nie ułatwiła tego kobieta podająca się z Liderkę Klanu. Nie dość, że nie odpowiedziała na jej pytanie, to do tego zasypała ją lawiną swoich, które tylko sprawiły, że Reika coraz bardziej marszczyła brwi, wyraźnie zdezorientowana.
- Od jakich dwóch lat? Przecież dzisiaj się z nim widziałam! - Odparowała. - I jaki Mishima?
Kompletnie nie rozumiała, co się tutaj dzieje, a do tego Pani Liderka dodatkowo ją zirytowała, twierdząc że miała przywileje z tytułu, że ojciec piastował stanowisko Shirei-kana. Uwielbiała ludzi, którzy z góry zakładali, że córeczka Lidera zawsze miała fory i mogła więcej, niż inni. Gówno prawda! Musiała jeszcze bardziej się starać! Ciężko pracowała na to, żeby wyrobić sobie opinię i renomę wśród członków klanu, ale widać kobieta miała to w nosie. Walić jej zasługi, skoro miała łatwiej bo tatuś rządził. Oj tak, nie polubi tej kobiety, dlatego też ponownie skupiła uwagę na medyku, który starał się załagodzić sytuację, ale i jego słowa nie miały dla niej żadnego sensu.
- Tanjiro-sama, jak mam współpracować, jak nie mam pojęcia, o czym wy mówicie? - Powiedziała ze szczerością w głosie. - Jaka abdykacja? Kiedy?
Zmarszczyła brwi, gdy medyk zapytał ją o datę. To było naprawdę dziwne pytanie, ale od początku cała rozmowa była dziwna, więc na to mogła spokojnie odpowiedzieć. Nie miała pojęcia o co tu chodzi i miała nadzieję, że sprawa zaraz się wyjaśni, tym bardziej że ból głowy lekko się nasilił, najwyraźniej reagując z jej zdenerwowaniem i stresem.
- Dziesiąty dzień wiosny 382 roku. - Odpowiedziała z pełną dokładnością. - Ojciec dostał wieści, że skończyła się Zimna Wojna na Wyspach i dlatego wezwał mnie do gabinetu.
Czując coraz bardziej uporczywe świdrowanie w głowie, Reika postanowiła zaryzykować i przyjęła od medyka zarówno lek, jak i bukłak, jednocześnie sama starając się analizować sytuację. Ostatnie co pamiętała, to jej przechadzka po lesie, tuż przed wyruszeniem na Hyuo, a teraz była w lochu, a ta dwójka pytała i zachowywała się tak, jakby minęły co najmniej dwa lata. Była doświadczonym medykiem, więc szybko połączyła wątki i doszła do jedynego, sensownego wniosku, który był w stanie wyjaśnić tą dziwną sytuację, skoro to nie iluzja, ani żaden podstęp. Co więcej, ten wniosek bardzo jej się nie spodobał i w tym momencie spojrzała z totalnym przerażeniem na Tanjiro, jakby czekając na to, aż wypowie te słowa, które jednocześnie będą wyrokiem potwierdzającym to, co sama właśnie odkryła.
Czyżby straciła pamięć?
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1979
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 27 lis 2019, o 21:50

Jak tutaj nie odnieść wrażenia, że Reika po prostu robiła sobie jaja z autorytetu Shirei-kana? Że jej nie polubiła, że nie akceptuje jej pełnomocnictwa nad całym klanem. To zawsze możliwe, zwłaszcza że ostatnie kilka lat dziewczę spędziło poza granicami prowincji, wolne jak zresztą było widać. Nie była nigdzie uwięziona i nigdzie przetrzymywana. Wolna niczym gołąb, tylko gołębi nie bije się metalowymi pałkami w tył głowy. Jak tutaj szanować Mukuro, skoro ta nie odpowiada na pytania Reiki? I do tego żąda jeszcze odpowiedzi. Reika całkowicie ją zignorowała. Kobieta nie wzruszyła się tym nawet na chwilę, z zaskakującym spokojem patrząc i słuchając Reiki i jej odpowiedzi. Tylko fakt, że nie widziałeś pary buchającej z garnka, nie znaczył że woda w nim jest całkowicie chłodna.
- Przyprowadź go. - powiedziała do stojącego obok strażnika, a ten poszedł gdzieś w bok i umknął z pola widzenia Reiki. Go to znaczy kogo? Kata? Mistrza Tortur? Jakiegoś specjalistę od wyciągania informacji z głowy? To musiało zostać jedynie w sferze domysłów.
- Jest rok 387. Końcówka roku, dokładniej. - powiedział Tanjiro z lekką obawą patrząc na lico swojej "liderki" - Mukuro-dono, Reika-san wydaje się nie pamiętać okresu swojej nieobecności. Wydaje mi się że faktycznie doszło do uszkodzenia mózgu. - po słowach tych kobieta powoli przejechała wzrokiem to po Tanjiro, to po Reice.
- I zapomniała akurat tego czego od niej potrzebujemy? Zaskakująco przypadkowe, nie uważasz? - zapytała na spokojnie. Faktycznie z jej perspektywy akurat ten ubytek w pamięci był najważniejszy, a jego zniknięcie można było uznać za astronomiczny wręcz niefart. Zbyt astronomiczny by był prawdziwy.
- Prawdopodobnie dlatego, że były najnowsze. Na mózgu się nie znam aż tak i nie znam nikogo, kto by się znał. Ale stawiam cały swój autorytet, że mówi prawdę. Znam ją dobrze i wiem, że nie oszukuje. - powiedział. I mniej więcej w tym samym momencie do celu weszła nowa osoba. Mężczyzna w standardowym uniformie ninja, w ciemnoniebieskim body i w lekkim obuwiu. Na czole nosił opaskę z symbolem rodu Senju. Można by go nazwać podręcznikowym wręcz przykładem ninjy. Nie miał przy sobie ani maski, ani żadnych rekwizytów. Więc raczej katem nie był. Ukłonił się nisko przed Mukuro.
- Wzywałaś, Mukuro-dono. - powiedział, głębokim i pełnym szacunku głosem. Jedynie zerknął na Reikę przelotnie, większość uwagi skupiając na swoim "Shirei-kanie"
- Reika-san, ponieważ faktycznie mogłaś utracić wspomnienia, to chciałabym żebyś pozwoliła tutaj obecnemu Kurusu-san na sprawdzenie twoich wspomnień. Obiecuję że nie dotknie żadnych spraw ważnych ani prywatnych. W istocie, jest rok 387. Twój ojciec zrezygnował z pozycji Shirei-kana rodu Senju i odszedł z prowincji. Ty z kolei zostałaś uznana za zaginioną przez ostatnie kilka lat. Proszę, współpracujmy w celu rozwiązania tej sprawy. - powiedziała Mukuro, nadal zachowując swoją kamienną wręcz twarz. Nie zdołała się uśmiechnąć pomimo okoliczności łagodzących dla Reiki? Faktycznie ciężka sytuacja, zarówno dla niej jak i dla Reiki, mogła być tego bezpośrednim powodem.

Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hayashimura (Osada Rodu Senju)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość