Szpital

Re: Szpital

Postprzez Oshi » 6 mar 2019, o 21:45

Oshi słuchał w spokoju lekarza, analizując wszystko co właśnie usłyszał. Jego losem znowu miał kierować ktoś inny... Dodatkowo poziom chakry który pozostawał wciąż zaburzony. Informacja o konsekwencjach schodzenia na zbyt niski poziom, przynosiła wieść o możliwości zbyt wczesnej śmierci. Senju znajdował się już w kilku poważnych kłopotach, mimo młodego wieku... Jednak aż do teraz, nie zdawał sobie sprawy jak bardzo zmiennym potrafi być życie. Człowiek który się nim zajął, wydawał się równie zmęczony co młody Senju. Operacja musiała kosztować go sporo sił... Kami tak jak powiedział była w szpitalu, jednak zniknęła zaraz po przyjęciu pomocy.
Oshi wątpił w jej zdradę, jednak postanowił wypytać Ją o wszystko gdy tylko trafi się okazja...

- Dziękuję za pomoc... Jestem waszym dłużnikiem

***

Po wyjściu ze szpitala nie miał zbyt wiele do roboty... Całe ekwipunek posiadał przy sobie, przez walkę z Sabūro. Pozostawała tylko kwestia małego węża, który w najlepsze spał w łóżku Oshiego. Co prawda nie spodziewał się znaleźć go nigdzie indziej... Jednak jego brak troski o przyjaciela, ranił serce młodego Senju. Wspomniany wcześniej wyznawca Jashina zniknął tak samo jak Kami... Jego towarzysze szybko tracili okazywany zapał. Dzień dobiegł końca, gdy zmęczony popadł w sen... Musiał jak najszybciej poradzić sobie z problemem utraty chakry, wyprawa za mur oddalała się z każdym oddechem.
Z samego rana pojawił się tak jak mu nakazano w holu szpitala, zaciskając pięść na poręczy ustawionych krzeseł. Młodzieniec myślał o chwilach w których był niemal pewien swego... Teraz nawet misja na terenie bliskich sojuszników, mogła zakończyć się klęską. Jeśli Kami przesadziła w czasie treningu, sama mogła nie posiadać tyle szczęścia. Wiele pytań wciąż pozostawało bez odpowiedzi, a Sentoki swego klanu pozostawał w rozsypce. Jeśli lekarz miał rację, jeśli mógł uzyskać pomoc od sąsiadów... Czy miał inne wyjście.
Burū zaraz po chwilowym kryzysie, na powrót zajął miejsce pod ubraniem swego pana... Napawając się nadchodzącymi chwilami... On czuł że ktoś przeleje krew.
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 lata
•Płeć: Męska
•Wielkość: 75 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 543
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 19
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasku.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy łydek.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Szpital

Postprzez Yami » 8 mar 2019, o 16:08

Misja Rangi COshi Hebi9/30+

Czas mijał. Chłopak opierał się o poręcz ustawionych krzeseł w poczekalni szpitala. Godzinny poranne były jednymi z najgorszych. Właśnie teraz najwięcej osób czekało na rejestrację do lekarzy aby zaczerpnąć porady odnośnie cieknącego nosa, bolącego krzyża, czy zwyczajnej oceny stanu po przebytej chorobie. Całe szczęście nie musiałeś stać w kolejce oczekując na swoją kolej. Ta miała przyjść sama z zachodniego holu.
Postać lekarza Mirukatsy niczym nie różniła się od tej, z którą Oshi zdążył się zapoznać już wczoraj. Fioletowe worki pod oczami nie zniknęły dając wrażenie, że to codzienny makijaż lekarza. Tuż obok niego szedł szatyn w krótkich, kręconych włosach. Był niższy od ciebie lecz zdawało się, że ostrzejszy zarys podbródka wskazywał na więcej przeżytych wiosen. Ubrany był jak typowy podróżny z plecakiem. Niczym nie wyróżniłby się w tłumie. Dwójka zbliżyła się do Ciebie. Głos postanowił zabrać Mirukatsa, który wskazał na towarzyszącego mu chłopaka.
- To jest Yoshimi Ekiken. Będzie towarzyszył Tobie w drodze do Midori, w razie nasilenia się objawów powinien Ciebie wesprzeć. Sam będzie sprawował pieczę nad próbkami trucizny. Nie ufam durnym ptakom.
Chłopak stojący obok uśmiechnął się i wyciągnął rękę w twoją stronę.
- Yoshimi Ekiken. Możesz mówić mi po imieniu. Będę pod twoją opieką. - mówiąc to skinął głową.
- Dobra idźcie już, mam rzeczy do zrobienia. Powodzenia.
Lekarz uniósł rękę żegnając was. Obrócił się na pięcie i zniknął w jednym z holów. Zostaliście sami. Wasza dwójka oraz droga ku wschodzącemu Słońcu. Dosłownie, jeden z głównych szlaków kierował was na wschód, a ze względu na wczesną porę słońce nie zdążyło wnieść się dostatecznie wysoko.

z/t -> Leśny trakt
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1566
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Kakita Asagi » 8 paź 2019, o 18:48

Niebieskooki nie oponował kiedy strażnicy zabierali jego miecz do "depozytu" - znał procedury i ostatnimi czasy dokładnie tak kończyły się jego spotkania z "Kogutami". Miał nadzieje, że medykom z osady klanu Senjuu uda się odratować jego jeńca i w końcu uda im się zdobyć cenne źródło informacji - ale nie oszukujmy się, ciężko wyjść cało z takiej wymiany ciosów. Kakita nie miał w tej kwestii złudzeń, starcie z użyciem mieczy, kiedy obaj walczący mają podobny poziom umiejętności i nie wahają się zabijać rzadko kiedy kończy się bez szwanku. Kakita był niezwykle wdzięczny medykowi za pomoc i pod jeszcze wiekszym podziwem tego, jak sobie z problemem poradził - samuraj pierwszy raz widział działanie leczniczej chakry. Gdyby tylko samurajowie znali podobne metody...
Wiadomość o tym, że Kumiko jest w stanie ciężkim sprawiła, że samuraj pierwszy raz zaczął się niepokoić. Bardzo nie chciał "doliczyć" do listy poległych w czasie tego starcia młodej wojowniczki - był za nią odpowiedzialny i niezależnie od tego, jak niepoważnie się zachowała, to jednak nie chciał, by za ten błąd zapłaciła życiem. Nie byłoby z tego żadnej nauki...

Dzień spędzony na komisariacie upłynął zgodnie z przewidywaniami - oni pytali, a on odpowiadał. Niestety, nie udało mu się pojmać jeńca, ale już zdecydowanie więcej wiedział o swoich wrogach niż obecnie i będzie musiał przekazać te wieści do szkoły. Fakt, że Ondori ryu dowiedzieli się o zamówieniu, jakie szkoła Taka wystosowała do mistrza Tsuneyo oznaczało, że musieli mieć jakąś wtyczkę w szeregach samurajów. Mowy nie było o tym, że przypadkowo obserwowali wszystkich powiązanych ze szkołą - jeśli mieliby aż tak długie ręce, to zmietliby szkołę już teraz. Ponad to, jeśli potrzebowali tego sprzętu treningowego, to musieli mieć sprawnych wojowników - Kakita widział "popisy" już dwóch z nich, sam pamiętał jak sprawna była Chise i teraz miał pierwsza możliwość samemu przekonać się o ciężarze niecodziennego narzędzia - byle kto nie mógłby z niego korzystać. Na szczęście, materiały potrzebne do wykonania jednego egzemplarza były nie tylko trudno dostepne, ale i drogie - wiedział już, skąd się je sprowadzało, znów padła nazwa "Karmazynowe Szczyty", to tam spotkał ten odłam grupy Ondori Ryu, która szantażowała urzędnika w Shigashi no Kibu - wszystko wskakiwało na swoje miejsca, ale... przerażało tym bardziej. Kto finansował działanie grupy, kogo było na to stać? Odpowiedź jaka się pojawiała to rodzino Honotsume z Daishi - bogaci kupcy. Czy robili to dla córki, a może byli w to wszystko zamieszani od początku? To, co na pierwszy rzut oka wyglądało na prostą rebelię przeistaczało się w niemalże wojnę i samuraj wiedział, że musi ze swoimi mistrzami podjąć poważne kroki.
Na razie jednak plan było nieco inny. Samuraj zapewnił strażników, że nie będzie szukał Ondori Ryu na własną rękę, narobił im tutaj i tak wystarczająco problemów, ale zostawił na siebie namiary z prośbą o informowanie, gdyby w sprawie pojawiły się jakieś konkrety. Teraz w planie miał odwiedzić Kumiko i dowiedzieć się jak się trzyma...
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 1059
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 24
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Ichirou » 9 paź 2019, o 22:45

Obrazek
Wyprawa rangi C
Kakita Asagi
63


Jak na fakt, że Asagi uczestniczył w walce, która skończyła się zgonem, to przesłuchania w siedzibie straży poszły całkiem gładko. Owszem, spędził tam dość sporo czasu i nie miał możliwości zobaczenia się z Kumiko, ale finalnie wyszedł z placówki bez żadnych zarzutów. Otrzymał z powrotem swoją broń, a ciężarki również zostały mu wręczone za sugestią strażnika znającego ludzi ze Szkoły Taka. Zdobył więc prototyp - ostatnią spuściznę mistrza Tsuneyo, która powinna pozwolić wojownikowi wskoczyć na jeszcze wyższy poziom sprawności ciała. Do tego była jednak jeszcze daleka droga, a samurajowi brakowało wiedzy odnośnie dokładnego funkcjonowania tego przedmiotu.
W szpitalu poinstruowano go, w której sali odpoczywa nastoletnia uczennica. Hatamoto zastał ją nie samą, a z towarzystwem. Obok niej siedział młody uczeń cyrulika, który jako pierwszy udzielił pomocy rannej dziewczynie i być może nawet uratował jej życie. Młodzieniec jednak nie posiedział zbyt długo - obecność długowłosego miecznika go speszyła, więc po paru chwilach grzecznie pożegnał się, skłonił Kakitowi i wyszedł.
Z Kumiko było już lepiej. Jej bok był zaleczony. Miała wskazówki od lekarzy, by powstrzymywać się od gwałtownych ruchów i najlepiej unikać też siodła przez najbliższe dni. Poza tym było z nią wszystko w porządku i mogła normalnie funkcjonować, byle w miarę ostrożnie.
- Następnym razem nie dam się zranić - zadeklarowała w pewnym momencie, jakby trochę krążąc wokół tematu i nie chcąc na głos się przyznać do popełnionego błędu.
Wytłumaczyła się, że zniknięcie oberżysty było jakieś podejrzane, że chciała się zakraść i zobaczyć, gdzie i do kogo poszedł. Powiedziała, że potem to wszystko działo się bardzo szybko, że sięgnęła po broń, odepchnęła karczmarza i zaatakowała przeciwnika, który jednak również zdążył dobyć swoje ostrze. Dalszy bieg wydarzeń był raczej znajomy nauczycielowi.
Dziewczyna nie chciała dłużej siedzieć w szpitalu. Mogła już w zasadzie wyjść, a i przesłuchania straży też miała za sobą. Zebrała więc swoje klamoty i zachęciła Asagiego do wyruszenia w drogę powrotną. Wyglądało na to, że ich wyprawa powoli dobiegała końca. Problemy z Kogutami się nie skończyły, ale chyba nikt nie spodziewał się, że to jedno zadanie je całkowicie rozwiąże.
Kumiko była mocno niezadowolona z tego, że musiała odpuścić jazdę konną.

Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2823
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Hayashimura (Osada Rodu Senju)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość