Park botaniczny

Re: Park botaniczny

Postprzez Saburō Hokusai » 20 gru 2018, o 19:50

Słuchał uważnie gdy dziewczyna mówiła o swoim pochodzeniu. Wyglądało na to, że jej wioska była niedaleko stąd. Zależy też jak kto odbiera słowo "daleko", jednak dla chłopaka było to naprawdę blisko. Zaciekawiło go dlaczego dziewczyna powiedziała, że są zacofani. Jeszcze nigdy tam nie był, więc nie mógł ocenić takich rzeczy.
- Czemu tak uważasz? - zadał jej pytanie.
Jego oczy spojrzały na zdziwioną dziewczynę, która chyba nie do końca rozumiała o co chodzi. W ten sposób już bez jej odpowiedzi mógł wywnioskować, że nie pochodziła z tego klanu, jednak zamierzał wysłuchać jej do końca. Nigdy nie słyszał o klanie Kami. Czym się wyróżniali? Jakie mają zdolności? Być może to też jakiś odłam. Z drugiej strony jakby na to nie patrzeć każdy klan był odłamem. Jedni charakteryzowali się innymi zdolnościami, drudzy jeszcze innymi. Każdy miał coś w sobie co żaden inny nie miał. To właśnie wyróżniało ludzi i jakby na to nie patrzeć było to dosyć ciekawe. Gdy dziewczyna zaśmiała się spojrzał na nią i był naprawdę zdumiony, że do tej pory tylko on to zauważył. Chłopak uśmiechnął się. Przez jego uzębienie wyglądało to na złowrogi uśmiech, jednak dało się wyczuć, że był miły i przyjazny.
- A myślałem, że to ja jestem tępym człowiekiem, który nie dostrzega drobnych, a znaczących szczegółów
Nie była to złośliwa uwaga, a raczej żart, który miał zobrazować całą sytuację. Naprawdę był zdziwiony, że tylko on to zauważył. Przecież jej oczów nie dało się nie zauważyć. To on zawsze był tym, który nie dostrzega pewnych rzeczy, a tu się okazuje, że są o wiele głupsi od niego. Co do włosów natomiast to może i nie były tego koloru co prawdziwy Uchiha, ale w każdym klanie zdarzają się wyjątki.
- Wyjątki zdarzają się wszędzie. Pomimo tego, że wygląd zewnętrzny wcale tego nie ukazuje nie oznacza, że tak nie jest. "Prawdziwa natura kryje się w sercu, a nie tym, co je osłania"
Widocznie nigdy nie słyszała o klanie chłopaka. Był zdziwiony, bo są raczej znani na całym świecie i wywołują strach na każdym człowieku, który tylko o nich słyszał, lecz to i tak nie oznaczało, że każdy ich musi znać.
- Jestem wyznawcą Jashina. Nasz klan wierzy w boga śmierci i to on daje nam siłę. Nakazuje nam siać zniszczenie i śmierć. Składamy ofiary i odprawiamy rytuały, aby podziękować mu za to, że jest z nami, a on przyjmując je daje nam siłę, dzięki której nie jesteśmy zwykłymi ludźmi. Ten klan jest podzielony na dwie grupy. Jedna jest podporządkowana arcykapłanowi, służą mu i to przez niego wypełniają wolę naszego Boga. Druga natomiast, do której ja należę, to wędrowcy, którzy nie są podporządkowani nikomu innemu oprócz samego Jashina
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 290
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: Park botaniczny

Postprzez Kami Noriko » 20 gru 2018, o 22:23

Chodziło mi o to, że w moich rejonach każdy pilnuje swojego nosa i swojego podwórka, przez co, przynajmniej u mnie, nie za bardzo wiem nawet co dzieje się na świecie. Całe życie spędziłam w osadzie trenując, pracując i zajmując się innymi. Dlatego dopiero teraz z Oshim poznaję trochę świat. Można powiedzieć, że ta się przy nim nieco rozluźniła. Zaśmiała się i przyszedł jej do głowy żart. Sam z siebie. Zazwyczaj była zamknięta i taką też postawę miała odnośnie chłopaka przez całą drogę tu. Zważywszy na ich dość... intensywny początek znajomości. Jednak musiała przyznać, że tak jak powiedział - zachowywał się porządnie w obecności swoich towarzyszy. Wolałaby nie myśleć jaka walka rozpętałaby się między nimi gdyby nie było Senju.
Tak to prawda. Bardzo ładnie powiedziane. Wyjątki się zdarzają. Mój wygląd właściwie też w klanie jest wyjątkowy, bo reszta klanu ma dość zwyczajne oczy i włosy. Saburo zdawał się oczytany, cytując jakiegoś, była pewna znanego, jegomościa. Co więcej po opowiedzeniu jej o wyznawcach Jashina - boga śmierci, przeszły ją dreszcze po plecach. Nakazuje siać zniszczenie, daje im siłę, a mimo to są podzieleni. Dopiero teraz kiedy chłopak miał okazję dłużej mówić przyjrzała się mu. Dostrzegła coś niezwykłego. Tatuaż na języku! Albo czarna martwica... ale zaskakująco dobrze się trzymał jak na tą drugą opcję.
U mnie w domu straszyło się Panem Gromów, a to raczej powinno się straszyć Jashinem z tego co słyszę. Wybacz, że zapytam, ale... przełknęła ślinę jak to się stało, że tak młody chłopak został wyznawcą boga śmierci i pragnie zniszczenia chodząc wolno po świecie? Poza tym czy ja dobrze widzę, że masz znamię na języku? była tego niesamowicie ciekawa. Nie wydawał się jakiś... pokrzywdzony, poza tym wybuchem agresji początkowym, jednak było to podyktowane głęboką wiarą, jeśli tak to można było nazwać.
KP | PH | Bank
Avatar użytkownika

Kami Noriko
 
Posty: 79
Dołączył(a): 15 wrz 2018, o 19:33
Wiek postaci: 22
Link do KP: viewtopic.php?p=98078#p98078
GG: 0
Multikonta:

Re: Park botaniczny

Postprzez Saburō Hokusai » 21 gru 2018, o 17:59

A więc w ten sposób się to rozgrywało w Kantai. Trzeba było przyznać, że byli klanem, który nie lubił ingerować w sprawy ich nie dotyczące. Chłopak był tego całkowitym przeciwieństwem. Lubił się zabawić, podjąć ryzyko i przeżyć coś więcej niż siedzieć w jednym miejscu i pilnować swojego nosa. Dziewczyna co prawda okazywała taki charakter. Zauważył to gdy mu oznajmiła, że wnikała po co Oshi poszedł do tego budynku, jednak zauważył również, że mimo wszystko była także ciekawa świata. Dzięki tej całej rozmowie, która była swobodna widać było, że dziewczyna się trochę rozluźniła. Już nie była tą zamkniętą w sobie dziewczyną. Śmiała się, swobodnie gadała, żartowała. To tylko świadczyło o tym, że mu zaczyna ufać i chłopak był z tego zadowolony.
- Ja tam nie znam reszty klanu, więc nie wiem jak to jest z nimi, ale chyba nie trzeba się przyglądać, że wyróżniam się na tle wszystkich - uśmiechnął się lekko patrząc jej prosto w oczy - ale to prawda. Ty masz wyjątkowy wygląd, a przede wszystkim Twoje oczy - przerwał na chwilę by zatonąć w ich barwie, która była wręcz nie do opisania - są piękne
Jeszcze nigdy nie widział takich oczów. Wiele widział różnych ludzi, wielu się przyglądał, ale jeszcze żadna z nich nie miała tak pięknej ich barwy. Dziewczyna mogła uznać to za komplement, ponieważ chłopak wcale nie żartował. Był szczery ze sobą jak i również dziewczyną. Gdy dziewczyna zaczęła dalej ciągnąć temat Jashina chłopak przez chwilę oderwał się z myśli i znowu zaczął słuchać. Nigdy nie słyszał o panach gromów, nawet nie wiedział co to jest.
- I się straszy. Jesteśmy praktycznie rozpoznawani na całym świecie. Ludzie gdy tylko nas widzą uciekają w popłochu, bo wiedzą, jaki ich los czeka
Tutaj zrobił chwilę przerwy, aby wysłuchać co dalej dziewczyna ma do powiedzenia. Przeszłość, co? Jakoś nigdy do tej pory do tego nie wracał, ale postanowił opowiedzieć dziewczynie jak to było.
- Pochodzę z prowincji Hyuo. Jak już na pewno zauważyłaś znacznie wyróżniam się wyglądem od innych osób. To była główna przyczyna tego, że nikt nie mnie lubił. Traktowali mnie jak śmiecia. Bili, kopali, rzucali kamieniami, a ja jako sam bezbronny chłopiec nie umiałem się im postawić, byłem za słaby. Codziennie wracałem cały we krwi do domu. Moich rodziców to nic nie obchodziło, byli zbyt zajęci swoimi sprawami, aby zainteresować się swoim dzieckiem. Reszta dorosłych też wcale nie starała się mi pomóc. Byli obojętni wobec tego co mi robili. Ta rutyna powtarzała się przez dobrych parę jak nie paręnaście lat. Nie miałem po co, ani dla kogo żyć. Pewnego razu udało mi się jednak znaleźć książkę. Książka opisywała kim byli i co robili wyznawcy Jashina. Uznałem to za zrządzenie losu, więc przestudiowałem ją całą. Przypuszczałem, że to nie może być przypadek, a nawet jeśli postanowiłem w końcu uwolnić się od wieloletniego cierpienia. Zacząłem interesować się tą religią, zacząłem nosić symbole tego kultu, jak i modlić się do samego ich boga. Powiedzmy, że byłem już prawie pełnoprawnym wyznawcą, lecz zostało mi jeszcze tylko jedno. Musiałem zabić człowieka i złożyć go w ofierze Jashinowi. W dużym skrócie zrobiłem to i wtedy pierwszy raz Jashin mi się objawił. Ból i cierpienie opuściły mnie w jednym momencie jakby nigdy nie istniały, mój organizm sprawiał, że zacząłem się cieszyć na widok krwi, umysł jak nigdy był spokojny i opanowany, a agresja przestała mnie brzydzić. Wtedy zrozumiałem, że to Jashin uwolnił mnie od całego koszmaru, gdyby nie on do dzisiaj nie wiadomo czy bym jeszcze żył - spojrzał w niebo uśmiechając się lekko - dlatego postanowiłem, że będę go czcił i kroczył jego ścieżką - po tych słowach spojrzał wprost w oczy dziewczyny i kiwnął lekko głową na potwierdzenie tego - to symbol kultu Jashina - w tym momencie pokazał język, aby dziewczyna mogła przypatrzeć się na symbol, a następnie schował go i kontynuował - to przez niego ludzie wyróżniają nas spośród innych
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 290
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: Park botaniczny

Postprzez Kami Noriko » 24 gru 2018, o 09:52

Speszyla sie troche na komplement od chlopaka. Nie bylo to cos, co slyszala na co dzien, aczkolwiek biorac pod uwage wierzenia Saburo... Miala nadzieje, ze to nie jego Jashin obdarowal ja tymi oczami, bo nie czula w sobie krwiozerczej natury. Dopiero po tym jak zadala wczesniejsze pytanie zdala sobie sorawe jak bardzo prywatne bylo. Przeciez nie znali sie na tyle, zeby on mogl otwarcie opowiadac o swojej przeszlosci. Z drugiej strony nie spodziewala sir uslyszec intymnej historii zycia. Mimo swojego wieku doswiadczyl duzo cierpienia zarowno od rodzicow i ich vraku zainteresowania wlasnym dzieckiem, co poniekad rozumiala w swoj dziwny pokrecony sposob, jak i ze strony otoczenia. Nie spodziewala sie takze, ze tak prosty przedmiot jak ksiazka o bogu smierci pozwoli mu stanac na nogi i nabrac prwnosci siebie. Bo tak naprawde o to chodzilo. Owszem zabijal w jego imieniu, ale z historii wynikalo ze to dopiero po zabiciu i niejako "odplaceniu sie za swoje krzywdy" odzyl. Bylo to niepokojace, lecz nie jej bylo oceniac. Nie oceniala go tez zreszta, kazdy mial swoje powody zachowywania sie w pewien sposob i dopoki dzialal w zgodzie ze zdrowym rozsadkiem to wszystko powinno byc w porzadku.
Potem, na koniec wystawil jeszcze jezyk pokazujac jej znamie na jezyku w calej okazalosci. Przyjrzala mu sie dobrze, zeby zapamietac kazdy szczegol.
Wiesz jak zaatakujesz kogos znienacka to raczej nie na jezyk beda sir patrzec, zeby cie rozpoznac a raczej beda sie bronic. Mam nadzieje, ze wpakujesz sie w klopoty przez wyznanie, ale kiedy cie bardziej poznaje to wydajesz sie raczej rozsadnym chlopakiem. Uwazaj na siebie, a jak bedziesz potrzebowal medycznej pomocy to sprobuje pomoc jak zawitasz do Antai.
KP | PH | Bank
Avatar użytkownika

Kami Noriko
 
Posty: 79
Dołączył(a): 15 wrz 2018, o 19:33
Wiek postaci: 22
Link do KP: viewtopic.php?p=98078#p98078
GG: 0
Multikonta:

Re: Park botaniczny

Postprzez Saburō Hokusai » 24 gru 2018, o 14:02

Widać było, że dziewczynie coś chodziło po głowie kiedy chłopak opowiadał jej swoją historię z przeszłości. Co prawda mogło to się wydawać dziwne wręcz, że wstąpiła w niego nadzieja tylko dzięki jakiejś książce, jednak to nie ona spowodowała jego zmianę, a jego Bóg. Nie przejmował się też tym, żeby opowiadać ledwo co poznanej dziewczynie historię o nim. Była towarzyszką Oshiego, więc on też ją tak traktował. Może wydawać się to dziwne, jednak wcale nie miał wyrzutów sumienia z tego powodu. Dziewczyna ostrzegła go, jednak on zbyt wiele nie robił sobie z tego nic. Wiedział jak to jest, przeżył nie jedną walkę, niektóre nawet groziły mu śmiercią, jednak wyszedł z tego i jak widać ma się dobrze. Miała rację, że na tatuaż nie będą się patrzeć podczas walki, jednak to nie po to on tam jest.
- Dziękuję za radę i za chęć pomocy. Zabrzmiało to tak jakbyśmy się mieli zaraz rozstawać. Coś czuję, że chyba troszkę tu jeszcze pobędę - odpowiedział z lekkim uśmiechem.
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 290
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: Park botaniczny

Postprzez Kami Noriko » 30 gru 2018, o 10:37

Nie o to mi chodzilo, zebysmy sie zegnali, tylko chcialam powiedziec zebys byl ostrozny. O to mi chodzilo, nie zegnamy sir przeciez zaklopotala sie. Nie byla az tak dobra w rozmowach z innymi na podlozu kolezenskim, gdyz rzadko takowe miewala. Wynikiem tego byl dziwny potok slow, ktory dla niego mogl nawet wydawac sie belkotem. To co poqiedziala moglo mu sie wydawav naprawde dziwne, biorac pod uwage jej wczesniejsza niechec, jednak mozna powiedziec ze polubila chlopaka i szanowala zycie i zdrowie na tyle, ze chciala by inni byli w ich jak najlepszej kondycji.
Opowiedz mi cos o tym przygnebiajacym miejscu z ktorego tak chetnie uciekles. Nie chciala brzmiec sarkastycznie, ale tak jakos wyszlo. Absolutbie nie chciala go obrazic, ale jej niezdrowa ciekawosc sie odezwala. Hyou - nic jej to nie mowilo za bardzo, a przynajmniej nic nie przypominala sobie na ta chwile.
KP | PH | Bank
Avatar użytkownika

Kami Noriko
 
Posty: 79
Dołączył(a): 15 wrz 2018, o 19:33
Wiek postaci: 22
Link do KP: viewtopic.php?p=98078#p98078
GG: 0
Multikonta:

Re: Park botaniczny

Postprzez Saburō Hokusai » 30 gru 2018, o 17:25

Wyglądało na to, że dziewczyna chyba polubiła wyznawcę. Oznaczało to, że zaakceptowała go i chyba nie żywiła już urazy co do jego wcześniejszej akcji. Chciała, aby był ostrożny, lecz to nie dla chłopaka. Lubił ryzyko, lubił walkę, wręcz można powiedzieć kochał. Uwielbiał rozlew krwi, a jeszcze bardziej uwielbiał ranić. Przy takich emocjach nie da się być ostrożnym.
- Wiesz... Za bardzo lubię ryzyko, aby być ostrożnym.
Jego oczy poleciały na jej krwistą barwę. Cóż miał innego powiedzieć? Nie lubił kłamać, a jego natura nie pozwoli mu spełnić tego, czego chciała dziewczyna. Nie martwił się śmiercią, tak samo jak nie obawiał się co będzie. Wiedział, że gdy zginie skończy się jego żywot, jednak uważał, że jeśli Jashin jest przy nim i go pilnuje to nie da mu tak łatwo umrzeć. Posiadał w sobie moc, którą inni nie mieli, moc która pozwoliła mu pomimo wielkich ran dalej żyć. Czego się miał obawiać? Wcale nie tak łatwo go było zabić. Nie miał pojęcia co odpowiedzieć dziewczynie na to pytanie. Jego oczy powędrowały gdzieś w bok, aby przypomnieć sobie tamte okolice.
- Hyou to wyspa, która stanowi część Cesartswa. Położona jest na południe od skupiska wysp Kantai. Na wyspie znajduje się siedziba klanu Yuki, a także zamieszkuje go klan Ranmaru. Temperatura jest niska, da się to dostrzec nawet przez to, że znajdują się tam śnieżne góry, a także często pojawiają się wichury. Ludzie, którzy tam żyją utrzymują się z polowań albo z połowów, gdyż nie ma tam zbyt żyznej gleby. Dotrzeć tam można jedynie statkiem.
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 290
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: Park botaniczny

Postprzez Kami Noriko » 1 sty 2019, o 22:15

Jedno nie wyklucza drugiego. dodała na koniec, żeby już zakończyć temat zdrowia i dobrostanu chłopaka. Zaraz potem przeszli płynnie do kolejnego tematu. Jej oczy zapłonęły znów iskierką ciekawości, która zawsze jest widoczna, kiedy ta jest zainteresowana czymś. Poznawanie nowych miejsc, w których nie była jeszcze zdecydowanie było jedną z nich. To co jej powiedział było niesłychane. W swoim krótkim, 22 letnim życiu jeszcze nie była na żadnej wyspie, dlatego słuchała z zapartym tchem. Wyspy, gdzie są 2 klany, z pewnością muszą lubić wodę... Niska temperatura... No to nie było miłe... ale śnieg, wiatry i GÓRY! Rzadko je oglądała, jednak to było coś tak odmiennego od jej rodzinnych równin, że ich potęga i piękno było zniewalające. Potrafiła patrzyć się na nie godzinami, marząc, że będzie miała kiedyś okazję wspiąć się na sam szczyt.
Rozumiem, to dość surowy krajobraz... powiedziała i dostrzegła ławkę. Wskazała ją Saburo, po czym podążyła w jej kierunku. Chciała chwilę odsapnąć, choć przecież nie byli zmęczeni spacerem i popodziwiać tutejsze drzewa. Była ciekawa czy park był wytworem rąk shinobich czy powstał naturalnie. Słońce zaczęło już szczytować w swojej najwyższej pozycji, a jej momentalnie zaburczało w brzuchu. Najpierw tak, że tylko ona to poczuła, kolejny raz niestety w przerwie między kolejnymi podmuchami wiatru usłyszeć je musiał również chłopak. Złapała się za brzuch.
Ciekawe ile Oshiemu zajmie jeszcze ta cała papierologia. Myślałam, że dołączy do nas jakoś niedługo, żebyśmy razem mogli coś zjeść... Ale skoro go nie ma, to teraz ty wybierasz kolejną miejscówkę. oparła się rękoma na siedzeniu i spojrzała na niego.
KP | PH | Bank
Avatar użytkownika

Kami Noriko
 
Posty: 79
Dołączył(a): 15 wrz 2018, o 19:33
Wiek postaci: 22
Link do KP: viewtopic.php?p=98078#p98078
GG: 0
Multikonta:

Re: Park botaniczny

Postprzez Saburō Hokusai » 2 sty 2019, o 17:21

Chłopak nie mógł przyznać dziewczynie racji. Dla niego te dwa stwierdzenia przeczyły sobie nawzajem. On by tak nie potrafił, dlatego wolał już nie poruszać tego tematu, aby między nimi nie doszło do jakichś niepotrzebnych kłótni. W momencie gdy zaczął jej opowiadać jak wyglądała wioska skąd pochodził, gdzie się znajdowała i takie główne informacje na jej temat, zauważył, że dziewczyna wysłuchuje go z nutką ciekawości w oczach. Nigdy nie widział czegoś takiego, jej zainteresowanie naprawdę przejawiało się aż na zewnątrz. Czyżby rzeczywiście ciągłe siedzenie w domu sprawiło, że dziewczyna uwielbiała podróżować? Nie mógł tego stwierdzić, ponieważ nigdy w takiej sytuacji się nie znalazł, więc dla niego było to coś zupełnie obcego. Czy to rzeczywiście był taki surowy krajobraz? Może dla chłopaka wydawał się naturalny, bo tam mieszkał, a dla dziewczyny, która dopiero co wyszła poznawać świat wcale taki nie był.
- Wiesz... zależy jak się na to patrzy.
Dziewczyna wskazała ławkę na której usiedli obydwoje i pozostali przez chwilę w bezruchu obserwując przyrodę, która ich otaczała. Ciekawy był ile jeszcze zejdzie Oshiemu, bo był głodny i chciał coś zjeść. Na całe szczęście dziewczyna jakby odgadła jego myśli, więc bez chwili zastanowienia odparł.
- W takim razie idziemy.
Wstał z ławki poprawiając przy tym swoją kosę, aby dobrze się trzymała i wyruszył przed siebie oczekując, że dziewczyna zrobi to samo.

z/t -> Bar pod Gruszą
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 290
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Hayashimura (Osada Rodu Senju)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość