Bar pod Gruszą

Re: Bar pod Gruszą

Postprzez Shiryuu » 7 maja 2017, o 17:25

Shiryuu zbierał sobie zamówienia i gdy wszystko miał już zapisane w swoim notesie, nagle w barze zjawił się nie kto inny a…
- Shin?
Mruknął gdy tylko ujrzał brata który bez ostrzeżenia postanowił złapać go za rękę i ciągnąć w stronę wyjścia.
- O co chodzi?
Zapytał, lecz nie musiał długo czekać na odpowiedź ponieważ chłopak od razu zaczął tłumaczyć co się stało. Oczywiście musiał się on wpakować w jakieś kłopoty, bo przecież ciągłe wykręcanie numerów mieszkańcom osady musiało się w końcu źle skończyć. Było źle lecz do tego stopnia, iż prawdopodobnie będzie on poszukiwany, a nawet sam nie wiedział za co. Po krótkiej chwili znaleźli się przed budynkiem, a Shin postanowił opuścić swego brata dając mu trochę czasu na podjęcia decyzji. Coś mu podpowiadało że powinien z nim wyruszyć, aby mieć na niego oko bo mógł się on łatwo wpakować w kłopoty. Po chwili zjawiła się znana już Shiryuu dziewczyna. Chłopak postanowił w tym momencie podjąć decyzję. Ściągnął z siebie fartuch i przekazał go jej wraz z notesem i długopisem.
- Wybacz, ale muszę odejść. Mój młodszy brat…- Westchnął, po czym kontynuował – wpakował się w kłopoty i będzie lepiej gdy będę miał na niego oko. - Wykonał zwrot w tył i dodał na koniec – Być może… jeszcze się spotkamy.
A już po chwili zaczął kroczyć w stronę miejsca spotkania.

[z/t]
Shiryuu
 

Re: Bar pod Gruszą

Postprzez Kisho » 15 maja 2017, o 18:01

Krzesełko, na którym siedział Kisho, postukiwało w podłogę w szybkim tempie, za sprawą drgawek chłopaka. Wparował do baru przemoczony do suchej nitki i zamarzniętym gilem w nosie dobrą chwilę temu a nadal nie zdołał porządnie się ogrzać. Ciepłe jedzenie w postaci czegoś na wzór gulaszu niby poprawiło jego stan, ale nie za wiele. Teraz dałby wiele za choćby małe ognisko, przy którym mógłby osuszyć ubrania i samemu się dogrzać. Niestety jedyne co miał to niewielki płomyczek ze świeczki, którą łaskawie przyniosła jedna kelnerka.Nie narzekał jednak na nic, gdyż i tak miał sporo szczęścia, że znalazł w miarę szybko jakieś schronienie. Kilka minut dłużej na dworze i z całą pewnością zamarzłby gdzieś w śnieżnej zaspie.
Przez chwilę miał dylemat czy aby czasem nie łyknąć odrobiny sake, którą dostał w niespodziewanym prezencie wraz z damskimi majteczkami, ale... No sam wiedział, jakby się to skończyło. Nie miał głowy do alkoholu i nawet po niewielkim naparstku gorzałki mógłby rozruszać całą drewnianą chatę. Wolał zdecydowanie odrobinę pocierpieć i postukiwać zębami niż ryzykować utratą świadomości i wyprawianiem nie wiadomo czego. Podobno raz gdzieś się napił i tańczył w pół goły z krzesłem wkoło ogniska, myśląc, że jest na jakimś balu z przepiękną kobietą. Sam oczywiście nic z takich rzeczy nie pamięta, ale gdy tylko o tym pomyśli, to od razu modli się, by to, co usłyszał, było tylko i wyłącznie żartem, a nie prawdą, którą zapomniał z powodu urwanego filmu. Z drugiej jednak strony, lepiej nie wiedzieć i nie pamiętać czasem nic z tego, co się, za przeproszeniem, odpierdziela po procentach. Z tego wychodzi, że utrata pamięci to chyba jedyny plus picia...
- Przepraszam - zagadała do niego młoda kelnerka, która poprzednio mu usługiwała. - Może podać panu grzańca? No wie pan tak dla ocieplenia i poprawienia humorku?
Shinobi popatrzył na nią przez chwilę, nadal rzecz jasna nie przestając się trząść.
Nn... nie - odpowiedział w końcu. - Ale teggo - Wskazał palcem na pusty talerz po daniu. - T... tak.
Dziewczyna pośpiesznie odeszła, mówiąc coś do siebie pod nosem i zapisując jednocześnie coś w swym małym kajeciku. Zapewne był to spis rzeczy, które dotychczas zamówił Kisho wraz z ceną tego wszystkiego, czyli prościej rzecz ujmując, paragon, ale równie dobrze mogła notować w nim różne ciekawostki, myśli lub po prostu coś ciekawego co przyda jej się do książki, którą zamierza napisać. Nie sposób zgadnąć co rzeczywiście tam bazgrała...
Czas spędzony sam na sam ze świeczką miał swoje zalety. Niby nic takiego nie robił, nie licząc trzepania się z zimna, ale to rzecz mało zajmująca i niezależna od niego samego, ale jednak! Miał chwilę, by pomyśleć i nieco się skupić na tym, co go czeka. Aktualnym tematem, jaki kotłował się w jego głowie była karawana Aoi'ego. Miała pojawić się w osadzie do tygodnia, ale zważywszy na aktualne warunki pogodowe, które nie sprzyjają podróżowaniu, zapewne spóźni się kilka dni. Shinobi nie był z tego faktu zadowolony. Wolałby spotkać się z tym całym Aoi'm i zacząć działać. Już raz z powodzeniem zaatakowano jego towarzyszy, więc czemu by nie mogło się to powtórzyć? Mało to najemników chodzi po świecie? Na domiar złego, wichury i zawieje śnieżne tworzą idealną okazję do napaści na zmęczonych i zmarzniętych ludzi. Gdyby mógł być z nimi, byłby spokojniejszy, gdyż jego KG mogłoby z wyprzedzeniem ostrzegać przed ewentualnymi niespodziewanymi atakami. Całe szczęście, że przynajmniej wiedział już, kto tak naprawdę ze sobą walczy, mowa tutaj oczywiście o dwóch wrogo nastawionych do siebie gildii kupieckich. Trudno powiedzieć co ich do siebie zgorszyło i rozpoczęło tę wojaczkę, ale faktem było, że raczej nikt nie chciał odpuścić.
Kisho nie widział, jak ma rozwiązać problem niezgody i zawiści między handlarzami. Zdążył nawet zjeść dokładkę zamówionego gulaszu i solidnie się ogrzać, co zajęło naprawdę dłuższą chwilę, ale plan działania, choćby w ogólnym zarysie nie miał nawet swego początku... Najwyraźniej będzie musiał myśleć na bieżąco albo uzgodnić wszystko z Aoim.
Nie chcąc bezczynnie marnować czas, jaki pozostał do przyjazdu karawany, Kisho postanowił, że nieco się przygotuje. Może i nie wiedział, co dokładnie zrobi w sprawie walki między handlarzami, ale był pewny, że dodatkowy sprzęt prosto ze sklepu lub trening umiejętności bynajmniej nie zaszkodzi, a że akurat zdawało się nieco uspokajać za oknem, to była to idealna pora by ruszyć do wioski i tam trochę w tej sprawie podziałać.

/zt.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 343
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Bar pod Gruszą

Postprzez Mishima » 20 paź 2017, o 13:42

Lot w stronę poznanej już osady, przebiegał tym razem w zupełnym spokoju. Wiedział w która stronę zmierza i jaki dokładnie kierunek musi obrać. Im bliżej Shinrin, tym bardziej odczuwał ten przyjemny klimat. Nachodził go niczym lekka bryza, a jednocześnie tracił poczucie gorącego prażącego słońca Tsurai. Jego skóra też była mu wdzięczna. Mimo, że całe życie tam mieszkał, te ostatnie dwa tygodnie szybko zaadaptowały go do klimatów liściastej osady.

Ku jego oczom w końcu ukazała się jedna z wiekszych osad jakie którykolwiek miał okazje widzieć. Zniżył lot już wcześniej i pozbył się swojego glinianego transportu, rzecz jasna nie chcąc nikogo nastraszyć. Było to rzadkie zjawisko w tych okolicach, o czym świadczyły wcześniejsze reakcje Reiki. Zszedł więc na nogi, mając zawieszoną tylko jedną torbę na ramieniu. Tylko tyle ważnych rzeczy posiadał, więc można rzec iż nie przywiązywał uwagii do materialnych przedmiotów. Jego kroki były skierowane w stronę głównej bramy wioski. Przechodził nią już z Reiką, więc tym razem nie powinno być także problemu. Był podróżnikiem w dosłownym tego słowa znaczeniu, więc nie zamierzał w żaden sposób kręcić. Zdradziwszy swą tożsamość z imienia oraz cel podróży jakim niewątpliwie był tymczasowy pobyt w wiosce, bądź konkretniej w jednej z karczm, przeszedł bramę i podreptał w centrum osady. Podziwiał przy okazji widoki, które za pierwszym razem zrobiły na nim takie wrażenie.

Plus minus znał już część osady i z pamięci starał się trafić do miejsc gdzie można było odpocząć po podróży i coś zjeść. Oj tak, a apetyt bruneta przerastał jego sakiewke z ryō. Właśnie wtedy jego oczom rzucił się jasny napis jednej z karczm. Nie była to ta w której wcześniej jedli z blondynką, ale przecież dalej zapachy robiły swoje. Czy w tej wiosce wszystko tak dobrze pachniało i wyglądało? Aż dziw bierze.

Mishima ruszył w końcu i wszedł do środka. Usiadł sobie na końcu salki w rogu, plecami do ścian. Nie był u siebie, więc wolał dbać o swe tyły. Otworzył kartę z daniami i zamówił przysmak aktualnego dnia. Rzecz jasna domówił do tego butelke sake. Oj, brakowało tego smaku trzeba przyznać.

Nadszedł więc moment, którym mógł się najeść i odpocząć. Posiedzieć bez większych oczekiwań i pośpiechu. Wypadałoby gdzieś zostać na noc na najbliższy czas bo cholera wie kiedy Reika się pojawi. Także po rozmowie z właścicielem karczmy, wynajął od niego pokoik na górnych piętrach i skierował się tam ze swoją torbą. Mógł odpocząć i się wyspać. Wracał tutaj dzień w dzień, a w miedzy czasie odwiedzał miejsce, w którym o zachodzie słońca mieli spotkać się z Reiką. Właśnie tak jego dni miały aktualnie wyglądać.
Obrazek
Wygląd ~Ubiór

Kontakt jedynie na PW
Avatar użytkownika

Mishima
 
Posty: 364
Dołączył(a): 14 cze 2017, o 13:07
Wiek postaci: 29
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3723
GG: 0
Multikonta:

Re: Bar pod Gruszą

Postprzez Unagi » 23 paź 2017, o 19:48

Obrazek
"Pierwsze kroki" - Misja D - - 1/???



Wszystko ma swój początek. Budowanie swojej reputacji w nowym miejscu nie różniło się wiele od zwykłych narodzin. Przybywając do prowincji sobie nieznanej Mishima doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Wstąpił do baru gdzie często osłuchać można było się plotek, najpewniej szukał takiej która stanie się dla niego pracą i pierwszym krokiem w społeczność Shinrin. Nie mógł się jednak spodziewać, że jego życzenie spełni się znacznie szybciej i prościej. W końcu nie zawsze praca przychodziła do pracownika. A niekiedy nieznani Shinobi musieli nakombinować się, aby ktokolwiek im zaufał.
Cóż, takie już czasy, lecz tym razem Mishima nie musiał się nimi przejmować. Można nazwać to szczęściem początkującego.
Do baru weszła spokojnie zakapturzona kobieta ściskając w ręce błękitna wstążkę. Drobne rozmiary i delikatne rysy wskazywały, że była ona kimś majętnym, najpewniej urodzoną w bogactwie i silence pod kloszem zamożnego ojca. Kobieta niemalże natychmiastowo dojrzała Shinobiego o nietypowej urodzie jak na ten region świata. Bez najmniejszego cienia wątpliwości czy wahania, podeszła i położyła wstążkę przed nim. - Wybacz mi brak taktu, lecz czas mnie nagli. - Odezwała się swoim melodyjnym głosem i przysiadła, wpatrując uważnie w oblicze Mishimy. Na jej twarzy pojawił się uśmiech a dłonie splotły się w jedną całość. - Zakładam, że jak każdy na tym świecie nie żyjesz tylko powietrzem. A życie nie tylko powietrzem kosztuje. Świetnie się więc składa, ponieważ ja proponuje Ci zarobek. - Rozwinęła prędko jakby całkowicie nie zważając na jakiekolwiek zasady postępowania z nieznajomymi. Im dłużej wpatrywało się w twarz kobiety, tym bardziej zdawało się, że pod fasadą rozwiniętego ciała kryje się zwykłe dziecko. Być może dojrzała naturą zbyt prędko w stosunku do swojego ducha. Ostatnimi czasy zdarzało się zobaczyć zaledwie dziewczynkę, która wyglądała jak dojrzała kobieta. Świat staje na głowie. - Zadanie nie należy do trudnych. Musisz włożyć na siebie tą błękitną opaskę i odnaleźć kogoś kto będzie miał taką czerwona. Jeśli przyniesiesz mi czerwoną opaskę, wtedy dostaniesz zapłatę. Proste jak tylko się da. Właściwie pieniądze już są Twoje.
- Skończyła nie siląc się na zbyt długie wyjaśnienia i powstałą. Nie myślała nawet o tym, że mężczyzna mógłby odmówić. Ah te zamożne panienki z całą tą ich służbą od urodzenia i przepychem. Zapominają w jakim żyją świecie i że wcale nie są nietykalnymi księżniczkami, których słowa to prawo. Nie mniej zadanie brzmiało jak prościzna, a każdy dodatkowy zarobek się nada. Tym bardziej, że zadowolona zamożna córeczka może szepnąć słowo tatusiowi i nieznany dotąd Mishima, mógłby już mieć o wiele łatwiej ze znalezieniem pracy w nowym regionie.


Unagi
 

Re: Bar pod Gruszą

Postprzez Mishima » 24 paź 2017, o 10:25

Czas leciał spokojnie przy dobrym jedzeniu, odpowiednich ilościach sake i przytulnym oraz ciepłym klimacie lokalu. Pobyt Mishimy w karczmie powodował u niego relaks, który ostatnimi czasy po poznaniu Reiki pojawiał się dużo częściej niż w ostatnich latach. To właśnie z tego powodu mężczyzna o dość charakterystycznej karnacji, sprawiał wrażenie podróżnika. Blondynka przecież od razu podejrzewała, że nie jest z tych okolic. Duża ilość cienia rzucanego przez drzewa, zmienne pory w ciągu roku. To coś co znacznie różniło się od Tsurai i jego mocnego wręcz palącego słońca. Nic dziwnego zatem, że w jakiś sposób ściągnął na siebie uwagę kolejnej osoby. Kobieta, a może dziecko? Nie miał do końca pewności gdy niezbyt wysoka istota podeszła do niego. Brunet siedział dalej w błogim spokoju, jedynie bacznie ją obserwując. Było to dziwne zjawisko. Podeszła od tak do obcej osoby, zaczynając rozmowę na temat zlecenia. Ciężko nie było rozpoznać, że Mishima to shinobi to fakt ale nawet mimo tego było to niecodzienne. Jego zielone oczy dokładnie objęły cały teren dookoła, co rzecz jasna poprzez doświadczenie podpowiadał mu instynkt. Nie był u siebie. Mimo, że Reika dobrze mówiła o tej osadzie oraz iż samemu spędził z nią tutaj dwa tygodnie, dalej był nie ufny do innych.
Trzeba jednak przyznać, że brunet odrobinę się zmienił. Gdyby taka sytuacja spotkała go wcześniej, zapewne kazał by kobiecie za przeproszeniem spieprzać bądź samemu bez słowa by odszedł. Teraz jednak był minimalnie inny. Jego spojrzenie spoczęło na niej, dostrzegając w tym możliwości aczkolwiek wpierw trzeba było je wybadać.

- Chyba nie sądzisz, że od tak bez większych informacji wyjdę oznaczony błękitną wstęga? Skąd mam wiedzieć, że nie jest to pewnego rodzaju pułapka na podróżnika?

Jego ton pozostał jednak zimny, totalnie wysuszony i pozbawiony wydźwięku emocji. Spojrzenie mówiące i pokazujący totalny brak zainteresowania bądź ewentualnie znudzenia, kwestia interpretacji. Dopiero po chwili oczy Mishimy spokojnie zmierzyły kobiete, dostrzegając drogi ubiór i zapewne szlachickie korzenie.

- Poza tym pieniądze nie grają tak ważnej roli w życiu jak myślisz. Interesowałoby mnie zatem coś zupełnie innego..

Zatrzymał się w tym momencie, dalej utrzymując poważny wyraz twarzy. Co z tego, że była bogata? Typ osób, które myślą iż zapłacą i mogą wszystko. Mishima jednak przez lata nauczył się nakierowywać psychologicznie takie osoby, by wynegocjować zadowalające go umowy. Dopił do końca kubeczek z sake i delikatnie złożył ręce podtrzymując swoja brodę a łokciami utrzymując się za drewniany stół.

- Prestiż, dobre słowo, opinia idąca dalej z moim imieniem. Ma to dużo podobnych określeń. Rozumiesz o co mi chodzi?

Zapytał nie dając jej wszystkiego na tacy, obserwował ją ciekawy odpowiedzi i reakcji na jego słowa. Zapewne taka żyjąca w dobrobycie osoba, nie przywykła do negocjacji. Może to i pierwszy raz, gdy ktoś robi inaczej niż ona chce? Nie mniej jednak, mogła sobie poszukać kogoś innego a jak sama zauważyła czas ją bardzo gonił. Wszystkie argumenty zatem przemawiały za mężczyzną.
Obrazek
Wygląd ~Ubiór

Kontakt jedynie na PW
Avatar użytkownika

Mishima
 
Posty: 364
Dołączył(a): 14 cze 2017, o 13:07
Wiek postaci: 29
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3723
GG: 0
Multikonta:

Re: Bar pod Gruszą

Postprzez Unagi » 25 paź 2017, o 00:11

Obrazek
"Pierwsze kroki" - Misja D - - 3/???



Trzeba było przyznać, że z ogromną satysfakcją patrzyło się na to jak buzia bogatej panieneczki opada z każdą upływającą sekunda. Z nierozumieniem i szokiem usiadła powolnie, jakby starając się zrozumieć to, że ktoś mógł jej odmówić. Przez dłuższą chwilę w jej oczach panował zamęt na chwilę nawet wtargnęła złość tak jakby chciała niewychowanemu Mishime wyłożyć to kim jest i co może jej tatuś i że on powinien jej słuchać bo każdy to robi.
Opanowała się, odetchnęła ciężko kładąc przy tym dłonie na blacie. - Ależ z Ciebie przenikliwy i rozsądny mężczyzna. - Pochlebiła, starając się najwyraźniej zaskarbić zwykłymi słodkimi słówkami. Uśmiechnęła się pewnie i stuknęła parę razy palec o blat stołu. - Masz racje. To oznacza, że nie pomyliłam się. Jesteś bystry, nadasz się na pewno. Wyjawię Ci więc o co chodzi. Razem z szanownym ojcem i siostrą przybyłam do Shinrin. Jakieś kupieckie sprawy, kontrakty i wymiany. Niewiele mnie to obchodzi, więc nie słuchałam. Siedzimy w tym parszywym miejscu od kilku dni, a wokół nic tylko nuda. Wymyśliłam więc grę, igrzyska. Dałam Ci swoją wstęgę, a Ty musisz odnaleźć kogoś komu dała wstęgę moja głupiutka siostra. O ile w ogóle komuś dała, a nie ukryła się zapłakana. Nie mniej, nie należy do najmądrzejszych, więc zapewne wybierze jakiegoś pospolitego wieśniaka, a takiemu zabrać cokolwiek to jak ukraść dziecku cukierka. No a na pewno dla Ciebie. Nagli mnie jednak czas jak rozumiesz. - Powstała ponownie tym razem patrząc na Mishime z większym szacunkiem, w końcu miał na tyle oleju w głowie, że nie przyjął byle czego i przeciwstawił się woli rozkapryszonej panienki. To w swój sposób nawet wywołało rumieniec na twarzy dorastającej kobiety. W jej świecie, każdy zachowuje się jak uniżony sługa jak tylko usłyszy brzęk błyszczących monet. - Jesteś człowiekiem interesu. Podam więc kwotę, 200 ryo nie więcej nie mniej. Lecz nie tym jesteś zainteresowany. Mój ojciec jest wpływowym kupcem w Shigashi. Mogę szepnąć mu słowo czy dwa, a gdybyś pojawił się w najbogatszej prowincji, pewnie znalazłoby się dla Ciebie nie jedno zlecenie. Osobie takiej jak mój ojczulek z pewnością przydałaby się pomoc kogoś takiego jak Ty. Jak podołasz zadaniu, ma się rozumieć. - Skończyła i podeszła bliżej Mishimy wyciągając dłoń. Czekała na decyzję, albo odda jej wstążkę i odrzuci propozycję, albo uściśnie drobną dłoń i nałoży barwę stając się tym samym jej czempionem. Jej twarz malowało zniecierpliwienie i lekka nuta zmartwienia, widocznie upatrzyła sobie już shinobiego jako swojego powiernika wstęgi i wolałaby nie szukać innej osoby. Z resztą kierując się tym co mówiła, była w lekkim pośpiechu, bo nie wiadomo czy czempion jej siostry już nie zwęszył śladu i nie kieruję się po jej błękit.


Unagi
 

Re: Bar pod Gruszą

Postprzez Mishima » 25 paź 2017, o 09:59

Reakcja dziewczyny była wręcz bezcenna dla takiej osoby i takiego charakteru jaki posiada Mishima. Uwielbiał być konkretny a jednocześnie dodawać do tego bezczelne droczenie? Reika doskonale przekonała się jaki brunet jest i sama podłapała ten styl. Do innych jednak Mishima bywał bardziej oschły, więc jego odpowiedź musiała zadziałać jak gwóźdź na taką osobę. Bogata, rozpuszczona zapewne nie przywykła do osób, które bez emocji i z delikatną olewką jej odpowiadały.
Dało jej to zapewne do myślenia bo dopiero po jakiejś chwili, poruszyła temat dalej. Chwaliła go? Raczej próbowała wykorzystać słowami i zmanipulować. Szkoda jednak tylko, że to był jedna z wrodzonych umiejętności bruneta więc nie mógłby wpaść we własne sidła.
Dopiero kiedy została dociśnięta do ściany i wyjawiła pełną prawdę, uśmiechnął się lekko w kąciku ust. Był to lekko wyśmiewający uśmieszek. Aż tak bogatym dzieciom się nudziło, żeby organizować igrzyska? Świat schodzi na psy, co do tego nie ma wątpliwości. Z drugiej strony jednak czemu miałby na tym nie skorzystać? Banalny sposób na pozyskanie nowych znajomości a widać, że dobre polecenie od jej ojca może dużo pomóc w najbliższym czasie. To był wsumie jedyny powód dla którego zamierzał się zgodzić. Choć nie tak łatwo.

- Interesuje mnie jedynie prowincja Shinrin, więc aktualnie tu gdzie się znajdujemy. Nie dbam o inne miejsca.

Odpowiedział brunet łapiąc za błękitna wstęgę i trzymając przez chwilę. Wzrokiem dokładnie przeszył oczy kobiety, wpatrując się w nie. Miał dość poważną mine, wiedząc czego oczekuje jeżeli ma się tego podjąć. Inne osady go nie interesowały, potrzebował wpłynąć jakoś na Shinrin i zadbać o swoją dobrą opinie. Reika wpłynęła na jego decyzje przeprowadzki więc nie zamierzał tracić czasu na zdobywanie uznania w innych miejscach. Nie dbał o to.

- Więc jeżeli chcesz wygrać te igrzyska, przekonaj ojca żeby szepnął parę słów władcom osady i przewodniczącym klanu Senju.

Kończąc to zdanie zabrał wstęgę całkowicie, tym samym zgadzając się na tą dziwną zabawę. Związał ją sobie na zaciśniętej pięści mając pewność, że jej nie zgubi. Teraz czas odnaleźć czerwoną. Rzecz jasna, jeżeli oczywiście ona także wywiąże się z umowy.
Obrazek
Wygląd ~Ubiór

Kontakt jedynie na PW
Avatar użytkownika

Mishima
 
Posty: 364
Dołączył(a): 14 cze 2017, o 13:07
Wiek postaci: 29
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3723
GG: 0
Multikonta:

Re: Bar pod Gruszą

Postprzez Unagi » 25 paź 2017, o 23:50

Obrazek
"Pierwsze kroki" - Misja D - - 5/???



Mishima postanowił dalej grać w swoją grę, lecz każde naciągnięcie strumy zawsze nosi ryzyko jej uszkodzenia i pęknięcia. Warunki umowy nie pasowały mężczyźnie, a dziewczyna czując, że jest już tak blisko od zawarcia kontraktu i pokonaniu siostry w ich mało istotnych igrzyskach, że aż przygryzła wargę. Chwile biła się w myślach, lecz w nie więcej niż kilka uderzeń serca posłała shinobiemu pewne spojrzenie z nutką złości. - 250 Yen i napomknę o pomocnym Shinobim przy sposobnej chwili, w której mój ociec i kilka ważniejszych osób z tej dziury będą śniadać. - Odezwała się i oparła rękę na blacie, po czym uniosła się i skierowała w stronę drzwi. - A jeśli Ci to nie wystarcza, to trudno. Znajdę kogoś innego, żeby pokonać moją głupią siostrę jestem pewna, że wystarczy byle obwieś. - Złapała za klamkę odczekując chwilę niczym postać w granej sztuce teatralnej aby oddać scenie pełnie dramaturgii i rzuciła jeszcze przed wyjściem - Twoja wola. Możesz też dalej robić to swoje nic i nic nie osiągać. A jeśli się decydujesz to polecam sprawdzić Gospoda pod Kadambą, widziałam jak ta mała siksa właśnie tam skierowała swoje niezdarne kroki. - Drzwi zatrzasnęły się, a oferta zdawała finalna. Mishima nie miał więc już wiele popisu do negocjacji. Być może uszczknął sobie więcej niż chciała pierwotnie damulka, ale czy wystarczająco wiele, aby shinobi odstawał od stołu z pyszną sakę i to na żądanie kogoś pokroju rozpuszczonej smarkuli? Na to pytanie musiał odpowiedzieć sobie sam zainteresowany. Wyjścia były dwa, przyjąć zlecenie i załatwić sprawę szybko, albo odstąpić. Decyzja należała do Mishimy.


____________________________
Jeśli Twoja postać nie podejmuje zlecenia no to misja kończy się już tutaj ze statusem niepowodzenie. Jeśli zaś uznasz, że jest warta Twojej uwagi to zapraszam do napisania z/t w temacie. Ja zaś wtedy rozpocznę już ciąg dalszy w wyżej wymienionej gospodzie - no chyba, że Mishima ma inny plan i pójdzie gdzieś indziej. Wtedy naturalnie napisze w wybranym miejscu.


Unagi
 

Re: Bar pod Gruszą

Postprzez Mishima » 26 paź 2017, o 07:48

Trzeba przyznać, że sytuacja działała Mishimie, niezłą poprawą humoru. Gówniara udowodniła swoimi ruchami, że naprawdę nikt nigdy nie potrafił jej odmówić albo postawić na swoich warunkach. A w tych okolicznościach brunet przecież nie miał nic do stracenia, żeby słuchać poleceń tego dziecka. Rzecz jasna do momentu, aż jego żądania zostały po części spełnione. Napomknięcie jego imieniem wśród najważniejszych osób w Shinrin, podczas spotkania u jej ojca? To jest właśnie to, czego oczekiwał. Ba, może nawet więcej niż wymagał więc gdy dziewczynka zaczynała się unosić, uniósł tylko rękę żeby przestała gadać i tym samym ukazał jej zawiązaną wcześniej błękitną wstęgę.

- Zdobędę tą wstęgę na tych warunkach. Zjawię się nie długo.

Odpowiedź padła krótka i wystarczająco konkretna. Nie zamierzał wdawać się z nią w wymianę jakichkolwiek zdań, co to, to nie. Wstał od stolu dopijając do końca kieliszek z sake i zarzucił na siebie, przez ramie torbę i zostawił kilku ryō wraz z rachunkiem tuż przy skończonym posiłku. Bez słowa skierował się w stronę wyjścia. Gospoda pod Kadambą? Czemu nie, możemy tam rozpocząć poszukiwania. Kierując się do wyjścia mężczyzna odpowiednio zasłonił wstęgę długim rekawem ubioru i zaraz po wyjściu trzymał się ciemniejszych i pustych dróg. W gospodzie rzecz jasna, będzie starał wtopić się w tłum. Użycie henge nie byłoby głupie jednak nikt i tak go tutaj nie znał, a wstęga mimo techniki pozostała by na ręce. Więc zdając się na duże dotychczasowe doświadczenie shinobi będzie starał się wypatrzeć wszystkie możliwe szczegóły.

z/t
Obrazek
Wygląd ~Ubiór

Kontakt jedynie na PW
Avatar użytkownika

Mishima
 
Posty: 364
Dołączył(a): 14 cze 2017, o 13:07
Wiek postaci: 29
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3723
GG: 0
Multikonta:

Re: Bar pod Gruszą

Postprzez Tenshi » 20 wrz 2018, o 16:51

Dlaczego kobiety zawsze wiedzą wszystko? Nie wiesz gdzie jesteś? Zapytaj jakiejś. Nie wiesz jak dojść? Zapytaj kobiety. Zgubiłeś się? To nie problem jeśli masz przypadkiem pod ręką kobietę, albo opaskę zaciskową, tak człowiek i rzecz, dwa istnienia mogące naprawić wszystko. Może gdyby Tenshi był kobietą nie musiałby pytać o drogę? Albo nie wpakował się w jakieś szemrane interesy? Nie, raczej nie. Życie niestety tak nie działa, chociaż ponoć kobiety żyją dłużej... Ale to raczej kwestia mentalności, w końcu rzadko zastanawiają się co się stanie jeśli włożę w to palec... One wiedzą, że go utnie. Tylko skąd? Tego też nie wie nikt, no może poza nimi. Tak czy siak młoda dziewczyna uciekła z rumieńcem, przynajmniej wyjaśniła jak dotrzeć na miejsce. Młody Senju zastanawiał się skąd taka reakcja, czy powiedział coś nie tak? Albo wręcz przeciwnie? Chociaż może zabandażowany rolnik pytający o drogę do baru mógł być niecodziennym widokiem? Tak, to raczej to trzecie. Chłopak sięgnął w stronę kaptura chcąc profilaktycznie założyć go na głowę, jednak zdał sobie sprawę, że wyglądałoby to nieco podejrzanie, a miał przecież przy sobie jakąś dziwną przesyłkę... Przeczesał włosy dłonią, w końcu po coś ją podniósł, na pewno nie po to, żeby ukryć twarz. -Im szybciej to oddam tym lepiej.- Pomyślał, chciał przyspieszyć kroku, ale i to uznał za podejrzane. Szedł normalnie, może trochę sztywno, na całe szczęście do baru dotarł szybko, zapach jedzenia był przyjemny, a gości nie wielu. Stanął przy szynkwasie starając się by jego i dwóch innych bywalców dzieliła jak największa odległość i czekał na karczmarza, przy okazji starając się ocenić innych gości, no może nie patrzył zbyt obcesowo, bardziej jak na kobietę w przykrótkiej sukience.
Avatar użytkownika

Tenshi
Ciapciak
 
Posty: 34
Dołączył(a): 29 sie 2018, o 14:10
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6277&p=96799#p96340
GG: 0
Multikonta:

Re: Bar pod Gruszą

Postprzez Kuroi Kuma » 21 wrz 2018, o 20:08

Powrócisz tu...
Ranga C
Post 15/xx


Co do jednego można być zawsze pewnym. Kobieta wie, ona zawsze wszystko wie, nawet jak nie wie, wtedy patrz punkt pierwszy ona wie. Nie bez powodu istnieje bowiem zasada, że mąż ma zawsze rację, a żona wie lepiej. To sprawowało się zawsze i wszędzie, czy to na pustyni, czy pośród mroźnych krain. Czemu jednak ta konkretne wiedziała gdzie znajdował się cel shinobiego? Może tutaj po prostu mieszkała i to było w sumie najlepsze wytłumaczenie? Zamaskowany rolnik był jednak jedynym wytłumaczeniem czemu ktoś nie za bardzo chciał się zadawać z wyżej wspomnianym. Po co w ogóle komuś takie bandaże rozwinięte po całym ciele?
W końcu jednak dotrwał! Znalazł się z przesyłką w barze, w miejscu wspomnianym przez handlarza. Karczmarz odczekał chwilę aż ten się rozgościł, mógł rozejrzeć się po wnętrzu, po bywalcach. Nie dosiadł się nigdzie, lekko podpite spojrzenia oczywiście zmierzyły wzrokiem zabandażowanego rolnika. O ile tego zawodu po nim nie było widać, tak obecność bandaży po prostu prowokowała do reakcji PATRZCIE JESTEM TUTAJ. To nie pasowało do shinobiego, przynajmniej nie takiego, który chce działać w ukryciu.
-Może w czymś pomóc, coś podać? - i nie, nie był to rosły drab z brodą do kolan, który wyglądał jak z poprawczaka. Ot mężczyzna bliski trzydziestki z miłym wyrazem twarzy, gładko ogolony, z ciemnymi, krótkimi, nastroszonymi włosami. Trójka przy stoliku właśnie zajadała się pieczenią co jakiś czas popijając ją piwskiem o ciemnej barwie i dużej warstwie piany. Dwójka przy barze zaś siedziała w ciszy, mieli coś w małych szklankach, zapewne sake lub coś mocniejszego. Jeden z nich wyglądał jak prawdziwy rolnik, jakby dosłownie wyszedł z pola. Umorusane ubranie, zapach ziemi. Drugi, siedzący obok niego wyglądał zupełnie inaczej - jeżeli miałbyś wskazać urzędnika, to zapewne ten typ. Dobrze ubrany, schludny.
Obrazek
PH | BANK

Misje: 1|2|3|4 - brak
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 330
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 34
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Bar pod Gruszą

Postprzez Tenshi » 22 wrz 2018, o 09:48

Kobiety kobietami, bary barami, a misje misjami, najważniejsze to przypadkiem nie dostać po twarzy. Tenshi dotarł do miejsca, spojrzał na ludzi, a oni niczym przysłowiowa otchłań spojrzeli na niego. Zabandażowana twarz sprawiała, że ściągał na siebie uwagę, chociaż podobny efekt sprawiłoby odsłonięcie blizn, tak przynajmniej czuł się nieco pewniej. Trójka przy stoliku piła piwo, a mocno kontrastująca dwójka przywodząca na myśl urzędnika i rolnika z prawdziwego zdarzenia raczyła się czymś mocniejszym. Młody Senju nie miał pojęcia kto jest kim, ale jeśli miałby strzelać zaniósłby zawiniątko urzędnikowi. Tylko, że nie musiał. Gdy tylko się rozgościł postanowił podejść do niego karczmarz, na szczęście nie wyglądał on na kogoś kto brał udział w pięciu wojnach i zaraz zareaguje na jakieś podejrzane wydarzenia. -Nawet oba, podać wodę i pomóc odnaleźć pana Ototsukiego.- Powiedział kładąc na barze 50 ryo i podsuwając je tak, by dłonią zasłonić monety. W końcu kto normalny płaci tak wiele za wodę?
Avatar użytkownika

Tenshi
Ciapciak
 
Posty: 34
Dołączył(a): 29 sie 2018, o 14:10
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6277&p=96799#p96340
GG: 0
Multikonta:

Re: Bar pod Gruszą

Postprzez Kuroi Kuma » 22 wrz 2018, o 14:40

Powrócisz tu...
Ranga C
Post 17/xx


Karczmarz na słowa młodego Senju uniósł brew ku górze. Ten zawód wymagał wiele, od profesjonalizmu w obsłudze, przez znajomość trunków wszelakich, po jeszcze lepszą pamięć do twarzy. Handel informacjami był bowiem dla nich chlebem powszednim, często byli pośrednikami w sytuacjach takich jak znalazł się Tenshi. Karczmarz nachylił się nieco, by ułożyć ręce na barze zabierając monety shinobiego. Zrobił to z klasą, bez zwracania na siebie uwagi.
-Pan Ototsuki tak... bywał tu taki jeden. Nie wiadomo mi jednak czy coś po sobie zostawił. Ludzie zostawiają w barach bardzo dużo od zbyt dużej ilości pieniędzy, przez ubrania, na dobytkach kończąc. Niestety nie wiem czy będę umiał Ci pomóc - zdjął ręce z baru i zsunął monetę i wsunął ją sobie do małej kieszonki. Zaraz jednak odszedł krok do tyłu, schylił się szukając kubeczka. Wyjął go spod baru, nalał do niego wody i podał shinobiemu tak, że pod spód wsunął jeszcze malutką karteczkę skrywającą ciekawą wiadomość. Siedzący obok rolnik dopił swojego drinka i rzucił kasę na stół, by zaraz wyjść chwiejnym krokiem.
-Poszekai Kitoszyyy - dodał urzędas i zaczął snuć się do swojego towarzysza. Gdy do niego podszedł klepnął go w tyłek i obydwoje wyszli z karczmy. Barman pokręcił głową, zebrał zapłatę i zajrzał na chwilę do kuchni. Tenshi zaś mógł spokojnie obejrzeć sobie karteczkę, na której widniała krótka, acz treściwa wiadomość.
Dzisiaj za barem, gdy zajdzie słońce. Blizna na twarzy, przykrótka noga
Obrazek
PH | BANK

Misje: 1|2|3|4 - brak
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 330
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 34
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Bar pod Gruszą

Postprzez Tenshi » 22 wrz 2018, o 15:03

Karczmarz kolejna istota wszechwiedząca, ciekawe co by się stało gdyby to kobieta była karczmarzem? Może lepiej się nad tym nie zastanawiać? Tak ogromna wiedza w rękach jednej osoby mogła by prowadzić, no właśnie do czego?Karczmarz zręcznym, prawdopodobnie zręczniejszym nawet niż Tenshi ruchem zgarnął pieniądze z blatu, jego słowa jednak nie były zbyt pocieszające. Mężczyzna podał zamówioną wodę z dodatkiem karteczki pod kubkiem, chłopak wziął łyk chwycił napój i drugą ręką oparł się o szynkwas nakrywając kartkę. Pociągnął łyk i dłonią odwrócił ją, by odstawiając szklankę móc przeczytać jej treść. -Wieczorem za barem mam spotkać gościa z krótką nogą i blizną na twarzy?- Pomyślał, ukrywając zdziwienie, bandaże chroniły nie tylko jego blizny przed światłem dziennym, ale i ukrywały czasem zbyt widoczną mimikę. To miało być proste zadanie, zanieść do baru, zostawić i tyle. Teraz okazało się, że miał siedzieć w karczmie cały dzień i czekać na jakiegoś tam Ototsukiego. Niestety jak mus to mus i tak nie miał nic lepszego do roboty. Dwójka mężczyzn, którzy opuszczali bar dość ostentacyjnie okazała sobie miłość i wyszła. Chłopak zamówił jeszcze jakąś losową potrawę i przeniósł się do stolika w jakimś oddalonym rogu, skoro już i tak wyglądał podejrzanie to nic się nie stanie jeśli zacznie udawać mrocznego wędrowca, czy tam obieżyświata.
Avatar użytkownika

Tenshi
Ciapciak
 
Posty: 34
Dołączył(a): 29 sie 2018, o 14:10
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6277&p=96799#p96340
GG: 0
Multikonta:

Re: Bar pod Gruszą

Postprzez Kuroi Kuma » 22 wrz 2018, o 15:32

Powrócisz tu...
Ranga C
Post 19/xx


Kobieta karczmarz... absolut, pewnie gdyby bóstwo mogło istnieć w rzeczywistości, to byłaby nim właśnie barmanka. Na szczęście w świecie shinobich pracowali tylko barmani, to raczej właściciele barów bali się o to jak poradzi sobie wszechświat tworząc tak niebezpieczną posadę.
Tenshi został na chwilę z kartką sam na sam, pojawiło się więcej pytań niż odpowiedzi. Nikt go nie obserwował, może nawet i karczmarz miał wytyczne, by za żadne skarby nie zaglądać do karteczki. Może jednak miał po prostu trochę oleju w głowie i nie chciał się mieszać w interesy, które go po prostu nie dotyczyły. Lepiej nie było się narażać niebezpiecznym ludziom. Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz, prawda? Karczmarz przyszedł chwilę później i wysłuchał zamówienia. Polecił coś prostego, acz treściwego czyli kawałki kurczaka zasmażane w tempurze, a do tego makaron. Danie przyszło niedługo później - gorące, parujące, zapachy które zachęcały z ulicy potwierdziły się w 100%. Danie było wyborne, a do tego tak proste. Tenshi usiadł w rogu i widział kątem oka trójkę przy stoliku, która rozmawiała o pracy w lesie. Można powiedzieć, że trójka leśniczych opowiadających sobie historie głupie i często przerysowane.
Czas mijał, nasz mhroczny wędrowiec niedługo mógł zacząć się zbierać, bo słońce chyliło się coraz bardziej w stronę horyzontu. Wystarczyło już tylko wyjść na zewnątrz, skierować się w stronę zaciemnionej i wąskiej alejki prowadzącej za bar, pomiędzy ustawione budynki.
Obrazek
PH | BANK

Misje: 1|2|3|4 - brak
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 330
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 34
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hayashimura (Osada Rodu Senju)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość