Sklep z wyposażeniem

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Josaiji » 19 sty 2017, o 09:28

Czarnowłosy wymienił listę przedmiotów, które wydawały mu się w tej chwili najpotrzebniejsze. W pewnym momencie mogą uratować mu nawet życie, a nie miał pojęcia co czeka go na tej misji. Pierwszy raz wyruszał na zadanie, na którym będzie mógł się z kimś konfrontować. Co prawda raz walczył na poważnie, pokonując nawet kilku wrogów, ale byli oni zwykłymi ludźmi, bez żadnego doświadczenia w walce z shinobi. Zajmowali się ograbianiem słabszych i nielicznych, często wykorzystywali przewagę liczebną. Gdy już odebrał upragnione rzeczy, te, które wejdą do torby po prostu tam wsadził, a tanto przypiął do paska, z lewej strony. Był praworęczny, więc wygodniej będzie mu je wyciągać, gdy pochwa znajduje się z lewej. Szybkie cięcie w razie ataku i pozbawiamy wroga głowy, ewentualnie podcinamy gardełko. No, ale teraz nie o tym.
Starszy pan, niejaki Hei szybko zorientował się, że to Josaiji został wyznaczony przez lidera i miał robić za dostarczyciela. Młody wiek? Fakt, ale w historii bywali młodsi, dużo potężniejsi niż członek klanu Senju. Czarnowłosy uśmiechnął się delikatnie na myśl, że będzie musiał przewieźć zbroję i dwie długie katany. Kosztowny sprzęt, więc nic dziwnego, że bandyci się tym interesują. Młodzieniec był przekonany, że tym razem będzie podobnie, ktoś musi być opłacony i donosić o ewentualnej podróży bandytom. Przełknął ślinę głośniej niż zwykle, ale w jego oczach strachu nie było - raczej iskra i ogromny zapał aż od niego biło. Dodatkowo dostanie swojego konia i przyczepę, nieźle.
- Jest problem, nigdy nie jeździłem konno. Nie wiem jak okiełznać konia i czy będzie mi posłuszny. To moje pierwsze zmartwienie. Drugim natomiast to, że jestem za tego konia odpowiedzialny. Dlaczego ja? Nie chcę za niego płacić, jeżeli coś mu się stanie. Nie wiem, wejdzie w jakąś pułapkę, uruchomi minę, ucieknie w las, zostawiając mnie samego z przyczepą. Jak to rozwiążemy? Poza tym wszystko inne w porządku, nie widzę problemu żeby jej nie dostarczyć. Możesz być pewnym, że słowa dotrzymam. - zaczął wymieniać minusy, skinając na koniec głową. Cóż, może dostanie jakiegoś przewoźnika.
Josaiji
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Yoshimitsu » 19 sty 2017, o 22:36

~Patyk między drzewami!
~9/30 Misja C




Sprzedawca patrzył na Twoje iskrzące się zapalenie do zadania, która powoli zamieniało się w pomniejszy płomień. Zdeterminowanie i pewność siebie, to było coś, czego potrzebuje prawdziwy Shinoby na początku by dopiero zacząć prawdziwą podróż w tym świecie. Nie trzeba było niczego więcej, ale faktem jest, że są też inne determinowane aspekty, które kierują człowiekiem w tych czasach, nienawiść, gniew, obietnice czy marzenia... Ale wszystko ma swe własne różne nazwy...
Zleceniodawca niemal nie zaczął siebie przeklinać, kiedy to zapomniał o tym, że nie wiadomo kogo przyślą mu na misję i nie wziął po uwagę, że osoba ta nie będzie umieć jeździć konno czy po prostu prowadzić konia. Dłonie natychmiast złapały za włosy, a jednak z jego ust wypadło ciche nieme przekleństwo. Ślepia rzucały się po pomieszczeniu, w głowach tętniły pomysły, aż wreszcie westchnął głęboko i ręce opadły mu tuż przy ciele.
-To niestety będę musiał zamknąć sklep i jechać z Tobą. Zapomniałem o tym... -pluł sobie w brodę. -Cóż, za konia teoretycznie odpowiadała by wtedy wioska gdyby coś się stało, ale Ty ją reprezentujesz, ale! Oni by ponieśli koszty, teraz to będę musiał być ja, skoro jadę. -znów głęboko westchnął, zaczął szukać kluczy po kieszeniach.
-Jeszcze coś, czy możemy iść? Bo raczej innego wyjścia nie znajdę.
Yoshimitsu
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Josaiji » 21 sty 2017, o 12:45

Sprzedawca miał minę coś w stylu "no i się zesrało", gdy tylko dowiedział się, że Josaiji nie potrafi prowadzić konia. Czarnowłosy poczuł się z lekka winny całej tej sytuacji, ponieważ Hei będzie musiał zamknąć sklep i cały dzienny utarg poszedł się właśnie kochać. Senju wzruszył ramionami i stanął obok, starając się przeszkadzać jak najmniej. Czekał, aż mężczyzna się naszykuje i będzie gotowy do drogi. Przyglądał się, jak wygląda czynność zamykania sklepu. Jakie towary chowane na zaplecze, w jaki sposób facet zabezpiecza budynek przed niechcianymi gośćmi podczas absencji. Może w przyszłości złamie zabezpieczenia i pożyczy parę przedmiotów, gdy skończą mu się pieniądze.
- Przykro mi, nie spodziewałem się, że kiedykolwiek będę musiał jeździć konno. Nie uczyłem się tego fachu. - powiedział szesnastolatek.
- W zasadzie to wszystko. Możemy ruszać. Prowadź do konia. - dodał po chwili i ruszył w kierunku drzwi. Wyszedł przed sklep, czekając na właściciela.
Josaiji
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Yoshimitsu » 22 sty 2017, o 11:15

~Patyk między drzewami!
~11/30 Misja C




Tak też tutaj się sprawy miały, właściciel sklepu z wyposażeniem zaczął zamykać wszystko co musiało pozostać zamknięte na klucz, by nikt o zwyczajnych umiejętnościach nie miał do tego miejsca dostępu. Bo po co chronić coś przed jakimś Shinobi, gdzie nie ma się opcji przewidzieć jego umiejętności. Ot prostu właściciel, chcący uchronić swój dobytek przed pijakami i zwyczajnymi złodziejami. Zamykając wszystko na tysiące spustów, wychodząc powoli z budynku, chowając gdzieś do kieszeni klucze do wszystkich zamków, a jeszcze trzeba by wspomnieć, że zmienił swój ubiór. Przyodział się w lekkiej płytowej zbroi, jak i nawet dzierżył przy pasie polerowaną wcześniej katanę, można by wywnioskować, że nie była jednak na wystawę, a należała do niego.
-Skoro nie masz pytań to ruszamy, mam nadzieję, że szybko uda nam się uwinąć z tym wszystkim i jeszcze zdążę dziś otworzyć sklep. Szkoda dnia, bo kto tam wie... Dziś może trafiłby mi się jakiś bogaty kupiec. -stwierdził idąc prosto do jednej z bram wioski. Miał dość szybkie ruchy, no ale przecież wspominał, że trochę mu się śpieszy.
Yoshimitsu
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Josaiji » 23 sty 2017, o 20:47

Chłopak o mało nie uderzył szczęką w blat, gdy zauważył, że staruszek ubrał się w lekką zbroję i przyczepił do paska katanę. Czyżby miał do czynienia z samurajem, a może po prostu założył ją, żeby wzbudzać respekt? A szkoda gdybać, skoro byli już gotowi do drogi, to trzeba ruszać i załatwić wszystko migiem. Podrapał się jeszcze po czuprynie i czekał na gościa. W sumie to by zapalił papierosa, ale paczka została w domu, a kupować nowej miał zamiaru. Trzeba wypalić tą co ma, a że rzadko pali... Starcza mu na dłużej.
- Myślę, że jak koń będzie szybko jechać, to damy radę załatwić sprawę dość szybko. Nie mam zamiaru wykonywać tego zadania kilka dni. Jak nie wrócimy dzisiaj do wieczora, to się wkurzę. - odpowiedział Josaiji i ruszył za starcem. Po drodze jeszcze poprosił go o chwilę przerwy, ponieważ musiał kupić butelkę wody. Wziął parę łyków i maszerował z butelką w łapie. Skoro czeka ich podróż, to warto zaopatrzyć się w coś mokrego. Gdy udało im się dotrzeć do przyczepy, staruszek załatwił co trzeba i prawdopodobnie ruszyli w stronę bramy. A potem, kto to wie...

<zt>
Josaiji
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Reika » 12 maja 2017, o 11:36

Hayashimura była przyprószona śniegiem, gdy Reika powróciła z pustyni. Skrzywiła się na ten widok, ciaśniej opatulając się peleryną i rozglądając po znajomych twarzach. Zanim wróci do domu, chciała jeszcze załatwić kilka spraw w centrum, dlatego też ruszyła w tamtym kierunku, wstępując najpierw do sklepu z wyposażeniem dla shinobi. Musiała uzupełnić swoje zapasy, które po ostatnich wydarzeniach trochę mocno jej się skurczyły, a przecież nigdy nic nie wiadomo.
Na jej widok, sprzedawca sklepu rozpromienił się i ukłonił grzecznie. Znał ją, jak spora część mieszkańców i shinobi. Reika nie rozglądała się po towarach, bo nie było takiej potrzeby. Żelastwa miała pod dostatkiem, a i tak prawie wcale go nie używała. Reszta jej ekwipunku też była w dobrym stanie i nic nie trzeba było z tym robić. Kunoichi przyszła tutaj z konkretnego powodu i od razu zakomunikowała sprzedawcy, czego potrzebuje. Ten z uśmiechem sięgnął pod ladę i wyciągnął to, co było trzeba i w wymaganej ilości. Był zadowolony, bo pomimo niepozornych rozmiarów, to co zażyczyła sobie córka Lidera, było bardzo drogie, więc tak czy inaczej zarobi i to całkiem dobrze. Starannie zapakował zakup Reiki, która od razu schowała go do swojej sakwy, po czym zapłaciła odpowiednią za to sumę i pożegnała się z uśmiechem i skinięciem głową. Po opuszczeniu sklepu, ruszyła dalej jedną z głównych ulic, aby poszukać wzrokiem miejsca, którego teraz potrzebowała. Znalazła i już po chwili przekroczyła prób fryzjera.
Kiedy oznajmiła, że chce przefarbować swoje długie włosy na słoneczny odcień blondu, właściciel salonu zatarł ręce i zabrała się do pracy. Jej błękitne włosy były tu jako takim elementem rozpoznawczym, no ale to kwestia przyzwyczajenia. Do jasnych też się przyzwyczają, zwłaszcza że Reika miała sentyment do tego koloru i chciała do niego wrócić, możliwe że już na stałe, jeśli się da. Ichirou będzie się z niej śmiał. Co ich spotkanie, to miała inny kolor włosów. Teraz gdy znowu wypadnie im jakieś spotkanie, znowu będzie miała jasne. Westchnęła i zatonęła we wspomnieniach, poddając swoje włosy całkowitej opiece fachowca.
Gdy Reika wreszcie mogła wstać z fotela i przejrzeć się w lustrze, uśmiechnęła się promiennie na to, co zobaczyła. Jej włosy miały teraz przyjemny, ciepły odcień blondu, zamiast chłodnego błękitu, który niemal zlewał się z jej oczami. Nowy kolor, nowa Reika? Nic z tych rzeczy. Dalej była tą samą osobą i nie zamierzała się zmieniać, nie potrafiła. Nie potrafiła też zapomnieć. Niestety...
Zapłaciła i podziękowała za usługę, po czym wyszła z salonu i ruszyła dalej. Miała zamiar odwiedzić jeszcze kilka miejsc, a potem wrócić do domu.


[zt]

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1684
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 24
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta: Ayame

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Kisho » 18 maja 2017, o 12:44

Pora roku wymusiła na Kisho wizytę w sklepie. Niby i tak miał w planach dokupić parę rzeczy na najbliższą misję, ale tym razem ważniejsze od bombek, notek czy nawet kunai było ubranie. Aktualna odzież chłopaka nie wystarczała jako ochrona przed zimnem, dlatego wręcz musiał sprawić sobie coś dodatkowego.
- Dzień dobry - przywitał się na wejściu, strzepując z barków i głowy kilka płatków śniegu.
- Nie taki znowu dobry - odpowiedział starszy mężczyzna.
- Stało się coś? - spytał trochę zaciekawiony.
- A nie widać? Od dawien dawna nie było tu takiej zimy. Ostatnio jak sypnęło śniegiem, to otworzyć drzwi się nie dało! Wszystko sam odśnieżać musiałem. Na dodatek w krzyżach mi strzela... Oj nie te lata panie, już nie te lata. - Pokiwał głową w zrezygnowaniu, ale nagle jakby się opamiętał i spytał w większym entuzjazmem: - A czego pan szuka?
- Jakieś cieplejsze ubranie, sam nie wiem... Płaszcza albo co.
- A to w tamtą stronę. - Wskazał palcem na jedną ze ścian.
- Dziękuję - odpowiedział i ruszył na poszukiwania swego nowego okrycia. Zatrzymał się jednak dwie półeczki wcześniej. Chłopak zwrócił uwagę na jedno ze stanowisko, na którym poukładane były rękawiczki. Zastanawiał się, czy aby nie kupić sobie jednej pary, ale stwierdził, że pierw zakupi płaszcz a później, jeśli zostanie mu kilka zaskórniaków w kieszeni, to wybierze sobie coś z tej bogatej kolekcji.
Przedział z płaszczami był dość spory, ale niestety samego asortymentu nie było za wiele. Pewnie większość została wykupiona pierwszego zimniejszego dnia, a teraz zostały marne ochłapy. Kisho nie miał wielkiego wyboru, więc bez zastanowienia wziął popielaty płaszcz z kapturem. Po prawdzie tylko takie jeszcze pozostały. Cena, 100 ryo za sztukę nie była specjalnie wielka, więc wracając do sklepowej lady, shinobi zabrał parę zwykłych czarnych materiałowych rękawiczek.
- 150 ryo - podliczył szybko sprzedawca. - Będzie coś jeszcze?
- Tak - odpowiedział krótko i w kilku słowach wyjaśnił czego i w jakich ilościach potrzebuje.
Staruszek mimo bólu pleców sprawnie wyłożył wszystko na ladę i skrupulatnie policzył końcową sumę na karteczce. Mężczyźni wymienili się dobrami, pożegnali uściskiem dłoni i wrócili do swoich zajęć.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 321
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Mishima » 3 sie 2017, o 09:29

Do sklepu wszedł Mishima, przyglądając się dookoła wystawie. Idąc na spotkanie z Reiką, zaszedł jeszcze po drodze po uzupełnienie zapasów.

Po ostatniej misji zrobił sobie urlop, a skoro mieli wybrać się gdzieś dalej. No powiedzmy, że czarnowłosy, nie należał do ludzi, którzy są nieprzygotowani. Wszyscy co robił, było zazwyczaj zaplanowane od a do z.

Podszedł do sprzedawcy podajac mu liścik z zamówieniem. Wyciągnął sakiewke z Ryō i podał mu wyliczoną ilość. Spakował wszstko bez słów, kilka rzeczy łącząc ze sobą, jakby był to zestaw. Obkleił kunaie i schował do kabury. Kiwnął głową w zadowoleniu, na dowidzenia i wyszedł ze sklepu. Kierunek? Centrum.

z/t

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Wygląd ~Ubiór

Kontakt jedynie na PW
Avatar użytkownika

Mishima
 
Posty: 328
Dołączył(a): 14 cze 2017, o 13:07
Wiek postaci: 28
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3723
GG: 0
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Toshio » 13 wrz 2017, o 16:39

Drobne zmagania z czasem wzbudzały poczucie obowiązku. Toshio nie chciał się spóźnić, bo to oznaczałoby ominięcie czegoś ważnego. Tym bardziej przybycie do Sogen na zgrupowanie było czymś istotnym. Należało niezwłocznie być gotowym do wymarszu zaraz po spakowaniu. Tego na pewno nie będzie dużo. Co innego okaże się, gdy wpadnie w wir zakupów. Jak dotąd nie obciążał się, żeby nie stracić mobilności w walce. Teraz, gdy podrósł, wydawał się skłonny do bycia bardziej odważnym w wyborze. Zatem.
Pierwsze, co zrobił Toshio po wyjściu od Shirei-kana to wrócenie do domu po gotówkę. Ciężko zarobione pieniądze, które odkładał na czarną godzinę. Odpowiednią decyzją będzie wydać je teraz na niezbędne uzbrojenie, część stanowczo na medykamenty dla ninja. Nie mógł liczyć, że zdoła wytracić całą broń i nie zostać przy tym ranny. W głowie tworzył się gotowy plan. Wystarczyło go wykonać będąc już w sklepie z wyposażeniem.
W trakcie szykowania tej uroczej wyprawki chłopak dorzucił jeszcze kilka drobnych rzeczy, które podsunęła mu wyobraźnia. Zamysł był całkiem ciekawy, kiedy będzie musiał mierzyć się z żywiołem. Niekoniecznie z pełną skutecznością, ale byle zapobiec najgorszemu.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


zt.
Avatar użytkownika

Toshio
 
Posty: 474
Dołączył(a): 11 paź 2015, o 12:25
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Strój maskujący wygląd (✘)
W jego strojach góruje szarość barw, zaś na głowie czuprynę przepasa brązowa opaska oraz sporadycznie noszony ochraniacz na czole. Średniego wzrostu wyrostek z niemal ciągłym uśmiechem na twarzy.
Widoczny ekwipunek: Plecak (✘), Torba (przy prawym pośladku)(✔); 2x kabura (na prawym udzie)(✔); 3 bumerangi (przymocowane z tyłu przy pasie)(✔), ochraniacz na czoło (✘), kieszeń spodni(✔), Tanto (przy lewym boku)(✔).
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1472&p=15868#p15868
GG: 11529895
Multikonta: Saeko

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Senju Oshi » 14 wrz 2017, o 09:58

Oshi zaraz po wyjściu z gabinetu, wyruszył prosto do miejscowego sklepu, gdzie pośród wysokich półek i długich lad, każdy mógł znaleźć narzędzia mordu odpowiednie dla swych upodobań. Spokojnie, zwalczając wewnętrzną niepewność którą wciąż pojawiała się w pryzmacie rozmyślania o przyszłych wydarzeniach. Chłopak z rodu Senju dotarł wreszcie pod wskazany adres, po czym z zapartym tchem rozejrzał się po wnętrzu rozświetlonym jasnym blaskiem wpadającego słońca… Wpierw musiał ocenić własne zasoby gotówki, po czym wybrać sprzęt najbardziej niezbędny jeśli chodzi o walkę.
Wreszcie wybrał wszystko czego potrzebował, po czym ułożył zakupy na ladzie, odliczając potrzebną kwotę.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek

Towarzysz podróży *.*

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 miesiące
•Płeć: Męska
•Wielkość: 45 cm

...*Mały wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Senju Oshi
 
Posty: 153
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy
-Blada cera
-Zlote oczy
-Białe kimono
-Czarny płaszcz z kapturem
-Drewniana maska węża na twarzy
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy)
-Torba biodrowa
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Unagi » 28 lis 2017, o 16:05

Obrazek
"Pies gończy" - Misja C - Akashi - 17/30


Samotny ptak szybował po rozległym błękitnym niebie. Uciekając przed czasem zimowym, spóźniony próbował odszukać swój ptasi orszak. Bezkresny ocen śniegu ciągnął się bez końca, lecz coś przykuło jego uwagę. Krwisty obraz, wymalowany na śniegu rozświetlał biel zimy. Ptaszysko zapikowało lądując na drewnianej konstrukcji wozu. Ruchliwa głowa wykręcała się w przeróżne strony łapiąc jak najwięcej obrazu. Ciała porozrzucane były w różnych miejscach, jedno nawet zdawało się podpełznąć całkiem daleko póki nieprzenikniony mróz nie odebrał żywota. Ptak podskoczył bliżej martwego człowieka bacznie mu się przyglądając. Lot był wyczerpujący i rzadko kiedy można było pozwolić sobie na posiłek. Dziób prawie już zatopił się w mięsie, gdy śnieg trzasnął mocno. Spłoszone zwierze wzbiło się do lotu, zatoczyło parę kręgów nad wozem i poleciało dalej. Chłopak odziany od stóp po głowę w kożuchy upuścił drewniane koło. Przybył z odsieczą zbyt późno, choć być może własnie to uratowało jego młode życie, które po widoku zmasakrowanych towarzyszy nigdy nie będzie już takie samo.
Dwóch młodzieńców dotarło do miasta czując ocieplenie się klimatu. Mimo odporności na ból zawsze było to znacznie bardziej komfortowe. Budowle osłaniały przed ostrym wiatrem, zaś kramy z gorącym jedzenie wprowadzały do powietrza ciepło i przyjemny zapach. Jedzenie. Głód nie zabijał, choć był odczuwalny. Dwójka nie jadła już od wielu dni, a wszechobecne przyjazne zapachy obudziły wygłodniałe i puste żołądki. Kroczyli dalej pośród zapracowanych ludzie, którzy nie zwracali na dwójkę najmniejszej uwagi. Ich strój a raczej brak odpowiedniego ogrzewającego odzienia nie była niczym niezwykłym. Mijali kilku ubogich zmarzniętych ludzi i nieporuszających się już żebraków.
Dotarcie do sklepu z wyposażeniem nie należało do najtrudniejszych, wystarczyło iść za liczniejszym tłumem, którego kroki kierowały w stronę centrum osady. Tam też znajdowało się więcej przenikliwych spojrzeć strażników. - Nienawidzę miast. - Odezwał się chłopak po dłuższej chwili milczenia. Widać było, że czuje dyskomfort, przytłoczenie. Taki sam jaki odczuwają dziadki patrzący na nowinki technologiczne. Najpewniej za czasów "młodości" Arato nie istniały aż tak wielkie aglomeracje i skupiska ludzkie. Towarzysz westchnął głośno i przeciągle po czym podniósł swój przymrożony wzrok na sklep. - Ty gadaj, ja rozejrzę się po towarze. - Wszedł do środka odnajdując jakiś ciasny zakamarek w którym pełno było dziwacznych rodzai kunai, w większości mało praktycznych. W sklepie nie było zbyt wielu klientów, co pozwalało na dość szybką interakcję ze sklepikarzem. Obok lady widać było kolejce notek z bliźniaczą kaligrafią jak notki którą dostał od kapłana Akashi. Najwyraźniej trop wcale nie był martwy, przynajmniej nie tak jak podróżni których zostawiliście tuż przy granicy do kraju.
Unagi
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Akashi » 28 lis 2017, o 16:29

Akashi czuł się nieco rozgrzany po niedawno skończonej zabawie, tego było mu trzeba odrobiny ruchu, żeby rozgrzać swoje zmarznięte ciało. Wielu osobą w tej wiosce by się to przydało, głównie bezdomnym i żebrakom, którzy dosłownie zamarzali na ulicy, co wprawiało młodzieńca w nie lada niesmak. Może przed chwilą sam zostawił grupę poranionych ludzi na śmierć, ale tych tutaj było mu zwyczajnie szkoda, może przez to, że Ci tutaj nie mają wyboru, a tamci mieli? Może to być jeden z powodów, ale robienie masakry w mieście, żeby zdobyć nieco ciepłych ubrać dla bezdomnych, który zapewne pouciekają, nie miało najmniejszego sensu, zwłaszcza że w okolicy kręciło się sporo straży, która zapewne znacząco przewyższała młodzieńca zdolnościami i uzbrojeniem. Po małej przechadzce po mieście łatwo dotarli do sklepu, w którym prawdopodobnie znajduje się kolejny cel. Towarzysz chłopaka wyraźnie czuł się nieswojo w tym miejscu i niezbyt chciał towarzyszyć w rozmowie, co poradzić każdy lubi coś innego Akashi wzruszył ramionami i podszedł do lady, by porozmawiać ze sprzedawcą.
-Witam, interesują mnie notki wybuchowe, a dokładniej osoba, która je produkuje. - mówiąc to fioletowo-włosy ładnie się uśmiechał, a z torby wyjął zepsutą notkę, albo niewypał. W sumie lepiej, żeby zepsuta, bo niewypał może wypalić w każdej chwili, a szczęście młodzieńca nie należało do najlepszych. Po wyjęciu przedmiotu pokazał go sprzedawcy, chcąc dowiedzieć się więcej, może ma to jakiś numer partii czy zamówienia cholera wie.
-Interesuje mnie osoba, która zakupiła tę notkę oraz wiele więcej. Poszukuje jej z ramienia prawa. Odpowiada za zniszczenie świątyni w wiosce Kyuuzo. - dodał chłopak, robiąc bardziej poważną minę, chcąc poprzeć tym wagę sytuacji.
-Jedynie to zostało ze starej świątyni, a obecny kapłan mówi, że tutaj odnajdę jej twórcę. - powiedział, oddając kawałek wybuchowego papieru i czekając na jakieś informacje, które ułatwią mu być może odnalezienie celu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 877
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zwyczajny nieśmiertelny chłopak o jednym oku, który odziany jest w fioletowe kimono ozdobione złotymi motylami
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta: Kamui

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Unagi » 28 lis 2017, o 17:19

Obrazek
"Pies gończy" - Misja C - Akashi - 19/30


Mężczyzna za ladą wyciągnął nos z księgi rozrachunkowej. Wyrwany z lektury nie miał zbyt przyjemniej twarzy, a nie słysząc nic o zakupie tym bardziej jego twarzy wykrzywiła się w niechęci. Odrywać kogoś od tak precyzyjnej i ważnej sprawy jak rachunkowość i szacowanie to niezwykły nietakt, no przynajmniej w świecie kupców. Akashi nie należał do tego świata i z pewnością nie dbał o jego zasady. Miał misję do wypełnienia, więc przystąpił do zasłaniania się ramieniem prawa. - Dokument jakiś osoba posiada? - Spytał oschle z kwaśną miną. Dłoń sklepikarza ruszyła w stronę misternie zapuszczonej bródki i pogładziła ją kilka razy. Bystre spojrzenie wwiercało się w młodego chłopaka lecz zelżało, gdy spostrzegł rosnące zainteresowanie towerem innych gości. Nie miał czasu na takie bzdety, problemy związane z towarem i jego używaniem nie należały do jego świata. Tak jak Akashi nie dbał o reguły handlarzy, tak i sklepikarz nie dbał o zasady shinobich. On tylko sprzedawał towary, nie wytwarzał ich i nie odpowiadał za to co czynią. - Ah! Na wszystko co złote i się świeci. Ma osoba szczęście, że nie mam czasu na takie głupoty. To nie ja wytwarzam tutejsze produkty, a notki o które pytanie nigdy nie zawitały moich półek. Jednak poznaje tą robotę, to sprawka Hokano. O ile się nie mylę powinien być w magazynie. Niczego nie dotykajcie, niczego nie próbujcie, wejdzie, stańcie i jego spytajcie. - Lodowate spojrzenie aż wyganiało, niechęć do kogoś kto nie kupuje była ogromna, czas kosztował, rozmowa też, po co więc mitrężyć możliwy zarobek. Lekko uchylone drzwi do magazynu wypuszczały ze środka dźwięki. Ktoś był w środku i przerzucał jakieś ciężkie pudła. Młody chłopak, towarzysz Akashiego widząc całe zajście zbliżył się do drzwi lecz nie wszedł, tak jakby chciał słyszeć dalszy przebieg rozmowy. Szczwany lis podsłuchiwał i to jawnie, nie skrywał swych zamiarów. Czyżby zainteresowały go poszukiwania jednookiego?
W magazynie panował półmrok. Słupy światła wpadające przez szczeliny między deskami oświetlały tumany kurzu wzbijające się i chaotycznie poruszające tak prędko jak tylko małe drobinki potrafiły. Rosły mężczyzna o siwych długich, spiętych z tyłu włosach przerzucał ciężkie skrzynie tak jakby były dla niego ledwie leciutką paczuszką. Wyglądał na starego, lecz siła i energia była od niego jak od młodzieńca. Na pierwszy rzut oka budził respekt jego wygląd, a spojrzenie jakie rzucił w momencie gdy zorientował się, że ktoś wszedł do magazynu również poruszało. Był stary, ale na pewno nie zniedołężniały. - Z tego co mi wiadomo, ta część jest zamknięta dla klientów. - Jego mocno basowy głos rozniósł się po pomieszczeniu. Długa siwa broda poruszyła się w momencie mówienia. Była ona jakby jedną częścią z włosami, nadawało to starszemu mężczyźnie nieco boskiego wyrazu. Wyglądał niczym bóg piorunów Zeus. Zupełnie inaczej niżeli jego stary druh będącym zniedołężniałym kapłanem ledwie poruszającym swym ciałem.
Unagi
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Akashi » 28 lis 2017, o 18:05

Rozmowa z sklepikarzem nie była zbytnio przyjemna, może kupiec zmieniłby do niej nastawienie jakby Akashi wyjął z torby swoją sakiewkę, która była wypełniona po brzegi, a i druga się powoli zapełniała. Jednak mimo tej niechęci do rozmowy kupiec powiedział kto może coś wiedzieć o tych notkach w sumie racja co go obchodzi co się z nimi dzieje on chce tylko zarobić. Może później młodzieniec kupi parę notek i wysadzi je w sklepie w sumie dobry plan, może wtedy zacznie go interesować po co komu wybuchowe notki. Po wejściu na magazyn panował tam półmrok, ale tutaj można było zdobyć odpowiedzi, a sam dziadyga wyglądał na dość żywego w przeciwieństwie do jego przyjaciele z wioski hyuuga może i on jest jashinistą? W sumie teraz jakaś moda na to panuje i wszędzie można znaleźć kogoś z kultu.
-Właściciel mnie wpuścił, musimy pogadać, a poza tym pozdrawia Cię twój stary przyjaciel z Kyuzo. - powiedział chłopak, pozwalając dziadkowi przetrawić wszystkie informacje.
-Szukam osoby, której sprzedałeś notki wybuchowe, które posłużyły do zniszczenia świątyni w wyżej wymienionej wiosce. - dodał po chwili, małymi kroczkami oczywiście, żeby wszystko było zrozumiałe, a równocześnie wyciągnął dłoń z jedną z notek, która przetrwała wybuch.
- Tylko to zostało po świątyni, wiesz komu ją sprzedałeś? - zapytał się czekając na odpowiedzi, przy okazji nieco się rozglądając szukając tutaj innych osób, bądź dodatkowych wyjść jakby dziadek chciał uciekać. Zawsze był gotowy by powalić dziadka na ziemię jakby ten próbował jakiś fałszywych ruchów.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 877
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zwyczajny nieśmiertelny chłopak o jednym oku, który odziany jest w fioletowe kimono ozdobione złotymi motylami
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta: Kamui

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Unagi » 29 lis 2017, o 18:22

Obrazek
"Pies gończy" - Misja C - Akashi - 21/30


Kurz uniósł się ponownie, wijąc i skręcając niczym w niezatoczonym tańcu, gdy kolejna ze skrzyń zwaliła się ciężko na miejsce wyznaczone przez barczystego, starszego mężczyznę. Odwrócił się i usiadł na niej ocierając przy tym ręką pot z czoła. Jego zmęczone spojrzenie lustrowało postać Akashiego przez dłuższą chwilę w milczeniu. Nie trudno było zgadnąć, że nikt chętnie nie zdradzał swoich klientów, ponieważ taka praktyka szybko pozbawiłaby pracy albo i życia rzemieślnika. Westchnął ciężko walcząc sam ze sobą po czym wstał i wziął do potężnej ręki specyficzną notkę. Jego mina mówiła wszystko. Znał tą robotę, była jego co oznaczało kłopoty. Nikt nie lubił kłopotów, tym bardziej na stare lata. - Cholera. W coś Ty mnie wpakował stary durniu. - Powiedział pod nosem wspominając kapłana, który pomógł dotrzeć tu Akashiemu. Mężczyzna uniósł spojrzenie mając niezwykle zatwardziałą minę, w pierwszej chwili wyglądało to jakby chciał odmówić pomocy. Walczyć o swoje dobre imię, ale chwile później usiadł, wyraźnie zmęczony życiem. - Ahhh, za stary już na to jestem, mogłem się spodziewać, że nie obędzie się bez kłopotów. Szczególnie jeśli ten stary gamoń miał coś z tym wspólnego, że akurat musiało paść na jego świątynie. - Twarda dłoń pełna odcisków i zrogowaciałej skóry przywarła do łuku brwiowego masując go intensywnie. Potężny starzec znów westchnął i rozmyślał, a gdy skończył wyprostował się i wlepił ślepia w Akashiego. - Taaa. Znam tą osobę, choć ciężko powiedzieć, że dobrze. Widziałem go raz, wysoki, postawny koleś. Ślepy, choć wcale nie radził sobie najgorzej. Wyglądał na mnicha.
Gładko ostrzyżony na głowie, typowe tradycyjne ciuchy, kostur i liczne korale. Na środku czoła miał coś wytatuowane. Chyba zmoknięte oko, czy tam łono młodej dziewki. Nie mnie oceniać jak kto się nosi.
- Przerwał i rozpoczął krążenie po magazynie jakby w poszukiwaniu jakiegoś przedmiotu. - Nie kontaktowaliśmy się wiele. On przesyłał pieniądze i zamówienie, ja wysyłałem towar na wybrany... - Zastygł w bezruchu sięgając do szufladki w jednej komodzie. Wyciągnął korespondencję, zwitki papieru szukając pośród nich tego co istotne. - Adres - Dokończył sentencję i powoli idąc w stronę Akashiego wertował między listami. W powietrzu uniósł się typowy zapach pleśni,wilgoci,kurzu i staroci. Pamiętasz go?
Kartka, którą wręczył Akashiemu starzec była dobrze zachowana. Pismo schludne i czytelne nie zawierało wiele wskazówek. Właściwie zwykłe zamówienie, na końcu zaś jak i w reszcie zleceń widniał jeden adres wywołujący osłupienie.
Zapach nie mylił, przesyłki dostarczane były do Ryuzaku no Taki, a konkretnie do Shinkō no Shinzō. W głowie pojawiła się burza myśli, niezliczonych i chaotycznych, z których wyrwał jednookiego chłopaka niski basowy głos. - Psia krew, wiedziałem, że coś jest z tym mnichem nie tak. Za stary jestem na to wszystko, za stary. - Zza drzwi wyłonił się młodzieniec o lisiej twarzy i przez ramie spojrzał na adres dostawczy. Jego mina spoważniała i zamarła. Przebiegłe spojrzenie przebiegło po ciele Akashiego, po czym ustąpiło. Chłopak wyszedł pośpiesznie, a jego aura zdawała się rozpłynąć. Coś tu nie grało, cała ta sytuacja wcale się nie rozwiązywała tylko stawała coraz bardziej zagmatwana.
Unagi
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hayashimura (Osada Rodu Senju)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość