Strażnica południowa

Strażnica południowa

Postprzez Uchiha Masako » 12 sie 2020, o 20:10

Położony w południowej części miasta jeden z mniejszych posterunków straży miejskiej, jednocześnie mieszący w sobie areszt, koszary oraz kilka pomieszczeń administracyjnych. Stacjonuje tutaj zawsze co najmniej kilkanaście osób, w tym przynajmniej jeden shinobi.


Obrazek

[Art by: Xiaosheng Bai]
Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
 
Posty: 621
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Strażnica południowa

Postprzez Tsuyoshi » 12 sie 2020, o 20:44

Zdziwił się nieco, gdy brat określił ich rodzinę… Leniwą. Uznał, że był to żart albo przesłyszał się, czy cokolwiek. Każdy z nich harował, od ojca - legendarnego generała wsławionego w wojnie z Uchihami, matka - tęga głowa i mistrz dziedzin leczniczych… I kwiatowych - choć to nie należy do shinobich. No i bracia, każdy genialny z osobna z Tsu na czele, który wybrał poniekąd najcięższą ze ścieżek, ale o to właśnie chodziło - chciał pokazać, że i bez ojca da sobie radę ze wszystkim, a jego pochodzenie nie zdefiniuje jego sukcesu. Być może był to pewnego rodzaju bunt, czy też pokazanie, że stać go na o wiele więcej, niż rówieśników w podobnym położeniu. No bo kto o normalnym rozumie i pomyślunku zamiast ciepłego wyrka ze śniadaniem do łóżka, traktowaniem, jak najjaśniejszego panicza wybiera… Brud, krew, pot i łzy? Miał tylko nadzieję, że nigdy nie spotka się ze specjalnym traktowaniem, gdy w końcu wyjdzie na jaw czyim synem tak naprawdę jest… Choć wydaje się być to oczywiste, wyróżniał się na tle innych, nikt inny chyba nie miał takiego potomka samemu będąc Senju… Do tego cholernym generałem.

- Tak jest - skinął głową niemal natychmiastowo ruszając za mężczyzną. Był starszy od niego, jak większość żołnierzy, czy też żołdaków. Jak zwał, tak zwał - teraz nie było to ważne. Nadal nie dowiedział się o co chodzi, ale widać było, że gość się spieszy, a zatem sytuacja musi być naprawdę nieprzyjemna… Tylko dlaczego padło akurat na niego? Było o wiele więcej doświadczonych ludzi do takiej roboty, a zatem albo uciekinier nie jest jakoś specjalnie groźny, albo Kogane chce wystawić go na kolejną próbę, aby sprawdzić z czego jest ulepiony tak w rzeczywistości. Tsu może zasłaniać się za mądrą miną i słówkami, ale tak po prawdzie to nadal jest zwykłym żółtodziobem bez doświadczenia w walce, i sama myśl o tym, że dzisiaj mógłby zmierzyć się z kimkolwiek innym, niż wyobrażenie przeciwnika w jego własnej głowie przyprawiała go o… Zawroty głowy, strach, przerażenie. Musiał jednak pamiętać - strach paraliżuje ręce, a na to nie mógł pozwolić.

- Tak, mam… Tak mi się wydaje - spieszył, ile tylko sił miał w nogach, goniąc za posłańcem. Byli chyba już blisko, bo oczom Tsu ukazała się jakaś strażnica, czy coś w ten deseń. Nie zadawał zbędnych pytań, bo nie było na to teraz czasu, ale skoro szli w jej stronę to to musiał być cel ich wyścigu z czasem, prawda? Oczywiście wszedł tam, czy to sam, czy za mężczyzną, nie miało to znaczenia. Wzrokiem poszukał Kogane i przywitał się ukłonem.

- Wzywał mnie Pan, Panie Kogane - wyprostował się dumnie niczym paw. Musiał dać z siebie wszystko. Dla mamy, dla taty, dla braci i dziadków. Dzisiaj odbędzie się prawdziwy test jego umiejętności.
Obrazek

|| THEME ||
Avatar użytkownika

Tsuyoshi
Mistrz Opowieści
 
Posty: 402
Dołączył(a): 25 maja 2020, o 13:18
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Blond włosy, złote oczy; czarne bufiaste spodnie, czarna koszulina, wszystko związane czarnym pasem na wysokości bioder, czarne trzewiki z miękką podeszwą.
Widoczny ekwipunek: •Kabura na prawym udzie,
•Duża torba nad lędźwiami,
•Miecz obosieczny pod dużą torbą,
•Rękawiczki z blaszkami na dłoniach,
•Manierka obok torby,
•Odznaka ninja przyczepiona do koszuli.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8591
GG/Discord: cichuteńko#0324
Multikonta: -

Re: Strażnica południowa

Postprzez Uchiha Masako » 15 sie 2020, o 03:17

Obrazek


Misja Rangi C [5/30] Tsuyoshi

Strażnik wprowadził Tsuyoshiego do środka strażnicy, gdzie kręciło trochę osób. Młody shinobi został poprowadzony przez plątaninę korytarzy prosto do niewielkiego aresztu, gdzie ujrzał dość... niecodzienny widok. Przed celą stał Kogane ze zmarszczonymi brwiami i spoglądał za kraty, gdzie ujrzałeś siedzącego w kucki, w zasadzie skulonego na sienniku, kiwającego się i łkającego cicho mężczyznę w stroju strażnika, którego próbował uspokoić bez większego skutku jakiś staruszek wyglądający ci na mnicha. Słysząc twoje nadejście oraz pozdrowienie, Kogane odwrócił się do ciebie.

- Tak, wzywałem. - odparł po czym skinął na ciebie, abyś się zbliżył. - Zważywszy na twoje ostatnie postępy uznałem, że powinieneś sobie poradzić z tym, co mamy tutaj. - brodą wskazał na przerażonego i oderwanego od rzeczywistości mężczyznę w celi. - Ten tutaj to Hikamoto, strażnik który pilnował dzisiejszej nocy tej celi i więźniarki, którą pojmano wczoraj za kradzież w sklepie z wyposażeniem shinobi. Znaleziono go tutaj rankiem, drzwi do celi były otwarte a on właśnie w takim stanie. Od godziny nie odpowiada na żadne próby komunikacji. Zgaduję, że domyślasz się już, co będzie twoim zadaniem. - spoglądnął na ciebie dowódca, jakby badając twoją reakcję na swoje słowa.


Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
 
Posty: 621
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Strażnica południowa

Postprzez Tsuyoshi » 16 sie 2020, o 16:22

Tsu idąc do Kogane rozglądał się po wszystkich ścianach szukając jakichkolwiek podejrzanych śladów, cały czas zadając sobie pytanie, jak ktokolwiek mógłby uciec z tak dobrze strzeżonego więzienia? Niby była to strażnica z małym aresztem, ale co z tego? Było tu troszkę ludzi, nie liczył dokładnie ilu, nie obchodziło go to aż tak, jak fakt, że ktoś faktycznie zdołał stąd wyjść. A może ludzi przybyło tutaj po fakcie? W końcu mogli poszukiwać jakichś… Śladów, czy czegokolwiek, prawda? Blondyn miał w głowie wiele pytań, które chciał zadać dowódcy, choć nie do końca liczył na rzeczowe odpowiedzi. Zapewne usłyszy jakieś ogólniki takie, jak wcześniej. Być może będzie to pewnego rodzaju próba jego umiejętności dedukcji, czy czegoś w tym rodzaju. Nieważne. Musiał dowiedzieć się, co się stało.

Od razu zauważył mężczyznę, gdy tylko dowódca powitał go w swoim stylu… Pełnym siły, zimna, może i lekkiego niewychowania. Nieważne. Było widać, że coś jest nie tak, jak być powinno. Tamten bujał się w rogu, do tego w celi, jakby był jakiś niebezpieczny… Stał przy nim ktoś inny, jakby mnich? Uspokajał go z marnym skutkiem. Dziwna, dziwaczna sytuacja.

- Mhm, domyślam się. Są jakieś ślady, czy cokolwiek takiego? Kim była ta osoba, która uciekła? - nie bawił się w żadne podchody. Musiał wiedzieć chociaż to z kim ma się mierzyć, jeśli podąży za ów osobą. Po stanie strażnika mógł wywnioskować, że osoba, którą tu trzymali nie nadawała się do tego typu więzień, skoro posiadała umiejętności przez które ktoś mógł oszaleć. Krwi nigdzie nie było toteż żadna makabra się tutaj nie wydarzyła… To wszystko musiało być dziełem kogoś, kto lubi bawić się podstępy, albo gorzej - jest ucieleśnieniem jakiegoś podstępu, nie musi się bawić, bo zna się na tym, jak nikt inny. Nikt przecież od tak nie wychodzi z aresztu, prawda?

- I najważniejsze - dodał jeszcze, nie dając Kogane wyjaśnić nic, a nic - Czy ma wrócić żywa? - Pytanie dość ważne, choć proste. Jeśli napastnik miał wrócić tutaj żywy to wszystko pokomplikuje się parokrotnie. Tsu nie miał umiejętności umożliwiających bezpieczny powrót kogoś takiego.
Obrazek

|| THEME ||
Avatar użytkownika

Tsuyoshi
Mistrz Opowieści
 
Posty: 402
Dołączył(a): 25 maja 2020, o 13:18
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Blond włosy, złote oczy; czarne bufiaste spodnie, czarna koszulina, wszystko związane czarnym pasem na wysokości bioder, czarne trzewiki z miękką podeszwą.
Widoczny ekwipunek: •Kabura na prawym udzie,
•Duża torba nad lędźwiami,
•Miecz obosieczny pod dużą torbą,
•Rękawiczki z blaszkami na dłoniach,
•Manierka obok torby,
•Odznaka ninja przyczepiona do koszuli.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8591
GG/Discord: cichuteńko#0324
Multikonta: -

Re: Strażnica południowa

Postprzez Uchiha Masako » 18 sie 2020, o 01:58

Obrazek


Misja Rangi C [7/30] Tsuyoshi

Przyjrzałeś się uważnie wnętrzom, szukając jakichś śladów - problem w tym, że nie bardzo wiedziałeś... czego szukać. Na razie byłeś poprowadzony tylko korytarzami, jednak budowla zawierała też niewielki dziedziniec wewnętrzny, na którym stała między innymi wygódka. Możliwe, że za chwilę będziesz miał okazję się przyjrzeć bliżej tamtemu miejscu jak i zbadać inne pomieszczenia. Na razie jednak dyskutowałeś dalej ze swoim przełożonym, starając się zebrać wszystkie niezbędne informacje.

- Niezbędnych informacji udzieli ci oficer dyżurujący wczoraj w nocy. Mam niestety więcej obowiązków, które mnie wzywają. Osoba ta ma jednak powrócić żywa - nie zamordowała nikogo, jedynie... cóż, doprowadziła do takiego stanu. - odpowiedział ci Kogane, obserwując z kwaśną miną kiwającego się w celi strażnika. - Chociaż po prawdzie rozważam, czy nie lepiej, żeby go już zabiła... bo ten widok jest po prostu żałosny. - mruknął zdegustowany, po czym ruszył ku wyjściu, zaś do ciebie zbliżył się około trzydziestoletni oficer, który przysłuchiwał się waszej dyskusji w stosownej odległości.

- Tsuyoshi-san, co do pańskich pytań... przetrzymywaliśmy tutaj złapaną dwa dni temu młodą kobietę oskarżoną o zakłócanie porządku w tawernie i kradzież. Mieliśmy ją po prawdzie niedługo wypuścić, najwyżej skazać na jakąś chłostę. Jak widać... uciekła. Musiała być kunoichi - choć nie znaleźliśmy przy niej żadnego dobytku poza garścią pieniędzy, to proszę zobaczyć na to. - poprowadził cie na wspomniany wcześniej dziedziniec, ku ścianie za wygódką, gdzie śmierdziało niemiłosiernie. Jednak ciekawsze były ślady butów, odciśnięte na białej, pokrytej wapnem ścianie okalającej całą strażnicę. Ciągnęły się od podłoża prosto do góry i znikały po drugiej stronie - tak, jakby ktoś bezceremonialnie się po niej wspiął i przeszedł na drugą stronę.


Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
 
Posty: 621
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Strażnica południowa

Postprzez Tsuyoshi » 18 sie 2020, o 10:54

A zatem zadanie się komplikuje. Kogane wydał rozkaz o braku eksterminacji, a jedynie doprowadzeniu celu z powrotem do strażnicy, czy też innego rodzaju przybytku do przetrzymywania… Niewygodnych osób. Na twarzy chłopaka dało się spostrzec coś, co można nazwać zdziwieniem. Shinobi, którzy doprowadzają innych do takiego stanu, stanu z którego nie da się wyjść jest… Okropne. Bawią się czyjąś głową, ba, głową jakiegoś niedoświadczonego kolesia, który nie ma prawa wiedzieć, co może z tym zrobić. Nie mają pojęcia o tym, że istnieje coś takiego, jak iluzja i, że często nie można brać tychże rzeczy do siebie… Z drugiej strony, czemu miał mu się dziwić? Był to zapewne zwykły strażnik więzienny, nie spotykał na co dzień ludzi, którzy mogliby od tak zepsuć mu głowę jakimiś wizjami. Dla niektórych takie coś jest nie do pojęcia, w końcu jak to możliwe, że ktoś potrafi zmusić nas do widzenia czegoś innego niż rzeczywistość?

- Jak dla mnie to już można postawić ją na równi z mordercą. Gość będzie miał traumę do końca życia - mówił spokojnie, acz pewnie. Dziwił się, że w ogóle taki ktoś ma prawo jeszcze stąpać po ziemi. Że nikt nie wydał jeszcze nakazu eksterminacji. Dlaczego? Była tak ważna, czy zadziały się tu rzeczy, które zmusiły ją do takiego, a nie innego postępowania. Cela w końcu sama się nie otworzyła, a nie da się zmanipulować kogoś tak, aby sam ją otworzył. Nie zdziwiłby się, gdyby jego spekulacje były prawdziwe. Ludzie są skłonni do wielu czynów, czy to złych, czy to dobrych, zawsze kierują się chęcią tego, aby coś zyskać… Dla siebie.

- Zrobię co w mojej mocy, wróci żywa, tylko nie wiem, czy cała - rzucił na pożegnanie w kierunku Kogane. Na twarzy dowódcy wymalowały się dokładnie te same emocje, co na twarzy Tsu. Byli zdegustowani, zniesmaczeni tym widokiem. Człowiek doprowadzony do obłędu przez kunoichi. Przecież wiadomym było, że nie można tak robić, nawet, gdy Cię pojmą za byle co… Kara nie będzie wielka, prawda? Ot nawet areszt na parę dni, powinna zostać poinformowana o tym, gdy już została zamknięta. Powinna wiedzieć, co ją czeka. Przecież nie trzymali jej tu w niewiedzy. Po coś zamyka się ludzi. Po to, aby ich ukarać, dać nauczkę. Nie zabija się kogoś za to, że zrobił burdę w karczmie. Musiała o tym wiedzieć, więc co skłoniło ją do zniszczenia tego człowieka? Może to pewnego rodzaju naiwność, a może wiara w ludzi, ale… Senju nie wierzył, że ktoś byłby na tyle okropną osobą, aby móc zdewastować bliźniego do tego stopnia.

Tsu zmrużył oczy patrząc na oficera. To w jaki sposób zwrócił się w jego stronę nie spodobało się chłopakowi. Nie był Panem, w zasadzie to nie był nikim. Nie wiedział, jak się zachować, a twarz mimowolnie ułożyła się w grymas. Czy to dlatego, że należał do oddziału Kogane… Czy może dlatego, że ludzie znali go jako syna wielkiego Generała Keijiego Senju? Cholera wie. Do tego coś mu tu nie pasowało. Musiał zatem zapytać, gdy tylko mężczyzna skończy wprowadzać go w całą sytuację. Jednak wpierw zajął się tymi odciskami na ścianie. Podszedł nieco bliżej, aby ocenić mniej-więcej rozmiar buta, czy była to damska stopa, czy może męska… Czy bardziej biegła na palcach, czy może całą stopą. To może okazać się bardzo przydatne, jeśli miałoby dojść do jakiegokolwiek starcia. Gdy tylko skończył szukać śladów, wszystkich, nie tylko tych związanych z odciskami na ścianie, postanowił dopytać się niektórych rzeczy. Być może coś leżało pod ścianą, a może gdzieś w pobliżu? Któż wie.

- Kogane-sama mówił, że została złapana dwa dni temu, a Pan mówi, że dzień temu. O co z tym chodzi? - Zabrzmiał zimno, zdystansowanie… Tak, jak brzmiał Kogane, czy też jego ojciec podczas rozmów z innymi wojskowymi. Należało zachować powagę, w końcu byli w pracy, nie było czasu na uprzejmości, czy spoufalanie się. - No i skąd pochodziła? Wiem, że to kobieta. Stara? Młoda? Coś ją wyróżniało? Mam kogoś szukać, ale nadal nie wiem kogo. Musicie mieć gdzieś to spisane - zaczekał po tym aż ten odpowie, aby zadać kolejne pytania. Za dużo było tutaj niewiadomych, do tego zostały podbite przez to, że to, co mówił Kogane, a to, co mówi ten gość nie pokrywało się tak, jak powinno. - No i ostatnie. Zrobiła burdę w karczmie, nikt nie był poszkodowany? No i potem jeszcze poszła coś ukraść? To mieliście świadków obydwu tych zajść, czy jak? Kogane-sama mówił, że chodziło o kradzież w sklepie z wyposażeniem, a Pan mówi, że zarówno o kradzież, jak i to, co działo się w karczmie. To nikt nie zgłosił jej zachowania wcześniej? - Chyba zakończył swoją eskapadę. Cały czas gapił się w oczy jegomościa. Nie był mistrzem wyłapywania kłamstw, a i nie podejrzewał go o to. Po prostu miał dziwne wrażenie, że stres i cała reszta dotycząca tej sytuacji odcisnęła piętno nie tylko na pokrzywdzonym w celi.
Obrazek

|| THEME ||
Avatar użytkownika

Tsuyoshi
Mistrz Opowieści
 
Posty: 402
Dołączył(a): 25 maja 2020, o 13:18
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Blond włosy, złote oczy; czarne bufiaste spodnie, czarna koszulina, wszystko związane czarnym pasem na wysokości bioder, czarne trzewiki z miękką podeszwą.
Widoczny ekwipunek: •Kabura na prawym udzie,
•Duża torba nad lędźwiami,
•Miecz obosieczny pod dużą torbą,
•Rękawiczki z blaszkami na dłoniach,
•Manierka obok torby,
•Odznaka ninja przyczepiona do koszuli.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8591
GG/Discord: cichuteńko#0324
Multikonta: -

Re: Strażnica południowa

Postprzez Uchiha Masako » 18 sie 2020, o 20:57

Obrazek


Misja Rangi C [9/30] Tsuyoshi

Oficer zmieszał się nieco, najwyraźniej w istocie zmieszany całą sytuacją - zapewne dostał już srogą naganę ze strony Kogane, a teraz miał się zasadniczo tłumaczyć i pomagać shinobiemu, który został tutaj wezwany bezpośrednio przez starszego Senju. Wezwanemu na dodatek, żeby posprzątać najwyraźniej jego - oficera - syf. Odchrząknął zakłopotany i przejrzał jeszcze raz notes, który miał przy sobie, chociaż była to chyba tylko próba ucieczki wzrokiem.

- Przepraszam, macie rację - nie byłem precyzyjny wcześniej. Prawda jest taka, że zatrzymaliśmy ją dwa razy w ciągu ostatnich dwóch dni. Pierwszy raz przedwczoraj, za tę burdę w karczmie, posiedziała tutaj u nas i wytrzeźwiała, a potem wyszła... No i parę godzin później została zatrzymana po raz kolejny podczas tej próby kradzieży. Nie była agresywna tak naprawdę za drugim razem, poszła bez oporu z powrotem do aresztu. Mieliśmy ją tutaj potrzymać tak dwa dni, aż ktoś z administracji wyda wyrok, czy powinna mieć ucięty palec, czy tylko zatrzymana na jakiś czas o ryżu i wodzie. - wyjaśnił szybko, podczas gdy ty oglądałeś ślady na murze. Pasowałyby do lekkiego obuwia i raczej niewielkiej, damskiej stopy. Tymczasem oficer kontynuował. - A, jak chodzi o wygląd... młoda dziewczyna, jakieś dwadzieścia lat, dłuższe, czarne włosy spięte w kok. Akcent wskazywał na inną prowincję. W karczmie nie ucierpiał nikt, poza paroma typowymi moczymordami, których znamy i którzy nawet nie wnosili żadnych skarg, bo byśmy ich samych prędzej przymknęli. -


Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
 
Posty: 621
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Strażnica południowa

Postprzez Tsuyoshi » 18 sie 2020, o 23:26

Tsu mógł wydawać się pewną siebie osobą, taką która wie, co robi, ale w rzeczywistości to sam nie miał pojęcia od czego zacząć… Jegomość z celi został potraktowany jakąś tanią sztuczką, to było pewne. Zakłopotania na twarzy oficera nie dało się przegapić, choć Tsu wtedy był odwrócony plecami to i ton gościa na pewno musiał sugerować to, że nie czuł się za dobrze z tym wszystkim… I nie ma się co dziwić. Z jego więzionka uciekła jakaś kunoichi z innego kraju, do tego mocno uszkodziła strażnika, który jej pilnował. Tylko co takiego musiała mu zrobić, że ten do tej pory nie wybudził się szaleństwa? Czy jego psychika była na tyle słaba, że nie dał rady po jednym razie? Coraz to więcej pytań w miejscu, gdzie nie mógł liczyć na odpowiedzi.

- I ani razu nie stawiała oporu? To czemu akurat teraz uciekła zamiast zaczekać? Przecież mogła uciec jeszcze zanim ją złapaliście. Imienia nie podała, ani dlaczego jest akurat u nas? - Zapytał, gdy ten skończył swoją wypowiedź. Całe szczęście po prostu się pomylił, to wszystko. Nie był za bardzo rozgarnięty, jak na kogoś, kto powinien zajmować się tym miejscem, ale Tsu był wyrozumiały. Być może były to jego pierwsze miesiące na tym stanowisku. Każdy ma prawo popełniać błędy, tym bardziej, że nie wiedzieli, kogo przychodzi im tak naprawdę przetrzymywać w tym miejscu. To by było chyba na tyle z jego małego dochodzenia tutaj. Skoro nie stawiała oporu to nie mieli prawa wiedzieć, co potrafi, więc nie było sensu pytać o takie rzeczy.

- Na przyszłość, sprawdzajcie dokładnie ludzi, których łapiecie… Tym bardziej jeśli są z innego kraju, Ci potrafią sprawiać problemy. - Miał już iść, ale wtedy przypomniała mu się pewna rzecz. - Co miała na sobie? Bo raczej naga tu nie przyszła - jego język wyostrzył się po podróży z ojcem, tej mało owocnej na której zmarnował tylko czas i energię. Być może była to wewnętrzna frustracja czymś innym, być może po prostu dorastanie robiło swoje, być może chciał pokazać innym, gdzie ich miejsce i pochodzenie robiło swoje. Nie chciał traktować ich jako słabszych ludzi, ale Ci, którzy tutaj pracowali, byli słabszymi ogniwami w idealnie naoliwionej machinie Senju… I prędzej, czy później może się to odbić na wszystkich. Gdyby tylko władze wiedziały, że ta panna nie jest zwykłą turystką, a kunoichi… Cała sprawa zostałaby rozpatrzona o wiele szybciej. Gdy tylko usłyszał odpowiedzi na swoje pytania postanowił pokierować się z powrotem do miejsca, gdzie jest cela, aby rozejrzeć się tam dokładniej… No i spróbować nawiązać kontakt z tym biedakiem.

Ponownie rozglądał się po ścianach, podłogach i innych takich. Tamta musiała jakoś wyjść, prawda? Może zostawiła jakieś ślady. Na miejscu spoglądał na kraty, może gdzieś były klucze? Może coś było spiłowane albo brakowało jakichś elementów, które normalnie byłyby na miejscu tak, jak było to w przypadku innych więzień? Nie, że Tsu bywał tam często, ale zdarzało mu się odwiedzać je z ojcem, toteż potrafił spostrzec różnice, te największe, bo do szczegółów nie mógł być pewnym. Co jakiś czas spoglądał na biedaka, który nadal powinien tu być. Musiał pogadać z mnichem na temat stanu poszkodowanego.

- Nie reaguje na nic? Próbowaliście sprawdzić, czy nadal nie tkwi w tym, co to spowodowało? - Zapytał prosto z mostu. Jeśli Ci idioci nie spróbowali nawet najłatwiejszego rozwiązania to straci całą wiarę we wszystkich, którzy byli w tym pomieszczeniu. Możliwym było, że genjutsu, którego ofiarą padł było na tyle silne, że nie potrafił się z niego wydostać… A wystarczy go dotknąć i wykonać jedną technikę znaną niemal każdemu shinobi. Jeśli mnich odpowiedział przecząco, albo i potwierdzająco to Tsu zbliżył się do strażnika. Być może inni zrobili to źle, a zatem i on musiał spróbować po swojemu. Ważna zasada - ufaj, ale weryfikuj, której się trzymał potrafiła uratować życie. Położył wtedy dłoń na jego ramieniu i wykonał jeden znak - barana. Jeśli jegomość nie zareagował to… Tsu po prostu wycofał się. Nie miał czasu na rozmowę z mnichem, który i tak nie mógłby mieć pojęcia o niczym, bo przybył tu po fakcie. Czas będzie ruszyć za śladami… O ile strażnik się nie wybudzi.



Spoiler: pokaż

Nazwa
Kai

Ranga
E

Pieczęci
Baran

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
Brak

Dodatkowe
Na czas użycia dodaje 65 konsekwencji

Opis Kai to jedna z podstawowych technik shinobi, często niedoceniania - i niesłusznie. Jutsu to polega na chwilowym odcięciu dopływu chakry do mózgu, dzięki czemu jakiekolwiek impulsy - również te narzucone zewnętrznie - przestają działać. Efektem tego jest uwolnienie użytkownika z dużej ilości prostszych technik genjutsu. Niestety, te silniejsze dalej będą na nas oddziaływać i trzeba je dezaktywować innym sposobem.
Obrazek

|| THEME ||
Avatar użytkownika

Tsuyoshi
Mistrz Opowieści
 
Posty: 402
Dołączył(a): 25 maja 2020, o 13:18
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Blond włosy, złote oczy; czarne bufiaste spodnie, czarna koszulina, wszystko związane czarnym pasem na wysokości bioder, czarne trzewiki z miękką podeszwą.
Widoczny ekwipunek: •Kabura na prawym udzie,
•Duża torba nad lędźwiami,
•Miecz obosieczny pod dużą torbą,
•Rękawiczki z blaszkami na dłoniach,
•Manierka obok torby,
•Odznaka ninja przyczepiona do koszuli.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8591
GG/Discord: cichuteńko#0324
Multikonta: -

Re: Strażnica południowa

Postprzez Uchiha Masako » 19 sie 2020, o 23:34

Obrazek


Misja Rangi C [11/30] Tsuyoshi

- Nie mamy pojęcia, czemu uciekła, też nas to zaskoczyło. Nie stawiała oporu, nawet przy tej burdzie. Imię podała, proszę zaczekać... - oficer zerknął do notatek, jedną dłonią dość zręcznie przewracając kartki, a drugą drapiąc się za głową w zamyśleniu. - Kahori. Nazwiska nie podała żadnego. Ubrana była w krótkie, sięgające tuż za kolana spodnie o ciemnozielonej barwie i lekką, czarną tunikę. Wysłaliśmy już ludzi do karczmy, w której się zatrzymywała, żeby sprawdzili jej pokój. Powinni niedługo wrócić. -

Ton oficera - o dziwo? - nieco się uspokoił, jakby twoje ostre pytania pomagały mu się skupić na problemie przed sobą, zamiast na tym, że on i jego ludzie zawalili swoją robotę. Bo to, że zawalili było ewidentne - dlaczego koniec końców nie przydzielili jakiegoś shinobiego od razu, jak znaleźli kobietę w sklepie z wyposażeniem? I obcy akcent? To powinno im dać do myślenia, ale najwyraźniej nie dało i teraz oddelegowano ciebie, abyś wszystkim się zajął. Cóż - szansa dla ciebie na wybicie się, a dla nich... pewnie jakaś poważna, dyscyplinarna rozmowa. Co najmniej.

Tymczasem wróciliście do aresztu, gdzie czekał już mnich, z dłońmi ukrytymi w połach szaty.

- Proszę wybaczyć, ale chyba będę go musiał zabrać ze sobą i znaleźć bardziej doświadczoną pomoc. Mam kuzyna w Ryuzaku, medyka... może on coś poradzi. - odezwał się, kiedy ty sam wszedłeś do środka, oglądając dokładnie pomieszczenie i same kraty. Nie zauważyłeś żadnych śladów siłowego złamania zamka, albo podobnych kombinacji - wyglądało to tak, jakby po prostu uciekinierka zdobyła klucze, lub bardzo dobry wytrych.

- Tak, Kogane-sama osobiście użył Kai na nim. Nie pomogło, ten stan musi być konsekwencją tego, co ujrzał, jakimś trwałym urazem. - odparł na twoje pytanie oficer, jednak na wszelki wypadek powtórzyłeś technikę na mężczyźnie - bezskutecznie. Wyglądało na to, że pomoc bardziej doświadczonego i wyspecjalizowanego medyka będzie niezbędna. Nagle usłyszeliście jakieś szybkie kroki i przed celą pojawiła się trzecia osoba, kolejny strażnik, który ukłonił się z szacunkiem wam wszystkim.

- Ryuji-sama! Mamy informację ze sklepu z wyposażeniem. Skradziono cztery notki wybuchowe, kilka kunaiów i kilkadziesiąt metrów linek! - zaraportował nowo przybyły, słowa kierując do oficera.


Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
 
Posty: 621
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Strażnica południowa

Postprzez Tsuyoshi » 20 sie 2020, o 12:51

Oficer nieco zmienił nastawienie, wydawał się być pewniejszym siebie. Tsu nieco ucieszył się z tego powodu. Nie chciał, aby ludzie wokół niego czuli ciężar tego, że w ogóle musiał zjawić się w tym miejscu. Jako shinobi był praktycznie nikim, w końcu jako uczeń nie liczył się w świecie ludzi posiadających niesamowite zdolności, jednak dla zwykłych strażników mógł wydawać się kimś więcej niż tylko Doko. W końcu przybył tu na wezwanie jednego z ważniejszych ludzi w całym rodzie. Nie należał do grupki shinobich, których się nie kojarzy - ludzi Kogane zazwyczaj się zna, bo i go się zna, a w końcu oni mu służą, czy też inaczej - wykonują jego rozkazy, więc poniekąd i z nimi trzeba się liczyć. Mimo wszystko, chłopak nadal miał nadzieję, że da się to jakoś naprawić i koniec końców, Ci ludzie najzwyczajniej w świecie nauczą się na swoich błędach.

Był naiwny, może aż nazbyt wierzył w jakieś zasady tego świata, których nie przestrzegał prawie nikt. Żal mu było ludzi pracujących właśnie w tej placówce. W końcu nie wiedzieli z kim mają do czynienia, przez co jeden z nich przypłacił o wiele większą cenę niż reszta. Być może kuzyn w Ryuzaku coś poradzi na jego… Przypadek. Choć było to wątpliwe. Przynajmniej nie uda mu się zrobić tego natychmiast. Złamanego ducha ciężko jest skleić tak, aby nie było na nim żadnych rys, czy starych pęknięć. To nie kości, że zregenerują się same z siebie. Tsu będzie musiał być ostrożny, ba, teraz jego paranoja da o sobie znać jeszcze bardziej, skoro ma do czynienia z kimś, kto posługuje się genjutsu. Rozglądanie się po otoczeniu i zwracanie uwagi na szczegóły. To będzie musiało mu jakoś pomóc, prawda? Sama świadomość, że ktoś ma takie umiejętności jest ważna, bo dzięki temu da się szybciej zorientować, że coś jest nie tak, jak powinno być.

- Miejmy nadzieję, że z tego wyjdzie. Takich ludzi, jak ta… Uciekinierka trzeba zgłaszać za wczasu. Tacy, jak ten strażnik nie są gotowi na jakąkolwiek konfrontację z nimi. Tylko… Jak ona stąd wyszła? Nieważne, na pewno nie siłą - ta ostatnia część była bardziej skierowana do samego siebie, niźli do mnicha, czy też oficera. Głośno myślał, co zdarzało się niekiedy. Chłopak - choć należał do nieco innego świata niż Ci tutaj zgromadzenia to potrafił wykazać się empatią. Może i był maszyną do zabijania, nadczłowiekiem, ale nie oznaczało to, że brak mu jakichkolwiek emocji, czy uczuć. Życie to życie, każde jednakowo ważne. Nieważne, czy to zbrodniarz, czy najlepszy człowiek tego świata. Nie można go odbierać od tak. Co do samej uciekinierki natomiast. Tsu miał już chyba wystarczająco informacji. Uszkodzenie strażnika było prawdopodobnie przymusem. Nie chciała go zabić, inaczej leżałby tu martwy, ale jednak… Być może nie spodziewała się tego, co stanie się z nim, gdy już potraktuje go genjutsu. Do tego obcy akcent, strój… Tak, czy tak będzie musiał ją złapać. Nieważne, jaki miała w tym cel.

Wtedy do środka wparował człowiek o którym mówił oficer. Wieści… Nie były dobre. Kahori skradła rzeczy, które jednoznacznie mówiły o jej zamiarze - choć nie do końca było wiadomo po co jej te rzeczy. Cztery notki, trochę kunaiów i parę metrów linki. Czyżby szykowała się na jakąś zasadzkę? Po co komu notki wybuchowe? A zresztą. Wszystkiego dowie się, gdy już ją znajdzie… Oby nie było za późno ani dla niej, ani dla jej przyszłych ofiar.

- W takim razie chyba muszę się pospieszyć. Domyślacie się może po co jej to wszystko? - Mówił to, gdy kierował się w stronę wyjścia. Czas go gonił, wiedział o tym od początku, ale teraz, gdy w końcu dowiedział się o tym, co chciała ta kobieta… Nie miał wyboru. Skończył się czas na pogaduchy. - Jeśli któryś z Was wie, gdzie mogła się udać, proszę za mną. Jeśli jednak nie, zostańcie tutaj. Sam jej poszukam - Wiedział w którą stronę poszła, w końcu weszła po ścianie zostawiając tam ślady. Przy odrobinie szczęścia może zostawiła o wiele więcej dzięki czemu da radę trafić na jakiś trop.
Obrazek

|| THEME ||
Avatar użytkownika

Tsuyoshi
Mistrz Opowieści
 
Posty: 402
Dołączył(a): 25 maja 2020, o 13:18
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Blond włosy, złote oczy; czarne bufiaste spodnie, czarna koszulina, wszystko związane czarnym pasem na wysokości bioder, czarne trzewiki z miękką podeszwą.
Widoczny ekwipunek: •Kabura na prawym udzie,
•Duża torba nad lędźwiami,
•Miecz obosieczny pod dużą torbą,
•Rękawiczki z blaszkami na dłoniach,
•Manierka obok torby,
•Odznaka ninja przyczepiona do koszuli.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8591
GG/Discord: cichuteńko#0324
Multikonta: -

Re: Strażnica południowa

Postprzez Uchiha Masako » 24 sie 2020, o 23:56

Obrazek


Misja Rangi C [13/30] Tsuyoshi

Sytuacja powoli zaczynała ci się klarować, choć każda odpowiedź wydawała się przynosić ze sobą w pakiecie dodatkowe pytanie. Tak już jednak bywało ze śledztwami, bo tym w zasadzie było zadanie, jakie otrzymałeś Kogane. W końcu zanim ruszysz w pościg, musisz wiedzieć, z kim masz do czynienia. Cenną informacją było z pewnością to, że najwyraźniej miałeś do czynienia z kunoichi znającą się na subtelnej, ale często nie mniej groźnej i podstępnej sztuce Genjutsu. Drugą, równie cenną informacją okazała się być informacja o kradzieży ze sklepu - choć ciekawe, że nie zostało skradzione nic więcej. Ktoś ją spłoszył? Liczył się pośpiech? Czy może z jakiegoś innego powodu nie ukradła więcej cennego wyposażenia? Tutaj możliwości było wiele, a czasu mało.

Zostawiłeś na razie w spokoju oszalałego strażnika w celi, skupiając się bardziej na reszcie. Oficer Ryouji okazał się na tyle inteligentny by zauważyć, że pytania kierowałeś raczej w eter, a nie do niego lub mnicha. Odpowiedział za to na drugie pytanie, to dotyczące skradzionych rzeczy. Uniósł przy tym brew w zdziwieniu, jakbyś zadał mu pytanie podchwytliwe lub niespodziewane.

- Ummm... żeby coś wysadzić? I związać? A może raczej związać i potem wysadzić? - odparł pytającym tonem, nie bardzo chyba wiedząc, gdzie jest tutaj haczyk. Potem odchrząknął i odesłał swojego człowieka krótkim gestem.- Cóż, proszę się przyjrzeć w takim razie śladom jeszcze po drugiej stronie. Proszę tylko dać znać, gdyby pan miał zamiar oddalić się od strażnicy, moi ludzie posłani do karczmy powinni niedługo być z powrotem. -


Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
 
Posty: 621
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Strażnica południowa

Postprzez Tsuyoshi » 25 sie 2020, o 00:40

Nie spodziewał się jakiejś bardzo wyszukanej odpowiedzi od któregokolwiek z nich. W końcu sami nie mieli pojęcia co siedziało w głowie tej babki, tym bardziej, że nie przesłuchali jej, gdy ta ukradła ze sklepu akurat takie rzeczy… Cóż, kompetencja ludzi pracujących w tej całej strażnicy była dość… Niska. Nie mu jednak było to oceniać, choć z całą pewnością wspomni coś swojemu dowódcy o tych gagatkach. Nie irytował się jednak, był zaintrygowany całą tą sprawą. W końcu kto normalny kradnie akurat takie rzeczy? Babka miała coś w planach. Lina faktycznie mogła przydać się do związania czegoś lub kogoś, a notki… Te miały wiele rozmaitych możliwości ich wykorzystania. Od zniszczenia czegoś, aż po odwracanie uwagi większych grup ludzi. Pewnym było, że kunoichi miała jakiś cel… Tylko co nim było? I dlaczego akurat tutaj?

- Mhm, zrobi się - skinął głową. Czy naprawdę musiał się meldować? Może miało to związek z tymi strażnikami o których była mowa. Ci też nieśli ze sobą jakieś informacje, te mniej lub bardziej ważne - zawsze coś.

Chłopak skierował się na zewnątrz. Potrzebne mu były kolejne ślady. Wspiął się zatem po tej samej ściane, a gdy był już na szczycie to rozejrzał się dokładnie, to na ścianę, to na to co pod ścianą. Musiał zwrócić uwagę na wszystko, co wydawało się być jakąkolwiek poszlaką, wskazówką, gdzie mogła udać się kobieta… Och, jakże upierdliwa była to sprawa. Oby tylko wyrobił się do przyjazdu ludzi z karczmy.


Spoiler: pokaż

Nazwa
Kinobori no Waza

Ranga
E

Pieczęci
Brak

Zasięg
Na ciało

Koszt
Minimalny, nieodczuwalny

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis <span style="display: block; margin: 0; padding: 0; text-align: justify;">Kolejna z podstawowych jutsu, które potrafią wykorzystać nawet największe świeżaki spomiędzy ninja. Technika ta pozwala na odpowiednią kontrolę i kumulację chakry w z góry określonym miejscu - tu są to stopy. Dzięki temu shinobi jest w stanie poruszać się po powierzchniach pionowych, a nawet poziomych (tylko w sprzeczności z grawitacją), czyli prościej - po ścianach i sufitach, drzewach, gałęziach, i po czym tylko nam przyjdzie ochota - nie wliczając wody.
Uwaga: Odpowiednio skumulowana chakra w stopach nie wyklucza korzystania z innych technik w trakcie jej używania.</span>
Obrazek

|| THEME ||
Avatar użytkownika

Tsuyoshi
Mistrz Opowieści
 
Posty: 402
Dołączył(a): 25 maja 2020, o 13:18
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Blond włosy, złote oczy; czarne bufiaste spodnie, czarna koszulina, wszystko związane czarnym pasem na wysokości bioder, czarne trzewiki z miękką podeszwą.
Widoczny ekwipunek: •Kabura na prawym udzie,
•Duża torba nad lędźwiami,
•Miecz obosieczny pod dużą torbą,
•Rękawiczki z blaszkami na dłoniach,
•Manierka obok torby,
•Odznaka ninja przyczepiona do koszuli.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8591
GG/Discord: cichuteńko#0324
Multikonta: -

Re: Strażnica południowa

Postprzez Uchiha Masako » 25 sie 2020, o 01:14

Obrazek


Misja Rangi C [15/30] Tsuyoshi

Rozstałeś się z oficerem, kierując swoje kroki na dziedziniec, w miejsce gdzie znaleziono ślady uciekinierki. Szybka koncentracja chakry w stopach - podstawowa sztuczka każdego shinobi - i po krótkiej chwili byłeś już na górze. Pierwszym, co dostrzegłeś, była niewielka wyrwa w linii dachówek osłaniających mur od góry. Dwie z nich zleciały najwyraźniej na dół, jednak nie rozbiły się - widziałeś, że wpadły prosto w wysoką trawę rosnącą pod murem po drugiej stronie. Ze swojej pozycji widziałeś także dość dobrze drogę, która biegła obok strażnicy z tej strony, prowadząc ku centrum wioski (w prawo) lub ku bramie (w lewo). Na drodze nie widziałeś nigdzie kolejnych śladów, zacząłeś się zatem rozglądać dookoła siebie, by po krótkiej chwili znaleźć kolejny trop - na murze, po twojej prawicy, zauważyłeś kawałek tkaniny zaczepiony o zaostrzony fragment jednej z dachówek, a także kolejne odciski butów - choć tutaj już znacznie trudniejsze do zauważenia, z uwagi na ciemny kolor samych dachówek jak i mniejszą ilość błota. Zapewne ten rodzaj śladów szybko się zgubi. Jeśli jednak wierzyć tym pierwszym wskazówkom, uciekinierka po wspięciu się na mur nie zeskoczyła od razu po drugiej stronie, ale skierowała się w prawo, skąd mogłaby albo zeskoczyć w zaułek między strażnicą a kolejnym budynkiem - jakimś sklepem, jeśli dobrze kojarzyłeś - albo przeskoczyć dalej. Pytanie jednak, na jak długo starczy takich śladów?

Uwagi do sprawadzających:

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
 
Posty: 621
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Strażnica południowa

Postprzez Tsuyoshi » 25 sie 2020, o 09:00

To wszystko stawało się coraz to bardziej upierdliwe. Strażnicy nie pomagali jakoś nazbyt, bo co mu daje informacja o tym, co zniknęło? Tacy tutaj raczej świadomi nie będą, czy niedługo będzie przejeżdżać jakiś transport z czymkolwiek, co interesowałoby tę babkę… Do tego śladów nie było, a Tsu tropicielem nie był jakimś za dobrym, co dokładało dodatkowych problemów. Wszystko prowadziło w prawo… A zatem ta nie przeskoczyła przez mur, a pokierowała na jakiś budynek, który okazał się być sklepem. Do tego była jeszcze jakaś alejka. Z tej wysokości Tsu powinien dać radę wypatrzyć ewentualne ślady na dole, choć i tak zejdzie tam, aby zbadać to miejsce dokładnie zwracając uwagę na wszystkie możliwe odstępstwa.

Wcześniej, nim zszedł zabrał ze sobą materiał zahaczony o fragment dachu. Być może to mogłoby im pomóc. Jeśli na dole nie było żadnych śladów to wszedł z powrotem na górę - tym razem na dach sklepu. Faktycznie, takie podejście mogłoby marnować jego czas, bo ślady mogły się urwać. Wpierw przejrzał cały dach będąc ostrożnym i dość… Cichym. Nie chciał narobić hałasu. Gdyby ktoś chciał go zaskoczyć, ten będzie gotowy do uniku. Jeśli żadnych śladów nie znalazł to jeszcze rozejrzał się wokół budynku, na dole. Być może, gdy kunoichi schodziła, aby udać się w dalszą ucieczkę, zgubiła coś, co mogłoby sugerować, gdzie się udała.

Nieważne jednak, czy znajdzie coś, czy też nie, Tsu wróci do strażnicy i uda się do oficera. Miał jeszcze kilka pytań, które musiał zadać, a i jedno polecenie się w tym znalazło.
- Ukradła te rzeczy, ale nie miała ich przy sobie, tak? Musiała je gdzieś zostawić, a teraz po to poszła. Na pewno - bez ceregieli obwieścił swoje spostrzeżenia, aby następnie pokazać fragment materiału, który musiał należeć do kobiety - Poślijcie mi po jakiegoś myśliwego albo trapera z psem tropiącym. Znajdziemy ją w taki sposób. Byle szybko - machnął w kierunku dowodzącego. Irytowało go to wszystko… Ta bezczynność tych gości. Rozumiał, że przyszedł posprzątać ich bałagan, ale fakt, że nie było tu bieganiny ludzi próbujących odnaleźć cokolwiek przydatnego była… Nie na miejscu. Do tego taki pies tropiący powinien znajdować się na usługach każdej strażnicy, w końcu była to przydatna sprawa taki pies, co nie? Na razie nie wspominał o czymkolwiek co znalazł na sklepie, przy sklepie, czy w alejce… Musiał poczekać na ludzi z karczmy, no chyba, że coś się zmieni.
Obrazek

|| THEME ||
Avatar użytkownika

Tsuyoshi
Mistrz Opowieści
 
Posty: 402
Dołączył(a): 25 maja 2020, o 13:18
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Blond włosy, złote oczy; czarne bufiaste spodnie, czarna koszulina, wszystko związane czarnym pasem na wysokości bioder, czarne trzewiki z miękką podeszwą.
Widoczny ekwipunek: •Kabura na prawym udzie,
•Duża torba nad lędźwiami,
•Miecz obosieczny pod dużą torbą,
•Rękawiczki z blaszkami na dłoniach,
•Manierka obok torby,
•Odznaka ninja przyczepiona do koszuli.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8591
GG/Discord: cichuteńko#0324
Multikonta: -

Re: Strażnica południowa

Postprzez Uchiha Masako » 25 sie 2020, o 13:30

Obrazek


Misja Rangi C [17/30] Tsuyoshi

Poirytowany, kontynuowałeś swoje śledztwo, chcąc jak najszybciej dojść do jakichś konkretnych wniosków i ująć zbiegłą przestępczynię, której teraz w opinii niektórych powinno się już postawić niemal zarzut zabójstwa, a nie tylko kradzieży. Przejrzałeś ostrożnie okolicę, jednak ślady szybko skończyły się przy bocznej alejce - jedyne co dostrzegłeś, to złamana deska w dachu na budynku po drugiej stronie alejki. Poniżej nic nie było... a przynajmniej tak ci się wydawało, kiedy dostrzegłeś błysk czegoś w błocie. Kiedy się schyliłeś, ujrzałeś odznakę ninja. Na jednej stronie znajdował się symbol rodu Aburame oraz wypisana ranga - Doko, na drugiej zaś numer 73321 oraz imię - Kahori Ito.

Kiedy wróciłeś, widziałeś poruszenie na placu, oficer rozmawiał właśnie z trójką podwładnych i trzymał w ręku jakiś pergamin. Widząc cię z powrotem, odwrócił się w twoją stronę, wykonując ponownie lekki ukłon. Skinął głową.

- Oczywiście, zaraz sprowadzę kogoś z psem, choć może nie będzie to potrzebne. Proszę spojrzeć - to znaleziono w pokoju, który wynajmowała. Pojawiła się tam ponoć przed świtem, zabierając swoje rzeczy, ale o tym chyba zapomniała. Obsługa nie wiedziała, że złapano ją potem jeszcze za próbę kradzieży. - powiedział, przekazując ci pergamin. Kiedy go rozwinąłeś, ujrzałeś mapę Shinrin. Nie byłoby w niej nic wyjątkowego, gdyby nie to, że było na niej kilka przekreślonych kółek oraz jedno nieprzekreślone, zaznaczające wąwóz kilkanaście kilometrów na południe od osady. W międzyczasie oficer dodał jeszcze. - Skradzione rzeczy odebraliśmy jej przy pierwszej próbie. To, o czym mówił mój człowiek to kradzież, która miała miejsce dzisiaj w nocy. O ile nie jest to jakiś niezwykły zbieg okoliczności, to musiała tej drugiej kradzieży dokonać dzisiaj w nocy i ma ze sobą teraz cały ten skradziony sprzęt. -



Uwagi do sprawdzających:

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
 
Posty: 621
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Następna strona

Powrót do Hayashimura (Osada Rodu Senju)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość