Siedziba władzy

Re: Siedziba władzy

Postprzez Reika » 28 lis 2019, o 01:01

Widząc minę Tanjiro, już wiedziała, że dobrze wydedukowała to, co się tutaj właśnie działo i jej przerażenie momentalnie sięgnęło górnych granic wytrzymałości, choć jeszcze nie było mowy o napadzie totalnej histerii. Nawet nie dotarło do niej, że kobieta po kogoś posłała, czekając na wyjaśnienia medyka, niczym na wyrok ciężkiej choroby. Słysząc jaki obecnie był rok, kunoichi otworzyła szeroko oczy i zakryła usta dłonią, chcąc powstrzymać jęk niedowierzania. Tak, to było cholernie przerażające i sprawiło, że Niebieskowłosa zaczęła niekontrolowanie drżeć na ciele.
- Pięć lat... - Wydusiła z trudem. - Drogie Duchy, straciłam pięć lat życia...
Już nawet nie docierała do niej rozmowa medyka z Liderką, bo w głowie aż szumiało jej od ciśnienia krwi, a w umyśle kołatała się jedna myśl. Straciła pamięć. Pięć długich lat tak po prostu zniknęło z jej umysłu, a ona nawet nie wiedziała dlaczego i kto za to odpowiada. To było przerażające samo w sobie i spowodowało, że Reika całkowicie się wycofała. Skuliła nogi i podciągnęła kolana pod samą brodę, jakby chcąc się osłonić, ochronić przed własnym strachem. Co się teraz z nią stanie? Co takiego zrobiła, że została uznana za zaginioną i gdzie są teraz jej rodzice, skoro rzekomo odeszli z prowincji. Była sama na łasce nowej Liderki Klanu Senju.
Z ponurych myśli wyrwał ją dopiero głos kobiety, która zwróciła się bezpośrednio do niej i przedstawiła nowo przybyłego mężczyznę, którego pojawienia się, nawet Reika nie zarejestrowała. Spojrzała tylko przelotnie na niego, po czym ponownie skupiła wzrok na Liderce, która potwierdziła, że jest pięć lat do przodu, a jej ojciec abdykował ze stanowiska. Nie miała podstaw, żeby jej oszukiwać, nie teraz, kiedy sprawa wreszcie się wyjaśniła. Kunoichi więc skinęła głową, jednak pozostała w swojej ''bezpiecznej'' pozycji, jednocześnie podpatrując z przerażeniem na Tanjiro, który był dla niej autorytetem.
- Dobrze. - Zgodziła się. - I przepraszam, Shirei-kan za swoje zachowanie. Myślałam, że to jakiś podstęp, żeby wydobyć ze mnie informacje...
Jakby nie patrzeć, ten dziwny typ właśnie będzie to robił, no ale czy miała jakiś wybór? To był jedyny sposób, żeby mogli się dowiedzieć, co się przez ten czas z nią działo. Nigdy nie działała na szkodę Senju i zawsze ceniła sobie fakt, że należała do nich, więc miała nadzieję, że jej zniknięcie nie będzie czymś, co w jakiś sposób ją obciąży. Jakoś nie mogła sobie wyobrazić, że byłaby w stanie zrobić coś wbrew Klanowi. Zapewne wszystko niedługo się okaże, więc zamknęła oczy i oparła czoło na kolanach, tym samym pozwalając dziwnemu typowi podejść i wykonać swoją robotę.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 28 lis 2019, o 21:50

W końcu, można by powiedzieć, dziewczę wyrwane z czasu pogodziło się z faktami. Świat był inny niż ten, jak go zapamiętała. Z tej perspektywy niekoniecznie, wszak była tylko w jednym pomieszczeniu które pewnie nie było remontowane od przynajmniej dekady. Większość budynków też... W sumie to ludzie najbardziej się pozmieniali, więc to w nich Reika powinna szukać jakiegoś potwierdzenia
- Dokładnie. Pięć lat. Zniknęłaś nagle i bez jakiegokolwiek uprzedzenia. Szukaliśmy cię jak tylko się dało i czym się tylko działo, głównie na terenach Samotnych Wydm. Jakby - powiedziała, uspokojona już chyba faktem, że Reika zrozumiała sytuację. Zamiast uparcie trzymać na swoim i opierać się współpracy, to zaakceptowała zmiany. Tanjiro był tutaj własnie osobną na której owa wiara była oparta i gdyby nie on to pewnie przekonanie zapominalskiej kunoichi byłoby niewykonalne.
- Nic się nie stało, w takiej sytuacji każdy wątpiłby w słowa innych. Najlepiej jednak spojrzeć na siebie, na spokojnie. Na zmiany fizyczne. Na otoczenie. Powoli przyswajać sobie nową rzeczywistość. W przeciwnym razie możesz być po prostu przytłoczona. - powiedziała jeszcze kobieta, zanim kiwnęła głową w stronę mężczyzny. Ten chyba czekał tylko na ten sygnał, bowiem bez większej zwłoki przystąpił do procesu "przesłuchiwania". Delikatnie przyłożył rękę do czoła Reiki. Ta mogła poczuć lekki szum w głowie, niby odgłos wodospadu gdzieś daleko. Nie widziała przed sobą żadnych śmigających wizji ani nawet urywków wspomnień. Nic.
- Dlaczego zniknęłaś? - zapytał na głos mężczyzna, a Reika odpowiedziała. Samoczynnie, bez głębszego zastanawiania się nad odpowiedzią. Wyleciało to z niej praktycznie natychmiastowo, wbrew jej woli. Gdyby nie to, że się na to zgodziła, to pewnie mogłaby to powstrzymać.
- Nie wiem.
- Kim był Mishima?
- Nie wiem.
Mężczyzna próbował jeszcze kilku pytań. Na wszystkie jednak odpowiedzi nie było. Każde jedno, zadane o ten konkretny okres w życiu którego Reika nie pamiętała, było skwitowane "Nie wiem". "Nie pamiętam".
- Nic z tego, Mukuro-dono. Moja iluzja wymusza na celu odpowiedź na pytanie, najwidoczniej jeśl cel zapomniał tej informacji to nie jest w stanie odpowiedzieć. - odpowiedział, odrywając rękę z głowy Reiki. To było dość bezowocne, trzeba było przyznać. Zmarnowanie i tak ważnego czasu. Chociaż czy w tym momencie komukolwiek się śpieszyło? Czy mieli jakieś pilniejsze sprawy? Mukuro odprawiła ninję, a ten wyszedł z pomieszczenia. Nastała krępująca cisza.
- W takim wypadku nic nie mogę na to poradzić. Bądź gotowa na wezwanie, a do tego czasu jesteś wolna. Potrzebujesz, zakładam, jakiegoś opiekuna. Mogę ci go przydzielić, dla twojego bezpieczeństwa. A jeśli masz jakieś pytania na które chcesz odpowiedzi od razu, to mogę udzielić ci informacji.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2567
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 16:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG/Discord: Wolfig#2761
Multikonta: Mujin

Re: Siedziba władzy

Postprzez Reika » 29 lis 2019, o 01:16

Słysząc słowa Liderki na temat jej nagłego zniknięcia, Reika zmarszczyła brwi. Nawet rodzicom nic by nie powiedziała? Przecież to było niemożliwe. Zawsze musiała spowiadać się ojcu z każdego opuszczenia Shinrin i informować, dokąd się udaje, a skoro nawet on o niczym nie wiedział, to było coś na rzeczy. A skoro szukano jej po Samotnych Wydmach, to jedyne po co mogła się tam udać, to z wizytą do Ichirou, ale przecież o tym też by mimo wszystko zawiadomiła Kazuo.
- Zawsze miałam na względzie dobro Klanu Senju, któremu jestem oddana. - Powiedziała. - Jeśli rzeczywiście tak po prostu zniknęłam, to albo coś się stało, albo miałam bardzo ważny powód. Moja ostatnia wyprawa trwała prawie półtora roku, więc może tu też miałam jakiś konkretny cel. Powiedzieliście, że złapano mnie w Midori. Może wracałam do domu?
Można było sobie tak gdybać, ale Reika była przekonana, że na pewno nie zrobiła niczego wbrew Senju. Bardzo sobie ceniła przynależność do tego Klanu i bardzo się starała o dobrą opinię i reputację, które zdobyła wieloma zasługami. Nie bez powodu otrzymała rangę Sentokiego i Kapitana. Wiele przeszła, jednak dzięki temu nabrała naprawdę sporego doświadczenia i mogła godnie służyć mieszkańcom Shinrin. Tak czy inaczej, Reika poczuła ulgę, gdy Mukuro przyjęła jej przeprosiny. Naprawdę nie chciała jej urazić, jednak sytuacja była dla niej na tyle dezorientująca, że nawet doświadczony ninja miałby problem z ogarnięciem tego co jest prawdą, a co podstępem. Oj tak, była przytłoczona faktem, że właśnie straciła pięć lat życia i musiała na spokojnie to sobie wszystko przetrawić. Może pamięć z czasem wróci.
Następnie poddała się woli dziwnego typa, który miał za zadanie wydobyć jej wspomnienia. Położył swoją dłoń na czole Reiki i skoncentrował się, zaś kunoichi poczuła dziwny szum w głowie, by następnie usłyszeć słowa. Pytanie. Pytanie, na które od razu, mimo woli odpowiedziała. To było naprawdę dziwne wrażenie i choć mężczyzna wymuszał na niej odpowiedzi na swoje pytania, to jednak nic konkretnego nie była w stanie mu powiedzieć. Najwyraźniej utrata pamięci skutecznie blokowała jego możliwości, więc po chwili Reika została uwolniona z iluzji, bo wszystko wskazywało na to, że była właśnie pod wpływem genjutsu. Czuła lekkie ukłucie zawodu, że nie udało się niczego dowiedzieć i było widać po Mukuro, że ona również jest zawiedziona. W tym przypadku nie miała podstaw, żeby dalej Reikę więzić, dlatego też kunoichi odzyskała wolność, a słysząc o jej bezpieczeństwie i przydzieleniu opiekuna, zmarszczyła lekko brwi.
- Możesz na mnie liczyć, Shirei-kan. - Odpowiedziała i skłoniła lekko głowę. - A o moje bezpieczeństwo nie trzeba się martwić. Jestem jedną z silniejszych jednostek w Klanie i cieszyłam się dobrą opinią, więc tutaj nic nie powinno mi grozić. Jeśli jednak czujesz potrzebę nadzorowania mnie, to nie mam nic przeciwko i rozumiem to przez wzgląd na sytuację. Niech jednak robi to dyskretnie, z ukrycia. Potrzebuję trochę spokoju i samotności, żeby to wszystko sobie przemyśleć i poukładać. W kwestii swojego zdrowia, będę się konsultować z Tanjiro.
Słysząc, że teraz może zadawać pytania i uzyska na nie odpowiedź, Reika zastanowiła się. Priorytetem dla niej była jej rodzina, a skoro jej rodziców nie było w prowincji, to będzie trzeba ich jakoś zawiadomić, a kto inny, jak nie Liderka, będzie znać obecne miejsce zamieszkania byłego Lidera Klanu? Raczej wątpiła, żeby pozwolono ojcu tak po prostu odejść. Musieli doskonale wiedzieć, gdzie teraz przebywał wraz ze swoją żoną.
- Będę wdzięczna za powiadomienie moich rodziców o moim...powrocie. - Poprosiła niepewnie. - Byłoby mi znacznie łatwiej, gdybym miała ich przy sobie...
Tak, wsparcie rodziców było dla niej naprawdę ważne i nie wyobrażała sobie, żeby miała być tu, a oni gdzie indziej. Co prawda miała w Hayashimurze wujostwo i kuzyna, jednak to nie to samo co ojciec i matka. Tak, chciała, żeby wrócili, bo czuła, że pozostawiona sama sobie, może na dłuższą metę nie uporać się ze zmianami, jakie nastąpiły przez te pięć lat. Potrzebowała pomocy, ale bliskich jej osób, którym będzie mogła wypłakać się w ramię. No i pozostała jeszcze jedna kwestia.
- Czy zostanę...zdegradowana? - To pytanie miało jeszcze więcej niepewności. - Nie ukrywam, że ciężko pracowałam na swoją pozycję i dzięki niej miałam dostęp do lepszych zleceń i wyposażenia, głównie tego medycznego w szpitalu, które pozwoliły mi się rozwijać. Jednak po tym co się stało zrozumiem, jeśli będziesz chciała mnie ograniczyć...
Co prawda to by mocno bolało, patrząc na szereg jej zasług dla Klanu, którymi zapewniła sobie nie tylko rangę, ale też reputację, jednak jej zniknięcie przysporzyło Mukuro kłopotów i nie będzie miała nic przeciwko, jeśli ta zdecyduje się ją w jakiś sposób ukarać. Tylko czy był sens karać za coś, czego się nie pamiętało i nie miało pojęcia, co tak naprawdę się wydarzyło? Jedno było pewne. Liderka miała w tym momencie pełne oddanie i lojalność Reiki, która jakby nie patrzeć, była jedną z wybitniejszych jednostek w Klanie, nawet nie posiadając Mokutonu.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 2 gru 2019, o 00:41

W tym momencie, bez jakichkolwiek informacji, ciężko było dowieść czegokolwiek. Reika nie miała pojęcia gdzie była, nikt nie miał pojęcia co robiła. Może uciekła sama, może pojawiły sie jakieś komplikacje? Prawda potrzebowała czasu żeby się ujawnić, o ile się ujawni, dlatego teraz można było sobie gdybać i zakładać. Dziewczę mogło nawet tworzyć organizację terrorystyczną mającą na celu zniszczenie porządku zbudowanego przez Kazuo. Teoretycznie było to możliwe, szanse zawsze jakieś były. Tylko dowodów brak. Mukuro słysząc zapewnienia Reiki o jej lojalności i działaniu dla dobra swojego Rodu, delikatnie poszerzyła uśmiech. Także całkowicie naturalnie, nie wyglądało to na zwykłą kurtuazję.
- Taką mam nadzieję. Wiemy, że miałaś udać się do Cesarstwa jako nasza wysłanniczka. Misja nie tak nie powinna trwać aż tyle, dlatego najbezpieczniej nic nie zakładać. Bez jakiegokolwiek potwierdzenia można jedynie przypuszczać, a to nigdzie nas nie zaprowadzi. - odpowiedziała, jeszcze przed samym procesem sprawdzenia myśli. Dobrze że przynajmniej Reika wykazała jakąkolwiek chęć współpracy, to zdecydowanie ułatwiało sprawę. A i stawianie oporu można było interpretować jako niebezpośrednie przyznanie się do winy i chęć ukrycia czegoś. Tylko teraz Reika nie wiedziała sama co dokładnie powinna ukrywać a czego nie.
Niestety przesłuchanie nie dało czegokolwiek. Byli w punkcie wyjścia, może potrzebowali nieco czasu na opracowanie lepszego sposobu. Gdyby wszystkie te wspomnienia znikły bezpowrotnie, to Senju z pewnością sporo by stracili. A sama Reika też pewnie mogłaby skorzystać na posiadaniu owych wspomnień w ten czy inny sposób. Przydzielenie kogoś do opieki nad nią wydawało się logicznym krokiem. Nie w roli niańki, co bardziej czujnego opiekuna który z tyłu mógłby interweniować gdyby coś się pojawiło. Taka osoba, która nie wchodziłaby w jej przestrzeń osobistą. Reika i Mukuro wydawały się zgadzać na tym polu.
- Jeden z medyków będzie miał cię na oku, w razie gdyby pojawiły się jakieś problemy z twoją głową. Aktualnie jest dobrze, ale nigdy nie wiadomo, prawda? - Mukuro zerknęła w kierunku Tanjiro, który kiwnął potakująco głową. Mogły pojawić się nawroty bólu, które w nieodpowiednim momencie mogłyby przynieść naprawdę wiele szkód. - Nie będzie ingerował w twoje życie, a obserwował z komfortowej dla ciebie odległości. Wolę mimo wszystko mieć pewność co do twojego bezpieczeństwa. - dokończyła jeszcze, tym samym przypieczętowując los Reiki. Ostatnia kwestia właściwie - jej ranga. Była jeszcze kwestia rodziców dziewczyny, a przynajmniej tej części rodziny która została.
- Nie mamy jak się z nimi skontaktować. Wybrali życie wędrownych kupców, więc cały czas się przemieszczają Jeśli chodzi o rangę, to zachowam ci ją, jednak Proszę żebyś nie podejmowała zbyt dużego ryzyka. Ograniczyła się do prostych misji, nie podróżowała samej. Przynajmniej dopóki nie oswoisz się. Ja w tym czasie będę szukać sposobu na odzyskanie twoich wspomnień. Dam ci znać kiedy dowiem się czegokolwiek. - od razu można było odnieść wrażenie, że opiekun-medyk może być także wykorzystany do dokładnego określania jej pozycji w razie potencjalnej ucieczki. Nie było lepszego sposobu na śledzenie kogokolwiek. Z drugiej był to jednak efekt uboczny jej stanu zdrowia, a jej wierność Senju nie była przecież kwestionowana w żaden sposób. Reika może to zinterpretować dosłownie na każdy możliwy sposób, ale raczej nie zmieni to takiego stanu rzeczy.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2567
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 16:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG/Discord: Wolfig#2761
Multikonta: Mujin

Re: Siedziba władzy

Postprzez Reika » 16 gru 2019, o 00:05

Słysząc, że miała się udać do Cesarstwa jako wysłanniczka, Reika zmarszczyła brwi zdezorientowana. Czy przez te pięć lat powstało jakieś Cesarstwo? Na to by wychodziło, a to z kolei oznaczało, że była trochę do tyłu z historią, którą będzie musiała nadrobić. Będzie musiała poczytać kroniki i przybliżyć sobie ten temat. Tak czy inaczej, wyglądało na dość poważną misję. Szkoda, że tego nie pamiętała, bo mogła się przysłużyć jakoś Klanowi Senju. Bycie ambasadorem było dość znamienitą funkcją i była dumna z tego, że powierzono to właśnie jej.
- Nie mam pojęcia o jakim Cesarstwie mowa, ale nadrobię historię, obiecuję. - Zapewniła.
Kwestia jej opiekuna była tutaj zgodna. Dobrze, że ktoś będzie nad nią czuwać, bo bóle głowy mogły powrócić i wymagać kolejnej interwencji. Medyk jednak nie będzie naruszał jej przestrzeni osobistej, żeby miała możliwie jak najwięcej prywatności, aby spokojnie wszystko sobie przemyśleć i przywyknąć do nowej sytuacji. Miała sporo do nadrobienia, bo całe pięć lat. Pięć lat, które tak po prostu zniknęły z jej umysłu, za sprawą jakiegoś typa, który niby ją pojmał.
- W porządku. - Zgodziła się.
Na wieść o tym, że nie było kontaktu z jej rodziną, Reika wyraźnie posmutniała i zgarbiła się. Wędrowni kupcy? Zostawili swój dom, grób syna i odeszli z Shinrin? To było tak nieprawdopodobne i tak cholernie mocno zakuło w sercu, że kunoichi zwiesiła bezradnie głowę. Rodzice byli dla niej największym wsparciem, a teraz nie było ich. Owszem, miała jeszcze wujostwo i kuzyna, ale to nie to samo co matka i ojciec. Czyżby jej zniknięcie pchnęło ich do takiej decyzji? Ojciec nic nie wspominał, że chciałby zmienić swoje życie. Owszem, w pewnym momencie widać było po nim, że bycie Shirei-kanem wyraźnie go dobiło, zwłaszcza po śmierci Isoshiego i Shigeru, jednak nie skarżył się, a już na pewno nie byłby skłonny opuścić swojego domu, gdzie przecież było całe jego życie i wspomnienia.
- Gdy tylko wrócą mi siły, a bóle głowy ustaną, wyruszę aby ich odnaleźć i sprowadzić do Shinrin. - Zwróciła się do Mukuro. - Wiedza i doświadczenie Kazuo są dla nas bardzo cenną skarbnicą. Nie powinien tak chodzić po szlakach, gdzie może wpaść w niepowołane ręce. Na przykład Antykreatora...
Na samą myśl o tym aż ją zmroziło do szpiku kości. Musiała wyzdrowieć i dojść do siebie, aby jak najszybciej ruszyć na poszukiwania. Dziwiła się, że Mukuro puściła tak byłego lidera klanu samopas, bez żadnego nadzoru, ale nie chciała już tego głośno mówić, żeby jej nie obrazić. Postąpiła bardzo lekkomyślnie i oby to się źle nie skończyło, tym bardziej, że wiele osób potrafiło skutecznie wyciągać z ludzi informacje, jak na przykład ten facet, który przed chwilą próbował ją przepytać, albo takie Yamanaki, które wyciągną wszystko nawet z trupa.
- Dziękuję, Shirei-kan. - Odpowiedziała na ostatnie słowa i skłoniła głowę. - Obiecuję, że nie będę się nadwyrężać. Na razie skupię się na treningach i powrocie do formy. Misje na razie sobie odpuszczę, dopóki nie będę czuła się pewniej. A teraz pójdę już. Mam sporo do nadrobienia.
Jeśli nie zostanie zatrzymana, to ostrożnie wstanie z pryczy. Czując lekkie zawroty głowy, od razu chwyci się ramienia starego medyka i poczeka, aż ustaną. Gdy już wszystko będzie w porządku, powoli opuści celę, a potem samą Siedzibę Władzy, aby zmierzyć się z rzeczywistością.


[zt]
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Siedziba władzy

Postprzez Reika » 25 sty 2020, o 00:23

Najwyraźniej jej słowa nieco speszyły młodzieńca, no ale dobrze mu to zrobi, bo przynajmniej się nauczy odpowiednich manier. I tak starała się ogarnąć jak najszybciej, więc długo nie musiał na nią czekać i już po kilkunastu minutach ruszyli do Siedziby Władzy. Reika zastanawiała się po drodze, czego może dotyczyć wezwanie, jednak w obecnej chwili to mogło być wszystko. Powstrzymała się więc ze snuciem czarnych scenariuszy do czasu, aż usłyszy o co naprawdę chodzi.
Gdy dotarli na miejsce i znaleźli się w odpowiednim pomieszczeniu, Reika skłoniła lekko głowę przed urzędnikiem, który najwyraźniej czekał na nią niecierpliwie, co było widać po jego minie i słowach, jakie wypowiedział, gdy tylko ją zobaczył.
- Mi również. - Nie ma jak wymiana uprzejmości. - Zamieniam się w słuch.
Uważnie wysłuchała tego, co ma do powiedzenia mężczyzna. Z początku zabrzmiało to tak, jakby sprawa dotyczyła wojny, ale już po chwili okazało się, że chodzi o Tajemniczy Las, czyli o to, o czym zdążyła już usłyszeć. Podobno stwory z tej części Prastarego Lasu przekraczają ich granicę i atakują zarówno ludzi na szlakach, jak i pobliskie wioski. Sprawa chyba przybrała na sile, skoro postanowili wysłać silniejsze jednostki, więc wyglądało to dość poważnie, zwłaszcza po słowach kobiety, która wparowała sobie do pomieszczenia i wspomniała i coraz większej liczbie ofiar. Reika zmarszczyła brwi, spoglądając chwilę na nią, po czym podeszła bliżej do biurka urzędnika i oparła na nim swoje dłonie, nachylając się i świdrując wręcz mężczyznę niebieskimi oczami.
- Poproszę o szczegóły. - Odezwała się z naciskiem w głosie. - Gdzie konkretnie mam się udać i jak wygląda sytuacja. Co to za stworzenia, jakie mają cechy i tak dalej.
Musiała wiedzieć z czym ma do czynienia, bo dzięki temu będzie mogła obmyślić taktykę, zanim zjawi się na miejscu. Słysząc o ofiarach, musiała się spieszyć i to bardzo, bo może być tam też potrzebna jako medyk. Może właśnie dlatego zdecydowali się ją tam wysłać? Bo była wojownikiem i medykiem w jednym? Bardzo możliwe. Więc szczegóły.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Siedziba władzy

Postprzez Kyoushi » 26 sty 2020, o 11:10

Misja rangi C
- Reika, Fala śmierci #1 -
5/30

Obrazek




Chłopak nie był przygotowany na to, że nie pełnisz nocnej warty czy czuwania. Chyba był przyzwyczajony do tego, że pracował o dziwnych porach i nie potrafił pojąć, że inni tak nie robią. Zastanawiałaś się czy tym razem wezwanie będzie dotyczyło misji czy tylko obgadania czegoś. Może czegoś zupełnie innego? Nie miałaś jednak aż tyle czasu by nad tym myśleć i zdecydowałaś się ruszyć bez gadania do siedziby władz. Tam, gdy już się odnalazłaś, skinęłaś głową na przywitanie przed urzędnikiem, który wyglądał na zniecierpliwionego. Odprowadzając wzrokiem tego, którego po Ciebie posłał, przeszedł do konkretów. Byłaś gotowa go wysłuchać, a on zaczął mówić:
- Więc sprawa jest dość delikatna. To co dzieje się z Tajemniczym Lasem to prawdopodobnie efekt wojny klanów, a także wydarzeń pod iglicą. Otóż misja nie jest dość standardowa, jednak dla takiego wojownika jak Ty, nie będzie stanowiła większego problemu, jednak może pierw go przedstawię. Coś niedobrego zadziało się ze zwierzętami, które masowo atakują nasze osady, w biały dzień! To efekt jakiejś choroby, plagi, które rozsiana została z okolic Tajemniczego Lasu nazwana przez nasz "Szarą Falą". Musimy chronić te osady, a mamy braki w ludziach, stąd wezwanie i Ciebie. - westchnął cicho, jednocześnie odpowiadając na Twoje dalsze pytania - Twoim zadaniem jest udać się do najbliższych osad najbliżej położonych tuż obok Tajemniczego Lasu by wzmocnić patrolowanie tamtejszych szlaków handlowych. Przeciwnikiem są wszelkiego rodzaju zwierzęta, przejawiające nadmierną agresję i chęć mordu. Zwierzęta są nadmiar agresywne, jak podczas wścieklizny, jednocześnie nie toczą śliny z pyska. - dokończył, czekając na dalsze pytania z Twojej strony, w końcu chyba wszystkiego nie wiedziałaś? A może było inaczej.

Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1608
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Siedziba władzy

Postprzez Reika » 29 sty 2020, o 16:32

Delikatna sprawa? Z tego co Reika usłyszała, to byłam to tragedia! Do tej pory słyszała tylko o atakach zwierząt z Tajemniczego Lasu, a teraz się dowiedziała, że to może być efekt jakiejś choroby, czy plagi. Momentalnie zapaliła jej się lampka ostrzegawcza. Była medykiem i doskonale zdawała sobie sprawę, jak to się może skończyć, jeśli odpowiednio nie zareagują. Nie, to nie była delikatna sprawa i należało jak najszybciej działać. Oczywiście mogła teraz po prostu wparować Mukuro do gabinetu i przedstawić swoje wnioski, ale oczekiwano jej gdzie indziej, więc postanowiła przedstawić sprawę urzędnikowi, który potem pośle wieści dalej. Oby.
- Dobrze, udam się tam jak najszybciej. - Zakomunikowała. - A teraz proszę uważnie słuchać, bo ja też mam dla Pana zadanie.
Tutaj nachyliła się do niego jeszcze bardziej, a jej niebieskie oczy zmieniły się w dwa kawałki lodu. Była Sentokim i Kapitanem wojsk Senju, więc postanowiła wykorzystać w tym przypadku swój autorytet, żeby wymusić odpowiednią reakcję. Od tego zależało życie ludności Shinrin i miała zamiar uzmysłowić facetowi, jak ważną rzecz mu przekazuje.
- Pójdzie Pan do Mukuro i powie jej, żeby zgodnie z moją sugestią zarządziła kwarantannę. - Powiedziała z powagą w głosie. - Jeśli te zwierzęta są czymś zarażone, może to przejść na ludzi, a wtedy biada nam wszystkim. Każde takie zwierze po zabiciu musi zostać spalone, a każda osoba, która miała styczność z takim osobnikiem, powinna zostać odizolowana i dokładnie przebadana. Senju powinni udać się na granicę i wznieść solidny mur, aby odgrodzić Tajemniczy Las od Shinrin i zapobiec dalszym wtargnięciom tych bestii. Jestem medykiem i mówię Panu, że jeśli od razu nie podejmiemy środków ostrożności, zaraza będzie się rozprzestrzeniać wśród ludzi.
Miała nadzieję, że do urzędnika dotarła powaga tych słów, bo inaczej będzie z nimi kiepsko. Trzy kroki. Palić truchła bestii, izolować potencjalnie zarażonych ludzi i wznieść barierę nie do przekroczenia dla kolejnego zagrożenia. Jako medyk, mogła się w takim przypadku przydać na tamtych obszarach, żeby nie tylko likwidować zagrożenie, ale też monitorować stan ludzi.
- Coś jeszcze powinnam wiedzieć? - Zapytała. - Które to konkretnie osady? Granica z Tajemniczym Lasem jest dość długa...
Jeśli znał jeszcze jakieś szczegóły, to niech od razu powie, zanim kunoichi w szybkim tempie opuści gabinet i Siedzibę Władzy. Sama jednak sobie nie poradzi w obliczu takiego zagrożenia i będzie potrzebować wsparcia ze strony Liderki, która odpowiednio podejdzie do sprawy, aby zapobiec tragedii. Zorganizowanie ochrony było teraz priorytetem i tym się właśnie Reika zajmie po tym, jak dotrze już na miejsce.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Siedziba władzy

Postprzez Kyoushi » 29 sty 2020, o 18:00

Misja rangi C
- Reika, Fala śmierci #1 -
7/30

Obrazek




Reika była przerażona. Usłyszawszy, że zwierzęta atakują pobliskie osady nie z powodu głodu, a nadmiernej agresji, która wywołana była 'Szarą Falą', nową epidemią występującą wśród zwierząt na terenie Tajemniczego Lasu, trochę ją zatkało. Musiała wszystko przetrawić, szybko wpadając na pewne rozwiązania, które podsunęła niedługo później urzędnikowi, który przypisywał ją do zadania. Prawdopodobnie Reika źle odebrała znaczenie słów 'delikatnej' sprawy, ze względu na jej priorytet, a także utrzymanie tego bez paniki wśród cywili. No, ale to nie było zbyt istotne w tej chwili by się przekomarzać na słowa. Tu trzeba było działać i do tego celu została wezwana!
Miałaś jednak jeszcze coś do powiedzenia, co zostało wcześniej wspomniane. Wszystkie twoje wnioski urzędnik przyjął do siebie, przełykając delikatnie ślinę, co było akurat bardzo widoczne, a następnie skinął głową na potwierdzenie. Prawdopodobnie zrobi co tylko w jego mocy by poinformować liderkę klanu, która nie mogła przyjąć Cię teraz osobiście. W końcu, gdy się otrząsnął powiedział coś ważnego: - Od kiedy tylko zwierzęta zachorowały nikt kto przebywa w ich towarzystwie czy też został zraniony nie zachorował. To widocznie typowa choroba dla zwierząt - głównie gryzoni, psów oraz wilków. Te ostatnie są największym problemem, ponieważ są niebywale silne w przypływie adrenaliny i tejże choroby. Co jeszcze... Hm... - zastanowił się chwile, by przypomnieć sobie co już przekazał, a czego jeszcze nie. - Twój cel! Ochrona osad to po pierwsze wzmożone patrole na szlaku handlowym, a z Twoją siłą, możemy stworzyć jednoosobowy patrol, który wyruszy do wioski Takaharu. Stamtąd udasz się o najbliższych pomniejszych osad bliżej granicy, ubezpieczając i pozbywając się niebezpieczeństwa dla tychże osad. To działanie prewencyjne, ponieważ kolejne patrole przejdą z północy wzdłuż granicy, odciążając Cię później, gdzie będziesz mogła doglądnąć czy wszystko w osadach w porządku. Wszelkie osoby i handlowcy potrzebują tam naszej ochrony, więc wszelkimi siłami musimy ją zapewnić. - zakończył swój chaotyczny wywód.

Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1608
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Siedziba władzy

Postprzez Reika » 10 lut 2020, o 18:13

Urzędnik najwyraźniej przyjął jej uwagi do wiadomości, aby potem przekazać je Liderce. Miał jednak informację, że od czasu jak zwierzęta zachorowały, nie przeniosło się to na ludzi, nawet na tych zranionych, więc nie mieli do czynienia z typową chorobą, ale pewności nadal nie było. Każda choroba miała swój czas na ujawnienie się, jedna dłuższy, druga krótszy, no ale tego już nie będzie wyjaśniać mężczyźnie. Niepokoiło ją coś innego, jednak to były tylko jej podejrzenia.
- Co do tego nie mamy pewności, dlatego lepiej się zabezpieczyć od razu. - Odpowiedziała z powagą. - Poza tym, obawiam się, że mogli maczać w tym palce Aburame, żebyśmy tylko nie wsparli Nara w wojnie, a wiadomo, czym dysponuje klan z Kaigan. Jeśli te zwierzęta przenoszą jaja robaków, to okres wylęgania ich może być dłuższy, a wtedy gorzko pożałujemy tej plagi. Kwarantanna to zabezpieczenie na wszelki wypadek, dopóki się medycznie nie upewnimy, że wszystko jest w najlepszym porządku.
Wsłuchała pozostałych instrukcji, a także lokalizacji miasteczka, do którego się miała udać. Skinęła głową na znak, że przyjęła to do wiadomości. Oczywiście słysząc o wilkach, skrzywiła się nieznacznie na twarzy, jednak była to tylko chwilowa reakcja na nieprzyjemne wspomnienia związane z tymi zwierzętami. Ogólnie to w pojedynkę miała przeprowadzić zwiad i w razie problemów, zlikwidować zagrożenie, kierując się cały czas do granicy z Tajemniczym Lasem. Miała tam zostać i ochraniać osady, dopóki nie zjawią się posiłki i nie oczyszczą terenu z tego świństwa. Tak, była prawie pewna, że to mogła być sprawka Aburame, bo niby czyja? Nara byli ich sojusznikami i nie podnieśliby na nich ręki, tym bardziej że liczyli na ich wsparcie w konflikcie, a to z kolei Kaigan było mocno nie na rękę. Pakt o nieagresji został złamany, wojna się toczyła.
- Ruszam natychmiast. - Oznajmiła. - Niech Mukuro podejmie odpowiednie kroki, aby zabezpieczyć skażone tereny i uszczelnić naszą granicę z Tajemniczym Lasem. Ja sprawdzę sytuację pod kątem medycznym, aby upewnić się, co jest nie tak i czy grozi nam coś więcej, niż tylko agresywne zwierzęta.
Po tych słowach ukłoniła się i opuściła biuro urzędnika, kierując się w stronę wyjścia z Siedziby Władzy. To zadanie będzie od niej wymagać nie tylko umiejętności bojowych, ale także medycznych, a to oznaczało, że będzie miała sporo pracy. Trochę się obawiała, co może zastać na miejscu i czy sama nie padnie ofiarą tej plagi, jednak jej obowiązkiem było chronić Klan i to właśnie zamierzała robić, choćby kosztem swojego zdrowia i życia.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Siedziba władzy

Postprzez Kyoushi » 11 lut 2020, o 10:30

Misja rangi C
- Reika, Fala śmierci #1 -
9/30

Obrazek




Jak łatwo można było zauważyć, urzędnik mimo wczesnej pory starał się jak mógł by ogarnąć tę sprawę najszybciej jak tylko potrafi i przekazać wszelkie informacje najzwięźlej jak mógł. Reika jak widać nie była pewna tego co powiedział jej pośrednik zleceniodawcy. Wahała się nad tym czy rzeczywiście ta choroba była typowa dla zwierząt i nie przenosiła się na ludzi. Nikt nie mógł jej wmówić prawdy, której sama nie posmakuje. Na pewno sam urzędnik tego nie testował i nie wymyślał, a jedynie opierał swoje informacje na podstawie tego co wcześniej się dowiedział. Prawdopodobnie nie była jedynym medykiem w tym rodzie i ktoś zdążył zbadać sprawę, no ale każdy ma prawo do własnego zdania.
Pouczony wysłuchał do masz do powiedzenia na temat powiązania tego z wojną, jednak nie miał na ten temat nic do powiedzenia. W końcu swoje przekazał i nie zamierzał się rozwodzić z tematem i dalej tego drążyć. Reika powiedziała co musiała i postanowiła posłuchać dalszych instrukcji, o której wcześniej wypytała. Słusznie, ponieważ mogłaby coś szczególnego pominąć, a grałoby to na jej niekorzyść. Jej skrzywienie na twarzy nie zostało nawet zauważone przez urzędnika, więc nie miała czym się przejmować w tej chwili. Młoda kunoichi dochodziła w tym momencie czyja mogłaby być to sprawka i dlaczego to właśnie należy obwiniać klan Aburame. Nie miała jednak solidnych podstaw by udowodnić swoją hipotezę, więc musiała się w tym w tej chwili wstrzymać, jednak przecież wcześniej już to zarzuciła, jakby dość mimowolnie. Nie był jednak teraz na to czas, ponieważ dziewczyna postanowiła reagować. W końcu opuściła biuro po ostatnim monologu, który został przyjęty przez urzędnika skinieniem głowy.

Następny post tutaj.

Po opuszczeniu terenów stolicy, udałaś się bezpośrednio we wskazanym kierunku, gdzie po krótkiej przeprawie mogłaś zaznajomić się z sytuacją. Jeszcze dobrze słońce nie wyszło zza horyzontu, a wioska Takaharu do której trafiłaś była postawiona na nogi. Dużo osób w centrum, a także straży, którzy przeprowadzali sprawną ewakuację, ponieważ gdzieś przy jednej z bram, która była bliżej Tajemniczego Lasu działo się coś nieprzewidywalnego.
- Potrzebujemy tam posiłków! Pełna mobilizacja! - powtórzył jeden, który ruszył czym prędzej w tamtą stronę. W zależności od podjętej decyzji, mogłaś pomóc ludziom w ewakuacji, sprawdzić miejsce do którego ruszył strażnik, bądź opuścić wioskę i wykonać swoje zadanie, którym nie była opieka Takaharu, a dalszych osad, które są przecież położone bliżej Tajemniczego Lasu i szlaków handlowych, które zaopatrywały ów osady.

Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1608
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Siedziba władzy

Postprzez Yamanaka Inoshi » 27 maja 2020, o 14:41

Misja Rangi - D - 1/22


- Rok 388 - Zima -
- Jin, Tsuyoshi Senju -
- Hayashimira -

- Patrol I -





" Wezwanie "

Było jeszcze wcześnie rano. Niektórzy potrafili być tymi porannymi ptaszkami którzy zamiast ćwierkania i budzenia tych którzy jeszcze nie wstali - ćwiczyli i się samodoskonalili. Takie to już było życie shinobi - różne. Jedni mieli ciężej niż inni, a niektórym sprzyjało więcej szczęścia. Pewne natomiast było jedno. Nie ważne jak uzdolniony byłeś, to wstępując na drogę ninja pod skrzydłami jakiegoś klanu, rodziny, czy innej instytucji, to prędzej czy później zostaniesz wezwany przez nią na służbę. Choćby do zadań trywialnych którymi nie chce się zająć nikt inny. Obydwaj wiedzieliście, że prędzej czy później tak się stanie, przydzielą wam jakąś pracę.

Zarówno Jin jak i Tsuyoshi zdawaliście sobie sprawę z tego, że stopień Doko - swoisty rekrut, szeregowy nie jest zbyt światłym stopniem, wiele mu brakowało do wzbudzania w ludziach respektu. Nie mniej tym właśnie byliście. Czymś co można oddelegować do prac prostych, a w razie czego poświęcić dla lepszych jednostek. Wojna która wrzała w innych częściach lasu uderzyła i w was, wzmożone patrole i dodatkowo obsadzane garnizony to była codzienność. Czasem do takich zadań oddelegowywano nawet i osoby takie jak wy.

Właśnie dzisiaj, wcześnie rano, do domów obydwu z was zapukał kurier. Młody chłopaczek, kilka lat młodszy od was. Miał ze sobą pakunek pełen wiadomości które musiał dostarczyć przed wybiciem godziny dziewiątej. Nie miał dużo czasu na pogawędki więc jeśli drzwi zostały mu otwarte to przekazał list i ruszył dalej. Jeśli nikogo nie zastał to zostawił list przy drzwiach. Śpieszył się. W chwili w której pod waszymi drzwiami pojawiły się wiadomości było około godziny siódmej rano.

Chmury na niebie wirowały niespokojnie, zupełnie tak jakby zaraz niebo miało spaść na głowę każdemu kto jest wystarczająco nieostrożny by wychylić nos zza bezpiecznego dachu.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Siedziba władzy

Postprzez Senju Jin » 27 maja 2020, o 23:55

Poranek tego dnia nie był jednym z tych, na które ludzie mówią, że są przyjemne. Chmury zasłaniały słońce dość skutecznie, a wiatr nie pozwalał nacieszyć się pięknem ogrodów, bo bywały momenty, że chciało urwać głowę, jak tylko wyściubiło by się ją przez okno. Poranek w domostwie Senju był spokojny. Mama młodego shinobi krzątała się już po kuchni szykując jakieś przekąski i wymyślając kolejne zadania dla młodego ninja. Jin nigdy nie narzekał na obowiązki, które spadły na niego po śmierci ojca i brata. Czy było to poczucie odpowiedzialności czy po prostu syndrom jedynego mężczyzny w swoim domostwie, sam nie był pewien. Zawsze pomagał i dawał z siebie wszytko. Dbał o dom, ogród, pobliski las. Zawsze robił zakupy i trzymał porządek w pokoju i całym mieszkaniu. Prał ubrania i zmywał naczynia, gotował. Robił wszystko, by tylko ulżyć swojej ciężko pracującej mamie. Pieniędzy nie zarabiał, bo nie chodził na misje, oczywiście przed zdobyciem poziomu Doko. Nie zostali kompletnie bez pieniędzy, bo klan dawał dużo wsparcia, szczególnie po wojnach, gdy sytuacja się uspokoiła. Jego mama nie musiała wykonywać misji i ruszać na wyprawy. Głównie zajmowała się dzielnicą i sprawami administracyjnymi, które były bardzo potrzebne.

Jin otworzył oczy i spojrzał w niebo, jednak nie przywitał go dzisiaj dobry widok. Chmury, które nie dadzą przedostać się promieniom słonecznym nie wprawiły go w dobry nastrój. Nie pozwoliłby, żeby coś takiego zepsuło mu humor tak wcześnie z rana. Postanowił zacząć ten dzień z kopyta. Wyskoczył z maty do spania i popędził do łazienki by wziąć poranną kąpiel. Wymył dokładnie każdy centymetr swojego ciała i okrył się ręcznikiem, by zabrać się za swoje włosy. Ahh ile było zachodu z tymi jego kłakami. Niestety dla niego lubił je mieć długie i proste, więc musiał je rozczesywać, by nie zostawiać żadnych kołtunów i aby zawsze ładnie się układały. Zajęło mu to trochę czasu i po niecałej godzinie wyszedł z łazienki by udać się w stronę kuchni. Nagle jednak jego uwagę przykuło pukanie do drzwi frontowych, które wydało mu się nieco dziwne.
- Kto by odwiedzał nas tak wcześnie rano?- pomyślał i ruszył aby je otworzyć. Po drodze przywitał się z mamą, która zajęta była przygotowywaniem śniadania, ale była świadoma wczesnego gościa.
Gdy Jin dotarł do drzwi, otworzył je od razu i bez wahania. Przed domem stał lekko młodszy od shinobi senju chłopak, który w ręku trzymał wystawiony list. Pod pachą miał torbę z innymi pakunkami.
- To dla mnie?- spytał retorycznie Jin i odebrał paczkę. Widać spieszyło się wyjątkowo naszemu kurierowi bo nie zamienił nawet jednego zdania. Ostatnimi czasy nikt nie zazdrościł kurierom. Wojna na granicy Midori-Kaigan oraz dziwna plaga na pewno nie sprzyjała temu rodzajowi pracy. Ilość rozkazów, listów rodzin i kochanków oraz paczek z żywnością i medykamentami musiały przygniatać nawet najbardziej wykwalifikowanych i doświadczonych listonoszy.
Senju był ciekawy zawartości listu, ale nie otworzył go od razu. Powędrował wpierw do kuchni, by zobaczyć co dzisiaj zje na śniadanko.

Mama nie zawiodła i dzisiaj. Na talerzu leżało już parujące cudo. Smażony łosoś z sałateczką z rana wchodzi jak świeża śmietana. Zasiadł przy stole i pocałunkiem w policzek podziękował swojej rodzicielce.
- Jesteś najlepsza mamo- powiedział, gdy wziął kilka pierwszych kęsów. Było wyborne. Kompozycja smaków rybki i sałatki była idealna. To jest to, co poprawia humor w dni takie jak ten. Gdy zjadł pozmywał naczynia swoje oraz mamy i zaparzył zielonej herbaty. Po czym wziął list i otworzył go. Miał nadzieję, że będzie to coś ciekawego.
Senju Jin
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Tsuyoshi » 28 maja 2020, o 15:04

Zwykły dzień w domu Tsu nie był żadnym odstępstwem od normy, który możnaby uświadczyć w domach innych rodzin, będących na tym samym poziomie społecznym i z tymi samymi ambicjami. W zasadzie jedynym odstępstwem od normy był sam Tsuyoshi, który z umiłowaniem wstawał jeszcze przed wschodem słońca, budząc przy tym podziw w swoim ojcu, jak i starszym bracie - Haru. Ta dwójka zdecydowanie nie należała do rannych ptaszków. No chyba, że wstanie na chwilę przed południem można nazwać wstawaniem rano, bo wiecie, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, no nie? Więc zdecydowanie mogliby się wykłócić, że oni wcale tak późno to nie wstają, bo gdzieś na świecie dopiero co wschodzi słońce, prawda? A to, że Tsu wstawał tak wcześnie to wszystko dlatego, że jest jedynym blondynem w rodzinie, a to oznacza, że musi być przecież jakiś inny.

Ale dzisiejszy dzień nie był zwykłym dniem, bowiem dzisiaj Tsu dostałby jedno z pierwszych poważnych zadań w jego życiu. To właśnie dziś jego ojciec byłby tak dumny, jak jeszcze nigdy w życiu, bo jego drugi syn zyska szansę, aby stać się wielkim wojownikiem i w końcu dowiedzie swego - że nie będzie tylko dowódcą, który ma doświadczenie w wydawaniu rozkazów, ale także będzie dowódcą, który sam takie rozkazy wykonywał. Pewny był, że jego syn poradzi sobie ze wszystkim. W końcu nauczył go chłodnego podejścia do sytuacji, przekalkulowania wszystkiego w głowie zanim ruszy się do ataku, ale przede wszystkim nauczył go słuchać. Słuchanie innych z całą pewnością było jego najlepszą cechą. Przecież każdy miał jakiś motyw, motywację, czy cel obrany w życiu, a dzięki rozmowie można się tego bardzo łatwo dowiedzieć. Tak cenne informacje potrafią bardzo często uratować czyjś tyłek.

Było jeszcze przed siódmą, Tsu trenował, jak zawsze zresztą, w ogrodzie na tyłach domu. Stał tam specjalny drewniany manekin na którym mógł testować przeróżne techniki - byleby nie zepsuł żadnej donicy, czy broń Boże, nie uszkodził wypielęgnowanego przez mamusię trwanika, bo wtedy konsekwencje tego będą straszne. Pot powoli ściekał po czole młodzieńca, gdy ten wyprowadzał kolejne ciosy w cielsko kukły. Czuł, że powoli robi postępy, zapamiętywał niektóre sekwencje ciosów, czy to, jak utrzymać balans po niektórych wykopach, choć musiał pamiętać, że to, że udaje mu się robić to na drewniaku, nie oznacza, że uda mu się zrobić to na żywej osobie. W końcu drewno nie obroni się samo z siebie, a człowiek już tak. Trening to tylko trening. Niczym nie przypomina tego, jak zawzięta potrafi być walka o życie. Desperacja potrafi czynić cuda.

- Tsu! Ktoś do Ciebie! - usłyszał nagle donośny głos ojca z głównego holu domostwa. Przesuwane drzwi i cienkie, drewniane ściany nigdy nie były jakoś specjalnie dobre w wygłuszaniu hałasu, więc młodzik nie miał problemu z usłyszeniem tego, co wykrzyczał Generał. Chłopak westchnął z lekkim poirytowaniem. Nie cierpiał, gdy ktoś przeszkadzał mu w treningu, nawet gdy był to ktoś tak potężny, jak jego ojciec, który z całą pewnością zmiótłby go byle kichnięciem, gdyby chciał. Ale nie chciał, ba, gdyby to zrobił to pewnie zapłakałby się, że uderzył swojego ulubieńca. Rodzina była dla niego najważniejsza, tak samo, jak i dla Tsu, w końcu wszystkie wartości wziął od swojego ojca z którym spędzał najwięcej czasu.
- Przyjdź no tutaj z łaski swojej, bo wychodzę, muszę spotkać się z pozostałymi, aby omówić kwestię Lasu, mówiłem Ci już - ojciec krzyknął ponownie prawdopodobnie budząc pozostałych domowników. Po tym wyszedł tak, jak poinformował. Spieszył się na spotkanie, a mu nigdy nie można przeszkadzać, gdy ten się spieszył, bo ryzykowało się utratą głowy.

Ostatnie słowa zmobilizowały młodego Senju do przerwania treningu. Wiedział, że z ojcem nie ma żartów, gdy ten “już coś mówił”, oznaczało to mniej-więcej to, że jak nie ruszy się dupy w jego stronę, gdy ten o to prosi to ten bardzo, ale to bardzo się zirytuje. Gdy w końcu dobiegł w zawrotnym tempie do wejścia, ojca już nie było.
- Kurwa, mam przechlapane - skwitował tak, że nikt nie mógł tego usłyszeć, a przynajmniej tak myślał, bo tuż za nim stała jego matka. Wysoka, urodziwa brunetka o zielonych oczach. I zgadnijcie co. Usłyszała to. Tsu jeszcze nie był świadom tego, że ta przekradła się za jego plecy z czystej ciekawości, bo nikt mi nie powie, że żadnej matki nie zjadłaby ciekawość, co takiego otrzymał jej syn.
- Podwójnie - wyczekała idealny moment, żeby to powiedzieć. Bo nie mogła tego zrobić, gdy blondyn odwróci się w jej stronę, oj nie, nie. Musiała go wystraszyć, tak podwójnie. Akurat, gdy podnosił list ta wypowiedziała te słowa prawie, że do ucha, przyprawiając go o wielkie dreszcze na plecach. Ten odwrócił się natychmiastowo w jej stronę, czerwony na twarzy, zarówno ze wstydu, bo przeklął przy matce, jak i z tego powodu, że musiała go, standardowo już, wystraszyć.
- Mamo, musisz tak robić? - zapytał zakłopotany, wiedząc, że ma przechlapane u obojga rodziców. - W-wiesz, dostałem l-list tutaj taki, ch-chcesz go zobaczyć? - nie było nic straszniejszego od jego matki, uwierzcie mi. Ojciec był, jak baranek przy tym wcieleniu samego Shinigami. Czasami myślał, że wyrwie mu duszę, jak patrzyła na niego tymi zielonymi ślepiami.
- Ależ oczywiście, że chcę. Myślisz, że po co tu stoję, co? - spojrzała na list, sugerując wzrokiem, aby ten w końcu go otworzył - No pokaż, pokaż, ile mam czekać? - pospieszyła go.

Tsu odwrócił się plecami do matki tak, aby oboje mogli przeczytać list. Powoli rozchylił papier, a jego oczom ukazał się tekst. Matka patrzyła zza ramienia młodzieńca, czytając wspólnie treść, co jakiś czas wypowiadając niektóre słowa na głos.
Obrazek

|| THEME ||
Avatar użytkownika

Tsuyoshi
Mistrz Opowieści
 
Posty: 425
Dołączył(a): 25 maja 2020, o 13:18
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Blond włosy, złote oczy; czarne bufiaste spodnie, czarna koszulina, wszystko związane czarnym pasem na wysokości bioder, czarne trzewiki z miękką podeszwą.
Widoczny ekwipunek: •Kabura na prawym udzie,
•Duża torba nad lędźwiami,
•Miecz obosieczny pod dużą torbą,
•Rękawiczki z blaszkami na dłoniach,
•Manierka obok torby,
•Odznaka ninja przyczepiona do koszuli.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8591
GG/Discord: cichuteńko#0324
Multikonta: -

Re: Siedziba władzy

Postprzez Yamanaka Inoshi » 29 maja 2020, o 09:51

Misja Rangi - D - 4/22


- Rok 388 - Zima -
- Jin, Tsuyoshi Senju -
- Hayashimira -

- Patrol I -





" Wezwanie "

List który znalazł się w rękach was obydwu był zwojem który należało rozwinąć. Już fiszka doczepiona do wiadomości sugerowała, że jest to coś ważnego. Fiszka niby zwyczajna, choć okraszona symbolem " D " po zewnętrznej stronie. Rozwinęliście obydwaj otrzymane zwoje. Nie było to nic zaskakującego, ale otrzymana przez was wiadomość była krótka i treściwa. Ten kto go napisał nie rozwodził się za bardzo i nie przeciągał tego co zamierzał wam tą wiadomością przekazać.
Senju Jin/Senju Tsuyoshi (w zależności który z was patrzy)

Las potrzebuje oddania i wytrwałości swoich mieszkańców.
Staw się w Hayashimurze, w siedzibie władzy tych ziem.
Wymagam twojej obecności wraz z dniem otrzymania tego listu przed godziną dziesiątą rano. Drugie drzwi na prawo od głównego korytarza.

Kogane, stopnia Kogō

Treść listu nie precyzowała jednak w jakim celu się tam udajecie. Fiszka którą dostrzegliście moment przed przeczytaniem tej krótkiej wiadomości sugerowała jednak, że czeka was jakieś zadanie. Niżej podpisany Kogane był osobą którą obydwoje kojarzyliście. To był shinobi pracujący dla waszej osady, postawiony wysoko. Z tego co o nim wiedzieliście zazwyczaj zajmował się koordynacją jakiś przedsięwzięć, lub działań na mniejszą skalę. Co jednak konkretnie wchodziło w skład jego obowiązków nie wiedzieliście. Miał jednak biuro w zacnej budowli pośród rządzących. To coś mówiło.

Niezależnie od tego jakie plany mieliście na dzisiaj, wyglądało na to, że należało je niezwłocznie zmienić. Pogoda była nie ta, lecz z tym walczyć zbyt długo nie mogliście. Do wyznaczonej godziny mieliście jeszcze trochę czasu, ale no właśnie. Nie lepiej przyjść wcześniej i zaprezentować się z dobrej strony? Może jednak lepiej przyjść na wyznaczony czas i ani minutę szybciej, wolniej? Musieliście sami osądzić w jaki sposób chcecie tam dotrzeć, oraz jak się zaprezentować. Pierwsze wrażenia były w końcu ważne.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hayashimura (Osada Rodu Senju)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość