Wioska Takaharu

Najdalej wysunięta na północ prowincja Prastarego Lasu. Obszar ten jest zamieszkiwany oraz kontrolowany przez Ród Senju. Prowincja w ogromnej części pokryta jest lasem, który jest schronieniem zarówno dla zwierząt jak i ludzi w nim żyjących. Shinrin od zachodu graniczy także z „niezbadanymi terenami” co może w przyszłości zaowocować potyczkami zbrojnymi. W prowincji rozwinięte jest głównie zbieractwo oraz łowiectwo.

Re: Wioska Takaharu

Postprzez Yari » 29 cze 2020, o 18:02

Wyglądało na to, że mój plan zadziałał. No prawie... Trzy sarny mimo wszystko przedostały się poza ogrodzenie i właśnie biegały sobie po nim w najlepsze. Już miałem ruszać i pomóc je łapać kiedy zobaczyłem, że reszta raczej nie kwapi się do pomocy. No i trudno im się dziwić bo jak niby mieli na własnych nogach dogonić sarny? Gdyby tylko był jakiś sposób żeby zatrzymać je w miejscu... Uwolnienie drewna raczej odpada, gdyż były na to zbyt mobilne ale może jednak uda mi się znaleźć inne wyjście. Zwierzęta najwidoczniej były bardzo płochwile i tę cechę zamierzałem wykorzystać na moją korzyść.
-Ja je zatrzymam w miejscu, a wy w tym czasie spoćcie jakieś lassa czy coś i je łapcie - powiedziałem, po czym złożyłem pieczęć Barana i wykonałem Utsusemi no Jutsu.
Jutsu w domyśle miało emitować w stronę sarn ryki drapieżników dobiegające ze wszystkich stron co powinno zmylić zwierzęta i przytrzymać je mniej więcej w jednym obszarze.

Spoiler: pokaż
Nazwa
Utsusemi no Jutsu
Ranga
D
Pieczęci
Baran
Zasięg Max.
50 metrów
Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2%
Dodatkowe
Trzeba utrzymywać pieczęć
Opis Prosta technika, z kalibru tych podstawowych, mająca na celu zmylenie, bądź nawiązanie kontaktu z celem. Dzięki tej technice możemy emitować każdego rodzaju odgłos jaki siedzi nam w łbie, czy to ćwierkanie ptaków, wybuchy notek, ryk lew lub innego człeka głos. Dźwięk atakuje dany cel z każdej strony, nie dając mu szansy na zlokalizowanie użytkownika, no chyba że ten stoi na widoku. Dany odgłos jest nadawany cały czas, do momentu kiedy dana pieczęć nie zostanie rozłączona.
Avatar użytkownika

Yari
 
Posty: 64
Dołączył(a): 4 maja 2020, o 09:07
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Prosty strój, długie czarne włosy, szczupły, 185cm. Na lewym policzku posiada bliznę
Widoczny ekwipunek: Torba z tłu po lewej stronie, tanto przymocowane pionowo do pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8532
GG/Discord: 5835828

Re: Wioska Takaharu

Postprzez Minoru » 5 lip 2020, o 18:45

Obrazek
Misja D 15/15 - Początek histori
Dla Yari Senju

Nasz bohater pozostawał czujny od początku do końca. Szybkim spojrzeniem ocenił sytuację i doszedł do jedynego słusznego wniosku. Nie wyłapie sam uciekających stworzeń. Lecz i tu popisał się trzeźwością umysłu. Rzucił kilka słów, które wyjaśniały niewiele, toteż nie od razu zareagowali na jego polecenie. Dalej plan szedł jednak jak z płatka. Pojedyncza pieczęć wystarczyła by w okolicy rozbrzmiał potężny ryk bliżej nieokreślonego dzikiego, kotowatego, stworzenia. Efekt był tak dobry, że uciekające sarny wręcz zdębiały i zatrzymały się w miejscu. Widząc to Nankin natychmiast dał sygnał swoim ludziom, którzy dopiero wtedy rzucili się w kierunku leżących na ziemi lin. Dalsza pacyfikacja przebiegła bezproblemowo. Linami schwytano zwierzęta i dociśnięto do ziemi, gdzie czekano aż przerażone i zmęczone przestaną się szamotać. Następnie zaciągnięto je do płotu i delikatnie przerzucono na drugą stronę, już bez lin.
Ła, łi. Świetna robota. Bez ciebie byśmy sobie nie poradzili - Nankin klepnął Yariego w plecy z taką siłą, że ten aż zrobił krok do przodu. Następnie każdy z grupy poszedł za przykładem swego lidera.
Chodź, odprowadzę cię – Nankin objął Yariego i odprowadził go ponownie do wioski. Tam przedstawił zarządzającemu wioską jak wyglądała sytuacja. Starszy wioski cmoknął fajkę kilka razy wypuszczając pachnący tytoniowy dym i przeciągnął się. Stwierdził, że Yari zrobił wystarczająco dużo i przy reszcie zadań nie musi im już pomagać. Następnie wyciągnął woreczek z monetami i podał go Yariemu, dziękując za pomoc.

Koniec
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 193
Dołączył(a): 3 kwi 2019, o 17:58
Wiek postaci: 25
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: - 2 Torby umieszczone na plecach, przy pasie
- 2 Katany przewieszone przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=114808#p114808

Re: Wioska Takaharu

Postprzez Yari » 19 lip 2020, o 21:41

Po skończonym zadaniu mogłem wreszcie udać się z powrotem do swojej własnej wioski. Mijałem po drodze osady zastanawiając się na swoim żywotem jako shinobi. Na pewno nie będzie ono takie łatwe jak dotychczasowe życie myśliwego ale jednak mogłem również liczyć na znacznie lepsze zarobki a także na podniesienie swoich umiejętności obronnych oraz ataku. No i co by dużo nie mówić na pewno jest ono znacznie bardziej ciekawe. Podróż do domu zajmie mi trochę czasu ale nie przejmowałem się tym. Przede mną były kolejne zadania, które już na pewno na mnie oczekiwały. Przez chwilę zastanawiałem się nad tym czy zgłosić się po misję D czy po C. Takie rozmyślania towarzyszyły mi aż do rodzinnej wioski...

z/t
Avatar użytkownika

Yari
 
Posty: 64
Dołączył(a): 4 maja 2020, o 09:07
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Prosty strój, długie czarne włosy, szczupły, 185cm. Na lewym policzku posiada bliznę
Widoczny ekwipunek: Torba z tłu po lewej stronie, tanto przymocowane pionowo do pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8532
GG/Discord: 5835828

Re: Wioska Takaharu

Postprzez Sayona Kidori » 8 wrz 2020, o 14:14

Spokój generała był kojący, dobrze wpływał na młodą Senju. Widząc, że mężczyzna nie przejmuje się jej nerwami oraz nie denerwuje z powodu zbyt głośnego zachowania, odprężyła się wyraźnie. Cóż, zapewne nie była pierwszą zestresowaną Doko z którą rozmawiał.
Ale ponieważ się zgodziła, to zaraz dostała wszelkie wyjaśnienia. Poprawiła się na krześle, wyprostowała i lekko nachyliła w stronę Keiji'ego, wysłuchując ze skupieniem. Kiwała głową w odpowiednich momentach, by zaznaczyć, że rozumie o czym mówi i by podkreślić, że go wysłuchuje.
- Trzy onigiri.. I CytrAntai do popicia? - upewniła się nieco niepewnie, szczególnie co do nieco dziwacznej nazwy napoku. Nigdy nie miała niby problemów z pamięcią, ale dzisiaj już zdążyła się raz dramatycznie pomylić. Może to kwestia opieki nad tą dziewczynką wcześniej? Nieźle dała jej w kość. Kolejna pomyłka nie mogła już wchodzić w rachubę. Wzięła przesyłkę w dłonie, obróciła z dwa razy, po czym wstała, by spakować ją do torby.
- Dziękuję, Generale! Postaram się wykonać zadanie jak najszybciej i odstawić konika w dobrym stanie - zapewniła z uśmiechem. Po wyjściu za drzwi wypuściła powietrze z płuc w głębokim westchnięciu. Wyciągnęła poczkę jeszcze raz i przyjrzała się jej dokładnie z ciekawością. Ciekawe jakie polecenia były w tym liście? Nieco kusiło, by tam zajrzeć, choć oczywiście nie zamierzała tego naprawdę zrobić. Schowała go, po czym ruszyła szybkim krokiem w stronę stajni. Przy wyjściu z budynku nie zapomniała jednak ukłonić się miłym strażnikom i uśmiechnąć się do nich szeroko, by pokazać, że wszystko się udało.
Sama droga nie sprawiła jej większego problemu, choć nieco się przestraszyła wielkości konia. Jeździła konno wcześniej, ale rodzice wybierali jej wierzchowca bardziej pasującego do jej sylwetki, mniejszego i lżejszego. Sayona zastanawiała się czy nie jest to przypadkiem koń samego generała i postanowiła o niego dbać i być z nim ostrożna. I nawet w czasie dość szybkiej jazdy cały czas czujnie patrzyła na stan konika, zwalniając gdy potrzebował odpoczynku i głaszcząc po szyi. Dlatego też od razu po przyjechaniu na miejsce zaczęła szukać karczmy nie tylko z powodu zadania. Musiała przecież napoić zwierze i o niego zadbać, albo chociaż oddać pod opiekę komuś, kto się nim dobrze zaopiekuje. Przy karczmie zazwyczaj jest taka osoba, prawda? No i znalezienie karczmy nie powinno być trudne, zazwyczaj są dobrze oznaczone jak i kręci się przy nich więcej ludzi.
Dlatego po znalezieniu karczmy i zajęciem się konikiem pozostało jej tylko wypełnić zadanie. Po wejściu do karczmy wzrok od razu uciekł jej w kierunku baru, gdzie miał być chłopak w jej wieku. Miała nadzieję, że będzie tam tylko jedna taka osoba, to by znacznie ułatwiło jej zadanie.
Avatar użytkownika

Sayona Kidori
 
Posty: 53
Dołączył(a): 25 sie 2020, o 14:05
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8842
Multikonta: -

Re: Wioska Takaharu

Postprzez Tsuyoshi » 8 wrz 2020, o 15:12

Misja rangi |D|


Generał



Prastary Las był wszędzie taki sam. Gigantyczne drzewa, pełno cienia, śpiew ptaków i… spokój. Taki sam spokój dało się poczuć, gdy tylko przekroczyło się granicę wioski. Nie należała ona do tych wielkich, bo liczyła sobie nie więcej niż tysiąc mieszkańców - dodając do tego to, że nie mieszkali tu jedynie Senju, bo dołączyli do nich Aburame, nadawało niemałego uroku. Można by zaryzykować stwierdzeniem, że wjeżdżając tu raz, nikt nie będzie chciał już nigdy wyjść poza tereny objęte władzą wioski Takaharu. Wszędzie tylko ten zgiełk, pogoń za awansem, harówa, męczenie się o lepsze jutro… A tutaj? Tutaj jakby świat o tym zapomniał. Każdy chodził uśmiechnięty, no a przynajmniej każdy, kogo widziała Sayona - bo samych ludzi na ulicach miasta wiele nie było.

Przy samej karczmie nie czekał nikt, ale można było tam zamocować lejce do specjalnego pachołka znajdującego się przed samym budynkiem, do tego koń miał gdzie napić się wody, a i siano poskubać, bo tuż przed “parkingiem” znajdował się zarówno karmnik, jak i coś w rodzaju poidła - dla każdego konia po jednym. Zapewne ktoś kontrolował dostawy wody, gdy tylko ta się kończyła.

Wejście do karczmy było otwarte, a wewnątrz panował zgiełk - zapewne miejscowi drwali właśnie skończyli swoją zmianę, bo był już późny wieczór. Cały teren rozświetlały pochodnie przymocowane do drzew i ścian domów. Samo przejście przez tłum do blatu, gdzie stacjonowało dwóch karczmarzy, mogło być nie lada wyzwaniem, ale czego nie robi się dla powodzenia misji. Całe szczęście, tłum ludzi zapewniał dobrą osłonę przed wzrokiem tych bardziej… zainteresowanych przybyciem kogoś z zewnątrz.

Przy samym barze, jak już zauważyłaś, stało dwóch chłopaków - problem był taki, że każdy z nich pasował do bardzo mało szczegółowego opisu zapewnionego przez Generała. Być może nie dostał cynku, że w karczmie zatrudnił się ktoś nowy i przez to mógłby być problem? Cóż, nie było to tak straszne, jak mogłoby wydawać się na początku, bo sama fraza na którą miał zareagować twój kontakt. Czas było działać





Kidori Sayona
9/15



Obrazek

|| THEME ||
Avatar użytkownika

Tsuyoshi
Mistrz Opowieści
 
Posty: 401
Dołączył(a): 25 maja 2020, o 13:18
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Blond włosy, złote oczy; czarne bufiaste spodnie, czarna koszulina, wszystko związane czarnym pasem na wysokości bioder, czarne trzewiki z miękką podeszwą.
Widoczny ekwipunek: •Kabura na prawym udzie,
•Duża torba nad lędźwiami,
•Miecz obosieczny pod dużą torbą,
•Rękawiczki z blaszkami na dłoniach,
•Manierka obok torby,
•Odznaka ninja przyczepiona do koszuli.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8591
GG/Discord: cichuteńko#0324
Multikonta: -

Re: Wioska Takaharu

Postprzez Sayona Kidori » 8 wrz 2020, o 21:36

Tak tak.. Pięknie, spokojnie, sielankowo, w sam raz dla jakiś staruszków, by się cieszyli ostatnimi latami życia! Może i każdy był tu uśmiechnięty i zadowolony, ale co z tego, skoro musiało tu być przeraźliwie nudno! No bo co takiego mogło się dziać tutaj? Największymi wydarzeniami były pewnie festyny i obchody religijne, a poza tym wszystko idzie powoli i równym rytmem. Nawet jeśli działał tu przemyt, to z pewnością poza wzrokiem zwykłych mieszkańców. Takie miasteczko to świetne miejsce na wypoczynek czy postój w podróży.. Ale marne, jeśli chce się żyć! I to żyć, a nie egzystować. Właśnie trafne było określenie - jakby świat o nich zapomniał. A Sayona nie chciała być zapomniana! 
Spokojnie zajęła się koniem, ponieważ i tak miała jeszcze sporo czasu. W końcu, zadanie miała wykonać do wieczora dnia następnego, a ona już tego samego dnia była na miejscu! A wszystko dzięki konikowi! Zaslużył na opiekę. Przywiązała go do słupka, zdjęła ogłowie by było mu wygodnie jeść, pogłaskała chwilę po szyi i głowie. Wtedy mogła z czystym sumieniem sama zająć się zadaniem, bez martwienia się o olbrzyma.
Sayona starała się nie przepychać bez tłum brutalnie, raczej przemykać między ludzmi, wykorzystując luki. Może zajmowało to więcej czasu, ale zwracała na siebie znacznie mniej uwagi niż gdyby starała się przepychać.. No i oczywiście nie miała zbytnio postury by takie manerwy stosować, nawet gdyby chciała. Brakowało jej i wzrostu i wagi i odpowiednio zastraszającego wyglądu..
Spojrzała na bar i od razu pierwsza niespodzianka. Barmanów było dwóch i obaj byli wystarczająco młodzi, by ich kwalifikować jako cel. Nie znała też jego imienia ani pseudonimu ani wyglądu, a więc niczego, co by jej pomogło rozpoznać o którego chodzi. Lekko przygryzła wargę, zastanawiając się. Pierwszą jej myślą było po prostu złożyć zamównienie na tyle głośno, by usłyszeli to obaj i problem byłby rozwiazany. Przypomniała sobie jednak prośbę generała, by zrobić to jak tylko dyskretnie na ile się da, a krzyczenie hasła na głos raczej nie było najbardziej ostrożną metodą na przekazanie wiadomości.. W głowie szybko zrobiła wyliczankę, by wylosować do którego podejdzie i zdecydowała, że do tego po lewej. Przysunęła się w jego stronę i nachyliła w jego stronę.
- Panie Karczmarzu.. Trzy onigiri i CytrAntai poproszę - powiedziała stanowczo, patrząc na jego reakcję. Czy widać po nim, że poznał hasło? Czy może nie rozumiał i zwłaszcza drugie słowo jest dla niego obce? Jeśli zareaguje niezrozumieniem, Sayona zrobi zaskoczoną minę.
- To popularny napój w Hayashimurze. Może zapytam kolegę - uśmiechnie się i podejdzie do celu.
Avatar użytkownika

Sayona Kidori
 
Posty: 53
Dołączył(a): 25 sie 2020, o 14:05
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8842
Multikonta: -

Re: Wioska Takaharu

Postprzez Tsuyoshi » 9 wrz 2020, o 12:18

Misja rangi |D|


Generał



Jeśli o dyskrecji mowa to… Generał raczej nie dobrał sobie dobrej osoby do tego zadania - inaczej mówiąc, twoja uroda, jak i to, jak bardzo wyróżniałaś się z tłumu tylko dzięki włosom, mogłoby pokrzyżować wszystkie plany stratega. Ten jednak nie przejął się tym zbytnio, ba, nie zdołałaś zauważyć ani krzty zrezygnowania w jego oczach, gdy podczas audiencji próbował zwerbować Cię do swojego małego oddziału szpiegów - bo w zasadzie to powoli stawałaś się ich częścią, prawda? Inaczej nie dopuścili by Cię do zadania wymagającego takiej dyskrecji, prawda? Można to interpretować na różne sposoby, ale ludzi do takich zadań nie dobiera się przypadkowo, a tym bardziej nie zdradza im się miejsc, gdzie przebywają szpiedzy rodów.

Choć mieścinka powiewała nudą - przynajmniej dla osoby niewprawionej, tak dla kogoś o sprawnym oku, i dość podejrzliwym zarazem, mogłaby stanowić idealne miejsce w którym ktoś musiał kombinować coś, co trzeba ukryć przed wzrokiem władz. Ruda nie podejrzewała nic, przynajmniej na razie. Jednak należy spojrzeć na to tak - czy jeśli generał nie powiedziałby jej o tym, co się tutaj dzieje, zwróciłaby uwagę na cokolwiek? Prawdopodobnie nie. Tym jest właśnie doświadczenie, dlatego aby rozwinąć się najoptymalniej, jak to możliwe należy zacząć od samego dołu i zdobywać wprawę wraz z kolejnymi misjami. Wpierw przecież należy nauczyć się raczkować, potem chodzić, a dopiero na końcu biegać… Choć są i tacy, co od urodzenia są sprinterami, bo po prostu urodzili się do takiej roboty, jak ta.

Przejście przez tłum nie sprawiło Ci problemów, ludzie rozstąpili się niczym Morze Czerwone - choć takie porównanie było odrobinę przesadne, to jak najbardziej pasowało do sytuacji. Nikt Ci nie wadził, każdy odsuwał się słysząc jakieś “przepraszam” albo czując twój dotyk na ramieniu. Przy samym barze było dość… Sporo osób, znalazłaś jedno miejsce na które wcisnęłaś się cudem. Zapach alkoholu, potu i brudu unosił się w powietrzu - choć sama karczma wyglądała zacnie, tak samo, jak i ubrania ludzi pracujących w tym zacnym przybytku, tak goście… Goście to już inna sprawa.

- Dzień… Cytr… Co? - zapytał niemal natychmiast słysząc tą dziwaczną nazwę. Spojrzał się na swojego kolegę, który wydawał się być nie mniej zaskoczony. - Ach, Pani z Hayashimury, tak? Pijacie alkohole z Antai? Dziwne, dziwne. Co taka cudowna Panna robi u nas, na takim zadupiu? - uśmiechnął się do Ciebie szarmancko zakańczając swój monolog zdziwienia. Przyciągnął niemal całą twoją uwagę i wyglądało to tak, jakby chciał już do Ciebie podbijać, lecz wtedy wtrącił się ten drugi.

- Ach, tak, tak. Cytrantai. Ja już Panience przyniosę, Ty zajmij się tymi onigiri - wtedy minął swojego towarzysza klepiąc go w ramię. Kątem oka zdołałaś zauważyć, że wykonał gest w twoją stronę. Zdecydowanie chciał, abyś za nim podążyła. Gdzie szedł? Na pewno nie na zewnątrz. Wyszedł lewą stroną baru i pokierował się przez przesuwane drzwi na zaplecze, te nadal były otwarte, więc plan był oczywisty… Tylko jaką wymówkę by tu wymyślić, aby nikt nie zorientował się, że coś może tu nie grać?






Kidori Sayona
11/15



Obrazek

|| THEME ||
Avatar użytkownika

Tsuyoshi
Mistrz Opowieści
 
Posty: 401
Dołączył(a): 25 maja 2020, o 13:18
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Blond włosy, złote oczy; czarne bufiaste spodnie, czarna koszulina, wszystko związane czarnym pasem na wysokości bioder, czarne trzewiki z miękką podeszwą.
Widoczny ekwipunek: •Kabura na prawym udzie,
•Duża torba nad lędźwiami,
•Miecz obosieczny pod dużą torbą,
•Rękawiczki z blaszkami na dłoniach,
•Manierka obok torby,
•Odznaka ninja przyczepiona do koszuli.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8591
GG/Discord: cichuteńko#0324
Multikonta: -

Re: Wioska Takaharu

Postprzez Sayona Kidori » 9 wrz 2020, o 14:00

Sayona jako szpieg? Rzeczywiście słaby pomysł. Nie dość, że wyróżniała się wyglądem, to i jej charakter niezbyt do tego pasował. Była nadpobudliwa i gadatliwa, nie potrafiła zbyt dobrze kłamać ani ukrywać emocji.. Ale najwidoczniej było w niej coś, przez co generał wybrał akurat ją imiennie, to dodawało pewności siebie. Dlatego Sayona nie myślała za wiele o tym, że nie pasowała profilem do zadania, wątpliwości przyćmiewała zadowolenie, że wybrał właśnie ją. A przecież taki generał to nie może się mylić w doborze załogi!
Wioska była spokojna i nudna.. Niby Sayona wiedziała, że coś się w niej dzieje, ale z zewnątrz nic nie było widać! Gdyby było widać to wtedy konspiracja nie byłaby potrzeba, prawda? Przyjeżdżałby jakiś shinobi, rozejrzał się, aresztował tych co trzeba i tyle! A tak? Wymagało to więcej zachodu, doświadczenia i czasu by zauważyć i rozwiązać problem. Jadąc przez miejscowość, myślała jak to jest być takim szpiegiem, który utknął w barze i musi rozwiązać tajemnicę przerzutu pieniędzy. Co robi, o czym myśli? Jaką ma taktykę? Obserwuje gości, szuka nietypowych osób podejrzanych zachowań? Próbuje ich spić, by się wygadali? A może ma lepsze sposoby? Ciekawa była jak się wczuwa w rolę barmana..
Jednak te rozmyślania nie pomogły jej w wytypowaniu odpowiedniego barmana, dlatego musiała działać na ślepo. Przejście przez tłum było proste, ludzie zachowywali się kulturalnie i po zwróceniu uwagi ustępowali jej z drogi. Zapach jej nie przeszkadzał, w końcu, czego się spodziewać po karczmie wypełnionej pracującymi mężczyznami. Pierwszy z zagadanych mężczyzn nie miał pojęcia o czym wspomniała, przez co i ona lekko się speszyła i spojrzała na drugiego.. Który też wyglądał na zaskoczonego. Uśmiechnęła się niepewnie, wodząc wzrokiem od jednego do drugiego i już żołądek zdążył się jej zasupłać. Czyżby zrobiła jakiś błąd? Może to nie ta karczma?
- Em.. Tak, jestem z Hayashimury. Takaharu to przystanek w podróży. Po całym dniu jazdy trzeba się w końcu zająć sobą, prawda? - odpowiedziała barmanowi, pod blatem nerwowo poruszając palcami. Już się zastanawiała czy się nie wycofać, gdy drugi barman zareagował na hasło. Senju od razu odetchnęła i uśmiechnęła się do niego, podążyła za nim wzrokiem.. I był! Otworzyła szerzej oczy, kiedy zauważyła, że daje jej znać. Od razu uśmiechnęła się szeroko do pierwszego barmana, poprawiając lekko włosy.
- Skoro Panowie zajmą się zamówieniem, to ja z chęcią się nieco odświeżę po podróży - puściła oczko do barmana, uśmiechając się trochę zalotnie. Jeśli dobrze wyczuła, to coś w tym było, prawda? Najpierw się odsunęła od blatu, pozwalając by inne osoby stojące przy barze nieco ją przysłoniły, zasłoniły przez wzrokiem barmana, który zajmie się jedzeniem.. I wtedy przesunęła się w lewo, w stronę zaplecza. Szła spokojnie, rozglądając się jakby szukała toalety.. Zerknęła tylko czy barman nie patry w tą stronę i pewnym krokiem weszła na zaplecze. Nie było możliwości, by nikt jej nie zauważył, więc postarała się wyglądać jakby wiedziała co robi. Wystarczy, by na chwilę karczmarz zajął się czymś innym.
Avatar użytkownika

Sayona Kidori
 
Posty: 53
Dołączył(a): 25 sie 2020, o 14:05
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8842
Multikonta: -

Re: Wioska Takaharu

Postprzez Tsuyoshi » 9 wrz 2020, o 22:36

Misja rangi |D|


Generał



Gadka, gadką - ale gdyby gość był kimś, kto zajmuje się tym całym przemytem to samo wspomnienie o Hayashimurze mogłoby zepsuć cały plan, który budował się i budował tutaj od tygodni. Trzeba uważać na to, co się mówi - bo kto wie? Może ktoś byłby na tyle odważny, żeby założyć, że ludzie - a może nie ludzie, a shinobi zauważyli coś podejrzanego w tej małej mieścinie i są gotowi tu wejść, to bez problemu zwinąłby manatki i uciekł z resztą watahy. Druga opcja była też taka, że mógłby sprowokować walkę z samą Sayaną, aby sprowokować ją do użycia jakiejkowiek techniki Mokutonu. Nikt nie przejąłby się jej losem, gdyby nagle zniknęła w drodze powrotnej z wieściami… A gościa z którym się spotkała ktoś znalazłby, ot, z urżniętym łbem gdzieś nieopodal wioski. W zawodzie szpiega trzeba uważać na to, co się mówi, bo jak już wiemy - zarówno ściany, podłogi, drzewa, ptaszki, a przede wszystkim ludki - mają uszka, a te wychwycą wszystko, co chcą usłyszeć.

- Ach, tak, tak. Prawda - karczmarz uśmiechnął się do Ciebie, jakby nigdy nic. Pytanie tylko, czy była to gra pozorów… Czy faktycznie był tylko i wyłącznie chłopakiem, który dorabiał sobie w karczmie? Wieści rozchodzą się bardzo szybko, plotki też… A i ktoś mógł zauważyć coś, a to coś sugerowałoby, że ten ktoś, kto właśnie zmierzał na zaplecze mógłby być… No bo ja wiem. Szpiegiem? Przemytnicy, kryminaliści i różnego rodzaju szuje miały swoje sposoby na zyskiwanie takich informacji. Bo czym jest dla nich przekupienie jednego, czy dwóch strażników, jeśli mogą tym sposobem uratować interes? Nic ich to nie kosztuje… A skoro jest w to zaangażowany jeden z najważniejszych shinobi rodu, wraz ze swoją siatką, to musi być coś na rzeczy, prawda? A może to po prostu jakiś głupi test, który sprawdzi, czy ruda da sobie radę z czymkolwiek by jej nie powierzyć?

- Mhm, na powrót będzie gotowe - ten był już zajęty swoją pracą, choć nadal skierowany twarzą do barku. Wszystko było widać, to jest to, jak zajmował się przyrządzaniem dania - był tym pochłonięty do granic możliwości. Pokierowałaś się zatem jak najbardziej zawiłą drogą na zaplecze. Przemierzanie między ludźmi w tym przybytku było chyba najłatwiejszym w twoim życiu - no chyba, że był to pierwszy raz, gdy w ogóle znalazłaś się w takim miejscu - wtedy będzie to na wielki minus, bo ustawi poprzeczkę na tyle wysoko, że gdy już trafi się na jakieś gorsze miejsce to… To nie będzie za miło.

Stare dobre wejście, jak do siebie. Potrafiło czynić cuda. Odpowiedni ubiór, odpowiednia postawa i ton da Ci wejść wszędzie. Chłopak już czekał. Udawał coś przy butelkach niby szperając przy nich. Sam nie chciał zwracać na siebie uwagi, więc nie próbował przełamywać swojej gry.

- Ach, tuuutaj jesteś. O co chodzi? - zapytał nie odrywając wzroku od butelek.







Kidori Sayona
13/15



Obrazek

|| THEME ||
Avatar użytkownika

Tsuyoshi
Mistrz Opowieści
 
Posty: 401
Dołączył(a): 25 maja 2020, o 13:18
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Blond włosy, złote oczy; czarne bufiaste spodnie, czarna koszulina, wszystko związane czarnym pasem na wysokości bioder, czarne trzewiki z miękką podeszwą.
Widoczny ekwipunek: •Kabura na prawym udzie,
•Duża torba nad lędźwiami,
•Miecz obosieczny pod dużą torbą,
•Rękawiczki z blaszkami na dłoniach,
•Manierka obok torby,
•Odznaka ninja przyczepiona do koszuli.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8591
GG/Discord: cichuteńko#0324
Multikonta: -

Re: Wioska Takaharu

Postprzez Sayona Kidori » 9 wrz 2020, o 23:41

Sayonie nawet przez myśl by nie przeszło, że wspomnienie stolicy mogłoby kogokolwiek zdemaskować! W końcu musiały tu przyjeżdzać osoby z miasta, a nawet i shinobi całkowicie niepowiązani ze sprawą, niczego nie świadomi, uśmiechnięci, że znaleźli nocleg w spokojnym miejscu i że mają gdzie zjeść.. I co, na każde wspomnienie Hayashimury mieliby reagować alergicznie? Może i była zwykłą Doko, mała płotką w olbrzymim stawie, ale przecież została wysłana imiennie przez generała! Gdyby nie wróciła, jej rodzina na pewno by zawiadomiła władzę, a to by doszło do wysokiego stopniem mężczyzny, który by na pewno ją skojarzył. Może i jest sporo Doko na posyłki, ale nie jest bez wartości. W to nie uwierzy.
No kto miałby zauważyć coś podejrzanego, skoro nic podejrzanego się nie działo? Ot, zwykła klientka składająca zamówienie, barmani dzielący się robotą, klientka szukająca toalety.. Takie rzeczy dzieją się na codzień! No.. Przynajmniej tak powtarzała sobie Sayona, w głowie, by utrzymać spokój jakimś sposobem. Na szczęście barman wydawał się być pochłonięty robotą, no i fakt, miał sporo gości, za dużo by się przejmować jednym, dlatego przejście w stronę zaplecza było bułką z masłem. Potem tylko wskoczyła zgrabnie na zaplecze.. I GOTOWE! Tajemne spotkanie jak się patrzy! Przymknęła szybko drzwi za sobą, by nikt niepożądany nie zerkał do nich na czas rozmowy.
A skoro ma być konspiracja.. To Sayona podeszła szybko do chłopaka, sięgając dłonią po przesyłkę.
- Przepraszam, szukam toalety. Czy nie wie Pan gdzie mogę ją znaleźć? - powiedziała specjalnie za głośno. Zerknęła czy nikt się przybliża i nie otwiera drzwi ani przy nich nie czai, po czym szybko położyła przysyłkę na szafce obok, wciąż zezując na drzwi.
- Od generała Keiji'ego - mruknęła ciszej, jak przystało na dobrego szpiega, tak półgębkiem, będąc w pół odwrócona w stronę chłopaka, a częściowo patrząc na drzwi.
Dyskrecja poziom tysiąc. Generał może być dumny.
Avatar użytkownika

Sayona Kidori
 
Posty: 53
Dołączył(a): 25 sie 2020, o 14:05
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8842
Multikonta: -

Re: Wioska Takaharu

Postprzez Tsuyoshi » 10 wrz 2020, o 00:37

Misja rangi |D|


Generał



Mężczyzna wystraszył się nieco, gdy Sayona użyła nieco nazbyt teatralnego tonu pytając się o kierunek do toalety… No cóż, trzeba było przyjąć, że panienki z Hayashimury są takie głośne z natury - tym bardziej te rude! Zgarnął małą paczuszkę z wiadomością niemal natychmiast, gdy ta wylądowała na półce. On sam zaś skinął głową nie odzywając się w ogóle. Jedyne co to wyprostował się, spojrzał Ci w oczy i uśmiechnął, jakby w podzięce. Nie był zestresowany, ani nic. Można powiedzieć, że wyglądał, jakby całe ciśnienie, jakie w nim było zeszło w jednym momencie, gdy tylko dotknął paczuszki.

Może sam kształt pozwolił mu zrozumieć to, co miała do przekazania? Senju nie mogła tego wiedzieć, nie musiała tego wiedzieć, choć pewnie chciała wiedzieć o tej akcji wszystko, to zapewne nie dowie się nic. Mogła tu zostać, jak najbardziej. Mogła też wyjść tylnymi drzwiami prowadzącymi do wychodka, którego tak błagalnie szukała - droga była długa, to i nie ma się jej co dziwić. Gdyby jednak zdecydowała się na powrót - a raczej to zrobi, bo nie ma powodu być tu ani chwili dłużej, to koń na pewno był już napojony, najedzony i wypoczęty.

Gwieździste niebo rozświetlało ziemię, choć ta przysłonięta była koronami drzew, tak te co jakiś czas potrafiły przepuścić pojedyncze promyki. Powrót w nocy mógł być przyjemny… Mógł być też zgubny, choć z takim wielkim, wytrzymałym koniem, podróż może zająć bardzo mało. Ten był wyjątkowo szybki i z każdą chwilą dziewczyna mogła być coraz to bardziej przekonana, że mógłby być to koń samego Keijiego.

***

Nieważne jednak, czy zdecydowała się zostać i przenocować, czy może też wrócić w nocy - gdy powróciła do samej Hayashimury, świeciło już słońce. Generał zapewne czekał na wieści - choć sama misja miała zakończyć się dzisiejszej nocy, Sayona poradziła sobie o wiele lepiej niż było to planowane. Umiejętność jazdy konno z dzieciństwa przydała jej się w tak ważnej chwili, jak pierwsza misja - rzeczy, które się robi w tamtych czasach wydają się być bezużyteczne, bez sensu… Ale dopiero, gdy natrafi się na odpowiedni moment i można użyć nabytych umiejętności - wtedy dopiero się je docenia.

Strażnicy standardowo wpuścili Cię do środka, ale gdy już miałaś kierować się do gabinetu Generała, zatrzymała Cię pewna kobieta. Wręczyła Ci nagrodę, mieszek pełen Ryo ze standardową zapłatą, jak za taką misję. Tłumaczyła, że Keiji jest obecnie zajęty… No i zapytała o stan konia, który - co oczywiste - był cały i zdrowy.

Pierwsza misja dla klanu okazała się być sukcesem - na pewno nie pierwszym i nie ostatnim.

Z/T gdziekolwiek




Kidori Sayona
15/15



FIN, wrzuć sobie do rozliczeń.

Obrazek

|| THEME ||
Avatar użytkownika

Tsuyoshi
Mistrz Opowieści
 
Posty: 401
Dołączył(a): 25 maja 2020, o 13:18
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Blond włosy, złote oczy; czarne bufiaste spodnie, czarna koszulina, wszystko związane czarnym pasem na wysokości bioder, czarne trzewiki z miękką podeszwą.
Widoczny ekwipunek: •Kabura na prawym udzie,
•Duża torba nad lędźwiami,
•Miecz obosieczny pod dużą torbą,
•Rękawiczki z blaszkami na dłoniach,
•Manierka obok torby,
•Odznaka ninja przyczepiona do koszuli.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8591
GG/Discord: cichuteńko#0324
Multikonta: -

Poprzednia strona

Powrót do Shinrin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość