Skalisty Wodospad

Najdalej wysunięta na północ prowincja Prastarego Lasu. Obszar ten jest zamieszkiwany oraz kontrolowany przez Ród Senju. Prowincja w ogromnej części pokryta jest lasem, który jest schronieniem zarówno dla zwierząt jak i ludzi w nim żyjących. Shinrin od zachodu graniczy także z „niezbadanymi terenami” co może w przyszłości zaowocować potyczkami zbrojnymi. W prowincji rozwinięte jest głównie zbieractwo oraz łowiectwo.

Skalisty Wodospad

Postprzez Reika » 30 kwi 2015, o 16:27

Obrazek
***

Prastary Las ma mnóstwo strumieni i potoków, lecz żaden z nich nie jest tak malowniczy jak Skalisty Potok. Nazwa wzięła się od tego, gdyż woda nie płynie normalnym korytem, a przelewa się przez skalisty teren, szemrząc i pluskając radośnie. Mimo tak surowego podłoża, można tu bez przeszkód łowić ryby, których nie brakuje w strumieniu. Swój koniec Skalisty Potok znajduje w wodospadzie, który spada kaskadą wody kilka metrów w dół po skalistej ścianie i wpada do niewielkiego jeziorka. Woda jest krystalicznie czysta, lecz zimna, mimo to znajduje wielu chętnych, którzy czasami przychodzą aby się wykąpać, zwłaszcza w letnie i upalne dni. Przyjemny szum i plusk wody kojąco wpływa na umysł i pomaga w medytacji.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Reika » 30 kwi 2015, o 19:00

Po opuszczeniu rozlewisk, Reika postanowiła poszukać jakiegoś innego, spokojnego miejsca, które pozwoli się jej wyciszyć. Nadal czuła jak serce mocno tłucze się jej w piersi, a żyłka na szyi pulsuje w szybkim tempie. Do uszu kunoichi doleciał znajomy szum wody, dlatego też skierowała się w tamtą stronę, by po chwili stanąć na skraju jeziorka, do którego z pluskiem wpadał niewielki wodospad. Reika mimowolnie uśmiechnęła się na ten widok. Lubiła takie malownicze miejsca i zawsze sprawiało jej przyjemność, gdy otaczała ją przyroda. Usiadła więc na skalistym podłożu na brzegu jeziorka i skrzyżowała nogi, po czym zamknęła oczy, oddychając głęboko. Musiała się uspokoić. Już dawno tak się nie przestraszyła, jak teraz. Na szczęście nic złego się nie stało i to było najważniejsze. To może coś potrenuje? Dzięki temu odciągnie myśli i skupi się na czymś innym.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Po skończonym treningu i obmyciu twarzy w jeziorku, Reika ponownie usiadła na skalistym brzegu, wsłuchując się w szum wody i pobliski śpiew ptaków. Jak bardzo będzie jej tego wszystkiego brakować w mieście...
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Shigeru » 30 kwi 2015, o 21:58

Wczorajsza, intensywna noc spowodowała, że obudziłem się dosyć późno. Spotkanie klanowe, w trakcie którego były przekazywane wytyczne, dosyć się przeciągnęło. Wynikało to z ilości instrukcji i omawiania poszczególnych, możliwych przypadków. Zarówno lider klanu jak i starszyzna, chciała się upewnić, że zrozumiałem i zapamiętam wszystko co mi przekazali. Wychodząc z posiedzenia miałem lekki mętlik, ale widziałem po ojcu, że był ze mnie dumny. Wspomnienia tamtego dnia, wciąż mi krążyły po głowie, gdy postanowiłem znaleźć Reike i przekazać jej instrukcje, które zostały nam przez radę klanu nadane.
Reika.. to była kolejna sprawa, która teraz chodziła mi po głowie. Miałem do miasta kupieckiego udać się właśnie z nią. Nie powiem, żeby to był problem. Prawdę mówiąc pocieszało mnie to, że nie będę w obcym miejscu sam. Z drugiej jednak strony, zdawałem sobie sprawę z tego, że w obcych stronach będzie znacznie niebezpieczniej. Dlatego też musieliśmy się odpowiednio przygotować. Co do naszych umiejętności nie miałem wątpliwości. Bardziej chodziło mi o zachowanie i nastawienie.
Reika miała kilka swoich miejsc, które zwykle odwiedzała. Czy to w celach treningowych lub też zwykłej przechadzki. Gdy wczoraj wróciłem do domu, już spała, a gdy wstałem już jej nie było i z tego względu chodziłem teraz po obrzeżach osady szukając jej. I tak jak myślałem, wcale nie była daleko.
- Tutaj jesteś Rei - mruknąłem zeskakując z gałęzi drzewa oddalonego o 20 metrów od dziewczyny. Wylądowałem gładko na trawie i nie śpiesząc się ruszyłem w stronę siostry. Byłem pewny, że już mnie zauważyła, w końcu nie jednokrotnie byliśmy pod tym względem oceniani przez ojca. Kierując się w jej stronę, od niechcenia rozglądałem się jeszcze po okolicy, upewniając się, że nie mamy świadków.
- Szukałem Cię po okolicy, mam Ci kilka istotnych spraw do przekazania. Ustalony został już termin naszej podróży do Ryuzaku no Taki - mruknąłem spokojnie do siostry, stając tuż za nią. Z wolna przyjrzałem się jej sylwetce, temu jak siedziała i wsłuchiwała się w pieśn lasu. Świetnie to rozumiałem, bo sam podobnie czyniłem wielokrotnie. Zabawne było to, jak byliśmy do siebie podobni, mimo że nie byliśmy wcale spokrewnieni.
Shigeru
 

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Reika » 30 kwi 2015, o 23:26

Wyciszenie dobrze jej zrobiło i Reika poczuła się znacznie lepiej. Otworzyła oczy, chłonąc wzrokiem uspokajającą i wszechobecną zieleń. Nagle dostrzegła w koronie jednego z drzew szarą wiewiórkę. Uśmiechnęła się szeroko, przyglądając się stworzeniu, które myszkowało po grubej gałęzi dębu, najwyraźniej w poszukiwaniu żołędzi. Kunoichi lubiła zwierzęta, ale nigdy nie miała odwagi zapytać przybranych rodziców, czy może mieć chociaż kota, albo rybki. Nie chciała im robić dodatkowego problemu. Już i tak mieli z nią trzy światy, przez jej zamiłowanie do kwiatów doniczkowych, których miała pełno w pokoju. Wiewiórka nagle podniosła łepek, najwyraźniej nasłuchując, po czym szybko czmychnęła do swojego schronienia. Coś ją spłoszyło i raczej to nie była ona. Przez szum i plusk wody nie słyszała nic niepokojącego, więc pozostało jej już tylko się rozejrzeć. Spoglądając przez ramię, dostrzegła ruch między drzewami, lecz nie poderwała się na nogi. Lepiej nie robić gwałtownych ruchów. Może to Kakizashi ją śledził? Okazało się, że jednak nie. Reika uśmiechnęła się lekko, widząc jak spomiędzy drzew wychodzi Shigeru. Wyglądało na to, że chyba jej szukał.
- Dzień dobry. - Przywitała się. - Dobrze spałeś, Braciszku?
Wczoraj musiał wrócić późno do domu, więc Reika rano oszczędziła mu tradycyjnej pobudki, jaką czasami mu fundowała i sama wybrała się na spacer. Przynajmniej sprawiła sobie kilka fajnych zabawek w sklepie z wyposażeniem i poznała pewnego, lekkomyślnego Senju.
Słysząc, że Shigeru ma dla niej jakieś wiadomości, uniosła pytająco brwi, lecz nie ruszyła się z miejsca, czekając aż sam podejdzie. Gdy to zrobił i stanął tuż za nią, skorzystała z okazji i oparła się plecami o jego nogi, po czym zadarła głowę do góry i spojrzała z dołu na twarz brata, uśmiechając się przy okazji do niego, w ten szczególny sposób.
- To kiedy ruszamy w drogę? - Zapytała, a uśmiech nieco zbladł na jej twarzy. - Mam nadzieję, że blisko Ryuzaku no Taki też jest jakiś las, czy chociaż mały zagajnik, żeby można było chociaż na chwilę uciec od tego całego zgiełku i hałasu. Będzie mi brakować naszego leśnego krajobrazu i szczerze mówiąc przeraża mnie trochę perspektywa zamieszkania w większym mieście.
Opuściła głowę i spojrzała przed siebie, na spadający kaskadą wodospad i na niewielką tęczę, która powstała pod wpływem słońca, które przedzierało się z góry wraz ze swoimi ciepłymi promieniami. Tak, będzie jej brakować takich widoków. Westchnęła ciężko, jakby godząc się ze swoim własnym losem. Była teraz shinobi, a słowo Lidera było dla niej rozkazem. Przynajmniej będzie miała przy sobie Shigeru. Gdyby została wysłana tam sama, to byłby to już większy problem, a tak to nie będzie tak źle. Szybko im zleci i wrócą do domu.
- Jak myślisz, jaki jest prawdziwy powód tego, że zostaliśmy oddelegowani do miasta? - Zapytała cicho brata. - Jakoś ciężko mi uwierzyć, że to dla naszego dobra, abyśmy mogli zdobyć nowe doświadczenia i rozwijać swoje umiejętności.
Może za tym rzeczywiście kryła się jakaś sprawa polityczna? Prędzej, czy później wszystko się na pewno okaże.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Shigeru » 30 kwi 2015, o 23:51

Na buzi wyszedł mi przebłysk uśmiechu, gdy padło pytanie na temat tego jak spałem. Chwila zastanowienia nie dała mi odpowiedzi czy coś mi się przyśniło, zwyczajnie tego nie pamiętałem. Było to dla mnie normalne, rzadko kiedy rozpamiętywałem senne mary, chyba że faktycznie było to coś, co potrafiło mnie obudzić, bądź sprawić, bym cały zlał się potem.
- Raczej tak, przeciągnęło się wczoraj zebranie - odmruknąłem w odpowiedzi, pozwalając siostrze oprzeć się o moje nogi. Przez chwilę spoglądałem na Reike ze swojej pozycji, by ostatecznie położyć jej rękę na włosach, lekko je mierzwiąc.
- Jutro. Musimy zakupić niezbędny ekwipunek, pożegnać się z kim musimy, pozałatwiać wszelkie niedokończone sprawunki i z rana wyruszamy - odparłem, przechodząc przez pieniek na którym siedziała w chwili gdy się wyprostowała. Minąłem ją i zdjąłem po chwili sandały, by bosymi stopami wejść do jeziorka. Pozwoliłem zimnej wodzie obmyć stopy, sam z ciekawością przyglądałem się im przez chwilę, dostrzegając faktyczną czystość wody.
- Sam również nie mam na to najmniejszej ochoty, ale nie mamy wyjścia. Jesteśmy już Chuninami, posiadamy pewne umiejętności, ale wciaż niewiele wiemy o świecie. Pora to zmienić - dodałem, odwracając lekko głowę do tyłu, by Reika dostrzegła, że to tłumaczenie wcale mnie nie satysfakcjonuje. Niemniej jednak, oczywiście tak jak po chwili zauważyła, to spotkanie miało drugie dno, które miało zdeterminować nasz pobyt tam.
- Oczywiście chodzi o to, żeby zdobyć nowe informacje, samemu wyjawiając przy tym o sobie jak najmniej. Na świecie jest mnóstwo klanów o zadziwiających umiejętnościach. Częśc tego uchowała się w naszych zwojach, część zatarła, a część traktowana jest jako baśń. My mamy to wszystko zweryfikować - powiedziałem już ciszej, ponownie wzrokiem wracając do wodospadu, który swoją wielkością potrafił przytłoczyć. Przez chwilę lustrowałem go spojrzeniem, palcami od niechcenia rozgrzebując muł.
- Pamiętaj Rei jednak o tym, że nasze zdrowie i życie są jednak dużo ważniejsze, dlatego też zachowamy szczególną ostrożność. Zgoda? - spytałem rozmyślnie nie mówiąc nic więcej, bo byłem pewny, że Reika doskonale wie do czego próbuje uderzyć. Wspomnienie tego, jak sama porwała się na watahę wilków do tej pory nie zostało zatarte zarówno w pamięci mojej jak i u rodziców.
Shigeru
 

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Reika » 1 maja 2015, o 00:44

Mizianie po włosach Reika przyjęła z cichym pomrukiem. Uwielbiała to i na dłuższą metę takie głaskanie po włosach zwyczajnie ją uspokajało, a nawet usypiało. Była jak taki typowy kot, najpierw sobie trochę pomruczy, a potem zwyczajnie przysypia. Przymknęła na chwilę oczy i uśmiechnęła się do Shigeru, lecz po chwili na chłopaka ponownie spojrzały niebieskie oczy, a usta uformowały się w lekkim zdumieniu.
- Już jutro? - Zapytała niepocieszona, po czym westchnęła z rezygnacją. - No trudno. Jak trzeba, to trzeba. Co do ekwipunku, to już zaopatrzyłam się w to, co może mi się przydać, więc w sumie jestem gotowa do wymarszu. Pozostanie tylko się pożegnać...mam tylko nadzieję, że nie wyjedziemy na długo.
Przez chwilę przyglądała się, jak Shigeru zdejmuje sandały i brodzi po płytkim brzegu jeziorka. Aż się wzdrygnęła. Niedawno obmywała tą wodą twarz i jak dla niej była stanowczo za zimna, no ale nie było się czemu dziwić. Była strasznym zmarzluchem i często siadała w domu przy kominku, opatulona kocem, spoglądając w tańczone płomienie i rozmyślając. Skinęła głową na słowa brata, na temat ich wiedzy o świecie. Miał rację, ale mimo to nie czuła ogromnej potrzeby poszerzania jej.
- Może nie będzie tak źle. - Stwierdziła z nadzieją w głosie. - Ważne, że idziemy tam razem. Zawsze to jakoś raźniej, no i mieszkanie bez rodziców może być ciekawym doświadczeniem.
Tutaj Reika pozwoliła sobie na figlarny uśmieszek. Czasami były takie momenty, że najzwyczajniej w świecie jej odbijało i musiała się po prostu wyszaleć, a wtedy Shigeru albo dostawał poduszką w głowę, albo był molestowany łaskotkami i spinał się ze wszystkich sił, żeby tylko się nie roześmiać, albo siłował się z nią na dywanie. Większa swoboda i niezależność mogły być czymś naprawdę fajnym i przyjemnym.
A więc tak jak się spodziewała. Ich wyprawa miała przede wszystkim na celu szpiegostwo. Nie! Wróć! To się teraz ładnie nazywało ''nawiązywanie nowych znajomości'', jednak na jedno wychodziło. Mieli pozyskać jak najwięcej informacji o innych klanach, żeby można to było jakoś w przyszłości wykorzystać. Reika miała nadzieję, że nie skończy się to walkami o władzę i terytorium.
- Tak właśnie myślałam. - Westchnęła ciężko. - Oby tylko te informacje nie zostały wykorzystane do złych celów. Ostatnią rzeczą jakiej bym chciała, to otwarty konflikt między regionami.
Spojrzała przeciągle na brata, unosząc jedną brew do góry, gdy ten skierował do niej ostatnią wypowiedź. Doskonale wiedziała o co mu chodzi i nie miała mu tego za złe. Jej wyprawa po zemstę mocno nim wstrząsnęła, ale nie tak mocno jak nią samą.
- Zgoda. - Skinęła potulnie głową. - Obiecuję, że nie będę z rozmysłem pakować się w kłopoty. A tak swoją drogą to spotkałam niedawno nad rozlewiskami innego przedstawiciela Senju. Ma na imię Kakizashi i też został oddelegowany do miasta. Pytał się, czy może się z nami zabrać.
Zrobiła lekko zmieszaną minę. Po tym co się stało to chyba wolałaby się do niego na razie nie zbliżać, no ale w grupie zawsze było lepiej podróżować. Zawsze to bezpieczniej.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Shigeru » 1 maja 2015, o 01:18

Zaskoczyła mnie odpowiedź Reiki. Nie spodziewałem się, że już dokonała zakupu inwentarza. Z cichym westchnięciem pomyślałem, że nie najlepiej to świadczy o mnie samym i sam powinienem szybko nadrobić zaległości. Z wolna się odwróciłem i skierowałem na trawę, wycierając o nią mokre stopy.
- No to w takim razie, jeszcze tylko ja muszę dokonać niezbędnych zakupów - odparłem uśmiechając się pod nosem. Przez chwilę lustrowałem swoją siostrę spojrzeniem, gdy spostrzegła że mieszkanie bez rodziców może być dość ciekawe. Pokręciłem z rozbawienia głową bo już wiedziałem co jej może chodzić po głowie.
- Nawet nie próbuj mnie łaskotać. Wiesz, że tego nie lubię - dodałem mrużąc zabawnie oczy, bo mimo wszystko nie potrafiłem się na nią złościć, a przynajmniej nie z takiego powodu. Podszedłem po chwili do skalistego brzegu na którym siedziała i zająłem miejsce tuż obok niej na trawie. Sięgnąłem po sandały z zamiarem ich założenia.
- Również mam podobną nadzieję. Wydaje mi się jednak, że aby skutecznie się bronić i odpierać zagrożenia, trzeba wiedzieć z kim się walczy i jak z nim walczyć. Wiedza, którą zdobędziemy, pozwoli nam to osiągnąć - stwierdziłem, wyciągając przed siebie nogi i z pełnym krytycyzmem sprawdzając, czy się sandały ich trzymają. - Myślę, że łatwo Ci będzie wyciągnąć jakieś informacje o chłopaków - zauważyłem z przekąsem, z rozmysłem drocząc się z Reiką, bo wiedziałem, że nie znosi, gdy zaczynam mówić o tym jakie ma powodzenie wśród męskiej społeczności osady. Skinięciem głowy przyjąłem również jej deklaracje, że nie będzie się pakowała w kłopoty. Cieszyło mnie to, chociaż niczego to nie zmieniało. Reika wielokrotnie to robiła, a my nie mieliśmy do tej pory sprawdzić, czy faktycznie dotrzyma słowa, gdy zajdzie taka potrzeba. Na wzmiankę o tym, że już kogoś spotkała i to chłopaka, zasmiałem się, bo jakoś mnie to nie dziwiło. Chłopcy lubili "przypadkowo" wpadać na Reike.
- Nie znam go, ale chyba kojarzę z widzenia... Niemniej jednak nie mam nic przeciwko temu, żeby do nas dołaczył. Jest z naszego klanu, więc powinniśmy trzymać się tam razem - spostrzegłem chyba zresztą słusznie, bo nie widziałem żadnych przeciwwskazań co do tego. Miałem tylko nadzieję, że nie będzie żadnych kłopotów z nim.
- Jest w porządku? - spytałem od niechcenia, bo domyślałem się, że Reika pewnie również nie miała okazji dokładnie go wysondować, ale na pewno wiedziała wiecej o nim niż ja sam.
Shigeru
 

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Reika » 1 maja 2015, o 14:10

Reika skinęła głową. Zakupy to tylko kilka minut roboty jeśli dobrze się wie, czego chce i potrzebuje. Wszystko zależało od stylu walki, jakim posługuje się shinobi. Kunoichi spojrzała na brata i dostrzegła, że ten ją znowu lustruje wzrokiem. Brrr! Dziwne uczucie, jakby Shigeru próbował zajrzeć w głąb jej duszy i dowiedzieć się, co jej siedzi w głowie. Czasami Reika była skłonna stwierdzić, że on wcale nie próbuje, a zwyczajnie to robi. Teraz też bez problemu odgadł to, o czym sobie pomyślała. Westchnęła, kolejny raz przekonując się, że brat zna ją na wylot.
- No dobra, niech Ci będzie. - Zrobiła udawaną smutną minkę małej dziewczynki. - Znajdę sobie w takim razie jakieś inne, kreatywne zajęcie.
Tak, kupi sobie jakąś roślinkę w doniczce i będzie hodować, jak zwykle. W sumie jak będą mieszkać sami, to wszelkie domowe obowiązki spadną na Reikę, czyli sprzątanie, gotowanie, robienie zakupów, pranie. Przynajmniej nie będzie się nudzić, a zawsze to jakieś nowe doświadczenie i sprawdzenie, czy poradzi sobie w przyszłości z prowadzeniem domu, no ale do tego jakoś jej się nie spieszyło. Póki co żaden chłopak jej się nie podobał, za to ona podobała się kilku, co wprawiało ją w lekkie zakłopotanie. Miała łagodne usposobienie i raczej nie umiała powiedzieć wprost, żeby ktoś się od niej odczepił, bo ją drażni.
Kiedy Shigeru przysiadł się do niej, myśli Reiki błądziły gdzieś daleko i dopiero lekkie i mimowolne szturchnięcie jaką w ramię sprawiło, że wróciła do rzeczywistości. Zamrugała kilka razy i odetchnęła głęboko czystym powietrzem. Słowa Shigeru na temat przydatności pewnych informacji dały jej do myślenia. Z pewnością miał co do tego rację. Najłatwiej pokonać wroga znając jego słabości. Skinęła więc głową na znak, że rozumie.
- No tak, ale mimo wszystko jakoś nie mam ochoty na walkę między sobą. - Wyznała cicho. - To nie leży w mojej naturze. Wolę pomagać, niż walczyć.
Słysząc, jak Shigeru insynuuje, że łatwiej jej będzie wyciągać informacje od chłopców, spojrzała na niego krzywo i szturchnęła go w ramię swoim ramieniem, dając mu tym samym kuksańca. Doskonale wiedział, że ten temat wprawiał ją w zakłopotanie i czasami lubił to wykorzystywać. Na policzkach Reiki pojawiły się lekkie rumieńce.
- Ty też masz powodzenie u kobiet. - Odgryzła się. - Wystarczy, że pokażesz nagi tors, a zlatują się jak ćmy do lampy.
Swoją drogą to jeszcze bardziej irytowało Reikę, niż jej wianuszek adoratorów i to wcale nie z zazdrości. Po prostu te wdzięczące się, głupiutkie panny nie były warte kogoś takiego jak Shigeru. Według niej, brat powinien mieć u boku silną i niezależną kobietę, która będzie dla niego wsparciem, a nie tylko ciężarem, wiszącym mu na ramieniu.
Gdy zgodził się, aby Kakizashi im towarzyszył w podróży, Reika skinęła głową i zerwała jedno źdźbło trawy, przez chwilę się nim bawiąc. Miała nadzieję, że nie dojdzie między nimi do zgrzytów, więc chyba powinna uprzedzić Shigeru z kim będzie miał do czynienia.
- Czy ja wiem... - Zastanowiła się przez chwilę. - Niby tak, jednak jest trochę specyficzny. Niby wygląda na naszego rówieśnika, ale zachowuje się tak, jakby mentalnie zatrzymał się na piętnastolatku. Jest trochę...lekkomyślny.
Tak, to dobre określenie tego, co się wydarzyło na rozlewiskach.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Shigeru » 1 maja 2015, o 16:06

Mina Reiki na wzmiankę o mojej uwadze, spowodowała, że zaśmiałem się bo wyglądało na to, że faktycznie trafiłem w dziesiątkę. Nie było w tym też nic w sumie nadzwyczajnego, w końcu przecież już długi czas mieszkaliśmy razem i zdołaliśmy się już nieco poznać. Wciąż z uśmiechem na buzi zauważyłem, że teraz Reika będzie miała okazję wykazać się jako gospodynki domu. Oczywiście nie byłem typem bałaganiarza, jednak moje zdolności kulinarne pozostawiały wiele do życzenia i jeśli faktycznie chciało się zjeśc, bogaty i pożywny posiłek, to raczej nie było sensu liczyć na mnie.
- Na pewno nie będziesz miała czasu się tam nudzić, nosek do góry - odparłem uśmiechając się samemu do siebie i palcem podnosząc jej podróbek do góry. Przy okazji napomknięcia walk, sam także nie miałem ochoty wdawać się w żadne potyczki z innymi, jeśli jednak zaszłaby taka konieczność.
- Wiesz, czasem wystarczy sama rozmowa, może obejdzie się bez walk - dopowiedziałem, samemu jednak nie do końca temu dając wiarę. Wydaje mi się, że sama Reika to również wyczytała między wierszami z moich słów, ale taktownie nie poruszała tej kwestii, domyślając się zapewne, że nie wszystko będzie zależało od nas samych.
Z wolna podniosłem się z miejsca. Reika już dokonała zakupów, przede mną jeszcze czekało uzupełnienie ekwipunku. Zamierzałem już o tym zakomunikować, gdy siostra poruszyła w odpowiedzi na moje droczenie, kwestię kobiet. Pozwoliłem sobie tego wysłuchać, a nastepnie odpowiedziałem z ciepłym, malutkim uśmieszkiem.
- Dobrze wiemy, że latam bez koszulki tylko po naszym ogrodzie i mieszkaniu. Nie wiedziałem jednak, że tak zwracasz na to uwagę... - mruknąłem w odpowiedzi, lekko na końcu zawieszając głos, by po chwili pozwolić sobie na śmiech. Oczywiście to były żarty, niemniej jednak lubiłem zawstydzać Reike. Jej w przeciwieństwie do mnie, zwłaszcza ze względu na karnacje, dużo łatwiej było wyeksponować wszelkie rumieńce, które wystąpią na twarzy.
- Dobra, pora się zbierać, odwiedzę jeszcze kilka sklepów i pojawię się w domu. Pożegnaj kogo musimy no i poinformuj tego chłopaka kiedy wyruszamy. Będzie trzeba go mieć na oku, jeśli faktycznie jest z nim tak jak mówisz - zauważyłem trzeźwo. Miałem nadzieję, że chłopak ten ma chociaż odrobinę oleju w głowie i nie będzie wykorzystywał Elementu Drewna gdzie popadnie. Ostatnim czego chcielibyśmy to zdradzanie własnych zdolności przed ludźmi, którzy kiedyś mogliby okazać się naszymi wzrogami.
- Do zobaczenia w osadzie - rzuciłem siostrze na odchodnę, oczywiście uprzednio ją pieszczotliwie dotykając po włoskach, by w końcu odwrócić się i ruszyć w drogę powrotną do osady.

[z/t]
Shigeru
 

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Reika » 1 maja 2015, o 17:10

Śmiech Shigeru sprawił, że i Reika zachichotała. Lubiła jak brat się śmieje, a jeszcze bardziej, gdy była przyczyną owego śmiechu. Rzuciła źdźbło trawy, którym się wcześniej bawiła i przez chwilę patrzyła jak tańczy na falującej wodzie. Skinęła głową z uśmiechem na ustach, gdy Shigeru zapewnił ją, że nie będzie się nudzić w mieście. No pewnie, że nie. Jak tak będzie, to zawsze znajdzie sobie jakieś dodatkowe zajęcie, albo zwyczajnie będzie się obijać, leżąc na kanapie i czytając jakąś książkę. Tyle możliwości.
No ale tak jak powiedział Shigeru. Równie dobrze mogą w inny sposób wyciągać informacje i wcale nie musi dojść do starcia. Wszystko się okaże w trakcie pobytu w mieście. Może rzeczywiście przyda się jej urok osobisty i panowie będą bardziej chętni do zwierzeń, jednak Reika nie chciała w ten sposób tego wykorzystywać. Będzie miła jak zwykle, ale nie da wejść sobie na głowę. Będzie, co ma być.
Kiedy Shigeru podniósł się z trawy, spojrzała na niego pytająco. Czyżby już się zbierał? W sumie to miał do załatwienia jeszcze kilka spraw i normalne, że nie będzie z nią tu siedział resztę dnia i przekomarzał się na temat tego, które z nich ma większe powodzenie u płci przeciwnej. I tak Reika wiedziała swoje i nawet słowa brata na temat tego, gdzie lata bez koszulki nie przekonały jej.
- Pfff... - Parsknęła, odwracając wzrok i krzyżując ramiona na piersi. - Po prostu mam dość tych chichoczących za płotem dziewek, które biją się o to, która pierwsza znajdzie dobry pretekst, żeby poprosić Cię o jakąś pomoc. Jak wrócimy to chyba zastawię pod płotem ogrodu pułapki. Nauczą się przynajmniej, że nie ładnie jest podglądać cudzą posesję.
O tak. To był bardzo dobry pomysł. Przynajmniej będzie mogła spokojnie posiedzieć w ogrodzie, nie wysłuchując trajkotania fanek Shigeru. W sumie to mu trochę współczuła z tego powodu, no ale może im się w końcu odwidzi.
Skinęła głową, gdy Shigeru oznajmił, że się zbiera, żeby odwiedzić jeszcze sklepy, a potem wróci do domu. Zapewniła, że pójdzie poszukać Kakizashiego i przekaże mu wiadomość o jutrzejszym wymarszu, po czym także zjawi się w posiadłości.
- Do później. - Odpowiedziała bratu i chwilę patrzyła jak odchodzi.
Przez moment zaczęła się zastanawiać, czy chce jej się wracać nad rozlewiska. Może Kakizashi nadal tam był i znowu bawił się Mokutonem? Kto go tam wie. Warto jednak było to sprawdzić zanim wróci do osady i zacznie go tam szukać. Ostatni raz spojrzała na wodospad i podniosła się z trawy, żeby ruszyć na poszukiwania.

zt.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Kakizashi » 3 maja 2015, o 22:25

Wkrótce miał nadejść czas wyprawy, jednak z racji, że Kakizashi nie będzie miał swojego domu, który zostawi daleko za soba, przydałoby się zrobić użytek ze swoich umiejętności I nauczyć się... budować własne domy. O tak, to przecież drewno, którym władał było najważniejszym i najpowszechniejszym budulcem wszelakich domostw, dlaczego więc nie wykorzystać tego na własną korzyść? To było przecież logiczne, że Senju nie przepuści takiej okazji na zrobienie w konia wszystkich, którzy za czynsz wynajmują w mieście domy i to za niemałą cenę. A w jego wypadku liczy się zasada - domek ciasny, ale własny. I tak nie będzie w nic przebywał specjalnie dużo czasu, więc luksusy są mu absolutnie zbędne.
Przystąpił więc do treningu. Budowa domu nie jest łatwa, gdyż jest to bardzo zaawansowana szkoła kontroli drewna. Co więcej, efekt końcowy musi być trwały i bezpieczny. Skupił się na podstawowych elementach - stworzenie solidnej podłogi i szkieletu całej konstrukcji, na której opierać się będzie reszta. Nieliche to było zadanie, jednak jaka satysfakcja! Wkrótce z ziemi wyrósł zalążek domu. Potem przyszedł czas na resztę. Ściany, dach i inne niezbędne rzeczy, aby dom spełniał swoje zadanie. W końcu będzie w nim żył przez dwa lata, więc nie może w nim brakować również tak istotnych rzeczy, jak meble! Na szczęście kontrola drewna pozwalała mu na wytwarzanie naprawdę różnorodnych rzeczy, które mogły się przydać w przyszłym wyposażeniu jego przyszłego domu.
Nie zmieniało to jednak faktu, że ta robota była cholernie męcząca. Kiedy skończył trening, niemal padał z wyczerpania. A jutro wyjazd. Powoli też zaczął się zbierać. Zrobił jeszcze próbny obchód po swoim architektonicznym cudzie z drewna, zadowolony z ostatecznego wyniku. W końcu nadeszła pora, aby wracać do domu. I tak też zrobił. Pora się wyspać. Przygoda życia czeka tuż za rogiem!

Mokuton: Shichūka no Jutsu nauka techniki: 8h
Kakizashi
 

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Yoshida » 9 wrz 2015, o 13:04

Yoshida podążał swoją nową życiową ścieżką. Przemykał między zaroślami i kolejnymi zielonymi haszczami Prastarego Lasu. Niedawne opuszczenie pustelni i pożegnanie się ze swoim nauczycielem nie wpłynęło negatywnie na jego postać. Wręcz przeciwnie, był przygotowany do samodzielności. Pełen spokoju i zdecydowania. Po kilkunastu minutach od opuszczenia szczytu, na którym wspominał ostatnie dni i lata, napotkał bardziej odkrytą przestrzeń, gdzie w niedalekiej odległości słychać było szum wody. Spragniony shinobi skierował się w tamtym kierunku, chcąc zaspokoić fizyczną potrzebę, a także obmyć się z pyłu i kurzu, jaki niesie za sobą podróż na własnych stopach. Widząc potok, Yoshida momentalnie ściągnął swoje drewniane obuwie i pozwolił stopom zanurzyć się w lodowato zimnej wodzie. Jęk ulgi wyrwał się z jego piersi, a już po chwili, udał się w górę strumienia rozpryskując mokre kropelki na okoliczne brzegi. Kiedy nurt stał się ku zdziwieniu Uchihy zbyt silny, ten przeszedł na stały grunt, zastanawiając się co wywołało tą zmianę. Założył sandały, a następnie odkrył, że niewielki strumyczek był jedną z odnóg pobliskiego, okazałego wodospadu, który kończył się niewielkim jeziorkiem. Idealnie. - mruknął z radością pod nosem i zaczął schodzić ostrożnie w dół. Kiedy dotarł do swojego celu, pierwszym, niemalże instynktownym odruchem było przeczesanie okolicznych zarośli w poszukiwaniu możliwych zagrożeń. W tych burzliwym czasach nigdy nie wiadomo, kto się może czaić za twoimi plecami, szczególnie w dzikich ostępach leśnych. Nie znalazłwszy nikogo, Yoshida spoczął w siadzie skrzyżnym przy jeziorku. Odpoczywał, wpatrując się w spokojną taflę. Równie wyciszoną, jak jego własna dusza.
Yoshida
 

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Kaien » 9 wrz 2015, o 18:18

Misja D 2/15
Wszystko wydawało się być w jak największym porządku, wszystko zdawało się być spokojne i w pełnej harmonii natury współgrać z młodym, lecz po wielu przejściach, Uchihą. Tak różny od swoich pobratymców napędzanych nienawiścią i chęcią zdobycia potęgi, tak różny od tego ciągłego zgiełku treningow i pojedynkowania się by byc coraz to lepszymi... On bardziej pasował tutaj, nad jezioro, gdzie cisza współgrała idealnie ze spokojem ogarniającym jego ciało.
Ale świat nie byłby sobą, matka natura nie byłaby w swoim żywiole, gdyby coś nie zmąciło tego spokojnego odpoczynku. COŚ musiało się zdarzyć, bo spokój jest tutaj rzadko spotykany. Jest go jak na lekarstwo, a spokój prawdziwy dopiero po śmierci jest osiągalny. I tak tereny wokół wodospadu przeszyło.
-POMOCY! POOOMOOOCYYYAAAAA! - Krzyk o pomoc, żeńśkim głosem, dochodzący idealnie z miejsca w którym znajdował się wodospad. Jeśli Uchiha tam się uda, zobaczy wiszącą na skale kobiete która próbuje nie puścić się i nie spaść prosto w dół wodospadu... Co pewnie zakończyłoby jej życie.
Kaien
 

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Yoshida » 9 wrz 2015, o 23:41

Szum pobliskiego jeziora wspaniale komponował się z wszechobecnym spokojem. Yoshida rozważał o swojej przyszłości. Co z nim teraz będzie. Latami życie obiegało wokół pustelni i Hisato-sama oraz treningów. Samotne treningi, wieczna wędrówka. Czy to jedyne co mnie czeka? Sensei... brakuje mi Cię. - przemknęło przez myśl siedzącemu nad brzegiem wody shinobiemu. Oparty o kolano wpatrywał się w okoliczne drzewa przypominające niedawne schronienie, w którym mieszkał. Wszystko było takie proste. Podporządkowane systematyczności, poleceniom Staruszka. Dnie mijały w mgnieniu oka. Pozostawiony sam, ograniczony jedynie przez własne decyzje Yoshida czuł niepewność. Brak jasnego celu, organizacji. Wielu ninja posiadało bardzo konkretne zamiary. Stać się potężnym. Zemścić się. Osiągnąć coś. Czarnowłosy bohater wyłamywał się z tego kanonu. Chciał po prostu być dobrym człowiekiem. Wspierać ludzi w ciężkich chwilach, być istotą dającą tlen innym postaciom wokół niej samej. Młodzieniec poderwał się na równe nogi jak trafiona strzałą sarna. Nani? - wyrwało się z jego piersi kiedy usłyszał pełen strachu krzyk, wołający o pomoc. Shinobi odwrócił się i zadarł brodę. Okazało się, że na jednym z występów skalnych wisiała postać, sądząc po tonacji głosu - kobieta. Uchiha nie tracił ani chwili na rozmyślania, zawsze reagował szybko, jeśli wymagała tego sytuacja. Używając Suimen Hokō no Waza, którego nauczył go jego dawny sensei, Yoshida skumulował chakrę w stopach i pobiegł przez jezioro, aż do wodospadu, aby rozpocząć pęd po pionowej ścianie. Nie zważając na wszechobecną wilgoć, która dopadała każdy cal ubrania młodzieńca starał się dotrzeć do kobiety, a następnie pomóc jej poprzez podniesienie/udźwignięcie/schwytanie.
Yoshida
 

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Kaien » 11 wrz 2015, o 03:19

Misja D 4/15
I tak rozmyślający nad życiem i swą naturą Uchiha dostał od losu prezent, niebywałej wagi. Bo jakże inaczej nazwać możliwośź wykazania się swoimi umiejętnościami Shinobi? Mógł dostać milion innych zadań które nie kładły by aż takiego nacisku na jego umiejętności ninja tylko na cokolwiek innego. Nie wiem, mógl dostać zadanie polegające na upieczeniu ciasta, coś całkowicie niepasującego do ninja. A tutaj? Mógl się wykazać, mógł zrobic dobry uczynek, uratować kogoś, zapracować na dobrą karmę która może kiedyś się zwróci i ktoś uratuje jego zycie. Tak, to była chwila kiedy ten paradoksalny Uchiha, bo innego określenia dla osoby z tego klanu ktora nie jest napędzana do życia chęcią rośnięcia w sile czy potrzebą mordu lub zemsty nazwać się nie da, ten dobry człowiek mógł pokazać na co go stać.
I postanowił nie tracić ani sekundy więcej, nie stać tam ani chwili dłużej...
Pobiegł wspaniałą szarżą przez jezioro, chodząc po wodzie, coś co było nieosiągalne dla zwykłych śmiertelników gotów do działania! Szybko pokonał spokojną tafle wody, ale potem poprzeczka sie podniosła. Musiał wbiec po nierównym skalistym zboczu wodospadu by uratować kobiete. Kobiete, która coraz słabiej trzymała się wystającej skały bo miałą coraz mniej siły. Z bliska okazało sie, że jest to dość młoda, ale ubrana jak biedaczka, dziewczyna. Widząc chłopaka krzyknęła ze łzami w oczach... Albo wodą z wodospadu, by jej pomógł.
-Nie mam siły się wciągnąć! Ręce mi słabną, zaraz puszczę, błagam pomóz! - wyjęczała, a jej ręce drżały. Była za cięzka, By chłopak utrzymał ją i siebie za pomocą Jutsu no Waza...
Co by tutaj począć?
Kaien
 

Następna strona

Powrót do Shinrin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość