Leśny trakt

Najdalej wysunięta na północ prowincja Prastarego Lasu. Obszar ten jest zamieszkiwany oraz kontrolowany przez Ród Senju. Prowincja w ogromnej części pokryta jest lasem, który jest schronieniem zarówno dla zwierząt jak i ludzi w nim żyjących. Shinrin od zachodu graniczy także z „niezbadanymi terenami” co może w przyszłości zaowocować potyczkami zbrojnymi. W prowincji rozwinięte jest głównie zbieractwo oraz łowiectwo.

Re: Leśny trakt

Postprzez Kurisu » 11 mar 2018, o 21:30

Podróżowali razem przez długi czas. Czasami miała wrażenie, że pojawili się znikąd i donikąd zmierzają. Nie zastanawiała się nad tym dokąd zmierza i po co. Po prostu dostrzegała w nim coś, co sprawiało, że chciała przy nim być. Mimo tego, że był trochę dziwny i trochę inny, to jednak posiadał w sobie coś, czego nie miał nikt inny. Nie potrafiła tego wytłumaczyć. W każdym bądź razie właśnie przemierzali las w dwójkę, a raczej w trójkę, bo towarzyszył jej Akamaru siedzący sobie na jej ramieniu. Słońce mocno grzało, przez co dziewczynie było gorąco. Idąc myślała tylko o tym, aby z cienia dojść do następnego cienia. Patrząc na bok spojrzała się na chłopaka, który w grubym płaszczu i kapturze na głowie przemieszczał rozgrzany teren. Wielka kropla potu spłynęła z jej czoła.
- Nie jest ci w tym czasami za gorąco? – Zapytała. Nie rozumiała go w tej chwili. W pewnym momencie natrafili na obcą osobę. Okazał się być on kupcem, któremu rozwaliło się koło. Jej przyjaciel od razu zamierzał wykorzystać sytuację proponując swoją cenę w zamian za pomoc, a ona? Ona zaś znalazła sobie odpowiedni cień, w którym zaraz się ukryła siadając sobie na jeden z licznych korzeni drzew występujących przy drodze. Założyła jedną nogę na drugą oraz złożyła swoje ręce przy klatce piersiowej. Zamierzała trochę się schłodzić patrząc jak chłopak bawi się z drewnianym kołem. Nie zamierzała mu pomagać akurat w tej sprawie, ponieważ była ona dziewczyną, która nie znała się na takich rzeczach. Akamaru zeskoczył z jej ramienia i podszedł do rozwalonych na ziemi worków, które zaczął kolejno wąchać. Piesek szukał wody dla spragnionej dziewczyny...
Kurisu
 

Re: Leśny trakt

Postprzez Shin » 12 mar 2018, o 18:45

Misja rangi D
Rozdział I: Czym jest shinobi?
MG: 2 / 8+ // Ishidoro: 1 / 7+ // Kurisu: 1 / 7+

Dwójka podróżników zjawiła się na szlaku, a kupiec wypatrujący jakichkolwiek oznak życia z daleka zlustrował ich wzrokiem. Nie wyglądali jakoś na jakoś specjalnie uczynnych, a dziwna atmosfera w stylu "odwal się" ulatywała z nich, powodując dreszcze na plecach Yaremahy. Kupiec jednak już zadecydował, że poprosi ich o pomoc. Siedzenie przez godzinę na wozie było da niego w tym upale wystarczająco wykańczające, a kolejni wędrowcy mogą okazać się być bandytami albo celnikami zbierającymi myto. A tych drugich, o zgrozo, wolałby w życiu nie spotkać.
- Eee, nie masz co się unosić, pewnie, że Ci zapłacę - powiedział niemalże od razu, gdy podeszli w okolicę wozu, a chłopak zaczął negocjować cenę. Kupiec, jako wyznawca pieniądza, wiedział doskonale, że każda para rąk ma swoją cenę, a zwykły przechodzień nie może ryzykować straty czasu i sił bez żadnego zadośćuczynienia - Już wyciągnąłem drugie koło, zawsze mam zapasowe pod towarem - pokazał koło oparte o drzewo, zaraz za górą poukładanych na szybkości produktów, garnuszków i przyborów codziennego użytku, wśród których walały się również ozdoby i dziwne przedmioty nieznanego przeznaczenia.
- Jesteś silny? Jeden z nas musi przytrzymać wóz - pokazał na pustą, drewnianą konstrukcję bez koła, która leżała teraz na jednym z boków. Właśnie z tego powodu wymiana koła wymagała dodatkowej osoby: jedna musiała podnieść wóz, który - trzeba to szczerze przyznać - do lekkich nie należał, a z drugiej włożyć koło na oś i zabezpieczyć trzeba klinami wkładanymi na koniec osi tak, by koło nie ruszało się i nie mogło z niej wypaść.
- Najpierw jednak trzeba będzie dorobić kliny, bo te są już... - nie dokończył zdania, ale pokazał zatarte, stare kliny z których dwa pękły, a trzeci prawdopodobnie w najbliższej przyszłości czekał ten sam los. Mężczyzna wskazał na dwa kawałki drewna i noże - jeden już zrobiłem, ale jeszcze potrzeba jeszcze dwóch. Nie mogą być za duże, bo nie wejdą do dziur, ani za małe, bo wtedy wylecą w trakcie podróży. - wyjaśnił, po czym usiadł na stołek i zajął się mozolnym dłubaniem w drewnie - Woda jest w bukłakach, tych zielonych, koło wozu. Jeden możecie wypić, ale pozostałe zostawcie - powiedział, widząc psa szukającego od kilku minut wody. Trochę było mu żal psiaka, że jego pani nawet nie raczyła spytać o to, czy nie miałby wody dla szczeniaka. Przecież nie zostawiłby zwierzęcia na pastwę losu. Ale widocznie od podróżników nie można było wymagać iście psiej lojalności i służby, nawet jeśli chodziło o tak wiernego towarzysza.
Shin
 

Re: Leśny trakt

Postprzez Ishidoro » 13 mar 2018, o 17:10

Skinął głową kilka razy, odpiął klamrę od płaszcza i powiesił go na gałęzi. Prosta robota, a coś zarobi. Pewnie niewiele, ale zawsze to coś. Obejrzał wóz. Na lekki nie wyglądał ale na bardzo ciężki też nie, więc powinien sobie poradzić. Ale najpierw kliny. Trzeba je wykonać, ponieważ stare były zbyt mocno zużyte. W porządku, nie wymafało to wielkich umiejętności. Podszedł, chwycił kawałek drewna i nóż, po czym zabrał się za dłubanie w drewnie. Gdy dostanie wypłatę, to ruszy dalej, najlepiej w stronę wioski, a tam zabrałby się za wypełnianie prośb mieszkańców. Oczywiście, że nie za darmo. Pieniądze mu się przydadzą. Musiał kupić jeszcze kilka rzeczy. Miał również nadzieję, że wiosce zagraża grupa bandytów, bo chętnie by się zabrał za swój główny cel. Pewnie dzięki temu by również zyskał szacunek wieśniaków i mogliby rozpowiadać, że jest taki człowiek i pozbywa się śmieci. Dzięki szacunkowi mógłby dostać się wyżej w drabinie społecznej, a tym samym zyskałby przywilieje i dostęp do ważniejszych osobistości, a to poszerzyłoby zakres jego możliwości zabijania. Rósłby powoli w siłę i starłby ludzkość z powierzchni ziemi. Ale to wymaga czasu, ciężkiej pracy i udawania "tego dobrego". To nie problem, może to przeboleć. Im cięższa droga, tym bardziej satysfakcjonujące zwycięstwo.
Ishidoro
 

Re: Leśny trakt

Postprzez Kurisu » 17 mar 2018, o 15:58

Kupiec chyba nie zrozumiał sytuacji. Zrobiło mu się szkoda psu, ale tak naprawdę nie wiedział, że pies szukał wody nie dla siebie, lecz dla swojej Pani. Gdy powiedział, że woda znajduje się w zielonych bukłakach pies tylko spojrzał się na mężczyznę przechylając na bok łepek, a potem spojrzał się na dziewczynę. Podrapała się po skroni ze skwaszoną miną na twarzy.
- Te obok. - Powiedziała do pieska, który zaraz wziął jeden bukłak w pyszczek i przyszedł z nim do dziewczyny. Wzięła go do ręki, a następnie wyjęła korek i zaczęła popijać spragniona wody. Następnie przykucnęła przy piesku i polała trochę wody na swoją dłoń, aby piesek też mógł z jej dłoni napoić się przy pomocy swojego języczka. Po chwili wstała odwracając się w stronę Ishidoro.
- Hej, łap. Napij się. - Powiedziała do niego rzucając w jego stronę bukłak tak, aby mógł on bez żadnego problemu złapać go. Potem znowu usiadła sobie na korzeniu i zaczęła dalej leniuchować oczekując, aż chłopak skończy z wozem. Zaczęła się szybko nudzić, więc postanowiła, że się rozejrzy. Długi czas szli prostą drogą przez las, więc możliwe było, że ktoś mógł ich śledzić, a ona nie lubiła, gdy ktoś ją obserwował. Wstała, wzięła swojego psiaka na ramię i wskoczyła na drzewo przeskakując na kolejne drzewa, coraz wyższe gałęzie, aby mogła się porozglądać z tyłu oraz wokół terenu. Miała nadzieję, że nie spotka tutaj nikogo więcej. Miała dzieję, że szybko uporają się z tym wozem. Miała już dosyć siedzenia tutaj i chciała ruszyć dalej. Nudziła się.
Kurisu
 

Re: Leśny trakt

Postprzez Shin » 19 mar 2018, o 11:07

Misja rangi D
Rozdział I: Czym jest shinobi?
MG: 3 / 8+ // Ishidoro: 2 / 7+ // Kurisu: 2 / 7+

Ishidoro pomagał kupcowi, przy okazji doskonaląc swoje rękodzieło. Trzeba było przyznać, że mimo, że nie miał z obróbką drewna zbyt wiele wspólnego struganie klina z miękkiego drewna szło mu całkiem nieźle i już po kilkunastu minutach koło było gotowe do wstawienia. Wymiana go wymagała nieco szarpania, przez co shinobi zmęczył się spocił, ale kupiec wprawnie dopasował kliny do koła i wóz stanął solidnie na ziemi.
- Ha, sam bym lepiej tego nie zrobił - powiedział z uśmiechem Yaremaha, patrząc na solidność wykonania. Widocznie chłopak, mimo szorstkości w obyciu nie był w ciemię bity i po prostu dobrze cenił swoje umiejętności, bo koło zostało zreperowane niemalże perfekcyjnie.
- No dobrze, teraz trzeba powkładać to wszystko na wóz - powiedział, pokazując na pakunki. Część stosu była w różnokolorowych workach, było tam kilka zwojów tkanin, kilkanaście skrzynek i paczek, ale także zastawy i artykuły podróżne - Rzeczy w paczkach do przodu i na boki, pomiędzy na spód tkaniny, na górę tkanin te wszystkie worki - wydał zalecenie, pokazując jak ostatecznie mają być one rozmieszczone na wozie. Widocznie miał swoje sposoby zabezpieczenia ładunku, które miały zmniejszyć lub całkowicie wyeliminować straty towaru podczas podróży. Mężczyzna co chwilę zerkał na Kurisu, co było aż nazbyt widoczne, że nie podobało mu się lenistwo dziewczyny. Leniwe kobiety to najgorsze kobiety, jak zwykł mawiać kupiec, ani obsłużą, ani zadowolą, ale te słowa nie padły z jego ust, bo on już doskonale wiedział, że mogłyby wywołać niejedną wojnę.
Shin
 

Re: Leśny trakt

Postprzez Ishidoro » 19 mar 2018, o 21:27

Chwycił bukłak z wodą, obejrzał go przez moment i upił z niego mały łyk, po czym położył obok siebie. Nie chciało mu się bardzo pić. Skończył robić kliny, więc je dokładnie obejrzał zanim zabrał się do użycia ich podczas naprawy wozu. Wyszły mu całkiem nieźle, jak na kogoś, kto z drewnem miał mało wspólnego. Ale nie miało to znaczenia. To tylko kawałek drwa i za jakiś czas znów będzie trzeba go wymieniać. Ruszyli do wozu i Ishidoro musiał się namęczyć, aby unieść wóz przez odpowiednio duży czas, który pozwoliłby kupcowi na jego naprawę, ale w końcu się udało. Wóz był stabilny i gotowy do drogi, ale zostało coś jeszcze do załatwienia. Musieli jeszcze załadować towary i dopiero wtedy ich praca się zakończy. Spojrzał na kupca i skinął mu głową, po czym zabrał się do układania towaru według zaleceń mężczyzny. Co jakiś czas zerkał na Kurisę, aby upewnić się czy nic jej nie zagraża. Była dla niego ważna, więc chciał ją bronić za wszelką cenę. Nawet jeśli kosztowałoby go to jego własne życie.
Ishidoro
 

Re: Leśny trakt

Postprzez Kurisu » 23 mar 2018, o 17:18

Zabójczyni rozejrzała się dokładnie wokół terenu, w którym się znajdowali. Weszła w pobliżu na najwyższy punkt na drzewie i uważnie się rozglądała, ale nikogo w okolicy nie widziała. Byli tylko oni i ten kupiec, ale... czy on rzeczywiście był tylko zwykłym kupcem? Równie dobrze to mogła być jakaś tania podszywka, aby zapędzić ich w kozi róg. Kurisa była uczona na takie okazje i dobrze wiedziała co wtedy zrobi. W międzyczasie czuła na sobie cały czas ich wzrok, co jej się nie podobało. Nie mogliby gapić się gdzie indziej? Wyraz twarzy kupca jasno mówił ''W ogóle nic nam nie pomagasz, po co ty tutaj jesteś? Nic ode mnie nie dostaniesz''. I tak już w sumie zaczęła się nudzić, więc postanowiła wyręczyć zmęczonych mężczyzn, którzy zmęczyli się dźwiganiem pojazdu. W pewnym sensie też nie powinna zostawiać Ishiego samego. Patrząc na dół właśnie zauważyła, że już skończyli z kołem i mieli zacząć pakować rzeczy do wozu. Kurisa bezszelestnie zeskoczyła po gałęziach, aż w końcu znalazła się na samym dole. Nagle po prostu pojawiła się za nimi chwytając ich za ramię swoim delikatnym dotykiem i również delikatnie odsunęła ich na bok.
- Odpocznijcie sobie. Ja to zrobię. I tak zaczęłam się już tutaj nudzić. - Powiedziała do obojga mężczyzn. A może po prostu chciała to zrobić, aby nie słuchać narzekań, że nic nie robi? Tego można było dowiedzieć się pytając ją o to, chociaż lepiej byłoby tego nie robić. Przykucnęła przy wozie złączając swoje ręce, a następnie przymykając swoje oczy wysłała swoją czakrę do Akamaru, który cały czas znajdował się na jej ramieniu. Pies lekko zaświecił się niebieskawym płomieniem, aurą. Nagle otworzyła swoje oczy i wykonała szybkie ruchy swoimi dłońmi.
- Jūjin Bunshin. - Nagle wokół psa wybuchła chmura dymu, która zaraz zniknęła. Obok dziewczyny na miejsce psa pojawił się jej klon, który wraz z nią w tym samym momencie wstał na równe nogi. Mogłoby się wydawać, że dziewczyna szykuje się do jakiegoś ataku, ale wcale tak nie było. Kurisa wiedziała, że ninjutsu nie wykorzystuje się tylko i wyłącznie do walki. Wiedziała, że można wykorzystywać je również w życiu codziennym i dobrze wiedziała jak to robić. Dziewczyna oraz jej klon zajęli się wrzucaniem towaru do pojazdu tak, jak tłumaczył to kupiec. Wykonała tą technikę, aby wykonać tą czynność szybciej i żeby po prostu nie marnować już czasu na stanie w jednym miejscu. Po prostu trzeba było wpakować już ostatnie towary i stąd odejść, tak więc szybko to zrobiła przy pomocy swojego psiaka. Kiedy już skończyła Akamaru anulował technikę i przy wybuchu chmury dymu powrócił do swojej wcześniejszej formy. Dziewczyna potarła swoje czoło, a następnie podeszła do kupca z pewnym pytaniem.
- Chciałabym Cię o coś zapytać. Wiesz może, w którą iść, aby trafić do gorących źródeł? - Na niebie zaszły chmury przykrywające co jakiś czas słońce, klimat nieco się ochłodził. Dziewczyna miała po prostu ochotę wykąpać się w gorącej wodzie i się odrobinę zrelaksować. Dawno nie brała gorącej kąpieli i jej tego brakowało. W międzyczasie dziewczyna cały czas uważała na kupca, który mógł okazać się nagle kompletnie kimś innym i mógłby zrobić coś niespodziewanego.
Kurisu
 

Re: Leśny trakt

Postprzez Shin » 26 mar 2018, o 17:09

Misja rangi D
Rozdział I: Czym jest shinobi?

MG: 4 / 8+ // Ishidoro: 3 / 7+ // Kurisu: 3 / 7+

Kupiec nie spodziewał się, że dziewczyna w ogóle ruszy palcem, więc tym bardziej zdziwił się widząc, że podchodzi do wozu i delikatnie odsuwa ich od siebie. Gdy jej pies zamienił się w człowieka, wyrwało mu się z ust krótkie "ho, ho, taka sztuczka" a ktoś, kto spoglądałby na niego dostrzegłby, że kiwa głową z poważaniem.
- Niesamowite - zdołał powiedzieć widząc, że dziewczyna również dobrze wykonuje swoją robotę. Może nie pałała entuzjazmem i była dość niepokorna, ale przecież okazała się nie być diabłem wcielonym a to już w oczach kupca było wielką poprawą. Pakunki lądowały na wozie raz za razem, a te, które mężczyzna kazał nosić powoli były nie wrzucane, a kładzione z ograniczoną ostrożnością, ale w sumie taka pomoc okazywała się być lepsza niż jakakolwiek inna. Gdy wóz był załadowany, kupiec przewiązał ładunek kilkoma linami, by odpowiednio go dobezpieczyć.
- Muszę Cię zmartwić, ale w Shinrin nie mia gorących źródeł, nie ten klimat, także nie znajdziesz tu onsenu - powiedział w zamyśleniu - ale w mieście powinny być łaźnie publiczne, jeśli chcesz się odświeżyć to proponuję, żebyś udała się tam - powiedział, dźwigając wóz i poprosił, żebyś jeszcze chwilę mu potowarzyszyli. Właściwie to szlak w tym miejscu szedł tylko w jedną stronę, więc albo mogliście przedzierać się przez las, albo iść z kupcem - wybór był prosty.
Nie minęło pół godziny, a okazało się, że droga została zablokowana. Zwalone drzewo blokowało ją, nie pozwalając iść tamtędy żadnemu przechodniowi, a obejście drzewa z obładowanym wozem byłoby trudne i wymagało sił i czasu, przez co kupiec miał nie lada problem. Wątpił, by udało im się podnieś drzewo (potrzeba w sumie 40 siły, by to zrobić), ale nie wiedział jak można tę przeszkodę ominąć. Konar był co prawda tak gruby w obwodzie jak postawny człowiek, ale widać spróchniał u podstawy, co było przyczyną zwalenia się całego drzewa na drogę.
- Jakieś propozycje? - rzucił nieśmiało, patrząc na shinobich. Jeśli pomogą mu tutaj, to na pewno zarobią na swoje wynagrodzenie. Ale jak poradzić sobie w takiej sytuacji?
Shin
 

Re: Leśny trakt

Postprzez Ishidoro » 26 mar 2018, o 18:41

Pozwolił jej zająć się pakowaniem towaru na wóz, a samemu ruszył w stronę swojego płaszcza. Założył go, zapiął na klamrę, ale nie włożył rąk w rękawy i nie założył kaptura. Teraz wolał tak go trzymać, ze względu na gorąco. Wrócił do towarzyszy i oparł się o drzewo, spoglądając raz po raz na Kurisę i kupca. Gdy skończyła pakować, to obejrzał wóz. Wygląda na to, że to już koniec. Dobrze, teraz przyszedł czas na zapłatę. Yo była dobra wiadomość. Złą było to, że kupiec chciał z tym zwlekać. Gdyby nie to, że chłopak wolał się trzymać w cieniu przez jakiś czas, to kupiec skończyłby z przebitym brzuchem i wywleczonymi wnętrzościami, zostawiony na pożarcie dzikich zwierząt. Niestety, z tym musiał jeszcze poczekać. Ruszył jako ostatni, obrzucając znudzonym wzrokiem okolicę. Jeszcze trochę, jeszcze kawałek i powinni dojść do miasta, a tam mógłby rozpocząć swe plany. Ale wymaga to uprzedniego rozeznania i zrozumienia obecnej sytuacji panującej tam. Nie powinno to być trudne. Zyskanie zaufania mieszkańców jest pierwszym, co musi zrobić, zaraz po ogólnikowym rozeznaniu. Aby tego dokonać, musi zmienić trochę swój charakter i musi zacząć udawać tego "dobrego". No, to już niedługo... Już nie mógł się doczekać chwili w której zatopi swoje kości w przeciwniku. Niestety, jego rozmyślania zostały przerwane przez niespodziewaną przeszkodę w postaci powalonego drzewa. Zatrzymali się, a Ishidoro obejrzał przeszkodę.
-Odsuńcie się.-
Rzucił i samemu ustawił się kawałek przed drzewem. Wystawił ręce przed siebie i złożył odpowiednie pieczęcie.
-Katon. Hōsenka no Jutsu.-
Wypluł kilka kul ognia przed siebie. Powinny spalić przeszkodę. Jeśli nie, to mieli problem
Ishidoro
 

Re: Leśny trakt

Postprzez Kurisu » 29 mar 2018, o 12:52

Dziewczyna się rozczarowała na wiadomość, że w tych okolicach nie ma gorących źródeł. Spojrzała się na horyzont przez jakiś czas spoglądając się i zastanawiając się o tym.
- Rozumiem. W takim razie poszukam gdzie indziej. - Poza chęcią wykąpania się w gorącej wodzie miała zamiar tam udać się również z innego względu, ale to przygoda na późniejszy etap...

Zaraz skończyli swoją pracę i ruszyli dalej. Niby zrobili już to, co mieli zrobić, ale kupiec jakimś sposobem wymusił na nich dotrzymania towarzystwa, aby posłużyć mu chyba jako swego rodzaju ochrona. Dziewczyna jednak zwolniła swoje tempo pozostając nieco w tyle. Obserwowała co jakiś czas kupca, aby mieć go na widoku. Wtedy na drodze spotkała ich kolejna przeszkoda, a mianowicie leżące drzewo. Ten kupiec musiał mieć jakiegoś wyjątkowego pecha. Dziewczyna od razu znalazła logiczne rozwiązanie i zanim zdążyła powiedzieć o nim do Ishiego ten już od razu wziął się do roboty. Widocznie myśleli o tym samym. Dziewczyna w tym czasie zaczęła przyglądać się wozowi. Oglądała go na boki oraz zajrzała pod podwozie. Może ten wóz miał przyczepiony do siebie jakieś zaklęcie albo pieczęć? Szukała w poszukiwaniu jakiejś klątwy, bo może ktoś specjalnie przyrządził kupcowi świadomych problemów. Pies dziewczyny również w tym jej pomagał rozglądając się i wypatrując podejrzanych zapachów.
Kurisu
 

Re: Leśny trakt

Postprzez Shin » 30 mar 2018, o 10:50

Misja rangi D
Rozdział I: Czym jest shinobi?
MG: 5 / 8+ // Ishidoro: 4 / 7+ // Kurisu: 4 / 7+

Zaufanie to ważna rzecz, na której opiera się całe współczesne społeczeństwo. Zaufanie, że sprzedane produkty będą dobrej jakości, cena nie będzie efektem zmowy i podwyższania jej z chęci zysku, ufność w spełnianie roli zarządcy i obrońcy przez klan, któremu płaci się podatki i od którego wymaga się ochrony. Zaufanie ma wiele twarzy, ale jedno podłoże: wiarę w kompetencje i profesjonalizm osób, od których pewnych rzeczy się wymaga. To właśnie ono sprawia, że człowiek nie bierze się za rzeczy, na których się nie zna, ale daje je wykonywać innym. I tak było również w przypadku kupca, który nie miał nic przeciwko temu, by shinobi pomogli mu pokonać zastaną na drodze przeszkodę.
Mężczyzna uznał początkowo, że poproszenie dwójki ninja jest zawsze dobrym pomysłem, ale nie przewidział jednego: że jeden z shinobich będzie chciał podpalić łatwopalne, spróchniałe, suche drzewo w środku lasu! Nie do końca wiadomo, kto uczył Ishidoro zasad BHP, ale pewnym jest, że całkowicie spieprzył robotę. W chwili, w której ogniste kule dosięgły celu drewno puściło, a jego rozpalone kawałki rozprysnęły się po małym obszarze naokoło pnia, dodatkowo rozpalając porządnie pień, który nie wybuchł, jak można się było spodziewać, a potraktowany kulami rozpalonego żywiołu zaczął płonąć, dymiąc się paskudnie, ciężko. Jeśli szybko jakieś kroki nie zostaną podjęte, to marny będzie los wędrowców w suche lato, w środku pożaru lasu ochranianego przez klanu Senju...
- Co tak stoicie, gaście mi to! - krzyknął kupiec, rzucając po starym, grubym kocu z wozu do Ishidoro i Kurisu. Sam wziął trzeci z koców który, mówiąc szczerze, śmierdział nieco bardziej niż pozostałe dwa, i rzuciwszy go na rozpalony kawałem nieopodal zaczął nerwowo przydeptywać, by ugasić potencjalne zagrożenie pożarem, a gdy po kilku chwilach był pewny, że zabezpieczył sytuację, rzucił natychmiast koc na kolejny odłamek - Długo będziecie tak stać!? - krzyknął totalnie zestresowany zachowaniem dwójki shinobi, którzy najwyraźniej nie rozumieli powagi sytuacji i nie wiedzieli, że za spowodowanie wielkich zniszczeń można nawet trafić pod ostrze.
Shin
 

Re: Leśny trakt

Postprzez Ishidoro » 31 mar 2018, o 16:02

Jakby to powiedzieć... Nie przemyślał tego. Zdecydowanie tego nie przemyślał. Podpalił drzewo, ale kompletnie zignorował fakt, że znajdują się w lesie i takie zabawy ogniem źle się kończą. Westchnął. Następnym razem powinien bardziej przemyśleć to, co robi zamiast myśleć o planach na przyszłość. No nic, stało się i teraz wypadałoby naprawić swoje błędy. Jedną ręką złapał rzucony w swoją stronę koc, a drugą rozpią klamrę płaszcza, wzruszając ramionami by go zrzucić. Podszesł do ognia, rzucił koc na jeden z palących się fragmentów drwa i zaczął przydeptywać, do czasu, aż nie zyska pewności, że ten fragment przestanie się palić, po czym ruszył do kolejnego. Robił tak, dopóki nie zażegnali niebezpieczeństwa. Zwrócił koc kupcowi i wrócił po płaszcz, znów zakładając go na ramiona i zapinając klamrę. Co teraz? Jeśli byli blisko wioski, to ktoś mógł dostrzec dym. Mogło to zainteresować lokalne władze. Ale z drugiej strony, wiele się nie wydarzyło. Ot, trochę ognia i nic więcej. Używając kciuka, wystrzelił knykcie w lewej dłoni. Nudziło mu się i już chciałby znaleźć się w mieście, szukając lepszych rozrywek. Takich jak walka. No, ale zanim wyruszą, to muszą pozbyć się tej przeszkody. Ogień niewiele tutaj zdziałał, kości też dużo nie dadzą. Więc co? Miał pewien pomysł.
-Kuriso, przebijesz się przez to?-
Powinno jej się to udać bez problemu. W końcu, drzewo na ich drodze było stare i spróchniałe, nie powinno stawiać wiele oporu. Jeśli przeszkoda uległa zniszczeniu i wznowili podróż, to Ishidoro rzuci w stronę kupca:
-Daleko jeszcze do celu?-
Miał nadzieję, że nie będą musieli długo iść.
Ishidoro
 

Re: Leśny trakt

Postprzez Saburō Hokusai » 2 kwi 2018, o 13:33

Noc minęła chłopakowi spokojnie. Budząc się rano zauważył, że pada deszcz. Często tu padał, jednak jemu to nie przeszkadzało. Miał swój płaszcz, który zawsze go przed nim chronił. Zresztą używał go nawet jak nie padało, w końcu była to jego ulubiona odzież. Trzeba było się zacząć zbierać na wyprawę. Napisał sobie na zwoju rzeczy, które ma przynieść i schował go. Założył swoją maskę Shinigami, którą dostał już w pierwszy dzień odkąd tu jest. Najbliższa jego boga, dlatego ją wybrał. Chociaż czy ta decyzja miała związek tylko z Jashinem? Nawet on sam nie wiedział. Wyszedł z fortecy i minął mężczyznę z maską dzika. Następnie znalazł się pod drugiej stronie placu gdzie łucznicy ćwiczyli pod okiem Miyakiego. Następnie na końcu drogi znajdowała się stajnia, ale była pusta. To oznaczało tylko, że musi sobie radzić pieszo. Ruszył droga na trakt. Padało i ziemia była mokra, co na tych terenach oznaczało również multum błota. Jednak ścieżka do rzeki minęła mu dosyć szybko. Aby poradzić sobie z rzeką chłopak po prostu postanowił, że przejdzie po niej i tak też zrobił. Nie było to jakoś szczególnie trudne, ponieważ rzeka nie zdążyła się jeszcze wzburzyć, więc łatwo i szybko się przez nią przeprawił. Tuż po niej ruszył drogą na trakt. W płaszczu, kijem na plecach i kapturem na głowie był nierozpoznawalny. Chyba, że już go wcześniej ktoś spotkał. Szedł powolnym krokiem między tymi wszystkimi drzewami i krzakami. W którą stronę zmierza? Na razie postanowił iść naprzód, potem będzie myślał nad kierunkiem.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 290
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 15:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596

Re: Leśny trakt

Postprzez Yamanaka Inoshi » 2 kwi 2018, o 19:22

Misja Rangi - D - 7/...

- Rok 384 - Jesień - Soburo Hokusai
- Leśny trakt -

- Kompania Seikatsu - Drobna przysługa -

Obrazek



" Ku przygodzie? A może ku przeznaczeniu? "

Wyruszyłeś więc z fortecy a twoim krokom towarzyszyły kropelki deszczu spadające na błotnistą ziemię. Gdy dotarłeś do rzeki zdecydowałeś się nie popełniać dwa razy tego samego błędu, tym razem wykorzystałeś swoje umiejętności ninjutsu, bo w sumie dlaczego nie? Ktoś taki jak ty powinien to zrobić by przeprawić się bez większych problemów. Skupiłeś czakrę w podeszwach swojego obuwia i ruszyłeś pewnie siebie przez rzekę, nie chciałeś się moczyć bez powodu, a innej drogi do fortecy nie było. Przejście nie zajęło ci dużo czasu to w końcu paredziesiąt metrów. Gdy zszedłeś z powierzchni wody wkroczyłeś znów na ziemię. Twoja ścieżka prowadziła cię dalej przed siebie. Był to moment w którym trzeba było się już zastanawiać jak wypełnić zadanie i gdzie się udać po jego realizacje. Drugą sprawą był plan który musiałeś wymyślić, w końcu nie przytargasz całego uzbrojenia na swoich plecach, jest go po prostu za dużo. Może i masz wieczną siłę jednak... Ona też ma swoje granice.

Ruszyłeś dalej znaną ci już ścieżką od fortecy, wpierw zabezpieczając swoje lico przed ciekawskimi oczyma. Zastanawiający jest powód dla którego to zrobiłeś, na pewno jakiś miałeś. Zboczyłeś jednak z drogi przedzierając się przez krzaki i drzewa, Jashin jeden wie co chciałeś tym osiągnąć, mimo to parłeś dalej niestrudzenie naprzód. Ostatecznie skróciłeś sobie drogę prowadzącą do głównego traktu, dotarłeś do niego po jakiejś pół godzinie. Stanąłeś na środku drogi, gdy rozejrzałeś się w lewo widziałeś jedynie las a pośród niego ścieżkę która nie miała końca. Z drugiej strony to samo, również ścieżka pozornie bez końca, z tą różnicą, że na horyzoncie wiedziałeś pewnego rodzaju zakręt. Wiedziałeś, że do Hayashimury z fortecy masz może jakieś kilka godzin drogi pieszo. Trakt był pusty, znajdowałeś się na nim zupełnie sam, z oddali mogły do ciebie dotrzeć odgłosy ptaków oraz innych zwierząt leśnych. W tej pozornej ciszy można było również bezproblemowo zasłyszeć szum wiatru.

Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3452
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Leśny trakt

Postprzez Saburō Hokusai » 3 kwi 2018, o 01:26

Aby dotrzeć na główny trakt chłopak postanowił zboczyć z drogi i przedarł się przez krzewy i drzewa aż znalazł się na ścieżce, która biegła w dwie strony. Problemem było teraz to, że nie wiadomo było gdzie prowadzi dana trasa. Chłopak musiał stanąć nad wyborem. Dodatkowo nie ukrywał, że jak zabrać tyle przedmiotów też pojęcia nie miał. Wziął głęboki w dech po czym wypuścił powoli powietrze. Liczył na farta, że wybierając daną ścieżkę zaprowadzi go w jakieś tłoczne i dobrze zaopatrzone miejsce. Właśnie dlatego postanowił iść ścieżką gdzie na horyzoncie był widoczny zakręt. Nie wiadomo czemu, ale to właśnie ta ścieżka jakoś przyciągała go bardziej do siebie. Trzeba było też przyznać, że wyznawca z niewielkich rzeczy umiał zrobić coś wielkiego tylko po to, żeby mu się zbytnio nie nudziło. Może to jakiegoś rodzaju hobby? Kto wie. Myśli chłopaka jednak dalej krążyły nad tym jak zdobędzie broń i jak ją przetransportuje.
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 290
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 15:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shinrin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość