Leśny trakt

Najdalej wysunięta na północ prowincja Prastarego Lasu. Obszar ten jest zamieszkiwany oraz kontrolowany przez Ród Senju. Prowincja w ogromnej części pokryta jest lasem, który jest schronieniem zarówno dla zwierząt jak i ludzi w nim żyjących. Shinrin od zachodu graniczy także z „niezbadanymi terenami” co może w przyszłości zaowocować potyczkami zbrojnymi. W prowincji rozwinięte jest głównie zbieractwo oraz łowiectwo.

Re: Leśny trakt

Postprzez Ichirou » 22 lut 2018, o 00:13

Misja rangi C
19/30



Ile jeszcze musiał czekać na wsparcie w postaci budowniczych? Zapewne jeszcze trochę. Wielu z nich ruszyło konno, ale mieli do przebycia dłuższą trasę od tych, którzy pobiegli prosto, przez leśną gęstwinę. Prócz kwestii ich dotarcia pozostawała jeszcze jedna kwestia - czy będą w stanie okiełznać rozszalały żywioł, który z każdą chwilą nabierał na sile?
Oshi zdecydował się opuścić najgorętszą strefę i ruszył za hałasem. Wystrzelił tak szybko, jak tylko mógł. Wszędzie wokół porastała leśna roślinność, a okolicę rozświetlało jedynie blade, mizerne światło księżyca, więc trudno od razu rozpoznać to,
z czym miało się do czynienia. Mimo wszystko po paru sekundach Oshi jednak wyłapał w oddali wycofującą się sylwetkę, która z pewnością nie należała do zwierzęcia, tylko do człowieka. Czyżby sprawdza pożaru?

Cisnął kunaiem, ale zważając na warunki i nieustanne przemieszczanie się celu, trudno było trafić. Broń trafił w pień jednego z drzew, króciutki moment po tym, jak tajemnicza postać przeskoczyła właśnie z gałęzi tego drzewa na gałąź kolejnego. Różnica w szybkości była jednak nieco na korzyść reprezentanta rodu Senju, który w ciągu kolejnej chwili skrócił dystans do kilkunastu metrów. Uciekający, który w czasie biegu kilka razy obejrzał się przez ramię, zrozumiał, że nie będzie w stanie uciec w ten sposób. Zmienił więc swoje plany.
Kiedy dotarli na niewielkiej, wykarczowanej polany, osobnik wskoczył na jeden ze ściętych pni drzewa i obrócił się, stając frontem do pędzącego w jego stronę młodzieńca. Złożył kilka pieczęci i nabrał powietrza do płuc.
- Katon: Endan! - wypowiedział chrypliwym głosem, wypuszczając z ust ogień, który prędko przybrał formę dużej kuli. Kuli, która właśnie miała ruszyć na Oshiego.
Powstały płomień dał nieco światła, ujawniając w końcu tajemniczą osobę. Podpalaczem okazał się być około dwudziestoletni, dość wysoki mężczyzna, o długich, czarnych włosach związanych w koński ogon.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3161
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Leśny trakt

Postprzez Oshi » 22 lut 2018, o 17:52

Oshi ruszył w ślad za umykającym cieniem, licząc że to właściwy trop... Ktoś kto podpalił ten most, musiał mieć jakiś interes w tym żeby trasa nie powstała. Nikłe światło księżyca przebijało się przez leśne poszycie nie pozwalając stwierdzić z kim właściwie ścigał się młody przedstawiciel klanu Senju. Dopiero gdy tamten zdał sobie sprawę z tego że Oshi zaraz go dogoni, postanowił zaryzykować ujawniając wreszcie własne możliwości... Technika katonu w postaci ognistej kuli ruszyła w jego kierunku, spalając wszystko na swej destrukcyjnej drodze. Oshi znał ten rodzaj natury chakry, w swej pierwszej misji, a później i na starciu z tubylcami wielu wojowników stosowało podobne metody walki... Nie miał jednak zbyt dużo czasu na reakcję... Odbił się od ziemi odskakując w prawą stronę, jednocześnie kumulując swoje pokłady energii... Zastosował jedną z technik dotonowych która miała odciągnąć uwagę przeciwnika, gdy drugą ręką sięgnął po notkę wybuchową, którą przykleił do kunaia wyciągniętego z torby. Zaraz gdy kamienne kolce wystrzeliły z ziemi, Senju posłał wybuchową niespodziankę, aktywując ją w chwili gdy minęła barierę kamiennej techniki...

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 5 lat
•Płeć: Męska
•Wielkość: 80 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 602
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 23:46
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasie.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy łydek.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
Multikonta: O.O

Re: Leśny trakt

Postprzez Ichirou » 23 lut 2018, o 21:18

Misja rangi C
21/30



Obrazek
Dużych rozmiarów kula ognia przecięła powietrza, śmigając naprzód z niemałą prędkością, dając Oshiemu niewiele na reakcję. Ten instynktownie odskoczył w prawą stronę i zdecydował się na dość szybkie zagranie żywiołu ziemi, które wymagało zaledwie jednej pieczęci. W pobliżu oponenta miały wyrosnąć dwa kamienne kolce, ale zanim to doszło do skutku, ognisty obłok uderzył w podłoże, jakieś metr lub dwa dalej w porównaniu do poprzedniej pozycji reprezentanta rodu Senju. Zgadza się - młodemu bohaterowi udało się uskoczyć na czas. Kiedy ten był w końcowej fazie swego skoku, trafiający w glebę ogień buchnął na wszystkie strony ze wzmożoną siłą. Płomienie nie dosięgły niebieskowłosego, ale ich mocny żar już tak. Doko poczuł, jak lewą część jego ciała uderza nieprzyjemny, niesamowity gorąc. Bardziej odkryte części ciała zaczęły go boleśnie piec, a skóra nabrała wyraźnego zaczerwienienia. Były to skutki oparzeń pierwszego stopnia, które były dokuczliwe, ale nie uniemożliwiały kontynuacji starcia.
Całe szczęście, bo na lizanie ran i zbieranie się do kupy czasu nie było. Moment później na polu walki wyrosły kamienne filary, przed którymi uskoczył rywal. To jednak nie był koniec, bowiem zaraz później w jego stronę popędził pojedynczy kunai. Oponent miał wystarczający dystans, by uchylić się przed samotnie lecącym pociskiem, ale ze względu na kiepskie warunki oświetleniowe, nie dostrzegł dość istotnego szczegółu - notki wybuchowej przyczepionej do broni. I fakt, zdołał odsunąć się i zejść z toru lotu kunaia, ale doklejoną do niego notkę zobaczył zbyt późno, by wycofać się na bezpieczny dystans. Ledwo podjął paniczną decyzję zerwania się do tyłu, kiedy nastąpił wybuch.
Boom! Eksplozja nastąpiła jakiś metr od nieszczęśnika, w efekcie tego ten został odrzucony do tyłu na jakieś dwa metry i finalnie wylądował na łopatkach. Obrażenia nie były śmiertelne, ale na pewno bardzo dotkliwe i przeszkadzające w komfortowym ruchu. Pod postrzępionym, nieco zwęglonym ubraniem jawiły się liczne rany i poparzenia, głównie w okolicy torsu i ramion. Użytkownik katonu zaklął pod nosem i z grymasem bólu podniósł się na nogi, co zważając na jego nienajlepszy stan nie było rzeczą błyskawiczną. Dało to odrobinę czasu Oshiemu na podjecie jakichś działań, co nie znaczyło, że jego wróg zamierzał pozostać bezczynny. Wręcz przeciwnie - poturbowany osobnik zaczął układać kilka pieczęci, szykując się do kolejnej techniki. Dwójkę walczących dzieliło jakieś niecałe piętnaście metrów.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3161
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Leśny trakt

Postprzez Oshi » 24 lut 2018, o 09:39

Przyjemność... Jedna z tych spraw o których nie mówi się raczej na głos. A na pewno nie wtedy gdy człowiek czerpał ją w walce. Senju wyznawał w życiu własne zasady moralne, które często były ze sobą sprzeczne. W pierwszej z nich cenił przede wszystkim wartość życia, jednak w drugiej uwielbiał te chwile w których stawał sam na sam z przeciwnikiem. Śmierć zawsze nadejdzie, można dzięki tej myśli znaleźć drugie dno starć bez ograniczeń... Tutaj dopiero wojownik poznaje siebie, swoje mocne i słabe strony. Oshi zdawał sobie sprawę z tego że sam nie posiadał zbyt wielu asów w rękawie. Jednak ostatnie wydarzenia w których stanął do walki z tubylcami pod wielkim murem, pozwoliły mu zdobyć nieco ogólnego doświadczenia. Mógł próbować zatrzymać napastnika, dowiedzieć się czemu musiało dojść do tej walki... Jednak nie miał takiego zamiaru. To właśnie tacy ludzie doprowadzali do waśni... Można było ich resocjalizować, jednak prościej było oczyścić ziemię ze zgnilizny. No cóż, nikt nie mówił że jego poglądy były jasne...
Oshi zaryzykował, co zakończyło się działaniem prawie zgodnym z planem. Ognista kula przemknęła tylko po jego lewej stronie, rozbijając się kawałek za plecami. Zapomniał jednak że samo pole rażenia również może przynieść sporo problemów. Poparzenia ciała dały o sobie znać w chwili gdy Kunai zakończony niespodzianką trafił celu. Można było próbować opisać każdy ich ruch, jednak żaden nie zamierzał zrezygnować... Oshi wstał szybko z zimnej ziemi, spoglądając w twarz czarnowłosego przeciwnika... Tamten w jednej chwili zaczął tworzyć kolejne znaki, dając do zrozumienia że nie skończy się to tak łatwo.
Oshi uśmiechnął się do siebie, po czym otarł twarz długim rękawem płaszcza, zabierając się za kolejny etap tego spotkania... Instynktownie wolał nie ryzykować spotkania z kolejną ognistą techniką. Szybko zniknął pod ziemią, dzięki zdolności poznania Dotonowej natury. Znajdował się zbyt daleko celu, postanowił więc skorzystać z warunków nocnych oraz zmniejszonej reakcji swego przeciwnika... Wyskoczyć miał zamiar jakieś pięć metrów po jego lewej stronie, natychmiast składając pieczęć węża by przywołać swe zdolności kontroli drewna... Chciał przywołać z ziemi korzenie których w środku lasu z pewnością nie brakowało... Miały one opleść przeciwnika zaczynając od stóp mocnym uściskiem, przejść przez klatkę zatrzymując się przy szyji... Jeśli mu się uda chciał zadać kilka pytań unieruchomionemu przeciwnikowi.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 5 lat
•Płeć: Męska
•Wielkość: 80 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 602
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 23:46
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasie.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy łydek.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
Multikonta: O.O

Re: Leśny trakt

Postprzez Ichirou » 24 lut 2018, o 21:14

Misja rangi C
23/30



Obrazek
Oponent skończył sekwencję pieczęci i dał pokaz kolejnej techniki żywioły ognia. Tym razem kilka małych pocisków popędziło w stronę Oshiego, ale ten nie pozostawał bezczynny i nie przyglądał się biernie nadciągającemu zagrożeniu. Wręcz przeciwnie, szykował się do kolejnego zagrania, które miało zagwarantować mu obronę, ale też i otworzyć lepszą opcję do ataku. Pod jego nogami ziemia natychmiast się rozmiękczyła, a ułamek sekundy później osunęła, tworząc coś na kształt tunelu. W chwili,
gdy niebieskowłosy zanurzał się w glebie, nieco nad nim śmignęły ogniste kule. Chłopak mógł poczuć ciepło na karku, ale tym razem nie było oparzeń.

Chwilę później wynurzył się z ziemi, znacznie bliżej przeciwnika. Dał pokaz umiejętności klanowych, tworząc pod użytkownikiem katonu drewniane pnącza, które miały za zadanie go pojmać. Wróg jednak nie zamierzał poddawać się bez walki. W momencie, gdy jego nogi pętały drewniane twory, sięgnął po kunaia i rzucił go przed siebie. Dystans był krótki,a sam Oshi skupiony był na kontroli nad elementem drewna. Nie zdążył się całkowicie uchylić, oberwał w udo. Kunai wbił się całkiem głęboko, ale ominął krytyczne punkty. Póki pozostawał wbity, krwotoku za bardzo nie było. Był za to jednak niemały ból.
Przynajmniej tyle, że dało się utrzymać więzi mokutonu i jeszcze mocniej spętać oponenta. Ten już nie miał zbyt dużych szans na ucieczkę, o ile niczego błyskotliwego nie wymyśli.
- No i czego chcesz ode mnie? - warknął niezadowolony, spoglądając spode łba na Oshiego. Był trochę wkurzony, ale zważając na jego kiepską sytuację, było to jak najbardziej uzasadnione.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3161
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Leśny trakt

Postprzez Oshi » 25 lut 2018, o 21:10

Oshi zdawał sobie sprawę że jego przeciwnik w głównej mierze korzysta z technik Katonu... Nie było sensu stawać do bezpośredniego starcia, zwłaszcza że Senju nie posiadał zbyt pokaźnego wachlarza własnych jutsu. Po zniknięciu w ziemi poczuł jak ogniste pociski wysłane przez przeciwnika uleciały w przestrzeń. Miał wystarczająco dużo czasu by wyskoczyć w zaplanowanym miejscu, korzystając z elementu drewna... Jego przeciwnik miał dość czasu by sięgnąć po broń ukrytą do tej pory w torbie biodrowej. Chwilę później Oshi poczuł jak elektryzujący ból przeszył jego ciało, a w odsłonięte udo wbija się czarny Kunai... Tak powrzechnie stosowany przez shinobi wszystkich nacji... Było już jednak za późno, jego pnącza okręciły ciało przeciwnika, uniemożliwiając jakąkolwiek próbę uwolnienia się z więzów... Wreszcie mógł usłyszeć głos czarnowłosego... Chyba już wiedział że to nie miało większego sensu.
Oshi uśmiechnął się do niego szeroko, po czym przemówił spokojnie... Może zbyt spokojnie jak na obecną sytuację.
- Mam zasadniczo tylko jedno pytanie... Dlaczego zniszczyłeś nasz most?
Po chwili dodając prawie krzykiem...
- Prawie zapomniałem!!... Nawet nie próbuj oszukiwać... Mogę sprawić że pnącza będą jeszcze przez wiele godzin męczyć przed śmiercią twe ciało...
...
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 5 lat
•Płeć: Męska
•Wielkość: 80 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 602
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 23:46
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasie.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy łydek.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
Multikonta: O.O

Re: Leśny trakt

Postprzez Ichirou » 26 lut 2018, o 18:23

Misja rangi C
25/30



Obrazek
Oparzony, mocno zraniony w udo i pewnie trochę zmęczony przez wcześniejszy pęd przez, ale mimo wszystko zwycięski. Pnącza pojmały na dobre wroga i nie zamierzały go puścić. Spętane ręce uniemożliwiały przeciwnikowi skorzystania z jego głównej broni, czyli żywiołu ognia. Był zdany więc na łaskę lub niełaskę reprezentanta rodu Senju. No chyba, że miał jakiś cudowny sposób na wywinięcie się z opresji?
Rozzłoszczony osobnik krzywo się uśmiechnął na pytanie młodzieńca. Odpowiedź była bowiem banalnie prosta.
- Bo mi za to zapłacono? Nic do tego nie mam, nie mój biznes. Dostałem takie zlecenie, to je wykonałem. Za coś trzeba żyć, nie - odparł prosto z mostu, a potem zamilknął na moment. Ta chwila namysłu dała mu jednak pomysł na wyjście z tej sytuacji, która być może mogła zadowolić obie strony, a przy tym zachować przy życiu pojmanego.
- Słuchaj, to miała być prosta akcja. Gdybym wiedział, że będzie mnie ścigać jakiś shinobi, to zawołałbym sobie dziesięć razy tyle. Albo w ogóle bym nie przyjmował zlecenia. Także no, ja byłem tylko narzędziem. Jak chcesz znać nazwisko zleceniodawcy, to musisz mnie wypuścić. Odejdę stąd i już nigdy nie wrócę. Znajdę sobie inną prowincję, bo w tej najwidoczniej nie da się łatwo zarobić. Co ci z mojej śmierci? Jak nie ja, to pojawi się kolejny podpalacz.- Postawił sprawę dość jasno i dał teraz Oshiemu decyzje do podjęcia. Rzecz jasna nie zamierzał wyśpiewać wszystkiego, będąc wciąż spętanym. Uwolnienie za informacje - zasady były proste i użytkownik katonu nie zamierzał dać się wyrolować.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3161
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Leśny trakt

Postprzez Oshi » 27 lut 2018, o 12:20

Oshi utrzymywał swoją pieczęć, pomimo bólu który dochodził do jego ciała pulsując w miejscu przebitego uda. Przeciwnik wciąż pozostawał unieruchomiony, a jego marna próba przekonania młodzieńca do własnej niewinności była całkowicie bez sensu... Oshi uśmiechnął się gdy tamten skończył swą przemowę...
- W tej sytuacji zrobimy chyba po mojemu...
Chłopak skoncentrował się na własnych umiejętnościach, tak by pnącza od wysokości łydek do pasa wypuściły drobne kolce wbijając się w ciało oponenta... Miał cierpieć, miał zrozumieć że nie ma prawa stawiać jakichkolwiek warunków... Dopóki Oshi nie dowie się wszystkiego czego miał się dowiedzieć, tamten będzie w agonii liczył na szybką śmierć.
- Możemy tu stać do bladego świtu... Powiesz mi wszystko co wiesz inaczej skonasz w cierpieniu o którym nie zdajesz sobie sprawy... Jeśli twoja opowieść będzie wystarczająco zadawalająca... Być może wrócisz skąd przyszedłeś.
Chłopak oblizał usta nie zdając sobie sprawy jak bardzo poddał się podniecieniu cierpienia i zapachu własnej krwii... Człowiek miał wiele oblicz o których nie zdaje sobie sprawy dopóki nie nadejdzie właściwa chwila... Właśnie taka chwila...
- Gdybyś miał jakieś wątpliwości... Nie zależy mi na poznaniu zleceniodawcy... Ja swoją robotę i tak wykonam... Radzę teraz już myśleć o sobie
Szaleństwo śmierci... Później było słychać już tylko cichy śmiech...
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 5 lat
•Płeć: Męska
•Wielkość: 80 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 602
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 23:46
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasie.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy łydek.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
Multikonta: O.O

Re: Leśny trakt

Postprzez Ichirou » 27 lut 2018, o 20:12

Misja rangi C
27/30



Obrazek
Och, jakież było zdziwienie gościa, kiedy zamiast przypieczętowania umowy otrzymał drewniane kolce, które zaczęły wbijać się w jego ciało. Oczy rozszerzyły się z powodu szoku, a na jego twarz pojawił się grymas bólu. Chyba się przeliczył w ocenie młodzieńca, przypuszczając występowanie u niego szlachetności, dobroci, czy jakichś innych pozytywnych cech. Było wręcz przeciwnie. Zadawanie bólu było dla Oshiego... przyjemne?
- Dooobraa! - wycedził w pewnym momencie, mając już dość otrzymywania dalszych krzywd.
- Tenzaku Izayashi... Przedsiębiorca, ma ziemie na zachód stąd. Ugh... Gruby, rubaszny, ale skurwiel z niego - wyjaśnił pojmany, po czym zrobił sobie krótką przerwę na odetchnięcie. - Nie jestem pewien, nie wnikałem w szczegóły, ale samemu zdążyłem zrozumieć, że ten nowy szlak handlowy, co się go planuje, jest mu mocno nie na rękę. Chciał pozbyć się konkurencji, no to mnie najął do spalenia mostu. No, wszystko już wiesz. To co, wypuścisz mnie? - zapytał, a potem z przyglądał się młodemu z Senju z niemałą trwogą. W końcu od decyzji chłopaka zależało teraz jego życie.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3161
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Leśny trakt

Postprzez Oshi » 27 lut 2018, o 22:31

Twarz chłopca wykrzywiona była w dziwnie pokrętnym uśmiechu... Najbardziej widoczna zmiana zaszła jednak w oczach, złote źrenice rozszerzyły się do granic możliwości, niemal błyszcząc swym blaskiem. Chłopak czuł krew która zdobiła rozdartą cześć materiału. Widział przeciwnika którego doprowadził do krańca swej pyszołkowatości... Był zdany na łaskę lub nie łaskę woli Oshiego...
Sadystyczna cześć jego duszy otworzyła się na nowe możliwości zaspokajania szczególnemu rodzajowi rozkoszy... Nagle wizja została przerwana... Oshi poruszył głową odganiając mroczne myśli, przecież to nie On... To nie ten sam chłopak, który obiecał zjednoczyć wszystkie klany, to nie jest ten sam wesoły szczeniak... Oshi spojrzał w przerażoną twarz napastnika, uwalniając pęta które wiązały jego ciało...
-Znikaj zanim zmienię zdanie... Nie wracaj do naszej krainy...Nigdy...
Jeśli tamten grzecznie zniknął, Oshi wydarł kawałek materiału z rękawa czarnego płaszcza, przewiązując swą nogę w miejscu zranienia... Dzięki zdolnością znajomości drewnianych czarów, wytworzył sobie wygodny kij do popierania. Musiał dostać się nad rzekę, musiał pomóc ugasić pożar... Źle myśli o chwilowym szaleństwie musiały odejść, to było tylko przypadkowe załamanie... Przecież On taki nie jest, prawda ?
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 5 lat
•Płeć: Męska
•Wielkość: 80 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 602
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 23:46
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasie.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy łydek.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
Multikonta: O.O

Re: Leśny trakt

Postprzez Ichirou » 28 lut 2018, o 20:02

Misja rangi C
29/30



Obrazek
Posiadacz katonu przytaknął, godząc się postawione mu warunki. Nie miał przecież za bardzo możliwości wyboru, a jakiekolwiek próby negocjacji z jego strony mogłyby okazać się opłakane w skutkach. Dostosował się więc do słów reprezentanta rodu Senju i gdy tylko drzewce macki go puściły, oddalił się możliwie najprędzej. Był mocno pokiereszowany, ale chęć przeżycia była silniejsza od bólu i zmęczenia. W biegu parę razy obejrzał się z ramię, by upewnić się, że Oshi nie chce czasem zabić go podczas ucieczki. Na jego szczęście młodzieniec nie miał takich zamiarów. Podpalacz zniknął więc w nocnych ciemnościach, gdzieś między krzewami i drzewami.
Chłopak prowizorycznie opatrzył swoje rany. Udo bolało i krwawiło, ale jakoś dało się chodzić. Prędzej czy później konieczna była interwencja medyczna, ale na ten moment lepiej było się skupić na pożarze. Ten wciąż trwał. Łuna światła wciąż malowała się nad okolicami mostu, a w górę ulatywał ciemny dym. Niebieskowłosy z grymasem bólu, ale był w stanie dotrzeć do spalonego już mostu. Z oddali dostrzegł wiele postaci, które panicznie skakały dookoła płomieni i starały się go jakoś ugasić lub przynajmniej powstrzymać przed dalszym rozprzestrzenianiem się. Nabierali w wiadra wodę z rzeki i przygaszali nią rozprzestrzeniające się płomienie. Pospiesznie wyrywali lub wycinali jakieś pobliskie krzewy, które mogły zająć się ogniem i roznieść go na dalsze połacie lasu. Aktualnie paliły się wcześniejsze twory Oshiego i to właśnie wokół nich budowlańcy roztoczyli coś w rodzaju strefy bezpieczeństwa, usuwając w pewnej odległości od ognia wszystko to, co mogło się palić. Mostu i tak nie dało się odratować, ale siły wielu mężczyzn skupione były na tym, by uratować las.
Akcja trwała bardzo długo. Twory młodego Senju były zbyt duże i paliły się zbyt intensywnie, by można je było ugasić.
W związku z tym skupiono się na tym, by drewniane bale dopaliły się, nie podpalając przy tym niczego innego. Po wielu trudach i staraniach, które niektórzy przypłacili poparzeniami, udało się okiełznać ogień. Zaczął słabnąć na sile, aż w końcu pozostał z niego jedynie mały ogień, który już można było łatwo stłumić i zalać wodą.

Po palącym moście zostało już tylko pobojowisko. Niedopalone szczątki drewna, które leżały tu i ówdzie. Wielkie ilości popiołu. Po okolicy roztaczał się zapach zwęglonego drzewa, a wszyscy uczestniczący w misji pożarniczej byli osmoleni i wycieńczeni. Ale udało się. Las nie ucierpiał, zagrożenie zostało wyeliminowane.
Ze zmieszanymi nastrojami, wyraźnie zmęczeni i poparzeni, ruszyli w drogę powrotną. Tego dnia udało im się pokonać uporczywe przeciwności losu, ale nie można było zapominać, że jutro też był dzień. A z kolejnym dniem wiązały się kolejne obowiązki. Termin wciąż naglił i nawet jeśli konkurencja grała nieczysto, kierujący robotami inżynier nie zamierzał odpuścić swoich planów.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3161
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Leśny trakt

Postprzez Oshi » 28 lut 2018, o 21:20

Oshi wolnym krokiem ruszył w stronę złotej łuny nad ciemnym nocnym niebem. Pożar zostawił dla budowniczych, w chwili gdy podjął decyzję o pościgu za napastnikiem. Chłopak po kilkunastu minutach dotarł nad brzeg rzeki, spoglądając z przerażeniem jak mężczyźni próbują uratować las przed jego własnymi metodami... Most już dawno spłonął, jednak bale które pozostawił dawały jeszcze mnóstwo materiału podpalnego. Senju nie był w stanie pomagać w ich działaniach... Siadł na ściętym pniu, obserwując jak noc powoli przechodzi w czasie gdy mężczyźni kończyli swą pracę... Kilka godzin zajęło im uporanie się w pełni z problemem... Dopiero wtedy ruszył w ślad za mężczyznami, starając się zrównać kroki z dowódcą tej brygady... Miał do niego kilka pytań na temat imienia człowieka który zlecił zniszczenie mostu... To może jednak mogło poczekać aż wszyscy nie odetchną... Przecież nikt nie był w stanie teraz myśleć o dochodzeniu dlaczego?... Sen Sen Sen... Wszystko co w tej chwili było im potrzebne do szczęścia.
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 5 lat
•Płeć: Męska
•Wielkość: 80 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 602
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 23:46
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasie.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy łydek.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
Multikonta: O.O

Re: Leśny trakt

Postprzez Ichirou » 28 lut 2018, o 22:23

Misja rangi C
31/30



Akcja pożarnicza trwała bardzo długo, choć wciągnięci w wir wydarzeń ludzie byli zbyt zajęci działaniem, by zwrócić uwagę na upływ czasu. Większość zagubiła się w rachubie i dopiero gdy wrócili do obozu, pierwsze promyki słońca, które przebijały się zza horyzontu, mogły uświadomić, ile tak naprawdę minęło od wszczęcia alarmu.
Nikt nie miał sił, by zadawać pytania i dociekać kto, co, jak i dlaczego. Wszyscy byli zbyt zmęczeni. Satysfakcjonujące na ten moment było powstrzymanie ognia i ujście z życiem, bo kilka osób naprawdę otarło się o śmierć. Praktycznie każdy padł jak zabity i pogrążył się w głębokim, zasłużonym śnie.
Na szczęście tym razem nie było ognistej łuny rysującej się daleko za drzewami. Nie było krzyku, zrywania się na nogi i nerwowego działania. Był jedynie sen do samego popołudnia.
Choć każdy tu zgromadzony przeżył ostatniej nocy wstrząsające przeżycie, należało wrócić do rzeczywistości. Trzeba było zabrać się do pracy, by dopiąć ustalonego terminu i zarobić na chleb. Łysy inżynier był mocno zalatany, starał się wiązać koniec z końcem i jakoś zorganizować pracę wszystkich tak, by wszystko układało się możliwie najsprawniej.
Znalazł też czas dla Oshiego, z którym na spokojnie porozmawiał o pożarze.
- Tenzaku Izayashi? Kojarzę, kojarzę... Z pewnością nasze przedsięwzięcie mogłoby nadszarpnąć jego interesy, ale żeby podjąć się aż takich działań? Jak bardzo trzeba być zaślepionym, żeby zrobić coś takiego? Cholera, gdyby nie twoja szybka interwencja, zapewne nigdy nie dopadliśmy podpalacza i nie poznalibyśmy prawdy. Nie ujdzie mu to na sucho, już ja się o to postaram. Znam odpowiednich ludzi, wiem do kogo się odezwać - stwierdził, marszcząc przy tym czoło i drapiąc się po siwej brodzie.
- No ale to już moja kwestia. Jeżeli chodzi o ciebie, to ech... Nie takie były plany, ale będę musiał cię poprosić drugi raz o to samo. Nie damy się zastraszyć, zrobimy swoje. Most miał być, wiec będzie - oznajmił dosadnie,
informując tym samym, że reprezentant rodu Senju będzie musiał powtórzyć swoje wczorajsze dzieło. Tym razem na miejsce budowy wyruszyła nieco większa ekipa, wiec prace poszły nieco sprawniej.

Gempachi w międzyczasie spisał kilka listów i nadał je do osady. Chciał ściągnąć kilku dodatkowych ludzi do prac, ale też i do strzeżenia placu budowy. No i lekarza, żeby zajął się oparzonymi.
Jeżeli zaś chodzi o Oshiego, to jego zadaniem było wybudowanie mostu wraz z resztą ekipy. Po powrocie do obozu, na koniec dnia został jeszcze poproszony o wytworzenie gotowych bali innych elementów na zapas. I to właściwie na tyle - Gempachi i tak był bardzo wdzięczny młodzieńcowi. Podziękował mu serdecznie za wykonaną podwójną pracę oraz interwencję w czasie pożaru. Oczywiście prócz słów wdzięczności niebieskowłosy otrzymał również odpowiednią zapłatę.
Po podpalaczu nie było śladu. Najwyraźniej do serca sobie wziął opuszczenie tego miejsca.
Senju Oshi mógł wreszcie wieczorem opuścić budowniczych, którzy z mimo mocnych przeżyć pracowali jak mrówki, wciąż licząc na dopięcie swojego zlecenia i dokończenie inwestycji na czas.
Popiół, który osiadł gdzieniegdzie na ubraniach, jeszcze przypominał w czasie powrotnej wędrówki o ostatnich zmaganiach.

    Misja zakończona.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3161
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Leśny trakt

Postprzez Shin » 11 mar 2018, o 17:50

Misja rangi D
Rozdział I: Czym jest shinobi?
MG: 1 / 8+ // Ishidoro: 0 / 7+ // Kurisu: 0 / 7+

Słońce unosiło się wysoko na błękitnym nieboskłonie, nagrzewając leniwie wszystkie rośliny na tyle wysokie lub odosobnione, by móc zaczerpnąć jego blasku. Żar lejący się z nieba i ciepły, ale leniwy wiatr idealnie podsumowywał dzisiejszy dzień: spokojny, upalny dzień lata taki, jakich wiele w Shinrin. Prowincja słynęła w końcu z pięknej pogody, a nic nie było tak zadowalającego dla przeciętnego zjadacza chleba jak leniuchowanie, gdy nie było w okolicy nic do roboty.
No właśnie - normalni zjadacze chleba mieli, ale co można było powiedzieć o kupcach, którzy przemierzali różne krainy wioząc ze sobą wszystkie dobra? Oni pędzili bydło lub, jak Yaremaha, wędrowali ciągnąc za sobą drewniany wózek wypełniony wszelkiego rodzaju dobrami. Kupiec szedł spokojnie, stawiał kroki w rytm nuconej przez siebie skocznej piosenki z jego rodzinnego Antai i omijał coraz to większe korzenie i kamienie, które napotykał na dość wąskiej, leśnej ścieżce.
- Przeszedłem już tysiąc kroków, to przejdę i kolejne tysiąc - powiedział do siebie wspominając nauki swojego ojca, który nauczył go rzemiosła i pociągnął wózek dalej. Widocznie spieszył się, by zdążyć do pobliskiego miasteczka na dzień targowy, ale ciężki bagaż wcale nie ułatwiał mu sprawy. W pewnym momencie chcąc przeskoczyć jeden z korzeni szarpnął wózkiem - i natychmiast pożałował swojej decyzji. Jedno z kół ułamało się i przeturlało na bok, a wózek opadł na bok i przewrócił się, rozsypując kilkanaście woreczków na ziemi.
- Psiakrew - zaklął pod nosem. Towar nie jest problemem, ale jak on wymieni koło samodzielnie? Przecież do tego są potrzebne co najmniej dwie osoby! Yaremaha westchnął ciężko i zabrał się za odkładanie towaru na bok. Należy myśleć racjonalnie, panika jeszcze nigdy nikomu się nie przysłuzyła. Trzeba było po prostu poczekać, aż ktoś będzie przechodzić taktem...
Shin
 

Re: Leśny trakt

Postprzez Ishidoro » 11 mar 2018, o 20:23

Jego tułaczka będzie wieczna. Nigdy nie osiądzie w jednym miejscu, zawsze będzie podążał "gdzieś". Dlaczego? Dlatego, że ludzie rozrzuceni są wszędzie. Na każdym zakątku tego skrawka ziemi znajdzie się zły człowiek. Już dawno przestał odczuwać znudzenie ciągłą podróżą. Ostatni postój miał kilka godzin temu, gdy jeszcze słońca nie było na niebie. Nie trwał on długo, ledwie piętnaście minut i zaraz potem ruszył w drogę. Teraz był już dzień i choć temperatura była wysoka, to on szedł przykryty swym płaszczem z kapturem na głowie. Szedł tak, aż ścieżka powiodła go do lasu i w jego głąb. A tam już z daleka dojrzał pech pewnego osobnika. Widział jak koło od jego wozu ułamuje się, a sam wózek traci równowagę i upada, wysypując towary. Ishidoro nie był miłym człowiekiem. Nie obchodził go los tego kupca. Równie dobrze mogliby go napaść bandyci, on i tak by niezareagował. Ale zatrzymał się obok. Potrzebował informacji, a ten człowiek mógł takowe mieć. Z tego co wiedział, znajdował się w Shinrin, które było w posiadaniu klanu Senju. Nic więcej o tych okolicach nie wiedział. Potrzebował kogoś, kto wskazałby mu wioskę lub przydrożną tawernę. Przydałby mu się również pieniądze. Nie mógł zacząć zabijać w imię dobra. Jeszcze nie. Odchylił kaptur i spojrzał na kupca.
-Widzę że masz problem i potrzebujesz pomocy. Pomogę, ale nie za darmo. Na szlaku nie było nikogo innego poza nami, więc na kolejną przechodzącą osobę możesz czekać kilka godzin. Masz tyle czasu?
Wyciągnął ręce z rękawów płaszcza i skrzyżował je na piersi. Czekał na odpowiedź mężczyzny i gdyby zgodził się on na taki układ, Kazuhara zabrałby się do pomocy. A gdyby coś mu nie pasowało, to po prostu ruszyłby dalej. Zabić go nie mógł. Jeszcze nie. Musi najpierw poznać okolicę i pozbyć się najgorszych śmieci, a potem przeszedłby do tych pomniejszych.
Ishidoro
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shinrin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość