Leśny trakt

Najdalej wysunięta na północ prowincja Prastarego Lasu. Obszar ten jest zamieszkiwany oraz kontrolowany przez Ród Senju. Prowincja w ogromnej części pokryta jest lasem, który jest schronieniem zarówno dla zwierząt jak i ludzi w nim żyjących. Shinrin od zachodu graniczy także z „niezbadanymi terenami” co może w przyszłości zaowocować potyczkami zbrojnymi. W prowincji rozwinięte jest głównie zbieractwo oraz łowiectwo.

Re: Leśny trakt

Postprzez Natsume » 10 kwi 2020, o 21:19

Misja C
Keion
37/43



Obrazek



Na szczęście, jak się okazało - przeciwnicy potrafili sobie dobrze poradzić tylko z tymi, którzy byli zaskoczeni ich obecnością. Wyglądało na to, że zupełnie sobie nie radzili, kiedy sytuacje się odwracały, i to oni byli wystawieni na atak z elementem zaskoczenia. Najpierw łucznik, który zupełnie sobie nie poradził ze skrytobójczą żyłką, a który w tym momencie po prostu leżał na ziemi, zupełnie ogłuszony - bo po prostu nie spodziewał się ataku, i pozwolił sobie na drzemkę. Teraz zaś drugi bandyta, idący powoli w stronę związanego kompana, dzierżąc przy tym solidny kij jako oręż, zdawał się przy tym zupełnie skołowany tym, jak szybko sytuacja się odwróciła - i to oni stali się obiektem ataku.
Keion skorzystał z okazji, że oponent jeszcze go nie zauważył, i schował się poza pole widzenia, tuż za klapy namiotu, przy okazji wypatrując gdzie znajduje się kolejny strażnik. Ten w końcu mógł się dokładnie przyjrzeć temu, że jego kompan został obezwładniony, i od razu rzucił się biegiem w jego kierunku, chcąc mu pomóc i sprawdzić jego stan. Nie spodziewał się przy tym jednak ataku ze strony Hayakawy, który rzucił tuż obok niego kunai - co też sprawiło, że strażnik się zatrzymał i spojrzał w kierunku pocisku. Otworzył szerzej oczy, po czym otworzył usta by coś zakrzyknąć:
-CHŁOPAKI, ALA...
W tym momencie z noża wystrzeliły wiązki elektryczności, które poraziły go solidnym impulsem Raitonu. Mężczyznę zaczęło telepać, zaś głos zatrzymał mu się w gardle. Keion od razu wyskoczył na pole widzenia i łupnął przeciwnika najpierw w krtań, a później w potylicę - tak by posłać go na ziemię. Obaj strażnicy zostali powaleni - jednak dało się usłyszeć, że hałasy wewnątrz budynku na moment ucichły, jak gdyby przebywający w środku nasłuchiwali, co się wydarzyło na zewnątrz.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1595
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 00:22
Wiek postaci: 29
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG/Discord: 6078035 / Exevanis#4988
Multikonta: Natsu, Chōjiro

Re: Leśny trakt

Postprzez Keion » 16 kwi 2020, o 13:47

Młodemu medykowi udało się umknąć przed wzrokiem przeciwnika i schować za namiotem, później dokładnie tak jak planował przygotował kunaj naładowany chakrą Raiton. Technika prosta i nie groźna, lecz szybka i potrafiąca zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych shinobi, czego dobrym przykładem był Oshi.
Keion wyczekał momentu w którym przeciwnik znajdzie się dostatecznie blisko, rzucił kunajem i prawie że zaraz po tym ruszył na przeciwnika. Jednakże moment od wbicia się kunaja w ziemię do dotarcia wiązek elektrycznych do oponenta był nieco zbyt długi. Rabuś zdołał wydusić z siebie dwa słowa, po czym został trafiony wiązką elektryczną, a Keion uciszył go na dobre dwoma szybkimi ciosami. Niestety te dwa słowa mogły ostrzec bandytów bądź bandytę znajdującego się w środku, przez co Hayakawa musiał działać szybko i stanowczo. Dlatego też tym razem nie zamierzał przejmować się krępowaniem przeciwnika, złożył trzy pieczęci i używając henge no jutsu zamienił się w rabusia. Pomachał rękoma tak by Oshi i Ryu mogli go zobaczyć dając im znak by się pojawili, a następnie łapał za kij i pobiegł w kierunku chaty.
-Wytropili naszą kryjówkę, zdaje się że to ten dzieciak którego poraziliśmy Raitonem strzałą z łuku i jest z nim jeszcze ktoś.-Wykrzyczał starając się by w jego głosie dało się wyczuć nutkę trwogi i wskazywał w kierunku lasu którego powinni wychodzić jego towarzysze. Liczył że w ten sposób uda mu się wywabić ich kryjówki, lub samemu w miarę bezpiecznie się do niej dostać i określić ilu przeciwników jeszcze zostało. Co prawda Hayakawa nigdy nie uczył się walki kijem, ale wierzył że jeśli go nie rozpoznają to bez problemu uda mu się zrobić użytek z tej broni i zadać przynajmniej jeden poprawny cios.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Keion
 
Posty: 270
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Szare włosy, szczupły w miarę wysoki, ma wcięcia koloru czerwonego na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura z prawej strony na udzie i torba na lewym pośladku.
Link do KP: viewtopic.php?p=79323#p79323

Re: Leśny trakt

Postprzez Natsume » 27 kwi 2020, o 23:40

Misja C
Keion
39/43



Obrazek



Dwóch z rabusiów zostało w końcu wyeliminowanych - sytuacja wyglądała lepiej niż się początkowo wydawało. Jeśli ich obliczenia były prawidłowe, przeciwników pozostało tylko trzech - jednak i tak sytuacja póki co wyglądała dość niebezpiecznie. Wystarczył najmniejszy błąd ze strony grupy, by zostać wykrytymi i wystawionymi na atak agresywnych oponentów. Keion co prawda póki co radził sobie bardzo sprawnie, nawet jeśli nie wszystko szło zgodnie z planem - najpierw pokonanie łucznika, a później sprawne ogłuszenie drugiego strażnika były tego symbolami. Niestety, ten drugi zdążył przed oberwaniem zakrzyknąć dwa słowa. Nawet jeśli jedno z nich było urwane, sens wypowiedzi raczej byłby na tyle czysty, że nie trzeba geniusza by domyślić się o co chodziło. "Chłopaki, alarm".
Dlatego też, gdy wewnątrz budynku ucichło, Keion postanowił wypróbować nowy plan, i za pomocą jednej z podstawowych technik shinobi, Henge no Jutsu, zmienił się w jednego z przed chwilą znokautowanych bandytów. Schwycił oręż powalonego oponenta i ruszył w kierunku wejścia do budynku w centrum obozu. Przy okazji pokazał gestem, żeby jego kompani również się zjawili - lecz ku jego zaskoczeniu, niegramolnie pojawił się tylko Ryu. Po Oshim nie było widać nawet śladu.
Z budynku wyszło kolejnych dwóch bandytów - tym razem jeden miał przy sobie jakiś krótki miecz, a na klatce piersiowej nosił założoną koszulkę kolczą. Za nim wyszedł jego kompan, wyglądający bardziej na standardowego shinobi: zwykłe, proste odzienie, wliczając w to standardową kaburę na broń. Obaj spojrzeli pytająco na Keiona, który najwidoczniej jeszcze nie wzbudził zaniepokojenia.
-Co się dzieje, Akechi?
Shinobi spojrzał na Hayakawę zaskoczony.
-Znaleźli nas? Do diabła. Musieliśmy źle maskować ślady. Dobra, chodźmy nakopać intruzom!
Ryu wkroczył już do obozu, trzymając w dłoni kunai. Obaj przeciwnicy stanęli w jego kierunku twarzą, tak że Keion stał za ich plecami. Uzbrojony w krótki miecz bandyta wtedy spojrzał na ziemię - i zauważył leżącego nieprzytomnego prawdziwego Akechiego. Niewiele później też zauważyli nieprzytomnego łucznika... i chyba zaczęli sobie dodawać dwa do dwóch.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1595
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 00:22
Wiek postaci: 29
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG/Discord: 6078035 / Exevanis#4988
Multikonta: Natsu, Chōjiro

Re: Leśny trakt

Postprzez Keion » 30 kwi 2020, o 12:56

Młody Hayakawa przez chwilę czuł się niemalże jak uskrzydlony widząc, jak jeden za drugim udaje mu się realizować jego plany. Najpierw pozbył się dwóch oprychów bez większego wysiłku, a teraz korzystając z okazji udało mu się z kryjówki wywabić dwóch kolejnych i przypuszczał że musieli się pomylić i nie ma nikogo piątego. Rozczarował go jedynie nieco fakt że Oshi nie chciał postąpić wedle jego planu i pojawić się w raz z Ryu, ale po jego wcześniejszym zachowaniu można było się tego spodziewać.
-Ciekawe co ten narwaniec właśnie planuje?-Zastanowił się Keion, jednakże widząc zachowanie dwójki rabusiów musiał działać, póki jeszcze miał po swojej stronie choć trochę elementu zaskoczenia. Chłopak szybko dezaktywował technikę podmiany wiedząc że nic więcej dzięki niej nie ugra i nie czekając ani chwili złożył dwie pieczęci tworząc obok siebie sześć dysków żywiołu raiton, które od razu wystrzeliły w przeciwników, trzy miały polecieć w kierunku jednego oponenta i trzy w kierunku drugiego. Oczywiście dyski nie miały na celu zabić, czy nawet poważniej zranić, ale były stosunkowo szybkie i mogły spowodować chwilowy szok, który Hayakawa mógł wykorzystać na swój sposób. Zaraz po tym chłopak wyciąga z kieszeni kastety i jeśli tylko widzi że któryś z przeciwników został trafiony wcześniejszą techniką to rzuca się na niego atakując gradem ciosów, starając się przy tym nie dać mu możliwości na kontrę i możliwie jak najszybciej znokautować. W przeciwnym wypadku za cel obiera bliższego siebie przeciwnika i po prostu działa w ten sam sposób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Keion
 
Posty: 270
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Szare włosy, szczupły w miarę wysoki, ma wcięcia koloru czerwonego na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura z prawej strony na udzie i torba na lewym pośladku.
Link do KP: viewtopic.php?p=79323#p79323

Re: Leśny trakt

Postprzez Natsume » 4 maja 2020, o 14:12

Misja C
Keion
41/43



Obrazek



Rozkręciła się więc kolejna akcja - tym razem na znacznie większą skalę niż poprzednio. Widząc swoich ogłuszonych kompanów i wychodzącego z buszu uzbrojonego oponenta, przeciwnicy zaczęli się już łapać w tym, że nie tylko to prawda że są atakowani - ale ich agresorzy są tuż obok nich. Obaj natychmiast odwrócili się w kierunku Keiona, który w tymże momencie dezaktywował technikę Henge no Jutsu. I nie czekając, aż młodzieniec wykona kolejny ze swoich manewrów, od razu rzucili się w jego kierunku, ignorując będącego jeszcze kawałek dalej Ryu. Widać było, że w tym momencie zdjęli z siebie wszystkie hamulce - mieli świadomość że są teraz celem, i jeżeli nie będą walczyć aż do upadłego, to po prostu zginą lub stracą wolność.
Keion szybko złożył dwie pieczęci, aby stworzyć odpowiednią ilość elektrycznych shurikenów. Sześć pocisków powoli się ukształtowało w powietrzu, lecz w tym czasie obaj wrogowie zdążyli już dopaść do samego Hayakawy. Trzy shurikeny zdążyły pomknąć w jednego z nich, paraliżując go i posyłając tymczasowo na ziemię, lecz w tym czasie drugi zdążył wyciągnąć długi sztylet i spróbować pchnąć młodzieńca w brzuch. Zdążył się ześlizgnąć w bok, lecz i tak poczuł jak zimne ostrze wbija się dość głęboko w jego ramię; po ramieniu pociekła krew, jego ręka lekko zdrętwiała, a on sam poczuł potworną szpilę bólu. Pozostałe trzy shurikeny, próbując trafić w przeciwnika, ostatecznie nie dosięgnęły celu.
Ryu doskoczył do oponentów, kopiąc leżącego w głowę tak mocno, że aż stracił przytomność, a następnie machnął kunaiem w kierunku drugiego. Ten zsunął się z linii ciosu...
I w tym momencie z budynku pojawił się piąty.
A Keion poczuł, że wokół jego szyi nagle owinęła się garota z metalowej żyłki...
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1595
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 00:22
Wiek postaci: 29
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG/Discord: 6078035 / Exevanis#4988
Multikonta: Natsu, Chōjiro

Re: Leśny trakt

Postprzez Keion » 5 maja 2020, o 10:20

Keion od razu po dezaktywacji techniki transformacji zaczął składać pieczęci i zrobił to najszybciej jak potrafił, jednakże ta dwójka zbójów widocznie grała w nieco wyższej lidze niż Ci wcześniejsi. Szybko zorientowali się co jest grane i dopadli do chłopaka, a ten widział w ich spojrzeniu że nie zamierzają się zatrzymać i będą walczyli tak długo jak będą w stanie ustać na nogach. Młody medyk z trudem zdążył wykonać swoją technikę i jeden z przeciwników został bezprecedensowo trafiony trzema dyskami, które odniosły znacznie lepszy efekt niż się spodziewał. Drugi niestety okazał się szybszy i zamachnął się na Keiona, ostrzem celując prosto w brzuch. Gdyby nie nawyki, które udało się Keionowi wyrobić podczas jego krótkiego stażu jako shinobi jego brzuch zostałbym przebity, a sama walka już była by skończona. Szczęśliwie jednak chłopak uchylił się przed krytycznym ciosem, lecz nie udało mu się uniknąć obrażeń. Ostrze bez litośnie przebiło się przez skórę na jego ramieniu przecinając mięśnie i zadając ogromny ból. Po ramieniu szybko pociekła krew, a sama ręka zrobiła się strasznie ciężka i nie władna, medykowi tyle informacji wystarczyło by mieć pewność że jeśli walka zaraz się nie zakończy i nie zajmie się swoją raną może się najzwyczajniej w świecie wykrwawić.
-A jednak szczęście się w końcu przechyliło na moją niekorzyść.-Pomyślał zagryzając zęby i zmuszając się do dalszej walki. Całe szczęście Ryu miał głowę na karku i szybko zajął się sparaliżowanym przeciwnikiem kopiąc go w głowę żeby nie wstał za szybko.
-Dobra nasza we dwóch na pewno już sobie poradzimy z jednym przeciwnikiem.-Pomyślał chcąc jak najszybciej wykonać kolejny krok w celu pozbycia się przeciwnika, podczas gdy na jego szyi nagle owinęła się metalowa żyłka. Źrenice chłopaka momentalnie się zwęziły z zdziwienia, jak i kolejnej dawki bólu, która dodatkowo zaczęła pozbawiać go oddechu. Hayakawa szybko zorientował się co właśnie się stało i że zbójów jednak było pięciu, a nie czterech. Działając szybko i bez zastanowienia złapał zdrową ręką za żyłkę przesyłając chakre Raitonu do ręki i uwalniając by impuls elektryczny powędrował po żyłce wprost do napastnika, a zaraz po tym szarpnął za żyłkę energicznie by wyrwać ją z rąk oponenta. Keion normalnie pewnie instynktownie pognałby na oszołomionego przeciwnika, ale w tej sytuacji postawił by się plecami do tego, który go przez momentem zranił, a na to nie mógł pozwolić. Będąc przekonanym że po nie do końca udanym ataku napastnik będzie chciał dokończyć jego żywot, młody shinobii bez cienia zawahania ugiął nogi i wystawiając jedną na wysokość kostek wykonał szybki obrót dookoła własnej osi. Prosty i bardzo skuteczny ruch z pewnością powaliłby przeciwnika o ile ten znajdował się odpowiednio blisko by zostać trafionym.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Keion
 
Posty: 270
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Szare włosy, szczupły w miarę wysoki, ma wcięcia koloru czerwonego na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura z prawej strony na udzie i torba na lewym pośladku.
Link do KP: viewtopic.php?p=79323#p79323

Re: Leśny trakt

Postprzez Natsume » 7 maja 2020, o 15:34

Misja C
Keion
43/43



Obrazek



Okazało się, że przeciwnicy jednak wciąż nie byli na straconej pozycji, a ich umiejętności wcale nie taplały się na poziomie błota. Ten, który wcześniej dźgnął Keiona w ramię, zdążył przygotować się mentalnie na to że zaraz może zostać zaatakowany przez Ryu - dzięki czemu bez mniejszych problemów zdołał zejść z linii pchnięcia nożem. Drugi, nowoprzybyły zaś... był prawie niewidoczny. Skubaniec skradał się tak sprawnie, że nawet najmniejszy szelest listowia albo szmer nie zdradził, że może się zbliżać od tyłu. I w efekcie, teraz Keion stał przed ogromnym problemem: aktualnie miał odcięty dostep do powietrza, i jeśli pozwoli na to dłużej, po prostu straci przytomność. Zwłaszcza, że przeciwnik ustawił się w taki sposób, że nie dało się go jakkolwiek uderzyć lub zmusić do puszczenia stalowej żyłki. Widać nie był to jego pierwszy raz z korzystaniem z garoty...
Czując że sytuacja robi się coraz poważniejsza, Hayakawa postanowił zastosować jedną ze swoich technik, żeby uwolnić sie z tego ambarasu. Zebrał w sobie na szybko chakrę, i przepuścił ją przez metalową żyłkę zaciśniętą wokół jego szyi. Okazało się to bronią obosieczną - żyłka całkowicie poluzowała chwyt, lecz w zamian sam Keion również poczuł silne uderzenia prądu, przechodzące przez jego ciało, zaś na skórze poczuł silne ciepło - prąd oparzył mu skórę. Zaskoczony bandyta, porażony elektrycznością, puścił jeden z końców garoty, aby przywrócić sobie czucie w palcach - w efekcie uwalniając Keiona, który mógł złapać głęboki wdech, i zebrać się w sobie po pokopaniu się własnym prądem. Młodzieniec potrzebował chwilki żeby odetchnąć, by po chwili, założywszy kastety na kułaki, rzucił się w kierunku swojego niedoszłego dusiciela. Przez chwilę obawiał się o to, co się stanie z bandytą który uprzednio go dźgnął, lecz - jak się okazało - Ryu zdążył się już tym zająć, odwracając jego uwagę. Bandyta wycofywał się, podczas gdy Senju atakował go nożem, nie dając mu chwili wytchnienia.
Ostatni z bandytów, widząc że jego plan nie zadziałał, od razu sięgnął po kaburę ze sztyletem, przyczepioną do jego uda. Dobył ostrze, a drugą ręką sięgnął po coś do torby na plecach - lecz w tym momencie manewr przerwał mu Keion, wyprowadzając silny kopniak na stopy oponenta. Ten upadł, lecz skorzystał z impetu upadku, żeby wykonać przewrót i wylądować na stopach. Skubaniec był bardzo gibki. Wyciągnął w końcu kulisty przedmiot z torby, i rzucił nim w kierunku twarzy będącego trzy metry od niego Keiona.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1595
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 00:22
Wiek postaci: 29
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG/Discord: 6078035 / Exevanis#4988
Multikonta: Natsu, Chōjiro

Re: Leśny trakt

Postprzez Keion » 12 maja 2020, o 12:33

Akcja zdecydowanie nabrała tempa i choć chwilowo przechyliła szalę na stronę bandytów, zaczynała się wyrównywać, a nawet przechylać na korzyść dwójki shinobii. Keion choć ranny wciąż był w stanie walczyć i chciał się odpłacić temu kto go zranił, jednakże miał bardziej pilny problem, jakim był dusiciel z garotą. Brak oddechu skutecznie utrudnia myślenie to też chłopak używając swojej techniki uwolnienia raitonu nawet nie pomyślał o tym że może stać się jej ofiarą. Gdy tylko przepuścił chakrę przez żyłkę na chwilę mięśnie mu zwiotczały i niemalże upadł, ale poczuł też że żyłka na jego szyi się rozluźniła. Odwracają się w kierunku dusiciela zauważył że ten już nie trzyma żyłki i wyraźnie elektryczność również mu zaszkodziła.
Minęła chwila nim Hayakawa zdołał złapać oddech na tyle by założyć kastety i kontynuować walkę, całe szczęście żaden z bandytów nie był w stanie w tym czasie mu zaszkodzić. Chłopak ruszył na przeciwnika i kątem oka zdołał dostrzec, że drugi jest skutecznie zajmowany przez Ryu, który radził sobie bardzo dobrze, a nawet można by rzecz że z każdym kolejnym atakiem coraz bardziej przypierał oponenta do muru.
-Nie dam Ci uciec.-Zacisnął zęby atakując przeciwnika, który chwycił za broń i wyraźnie chciał wyciągnąć coś z torby na plecach. Keion jednak był szybszy i wykonał skuteczny atak na nogi przeciwnika podcinając go, z radością patrzył jak ten upada i nie spodziewał się że tak zręcznie wykorzysta impet upadku do wykonania przewrotu. Oczywiście młody medyk był gotowy do dalszej walki, gdy przeciwnik znienacka rzucił jakiś kulisty przedmiot w kierunku jego twarzy. Odległość była na tyle mała że ciężko było mówić o wykonaniu uniku, a kształtem przedmiot przypominał parę rzeczy, przez co trudno było określić jak duże to zagrożenie. Mimo wszystko nie mógł teraz odpuszczać szybko zamknął jedno oko i zmrużył drugie, gdyby przedmiot okazał się świetlistą bombą, albo coś w tym rodzaju, dodatkowo nabrał więcej powietrza i chwilowo wstrzymał oddech na wypadek jakiejś trucizny. Ranną ręką starał się trafić przedmiot tak by go odtrącić na bok tak by zdrowa ręka doznała jak najmniej obrażeń. Następnie nie chcąc ryzykować przeciągającej się walki postanowił spróbować zakończyć to jednym uderzeniem, a mianowicie skupiając chakrę w celu zwiększenia swojej siły i uderzeniu pięścią w podłoże w celu skruszenia ziemi w jego pobliżu. Chciał w ten sposób przestraszyć przeciwnika i zacząć rzucać w niego odłamkami ziemi, których powinno zrobić się sporo.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Keion
 
Posty: 270
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Szare włosy, szczupły w miarę wysoki, ma wcięcia koloru czerwonego na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura z prawej strony na udzie i torba na lewym pośladku.
Link do KP: viewtopic.php?p=79323#p79323

Re: Leśny trakt

Postprzez Natsume » 14 maja 2020, o 23:01

Misja C
Keion
45/43



Obrazek



W końcu dotarliśmy do ostatecznego zakończenia całego tego starcia. Przeciwnik, z którym walczył Keion, zupełnie nie spodziewał się manewru, który ten bardzo sprawnie wykorzystał: poprzez porażenie prądem zarówno samego siebie, jak i oponenta, wróg spojrzał na młodzieńca z nowo nabytym szacunkiem. Wyglądało na to, że uznał Hayakawę za człowieka, który nie zawaha się nawet zadać obrażeń samemu sobie, byle tylko przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. A z takimi, jak widać, nie zamierzał mieć nic wspólnego, czego dowodem był skierowany w stronę popielatowłosego pocisk, wyrzucony w momencie w którym oponent zbierał się po porażeniu. Hayakawa, podejrzewając że w przedmiocie może znajdować się jakaś trucizna, lub że kula może być bombką świetlną, odruchowo wziął głęboki wdech i przymrużył oczy, przy okazji starając się zbić pocisk na bok.
Jak się okazało, kulka była bombką dymną.
A i przy tym nie była to standardowa bombka. Była to bombka metsubushi: wydrążona skorupka jajka, w środku której znajdowały się opyłki metalu, popiół, piasek, sproszkowana papryka... wszystko, co mogło podrażnić oczy. Ostatecznie Keion został zmuszony do zamknięcia oczu, lecz zanim przeciwnik zdążył zareagować, młodzieniec łupnął pięścią w ziemię.
A ta rozleciała się z hukiem, zostawiając spory krater i wypiętrzone głazy. Jako że stali tuż nieopodal budowli, przy okazji rozwaliła się jedna ze ścian, przez którą zaczęli powoli wychylać sie różnego rodzaju ludzie - osoby porwane przez bandytów. Sam oponent zaś, nie spodziewając się takiego rozwiązania sytuacji, nie zdołał odskoczyć przed atakiem: rozpadające się głazy pochłonęły go, zakleszczając go gdzieś pomiędzy kamieniami do pasa w dół. Bandyta jęknął i spróbował się wyrwać, ale - bez skutku.
W tym samym momencie Keion mógł zauważyć, że walka między Ryu i ostatnim z bandytów również właśnie się zakończyła. Spektakularnym ciosem rękojeścią kunaia prosto w skroń. Oponent padł jak długi, niczym przerzucany worek ryżu.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1595
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 00:22
Wiek postaci: 29
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG/Discord: 6078035 / Exevanis#4988
Multikonta: Natsu, Chōjiro

Re: Leśny trakt

Postprzez Keion » 15 maja 2020, o 13:51

Keion widząc lecący w kierunku jego twarzy przedmiot zareagował w dobrze przemyślany sposób. Przygotował się na różne warianty, choć wiedział że nawet takie postępowanie nie mogło go całkowicie uchronić, więc potrzebował czegoś co zakończy walkę szybko i skutecznie. Całe szczęście do samego końca ukrywał coś co zdecydowanie mógł nazwać swoim ukrytym asem w rękawie.
Oczywiście jedno z jego przypuszczeń okazało się trafne i gdy tylko pocisk ten wybuchł rozpylając dookoła Hayakaway kłęby dymu, a nawet wiele groźniejszych rzeczy. Po mimo iż przygotował się do tego przymrużając oczy i tak szybko został zmuszony do tego by jego całkowicie zamknąć, ale to nie przeszkadzało w dalszej realizacji jego planu. Medyk bez problemu uderzył z całej siły w ziemi tuż przed jego stopami, która szybko poddała się jego destrukcyjnej sile i po pękała w wielu miejscach, tworząc krater. Dzięki temu też dym z bombki szybko opadł, Keion zdążył ujrzeć rozpadającą się budynku i instynktownie zasłonił twarz by nie oberwać żadnym z odłamków. Bandyta jednak nie był na tyle przewidujący i odłamki ściany go przygniotły pozbawiając go możliwości kontynuowania walki, co bardzo ucieszyło młodego shinobi. Przez dziurę w ścianie z budynku powoli zaczęły wychylać ofiary porwane przez zbójów zszokowane tym co się właśnie stało, a Hayakawa przyglądał się jak Ryu spektakularnie unieszkodliwia ostatniego łotra.
-W końcu po sprawie.-Westchnął nieco zmęczony i miał ochotę usiąść, ale niestety nie mógł sobie jeszcze na to pozwolić bo trzeba było dopiąć parę spraw.
-Czym prędzej wyjdźcie z budynku, bo może się zawalić i przycisnąć kogoś z was jak tego tutaj.-Niemalże krzyknął do ludzi wyglądających z za zawalonej ściany i zdjął kastety, po czym schował je do kieszeni. Następnie spokojnie odpalił swoją technikę medyczną i zaczął leczyć swoje ranne ramię. Oczywiście spodziewał się że wśród porwanych mogą być osoby bardziej ranione, ale wiedział też że jeśli straci przytomność przez utratę zbyt dużej ilości krwi to nikogo nie uratuje.
-Potrzebuję chętnego, który pobiegnie do wioski klanu Senju i zgłosi że pojmaliśmy porywaczy, oraz wskaże nasze położenie. Nie możemy ich zostawić samym sobie bo gdy się przebudzą mogą stać się problematyczni i spróbować uciec.-Powiedział spoglądając na osoby dookoła w tym na Ryu, choć miał nadzieję że ten akurat zostanie z nim i pomoże pilnować by rabusie niczego nie próbowali.
-Dobra robota Ryu, ale gdzie do jasnej pogody podział się Oshi?-Oczywiście Hayakawa nie zapomniał pochwalić swojego towarzysza, bez którego to wszystko mogło by się źle skończyć, po czym postanowił sprawdzić stan porwanych. Na urazy psychiczne, jakimi mogły być lęk czy szok po porwaniu nie był w stanie nic poradzić, ale na wiele ran był w stanie coś zaradzić by pomóc poszkodowanych o ile była by taka potrzeba bo wciąż musiał uważać by nie zużyć zbyt dużej ilości chakry.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Keion
 
Posty: 270
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Szare włosy, szczupły w miarę wysoki, ma wcięcia koloru czerwonego na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura z prawej strony na udzie i torba na lewym pośladku.
Link do KP: viewtopic.php?p=79323#p79323

Re: Leśny trakt

Postprzez Natsume » 17 maja 2020, o 23:18

Misja C
Keion
47/43



Obrazek



Zgodnie z poleceniem Keiona, kiedy ludzie upewnili się że wszystko jest już w porządku, zaczęli stopniowo wychodzić z częściowo uszkodzonego budynku, i ustawiać się w dużej grupce mniej więcej w pobliżu wyjścia z obozu. Widać było, że wielu z nich było zupełnie przerażonych zaistniałą sytuacją - najpierw porwania, następnie losowe zdarzenia jakie się przytrafiały w trakcie uwięzienia, a teraz, na samym końcu, jeszcze byli świadkami walki - i to tak zażartej, że shinobi zwykłym uderzeniem był w stanie zniszczyć spory kawałek ściany budowli. A to potrafiło zrobić naprawdę duże wrażenie na prostych, niezwiązanych z chakrą ludziach. W tym czasie Keion zaczął zaleczać swoje rany, i wydawać następne polecenia, aby przyspieszyć proces ewakuacji.
Na pytanie szarowłosego, Ryu tylko otworzył szerzej oczy i wzruszył ramionami. Wyglądało na to, że Oshi najzwyczajniej w świecie postanowił nawiać, zostawiając całą kompanię samym sobie. Cóż, to tylko dawało jakiś obraz tego, jaki tak naprawdę był ten dziwaczny młodzieniec.
W końcu, kiedy ostatnia osoba została wyprowadzona poza zrujnowany magazyn (bo tym okazała się ta budowla), do ludzi chyba zaczęło docierać, że w końcu są uwolnieni. Niektórzy osunęli się na ziemię, czując że stopniowo wyparowuje z nich cała adrenalina która utrzymywała ich na nogach, inni - zwłaszcza kobiety - po prostu zaczynali płakać z ulgi. Ogólnie porwanych była dwunastka. Tuzin żywot, zamkniętych bogowie sami wiedzą jak długo. Co ciekawe, trzech mężczyzn zdawało się trzymać całkiem nieźle - dlatego też, kiedy Keion wydał polecenie żeby ktoś udał się do Hayashimury, jeden z nich, ogolony na łyso mężczyzna odziany w strój mnicha yamabushi, skinął głową.
-Oczywiście. Wrócę najszybciej jak się da.
Opuścił obóz, dając pozostałym czas na odpoczynek, a Keionowi i Ryu - rękę w pętaniu porywaczy. Hayakawa wyleczył swoje obrażenia. Po półgodzinie, mnich w końcu powrócił, prowadząc ze sobą kilku strażników i żołnierzy, noszących symbole klanu Senju.
Jeden z jeńców, ubrany w odarty, lecz widocznie niegdyś bogaty strój, podszedł do Keiona i Ryu, kłaniając się przed nimi w podziękowaniu.
-Jesteśmy waszymi dozgonnymi wdzięcznikami. Jeśli będziecie potrzebować pomocy - pytajcie o dom Yamagata - postaram sie wam odwdzięczyć.
Następnie wszedł do budynku, gdzie wcześniej był przetrzymywany, i powrócił z dwoma sakiewkami - zapewne w środku znajdowało sie wynagrodzenie za pomoc.
Strażnicy przejęli porywaczy, i wyrazili podziękowanie za pomoc. Wyglądało na to, że misja jest zakończona.


Misja zakończona powodzeniem - wrzuć ją proszę do wynagrodzeń. ;)
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1595
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 00:22
Wiek postaci: 29
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG/Discord: 6078035 / Exevanis#4988
Multikonta: Natsu, Chōjiro

Re: Leśny trakt

Postprzez Keion » 2 cze 2020, o 10:34

Młody medyk działał zdecydowanie i zaraz jak tylko ostatni z zbójów został unieszkodliwiony, zaczął wydawać polecenia innym co mają robić. Pierwszym z nich był rozkaż szybkiego opuszczenia budynku, który grozi zawaleniem, mający na celu ograniczyć ilość potencjalnych ofiar. Całe szczęście nie było z tym większego problemu i zakładnicy posłuchali, a Hayakawa uleczył ranne ramię żeby nie stracić przytomności przez upływ zbyt dużej ilości krwi.
Widząc reakcję Ryu, który nie wiedział co stało się z Oshim zwyczajnie to olał, poradzili sobie bez niego i tylko to się liczyło, a także napawało shinobii nie mała dumą. Kolejnym uśmiechem losu okazał się fakt że wśród lamentujących i płaczących zakładników znalazł się ktoś chętny powiadomić klan Senju o zajściu, tak że dwójka shinobii była w stanie przypilnować zbójów. Keion po chwili przerwy zaczął ich pętać, w końcu część z nich straciła przytomność, ale nie zostali jakoś mocno poturbowani i po ocknięciu mogli czuć się na siłach żeby podjąć próby walki z zmęczonymi shinobi.
Jednak na ludzi z klanu senju nie trzeba było długo czekać, a oni należycie zajęli się rozbójnikami i ostatecznie można było odetchnąć. Gdy tak też się stało jeden z wcześniej uwięzionych ludzi postanowił podziękować Keionowi i Ryu. Wyraźnie nosił się trochę lepiej od przeciętnej osoby i zapewnił że jeśli będą kiedyś potrzebowali pomocy żeby zgłosili się do rodziny Yamagata, po czym udał się do zawalonego magazynu i przyniósł dwie sakiewki. Hayakawa nie spodziewał się żadnej wypłaty sądząc że wraz z ucieczką Oshiego, który był oficjalnym misjo-biorcą wszystko przepadło, dlatego ucieszył się widząc że jednak coś dostanie.
Na koniec jeszcze strażnicy podziękowali za ujęcie porywaczy i wszyscy powoli się porozchodzili. Keion również pożegnał się z Ryu i postanowił powoli wracać tam skąd przyszedł, licząc ze uda mu się w miarę szybko rozwinąć i dokończyć misję którą zaczęli z Oshim. W tym momencie jednak sądził, że wciąż jest za słaby i że mogłoby się to dla niego źle skończyć. W końcu ruszył przed siebie powoli oddalając się od terenów przynależących do klanu Senju.

z/t
Avatar użytkownika

Keion
 
Posty: 270
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Szare włosy, szczupły w miarę wysoki, ma wcięcia koloru czerwonego na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura z prawej strony na udzie i torba na lewym pośladku.
Link do KP: viewtopic.php?p=79323#p79323

Re: Leśny trakt

Postprzez Tsuyoshi » 3 cze 2020, o 19:40

Misja rangi |D|


Początki bywają ciężkie



Poranki o tej porze roku bywały chłodne, ba, w niektórych częściach świata były nie do zniesienia do tego stopnia, że ludzie prawie wcale nie opuszczali domostw, aby nie ryzykować zachorowaniem. Jednym z wyjątków byli łowcy, którzy wstawali jeszcze przed wschodem słońca, aby przygotować się do upolowania celu zlecenia. Zazwyczaj robili to w pojedynkę, ale gdy sytuacja tego wymagała, wynajmowali kogoś do pomocy. Idealnym przykładem na to była sytuacja Ritsuki. Mężczyzna podszedł do niej, jakby nigdy nic, pytając, czy ta mu zechciałaby mu pomóc jako, że miała umiejętności przydatne w takich wypadkach. Polowanie na watahy wilków bywało niebezpieczne, bywało też, że łowcy nie wracali przez dzień, dwa, trzy… Lub też nigdy, bo popełnili błąd z którego nawet cud, by ich nie wyratował. Całe szczęście dzisiejsze zlecenie polegało tylko na wytropieniu grupy grasującej przy lasach, co nie oznacza, że nie natrafią na nie, jeśli nie zachowają odpowiednich środków ostrożności. Wtedy należałoby się modlić i błagać o cud, bo wygłodniałe zwierzęta ciężko jest przepędzić, gdy te walczą o własne życie.

Kolejnym wyjątkiem od reguły była pogoda w której przyjdzie im tropić zwierzęta. Śniegu, jak to zwykle bywa w tych regionach, nie było, ale to właśnie słońce czyniło ten dzień tak wyjątkowym. Wychodziło leniwie zza horyzontu, ogrzewając plecy dziewczyny. Droga na trakt nie była jakaś wybitnie długa, bo po paru minutach spaceru dostrzegła w końcu mężczyznę z wczoraj. Ubrany był w standardowy strój shinobi w odcieniach zieleni, do tego kołczan i łuk na plecach dopełniające cały wizerunek łowczego z mokrych snów każdej fanki polowań. Jego twarz rozpromieniła się w uśmiechu, gdy tylko zauważyłu Ritsu, machając do niej energicznie.

- Heeej, heeej! Tuuutaj! - przyłożył dłonie do polików, aby jego głos rozbrzmiał jeszcze głośniej - To ja, Yuuta! Tuuutaj! - począł machać jeszcze bardziej, chcąc zwrócić na siebie uwagę. Yuuta był prostym człowiekiem. Potrafił ucieszyć się z tego, że ktoś przybył na spotkanie w umówionym czasie, z tego, że będzie miał towarzystwo podczas polowania, które będzie ubezpieczać jego plecy.

Gdy tylko znalazła się blisko niego ten wyciągnął rękę w celu przywitania się. Widać było jego podekscytowanie całą sytuacją. Czuł, że dzisiaj namierzą całą zgraję za jednym razem bez najmniejszych problemów.
- To co? Gotowa? - spytał, obracając się bokiem w kierunku lasu.






Ritsuka
3/15

Ostatnio edytowano 4 cze 2020, o 18:06 przez Tsuyoshi, łącznie edytowano 2 razy
Obrazek

SŁOWA || GŁOS || MYŚLI



Prowadzone misje:
  • -

Avatar użytkownika

Tsuyoshi
 
Posty: 197
Dołączył(a): 25 maja 2020, o 13:18
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Blond włosy, złote oczy; czarne bufiaste spodnie, czarna koszulina, wszystko związane czarnym pasem na wysokości bioder, czarne trzewiki z miękką podeszwą.
Widoczny ekwipunek: •Kabura na prawym udzie,
•Duża torba nad pośladkami,
•Rękawiczki z blaszkami na dłoniach,
•Manierka obok torby,
•Odznaka ninja przyczepiona do koszuli.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=143206#p143206
GG/Discord: cichuteńko#0324
Multikonta: -

Re: Leśny trakt

Postprzez Ritsuka » 3 cze 2020, o 22:58

Chłodno było, zauważyła dziewczyna. Chuchnęła w dłonie by zobaczyć czy jej oddech nie stworzy małej chmurki, a także by je rozgrzać. Mogła ubrać coś grubszego niż swój typowy ubiór ale już nie będzie się wracać. Usłyszała wołanie, a gdy skierowała wzrok w tamtym kierunku zauważyła machającego do niej mężczyznę. Dziewczyna była pewna, że był to łowczy, jeśli nie poznałaby go po wyglądzie to po głosie czy po imieniu już na pewno, już całkiem pomijając, że ją wołał. Tak więc podeszła i podała mu dłoń. - Gotowa - odpowiedziała krótko - Jeśli to coś pomoże to mam zdolności, które pozwolą nam obserwacje obszaru z góry, więc jeśli chcesz możemy z nich skorzystać - dodała po chwili
Avatar użytkownika

Ritsuka
 
Posty: 45
Dołączył(a): 29 maja 2020, o 00:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Blond włosy, niebieskie oczy, 155 cm wzrostu, prosta czarna yukata bez żadnych wzorów
Widoczny ekwipunek: Srebrna Odznaka Ninja Klanu Senju zawieszona na szyi jako wisiorek.
Kabura na prawym udzie lekko poniżej yukaty
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8601
GG/Discord: 71222030

Re: Leśny trakt

Postprzez Tsuyoshi » 3 cze 2020, o 23:26

Misja rangi |D|


Początki bywają ciężkie



Mężczyzna słysząc propozycję swojej towarzyszki, machnął ręką, parskając śmiechem. Ten pomysł zdecydowanie nie przypadł mu do gustu, w końcu umiejętności dziewczyny nie przydadzą im się w lesie. Drzewa skutecznie zasłoniły by im wszystko, a wypatrzenie jakiegokolwiek tropu z lotu ptaka graniczyłoby z cudem.

- Szczerze mówiąc to tę umiejętność zawsze można wykorzystać do ucieczki, gdyby sprawy zaszły za daleko, choć i z tego są lepsze wyjścia - nie mógł oprzeć się przed skomentowaniem planu towarzyszki. - Chodźmy już, dostałem informację, że gdzieś tutaj pojawiły się ślady ich aktywności. Kupiec, którego przesłuchiwałem powiedział nawet, że niedaleko stąd usłyszał warczenie i skomlenie zwierząt.

Ruszył więc w głąb traktu, oglądając się, co jakiś czas, czy aby na pewno Ritsu nadąża za dość szybkim tempem, jakie obrał. Znał ten las, jak własną kieszeń i widać to było w każdym ruchu, jaki wykonywał.

- Wiesz, nigdy Cię tutaj nie widziałem. Jesteś stąd? A zresztą, nawet gdybyś była to i tak bym Cię nie zapamiętał, słabą mam pamięć do ludzi, ale za to las znam! - pełen entuzjazmu rozglądał się za wspomnianymi poszlakami, tworząc wrażenie, jakby była to jedna z jego pierwszych misji. Wiedział, że niedługo trafią w miejsce, gdzie kupiec słyszał rzekomo watahę wilków, choć w rzeczywistości mogłoby być to cokolwiek.






Ritsuka
5/15

Obrazek

SŁOWA || GŁOS || MYŚLI



Prowadzone misje:
  • -

Avatar użytkownika

Tsuyoshi
 
Posty: 197
Dołączył(a): 25 maja 2020, o 13:18
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Blond włosy, złote oczy; czarne bufiaste spodnie, czarna koszulina, wszystko związane czarnym pasem na wysokości bioder, czarne trzewiki z miękką podeszwą.
Widoczny ekwipunek: •Kabura na prawym udzie,
•Duża torba nad pośladkami,
•Rękawiczki z blaszkami na dłoniach,
•Manierka obok torby,
•Odznaka ninja przyczepiona do koszuli.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=143206#p143206
GG/Discord: cichuteńko#0324
Multikonta: -

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shinrin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron