Leśne Rozlewiska

Najdalej wysunięta na północ prowincja Prastarego Lasu. Obszar ten jest zamieszkiwany oraz kontrolowany przez Ród Senju. Prowincja w ogromnej części pokryta jest lasem, który jest schronieniem zarówno dla zwierząt jak i ludzi w nim żyjących. Shinrin od zachodu graniczy także z „niezbadanymi terenami” co może w przyszłości zaowocować potyczkami zbrojnymi. W prowincji rozwinięte jest głównie zbieractwo oraz łowiectwo.

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Ryu » 20 wrz 2015, o 11:40

Cóż... Dziewczyna swoją urodą zyskiwała z każdym kolejnym krokiem Ryu, w jej kierunku. Co tu dużo mówić – gdyby szła ulicą, to z pewnością Białowłosy by się za nią obejrzał, choć oczywiście był wierny zasadzie „nie oceniaj książki po okładce”, gdyż parę razy już się przez ową przysłowiową „okładkę”, skaleczył.

Niemniej po początkowych słowach dziewczyny, można było wyczuć, że jest ona miłą, raczej spokojną osóbką, która podobnie jak Ryu – kocha wszelkie zwierzaki. Heheh, widać wyczuł, że chcę go złapać i wycałować po pysku. A co do tej drogi Shinobi, to nie wybrałem jej – urodziłem się Shinobi. – odpowiadając żartem, ale za to jakże prawdziwym. Taka była prawda. Ryu rodząc się z umiejętnościami dającymi władzę na Makutonem, jednocześnie był skazany odgórnie na zostanie Shinobi. Już większego znaku od losu, jak powinna potoczyć się jego przyszłość – dostać nie mógł. Od dziecka wiedział kim się urodził, a dziadek przez wiele lat ukierunkował go mentalnie na to, jakim Shinobi czy człowiekiem – bo w sytuacji Ryu to synonim, być powinien.

”Mam wrażenie, że już Cię gdzieś widziałam (…) Jesteś może z Senju? Możliwe, że było to w siedzibie klanu. – te słowa dziewczyny mocno zaintrygowały - wyjątkowo pogodnego dzisiejszego dnia – Białowłosego. Nim odpowiedział, zaczął na szybko przeczesywać swe wspomnienia, mając nadzieję, że dobra pamięć pozwoli mu skojarzyć uroczą Blondynkę, która jak widać kojarzyła go z siedziby klanu. Rysowała mu się w pamięci postać dziewczyny o włosach koloru blond, jaką kilkukrotnie widział w siedzibie, aczkolwiek nigdy do niej nie zagadał... Cóż zawsze można nadrobić stracony czas i poznać się.

Niemniej nie miał zamiaru dłużej trzymać Reiki w niepewności, i odpowiedział: W sumie, to dziwne, że nigdy wcześniej nie rozmawialiśmy skoro mnie kojarzysz. Faktycznie należę do klanu Senju i całe życie spędziłem w siedzibie klanu. Jak rozumiem, Ty też należysz do naszego Rodu? – odpowiedź była oczywista, bowiem co innego Reika miałaby robić w siedzibie klanu Senju nie będąc Senju, aczkolwiek Ryu i tak wolał je zadać po pierwsze: z grzeczności, a po drugie: by upewnić się na sto procent.

Oczekując na odpowiedź, Białowłosy podwiną rękawy swej czarnej koszuli do łokci, i kucnął przed dziewczyną, szybko pytając z wyraźnym zadowoleniem na twarzy, nim ta zaczęła mówić... Chyba nie masz nic przeciwko, żebym podrapał tą futrzaną kulkę pod bródką? – Ryu kochał psy. Człowieka mógł pobić, skrzywdzić czy nawet zabić jak miało to miejsce na ostatniej misji – choć wcale tego nie chciał, i nie był z tego dumny. Psa czy innego zwierzęcia nigdy by nie skrzywdził – nawet by się na niego groźnie nie spojrzał.
Ryu
 

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Reika » 20 wrz 2015, o 15:47

Zachichotała, bo wyobraziła sobie jak Ryu tuli szczeniaka i całuje go po pysku. To by był naprawdę niesamowity widok. Najwyraźniej Białowłosy bardzo lubił zwierzęta, co było dużym plusem i wskazywało, że naprawdę może być z Senji, którzy przecież lubili otaczającą ich przyrodę.
- Najwyraźniej nie przyjmuje buziaków od panów. - Zaśmiała się i pogłaskała Akumę, który spokojnie siedział w jej ramionach i przyglądał się Ryu. - No ale nic dziwnego, skoro to pies.
Przekrzywiła lekko głowę na bok spoglądając na Białowłosego, który właśnie stwierdził żartobliwie, że urodził się shinobi. Nikt nie rodził się shinobi. To, że posiadało się wrodzone umiejętności nie czyniło automatycznie osoby ninja. Mógł je wykorzystywać również jako osoba cywilna. W każdym razie nie miała zamiaru o tym dyskutować, bo widać było, że Ryu czuje się wyjątkowy z tego powodu i nie miała zamiaru mu umniejszać. Ona także cieszyła się, że wybrała tą drogę i mogła teraz wykorzystywać swoje umiejętności do pomocy innym.
Widząc jak Białowłosy marszczy brwi, szukając w pamięci jej osoby, uśmiechnęła się szeroko, bo wiedziała, że jeśli miałby ją kiedykolwiek zapamiętać, to na pewno nie taką, jak była obecnie.
- Wcześniej miałam błękitne włosy. - Podpowiedziała mu z szerokim uśmiechem. - Dopiero niedawno zdecydowałam się na eksperymentalną zmianę koloru. A co do rozmowy, to w sumie trochę się wcześniej izolowałam i bałam innych członków klanu, dlatego wolałam trzymać się raczej na uboczu i obserwować.
Miała po temu powody, bo zwyczajnie czuła, jakby była kimś obcym, kimś kto wcale nie był tutaj potrzebny. Nie posiadała Mokutonu, a mimo wszystko została wcielona do Senju. Był to drugi z powodów, dla których zdecydowała się zostać ninja. Żeby pokazać klanowi, że jest coś warta.
- Tak, należę do Rodu. - Przyznała z westchnieniem. - Jednak nie jestem rodowitym Senju. Gdy miałam pięć lat, zostałam adoptowana przez jedną z rodzin tego klanu. Nie posiadam Mokutonu.
Spojrzała uważnie w twarz Ryu, jakby chcąc zaobserwować jego reakcję na to, co właśnie mu powiedziała. Co sobie teraz o niej pomyśli? Że jest pasożytem i żeruje na dobrach rodu Senju? A może wcale się tym nie przejmie? W każdym razie nie znał jej historii, a pochopne ocenianie nie należało do zbyt mądrego i uprzejmego posunięcia.
Nadal siedząc na pniu starego dębu, Reika obserwowała jak Ryu podchodzi kuca przed nią, spoglądając na Akumę z szerokim uśmiechem. Najwyraźniej uwielbiał psy i naprawdę chętnie wytulałby szczeniaka, ale póki Blondynka trzymała go w ramionach, raczej się hamował. Uśmiechnęła się na jego słowa i podała mu ostrożnie Akumę, który zaczął merdać ogonkiem i spoglądać na Białowłosego, przekrzywiając przy tym łepek.
- Możesz go nawet wymęczyć, jeśli Ci się uda. - Zaśmiała się. - Ma niespożyte siły i trudno jest go naprawdę zmęczyć, żeby mieć choć chwilę spokoju. No ale szczeniaki już tak mają. Ciekawość świata dodaje im sił do zabawy.
Reika tylko czekała, aż Ryu przysunie swoją twarz do Akumy, a wtedy jego lico zostanie zwyczajnie oblizane przez szczeniaka, na co Blondynka tylko zacznie się śmiać. W sumie to cieszyła się, że maluch jest taki przyjacielski, ale jak podrośnie, będzie musiała go trochę wyszkolić, żeby w razie czego stanął w obronie, albo rzucił się w pogoń.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Ryu » 21 wrz 2015, o 12:23

”Wcześniej miałam błękitne włosy…” – no i się wyjaśniło. Oczywiście kolor włosów historii nie zmienił, bowiem Ryu i tak nigdy wcześniej nie rozmawiał z Reiką, ale już trochę mocniej kojarzył dziewczynę za młodu. Gdzieś tam, co jakiś czas trafiał na niebieskowłosą rówieśniczkę w siedzibie klanu. Heh w takim razie, chyba mam szczęście do spotykania dziewczyn o błękitnych włosach – odrzekł z nutką humoru przypominając sobie, że przecież Mei też miała niebieskie włosy. Widać los chyba próbuje nakierować Ryu na niewiasty o tym jakże charakterystycznym kolorze włosów. No i niech próbuje nadal – Białowłosy i tak nie miał teraz zamiaru angażować się w żadne poważne związki miłosne, chyba, że miłość spadnie na niego jak grom z jasnego nieba.

A co do rozmowy, to w sumie trochę się wcześniej izolowałam i bałam innych członków klanu, dlatego wolałam trzymać się raczej na uboczu i obserwować. – bać się członków klanu Senju? Co, jak co, ale to chyba najbardziej cywilizowany klan, więc słysząc słowa o obawach, Białowłosy przybrał minę lekkiego zdziwienia. Miał zamiar o to dopytać, aczkolwiek nie musiał, bowiem po chwili wszystko się wyjaśniło z kolejnymi słowami dziewczyny: „Tak, należę do Rodu (…) Jednak nie jestem rodowitym Senju. Gdy miałam pięć lat, zostałam adoptowana przez jedną z rodzin tego klanu. Nie posiadam Mokutonu…” Białowłosy wyczuł w tonie mówienia, że to nieco ciążyło dziewczynie. Czuł na sobie jej wzrok, mając wrażenie, że chce zobaczyć w mimice chłopaka, co o tym wszystkim myśli. A Ryu najzwyczajniej w świecie nic o tym nie myślał w złym kontekście, i miał zamiar rozwiać wątpliwości dziewczyny, która zapewne czuła się w Siedzibie Klanu jak piąte koło u wozu… Pewnie zastanawiasz się, co o tym wszystkim myślę? Cóż… Nie znam Cię ale liczy się to jakim człowiekiem jesteś i to, co zrobisz dla klanu. Swoją postawą i oddaniu dla Senju, możesz w przyszłości być bardziej godna przynależności do Rodu, niż niejeden rodowity członek. – odrzekł ciepłym tonem, z lekkim uśmiechem odsłaniającym dołeczki. Taka była prawda, i tak uważał. Jesteś Senju czy to od urodzenia czy adoptowanym jak Reika – masz bez jakichkolwiek wątpliwości służyć klanowi, i masz mu nie przynosić wstydu. Ryu miał prostą zasadę – szanował ludzi, którzy mieli w życiu jakieś wysokie priorytety i cele typu właśnie służenie Klanowi, ochrona rodziny… Reszta pobudek, dla których ktoś stawał się Shinobi typu zemsta, chęć udowodnienia czegoś sobie i światu, czy dowartościowania się – były dla Białowłosego głupotą, i z takimi ludźmi nie miał zamiaru mieć do czynienia w swoim życiu.
Po chwili dostał od Reiki szczeniaka w ręce. Natychmiast zaczął go głaskać za uchem, i całując po pysku. Z pewnością widok z perspektywy Reiki był groteskowy, widząc potężnego chłopa, który jak dziecko bawi się z futrzaną kulką. Przewrócił go na plecy, i trzymając jak dziecko głaskał po brzuchu. W międzyczasie jednak, zadał dziewczynie pytanie z czystej ciekawości… W takim razie musisz być siostrą Shigeru? – Ryu kojarzył Shigeru – w końcu wychowywali się w jednej Siedzibie Klanu, stąd też kojarzył, że właśnie w jego towarzystwie widywał czasami niebieskowłosą jeszcze wtedy dziewczynę.
Ryu
 

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Reika » 22 wrz 2015, o 11:56

Reika przekrzywiła głowę na bok, uśmiechając się. Nie bardzo wiedziała, co Ryu miał na myśli, mówiąc o szczęściu do spotykania dziewczyn o błękitnych włosach. Całkiem możliwe, że nie była pierwszą osobą, którą widział, a która miała właśnie taki kolor włosów. Mimo wszystko nie pytała o ten szczegół, tylko szerzej się uśmiechnęła. Jakby nie patrzeć, jej błękitne włosy na razie odeszły do przeszłości, ale pewnie za jakiś czas jeszcze wróci do swojego odcienia. Musi się tylko nacieszyć swoją nową przemianą, która ogromnie jej się podobała.
Słowa Białowłosego na temat jej przynależności do Rodu Senju sprawiły, że podniosła na niego zdumiony wzrok, przez chwilę przyglądając się mu jakby się upewniała, że dobrze usłyszała i to od rodowitego członka klanu. Po chwili obliczę Blondynki ponownie rozjaśnił uśmiech, tym razem promienny niczym samo słońce. Przynajmniej wiedziała, że w Ryu nie ma wroga.
- Dziękuję za Twoje słowa. - Skłoniła przed nim lekko głowę w podziękowaniu. - Nawet nie wiesz jak wiele one dla mnie znaczą, zwłaszcza że pochodzą od Senju, który mnie nie zna i wypowiedział się na ten temat w sposób obiektywny, według własnych przekonań.
Gdyby zapytała swoich przyjaciół i znajomych na temat jej przynależności do Senju, to pewnie usłyszałaby od nich to, co według nich chciałaby usłyszeć, a nie prawdę jaka im leżała na sercu. Już od pewnego czasu nauczyła się brać poprawkę na swoich znajomych, którzy czasami mijali się z prawdą, dlatego też opinia Ryu, który pierwszy raz z nią rozmawiał, naprawdę ją podbudowała, bo wątpiła, że specjalnie tak powiedział, żeby się jej przypodobać.
- Zostałam ninja, żeby pomagać potrzebującym. - Przyznała, spuszczając wzrok. - Żeby mieć siłę do walki z tymi, którzy nie szanują drugiego człowieka i rozmyślnie go krzywdzą. Chciałam pokazać Senju, że jestem równie silna i coś warta, mimo braku Mokutonu. Chociaż w taki sposób mogę się odwdzięczyć za to, że mnie przyjęli do swojego rodu. Zawsze będę ich dłużniczką.
Uśmiechnęła się do siebie i spojrzała na Leśne Rozlewiska, gdzie para czapli siwych nadal brodziła spokojnie w wodzie w poszukiwaniu ryb, nie przejmując się obecnością dwójki ludzi i psa. Bardzo lubiła to miejsce i jeszcze nie raz będzie je odwiedzać, choćby tylko na krótko, jeśli ich obecność w kupieckim mieście się przedłuży.
Widząc co Ryu zaczął robić z Akumą, gdy już go dorwał w swoje ręce, Reika wybuchnęła śmiechem. Widok był doprawdy niecodzienny, a nawet rzadki, bo gdzie się zobaczy muskularnego faceta, który obcałowuje szczeniaka po pysku i mizia po brzuszku? No nigdzie! Szkoda, że Blondynka nie mogła tego jakoś uwiecznić, więc pozostało jej tylko śmiać się i przyglądać, jak Akuma nie pozostaje dłuży i zabrał się za oblizywanie twarzy Senju i podgryzanie mu palców, które mierzwiły jego czarne futerko. Mimo wszystko padło pytanie ze strony Białowłosego, na które Reika skinęła głową, nadal uśmiechając się i przyglądając rozrabiającemu szczeniakowi.
- Zgadza się. - Potwierdziła. - Właśnie przybyliśmy z Ryuzaku no Taki, gdzie na co dzień mieszkamy, aby odwiedzić rodziców i dowiedzieć się, czy wszystko u nich w porządku. A Ty? Masz rodzeństwo?
W sumie to Reika zaczęła się właśnie zastanawiać, w jakim stopniu Ryu i jego rodzina są spokrewnieni z Shigeru i ich rodzicami. Uznała, że po powrocie do domu warto byłoby to sprawdzić z czystej ciekawości. Całkiem możliwe, że to jakiś daleki kuzyn, choć skoro istniało kilka rodzin w klanie Senju, to równie dobrze mogło nie być w tym przypadku stopnia pokrewieństwa, albo byłoby naprawdę dalekie, za czasów ich przodków. No nic, na pewno się tego dowie z genealogii, którą znajdzie w bibliotece ojca.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Ryu » 23 wrz 2015, o 11:21

„ Nawet nie wiesz jak wiele one dla mnie znaczą, zwłaszcza że pochodzą od Senju, który mnie nie zna i wypowiedział się na ten temat w sposób obiektywny, według własnych przekonań.” Ryu troszkę dziwił się tym, że jego słowa znaczą cokolwiek dla dziewczyny i sprawiły jej taką radość. Był całkiem obcym człowiekiem, a mimo to Reikę interesowała jego opinia na temat tej sytuacji. Znaczy… W tym aspekcie to Ryu był dziwakiem, w odróżnieniu do większości świata, gdyż jego kompletnie nie interesowała opinia i zdanie innych. Wysłuchał, mógł uszanować słowa osób trzecich lub nie, aczkolwiek nigdy się nie zagłębiał w nie, ani nie przejmował. Robił to, co uważał za stosowne, a opinię innych odbijał, i taką samą radę dał dziewczynie… Słuchaj Reika… Dam Ci pewną radę, z którą łatwiej Ci będzie w życiu. Nie zwracaj uwagi na innych ludzi i ich opinie. Nie zagłębiaj się w nie, tylko olewaj i rób swoje po prostu. Ryu był wierny tej zasadzie, dlatego zawsze był szczery i mówił co myśli. Jeśli ktoś go szanował, to i zyskał szacunek Białowłosego. Jeśli ktoś się chłopakowi nie podobał, to ten automatycznie urywał wszelki kontakt i tyle. Dlatego w życiu było mu tak łatwo.

Kolejne słowa były niezwykle istotne, bo dzięki nim Białowłosy mógł mniej więcej rozeznać się, jaki charakter ma dziewczyna: „Zostałam ninja, żeby pomagać potrzebującym (…) Żeby mieć siłę do walki z tymi, którzy nie szanują drugiego człowieka i rozmyślnie go krzywdzą. Chciałam pokazać Senju, że jestem równie silna i coś warta, mimo braku Mokutonu. Chociaż w taki sposób mogę się odwdzięczyć za to, że mnie przyjęli do swojego rodu. Zawsze będę ich dłużniczką… Cóż – Ryu nieco inaczej na to patrzył, aczkolwiek rozumiał takie podejście dziewczyny. Pomoc potrzebującym… walka z tymi, co nie szanują drugiego człowieka i rozmyślnie go krzywdzą… Oczywiście to były szczytne idee, i Ryu sam wymierzyłby takim sprawiedliwość w brutalny sposób z tym, że on nie dla tego chłopak został Shinobi i z pewnością pomoc potrzebującym nie jest jego priorytetem. Szczerość za szczerość – Białowłosy też postanowił ujawnić dziewczynie, jaką drogę Shinobi obrał. Uśmiechnął się lekko, nieco szarmancko spoglądając w oczy dziewczyny - Cóż… To szczytne idee. U mnie wygląda to nieco inaczej. Nie wiem czy Ci się to spodoba, co powiem, ale będę szczery. Mnie interesuje tylko dobro klanu i moi bliscy. Trenuję i doskonalę się tylko po to by służyć klanowi, chronić siebie i bliskich. Reszta świata nie tyle mnie nie interesuje, co… nie ingeruję w jego zmianę, ponieważ całego zła i tak nie zwalczę stąd też to nie jest mój priorytet. Nie powiedział, że nie pomógłby potrzebującym czy ciemiężonym ponieważ każda sytuacja jest inna. Niemniej z pewnością nie były to dla niego priorytety. Nie był znieczulicą – zwyczajnie robił to, co do niego należy, zgodnie z priorytetami, jakie miał w życiu.

Na pytanie o rodzinę odpisał natomiast… Ja też właśnie przybyłem, by odwiedzić rodziców. Mam zarówno z nimi jak i z bratem świetny kontakt, więc troszkę się stęskniłem. Nie wstydził się przyznać do tego, ze stęsknił się za bratem i rodziną, bo nie było czego się wstydzić. Kochał ich, a oni kochali jego i świetnie im się żyło w „domowym ciepełku”, do momentu, w którym Ryu musiał Ryuzaku opuścić.
Ryu
 

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Reika » 24 wrz 2015, o 00:26

Rada Ryu może i była dobra, ale mimo wszystko Reika nie była taką osobą, która zwyczajnie miałaby wszystkich w dupie. Zawsze przejmowała się innymi, czasami nawet bardziej niż sobą samą i nic nie mogła na to poradzić. Najwyraźniej była zbyt wrażliwą i słabą psychicznie osobą, którą do tego łatwo manipulować, co już było wyraźnie niepokojące.
- Dziękuję za radę. - Odpowiedziała Blondynka. - Ale obawiam się, że nie jestem na to zbyt silna, poza tym bardzo zależy mi na tym, żeby klan, który zgodził się włączyć mnie do swojej rodziny, miał o mnie jak najlepsze zdanie. Bardzo to sobie cenię.
Zerwała białą stokrotkę, którą miała pod ręką i uważnie przyjrzała się delikatnym płatkom, obracając kwiatek w palcach, po czym wsunęła go za ucho, ozdabiając tym samym jasne włosy. Lubiła kwiatki i w sumie chętnie zrobiłaby cały wianek dla mamy, ale ostatecznie nie miała na to ochoty. Była zmęczona słabo przespaną nocą i podróżą z Ryuzaku no Taki, dlatego też powoli przechodziła w tryb odrętwienia. Mimo wszystko skupiła się na słowach Ryu, który sam zdradził jaki miał cel w tym, żeby zostać shinobi.
- Wcale nie mam zamiaru potępiać Twojej idei. - Uśmiechnęła się. - Dopóki byłam w Shinrin też miałam takie podejście co Ty, ale kiedy Lider wysłał mnie wraz z bratem do Ryuzaku no Taki, abyśmy nabrali nowych doświadczeń, moje pole działania znacznie się zwiększyło. Pomagam, bo sprawia mi to przyjemność i wiem, że robię to na rzecz klanu Senju, który oczekuje ode mnie zarówno postępów jak i informacji. Wszystko się ze sobą łączy. Nie mam zamiaru zmieniać na siłę świata, ale jeśli ktoś poprosi o pomoc, to ją otrzyma.
A więc Ryu miał jeszcze brata. Reika uśmiechnęła się na to, że Białowłosy ma dobry kontakt z rodziną i stęsknił się za nimi. Doskonale wiedziała co on czuje, bo jej także brakowało rodziców, mimo że miała przy sobie brata. Przynajmniej chwilowo mogli się cieszyć faktem, że znów są wszyscy razem, zanim Reika i Shigeru powrócą do Ryuzaku no Taki.
- Rozumiem Cię bardzo dobrze. - Zaśmiała się. - Ja także stęskniłam się za rodzicami, dlatego też będę się powoli zbierać, aby spędzić z nimi jak najwięcej czasu, zanim znowu wrócimy do miasta. Wyszłam tylko na chwilę, żeby wyprowadzić Akumę i zajrzeć tutaj.
Wyciągnęła ręce po szczeniaka, a gdy Ryu przekaże jej malucha, Reika przytuli go do siebie, głaszcząc jedną ręką po łebku, na co piesek zareagował merdaniem ogonka i przymknięciem ślepek, całkowicie poddając się pieszczocie.
- Miło było Cię poznać, Ryu. - Powiedziała Reika, wstając z pnia dębu. - Mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja się spotkać i porozmawiać. W Ryuzaku no Taki mamy domek obok zagajnika, więc jak będziesz w pobliżu, to wpadnij w odwiedziny. A tymczasem do zobaczenia.
Obdarowała go ostatnim, promiennym uśmiechem, po czym wyminęła i ruszyła ścieżką w stronę domu, trzymając Akumę na rękach. W sumie to chyba wcześniej się położy, żeby porządnie się wyspać, ale najpierw trzeba odwiedzić prywatną biblioteczkę ojca.

[zt]

//Wybacz Ryu, że tak Cię zostawiam, ale straciłam chwilowo chęci do forum i potrzebuję odpoczynku, a nie chcę Cię blokować kilka dni, kiedy w tym czasie możesz sobie spokojnie popisać z kimś innym. Będzie jeszcze okazja się spotkać.//
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Shirokaze » 24 wrz 2015, o 16:53

Obrazek
Tajemnice lasu - Misja rangi C - Post #1


Ahh... ta kocica, zawsze gdzieś się wlecze, a później nie wiadomo gdzie się znajduję. Shigeru postanowił wyruszyć w akcję poszukiwawczą, której celem było znalezienie jego siostry, Reiki. W mgnieniu oka, sam do końca nie wiedział, kiedy znalazł się w Leśnych Rozlewiskach, gdzie też dziewczyna często przebywała. Nie ma co ukrywać, piękne miejsce, wręcz bajeczne. Jednak, to miejsce nie służyło Reice tylko do chill outu na łonie natury, lecz często tutaj trenowała.
Niestety, po długich poszukiwaniach, nie udało się odnaleźć siostrzyczki, cóż za pech, akurat była gdzieś indziej. Trudno, poszuka w innym miejscu. Shigeru, jest przykładem oddanego i dobrego brata. Mogła by się w końcu nauczyć pisania karteczek, znacznie ułatwiło by to życie bratu.

Wracając do domu, brunet natrafił na kobietę w podeszłym wieku. Ubrana jest w typowe kimono, czy jakkolwiek to nazwać, które ubierają niekiedy babcie. Czarne, dresowe spodnie i biały sweterek. Włosy zapięte w tak zwany kok. Na pierwszy rzut oka, widać było jak bardzo jest zezłoszczona. Ciekawe czym, pewnie chłop ją wkurzył. Ale, Senju jako dobry i wcale nie wcipski człowiek, nie mógł przejść obojętnie obok. Jednak, powinien trzymać dystans, ponieważ babunia może ugryźć, a to podobno boli najbardziej.

W między czasie promienie słoneczne weszły gdzieś między liśćmi w reglu górnym. Dzięki temu, w lesie zrobiło się o wiele jaśniej i sympatyczniej. Tylko jedno mogło irytować - mianowicie, uciążliwy wiatr, który mógł wytrącić z równowagi nawet najbardziej spokojnego człowieka. Ptaszki zaczęły śpiewać, kukułki "kukały", typowy busz.
Shirokaze
 

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Shigeru » 24 wrz 2015, o 21:59

Reika wybiegła wtedy dość szybko z mieszkania wraz z Akumą i nawet nie było wtedy jak zapytać o to gdzie się wybierze. Jak wzięła szczeniaka ze sobą tak znikła, a ja zostałem z rodzicami, którym chociaż po częsci musiałem co nie co wyjaśnić - chociażby towarzyszące siostrze samopoczucie. Na szczęscie rodziców moja odpowiedź nie co przytkała, dlatego szybko wykorzystałem sytuację i powiedziałem, że pójde siostry poszukać, na co Ci ostatecznie przystali. Wypowiadając te słowa nie chciałem ich w żaden sposób urazić, w końcu też dopiero co wróciłem do Shinrin i chciałem by nasze odwiedziny były okresem jak najprzyjemniejszym. Niemniej nabrałem pewnych wątpliwości, którymi postanowiłem się z rodzicami podzielić, by je ostatecznie rozwiać. Ich odpowiedź musiała na tą chwilę mnie usatysfakcjonować. Myślę, że Reika również byłaby z tych informacji zadowolona.
Na poszukiwania postanowiłem obrać miejsca chętnie przez Reike odwiedzane. Polanki, obrzeża lasu, a w końcu również i leśne rozlewiska. Ani tam ani tu nie natrafiłem na Reike, dochodząc do wniosku, że najpewniej albo się minęliśmy, albo Reika udała się jeszcze gdzie indziej. Zrezygnowany przez chwilę przyglądałem się temu pełnemu uroku miejsca. Shinrin, piękna prowincja, która dla każdego Senju była domem nad wyraz hojnym i urodziwym, godnym do oddania czci i życia. Słońce, które teraz przebijało się przez korony drzew, swoimi promykami łagodnie opadało na trawę i końcami muskało źródełka, które następnie rozszczepiało na dziesiątki promyczków. Widok doprawdy piękny i gdyby nie to, że nie miałem czasu pod dostatkiem, najpewniej pozostałbym tutaj dłużej. Westchnięciem skwitowałem ów konieczność udania się dalej i zawróciłem kierując się z powrotem w stronę domostwa rodzinnego.
Wracając dostrzegłem na ścieżce kobietę w średnim, może nieco podeszłym wieku. Ubrana zwyczajnie, moją uwagę zwróciła przede wszystkim mimiką twarzy. Wygląda na bardzo poirytowaną, a ja przez dłuższy moment zastanawiałem się nad tym czy ją zaczepić czy też pozostawć w spokoju. Ostatecznie jednak byłem Shinobim Rodu Senju, a prowincja Shinrin znajdowała się pod naszą jurysdykcją i powinienem chociaż zapytać, bo kto wie, może mógłbym kobiecie w czymś pomóc?
- Przepraszam - zagaiłem kobietę, machnięciem ręki zwracając jej uwagę na siebie - Zauważyłem... że jest Pani poirytowana... czy może stało się coś.. jestem Shinobim, może mógłbym pomóc? - zapytałem i czekałem na jej reakcję i ewentualną odpowiedź. Gdyby mnie zignorowała i najzwyczajniej szła dalej, no cóż, nikogo na siłę uszczęśliwiać nie chciałem.
Shigeru
 

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Shirokaze » 25 wrz 2015, o 15:32

Obrazek
Tajemnice lasu - Misja rangi C - Post #3


Wiatr zaczynał co raz bardziej dawać się we znaki. Idealna pogoda, dla użytkowników stylu ognia, ale to już na marginesie, bowiem jest to wiedza, jak na chwilę obecną bezużyteczna. Shigeru zapytał starszą panią, o to czy mógłby jej pomóc. Przez chwilę się nie odzywała, ponieważ wyglądała na troszkę zdziwioną postawą nastolatka, który nie znając niej, po prostu podszedł i zapytał. Uśmiechnęła się, ale nadal nie chciała mówić, po prostu wskazała ręką, by chłopak szedł za nią.
- Chodź, wytłumaczę cie. Zapraszam do mnie, mam ciasteczka. - postanowiła jednak się odezwać, by wiedział, żeby za nią podążał. Wolała się upewnić, ponieważ młodzież w dzisiejszych czasach, potrafi być "przymulona". A czy brunet taki był? Czas okaże, aczkolwiek miała nadzieję, że nie, ponieważ to co będzie wykonywał, jest wyzwaniem dla mężczyzn z jajami.

Podążając za babunią znalazł się pod domkiem. Był naprawdę, bardzo, bardzo dziwny, ponieważ był w środku drzewa. Może mało oryginalne, ale jednak, któż mógłby się zdecydować na zamieszkanie w takim domu, ni to przestrzenne, ni to poręczne. Jedyną rzeczą, która była na plus, jest wygląd. Dom z bajki bym powiedział. Kobieta zaprosiła go do środka i z niecierpliwością oczekiwała na odpowiedź, przecież nie wlekła go tutaj całą drogę, by on potem nie wszedł.
- Wejdź, proszę. Wyjaśnię ci całą sytuację. - powiedziała, znowu się upewniając, czy wie o co chodzi. - Sytuacja jest fatalna, a ty, pewnie już o niej słyszałeś i być może jesteś ciekaw, dlaczego. - dodała ze swoją charakterystyczną, ciepłą, barwą głosu.
Shirokaze
 

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Shigeru » 26 wrz 2015, o 10:07

Pomoc kobiecie nie wydała mi żadnego rodzaju udziwnieniem, w końcu przecież do obowiązków Shinobich należało dbanie o mieszkańców zarządzanej prowincji. Pomoc tej kobiecie leżała więc w moich powinnościach. Podchodząc do niej i pytając o to co się stało, zaskoczyła mnie jednak swoją odpowiedzią. Na kwestię ciasteczek odpowiedziałem kręceniem głowy, ale zgodziłem się podążyć za staruszką, aby w końcu dowiedzieć się tego, co leżało jej na sercu.
Miejsce w którym mieszkała, znacząco odbiegało od innych domostw prowincji Shinrin. Mimo, że Senju na pewno przynależeli do artystów jeśli chodziło o tworzenie z drewna, takie mieszkanko, będące ulokowane w drzewie, na pewno leżało poza zasięgiem znacznej części mieszkańców. Przez chwilę stałem przed wejściem, podziwiając w całej okazałości ten twór, ale w końcu widząc ponaglajace zachowanie kobiety, wszedłem do środka. Wnętrze mieszkania w drzewie było jak się można spodziewać, uwarunkowane przestrzenią zamkniętą granicami pnia drzewa. Nie było to szczególnie przestronne miejsce, jednak posiadało swój niesamowity urok.
- Prawdę mówiąc.. to nie. Dopiero dzisiaj wróciłem do Shinrin, tymczasowo przebywałem dotychczas w Ryuzaku no Taki. Z chęcią jednak Panią wysłucham i przekonam się z czym jest problem. Kto wie, może będę w stanie pomóc - odpowiedziałem zajmując wskazane miejsce i czekałem na udzielenie przez kobiety odpowiedzi, które wyjaśniłoby obecny stan rzeczy.
Shigeru
 

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Shirokaze » 26 wrz 2015, o 18:56

Obrazek
Tajemnice lasu - Misja rangi C - Post #5


Babunia po wprowadzeniu nastolatka do środka, zaproponowała by usiadł na krześle, które znajdowało się obok stołu. Taką była osobą, ciepłą i gościnną, co można było u niej zauważyć na pierwszy rzut oka. Po tym, podeszła do okna i energicznie odsłoniła firanki. Zrobiło się zdecydowanie jaśniej i przyjemniej, dzięki temu od razu lepiej można było rozmawiać.
Staruszka chodziła z jednej ściany i z powrotem, widać było, że sytuacja zbyt ciekawa nie jest. Że też miała tyle wigoru w sobie, co jest dziwne jak na tak podeszły wiek.
- Słuchaj uważnie, bo dwa razy powtarzać nie będę. - powiedziała surowym tonem. - Jestem rolnikiem, od pewnego czasu, głupie zwierzęta niszczą mi uprawy, co jest bardzo irytujące. Doszłam do wniosku, że to tylko głupie zwierzęta, które muszą jakoś przeżyć. Wiesz co jest w tym nienormalnego? To, iż użytkownicy Mokutonu, tworzą ogrodzenia, dzięki którym nie mogą się tam dostać. Tym czasem, są one przez kogoś niszczone. Chciała bym, byś dowiedział się, co się dzieję. - dodała równie stanowczym tonem. Ciężka sprawa, która wymaga dużego poświęcenia. Mimo tego, babcia była przekonana, że brunet pomoże. Dzięki temu, wszyscy rolnicy byli by bardzo zadowoleni i w końcu będą mogli spokojnie uprawiać plony. Starsza pani otworzyła starą szafę, która znajdowała się w przed pokoju, stamtąd też wyciągnęła saszetkę z pieniędzmi. Na oko, około dwieście-pięćdziesiąt Ryo.
- Rzecz jasna, odpowiednio ci zapłacę, ale to po wykonaniu pracy. - powiedziała. Gdzież znikło to ciepło? Może ta cała sytuacja ją przerastała, dlatego też jest tak ostra. Schowała sakiewkę do swojego kimona, po czym z niecierpliwością oczekiwała na odpowiedź chłopaka. Miała nadzieję, że się zgodzi i w końcu głupie zwierzęta nie będą jej niszczyć ukochanych upraw. Każdy rolnik zrobi wszystko, by ochronić swoje maleństwa - czyli uprawy.
Shirokaze
 

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Shigeru » 26 wrz 2015, o 22:15

Po wejściu do mieszkania zająłem wskazane miejsce i mogłem teraz spokojnie wysłuchać co miała mi kobieta do przekazania. Wydawało mi się, że nieco się uspokoiło chociaż wczesniej była bardzo zdenerwowana. Zamiast mi od razu powiedzieć co jest grane, wolała jednak obcego sobie młodzieńca przyprowadzić do swojego domostwa i tam powiedzieć co jej leżało na sercu. Coś musiało być faktycznie na rzeczy.
- Rozumiem. Zdążyłem już co nie co usłyszeć na ten temat od swojego ojca. Czy ma Pani może podejrzenia kto mógłby za tym stać? - spytałem, bo tak na prawdę nie wiedziałem nawet jak rozpocząc to śledztwo. Informacja jednak o tym, że kobieta jest rolnikiem, dawała już pierwszą wskazówkę o tym gdzie można było zacząć działania - Gdzie mieści się Pani ziemia? Prawdopodobnie będzie to mój punkt wyjścia. Rozumiem też, że nie tylko Pani ma takie problemy, prawda? - dopytałem, chcąc się upewnić co do informacji, które już posiadałem.
Kobieta była najwyraźniej pewna tego co chciała zrobić, bo po chwili sięgnęła do mieszka, w którym znajdowały się pieniądze. W tym momencie jej ton głosu zabrzmiał dużo ostrzej, oznajmiając w ten sposób że oczywiście, aby otrzymać zapłatę, muszę rozwiązać zagadkę. Na szczęscie nie kazała mi już karać osoby, która za tym stała. Wystarczyło bym po prostu dostarczył tą osobę przed władze prowincji. To miałem - miałem oczywiście nadzieję - było wykonalne.

/Przepraszam, że tak krótkie posty, ale dziewczyna u mnie jest i po prostu nie mam tyle czasu żeby odpisywać bardziej szczegółowo :)
Shigeru
 

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Shirokaze » 27 wrz 2015, o 15:32

Obrazek
Tajemnice lasu - Misja rangi C - Post #7


Babcia, zainteresowanie bruneta, zinterpretowała jako przyjęcie zadania, które mu powierzyła.
- Skoro usłyszałeś, to znaczy, że ktoś puścił plotkę, a tego nie lubię, gadać każdy potrafi a pomóc, nikomu się nie chcę. - powiedziała zażenowana. - Nie mam pojęcia, kto to mógł być i dlaczego to robi. Pewnie to zwykły wandal, który robi rolnikom na złość. - dodała. Nastolatek wciąż zadawał pytania, które na pewno mu się przydadzą w trakcie wykonywania misji. Miło z jego strony. Uczynny chłopiec, tylko czy podoła? Wyglądał na całkiem silnego, ale to tylko pozory.
- Moje pole znajduję się miedzy Skalistym Wodospadem a Leśnymi rozlewiskami. Dosyć charakterystyczne miejsce, ponieważ stoi tam wielki wiatrak, który zbiera energię. - opisała, dosyć skromnie swoje pole, po czym śpieszyła z następną odpowiedzią.
- Tak, obok mojego pola, znajduję się wiele innych, które również są atakowane, wszyscy się z tym męczymy, ale nie możemy nic zaradzić. Po prostu wandale i zbiry, tak przynajmniej mi się wydaje, bowiem po co ktoś miałby to robić? - odpowiedziała, po czym usiadła na fotelu, który stał, w małym salonie. Chwyciła się za głowę i zaczęła myśleć. Wciąż nie wiedziała, czy Shigeru się zdecydował, ale miała szczerą nadzieję, że tak i jej, a właściwie wielu innym osobom, pomoże. Do tej pory żaden Shinobi nie miał na to czasu, bo uważają, że to nic poważnego, a jednak. Są narażeni na biedę z powodu braku upraw.



z/t po twoim poście ;)
Shirokaze
 

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Shigeru » 27 wrz 2015, o 17:45

Przez chwilę zastanawiałem się nad sensem wypowiedzi kobiety. Nie powiem, jej stwierdzenie jakby ojciec zmyślał było nieco oburzające. Była jednak starszą kobietą, mogłem to puścić mimo uszu, postanowiłem jednak zwrócić jej uwagę na to, że powinna z szacunkiem zwracać się w kwestii innych ludzi z klanu Senju, którzy poświęcili życie na to, aby ludziom tym wiodło się lepiej.
- Skoro mój ojciec tak powiedział, a Pani to właśnie potwierdziła, to nie była to plotka. Wiemy już, że stawiono ogrodzenia. Ktoś je jednak niszczył. Sprawcy nie znaleziono, takie są fakty - stwierdziłem cierpko podnosząc się przy tym ze swojego miejsca. Uzyskałem niezbędne informacje i teraz mając je w zanadrzu mogłem przedsięwziąć jakieś działania zmierzające do wyjaśnienia takich działań wandali.
- Podejmę się tego zlecenia. Gdy uda mi się już to wyjasnić, wrócę i przekaże Pani zdobyte informacje, a tego który za tym stoi postawie przed władzami naszej osady
Deklaracja, którą złożyłem powinna uspokoić kobietę i zdjąć z niej ciężar tego kłopotu. Dowiedziałem się od kobiety, gdzie powinienem się udać, a także tego, że nie tylko ona jedyna ponosiła w tamtej okolicy podobne straty. W głowie zaświtał mi już również pomysł na to, jak wywabić tego całego ignoranta, którymi swoimi działaniami przyczyniał się do znacznych strat rolników.
- Do widzenia - powiedziałem w końcu zdając sobie sprawę z tego, że kobieta nic więcej już nie powie, poza widoczną wdzięcznością bijącą z jej twarzy. Skinąłem kobiecie w odpowiedzi głową i nie czekając dłużej na to co jeszcze powie, ruszyłem w kierunku wyjścia, a potem tuż między Skalisty Wodospad i Leśne rozlewiska. Znałem już charakterystyczny punkt tej okolicy, wiec nie było sensu tracić więcej czasu.

Shigeru
 

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Ryu » 28 wrz 2015, o 15:44

Ryu widział w Reice czyste, nieskazitelne wręcz dobro i ogromną wrażliwość. Bez wątpienia była dobrym człowiekiem, aczkolwiek... czy nie za dobrym na taki świat? Ryu miał nieco inną mentalność – wyrobił sobie obojętność względem krzywd jakich doświadczają ludzie, a jego wrażliwość objawia się wyłącznie względem zwierząt co i tak nieraz jest zbyt obciążające dla niego. Gdyby do tego miał dorzucić zamartwianie się o los ludzi na tym świcie to chyba by zwariował. Niemniej cieszył się, że są właśnie takie osoby jak Reika, które wyręczą Białowłosego w „czynieniu dobra”, a on dzięki temu będzie mógł zająć się tym, po co żył – czyli służeniu swojemu klanowi i wykonywaniu dla niego najbardziej podłych i niechlubnych zadań, za które rozliczany będzie po śmierci na sądzie ostatecznym...

”Mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja się spotkać i porozmawiać. W Ryuzaku no Taki mamy domek obok zagajnika, więc jak będziesz w pobliżu, to wpadnij w odwiedziny. A tymczasem do zobaczenia. Zaproszenie było jasne, i pewnie Ryu kiedyś odwiedzi kuzynkę – bo chyba tak mógł ją nazywać – niemniej na pewno nie w najbliższym czasie, bowiem miał na głowie rzeczy ważniejsze. Uśmiechnął się lekko, i stanął na nogi z pozycji kucanej... Mi również miło było Cię poznać. A z zaproszenia na pewno skorzystam, także do zobaczenia. Odrzekł, odprowadzając dziewczynę wzrokiem, a gdy ta zniknęła, on sam udał się w stronę szlaku transportowego. Miał zamiar wrócić do domu, i poświęcić czas na treningi. A być może zjawi się Saburo z kolejnym zadaniem....

[z/t]
Ryu
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shinrin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość