Leśne Rozlewiska

Najdalej wysunięta na północ prowincja Prastarego Lasu. Obszar ten jest zamieszkiwany oraz kontrolowany przez Ród Senju. Prowincja w ogromnej części pokryta jest lasem, który jest schronieniem zarówno dla zwierząt jak i ludzi w nim żyjących. Shinrin od zachodu graniczy także z „niezbadanymi terenami” co może w przyszłości zaowocować potyczkami zbrojnymi. W prowincji rozwinięte jest głównie zbieractwo oraz łowiectwo.

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Teien » 2 maja 2015, o 18:52

Obrazek
19/30
Misja Rangi C Kaki


Świat był okrutny, co pokazane było tutaj w tej małej wiosce przez chwile, mimo, że to jedynie skrawek bólu jaki rzuca świat na człowieka, to jednak jest on odczuwalny. Mężczyzna słuchał Cie uważnie, wodził myślami za każdym Twoim słowem analizując wszystko na swój wiejski rozum, że też wszystko musiał zrozumieć. Trochę sobie pogadałeś, aczkolwiek wszystko było potrzebne do nakreślenia i przedstawienia Tarunzo.
-Masz rację, wybudowanie domu może pójść w odstawkę, On wraz z córką mogą zatrzymać się u kogoś w domu, raczej nikt nie będzie robił problemów. -westchnął, mając tutaj oczywiście na myśli poszkodowanych ludzi. Zaraz musiał przejść do bardziej krwawej i złożonej sprawy. -Jesteśmy prostymi wieśniakami, który mają w domach widły i noże kuchenne. Mimo to, również możemy się im postawić, jednak tylko pod Twoimi rozkazami. Sami nie wiemy jak walczyć, lecz jak mówisz, naszą bronią mogą być pułapki. -pokręcił głową negując coś. -Niestety wezwać wsparcia z Twojej wioski nie możemy. Nie mam, aż tyle pieniędzy by wynagrodzić Was wszystkich. Tak więc najlepszym wyjściem będzie się przygotować. Pole uprawne, nieee... To nie to miejsce. Oni zawsze pukają do domostw i zbierają pieniądze. Alee... Hmmm... -zamyślił się chwilę, po czym jego ślepia zaiskrzyły jakimś pomysłem. -Chyba wiem co możemy zrobić. Myślę, że wszyscy przyjdą w kupie, z jednej strony, a przynajmniej większość z nich. Toteż my możemy robić za wabik! Staniemy w miejscu, w mieście gdzie będzie możliwość zdetonowania tego waszego sprzętu, w miejscu gdzie żaden dom nie ucierpi, a kobiety i dzieci usadowią się w oddalonym jak najdalej domostwie. -spojrzał na Ciebie z determinacją. Widocznie nie był taki płochliwy, drzemało w nim coś co potrafi stawiać opór, jednak wychowany na wsi umiał tylko przerzucać gnój i uprawiać cebulę. Mógłby być z niego dobry wojownik. Płonący dom dalej przygasał... -Jak myślisz? Oni wtedy na nas ruszą, a Ty z ukrycia wszystko zdetonujesz by później do nas dołączyć. Oczywiście jak wspominałem nie mamy pieniędzy na wynagrodzenie większej ilości, jednak Ciebie możemy wynająć i owszem. Co Ty na to? -dodał czekając na Twoją odpowiedź.
Teien
 

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Kakizashi » 2 maja 2015, o 20:05

/// trochę biedapost. ciężko mi tera napisać coś treściwszego. gomene

Kakizashi ucieszył się, widząc, że są w tej wiosce ludzie gotowi stanąć twarzą w twarz z przeciwnościami losu i wziąć sprawy we własne ręce. Oznaczało to jednak, że muszą stoczyć jeszcze jedną walkę, co może przynieść jeszcze więcej ofiar.
- No, myślę, że to najlepsze wyjście. Jeśli połączymy wysiłki, powinno nam się udać. Przeciwnik pewnie też przygotuje coś specjalnego, znając życie... - stwierdził Kaki, drapiąc się tym razem po podbródku.
Inne plany nie wchodziły w rachubę. Trzeba było korzystać z tego, co jest.
- Zgoda, zrobimy tak jak mówicie. Ale kobiety i dzieci powinni zostać w domach. Ale to chyba tak oczywiste, że nie trzeba o tym wspominać. Oczywiście, pomogę wam, mam nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. A więc, od czego zaczniemy? Może... przygotujmy pułapkę.
Po tych słowach czekał na akcję ze strony wieśniaków. Czas płynął na ich niekorzyść.
Kakizashi
 

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Teien » 2 maja 2015, o 20:47

Obrazek
21/30
Misja Rangi C Kaki



Słońce schowało się już za pasmem oceanu drzew, zaś wychodzić zaczęło srebrzyste koło, które zwiastowało nieuniknione nadejście nocy! Pod osłoną cieni, raczej ciężko będzie precyzyjnie rozstawić pułapki, bądź co bądź tutaj trzeba być bardzo dokładnym, przecież nie można popełnić błędu i przypadkiem spalić kolejnego domostwa, a także żeby grupa mająca na celu robienie za wabik wiedziała gdzie się ustawić. Kobiety poszły już do swych dzieci, zaś wy mężczyźni mieliście pełne ręce roboty, choć tak jak wspominane... Noc już praktycznie zapadła. -Tak pułapki! Czy masz jakiś użyteczni sprzęt? Mam na myśli coś co wywoła eksplozję. Możemy rozstawić to jak swego rodzaju zapalnik dla beczek z benzyną, które zakopiemy pod ziemią. -wtem podszedł do was kolejny wieśniak mówiąc. -Słuchajcie, a co robimy z tymi ciałami i resztkami? Trzeba je zakopać albo wynieść do lasu, bo inaczej zaczną nam tutaj za kilka dni gnić. -praktycznie wszystko zależało od Ciebie... mogłeś się poczuć jak rodzic który dyryguje swoim dzieckiem by to wyrosło na mądre i silne, mogące przeciwstawić czoła nadchodzącemu problemowi. Zaraz Tarunzo odpowiedział. -Zajmiemy się tym jutro. Dzisiaj przygotujmy co się da. Wątpię aby nasi przeciwnicy przegrupowali się tak szybko. A odpocząć też trzeba przed walką, choć straż nocna... No własnie tak jakaś musi być ehh... Panie Wpierdol, ułóż Pan w myślach jakiś dobry Plan. Wszyscy mężczyźni tutaj! -krzyknął donośnie. Wszyscy Ci zaczęli się schodzić by to wysłuchać Ciebie i Twojego planu, byś to zaczął nimi dyrygować.

/Rozstaw wszystkich tak jak chcesz. Masz do dyspozycji 15 wieśniaków.
Teien
 

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Kakizashi » 3 maja 2015, o 12:27

Wraz z zapadnięciem zmroku przyszedł czas na podjęcie pierwszych działań. Kakizashi wysłuchał wieśniaka i zgodnie z jego prośba, podarował mu dwie notki wybuchowe, wcześniej odczepiając je od kunai z kabury.
- To powinno wystarczyć. To dość niebezpieczna broń, ale bez obaw, tylko ja mogę ją aktywować. Weźcie pod uwagę, że promień jej wybuchu to pięć metrów - tłumaczył młodzieniec. Tymczasem przyszła jeszcze pora na inne sprawy.
- Tak, kwestię ciał zostawmy na koniec. Nie jest to w tej chwili sprawą priorytetową. Musimy jednak jakoś zorganizować pracę. Zrobimy tak. Czterej chłopa pójdzie obserwować wroga, każdy na jeden kraniec wioski, dzięki czemu unikniemy zaskoczenia. Pozostali zaczną przygotowywać pułapkę. Ja wam pomogę. Ach, i tak naprawdę mam na imię.... ach, zresztą. Co dwie godziny czwórka ze straży będzie się zmieniać z naszą grupą. W ten sposób każdy będzie miał chwilę trochę czasu na odpoczynek, w razie gdyby atak nastąpił przed czasem i nie mielibyśmy więcej okazji na odpoczynek przed walką. Czy taki plan wam pasuje?
Dowódca drużyny wieśniaków stał teraz nad nimi, pewny swojego planu. Morale załogi były dosyć dobre, a cześć z nich przejawiała również swoją inicjatywę, pomagając młodzieńcowi ustalić skuteczny plan działania. Zdawał sobie jednak sprawę, że każda minuta zbliża go do momentu próby.
- Ach i jeszcze jedno. Zostałem ranny podczas walki. Gdzie mógłbym jakoś to sobie oczyścić? Chciałbym to szybko mieć z głowy, aby móc pomóc wam w przygotowaniu pułapki - rzekł młody Senju z lekkim zakłopotaniem. Prawie o tym zapomniał na śmierć, mało tego, robił się trochę... głodny. Przynajmniej teraz, kiedy nie widać w ciemnościach tych wszystkich trupów.
Kakizashi
 

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Teien » 3 maja 2015, o 14:52

Obrazek
23/30
Misja Rangi C Kaki


Wszyscy stali tuż przy Tobie, otaczając kręgiem i nasłuchując co też jeszcze im dopowiesz. Otrzymali od Ciebie dwie wybuchowe notki, pierwszą reakcją było lekkie wzdrygnięcie się, lecz kiedy dodałeś, iż tylko Ty możesz je aktywować pewnie chwycił. Czym prędzej wybrali między sobą czwórkę wartowników, ruszyli po jakieś siekiery czy widły, by to zaraz stanąć w odpowiednich punktach. Bez zbędnego potwierdzenia ruszyli do pracy. Niektórzy ruszyli po beczki z benzyną czy innymi składnikami łatwo palnymi, zaś jeszcze inni szli zbierać cokolwiek co nada się do walki z nadchodzącą zgrają popaprańców.
-Tak wejdź tutaj do domu. -wskazał palcem Tarunzo. Wszystkie wyglądały tutaj podobnie, wręcz identycznie, chyba tylko domownicy się różnili. -Mieszkam tam z żoną i synem. Powiedz, że Cie przysłałem i o co chodzi. Opatrzy i oczyści Ci ranę, my tym czasem wszystko zaczniemy ustawiać. Mam nadzieję, że ta rana nie przeszkodzi Ci w walce. -uśmiechnął się, lecz raczej sztucznie, gdyż nie miał zbytniego powodu do dobrego nastroju. Widziałeś jak pięciu chłopa łapie za szufle by to zaraz wykopać pojedyncze doły, odpowiednie by schować beczki oddalone od siebie mniej więcej 5 metrów. Dwie wybuchowe notki z pewnością starczą, gdyż jedna rozpali jedną beczkę i eksploduje, powodując reakcję domino na innych. Cóż... A Ty, po opatrzeniu rany co jeszcze będziesz chciał lub co też będziesz robił.
-Dobra, idę pomóc chłopakom. -dodał na koniec Tarunzo i odszedł od Ciebie.
Teien
 

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Kakizashi » 3 maja 2015, o 15:19

Przygotowania ruszyły pełną parą, Kakizashi zaś musiał na chwilę zostawić sprawy wioski aby zająć się sobą, a konkretnie - swoją raną. Nie było to nic poważnego, jednak nie mógł lekceważyć żadnej rany, gdyby bowiem wdało się zakażenie, mogłoby się to skończyć co najmniej nieciekawie dla niego.
- Dobra, dzięki. Tutaj, tak? - zapytał, wskazując palcem konkretne drzwi. - Dobra, zaraz będę z powrotem. To potrwa tylko chwilę.
Udał się do środka, gdzie zastał żonę i dziecko meżczyzny, który polecił mu się tutaj udać. Wyjaśnił kim jest i dlaczego ośmielił się wtargnąć do domu. Liczył na okazanie drobnej pomocy medycznej w zamian za bohaterską obronę wioski.
Jak tylko opuści dom, już odpowiednio opatrzony, rozejrzy się wokół.
- To nic wielkiego. Spokojnie mogę walczyć. Widzę panowie dają z siebie wszystko - stwierdził ze spokojem w głosie - mam nadzieję, że cała pułapka odniesie skutek i walka zakończy się jeszcze zanim na dobre zacznie. Wróg raczej nie oczekuje, że wioska ośmieli się podnieść rękę na uzbrojonych bandytów. To założenie może ich drogo kosztować.
Kakizashi postanowił wykorzystać wolny czas, aby zebrać wykorzystany w wcześniejszej walce ekwipunek - przemyć go i naostrzyć do ponownego użytku, jeśli starczy na to czasu. Kiedy upora się z tym zadaniem, wspomoże wieśniaków radą lub praca swoich rąk, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Kakizashi
 

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Teien » 3 maja 2015, o 16:21

Obrazek
25/30
Misja Rangi C Kaki


Udałeś się do domostwa w którym to miałeś dostać lekką pomoc medyczną. Przywitała Cie z uśmiechem Pani tego domu, niska czarnowłosa, zielonych ślepiach, stroju roboczym. Najwidoczniej wszyscy pracowali w tym miejscu by dało się jakoś w odpowiednich warunkach żyć. Oznajmiłeś jej po co przybyłeś, a ta zaraz zaprowadziła Cie do skromnego salonu, z którego wyszła, lecz po chwili wróciła z malutką teczuszką. Wyciągnęła z niej małą butelkę z alkoholem chyba, bo tak właśnie śmierdziało po odkręceniu. Wylała troszkę na czystą watę i przyłożyła do rany, mówiąc Ci byś potrzymał chwilę w tym miejscu. Ona zaś złapała za banderze i zaczęła owijać w około. Mimo tego, iż upierałbyś się przy niekonieczności takiego zabiegu, to niestety ale musiałeś poddać się kobiecie. Minęła chwila, a Ty stałeś już u progu drzwi spoglądając jak chłopi zakopują beczki i tego typu rzeczy. Kiedy nagle usłyszeliście wszyscy krzyk! Dochodził z jednej strony wartowniczej. Zaraz na przestrzeni wzroku pojawił się mężczyzna, który tam stacjonował, a za nim biegli bandyci. Liczyli sobie oni bowiem 25 uzbrojonych po zęby chłopa. Z ich gardeł wychodził okrzyk bojowy, a z twarzy wieśniaków jedynie strach i zdziwienie. -Nie jesteśmy gotowi! -usłyszałeś. -To za wcześnie. -dodał kolejny. -Musieli mieć bazę gdzieś nieopodal nas! -beczki nie wszystkie ukryte, lecz notki zostały rozstawione jako pierwsze. Ogólny zarys malował się w sposób następujący. Byłeś między wieśniakami, a bandytami. Hołota biegła od południa, miała do Ciebie 75 metrów na oko, natomiast do drugie tyle do wystraszonych chłopów. Którzy łapali drżąc nogami za to co jest pod ręką. Jedni mieli kosę do ścinania trawy, inni zaś widły, Ci co bliżej poprzednich martwych ciał dostali w swe ręce jakieś lepsze uzbrojenie. Dokładnie w miejscu gdzie stacjonowali chłopi rozciągała się linia 5 beczek, a między nimi dwie wybuchowe notki. Notki zagrzebane, zaś beczki tylko dwie. Wszystko wskazywało na to, że jesteście na straconej pozycji. No chyba że coś się wydarzy lub jakimś cudem odeprzecie atak.
Teien
 

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Kakizashi » 3 maja 2015, o 17:28

Sytuacja była nie do pozazdroszczenia. Atak nastąpił duży szybciej, niż zakładano, a Kakizashi został przyłapany z opuszczonymi spodniami. Nie no, oczywiście nie dosłownie. Tak czy inaczej potrzebował jakiegoś planu, jak pozbyć się tak licznej masy wroga. Walka z zwarciu być może wyglądałaby efektownie, jednak tym razem po prostu trzeba było uciec się do jutsu, aby załatwić ten problem raz a dobrze. Młody Senju poczekał aż przeciwnik się odpowiednio zbliży - gdyż chciał od razu poczęstować go technika, którą miał przygotowaną. Chciał dodać wieśniakom otuchy biorąc na siebie ten atak i powstrzymując go w największym możliwym zakresie. Dlatego też zaczął składać pieczęcie - jedna po drugiej, a kiedy skończył, spod ziemi miał wyrosnąć ogromny smok z drewna, który zwyczajnie miał 'przejechać' po szarżujących bandytach niczym górski strumień, zabijając kogo tylko się da pod swoim ciężarem. Drzewne cielsko smoka miało wykręcać się i wić tak długo, aż ostatni z nich nie wyzionie ducha. Jeśli jakimś cudem jakiś niedobitek zachowa się przy życiu, podejmie po raz kolejny walkę wręcz dobywając kunai i walcząc do momentu, kiedy chłopi dotrą aby dokończyć dzieła zniszczenia. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, przygotowana przez ich pułapka okaże się być niepotrzebna.



Nazwa Jutsu: Mokuton: Mokuryūdan
Dziedzina: Mokuton
Ranga Jutsu: B
Zasięg Jutsu: 25 metrów maks.
Koszt chakry: E: 35% | D: 30% | C: 20% | B: 15% | A: 10% | S: 5% | S+: 4%
Pieczęcie: Wąż -> Tygrys -> Pies -> Małpa -> Ptak -> Smok
Opis: Słabsza wersja drzewnego smoka, która łudząco przypomina swojego wodnego odpowiednika zarówno w kwestii skali jak i możliwości ofensywnych. Po złożeniu sekwencji pieczęci z ziemi wyłania się drzewna postać smoka która jest w pełni kontrolowana przez użytkownika. Z uwagi na swoją masę i rozmiary technika ta zdolna jest przebić się przez bariery do rangi B z wyjątkiem Rashoumona. Zadaje duże obrażenia obuchowe które są w stanie wykluczyć przy bezpośrednim trafieniu postacie z wytrzymałością niższą niż 70 punktów. Podobnie jak każda technika Mokutonu, jest podatny na techniki oparte na żywiole ognia.

Link do tematu postaci:http://shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=102&t=442
Kakizashi
 

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Teien » 3 maja 2015, o 18:07

Obrazek
27/30
Misja Rangi C Kaki


Rozjuszona ekipa zbliżała się z sekundy na sekundę, pokonując coraz to kolejne metry. Krzyczeli wniebogłosy rozdzierając gardło jak tylko się da. Twoja drużyna wieśniaków natomiast czekała, stali niby wryci niby przygotowani na zbliżającą się falangę, to jednak trzęsące się ręce i nogi sprawiały, iż mogłeś w nich widzieć po prostu tylko garstkę robotników. Cały czar determinacji prysnął, a zostałeś tylko Ty! Z zimną krwią zacząłeś składać pieczęci, nie miałeś zamiaru oddać tego miejsca bez walki, nawet jeśli pułapka była teraz zbędna, to Twoja siła została wyciągnięta na pierwszy front. Z ziemi wydobyły się kolejno różne drewniane pale, które to zaraz jakby połączone w jedność utworzyły kształt smoczy! Ten z otwartą szczęką jakby chciał zaryczeć i przestraszyć niegodziwych bandytów. Mimo tego, że nie było słychać żadnego rozdzierającego uszy wrzasku potwora, to sam widok spowodował lekkie zamarcie. Zwolnili biegu. Lecz tylko złudnie na chwilę. Gdyż ktoś między nimi krzyknął. -Nie bać się tych sztuczek, zabić ich wszystkich! -wtedy też Twój twór wyleciał do przodu taranując kilku napastników. Wszystko zdawało się być perfekcyjne! Do momentu, aż smok zaczął się palić. Jego łeb zapłonął i stanął w ogniu. Krzyki i pobojowisku mogło zakłócić przyczynę, lecz z jego łba zsunęła się rozbita butelka. Jakaś mieszanka spowodowała zapłon! Mimo tego, że pokonał on ich około dziesięciu, to pozostało ich jeszcze kilku. Sam stwór palił się coraz bardziej, lecz mimo tego nie przestawał atakować, miał za zadanie przecież zmasakrować wszystkich póki to jeszcze może!
Wieśniacy, którzy nie wierzyli temu co pokazują im ślepia, zacisnęli dłonie na swych broniach. Ktoś tam coś krzyknął, ktoś ruszył pierwszy biegiem! Wtem cała reszta równie zażartym gromem z gardła poleciała przed siebie na pozostałych bandytów. A Ty co będziesz tak po prostu stał i się przyglądał?
Teien
 

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Kakizashi » 3 maja 2015, o 18:22

Walka rozgorzała na dobre, a wróg poniósł ciężkie straty i ku zdziwieniu młodego Senju, nie dawał za wygrana. Jak wiele ludzi musi zginąć, aby to szaleństwo dobiegło końca? Trudno było orzec w takim momencie. Batalia jednak trwała i chłopi, gotowi bronić swoich domostw i rodzin rzucili się w wir walki, co sprawiło, że w serce Kakizashiego również napłynął bojowy duch. Kiedy smok spełnił swoje zadania, postanowił dołączyć do walki - korzystając z kolejnej broni swojego arsenału. Zależało mu na możliwie szybkim zakończeniu walki - nie chciał, aby żaden chłop, nieobyty w sztuce walki, poległ w tej bezsensownej walce w której nie ma prawdziwego zwycięzcy. Smok z drewna po spełnieniu swojej roli miał od tej pory być groźnie wyglądającą pamiątką, kiedy ta bitwa dobiegnie końca. Senju dołączył do swoich kompanów i po złożeniu serii pieczęci, z jego ramienia wyrósł długi drzewny bal, którego ostry koniec, niczym włócznia, miał nękać i zabijać każdego, kto będzie na tyle nieostrożny, aby się zbliżyć. Miażdzyć gardła, przebijać serca, łamać kości. Wszystko, co tylko przyniesie śmierć wrogowi a jemu zwycięstwo i spokój dla wioski w przyszłości. Jeśli zajdzie taka potrzeba, użyje swojej techniki aby osłonić siebie lub jednego z wieśniaków, który znajdzie się w opałach.
- Utrzymajcie szyk, starajcie się trzymać blisko mnie! - zawołał Kakizashi, pełen bojowego wigoru - nie pozwólcie polec swoich przyjaciołom!
Wkrótce miało się okazać, czy sprawiedliwość zatryumfuje nad złoczyńcami.


Nazwa
Mokuton: Daijurin no Jutsu

Pieczęci
Tygrys → Koń → Tygrys → Wąż

Zasięg
Taki jak w pasywnym Mokutonie użytkownika

Koszt
E: 35% | D: 30% | C: 20% | B: 15% | A: 10% | S: 5% | S+: 4% (2% - utrzymanie)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Ofensywna technika elementu drewna, która polega na stworzeniu naostrzonych kolców, które z dużą prędkością pędzą w stronę naszego przeciwnika. Kolce można także szybko zmienić w tarczę i przykładowo zasłonić się przed nadchodzącym atakiem.
Kakizashi
 

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Teien » 3 maja 2015, o 20:38

Obrazek
29/30
Misja Rangi C Kaki Koniec z następnym postem!


W tym miejscu, w tej malutkiej wiosce rozlało się tyle krwi, ile na wojnach w przeciągu kilku minut! Aczkolwiek to nie było ważne, ważniejszą rzeczą w tym wszystkim było bowiem przetrwanie ludzi uczciwych i dobrych w sercu, nie poddanie się tyranii bandytów. Tak więc właśnie tutaj, wieśniacy wypełnieni odwagą, którą wszczepił im młody Senju, pokazując swoją wyższość na polu bitwy dzięki jednej technice drewnianego smoka, ten bowiem siał zniszczenie w grupie wroga, mimo tego, że paliła mu się głowa to resztkami sił próbował zniszczyć coraz to kolejnych osobników. Do tego dołączyli się właśnie chłopi, którzy trzech, czasem w większej ilości otaczali jednego bandziora wymierzając szybką sprawiedliwość. Ty dołączyłeś do nich pomagając i wspierając dodatkowo własną osobą... A chwilę później wszystko było już skończone!
Wszyscy z Was żyli i mieli się praktycznie dobrze, nie licząc mniejszych czy większych ran. Lecz to nie było nic z tym nie są w stanie sobie poradzić. Podszedł do Ciebie znany Ci wieśniak wręczając wynagrodzenie za Twój trud, dodając jeszcze. -Dziękuje Ci w imieniu wszystkich tutaj zamieszkałych! Mamy u Ciebie wielki dług. Dodatkowo to drewno, które pozostawiłeś posłuży nam przy wybudowaniu domu dla naszego poszkodowanego przyjaciela. -poklepał Cie po ramieniu. -Jeszcze raz dziękujemy. Mamy nadzieję, że po tym wszystkim kiedyś nas odwiedzisz, lecz wtedy napijemy się piwa czy czegoś mocniejszego! -uśmiechnął się szeroko żegnając Cie przy tym. Musieli zająć się teraz rannymi, a później wybudować chatkę. To wszystko...
Teien
 

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Kakizashi » 3 maja 2015, o 20:58

Krótkie, intensywne starcie dobiegło końca w iście efektownym stylu. Wkrótce nie było już nikogo, kto mógłby podnieść rękę na wioskę i jej mieszkańców. Tym razem sprawiedliwość zwyciężyła, a młody Senju poprowadził wieśniaków do zwycięstwa. Teraz zostało już tylko zebrać fanty i podziękowania ze strony wybawionych z opresji. Bycie bohaterem czasem było naprawdę fajne!
- Nie ma problemu, naprawdę. Cieszę się, że byłem w pobliżu i mogłem pomóc. W końcu jestem shinobi, moim przeznaczeniem jest walczyć za tych, którzy sami walczyć nie potrafią.
Chłopak zaśmiał się kiedy starszy mężczyzna wspomniał o wykorzystaniu stworzonego przez niego drewna jako budulca. No cóż, nie dało się ukryć, że jego unikalne Kekkei Genkai miało wiele pożytecznych zastosowań, nie tylko w walce.
- Jasna sprawa. Drewno macie gratis, heheh - zaśmiał się serdecznie - myślę, że najbliższa okazja nadarzy się za dwa lata, zamierzam opuścić te strony na ten czas. Ale nie zapomnę o waszym zaproszeniu, obiecuję!
Po tych słowach została mu ostatnia rzecz - zebrać swoje graty i udać się do domu, skąd przygotuje się do wyprawy swojego życia. Do miasta Ryuuzaki no Taki. Będzie się działo!


z/t
Kakizashi
 

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Reika » 19 wrz 2015, o 17:46

Reika z szerokim uśmiechem powitała tak dobrze znany jej las i ścieżkę, którą od lat wchodziła między drzewa, aby posłuchać szumu liści, śpiewu ptaków i plusku strumieni. Podczas pobytu w tłocznym Ryuzaku no Taki brakowało jej tego krajobrazu, a teraz miała okazję chociaż przez krótki czas nacieszyć się tym znajomym, relaksującym widokiem. Akumie chyba także spodobało się nowe otoczenie, bo dreptał radośnie po ścieżce od czasu do czasu obwąchując trawę. Blondynka dostrzegła nawet kilka grzybów, ale nie miała w co je pozbierać. Może jak będzie wracać, to poświęci do tego kamizelkę, ale póki co kierowała się w swoje ulubione miejsce, którym były Leśne Rozlewiska. Dlaczego właśnie to miejsce? Bo było naprawdę malownicze i zwabiało sporą ilość leśnych zwierząt, które przybywały tam aby ugasić pragnienie i od czasu do czasu zażyć kąpieli. Często pojawiły się tam sarny i dziki, ale także wszelkiego rodzaju ptactwo. Droga nie była długa, ale Akuma zdążył się zmęczyć, próbując nadążyć za swoją opiekunką, która ostatecznie wzięła go na ręce, aby ponieść ten kawałek, który jeszcze został do przejścia.
Kiedy Reika dotarła na miejsce, uśmiechnęła się szeroko na ten cudowny widok. W pobliskim rozlewisku brodziły w wodzie dwie czaple siwe, najwyraźniej szukając małych ryb na posiłek. Zerknęły tylko przelotnie na kunoichi, po czym wróciły do szukania obiadu, zaś dziewczyna usiadła na zwalonym pniu starego dębu, znajdującego się w pełnym blasku słońca, sączącego się z wyrwy między koronami innych drzew. Dzięki ciepłym promieniom, jakie tu dochodziły, zamiast mchu rosła bujna trawa i kolorowe kwiaty, co dodawało tylko uroku temu miejscu. Reika puściła Akumę na trawę, żeby mógł się rozejrzeć po nowym terenie, zaś sama póki co nie miała zamiaru ruszać się z pnia, obserwując majestatyczne czaple, których nie chciała spłoszyć. Zawsze to lepszy widok, niż chrumkająca grupa dzików, robiących sporo niepotrzebnego hałasu. Blondynka odetchnęła głęboko świeżym, leśnym powietrzem i pozwoliła delikatnemu wietrzykowi kołysać jej jasną grzywką. Od czasu do czasu spoglądała na pupila, pilnując go, ale szczeniak raczej trzymał się blisko niej, a po chwili zwyczajnie wyłożył się w trawie na słoneczku i ziewnął.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Ryu » 19 wrz 2015, o 19:55

Powrót choćby na chwilę w rodzinne strony był strzałem w dziesiątkę dla Ryu, który w ostatnim czasie przeżył dużo - jakże bujnych na tle jego dotychczasowego, nudnego życiorysu - rzeczy. Pierwsze misje, spotkanie Mei, z którą w ostatnim czasie całkowicie stracił kontakt, wizyta w Antai pełna ciekawych wydarzeń, morderczy trening… No psychika musiała nieco odpocząć, a gdzie lepiej ją zregenerować jak nie w domu rodzinnym wśród bliskich, z którymi to Ryu miał jakże bliskie relacje? – Oczywiście to było pytanie retoryczne.

W każdym razie wizyta Białowłosego wzbudziła ogromną euforię u najbliższych i vice versa – on sam był zachwycony spotkaniem z rodzicami i bratem. Mama oczywiście przygotowała obfity obiad, a w tym czasie pozostała trójka siedziała z nią w kuchni i rozmawiali. Oczywiście najbardziej obsypany pytaniami był Ryu, jako że był tak długo nieobecny, stąd też chłopak nagadał się. Obiad był dla niego swoistym wytchnieniem od tej rozmowy. Po obiedzie napili się wszyscy sake, na lepsze trawienie, a Białowłosy postanowił udać się do dziadka, – czyli człowieka, który położył podwaliny pod rozwój wnuczka, i obraną przez niego drogę Shinobi – drogę prawą i godną służenia za przykład dla młodszych z klanu Senju.

Po wizycie u dziadka, Ryu postanowił przejść się po legendarnym lesie, w którym nie było go od dawna. Kochał obcować z przyrodą, szczególnie w samotności, stąd też samotnie udał się na spacer napawając się zapachami drzew i krzewów pieszczących jego zmysły powonienia, do współki z symfoniami wygrywanymi przez ptaki, które z kolei koiły jego słuch. Była przyjemna pogoda, stąd też płaszcz zostawił w domu rodzinnym, wędrując jedynie w czarnej, klasycznej, koszuli z długim rękawem. Do tego tradycyjnie już czarne stopnie, i potężne wysokie buty. Ekwipunek nosił zawsze przy sobie, z tym, że bez płaszcza torby były widoczne – przymocowane przy skórzanym pasie od spodni.

Gdy tak sobie spacerował, dotarł na malownicze rozlewiska, a jego oczom ukazał się piękny piesek, biegający beztrosko. Jako ze Białowłosy był miłośnikiem zwierząt i natury – nie miał zamiaru tak zostawić go w lesie samego. <zagwizdał> Chodź tu do mnie mały… – odrzekł z wyraźnym uśmiechem na twarzy, chcąc dorwać go w swoje ręce, by zanieść do domu. Łobuziak był jednak nieuchwytny – normalnie najszybsza parówka świata - ale zdawać się mogło, że Ryu ni będzie musiał go łapać, gdyż oczom Białowłosego ukazała się dziewczyna o blond włosach zapewne w podobnym wieku, co chłopak. Senju nie czekał długo, od razu pochodząc do kobiety – Cześć. Jestem Ryu i chyba wystraszyłem Ci psa, bo nie daje mi się złapać. – odrzekł z nutką żartu, by nieco rozładować sytuację – dziewczyna mogła w końcu obawiać się gościa ubranego na czarno z ekwipunkiem przy pasie.
Ryu
 

Re: Leśne Rozlewiska

Postprzez Reika » 19 wrz 2015, o 21:56

Reika zapatrzyła się na piękne czaple tak bardzo, że dopiero po chwili ogarnęła, że ktoś nawołuje Akumę. Odwróciła się i dostrzegła jak szczeniak spiernicza szybko w jej stronę, ścigany przez wysokiego, białowłosego mężczyznę. Nie żeby był przestraszony, po prostu chciał się bawić i rola uciekiniera w tym momencie mu pasowała, bo poszczekiwał radośnie na przybysza, jakby wołał go, żeby dalej go gonił. Reika uśmiechnęła się i złapała w pół malucha, głaszcząc go po łebku i przyglądając się uważniej nieznajomemu. Śnieżnobiałe włosy idealnie współgrały z błękitnymi oczami młodzieńca, który cieszył się do tego ładną posturą i rzeźbą mięśni, skrytą teraz za czarnym strojem. Można było ogólnie powiedzieć, że całkiem przystojny z niego gość i miło się na niego patrzyło. Zaśmiała się na jego słowa i spojrzała na pupila.
- A to jakaś nowość. Zwykle nie można się od niego opędzić bo jest bardzo towarzyski, czasami nawet zbyt ufny. - Uśmiechnęła się szeroko. - Miło Cię poznać, Ryu. Jestem Reika, a to Akuma. Widzę, że Ty także wybrałeś drogę shinobi.
Spojrzała na jego kabury, w których zapewne był niezbędny ekwipunek. W sumie to nawet nie wiedziała, jakie ma zamiary i czy jest stąd, więc Blondynka wolała zachować ostrożność, tuląc szczeniaka do siebie i głaszcząc uspokajająco. Przypatrywała się uważnie Ryu, lekko mrużąc oczy, jakby usiłowała sobie coś przypomnieć.
- Mam wrażenie, że już Cię gdzieś widziałam. - Powiedziała powoli, zastanawiając się. - Jesteś może z Senju? Możliwe, że było to w siedzibie klanu.
Dziwne. Widziała i nie zwróciła wcześniej uwagi na takiego faceta? Chyba musiała być rozkojarzona, albo miała na głowie jakieś inne zajęcia i tak jakoś wyszło. Mimo wszystko zawsze można nadrobić ten czas. No ale póki co, musiała się dowiedzieć jakie ma zamiary i czy powinna się w jakiś sposób obawiać. Klan klanem ale różne typy chodzą po tej ziemi, a ojciec uczył ją, że z mężczyznami trzeba zachować ostrożność, zwłaszcza gdy jest się samą w lesie, gdzie nikt nie usłyszy krzyków i nie przyjdzie z pomocą. W każdym razie niebieskie oczy Reiki uważnie obserwowały ruchy Białowłosego, lecz promienny uśmiech nie schodził z jej twarzy.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shinrin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość