Szlak transportowy

Najdalej wysunięta na północ prowincja Prastarego Lasu. Obszar ten jest zamieszkiwany oraz kontrolowany przez Ród Senju. Prowincja w ogromnej części pokryta jest lasem, który jest schronieniem zarówno dla zwierząt jak i ludzi w nim żyjących. Shinrin od zachodu graniczy także z „niezbadanymi terenami” co może w przyszłości zaowocować potyczkami zbrojnymi. W prowincji rozwinięte jest głównie zbieractwo oraz łowiectwo.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hitsukejin Shiga » 25 sie 2018, o 12:56

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Szlak transportowy

Postprzez Akashi » 9 wrz 2018, o 09:38

Po zakończonym zadaniu, które było nieco dziwne i lekko mało zrozumiałe młodzieniec otrzymał nawet swoją zapłatę, może jej część. W końcu samemu odstąpił od wynagrodzenia i sławy za pokonanie i pojmanie innego jashnisty. Rozpoznawalność w takich przypadkach może być czymś złym i mało przyjemnym, a sama jej obecność zamiast pomóc zawsze może zaszkodzić. Jednak wszystko to zakończyło się także zdobyciem nowego małego przyjaciela, małej wilczycy, która jeszcze była no zbyt mała by być jakkolwiek pomocna czy też przydatna w boju. Przez co sam chłopak trzymał ją non stop w dłoniach. Przynajmniej w tym momencie, póki to bydle nie podrośnie wystarczająco by poruszać się samodzielnie. Czemu to musiało być takie irytujące? Trzeba to będzie jakoś przetrwać, przynajmniej ten początek, później przecież musi być łatwiej, prawda?
Wszystko stawało w coraz nowszym świetle, zwłaszcza że opuszczenie tej prowincji było wdrążane już w plany. Sam cel nie był jakoś jasny, po co się nad nim jakoś zastanawiać. Wystarczy iść przed siebie aż dotrze się do jakiegoś ciekawego miejsca, gdzie praca będzie prosić o pracowników, a ktoś z wyposażeniem chłopaka raczej będzie interesującym najemnikiem do spraw związanych z walką. Właśnie tak rozpoczęła się nowa podróż jednookiego w stronę gdzie krew lała się gęsto, a ilość ofiar powinna zadowolić każdego jashinistę.


Skąd: Shinrin
Dokąd: Soso
Czas podróży: 1:30
Czas przybycia: 11:10
Środek transportu: Pieszo
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
Postać porzucona
 
Posty: 1240
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 22:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899

Re: Szlak transportowy

Postprzez Keizo » 21 lis 2018, o 01:57

Po naprawie mostu ninja zdecydował się ominąć Hayashimurę - nie chciał wracać do domu z pustymi rękami, a wręcz można by rzec że zdobyte przez Keizo doświadczenie wpływało na jego bardziej negatywnie niż neutralnie. Zdecydował się więc ruszyć na północ. Chciał ominąć jednakże szargane wojną tereny krain Soso oraz Kyuzo - nie miał najmniejszej ochoty na wchodzenie w żadne potyczki, szczególnie że musiałby przejść zapewne szczegółowe kontrole na granicy. Za cel obrał sobie więc Daishi - nieco spokojniejszą w tych czasach prowincję, oddaloną od Shinrin (chyba bardziej się nie dało). Po sporym odpoczynku w granicach jakiejś mniejszej osady, shinobi uzupełnił swoje zapasy po czym ruszył na południe - w końcu musiał wybrać się tam za pomocą statku, gdyż Daishi oddzielone było od reszty świata przez strefę wojenną w Kyuzo oraz Soso.

Dokąd: Kaigan - Daishi
Czas podróży:3
Środek transportu: Buty - łódka, 100 ryo
Obrazek

Spoiler: pokaż
¯\_(ツ)_/¯
Avatar użytkownika

Keizo
Gracz nieobecny
 
Posty: 709
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 22:39
Wiek postaci: 20
Ranga: Ogar
Widoczny ekwipunek: Mundur Shinsengumi, pod nim czarna zbroja; rękawiczki, torby przy pasie, guandao na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4506

Re: Szlak transportowy

Postprzez Senju Toshio » 24 sty 2019, o 10:38

Obecny czas dla naszego bohatera nie był łatwy. Zmagał się z wieloma myślami, które mu ciążyły. Nie był w tym jedyny. Obciążenie musiała odczuwać cała wioska. Zmierzał do Shinrin po misji, aby tam pozostać. Nie chciał opuszczać osady na dłużej. Nastały czasy gorsze niż zazwyczaj, a on dorósł w pełni, żeby zająć się poważniejszymi sprawami. Dotąd wiódł sielankową karierę. Nie wiedzieć czemu wspominał zdobyte osiągnięcia, lecz wszystko to oddalało się od niego w przepastną czerń. Aż w końcu pozostał sam bez nikogo przy boku. Znajome twarze odeszły w niemniejsze zapomnienie. Lada moment, a gruzy wspomnień zaczną się walić.
Musiał być silny w tym co robi. Inaczej nie przeżyłby aż do tej chwili. Determinacja i słuszność czynów pozwoliły mu przetrwać. Bogowie musieli mieć wobec niego jakieś szersze plany albo przyszykowali spektakularny koniec. Musiał tylko podążyć odpowiednią ścieżką, aby dotrzeć ku przeznaczeniu. Na razie wracał spokojnym w miarę traktem, gdzie na swojej drodze spotykał podróżnych i handlarzy. Nie dziwił się strachowi co poniektórych oraz świecącej stali przy okazji ich wytężonego spojrzenia. Toshio był wyczerpany, a ubranie ledwo zdążyło mu wyschnąć. Nie stawał aby rozpalić ognisko, które pomogłoby mu w polepszeniu komfortu. Cięższa misja nie zrobi z niego kulącego się z zimna chłopca, który wymaga opieki. Poza tym z Kaigan nie miał wcale tak długiej drogi. Wybierał się już dalej z północ i zachował hart ducha. Noga za nogą szedł przed siebie. Czekał już tylko na ujrzenie rodzinnej Hayashimury.


zt.
Senju Toshio
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Takashi » 8 kwi 2019, o 23:58


Największym zaskoczeniem w tej sytuacji była dla Takashi'ego zmiana nastawienia panicza Kenshin'a, która nastąpiła chwilę po tym, jak mama wyszeptała mu coś do ucha. Nie spodziewał się, że cokolwiek jest w stanie poskromić tego małego szatana, ale wszystko wskazywało na to, że ojciec jest dla niego swoistym remedium pełniącym rolę krucyfiksu wykorzystywanego przy egzorcyzmach. Nieważny był teraz powód zmiany nastroju, liczyło się jedynie to, że dzieciak stał się grzeczny i chyba nawet wykazywał chęć do współpracy, trzeba było więc wziąć nogi za pas i szybko wyruszać, póki jeszcze się nie rozmyślił.
Po dokładnym wyjaśnieniu wszystkich warunków podróży i ściągnięciu plecaka z ramion Nara zdał sobie sprawę z tego, że nie ma co kazać chłopcu dźwigać takiego ciężaru. Początkowo był nim poirytowany, ale teraz, kiedy znajdująca się w nim bestia przeszła w stan uśpienia, widział przed sobą jedynie bachora, któremu nie chciał utrudniać życia.
-A co mi tam. - burknął pod nosem, skrzywił się i podniósł plecak, zarzucając go na swój tył.
Po krótkim "dobrze", które wyszło z ust młodzieńca nie było więcej powodów do obaw, taką przynajmniej nadzieję miał główny bohater. Narzucał on dość szybkie tempo wędrówki, ale kiedy przeczuwał, że jego towarzysz może się zmęczyć, zwalniał znacząco. Wiedział, że ma do czynienia z kimś znacznie młodszym od siebie, z kimś, kto może wstydzić zapytać się nawet o jedzenie, czy też potrzebę skorzystania z toalety, dlatego sam wychodził z inicjatywą.
-Nie chce ci się może pić, albo jeść? A może musisz siku? - był bezpośredni, w końcu z dzieciakami trzeba tak postępować. -Łap.
Nie czekał na odpowiedź, zaczął od picia, bo w końcu wędrówka kosztuję ich nie tylko utratę czasu, ale również sił, a płyny trzeba w organizmie uzupełniać na bieżąco. Chwycił z plecaka młodego butelkę i rzucił mu ją, po chwili odebrał i schował do bocznej kieszonki, z której łatwiej było ją wyciągnąć. Sam nie był spragniony, a nie chciał korzystać z tej samej butelki, dzielenie się zarazkami nie wchodziło w tym momencie w grę, przecież nawet nie znał dobrze tej rodziny.
Podróż nie należała do najdłuższych, ale gdyby Takashi podróżował sam, z pewnością dotarłby do Shinrin w znacznie krótszym czasie, można więc powiedzieć, że dzieciak był mu kulą u nogi. Ale w tym wszystkim to właśnie o niego się rozchodziło, tudzież nie można było na niego narzekać, trzeba było po prostu pogodzić się z jego obecnością. Obecnością, którą cały czas musiał kontrolować, nie spuszczał go z oczu, bo na własnej skórze przekonał się, do czego jest zdolny. Nie mógł pozwolić na to, by stała mu się jakakolwiek krzywda. Nie mógł go też zgubić, bo wiązałoby się to z niepowodzeniem, po prostu musiał go bezpiecznie oddać w ręce ojczulka.
-Dobra, zerknijmy. - mówił, błądząc palcem po otrzymanej mapie, którą wyjął z własnej torby znajdującej się przy lewym pośladku. -Jesteśmy tutaj, a cel podróży znajduje się tutaj. - stwierdził, rozglądając się, mapę zwinął, ale ciągle trzymał ją w dłoni. -Okej, to już niedaleko, młody.
Po tych słowach stawiał kroki znacznie pewniej, po zapoznaniu się ze świstkiem papieru jego orientacja w terenie znacząco się poprawiła. Mimo znajomości okolicy wiedział dokładnie, jak poruszać się na tych terenach i gdzie zmierzać, znał główne punkty, które robiły za odnośniki i mówiły, gdzie skręcać, jaki tor dalszego poruszania się objąć. Teraz wszystko było łatwiejsze i nim się obejrzeli, znajdowali się już przy posiadłości, która okazała się być celem podróży. Kiedy tylko znaleźli się bezpośrednio przy drzwiach, członek klanu Nara zapukał do drzwi, zasady nie pozwoliły mu wejść do środka nawet, jeśli młody Kenshin zrobiłby to od razu.
Mowa | Krzyk | Myśl | Szept

~ Voice ~

♫ Theme ♫

Punkty Historii || Bank
Avatar użytkownika

Takashi
 
Posty: 296
Dołączył(a): 2 mar 2019, o 15:02
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: wysoki na około 176 cm młodzieniec | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemne spodnie, koszulkę z siatki i krótką, szarą, kurteczkę, a na to kamizelka shinobi
Widoczny ekwipunek: kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi
Link do KP: viewtopic.php?p=112398#p112398
GG/Discord: Takaś#4124

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kana Yuki » 9 kwi 2019, o 17:04

DEAD CITY 15/15
[Takashi - misja D]

Chłopiec nie zamierzał robić problemów. Jego celem było możliwie jak najszybsze dotarcie do tych jednych, charakterystycznych drzwi izby. Nic więcej. Nic mniej. Miarowo przyśpieszył kroku, opuszczając odruchowo głowę, w nadziei, że nie potknie się o własne stopy albo dzierżony w dłoni oręż w postaci chudego, pociągłego badyla z oderwanymi gałązkami. Szedł więc śpiesznie,nie rozglądając się, ze wzrokiem wbitym we własne buty, modląc się, że dotrą do wyznaczonego miejsca przed zmierzchem. Bo, tu warto podkreślić, panicz bał się ciemności tak panicznie, że każdej nocy w jego pokoju musiało odbijać się światło pochodni.
Z czasem jednak, kiedy łydki chłopczyka ciągnęły za kable mięśni zbyt mocno, przystawał na chwilę, łapał parę oddechów i szedł dalej niespecjalnie zwracając uwagę na eskortującego go chłopaka. Właściwie nie miał ochoty na konwersacje z nim. Jego towarzystwo było tylko nieprzyjemnym szczeblem do mety. Ot, irytującym szczeblem.
- Pić - odrzekł lakonicznie i od razu wychylił drobne rączki do chwytu. Napełniwszy organizm dawką życiodajnej wody odrzucił szklane naczynie w stronę Takashiego. Bez żadnego "dziękuję". Nic, zupełnie nic. Przecież oczywistym było, że Nara robi za jego padawana. Padawana-kapitana-przewodnika podróży. Taki multitasking.
- Króliś wie gdzie to - rzucił przystawiając pyszczek pluszowej zabawki do swojego ucha zupełnie tak, jakby był przekonany, że szmaciany twór zaraz rozrysuje całą drogę. - Tam - wskazał palcem. I rzeczywiście. Kierunek zgadzał się z tym, co było na mapie. Może strzelał, może nie. W każdym razie, dotarli do celu. A celem był domek. Mała, drewniana, skromna chatka gdzieś w lesie z pięciometrowym, wydzielonym poletkiem na jakiś rajski ogródek niczym z Biblii.
Stukot kołatki zaalarmował mieszkańca tegoż domu. Szybko pobiegł do drzwi, otworzył je i widząc swego potomnego od razu pochwycił go w długie jak gałęzie wierzby ręce. Swoją drogą - brudne, wyczerpane od pracy. Ściskał go tak mocno, jakby przyświecała mu chęć wyłupania mu oczy niczym mopsowi.
Odłożywszy go ostatecznie na ziemię przywitał się z Takashim. Sięgnął za pazuchę i wręczył mu garść monet.
- Nie będę cię zatrzymywał, pewnie masz dużo roboty - podrapał się niedbale po głowie, a ruchem ręki skierował panicza do środka domu. - Dziękuję, że dotarł cały.
Bez większego zaangażowania w rozmowę pożegnał uściskiem dłoni shinobiego i odszedł wgłąb chaty.

Postacie
1) Strażnik 1
2) Matka
3) Synalcio
Mapa
*klik*
Jakby coś było niejasne - feel free.
Dla MG
Kana Yuki
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Takashi » 10 kwi 2019, o 23:05

Spokojne zachowanie młodego jegomościa budziło w Takashi'm mieszane odczucia i nawet na chwilę nie pozwalało mu się uspokoić. Musiał się mieć bez przerwy na baczności i spuszczenie panicza ze wzroku nawet na moment nie wchodziło w grę, cała ta sytuacja była nader podejrzana i w każdej chwili mogło dojść do ponownej zmiany nastawienia Kenshin'a. Przez całą jednak drogę wszystko było w porządku i choć Nara nie mógł w to uwierzyć, to jednak właśnie tak było, a w związku z tym cała przeprawa przebiegła bardzo szybko i sprawnie.
Niewielki domek ponownie minął się z wyobrażeniami bohatera dotyczącymi potencjalnych budowli, jakich zobaczenia oczekiwał w związku z ujrzanym wcześniej opisem misji i charakterem pisma, wszystko jednak wskazywało na to, że formalny ton nie miał nic wspólnego ze stanem majątkowym rodziny. Trudno. W każdym razie drzwi lokalu otworzył wyraźnie zapracowany mężczyzna, który od razu przywitał się z synem i posłał go do środka, przywitał się krótko z osobą odpowiedzialną za eskortę i wręczył jej wynagrodzenie. Krótka wypowiedź zakończyła się zamknięciem drzwi i na tym jakikolwiek kontakt się skończył. Bohater nie zapomniał oczywiście oddać plecaka z rzeczami bachora.
-A to chuj, nawet pogadać nie chciał. - skwitował w myślał, po czym oddalił się od lokalizacji i udał z powrotem w stronę głównego szlaku transportowego.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Po treningu jego dłonie były wyraźnie zranione, ale nie zwracał na to szczególnej uwagi, w końcu dla shinobi'ego parę zadrapań o niczym nie świadczyło. Takashi wrócił się na chwilę nad rzekę, by je dokładnie obmyć, nie mógł przecież pozwolić na to, by w ranę wdarło się jakieś zakażenie. Skorzystał z okazji i napił się jeszcze raz, ale nie chciał tracić więcej czasu, dlatego udał się z powrotem na główny szlak transportowy i skierował do Midori, w rodzinne strony.

Dokąd: Midori
Czas podróży: 30 min
Środek transportu: Pieszo


[z/t -> Midori, Nieuczęszczany trakt]
Mowa | Krzyk | Myśl | Szept

~ Voice ~

♫ Theme ♫

Punkty Historii || Bank
Avatar użytkownika

Takashi
 
Posty: 296
Dołączył(a): 2 mar 2019, o 15:02
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: wysoki na około 176 cm młodzieniec | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemne spodnie, koszulkę z siatki i krótką, szarą, kurteczkę, a na to kamizelka shinobi
Widoczny ekwipunek: kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi
Link do KP: viewtopic.php?p=112398#p112398
GG/Discord: Takaś#4124

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shikatsu » 9 paź 2019, o 18:32

Czy Shi było głupio, że mimo tego, że ich zadanie było z pozoru prostym przejęciem, to narobiły takiego bałaganu, że przynajmniej jeden z pionków Shifusy skończy jako kaleka? Szczerze mówiąc, to niekoniecznie, mimo tego, że gdy wyjrzała zza zasłony i w końcu spojrzała w oczy powstałemu pobojowisku, to zzieleniała odrobinę na twarzy. Bardziej jednak było jej żal dwóch notek, które nie były tanimi zabawkami, a które tak lekką ręką wyrzuciły na planszę - następnym razem musi pomyśleć nad tańszym sposobem pozbycia się łebków, bo inaczej wypłata za wykonanie zadania nie zwróci jej kosztów operacji.
Z tego też względu westchnęła ciężko, gdy kobieta rzuciła się w jej stronę, chcąc pomścić swoich kolegów - głupia jakaś? Na szczęście tym razem nie musiała puszczać z dymem kolejnych setek Ryo i do pozbycia się babiszona wystarczył celny rzut shurikenem, a sama Shi mogła dołączyć do swojej wiernej kompanki, która w tym momencie sterowała już Shifusą jak szmacianą laleczką.
Pochód tej trójki do obozu był więc dość osobliwy - skonana dwójka kunoichi, ledwo trzymająca się na miękkich nogach, którym przewodził dobrowolnie maszerujący w ręce władz Shifusa. Shi była gotowa potwierdzić tożsamość przechwyconego uciekiniera z Midori papierami, które przekazał jej ojciec, a gdy tylko zakończyły się pytania, to dość bezczelnie zażądała czegokolwiek do wypicia i zjedzenia, by choć trochę odzyskać utracone siły.
Gdy była przynajmniej pewna, że utrzyma się w siodle, ruszyły dalej na swoich rączych klaczach w stronę granicy z Midori. Shi nie odzywała się zbyt wiele do Yamanaki podczas tej dość długiej podróży - nie da się ukryć, że odmowa przybicia jej piątki zraniła jej uczucia, choć starała się nadrabiać to zacięta miną. Czasem Inoyu mogła też poczuć na sobie wyczekujące spojrzenie Nary, chociaż ta starała się nie być w tym zbyt nachalna. Może po prostu przeceniła siłę ich przyjaźni!
Kryzys małżeński skończył się dopiero wtedy, gdy dotarły do karczmy, gdzie i one, i konie mogły odpocząć przed dalszą drogą - łatwiej było milczeć wymownie podczas konnej przejażdżki niż wtedy, gdy dzieliło się razem pokój. Shi w dodatku nie była osobą, która jakoś szczególnie długo chowała urazę, prawda jest więc taka, że mniej więcej z momentem, gdy na stół wjechała jakaś ciepła kolacyjka, to zapomniała już o tym, że Inoyu wbiła jej dzisiaj nóż prosto w pierś.
Następnego dnia, w końcu wypoczęte, ruszyły w dalszą drogę - cel: siedziba straży w Yokukage.


Kto: Szi
Dokąd: Midori
Czas podróży: 30 minut
Środek transportu: darmowy konik z misji, czyli jakby własne nóżki
猪 · 鹿 · 蝶
Obrazek
ph · bank · kp · głos
Avatar użytkownika

Shikatsu
Postać porzucona
 
Posty: 460
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 17:47
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Shikatsu to tam takie tam, jakaś tam laska. Taka se o, ciemne włosy, niebieskie oczy, kurtka na grzbiecie, znudzona mina.
Widoczny ekwipunek: Torba nad zadkiem. Dwie kabury na udach. Czarny płaszcz. Złożony Fūma Shuriken przytwierdzony nad torbą. Duży Shuriken przytroczony do pleców.
Link do KP: viewtopic.php?p=85101#p85101
GG/Discord: urb#6156
Multikonta: -

Re: Szlak transportowy

Postprzez Inoyū » 9 paź 2019, o 20:23

Czy to już? Czy to wreszcie koniec?
Przyspieszyła nieznacznie swój i tak dość żwawy krok, jakby każda kolejna sekunda dłużej spędzona w tym miejscu miała zadecydować o ostatecznym wyniku starcia. Ni przez chwilę nie kusiło ją, by spojrzeć przez ramię i podejrzeć, w jakim stanie aktualnie znajdują się pozostali w obozowisku cywile. To i tak już było bez znaczenia. Ba, uważała wręcz, że ich delikatne poturbowanie jest tylko i wyłącznie ich winą za bycie na tyle skretyniałymi, by przyłączyć się do jakiegoś podrzędnego - pożal się boże - oprycha, który właśnie z lekką pomocą Yamanaki sam się wyprowadzał ze swojej bezpiecznej przystani prosto w ręce tutejszej straży. Szedł sobie grzecznie tuż przed nimi, po drodze rzucając kolejne zapewnienia o jego pełnej sakwie. O ile sama propozycja potencjalnie mogłaby być interesująca dla lubującej się w zapachu pieniądza kapłaneczki, tak osoba, od której z ust można było ją usłyszeć wywoływała u niej raczej politowanie niż chęć dobicia interesów.
Och, jakąż to ulgę odczuła, gdy mogła wreszcie oddać Narę w ręce straży! Irytujące mrowienie całych górnych kończyn ustało dopiero w momencie, kiedy przycupnęła sobie na pobliskim pieńku i wyprostowała zdrętwiałe ręce. Papierologię zostawiła swojej najulubieńszej koleżance Shikatsu, samej przeznaczając te kilka chwil względnej samotności na żarliwej modlitwie w podzięce bliżej nieokreślonym siłom wyższym za ich udaną interwencję. Mamusia chyba byłaby z niej wreszcie dumna.
Tuż po wstępnym uzupełnieniu mocno uszczuplonych zapasów energii, wdrapała się wreszcie na swojego rumaka, by nieśpiesznym tempem ruszyć w drogę powrotną. Może nie widziała, a może i nie chciała widzieć tych agresywnych spozierań Shi, które postanowiła konsekwentnie uskuteczniać aż do zatrzymania się w przydrożnej knajpie. Nie była jej niczego winna, ba! I tak wspięła się na wyżyny swojego miłosierdzia, pomagając jej w wykonaniu tego zlecenia! Jeżeli naprawdę nadal miała do niej jakieś wąty o nieprzybicie jej piąteczki, gdy były w samym środku walki, to najwyraźniej nie doceniała, jak bardzo jej kompanka może być infantylna. A przecież były starsza o calutki rok!
Zasmakowawszy w tutejszych, karczmianych specjałach i napiwszy się napojów tych mniej oraz bardziej wyskokowych, kontynuowały swoją przeprawę. Co ważne - w zdecydowanie lepszych humorkach.

Kto: Inoyū
Dokąd: Midori
Czas podróży: 30 minut
Środek transportu: konno, ale jakby pieszo
PH BANK GŁOS

Obrazek

· 鹿 ·
Avatar użytkownika

Inoyū
Postać porzucona
 
Posty: 470
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 17:55
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Albinos, brak źrenic, czerwony cień wokół oczu, dość niska, przewieszona zbędnymi wstążkami, talizmanami i ciężką, mosiężną biżuterią; źle jej z oczu patrzy; ubrana w białe keikogi i czerwoną hibakamę.
Widoczny ekwipunek: Wakizashi u boku, torba na biodrze, dwie kabury na udach, rękawiczki z blaszkami, bordowy płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?p=85248#p85248
GG/Discord: Vay#6526
Multikonta: nope

Re: Szlak transportowy

Postprzez Ichirou » 9 paź 2019, o 22:40

Inoyu i Shikatsu [zt], dalej tutaj -> viewtopic.php?f=87&t=7582&p=126622#p126622
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3250
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kakita Asagi » 10 paź 2019, o 15:54

Obecność młodzieńca, któremu dziewczyna zawdzięczała życie, nieco naszego bohatera zaintrygowała - ach ta młodzież! Sam miał na swoim koncie przynajmniej z dwie poważniejsze miłostki (z czego nawet jedna o mało co nie kosztowałaby go życia!), a jako, że Kumiko należała do bardziej urodziwych dam z Yinzin, to się nie ma co dziwić. No, tak czy inaczej, nasz bohater nie chciał im dorzucać dodatkowych elementów stresujących, już sama jego obecność była w stylu "tata jest w domu" więc jedynie raz jeszcze podziękował młodzikowi za opiekę nad jego protegowaną i pozostawszy z nią sam na sam musiał się zastanowić, co dalej...
Jasne było, że Kumiko jest głupio że oberwała i było to słuszne. Kakita zastanawiał się bardzo poważnie, czy nie powinie jej teraz zrobić poważnego wykładu na temat nieodpowiedzialności, jakiej się dopuściła, bowiem gdyby sprawy potoczyły się nieco inaczej, to mieliby tu poważniejsze problemy i dłuższy pobyt. Z drugiej strony "dostała" za swoje, wylądowanie na krawędzi życia i śmierci to dość dobra nauczka na przyszłość, w każdym razie taka miał nadzieję niebieskooki, ostatecznie jednak zdecydował się dorzucić swoje trzy grosze, tak dla spokoju własnego sumienia.
- Następnym razem nie rwij się tak do przodu, zwłaszcza, jeśli chcesz dotrzymać tej deklaracji. - zaczął nieco poważniej niebieskooki, po czym kontynuował już spokojniejszym tonem - Sięgając po miecz, zawsze musisz się liczyć z tym, że możesz z walki nie wyjść żywo. Bardzo łatwo kogoś zabić mieczem, bardzo trudno samemu ujść z życiem. Najłatwiej jest zabić wroga w momencie jego ataku, ale do tego trzeba umieć wyczuć najodpowiedniejszy moment. Następnym razem sprowokuj wroga do pierwszego ciosu, uniknij go i zabij kolejnym - by to zrobić, musi być pewny, że cię trafi, a ty zagrać na krawędzi życia i śmierci. Ostatecznie zawsze decydują szczegóły. - kończąc swój wykład, niebieskooki bardzo wyraźnie wskazał na linie cięcia, jaką zadał mu oponent. W tej wymianie, na którą się rzucił zagrały ułamki sekund i szczególiki. Nie był pewien, czy Kumiko wszystko zrozumie...

Podróż powrotna do domu była zawsze ulubioną częścią każdej dalekiej misji, jaką samuraj odbywał bo oznaczał, że udało się przetrwać. Co prawda, czekał ich spacer pieszo i nie mogli tracić czujności, ale i to ma swoje uroki - będą mieli nieco więcej przystanków, więc i więcej czasu na wymianę myśli będzie. Kakita zastanawiał się nad wieloma sprawa, z jednej strony, co zrobić z ostatnim dziełem mistrza Tsuneyo - kto będzie go używał w szkole i jak? Dalej, co zrobić z zagrożeniem od strony Ondori ryu, szkoła ta miała już swoją nazwę i w coraz szerszym świecie spotykał ich ludzi. Wszystko wskazywało na to, że głowną siedzibe mieli w Shigashi no Kibu, ale to była jedynie hipoteza naszego bohatera - wiedział już, że będą odtwrzać dzieło mistrza Tsuneyo, więc będą potrzebować zarówno materiałów jak i uzdolnionych metalurgów - wszystko to łatwo było namierzyć. Podejrzewał, że stary Amatsurama o sumiastych wąsach ma jeszcze nieco znajomych, których mogliby o pomoc poprosić. Ostatnim jego zmartwieniem była Kumiko, samuraj miał nadzieje, że ta przygoda wpłynie na nią edukacyjnie - jak podejrzewał, pierwszy raz realnie walczyła na śmierć i życie. Nie był pewien, czy już kiedyś kogoś zabiła, więc przy okazji jednego z postojów i o to ją wypytał. On dobrze pamiętał swoją pierwsza walkę na śmierć i życie u boku Hyuuga Setsuny - ten moment, kiedy miecz bez problemu przechodzi przez ciało i wróg pada bez tchu. Pierwsze zabicie człowieka zawsze jest wielkim przeżyciem, potem jest... łatwiej? To też był moment do przemyśleń samuraja, coraz łatwiej było mu sięgać po miecz do walki i zabijać złych ludzi. On albo oni - zasada była prosta, ale w istocie tak nie było. Na szczęście i na to Kakita miał swoją filozofię - nie zabijał ludzi, tylko zło które reprezentowali. W każdym razie, w to chciał wierzyć i na tym budować swoje bushido i idę miecza, który zabijając daje życie...
Obrazek

Heroic battle Theme|Asagi-sensei Theme|Bank|Punkty historii|Własne techniki| Przedmioty z Kuźni | Inne ujęcie | Pieczątka

Spoiler: pokaż
Lista samurajek, które były na forum, ale nie zostały moimi uczennicami i na pewno przez to nie grają.
  • Mokoto (walczyła na Murze)
  • Mitsuyo (nigdy nie opuściła Yinzin)
  • Inari (była uczennicą Seinara)
  • Sakiko (byłą roninką, obierała ziemniaki na misji D)
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Bohater Lata
 
Posty: 1507
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Zbroja
- Tachi + Wakizashi
- Długi łuk + Kołczan
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Szlak transportowy

Postprzez Ichirou » 11 paź 2019, o 22:40

Obrazek
Wyprawa rangi C
Kakita Asagi
65


Dziewczyna skinęła głową i przytaknęła, że rozumie. Zrobiła to jednak bardzo szybko i bez większego pomyślunku, co mogło trochę niepokoić, że nie podjęła się żadnej refleksji w odniesieniu do nauk opiekuna. Takie zachowanie nie mogło jednak zaskoczyć nauczyciela, który już trochę ją znał. Ona praktycznie zawsze kiwała twierdząco głową i potwierdzała, że wszystko wie i wszystko jest jasne. Była niezwykle uparta i ambitna, co jednocześnie pchało ją do przodu, ale ściągało również w dół.
Wędrówka przebiegła dość sielankowo, jeżeli patrzyło się nad nią pod kątem zagrożeń i innych ekscesów. Nastroje jednak nie były takie wspaniałe, przynajmniej jeśli chodzi o Kumiko. Owszem, nastolatka mogła odczuć ulgę, że wszystko skończyło się w miarę przyzwoicie, ale jednak pozostawał pewien niesmak. Nie przyznawała się do tego, ale jej smętny wzrok wlepiony w ziemię lub gdzieś w nieokreśloną dal zdradzał, że wciąż rozpamiętywała swoją porażkę.
Nastolatka przyznała, że do tej pory nie odebrała życia innej osobie. Było to dość zrozumiałe - do Szkoły Taka trafiła stosunkowo późno i cała jej kariera samurajska na ten moment ograniczała się do pobierania nauk i treningów. Śledztwo prowadzone przez Kakita było tak naprawdę pierwszym prawdziwym zadaniem, które zostało jej powierzone. Być może to właśnie brak doświadczenia był głównym powodem sporego błędu w trakcie misji. Sama oczywiście tego nie tłumaczył. Zresztą, wolała unikać rozmowy na temat jej niepowodzenia. Gdyby jednak Asagi ciągnął temat, to odpowiadała, że rozumie, że poprawi swoje umiejętności i że już nigdy więcej nie pozwoli sobie na błąd.
Przez niemożliwość skorzystania wierzchowców podróż się wydłużyła, ale ostatecznie trafili swojego samurajskiego domu - Szkoły Taka. Przybycie dwójki przyciągnęło zainteresowanie paru postronnych uczniów, którzy bez wątpienia zazdrościli Kumiko jej roli. Może usłyszeli powierzonej jej wyprawie, a może nie - to nie było istotne. Liczył się fakt, że dziewczyna wybyła na jakiś tydzień w teren w towarzystwie szanowanego senseia.
Minęli też i Ishio, który z oddali pomachał mentorowi i dość głośno oraz radośnie go powitał, deklarując przy tym, że chciałby poćwiczyć z Kakitą, kiedy ten znajdzie wolną chwilę, by móc mu zaprezentować nową technikę.
Napotkali mistrza Amatsuramę, który spacerował po ogrodach nieopodal centralnego placu.
- Rad jestem, w zdrowiu was widząc. Na wasz powrót z niecierpliwością czekaliśmy. Do mistrza Zenpachiego chodźmy, by o waszym zadaniu porozmawiać - oznajmił Amatsurama, a następnie niespiesznym krokiem poprowadził duet samurajów do hali audiencyjnej, gdzie mogli w prywatnych warunkach porozmawiać o postępach śledztwa.

Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3250
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shins » 14 paź 2019, o 09:33

Poprzedni temat: Wioska Takaharu


Uprowadzony chłopak był w sporym szoku. Po tym co zobaczył nie było to nic dziwnego. Choć Nendouhito tego nie zakładał, to był to całkiem pozytywny efekt uboczny, gdyż pozwolił zaciągnąć chłopaka na zewnątrz bez zbędnego przedłużania czasu. A teraz, gdy już byli w powietrzu niewielu mogło przeszkodzić młodemu członkowi mafii w realizacji jego planów. Jeśli tylko nikt nie wyśle za nim w pogoń innych, którzy mogą lecieć, to nie spodziewał się większych komplikacji.

Gdy lecieli, w umyśle Nendouhito powstała myśl, iż ten młodzian mógłby próbować zabić ich oboje. Mógł sądzić, że nie ma wiele do stracenia i w ostatnim zrywie próbować zaatakować. Byłoby to kłopotliwe, więc - by uniemożliwić chłopakowi działanie - wąż oplótł się wokół jego karku. Jeszcze nie dusił, ale gdyby chłopak próbował się wyrywać zaciśnie się. Człowiek bez powietrza jest znacznie mniej ruchliwy i ma mniej siły, co ułatwia jego skrępowanie. Trzeba uważać, żeby ofiary nie udusić, ale kilkanaście sekund nie powinno być problemem.

Lot ptaka ukierunkowany był na Yusetsu. Jeśli tylko Nendouhito nie zauważy pościgu, to nie zmieni kursu. Gdyby jednak ktoś za nim podążał postara się lecieć tak, by przelatywać nad zbiornikami wodnymi, ostrymi pagórkami i innymi utrudnieniami, by przeszkodzić śledzącym w ich pracy.





Aktualny wygląd:
NIE MAM AWKA DO PRZEBRANIA



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 1188
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hayami Akodo » 14 paź 2019, o 22:31

MISJA RANGI C DLA SHINSA #3
"Tree Lullaby"
33/30+



Obrazek


Chłopak jest spokojny, a ten okropny wąż dodatkowo go do tego motywuje. Widzi ścigający Was wytrwale, nieustannie, okrutnie pościg, który wraz z Wami zmierza do Yusetsu; tym razem trafiliście na klan, który nigdy nie odpuszcza i nie darowuje przewin. Który to już z kolei? Najpierw byli to cisi i spokojni Hyuuga, później Inuzuka i Uchiha - królowie ognia i psów, ci z definicji niszczycielscy, a teraz Senju - klan zjednoczonych z naturą, którzy nauczyli się, że ten świat składa się chyba (lub przede wszystkim) z akcji i reakcji. Każdy czyn, każde zachowanie, każda podjęta decyzja: wszystko to odbija się w tym świecie pełnym niespokojnych dusz i niestabilnych przyszłości, wpływając na wszystko i zarazem na nic.
Przelatujesz wprawdzie nad przeszkodami; jedno jeziorko, drugie jeziorko, tu górka, tam dolinka, słowem, starasz się kluczyć i nie zwracać na siebie zbytniej uwagi z ziemi. Umiejętnie łączysz sztukę latania ze sztuką kamuflażu; bo przecież, jeżeli zostaniesz zauważony zbyt wysoko, upadek na dół może trochę boleć, prawda, Przyjacielu?
Ta wieczna historia Ikara.
Lecimy za naszymi ambicjami, próbując dosięgnąć gwiazd; szukamy nieodnalezionego, próbując przewyższyć wszystko, co chodzi po ziemi - a przecież my sami nie jesteśmy niczym innym, Shins, jak tylko uskrzydlonym prochem.
Prochem, który nabierze sensu dopiero, gdy stanie się elementem nieskończonej Natury, królowej ziemi.
Być może.
A co stało się z dziewczyną, z najemnikiem, z Enmą? Wszystkie te zagadki rozwikłasz pewnie po wylądowaniu. Na razie najważniejsze jest to, żeby to Tobie udało się przeżyć - bo każdy prawdziwy artysta musi unikać strzał, zwłaszcza tych wymierzonych w jego ptaka i w jego egoizm.
Tyle, że nie wszystko idzie tak, jak powinno.

___________________________________________________________________________________________________________
prosimy tutaj kappa
Ostatnio edytowano 14 paź 2019, o 22:43 przez Hayami Akodo, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1121
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 15:45
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR
- po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shins » 14 paź 2019, o 22:36

Następny post: Numachi no mori, Yusetsu
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 1188
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shinrin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość