Jaskinia

Najdalej wysunięta na północ prowincja Prastarego Lasu. Obszar ten jest zamieszkiwany oraz kontrolowany przez Ród Senju. Prowincja w ogromnej części pokryta jest lasem, który jest schronieniem zarówno dla zwierząt jak i ludzi w nim żyjących. Shinrin od zachodu graniczy także z „niezbadanymi terenami” co może w przyszłości zaowocować potyczkami zbrojnymi. W prowincji rozwinięte jest głównie zbieractwo oraz łowiectwo.

Re: Jaskinia

Postprzez Yoshimitsu » 8 lut 2017, o 14:27

~Świat oczyma robaka!
~21/30 Misja C




Skomplikowany plan? Czy raczej pójście na żywioł? Wszystko miało rozstrzygnąć się w kolejnych sekundach, a właściwie w kolejnym ruchu Uno, który wpadł na pewien pomysł by zakończyć walkę. Ba! Nawet przeszedł do jego wykonania, ruszając przed siebie, by przyjąć na rękę atak z włóczni czy bardziej kamiennego kija. Zaraz to otrzymał potężny jak dla niego cios, ale mimo bólu utrzymał rękę niczym tarcze, zaś druga w której to dzierżył broń, machnął ku zwycięstwu. Krew prysnęła na niego całego, zasłaniając mu nawet widok, gdyż musiał przymknąć oczy by krew nie wpadła mu do oczu. Zaraz słychać było cichy, wręcz głuchy huk, co mówiło jasno i prosto, iż człek walczący z nim upadł na ziemię bezwładnie. Nie rzucał się już, a jedynce co mu pozostało to ostatkiem sił spoglądać na swego oprawcę. A teraz pozostało już tylko chyba ruszyć przed siebie, dalej ku pozostałym przeciwnikom...
Yoshimitsu
 

Re: Jaskinia

Postprzez Uno » 8 lut 2017, o 14:45

Poszło zbyt łatwo aż dziwne. Młodzieniec wytarł ze swojej twarzy krew i spojrzał się na leżącego na ziemi umierającego napastnika.
-Dzięki za dobrą walkę. Powiedział Uno, po czym schylił się w stronę przeciwnika i podniósł go i położył pod ścianą. Czy właśnie tak wyglądała śmierć mego ojca? Łzy powoli zaczęły spływać po jego policzkach. Czy właśnie teraz uświadomił sobie, co zrobił i, że nie był nieustraszonym wojownikiem, tylko dalej małym wystraszonym chłopcem, który nie potrafi poradzić sobie z ciężarem tego życia? Czas, przez który dotykał mężczyzny wystarczyłby wszystkie owady wróciły do jego ciała. Powoli cofnął się do tyłu i założył znowu swój płaszcz i patrzył się na ciało przeciwnika.
-Jeszcze możesz mi się do czegoś przydać. Mówiąc to ciemnowłosy złożył pieczęć, po, której jego wygląd zmienił na przeciwnika, jedyną różnica było to, że nie miał poderzniętego gardła.
Chłopak powoli oddalił się od ciała i podniósł z ziemi pochodnie, po czym ruszył w odnogę, z której dochodziło lekkie światło. Liczył na to, że uda mu się szybko odnaleźć górników lub następnego przeciwnika.

Spoiler: pokaż
Użyte jutsu:

Nazwa
Henge no Jutsu

Pieczęci
Pies › Świnia › Baran

Zasięg
Na ciało

Koszt
E: 5% | D: 4% | C: 3% | B: 2% | A: 1% | S: 1% | S+: 1%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Pomocna technika przy pomocy której użytkownik może przybrać wygląd innej osoby bądź obiektu. Co za tym idzie jeśli zmieniamy się w personę, to wygląd, a także ubranie zostaje zmienione. Również i głos pozostanie zmutowany do pewnego stopnia przypominający ten osoby w którą to się zamieniliśmy. Jednak jest to tylko zmiana aparycji, tak więc nie przejmujemy zdolności fizycznych czy też innych. Możemy zmienić się w każdą osobę, a także w przedmiot. Jednak nie może on być zbyt mały. Więc nie możemy zmienić się w Kunai czy zwykłego Shurikena. Dodatkowo nasza chakra pozostaje bez zmian. Tak więc, jeśli ktoś wykryje naszą niebieską energię, może bez problemu odkryć oszustwo, również i wszystkie Doujutsu bezproblemowo sobie z tym radzą.
Uno
 

Re: Jaskinia

Postprzez Yoshimitsu » 8 lut 2017, o 19:03

~Świat oczyma robaka!
~23/30 Misja C




Uno lekko ruszony emocjonalnie, z przemierzającymi się z rzeczywistością wspomnieniami czy po prostu własną historią, usadowił swojego przeciwnika pod ścianą niczym honorowy wojownik, a po chwili zmienił się wyglądem w niego. Był to jego mały plan... Ruszył po chwili namysłu dalej przed siebie by odszukać cel, krok za krokiem stawiał po jakże dudniących echem korytarzach, te obijające się między jego uszami skierowały się też wszędzie, tak więc mogło to służyć jako swego rodzaju zabezpieczenie czy alarm dla innych znajdujących się nieopodal przeciwników. Zaraz to na za zakrętem zaczynał malować się jakiś cień, mający swój początek na jednej ze ścian. Po chwili zetknąłeś się z przeciwnikiem twarzą w twarz, a nie! Było ich teraz dwóch! Cienie naszły na siebie, staliście 15 metrów od siebie i Ci zatrzymali się, spoglądając na Ciebie spod byka.
-Potwierdź, że to ty...
Yoshimitsu
 

Re: Jaskinia

Postprzez Uno » 8 lut 2017, o 19:27

I co by tu teraz zrobić jakby udowodnić, że to on, a zresztą nie mam czasu się zastanawiać. Dobrego planu nie wymyślę. Chociaż dwóch przeciwników może sprawić mi spory problem, a nawet pozbawić życia. Po chwili Uno rzucił przed siebie pochodnie celując w napastników i powrócił do swojej normalnej formy. Jedyne, co zrobił to znów odpiął swój płaszcz, który upadł pod jego nogami. Napastnika ukazał się młody, długowłosy chłopak, którego ramiona i bezrękawnik pokrywały resztki krwi.
-Wy nie jesteście moim celem, lecz stoicie mi na drodze do niego. Chce odnaleźć tylko górników i zabrać ich do domu, a wy możecie zrobić, co chcecie. Zostać tutaj lub wrócić do swoich rodzin, ale jeżeli dalej będziecie mi stać na drodze zabije was. Głos chłopaka był spokojny i równomierny, nie okazywał wielu emocji. Jedyne, co mógł zrobić to obserwować ich i być gotowym do uników. Lecz po krótkiej chwili ciemnowłosy zaczął cicho szlochać, a przed sobą widział drzewo, przy którym leżał jego ojciec. Czy to był dobry moment na wspomnienia? Jedno było pewne chłopak kucał, trzymając jedną rękę na swojej twarzy, a drugą trzymał w okolicach saszetki. Jakby był gotowy do walki, ale z prawdziwym zagrożeniem czy wspomnieniami?
Uno
 

Re: Jaskinia

Postprzez Yoshimitsu » 9 lut 2017, o 12:19

~Świat oczyma robaka!
~25/30 Misja C




Uno był delikatnie rozchwiany emocjonalnie przez wspomnienia czy może to wyborna gra aktorska dawał się we znaki, kiedy to ciche szlochanie pod nosem, ale! Któż by tam przejmował się zachowaniem dzieciaka w dzisiejszym świecie... Po miastach boso czy to lato czy zima, chodzą sieroty czy skrzywdzone przez życie młodsze osoby, nikt nie będzie patrzył na prawie dorosłego chłopca z politowaniem, kiedy w około tyle tego wszystkiego. Lekko się zdziwili kiedy nagle to dumek objął Twoje ciało, a Ty natomiast pojawił się przed ich oczyma ściągając z siebie płaszcz. Ale teraz nie mieli już żadnych wątpliwości i mogli spokojnie przejść do ofensywy, ale przed tym jeden z nich przemówił.
-Zabiłeś go? I myślisz, że ujdzie Ci to wszystko płazem? Że będziemy patrzeć na Ciebie jak na jebanego boga? Co Ty kurwa sobie wyobrażasz? Zapierdolimy Cie jak psa! -wykrzykiwał z jakże zdenerwowaniem wymalowanym na twarzy, ba! Przecież w rzucanych słowach było czuć aż namacalnie wszystkie negatywne emocje. Ty przybrałeś pozycję gotową do boju, natomiast jeden z nich, mający irokeza na głowie, drugi miał długie proste włosy po ramiona... Sięgnął do torby po shurikeny, które zaraz wyrzucił do góry, by to zaraz klasnąć w dłonie, wiatr zerwał się nagle z niewiadomego miejsca, choć rzucał podmuchami ze strony przeciwników, ale jakby ich nie ruszał, gdyż ubrania nie rozwijały się na wietrze. Shurikeny dostały niesamowitego impetu i mknęły przed siebie, prosto na Ciebie.
Yoshimitsu
 

Re: Jaskinia

Postprzez Uno » 9 lut 2017, o 12:42

-Tak, zabiłem go, lecz tego nie chciałem on zaatakował mnie pierwszy, nie dał mi wyboru tak samo jak wy nie dajecie mi go teraz. Przepraszam.
Chłopak był już gotowy na wszystko nawet i śmierć. W swojej prawej ręce trzymał kunai’a, którego wyciągnął z saszetki i szybko złożył pieczęć Kawarimi no Jutsu i podmienił siebie z pochodnią, która leżała tuż przed napastnikami. Plan nie był zbytnio zaawansowany, zamienić się miejscami z przedmiotem i wykonać szybkie cięcie krótkim ostrzem, które miało pozbawić głowy faceta z irokezem. Niby to wszystko działo się chwile, ale czas jakby płynął wolniej. Pozwalając nacieszyć się ostatnimi chwilami życia i przygotować się na to, co nieuniknione. Chłopak po chwili postanowił wykorzystać jeszcze swoje owady, które wypuścił z ciała, gdy był blisko napastników. Ich zadanie było proste oślepić cele i ograniczyć ich zdolności bojowe.
Jeszcze się nie zobaczymy ojcze. Nie mam zamiaru tutaj umierać.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Kawarimi no Jutsu

Pieczęci
Tygrys › Świnia › Wół › Pies › Wąż

Zasięg Max.
30 metrów

Koszt
E: 5% | D: 4% | C: 3% | B: 2% | A: 1% | S: 1% | S+: 1%

Dodatkowe
W pobliżu musi się znajdować przedmiot możliwy do podmienienia

Opis Kolejna pomocna technika, która niejednokrotnie może uratować życie. Otóż jest to technika podmiany która pozwala w momencie ataku podmienić nasze ciało z zawczasu przygotowaną podmianą z beczką, kłodą bądź innym przedmiotem który znajduje się luźno na powierzchni oraz rozmiarami jak i wagą nie przekracza 1 naszego ciała. Kolejnym ograniczeniem techniki jest świadomość nadchodzącego ciosu. Użytkownik może podmienić się tylko w momencie gdy widzi nadchodzący atak. Wtedy tuż przed zadaniem ciosu następuje podmiana i nasze ciało zajmuje przedmiot wcześniej przez nas wybrany do podmiany.
Uno
 

Re: Jaskinia

Postprzez Yoshimitsu » 10 lut 2017, o 14:03

~Świat oczyma robaka!
~27/30 Misja C




W tej części świata sytuacja wcześniej malowała się nawet dobrze, a kiedy przyszło do starcia kolejnego, można by powiedzieć, że wiele się zmieniło. Bohater tej historii Uno... Popełniać zaczynał podstawowe błędy, które teraz być może zaowocują jego śmiercią, bo cóż by mogło czekać innego na człeka, który podstawową technikę psuje aż nadto! Wszystko miało się więc tak, iż żelazne gwiazdy mające zranić Uno mknęły bardzo szybko, ciśnięte podmuchem wiatru, a młodzieniec ten składał pieczęci do Kawarimi, chcąc podmienić się z pochodnią. Niestety pojawiły się w około niego charakterystyczne pufnięcie, ale nic się nie stało! No poza tym, że on stał w miejscu, a rzucona broń wbiła się w jego szyję, głowę, klatkę piersiową... Pech chciał, lub raczej brak umiejętności zdecydował o tym, że poniósł klęskę, upadając najpierw na kolana, by z istnym zdziwieniem na twarzy upaść i całym na ziemię. Krew roztaczała kałużę pod jego ścierwem, a on sam umierał i nikt nie miał zamiaru go ratować... Bo kto? Bandyci? Nie było nikogo... Nadeszła ciemność, a wraz z nią śmierć...

~Uno śmierć postaci
Yoshimitsu
 

Re: Jaskinia

Postprzez Unagi » 1 gru 2017, o 06:11

Obrazek
"Pies gończy" - Misja C - Akashi - 25/30


Rozmywająca się czarna sylwetka wymknęła się spojrzeniu Akashiego, który wybiegł za intruzem na zewnątrz. Słońce chowało się już za horyzontem, tworząc na niebie krwawą łunę. Szkarłatny zmierz, symbol brutalnego mordu prezentował się światu dumnie zapowiadając to co miało nastąpić. Miasteczko żyło, tętniło w spokoju i harmonii, zdając się nie zauważać jednookiego mężczyzny przedzierającego się przez tłum za ulotnym cieniem. Czerń przemykała z łatwością, jakby tańczyła i wiła się między lukami maszerujących istot. Bez wątpienia szło mu to lepiej niż Akashiemu. Ten wpadał na przechodniów, przepychał się a nawet czasem wywracał tych, którzy z drogi zejść nie chcieli. Parszywe bydło spowalniało pościg, którego każda chwila wydawała się być kluczowa. Cień, nieznany czarny obiekt zawsze był o krok dalej, balansując na granicy widoczności a jej braku.
Tłum nie ustępował, lecz Jashinista zdawał się nabierać wprawy w jego omijaniu, a raczej przebijaniu się przez. Powoli doganiał swój cel, który musiał spanikować bo gdzieś poza widocznością uderzył w kram. Ktoś krzyknął, ludzie przerzedzili się ujawniając roztrzaskane stoisko. Na uliczce widniała mała plamka krwi, najwyraźniej musiał się zranić. Coś poruszyło się nagle. Czerń wskoczyła na dach jednego z budynków. Tam pościg nabrał znacznie większego tępa, skacząc po dachach i balansując na tej cienkiej granicy zgubienia swojego celu, Akashi parł do przodu. Krwawiące słońce prażyło schłodzoną zimą skórę, przypominało o sobie. Być może nie było tylko zabobonnym symbolem, bo jeśli ten którego ściga walczy równie dobrze jak ucieka to może nie być to łatwa potyczka.
Dotarliście do lasów, poza obręby osady tu nie było już ludzi ani strażników którzy mogli coś poradzić czy przeszkodzić. Szpieg uciekł, rozmył się znacznie przyśpieszając w gęstwinach najpewniej licząc na to, że uda mu się zgubić psa gończego, lecz owy "pies" nie potrzebował już widzieć swojego celu. Coraz większe plamki krwi prowadziły wyraźną ścieżkę, prowadzącą przez drzewa, zarośla i biały śnieg naznaczony szkarłatem. W tych warunkach nie trudno było dostrzec taki trop. Plamy stawały się częstsze i bardziej obfite, nie było to nie wiadomo co, ale sądząc po długości trwania pościgu trochę już tej krwi ubyło. Spowolnił, nie używał już drzew. Teraz biegł jedynie po śniegu co chwila wpadając w suche zarośla. Akashi był coraz bliżej, czuł to, tak jak czuło to słońce, którego poświata jaśniała czerwienią.
Trop urywał się przy jaskini. W jej wnętrzu na skraju ciemności a ledwo wpadającego światła leżał jakiś przedmiot wielkości dorodnego lisa. Ślady krwi prowadziły do wnętrza jamy, w której czerń narastała z każdym uderzeniem serca. Słońce zanikała za rosłymi drzewami, dzień umierał. A teraz pytanie, kto umrze wraz z nim?


Spoiler: pokaż
Przeciwnik C - 800PH
UW: Odporny na Ból + 30 Wytrz + 30 Kons (+10%)
Iryo - C = 150PH
KC - B = 250PH
Szybkość - 70 - 230PH
Perepcja - 40 - 120PH
Siła - 5 - 15PH
Psychika - 1 - 3PH
Wytrzymałość - 40 - 30PH (+10%)
Konsekwencja - 30(+10%)

Ilość Chakry: 104%

Zostają 2PH

Eq: 1 stalowy kolec przy nodze - drugi zużyty
Techniki: Wszystkie dostępne
Unagi
 

Re: Jaskinia

Postprzez Akashi » 1 gru 2017, o 14:30

Ach wesołe bieganie po mieście, sam raz na rozgrzanie się w taką świetną pogodę. Tylko szkoda, że obecnie na głowię mam ważniejsze sprawy niż jakiś idiota, która cholera wie czego chce. Jeszcze żeby tego mało bieg przez samo miasto, między tłumami ludzi. Jak jemu udaje się ich tak sprytnie wymijać, a ja co trochę kogoś potrącam. Brakuje tutaj tylko straży próbującej mnie złapać za zakłócanie spokoju. Pomyślał Akashi biegnąc za swym celem, który zmierzał w nieznanym mu kierunku, raczej nie chce tak dolecieć do Ryuzaku? Chociaż fajnie wyglądałaby taka podróż w końcu młody akolita też tam zmienia i właśnie w tym momencie wszystko się odwróciło, idiota wpadł na stragan i się zranił, ale co młodzieńcowi po tym jak jeszcze się nie nauczył wykorzystywać swoich umiejętności religijnych. Trochę taki niepełny jehowy, niby dochodzi do drzwi, ale nie puka. Dalsza pogoń okazywała się przez to dużo łatwiejsza nie trzeba widzieć celu gdy zostawia za sobą tak wyraźne ślady. Można pozwolić mu odsapnąć, poczuć się bezpiecznie i wtedy zaatakować z zaskoczenia. Pogoń już o wiele spokojniejsza trwała dalej aż poza tereny wioski gdzie przeciwnik zaczął przemieszczać się po drzewach, ale dalej krwawił i to coraz bardziej co wyraźnie cieszyło młodzieńca, który miał dość tego przestawienia i gonitwy. W końcu dotarł do wejścia prowadzącego w głąb jakiejś jaskini i tutaj trop się urywał. Chłopakowi nie śpieszyło się do wejścia do niej, po cholerę ma się pchać w jakąś ciemną dziurę do gościa, który może mieć notki wybuchowe przy sobie, a jak jest poważnie ranny od razu może je zdetonować po wejściu chłopaka do środka grzebiąc go żywcem, a sobie skrócić męczarnie. Jednak jedna rzecz zaciekawiła chłopaka, a mianowicie przedmiot leżący przy wejściu do jaskini wielkości dorodnego lisa. Trochę to podejrzane, ale no różne rzeczy się dzieją od ostatniego czasu. Chłopak chcąc sprawdzić co to jest najpierw ulepił kilka śnieżek i zaczął nimi rzucać do dziwnego przedmiotu z bezpiecznej odległości, jak ma to coś jebnąć to najlepiej jak najdalej. Jeżeli nic nie wybuchło ani nie wydało żadnego dźwięku, młodzieniec zwiększył nieco kaliber przedmiotów rzucanych na dwa shurikeny i kamienie o ile jakieś dało się znaleźć bądź wykopać spod śniegu, jak daleko było spokojnie i nie wybuchło, Akashi podszedł bliżej do tego czegoś i rzucić jednym kunaiem, jak to nic nie dało zbliżył się jeszcze bardziej i zaczął to coś tykać kijem, trzymając go na maksymalnym wyciągnięciu i teraz jak nic nie jebło i nie urwało ręki chłopakowi podszedł to obejrzeć dokładnie i zbadać oraz pozbierać swoje bronie. Przecież trzeba uważać na nieznane przedmioty na skraju jaskiń zawsze to może być jakaś technika ostatecznego rozpierdolu, a czas trzeba jakoś zająć zanim facet zdecyduje się wyleźć z tej ciemnej dupy, co nie?
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
Postać porzucona
 
Posty: 1240
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 22:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899

Re: Jaskinia

Postprzez Unagi » 1 gru 2017, o 16:01

Obrazek
"Pies gończy" - Misja C - Akashi - 27/30


Biały puch otulał wejście do groty komponując się z szarym, chłodnym kolorem litego kamienia. Słońce zaszło już całkiem pozostawiając jedynie krwawą poświatę ciągnącą się przez nieboskłon. Jednooki chłopak stał przed wejściem do jaskini czując w środku niepewność. Słusznie, zawsze lepiej być czujnym, napędzany tym niezrozumiałym instynktem przetrwania. Trudno wyzbyć sie pierwotnych sił jakie władają człowiekiem, nawet jeśli posiądzie się nieśmiertelność. Wiatr uderzył z pleców Akashiego unosząc fioletowe włosy do tańca po czym wpadł do wnętrza jamy. Ponury dźwięk rozniósł się echem jakby starając się wygonić nieproszonych gości. Zmarznięte dłonie ulepiły kulę ze śniegu i rzuciły ją prosto do środka - a wypchaj się strachu, żryj śnieg i tak się Ciebie nie boje! - dzielnie ciskane pociski nie miały oczywiście za zadanie wszcząć konfliktu z dudniącym wiatrem wewnątrz, lecz sprawdzić czy aby wejście do środka nie jest zwykła, tanią pułapką. Kula uderzyła o ciemny przedmiot i rozsypała się. Głuchy dźwięk roznosił się z każdą próbą sił poskromienia żywiołu lodu przez Jashinistę. Wyćwiczone palce wyciągnęły shuriken i bez najmniejszego problemu wprawiły w ruch czarny metal. Przecinane powietrze dało o sobie znać znacznie bardziej wewnątrz jaskini sugerując, że ta mogła ciągnąć się naprawdę głęboko. Gwiazda wbiła się w przedmiot leżący na granicy światła a ciemności, dźwięk uderzenia przypominał rozcinaną skórę. Czarna lśniąca maź pochlapała się na różne strony i powolnie zaczęła wyciekać z miejsca, gdzie wbiła się broń. Było bezpiecznie, a przynajmniej tak wydawało się Akashiemu. Wszedł do środka a śnieg trzaskał mu pod stopami coraz to głośniej - albo może tak się wydawało? Z powodu narastającego oczekiwania? - Zbliżył się. Przedmiot okazał się być flakonem ze zwierzęcej skóry, a z niej wyciekała najpewniej krew również istoty spoza gatunku ludzkiego. Podstęp. Sztuczka mająca na celu zwabienie tutaj Akashiego. Poczuł czyjąś obecność za swoimi plecami. Stał tam. Czarny cień choć teraz może nie do końca taki czarny. Był to mężczyzna o proporcjach podobnych do jednookiego, z tym, że wyglądał na wychudzonego. Częściowa łysina na głowie i nieogolona kilkudniowa szczecina na brodzie. Nosił proste czarne ubranie, a na udach dwa pokrowce na szpikulce. Jeden posłał na pamiątkę kowalowi, drugi zaś spoczywał bezpiecznie przy nodze. - Nie wysilaj się, mój Pan dał mi wskazówki jak z Wami walczyć. Nie jest ludzka, to bydlęca krew. Przez chwile martwiłem się, że mogłeś zwrócić na to uwagę, ale najwyraźniej jesteś po prostu dla mnie za wolny. - Skrzekliwy głos dobiegł uszu Akashiego, który tak czy inaczej "złapał" podsłuchiwacza. Tylko kto tu był zwierzyną a kto łowczym. - A teraz chłopczyku, pokaże Ci jak fałszywy jest Twój bóg. - Uśmiech na twarzy mężczyzny rozszerzył się niewyobrażalnie szeroko, a w ślepiach zabłysło coś niepokojącego. - Nie ma bogów nad mego Pana! - Zabluźnił z głosem ociekającym szyderstwem. Mężczyzna był bluźniercą, innowiercą, szarlatanem, oszustem, podsłuchiwaczem i ośmielił się nazywać panem zdrajce jedynej słusznej wierze. Jeśli ktoś zasłużył na piekło u stóp Jashina, to chyba nie było nikogo bardziej odpowiedniego. No, na pewno nie w tej chwili i nie w tym miejscu. - Dalej baranku fałszywego boga słabeuszy i nieudaczników. Zatańczmy! - Krzyknął nosząc echem swój paskudny głos, lecz czekał na pierwszy ruch swego przeciwnika. Jashiniści mogli być w jego oczach kimś niegodnym, lecz nigdy nie można było im odmówić niebezpieczeństwa. Pozwolenie im na skosztowanie własnej krwi kończyło się śmiercią. Mężczyzna nie wiedział dokładnie z kim ma do czynienia i jakiej broni używa, dlatego pomimo słów pozostawał ostrożny, stojąc w wejściu do jaskini.



Spoiler: pokaż
Przeciwnik C - 800PH
UW: Odporny na Ból + 30 Wytrz + 30 Kons (+10%)
Iryo - C = 150PH
KC - B = 250PH
Szybkość - 70 - 230PH
Perepcja - 40 - 120PH
Siła - 5 - 15PH
Psychika - 1 - 3PH
Wytrzymałość - 40 - 30PH (+10%)
Konsekwencja - 30(+10%)

Ilość Chakry: 104%

Zostają 2PH

Eq: 1 stalowy kolec przy nodze - drugi zużyty
Techniki: Wszystkie dostępne
Unagi
 

Re: Jaskinia

Postprzez Akashi » 1 gru 2017, o 16:49

Taktyka młodzieńca była prosta, a wręcz banalna, nazywa się kot skradający się do jeża, miała może swoje wady, ale jednak jakiś urok w niej był. Po pierwszym rzucie śnieżka wydobył się charakterystyczny dźwięk uderzenia w ciało? No chyba tak, zaraz za śnieżką poleciał shuriken, który wbił się w cel co zdziwiło chłopaka i dodało mu lekkiej pewności siebie, on wcale się wcześniej nie bał pogrzebania żywcem pod stertami gruzu, wcale, a wcale. Jednak po wejściu głębiej w jaskinie okazało się, że to jakiś worek ze zwierzęcą krwią, no cóż, a jego cel pojawił się za jego plecami w dość oryginalny sposób i zaczął mu grozić, oraz obrażać jego Boga.
-Dziękuje, że mi powiedziałeś, że to nie jest twoja krew, a co do pościgu. Mam już dosyć biegania na dzisiaj. Nie mogłeś mnie kurwa od razu w mieście zaatakować albo chociaż w połowie drogi? Człowieku nic od miesięcy nie jadłem, a ty mi dupę zawracasz. - odpowiedział chłopak będąc wyraźnie rozdrażniony całą tą sytuacją, zwłaszcza że jego brzuch dawał coraz głośniejsze znaki o pustkach. Zapewne lekko zaskakując tym swojego przeciwnika? Jedno jest pewne, jednooki zdjął ze swoich pleców kij, którym się podparł i uważnie wysłuchiwał słów mówcy, co trochę mu przytakując by nie było, że nie słucha jego mowy, która jest tak bardzo wciągająca, że aż usypia. Spodziewać się wybuchu, a dostać nudziarza, no serio aż tak się pomylić. Co dopiero ostatnie wykrzyczane zdanie obudziło chłopaka przez co wyraźnie się wyprostował.
-Tańczyć? - Zapytał nie pewnie, po czym zaczął lekko tańczyć z kijem tango.
-To masz na myśli? - dodał po chwili, wyraźnie się uśmiechając, niezbyt się tym przejmował właściwie jego myśli obracały się dookoła jedzenia, którego brakowało chłopakowi. Jednak dalej nie planował tak stać, jedną ręką wyjął kunai z torby, po czym jednym szybkim zamachnięciem wbił go w swoją drugą dłoń. Tak, że ostrze wystawało w spodniej części dłoni, a rękojeść znajdowała się w dłoni chłopaka.
- Jak chcesz się bawić to może poza jaskinią? Jakoś Ci nie ufam i nie wierze w twoją sprawiedliwą walkę. Zapewne od razu wysadzisz strop jaskini chcąc mnie zakopać tutaj żywcem, a ja serio nie mam nastroju się potem odkopywać. - powiedział z wyraźnym smutkiem, a raczej niechęcią do tego całego przedstawienia. Najbardziej chciał wyjść z tej jaskini co zamierzał zrobić ze zgodą, bądź bez niej. Jeżeli mężczyzna zgodził się na dobrowolne wyjście z jaskini, chłopak to zrobił i stanął naprzeciw niego w odległości 5m czekając na jego ruch, a jeżeli nie wykonał jeden sprytny sus do przodu po czym wybił się na jedną ze ścian i ruszył w stronę mężczyzny z kijem w lewej ręce i kunaiem wbitym w prawą. Będąc blisko niego wykonał płynny zamach wymierzony w tors nieprzyjaciela, a następnie odbił się od ściany, chcąc złapać go prawą ręką by pokaleczyć jego ciało. Zapewne nie będzie taki uważny na ostrze, zwłaszcza że całe jest pokryte krwią chłopaka, która ciągle spływa po ostrzu. Zapewne przez co mniej obawiał się mniejszych ran, które chłopak mógł mu zadać ostrzem, a i tak chciał go tylko okaleczyć by utrudnić mu ruchy w późniejszej zabawie.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
Postać porzucona
 
Posty: 1240
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 22:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899

Re: Jaskinia

Postprzez Unagi » 2 gru 2017, o 01:53

Obrazek
"Pies gończy" - Misja C - Akashi - 29/30


Bystre spojrzenie nieprzyjaciela mierzyło, ważyło i oceniało Akashiego. Każdy ruch czy zachowanie pokazywał w pewnym stopniu możliwości ciała, te natomiast warto było poznać nieco przed walką z Jashinistą. Parszywy, pewny siebie uśmiech nie schodził z twarzy mężczyzny. Dłoń powiodła po rzadkich włosach i częściowej łysinie w geście zażenowanego niezrozumienia. Spodziewał się raczej szaleńczego ataku w obronie dobrego imienia swego boga, nie otrzymał tego - był zawiedziony. - Oh, nie myślałeś chyba, że uświadczysz tu sprawiedliwości? Czy ja Ci wyglądam na samuraja? Nie, nie. Ta jaskinia stanie się Twoim grobowcem. - Zaśmiał się krótko i nieprzyjemnie. Przenikliwe zapadnięte oczy wwiercały się w Akashiego, oczekując na prezentacje swoich możliwości. Ten postanowił ruszyć po ścianie i zaatakować bronią drzewcową. Wychudzony mężczyzna w czerni poruszył się nieznacznie przygotowując mięśnie do pracy. Kij uderzył, lecz nie spotkał się z żadnym oporem, zaś na atak kunaiem nie starczyło już czasu, gdyż znacznie szybszy przeciwnik wbił stalowy bolec prosto w nadgarstek ręki trzymającej ostrze. Następny cios trafił w tors Jashinisty, kopnięcie zwaliło ze ściany posyłając Akashiego na ziemię. - Ruszasz się jak mucha w smole, już się nie dziwie czemu tak długo musiałem się na Ciebie zasadzać. - Rzucił z przekąsem, chwile później jego dłoń rozbłysła błękitną poświatą. - Spędzisz tu teraz wieczność, póki Twój własny bóg nie wyprze się Ciebie. Choć pewnie nastapi to nieco wcześniej, kiedy mój Pan zabije go niszcząc wszystko co dla Ciebie święte. - Cios wbił się mocno w ziemię, ta pękła z łatwością tworząc krater i wysadzając różne odłamki. Kilka uderzyło w Akashiego rozcinając jego skórę, jeden trafił w pasek przeciwnika, który rozerwał się i spadł wraz za zawartością sakiewki. Strop zaczął zapadać się, spuszczając na ziemię wielkie skalne odłamki. Słowo "grobowiec" nabierało teraz większego sensu. Bluźnierca odskoczył od wejścia, gdy jeden z głazów zagroził mu zgnieceniem pozostawiając Jashiniste samego. Ziemia popękała, wyrwała ze stabilności, sufit zapadł się, a jeden z odłamków za chwile miał całkowicie zablokować ostatnie promienie słońca jakie docierały do walącego się wnętrza.
Pułapka okazała się skuteczna, przeciwnik zabójczy a jaskinia zamieniała się w grobowiec. Niewiele było nadziei, lecz kimże byłby wierzący nie posiadając jej własnie w takich kryzysowych chwilach? Być może Jashin ześle swoje błogosławieństwo i wskażę umysłowi Akashiego jakieś wyjście z patowej sytuacji. Musiał się jednak śpieszyć, nie było zbyt wiele czasu.


Unagi
 

Re: Jaskinia

Postprzez Akashi » 2 gru 2017, o 20:08

Cóż najwidoczniej Pan, który był mówcą nie chciał wałczyć sprawiedliwie daleko od jaskini, ale co mu się dziwić. Na otwartym terenie jego szansa na wygraną znacząco malała ze względu na nieśmiertelność młodego kultysty, który bez problemu mógł wytrzymać wszystkie jedno ataki. Chłopak nie czekając ruszył do ataku, ale niewiele mu to dało przeciwnik łatwo go odepchnął po czym spowodował, że jaskinia zaczęła się zawalać. - Wiedziałem! - krzyknął Akashi, po czym starał się jakoś unikać spadających kamieni, które powoli zasypywały drogę. W końcu została tylko jedna luka, którą mógł uciec, ale i ona zaraz zostanie zasypana, jak dla niego ryzyko było zbyt duże. Zgrabnie wycofał się po skórzane zawinięcie z krwią i rzucił nim w stronę spadającego kamienie by ten to zgniótł, a sam chłopak zaczął wydawać dźwięki jakby właśnie jego zgniatał kamień, liczył że przeciwnik przez to odpuści, a sam chłopak będzie miał czas by zgarnąć niewielkie zawiniątko, które zostało odcięte przez kamień od pasa przeciwnika. - Zawsze jakiś zarobek, a teraz pora znaleźć jakieś inne wyjście z tego miejsca bądź odkopać to. - powiedział szeptem chłopak zastanawiając się co robić dalej w tej ciemności, ale po chwili ruszył w głąb jaskini chcąc odnaleźć jakieś inne wyjście z tego przeklętego miejsca.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
Postać porzucona
 
Posty: 1240
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 22:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899

Re: Jaskinia

Postprzez Unagi » 2 gru 2017, o 21:07

Obrazek
"Pies gończy" - Misja C - Akashi - 31/30
~Koniec~


Podniesienie się z trzęsącej ziemi nie należało do najłatwiejszych, kawałki poruszonej kały zapadał się pod krokami i chwiał. Z sufitu leciały ogromne odłamki kamienia, które wzbijały w powietrze skalisty pył drażniący oczy. Wszystko po prostu było nie tak, jeszcze pogłębiający się mrok, powoli Akashi przestał widzieć cokolwiek. Namacał bukłak z krwią i rzucił za siebie jedyną sprawną ręką. Druga zaś przebita w nadgarstku zahaczyła o spadający kamień. Gdyby nie bolec najpewniej chłopak zdołałby uskoczyć w bezpieczne miejsce, lecz broń stała się jego gwoździem. Nie do trumny, jeszcze nie. Ciało zdołało uskoczyć, mimo iż dłoń pociągnęła gwałtownie w dół i ręka przegnieciona była przez spory odłamek. Przedramię praktycznie zostało zmiażdżone co wywołało natychmiastowy i przeszywający ból. Jednooki nie widział już kompletnie nic, leżał na zimnej ziemi z przygwożdżona ręką. Coś znów pokruszyło się i upadło ciężko na kolano, kolejna fala bólu, prawdopodobnie paskudne złamanie.
Nastała cisza absurdalna, nieprzenikniona cisza na wzór tej która nastaje zaraz po burzy. Pył opadł, choć dalej czuć było go w każdym oddechu, szarpał on płuca i zmuszał do kasłania. Próba poruszenia się była daremna, ręka przygnieciona była niemalże przy samym ramieniu, nie pomagała też noga. Akashi poczuł naglę zmęczenie, tracił sporo krwi więc to nie było dziwne. Wszędzie panowała ciemność i cisza. Uderzenia serca wprowadzały jednolity rytm z płytkim oddechem. Muzykę niemalże usypiająco-hipnotyzującą. Uwięziony pod stertą kamieni Jashinista stracił rachubę czasu. Minęła sekunda? Minuta a może już miesiąc? W mroku i ciszy nie można było być pewnym.
Przebudziłeś się, choć może tak naprawdę wcale nie spałeś? Stan hibernacji, błogiego niemyślenia starając się odnaleźć w tej: pustce. Dźwięk zwalających się kamieni praktycznie natychmiastowo przywrócił Ci zagubionego ducha. Tętno przyśpieszyło się, z ran pociekło więcej krwi. Serce uderzało silniej w ekscytacji na coś nowego, na coś co powodowało ten dźwięk. Kolejny kamień stoczył się, głośno uderzając o ziemię i roztrzaskując o podłożę. Trwało to chwilę, aż Twoje oczy ujrzały promień światła, oślepiający lecz zbawienny. Ostre zimowe powietrze wpadło przez otwór i wypełniło umęczone płuca. Życie, w pełnej krasie i okazałości. Kolejny kamień został usunięty, a za nim następny. Nawykłe oczy do światła zabolały nie mogąc początkowo dojrzeć sylwetki kogoś kto odkopywał go.
Powolnie obraz wracał do normalności, światło przestało tak razić a rysy wybawiciela rysować. Znajoma lisia twarz w skupieniu przyglądają się kamieniom, które raz po raz niczym bierki wyciągała i przerzucała. Zajęło to chwilę, choć prawdopodobnie było to niczym w porównaniu do czasu jaki spędził w tych ciemnościach. Arato początkowo nie spostrzegł odzyskania świadomości przez Akashiego, a gdy tak się stało posłał mu szeroki uśmiech. - Coś czułem, że jeszcze oddychasz. - Powiedział i wznowił pracę, ten który odszedł od Ciebie i nie było go wtedy gdy zostałeś zaatakowany. Możliwe, że nie powinno się winić go za to, ale gdzieś z tyłu głowy pozostawała gorycz. Gdyby nie opuścił jednookiego w tamtej chwili, być może nie musiałby spędzić pogrzebany tyle czasu. Właśnie, a właściwie ile tam siedział?
Kiedy wszystkie kamienie zostały usunięte okazało się, że noga praktycznie zgięła się w piszczelu w kąt prosty, ręka zaś wyglądała jak strzępek szmat, zakończony jakąś czerwoną bliżej nieokreśloną mazią. - Minął tydzień, zdążyłem powrócić do naszej "wspaniałej" świątyni i zorientować się, że Ty nie powróciłeś. - Rozpoczął wyjaśniać pomagając przy tym odnieść się poturbowanemu ciału. - Musiałem się upewnić, że ostrzeżenie nie dojdzie na czas. - Podniósł się i spojrzał na rozległy ośnieżony teren. Zawalone wejście do jaskini wyglądało teraz zupełnie inaczej, pozwalało cieszyć się pełną paletą barw i odcieni. Przyjemne doznanie, wszystko tu było przyjemne. Chłód, ciepło, powietrze, wiatr, dźwięki i kolory. - Ale, Ty ugrzązłeś tutaj. Więc nie było zagrożenia, że zdążysz ostrzec tych zasiedziałych i sparciałych kapłanów. - Zdrada? Czyżby i Arato, ten z którym podróżował również należał do świty bluźnierczego Mnicha? Jeśli tak, to czemu w ogóle pomagał zakopanemu chłopakowi? - Dobrze się stało. Oni nie powinni o tym wiedzieć. Zaślepieni i zagrzybiali winni zobaczyć jak powód ich spaczenia lega w gruzach, jak obraca się w perzynę. Nasz bóg, nasz umiłowany Jashin nie po to obdarował nas swoimi licznymi darami, abyśmy marnowali je na studiowanie ksiąg. Kiedy ostatni raz złożyli ofiarę bogu własnoręcznie? Ci starczy obrażają tym naszego boga. - Wyjaśnił powoli oddalając się w stronę lasu. Jego twarzy obróciła się w stronę jednookiego posyłając mu ostatnie spojrzenie. Młody chłopiec o lisiej urodzie ugiął twarz pod ciężarem zmartwienia. - Ty nie winny jesteś bogu. Twoje czyny mu nie hańbią. Nie będę Cie powstrzymywał, uczynisz jak zechcesz.
Lecz posłuchaj. Nie zdradzaj efektów swojego poszukiwania. Pozwól tej świątyni zniknąć z naszego świata i uwolnij naszych braci ze stagnacji. A gdy to się dokona
- Twarz spoważniała nagle nienaturalnie do prezentowanego przez ciało wieku. - Wtedy przyjdzie pora, na tego, który ważył się unieść rękę na naszą jedyną słuszna wiarę. - Zniknął pośród drzew pozostawiając Akashiego samego sobie. Ptaki ćwierkały napawając uszy piękną muzyką. Ciało regenerowało się. Powoli, lecz skutecznie. Do tego stopnia, że niedługo po tym zajściu Jashinista był już w stanie poruszać się. Coś przykuło jego uwagę, kątem oka dojrzał błyszczącą się monetę. Rozerwany mieszek i pieniądze jakie wypadły przeciwnikowi z którym przyszło mu walczyć. Być może, nie opuściło go szczęście tak całkowicie.
Nastawał nowy dzień, tak jak rodziła się nowa przygoda. Zakręcony los i wola Jashina pogmatwały całkowicie sprawę, która na papierze zdawała się być taka prosta i niewinna. Nastał czas decyzji, czas wielkiego konfliktu i wyboru. To jednak mogło poczekać. Chwilę, jeszcze krótką chwilę. Nacieszmy się mnogością doznań, dźwięków, smaków i barw jakich brakowało pośród nieprzeniknionej ciemności i narastającej ciszy.


_______________________
Pieniążki i PH zgodnie z rangą misji,
do odbioru po akceptacji wątku c;
Dziękuje i zapraszam ponownie~
Unagi
 

Re: Jaskinia

Postprzez Akashi » 2 gru 2017, o 21:35

Pogrzebany żywcem pod stertą kamieni i głazów, co za paskudny los. Właśnie tak wygląda koniec? Żadnej makulatury do poczytania jedynie ten syf w torbie i Mietek, który nawet nie potrafi mówić i z kim tutaj pogadać. Ręka zgnieciona, noga to samo, żadnej możliwości ruchu, ratunku, a nawet jeżeli nastąpiłby ratunek to z nim rychła śmierć, a jedyne co chodziło po głowię chłopaka to chęć zemsty, chęć zajebania tych wszystkich skurwysynów i rozdarcia ich na kawałki, wszystko inne nie miało znaczenia. Każdy kto stanie na drodze będzie wrogiem, nic i nikt nie ma teraz znaczenia, liczy się tylko krew, ciepła krew wydobywająca się z ran tych dziadów odpowiedzialnych za to wszystko. Coś się dzieje głuche dźwięki osuwających się kamieni? Wszystko znowu się zawala? Nie, ktoś próbuje się tutaj dostać, pomoc, ratunek, czy może wróg chcący dokończyć robotę? Chwilę później stało się wszystko jasne, znajoma twarz Arato, chociaż tyle, że tutaj przybył. Długo nie było czekać by wydobył chłopaka spod kamieni ze zniszczonymi kończynami, słowa były jak melodia tak samo wiatr ten cudny chłodny zimowy wiatr.
-Dziękuje za pomoc. - powiedział chłopak spoglądając na swojego brata w wierze i dalej wysłuchując jego słów, a może wyjaśnień? Chociaż to teraz nie ma najmniejszego znaczenia ważne, że jest.
-Mam gdzieś świątynie, chce ich tylko zabić, zemścić się i zrobię to z każdym kto stanie mi na drodze. - odparł chłopak do odchodzącego Arato i powoli się regenerując. Chwile później był już gotowy by wstać z ziemi i zauważyć mały skarb, który włożył do swojej torby. To zawsze jakiś zysk, który przełoży się na większą liczbę narzędzi do pozbywania się tego ścierwa z powierzchni ziemi, każdy ich ślad musi zostać zniszczony, a po nich nie może pozostać nawet pamięć. Chwilę później chłopak ruszył w nieznanym dla siebie kierunku.

z/t
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
Postać porzucona
 
Posty: 1240
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 22:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shinrin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość