Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Najdalej wysunięta na północ prowincja Prastarego Lasu. Obszar ten jest zamieszkiwany oraz kontrolowany przez Ród Senju. Prowincja w ogromnej części pokryta jest lasem, który jest schronieniem zarówno dla zwierząt jak i ludzi w nim żyjących. Shinrin od zachodu graniczy także z „niezbadanymi terenami” co może w przyszłości zaowocować potyczkami zbrojnymi. W prowincji rozwinięte jest głównie zbieractwo oraz łowiectwo.

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Kyoushi » 5 sie 2017, o 12:55

    Jeżeli uznawać sytuację bez wyjścia za coś trudnego to chyba komuś coś się pomieszało. Aktualnie misja wyglądała na awykonalną, a był to jej początek, niechybnie niezakończony. Mając na uwadze, że stracił sporo chakry i siły podczas walki z dwójką shinobi, teraz mogło być tylko łatwiej, jednak.. Tak nie było. No i co on na to może poradzić? Prawdopodobnie nic, tak też myślał cały czas. Mimo, że po zażyciu pigułki czuł jak jego chakra odnowiła się do pełnych zapasów, a rany się zasklepiły, przez co mógł o nich całkowicie zapomnieć to… Wcale nie uśmiechało mu się kontynuować zadania, widząc kolejne przeciwności losu, które nie pozwalały mu wręcz na nic więcej jak tylko unieść ręce i dać się zabić. Wychodząc na otwartą polanę strzelił sobie w kolano, tak można pomyśleć – jednak to był jeden z jego pierwotnych planów, przechodząc w postać najemnika pod osłoną nocy. Nie spodziewał się jednak tego co nastało.
    Wracając jednak wcześniej, białowłosy zrobił co musiał – posprzątał miejsce zbrodni, wykorzystując czas, który jeszcze miał. Wszystko wyglądało w miarę dobrze, mimo, że było to pobojowisko jakich mało w lasach tego typu, no cóż. Trudno, na to już nic nie poradzi, bo przecież nie będzie tracił na to więcej czasu. Po zażyciu pigułki wykorzystał kolejny raz technikę inwigilacyjną i zdecydował się ruszyć na pierwszą z wież strażniczych, które miał przejrzeć, zdając sobie sprawę, że jest tam wielu osobników o nieznanych umiejętnościach. Jednak plusem było to, że i oni nie znali jego sztuczek. Wychodząc zauważył jakiegoś cwela, który wykrzykuje coś o jakimś haśle i celuje z niego z łuku. Cóż, były dwa wyjścia. Może nawet trzy, które zamierzał wykorzystać. Po pierwsze, trzeba było ich stamtąd albo wyciągnąć, albo uciszyć – tylko jak, skoro siedzą tam zabarykadowani pewnie wszystkim czym tylko się dało. Hasła nie znał, jednak mógł odegrać tutaj coś co miał na myśli w takich chwilach. Było ich trzech? Dwóch? W sumie nie wiedział, bo niby dwójka strażników i łucznik, więc w końcu nie do końca się orientował ilu jest przeciwników. Trzeba było działać szybciej niż myśleć, więc wyciągnął przed siebie otwarte dłonie – poniekąd była to jakby oznaka by nie strzelał, jednocześnie skrócił sobie dystans do zawiązania potrzebnych pieczęci do walki, a sam krzyknął:
    - Nie czas na to! Ktoś zaatakował w lesie i zabił Karui poczas patrolu! Ruszcie się! – rzucił. W zależności o tego co się dalej działo mógł reagować. W końcu pominął hasło, więc wcale się nie zdziwi, jeżeli przeciwnik puści cięciwę. A na to reaguje tylko w jeden sposób. Spostrzegawczo zawiązuje tylko jedną, niezwykle szybko pieczęć tworząc prze sobą obłok dymu i swojego kamiennego klona (już stojąc wcześniej przygotowuje sobie ziemię pod wsiąknięcie w nią, a po wejściu, zasypuje w klasyczny sposób), który pod osłoną przyjmie na siebie strzałę, a sam Kyu zniknie pod ziemią niezauważony, przesuwając się 15 metrów do strażników, by wciągnąć ich pod ziemię.
    Z drugiej strony mogą posłuchać, wtedy musi ruszyć razem z nimi do lasu i wykończyć ich tam po cichu, jednak to dopiero wtedy, jeżeli uda mu się cokolwiek z tej sytuacji. W każdym razie, ma dwa wyjścia, z których mógłby wyjść zwycięsko. Może też jednak z niej nie wyjść w ogóle… Jednak kto nie ryzykuje, ten szampana nie pije!

    Spoiler: pokaż
    Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1596
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Katsuko » 7 sie 2017, o 12:38

Obrazek

#33



Białowłosy zdawał sobie sprawę z tego, że na obecny moment znajdował się w dupie. Bez zbędnego gadania, nie należało tutaj rozpisywać się nad tym, że w zasadzie każde jego wyjście okazało się być nietrafne. Przeżył walkę, ale musiał sięgnąć po pigułkę żywnościową. To tam jeszcze pół biedy, ale kiedy wyszedł na środek polany, zapytano go o hasło. I w zasadzie w tym momencie przegrał, bo nawet odgrywając dramatyczną scenkę, powinien był zakładać, że strażnicy nie są w ciemię bici.
- Ach tak? - spytał jeden ze strażników, którzy stali przy bramy do wieży. Łucznik, który siedział na prowizorycznym rusztowaniu 10 metrów nad ziemią, wypuścił momentalnie strzałę w kierunku przybysza. Cóż, Kyu miał pecha. Nie trafił na idiotów, a jego brawurowe posunięcie go zawiodło. Pozostawał zawsze plan B.
Strzała leciała szybko [Szybkość 80], jednak młodzieniec złożył pieczęć i powstały przed chwilą klon przyjął cios na siebie, jednak pocisk walnął w niego z takim impetem, że przeszył mu pierś i położył replikę na miejscu.
Białowłosy w tym czasie skorzystał z przydatnego jutsu, którym skrył się pod ziemię. Manewr był przemyślany, chociaż Shiroyasha musiał go wykonać w ułamkach sekund. Udało się jednak na tyle, że po zniszczeniu klona, oryginalny Kyu był idealnie pod ziemią. Co jednak działo się dalej?
- Zdejmę go, w razie czego powiem wam gdzie jest. - dało się słyszeć spokojny, lecz stosunkowo głośny komunikat strażnika, który pytał o hasło. Nie do końca wiadomo czy Kyoushi powinien widzieć nadciągający atak, jednak czuł ogromną falę ciepła, wręcz gorąca, która poprzedzała trafienie... Czymś



  • Kyoushi znajduje się pod ziemią, na 13 metrów od strażników. Łucznik znajduje się na rusztowaniu przymocowanym do posterunku, idealnie 10 metrów nad parą bodyguardów przy wejściu.
  • Białowłosy czuje falę ciepła, można rzec, gorąca.


Dla mnie:
Strażnik 1. - Amimo

Siła 70
Wytka 50
Szybkość 70
Percepcja 50
Psychika 15
Konsekwencja 15
Kontrola chakry C

Staty fizyczne: 240
Chakra: 105%
UW: Sensor
Dziedziny/techniki:
-> Katon B
-> Ninjutsu C
-> Chanbara A
-> Gouken | Tai D

Strażnik 2. - Miguno

Siła 50
Wytka 35
Szybkość 50
Percepcja 35
Psychika 15
Konsekwencja 15
Kontrola chakry B

Staty fizyczne: 170
Chakra: 103%
Dziedziny/techniki:
-> Suiton B
-> Ninjutsu B
-> Gouken | Tai B

Łucznik - Aoru

Siła 60
Wytka 40
Szybkość 80
Percepcja 40
Psychika 15
Konsekwencja 15
Kontrola chakry C

Staty fizyczne: 220
Chakra: 104%
Dziedziny/techniki:
-> Raiton C
-> Ninjutsu C
-> Takeda A


[color=sienna]Amimo[/sienna]
Chakra: 105-20=85%

Używa

Nazwa
Katon: Karyū Endan

Pieczęci
Baran → Koń → Wąż → Smok → Szczur → Wół → Tygrys

Zasięg Max.
25 metrów

Koszt
E: 36% | D: 28% | C: 20% | B: 16% | A: 12% | S: 8% | S+: 4%

Dodatkowe
Wymaga znajomości Katon: Endan

Opis Bardzo silna technika, potrafiąca unicestwić przeciwników. Użytkownik wciąga powietrze, a następnie wydycha je z dużymi ilościami chakry. W ten sposób wytwarza ogromny pocisk ognia, który leci w stronę przeciwnika. Siła tej techniki jest ogromna, o czym świadczą rozmiary płomienia, albo jego barwa, która świadczy o ogromnym skupieniu chakry.
Katsuko
 

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Kyoushi » 9 sie 2017, o 18:06

    Jak widać, tym razem nie było tak łatwo jak mogło się wydawać. Zadanie, czy też zlecenie stawało się z minuty na minutę co raz trudniejsze. Na szczęście białowłosy był po pigule w pełni sił i kolejny raz stawić czoła przeciwnikom, których wcale, a wcale nie lekceważył. Mimo wszystko, w jego uszy teraz grała inna muzyka – walki i zaciętości, którą prezentował. Były to nuty, które pieściły jego czarną duszę jak nic innego. Przeszczęśliwie, z zawziętością i determinacją mógł przegryzać wargę, wpatrując się swoimi krwisto-czerwonymi oczyma w przeciwników, którzy zdecydowali się go zaatakować nie wierząc w jego ‘dobre’ intencje.. „Więc to tak? Zatańczmy więc..” Pomyślał, gdy tylko został zapytany o hasło, którego niestety nie znał, nie mógł także zapytać obydwu trupów, które zostawił po sobie gdzieś w lesie. Nie było zbyt bezpiecznie, nie było także kolorowo, jednak to nakręcało go co raz bardziej. Czuł, że żyje, a może to być także ostatnia chwila jego życia. Można jednak zapytać – co z tego, skoro o to mu chodziło – tylko w taki sposób może stać się silniejszy, zwinniejszy, może zacząć myśleć szybciej i pokonywać kolejne bariery, które postawiło mu życie. Tymczasem, strażnicy Senju okazali się przeciwnikami wręcz idealnymi, ponieważ nie okazali głupoty, ani strachu.
    Czas był na taniec. Gdy tylko strażnik zlekceważył jego namawianie, z rusztowania, parę metrów nad ziemią wypuścił cięciwę z dłoni i wystrzelił strzałę, która w ciemności szybowała w kierunku Kyu, który wręcz instynktownie złożył pieczęć by stworzyć swojego klona, który przyjął na siebie atak. W tych warunkach mogło być ciężko, nie było zbyt widno, a on.. Schował się w podziemiach, by wykorzystać atak. W tym momencie, gdy tylko się planował ukryć poczuł nieco więcej ciepła. Słysząc kolejne słowa, także mógł wywnioskować o co chodzi. Czyżby któryś z nich go widział? Czuł? Coś było nie tak, jednak walcząc z wieloma już nacjami czy klanami zdawał sobie sprawę, że istnieli ludzie o umiejętnościach określania miejsca przebywania, co było fatalne w jego przypadku. Skoro był to strażnik przy bramie do wieży, przynajmniej wiedział kogo należy pozbyć się pierwszego i co musi zrobić. Czuł, że nadciąga jakaś fala ciepła, więc musiał decydować.
    [Pierwszy wybór] Jeżeli Kyu czuje, że to nie ziemia się przepala i żaden ogień nie wędruje tędy, a leci pionowo z góry, decyduje się pierw zejść jeszcze nieco niżej, by w końcu ziemia powstrzymała nieco falę gorąca, a później nieco zmienia kierunek biegu o 45 stopni w lewo i przebiega tak, by skrócić dystans na tyle, by łucznik nie mógł w niego trafić z góry strzałą. Będąc blisko musiały się wychylić lub długo namierzać na kogoś, kto rusza się dość zwinnie. Planem jest wyłonienie się i zaatakowanie piorunem z pyska w strażnika, który prawdopodobnie był najbardziej niebezpieczny i potrafił określać położenie przeciwników. Musi to być szybkie, by jednocześnie być przygotowanym i uniknąć ataku od drugiego ze strażników.
    [Drugi wybór] Jeżeli jednak ta fala ciepła jest ogromna, ziemia się fajczy czy cokolwiek, musi natychmiast ją opuścić (jednak nie samobójczo w ogień). Wycofuje się z niej, chcąc opuścić obszar, który obarczony jest wielką temperaturą i przypuścić bardziej frontalny atak, rzucając dwa kunai, pierwszy z notką oślepiającą, drugi z wybuchową, celując z dystansu w strażników przy bramie, mając oko na łucznika, na tyle, by nie dać się trafić jak nowicjusz, którym w końcu już nie jest oda dawien dawna..

    Spoiler: pokaż
    Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1596
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Katsuko » 13 sie 2017, o 12:00

Obrazek

#35



Można wiele powiedzieć o Kyoushim, ale na pewno nie to, że się poddawał bez walki. Młodzieniec zdecydowanie należał do buńczucznych i pewnych siebie wojowników. Nie obawiał się dostać po twarzy i zapewne wolał zostać rannym, ale dorwać przeciwnika, niż bawić się w podchody. Nie oznaczało to oczywiście, że walił na chama i wybierał zawsze proste rozwiązania. Niestety, tym razem intuicja zawiodła białowłosego. Zapomniał o tym, a może nawet nie wpadł na to, że strażnicy nie zaufają każdemu, kto przybiera ich wygląd. Brak towarzysza również robił swoje, a takie rzeczy jak hasło potrafiło pokonać nawet najbardziej przygotowanych ninja. No i gdzie był teraz Kyu? Głęboko... Ale nie w dupie, tylko pod ziemią.
W jakim momencie akcji się znajdowaliśmy? Takiej - Kyoushi pod ziemią, czuje falę gorąca, która płynęła z góry i w zasadzie tyle. Młodzieniec domyślił się, że może tutaj chodzić o atak ogniem. W sumie i na niego uczulił go jego zleceniodawca. Słowa Arashiego mogły okazać się prorocze, bo do tej pory przeciwnicy z Raitonem, Katonem i Chanbarą pojawili się na drodze Shiroyashy, co zdawało się być fortunne. Gorzej jeśli reszta strażników miała inne umiejętności. Niemniej jednak, Kyu postanowił ruszyć się do przodu, ale przy okazji nieco wgłąb. Z jego techniką nie stanowiło to wielkiego problemu, ale pośpiech, który wykazał przy tym działaniu, był naprawdę wart starania. Kiedy przesunął się o paręnaście metrów wprzód, poczuł jak ogień rozprzestrzenia się za jego plecami. Czyli jednak wypadało wydostać się na zewnątrz.
Jak sobie zaplanował, białowłosy wyskoczył, trzymając w dłoniach kunaie z doczepionymi notkami. Gotów był również użyć wcześniejszej techniki pioruna. Tylko był jeden problem. Przeciwnicy, a w zasadzie ich brak.
Mężczyźni, z którymi walczył Kyu, przemieścili się. Cała trójka zmieniła swoje położenie, i mniej więcej przez dwie sekundy, podczas to których ninja ogarnął oczami przestrzeń przed sobą i górę wieży, Kyoushi nie zauważył żadnych rywali. A więc byli z boku, na ukosie, albo za nim.
Młodzieniec usłyszał świst. Coś pędziło z niemałą prędkością, chociaż trudno to było wywnioskować, bo w końcu Kyoushi nie widział nikogo przed sobą.



  • Domniemana prędkość tego czegoś, 60-90 Szybkości.
  • Mapa. Odległości na mapie: od posterunku 4m, od muru 9m.


Dla mnie:

Amimo
Chakra: 85%

Łucznik wystrzelił trzy strzały za sobą. Szybkość 80. Łucznik stoi w linii prostej za Kyu, jakieś 10 metrów.
Katsuko
 

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Kyoushi » 14 sie 2017, o 20:47

    Aktualnie to można mu było rzeczywiście wiele odmówić. Choćby rozumu, a także poczucia jakiegokolwiek, szczególnie tego, które odpowiada za bezpieczeństwo. Tego nie posiadał w ogóle, stąd pakował się co rusz w jakieś pieprzone kłopoty. Jak głupawa panda spadająca z drzewa, sięgająca po kolejny bambus, chcąc napełnić swój ogromny żołądek. Raz się żyje, dwa razy łamie kręgosłup. Taki też był Kyu, który posiadał tylko jedną pozytywną cechę podczas takich rozgrywek – determinację. To dzięki niej nie poddawał się nawet, gdy był w totalnej dupie. Ta sytuacja nadeszła już któryś raz, stąd trzeba było znów włączyć tryb myślenia i walki na całego. Każdorazowe odpuszczenie może skończyć się niebywałymi problemami lub co gorsza śmiercią. I co mu z tego, że zyskał szacunek i sławę, jak zaraz stanie się integralną częścią matki ziemi.
    Strażnicy byli bardziej cwani niż mu się wydawało. Zaatakowali tak szybko jak tylko mogli, a on sam został przygwożdżony do podłogi. Dosłownie. Brak możliwości ucieczki spowodowała panikę i zapadnięcie się pod ziemię – kolejny raz dosłownie. Stąd musiał decydować się na szybkie rozwiązanie sprawy, a potężna temperatura, która nadchodziła pionowo od góry wcale nie pomagała w ucieczce, czy też zapobiegnięciu urazom.
    Wracając do sytuacji, jak nadmienił powyżej narrator, rzeczywiście uczulony przez czarnowłosego Kyu spodziewał się kogoś, kto będzie uzupełniał drewniaków umiejętnościami z innych elementów niż Suiton i Doton. Tak było wcześniej, gdy facet ciskał Raitonem, tak też i jest w tym wypadku, gdy któryś ze strażników potraktował ziemię Katonem, prawdopodobnie chcąc wypalić potężną dziurę i usmażyć białowłosego jak kurczaka na rożnie… Coś straszne, stąd reakcje takie, a nie inne. Uczucie gorąca doświadczył, gdy tylko ruszył parę metrów przed siebie, chcąc skrócić dystans. Nie było to zbyt przyjemne uczucie, na pewno nie, gdy się za nie, nie płaci i nie są to gorące źródła czy też gejzery. W tym wypadku była to śmiertelna technika, która mogła przyprawić białowłosego o, w najlepszym wypadku o poparzenia… Cóż, jakoś się nieświadomie udało, przez co zyskał nieco pewności siebie. Kolejnym krokiem było opuszczenie tego piekarnika, który nie przypominał niczego co wiązało się z przyjemnością. Wyłażąc, trzymał w dłoni kunai z notkami, a także przygotował się do ataku swoją wręcz flagową techniką. Cóż z tego, gdy przeciwników ani widu, ani słychu. Dlaczego? Otóż… Przeciwnicy nie marnowali czasu. Byli na pewno sprytniejsi niż na to wyglądało. A po chwili jakiś… Świst. To był tylko dźwięk, jednak zbliżał się znów na tyle szybko, że nie można było tego zignorować. Jeżeli byłby to kunai to pół luja. Jednak, jeżeli to strzała, to zbroja na pewno nie poradzi sobie z nią tak łatwo. Co dalej? Odwracać się i próbować zbijać? Unikać? Ale skąd leci? Nie posiadał szóstego zmysłu. Przynajmniej nie podczas trzymania w rękach kunai, stąd musiał reagować instynktownie. Mimo to, wiedział co najmniej jedno – strzała czy to pocisk wycelowana była prosto w niego. Ucieczka pod ziemię? Nie tym razem, to już nie zadziała. Na pewno nie. Zdecydował się na wariant dodatkowy. Kyu, mając na uwadze swoje dobro, decyduje się na bardzo szybkie zbliżenie dłoni do ziemi i stworzenie wielkiej, skalnej ściany, która uniesie go ku górze. Tworzy ją bezpośrednio pod swoimi stopami, w celu przyspieszenia i wyrzucenia go w górę. Dzięki temu, zastosowałby obrót, by móc zauważyć i rozejrzeć się wokół siebie, a wtedy wykorzystać kunai z notką oślepiającą, notką wybuchową i zmusić przeciwników do błędu, a w konsekwencji powtórzyć sekwencję z Raitonem, który miałby dobić. Cóż, ryzyk fizyk!

    Spoiler: pokaż
    Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1596
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Katsuko » 14 sie 2017, o 21:17

Obrazek

#37



Problematyczna sytuacja nie sprowadzała się tylko do tego, że przeciwnicy mieli Kyu jak na dłoni. Młodzieniec pewnie zapomniał o tym w ferworze walki, ale jego zadaniem była infiltracja. Teraz, kiedy rozpoczynał bitkę na otwartym polu, posiłki mogły nadejść w każdym momencie. Na razie trójka najemników, którzy wykazali swoje pochodzenie tym, że nie korzystali z Mokutonu. No chyba, że byli to zakamuflowani Senju, tak też się dało. Ale nawet jeśli Kyoushi ich zabije, przyjdą następni. Przy pozostałych posterunkach również znajdowali się strażnicy. Może nie chcieli oni opuścić swoich stanowisk, bo w końcu kto to wie czy tylko jeden ninja postanowił wejść do tajnego obozu, ale wciąż mogli wezwać pozostałych ninja, którzy stacjonowali przecież nieopodal. Mówiąc krótko, Kyu powinien spierdalać. W podskokach.
Plan młodzieńca udał się o tyle, że nie został trafiony. Kiedy był na wysokości półtora metra, strzała świsnęła mu między stopami, ale z racji tego, że doczepiona do niej została wybuchowa notka, pocisk eksplodował. Podłoże pod Kyu się zawaliło, a ten miał ogromne szczęście, że postanowił wybić się od murku pod sobą, a nie stać na nim stabilnie. Teraz jednak, pod młodzieńcem znajdowała się chmura dymu i rozwalona ziemna ściana. A co zobaczył ninja podczas obrotu?
Akolita zauważył, że przeciwnicy nie byli głupi i rozdzielili się. Stali blisko od siebie, ale na tyle oddaleni, żeby ataki młodzieńca nie mogły im wyrządzić krzywdy. Co prawda przyszywany Uchiha planował atak Raitonem, ale nie mógł go zrobić z jednego prostego powodu. Leciała na niego salwa strzał [bez notek] [jakieś 10, Szybkość 80], a z drugiej strony, płomienny pocisk .





Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Kaen Senpū

Pieczęci
Małpa → Ptak → Pies → Baran

Zasięg Max.
20 metrów

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Kolejna z silnych technik Katonu. Polega ona na stworzeniu ognistej kuli, która kręci się przybierając kształt wiru. Następnie leci w kierunku celu, a potem rozszerza się i wybucha. Technika może spowodować ogromne obrażenia, ale również wadę. Jest nią standardowo mały zasięg kuli ognia, przez co przydaje się ona tylko na średnio - bliskim kontakcie z przeciwnikami.


Dla mnie:

Amimo
Chakra: 85-15=70%
Katsuko
 

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Kyoushi » 15 sie 2017, o 11:31

    Infiltracja infiltracją, tylko jak tego dokonać, gdy wszystko jest obsadzone jak baza wojskowa Ruskich w Królewcu. Cóż, nie miał innego wyboru jak pójść na żywioł i sprowokować rywali – co również uczynił. To mogą być sekundy, jednak dzięki temu, chłopak może czegoś w końcu się dowiedzieć. Był już naprawdę blisko, a zdobycie jakichkolwiek informacji mogło być na wyciągnięcie ręki. Ucieczka? To pierwsze o czym myślał podczas tej walki, która jeszcze się nie skończyła, a co gorsza, był w o wiele trudniejszej pozycji niż mogłoby się wydawać. Mimo to, nakręcony adrenaliną próbował wyjść z tego cało. Nie miał może wielu potężnych i przydatnych technik, które w tej chwili na pewno działałyby lepiej niż dotychczasowe, jednak miał też umysł, który musiał pracować aktualnie na zdwojonych obrotach. Chcąc nie chcąc był w sytuacji bez wyjścia, którą musiał zakończyć śmiercią, ucieczką, bądź powodzeniem. Śmierć to najmniej przyjemna z tych trzech możliwych do wyboru – jednocześnie może to być jego lub śmierć przeciwników, zależy jak leży. Tymczasem, Kyu próbował się uwolnić o ciężkiego pojedynku, jednocześnie próbując pozbyć się strażników.
    Plan, który został wykonany w siedemdziesięciu pięciu procentach był lepszy niż ten, który nie udałby się wcale. Mając dużo szczęścia, udało mu się wyjść bez szwanku, jednocześnie wybijając ku górze jak z armaty, co mogło przysporzyć więcej problemów jak pożytku – tak też było. A dlaczego? Oprócz tych wybuchających strzał z pod stóp, które nie trafiły, leciały w niego jeszcze cała chmara pocisków, a do tego wielka kula ognia, która prawdopodobnie z pełnym luzem i przekonaniem spopieliłaby go jak ta lala. Nie mógł wiele myśleć, nie mógł też czekać. Mając na uwadze to, że jeszcze nie wykonał rzutu kunai, po prostu jest puszcza by czym prędzej uwolnić ręce. Będąc w powietrzu nie mógł wiele zrobić – mógł tylko jedno. Mając na uwadze to, że wszędzie jest pełno drzew, posterunek również jakoś obsadzony, czy choćby części skał, które leżały gdzieś przy przeciwnikach – musi to zrobić. Wiedząc, że mając coś w tym czasie, gdy sam się poci próbując uniknąć obrażeń, dostrzega cokolwiek z czym może natychmiast się podmienić, sam, wykonuje sekwencje jak najszybciej potrafi, decydując się na ratowanie własnego tyłka, a dopiero wtedy, gdyby tylko się udało przejścia do dalszej taktyki – ucieczki, bądź pozbycia się rywali. Jednak nie ma co wybiegać na przód, trzeba żyć tym co jest teraz. Strategia była prosta, podmiana w maksymalnie szybkim tempie, z czymkolwiek w okolicy wzroku. Nawet przy rywalach (fajniej by było poza ich wzrokiem, hehe), ponieważ to było na pewno bezpieczniejsze niż oberwanie wszystkim co w niego zmierzało. Chcąc nie chcąc Kawarimi no Jutsu było jego ostatnią deską ratunku w tym wypadku.

    Chakra: 88%
    Spoiler: pokaż

    Nazwa
    Kawarimi no Jutsu

    Pieczęci
    Tygrys › Świnia › Wół › Pies › Wąż

    Zasięg Max.
    30 metrów

    Koszt
    E: 7% | D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny

    Dodatkowe
    W pobliżu musi się znajdować przedmiot możliwy do podmienienia

    Opis Kolejna pomocna technika, która niejednokrotnie może uratować życie. Otóż jest to technika podmiany która pozwala w momencie ataku podmienić nasze ciało z zawczasu przygotowaną podmianą z beczką, kłodą bądź innym przedmiotem który znajduje się luźno na powierzchni oraz rozmiarami jak i wagą nie przekracza 1 naszego ciała. Kolejnym ograniczeniem techniki jest świadomość nadchodzącego ciosu. Użytkownik może podmienić się tylko w momencie gdy widzi nadchodzący atak. Wtedy tuż przed zadaniem ciosu następuje podmiana i nasze ciało zajmuje przedmiot wcześniej przez nas wybrany do podmiany.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1596
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Katsuko » 15 sie 2017, o 12:50

Obrazek

#39



Kyoushi zdawał sobie sprawę ze swojego położenia, dlatego postanowił przejść do defensywy. Unik, który miał wykonać przy pomocy Kawarimi no Jutsu, był w zasadzie jedyną opcją ucieczki. W końcu w powietrzu nie mógł zbytnio natworzyć osłon, a dodatkowo poruszanie się w czasie lotu tez nie należało do najprostszych. Białowłosy złożył więc pieczęci i wykonał podmianę. Czy mu się udało? W pewnym sensie. W czasie składania dwóch ostatnich pieczęci, trafiła go strzała, w prawą stronę klatki piersiowej. Zbroja, która stała na drodze pocisku, spełniła swoje zadanie i osłabiła jego pęd. Mimo wszystko strzała przebiła się przez metalową płytę, a następnie przeszyła mięsień piersiowy większy. Nie przeszyła go jednak całego, tylko utknęła gdzieś w środku, co spowodowało u Kyu prawie, że palpitację i zejście z tego świata z szoku, ale zaczekajmy chwilę, bo nasz bohater złożył ostatni znak ręczny i teleportował się gdzieś niedaleko...
Co było drewniane i obok? Posterunek. Gdzie było łatwo się ukryć? W posterunku. Gdzie wylądował Kyu? Oczywiście, że na dachu posterunku. Budowla, chociaż przykryta prowizorycznymi ciemnymi osłonami, a poza tym zasłonięta drzewami, stanowiła doskonałe miejsce do schowania się. Schronienie jednak nie musiało być takie idealne, ponieważ po paru sekundach, kiedy Kyoushi na nim wylądował, dało się słyszeć z dołu krzyk.
- Jest na dachu. Szukajcie go! - wrzasnął ten, co do tej pory najwięcej mówił.
Czyli położenie Shiroyashy niespecjalnie się zmieniło. Jednak, co ciekawe, nie musiał on znajdować się na zewnątrz tego budynku. Bo wbrew pozorom, dach, na którym teraz stąpał, nie wyglądał na solidny.



  • Nowe obrażenia: strzała wbita w prawą pierś, centymetr nad sutkiem, grot przeszył mięsień głęboko ALE nie trafił w płuco. Boli jak cholera, krew się leje, ale wewnątrz Kyu jest zdrowy. Skutki: utrudnione oddychanie, wykonywanie manewrów w obrębie klatki, barków i ramion. No i ogromny ból wraz z utratą cennej krwi.
  • Mapa. Trójka biegnie w twoją stronę, ale tylko "s1" wie dokładnie gdzie się znajdujesz, co widać po jego ruchach.


Dla mnie:

Amimo
Chakra: 70%
Sensor wykrywa Kyu. Reszta biegnie na dach.
Katsuko
 

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Kyoushi » 15 sie 2017, o 16:39

    Zepchnięty do defensywy – dawno nie było takiego obrazka, jednak przewaga liczebna dawała w kość nawet tak doświadczonemu Akolicie jak Kyu, który nie raz wychodził z walk bez szwanku. Jak widać, tym razem nie było mu to pisane. Nie miał szans na kolejne ruchy, jeżeli nie zmieni swojego położenia, a tak też.. Zrobił. W końcu udało mu się uniknąć potężnego bólu, mimo, że pewnego doświadczył, jednak nadal był on nieporównywalnie mniejszy niż powinien być ten po starciu z ogniem i całą serią strzał.
    Nowy specjalista od Kawarimi no Jutsu już wtóry raz skorzystał z prostej techniki podmiany, która uratowała mu skórę już nie raz. Chcąc nie chcąc podstawami da się wywalczyć więcej niż może się wydawać i tak było też w tym wypadku. Chcąc nie chcąc, jednak nie obyło się bez obrażeń. Podczas zawiązywania pieczęci, jedna z pierwszych strzał trafiła go w prawą pierś, przebijając zbroję i raniąc mięsień. Szczęściem w nieszczęściu było to, że nie przeszyła ona jednak płuca, a zbroja zahamowała nieco jej pęd i grot utkwił w mięśniu. Kyu mógł tylko syknąć i przegryźć wargi z bólu, mimo wszystko walcząc dalej. Co mu z tego, poddając się teraz od jednej rany, jeżeli może zginąć. Adrenalina powinna obudzić w nim zwierzę, które dopóki nie zostanie samo, bezpieczne – musi działać instynktownie i szybko. Prawdopodobnie dlatego udało mu się uciec Kawarimi, a teraz znaleźć na dachu. W tych ciemnościach tylko jeden z osobników był w pełni świadomy, dokąd zmierzał białowłosy, dlatego miał teraz odrobinę czasu. Z bólem w piersi, jednak z wielką chęcią przeżycia dążył do swojej misji dalej. Wiedząc co się kroi i słysząc przeciwnika, który ustalił jego pozycję postanowił działać. Mimo bólu jednocześnie uderza stopą w dach, by wpaść w dół, a rękami zawiązuje pieczęć Barana w celu stworzenia klona, który dobywając katany, ma odwrócić uwagę przeciwników. Może jemu uda się jakoś zawalczyć? Chcąc nie chcąc jeden z nich doskonale będzie wiedział gdzie jest białowłosy. Ten, jeżeli wpadł do środka pierw sięga po monetę do lewej dłoni, celując nią w drzwi, bo góra powinna być zabezpieczona przez klona. Samemu w mgnieniu oka, ogarniając co jest w środku poszukuje wszelkich kartek, wszelkich map czy czymkolwiek podobnego i pakuje do torby na udzie. Nie ma czasu wybierać, trzeba brać wszystko jak leci, jednocześnie celując monetą w drzwi, bo gdyby ktoś wszedł, atakuje bez wahania. Jego drugim pomysłem było umieszczenie dodatkowo notki, jednak pozostawi ją na posterunku, jeżeli jakoś uda mu się wydostać, a chciał to zrobić wypadając razem z drzwiami i w końcu decydując się na ucieczkę. Chyba, że posterunek ogólnie jest ze słabego drewna, to postara się jakąś techniką elementu wyrzucić część ściany. W końcu potrafi wzmacniać swoje kończyny technikami, które są skuteczne na ziemię czy też drewno… Oczywiście nie może znegować bólu, który na pewno mu utrudnia wszystko, jednak wyżej zostały opisane potencjalne działania, które pragnie wykonać mimo wszystko. Życie teraz grało rolę priorytetową. Kurwa.. Mają mnie.. Tylko tyle mógł pomyśleć, próbując się wydostać z tej pojebanej sytuacji...

    Spoiler: pokaż
    Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1596
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Katsuko » 16 sie 2017, o 08:37

Obrazek

#41



Ranny w kilku miejscach Kyoushi nie miał zbyt wiele do powiedzenia losowi. Nie dość, że oberwał mocno kilkukrotnie, to przeciwnicy gonili go. Powinien modlić się o to, aby w posterunku, do którego wkroczył, nie znajdywały się dodatkowe straże, bo i te mogłyby dołączyć do ścigania białowłosego. Jedynym pocieszeniem dla ninjy było to, że Henge dalej działało. No i w sumie dość pozytywny okazał sie być fakt, że Kyu jakoś wlazł już do budynku. Jeśli wyciągnie z niego informacje na tyle szybko, żeby tamci go nie złapali, a potem pryśnie pod ziemię, jak to miał w zwyczaju, może przeżyje. Ba, nawet wykona misję.
Los uśmiechnął się do młodzieńca na tyle, żeby dać mu wskazówkę w postaci... planu budynku wywieszonego na ścianie. Białowłosy musiał zdecydować do którego pomieszczenia się udać i czy je badać, czy też nie. Wiadomym było to, że nie ma na to zbyt wiele czasu, ale pozytywem, który powinien dodać mu otuchy, było to, że klon, którego stworzył, widział dość dokładnie, że przeciwnicy dopiero włażą na dach posterunku, a od dołu nie dobiera się do niego nikt.
Czas na męską decyzję. Gdzie pójdzie zamaskowany Akolita?



  • Mapa. Zadecyduj gdzie idziesz. Zbadanie jednego pomieszczenia trwa turę. W każdym "pokoju" jest mnóstwo gratów i stołów do przejrzenia.


Dla mnie:
Plany ukryte są w kwadraciku w dolnym lewym rogu.
Przeciwnicy się zbliżają. 1 tura dla sensora/2 tury dla pozostałych na wejście na dach budynku.
Katsuko
 

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Kyoushi » 17 sie 2017, o 17:23

    Adrenalina rosła wprost proporcjonalnie do zebranych obrażeń. Tymczasem sięgała już zenitu, windując białowłosego w górę. Jego umiejętności nie zwiększały się w ogóle wraz z czasem, jednak orzeźwiała ona umysł, a dzięki temu jeszcze żył, mając na sobie co najmniej trzech strażników, którzy dążyli by mu wpierdolić. Na szczęście w nieszczęściu, jeszcze im się to nie udało, a on prosił się o to jak nikt inny, ale cóż. Jak samo jego imię wskazuje w wolnym tłumaczeniu – Kyoushi to szaleniec. Stąd jego zapędy i nieustępliwość w celu wykorzystania czego się da i dojścia do celu po trupach. Mając nadzieję na brak nowych przeciwników na posterunku, białowłosy rozwalił dach i wdarł się do środka, pozostawiając swojego klona na dachu, który przygotowany był do walki i obserwacji tego co robili przeciwnicy, dążący do magicznego wpierdoli w nieuczciwej liczbie trzech na jednego jak jakieś sebiksy na wolnym wybiegu na ośce.
    Będąc wciąż w przebraniu zabitego najemnika, białowłosy dostając się do środka miał ochotę zrobić tylko jedno. Znaleźć użyteczne informacje, które niechybnie przydadzą się klanowi. W tym celu nie myślał za wiele, ruszył przed siebie do pierwszego pokoju naprzeciwko, nie dość, że był najbliżej, to byłby najbliżej wyjścia – ściany. Wciąż trzymając monetę w gotowości do wystrzału, szukał notatek, informacji, czegokolwiek co mogło się rzucić w oczy, czy choćby mapy z rozmieszczeniem dodatkowych posterunków i tym podobne. Coś co na pewno będzie potrzebne i przydatne. Dodatkowo, wiedząc, jak jest niebezpiecznie, rzuca kunai z notką oślepiającą w miejsce drzwi wyjściowych, jednak gdzieś tak przed nie, by wybuch oślepił wchodzącego. Wątpił by byli na tyle lekkomyślni by wpierdalać się z buta przez ścianę, prędzej przez dach, gdzie była wyrwa, o której niekoniecznie musieli wiedzieć, ponieważ doskonale czekał tam klon, który wyrywał się do walki jak mało kto. Klon miał za zadanie sklonowanymi shurikenami i kunaiami spowolnić przeciwników, rzucając w nich czymże się da. Sam nie bał się walki, jednak unikał dotkliwych uderzeń. Kyu, czujnie z monetą w ręku celował w jakieś otwory, wejścia czy drzwi, co rusz przerzucając papiery i tym podobne rzeczy w pokoju, do którego chciał się dostać czym prędzej. Ucieczka wiadomo – element, którym władał na łapę i wyjazd…

    Spoiler: pokaż
    Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1596
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Katsuko » 4 wrz 2017, o 10:59

Obrazek

#43



Akcja podzieliła się. Pierwszym miejscem, gdzie dochodziło do niecodziennych zdarzeń był dach budynku, w którym obecnie znajdował się Kyu. Klon Akolity zauważył sensora, który wdrapał się na dach od strony, której ten nie widział. Przeciwnik zdradził się po prostu chodzeniem po drewnianej powierzchni, co uchroniło replikę bohatera od obrażeń, ale dało jej też wiele do myślenia. Jeśli jeden był w stanie wejść niepostrzeżenie to reszta pewnie też.
Strażnik wieży znajdował się w odległości dziesięciu metrów od klona Kyoushiego. Nie miał zamiaru stać i biernie czekać, dlatego rzucił kilka kunaiów w stronę białowłosego [Szybkość 70], po czym sam ruszył na szpiega. Nie biegł jednak od razu za wyrzuconymi przez siebie pociskami, tylko wybrał nieco okrężną drogę, aby złapać Akolitę po łuku. Dobył również miecza.

Wracając zaś do samego Kyoushiego, który przeszukiwał drugi już z kolei pokój, to nie znalazł niczego wartościowego. Prócz narzędzi w pokoju nie mógł dostać tego, czego poszukiwał. Pozostawało więc udać się do kolejnego pomieszczenia, mając nadzieję, że to właśnie w nim będą znajdowały się plany. Ewentualnie Akolita mógł również zaprzestać poszukiwań i zająć się trzema przeciwnikami. Najemnicy mogli rzeczywiście przegrać starcie z Shiroyashą, jeśli ten ułożyłby je po swojej myśli, chociaż nie było to wielce prawdopodobne. Dodatkowo w grę wchodzili kolejni strażnicy, rozsiani gdzieś po wiosce...



  • Mapa. Zadecyduj gdzie idziesz. Zbadanie jednego pomieszczenia trwa turę. W każdym "pokoju" jest mnóstwo gratów i stołów do przejrzenia.


Dla mnie:
Plany ukryte są w kwadraciku w dolnym lewym rogu.
Przeciwnicy się zbliżają. Sensor jest na dachu, pozostali będą tam za turę.
Katsuko
 

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Kyoushi » 4 wrz 2017, o 19:12

    Kyu był w opałach i to nie małych. Nie miał już wiele czasu. Nawet myślenie mogło się źle skończyć, ponieważ trwałoby za długo. Zaczął po prostu działać bardzo intuicyjnie, wykonywać najprostsze ruchy i najszybciej jak potrafił. Musiał rozwiązać tę pieprzoną zagadkę jak najszybciej, bez zbędnego opierdzielania. W końcu jako shinobi dążył do wykonania każdego z powierzonych zadań – tu nie było wyjątku. Spieszył się obierając kolejną trasę. W myślach tylko strzelił – w lewo, to musi tu być! Tam też wjechał, wciąż przeszukując i starając się myśleć jedynie o tym by coś zyskać, jak najmniej tracąc. W dalszym ciągu trzyma swoją monetę, wiedząc, że ma swoją kończącą technikę, którą wykorzystać może w najgorszym możliwym momencie. Otuchy dodawała mu pozostawiona notka w środku, która mogła eksplodować i spowodować zamieszanie, a do tego wzmocnienie własnego organizmu elementem błyskawicy by przebić się przez najbliższą ścianę przystanku (a raczej strażnicy) i spierdolenia w swoją stronę pozostawiając po sobie jedynie biały dym. To robił prawdziwy białowłosy, który pod kryjówką stworzoną z Henge no Jutsu przeszukiwał kolejny już pokój tego pierdolonego posterunku, który już przyprawiał go o siwe włosy (hehe). Kyu nadal zdecydowanie uważa na tego skurwiela, który prawdopodobnie wyczuwa jego chakrę. Ten przeciwnik był najtrudniejszy i nie zamierzał się poddać… Jednak na pewno nie chcieli sfajczyć całego posterunku przez informacje, które się w nim znajduję. Czuł się nieco lepiej z tą informacją…
    Co natomiast klon? Został zaskoczony – to prawda, jednak jego rolą było odwrócenie uwagi przeciwników od prawdziwego białowłosego, który akurat w tym samym momencie penetrował cały posterunek z całych sił. Musiał działać szybko, a co do klona i jego wykonanych akcji… Wiele kunai leciało w jego stronę, a przeciwnik ruszył w jego stronę z kataną w ręku. Co mógł zrobić biedny klon? Sam ciska kunaiami w kunaie, które lecą, odskakując bliżej przeciwnika by zadać pierwszemu cios z drugiej ręki, w której miał katanę. A nóż mu się uda i jakoś spowolni wroga. Jeżeli nadejdą kolejni, próbuje nadal ciskać w nich czymkolwiek się da – taktyka jest banalna. Utrzymać się jak najdłużej na nogach i wytrzymać napór przeciwnika, który przecież musi uważać co się dzieje i przeć na przód.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1596
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Katsuko » 5 wrz 2017, o 09:51

Obrazek

#45



Oryginał był w prawdziwych opałach. Przeszukał już dwa pomieszczenia i co? I nic. Skończyło się na tym, że oprócz mapy budynku, którą młodzieniec zostawił na ścianie, białowłosy nie znalazł ani jednej przydatnej informacji. Trzeba było decydować. Co robić dalej? Iść... w lewo! Kyoushi co prawda miał na drodze srogie dębowe drzwi, ale Akolita nie miał zamiaru poddać się byle barierze. Korzystając z prostej techniki Raitonu po prostu rozwalił drewniany element, a następnie wszedł do pomieszczenia. Co w nim zastał? Herb klanu Senju, wiszący na ścianie, a także masę innych pierdół, takich jak biurka, szafki i kredensy. Młodzieniec zaczął je rozwalać i przeszukiwać, w tej właśnie kolejności. Po upływie kolejnych cennych minut stwierdził, że ponownie nie znalazł niczego wartego uwagi prócz kartki z budulcami, których użyto do wzniesienia posterunku. Intuicja mówiła mu jednak, że jest blisko swego celu.

A co z klonem? Nic. Grad kunaiów jakoś odparł, chociaż dwa noże lekko go musnęły. Prawdziwym problemem okazał się jednak nadciągający szermierz. Mężczyzna wymachiwał kataną z imponującą prędkością [Szybkość 70], co zdecydowanie utrudniało chwile replice. Prawdziwym kijem w mrowisko okazała się być strzała, która przeszyła ziemnego klona. Wystrzelił ją oczywiście łucznik, którego Bunshin jednak nie zauważył, zajęty walką z sensorem. Minęło kilka chwil, a ziemna podobizna Akolity zniknęła. Przed puffnięciem widziała tylko trójkę, która naradzała się przed wejściem do budynku.




  • Mapa. Zadecyduj gdzie idziesz [góra/dół]. Zbadanie jednego pomieszczenia trwa turę. W każdym "pokoju" jest mnóstwo gratów i stołów do przejrzenia.
  • Użyłeś drugiej techniki do wyważenia drzwi.


Dla mnie:
Plany ukryte są w kwadraciku w dolnym lewym rogu [Kyu jest najbliżej, jeśli pójdzie w dół to znajdzie plany].
Przeciwnicy są na dachu. Za turę wchodzą do strażnicy.
Katsuko
 

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Kyoushi » 7 wrz 2017, o 22:24

    Zdecydowanie była to najbardziej znienawidzona misja przez białowłosego na jaką trafił. Nie dość, że był w kurewskim niebezpieczeństwie to jeszcze przy okazji został bez żadnych ważnych informacji, które przybliżyłyby go do osiągnięcia sukcesu. Aktualnie był w czarnej dupie i rozmyślał tylko o tym czy nie zasnąć tutaj i zniknąć. Kolejny ruch mógł być ostatnim, więc zaryzykował. Poszedł w lewo z przyzwyczajenia i może dlatego, że tak lubił. Cóż, że stanęły naprzeciwko niego dębowe drzwi, skoro korzystając ze wzmocnienia, wyważył je jednym solidnym uderzeniem. Przeszedł przez próg, wciąż trzymając w drugiej ręce monetę, którą miał się obronić przed ewentualnym wrogiem, który mógł go zaskoczyć z każdej pozycji. Cóż, wszystko co zauważył i wszystko co przetrzepał okazało się wielkim niewypałem. Znów nic, a był już to trzeci strzał, a było co raz niebezpieczniej. Czas spierdalać, przecież nie ma na co czekać. To może być jego ostatnie spotkanie z Senju, a wcale tego nie planował. Musiał się stąd nie dość, że wydostać, to jeszcze wynieść coś, co pozwoli mu wypełnić zadanie, które mu powierzyli. Oprócz tego, że coś kojarzył z mapy i znał rozmieszczenie posterunków, kompletnie nic więcej nie posiadał. Porażka…
    W dodatku, mając swojego klona, który dawał sobie dłużej radę – w końcu poległ. Walka z szybkim szermierzem, a wcześniejszy grad kunai wcale nie ułatwiały wyjścia z tej sytuacji, dlatego w końcu klon Kyu musiał polec. Jednak nie od walki z tym całkiem żwawym i szybkim miecznikiem, a… Od pieprzonej strzały gnoja, który zabawił się w campera i strzelił z większego dystansu, wykorzystując chwilową nieuwagę klona. Cóż, ostatnim wspomnieniem, które otrzymał Kyu, to trójka pieprzonych shinobi, którzy zagadywali jak się tu dostać. Wiedząc, że mają tylko jedną możliwość wejścia, pozostawił kolejną notkę przy wejściu do tego pomieszczenia, która miała eksplodować od razu po przejściu kogoś przez drzwi. Wcześniejsza pozostała w głównym holu, do którego wpadł. Teraz została ostatnia szansa przed ucieczką. Białowłosy decyduje się znów przejść przez drzwi (w dół) i przeszukać ten pokój, wiedząc, że tylko notki mogą go uratować, bądź moneta. Jeżeli znajdzie cokolwiek interesującego – spierdala choćby przez ścianę. Przeszukanie oczywiście musi być dokładne, jednak czas ponaglał. Nie było na to tyle czasu co do tej pory, więc oby… Oby nic nie przeoczył… Jeżeli nie znajdzie niczego – również ucieka. To już nie czas na zabawę…

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1596
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shinrin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość