Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Najdalej wysunięta na północ prowincja Prastarego Lasu. Obszar ten jest zamieszkiwany oraz kontrolowany przez Ród Senju. Prowincja w ogromnej części pokryta jest lasem, który jest schronieniem zarówno dla zwierząt jak i ludzi w nim żyjących. Shinrin od zachodu graniczy także z „niezbadanymi terenami” co może w przyszłości zaowocować potyczkami zbrojnymi. W prowincji rozwinięte jest głównie zbieractwo oraz łowiectwo.

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Katsuko » 24 lip 2017, o 20:56

Obrazek

#17



Kyoushi zaplanował atak prawie że doskonały. Początkowy atak kunaiami może się nie udał, ale szarża kunoichi już tak. Młodzieniec w żeńskiej postaci prędko dotarł do dwójki, zaskoczył ich swoją obecnością, a kiedy ci się rozdzielili i zaatakowali białowłosego w przebraniu, ten po prostu uskoczył. Udało mu się to bezproblemowo, dzięki czemu bohater postanowił wykonać proste jutsu, które miało zaskoczyć przeciwnika.
Technika młodzieńca w Henge się udała. Igły, które wytworzył, wbiły się w ręce i korpus przeciwnika, przez co ten jęknął i upuścił miecz. To była szansa! Szermierz bez ostrza mógł co najwyżej błagać o przebaczenie, a jeśli nie sięgnie do kabury, w której pewnie trzymał jakieś kunaie, Kyoushi miał go jak na dłoni. Żeńska forma już wykonała pierwszy krok w stronę przeciwnika, mając go od siebie na długość katany, gdy zaobserwowała dziwny błysk.
W ustach mężczyzny coś świeciło. Mocno, na biało. Dało się słyszeć charakterystyczny szum, [1]. Kyoushi miał sekundę, może dwie, na reakcję.



  • Atak senbonami się udał, odejmij chakrę.
  • Masz 1-2 sekundę/y na reakcję.



Spoiler: pokaż
[1]

Nazwa
Raiton: Gian

Pieczęci
Brak

Zasięg Max.
30 metrów

Koszt
E: 36% | D: 28% | C: 20% | B: 16% | A: 12% | S: 8% | S+: 4%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Bardzo dobra technika, mająca w sobie prawie wszystko czego oczekuje użytkownik Raitonu. Jutsu to bowiem nie wymaga pieczęci, co za tym idzie jest szybkie w swym tworzeniu. Przelanie chakry w odpowiednie miejsce, skutkujące wystrzeleniem z ust pioruna. Sama wiązka nie jest już tak szybka jak wykonanie, lecz niejeden nie potrafiłby uniknąć tej techniki. Otrzymanie tego uderzenia na ciało skutkować może poparzeniami, paraliżem, u słabszych przeciwników nawet śmiercią. Wiązkę można w delikatny sposób kontrolować, lecz nie sprawi to by technika odwróciła swój tor o 90 stopni. Wszystko dlatego że jest trudna do kontroli, lecz nawet najmniejsze odchylenie może mieć jakieś znaczenie.


Dla mnie:
Asahi:
Chakra: 104-20=84
Stan: nakłucia ciała w wielu miejscach, rany są powierzchowne, lekkie, jednak utrudniają walkę wręcz.
Katsuko
 

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Kyoushi » 25 lip 2017, o 12:13

    Plan rzeczywiście był lepszy niż ten poprzedni, ponieważ jego atak kunai nie mógł za wiele, tym razem postanowił przejść do ofensywy, przesuwając się bliżej wroga i wchodząc poniekąd w klincz. Szybkie przyspieszenie i zwiększenie mobilności pozwoliło na przybliżenie się do wroga, przez co znalazł się tuż obok mężczyzny, który planował walczyć. Nie poddawał się łatwo, wyprowadzając atak, który białowłosy zanegował, unikając na wielkim luzie. Tuż po chwili musiał liczyć się z kontrą, która mogła być tylko prosta i szybka, w celu pokonania, bądź osłabienia wroga. Były to setki igieł, które trafiały w ciało przeciwnika niczym upał w czarnuchów. Szermierz, który był naprzeciwko wypuścił miecz, przez co otworzyła się luk w obronie przeciwnika, którą chciał wykorzystać Shiroyasha.
    Był jednak mały problem, ponieważ… Oprócz tego, że miał go jak na dłoni to mężczyzna zaczął kumulować chakrę w ustach w postaci błysku, a nie było to nic innego jak technika Raitonu – przecież bardzo dobrze znana białowłosemu, który w głowie mógł zareagować tylko głośnym „O KURWA!”, a przez to, mając bardzo mało czasu na reakcję, musiał improwizować. Nie zrobił niczego innego jakby… Odwzajemnił atak! Będąc w takim dystansie, jedyne co mógł zrobić to skumulować na szybko tę samą technikę [1] w ustach i wystrzelić w promień, który miał zmierzać w niego, a przy okazji odskakując w bok, co może poskutkować uniknięciem części pocisku, a do tego zablokowaniem pozostałej części. Czas przestać się cackać, bo może być tylko gorzej. Jeżeli udało mu się jakoś to poblokować i ustrzelić, atakuje bez namysłu mieczem tnąc przeciwnika, a w kobiete strzela monetą, jeżeli to możliwe [2].
    Mając na uwadzę rozwój sytuacji, może się w jakimś czasie akcja zatrzymać, stąd białowłosy miałby lepszy pogląd, bądź bardziej zbliżony obraz na sytuację w późniejszej chwili, którą chciałby wykorzystać. Aktualnie może próbować się tylko bronić wiązką, a przy okazji odwzajemnić atak kontrą z miecza, a przy okazji spróbować zranić kobietę z tak bliskiej odległości w jakiej się znajdował… Reszta pozostawiona jest w rękach szczęścia i Boga.

    Spoiler: pokaż
    Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1596
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Katsuko » 26 lip 2017, o 09:22

Obrazek

#19



Sytuacja była nawet zabawna, zważywszy na to co się teraz działo. Dwóch mieczników mierzyło się ze sobą, jednak Kyoushi w przebraniu był szybszy. Swoim posunięciem prawie pokonał przeciwnika, jednak gdy tylko zobaczył u niego technikę Raitonu, postanowił ją... skopiować. W sumie młodzieniec nie miał wielu opcji na unik. Pozostawało tylko zostawić to wszystko bogu i liczyć na to, że święta Kaguya jakoś zaopiekuje się swoim maluczkim synalkiem.
Co było jeszcze śmieszniejsze? Że pioruny wyszły z taką samą siłą, w tym samym momencie z ust obu mężczyzn. Może i przeciwnik szatynki-Kyu zaatakował wcześniej, ale to przyszywany Uchiha miał lepszą kontrolę chakry. Wiązki energii zderzyły się w zasadzie że idealnie, co zaowocowało jednym wielkim pierdolnięciem. Chakra skumulowana w takiej postaci musiała znaleźć ujście, a kiedy zderzyła się z bliźniaczą techniką, po prostu wywołała eksplozję.
Białowłosy w Henge z jednej strony uniknął centralnego zderzenia z techniką, ale to co spowodował również używając Giana nie skończyło się dla niego dobrze. Wybuch odepchnął dwóch mężczyzn od siebie na jakieś piętnaście metrów. Na szczęście dla białowłosego, nie walnął on w żadne drzewo, a na nieszczęście, jego przeciwnik też nie. Oprócz eksplozji powstał również dym, który zasłonił wszystko na dobrą minutę. Białowłosy miał więc czas na to, żeby wstać. Odczuwał silny ból w mostku i klatce piersiowej, który na początku przeszkadzał mu w oddychaniu. Pewnie do pełnej sprawności wróci dopiero po walce, kiedy znajdzie moment na odsapnięcie.
Obrażenia może nie były wielkie, jednak Shiroyasha zauważył jedną dziwną cechę swojego wyglądu. Był męski. Oryginalny. Henge zniknęło, a przeciwnicy zdziwieni patrzyli na jego osobę. Po chwili kobieta sięgnęła do torby, z której wyciągnęła kilkanaście shurikenów [15] i rzuciła je w stronę półprzytomnego Kyu [Szybkość 60].



  • Obrażenia: ból w całym ciele, szczególnie w klatce piersiowej i mostku, który utrudnia oddychanie; bardziej zaawansowane formy walki wręcz, wymagające gwałtownego oddychania, będą znacznie osłabione właśnie przez to. Ból w piersi ustanie po 3-4 turach.
  • Henge przestało działać.
  • Mapa.



Dla mnie:
Asahi:
Chakra: 84
Stan: Podobny co Kyu, tylko jest jeszcze pokłuty senbonami.
Katsuko
 

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Kyoushi » 27 lip 2017, o 16:47

    Nie powiem, całkiem zabawnie. Gorzej jednak skończyłoby się, gdyby Kyu nie zareagował w porę i został potraktowany taką wiązką energii na ciało. Nie skończyłoby się to ani zabawnie, ani nawet ok. Pozostałaby z niego kupka popiołu, którą swobodnie można by było rozrzucić na wietrze przy rzece – symbolizowałby wtedy słabość Uchiha i ich miernych najemników. Na szczęście dla niego i klanu z Sogen, tak się nie stało. Mimo wyraźnej przewagi w szybkości dziewczyny, którą aktualnie był czerwonooki, nie dość dobrze oceniona została przez niego sytuacja. Mężczyzna mimo dziur w klacie okazał się całkiem wytrzymałym gnojkiem, który stawiał spore wyzwanie młodzieńcowi.
    Młodzieniec doskonale wykorzystał moment by skopiować jutsu i zaatakować nim swojego przeciwnika w ten sam sposób, a dzięki lepszej kontroli chakry, oddalił swoją wiązkę nieco dalej, co bezpośrednio mogło wpłynąć na otrzymane obrażenia, które mimo tego, że były duże to.. Pozwoliły przeżyć Shiroyasha. To był sukces. Tuż po zderzeniu obydwu promieni, spowodowany wybuch odrzucił obydwu w dwie strony, upadając na ziemię w sporej od siebie odległości. Henge zniknęło i pojawiło się prawdziwe oblicze czerwonookiego, obolałego, który ledwo oddychał, uderzając się w pierś. Dzięki wytrwałości, spojrzał wkurwiony na swoich przeciwników, widząc nadlatujące shurikeny w jego stronę – dziewczyna była równie niebezpieczna, jednak to nie czas na zabawę w kotka i myszkę. Nie pozwoli im na więcej, bo po prostu nie ma na to więcej czasu. Ta zabawa musiała czym prędzej się zakończyć, inaczej sam się wykończy. Ból ograniczał jego zmysły, a podwyższony poziom adrenaliny dawał mu jeszcze nadzieję na dokończenie tego co zaczął. Nie mógł przecież puścić tej dwójki bez echa, w końcu widzieli jego prawdziwą postać, co psuło całą zabawę w podchody. Białowłosy widząc nadlatujące shurikeny nie mógł wiele zrobić.
    Z bólem, który go trawił, ciężko było myśleć o uniknięciu tego. Mimo posiadania zbroi, która broniła go przed tego typu orężem, wolał nie ryzykować wielu trafień, a nóż dostanie po nodze lub po szyi co skończy się dla niego tragicznie. Zdecydował się skorzystać z niebywale szybkiej techniki, która da mu na moment przewagę. Białowłosy w swojej półprzytomności wiele zrobić nie mógł – więc nie zrobił prawie nic. Prawie. Gdyż wpadł na genialny pomysł. Składając jedną pieczęć, przy wdechu powietrza, który miał mu to ułatwić, powstała pieczęć barana [1] i pufff… Miał powstać obłok, a tuż przed nim jego…. Identyczna sylwetka, która miała przyjąć na siebie shurikeny i spróbować zaatakować do przodu, tuż po przyjęciu ataku na siebie. Co w tym czasie robił zmęczony i obolały Shiroyasha? Nie planował się poddawać. Oj nie. Planował dokończyć dzieła, choćby musiał odpoczywać później pół nocy. On sam zdecydował się ‘zniknąć’ [2]. Tuż po skorzystaniu ze swojej techniki, przebiegł potrzebny dystans by dostać się za plecy przeciwników (jak to zrobił? Na pierwszy rzut oka wyliczył ile może to być kroków, a następnie dodał do tego 2 lub 3 i..) i wyłonił się za nimi, chcąc bezpośrednio dobić mieczem leżącego (mężczyznę) i rzucając kunai w dziewczynę, najlepiej w plecy. W razie problemów, musi przejść do defensywy i nie dać się zranić. Tym razem może to nie ujść mu płazem..

    Spoiler: pokaż
    Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1596
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Katsuko » 28 lip 2017, o 08:29

Obrazek

#21



Młodzieniec mógł tylko pluć sobie w brodę, że początkowo nie rzucił się na przeciwników z całym swoim arsenałem. Gdyby użył Giana wcześniej, być może facet leżałby teraz martwy, albo przynajmniej ta jego towarzyszka padłaby na ziemię. W obecnej sytuacji trudniejszym przeciwnikiem zdawał się być oczywiście mężczyzna, ale tylko dlatego, że zalazł Kyu za skórę bardziej. Po kunoichi nie wiadomo czego można się było spodziewać, oprócz rzucenia shurikenami. Czyli no, raczej zwykłej umiejętności.
Białowłosy nie chciał zginąć, dlatego wykorzystał prostą technikę. Replika, którą wykonał, zasłoniła go przed kilkoma shurikenami, reszta go ominęła. W klona wbiły się cztery gwiazdki, jednak ten niewiele sobie z nich robił. W końcu był wykonany z ziemi, a i na ciele nosił zbroję. Coś to musiało znaczyć o jego wytrzymałości.
- Skurwysyn, używa Dotonu... Karui! - krzyknął mężczyzna kiedy zobaczył posunięcie białowłosego.
- Wiem. - odpowiedziała dziewczyna, gdy Shiroyasha schował się pod ziemię. Następnie złożyła kilka pieczęci i wywołała kolejną piekielną scenę [1].
Ziemia rozstąpiła się i Kyoushi pozostał bez schronienia. Jego wspaniała technika co prawda się udała, ale kobieta użyła innej, która wręcz rozwaliła ziemię znajdującą się przed nią. Pomysł był świetny, bo za jednym zamachem zaatakowała klona i oryginał. Problem Kyoushich polegał teraz na tym, że musieli uciekać. O ile replika bez większego problemu mogła uskoczyć gdzieś na bok, to główny i prawdziwy Shiroyasha siedział parę metrów pod ziemią, która waliła się i rozpirzała. Mężczyzna musiał jakoś stąd ujść i z jego arsenałem jutsu Dotonu było to możliwe, jednak kto wie, jakie przywitanie otrzyma, gdy wyłoni się z ziemi?



  • Ból w piersi dalej trwa.
  • Jeśli nie opuścisz ziemi w przeciągu 2 tur, ta zawali się na ciebie i pomimo techniki Dotonu trudno ci będzie się z niej wydostać/zginiesz.
  • Określ jak klon unika ataku, jak i oryginał.
  • Okolica nie zmieniła się, tylko obszar między przeciwnikami a głównym Kyu jest rozpirzony.



Spoiler: pokaż
[1]

Nazwa
Doton: Retsudo Tenshō

Pieczęci
Świnia → Wół → Specyficzna pieczęć techniki

Zasięg Max.
Koło o promieniu 20 metrów

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Bardzo silne Jutsu ofensywne z Dotonu. Polega ono na zniszczeniu ziemi w promieniu kilkunastu metrów, dzięki czemu przeciwnik może wpaść pod nią i nigdy się z niej nie wydostać. Największą zaletą tej techniki jest to, że skrawek ziemi, na którym my stoimy jest w zasadzie nienaruszony. Chybocze się, ale zdecydowanie mniej.


Dla mnie:
Asahi:
Chakra: 84%
Stan: Podobny co Kyu, tylko jest jeszcze pokłuty senbonami.

Karui:
* Kontrola chakry C, nie dopisałem wcześniej
Chakra: 104-15=89%
Katsuko
 

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Kyoushi » 28 lip 2017, o 08:53

    Niestety, nie wszystko można zaplanować od razu, co dosadnie widać było w czynach młodzieńca, który nadal miał wiele pomysłów jak zaskoczyć skurwieli, którzy zdecydowali się go zaatakować, hehe. Może i było na odwrót, jednak to nadal trzeba było jakoś rozwiązać, stąd kolejne pomysły, które mogły dać mu upragnioną przewagę. Mężczyzna i owszem był trudniejszym przeciwnikiem, ponieważ znał jego umiejętności, jednocześnie poznając dopiero możliwości dziewczyny, która oprócz miotania shurikenami władała także Dotonem. To Ci niespodzianka. Mając to na uwadze, białowłosy stworzył swojego klona, który śmiało na klatę przyjął garstkę shurikenów i ruszył na przeciwników. W tym samym czasie Shiroyasha zniknął pod ziemią, chcąc poruszać się w linii prostej, dochodząc do miejsca, gdzie byli jego przeciwnicy. Mając na uwadze to, że wcześniej ich widział, mógł śmiało obliczyć ile trasy trzeba przebyć by wydostać się za nimi. To jednak się nie stało, a ziemia zaczęła się chybotać. Na jego niekorzyść było to, że dziewczyna rzeczywiście władała Dotonem. Natomiast korzyścią – znał tę technikę, w końcu sam z niej nie raz korzystał. Wykorzystał więc swój zmysł, który pozwolił mu na określenie tego co może się dziać. Znając technikę i zakres jej działania, planował wyjść natychmiast z ziemi. Jeżeli dłużej w niej pozostanie może coś się z nim stać. Aktualnie wyjście z ziemi może równie mocno zaskoczyć przeciwników co przebywanie w niej. W końcu nie zauważyli zza klona jak się chowa w ziemi, co może być jego kartą atutową. Wychodząc, uważa by się nie przewrócić i wpaść w jedną ze szczelin, a na cel obiera sobie mężczyznę, który nie powinien być już zbyt sprawny fizycznie, co może dać mu możliwość trafienia. Wychodząc, planuje przyspieszyć i przytrzymać ból i strzelić promieniem z ust tak, by trafił nie w jego klona, a w chłopa, który tak go urządził.. [1]
    Co do klona, ten uskakuje ze skałki na skałkę, chcąc zbliżyć się do przeciwników i dobywając katanę, a także kunai atakuje w przeciwników, którzy powinni być deczko rozkojarzeni. Klon uskakując ciska pierwszym kunai w przeciwnika, który jest bardziej osłabiony – mężczyznę. Skacząc dalej i zbliżając się jak najszybciej potrafi, atakuje bezpośrednio dziewczynę kataną atakiem poziomym, chcąc trafić ją po rękach. Oczywiście, jeśli tylko da radę. W tym czasie, Kyu powinien się gdzieś ujawnić, kto go tam wie. Taki jednak był pierwotny plan – zaskoczenie przeciwnika. Aktualnie we dwójkę musieli zając się wszystkim bez zbędnego pierdolenia. Mimo bólu w klatce, zdawał sobie sprawę, że w tym momencie ból to nie wszystko. Śmierć będzie znacznie gorsza od chwilowego bólu, który kiedyś minie. Albo po prostu weźmie pigułkę wzmacniającą, tuż po wyjściu z ziemi i rozprawieniu się z przeciwnikami, którzy nie byli wcale, a wcale tacy ‘miętcy’ na jakich na początku wyglądali...

    Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1596
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Katsuko » 30 lip 2017, o 11:33

Obrazek

#23



Dwójka rzeczywiście nie była łatwymi do pokonania przeciwnikami. Facet był niezły w walce kataną, a dodawszy do tego znajomość technik żywiołowych na wysokim poziomie, stawał się naprawdę imponującym rywalem. Co innego kobieta, która z pozoru bawiła się w ataki dystansowe, jednak użyła techniki, którą w zasadzie mogła zabić Kyu. Białowłosy podjął więc działania, które miały pozbyć się dwójki. Udało mu się? W pewnym stopniu tak, ale z racji tego, iż wszystkie cztery osoby znajdujące się w tym miejscu [w tym jeden klon], wykonały manewry.
Ale od początku. Replika z Dotonu miała wiele zalet, ale szybkość nie była jedną z nich. Mężczyzna, który obolały zbierał się po poprzednim ataku białowłosego, zebrał się w sobie na tyle, aby wysunąć się przed kobietę i złożyć kilka pieczęci. Następnie wypluł wielką kulę ognia [1], która walnęła na wprost pędzącego miecznika. Tak, klon Kyoushiego starł się z jutsu i puffnął. Szkoda, dobrze jednak, że nie był to oryginał.
Co działo się dalej? Na powierzchni zjawił się oryginalny chłopak z Ryuzaku, który ponowił atak Gianem. Piorun trafił w przeciwnika, którym był oczywiście wysunięty na przód mężczyzna. I możemy tutaj rozpisywać się o tym, jak to próbował unikać, jednak sprowadźmy wszystko do konkretów. Facecik chciał uskoczyć, ale był ranny i po prostu zbyt wolny. Pocisk trafił go i zabił na miejscu. Odleciał w konwulsjach kilka metrów dalej.
Kyoushi tymczasem miał pecha, bo kunoichi, kiedy tylko go zobaczyła, złożyła jedną pieczęć i posłała w jego kierunku rzekę błota [2]. Shiroyasha nie miał czasu na unik, przez co strumień błotnej mazi walnął go centralnie w ciało, zwiększając tylko poprzednie obrażenia. I chociaż ból w klatce powoli ustawał, to młodzieniec czuł się beznadziejnie, a i do tego był gdzieś niesiony.



  • Ból w piersi powoli ustępuje.
  • Płyniesz z prądem błotnej rzeki.



Spoiler: pokaż
[1]

Nazwa
Katon: Gōkakyū no Jutsu

Pieczęci
Wąż → Baran → Małpa → Świnia → Koń → Tygrys

Zasięg Max.
10 metrów (mała kula) / 25 metrów (duża kula)

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (za większą 2x koszt)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Jedno z najbardziej znanych Jutsu Katonu. Polega ono na wykonaniu pieczęci, a następnie nabraniu powietrza. Potem "wypluwamy" je, a ono przybiera postać ogromnej kuli ognia, która leci do przodu podpalając co znajdzie na swojej drodze. Technika ta jest typowa dla klanu Uchiha i to właśnie im przypisuje się jej stworzenie. Można powiedzieć, że każdy przedstawiciel klanu osiąga poziom dorosłości, gdy się jej nauczy. Jutsu to ma to do siebie, że można mniej więcej samemu określić czy chcemy za więcej chakry stworzyć większą i lepsza kulę, czy nie bawić się w takie rzeczy.


[2]

Nazwa
Doton: Doryū Taiga

Pieczęci
Tygrys

Zasięg Max.
10 metrów

Koszt
E: 36% | D: 28% | C: 20% | B: 16% | A: 12% | S: 8% | S+: 4% (1/2 co turę)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Kolejna z technik Dotonu mogąca zmienić losy walki. Pomimo swojej prostoty jest bardzo przydatna. Polega bowiem na wytworzeniu z niczego szerokiej rzeki błota, która może zasłonić przeciwnika, albo spowolnić jego ruchy. Każdy, kto znajdzie się w jej zasięgu, traci równowagę i zaczyna płynąć z jej prądem.


Dla mnie:
Asahi:
Chakra: N/D
Stan: martwy

Karui:
Chakra: 89-20=69%
Katsuko
 

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Kyoushi » 30 lip 2017, o 13:21

    Ta walka wyczerpywała młodzieńca co raz bardziej. To znaczyć mogło tylko jedno – ta dwójka najemników naprawdę była świetna i potrafiła więcej niż na to wskazywało. Lekceważące podejście zostało bardzo szybko zweryfikowane i mało brakowało, a młodzieniec by tego pożałował. Jednak światełko w tunelu dało mu nadzieję na lepsze jutro, które mogło i także miało nadejść. A więc, jeżeli chodzi o wydarzenia, na oczach młodzieńca działo się wiele, bardzo wiele rzeczy, które mogły go mniej lub bardziej nakręcić. Dzięki temu, czuł się wyjątkowo. Wiedział, że walki i pojedynki to coś dla niego, a dzięki temu czuje się doskonale. Klon nie będąc wyjątkowo szybkim, nie dotarł do kobiety, którą miał zaatakować i został zmieciony z powierzchni ziemi potężnym Katonem. Gokakyuu był specjalnością klanu Uchiha, więc nietrudno było rozpoznać tę wielką kulę ognia. Mimo, że element ognia nie jest jakiś rewelacyjny w starciu z elementem ziemi – tym razem okazał się o wiele potężniejszy i zniszczył doszczętnie klona, który tuż po rozpadnięciu się puffnął, a wtedy… Wtem wyłonił się z ziemi Kyu, który nie kalkulował tym razem. Użył jednej ze swoich potężnych technik elementu błyskawicy, który trafił wystawionego mężczyznę jak na patelni. Chcąc nie chcąc nie mógł zrobić za wiele, gdyż wiązka była zbyt szybka i skoncentrowana. Dzięki temu, białowłosy zabił na miejscu tego prawdopodobnie groźniejszego faceta. Tak mu się wydawało, wciąż chwytając się za klatkę piersiową. Pot spływał mu po czole, a nie był to efekt jakiegoś upału, raczej reakcji na ból, który przeżywał. Wiedząc co jest nie tak, musiał walczyć dalej, jednak nie było to takie proste. Wpadł po same uszy w kolejną technikę, która tym razem przeprowadziła kobieta, z którą się mierzył. Nie dawał za wygraną, a błotny zalew zabrał go z prądem między wyrwami w ziemi. Kolejne uderzenie falą w ciało chłopaka nie było zbyt wesołe, ani nawet przyjemne po części. To była tragedia w siedmiu aktach. Teraz, bronił się jedynie płynąć, a zdawał sobie sprawę, że może zostać w łatwy sposób zaatakowany raz jeszcze. Musiał uciekać z tej płynnej patologii. Samopoczucie było słabe, a ból nie przestawał go irytować. Działał zgodnie ze swoim instynktem.
    Po pierwsze musiał wyhamować i wydostać się na powierzchnię. W tym celu przestał panikować i chwycił kunai z linką, który miał przygotowany w torbie, a następnie cisnął nim w najbliższe drzewo i skorzystał z techniki - Suienzou no Jutsu. Po co akurat z niej? Miała ona to do siebie, że zaciskała się w bardzo prosty i szybki sposób po przekazaniu chakry do niej. Tak też zrobił i pragnął by zatrzymała ona jego odpłynięcie i może wyciągnęła go ku górze – a przynajmniej zatrzymała. Jeszcze będąc z błocie chciał rzucić kolejnym kunai w dziewczynę, by zapobiec jej atakowi. Gdy się zatrzyma, może dzięki temu skorzystać z Suimen Hoko no Waza i wyjść na powierzchnię wody, a następnie zorientować się jak zaatakuje przeciwniczka. Na razie musi reagować tylko poprzez defensywne zachowania i wyjście z tej pieprzonej sytuacji, a dopiero później skróci dystans i zaatakuje bezpośrednio. Najpierw trzeba było się uratować, a później przypuścić atak, ewentualnie rzucić w nią bronią, która nie pozwoli jej na kolejne jutsu.

    Spoiler: pokaż

    Nazwa
    Suimen Hoko no Waza

    Pieczęci
    Brak

    Zasięg
    Na ciało

    Koszt
    Minimalny, nieodczuwalny

    Dodatkowe
    Brak dodatkowych wymagań

    Opis Rozwinięcie Kinobori no Waza, rozszerzająca nasze możliwości kontroli chakry i poruszania się po powierzchniach wszelakich. Tym razem do naszego wachlarza podłoży możliwych do użytkowania dołącza tafla wody - użytkownik tego jutsu po prostu kumuluje chakrę w stopach, a następnie cały czas zmienia powłokę energii na podeszwie - pozwala to utrzymać się na falującej wodzie.
    Uwaga: Odpowiednio skumulowana chakra w stopach nie wyklucza korzystania z innych technik w trakcie jej używania.



    Nazwa
    Suienzou no Jutsu

    Pieczęci
    Brak

    Zasięg
    Zależy od długości żyłki

    Koszt
    E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2%

    Dodatkowe
    Należy mieć minimum 2 metry żyłki/łańcucha

    Opis Prosta, a dosyć skuteczna technika używana przez shinobi znających się na ninjutsu. Polega ona na napełnieniu swoją chakrą liny, łańcucha lub żyłki, a następnie wskazanie celu za pomocą dwóch palców. Żyłka po chwili sama rusza w kierunku wskazanego celu, mocno go oplatając. Taki osobnik zostaje wtedy związany, i w większości sytuacji skazany na pomoc sojuszników. No, chyba że jest ninja - wtedy można znaleźć prosty sposób.


    Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1596
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Katsuko » 31 lip 2017, o 09:03

Obrazek

#25



Walka dalej trwała, a Kyoushi pomimo swojego stanu nie miał zamiaru się poddać. Zanim trafiła go rzeka błota, zabił jednego z adwersarzy. Było to zdecydowanie zjawisko pozytywne, jednak białowłosy nie mógł się cieszyć z powodu Dotonowego ataku. Kunoichi dała mu się we znaki właśnie teraz, a śmierć jej towarzysza na pewno zwiększyła jej morale. W końcu człowiek nie chce ginąć, a instynkt przetrwania umacnia się w nim, gdy jego partnerzy padają na ziemię i już nie wstają. Akolita musiał więc sporo kombinować, żeby wydostać się z pułapki, w którą wpadł.
Posunięcie, które planował, miało ręce i nogi. Proste Ninjutsu mogło wydostać Kyoushiego z opresji, jednak jego przeciwniczka ani myślała pozwolić mu na to. Gdy tylko linki znalazły się przy drzewie, młodzieniec usłyszał świst. Były to shurikeny, które nie dość, że przecięły nitki, to nagle skręciły w kierunku biednego Shiroyamy [1]. Technika była dziwna, jednak w połączeniu z rzeką błota, w której znajdował się młodzieniec, unik mógł rzeczywiście utrudnić posunięcia. Szczególnie, że w takim stanie składanie pieczęci było trudne, a co dopiero uskok i wydostanie się z błota.
Co gorsza, świst pojawił się również z drugiej strony. Młodzieniec nie musiał się oglądać, żeby wpaść na pomysł, że to bliźniaczy atak, też shurikenami. Wypadało jednak odwrócić główkę, żeby ujrzeć kolejne gwiazdki. Kyu był w pułapce, z lewej strony leciały trzy shurikeny, a z prawej pięć [Szybkość 60]. W normalnych warunkach unik był prosty, ale obecny moment raczej nie był zwyczajny.



  • Ból w piersi powoli ustępuje.
  • Płyniesz z prądem błotnej rzeki, znacznie ogranicza ona twoje posunięcia, nawet rzuty/składanie pieczęci.



Spoiler: pokaż
[1]

Nazwa
Hokahikō

Pieczęci
Brak

Zasięg
Zasięg rzutu, zależy od samego użytkownika

Koszt
Brak

Dodatkowe Do wykonania jedynie z shurikenami|Podczas wykonywania techniki: +20 Percepcji.

Opis Sprytna sztuczka możliwa do wykonania jedynie przez wprawionych w rzucaniu shurikenami. Podczas rzucania shrukenów należy odpowiednio poruszyć nadgarstkiem pod koniec rzutu, w wyniku tego bronie polecą nie prosto, a po łuku. Mniejszym bądź większym, zależnym od rzucającego. Skomplikowana trajektoria znacznie utrudnia unik, nie jest tak łatwa do odczytania przez przeciwnika. Nigdy jednak nie dojdzie do sytuacji, by broń zawróciła. Nie jest to też proces natychmiastowy, a rozłożony w czasie podczas całego lotu.


Dla mnie:
Asahi:
Chakra: N/D
Stan: martwy

Karui:
Chakra: 69-10=59%
Katsuko
 

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Kyoushi » 31 lip 2017, o 10:33

    Determinacja i samozaparcie to dwa proste słowa, które mogły opisać Białego Demona. Niebywale wkurwiony, z grymasem na twarzy nie zamierzał składać broni, a ból przezwyciężał tylko dzięki psychice, która nie pozwalała na wytchnienie choćby na sekundę. To wszystko to był jeden wielki fart. Przed rzeką, która teraz niosła go w nieznane, zabił jednego z przeciwników, który stanął na jego drodze. Cóż z tego, skoro nadal był w punkcie wyjścia i żadnych informacji nie udało mu się, póki co wyciągnąć, a męczył się wciąż z dwójką shinobi, którzy nie planowali się poddać – no dobra, jeden już nie miał nic do gadania, ale kunoichi walczyła nadal, próbując pozbyć się białowłosego. Płynąc dalej, próbował wymyślić coś by uniknąć dalszego dryfowania po rzeczce.
    Miał też plan, który próbował wykorzystać, mimo to, nic nie było takie proste i na nic się nie zdało. Przeciwniczka, mimo tego, że ze znacznej odległości przecięła shurikenami nitki, z których nic nie zostało. Mógł je swobodnie puścić, w końcu na nic mu się już nie przydały. Na złość te shurikeny jeszcze ruszyły w jego stronę, gdzie nie miał praktycznie możliwości obrony. To był jakiś pieprzony dramat, by pokonała go pierdolona rzeka. Odwracając ewentualnie głowę, mógł dostrzec, że z lewej lecą trzy, a z prawej pieć shurikenów, które były wycelowane wprost w niego. Mając na sobie zbroję, nie obawiał się śmierci, jednak trafiając w jego dłonie, mógłby mieć problemy z dalszą walką. Nie mógł do tego dopuścić, stąd był to najwyższy czas na technikę podmiany. Wyciągajac ręce ponad wodę, a nogami machając by jak najwyżej utrzymywać się nad poziomem wody, barki skrzyżował tak, by bronić szyję i wykonywał znaki jak najszybciej potrafił, wcześniej wypatrując choćby większą gałęź, głaz czy kawał ziemi, z którym mógłby się podmienić. W końcu nie miał już wyjścia na nic innego, poza tym, że mógłby próbować zbijać je mieczem, jednak nie był w zbyt komfortowej sytuacji aktualnie będąc w rzece błota, która niosła go dalej i dalej. Nie wiedział w sumie ile miał czasu i czy zdąży. Nie obawiał się raczej o jakieś większe rany po shurikenach, które nie przebiją się przez zbroję, jednak nie cierpiał być w sytuacji bez wyjścia, więc musiał jakoś z tego wyjść i pokazać jej, że to koniec zabawy. Drugi raz nie złapie go w pułapkę..

    Spoiler: pokaż
    Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1596
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Katsuko » 1 sie 2017, o 07:37

Obrazek

#27



Kyoushi może i był wkurwiony, jednak nie postradał zmysłów. Złość próbował zmienić w działanie, co na razie mu nie wychodziło. Początkowa próba ucieczki z rzeki błota była wystarczająco nieudana, aby teraz po prostu ograniczyć się do Kawarimi. Białowłosy chciał złożyć pieczęcie, jednak lecące shurikeny rozbawiły w nim pewne obawy, że zostanie trafiony w ręce, co mogłoby utrudnić mu walkę. Młodzieniec jednak nie zastanawiał się zbytnio nad tym i składał sobie znaki ręczne dalej. Wyszedł z założenia, że lepiej jest spróbować nie oberwać, bo jeśli uda mu się złożyć znaki odpowiednio prędko, to uniknie trafienia.
Jak na ironię, nie był daleki od prawdy. Problem w tym, że mu się nie udało.
Gwiazdki były szybsze niż skrępowany przez lejącą się ciecz Białowłosy. Młodzieniec próbował z całych sił, jednak fala błota przeszkadzała mu, wlewając się za ubrania, a także inne coś, które nosił na swoim ciele, co zdecydowanie skrępowało jego ruchy. Wypełnione rękawy, a także po prostu spychane przez błotko ciało nie mogło reagować odpowiednio prędko, więc zwyczajnie w świecie oberwał shurikenami. Z lewej, a potem z prawej.
Pierwsze trzy gwiazdki walnęły w zbroję. Następne dwie chybiły. Kolejna walnęła młodzieńca w łydkę, a następne dwie przecięły lekko skórę na prawym ramieniu Shiroyamy. Cholera. Masz szczęście, Kyoushi, zdawał się mówić narrator. Młodzieniec na pewno sobie nie poskacze w przeciągu kilku najbliższych minut, ale Kawarimi mógł zrobić. Chłopak złożył powoli pieczęcie i przeniósł się. Gdzieś.



  • Ból w piersi zniknął. Rany w ramieniu nie utrudniają walki, natomiast z ręki powoli sączy się krew. Co innego łydka, w tą centralnie wbiła się jedna gwiazdka, którą trzeba szybko wyciągnąć i opatrzyć ranę. Dyskomfort przy ruchu i szybszych posunięciach oczywiście jest i trudno będzie wykonywać prędkie ruchy/złożone Tai/Buki.
  • Wybierz gdzie się przeniosłeś, masz do dyspozycji dowolny punkt na mapie.
  • Mapa.



Dla mnie:
Karui:
Chakra: 59%
Katsuko
 

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Kyoushi » 1 sie 2017, o 20:46

    Wkurwienie to mało powiedziane. On był po prostu wściekły na samego siebie, że aż tyle musiał bawić się z tą dwójką, która przecież nie zasługiwała na chwilę czasu członka klanu Uchiha. W owym momencie, trzeba było jednak walczyć dalej i kontynuować cele misji – a w dodatku nie dać się pokonać. Zdeterminowany, mimo wściekłości działał, jak należy. W końcu zdecydował się na najprostszą, ale jakże skuteczną technikę podmiany, która mogła mu pozwolić na ucieczkę od tych pieprzonych, nadlatujących shurikenów, których notabene wcale nie uniknął, a przyjął na siebie – jednak to w tej chwili było najmniej istotny. Mając na uwadze chęć przeżycia i ucieczki z tego miejsca, a także dokończenia tej przeklętej misji, zawiązał pięć pieczęci wymaganych do Kawarimi no Jutsu i puffnął.. Jednak nim to nastało, trzy shurikeny odbiły się od jego ciemnej jak smoła zbroi, a fala błota i wody zalewała jego ubrania w dość szybkim tempie. Kolejne shurikeny trafiały w łydkę i otarły ramię, a on dopiero na koniec ‘teleportował się’ w inne miejsce, oddalone o spory dystans, tam, gdzie znajdował się przedmiot, z którym mógł się podmienić.
    Prawe ramię mimo małego przetarcia krwawiło co wymagało szybkiej reakcji, zawiązania bandaża, który oczywiście miał przy sobie – jednak na to teraz czasu nie było. To samo z łydką, na którą musiał uważać, jednak nie to mu w głowie. Pierdolił to jednym słowem, podmieniając się gdzieś w pobliżu dziewczyny, najlepiej parę metrów od niej zdając sobie sprawę jak daleko może się przenieść. Dobrze by było, gdyby zgubiła go ze swojego wzroku, a on w tym czasie mógłby po prostu wyjąć monetę ze swojej sakiewki i wycelować wprost w kobietę, której żywot powinien zakończyć pojedynczym strzałem. Po co to wszystko? Jeżeli pojawi się na małym dystansie, a ona nie zauważy go od razu – nie ma nawet najmniejszej szansy na ucieczkę, a on nie musi przy tym się ruszać. Jeśli jednak go zauważy, on rezygnuje z tej taktyki i składa szybko cztery pieczęci i dotyka ziemi, przez którą w błyskawicznym tempie miały przejść wyładowania elektryczne, które powinny zamknąć ją w klatce, a dopiero wtedy Kyu powinien strzelić ze swojej monety prosto w jej pierś.. A na koniec dopiero zająć się shurikenem w łydce, wyjąć go i zabandażować, a przy ramieniu jedynie bandażować..

    Spoiler: pokaż
    Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1596
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Katsuko » 2 sie 2017, o 10:21

Obrazek

#29



Zanim Kyoushi uwolnił się z błotnej rzeki, trochę czasu minęło, ale w końcu młodzieniec dopiął swego. Dzięki prostemu Ninjutsu przeniósł się kilkanaście metrów dalej, na jedno z drzew, dzięki czemu nie został zaobserwowany przez kobietę. Ta rozglądała się i chciała z pewnością wykryć białowłosego intruza, jednak na jej nieszczęście, Shiroyasha dość szybko przeszedł do ofensywy, której ta nie zauważyła. W końcu drzew dookoła niej było kilkadziesiąt, a ona nawet nie zdawała sobie sprawę z tego, gdzie do końca przeniósł się ninja.
Shinobi wystrzelił monetę, a pocisk dziwnym trafem zmienił się w potężny strzał, który mknął przed siebie z ogromną prędkością. Kunoichi usłyszała świst i próbowała uniknąć ciosu, jednak na próżno. Zanim odskoczyła, moneta wbiła się w jej tors, a przy okazji przepołowiła ciało z całym swoim impetem. Kobieta w dwóch kawałkach odleciała na parę metrów w różne strony, a towarzyszyły temu oczywiście krew, kości, jelita, żołądek, wątroba.
Kyu uporał się z shurikenem w łydce, opatrzył go i teraz musiał podjąć decyzję. Co zrobić z ciałami? Zostać dalej w lesie? Zaatakować Senju? Czekać na wsparcie? Uciekać?



  • Obrażenia odniesione podczas walki:
    1) mocne otarcia tułowia, nadwyrężenia płuc i dróg oddechowych - względnie wyleczone
    2) poważna rana w łydce - opatrzona, jednak szybkie bieganie [85%+ twojej szybkości] odpada, tak samo takie Tai/Buki.



Dla mnie:
Karui:
Chakra: N/D
Stan: martwa
Katsuko
 

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Kyoushi » 3 sie 2017, o 18:37

    Co się odwlecze, to nie uciecze - jak mówi słynne i wszystkim znane przysłowie. Tak było i w tym momencie, przez co Shiroyasha zyskał swoją upragnioną przewagę, nad którą pracował przez wszystkie te sekundy i minuty walki, które para najemnych ninja mu zabierała. Rosło w nim poczucie utraty tego cennego czynnika. Prawdopodobnie dlatego zdecydował się przyjąć na siebie ciosy i wystosować porządny kontratak, na którego efekt nie trzeba było długo czekać. Podstawowe ninjutus, które potrafią już najmłodsi adepci sztuk walki pomogło białowłosemu rozwiązać problem, który wydawał się nie do pokonania. Podmieniwszy się z byle gałęzią na jednym z drzew w pobliżu przeciwniczki, był na wygranej pozycji. Tuż po sięgnięciu po monetę, wycelowaniu w oponentkę i wystrzeleniu potężnego pocisku – nie było już odwrotu, dziewczyna nie miała nawet prawa pisnąć, a co dopiero uniknąć tego śmiertelnego strzału. Drzewa dały mu wielką przewagę, przez co nie został wykryty, a co dalej mogło się wydarzyć – otóż tylko jedno. Zabójstwo z zimną krwią, która wymalowana była wręcz na twarzy czerwonookiego shinobiego, który wykorzystał przewagę w dobitny sposób. Tuż po tym, widział tylko flaki, które rozbryzły się w różne kierunki świata, co nie było zbyt przyjemnym widokiem, no ale cóż. Tak się powolutku żyje na tej wsi.
    W kolejnej części musiał podjąć dalsze decyzje, w końcu nie mógł tego tak pozostawić. Jego los był w rękach nie tylko niego samego, ale także sił wyższych, będących tym razem po jego stronie. Ale na jak długo? Tego nie wie nawet święta Kaguya. Cóż, był też czas na opatrzenie swoich ran, które jednak były dotkliwe. Klatka piersiowa już nie bolała jak wcześniej, pewnie dzięki zbroi, która przyjęła na siebie większą część fali uderzeniowe, natomiast łydka była w gorszym stanie. Mimo, że zdążył zabandażować swoje rany i je opatrzeć, nie mógł poruszać się już z taką gracją, więc przeszedł do swojego planu zawładnięcia światem niczym staruszek. Dodatkowo, połkną pigułkę wzmacniającą, która miała mu pomóc z dolegliwościami i utratą chakry.
    Czas znów na chytry plan i zwiedzenie strażniczych wieżyczek, które były jego celem. Czas na plan B. Widząc co zostało z dziewczyny wpadł na pewien pomysł. Podszedł do gościa, który spłonął, a dokładnie został porażony piorunem, a pamiętając jego wygląd po prostu przemienił się w niego. Z popiołów wiele nie będzie, stąd zdecydował się je pozbierać w jak największej części i rozrzucić jakoś po dziurze, która powstała po atakach Dotonu i błota. Dzięki temu będą dobrze ukryte, nawet dla sensorów i tropicieli. Sam natomiast, rusza bez pardonu po wykonaniu Henge no Jutsu na pierwszą z wieżyczek, w której spotykając jakąś straż wskazuje miejsce, sporo oddalone od tego, w którym było całe zamieszanie by wprowadzić wroga w błąd – dodatkowo, chce tym sprawdzić ile ich tam jest i kim są.. Pierw rozeznanie, później działanie.

    Spoiler: pokaż

    Nazwa
    Henge no Jutsu

    Pieczęci
    Pies › Świnia › Baran

    Zasięg
    Na ciało

    Koszt
    E: 7% | D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny

    Dodatkowe
    Brak dodatkowych wymagań

    Opis Pomocna technika przy pomocy której użytkownik może przybrać wygląd innej osoby bądź obiektu. Co za tym idzie jeśli zmieniamy się w personę, to wygląd, a także ubranie zostaje zmienione. Również i głos pozostanie zmutowany do pewnego stopnia przypominający ten osoby w którą to się zamieniliśmy. Jednak jest to tylko zmiana aparycji, tak więc nie przejmujemy zdolności fizycznych czy też innych. Możemy zmienić się w każdą osobę, a także w przedmiot. Jednak nie może on być zbyt mały. Więc nie możemy zmienić się w Kunai czy zwykłego Shurikena. Dodatkowo nasza chakra pozostaje bez zmian. Tak więc, jeśli ktoś wykryje naszą niebieską energię, może bez problemu odkryć oszustwo, również i wszystkie Doujutsu bezproblemowo sobie z tym radzą.


    Obrazek
    Nazwa: Bojowa pigułka żywnościowa
    Typ: Medykament
    Objętość: 0,5
    Waga Fūin: 1
    Opis: Specjalny medykament będący wynalazkiem ostatnich lat. Ta mała pigułka wykorzystywana jest przez Shinobich tylko w kryzysowych sytuacjach, gdyż poważnie nadwyręża i eksploatuje cały organizm. Zażycie jednej bojowej pigułki powoduje gwałtowne zregenerowanie chakry, a także niweluje zmęczenie, trudy walki napawając użytkownika nowymi siłami. Zażywanie bojowych pigułek żywnościowych obarczone jest jednak poważnym ryzykiem, gdyż druga porcja tego medykamentu poważnie uszkadza organizm ogałacając go z cennych wartości odżywczych, tym samym pozbawiając użytkownika przytomności, a nawet powodując niewydolność i w konsekwencji śmierć postaci.
    Bonus: +40% chakry, odnowienie witalności
    Cena: 500 Ryō za sztukę
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1596
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Północne Tereny, gdzieś przy granicy z Sakai

Postprzez Katsuko » 5 sie 2017, o 10:50

Obrazek

#31



Operacja białowłosego, która sprowadzała się do infiltracji okolic, stawała się coraz trudniejsza. Najpierw dwójka najemników, którzy niewiele odstawali od niego i napsuli mu trochę krwi. Teraz rany, z którymi trzeba się było uporać. Najgorsze w tym wszystkim wydawało się to, że młodzieniec dopiero rozpoczynał zadanie. Takich ninja było przynajmniej kilkunastu, o ile nie kilkudziesięciu i jeśli młodzieniec coś spieprzy to rzucą się na niego. A niestety, dwóch na jednego to już słaby wynik.
Shiroyasha zachował się jednak rozsądnie i posprzątał po sobie ślady. Na pierwszy rzut oka miejsce wyglądało dziwnie... ale nie tak jak przedtem. Szczątki zostały schowane, natomiast okolica nosiła na sobie ślady techniki Dotonu, która rozpirzyła pobliską ziemię, czego Kyoushi raczej nie mógł naprawić. Akolita natomiast zażył pigułkę, która zwiększyła jego stan chakry, a poza tym spowodowała, że ból i dyskomfort w nodze zniknęły. Cóż, nie będzie ona działała wiecznie, ale do końca infiltracji mogła się utrzymać, co na pewno satysfakcjonowało zażywającego.
Mężczyzna po przemianie skierował się do wieży. Chciał w prosty sposób wykiwać Senju, jednak nie przewidział jednego faktu. Już w odległości piętnastu metrów od posterunku zauważył łucznika, który szył prosto w niego, a jeden z dwójki strażników stojących pod budowlą krzyknął do przybysza ostrzegawczo.
- Stój! Hasło? - Komunikat był dość oczywisty. Młodzieniec powinien podać hasło, inaczej wpadnie w tarapaty. Problem polegał oczywiście na tym, że Akolita tajnych słów nie znał, a ucieczka z gołego pola również nie należała do prostych...



Dla mnie:
Hasło to "Drewniany posąg", ciekawe czy Kyu zgadnie. XD
Katsuko
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shinrin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość