Erufu no Mura

Najdalej wysunięta na północ prowincja Prastarego Lasu. Obszar ten jest zamieszkiwany oraz kontrolowany przez Ród Senju. Prowincja w ogromnej części pokryta jest lasem, który jest schronieniem zarówno dla zwierząt jak i ludzi w nim żyjących. Shinrin od zachodu graniczy także z „niezbadanymi terenami” co może w przyszłości zaowocować potyczkami zbrojnymi. W prowincji rozwinięte jest głównie zbieractwo oraz łowiectwo.

Erufu no Mura

Postprzez Narubi » 4 sie 2016, o 17:41

Obrazek
Mała Wioska leżąca jakieś 2 godziny drogi od głównego traktu. Proste drewniane budynki, w większości wyglądające tak samo. Prawdopodobnie zbudowane przez jedną osobę i według jednego planu budowy i zagospodarowania terenu. Zamieszkała głównie przez rodziny drwali, którzy mają swój przydział drewna do wycinku. Znajdziemy tutaj mały market, domostwa, siedzibę zarządcy, a także i kuźnię, w której można naprawić narzędzia. Kowal jednak nie jest specjalistą z zakresu broni, także nie naprawi katany i nie wykuje nowej. Miejsce to wygląda bardzo przytulnie. By się tam dostać trzeba zejść z głównego traktu i skierować się na południowy wschód, prosto w las. Dojście do wioski jest oznakowane. Nazwa natomiast oznacza mniej więcej "Wioskę Elfów". Ciekawostką jest natomiast fakt, że żadne elfy tutaj nie mieszkają, jednakże władze tejże wioski stwierdziły, że odwołanie się do tych mitycznych, leśnych stworzeń nada uroku temu miejscu. Nie pomyliły się. Miejsce bowiem było niezwykle urokliwe.
Narubi
 

Re: Erufu no Mura

Postprzez Yoshimitsu » 4 sie 2016, o 18:54

W jego ślepiach zaczęła malować się przestrzeń, która z oddali przypominała po prostu jakieś wzgórze, jednak kiedy podchodził bliżej obraz wyostrzał się w miarę możliwości pory nocnej, do tego stopnia, że będąc dobry kawałek od miejsca docelowego wiedział już, że przed nim znajduje się jakaś mniejsza wioska, choć nie miał pojęcia czy ktokolwiek z tego miejsca będzie wiedział cokolwiek o człowieku, który musi zginąć by mógł odnaleźć ukochaną kobietę. Ręce trzymał w kieszeni, kaptur miał założony na głowę, a wcześniej jeszcze sięgnął po papierosa, który teraz umilał mu dobiegającą do końca podróż. Nie oczekiwał wiele po tej wiosce, zwłaszcza o takiej porze, gdzie wszyscy powinni już spać, to jednak Czerwono włosa bestia podróżuje przez tereny zamieszkałe przez użytkowników Mokutonu jakby nigdy nic. Wsłuchując się w otoczenie, gdzie nawet późną porą idzie usłyszeć kilka ciekawych odgłosów, które wydaje sam las...
Ćwierkające nieśmiało ptaki, które jakby chcąc ukołysać do snu wszystko w około, cichutko podśpiewują i przy okazji samemu oddając się w objęcia snu. Były też takie, które ponoć swym głosem zwiastowały śmierć, historie znane na wsiach, kiedy to sowa zamieszka na strychu ma sprowadzić do domu samego Pana życia i śmierci, który wybierze jednego z domowników i odda w zapomniany wieczny sen. Szepczące korony drzew, jak i strzelające pod naporem większych polujących zwierząt połamane gałązki. I tak minęło kilka następnych chwil...
Aż wreszcie dotarł do centrum małej osady, w której to wszyscy spali choć on nie, to starał się poszukać kogoś kto być może nie może spać czy człeków o podejrzanych zamiarach. Starał się nie rzucać zbytnio w oczy, innymi słowy po prostu chodził w miejscach gdzie księżyca blask nie wystarczał do tego. Wątpił w znalezienie kogokolwiek w takim miejscu, o takiej porze, jednak tak czy inaczej nie miał nic lepszego do roboty. Jeśli nie znajdzie nikogo uda się pod największy z domów, tak by wejść na dach i tam przeczekać do rana, wtedy będzie mógł przepytać kogokolwiek o Ryu lub też sprawdzić samemu czyjś umysł.
Yoshimitsu
 

Re: Erufu no Mura

Postprzez Narubi » 4 sie 2016, o 20:16

Konkurencja

Ranga B - 23/45+
Yoshimitsu

Obrazek
Yoshi i tym razem niczego się nie dowiedział. Nie znalazł żywej duszy. Oczywiście żywe dusze tutaj były, ale pochowały się głęboko w swoich domostwach i pogrążyły w słodkich snach, które dawały im złudne poczucie bezpieczeństwa. Czerwony Król nie miał więc zbytnio wyboru i także postanowił przeczekać noc. Wszedł na dach siedziby zarządcy tego miejsca, bowiem to właśnie ten budynek był większy niż wszystkie pozostałe. Siedział tak sobie i siedział, a księżyc na niego spoglądał z góry. Gdyby tutaj była jeszcze Inu to mogłoby to być naprawdę romantyczne spotkanie. Niemniej jednak był sam, a wspomnianą kobietę zamierzał dopiero odszukać. Oczywiście był shinobi, niemniej jednak nawet shinobi czasem potrzebuje snu, zwłaszcza, że Yoshimitsu do najbardziej wytrzymałych shinobi nie należał (wnioskuję po tym ile masz wytrzymałości). Podjął dodatkowo bardzo, ale to bardzo ryzykowne zagranie. Wszedł na dach, skąd mógł zostać bardzo łatwo dostrzeżony. Kto bowiem nie zauważy idioty śpiącego na dachu, zwłaszcza, gdy słońce wstało już i zabrało władzę księżycowi? Tak. Yoshimitsu zasnął i przespał całą noc. Obudziły go jakieś hałasy dochodzące z dołu. Wyjrzał i zobaczył tłum ludzi pokazujących go sobie palcem, a także z 7 strażników, którzy do siebie nawoływali. Mieli oni charakterystyczny strój i miecze przy pasach. Typowi strażnicy. Nagle jeden, prawdopodobnie dowódca, krzyknął na Yoshiego:
- Hej ty! Debilu! Co tutaj robisz?! Złaź! Wyjaśnimy sobie wszystko na posterunku!
Masz ci klopskik. Zamierzali zaaresztować Czerwonego Króla. W sumie nie bardzo było wiadomo za co? Może widząc kolesia śpiącego przy kominie ktoś pomyślał, że to włamywacz? Święty Mikołaj mógłby mieć więc totalnie przesrane w takim dziwnym miejscu. Być może zarzutów nie było, jednakże z powodu wojny ich czujność była zwielokrotniona. Być może zwracali uwagę na każdy drobny szczegół, który jest odstępstwem od ogólnie przyjętego wyglądu ich zamkniętego i ograniczonego świata. Świata przez który lada moment mogła przejść burza. Yoshimitsu miał więc wybór. Mógł totalnie zniszczyć ten ich świat i jednocześnie zdradzić swoją obecność na tych terenach. Mógł też dać się normalnie zaaresztować i liczyć się z tym, że raczej już nie ucieknie. A mógł też spróbować jakiejś wymówki. Może akurat podziała. Opcji jak zwykle miał co najmniej kilka i te trzy wymienione nie były jedynymi. Co więc postanowi?


Spoiler: pokaż
Dziewczyna: #FFBF00
Chłopak: #FFFFFF
Starzec: #BF8000


Ochroniarze Ryū: 2x 750 PH, 1x 1500 PH


7 Strażników - Każda statystyka: 50 punktów (za wyjątkiem Psychiki - Psychika: 1). Kenjutsu ranga D. Samuraje. 643 PH
Narubi
 

Re: Erufu no Mura

Postprzez Yoshimitsu » 4 sie 2016, o 21:31

Przysiadł sobie na dachu największego z domostw, jakby był u siebie, w domu... W którym nie był od lat, za którym nie tęsknił, gdyż uważał że nie ma sensu bawić się w cztery ściany, skoro tuż u jego boku zawsze szła Rudowłosa kobieta, nie potrzebował ciepła kołdry czy miłej mięciutkiej poduszki. To on robił za poduszkę i kołdrę w chłodniejsze noce, kiedy to jego ukochana marzła, on opierał się o cokolwiek by było jej wygodnie, nie zasypiał jednak wraz z nią, mimo iż udawał, że to robi, to czuwał. Starał się być w tak zwanym pół śnie, gdzie każdy szelest czy ruch otwierał jego ślepia i aktywował wszystkie zmysły. Tak by bestia śpiąca w jego ramionach czuła się cały czas bezpieczna. Czasem mimo, że to jego potężne oczy trzymały jej śpiącą bestie w klatce, to czuł, że to tak nie działa. Gdyby nie było kogoś kogo chce ochronić, kogo chce przytulić, kogo chce kochać i całować, już dawno by zginął. Nie dlatego, że jest słaby... Powód był zupełnie inny. Mianował się niepohamowaniem, gdyż to nie znał on umiaru w mordzie innych ludzi, tak też sam poszedłby walczyć z wielką armią, mimo że zabiłby tysiące, to pozostałe miliony po prostu by go zmiotły, brak zahamowania we własnej sile czy po prostu głupota, nie ta umysłowa, lecz taka zwana wielkim ego? Nie... To złe słowo na tego Czerwonego Króla, brak strachu! Brak respektu, brak ludzkiego elementu jakim jest obawa przed czyjąś osobą... Bał się jedynie o nią... Kiedy tak rozmyślał o nie wiadomo czym ślepia przymknęły mu się same i oddał się we własny świat snów.
Aż do momentu kiedy obudziło go świecące słońce, które oślepiło go przy pierwszym otworzeniu ślepi, jak i dodatkowym hałasie, który docierał do jego uszu z dołu. Z początku nie rozumiał o co chodzi, nie docierały do niego żadne słowa, ale kiedy obraz się wyostrzył, zrozumiał... Przysnął na tym dachu i narobił sobie delikatnego problemu. Choć może nie... Spoglądał na wszystkich z góry jakby nigdy nic, otworzył szeroko usta i ziewnął, nawet nie przyłożył dłoni tylko ukazał wszystkim swoje zęby. Po czym wstał rozciągając się jak tylko mógł.
-Sporo gówna zebrało się pod moimi stopami, teraz tylko uważać by na jakieś nie nadepnąć. Ehh... No nic, postaram się ich wykorzystać. -podsumował w myślach po czym ziewnął po raz kolejny. Zakręcił ramionami i wreszcie rzucił kilka słów w stronę tłumu.
-Witam wszystkich zebranych, jestem... W sumie chuj jak mam na imię, zostałem przysłany by dostarczyć pewne informację dla niejakiego Ryu. Ponoć gdzieś tutaj jakoś ma mieć swoją posiadłość, a nie powiem... Szukałem sporo i nie znalazłem. Stwierdziłem, że nie będę budził mieszkańców, więc chciałem poczekać do rana i kulturalnie zapytać o drogę. Nawet nie wiem dokładnie kim on jest, po prostu mam dostarczyć informacje i to wszystko... - wyciągnął rękę nad głowę, po czym po prostu na niej położył i zaczął się drapać. Wyglądał na zakłopotanego, choć to tylko gra w głupiego... To naprawdę nie wiedział gdzie może szukać jego celu.
Yoshimitsu
 

Re: Erufu no Mura

Postprzez Narubi » 5 sie 2016, o 10:19

Konkurencja

Ranga B - 25/45+
Yoshimitsu

Obrazek
Ludzie patrzyli na Yoshimitsu jak na jakiegoś idiotę. Był na tyle wulgarny, by rzucić przekleństwem zamiast po prostu powiedzieć jak ma na imię. Był też na tyle głupi, żeby przemawiać jak jakiś jak jakiś papież czy inna bardzo, ale to bardzo ważna persona do tłumu zgromadzonego pod jego stopami, a tak na prawdę był po prostu zwykłym posłańcem. Był też na tyle głupi, żeby zamiast poszukać jakiejś karczmy czy zapukać do jakiegoś domu i zwyczajnie zapytać o nocleg postanowił przespać się na dachu. Teraz jednak musztarda po obiedzie. Noc minęła i żadne szukanie noclegu nie było konieczne, przynajmniej na razie. No i ci ludzie od razu wzięli go za debila. Jednak niewątpliwie bycie debilem miało swoje plusy. Pod maską totalnej głupoty można było bowiem skrywać niezwykłe wyrachowanie i przebiegłość. Bo kto niby się spodziewa, że osoba uchodząca za idiotę tak na prawdę ma intelekt nie z tej ziemi?
- Jestem Kapitanem Straży! - krzyknął facet. Czyli to jednak był dowódca. Miał tam ten swój 7-osobowy oddział, ale jeszcze nie wiedział z kim tak na prawdę ma do czynienia. A miał do czynienia z Czerwonym Królem. Osobą niezwykle potężną. Dla niego jednak Czerwonowłosy był po prostu zwyczajnym idiotą - A ty jesteś idiotą i prawdopodobnie ćpasz jakieś narkotyczne gówno. Ostatnio pełno tutaj takich rzeczy! Shinrin jest w chuj duże i nie ma tutaj żadnego Ryū. Złaź z tego dachu i spierdalaj z mojej ziemi!
Można było więc przypuszczać, że Strażnicy wzięli Yoshimitsu za jakiegoś narkomana, który po prostu przybył do Shinrin i zasnął na dachu jednego z budynków. Dla nich był nieznajomym. Pierwszy raz widzieli taką twarz, a przynajmniej w tej wiosce. Mogło to się wydawać trochę łatwowierne, ale jednak nie przypuszczali, że próbował się włamać przez komin. Żeby włamywać się do czyjegoś domu trzeba wiedzieć jakie tam są kosztowności i czy to w ogóle się opłaca. Yoshimitsu jako osoba nowo przybyła pewnie nie miał takich informacji. Nie wiadomo czy zarządca tej wioski miał jakieś skarby poukrywane w budynku, niemniej jednak Yoshi i tak mógł próbować się tam włamać "na ślepo". Nie brali jednak takiej ewentualności pod uwagę. Komin był zwyczajnie za mały na dupę Czerwonego Króla. Trzeba było spieprzać.


Spoiler: pokaż
Dziewczyna: #FFBF00
Chłopak: #FFFFFF
Starzec: #BF8000


Ochroniarze Ryū: 2x 750 PH, 1x 1500 PH


z/t: tutaj (możesz też zamienić jeszcze słówko ze Strażnikami, ewentualnie zrobić coś innego, możesz też zostać)
Narubi
 

Re: Erufu no Mura

Postprzez Yoshimitsu » 5 sie 2016, o 11:22

Drapał się po głowie, jakby nigdy nic, a przed nim stał tłum, spoglądający na niego jak na niedorozwiniętego człowieka, który z niewiadomych przyczyn zasnął na dachu, prawda była zupełnie inna niż mogli sobie oni wyobrazić. Z lekko zaspaną twarzą czekał na jakąś odpowiedź z ich strony. Mlasnął kilka razy ustami, jakby o charakterze, iż jest trochę głodny, bo w sumie tak było. Od wczoraj nic nie jadł i najchętniej coś by po prostu skonsumował, tylko gdzie... W tym miejscu już racze mu talerza z jedzeniem nikt nie poda, nawet jeśli by zapłacił, zawsze można użyć genjutsu. Ale nie chciał tracić czasu na zabawę ze strażnikami czy nawet z nimi walczyć, podejrzewał że są silni. Nie pojedynczo, a w grupie. Doczekał się, został mu przedstawiony kapitan, który obraził go po raz kolejny. Yoshi nic sobie z tego nie robił, dłoń którą drapał się wcześniej po głowie sięgnął w stronę nosa i zaczął szukać irytującego go "kozy", po kilku sekundach poszukiwań wygrzebał jedną i pstryknął ją gdzieś w stronę tłumu.
-Dobra, dobra... Skoro nie znacie tego grubego człowieka, to w takim wypadku ja sobie pójdę i miłego dnia życzę. -ziewnął znów otwierając szeroko usta, po czym odbił się w przeciwną stronę do tłumu kierując się w stronę lasu. Myślą przewodnią było śniadanie, choć aż tak nie był jeszcze głodny, to po prostu by coś zjadł. Natomiast w głębinach lasu idzie przed siebie, zastanawiając się co dalej... Gdzie teraz? Idąc gdzieś cały czas prosto, dotrze do kolejnej wioski?

z/t
Yoshimitsu
 

Re: Erufu no Mura

Postprzez Yujiro » 2 paź 2016, o 12:04

//rzuć w poprzednim poście z/t, że wychodzisz z tematu
Wieczór tuż tuż
Ranga D

Chłopak postanowił wybrać jednak bardziej wygodną opcję i ruszyć w stronę znajdującej się nieopodal wioski. Czy liczenie na łut szczęścia było na tyle inteligentne, by wybrać ową ścieżkę? To akurat miało się okazać już niedługo. Słońce chyliło się coraz niżej za horyzont, wiatr stawał się coraz chłodniejszy, a droga nie była zbyt krótka. W każdym razie krótsza niżeli szukanie drewna (zwłaszcza po ciemku), zorganizowanie miejsca do spania, a także ogniska do ocieplenia obozowiska. Czas był tu bowiem kluczowy. Tenshi przemierzał gruntową drogę, na której nie było już ludzi. Zmierzał w tą stronę, gdzie wcześniej odniósł kosz, po około pół godzinie mógł zobaczyć pierwsze domki - pojedyncze, drewniane gospodarstwa rolnicze, w których mieszkały najczęściej kilku pokoleniowe rodziny. Znajdowały się one na zakręcie, lecz dalsza część drogi była pokryta przez gęstwinę leśną i zasłaniała dalszy widok. Kolejne pół godziny zajęło mu dotarcie do nich, słońce praktycznie już zupełnie zaszło. Okazało się bowiem, że dalej droga prowadziła do całkiem przytulnej osadki. Gdzieniegdzie paliły się małe lampeczki, nawet pojedyncze kramy z jedzeniem były jeszcze otwarte! Nad nimi pyszniły się szyldy proponujące sushi, ramen, shabu shabu i wiele innych. Gdy tylko chłopak wkroczył do wioski został zalany przez zapach pysznego jedzenia, głównie smażonego mięska. Wzdłuż głównej drogi widoczny był jeszcze budynek zarządcy, kuźnia, no i zwykłe domostwa. Gdzie więc zamierzał się udać Tenshi?

Spoiler: pokaż
Takeshi 2/8
Tenshi 1/7
Yujiro
 

Re: Erufu no Mura

Postprzez Tenshi » 2 paź 2016, o 21:23

Tenshi wybrał jak myślał łatwiejszą drogę, jednak jak często zdarza się w takich przypadkach okazała się ona dłuższa niż mogłoby się wydawać. W drodze głód zaczął łamać go, jednak apogeum tego uczucia odniósł gdy dotarł na miejsce wydawało mu się, iż jego żołądek zaczął trawić sam siebie. Anioł czując zapach jedzenia porzucił wszelkie logiczne myślenie, jedna z jego podstawowych potrzeb wzięła górę. Mimo głodu niemalże pobiegł do jednego z wciąż otwartych kramów, różnorodność jadła wywołała u niego oczopląs. Szybko zamówił ramen, niemalże przestępując z nogi na nogę, cena była nie ważna, był w stanie zjeść konia z kopytami. Czekanie na jadło przeciągało się dla niego w nieskończoność, a każda sekunda wydawała się dla niego godziną.-Nie pamiętam kiedy ostatnio byłem tak głodny, oby jedzenia było dużo.- pomyślał czekając na ramen.
Tenshi
 

Re: Erufu no Mura

Postprzez Yujiro » 3 paź 2016, o 10:42

Wieczór tuż tuż
Ranga D

Chłopaka dopadł głód - i to potworny, wspomagany dodatkowo przez zapachy, które w owej miejscowości zdawały się być jeszcze bardziej intensywne i nasycone. Nie było więc dziwne, że pierwsze co do dopadł do pierwszej budki gdzie podawano ramen, odsłonił zasłonę, które były tutejszym zamiennikiem drzwi i usiadł na jednym ze stołków przy blacie. Od razu poczuł ciepło rozchodzące się po jego ciele - pobliski piec ogrzewał całe pomieszczenie, dlatego też okoliczni podróżni siedzieli najbliżej blatu pałaszując swoją porcję. Właściciel zobaczywszy nowego gościa nie musiał pytać, po prostu wszedł do małej kuchni i chwilkę później przyniósł ciepłą, wręcz parującą porcję jedzenia.
-Paskudny wieczór, co? Ale nie narzekam, chociaż więcej gości, ha! 20 ryo się należy - rzucił gospodarz i podał miskę, której zapach był wręcz nieziemski - tym bardziej dla głodnego przybysza. Dał ją dopiero wtedy, gdy została uiszczona zapłata. Głupi nie był, za darmo się nie godzi! Warto było też wspomnieć o okolicy Tenshiego, po jego lewej zasiadała młoda dziewczyna, na oko miała piętnaście lat, po jego prawej siedział facet mający na oko trzydziestkę. Obydwoje mieli na sobie płaszcze na ewentualny deszcz, a także mały tobołek. W pomieszczeniu było może z dziesięciu ludzi, lecz nikt nie wyróżniał się zanadto z tłumu.
-Podróżny? - spytała się dziewczyna spoglądając na Senju i jego talerz - może zabierzesz się ze mną? Mamy niedaleko obozowisko, przyda się każda pomoc. Dzisiaj przybyliśmy i jeszcze nie zdążyliśmy się rozstawić - spojrzała mu głębiej w oczy i zagryzła dolną wargę.

Spoiler: pokaż
Takeshi 3/8
Tenshi 2/7
Yujiro
 

Re: Erufu no Mura

Postprzez Tenshi » 3 paź 2016, o 14:19

-Pogoda jakby ktoś się powiesił kierowniku.-powiedział, po czym zapłacił za posiłek, kiedy ten wylądował przedni poczuł się szczęśliwy jak niemalże nigdy. Jedzenie wywołało w nim euforie podobną do tej której dostać można w niewielu innych przypadkach. Chłopak bez chwili zwłoki postanowił zapełnić żołądek, jednak musiał uchylić nieco bandaży, ukazując kilka blizn.- Jak łatwo można było przewidzieć nie był on w pomieszczeniu sam. Siedział między około 30 letnim mężczyzną i 15 letnią dziewczyną, obydwoje w byli w płaszczach, jak i oboje mieli przy sobie nieduże tobołki. Reszta osób nie była na tyle intrygująca, aby zwrócić na siebie uwagę. Po chwili jednak dziewczyna postanowiła przerwać pałaszowanie młodemu shinobi.-Tak od nie dawna podróżuję, a tak uroczej dziewczynie nie odmówię wspólnego obozowania, z chęcią wam pomogę.-powiedział Tenshi wpatrując się w oczy swej rozmówczyni, uśmiechnął się lekko, gdy przygryzła wargę.

Spoiler: pokaż
Takeshi 3/8
Tenshi 3/7
Tenshi
 

Re: Erufu no Mura

Postprzez Yujiro » 3 paź 2016, o 17:09

//trochę kolorki Ci się pomerdały xD
Wieczór tuż tuż
Ranga D
Post 7/15


Tenshi jakby zdawał się powtarzać, lecz nie do takich dziwnych sytuacji przyzwyczajony był właściciel obecnego przybytku, dlatego też po prostu skinął głową i wrócił do siebie na kuchnię, by przypilnować jedzenie stojące na palnikach. Odwrócił się do niego zaś starszy mężczyzna, który tylko spojrzał kątem oka i westchnął sobie pod nosem. Z kim on musiał obecnie przesiadywać, chciałby już ruszyć dalej w drogę, lecz pogoda była paskudna a tobołek nie był wyposażony w nic cieplejszego na zmianę. Dziewczyna zaś się nie zniechęciła. Ucieszyła się zaś za taki komplement, czym odwdzięczyła się szerokim uśmiechem. Pozwoliła jednak chłopakowi dokończyć posiłek, który w sumie dopiero dostał. Spojrzała do swojego tobołka, zaczęła coś tam grzebać. Nie musiała minąć chwila, a wyciągnęła kawałek papieru i piórko. Wyrysowała wszystko chłopakowi jak trzeba i podała zaraz mu przed nos. Widniała tam kartka z rozrysowanymi uliczkami miasta (przynajmniej mniej więcej) prowadzących do obozowiska rozbitego nieopodal.
-W takim razie rano przyjdź w to miejsce. Niestety nie ma jeszcze tylu noclegowisk, więc niestety wieczór będziesz musiał tutaj przeczekać. - zakończyła dziewczyna, odstawiła swoją miskę i wyszła z lokalu. Nie rozwiązywało to jednak problemu jaki czekał chłopaka, bowiem noc dopiero nadchodziła.
-Niech to szlag! - zaklął karczmarz, a zaraz potem słychać było upadający na podłogę metal. Uderzenie rozniosło się głucho po pomieszczeniu, zrobiło się ciszej przez chwilę. Zaraz potem wyszedł zza zaplecza i wskazał na chłopaka - Ty! Chcesz zarobić trochę? Chodź mi tu pomóż, bo w końcu mnie szlag trafi - zaprosił Tenshiego gestem ręki i cóż... w sumie już uznał go za zatrudnionego na chwilę, jednak nie był on niczym zobowiązany i mógł po prostu odmówić.
Spoiler: pokaż
Takeshi 4/8
Tenshi 3/7
Yujiro
 

Re: Erufu no Mura

Postprzez Tenshi » 4 paź 2016, o 22:31

Kucharz wrócił do swoich codziennych zadać, a mianowicie udał się do kuchni, aby gotować posiłki dla kolejnych wygłodzonych podróżników. Tenshi kątem oka wyłapał jak sporo starszy od niego mężczyzna, westchnięciem dał on do zrozumienia Aniołowi dezaprobatę jako darzył resztę siedzącą przy stole. Dziewczyna widocznie ucieszyła się na komplement, w duchu Tetsu cieszył się, że mimo, iż ostatni czas spędził z dala od ludzi to jego zdolności interpersonalne nie okazały się upośledzone. Dziewczyna sięgnęła do tobołka, by po chwili wraz ze swoimi narzędziami pisarskimi wyrysować mu mapę mającą doprowadzić go rano do obozowiska. -Dziękuje, na pewno skorzystam, tak w ogóle nazywam się Tenshi.- jednak zaraz, gdy dziewczyna opuściła lokal, karczmarz zaklął i zawołał Tetsu, ruchem ręki upewniając go, że to o niego chodzi. -[color]Już idę kierowniku.[/color]- powiedział Żelazny, wstając i udając się do kuchni.
Tenshi
 

Re: Erufu no Mura

Postprzez Yujiro » 4 paź 2016, o 23:05

Wieczór tuż tuż
Ranga D
Post 9/15


Tenshi jednak postanowił udać się do kucharza, zaszedł za drewnianą ladę, by zaraz znaleźć się za zasłoną prowadzącą do kuchni. Zobaczył dosyć małe pomieszczenie, mogło mieć maksymalnie około czterech metrów kwadratowych, gdzie połowę zajmowały dwie duże kuchenki, do tego kilka blatów i małe przejście, które wszystko łączyło. Brakowało tutaj miejsca - to można było stwierdzić już na pierwszy rzut oka, jednak nie pasowało coś jeszcze. Na ziemi leżała duża, żeliwna patelnia i pozostałości po mięsku, które uprzednio smażyło się na ogniu.
-Pierwszy raz od ponad dwudziestu lat w tej pracy jakimś cudem przypaliłem sobie rękę i nie mogę unieść teraz patelni, a ruch widzisz jaki tam mamy. Pomożesz mi z tym chłopcze? Po prostu wrzuć ją na ogień, ja dodam składniki, Ty będziesz musiał je wymieszać. Tylko podrzucając, a nie jakieś dziwne łyżki czy coś! - zagadał właściciel do swojego nowego pracownika i poklepał go po ramieniu chcąc niejako pocieszyć, po czym zabrał się za kolekcjonowanie składników potrzebnych do zrobienia dania. Gdy był gotów spojrzał na Tenshiego i oczekiwał pełnej gotowości bojowej.
-Już? No! To teraz mieszaj, tylko delikatnie od czasu do czasu tylko mocniej - powiedział facet i wrzucał zawartość miski na patelnię - od mięs, przez warzywa, a także przyprawy i małe buteleczki z olejem.
Yujiro
 

Re: Erufu no Mura

Postprzez Tenshi » 4 paź 2016, o 23:16

Wejście za ladę jak i przejściu za kotarę okazało się prowadzić do niedużego, lecz dobrze wyposażonego pomieszczenia. Dobre mięsko leżało wraz z patelnią na ziemi, co wywołało w Tenshim uczucie smutku, nie był głodomorem, jednak po stanie w którym był jeszcze parę minut temu współczuł tym dla kogo było przeznaczone. Jak miało się okazać, pierwszy raz dwudziestu lat nowy szef Anioła poparzył rękę, na szczęście nasz bohater dziwnym zbiegiem okoliczności znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie, aby uchronić głodnych od smutnego losu. Mężczyzna szybko przekazał młodemu kucharzowi informacje o zadaniach które ma wykonywać w swoim tymczasowym miejscu pracy. -Szefie nie jestem najlepszym kucharzem, ale zrobie co w mojej mocy.- powiedział Tenshi podnosząc patelnię. Mężczyzna zaczął kolekcjonować składniki, gdy Tetsu "na sucho" starał się ogarnąć posługiwanie się patelnią. W pełnej gotowości zaczął delikatnie, na początku dość kiepsko mieszać dodawane przez kucharza składniki. Na początku szło mu to nie najlepiej, jednak z czasem coraz lepiej posługiwał się patelnią.
Tenshi
 

Re: Erufu no Mura

Postprzez Yujiro » 4 paź 2016, o 23:28

Wieczór tuż tuż
Ranga D
Post 11/15

Tenshi jednak postanowił poczuć się w roli kucharza, z jednym tylko wyjątkiem. Nie miał fartucha! I nie miał go także komu oddać, więc nie musiał także zaznać zawodu, gdyby odpadł z konkursu kucharzy. W takim jednak nie brał udziału, był po prostu zamiennikiem, pomocnikiem właściciela najlepszego ramenu w mieście więc mógł się czegoś nauczyć.
-Rób nie marudź! Nie jesteś baba żeby się mazgaić przy najprostszych czynnościach. Niby jak chcesz potem swojej kobiecie zaimponować? Przez ubranie się w jakieś szmaty na facjatę i tyle? To tak nie działa! - zakrzyknął swoim dosyć tubalnym, jak się okazało, głosem i kleknął Tenshiego po plecach tak, że prawie wypadła mu patelnia z dłoni. Czasami także dodawał od siebie komentarze jak "szybciej" czy też "podrzuć wyżej głąbie", lecz czasami także potakiwał sobie pod nosem widząc że chłopakowi zaczynało wychodzić jego nowe zadanie. Dodał trochę sosu na patelnię, na której wszystko podniosło się do góry, ogień buchnął na spokojnie pół metra w górę i jarzył się przez chwilę jasnym światłem.
-No, to teraz tak szybko mieszaj, jak dziewczynę, gdy jej rodzice mają zaraz być!
Yujiro
 

Następna strona

Powrót do Shinrin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość