Główny trakt

Najdalej wysunięta na północ prowincja Prastarego Lasu. Obszar ten jest zamieszkiwany oraz kontrolowany przez Ród Senju. Prowincja w ogromnej części pokryta jest lasem, który jest schronieniem zarówno dla zwierząt jak i ludzi w nim żyjących. Shinrin od zachodu graniczy także z „niezbadanymi terenami” co może w przyszłości zaowocować potyczkami zbrojnymi. W prowincji rozwinięte jest głównie zbieractwo oraz łowiectwo.

Re: Główny trakt

Postprzez Nikusui » 17 maja 2016, o 22:44

Misja rangi B dla Shigeru
Obrazek
20/45


Sakai
Plusem w tej sytuacji było to, że Shigeru zdołał posiąść jakąś cząstkową wiedzę na temat Kaguya, więc mógł zdawać sobie sprawę z tego, z czym ma styczność. No, a raczej z kim. Przede wszystkim liczyło się dla niego bezpieczeństwo Ayaki, bo tak naprawdę nie wiedział, jakimi motywami kieruje się blondwłosa kobieta. Trzeba było brać wszystko pod uwagę.
Eskortowana przez niego dziewczyna zdawała się być na tyle zdezorientowana, że początkowo powaga sytuacji do niej nie docierała. Nic dziwnego, nigdy w takowej się nie znalazła i nie wiedziała, czego się spodziewać. Nieco z opóźnieniem, ale jednak, wykonała polecenie członka Senju, oddalając się od zajmowanego wcześniej miejsca, ile tylko miała sił w nogach. W pewnym momencie omal się nie wywróciła, bo długie kimono, które zostało dla niej uszyte, nie nadawało się do biegu. Potykając się niemalże o własne nogi, w ostatniej chwili zaparła się dłońmi o ziemię i powróciła do pionu, nie oglądając się za siebie. Można było jednak rzecz, że chwilowo była bezpieczna.
Słowa wypowiedziane przez Shigeru przeszły niczym głuche echo. Najwidoczniej kobieta nie zamierzała rezygnować ze swoich działań. Wietrzna kula zniszczyła dotonową barierę, która rozsypała się niczym babka z piasku. Brunet oczywiście żadnych skutków tego nie odczuł, bo kontynuował swój plan. Pojawił się niemalże tuż przed swoją przeciwniczką, chcąc stanąć nią twarzą w twarz i poddać się walce. To ją na pewno zadowoliło. Chłopak po jej paru ruchach mógł śmiało stwierdzić, że jest cholernie szybka i mimo, iż sam całkiem nieźle rozwinął w sobie ten atrybut, to jednak blondwłosa zdawała się mieć tu znaczącą przewagę. Na tyle, by unikać ataków chłopaka. Przez parę sekund ich starcie wyglądało całkiem nieźle. Wymiany ciosów i próby ich uniknięcia. Nie było tu jednak żadnego widza, który mógłby to podziwiać, bo jedyny świadek uciekał dalej w przerażeniu, praktycznie na nic nie zważając.
Kaguya najwidoczniej posiadała styl walki, który pozwalał jej na równe starcie z chłopakiem. Dodatkowo wykonywane przez nią ruchy jej kościaną bronią, były na tyle chaotyczne, że ciężko było je rozgryźć. Zdeterminowana, ale najwidoczniej świetna i doświadczona w tym, co robi kobieta, ugodziła Shigeru, wbijając się dokładnie w miejsce tuż pod mostkiem. Scena niczym z dobrego filmu akcji! Ona, wykonująca gwałtowny, ale jakże mocny ruch w jego stronę, z jedną ugiętą nogą w kolanie i rozwianymi od szybkich ruchów włosami, wbijająca kościany miecz w jego ciało. I bum! Nagle jej oczy zmrużyły się w geście niezadowolenia, kiedy zamiast strużki krwi, ujrzała przed sobą drewnianego ludzika. To momentalnie pobudziło ją do dalszego działania, ale nie dała tego po sobie zbyt szybko poznać. Doświadczenie podpowiadało jej, że chłopak wykona szybki kontratak, nie wiedziała tylko jaki.
Nie wykonała uniku, kiedy za jej plecami Shigeru wyrzucił w jej stronę kunaie, w tym jeden z notką oślepiającą. Oczywiście o tym nie wiedziała, ale nie miało to dla niej znaczenia. Nie drgnęła nawet na centymetr, nie próbowała się bronić. Uśmiechnęła się i przymknęła oczy, kiedy bronie kolejno się od niej po prostu odbiły. Lekko przecięta skóra mogła ujawnić jakby biały pancerz, którego taka broń nie mogła pokonać. Sekundę potem nastąpiła całkowita, oślepiająca jasność. Młody Senju, zdając sobie sprawę z tego, jaki skutek niosą ze sobą notki oślepiające, zasłonił oczy i dzięki temu mógł w razie co szybko zareagować i skorzystać z okazji. A ta nadarzyła się szybko. Po tym, gdy oślepiający blask zniknął, zauważył dalej odwróconą do siebie tyłek kobietę, która gwałtownie odwróciła się w jego stronę. Oczy miała praktycznie zamknięte, ale zachowywała równowagę. Chłopak nie mógł wiedzieć czy jego trick zadziałał czy nie. Miał jednak teraz pole do popisu.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Główny trakt

Postprzez Shigeru » 18 maja 2016, o 22:44

Posiadając szczątkowe informacje o przedstawicielu danego Szczepu, nie chciałem ów przypuszczeń generalizować na całą populację klanu. To, że jeden z nich radził sobie całkiem nieźle w walce w zwarciu, nie oznaczało, że i inni przedstawiciele mieli podobne predyspozycje. Takie założenie mogło być zgubne, zwłaszcza, że posiadałem pewne predyspozycje w sztukach walki i rezygnowanie z tego dość znacząco uściupływało moją zdolność bojową. Chakry była ograniczona i warto z tego względu było rozpatrywać inne możliwości.
Niestety dość szybko mogłem przekonać się o tym, że moja przeciwniczka coś potrafiła, a jej szybkość, zwinność stały nawet na poziomie wyższym od mojego. Dość dzielnie stawiałem jej czoła, mimo że bardziej nastawiony byłem na odpieranie ataków, szukając w zamian możliwości do kontrataku. Niestety taka postawa mogła trwać tylko do pewnego czasu i w końcu przyszedł ten moment, gdy jej ostrze ugodziło w moje ciało. Szczęście, że byłem osobą ostrożną i wcześniej przygotowałem Moku Kawariami no Jutsu, które podmieniło mnie z zwykłą kukłą, samego przenosząc mnie w bezpieczne miejsce, zza plecami przeciwniczki. Nie nadarzyła się okazja do wykorzystania tanto, stąd posłałem w stronę odwróconej przeciwniczki kilka kunai, w tym jeden ze specjalnie przygotowaną notką oślepiającą. Jej eksplozja nie wywołała jednak u mojej przeciwniczki krzyku, a na dodatek dostrzegłem jak ostrza zamiast wbić się w jej ciało, zwyczajnie się odbiły, najwyraźniej natrafiajac na jej jakąś specjalną, kostną zbroję. Sytuacja zdawałaby się podobna do tej z turnieju, acz w tym przypadku to ja musiałem podejmować trafne decyzje, bo nie było tu sędzi, który by w porę wyciągnął mnie z kłopotów.
- Dość tego pierdolenia - przeszło mi przez myśl, gdy przeciwniczka odwróciła się w moją stronę mając przymknięte oczy. Czy tu zadziałała notka oślepiająca? Czy też miałem do czynienia z wybitnie inteligentną jednostką, która na dodatek w jakiś sobie znany sposób wiedziała, że jeden z posłanych kunai, akurat będzie posiadał tą notkę? Na żadne z tych pytań nie znałem odpowiedzi i niestety posiadanie takiej wiadomości nie ochroniłoby mnie przed utratą życia, co jedynie zaspokoiłoby moją ciekawość. Nie była to jednak pora na uzyskiwanie takich informacji, tylko chodziło o ocalenie życia. Stąd też nie zamierzałem się już patyczkować, próbować sprawdzać przeciwniczkę i szukać słabych punktów. Wiedziałem, że musiałem sięgnąc do poważniejszej talii kart.
Przeciwniczka albo nie widziała, albo udawała że nie widzi, w każdym jednak razie nie zamierzałem w żaden sposób ułatwiać jej zadania. Nagiąłem całą swoją chakrę do swojej woli, a następnie nią wypełniony złożyłem pieczęć węża, by chwilę później wystrzeliły do góry pnącza, gałązki, żerdzie, pnie, a w końcu i drzewa, chwytając wszystko w swoim zasięgu. Oczywiście moja wola, a raczej żądzą była skupiona przede wszystkim na mojej przeciwniczce, stąd zarówno te najmniejsze gałązki, jak i te większe twory Mokutonowe, powinny przede wszystkim w pierwszej kolejności próbując ując nogi kobiety, chwycić mocniej kolana, uda, tors i ramiona. Byłbym głupi przypuszczając, że przeciwniczka nie spróbuje się przedrzeć, stąd też swoją uwagę szczególnie zwróciłem na dystansie dzielącym mnie od kobiety. Oczywiście nie zamierzałem tez głupio stać w miejscu, stąd jeżeli byłaby konieczność, gotowy jestem wykonać unik, odskakując na bok, który nie narażałby mnie na otrzymanie obrażeń.

Spoiler: pokaż
  1. W razie czego gotowy jestem wykorzystać notkę wybuchową i rzucić ją przed przeciwniczkę w celu jej zwolnienia, ew. zmiany kierunku. Oczywiście wtedy dalej trzymam pieczęć węża.
  2. Podobnie rzecz się ma z notką oślepiającą - jeżeli jest możliwość, że przeciwniczka oślepnie i wpadnie w moje sidła Mokutonu - jestem gotowy wykorzystać pozostałego kunaia z ów przyczepioną notką.

Nazwa
Mokuton: Jukai Umi Kōtan

Pieczęci
Wąż

Zasięg
Dowolny

Koszt
E: 55% | D: 45% |C: 35% | B: 25% | A: 17% | S: 15% | S+: 5%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Słabsza wersja techniki Mokuton Hijutsu: Jukai Kōtan wykorzystana przez Yamato do stworzenia lasu na niedużej przestrzeni. Wyrastające drzewa reagują instynktownie i chwytają w swoje pnącza wszystkie żyjące istoty. To od użytkownika zależy co się z nimi stanie w późniejszym etapie. Warto tutaj zauważyć, że techniki ciężko uniknąć, gdyż pnącza oraz bale drewna wyrastają z każdego miejsca - także z innych drzew.


ATRYBUTY PODSTAWOWE:
SIŁA 60
WYTRZYMAŁOŚĆ 70
SZYBKOŚĆ 100 | 110
PERCEPCJA 50 | 60
PSYCHIKA 40
KONSEKWENCJA 50

KONTROLA CHAKRY B
POKŁADY CHAKRY: 45%
MNOŻNIKI: Gōken (+10 Szybkości, +10 Percepcji)

Chakra: 70% - 25% = 45%
Shigeru
 

Re: Główny trakt

Postprzez Nikusui » 19 maja 2016, o 18:54

Misja rangi B dla Shigeru
Obrazek
22/45


Sakai
Ayaki już nie było widać na horyzoncie. Jej wątła sylwetka zniknęła, chroniąc ją przed zagrożeniem ze strony przedstawicielki klanu Kaguya. To jednak nie oznaczało, że jest całkowicie bezpieczna. Za rogiem mogło czyhać kolejne niebezpieczeństwo. Z drugiej jednak strony, ileż można mieć takie szczęście, by napotykać na przeszkody? Szczególnie, że młoda kobieta raczej nie była znana, jej tożsamość i pochodzenie było ściśle ukrywane, dlatego do tej pory nie miała styczności z takimi zdarzeniami.
Sytuacja robiła się nieciekawa. Im więcej czasu mijało, tym trudniej było przejść dalej. W końcu wszystko miało swój limit, w tym także chakra, którą oboje posiadali. Pewnie dlatego z początku Shigeru starał się dość oszczędnie do tej sprawy podchodzić, ale zdając sobie sprawę z tego, że ma styczność z przeciwniczką na dość wysokim poziomie, postanowił się nie bawić. Walka w zwarciu była tu nawet niezłym rozwiązaniem, ale jednak blondwłosa miała w tym temacie małą przewagę. Trzeba było więc szukać innych rozwiązań, a nie chcąc tracić zbyt dużo czasu, młodzieniec z Senju postawił na działania sporego kalibru.
Kobieta odwrócona w jego stronę, stała ze zmrużonymi oczyma. Rzeczywiście, nie spodziewała się notki oślepiającej, więc poczuła jej efekty. Było jednak coś, co sprawiło, że nie straciła całkowicie wzroku na tych parę chwil. Momencie, kiedy bronie się od niej odbiły i przymknęła oczy, w jakimś stopniu ją uchronił. Nie zdążyła bowiem ich całkowicie otworzyć, kiedy po okolicy rozniosło się oślepiające światło. Miała więc jednak jakiś łut szczęścia, który nie uchronił ją jednak przed tym, że teraz widziała wszystko bardzo rozmazane, kontury nie były dla niej w ogóle widoczne, a wytężanie wzroku w jakikolwiek sposób sprawiało ból. Atakowanie w tym stanie byłoby z jej strony nierozsądnie, ale spodziewała się, że chłopak wykorzystana jej moment słabości i będzie chciał przejąć inicjatywę. Dlatego tutaj powinna zagrać trochę na czasie. Miała kościaną zbroję, co praktycznie chroniło ją przed wieloma atakami, ale nie mogła być wszystkiego pewna, bo mogło ją to zgubić. Była jednak w stanie jeszcze zaszkodzić swojemu przeciwnikowi, więc jeszcze nie zauważając tego, co zamierzał zrobić Shigeru, z jej ciała zaczęły wysuwać się kości. Było ich mnóstwo i miała nad nimi pełną kontrolę, przynajmniej teoretycznie.
Poczuła, że coś oplątuje się wokół jej lewej nogi, więc momentalnie wysunęła się z niej ostra kość, dzięki czemu się uwolniła. Nie wiedziała, że to tylko dlatego, bo owijający się wokół jej kończyny konar był jeszcze dość cienki. Dało jej to jednak bodziec do działania. Spodziewała się, że szykowało się coś większego, więc została praktycznie zmuszona do działania i jednak nie uda jej się zagrać na czasie. Ciało samo zareagowało, ruszyła z miejsca niczym oparzona, chcąc zadziałać jak najszybciej. Sprawa jednak przedstawiała się dla niej w zbyt ciemnych kolorach. Przemierzyła ledwo metr, a kolejne, rosnące drzewa zaczęły ją oplątywać, blokując nogi, uda i biodra. Jedno po drugim. Widząc dalej niewyraźnie, ale wiedząc, gdzie znajduje się Shigeru, póki jeszcze konarzyska nie zasłoniły jej widoku. Wyciągnęła gwałtownie rękę w jego stronę, a z koniuszków jej palców wyleciało pięć białych pocisków, z którymi członek klanu Senju miał już styczność. Popędziły w jego stronę niesamowicie szybko, ale spodziewając się tego, że kobieta tak szybko nie odpuści, Shigeru zabezpieczył też przestrzeń, która ich dzieliła, by utrudnić jej ewentualny dostęp do siebie. Kościane pociski wbiły się w pnące się drzewa, a sama blondynka pozostała całkowicie unieruchomiona. Nie pomogła nawet jej manipulacja kośćmi bo konary były zbyt grube i mocne.

Informacje:
  • Odległość między Wami to jakieś siedem metrów,
  • Widok jest znacznie przysłonięty przez wyrośnięte drzewa,
  • Widzisz ledwo kawałek dłoni, z której wcześniej wyleciały kościane pociski, a która została unieruchomiona,
  • Masz wolną rękę.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Główny trakt

Postprzez Shigeru » 19 maja 2016, o 20:02

Wydarzenia potoczyły się za daleko, aby traktować to w sposób niepoważny, lekkomyślny, a więc taki który kosztowałby mnie i Ayake utratę życia. Po tym wszystkim co się wydarzyło, nie miałem żadnych wątpliwości, iż należało postępować zdecydowanie i odłożyć na bok wszelkie uprzejmości. Walczyłem o swoje i dziewczyny życie i zamierzałem dać z siebie wszystko co też chwilę później uczyniłem.
Technika, którą wykorzystałem należała do jednych z potęzniejszych o czym kobieta mogła się dość szybko przekonać. Pierwsze próby jej uchwycenia spełzły na niczym - ot przecięła pnącze gdy tylko poczuła ich dotyk, co też nie było dla mnie niczym zaskakującym. Byłem cierpliwy, a wiedziałem że żniwa czekają mnie już za chwilę bo od tej techniki nie było ucieczki. W krótką chwilę po tym jedynie się w tym utwierdziłem.
Ilość pnączy, była na tyle poważna, że dziewczyna nie była w stanie ich uniknąć. To doprowadziło do tego, że dość szybko ją unieruchomiłem, pozostawiając jedynie wolną rękę z której wystrzeliła w moją stronę znane mi już pociski. Jeden z nich w końcu przesył mój bok, ale gotowy do wykonania uniku, nawet nie musiałem się ruszać, bo pociski zatrzymały się na jednym z drzew, które pojawiło się na drodze. Nie zrażony tym kontynuowałem do momentu, aż gdy kobietę całkowicie przysłoniły drzewa. W tym momencie pojawił się u mnie przebłysk, że może już wystarczy, ale po chwili rozsądek przejął pierwsze skrzypce decydując, że nie ma co takiego przeciwnika zostawiać za plecami.
Dlatego też upewniłem się, że potężne konary, zgniotły to co schwytały, przetrącajac, miażdząc i gruchocząc złapaną kobietę, która próbowała się chronić pod kościaną zbroją.
Po wszystkim pozostawiłem grobowiec kobiety w takim stnaie do jakiego moje działania doprowadziły. Nie chciałem się przekonywać o tym, że byc może zdołała to przeżyć. Jeśli nawet tak, to nie zamierzałem jej ułatwiać wyjścia stamtąd.
- AYAKAA, MOŻESZ WRÓCIĆ! - krzyknąłem głośno, nie wiedząc czy mam spodziewać się jeszcze kogoś. Zamierzałem przez chwilę poczekać i poobserwować otoczenie, wypatrujac dodatkowych oponentów, jak również spoglądając niechętnie na Mokutonowy grobowiec, a także próbując dostrzec Ayake. Przed wyruszeniem i zajęciem się swoimi obrazeniami, zamierzałem przeszukac jeszcze stare domostwo, nie wiedząc czy tam nie znajdę czegoś pożytecznego względem naszej podróży. Do tego jednak potrzebna mi była wcześniej dziewczyna, nie chciałem kierować się gdzieś dalej bez niej.
Shigeru
 

Re: Główny trakt

Postprzez Nikusui » 19 maja 2016, o 23:08

Misja rangi B dla Shigeru
Obrazek
24/45


Sakai
Przeciwnika została unieruchomiona, nie stanowiła już zagrożenia, chociaż stawiała się niesamowicie. Jej kościana zbroja chroniła ją jeszcze przed napierającymi konarami, ale to już była kwestia czasu. O ile nie zgniotą ją drzewa, to umrze z braku chakry bądź z totalnego wyczerpania. Sytuacja dla obojga była już jasna, nawet jeśli Shigeru nie wiedział jakie motywy kierowały kobietą. I zapewne już się nie dowie.
Brunetowi pozostało powrócić do priorytetu swojej misji, a więc odeskortowania Ayaki do jej domu rodzinnego. Wystarczyło tylko ją znaleźć. Tutaj chłopak postanowił ją po prostu zawołać, ale nie przyniosło to żadnego skutku. Mimo w miarę prostej drogi, nie było dobrego widoku na to, co się dzieje w oddali, bo droga miała wzniesienie, które następnie przysłaniało dalszą drogę. Dodatkowo powoli zaczęło się ściemniać, a i pogoda przestała dopisywać. Czuć było, że zima zbliża się wielkimi krokami, chłodne powiewy wiatru nie ustawały, chociaż nie były zbyt silne.
Mimo pokonania jednej przeszkody, wydawać by się mogło, że właśnie kolejna stanęła na drodze Shigeru. Ayaka nie pojawiała się na horyzoncie, nie było też słychać, by nawoływała chłopaka. Niczym kamień w wodę. Nie można się było spodziewać też jakiś wielkich cudów, skoro brunet kazał jej uciekać. Dla osoby, a szczególnie młodej, wystraszonej kobiety, która pierwszy raz znalazła się w takiej sytuacji, to było naprawdę wiele. Niewiele myśląc, przy rozkazie "uciekać", po prostu biegła ile sił w nogach, nie znając okolicy i tak naprawdę nie wiedząc, dokąd zmierza. Chciała się po prostu znaleźć jak najdalej od tego miejsca, nie biorąc pod uwagę tego czy się potem odnajdą. I czy sama po drodze nie napotka innych przeszkód.
Tymczasem przedstawicielka klanu Kaguya po długiej, bezowocnej szarpaninie, opadła bezwładnie, najwidoczniej tracąc resztki swojej chakry. Jej kościana zbroja zniknęła, przez co ciało zaczęło dotkliwiej odczuwać skutki uwięzienia. Można było śmiało stwierdzić, że ulatywały z niej resztki życia, stosunkowo dość krótkiego. Nie powinno to jednak dziwić nikogo, kto postanowił zająć się taka profesją. Szczególnie, gdy nie unika walki, a wręcz sam ją zaczyna. Zachód słońca nie zachęcał do podróży, więc na trakcie nie było widać żadnej innej osoby, kogokolwiek, kto by mógł tutaj podróżować.


Ptysiu, teraz Ty decydujesz co chcesz zrobić, gdzie chcesz się udać. Jeżeli do osady Akimichi czy do ich szlaku transportowego, to daj już zt w tym temacie bądź skonsultuj się ze mną wcześniej, w jakim temacie możesz zacząć.
Wybacz, że krótko, ale cóż tu napisać, skoro nie wraca. :)
Powodzenia. :>
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Główny trakt

Postprzez Shigeru » 20 maja 2016, o 18:24

Po zaprzestaniu działań kontrolnych nad techniką, zapanowała cisza, przerywana jedynie podmuchami zimnego zefirku, który zwiastował nieubłaganie zbliżającego się wieczoru. Nalezało znaleźć jakieś schronienie, miejsce gdzie moglibyśmy odpocząc, nasycić żołądki, a także spokojnie przespać się przed dalszą podróżą. Należało przemyśleć również dalsze kroki, bo jak pokazała obecna sytuacja, wrogowie czają się wszędzie, nawet jeśli nic złego nikomu nie uczyniłeś.
Nie odczuwałem wyrzutów sumienia z powodu tego co uczyniłem. Zachowałem się rozsądnie. Broniłem swojego i czyjegoś życia, a nasz oponent niewątpliwie dążył do odebrania nam tego najcenniejszego daru. Teraz, gdy już byłem bezpieczny, a kobieta znajdowała się zmiażdżona między grubymi i potężnie zakleszczonymi konarami, rozglądałem się w poszukiwaniu kobiety, której jeszcze kilka minut temu kazałem uciekać. Przez chwilę rozważałem sprawdzenie czy aby nikt więcej nie chowa się tutaj i nie planuje nas z nienacka zaatakować, ale brak odzewu Ayaki, skłonił mnie ostatecznie do pośpiesznej reakcji. Siarczyste przeklniecie było tego tylko dodatkową oznaką.
Ruszyłem biegiem w kierunku w którym chwilę wczesniej udała się Ayaka. Oczywiście zachowywałem przy tym szczególną ostrożność, wypatrując potencjalnych niebezpieczeństw. Mimo wszystko jednak się spieszyłem, bo bałem się że dziewczyna mogła trafić na kogoś, kto postanowił "zadbać" o nią na swój perfidny sposób. Mimo, że droga wydawała się do tej pory prosta, równa, to gdzieniegdzie były pagórki, które musiały zostać wykorzystane przez dziewczynę do ukrycia własnej osoby.
Dopiero po odnalezieniu Ayaki zamierzałem sprawdzić co się kryje w starym domostwie, a jeżeli i tam nie odkryłbym niczego niebezpiecznego, to dopiero wtedy zająłbym się własnymi obrażeniami. Znałem techniki, które mogły zasklepić takie rany, a nieodpowiedzialnym byłoby przez dłuższy czas poruszać się w takim stanie i narażać na jeszcze większe wyrządzenie szkód w organiźmie. Niemniej jednak to odnalezienie dziewczyny było teraz priorytetem. Po tym wszystkim można było skierować się na główny trakt i ruszyć do osady Akimichi...


//Nie wiem czy dawać z/t czy też nie, bo chcę odnaleźć dziewczynę, a ponadto sprawdzić tą starą chałupę. Może znajdą się jakieś ciekawe lub pożyteczne w perspektywie dalszej podróży "itemki" ;)


    [z/t]
Ostatnio edytowano 23 maja 2016, o 19:28 przez Shigeru, łącznie edytowano 1 raz
Shigeru
 

Re: Główny trakt

Postprzez Nikusui » 21 maja 2016, o 22:56

Mój post nie będzie wliczał się w ilość napisanych postów w misji. Jest czysto informacyjny:
  • W domku nic nie ma
  • Ayaki również nie ma nigdzie w pobliżu
  • Możesz dać zt i pisać już w osadzie Akimichi, jeżeli masz zamiar się tam udać, czy to w celach noclegowych czy też w celu poszukiwania dziewczyny, tam będziemy kontynuować zabawę. :)
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Poprzednia strona

Powrót do Shinrin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość