Główny trakt

Najdalej wysunięta na północ prowincja Prastarego Lasu. Obszar ten jest zamieszkiwany oraz kontrolowany przez Ród Senju. Prowincja w ogromnej części pokryta jest lasem, który jest schronieniem zarówno dla zwierząt jak i ludzi w nim żyjących. Shinrin od zachodu graniczy także z „niezbadanymi terenami” co może w przyszłości zaowocować potyczkami zbrojnymi. W prowincji rozwinięte jest głównie zbieractwo oraz łowiectwo.

Główny trakt

Postprzez Nikusui » 27 kwi 2016, o 17:37

Temat stworzony na potrzeby misji. Żeby nie przeskakiwać z prowincji na prowincję, będę tu zaznaczać na jakim terenie aktualnie znajduje się postać.
Misja rangi B dla Shigeru
Obrazek
6/45


Shinrin
Dziewczyna naprawdę wyglądała na nieśmiałą i małomówną. Możliwe, że była nawet nieco skrępowana obecnością Shigeru. Duże znaczenie odgrywało tutaj to, kto ją będzie odprowadzał. Do tej pory miała jedynie styczność z mężczyzną, który ją tutaj przyprowadził i czuła się w jego towarzystwie pewniejsza. Sytuacja się jednak zmieniła i nie było jej to na rękę. Zdecydowanie nie.
Ruszyła za Shigeru, wsłuchując się w jego słowa i patrząc jedynie pod swoje nogi. Skinęła głową w geście zgody na to, co mówił. To jasne, że będzie się go słuchać, nie miała wyjścia. Mogłaby wrócić sama, ale na pewno bezpieczniej będzie z kimś, kto zna się na tych różnych sztuczkach. Nie można było zaprzeczyć, że była łakomym celem dla podrzędnych przestępców, którzy zapewne chcieliby wyciągnąć ładną kasę od jej ojca. W sumie sama miała na sobie parę kosztowności, chociaż niezbyt rzucały się one w oczy. - Nie, nic nie potrafię. Tato raczej nie chciał, bym poszła tą drogą. - odpowiedziała szczerze, dość cicho, ale na całe szczęście zrozumiale, więc brunet nie musiał się zbytnio wysilać, by ją usłyszeć. Poza tym, na głównej drodze nie było tymczasowo nikogo, oprócz nich. Zerknęła niepewnie kątek oka na młodego Senju i westchnęła cicho. Ewidentnie się do czegoś zbierała, ale nie wiedziała jak to zrobić. Zacisnęła palce mocniej na materiale kimona i przekręciła lekko głowę, spoglądając przed siebie. Długa droga była przed nimi, zapewne czeka ich jakaś noc w gospodzie czy czymś podobnym. Pieniądze miała, więc tym się nie przejmowała. Jednak zależało jej, żeby jak najszybciej dotrzeć na tamte tereny, nawet jeśli zdawała sobie sprawę, że nie da rady aż tyle wędrować i konieczny będzie dla niej odpoczynek.
- Byłeś tam, Shigeru-san? No wiesz, na tym turnieju. - zagaiła, próbując nawiązać jakiś kontakt z chłopakiem, bo ciężko jej się szło w tej ciszy, nawet jeśli właśnie na horyzoncie pojawił się jakiś powóz. Zapewne jakiś kupiec ze swoimi materiałami. Roiło się tu od nich, każdy musiał jakoś zarabiać, żeby żyć. - Tato jak się tylko dowiedział, to szybko został wezwany na zebranie i nie chciał mi zbyt wiele mówić. - wyjaśniła swoją ciekawość, może też niepotrzebnie zdradzając, że jej ojciec raczej nie chciał, by poznała szczegóły. Albo po prostu wtedy nie miał na to czasu. Spędziła jednak dość sporo czasu po tych walkach w Shinrin, więc myślała, że sytuacja się już uspokoiła, i że można już co nieco o tym powiedzieć. Shigeru wydawał jej się tymczasowo dość zasadniczy i konkretny, a w stosunku do takich osób była dość ostrożna i wolała go najpierw nieco wyczuć. W końcu w głowie miała nie tylko wydarzenia z Sachū no Senjō.


Wygląd Ayaki:
Spoiler: pokaż
Obrazek
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Główny trakt

Postprzez Shigeru » 28 kwi 2016, o 18:13

Dziewczyna nie sprawiała problemów. Kątem oka zauważyłem jak spogląda pod swoje nogi, podążając jednak za mną. Widocznie była mocno zawstydzona, co wynikać mogło z tego, że ze względu na swoją pozycję nie miała za często do czynienia z obcymi mężczyznami. W gruncie rzeczy mi to jednak w ogóle nie zawadzało. Dopóki była posłuszna, mogła nawet i popłakiwać pod nosem. Na szczęście owa nieśmiałość nie przeszkadzała jej na tyle, aby nie mogła odpowiedzieć na moje pytanie. Okazało się, że Ayaka nie ma zadnych zdolności w sztuce Ninpou, co oznaczało, że nie była w stanie w żaden sposób się bronić przed ewentualnym zagrożeniem w sposób odbiegającym od innych cywili. Od teraz każde moje działanie musiało być przemyślane i przygotowane pod kątem dziewczyny.
- Twój ojciec wiedział co mówił. Życie Shinobich... nie należy do najszczęśliwszych, ani do najdłuższych - odpowiedziałem, nie chcąc w jakikolwiek sposób zmieniać jej nastawienia co do tego co postanowił jej ojciec, choć z tego co powiedziała wnioskowałem, że najpewniej miała zostać bogata wydana za mąż w sprzyjających okolicznościach. Tak zazwyczaj kończyły młódki bogatszych rodzin.
Po tej krótkiej wymianie zdań zapanowała ponownie cisza, nieprzerywana niczym oprócz śpiewu ptaków, które wykorzystywały ostatnie promienie słońca panującej jesieni do wzmożonej aktywności. Ów cisza nie trwała jednak długo, bo Ayaka w końcu postanowiła ją przerwać. Jej pytanie, niespecjalnie mnie zaskoczyło biorąc pod uwagę okoliczności w jakich się tu znalazła, a także to, że wydarzenia jakie się rozegrały w Sachū no Senjō niejednej osobie musiały ciążyć na duszy.
- Owszem, byłem - odparłem, wysłuchując tego jak Ayaka wspomniała o zebraniu w którym uczestniczył jej ojciec - Sachū no Senjō zostało stracone, dziesiątki ludzi zginęło, a po wypuszczeniu Jednoogoniastego również kolejne tyle zaginęło, choć co do ich losu, raczej możemy być pewni - stwierdziłem gorzko, gardząc w głębi tym co uczynili. Wypuszczenie Jednoogoniastego, aby uspokoić zamieszki, a następnie zamykając go w osadzie było szaleństwem. Nie dość, że utraciło się osadę, to zamknięto najpewniej wewnątrz osady wciąż żywych ludzi. Ludzi, którzy nie mogli się już wydostać, a więc byli zdani na łaskę demona.
- Słyszałem, że Twój ojciec przynależy do Rady Dwudziestej, musi być bardzo zabiegany - zauważyłem, mimowolnie pozwalając na wdanie się w rozmowę, licząc jednak na to, że w wyniku tego uzyskam interesujace informacje odnośnie owej organizacji. Odnosiłem również wrażenie, że pytanie zabrzmiało zgoła naturalnie, nie nazbyt ciekawsko co by mogło spowodować nagłe ucięcie dyskusji.
Shigeru
 

Re: Główny trakt

Postprzez Nikusui » 28 kwi 2016, o 20:10

Misja rangi B dla Shigeru
Obrazek
8/45


Shinrin
Rzeczywiście, życie to już raczej ta dziewczyna miała ułożone. Uczona od dziecka dobrych manier i swojego miejsca w domu i społeczeństwie, zachowywała się właśnie tak, a nie inaczej. Pewnie na salonach prezentowała się niczym cicha myszka w klatce z tygrysami. Jakby nieco zastraszona, ale hardo trzymająca się dalej. Zapewne wiele dziewcząt będących na jej miejscu było jednak bardziej gadatliwych i pewniejszych siebie. Ona jednak czuła się nieco źle w świecie, jaki zapewnili jej rodzice. Nie, nie mogła narzekać, bo niczego jej nie brakowało. Nie mogła jednak pozbyć się wrażenia, że była jak ten kanarek zamknięty w klatce.
Nie przerywała, słuchała słów Shigeru, idąc przy nim by dotrzymać mu kroku. Jej oczy rozszerzył się momentalnie, kiedy usłyszała o Jednoogoniastym. Nie była jakąś znawczynią tematu, ale wiedziała, że nie jest to dobra nowina. Te bestie mogły siać jedynie śmierć i spustoszenie. Przynajmniej z tego, co słyszała. Nigdy nie zagłębiano ją w szczegóły skąd się wzięły i dlaczego są takie, a nie inne.
- Okrutne. - skwitowała cicho, kiedy minął ich powóz i ponownie wbijała wzrok w swoje stopy. Spięła się nieco w sobie, mocniej przyciągając ramiona do swoich boków, bo nawet ciężko jej sobie było wyobrazić to całe cierpienie, które miało tam miejsce. Zdecydowanie nie byłaby dobrą dyplomatką, jeśli chodziłoby o takie sprawy. Ludzkie cierpienie za bardzo ją bolało. W towarzystwie bardziej nadawałaby się jako "ozdoba".
- Tak, często go nie ma. Stara się spędzać ze mną czas jak gdzieś podróżuje i zabiera mnie wtedy ze sobą, ale to też nie gwarantuje tego, że widzimy się często. - odpowiedziała, w końcu podnosząc głowę, dzięki czemu Shigeru na pewno słyszał ją znacznie wyraźniej, nawet jeśli jej głos pozostawał cichy. - No chyba, że są to jakieś spotkania z moim potencjalnym mężem. - dodała, próbując nadać temu humorystyczny ton głosu, ale widać było, że jej lekki uśmiech nie wyszedł naturalnie, a w oczach nie było nawet jednego błysku, który świadczyłby o tym, że jej to odpowiada. Chciała mieć swoje plany, swoje własne życie i powoli do niego dążyła, chociaż nie miała odwagi tego życia ujawnić. Trapiły ją jednak od paru dni złe przeczucia, dlatego nawet chętnie opuszczała Shinrin. Miała też swoje sprawy do załatwienia.
- A ty, Shigeru-san? Chyba nie masz czasu na randki. - dopowiedziała, nie chcąc zwracać uwagi na to, że czymś się przejmuje. Próbowała myśleć, że wcale nie ma źle. Przecież sam mężczyzna niedawno powiedział, że życie ninja nie należy do najszczęśliwszych ani do najdłuższych. Stąd wysnuła wniosek, że raczej takich ludzi jak on, nie interesują takie rzeczy. Owszem, znała przypadki, gdzie było zupełnie inaczej, ale to wiązało się z dużym ryzykiem.


Wygląd Ayaki:
Spoiler: pokaż
Obrazek
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Główny trakt

Postprzez Shigeru » 29 kwi 2016, o 19:54

Dziewczyna potwierdziła moje przeświadczenie, że to co uczyniło Shiro Ryu było okrutne i niepotrzebne. Faktem jednak było to, że nie mogłem uczynić niczego innego poza wyrażeniem swoich myśli. Wciąż brzęczały mi w głowie słowa Toshio o tym jak lider tego zakonu rozprawił się z dawnym przywódcą mojego Rodu. Bez żadnego problemu. Sam nawet nie umywałem się do tego poziomu, stąd tylko mogłem trzymać w sobie swój cały gniew i próbować go przeobrazić w coś co da mi napęd do ciągłego podnoszenia swoich zdolności. Jak na razie się to udawało.
- Rozumiem - odparłem krótko, nie chcąc poprzez tą rozmowę zbytnio spoufalać się z dziewczyną, bo w momencie kiedy poczułaby się pewniej, mogłaby zacząc próbować wprowadzać swoje zasady. Choć jak na razie musiałem przyznać przed samym sobą, opinia ta niezbyt mnie przekonywała. Widać było, że Ayaka jest dziewczyną nieśmiałą, raczej też skromną, próbującą nie wychylać się w sytuacji w której się nie odnajdywała, bo nie było ono jej codziennością. Mimowolnie jednak się uśmiechnąłem słysząc wzmiankę o mężu bo i to mi przypomniało sytuację z Reiką, gdy ta obawiała się, że ojciec wyda ją za mąż bo już przekroczyła pewien pułap wieku. Kolejne pytanie jakie padło nie mogłem zostawić bez odpowiedzi, bo mimowolnie przywołało moje miłe wspomnienia znad jeziora. - Jest w tym pewna racja, choć staram się w zamian czerpać z życia ile wlezie - odparłem nieco ubarwiając stan faktyczny, bo rzeczywiście do tej pory chyba zdarzył mi się tylko raz taki wyskok, które by łamał pewne reguły, którymi się kierowałem w życiu. Nie musiałem jednak oszukiwać samego siebie, że opłacało się i to bardzo. Pierwszy raz w życiu czułem coś takiego... A teraz ta tęsknota...
- I jak, znalazł się potencjalny kandydat na męża? - spytałem w końcu, bo nasuwało mi się oprócz tego jeszcze inne pytanie - odnośnie jej matki, choć tego nie poruszyłem. Wspominała do tej pory Ayaka tylko o ojcu stąd pojawiło się u mnie przeświadczenie, że ta już nie żyje...
Shigeru
 

Re: Główny trakt

Postprzez Nikusui » 1 maja 2016, o 14:17

Misja rangi B dla Shigeru
Obrazek
10/45


Sakai
Znając praktycznie jedynie "swój" świat, była ciekawa tego, jak wygląda życie innych. Nie miała za bardzo gdzie tego podejrzeć, chociaż nie należała do osób, które wścibiają nos w nie swoje sprawy. Bardziej prezentowała się wtedy niczym ciekawskie dziecko, niżeli na miejscową plotuchę. Dlatego zadała te pytania. Miała w tym swój cel, nawet jeśli nie był on widoczny dla Shigeru. Każdy się przecież czymś w życiu kierował.
Zaczerwieniła się lekko i odwróciła głowę w bok, dalej krocząc przed siebie, gdy tylko Shigeru zapytał o to czy znalazł się dla niej kandydat na męża. Właśnie mijali jakiegoś mężczyznę i kobietę, która niosła w swoich objęciach dziecko, więc nie odpowiadała. Nie wiedziała nawet, że opuścili już tereny Shinrin i znaleźli się na ziemiach, gdzie zamieszkiwał klan Akimichi. Na szczęście osoby należące do tego klanu były raczej pokojowe nastawione i nie szukały zwady. Tereny też się nieco zmieniły. Nadal było zielono, jak na tę porę roku, ale nie otaczało ich już tyle drzew. Właśnie przechadzali się między wielkimi polami uprawnymi.
- Jest ktoś, kogo bardzo lubię. Nie spełnia on jednak wymagań moich rodziców. - odpowiedziała zmartwiona, ale właśnie zaczęła naprowadzać na temat, który chciała poruszyć. Całkiem naturalnie przechodziła do sedna, więc miała nadzieję, że jej mała prośba jednak zostanie spełniona. Podróż i tak będzie trochę trwała, a wiedziała, gdzie powinna się udać, by spełnić swoją niewinną zachciankę. Była pewna, że to nie opóźni ich przybycia.
Zerknęła na Shigeru, przystając w miejscu i tym samym chcąc, by i on się zatrzymał. Gdy tylko to zrobił, spojrzała mu prosto w oczy i wzięła głęboki oddech. Jeżeli nie, będzie po prostu musiała nienachalnie złapać go za ramię, by dać mu do zrozumienia, że chce mu coś powiedzieć.
- Mam prośbę. Zatrzymajmy się w Yusetsu na nocleg. I tak powinniśmy, ale chcę w ten konkretniej karczmie, gdzie on jest. Dawno go nie widziałam i martwię się, nie wiem kiedy znowu go zobaczę. Bardzo proszę. - powiedziała spokojnie, ale z pełną powagą, ani na chwilę nie spuszczając wzroku z osobnika, który ją ochraniał. Może prosiła o wiele, ale byli tylko ludźmi, miała nadzieję, że zrozumie. A skoro nie kolidowało to i tak z czasem i planami, to dlaczego nie? Nie wyobrażała sobie, co będzie, jeśli się nie zgodzi. Owszem, od czasu dezaprobaty ojca utrzymuje tę znajomość w tajemnicy. Nie umiała się przeciwstawić, ale nie chciała tracić tego, co naprawdę ją uszczęśliwiało. Tymczasowo wybrała podwójne życie. Nie wiedziała, co będzie dalej, nie myślała o tym. Chciała po prostu korzystać z chwili, nie wchodząc nikomu w drogę. Jak długo, czas pokaże.
Owszem, musiała też postawić się na miejscu Shigeru. Miał konkretnie zadanie do wykonania, ma ją pilnować i bezpiecznie odstawić do domu, rozumiała to. W głębi duszy jednak liczyła na to, że przymknie oko i po drodze podaruje jej parę chwil z ukochanym, bez szkody swojego zadania.


Wygląd Ayaki:
Spoiler: pokaż
Obrazek
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Główny trakt

Postprzez Shigeru » 2 maja 2016, o 14:36

Podróż mijała nad zwyczaj spokojnie, co obrałem za dobry prognostyk, choć w żaden sposób nie wypłynęło to na moje mniej ostrożne podejście do całej sytuacji. W dalszym ciągu uważnie obserwowałem otoczenie, miałem oko na Ayako, a także brałem pod uwagę różne scenariusze, które okazałoby się adekwatne do takiej lub innej sytuacji. Jak to się mówiło, przezorny zawsze ubezpieczony i zamierzałem się tego trzymać.
Krajobraz powoli się zmieniał z zalesionego przechodził w tereny bardziej trawiaste i zagajnikowe, które i te równiez uległy kompletnej niemalże prerii. Od czasu do czasu trafiał się pagórek, tak jak okiem można było sięgnąć rozpoczynała się prawie równa niezalesiona powierzchnia. - Wkroczyliśmy w Wietrzne Równiny - stwierdziłem w myślach, kładąc na sztorc kołnierze brązowego, bez wydzierganego loga klanu płaszcza. Mimo, że Ród Akamichi nie był wrogo do nas usposobiony, to wolałem zachować daleko posuniętą ostrożność. Tarcza słońca wciąż jeszcze była wysoko, co oznaczało, że dalej możemy jeszcze podróżować. Ayako również postanowiła poruszyć tą kwestie.
Dowiedziałęm się, że dziewczyna miała pewną sympatię, która nie była akceptowana przez jej ojca. Co więcej, ów osobnik znajdował się na drodze naszej podróży. Yusetsu to była kolejna prowincja na wyznaczonej przeze mnie trasie. Ayaka to wiedziała i wystosowała względem tego konkretną prośbę, która nie do końca mi się spodobała.
Po jej wysłuchaniu, milczałem zatrzymany, spoglądając uważnie na nią, dostrzegajac jej pełni zdeterminowania spojrzenie. Czułem, że to dla niej bardzo ważne, ale nasze bezpieczeństwo było dla mnie znacznie ważniejsze. Mimo jednak wszystko, nie miałem serca z kamienia. - Zobaczymy co nas po drodze zastanie, a także w jakim stanie będzie Yusetsu. Nie wiem czy wiesz Ayako-chan, ale w Sachū no Senjō wiele klanów zwróciło się przeciwko sobie i są w stanie wojny. Im mniej spotkamy osób, im mniej osób pozna Twoją tożsamość tym dla nas lepiej. Uwierz mi, że mówię szczerze. - odpowiedziałem odwzajemniając harde acz troskliwe spojrzenie, po czym odwróciłem głowę i ponownie ruszyłem, dajac tym samym sygnał dziewczynie, aby i ona uczyniła podobnie. Nic więcej na tym etapie nie mogłem jej obiecać i tak tym sformułowaniem szedłem jej na ręke.
Kierując się dalej stosunkowo równym traktem, w pewnym momencie moją uwagę zwróciła zakurzona, nieco przysypana, ale nadal widoczna, skórzana torba, po której było widać, że widziała kiedyś znacznie lepsze czasy. Podszedłem do niej ostrożnie i rozejrzawszy się na boki upewniłem, że nikogo nie ma na horyzoncie. Sięgnąłem do środka, a tam dostrzegłem różne szpargały, mało przydatne. To co jednak zwróciło moją uwagę to podniszczona, bardzo stara kartka papieru... Mimo, że część słów nie można było rozczytać, z zainteresowaniem przebiegłem po niej wzrokiem, przyswajając ciekawe informacje...
Shigeru
 

Re: Główny trakt

Postprzez Nikusui » 3 maja 2016, o 15:34

Misja rangi B dla Shigeru
Obrazek
12/45


Sakai
Była zdeterminowana, owszem. Wierzyła jednak w dobre serce ludzi, może też dlatego, że sama zbytnio nie znała się na tej złej części świata, bo nie miała z nią styczności. Swoją zawziętość zaprezentowała w postawie i spojrzeniu. Nawet mimo tego, że Shigeru nie zapewnił jej, iż zobaczy się ze swoim ukochanym, to jednak dał jej nadzieję. A to było dla niej już naprawdę dużo i tymczasowo jej wystarczyło.
- Dziękuję, Shigeru-san. - mruknęła wdzięcznie, bo naprawdę doceniała to, że przy sprzyjających warunkach spełni jej prośbę. A wierzyła, że tak będzie. Cóż mogło ich spotkać? Owszem, sytuacja na świecie była teraz niepewna, ale skąd przypuszczenie, że musi stać się coś akurat im. Nie każda misja, która służy na ochranianiu kogoś i dostarczenia go do konkretnego miejsca, musi napotykać na trudności. Nie można było popadać w takie skrajności, zwłaszcza, że dziewczyna wcale nie była jakaś znana i raczej nie była obiektem pożądania dla porwania. Stąd też nie obawiała się o takie rzeczy.
Ayaka podążyła za Shigeru, wznawiając ich marsz. Uwagę chłopaka przykuła jednak torba, przestarzała, zaniedbana, najwidoczniej porzucona. Najwyraźniej był ciekawy jej zawartości, bo zaczął ją przeglądać. W tym momencie sama Ayaka też chciała zobaczyć, co też się tam znajduje, więc podeszła do członka klanu Shigeru i nachyliła się, następnie gwałtownie się cofając, bo coś dosyć szybko przeleciało tuż przed jej nosem i poleciało w kierunku osamotnionego, starego drzewa, które rosło przy trakcie. Dziewczyna rozejrzała się zdezorientowana, ale nikogo na widoku nie było. Równinne tereny pozbawione tu były takiej ilości drzew, jakie prezentowało Shinrin, więc ciężko byłoby się ukryć na pojedynczych, rosnących od siebie w sporych odległościach drzewach. Niedaleko, na jednym z pól, stała drewniana chatka, w sumie jeszcze stała, bo wyglądała tak, jakby się miała rozlecieć. Na pewno nikt tam już od dawna nie mieszkał.
- Dziwne. - mruknęła cicho pod nosem, nie mając pojęcia, co przed paroma sekundami przeleciało jej przed nosem. Może to był po prostu jakiś owad i niepotrzebnie spanikowała. Naprawdę nikogo tu nie było widać, oprócz ich dwójki. Odruchowo jednak założyła kosmyk brązowych włosów za ucho i postanowiła nie panikować. Gdyby działo się coś złego, to na pewno Shigeru by o tym wiedział.


Wygląd Ayaki:
Spoiler: pokaż
Obrazek
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Główny trakt

Postprzez Koala » 4 maja 2016, o 00:42

Kartka, którą odnalazł Shigeru, okazała się w rzeczy samej niezwykle stara - tak bardzo, że na krawędziach wystarczyło tylko lekko dotknąć, by papier po prostu się złamał. Pożółkła strona wyglądała na coś w rodzaju fragmentu z dziennika, o którym zapomniano dobre kilkadziesiąt lat temu. Co jednak było interesujące, atrament na niej był dość świeży, a słowa były idealnie czytelne...

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
This is a fantasy based on reality
Avatar użytkownika

Koala
Support
 
Posty: 867
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 14:07
Wiek postaci: 0
Multikonta: Shikarui

Re: Główny trakt

Postprzez Shigeru » 4 maja 2016, o 19:00

Dziewczyna podziękowała na co jedynie skinąłem delikatnie głową, bo wciąż nie było nic przesądzone, a ponadto swoją uwagę skupiłem na starej skórzanej torbie w której oprócz szpargałów natrafiłem na bardzo stary papier, który pokryty był jednak świeżym atramentem. Bardzo ostrożnie ująłem przed sobą kartkę papieru, łapiąc opuszkami za jej krawędzie i trzymając ją przed sobą. Ayaka która mi towarzyszyła również najwyraźniej chciała podejść i zajrzeć, ale dostrzegając kartkę z ciasno zapisaną czcionką, odstąpiła najpewniej od tego jedynie stwierdzając, że jest dziwna.
Faktycznie, była dziwna, ale informacje jakie się w niej znajdowały były dużo dziwniejsze. Traktowały o sprawach stosunkowo bardzo świeżych. Wymienione zostały w niej imiona osób, które miałem okazję poznać w trakcie ostatniego, krwawego turnieju. Co więcej, autorem notatki był ktoś najpewniej niezwykle potężny, ponieważ z wielką lekkością wypowiadał się na temat istnienia Bijuu, a nawet walki z Dziesięcioogoniastym który do tej pory jawił mi się jako zwykły mit. Czytając każde zdanie niemalże po dwakroć czy nawet trzykroć nie chciałem by umknęło mi cokolwiek z tej notatki, bo wydało mi się wszystko niezwykle ważne. Swoją uwagę skupiłem przede wszystkim na drugim akapicie w którym to pojawiło się imię Yuriko, a także Hisato, przywódcy Rodu Uchiha, który stał okaleczeniem byłego przywódcy mojego klanu. Kim był ten ktoś kto to wszystko napisał? Kto stworzył potęgę Hisato, a także miał dostęp do Biblioteki Oświecenia? Nawet ja nie słyszałem o miejscu gdzie byłyby takie cuda.
- Ayaka... masz jakiś notes, coś płaskiego w co mógłbym włożyć tą kartkę? Albo czy masz kartkę i ołówek? Musimy to przepisać. Jest to niezwykle ważne - zapytałem, jeszcze raz przeszukując torbę i dopiero po tym jak się upewniłem, że nic w środku ważnego nie ma - odwróciłem się do młodej kobiety, dopiero dostrzegając jej zdumione spojrzenie. Jeszcze raz się obejrzałem dookoła ale poza starą podniszczoną chatką nie zauważyłem niczego innego. Jeśli nie Ayaka, to może warto byłoby czegoś poszukać w tamtym miejscu?
Shigeru
 

Re: Główny trakt

Postprzez Nikusui » 7 maja 2016, o 22:11

Misja rangi B dla Shigeru
Obrazek
14/45


Sakai
Brązowowłosa nie bardzo przyglądała się treści zapisanej na kartce. Chyba jednak zbyt dziwne było dla niej porzucenie takiej torby. Ktoś uciekał i zostawił? Czy może kryje się w tym jeszcze coś innego?
Zostały może jeszcze ze dwie godziny, kiedy słońce będzie im przyświecać drogę. Pogoda jednak zdecydowanie dopisywała, chociaż powoli robiło się nieco chłodniej. Było to jednak zrozumiałe, jesień rozkręciła się na dobre, nawet jeśli była jeszcze dość łagodna. Po niebie nie pałętały się deszczowe chmury, więc nie było dodatkowego utrudnienia w podróżowaniu. Przynajmniej tymczasowo.
Ayaka zerknęła jeszcze raz na Shigeru, zapominając przez ten krótki moment o tym, że coś przeleciało jej tuż pod nosem. Nim jednak odpowiedziała młodemu mężczyźnie, ten poczuł jakby lekkie szarpnięcie trzymanej przez siebie kartki. Spowodowane to było przebiciem się przez nią czegoś dosyć małego, ale poleciało z taką prędkością, że nie dało się zauważyć, co to było. Najwidoczniej cienki, lekko poniszczony papier nie był żadną przeszkodą, która by to coś zatrzymała. Na całe szczęście dziurka była mała i zrobiła się przy krawędzi zapisanej kartki, dzięki czemu nie zniszczyła w żaden sposób treści. Problemem było jednak to, że od strony drewnianego, mocno zniszczonego domku, leciały właśnie w ich stronę bliżej nieokreślone pociski. Białe i szybkie, dlatego czas na jakąkolwiek reakcje był bardzo krótki. Nie dało się na szybko określić, ile ich było, ale leciały niemalże jeden za drugim, w szerszym rozstawieniu, by ogarnąć jak największy obszar. Rzecz jasna Shigeru i Ayaka byli w polu rażenia tego czegoś, ale dziewczyna jeszcze nie zdawała sobie z tego sprawy, więc działania obronne były tutaj na barkach młodego Senju. Możliwe, że jednak kłopoty ich nie ominą, chociaż nie wiadomo było, czy to, co się zaczynało dziać, to działania przypadkowe czy też ta dwójka podróżujących kogoś zainteresowała. Droga, którą się poruszali i tak leżała dość daleko od osady klanu Akimichi, więc możliwości było wiele.


Poproszę ładnie o statystyki, chakrę i wsio, co potrzebne przy takich akcjach. :)

Wygląd Ayaki:
Spoiler: pokaż
Obrazek
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Główny trakt

Postprzez Shigeru » 11 maja 2016, o 17:55

Dzień powoli dobiegał końca, pozostawiając do zmierzchu zaledwie kilkadziesiąt minut. Mimo jednak tego, że winniśmy się rozglądać w chwili obecnej za jakimś noclegiem, ja w tej chwili w głowie przede wszystkim miałem treść tajemniczej kartki. Skąd ona się tu wzięła? Kto to napisał? Czy to co tu zostało utrwalone jest prawdą, czy też tylko czyjąś wybujałą fantazją? Nie wierzyłem w przeznaczenie, raczej w szczęsliwe zbiegi okoliczności, choć tu o ile znalezione informacje były prawdziwe, faktycznie można było mówiąc raczej o tym pierwszym. Na wzmiankę o tym określeniu mimowolnie pomyślałem o Nikusui, która to przecież dyskutowała ze mną na temat istnienia takiego aspektu.
Moja prośba o podanie czegoś w co mógłbym ów kartkę schować, bądź na coś innego przepisać - została jednak zignorowana, co spowodowało, że odwróciłem swoje spojrzenie od znaleziska i przeniosłem to na towarzyszącą mi dziewczynę, która wydawała się bardziej na zdezorientowaną niż na zaskoczoną znaleziskiem. Nim jednak zdążyłem powiedzieć coś więcej, poczułem szarpnięcie, a gdy wzrok powrócił do znalezionej kartki, znalazłem w na jej rogu dziurkę, która musiała być spowodowana przebiciem przez coś ostrego. Kątem oka dostrzegłem coś białego, poruszającego się błyskawicznie w naszym kierunku od strony chatki co też spowodowało, że już wiedziałem iż ów dziurka nie powstała dużo wcześniej, tylko dosłownie przed chwilą.
Nie tracąc więcej cennego czasu, gwałtownie chwyciłem bliższą dłonią za ramię dziewczyny, a następnie mocno ją pociągnąłem do siebie, równocześnie samemu się podnosząc i stając w ten sposób, że mogłem zasłonić swoim ciałem tor lotu pocisków. Były małe i szybkie i nie byłem do końca w stanie z takiej odległości ocenić siły i kierunku ich lotu. Mimo tego byłem odpowiedzialny za życie Ayako i nie mogłem jej zostawić samej sobie, co z drugiej jednak strony nie oznaczało też, że chciałem popełnić samobójstwo. W pobliżu nie było żadnych zagajników, otwarta przestrzeć z jedną ruiną i jakby nie patrzeć, to ona wydawała się miejscem skąd nadlatywały pociski. To, że chwyciłem kobietę, dotknąłem swoim ciałem jej, tym samym dyskwalifikowało możliwość znajdowania się w Genjutsu. W związku z tym Ci co nas atakowali - musieli kryć się właśnie tam.
- Doton: Doroku Gaeshi - powiedziałem, po czym przyłożyłem dłonie do ziemi, a w miejscu ich wyskoczyła do góry licząca sobie 2 metry na 3 metry skalna ściana, która miała za zadanie osłonić mnie i Ayake przed nadlatującymi pociskami. W takiej sytuacji mogłem też ostrożnie wychylić się zza ściany, aby przekonać się kto stał za atakami na nas. Czyżby już pierwsza zasadzka mająca na celu przechwycenie lub zabicie dziewczyny?

Spoiler: pokaż
/Oczywiście wszystko będę podsyłał :*

ATRYBUTY PODSTAWOWE:
SIŁA 60
WYTRZYMAŁOŚĆ 70
SZYBKOŚĆ 100 | 110
PERCEPCJA 50 | 60
PSYCHIKA 40
KONSEKWENCJA 50

KONTROLA CHAKRY B
POKŁADY CHAKRY: 100%
MNOŻNIKI: Gōken (+10 Szybkości, +10 Percepcji)


Nazwa
Doton: Doroku Gaeshi

Pieczęci
Brak

Zasięg Max.
5 metrów

Koszt
E: 25% | D: 20% | C: 10% | B: 7% | A: 5% | S: 3% | S+: 3%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Bardzo proste do pojęcia Jutsu. Użytkownik przykłada ręce do ziemi i wytwarza ścianę(wymiary: 2 metry szerokości x 3 metry wysokości x 30 centymetrów grubości), która potrafi obronić go przed częściowymi atakami. Plusem tej techniki jest to, że ściana zasłania nie tylko użytkownika, ale i np. jego sojuszników, którzy mogą stać obok. Bardzo przydatne Jutsu, jeśli chodzi o obronę kilku osób. Wystarczy uderzenie o sile 75 lub technika rangi C do zniszczenia tworu.


Stan chakry: 100%-7%=93% chakry
Shigeru
 

Re: Główny trakt

Postprzez Nikusui » 11 maja 2016, o 23:16

Misja rangi B dla Shigeru
Obrazek
16/45


Sakai
Możliwe, że przeznaczenie maczało swoje palce w tym, co się działo. Może to, że to właśnie Shigeru został oddelegowany do tej misji i w drodze znalazł tę kartkę, nie było jedynie czystym przypadkiem. Domniemań mogło być wiele, jednak nad tym można się było zastanowić dopiero, gdy sytuacja się uspokoi. A ta robiła się naprawdę niesympatyczna. Dzięki "przestrzeleniu" kartki, Shigeru miał troszkę więcej czasu na reakcję i wykonanie ruchu, który zapewniłby jemu i Ayace bezpieczeństwo. Wbrew pozorom nie było to nawet takie trudne. Dziewczyna niczym bezwładna poddała się woli młodego Senju, który przyciągnął ją bliżej siebie. Wzięła jedynie gwałtowny i płytki oddech, zdezorientowana aktualnymi działaniami. Parę sekund później dało się usłyszeć, jak coś raz po razie wbija się w wytworzoną ziemną ścianę. Zapowiadało się całkiem nieźle, ale czuję oko wojownika musiało wychwycić coś więcej. Pociski były na tyle sile, że ta blokada nie stanowiła dla nich przeszkody nie do pokonania. Chociaż ich szybkość delikatnie się zmniejszyła, to potrafiły przedostać się przez ścianę i jeden z nich otarł się o materiał blisko barku mężczyzny, jednak nie zranił go. To już jednak mogło pozwolić na kolejną reakcje z jego strony, zważywszy na to, że pociski leciały w dość szerokim rozstawieniu, jednakże przeważnie na podobnym poziomie, jakby od wysokości pasa aż do brody, przynajmniej tak można było wcześniej określić na oko. Shigeru mógł poczuć, jak dziewczyna drgnęła, bo przecież była blisko niego, w momencie, kiedy i obok niej przeleciał ten sam biały pocisk, który nadszarpnął nieco ubiór chłopaka. Tu wszystko działo się sekunda po sekundzie, jednak przez wzgląd na doświadczenie i umiejętności członka klanu Senju, istniała jakaś możliwość wyjścia z tej nieprzyjemniej sytuacji. W szczególności, kiedy kolejny pocisk już boleśnie przebił się przez lewy bok chłopaka i pewne było to, że za chwilę kolejne pociski mogą go posiatkować bardziej, przy okazji raniąc też Ayakę. Czas uciekał. Oczywiście z racji tego, że owa dwójka dalej znajdowała się w sytuacji bezpośredniego zagrożenia, to Shigeru nie mógł niczego dojrzeć, więc dalej, tak naprawdę, nie wiedział gdzie znajduje się przeciwnik i ilu ich jest. Sytuacja zdecydowanie ciężka. Plusem w tej sytuacji było to, że przebity bok to była mała rana, raczej jeszcze nie sprawiająca większego bólu i nie przeszkadzająca w działaniu. Pocisk nie uszkodził żadnego narządu.


Wygląd Ayaki:
Spoiler: pokaż
Obrazek


Niewiele, bo akcja nie za bardzo posunęła się do przodu. Daję Ci czas, misiu, na reakcję, bo masz do tego predyspozycje i okazję. :)
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Główny trakt

Postprzez Shigeru » 12 maja 2016, o 19:32

W porę dostrzegając niebezpieczeństwo, byłem zdolny przedsiewziąć pewne środki, które miały zapewnić bezpieczeństwo Ayace i mnie. Takie były przynajmniej założenia. W momencie gdy chwyciłem dziewczynę za ramię i pociągnęłem, ta zapewne co najmniej ze zwykłego zaskoczenia, całkowicie poddała się mojemu gestowi i w porę znalazła się za mną. Sam nie tracąc też czasu na zbędne rozmyślania, szybko stworzyłem Dotonową barierę, która miała powstrzymać pociski, którym nie byłem w stanie nawet się przyjrzeć. Gdy też sądziłem, że wytworzona skalna defensywa zapewni nam bezpieczeństwo - wtedy dostrzegłem coś więcej. Pociski zaczęły przewiercać się przez ścianę...
Nim zdążyłem cokolwiek uczynić, poczułem jak jeden z pocisków drasnął materiał mojego ubioru, oszczędzając jednak moje ciało. Kolejny pocisk jednak już mnie nie oszczędził i przebił na wylot mój bok co spowodowało, że przez zęby wciągnąłem powietrze, wydając przy tym dźwięk świśnięcia. W ten sposób posiadłem wiedzę o tym, że nasza bariera nie jest w stanie zatrzymać tego ataku. Sposób dość bolesny, ale szybko zrozumiałem ów naukę.
- Padnij - syknąłem w kierunku dziewczyny, pociągając ją ku dołowi, nie bacząc na swoje obrażenie. Rana nie była duża, mogłem ją w każdej chwili zasklepić stąd nie wydawało mi się, żeby cios naruszył jakiś istotny narząd. Gdy tylko padliśmy plackiem na ziemię, uformowałem kolejną pieczęć, która miała stworzyć kolejną barierą, już nie co większego kalibru, która winna nas uchronić przed owymi ciosami. Chyba, że wcześniej oponentowi skończy się chakra, bo też ile jej można mieć, non stop posyłając w nas te same ataki.
- Mokuton: Jukai Heki - po uformowaniu pieczęci węża, w połowie drogi między naszą barierą Dotonową, a chatką powinna pojawić się kolejna, tym razem potęzniejsza bariera wykonana z Elementu Drewna. W ten sposób osłaniałem nas przed bezpośrednim atakiem, a ponadto, przeciwnicy jeżeli chcieliby kontynuować dalej swój skuteczny ostrzał, musieliby wtedy opuścić swoje ukrycie i pokazać z którejś, ze stron. W ten sposób byłbym w stanie ocenić z kim mam do czynienia. Dlatego też jeżeli poczułem, usłyszałem lub w jakikolwiek inny sposób poczułem, że atak ustał, podnosze się w kucki i wychylam ostrożnie za krawędzi, aby obserwować to co się tam dzieje. W sytuacji jeżeli dostrzegę kogoś, to formuję zwyczajną pieczęć i używając swoich pasywnych zdolności, zamierzam pochwycić zarówno drewnem z bariery, jak i drewnem z chatki i podłoża, tych ludzi, którzy ośmielili się podnieść na nas ręke.


Spoiler: pokaż
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
SIŁA 60
WYTRZYMAŁOŚĆ 70
SZYBKOŚĆ 100 | 110
PERCEPCJA 50 | 60
PSYCHIKA 40
KONSEKWENCJA 50

KONTROLA CHAKRY B
POKŁADY CHAKRY: 100%
MNOŻNIKI: Gōken (+10 Szybkości, +10 Percepcji)


Nazwa
Mokuton: Jukai Heki

Pieczęci
Ptak → Królik → Wąż

Zasięg
Kilka metrów przed używającym

Koszt
E: 35% | D: 30% | C: 20% | B: 15% | A: 10% | S: 5% | S+: 4%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Defensywna technika Mokutonu. Użytkownik wytwarza z drewna drewnianą ścianę ze splecionych ze sobą drewnianych bali. Osłona taka tworzy właściwie nieprzebity mur - ze względu na bardzo ścisły splot między balami tarcza jest bardzo wytrzymała i pozwala na zablokowanie nawet czegoś poruszającego się z dużą prędkością.



Chakra 93% - 15% = 78%
Shigeru
 

Re: Główny trakt

Postprzez Nikusui » 13 maja 2016, o 19:25

Misja rangi B dla Shigeru
Obrazek
18/45


Sakai
Zdecydowanie trzeba było działać szybko. Było niewiele czasu, a kolejna sekunda mogła przybliżyć Shigeru i Ayakę do śmierci. Rozwiązanie nadeszło szybko. Ze względu na ograniczony obszar lotu, członek klanu Senju zorientował się, że trzeba paść na ziemię, by uniknąć kolejne ostrzału. Rana, chociaż nie zagrażała jego życiu i nie była zbyt bolesna, to przy tak gwałtownym ruchu zapiekła nieco, dając o sobie znać. Strużka krwi znalazła swoje ujście, barwiąc nieco ubranie chłopaka. Najważniejsze jednak, że kolejne pociski przeleciały nad nimi, a na kolejną chwilę zapanowała cisza, kiedy tylko brunet wytworzył drewnianą barierę. Znacznie wytrzymalszą, dzięki czemu zapewnił sobie i dziewczynę ochronę przed kolejnym atakiem.
Chwilowy spokój sprowokował Shigeru do zaobserwowania kto taki stanął im na drodze. Miał okazję wychylić się i ujrzeć jedynie jedną postać, stojącą jakieś dwadzieścia metrów od bariery. Była to blondwłosa kobieta, z charakterystycznymi, dwiema kropkami na czole. Nie wyglądała na zadowoloną i nie do końca można było odgadnąć dlaczego tak jest.
- Mokutonowy chłopczyk. - burknęła bezinteresownie, po czym sięgnęła dłonią do swojego barku, bez skrępowania wyciągając miecz wytworzony z własnej kości. Nie wyglądała na przestraszoną, była dziwnie pewna siebie. Można było się spodziewać, że nie należy do początkującej grupy ninja. Uśmiechnęła się lekko, widząc nadchodzący atak, który miałby ją unieruchomić. Tylko tyle?
- Może być. - dodała pod nosem, bez problemu unikając pnących się w jej stronę drewnianych pali. Była wyjątkowo szybka, wielu by za nią nie nadążyło, chociaż Shigeru wzrokowo mógł jeszcze nadążyć za jej ruchami. Dziewczyna najwyraźniej chciała ominąć wytworzoną przez niego barierę i jak najbardziej się do niego zbliżyć. Może preferowała walki blisko dystansowe, bezpośrednie. Po drodze jednak nie leniuchowała. Bez problemu unikając pali, zbliżała się do Shigeru, z lewej strony bariery. Im bliżej się znajdowała, tym lepiej było widać, jakiś mały, niebieski wir przy jej ustach, który zaraz szybko pognał w stronę bruneta. Nie była tak szybka jak wcześniejsze pociski, ale uparcie gnała ku swojemu celowi. Kobieta w tym czasie delikatnie zwolniła swój bieg, dalej będąc ostrożna i unikając ewentualnych zagrożeń ze strony chłopaka. Stąd też jej zagrywka, chciała go czymś na chwilę zająć i jak najbardziej się do niego zbliżyć. Nie tego się na początku spodziewała, ale cel i tak uświęca środki. Tak na dobrą sprawę mogło to być jeszcze lepsze rozwiązanie. Był na obcym terenie, wdał się w walkę. Gdyby tu zginął, zapewne Akimichi nie mieliby przyjemnych rozmówek z Senju. A martwa dwójka to już w ogóle rarytas!


Wygląd Ayaki:
Spoiler: pokaż
Obrazek
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Główny trakt

Postprzez Shigeru » 16 maja 2016, o 22:20

Moje przypuszczenia się sprawdziły i w niedługiej chwili po stworzeniu przeze mnie drewnianej bariery, pojawił się przeciwnik, który stał za wymierzonymi w nas atakami. Uniosłem nie co brwi w zdziwieniu gdy dostrzegłem dziwnie znajomy gest, a chwilę później wyciągany zza pleców, długi kościany miecz. Przypomniałem sobie niemalże w tym samym momencie miejsce, gdzie byłem świadkiem podobnych sztuczek. Turniej w Sabishi i przeciwnik Natsume - przedstawiciel szczepu Kaguya, który efektywnie pozbył się na arenie znajomego Reiki, acz w końcu uległ mocy mroźnego Rodu ze wschodu. Niestety w tym momencie nie wiedziałem, czy ów kobieta - bo w istocie przeciwnikiem okazała się jakaś zdzira z tego Szczepu - nie była znacznie potężniejsza.
Kobieta bez problemu poradziła sobie ze zbliżającymi się do niej żerdziami drewna. Co wiecej od razu niemalże poszarżowała w naszym kierunku. Dosłyszałem nawet jak nazwała mnie Mokutonowym chłopczykiem, a widząc że tworzy przy ustach jakąś kule, już wiedziałem że to nie będą przelewki i że Ayaka jest na prawdę w dużym niebezpieczeństwie. Niestety też musiałem być ostrożny nie tylko ze wzgledu na jej obecność, ale również z powodu pokładów chakry, z których już zdążyłem zaczerpnąć nieco mocy, a osiągnąłem tym jedynie dziurę w własnym boku.
- Ayaka trzymaj się daleko stąd, biegiem! - syknąłem głośno w kierunku dziewczyny, samemu się podnosząc i to samo czyniąc z nią, a następnie popychając ją w kierunku nie zbieżnym z torem lotu dziwnej kuli. Domyślałem się, że atak zniszczy naszą nienajwyższych lotów defensywę i nie chciałem by odłamki poleciały wraz z atakiem dalej wprost na nią, dlatego też kazałem jej biec w stronę nieco na skod od toru lotu pocisku, mimo wszystko jednak nakazując jej się oddalić od nas. Sam z kolei odskoczyłem do przodu, wychodząc zza swojej bariery, tak że kule miałem z boku, a sam nieco odbiegając wysunąłem się do przodu, również zostawiając Dotonową barierę, tyle że za swoimi plecami.
- Nie szukamy wrogów, jeszcze możemy od tego odstąpić - stwierdziłem głośno, stanowczo nie okazujac tonem, ani barwą wahania lub strachu. Chciałem, żeby kobieta wiedziała iż jestem zdeterminowany do tego, aby podjąć rzuconą rękawicę i w razie konieczności ponieść najwyższą za to cenę. Mimo wszystko jednak jeśli była możliwość uniknięcia walki, byłem skłonny z tego skorzystać. Nie byłem szaleńcem aby rzucać się z premedytacją na kogoś potęzniejszego od samego siebie.
Zastanawiające było skąd się tu wziął przedstawiciel Kaguya. Czy była to przygotowana zasadzka, czy też może zwykły zbieg okoliczności. Słyszałem o barbarzyńskiej przeszłosci tego Szczepu i może faktycznie trafiłem na prawdziwą przedstawicielkę, dla której jedyną wartością było zapłata życiem swoim lub przeciwnika. Dłonią mimowolnie sięgnąłem do tyłu i złapałem palcami za rękojeść tanto, ale po chwili cofnąłem zważajac na dystans jaki dzieliliśmy. Wiedząc, że nie mam do czynienia z nikim ze swojego klanu i kobieta mimo że wie jakim władam żywiołem, a niekoniecznie zdaje sobie sprawę z możliwości moich technik, szybko złożyłem pięć pieczęci, przygotowując w zapasie Mokuton: Kawarimi no Jutsu, do którego na szczęscie ze względu na specyfikę swojego klanu - nie potrzebowałem wcześniej przygotowanej kłody.
W tej sytuacji rozpatrywałem dwa rozwiązania, bo nie do końca wierzyłem w to, że przeciwniczka odpuści. W przypadku gdyby zaszarżowała, postanowiłem przyjąć sylwetkę do walki w stylu Goken, odpowiednio unikając trafień i czekając na stosowną chwilę kiedy będę mógł wykorzystać poznaną technikę Konoha Shōfū i wybić broń przeciwniczce, a następnie wykorzystać bliski dystans i wbić swoje tanto w jej żołądek. Jeśli przeciwnik byłby w stanie mnie ugodzić, wtedy się podmieniam i stosownie od tego w jakiej będzie pozycji przeciwniczka - pokazuje się przy niej z drugiego boku i staram się ją ugodzić tanto lub jeżeli wiem że pozycja wyjściowa umożliwi jej szybki kontratak (wiem że jest szybka) to wtedy pojawiam się 10 metrów od niej i posyłam w nią trzy kunaie, gdzie jeden posiada wcześniej przygotowaną i przyczepioną notkę oślepiającą. Kobieta zaskoczona kawariami raczej nie będzie się spodziewała, że jest to broń z doczepioną notką i zapewne albo odskoczy wykonujac unik, albo odbije pocisk. Sam aktywuje notkę oślepiającą oczywiście zamykając uprzednio na chwilę oczy, chcąc pozbawić przeciwnika zmysłu wzroku.

Spoiler: pokaż
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
SIŁA 60
WYTRZYMAŁOŚĆ 70
SZYBKOŚĆ 100 | 110
PERCEPCJA 50 | 60
PSYCHIKA 40
KONSEKWENCJA 50

KONTROLA CHAKRY B
POKŁADY CHAKRY: 70%
MNOŻNIKI: Gōken (+10 Szybkości, +10 Percepcji)


Nazwa
Mokuton: Kawarimi no Jutsu

Pieczęci
Tygrys → Świnia → Wół → Pies → Wąż

Zasięg Max.
15 metrów

Koszt
E: 12% | D: 10% | C: 6% | B: 3% | A: 2% | S: 2% | S+: 2%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Pokrewna techniki Kawariami no Jutsu, która polega na pozostawieniu po sobie w obłokach dymu drewnianej kukły ubranej w nasze ubrania tuż po zadaniu nam ciosu. Dzięki temu, że władamy elementem drewna, nie potrzebujemy szukać kłody do podmiany, gdyż sami tworzymy ją w procesie wykorzystania podmiany.



Nazwa
Konoha Shōfū

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
Brak

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Użyteczna technika, pozwalająca na zyskanie przewagi w pojedynku z przeciwnikami specjalizującymi się w posługiwaniu się wszelaką bronią. Użytkownik doskakuje do oponenta i wyprowadza silny kopniak w górę, uderzając w nadgarstek dzierżącego oręż. Sprawia to, że broń zostaje wyrzucona w powietrze, gdzie można bez problemu ją przechwycić i użyć jej przeciwko właścicielowi, bądź po prostu odrzucić, zostawiając jej użytkownika bezbronnym.



Nazwa
Gōken

Zasięg
Bezpośredni

Specjalizacja
Precyzyjne uderzenia trudne do uniknięcia

Opis Styl walki bazujący na szybkości i percepcji. Głównym celem Gōkena jest to, aby trafić w przeciwnika, nawet jeśli ten spróbuje się zablokować, osłonić, albo wykonać jakikolwiek unik. Dzięki temu możemy mieć jako taką pewność, że nasz cel został trafiony. Oczywiście, przed Gōkenem da się obronić, ale jeśli użytkownik przyłoży się i wykona jedną z technik stylu szanse maleją i to coraz bardziej.

Właściwości Gōken daje nam bonus w postaci lepszej ofensywy technik TaiJutsu. Dzięki niemu mamy większe szanse na trafienie w przeciwnika, a także na większe (minimalne) obrażenia. Dodatkowo, z racji przyjęcia tego stylu walki, shinobi otrzymuje bonusową szybkość i percepcję.

Bonusy
Permanentne +10 Percepcja, +10 Szybkość


Chakra: 78% - 5% [pasywka mokutonu C] - 3% [podmianka] = 70%
Shigeru
 

Następna strona

Powrót do Shinrin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość