Głęboko w Lesie

Najdalej wysunięta na północ prowincja Prastarego Lasu. Obszar ten jest zamieszkiwany oraz kontrolowany przez Ród Senju. Prowincja w ogromnej części pokryta jest lasem, który jest schronieniem zarówno dla zwierząt jak i ludzi w nim żyjących. Shinrin od zachodu graniczy także z „niezbadanymi terenami” co może w przyszłości zaowocować potyczkami zbrojnymi. W prowincji rozwinięte jest głównie zbieractwo oraz łowiectwo.

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Ichirou » 18 sie 2019, o 23:02

Obrazek
Wyprawa rangi C
Kakita Asagi
25


Kumiko spojrzała na Asagiego z wyrzutem, kiedy ten poprosił ją o ponowne wejście do domostwa gospodarza i analizę jego stroju. Nawet najmniej domyślna osoba w tym momencie dostrzegłaby po jej minie, że ten pomysł bardzo jej się nie podoba. Nie wyraziła jednak swej niechęci na głos. Potraktowała to jako swego rodzaju zadanie, które wyznaczył jej nauczyciel i którego nie mogła zawalić. Zebrała się w sobie, wzięła kilka głębszych oddechów i znów weszła do środka, tym razem już przygotowana na widoki, jakie czekały na nią w środku. Tym razem spotkanie z rozłożonym truchłem kowala zniosła trochę lepiej, ale i tak sprowadziła swoje oględziny do krótkiej chwili, po której opuściła domostwo.
- Wygląda na roba... roboczy strój - poprawiła szybko swoje przejęzyczenie, z niesmakiem przypominając sobie robactwo, które oblazło ciało zmarłego.
- Może ktoś się po prostu nie bał konsekwencji? - ośmieliła się wysunąć własną hipotezę, a potem, po paru chwilach, ruszyła za Kakitą w stronę pracowni.
Wcześniejsze słowa dziewczyny okazały się być trafne, ponieważ warsztat zmarłego mistrza był lepiej urządzony od skromnej chaty. Budynek sam w sobie był absolutnie zwyczajny, jednak jego wyposażenie zawierało praktycznie wszystko, co prawdziwy rzemieślnik w swoim fachu powinien posiadać. Na środku stał sporych rozmiarów piec, nieopodal dwa solidne kowadła, koło do ostrzenia, a przy ścianach znajdowały się stoły do pracy oraz półki na najróżniejsze narzędzia.
Nie było widać śladów włamania ani po drzwiach, ani po innych elementach wyposażenia. Hatamoto dostrzegł jednak, że w środku pracowni mogło dojść do lekkiej szamotaniny, co sugerowały rozrzucone narzędzia i przewalona półka.
Stojak na broń był pusty. Może został ogołocony, ale równie dobrze kowal mógł po prostu na nim nic nie umieszczać w ostatnim czasie.
Kakita zauważył w jednym z kątów warsztatu kawałek sznura oraz kilka kartek. Sznurek był rozcięty, ale sądząc po pętli, to służył wcześniej do związania czegoś lub kogoś. Co do kartek, to te okazały się liścikami z ostatnich miesięcy, czy nawet lat. Ot, zwykłe prywatne, raczej rzadko przesyłane do mistrza wiadomości od jego rodziny - czasem od brata, czasem od jednego lub drugiego bratanka. Nic nadzwyczajnego, po prostu podtrzymanie rodzinnych relacji i przekazanie tego, co ciekawego wydarzyło się w życiu.
Kumiko tymczasem zajęła się oględzinami samych przyborów denata, nie tylko z powodu konieczności przeprowadzenia śledztwa, ale i z samej ciekawości, by porównać pracownię do tej, w której przyszło jej pomagać wujowi. Dobrą chwilę sprawdzała piec i kilka narzędzi, by wreszcie wydać swój skromny osąd.
- Wydaje mi się, że mistrz Tsuneyo coś wytapiał, ale nie spotkałam się nigdy z takim metalem. Bardzo dziwna mieszanka, jakaś taka... ciężka? O, została nawet sztabka - poinformowała nauczyciela, wskazując paluszkiem na wytopiony prostopadłościan lezący na jednym ze stołów.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3026
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Kakita Asagi » 19 sie 2019, o 19:58

Polecenie Kakity nie było po to, by się podobało. Razem z Kumiko pełnili teraz ważną misję i jeśli dziewczyna chce dalej zostać wojownikiem, to kontakt ze śmiercią i brudem będzie jej towarzyszył coraz częściej i częściej... Tak czy inaczej, Asagi nie komentował jej postawy, sam był wciąż w lekkim szoku i wiedział, że złośliwy komentarz nic tu nie pomoże, pozostawało jedynie czekać na ustalenia dziewczyny. Jak się okazało, mistrz kowalski miał na sobie strój roboczy, a więc zaskoczono go w czasie pracy, albo... cóż, odpowiedzi zamierzali poszukać w pracowni.
- Na razie nie zakładajmy żadnej opcji. - odparł na jej uwagę odnośnie potencjalnych metod działania sprawcy, który istotnie, mógł się czuć bezkarnym pośrodku tego pustkowia. Samuraj jednak na razie wolał nie stawiać żadnych konkretnych hipotez, mogło to wpłynąć na jasność ich myślenia i wyprowadzić na manowce...

Zgodnie z tym, co mówiła dziewczyna, tutaj już dało się odczuć nieco wartości, chociaż dziwnym dla naszego bohatera był brak broni, żadnego, nawet najmniej wykończonego egzemplarza. Czyżby mistrz od dawna niczego już nie wykonywał, albo po prostu złodziej ukradł wszystko? Ślady potencjalnej szamotaniny zdradzały, że sprawa rozegrała się tutaj. Teraz pytanie, czy mistrz doczłapał się z raną do swojego domu i tam padł na środku? Tej hipotezie przeczył brak śladów krwi prowadzących z pracowni do izby mieszkalnej, z drugiej strony minęło już nieco czasu od całego zajścia i śladów walki w domu nie było...
Listy, które się tutaj znajdowały zaciekawiły samuraja. Dlaczego mistrz kowalski trzymał je w swojej pracowni? Zapewne nie palił nimi w piecu, bowiem te, które tu były miały już odleglejsze daty. Z drugiej strony, brakowało listów ze szkoły Taka zlecających wykonanie obciążników, to już było ciekawe samo w sobie, ale może po prostu należało dokładniej poszukać? Ostatecznie, ciekawą rzecz znalazła Kumiko.
- Pozwól że spojrzę... - rzekł niebieskooki zbliżając się do sztaby, w której to spodziewał odnaleźć się znajomy sprzęt treningowy. Kakita zważył go w dłoni, porównał z tym co pamiętał, po czym odezwał się do dziewczyny.
- Rozejrzyj się po pracowni, Kumiko-san. Szukamy schematów tego stopu i materiałów na niego. Jeśli rzucą ci się w oczy listy z lub d szkoły Taka, koniecznie mi to powiedz. niebieskooki potrzebował punktu zaczepienia, sam również uważnie przeglądał kuźnie. Chciał odgadnąć, czy sztaba, jaką znalazła Kumiko była pierwszą jaką mistrz wykonał, czy ostatnią - może zamówienie od szkoły zostało zrealizowane, tylko odebrał je ktoś inny? Niebieskooki uważnie przyglądał się sztabie, szukał śladów podpowiadających, że jest już finalnym produktem, albo jedynie eksperymentem, albo pracą przerwaną w trakcie. Zdecydowanie za dużo różnych opcji...
Jeśli nie znajdą nic ciekawego, niebieskooki wróci do chaty mistrza i raz jeszcze przeanalizuje miejsce zbrodni pod kątem tego, czy mistrz został do domu zaciągnięty, czy zwyczajnie tam doczłapał/dopełzł/inne. Na razie jednak zapowiadało się, że czeka ich zaimprowizowanie pogrzebu i następnie odnalezienie odpowiedzialnych/odpowiedzialnego temu, co zaszło. Po drodze będzie trzeba też posłać wiadomość do szkoły...
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 1215
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 25
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Ichirou » 21 sie 2019, o 00:15

Obrazek
Wyprawa rangi C
Kakita Asagi
27


Dalsze oględziny warsztatu nie przyniosły nowych rewelacji. Śladów krwi tu nie było, przed budynkiem też nie, więc teoria o śmiertelnym pchnięciu zadanym w tym miejscu była mało prawdopodobna. Asagi doszukał się tylko wspomnianych już wcześniej przesłankach po szamotaninie oraz przeciętym sznurze, który coś pętał. Co do listów lezących nieopodal tego bajzlu, to nie było ani jednego ze Szkoły Taka. Nadawcami wszystkich odnalezionych tu wiadomości byli członkowie rodziny zmarłego kowala, co sugerowała nie tylko treść wiadomości, ale też i podpisy, które zawierały nazwisko mistrza.
Kumiko przekazała nietypową sztabkę mentorowi, a potem skinęła głową i podjęła się realizacji jego prośby. Tymczasem Kakita mógł przyjrzeć się prawdopodobnie jednemu z ostatnich dzieł Tsuneyo. Foremny kawał metalu był znacznie cięższy niż sugerował to wygląd. Sam stop wydawał się być znacząco różny od tych, które samuraj mógł spotkać w najróżniejszych orężach lub pancerzach. Trudno w ogóle powiedzieć, czy taki materiał nadawałby się na wykucie dobrej broni lub zbroi. Wydawał się dosyć miękki ciężki - tak jak złoto, choć złotem na pewno nie był.
Obmacując metalowy prostopadłościan, na jednym z jego boków wyczuł małą nierówność. Jeżeli przyjrzał się temu bliżej, to mógł dostrzec niezgrabnie i pospiesznie, leciutko wyżłobione słowo. Słowem tym było "Kadamba".
- Patrząc po piecu, to wydaje mi się, że mistrz wytopił tego więcej. Nie ma tu jednak żadnych schematów ani formuły... ale znalazłam resztki kilku kartek w piecu. Są zbyt zwęglone... Może to było to? - Faktycznie, z pozostałości w kowalskim piecu dało się wywnioskować tylko tyle, że były tam jakieś resztki papieru, ale z nie dało się nic rozczytać.
Ponowna analiza w domu kowala nie rzuciła innego świata na dotychczas badaną sprawę. Brak śladów, żeby ranny osobnik był skądkolwiek przeciągany. Rozglądając się po domostwie, Asagi zauważył, że w sypialni prywatne rzeczy zmarłego gospodarza zostały przegrzebane. Jedna z szuflad była wyciągnięta, a wokół niej rozrzucona była poczta Tsuneyo. Znajdowało się tu więcej listów niż w warsztacie, a ich treści były przeróżne. Część wiadomość było sprzed lat, otrzymanych od rodziny, ale było też sporo nieco świeższej poczty z ostatnich miesięcy, dotyczącej przede wszystkim spraw służbowych, związanych z zamówieniami materiału i sprzętu. Znalazł się też względnie nowy list od Szkoły Taka, w którym było dość ogólne zapytanie skierowane do mistrza, czy ten byłby w stanie spróbować odtworzenia ćwiczebnych obciążeń, z którymi spotkał się Kakita.
Kumiko zaczęła powoli oswajać się z makabrycznym trupem. Wciąż omijała go szerokim łukiem w razie możliwości, ale była w stanie powstrzymać się od ruchów wymiotnych, które wcześniej pojawiały się mimowolnie. Była bardzo zgodna z Aagim co do jednego - mistrzowi Tsuneyo należał się godny pochówek.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3026
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Kakita Asagi » 25 sie 2019, o 14:05

Oględziny niecodziennej sztaby nie pozostawiały przed naszym bohaterem wątpliwości - to musiały być zamówione przez szkołę ciężarki treningowe. Fakt, że mogło ich być więcej zdradzał, że ktoś kto je zabrał w miarę wiedział, z czym ma do czynienia, pytanie jednak, dlaczego pozostawił ten fragment? Hatamoto zdecydował się na razie zabrać go ze sobą, może się przyda w poszukiwaniach sprawcy tego zamieszania, jeśli bowiem złodziej będzie próbował sprzedać dzieło mistrza, to będą mieć materiał porównawczy.
Niebieskooki widząc napis przyjrzał się mu uważnie. Niestety "Kadamba" absolutnie nic mu nie mówiło, w tej chwili mogła to być zarówno nazwa stopu, jak i czyjeś imię, albo po prostu pseudonim artystyczny starego mistrza, którym sygnował swoje produkty. To ostatnie oraz pierwsze można było łatwo sprawdzić, tak więc niebieskooki pierw przepisał tajemniczy napis do swojego notesu, po czym zwrócił się do Kumiko.
- Kumiko-san, czy określenie "Kadamba" cokolwiek Ci mówi? - zapytał swoją protegowaną, po czym poczeka na jej odpowiedź i jeszcze rozejrzy się po pozostałych w pomieszczeniu efektach pracy mistrza (o ile przypadkiem się coś jeszcze ostało, chociaż biorąc pod uwagę poprzednie oględziny, raczej niczego nie będzie) i jeśli coś jest, to poszuka podobnego napisu...

Sypialnia mistrza mówiła już zdecydowanie więcej o tym, co zaszło. Ktoś czegoś bardzo dokładnie szukał, pytanie tylko, jaki był przebieg wydarzeń? Czy pierw sprawy wydarzyły się w pracowni mistrza, czy może przeciwnie, pierw ktoś włamał się do jego domu, zaalarmowany hałasem mistrz wrócił z pracowni i tam na dole został dźgnięty, by następnie napastnik przetrząsnął jego pracownie? Niestety, Kakita nie był tropicielem i ściany domostwa nie mogły mu wiele więcej zdradzić - pozostawała dedukcja. Ślady w kuźni sugerujące szamotaninę i strój roboczy mistrza oznaczały, że sprawy mogły się zacząć właśnie tam. Mistrz został dźgnięty, po czym próbował udać się do swojego domu, brak śladów ciągnięcia by na to wskazywał. Rany nie od razu krwawią, więc krwi mogło nie być dużo, zwłaszcza jeśli zaciskał miejsce zranienia, a materiał roboczego ubrania wchłaniał posokę. Następnie, kiedy już dotarł do domu i padł, jego oprawca za nim podążył i przetrząsnął prywatne rzeczy, najpewniej szukając czegoś cennego. Pytanie tylko, czy była to przypadkowa napaść?
Kakita zdecydował się poświęcić jeszcze nieco czasu by przejrzeć listy.
- Kumiko, pomóż mi przejrzeć listy. Szukamy jakichś gróźb, zażaleń, czegokolwiek co mogło sugerować, że mistrz miał wrogów. - zdecydował samozwańczy śledczy, który stale miał z tyłu głowy, że w pomieszczeniu gnije truchło. Będą się musieli tym zająć i to już za moment.
- Po przejrzeniu listów udamy się do jakiejś pobliskiej świątyni, na pewno są tutaj. Poprosimy miejscowego kapłana o wyprawienie pogrzebu dla mistrza Tsuneyo, a potem udamy się na poszukiwanie sprawiedliwości. - zadecydował niebieskooki, przeglądając kolejne listy. Musiał mieć pewność, że niczego nie przeoczą, a sam potrzebował jakiegoś punktu zaczepiania, jeśli bowiem w istocie napaści dokonał przypadkowy rabuś, to nie było szans go odnaleźć, jeśli jednak stary kowal miał wrogów, albo dawne zatargi, wtedy będą mogli zacząć czegoś szukać...
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 1215
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 25
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Ichirou » 27 sie 2019, o 01:19

Obrazek
Wyprawa rangi C
Kakita Asagi
29


- Niestety nic mi to nie mówi, ale musi mieć jakieś znaczenie. Sztabka była odłożona spodem do stołu, napis nie był tak widoczny - odpowiedziała lekko zrezygnowana z powodu braku czegokolwiek, co mogłoby choć trochę rozjaśnić, czym jest niedbale wyryty napis na sztabie niezwykle ciężkich stopów metali. Na kolejną prośbę przytaknęła i raz jeszcze z mentorem zabrała się na analizę poczty zmarłego kowala. Jeżeli ciemnowłosy samuraj liczył na znalezienie jakichś podejrzanych treści, gróźb i tym podobnych rzeczy, to został zawiedziony. Listy, jakie znalazł, były absolutnie zwyczajne. Dotyczyły albo standardowej pracy, albo przyziemnych spraw rodzinnych. Co do komunikacji ze Szkołą Taka - ostatnimi listami były właściwie te dotyczące zapytań, czy możliwe jest wykonanie wspomnianych ciężarków i jakie zasoby byłyby do tego potrzebne. Do dalszej wymiany wiadomości raczej już nie nastąpiło. Nie wyglądało na to, żeby twory Tsuneyo, jeśli w ogóle powstały, zostały w jakikolwiek sposób wysłane do samurajskiej placówki.
- Kakita-dono, listy od rodziny mistrza nie mogły się znaleźć przypadkiem w pracowni. Nie znalazłam tam żadnego miejsca, w którym mógłby je tam trzymać - wyjaśniła kilka chwil po niezbyt owocnych poszukiwaniach. Być może brak wiadomości pożądanego typu był swego rodzaju informacją.
Skoro poczta została dość skrupulatnie przegrzebana, młoda adeptka za sugestią nauczyciela wróciła do kwestii bardziej kowalskich. Potwierdziła wcześniejsze spostrzeżenia, że w piecu prócz normalnego materiału widoczne były ślady po spalaniu papieru, który bez wątpienia stanowił ostatnie paliwo, jakie zasilało palenisko. Udało się jej znaleźć jedynie jakieś pojedyncze luźne kartki notatek, które dotyczyły proporcji poszczególnych składników do wykonania unikalnego wyrobu. Nie mogła tego stwierdzić z absolutną pewnością, ale przypuszczała, że pozostawiona w pracowni sztabka była jedną z ostatnich.
Dłuższa zaduma nad samym faktem przeprowadzania mistrza między pracownią a chatą oraz jego stanu w tym czasie mogła przychylić do wniosku, że jedno, jedyne, śmiertelne pchnięcie zostało wykonane w domostwie gospodarza. Kakita nie doszukał się choćby kropli krwi zarówno w pracowni jak i na zewnątrz. Drewniana podłoga pod wyniszczonym truchłem była natomiast nasiąknięta szkarłatem.
Zmarły mistrz żył w swego rodzaju samotni, więc do świątyni tak blisko nie było. Duet bohaterów kojarzyła jednak, że podczas swojej wędrówki natrafił na znaki o miejscu uwielbienia bogów, więc musieli się po prostu cofnąć o jakąś godzinę, ewentualnie dwie. Urzędujący tam kapłan nawet kojarzył nieco Tsuneyo, który raz na parę miesięcy pojawiał się w świątyni. Zasmucony duchowny podjął się rzecz jasna pomocy w pochówku zmarłemu, ale decyzja co do samej lokalizacji należała już do Kakity. Jeżeli samuraj chciał, by pochować zabitego w pobliżu świątyni, to musiał jakoś przetransportować ciało. Bez względu na miejsce pochowania, sama ceremonia przebiegła podobnie i zgodnie z lokalną tradycją. Tsuneyo zrodził się z natury, więc został oddany naturze. Na jego grobie posadzono nasiono topoli osiki.
Krótki, przygnębiający przerywnik nie odciągał na długo myśli od śledztwa. Kumiko nie wyraziła tego wprost, ale widać było, że czeka na jakieś dalsze decyzje. Nie chciała pozostawić nierozwiązanej sprawy.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3026
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Kakita Asagi » 28 sie 2019, o 08:30

Przetrząśnięcie korespondencji mistrza nie przyniosło wielu informacji, poza tym, że ktoś jej część zwyczajnie zniszczył. To zdecydowanie utrudniało jakiekolwiek dalsze działania, bowiem dotyczyły szukania przysłowiowego "wiatru w polu". Kakita był niejako w kropce, jedyne, co sobie obecnie zanotował, to adres zamieszkania rodziny Tsuneyo, których będzie trzeba o śmierci mężczyzny powiadomić, podobnie z resztą jak szkołę Taka.
Samuraj starał się sobie wszystko poukładać. Co wiedział? Śladów krwi nie było poza pomieszczeniem, a mistrz miał na sobie robocze ubranie, a więc... Kakita podejrzewał, że Tsuneyo pracował nad wykonaniem stopu i przyrządu treningowego, zapowiadało się nawet, że był bliski ukończenia prac. W tym czasie, ktoś pojawił się w jego samotni, po czym spotkali się razem w jego domu, gdzie staruszek został dźgnięty. Samuraj podejrzewał, że Tsuneyo mimo wieku wcale nie był taki bezbronny, praca w kuźni bez ucznia musiała wymagać od niego sporej samodzielności i krzepy przy wykuwaniu broni, tak więc... coś właśnie tknęło Asagi'ego. Skąd pewność, że Tsuneyo nie miał żadnego czeladnika, który mógłby mu pomóc? Może na czas pracy wezwał do siebie kogoś, kto zdecydował się nie tylko zniszczyć wszelkie dowody swojej obecności, ale i zabrać produkt? Hipoteza o stałym czeladniku raczej należało odłożyć na bok, ale samuraj i tak rozejrzy się za śladami takiej potencjalnej osoby...

Pogrzeb mistrza odprawiono na terenie świątyni. Kakita rozważał, czy pracowania nie byłaby lepszym miejscem, ale ostatecznie uznał, że miejsce mistrza kowalskiego będzie tam, gdzie nikt o nim nie zapomni. Jego dom i kuźnia najpewniej niedługo obrócą się w ruinę, a wraz z nimi pamięć o nim. W świątyni jego grób będzie pod opieką, a bliscy będą mogli go odwiedzić. Problemem było oczywiście przetransportowanie ciała, ale i tutaj należało się wykazać siłą woli i chęciami. Zawinięcie we znajdujące się w sypialni tkaniny/materiał, a potem transport na końskim grzbiecie (tudzież na prowizorycznych noszach między dwoma końmi) był w zasięgu naszych bohaterów. Po odprawionej ceremonii, pozostawało pytanie, co dalej? Samuraj chciał skorzystać z okazji i wypytać nieco kapłana o Tsuneyo, może odwiedzał rzadko świątynie, ale może i coś powiedział?
- Noc spędzimy jeszcze w domostwie mistrza Tsuneyo, musimy zabezpieczyć je przed szabrownikami, wieść o jego śmierci może ich ściągnąć. Poza tym, przygotujemy listy, jeden do szkoły Taka, pozostałe do rodziny mistrza. Opuszczając jego dom, klucz, o ile znajdziemy, zostawimy u kapłana w świątyni. - zadecydował niebieskooki. Nie mieli lepszego miejsca na nocleg, co prawda dom w którym kogoś zamordowano nie zachęcał, jednak Kakita sadził, że mistrz nie miałby nic przeciwko, wszak odprawili jego ducha na tamten świat.
- Szczególnie musimy się zastanowić, co jest na tyle cenne, by było godne kradzieży. Jeśli będziemy w stanie, również zdeponujemy to w świątyni. Tu liczę ponownie na twoje wsparcie. dodał niebieskooki, który już w głowie miał pewien plan. Należało sobie wynotować z listów najczęstsze osoby z którymi korespondował Tsuneyo, je powiadomić, a dalej...
- Jutro, po zabezpieczeniu tego o czym mówiłem, udamy się do najbliższej wioski. Tsuneyo musiał robić w niej zapasy, ewentualnie, ktoś mu je dostarczał. Zasięgniemy tam języka, poszerzymy naszą wiedzę, a u lokalnych sprzedawców lub kupców sprawdzimy, czy widzieli taką sztabę metalu. Może złodziej próbował ją sprzedać, albo nawet sprzedał. Byłbym bardzo zdziwiony gdyby wiedział z czym ma do czynienia. Szczególnie dowiemy się, kto dostarczał mu materiał. Zachowaj te karty z recepturą, podpowie nam to, kogo szukać, podejrzewam, że nie każdy tutaj handluje metalem bądź rudą. - zadecydował Kakita, w głowie układając sobie plan. Musieli zebrać szczątkowe informacje o mistrzu. Kto mógł go napaść? W przypadkowego napastnika nie wierzył, na takim bezludziu na jakim żył Tsuneyo natrafienie na jakiegoś rabusia byłoby ogromnym pechem. Kakita bardziej obstawiał kogoś, kogo Tsuneyo znał i kto mógł wiedzieć o jego pracy. Dostawca materiału wydawał się być pierwszym podejrzanym, wszak stary mistrz metalu nie mógł brać z kosmosu, musiał go albo wytapiać, a jeśli tak, to na pewno nie sam (coś tam się w głowie samuraja kołatało, że do wykonania stali na miecz potrzeba kilku chłopa), więc ktoś tu jeszcze musiał być. Poza tym, może w pobliskiej osadzie (czyt. najbliższej wiosce), dowiedzą się, czy ktoś nie terminował u mistrza, wszak w każdej wsi musi być kowal do naprawiania i wykonywania narzędzi, czyż nie?
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 1215
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 25
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Ichirou » 29 sie 2019, o 00:58

Obrazek
Wyprawa rangi C
Kakita Asagi
31


Wyniszczone ciało Tsuneyo zaznało szacunku, na jaki zasługiwało od samego początku. Przez całą przeprawę do świątyni Kumiko walczyła z grymasem na twarzy, który wynikał z konieczności obcowania z czymś tam odpychającym, ale z drugiej strony miała świadomość, że godny pochówek mistrzowi kowalstwa po prostu się należy.
Jeżeli chodzi o dotychczasowe wizyty zmarłego w świątyni, to Kakita od kapłana nie dowiedział się wiele. Kowal był typem odludka, który wolał siedzieć w swej samotni i dać się całkowicie pochłonąć pracy. Nie założył nigdy swojej rodziny, relacje międzyludzkie nigdy nie były u niego na pierwszym planie. Kontakt z rodziną miał właśnie listowny. Tutejszą świątynie czasem wykorzystywał jako miejsce nadania wiadomości.
- Niech tak będzie. Wezmę na siebie przekazaniem tej przygnębiającej nowiny jego rodzinie, wy macie wystarczająco wiele na głowie. W waszych działaniach pomóc jednak nie mogę... - odpowiedział stary kapłan, który w zasadzie nie mógł wskórać nic więcej. Świątynia i jej opiekunowie nie byli od tego, by wymierzać sprawiedliwość lub ścigać morderców. Jeżeli Asagi poprosił, kapłan mógł zaoferować mu co najwyżej nocleg lub strawę, by zebrać sił do dalszej drogi.
Zrobili tak, jak założył Hatamoto. Zabezpieczyli dobytek Tsuneyo i przeczekali deszczową noc w jego domostwie. Kumiko, wymęczona dawką silnych wrażeń, tym razem nie miała siły na dodatkowe treningi i padła do spania jak zabita.
Nazajutrz przekazali klucz kapłanowi i ruszyli do najbliższej wioski, oddalonej o jakieś pół godziny jazdy przyzwoitym tempem wierzchowca. Nie było to serce cywilizacji. Ot, wioseczka jakich wiele, względnie samowystarczalna, uzupełniająca ewentualne braki lokalnym handlem.
Zasięgnęli języka o nurtujące ich sprawy.
Mistrz nie miał w ostatnich latach żadnego czeladnika, bo nie miał do nich cierpliwości, wolał pracować sam i mieć pełną kontrolę nad wszystkim. Obeszli chyba wszystkich handlarzy, ale żaden z nich nie skojarzył nietypowego metalu, z jakiego została wykonana sztabka. Natknęli się za to na osobnika, który często dostarczał kowalowi odpowiednich surowców. Według tego co powiedział, ostatnie zamówienie Tsuneyo było na tyle egzotyczne, że przerosło jego możliwości, stąd też za drobną opłatą odsprzedał kosztowne zamówienie kupcowi z Hayashimurya - stolicy prowincji.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3026
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Kakita Asagi » 30 sie 2019, o 09:02

Dalsze kroki śledztwa pozwoliły nie tylko potwierdzić dotychczasowe ustalenia pary bohaterów, ale również wyznaczyć nowy kierunek śledztwa. Niebieskooki był szczerze zdziwiony faktem, że Tsuneyo do końca pracował sam. Fakt, że "pozostawał w czynnej służbie" sugerował, że powinien mieć w domu jakieś oszczędności, ale jeśli samuraj dobrze pamiętał, niczego takiego nie znaleziono - co nieco zwiększało prawdopodobieństwo napaści rabunkowej. Z drugiej strony, nadal pozostawało pytanie, czy był to przypadek?
Niebieskooki zamierzał skorzystać z okazji i jednocześnie wypytać ludzi, czy ktoś w ciągu ostatnich 2 tygodni pytał o mistrza Tsuneyo/poszukiwał go. To dość ważna informacja, bowiem należało zweryfikować, czy ktoś go celowo szukał, czy to wszystko było po prostu efektem nieszczęśliwego zbiegu okoliczności i pecha. Niebieskooki miał stale nadzieję, że ten kto za tym stał, wiedział po co idzie i do kogo, w przeciwnym bowiem wypadku znalezienie takowego osobnika albo grupy graniczyłoby z cudem, a na pewno przekraczało możliwości naszego bohatera, gdyby tylko był tropicielem... W zasadzie, niebieskooki rozważył opcję sprawdzenia, czy w osadzie jest jakiś biegły łowczy, który byłby na tyle miły i uczynny, by za niewielką opłatą przejrzeć domostwo Tsuneyo i potwierdzić po śladach ilu mogło być rabusiów. Jeśli jednak nikt taki się nie trafił, pozostawała dalsza podróż...
- Nasz ostatni trop prowadzi do Hayashimury, tam się więc udamy. - zadecydował niebieskooki, kiedy już wszelkie ślady na miejscu zostały zbadane i szanse na odkrycie czegokolwiek więcej zatracone. Niebieskooki wypytał jeszcze wcześniej o to, jakiż to kupiec podjął się zdobycia egzotycznych składników i jakie one były. Jeśli była taka konieczność, to nieco presji wywarł na kupca, by ten chętniej odpowiedział, a wszelkie informacje zanotował w swoim notesie.
- Kumiko, sprawdź zgodność tego zamówienia z zapiskami Tsuneyo. Musimy mieć pewność, że dokładnie tego szukamy. Gdy udamy się już do stolicy prowincji, musimy zachować ostrożność, nie możemy się zbyt otwarcie zdradzić z tym, kogo i dlaczego szukamy. - niebieskooki bardziej myślał na głos, niż rzeczywiście wydawał polecenia, szukając możliwości dalszego działania.
- Pozostają nam dwie możliwości, możemy udać, że mistrz Tsuneyo posłał nas po więcej materiału i sprawdzić, jak na wieść o nim zareaguje kupiec, jeśli brał udział w napaści, to może go zdziwić ten fakt, a to nam coś podpowie. Drugą opcją jest zwyczajnie udać, że interesuje nas sam materiał, a z Tsuneyo nie łączy nic... Osobiście jednak myślę nad pierwszą opcją, jak bowiem mówią stare traktaty "bij w trawę, by wypłoszyć węże". - zadecydował niebieskooki. Należało sprawdzić wszystko, ale nie dało się tego zrobić. Należało posłużyć się fortelem, dokonać jakiejś decyzji i się jej dalej trzymać, a potem w zależności od rozwoju wydarzeń, zobaczyć co się stanie...
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 1215
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 25
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Ichirou » 1 wrz 2019, o 23:48

Kakita [zt], dalej tutaj -> viewtopic.php?p=124859#p124859
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3026
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Poprzednia strona

Powrót do Shinrin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość