Wielkie Bagna

Najdalej wysunięta na północ prowincja Prastarego Lasu. Obszar ten jest zamieszkiwany oraz kontrolowany przez Ród Senju. Prowincja w ogromnej części pokryta jest lasem, który jest schronieniem zarówno dla zwierząt jak i ludzi w nim żyjących. Shinrin od zachodu graniczy także z „niezbadanymi terenami” co może w przyszłości zaowocować potyczkami zbrojnymi. W prowincji rozwinięte jest głównie zbieractwo oraz łowiectwo.

Wielkie Bagna

Postprzez Murai » 29 wrz 2015, o 18:28

Obrazek

Jeśli nieobeznany z tymi terenami podróżnik spyta się miejscowych, jakiego miejsca najbardziej musi się wystrzegać, zdecydowanie będą to Wielkie Bagna. Znajdują się one wcale nie tak daleko na południowy-zachód od głównej osady rodu Senju i swoją nazwę zawdzięczają oczywiście ogromnym połaciom terenu, które pokrywają. W ogólnym rozrachunku i porównując je do terenów zalesionych, wydają się jedynie małym ułamkiem tego wszystkiego. Mimo, że bagna zostały ogrodzone drewnianą palisadą przez samych Sejnu, wejście na nie jest oczywiście możliwe przez kilka wejść i wyjść. Prowadzi nimi najkrótsza możliwa droga do Tajemniczego Lasu, jednak z racji, że mało kto zapuszcza się w tamte rejony, bagna nie stały się stałą częścią sieci szlaków na terenie Prastarego Lasu. Podróżnicy omijają go z daleka i tylko miejscowi czasami schodzą na ich tereny, zwłaszcza grupy zbierające różnego rodzaju zioła, które obficie rosną na terenie bagien. O ile w porze suchej są jeszcze w miarę przyjaznym miejscem, to nie zaleca się wchodzenie podczas i zaraz po obfitych deszczach, które czynią to i tak niebezpieczne miejsce prawdziwym polem minowym - jeden krok może być ostatnim. Oczywiście obeznani z naturą mieszkańcy tych rejonów z łatwością się po nim poruszają. Ale i tak zalecana jest wysoka ostrożność. Także w przypadku zwierząt, którymi w większości są rozmaite płazy i pomniejsze gady. Jadowite okazy są tutaj rzadkością, ale i takie mogą się trafić.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Zioło zioło wzmaga...
...co dobrze dobrane podwójnie pomaga.
1/15+

Tereny niespecjalnie lubiane przez miejscowych miały być ostatnimi czasy bardzo mocno eksplorowane przez specjalne grupy poszukiwawcze. Zazwyczaj złożone ze zwyczajnych mieszkańców, doskonale zaznajomionych z terenem, jak i z kilkoma przedstawicielami klanu Senju, zazwyczaj tych dopiero zaczynających swoją przygodę z profesją Ninja, by nabrali doświadczenia i w razie jakiś wypadków mogli pomóc za pomocą swoich niebywałych umiejętności. Po krótkiej wizycie w Siedzibie Klanu, gdzie zaalarmowałaś o zaskakująco dużej ilości śmieci w okolicach Skalistego Wodospadu, postanowili wysłać ją na kolejne zadanie. Zadanie trudne i niebezpieczne - pomoc w zbieraniu rzadkich, bagiennych ziół, z których słyną te obszary i zresztą cała prowincja. Zadanie trudne? Wymagające? Z narażeniem życia? To ostatnie niezwykle mało prawdopodobne, ale na każdej misji trzeba się z tym liczyć. Nigdy nie wiadomo, co się stanie, a i niezliczeni głupcy zginęli lekceważąc przydzielone im zadanie bądź przeciwnika, z którym mieli się mierzyć. W każdym razie bagno, przed którego wejściem miała czekać już niewielka grupka poszukiwawcza, nie znajdowało się daleko od osady, więc wystarczyło z dziesięć minut drogi? No, może piętnaście. Po tym czasie widać było ogrodzenie z drewnianych pali, niewątpliwie dzieło przezornych przedstawicieli rodu Senju, by jakiś wędrowiec nie wpadł przypadkowo na tamte tereny i nie przypłacił tego życiem. Wejściem okazała się zwyczajna przerwa w tym murze, połączona na górze kolejnymi drewnianymi belkami. Niczym prawdziwa brama torii. Przed nią zebrało się już z czterech czy pięciu ludzi. Rozmawiali o czymś, ale z obecnej odległości nie było możliwości podłapania nawet urywka z ich rozmowy. Jeden z nich, człek ubrany w szeroki słomiany kapelusz i brązowe ubranie "robocze" - szmatowate spodnie podciągnięte ponad kolana i koszula z krótkimi rękawami - był najpewniej przywódcą tejże grupy. Był on najstarszy i pewnie pełnił swoją funkcję przez duże doświadczenie. To on przeważnie mówił do reszty, najpewniej ich instruując. Na jego plecach zawieszony był wiklinowy kosz słusznych rozmiarów.
Murai
 

Re: Wielkie Bagna

Postprzez Reika » 29 wrz 2015, o 20:26

Tak jak postanowiła Reika, tak też zrobiła i udała się do siedziby klanu Senju, aby pokazać dowody winy na zanieczyszczanie przyrody, która należała do terenów rodu. Tak jak przypuszczała, jej sprawę potraktowano bardzo poważnie zwłaszcza, że sama należała do Senju i często bywała w siedzibie, dlatego też była tam w miarę dobrze znana. Wysłuchali ją w skupieniu i zgodnie stwierdzili, że zanieczyszczenie Skalistego Potoku to poważna sprawa dla środowiska. Obiecali również, że jutro wyślą paru geninów, aby uporali się zresztą zalegających tam śmieci i oczyścili teren. Podziękowali też za czujność kunoichi i zaproponowali jej kolejne zlecenie, tym razem na bagnach, gdzie grupa, prawdopodobnie medyków, wyruszała na poszukiwania rzadkich ziół, z których potem sporządzano mikstury. Reika zgodziła się przyjąć to zlecenie, bo może czegoś ciekawego się jeszcze nauczy, poza tym i tak była już mokra, więc w sumie to jej bez różnicy. Podziękowała za przyjęcie w siedzibie i wyszła z budynku, aby skierować się w stronę bagien. Zastanawiała się tylko co zrobi z Akumą, którego nadal trzymała pod pachą, a który grzecznie dawał się nieść, najwyraźniej zmęczony całym dniem. W sumie to niedługo będzie się ściemniać, a perspektywa znalezienia się na bagnach po zmroku nie była zbyt zachęcająca. Miała jednak nadzieję, że uwiną się w miarę szybko, bo rodzice razem z bratem zabiją ją, że tak późno wraca. Pewnie się będą martwić, że coś się stało i zwymyślają jej. Westchnęła.
W drodze na moczary oczywiście trzeba było przejść kawałek lasem, więc Reika wykorzystała ten fakt, aby rozejrzeć się za jakąś grubszą i w miarę prostą gałęzią. Do czego? Bez kija na bagna wchodzi tylko głupiec, albo samobójca. Laska zawsze się przydaje do badania niepewnego gruntu wkoło siebie, żeby przypadkiem nie wrypać się w najgorszą pułapkę. Kiedy Blondynka znalazła już odpowiednią gałąź, ruszyła raźnym krokiem do jednej z bram w palisadzie, gdzie mieli na nią czekać pozostali zbieracze ziółek. Nadal nie wiedziała co zrobić z Akumę, no ale może na miejscu coś wymyśli. Najwyżej w ostateczności wrzuci go za bluzkę, gdzie będzie mógł przytulić się do jej brzucha i trochę się zdrzemnąć.
W końcu dotarła na miejsce i dostrzegła grupkę zbieraczy, który najwyraźniej na nią czekali. Podeszła do nich, dzierżąc w jednej dłoni drewnianą laskę, w drugiej szczeniaka, po czym ukłoniła się grzecznie i z szacunkiem panu, który wyglądał jakby tu rządził.
- Dzień dobry, jestem Reika. - Przedstawiła się uprzejmie. - Zostałam oddelegowana do pomocy przy zbieraniu ziół.
Pozostało tylko czekać na odpowiedź i dostosować się do poleceń, jakie zostaną jej przedstawione.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Wielkie Bagna

Postprzez Murai » 29 wrz 2015, o 21:53

Zioło zioło wzmaga...
...co dobrze dobrane podwójnie pomaga.
3/15+

Znalezienie po drodze dobrego kija było pomysłem pierwsza klasa. W wypadku wpadnięcia w jakieś naprawdę grząskie bajoro czy błoto, łatwizną będzie wydostanie się przez podpieranie się taką laską. I zawsze można nią badać grunt, czy jest stabilny i w miarę suchy. Lepiej zapobiegać, niż potem mieć pretensje do samego siebie. Wzięcie na takie poszukiwania pieska wydawało się niezbyt trafione. Nawet w bezpiecznym miejscu, takim jak kosz czy duża kieszeń. Nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć podczas takich wypraw. No i trzeba pomyśleć o jego komforcie. Chociaż decyzję podjęłaś jako opiekunka tego psiaka i trzeba to uszanować. Kiedy odpowiednio prosta i gruba gałąź wpadła w twe ręce, mogłaś w spokoju sumienia skierować się do wejścia na moczary. W pewnej chwili dało się słyszeć przesłanie, jakie nie niosły za sobą słowa przywódcy tej "wyprawy".
- ...i przede wszystkim pamiętajcie, by zachować środki bezpieczeństwa. Każdy dostanie taki kosz, do którego będą lądować zebrane zioła. Teraz będziemy poszukiwać przede wszystkim shiso. Zioło niezwykle przydatne w medycynie, a jak wiecie nie każdy umie używać Iryo Ninjutsu. Jest niewielki i cechuje się różowymi, małymi kwiatami. Nawet o tej porze będzie je widać, spokojnie. Uważajcie jeszcze na ishi - podobne do pokrzyw, ale on wypuszcza białe kwiatki i pachnie z dużych odległości. Idziemy w grupki po dwie osoby, spotykamy się tutaj za dwie godziny.- skończył mężczyzna. Instruowanie pozostałych najwidoczniej było jednym z jego licznych obowiązków. Nawet, jeśli nie byli to amatorzy w dziedzinie zbierania ziół, to warto przypomnieć takie podstawy. Wiele to razy ludzie tracili życie, przez zapomnieniu o środkach bezpieczeństwa? Nawet upadek z drabiny może być śmiertelne. Kiedy podeszłaś i zameldowałaś swoją gotowość do akcji, mężczyzna z uśmiechem na ustach kontynuował rozmowę. Był typowym chuderlakiem - jego postura nie powalała ilością mięśni, ale może przez to łatwiej mu było podróżować po bagnach? Zapuszczona broda i obfity wąs dodawały mu powagi, ale też przywodziły na myśl drzewo pokryte mchem. Włosów nie miał wcale - łysina błyszczała niczym księżyc na nocnym niebie.
- Witam serdecznie. Mankanshoku Gamagori. Cała przyjemność po mojej stronie. Mam nadzieję, że upilnujesz psiaka, staramy się ograniczać ofiary do minimum. Słyszałaś wszystko, czy może coś dopowiedzieć, powtórzyć? W każdym razie będziemy pracować w parach, by zmniejszyć ryzyko jakiegoś wypadku. Ale z tego co widzę, to chyba wszyscy się dobrali. Chyba będziemy współpracować razem tego wieczoru.- mężczyzna pierw grzecznie się ukłonił, podobnie jak ty, a następnie z entuzjazmem rozpoczął dalszą rozmowę. Dziarski człek z tego Gamagoriego. Cóż, o ile nie jest psychopatą próbującym wszystkich uczestników utopić w bagnie, to wizja przebywania z nim podczas tego zadania nie wydaje się taka zła. No i ma ogromne doświadczenie.
Murai
 

Re: Wielkie Bagna

Postprzez Reika » 30 wrz 2015, o 13:00

Reika uważnie przysłuchiwała się instrukcjom, które głównodowodzący tej wyprawy właśnie przekazywał pozostałym zgromadzonym i nie wtrącała się. A więc szukają niewielkiego zioła o różowych kwiatkach, który jest dość popularny w medycynie. Hmmm, ciekawe do czego się go używa. Może warto by było rozszerzyć nieco swoją wiedzę w tym kierunku. Shiso. Blondynka dobrze zapamiętała tą nazwę i zakodowała sobie, że trzeba uważać na Ishi, jednak nie wiedziała z jakiego powodu. Przecież nikt nie jest na tyle daltonistą, żeby nie rozróżnić różowych kwiatów od białych, chyba że Ishi posiada jakieś właściwości, które są niebezpieczne. Będzie musiała dopytać.
Kiedy się odezwała i została zauważona, przyjęto ją bardzo miło, co wywołało promienny uśmiech, na twarzy kunoichi. Co do Akumy, to rozważała, żeby włożyć szczeniaka do kosza, który dostanie, ale ostatecznie rozmyśliła się. Nie wiadomo jak działają takie zioła, a jak zacznie je gryźć i się czymś zatruje, to będzie katastrofa, tak więc kosz odpadał. Schowała więc małą, futrzaną kulkę pod bluzkę, gdzie będzie mógł sobie spokojnie i bezpiecznie siedzieć. Akma przyjął to schronienie z zadowoleniem i ułożył się wygodnie jak w kołysce, przytulając się do brzucha Reiki.
- Niestety, nie miałam go gdzie po drodze zostawić. Skierowano mnie to od razu z Siedziby Klanu i nawet nie miałam okazji wstąpić do domu. - Wyjaśniła przepraszająco. - Mam nadzieję, że tam będzie w miarę bezpieczny.
Pogładziła się po niewielkim wybrzuszeniu pod bluzką, czując jak psiak układa się wygodniej w tej nowej kołysce. Bluzkę miała wpuszczoną w spodnie, więc Akuma miał teraz naprawdę wygodne i bezpieczne schronienie. Tak długo jak nic jej nie będzie, jemu także nie stanie się krzywda.
- Mamy szukać niewielkiego zioła o nazwie Shiso. - Odpowiedział na pytanie. - Cechuje się różowymi kwiatami. Pracujemy w parach i za dwie godziny robimy zbiórkę w tym miejscu. A dlaczego mamy uważać na Ishi? Raczej trudno pomylić różowe kwiaty z białymi, więc zgaduję, że Ishi jest na swój sposób niebezpieczne.
Ucieszyła się, że będzie pracować w parze z najbardziej doświadczonym zielarzem. Jego wiedza na pewno była rozległa i może zgodzi się przekazać jej kilka ciekawostek, które przydadzą jej się na przyszłość.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Wielkie Bagna

Postprzez Murai » 30 wrz 2015, o 20:41

Zioło zioło wzmaga...
...co dobrze dobrane podwójnie pomaga.
5/15+

Problem z pieskiem szybko się rozwiązał, gdy ten znalazł się w bardzo wygodnej dla niego pozycji, tuż pod bluzą. W takim rozłożeniu raczej nie będzie sprawiał on problemów przy poruszaniu się przez niepewne i grząskie bagna. Towarzystwo najbardziej doświadczonego z całej grupy gwarantowało najwyższe poczucie bezpieczeństwa, chociaż można by pomyśleć, że jest to niezbyt mądre zagranie. Czy nie powinno dobierać się w pary w taki sposób, by w jednej był zarówno nowy, jak i świwerzak? Chociaż biorąc pod uwagę, że była to twoja pierwsza wizyta na tych terenach, nawet to do siebie pasuje. Gamagori pośpieszył z daniem ci odpowiedniej odpowiedzi.
- Niebezpieczne? No można tak to nazwać. Przeważnie rośnie w dużych gromadach, ale tuż przy wodzie, liście natomiast rozgałęziają się przeważnie pod powierzchnią wody. Dlatego też nie zawsze widać ten kwiat. Zapach ma intensywny i słodki... jakby miodowy. No i rzecz najważniejsza - jest z dziesięć razy bardziej szkodliwa od pokrzywy, ale też ma znacznie silniejsze właściwości medyczne. Znane są nawet przypadki, gdy po dotknięciu przez tydzień nie ustępowało natrętne i intensywne pieczenie. No, więc warto uważać. Ale nie ma co się przejmować, jeśli będziesz uważała to ominie cię to przykre doświadczenie. No to co, ruszamy? - spytał się mężczyzna, po czym dziarskim krokiem, oczywiście po otrzymaniu odpowiedzi zatwierdzającej, przekroczył bramę i wraz z pozostałymi zagłębił się w ten dziwny, nieprzyjemny teren. Po chwili każda grupka poszła swoją drogą - wśród poszukiwaczy byli zarówno kobiety, jak i mężczyźni, ci bardziej postawni, jak i ci posturą przypominający starego stracha na wróble. Wszyscy jednak byli w miarę pewni. A nawet jeśli nie, to tego nie okazywało. Kiedy się rozdzielaliście, mężczyzna wyjął ze swojego kosza drugi, identyczny ale trochę mniejszy. Miał doczepione szelki, które to najpewniej miały służyć do przymocowania kosza do pleców, by nie spadł w razie czego. No fakt, każdy dostał takowy kosz. Pierwsze minuty minęły tylko i wyłącznie na marszu przez bardziej suchą ścieżkę pomiędzy podmokłym i zapadającym się terenem.
Murai
 

Re: Wielkie Bagna

Postprzez Reika » 1 paź 2015, o 20:44

Reika uważnie wysłuchała przemowy swojego nowego towarzysza i skrzywiła się lekko na samą myśl, że owa roślina może być kilkukrotnie gorsza od pokrzywy. Na pewno nie miała zamiaru sprawdzać prawdziwości tych słów, bo uporczywe pieczenie i swędzenie jakoś nie brzmiało zachęcająco. Cóż, będzie trzeba uważać na tą roślinkę.
- W porządku. Będę uważać. - Odpowiedziała z uśmiechem, podpierając się na swoim kiju. - Zastanawia mnie tylko, jakie zastosowanie medyczne może mieć tak przykro dająca się we znaki roślina. No ale cóż, pokrzywa też parzy, a jest bardzo dobra i zdrowa jako napar, więc jestem w stanie to zaakceptować. Nie chciałabym jednak zbierać jej gołymi rękami. Tak, możemy iść.
Uśmiechnęła się szeroko do mężczyzny i pogłaskała wybrzuszenie w bluzce na swoim brzuchu, jakby dodając Akumie otuchy. Ten jednak nie potrzebował wsparcia ani pocieszenia, bo wtulił się w jej ciało i tylko ziewnął, a przynajmniej tak myślała, bo przez chwilę poczuła jego ciepły oddech na skórze. Najwyraźniej był zmęczony całym tym dniem i korzystał z chwili spokoju. Reika w sumie też była już zmęczona, ale tą misję trzeba było wykonać, skoro dostała wytyczne bezpośrednio z siedziby Klanu Senju. Zawsze mogli na nią liczyć i tak było też w tym przypadku.
Tak więc ruszyła za Gamagorim i resztą przez bramę w palisadzie prosto na bagna. Kilka razy tu była, ale nigdy sama nie przekraczała ogrodzenia, obawiając się o bezpieczeństwo. Lepiej nie kusić losu dla dawki adrenaliny. Teraz jednak miała okazję dokładnie obejrzeć rozległy teren mokradeł, idąc jedną z wytyczonych, w miarę suchych ścieżek. Po chwili grupka zaczęła się rozdzielać przy każdej odnodze ścieżki i pary ruszały w swoją stronę na poszukiwania, aż ona i jej towarzysz zostali sami na szlaku. Reika mimo tego, że szła za mężczyzną, to kijem, który trzymała w ręce nadal sprawdzała boki ścieżki, jakby bojąc się, że ta zaraz się zapadnie. Po chwili dostała nawet swój kosz na zioła, który mężczyzna trzymał w swoim koszu, więc Blondynka zarzuciła sobie go na plecy i dopasowała długość szelek do jej potrzeb. Teraz mogli się rozglądać za ziołem o różowych kwiatach, którego szukali, uważając cały czas, gdzie stawiają nogi.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Wielkie Bagna

Postprzez Murai » 1 paź 2015, o 22:04

Zioło zioło wzmaga...
...co dobrze dobrane podwójnie pomaga.
7/15+

Powoli upływały kolejne minuty marszu w towarzystwie Gamagoriego. Piesek na szczęście żadnych problemów nie robił, leżał spokojnie i najpewniej odpoczywał po dniu pełnym wrażeń i zabaw z innymi, nieznanymi mu wcześniej ludźmi. Jak chociaż Nonori, albo ten rudzielec, któremu umilał czas podczas wyciągania z jego stopy szkła. Teren co chwila zmieniał swoją stabilność i wilgotność, zabranie więc ze sobą kija było doskonałym pomysłem - wybadanie niepewnego podłoża za pomocą kawałka patyka było o wiele bezpieczniejsze od pójścia stopą, która mogłaby się zapaść, a od tego tylko niewielki krok do przewrócenia się, ubrudzenia i zrobienia krzywdy niewinnej psinie. Po dziesięciu minutach marszy zaczęły pojawiać się pierwsze roślinki ozdobione różowymi kwiatkami. Gamagori, gdy tylko je zobaczył, chwytał za swój niewielki pokrowiec przy pasie, dotychczas niezbyt widoczny, po czym wyciągał z niego równie mały nożyk i ucinał łodygę u podstawy. Zebrane w ten sposób zioło wrzucał do kosza. I cykl zaczynał się od początku. Shiso gęsto się ścieliły, w pewnym momencie, tak po około dwudziestu minutach kosz był całkiem wypełniony. Przynajmniej jego. Twój również szybko się wypełnił, jednak nie w takim stopniu. Może i oboje nie dotarliście nawet do ćwierci pojemności waszych koszy, ale nadal było co całkiem dużo zielska. Kiedy tak rozglądaliście się za kolejnymi różowymi kwiatkami i wchodziliście coraz to głębiej na podmokłe, bagienne tereny, usłyszeliście czyjś krzyk. Głośny, ale jednak w miarę spokojny. Na pewno pochodził od osoby, która potrzebowała pomocy?
- HALO! POMOCY! Ktokolwiek niech pomoże~! - tak, ta osoba najwyraźniej BARDZO potrzebowała wyczekiwanej pomocy. Tylko co może się stać komuś na środku wielkiego bagna? Wiele niebezpieczeństw się czai. Może wpadł w sam środek ogromnej kępy Ishi? Albo został wciągnięty pod wodę! Albo trafił na jakiegoś dzikiego zwierza, co raczej na bagnach jest mało prawdopodobne. Ale jednak coś się stało. Gamagori zareagował natychmiast - szybko skierował się w stronę krzyku, jednak drogą bezpieczną - przez w miarę suchą i bezpieczną ścieżkę. Wskazał ci pośpiesznie, byś poszła za nim, co było dość oczywiste - pomoc jest lepsza, kiedy na ratunek przychodzą dwie osoby. A sama, na nieznanym i niebezpiecznym terenie, łatwo będzie o zgubienie drogi. A chyba chcesz wrócić, prawda?
Murai
 

Re: Wielkie Bagna

Postprzez Reika » 1 paź 2015, o 23:03

Przezorny zawsze ubezpieczony, jak to mówi stare powiedzenie. Znalezienie sobie drewnianej ''laski'' okazało się bardzo mądrym posunięciem dla Reiki, która nigdy nie zapuszczała się w tak niebezpieczny i zdradliwy teren Prastarego Lasu. Dzięki tej zwykłej podporze, mogła bez problemów badać grunt przed sobą i omijać podmokły teren, gdzie noga najpewniej szybko by się jej zapadła, gdyby zrobiła jeden fałszywy krok. W każdym razie trzyma się blisko swojego przewodnika i stąpała praktycznie po jego śladach. Widać było, że gość dobrze zna ten teren i wie, gdzie powinien stawiać nogi, żeby utrzymać się na zdradliwej ścieżce.
Szli jakiś czas, więc Reika miała okazję porozglądać się i ocenić tutejszą roślinność. Mimo tak nieprzyjaznych terenów rosło tu naprawdę sporo różnorodnej roślinności i nawet ładnych kwiatów. Mimo wszystko Reika nie odważyła się zejść ze szlaku, aby zerwać sobie kilka roślinek. Wkrótce jednak miała co robić, bo trafili na kępy zioła, którego właśnie szukali. Różowe kwiatki były doskonale widoczne i nie dało się tego pomylić. Przez chwilę przyglądała się, jak jej towarzysz ucina rośliny przy nasadzie, po czym wrzuca do swojego kosza i poszła za jego przykładem. Nie miała nożyka, ale kunai też był dobrym narzędziem do takich rzeczy, więc już po chwili Blondynka również zabrała się za ucinanie ziół i wrzucała do swojego kosza na plecach. Praca w sumie szła całkiem dobrze i przyjemnie, więc wkrótce udało im się wyciąć wszystkie Shiso, jakie tu rosły. Oczywiście korzenie zostały, więc roślinki zawsze mogą ponownie wyrosnąć, więc krzywdy ekosystemowi nie robili. Mimo wszystko mieli jeszcze trochę miejsca w koszach i mogli iść szukać dalej, gdyby nie to, że usłyszeli wołanie o pomoc.
Szybko wymieniła zaniepokojone spojrzenia z Gamagorim, po czym ruszyła szybko za nim, zastanawiając się, co też mogło się stać. W sumie na tych moczarach, to mogło stać się dosłownie wszystko i to było najbardziej niepokojące. Ktoś mógł wpaść w bagno, skręcić kostkę, albo trafić na jakieś dzikie zwierzę. Aż serce jej podskoczyło do gardła. Jeśli to wilki, to będzie rzeźnia. Reika nienawidziła wilków od czasu, kiedy rozszarpały rodziców na jej oczach i nie miała dla nich litości. Jedną ręką trzymając wybrzuszenie pod bluzką, żeby nie trzęsło, drugą zaciskając swoją drewnianą laskę, Reika podążała za swoim towarzyszem najszybciej jak tylko mogła, nie mając pojęcia co ich czeka na miejscu. Oby tylko dotarli na czas, choć wołanie o pomoc było jak dla niej trochę za spokojne. Gdyby ktoś wpadł w poważne kłopoty, to panikowałby jak cholera i darł się w niebo głosy, a tutaj było coś za spokojnie, dlatego też kunoichi na wszelki wypadek zachowała czujność.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Wielkie Bagna

Postprzez Murai » 2 paź 2015, o 20:14

Zioło zioło wzmaga...
...co dobrze dobrane podwójnie pomaga.
9/15+

O ile dzikie zwierzęta były najmniej prawdopodobną możliwością, to zawsze jakąś było. Wataha wilków jest niezwykle zabójcza nawet dla dużych drapieżników, a co dopiero duetu nieprzygotowanych na taką ewentualność zbieraczy ziół. Mimo wszystko, zgodnie z tym co mówił Gamagori, zostali dobrani w pary o różnym doświadczeniu, więc jeśli jeden z ten dwójki faktycznie był zaprawiony w boju albo też gotowy na takie sytuacje...? Tylko teraz który wołał - ten, który potrzebował pomocy, czy może jego towarzysz, który wiedział iż sam nie da rady? Tyle możliwości, tyle pytań. Po kilku chwilach dotarliście obydwoje na miejsce, na szczęście podczas pośpiesznej wędrówki nie zaskoczyło was nic niespodziewanego. To, co zobaczyliście, też bylo do przewidzenia. Na środku ogromnego bajora, tuż przy niewielkiej wysepce wprost usianej różowymi kwiatkami, widać było górną połowę ciała jednego z poszukiwaczy ziół. Nie ruszał się i wyglądał na śmiertelnie przerażonego. No i nie zatapiał się głębiej pod wodę, też ważne. Jego kumpel stał na suchym podłożu jakieś 10m dalej. To on pierwszy wyłapał was wzrokiem.
- POMOOO... Gamagori-sama! Teren był bardzo płytki, ale gdy tylko wszedł w tamto miejsce, ten zapadł się pod nim niczym jakaś dziwna pułapka! Co prawda nie tonie, ale i tak trzeba mu pomóc. - rzekł nawet spanikowany mężczyzna, podobnie jak Gamagori o chudej, niezbyt umięśnionej posturze. Co chwila zerkał na swojego pochłoniętego przez bagno towarzysza, jakby sprawdzając czy nic mu nie jest. A może miał nadzieję, że za chwilkę sam się wydostanie? Jednak na to się nie zapowiadało. Gamagori natychmiastowo podjął stosowne działania - wyciągnął z swojej torby przy boku duży zwój grubej liny, następnie przywiązał ją do najbliższego drzewa, drugi koniec rzucił człekowi w tarapatach, który rozumiejąc jego plan, obwiązał ją wokół klaty.
- Trzeba będzie go wciągnąć. Każda siła się przyda, Reika-san. - rzekł Gamagori i natychmiast rzucił się na linę, używając wszystkich swoich sił do wciągnięcia na w miarę suchy i stabilny ląd. Mężczyzna wołający o pomoc również się przyłączył. W takich sytuacjach praca zespołowa jest najważniejsza!
Murai
 

Re: Wielkie Bagna

Postprzez Reika » 3 paź 2015, o 18:05

Mimo tego, że szybko podążali w kierunku, z którego dobiegało wołanie, to Reika miała się na baczności jeśli chodzi o stawianie nóg a tak zdradliwym terenie. Jej towarzysz był doświadczony, ale głupio by było, gdyby ona sama wpakowała się w bagno, spiesząc innemu człowiekowi z pomocą. Na szczęście Gamagori prowadził ją stabilną ścieżką i podczas tej pospiesznej wędrowniki nic się nikomu nie stało. W końcu dotarli na miejsce zdarzenia i kunoichi mogła zobaczyć jak jeden z uczestników ich wyprawy prawie po pas tkwi w bagnie. Na szczęście nie zapadał się już bardziej, więc mieli chwilę czas na ocenienie sytuacji. W sumie to mogliby zrobić ludzki łańcuch i Reika podałaby mu kij, którego mógłby się złapać i wyciągnęliby go, jednak nim zdążyła cokolwiek zaproponować, jej towarzysz szybko wyjął zwój liny. No tak, przezorny zawsze ubezpieczony. I po co ona się stresuje, skoro ma do czynienia z fachowcami. Gamagori sprawnie przywiązał linę do pobliskiego drzewa, a drugi koniec rzucił biedakowi, który szybko się obwiązał wokół klatki piersiowej. I co, niby teraz mają go wyciągać? Czyżby bozia mu rączki upierdzieliła przy samej dupie? Równie dobrze mógł siłą własnych mięśni podciągnąć się na linie i wyleźć, a przynajmniej pomóc im nieco, a tak muszą go teraz wyciągać siłą, a on nawet nie kiwnie palcem, bo po co. Niektórzy ludzie są naprawdę bezmyślni. No ale biorąc po uwagę fakt, że gość był mocno spanikowany, to możliwe, że umysł lekko mu się wyłączył, albo zresetował wręcz.
- Jasne. - Zgodziła się ze słowami Gamagori.
Odłożyła swój kij na bok i stanęła za mężczyznami, chwytając linę. Dobrze, że miała na rękach swoje rękawiczki bez palców, bo przynajmniej nie poobciera sobie skóry. Tak więc pewnie chwyciła powróz w obie dłonie i zaczęła wraz z pozostałymi z całej siły ciągnąć. Na trzy. Raz, dwa, trzy i pociągnięcie. I tak raz za razem, aby wyciągnąć biedaka z bagniska. Wspólnymi siłami powinno się udać, a może nawet uwięziony pomoże im, machając nogami czy coś.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Wielkie Bagna

Postprzez Murai » 3 paź 2015, o 20:16

Zioło zioło wzmaga...
...co dobrze dobrane podwójnie pomaga.
11/15+

Wzajemna pomoc była podstawowym założeniem tego planu. W nim każdy z obecnych starał się możliwie jak najsilniej zapierać się i ciągnąć linę, która to powinna wyciągnąć uwięzionego w błocie poszukiwacza na powierzchnię. Zadania tego podjęła się cała czwórka - Gamagori, ty i drugi duet. Ten uwięziony po chwili również zaczął współpracować - zapierał się nogami, wierzgał, ciągnął linę do siebie. Jego współpraca również była bardzo istotna, bo przecież ciągnięcie go niczym worka kartofli całą drogą nie wchodziło w grę. Musiał też okazać trochę zaangażowania. Pomalutku, kawałek po kawałku, zaklinowany w odmętach bagien mężczyzna powoli się wydostawał. Cały ubłocony i brudny, ale wyglądający na zdrowego, zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Nie miłęły dwie minuty, jak wyciągnięty na w miarę stabilny grunt człek odwiązał linę ze swojego ciała i wystawił rękę w geście podziękowania. Najwyraźniej jednak uznał, że uwalony błotem w 90% nie powinien wchodzić w kontakt z innymi, by ich nie zabrudzić. Postanowił więc jedynie grzecznie się ukłonić i podziękować.
- Wielkie dzięki, sami byśmy sobie nie dali rady. Co jak co, ale nie jestem taki lekki, hehe~ Chyba powinienem pomyśleć nad jakąś dietą. - rzekł z lekkim zażenowaniem i faktycznie coś w tym było, bowiem wyciągnięty z błota mógł w pełni pokazać swoją nieco pulchną posturę. Przy nim Gamagori wyglądał, jakby cierpiał na poważną anoreksję. Nic dziwnego, ze błoto się pod nim zapadło. Po chwili wyciągnął z torby na ramieniu duży bukłak wody i wylał go sobie całego na głowę, a potem obmywając hojnie pozostałe na nim błoto i brud, poprawiając nieco swoją sytuację.
- No przydałoby się, już trzeci raz w tygodniu wpadasz w kłopoty. Dobrze chociaż, że dużo zbierasz, inaczej pewnie by cię odsunęli od tego. - rzucił kąśliwą uwagę jego towarzysz, który wołał o pomoc. Miało to jednak jakiś sens - w takim niestabilnym terenie posiadanie zbyt dużej masy może inicjować przykre niespodzianki. Jego kosz, który leżał w błocie kawałek dalej, był wypełniony znacznie bardziej, niż ten Gamagoriego. Szacuneczek. Kryzys został zażegnany.
- Uważajcie na siebie następnym razem! Następnym razem nie będzie tak kolorowo, jak mnie nie będzie w pobliżu. Cholerne gałgany... No i widzisz, tak się żyje tutaj na tych bagnach. Współpraca i dobre przygotowanie to podstawy! Chociaż może dla tego grubcia trzeba by dwóch kompanów, by w razie czego mu pomogli? - rzekł Gamagori i zaśmiał się ze swojego dowcipu. Pokierował cię na ścieżkę, z której przyszliście, by kontynuować to, w czym przerwała wam ta niespodziewana sytuacja.
Murai
 

Re: Wielkie Bagna

Postprzez Reika » 3 paź 2015, o 23:13

Wyciągnięcie z bagna jednego ze zbieraczy, okazało się nie lada wyzwaniem, gdyż jego tusza skutecznie im przeszkadzała jak tylko mogła. Na szczęście wspólnymi siłami poruszyli grubaska, który powoli zaczął się wynurzać i tym samym mógł im pomóc, przebierając nogami, które wcześniej miał uwięzione w gęstym błocku. Uważając na Akumę, którego miała pod bluzką, Reika ciągnęła z całych sił, natężając mięśnie rąk i zapierając się mocno nogami o stabilne podłoże, którego tutaj było naprawdę niewiele. W każdym razie w końcu udało się wyciągnąć nieszczęśnika, całego umazanego błockiem i śmierdzącego zgnilizną. Blondynka i pozostali, odetchnęli z ulgą najwyraźniej zmęczeni tym wysiłkiem, a przynajmniej kunoichi czuła się zmęczona, jednak może to dlatego, że zrobiła dzisiaj sporo kilometrów i zwyczajnie miała dość jak na jeden dzień.
- Najważniejsze, że jesteś cały i zdrowy. - Odpowiedziała pogodnie Reika. - To mogło się skończyć znacznie gorzej. Co do diety, to niewiele ona Ci da, jeśli nie będziesz się więcej ruszać. Wysiłek fizyczny dobrze robi na dodatkowe kilogramy i samopoczucie. Wiem to z własnego doświadczenia.
Nie żeby Reika kiedyś była gruba, czy coś, ale dzięki treningom lepiej się czuła i utrzymywała smukłą sylwetkę mimo tego, że wpieprzała wszystko i to wcale nie w małych ilościach. Spojrzała na towarzysza ubłoconego, który rzucił mu kąśliwą uwagę, najwyraźniej nie bardzo zadowolony z całej tej sytuacji. W sumie trudno było mu się dziwić, skoro to nie był pierwszy raz.
- Zawsze to jakiś pozytyw. - Odpowiedziała tamtemu. - Widać, że mimo wszystko nadaje się do tej roboty i jego waga nie jest do tego przeszkodą. Musi być tylko ostrożniejszy.
Kiedy sytuacja została już całkowicie opanowana, Reika wzięła swój kij i poczekała aż Gamagori zwinie ponownie swoją linę i włoży do torby. Pozostało im już tylko wrócić na swój szlak i zabrać się dalej do pracy, bo nadal nie mieli pełnych koszy.
- To całkiem dobry pomysł. - Odpowiedziała swojemu towarzyszowi na jego żart. - Na Twoim miejscu bym to rozważyła, Gamagori-sama.
Po tych słowach zabrała się za wypatrywanie zioła, jedną ręką gładząc wybrzuszenie w bluzce, drugą zaś pewnie dzierżąc kij, którym badała szlak. W sumie to bagna miały swój urok, ale na pewno były dość niebezpiecznym miejscem dla nowicjuszy.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Wielkie Bagna

Postprzez Murai » 3 paź 2015, o 23:57

Zioło zioło wzmaga...
...co dobrze dobrane podwójnie pomaga.
13/15+

Pozytywne nastawienie udzielało się tobie. A może to po prostu twoja dobroduszna natura? W każdym razie podróż w poszukiwaniu leczniczych ziół trwała nadal i szybko przynosiła owoce w postaci kolejnych roślinek z różowymi kwiatkami, które to zapełniały kosze na waszych plecach. Okazało się, iż ta okolica jest bogata w poszukiwane przez was rośliny. Były również te mniej pożądane - Ishi też ukrywało się wśród łodyg, ukrywając sprytnie swoje białe kwiatki. Jego obecność była odczuwalna z powodu niesamowicie silnej woni. Jak gdybyś stała przy zbiorniku z karmelem. Albo w środku gigantycznego ula, w którym płyną rzeki miodu. Gamagori miał rację, to był słodki zapach.
- Uważaj, lepiej załóż to. Przez nie cię nie poparzy. - rzekł mężczyzna, gdy tylko poczuł intensywny zapach i wręczył ci jedną parę skórzanych, grubych rękawic. Solidne i nieco za duże na ciebie, widać dostosowane do męskich rąk. Po wewnętrznej stronie jednej z nich było wyszyty białą nicią napis. Niewielki, ale po dokładniejszym przyjrzeniu się zdaje się, że układają się w napis "Mankanshoku". Tymczasem twój partner już zakładał drugą parę. Czyli miał dwie? Zapasowe? Istnieje taka możliwość. Odziany w rękawice zaczął buszować w zaspach roślinności, wśród której znajdowały się i poszukiwane przez was Shiso, i Ishi. Ostrożnie i z dużą wprawą brodacz wyrywał u podstawy łodygi obydwa rodzaje roślin. Tak upłynęło około dziesięć minut? Może więcej, praca była niezwykle wciągająca. Słońce zachodziło. Niedługo trzeba będzie wracać, inaczej zajdzie was noc i będzie o wiele ciężej wrócić...
Murai
 

Re: Wielkie Bagna

Postprzez Reika » 4 paź 2015, o 15:52

Tak więc wyprawa po zioła nadal trwała w najlepsze, a kosze powoli zapełniały się roślinką o różowych kwiatkach. Podczas tej wędrówki przez mokradła, Reika dostrzegła kilka pięknych i rzadkich kwiatów, jak choćby czarną orchidee. Ten widok zrobił na Blondynce ogromne wrażenie, jednak nie miała odwagi wyrwać kwiatu z korzeniami, gdyż tkwił na wysepce otoczony przez zdradliwe mokradła. Czarny kwiat jednak był tak piękny, że kunoichi poprosiła swojego towarzysza o chwilkę postoju, aby mogła chociaż z daleka mu się przyjrzeć. Wyjaśniła, że bardzo lubi kwiaty, a czarnego jeszcze nigdy nie widziała, do tego tak pięknego jak orchidea. Były też lilie wodne i lotosy, które wprawiły Reikę w zachwyt, jednak nie chciała już więcej tracić czasu i ruszyła dalej za Gamagorim, ze smutkiem oddalając się od pięknych roślin.
Akuma kilka razy przekręcił się w swoim ciepłym legowisku, lecz nie wykazywał chęci wyjścia na zewnątrz, co kunoichi odpowiadało, gdyż puszczenie szczeniaka luzem mogłoby być dla niego niebezpieczne na tym terenie, dlatego też pogładziła wypukłość w bluzce, dając pieskowi do zrozumienia, że wszystko w porządku i może dalej sobie spać. Co prawda lekko nim bujało, podczas ruchów Reiki, ale wyglądało na to, że wcale mu to nie przeszkadzało.
Po chwili dotarli do kępy kolejnych Shiso, jednak Reika wyraźnie wyczuła słodki intensywny zapach, gdy tylko podeszła bliżej. To ją zaalarmowało, że nie rośnie tu tylko to jedno zioło. Ishi sprytnie chowało swoje kwiaty, czekając tylko na nieuważnych, dlatego też Blondynka cofnęła się i spojrzała na swojego towarzysza. Ten szybko pospieszył z pomocą i kunoichi dostała parę grubych, skórzanych rękawic, które szybko wciągnęła na dłonie. Dostrzegła wyhaftowane nazwisko, lecz uznała, że to po to, żeby nikt nie pomylił rękawic i przypadkiem mu nie podebrał.
- Dziękuję, Gamagori-sama. - Odpowiedziała z uśmiechem. - Teraz pójdzie łatwiej.
I tak zabrała się za ścinanie ziół. Dostrzegła, że jej towarzysz ścina zarówno jedne, jak i drugie, więc postanowiła wziąć z niego przykład, bo w końcu Ishi też miało właściwości medyczne i mogło się przydać w szpitalu. Miała tylko nadzieję, że Ci, co potem będą rozładowywać kosze, też użyją rękawic, bo inaczej się poparzą.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Wielkie Bagna

Postprzez Murai » 4 paź 2015, o 18:23

Zioło zioło wzmaga...
...co dobrze dobrane podwójnie pomaga.
15/15+

- Chyba pora wracać, już prawie minęły dwie godziny. - Gamagori powiedział, gdy tylko udało mu się podwoić dotychczasowe zapasy ziół w swoim koszyku. Nie trwało to długo, a na pewno krócej od dotychczasowych waszych zbiorów i wędrówki przez bagna. Obfitość tych suchych, stabilnych obszarów na bagnie w zioło, była czynnikiem decydującym w szybkim zebraniu dużej ilości zioła. Na ile to starczy? Na długo, bardzo długo. Albo też zostanie wymienione na pokaźną ilość gotówki w transakcji handlowej z innymi prowincjami. W końcu na pewno wszystkiego nie wykorzystają, a i nie jest to pierwsza wyprawa po te roślinki - te odbywają się od jakiegoś tygodnia, z tego co ci wiadomo. Zawróciliście, ale wybraliście trochę inną drogę. Drogę bardziej naokoło, prowadzącą przez znacznie bardziej suche rejony. Jednak nie było tam też wielu ziół, Najwidoczniej te lubiły bliskie towarzystwo bajor i sadzawek. Wiedza nie do końca użyteczna, jednak zawsze jakaś. Ten spacer został urozmaicony potknięciem się Gamagoriego o ukryty pomiędzy niskimi bagiennymi trawami korzeń. Biedaczek prawie wylądował twarzą, na szczęście udało mu się obrócić w powietrzu i wylądować na boku. Szczęśliwie skończyło się tylko na nim, ale jego ubranie nieco się pobrudziło. Kiedy tylko wstał, otrzepał się i z uśmiechem kontynuował wędrówkę, rzucając tylko krótkim:
- Niczego nie widziałaś, prawda?
Po kolejnych kilkunastu minutach ukazało się wam na horyzoncie ogrodzenie, a w nim mała brama, przy której stała już większość poszukiwaczy. W tym duecik, któremu pomogliście. Brakowało chyba już tylko was i najwyraźniej z zniecierpliwieniem. Przy wejściu z daleka widoczny był ogromny kosz, o wiele większy od waszych. Najwyraźniej to do niego wrzucali wszystkie zebrane zioła. Kiedy Gamagori przekroczył bramę, uzupełnił zapasy w ogromnym koszu i podszedł natychmiastowo do nowego jegomościa, nieobecnego podczas wyjścia. Solidny osiłek, większy od każdego z was przynajmniej o pół metra. Miał ze sobą niewielką torbę, z której to wyciągnął podkładkę do notowania z jakimś dokumentem i podsunął Gamagoriemu. Najwyraźniej biurokracja obejmowała również taki aspekt życia. Kiedy tylko skończył, brodacz odwrócił się w waszą stronę.
- Dziękuję wszystkim za współpracę! Dzisiaj udało nam się zebrać naprawdę sporo ziół. Jeśli w tym tygodniu będą jeszcze jakieś wypady po więcej, z pewnością damy wam znać. No, to jeszcze wynagrodzenie i jesteście wolni. - rzekł, po czym każdemu z biorących udzielił wręczył mały mieszek z materiału wypełniony oczywiście monetami. Tobie też się dostało - zasłużona nagroda za dobrze wykonaną pracę. Oczywiście rękawice były do zwrotu! Kiedy tylko skończył rozdawać wynagrodzenie, dał znak mięśniakowi, a ten podniósł ten ogromny, wypełniony ziołami kosz i podniósł go z dziecinną wręcz łatwością. Ile to ważyło? Na pewno bardzo dużo, a on ot tak to chwycił i podniósł. Następnie oddalił się, najpewniej by oddać jego zawartość. A gdzie? Doskonałe pytanie.

MISJA ZAKOŃCZONA!

+ 100 Ryo
+ 20 PH
+ 1 D
Murai
 

Następna strona

Powrót do Shinrin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość