Głęboko w Lesie

Najdalej wysunięta na północ prowincja Prastarego Lasu. Obszar ten jest zamieszkiwany oraz kontrolowany przez Ród Senju. Prowincja w ogromnej części pokryta jest lasem, który jest schronieniem zarówno dla zwierząt jak i ludzi w nim żyjących. Shinrin od zachodu graniczy także z „niezbadanymi terenami” co może w przyszłości zaowocować potyczkami zbrojnymi. W prowincji rozwinięte jest głównie zbieractwo oraz kłusownictwo.

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Yorukaze » 4 sty 2018, o 15:18

- Ani żadnych innych zwierząt. - Yorukaze skinął z aprobatą głową. Miła była dla niego reakcja Akiego, który niemalże bez wahania zgodził się z wagą pochowania ochroniarza. Napotykanie na swojej drodze ninja osób, które podzielają chociaż część światopoglądu reprezentowanego przez Senju zawsze wpływało na jego nastrój. Nabierał pozytywniejszej energii, robił się pogodniejszy, a motywacja do działania wzrastała. W ten sposób, honor pośmiertny miecznika został, chociaż w teorii, ochroniony. Doko miał nadzieję, że Aki jest upartym mężczyzną i przekona swojego pracodawcę jeśli zajdzie taka potrzeba. Podejrzewał, że tak będzie. W końcu mężczyzna był jednym z nielicznych, którzy chcieli stawić opór, a następnie kosztem własnego życia chciał uratować jeszcze jedną osobę. W oczach Yorukaze był dzielnym cywilem, godnym miana shinobiego. Zdaniem Senju słowo shinobi nie oznaczało wyłącznie tych którzy potrafili panować nad chakrą. Za tym pojedynczym wyrazem kryło się znacznie więcej. Odwaga. Umiejętność poświęcenia własnych korzyści na rzecz przekonań. Obrona swego zdania. Niezłomność i chęć do obrony słabszych. Shinobim mógł być każdy, młody i stary, ninja czy cywil. Wszystko kryło się w sercu.
Obaj mężczyźni wkroczyli w las i nawoływali towarzyszy drwala. Z początku bez żadnego odzewu. Yorukaze nie tracił jednak cierpliwości i doczekał się. Echo puszczy przyniosło w podarunku stłumiony, daleki głos wołający o pomoc. Oboje ruszyli prędko w kierunku skąd nadchodził dźwięk wypełniony bólem. Już po drodze, Doko analizował potencjalne przyczyny mogące wywołać taką rozpacz w głosie. Brał nawet pod uwagę pułapkę, ale gdy już dotarli na miejsce znał przyczynę. Prozaiczne, niedźwiedzie wnyki, w których utknęła noga zranionego drwala. Aki najwidoczniej wybudził się z marazmu, bo niemalże od razu przeszedł do działania. Shinobi widział upływającą krew. Trzeba było działać szybko. Po krótkich oględzinach, zdawało się mu, że noga jest jeszcze do uratowania, zatem porzucił myśl o odcięciu zablokowanej części.
- Jestem Yorukaze. Jak się nazywasz? - shinobi starał się odwrócić uwagę cierpiącego mężczyzny od sedna zdarzenia.
- Wpadłeś po uszy, ale zaraz Ciebie z tego wyciągniemy, postaraj się zachować spokój. - Senju jednocześnie zaczął używać mokutonu, który miał owinąć się wokół odpowiednich części wnyków. Z dwóch stron, uwolniony żywioł miał ciągnąć pułapkę aby nastąpiło rozwarcie sideł. Dodatkowo z dwóch miejsc wyrosły dwa, niewielkie, ale zaostrzone pale, które miały dodatkowo podważyć zaciśnięte wnyki z obu stron, ostrożnie, aby nie zranić bardziej nogi.
- Właśnie używam żywiołu drewna. Pochodzę z rodu Senju. Liczę na to, że przy odpowiedniej sile występującej z dwóch stron i podważania klinami, wnyki ustąpią. Nie martw się. - powtórzył Yorukaze. - Wychowałem się w lesie i nieraz już widziałem tego rodzaju żelastwo. - Zapewnił zgodnie z prawdą shinobi. Jeśli uda mu się uwolnić nogę drwala, od razu usztywnia ją mokutonem zamykając ją w drewnianej spirali przypominającej ucisk boa. W ten sposób noga miała zostać sztywna, a ucisk powinien się zwiększyć hamując krwawienie. Yorukaze ma zamiar starać się tak rozprowadzić ucisk, że będzie on wyłącznie w miejscu występowania opaski uciskowej, reszta powstałego "boa", ma jedynie za zadnie usztywnić kończynę.

Nazwa
Mokuton no Jutsu: Reberu Bi

Trzeci poziom kontroli Mokutonu. Trzeba tu przyznać, że możliwości względem Reberu Shi rosną znacząco. Wytwarzanie drewna zyskuje na płynności, wytwory są znacznie szybsze i można je wysyłać na większe dystanse. Dzięki poprawionemu wytwarzaniu drewna, koszty tworzenia Mokutonu również nieznacznie maleją. Do tego od tej pory Senju zyskuje również możliwość kontrolowania już istniejących tworów natury na wyższym poziomie - może na przykład zmusić rośliny, by smagały lub pętały przeciwników. Stworzenie średnich wielkości drzew nie stanowi problemu.

Wytrzymałość
Mierna

Szybkość
Przeciętna

Zasięg
[tdial=50,Brak Skupienia]20 metrów[/tdial]
[tdial=50,Pełne Skupienie]60 metrów[/tdial]

Wielkość Max.
[tdial=33,Szerokość]12 metrów[/tdial]
[tdial=33,Wysokość]12 metrów[/tdial]
[tdial=33,Długość]12 metrów[/tdial]

Dodatkowe
Przy Braku Skupienia Wielkości wynoszą 1/3 pierwotnej wartości

Koszt Chakry E: 27% | D: 21% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3% (na turę)


Koszta liczę w granicach 5% za całość tych działań. Ale jak zawszę, mogę się mylić :P

67% - 5% = 62%
Yorukaze
 

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Shijima » 4 sty 2018, o 21:38

Misja rangi C
Look into my eyes and all you'll see is lie
Obrazek
27/30


Słowo "shinobi" musiało znaczyć coś więcej. Nie było tylko słowem, który opisywał osobę, która była w stanie dzierżyć kunaia, czarować za pomocą niebieskiej energii płynącej w żyłach. To musiało przecież znaczyć coś więcej! I czy taka była prawda czy może prawda ta tkwiła tylko w twoim umyśle, obca dla świata zewnętrznego, twoja piaskownica i twój punkt widzenia. Nie było odwołań. Słowa raz wypowiedziane do samego siebie stały się światopoglądem i stanowiły o barwach wokół ciebie, dobierając ci lusterka, przez które mogłeś spoglądać na rzeczywistość. Były różowe? Kiedy myślałeś o tym, że to,
kim jesteś, nie uprawnia cię do bezsensownych rzezi, a wzywa do tego, by pomagać innym - czy to sprawiało, że świat był różowy? Chociaż trochę, choć odrobinkę - kiedy spacerowałeś, tak jak teraz, przy boku zwykłego człowieka, którego w tych samych myślach, w których przetaczało się twierdzenie o wojownikach, nazwałeś jednym z nich? Aki był skupiony. Tak mocno skupiony na rozglądaniu się wokół i badaniu tego lasu, który ścigał go (nawet za dnia), że nie zauważył nawet, że mu się nieco przypatrywałeś. Nie wyczuł na sobie twoich myśli, tych pozytywnych, które go doceniały, w których wywyższałeś jego osobę na tle zupełnie przeciętnych ludzi. Wiesz, że ty też przez to byłeś lepszy? W czasach wojen i zupełnych niepokojów potrafiłeś wykazać się człowieczeństwem, o którym zbyt wielu shinobich zdążyło zapomnieć. Demony, potwory - oto kim byli tak naprawdę ci, którzy władali błękitną mocą. Nie brzmi już tak dumnie, prawda? Nie dla wszystkich shinobi byli bohaterami godnymi podziwu, pomimo tego, że powinni być. Powinni dbać o swoją renomę, o to, co reprezentują - a jednak jak wielu z nich było zwykłymi barbarzyńcami i zwyrolami? Jak chociażby tamten strażnik, lecz cii... nie wolno źle mówić o zmarłych.
- Kochi - Wysapał mężczyzna, unosząc na ciebie zamglone od bólu spojrzenie. Był blady. Stracił naprawdę sporo krwi, która rozlewała się na ściółce, ta zaś pochłaniała ją żarłocznie, jakby od wielu dni nie zaznała smaku deszczu. Nie wyglądało to dobrze. Ani dla kogoś, kto nie znał się na medycynie, ani dla kogoś... oh wait. Przecież nie mieliście tutaj nikogo, kto by się na tym faktycznie znał. Kochi pokiwał intensywnie głową. Aki odszukał na szybko jakikolwiek grubszy kij, który zaraz podał Kochiemu, przykładając mu do twarzy.
- Zagryź. Żebyś języka sobie nie ugryzł! - Popędził go, widząc, że ten chce się opierać, na szczęście to opieranie się trwało tylko krótki moment. Widział też, że zacząłeś już działać. Oni również nie raz widzieli to dziadostwo i pewnie gdyby nie panika to nigdy którykolwiek z nich by w to nie wdepnął - gdybać to sobie teraz jednak można. Aki uniósł na ciebie znów spojrzenie, przytrzymywał przyjaciela, kiedy ten zacisnął powieki i zaraz za nimi zęby na kiju. W sam raz, bo z jego gardła wydobył się przeciągły krzyk - zamarł w jego gardłe na krańcu kija, w który wbiły się jego zęby. On się darł, Aki go trzymał, a ty musiałeś się skupić na sidłach. Nie chciały ustąpić. Nie chciały ustąpić, ale zęby lekko się poruszyły. Poleciało więcej krwi, drewno trzasnęło, stal jęknęła żałośnie... i puściły. Dwie paszcze rozerwały się na boki i pozwoliły ci zaraz ucisnąć nogę mężczyzny, żeby cała krew nie opuściła jego ciała. Mimo to Kochi był pół przytomny. Niemal bez sił osunął się w ramionach przyjaciela, ciężko oddychając.
- Kochi, trzymaj się! Medyka! Trzeba go zabrać do wioski! - Co innego mogliście zrobić?
Modlić się.


-> cdn tutaj
Shijima
 

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Oshi » 14 cze 2018, o 04:21

Młody wojownik, powoli opuszczał niegościnny las Tajemniczej puszczy. Jego losem kierował teraz niepewny szlak, prowadzący wprost do wioski rodu Senju. Tam miał przekonać się o słuszności swych postanowień, przecież nie zawsze można było liczyć na czyste szczęście. Jakiś czas temu, w przykry sposób uświadomił sobie o braku odpowiedniego wyszkolenia... Głowa rodu z pewnością skrywała nie jedną tajemnicę, jednak czy można było uzyskać dostęp do nich nie inaczej niż przez służbę osadzie?... Oshi nie miał jednak zamiaru czekać wielu lat, aż może trafi mu się szansa. Władze nad osadą sprawował jeden człowiek, jednak to doradcy trzymali w rękach najwięcej kart. Zręcznie dobrane słowa mogły zmienić najtrudniejsze decyzję. Przezwyciężenie innych kandydatów było rzeczą priorytetową, zwłaszcza gdy szło o tak wysoką stawkę. Adrenalina walki już dawno opuściła jego ciało, pozostawiając powolne drętwienie ważniejszych mięśni. Klony pochłaniały prawie całą chakrę jaką posiadał, co zaskakiwało go zważając na fakt że były to jedynie drewniane twory.
Przeskakując z gałęzi na gałąź, w całkowitej ciszy mrocznej nocy, Oshi starał się zrozumieć własne posunięcia. Starcie z tubylcami pod wielkim murem, wszyscy ludzie których spotkał... Burū delikatnie skrył się pod jego kołnierzem, co jakiś czas tylko wystawiając swój niewielki łeb. Chłopak uśmiechnął się do siebie, wspominając dzień gdy stanęli na przeciw wielkiego węża... Bestia była w stanie niszczyć całe ich zastępy, sam jej ogrom przywoływał strach, ściskający za serce. Jeśli kiedyś będzie w stanie posiąść umiejętność władania takimi stworzeniami, jego plan połączenia rodzin może stać się bliższy spełnienia. Nikt nie będzie słuchał niedorostka którego prawie zjadł pająk w lesie... Z godziny na godzinę księżyc coraz bardziej ustępował miejsca słońcu, które niepewnie pojawiło się na wschodnim horyzontem...
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 1 rok i 2 miesiące
•Płeć: Męska
•Wielkość: 70 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 268
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 18
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy
-Blada cera
-Zlote oczy
-Biało/niebieskie kimono
-Czarny płaszcz z kapturem
-Wakizashi na plecach, przy pasku
-Drewniana maska węża na twarzy
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy)
-Torba biodrowa
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Yamanaka Inoshi » 16 cze 2018, o 14:00

Misja Rangi - B - 13/...

- Rok 384 - Zima - Senju Oshi
- Las Shinrin -

- Nici dziedzictwa -

Obrazek



" Powrót do świata "

Opuszczając mroczny las pełen tajemnic musiałeś pogodzić się z tym, że większość jego tajemnic, znajduje się dla ciebie za czarną ścianą niewiedzy. Nie jesteś w stanie ich poznać ani odkryć żadnej tajemnicy jaką teraz on skrywa. Martwy przeciwnik którego zostawiłeś za sobą był wyzwaniem mówiącym ci jak wiele potrzeba by móc zapuszczać się na niezbadane ziemie, mogło utwierdzić cię to w przekonaniu, że wszelkie takie miejsca rzeczywiście mają odpowiednią sobie sławę. Miałeś teraz czas, chwilę spokoju by analizować swoje czyny i ruchy które podjąłeś podczas starcia z pająkiem, natura i las, jednak nie tak mroczny, tym razem rozświetlany powoli przez promienie słońca, wydawał się być miejscem które jest ci najbliższe. Mogłeś zwolnić, zmniejszyć tempo by dać swojemu organizmowi odpocząć, nie goniło cię już nic a zagrożenie zostało w mroku nocy który teraz zdawał się opuszczać i ten, spokojny zakątek lasu.

Twoja ścieżka pośród gałęzi drzew powoli dobiegała końca a przed tobą rysowała się niemalże przepaść przez którą rysowała się leśna droga, całkiem spora, dzieląc niemalże las na dwoje. Musiałbyś wykonać spory sus by przeskoczyć na jego drugą stronę. Sama ścieżka wyglądała nad wyraz zwyczajnie, ot zwykła ziemista dróżka pośród lasu, była jednak duża na tyle by zmieściły się na niej dwa jadące w tej samej chwili wozy. Rozglądając się mógłbyś dostrzec, że po twojej lewej ścieżka zakręca na północ, sam zakręt nie był oznaczony żadnym znakiem i znajdował się jakieś pięćdziesiąt metrów od drzewa na którym siedziałeś. Druga część ścieżki wydawała się równie pusta jak poprzednia, ta jednak ciągnęła się cały czas prosto i nawet z gałęzi drzewa na którym siedziałeś byłeś w stanie dostrzec niewielki znak wyryty na jednym z drzew, był to swoisty drogowskaz, byłeś pewien, że kierował cię bezpośrednio do Hayashimury oraz, że droga nie była już długa.

Okoliczne lasy, mimo, że gęste pełne były zwierzyny i owoców, te okolice rzadko zdawały się ulegać podpaleniom czy grupom przestępczym, wiedziałeś, że jest to miejsce w którym już teraz wraz ze swoim małym wężem możesz odpocząć, prawdziwy odpoczynek którego naprawdę potrzebujesz, bo wyprawa po tajemnice mrocznego lasu okazała się bardzo wyczerpująca, czeka cię jednak dopiero w osadzie lub w Ryokanie jeśli takowy po drodze znajdziesz. Prosto, po drugiej stronie przedzielonego ścieżką lasu widzisz unoszący się dym, nie były to wielkie obłoki świadczące o palącej się osadzie czy czymś podobnym. Dopiero teraz go dostrzegłeś, wcześniej z tamtej strony nie mogłeś dostrzec niczego. Były to drobne obłoczki mogące znaczyć wiele, sama lokalizacja dymu znajdowała się niemal na granicy twojego wzroku już i tak ograniczonego przez liczne gałęzie dosyć wysokich drzew których pełne były lasy rosnące na tych ziemiach.
Ostatnio edytowano 22 cze 2018, o 20:04 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 1 raz


Prowadzone misje:
[C] - " Melancholy were the sounds on a winter's stray " - Namikaze Ren -
[C] - " Znak Honoru " - Maebara Keiichi -
- ? - - Zwodniczy Karmazyn - Cała grupa
[C] - Ekspedycja! Wyprawa do wioski płatków śniegu - Yamanaka Misae, Rakurai Minoru -
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
[D] - Nie wszystko jest za darmo - Sabaku Kirishi -
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 1444
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Oshi » 18 cze 2018, o 12:11

Tkanina jego płaszcza, łopotała na wietrze poruszana w rytm kolejnych kroków. Oshi obrał kierunek rodowej osady, unikając kolejnych niespodzianek które mogły go spotkać. Oddychając spokojnie, starał się odrobić jak najwięcej energi. Widocznie serce lasu nie było dla niego dostępne. Zakazana puszcza była wielkim miejscem, skrywającym swe sekrety skrzętnie przed ludzkim wzrokiem. Chłopak odizolowany od dłuższego czasu w samotnej wędrowce, coraz częściej rozumiał czym właściwie była jego przynależność do rodu Senju. Leśny lud żył w czystej harmonii z otoczeniem, egzystując w wiecznej symbiozie. Medytacje pomagały oczyścić umysł, jednak jedynie czyste działanie dawało swój efekt.
Oshi zostawił za sobą Tajemniczy las, biegnąc wciąż w kierunku Hayashimury. Domu gdzie praktycznie nigdy nie mógł usiedzieć zbyt długo. Od dawna życie ciągnęło go przed siebie, gnany marzeniami pragnął jedynie wiedzieć... Znać drogę za następnym zakrętem, słuchać głosu królów i władców, czuć na sobie bryzę morskich fal podczas dalekich rejsów... Jego życiem miał kierować osąd rady i starszych osady, jednak nie będzie to trwało wiecznie. Kiedyś gdy wszelkie karty Senju będą dla niego otwarte, zacznie zmieniać swe otoczenie... Stanie się nowym początkiem dla wielu cierpiących.
Pokonując kolejne odległości, przysiadł nagle na szerokiej gałęzi. Spooglądając na drogę, która rozeszła się na prawidłową prowadzącą do wioski, oraz tę drugą prowadzącą w dalsze cześć krainy. Oshi zastanowił się ile już razy wybierał trasę poza zasięgiem Hayashimury. Burū wyłonił się nagle zza kołnierza białego płaszcza, sycząc cicho na drogę przed nimi. Senju momentalnie spojrzał w tamtym kierunku, zauważając nikłe obłoki ogniska unoszące się nad drzewami. Jego percepcja była znacznie lepsza niż postrzeganie Oshiego, więc nie zdziwił się że małe stworzenie tak szybko wykryło oznaki obcej obecności. Mimo że pokłady jego chakry wciąż nie były zbyt wysokie, Oshi nie mógł pozostawić niezydentyfikowanego obiektu w samotności... Ciekawość plus powinność względem osady zmusiły go do obrania tej drogi. Już po chwili zniknął między koronami drzew, szykując się na spotkanie z nieznanym... Ukryty wciąż między liśćmi, chciał jedynie z daleka zebrać potrzebne informacje.
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 1 rok i 2 miesiące
•Płeć: Męska
•Wielkość: 70 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 268
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 18
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy
-Blada cera
-Zlote oczy
-Biało/niebieskie kimono
-Czarny płaszcz z kapturem
-Wakizashi na plecach, przy pasku
-Drewniana maska węża na twarzy
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy)
-Torba biodrowa
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Yamanaka Inoshi » 19 cze 2018, o 23:42

Misja Rangi - B - 15/...

- Rok 384 - Zima - Senju Oshi
- Las Shinrin -

- Nici dziedzictwa -

Obrazek



" Leśny dom "

Buru owinął się w koło twojej ręki tworząc na niej swoistą branzoletę, zacisnął się na niej, nie jakoś mocno, mimo to z jakiegoś powodu obrał taką a nie inną pozycję, być może coś wyczuł, bądź też chciał być najbliżej tego do czego się zbliżysz. Tajemniczy las mimo, że opuszczony całkiem niedawno różnił się od terenów leśnych po których stąpałeś teraz, tam gdzie w twoim sercu panował niepokój teraz gościł spokój, tereny po których się poruszałeś wydawały się znajome a drzewa po których chodziłeś wydawały się, najzwyczajniej w świecie " twoimi " Taaak, to właśnie dom, to jest to uczucie, bliskość rodzinnych stron i przede wszystkim spokój na własnej ziemi. Kto nie czuje się pewnie stąpając po własnych polach, po terenach które ma w swoim władaniu. Senju, ród z prastarego lasu, kto inny jak nie wy zna się na lesie i jest w stanie powiedzieć i wskazać wszelkie jego tajemnice? Chyba tylko ród Aburame jest w stanie z wami konkurować, chociaż oni głównie znają się na faunie która żyje w strefie runa leśnego no i czasami wiedzą o wielkich robakach. Mówiąc o samej florze to właśnie wy, władcy lasu znacie te krzaki, drzewa i żyjecie w symbiozie. Starsze pokolenie przekazuje młodszemu wiedzę a z czasem i pochodnię a co za tym idzie, w tej pochodzi są skryte wszelkie tajemnice lasu do których jeszcze nie posiadasz dostępu.

Musiałeś zdecydować w którą stronę się udasz, miałeś trzy wyjścia, byłeś zmęczony przez co prawdopodobnie najodpowiedniejszym byłoby przejście bezpośrednio w kierunku Hayashimury, dotarcie do swojego własnego domu i zwyczajny odpoczynek który pozwoli ci nabrać sił przed kolejną wyprawą. Wiele razy stawałeś przed takim wyborem, wielokrotnie miałeś szczęście i decyzja o jeszcze chwili, jeszcze jednym dniu była tą dobrą, tą która przynosiła efekty i zyski, teraz... Ryzyko było większe, mimo to. Dostrzegłeś dym gdzieś po drugiej stronie lasu, może i nie było to aż tak bardzo niecodzienne to wciąż była to tajemnica, ciekawość jaką się w tej chwili cechowałeś skrywała pozostałe drogi i musiałeś obrać tą jedną, nieoznaczoną, znaną tylko tobie, przez las prowadząca cię do niezidentyfikowanego obiektu. Ruszyłeś więc na drugą stronę i już po chwili wykonałeś sus na gałąź po drugiej stronie drogi, powoli kierowałeś się dalej a z każdą chwilą niepokój mógł tylko rosnąć... Czułeś, że ta decyzja zaprocentuje i los podrzuci ci coś dzięki czemu powrócisz do domu w chwale . Chciałeś chronić osadę, była to jedna z wielu motywacji które popchnęły cię w tym kierunku. Szedłeś i unikałeś zagrożenia, pozostałeś ostrożny. W końcu z za gałęzi zaczęło się coś wyłaniać. Niemalże dostrzegałeś już koniec drzew, ich linia wyraźnie kończyła się za dymem który unosił się już nieopodal.

Ah ten tajemniczy dym, zbliżyłeś się i dostrzegłeś ścieżkę prowadzącą od lewej do prawej a gdzieś pomiędzy nimi, dokładnie tam skąd pochodził dym dostrzegłeś budynek. Wykonany z drewna, całkiem obszerny. Interesującym elementem jego zabudowy było to, że został zbudowany w taki sposób by połączyć się z drzewami, dwa wielkie konary wystawały z sufitu maskując obecność budynku a przynajmniej pozornie, ponieważ widać było, że jest to ludzka zabudowa jednak z góry skryty był pod cieniem rzucanym przez ogromne konary i gałęzie. Obok budynku mogłeś dostrzec malutką zagrodę, w tej chwili pustą, nie było w niej dosłownie nic. Osłonięta była drobnym drewnianym palikiem. Gdybyś obszedł budynek dookoła zdałbyś sobie sprawę, że ścieżka która tutaj przebiega jest jakimś nieoznaczonym szlakiem. Drzwi wejściowe są zwyczajne, drzwi jak drzwi, wykonane z drewna nie mają na sobie nic ciekawego. Stojąc naprzeciw, nawet z oddali, łatwo dostrzec kamienny komin z którego unosi się gęsty obłok dymu który po chwili wznosi się wysoko w powietrze dając ci obraz który widziałeś jeszcze kilka minut temu znajdując się w innej części lasu.
Ostatnio edytowano 22 cze 2018, o 20:04 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 1 raz


Prowadzone misje:
[C] - " Melancholy were the sounds on a winter's stray " - Namikaze Ren -
[C] - " Znak Honoru " - Maebara Keiichi -
- ? - - Zwodniczy Karmazyn - Cała grupa
[C] - Ekspedycja! Wyprawa do wioski płatków śniegu - Yamanaka Misae, Rakurai Minoru -
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
[D] - Nie wszystko jest za darmo - Sabaku Kirishi -
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 1444
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Oshi » 22 cze 2018, o 04:37

Oshi nie bez powodu pakował się w co i nowe problemy. Jego osoba wykazywała niesamowite braki w instynkcie zamozachowawczym. Niedawna walka z leśnym stworem u niejednegi ugasiłaby nadmierną energię... Czemu więc jemu kazała zaglądać pod kolejny głaz. Oshi ruszył w stronę dymu unoszącego się nad lasem Hayashimury. Już wkrótce miał się przekonać o tym jak bardzo wiele niespodzianek czekało jeszcze na niego w życiu. Wysokie drzewa o szerokich koronach, tworzyły w pewnej odległości od jego pozycji miejsce ukrycia małego domu... Biały dym unoszący się z kamiennego komina wskazywał jasno że nie był opuszczony. Oshi analizował każdy najmniejszy detal tego miejsca, spokojnie obserwując okolicę. Pośpiech nie był dobrym doradcą, nikt bez powodu by się tutaj nie ukrywał... Kilka głębszych wdechów, by wprowadzić w życie swój pomysł. Młodzieniec wstał z miejsca, po czym pewnym susem zeskoczył na ścieżkę przed drzwiami, zdejmując z twarzy maskę węża. Nie chciał przecież nikogo straszyć, ot czysta uprzejmość leśnego ludu... Chciał z początku zastosować technikę mokutonowych bunshinów, jednak coś mu mówiło że to zły pomysł. Bez wątpienia nie należało wkładać wszystkich do tego samego worka. Rozprostowując jedynie napięte mięśnie podszedł z wolna do drzwi domostwa, po czym uniósł dłoń zaciskając ją w pięść... Już po krótkiej chwili w leśnym królestwie poniósł się dźwięk pukania w drewno... Zdecydował o swym losie.
Jedynie Burū znał jego poczynania, tylko to małe stworzenie schowane za kołnierzem płaszcza uczestniczyło w jego życiu...
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 1 rok i 2 miesiące
•Płeć: Męska
•Wielkość: 70 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 268
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 18
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy
-Blada cera
-Zlote oczy
-Biało/niebieskie kimono
-Czarny płaszcz z kapturem
-Wakizashi na plecach, przy pasku
-Drewniana maska węża na twarzy
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy)
-Torba biodrowa
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Yamanaka Inoshi » 22 cze 2018, o 14:54

Misja Rangi - B - 17/...

- Rok 384 - Zima - Senju Oshi
- Las Shinrin -

- Nici dziedzictwa -

Obrazek



" Tylko dla elit. "

Twoje oględziny upatrzonego miejsca, właściwie to budynku o standardowej dla lasów Shinrin architekturze pozwoliły ci dostrzec kilka szczegółów. Budynek nie był aż tak mały, na pewno większy niż mała chata. Drzwi, bezpośrednio widziane od strony drogi były zwyczajne, drewniane, tak samo po bokach były okrągłe okna. Zaglądając przez jedno z nich bez problemu mogłeś dostrzec siedzących w środku ludzi. Jakbyś się przyjrzał przezeń wnętrzu dostrzegłbyś długą ladę rozciągającą się niemal na granicy widoku pomieszczenia. Za nią znajdowała się ściana z półką na której rosły różnego rodzaju rośliny zasadzone w czymś w rodzaju donic. Przy ladzie znajdowały się siedziska. Trzy, albo cztery. Ciężko powiedzieć ponieważ pośrodku siedzi jakiś młody mężczyzna z mieczem na plecach o fioletowym kolorze włosów. Wydaje się nie być zajęty, jednak dosyć bardzo zamyślony. Po drugiej stronie pomieszczenia znajdują się stoły i krzesła ustawione w rzędzie przy ścianie. Przy jednym ze stolików siedziała trójka kolejnych osób, dwóch mężczyzn i jedna kobieta. Jeden z nich miał na głowie przepaskę trzymającą jego długie brązowe włosy, drugi z kolei miał twarz zasłoniętą maską, krótkie ciemne włosy oraz skórzany pancerz chroniący go przed ciosami. Towarzysząca im dziewczyna ubrana była w biały strój, krótkie białe spodnie, oraz koszulkę z bandażem do kostek oraz bandażem przepasającym jej brzuch. na głowie miała również białą chustę skrywającą kruczo czarne włosy.

Prócz tej czwórki mogłeś jeszcze dostrzec kilkadziesiąt innych osób siedzących przy innych stolikach, wyglądali różnie, część wydawała się rzucać w oczy nawet bardziej niż wcześniej wspomniana trójka siedząca przy stoliku, byli wyraźnie dalej od okna przez co trudno było się im przyjrzeć. Część wyglądała całkiem zwyczajnie, ubrana w zwykłe ubrania, inni posiadali jakieś uzbrojenie. Za ladą natomiast stał duży mężczyzna który przecierał właśnie kubek szmatką. Ze środka emanowała pewnego rodzaju aura niepokoju jednak to nie jedyne wrażenie jakie można było odebrać oglądając to miejsce. Zważywszy na porę roku wydawało się wyraźnie cieplejsze niż przesiadywanie na dworze, nawet mimo niepewnej aury, czy jednak było to bezpieczne miejsce? Zastukałeś w drzwi i dźwięk rozniósł się po całym pomieszczeniu. Większość osób w środku zachowywała się zwyczajnie cicho, nie rozmawiali tylko popijali coś w ciszy. Stukot w drzwi nie przerwał tego stanu - Otwarte! - Rozległ się krzyk. Jeśli otworzyłeś drzwi i wszedłeś do środka szybko dopasowałeś głos do jego właściciela, był to mężczyzna który wcześniej przecierał kubek. To było niemalże jasne, ten głos nie mógł pasować do nikogo innego w środku. Jeśli zdecydowałeś się na wejście do środka zostałoby zadane ci przez niego pytanie - Co cię tutaj sprowadza do mojego przybytku... Nieznajomy, to zamknięty klub. - Powiedział to opierając się o futrynę prowadzącą do pomieszczenia po lewo, czyli tego w którym wszyscy siedzieli. Na wprost drzwi znajdowały się również drzwi, jednak zamknięte, tak samo jak i po prawej stronie od wejścia.

Ostatnio edytowano 22 cze 2018, o 20:04 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 1 raz


Prowadzone misje:
[C] - " Melancholy were the sounds on a winter's stray " - Namikaze Ren -
[C] - " Znak Honoru " - Maebara Keiichi -
- ? - - Zwodniczy Karmazyn - Cała grupa
[C] - Ekspedycja! Wyprawa do wioski płatków śniegu - Yamanaka Misae, Rakurai Minoru -
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
[D] - Nie wszystko jest za darmo - Sabaku Kirishi -
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 1444
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Oshi » 22 cze 2018, o 19:09

Noc i wariat... Młodzieniec podszedł na tyle blisko, by z łatwością zerknąć przez okno. Jego wzrok natychmiast zwrócił się na niewielką salę, pełną obcych. Dziwny budynek przypominał z wewnątrz bardziej karczmę niż dom prywatny. Jednak obecność sporej liczby osobników uzbrojonych w widoczny sposób, ukazywała złudne przypuszczenia. Chłopak uśmiechnął się do siebie, jednak wiedział że to co zrobi jest rzeczą skrajnie ryzykowną... Już kilka chwil później wszedł do środka, zaproszony przez głos "barmana".
W środku panował zaduch, Oshi czuł jednak przyjemny chłód przychodzący wraz ze spojrzeniami rzuconymi przez biesiadujących.
Przez chwilę spoglądał tylko w twarz właściciela tego miejsca, po czym serdecznie zwrócił się gdy tamten skończył.

- Nazywam się Hebi Oshi, wracam właśnie z Tajemniczego lasu i nie powiem żebym odmówił czegoś do jedzenia i picia...

Senju specjalnie nie podał swego nazwiska. Kobieta w bieli oraz jej towarzysze, z pewnością znali się na swej robocie. Był zmęczony i na straconej pozycji, musiał ugrać czas aby dowiedzieć się do czego i komu służy to miejsce... W sumie podobało mu się zmyślnone nazwisko, Burū wydawał się zadowolony wystawiając swój łepek zza kołnierza białego płaszcza. Przynależność którą czuł do małego gada, instynktownie podpowiedziała nieprawdziwą osobowość... Czemu nigdy wcześniej nie znalazł tego miejsca, przecież wielokrotnie przemierzał te leśne ostępy...
Pozostając w ciągłej gotowości, czekał na reakcję mężczyzny oraz reszty zebranych.
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 1 rok i 2 miesiące
•Płeć: Męska
•Wielkość: 70 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 268
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 18
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy
-Blada cera
-Zlote oczy
-Biało/niebieskie kimono
-Czarny płaszcz z kapturem
-Wakizashi na plecach, przy pasku
-Drewniana maska węża na twarzy
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy)
-Torba biodrowa
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Yamanaka Inoshi » 22 cze 2018, o 21:18

Misja Rangi - B - 19/...

- Rok 384 - Zima - Senju Oshi
- Las Shinrin -

- Nici dziedzictwa -

Obrazek



" A wydawało się niebezpiecznie... "

Karczmarz, barman lub ktokolwiek to był, być może i właściciel tego tajemniczego przybytku który nagle się tutaj pojawił. Dziwnym faktem wcześniej nie widziałeś tej konstrukcji mimo swojej znajomości lasów. Kto wie, bo przecież wy, klan Senju potraficie tak przekształcać swoją chakrę by tworzyć budowle których można pozazdrościć. Może właśnie tak było w tym przypadku i wykonane ręcznie zostały jedynie wykończenia? Kto wie. To by wyjaśniało dlaczego wcześniej nie dostrzegłeś tego miejsca podczas jednej z wielu podróży i medytacji które urządzałeś w lesie, może to też dlatego, że miałeś swoje upatrzone miejsca i nie zwracałeś na inne uwagi... Teraz już jednak jest zbyt późno by się nad tym zastanawiać. Budynek stoi pośrodku lasu a w jego wnętrzu ktoś przebywa, nie pozostaje więc nic innego jak wkroczyć do środka i porozumieć się z tutejszymi, no bo przecież... Z sąsiadami trzeba żyć w zgodzie, prawda?
- Świetnie, świetnie - Spojrzał na węża który krył się za twoim kołnierzem. Przyjrzał się mu jednak nic nie skomentował. Być może uznał, że go to nie interesuje, może stwierdził, że nie warto z tobą zadzierać a może... Może po prostu zdecydował, że ma to gdzieś. Trudno powiedzieć po jego znudzonym wyrazie twarzy. Wejście do wnętrza pomieszczenia i zamknięcie drzwi szybko sprawiło, że nie było ci już zimno. Zadziwiająco drewniane ściany dobrze trzymały ciepło i pozwoliły ci się bardzo szybko ogrzać. Czy jednak spodziewałeś się po tym miejscu czegoś innego?
- 150 Ryo za pokój i noc. Możesz iść od razu, jedzenie będziesz miał dostarczone do pokoju. Decydujesz się albo nie. Wstęp do hali tylko dla specjalnych gości w dniu dzisiejszym. - Powiedział krzyżując ręce na piersiach. Zagrodził ci wejście do pomieszczenia mierząc cię uważnie wzrokiem. Obrócił się na chwilę nieznacznie w kierunku ludzi siedzących przy stole a potem wrócił spojrzeniem do ciebie. Wskazał palcem na drzwi naprzeciw siebie, mrugnął oczami raz mówiąc:
- Jak wejdziesz przez te drzwi to pierwszy pokój na prawo. Decyduj się. Albo wchodzisz albo wychodzisz - Wyciągnął dłoń i machnął nią jakby próbował wyciągnąć od ciebie pieniądze. Widać było, że jest zajęty i chcę sprawę z tobą załatwić jak najszybciej.
Siedzący wewnątrz bywalcy, ci naprzeciw drzwi spojrzeli się na chwilę w twoją stronę, nie przyglądali ci się zbytnio, dość szybko wrócili do swojego stanu wyciszenia, nawet się nie odezwali, nikt nawet nie westchnął na twój widok. Tak jakby kompletnie cię zignorowali. Drzwi których próg przekroczyłeś na samym początku umieściły cię w zwyczajnym drewnianym pomieszczeniu, nie jakimś obskurnym, drewno z którego wykonane były ściany było ciemnego koloru a ściany nie były jakoś szczególnie ozdobione. Jedynymi ozdobami jakie można było dostrzec tu i ówdzie były porozwieszanie na ścianach donice z kwiatami.

Jeślibyś wkroczył do pomieszczenia do którego polecono ci wejść, przed twoimi oczami ukazałby się pokój a właściwie przedpokój. Swoista poczekalnia z dwiema ławeczkami i komodą. Na komodzie znajdował się stojak ze świecami które całkiem dobrze oświetlały to miejsce, było w tym pokoju dużo jaśniej niż w przedsionku. Po prawej stronie rzeczywiście były jakieś drzwi jedne a obok nich drugie. Zwyczajne, niczym się nie wyróżniające. Te pierwsze były otwarte, tak jakby czekały na twoje wejście. Drugie drzwi były zamknięte. Pokój który był otwarty nie był zbyt duży, można rzecz, że mniejszy niż zazwyczaj się otrzymuje w przybytkach. Znajdowało się w nim łóżko, drewniane wspierane na drewnianych balach oraz swoista szafka nocna by coś na niej postawić. Standardowo wyposażona w stojak i świecę. Miała ona dwie puste szuflady.

Ostatnio edytowano 22 cze 2018, o 23:08 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 1 raz


Prowadzone misje:
[C] - " Melancholy were the sounds on a winter's stray " - Namikaze Ren -
[C] - " Znak Honoru " - Maebara Keiichi -
- ? - - Zwodniczy Karmazyn - Cała grupa
[C] - Ekspedycja! Wyprawa do wioski płatków śniegu - Yamanaka Misae, Rakurai Minoru -
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
[D] - Nie wszystko jest za darmo - Sabaku Kirishi -
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 1444
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Oshi » 22 cze 2018, o 22:47

Oshi, niemal z nieukrywaną radością przyjął do wiadomości informacje o możliwym noclegu. Droga przez ciemny las, obcowała w większe niespodzianki niż mu się z początku wydawało. Z szerokim uśmiechem minął ladę baru, kładąc przed właścicielem odpowiednią sumę pieniędzy. Przybił właśnie pakt z własnym losem, ofiarując swą głowę niemal pod topór... Ryzykowne zagrania.
Przez krótką chwilę wpatrywał się jeszcze tylko w odizolowaną salę, po czym przemówił do mężczyzny spokojnym głosem.

- Taaak... Obiecuje nie zakłócać ciszy nocnej.

Chłopak przeszedł obok zebranych przy bliższych stolikach, oddalając się w stronę wskazanej kwatery. Pokój okazał się taki jak mu się wydawało, czyste miejsce z najprzydatniejszym rzeczami. Zanim rzucił się na łóżko marząc o długim śnie, sprawdził jeszcze wszystkie kąty, w poszukiwaniu niepotrzebnych zaskoczeń. Później mógł już wyciągnąć obolałe ciało, wiedząc jednocześnie że to nie czas na lenistwo. Miejsce w którym się znalazł, kryło zbyt wiele tajemnic... Oshi z wolna stworzył odpowiednie pieczęcie, przemawiając tak cicho że tylko wprawne ucho mogło go usłyszeć.

- Moku Bunshin no Jutsu

Jego celem było przywołanie klona, stworzenie istoty wręcz doskonałej. Drewniana replika posiadająca minimalne pokłady jego własnej chakry, miała za zadanie zostać w łóżku. Prawdziwy Oshi usiadł w koncie ukrywając się w ciemności, tak że tylko osoba która na dobre wejdzie do pomieszczenia, mogła odkryć drugą istotę. Spotęgował efekt przygaszając kilka świec... Teraz już tylko czekał na przyniesiony posiłek, który chciał odebrać w drzwich tak by kelner nie wchodził do środka... Później już pozostało oczekiwanie na danie główne, niezapowiedzianych gości.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 1 rok i 2 miesiące
•Płeć: Męska
•Wielkość: 70 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 268
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 18
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy
-Blada cera
-Zlote oczy
-Biało/niebieskie kimono
-Czarny płaszcz z kapturem
-Wakizashi na plecach, przy pasku
-Drewniana maska węża na twarzy
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy)
-Torba biodrowa
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Yamanaka Inoshi » 25 cze 2018, o 23:11

Misja Rangi - B - 21/...

- Rok 384 - Zima - Senju Oshi
- Las Shinrin -

- Nici dziedzictwa -

Obrazek



" Ciemny pokój, niepewny zabójca "

Nic dziwnego, że byłeś uradowany możliwością odpoczynku. Walka z leśnym potworem i podróż w obie strony kosztowała cię wiele energii, lepiej jednak stracić nieco siły którą można odzyskać niżeli poświęcić wszystko i zginąć marnie w najmniej spodziewanym momencie. Każda chwila potrafi być zdradliwa, czy jednak zatrzymując się w tym niepewnym miejscu podkładałeś głowę pod topór? Być może, czy jednak podejrzliwość wobec wszystkiego była wskazana? Zwróciłeś się do Karczmarza i odpowiedziałeś mu. On kiwnął jedynie głową i mruknął w twoją stronę wracając do pomieszczenia z którego wyszedł. Zmierzył cię uważnie wzrokiem jak przekraczałeś próg drugiego pokoju. Zamknął drzwi do baru, który jak już określił jest dla ciebie niedostępny. Rzeczywiście, drzwi zamknęły się z hukiem odcinając ci widok na pomieszczenie całkowicie. Widocznie cenili sobie bardziej prywatność niż gościnę, czy mogłeś coś na to poradzić? Raczej no, bo przecież sam byłeś zmęczony i też chciałeś odpocząć.

Nie pozostało ci nic innego jak pójść gdzie ci kazano, zapłaciłeś a gość zniknął zamykając za sobą drzwi, dał ci klucz do pokoju i wskazał drzwi. Kwatera na jaką trafiłeś spełniała twoje niezbyt wygórowane wymagania, nie był to hotel pięcio gwiazdkowy jednak tobie wystarczał, jednak czegoś oczekiwałeś, nie byłeś pewny i nie czułeś bezpieczeństwa mimo zapłaty za noc. Czułeś, że coś jest nie tak i oczekiwałeś, że coś się stanie, miejsce w którym się znalazłeś wydało ci się zbyt tajemnicze, szczególnie pamiętając o tym, że jeszcze nie tak dawno temu wcale nie istniało. Sprawdziłeś wszystkie kąty w swoim pokoju, w jednym z nich znalazłeś nawet sporą górkę kurzu, tak jakby ktoś go w to miejsce specjalnie zamiatał. Pobieżnie szukając pułapek nie znalazłeś nic innego. Przyszła pora by odpocząć, położyć się i odzyskać utracone siły. Mimo wszystko czułeś się bezpieczniej wiedząc, że ktoś cię będzie pilnował dlatego utworzyłeś swoją drewnianą kopię która miała posłużyć za twojego strażnika. Mądrze, przezorny zawsze ubezpieczony.

Tak jak mu rozkazałeś. Klon zajął twoje miejsce na łóżku, wydawałoby się, że byłeś zmęczony jednak z jakiegoś powodu to klon zazna odpoczynku, lub nastawi się na zasadzkę. Wszystko przeszło sprawnie, zgasiłeś światła świec i skryłeś się w cieniu. Minęło może z pół godziny i ktoś zaczął pukać do drzwi. Prawdopodobnie ty bądź twój klon otworzyliście drzwi, przyniósł go ten sam barman który wcześniej pozwolił ci tutaj zostać. Nie mówił nic, po prostu wsunął ci talerz w ręce, nawet do pokoju nie wchodził. Szybko odsunął się i nawet sam zamknął drzwi, mruknął jedynie gdy to robił i tyle z jego reakcji. Gdy zamknął drzwi usłyszałeś swoisty trzask zamka, nie zamknął ich od zewnątrz, zwyczajnie drzwi się zamknęły tak jak wiele razy przedtem. Z pokoju nie mogłeś dostrzec co dalej się dzieje w przedpokoju ani w innych pomieszczeniach.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



Prowadzone misje:
[C] - " Melancholy were the sounds on a winter's stray " - Namikaze Ren -
[C] - " Znak Honoru " - Maebara Keiichi -
- ? - - Zwodniczy Karmazyn - Cała grupa
[C] - Ekspedycja! Wyprawa do wioski płatków śniegu - Yamanaka Misae, Rakurai Minoru -
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
[D] - Nie wszystko jest za darmo - Sabaku Kirishi -
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 1444
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Oshi » 29 cze 2018, o 18:10

Senju spokojnie zajął miejsce na wolnym krześle, obserwując z mroku jak działa to miejsce. Jego klon zajął wolne łóżko, co mogło dziwić zwłaszcza że energia Oshiego wciąż pozostawała na alarmującym poziomie. Nie działo się nic szczególnego, do momentu w którym właściciel przybytku przyniósł posiłek którym ugościł młodego wędrowca. Klon tak jak zostało mu narzucone przyjął posiłek, po czym odstawił tace na stół spoglądając jeszcze w szparę między zamykającymi się drzwiami. Niestety obraz nie przyniósł odpowiedzi, a noc na nowo zagościła w małym pokoju przypadkowego drewniaka. Chłopak po dłuższej chwili zaczął pałaszować posiłek, zły na siebie że nie potrafi stwierdzić czy jedzenie nie było nafaszerowane żadnymi "suplementami"... Kolejne chwilę mijały wolno, nic nie przynosiło spokoju... Nawet wiatr dudniący za okiennicami i pochyły płomień świecy, nie przyniosło tego samego ukojenia. Senju, minuta po minucie wpatrywał się w jedno z okien, zastanawiając się czy jego życie wreszcie znajdzie spokojniejsze kursy... Czas był jego wrogiem, i jedynym sprzymierzeńcem w tych ciężkich czasach.
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 1 rok i 2 miesiące
•Płeć: Męska
•Wielkość: 70 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 268
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 18
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy
-Blada cera
-Zlote oczy
-Biało/niebieskie kimono
-Czarny płaszcz z kapturem
-Wakizashi na plecach, przy pasku
-Drewniana maska węża na twarzy
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy)
-Torba biodrowa
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Yamanaka Inoshi » 30 cze 2018, o 12:44

Misja Rangi - B - 23/...

- Rok 384 - Zima - Senju Oshi
- Las Shinrin -

- Nici dziedzictwa -

Obrazek



" Cisza... "

Jedzenie które otrzymałeś pachniało zwyczajnie, była to zupa, nieco podobna do ramenu.Makaron jednak w niej był dosyć gruby i gumowaty. Dało się go zjeść, to nie tak, że było niezbyt dobre, ot specyficzna potrawa którą jedni lubią inni nie. Zwyczajna zupa, bulion. Nic nadzwyczajnego jednak nie miałeś okazji złożyć zamówienia co sugeruje, że albo nie oferują dużego menu albo zwyczajnie zdecydowali za ciebie. Nic dziwnego, bo w końcu kazano ci udać się do pokoju i nie pytano o nic więcej. Jedzenie nie miało żadnego dziwnego posmaku, mogłeś jednak być pewien, że nie zostało doprawione jakimś dodatkiem o którym nie masz pojęcia? Znałeś różnego rodzaju leśne rośliny jednak w dalszym ciągu nie byłeś specjalistą od trucizn... Zjadłeś, pozostaje mieć nadzieję, że wszystko będzie w jak najlepszym porządku.
Niedługo potem nastała noc, księżyc ponownie pojawił się na horyzoncie zastępując swojego przyjaciela słońce który rozświetlał wszystko do tej pory. Z wnętrza drewnianego budynku nie słyszałeś zwierząt czy też żadnych niepokojących odgłosów. Jedyne co rzucało się w oczy to czasem powiewy wyraźnie silniejszego wiatru. Z innych pomieszczeń nie dobiegały żadne niepokojące odgłosy. Gdybyś ty lub twój klon wyjrzał przez dziurkę od klucza to znów nie ujrzałbyś nic ciekawego i to nie z powodu mroku panującego w przedpokoju, zwyczajnie nikt tam nie wchodził. Przesiadywałeś tak a czas mijał. W końcu zmęczenie dało o sobie znać i zapadłeś w sen. Nic dziwnego, nie zaznałeś przecież dłuższego odpoczynku od czasu swojej wyprawy do tajemniczego lasu. Zasługiwałeś na chwilę błogiego snu. Nawet jeśli przed nim pozostałeś skupiony to nie byłeś w stanie wytrzymać dużo dłużej.
Otworzyłeś oczy i spostrzegłeś drewnianą kukłę siedzącą obok ciebie. To był twój klon który sprawował nad tobą wartę. W pewnej chwili przestałeś go podtrzymywać i zwyczajnie wrócił do zwyczajnej drewnianej postaci. Do pomieszczenia zaczęły wpadać obficie promienie słońca, mimo, że okno było niezbyt wielkie to w tej chwili kąt padania słońca sprawiał, że było w nim dosyć jasno. To były dwie pierwsze rzeczy które dostrzegłeś. Pomieszczenie nie zmieniło się od czasu kiedy ostatni raz je oglądałeś. Jasnym było, że nikt Cię nie niepokoił tej spokojnej... Gdybyś otworzył drzwi do pokoju to przed drzwiami zobaczyłbyś tackę ze swoim śniadaniem. Była tam taka sama zupa którą już jadłeś oraz miseczka ze sfermentowaną soją. Jedni to lubią inni nie. Pomieszczenie przedpokoju prócz mebli i świeczek rozświetlających je nocą nie obfitowało w gości. Wciąż nikogo tam nie było. Z drugiej strony budynku nie dochodziły żadne odgłosy rozmów czy też inne sugerujące, że coś się dzieje. Gdybyś skierował się do głównego pomieszczenia już z korytarza wiedziałbyś, że jest puste a jedynym obecnym tam osobnikiem jest sam karczmarz który właśnie w tej chwili zajmował się myciem blatu oraz podlewaniem roślin w donicach na półce.


Prowadzone misje:
[C] - " Melancholy were the sounds on a winter's stray " - Namikaze Ren -
[C] - " Znak Honoru " - Maebara Keiichi -
- ? - - Zwodniczy Karmazyn - Cała grupa
[C] - Ekspedycja! Wyprawa do wioski płatków śniegu - Yamanaka Misae, Rakurai Minoru -
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
[D] - Nie wszystko jest za darmo - Sabaku Kirishi -
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 1444
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Oshi » 30 cze 2018, o 14:17

Oshi nawet nie zorientował się kiedy jego czuwanie zamieniło się w sen... Pierwszym co poczuł były ciepłe promienie słońca na twarzy, później nastąpił przełom w którym z wolna, ospale rozejrzał się przez przymknięte powieki. Tuż po swej prawicy ujrzał drewnianego klona, którego dezaktywował w jednej chwili. Bez pośpiechu wstał ze swego krzesła, przeciągając się jak gdyby jego ciało od dawna pozostawało w kamiennej pozie. Dopiero dzisiaj poczuł skutki wczorajszego wysiłku. Bolało go niemal wszystko, każdy mięsień promieniował... Senju zwlekł się powoli w stronę śniadania, pozostawionego o dziwo w środku. Oshi był pewien że zamykał drzwi na noc, jednak nie potrafił stwierdzić na ile procent.
Miał jedynie nadzieje że dzisiejszy posiłek będzie smaczniejszy od wodnistej zupy z wczoraj. Chciał chociaż trochę podładować baterie z rana, chcąc jak najszybciej dotrzeć do Hayashimury.
Po zakończonych czynnościach pielęgnacyjnych, chłopak wyszedł z przytłaczającego pokoju kierując się na powrót w stronę jedynego żywego osobnika. Całe to miejsce wydawało się o wiele spokojniejsze, wszystko tkwiło w praktycznej martwicy... Gdzie podziewali się goście z wczoraj, czyżby przespał tak dużo czasu.
Oshi machnął dłonią na przywitanie, ukazując zęby w szerokim uśmiechu.

- Witam serdecznie... Może dostane coś mokrego do picia przed drogą... Mam jeszcze sporo trasy przed sobą.

Oshi oczywiście mógł sobie darować, polegając na resztce wody która pozostała w podróżnym bukłaku. Chciał jednak pozostać tutaj jeszcze chwile, zważając na fakt że wczoraj tak szybko go wyproszono...

- Musze jednak przyznać że od wielu lat podróżuje tym traktem, ale twoją karczmę widzę pierwszy raz... Zdradzisz mi sekret jak udaje Ci się utrzymać to miejsce ?

Chłopak położył na szczerość, mając się na uwadze gdyby mężczyzna okazał się szalonym wyjadaczem ludzkich mózgów... Właściwie to nie potrzebował wiedzieć rzeczy o które prosił, po prostu brakowało mu w życiu rozrywki... Lub jego ciekawa natura kazała pchać się w nowe kłopoty, głodna tejże wiedzy.
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 1 rok i 2 miesiące
•Płeć: Męska
•Wielkość: 70 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 268
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 18
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy
-Blada cera
-Zlote oczy
-Biało/niebieskie kimono
-Czarny płaszcz z kapturem
-Wakizashi na plecach, przy pasku
-Drewniana maska węża na twarzy
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy)
-Torba biodrowa
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shinrin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość