Głęboko w Lesie

Najdalej wysunięta na północ prowincja Prastarego Lasu. Obszar ten jest zamieszkiwany oraz kontrolowany przez Ród Senju. Prowincja w ogromnej części pokryta jest lasem, który jest schronieniem zarówno dla zwierząt jak i ludzi w nim żyjących. Shinrin od zachodu graniczy także z „niezbadanymi terenami” co może w przyszłości zaowocować potyczkami zbrojnymi. W prowincji rozwinięte jest głównie zbieractwo oraz kłusownictwo.

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Yorukaze » 4 sty 2018, o 15:18

- Ani żadnych innych zwierząt. - Yorukaze skinął z aprobatą głową. Miła była dla niego reakcja Akiego, który niemalże bez wahania zgodził się z wagą pochowania ochroniarza. Napotykanie na swojej drodze ninja osób, które podzielają chociaż część światopoglądu reprezentowanego przez Senju zawsze wpływało na jego nastrój. Nabierał pozytywniejszej energii, robił się pogodniejszy, a motywacja do działania wzrastała. W ten sposób, honor pośmiertny miecznika został, chociaż w teorii, ochroniony. Doko miał nadzieję, że Aki jest upartym mężczyzną i przekona swojego pracodawcę jeśli zajdzie taka potrzeba. Podejrzewał, że tak będzie. W końcu mężczyzna był jednym z nielicznych, którzy chcieli stawić opór, a następnie kosztem własnego życia chciał uratować jeszcze jedną osobę. W oczach Yorukaze był dzielnym cywilem, godnym miana shinobiego. Zdaniem Senju słowo shinobi nie oznaczało wyłącznie tych którzy potrafili panować nad chakrą. Za tym pojedynczym wyrazem kryło się znacznie więcej. Odwaga. Umiejętność poświęcenia własnych korzyści na rzecz przekonań. Obrona swego zdania. Niezłomność i chęć do obrony słabszych. Shinobim mógł być każdy, młody i stary, ninja czy cywil. Wszystko kryło się w sercu.
Obaj mężczyźni wkroczyli w las i nawoływali towarzyszy drwala. Z początku bez żadnego odzewu. Yorukaze nie tracił jednak cierpliwości i doczekał się. Echo puszczy przyniosło w podarunku stłumiony, daleki głos wołający o pomoc. Oboje ruszyli prędko w kierunku skąd nadchodził dźwięk wypełniony bólem. Już po drodze, Doko analizował potencjalne przyczyny mogące wywołać taką rozpacz w głosie. Brał nawet pod uwagę pułapkę, ale gdy już dotarli na miejsce znał przyczynę. Prozaiczne, niedźwiedzie wnyki, w których utknęła noga zranionego drwala. Aki najwidoczniej wybudził się z marazmu, bo niemalże od razu przeszedł do działania. Shinobi widział upływającą krew. Trzeba było działać szybko. Po krótkich oględzinach, zdawało się mu, że noga jest jeszcze do uratowania, zatem porzucił myśl o odcięciu zablokowanej części.
- Jestem Yorukaze. Jak się nazywasz? - shinobi starał się odwrócić uwagę cierpiącego mężczyzny od sedna zdarzenia.
- Wpadłeś po uszy, ale zaraz Ciebie z tego wyciągniemy, postaraj się zachować spokój. - Senju jednocześnie zaczął używać mokutonu, który miał owinąć się wokół odpowiednich części wnyków. Z dwóch stron, uwolniony żywioł miał ciągnąć pułapkę aby nastąpiło rozwarcie sideł. Dodatkowo z dwóch miejsc wyrosły dwa, niewielkie, ale zaostrzone pale, które miały dodatkowo podważyć zaciśnięte wnyki z obu stron, ostrożnie, aby nie zranić bardziej nogi.
- Właśnie używam żywiołu drewna. Pochodzę z rodu Senju. Liczę na to, że przy odpowiedniej sile występującej z dwóch stron i podważania klinami, wnyki ustąpią. Nie martw się. - powtórzył Yorukaze. - Wychowałem się w lesie i nieraz już widziałem tego rodzaju żelastwo. - Zapewnił zgodnie z prawdą shinobi. Jeśli uda mu się uwolnić nogę drwala, od razu usztywnia ją mokutonem zamykając ją w drewnianej spirali przypominającej ucisk boa. W ten sposób noga miała zostać sztywna, a ucisk powinien się zwiększyć hamując krwawienie. Yorukaze ma zamiar starać się tak rozprowadzić ucisk, że będzie on wyłącznie w miejscu występowania opaski uciskowej, reszta powstałego "boa", ma jedynie za zadnie usztywnić kończynę.

Nazwa
Mokuton no Jutsu: Reberu Bi

Trzeci poziom kontroli Mokutonu. Trzeba tu przyznać, że możliwości względem Reberu Shi rosną znacząco. Wytwarzanie drewna zyskuje na płynności, wytwory są znacznie szybsze i można je wysyłać na większe dystanse. Dzięki poprawionemu wytwarzaniu drewna, koszty tworzenia Mokutonu również nieznacznie maleją. Do tego od tej pory Senju zyskuje również możliwość kontrolowania już istniejących tworów natury na wyższym poziomie - może na przykład zmusić rośliny, by smagały lub pętały przeciwników. Stworzenie średnich wielkości drzew nie stanowi problemu.

Wytrzymałość
Mierna

Szybkość
Przeciętna

Zasięg
[tdial=50,Brak Skupienia]20 metrów[/tdial]
[tdial=50,Pełne Skupienie]60 metrów[/tdial]

Wielkość Max.
[tdial=33,Szerokość]12 metrów[/tdial]
[tdial=33,Wysokość]12 metrów[/tdial]
[tdial=33,Długość]12 metrów[/tdial]

Dodatkowe
Przy Braku Skupienia Wielkości wynoszą 1/3 pierwotnej wartości

Koszt Chakry E: 27% | D: 21% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3% (na turę)


Koszta liczę w granicach 5% za całość tych działań. Ale jak zawszę, mogę się mylić :P

67% - 5% = 62%
Yorukaze
 

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Shijima » 4 sty 2018, o 21:38

Misja rangi C
Look into my eyes and all you'll see is lie
Obrazek
27/30


Słowo "shinobi" musiało znaczyć coś więcej. Nie było tylko słowem, który opisywał osobę, która była w stanie dzierżyć kunaia, czarować za pomocą niebieskiej energii płynącej w żyłach. To musiało przecież znaczyć coś więcej! I czy taka była prawda czy może prawda ta tkwiła tylko w twoim umyśle, obca dla świata zewnętrznego, twoja piaskownica i twój punkt widzenia. Nie było odwołań. Słowa raz wypowiedziane do samego siebie stały się światopoglądem i stanowiły o barwach wokół ciebie, dobierając ci lusterka, przez które mogłeś spoglądać na rzeczywistość. Były różowe? Kiedy myślałeś o tym, że to,
kim jesteś, nie uprawnia cię do bezsensownych rzezi, a wzywa do tego, by pomagać innym - czy to sprawiało, że świat był różowy? Chociaż trochę, choć odrobinkę - kiedy spacerowałeś, tak jak teraz, przy boku zwykłego człowieka, którego w tych samych myślach, w których przetaczało się twierdzenie o wojownikach, nazwałeś jednym z nich? Aki był skupiony. Tak mocno skupiony na rozglądaniu się wokół i badaniu tego lasu, który ścigał go (nawet za dnia), że nie zauważył nawet, że mu się nieco przypatrywałeś. Nie wyczuł na sobie twoich myśli, tych pozytywnych, które go doceniały, w których wywyższałeś jego osobę na tle zupełnie przeciętnych ludzi. Wiesz, że ty też przez to byłeś lepszy? W czasach wojen i zupełnych niepokojów potrafiłeś wykazać się człowieczeństwem, o którym zbyt wielu shinobich zdążyło zapomnieć. Demony, potwory - oto kim byli tak naprawdę ci, którzy władali błękitną mocą. Nie brzmi już tak dumnie, prawda? Nie dla wszystkich shinobi byli bohaterami godnymi podziwu, pomimo tego, że powinni być. Powinni dbać o swoją renomę, o to, co reprezentują - a jednak jak wielu z nich było zwykłymi barbarzyńcami i zwyrolami? Jak chociażby tamten strażnik, lecz cii... nie wolno źle mówić o zmarłych.
- Kochi - Wysapał mężczyzna, unosząc na ciebie zamglone od bólu spojrzenie. Był blady. Stracił naprawdę sporo krwi, która rozlewała się na ściółce, ta zaś pochłaniała ją żarłocznie, jakby od wielu dni nie zaznała smaku deszczu. Nie wyglądało to dobrze. Ani dla kogoś, kto nie znał się na medycynie, ani dla kogoś... oh wait. Przecież nie mieliście tutaj nikogo, kto by się na tym faktycznie znał. Kochi pokiwał intensywnie głową. Aki odszukał na szybko jakikolwiek grubszy kij, który zaraz podał Kochiemu, przykładając mu do twarzy.
- Zagryź. Żebyś języka sobie nie ugryzł! - Popędził go, widząc, że ten chce się opierać, na szczęście to opieranie się trwało tylko krótki moment. Widział też, że zacząłeś już działać. Oni również nie raz widzieli to dziadostwo i pewnie gdyby nie panika to nigdy którykolwiek z nich by w to nie wdepnął - gdybać to sobie teraz jednak można. Aki uniósł na ciebie znów spojrzenie, przytrzymywał przyjaciela, kiedy ten zacisnął powieki i zaraz za nimi zęby na kiju. W sam raz, bo z jego gardła wydobył się przeciągły krzyk - zamarł w jego gardłe na krańcu kija, w który wbiły się jego zęby. On się darł, Aki go trzymał, a ty musiałeś się skupić na sidłach. Nie chciały ustąpić. Nie chciały ustąpić, ale zęby lekko się poruszyły. Poleciało więcej krwi, drewno trzasnęło, stal jęknęła żałośnie... i puściły. Dwie paszcze rozerwały się na boki i pozwoliły ci zaraz ucisnąć nogę mężczyzny, żeby cała krew nie opuściła jego ciała. Mimo to Kochi był pół przytomny. Niemal bez sił osunął się w ramionach przyjaciela, ciężko oddychając.
- Kochi, trzymaj się! Medyka! Trzeba go zabrać do wioski! - Co innego mogliście zrobić?
Modlić się.


-> cdn tutaj
Shijima
 

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Senju Oshi » 14 cze 2018, o 04:21

Młody wojownik, powoli opuszczał niegościnny las Tajemniczej puszczy. Jego losem kierował teraz niepewny szlak, prowadzący wprost do wioski rodu Senju. Tam miał przekonać się o słuszności swych postanowień, przecież nie zawsze można było liczyć na czyste szczęście. Jakiś czas temu, w przykry sposób uświadomił sobie o braku odpowiedniego wyszkolenia... Głowa rodu z pewnością skrywała nie jedną tajemnicę, jednak czy można było uzyskać dostęp do nich nie inaczej niż przez służbę osadzie?... Oshi nie miał jednak zamiaru czekać wielu lat, aż może trafi mu się szansa. Władze nad osadą sprawował jeden człowiek, jednak to doradcy trzymali w rękach najwięcej kart. Zręcznie dobrane słowa mogły zmienić najtrudniejsze decyzję. Przezwyciężenie innych kandydatów było rzeczą priorytetową, zwłaszcza gdy szło o tak wysoką stawkę. Adrenalina walki już dawno opuściła jego ciało, pozostawiając powolne drętwienie ważniejszych mięśni. Klony pochłaniały prawie całą chakrę jaką posiadał, co zaskakiwało go zważając na fakt że były to jedynie drewniane twory.
Przeskakując z gałęzi na gałąź, w całkowitej ciszy mrocznej nocy, Oshi starał się zrozumieć własne posunięcia. Starcie z tubylcami pod wielkim murem, wszyscy ludzie których spotkał... Burū delikatnie skrył się pod jego kołnierzem, co jakiś czas tylko wystawiając swój niewielki łeb. Chłopak uśmiechnął się do siebie, wspominając dzień gdy stanęli na przeciw wielkiego węża... Bestia była w stanie niszczyć całe ich zastępy, sam jej ogrom przywoływał strach, ściskający za serce. Jeśli kiedyś będzie w stanie posiąść umiejętność władania takimi stworzeniami, jego plan połączenia rodzin może stać się bliższy spełnienia. Nikt nie będzie słuchał niedorostka którego prawie zjadł pająk w lesie... Z godziny na godzinę księżyc coraz bardziej ustępował miejsca słońcu, które niepewnie pojawiło się na wschodnim horyzontem...
Obrazek

Towarzysz podróży *.*

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 miesiące
•Płeć: Męska
•Wielkość: 45 cm

...*Mały wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Senju Oshi
 
Posty: 159
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy
-Blada cera
-Zlote oczy
-Białe kimono
-Czarny płaszcz z kapturem
-Drewniana maska węża na twarzy
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy)
-Torba biodrowa
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Yamanaka Inoshi » 16 cze 2018, o 14:00

Misja Rangi - B - 13/...

- Rok 384 - Zima - Senju Oshi
- Zapomniana brama torii -

- Nici dziedzictwa -

Obrazek



" Powrót do świata "

Opuszczając mroczny las pełen tajemnic musiałeś pogodzić się z tym, że większość jego tajemnic, znajduje się dla ciebie za czarną ścianą niewiedzy. Nie jesteś w stanie ich poznać ani odkryć żadnej tajemnicy jaką teraz on skrywa. Martwy przeciwnik którego zostawiłeś za sobą był wyzwaniem mówiącym ci jak wiele potrzeba by móc zapuszczać się na niezbadane ziemie, mogło utwierdzić cię to w przekonaniu, że wszelkie takie miejsca rzeczywiście mają odpowiednią sobie sławę. Miałeś teraz czas, chwilę spokoju by analizować swoje czyny i ruchy które podjąłeś podczas starcia z pająkiem, natura i las, jednak nie tak mroczny, tym razem rozświetlany powoli przez promienie słońca, wydawał się być miejscem które jest ci najbliższe. Mogłeś zwolnić, zmniejszyć tempo by dać swojemu organizmowi odpocząć, nie goniło cię już nic a zagrożenie zostało w mroku nocy który teraz zdawał się opuszczać i ten, spokojny zakątek lasu.

Twoja ścieżka pośród gałęzi drzew powoli dobiegała końca a przed tobą rysowała się niemalże przepaść przez którą rysowała się leśna droga, całkiem spora, dzieląc niemalże las na dwoje. Musiałbyś wykonać spory sus by przeskoczyć na jego drugą stronę. Sama ścieżka wyglądała nad wyraz zwyczajnie, ot zwykła ziemista dróżka pośród lasu, była jednak duża na tyle by zmieściły się na niej dwa jadące w tej samej chwili wozy. Rozglądając się mógłbyś dostrzec, że po twojej lewej ścieżka zakręca na północ, sam zakręt nie był oznaczony żadnym znakiem i znajdował się jakieś pięćdziesiąt metrów od drzewa na którym siedziałeś. Druga część ścieżki wydawała się równie pusta jak poprzednia, ta jednak ciągnęła się cały czas prosto i nawet z gałęzi drzewa na którym siedziałeś byłeś w stanie dostrzec niewielki znak wyryty na jednym z drzew, był to swoisty drogowskaz, byłeś pewien, że kierował cię bezpośrednio do Hayashimury oraz, że droga nie była już długa.

Okoliczne lasy, mimo, że gęste pełne były zwierzyny i owoców, te okolice rzadko zdawały się ulegać podpaleniom czy grupom przestępczym, wiedziałeś, że jest to miejsce w którym już teraz wraz ze swoim małym wężem możesz odpocząć, prawdziwy odpoczynek którego naprawdę potrzebujesz, bo wyprawa po tajemnice mrocznego lasu okazała się bardzo wyczerpująca, czeka cię jednak dopiero w osadzie lub w Ryokanie jeśli takowy po drodze znajdziesz. Prosto, po drugiej stronie przedzielonego ścieżką lasu widzisz unoszący się dym, nie były to wielkie obłoki świadczące o palącej się osadzie czy czymś podobnym. Dopiero teraz go dostrzegłeś, wcześniej z tamtej strony nie mogłeś dostrzec niczego. Były to drobne obłoczki mogące znaczyć wiele, sama lokalizacja dymu znajdowała się niemal na granicy twojego wzroku już i tak ograniczonego przez liczne gałęzie dosyć wysokich drzew których pełne były lasy rosnące na tych ziemiach.


Prowadzone misje:
[C] - ??? - Yamanaka Misae, Koseki Kitashi, Rakurai Minoru -
[C] - Raport ze zdarzenia - Keizo Senju -
[C] - Konkurencja - Chisana Miyuki -
[B] - Nici Dziedzictwa - Senju Oshi -
Rezerwacje:
Hikari, Rika Kari, Hiroshi, Numa, Yami

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
[D] - Nie wszystko jest za darmo - Sabaku Kirishi -
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 866
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso/Płock
Wiek postaci: 14
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Krótkie blond włosy z długą grzywką na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Fioletowa szata z jednym rękawem, cała pokrwawiona
- Wzrost 155
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Torba
2 Kabury z prawej strony, jedna na pasie, druga na nodze.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Senju Oshi » 18 cze 2018, o 12:11

Tkanina jego płaszcza, łopotała na wietrze poruszana w rytm kolejnych kroków. Oshi obrał kierunek rodowej osady, unikając kolejnych niespodzianek które mogły go spotkać. Oddychając spokojnie, starał się odrobić jak najwięcej energi. Widocznie serce lasu nie było dla niego dostępne. Zakazana puszcza była wielkim miejscem, skrywającym swe sekrety skrzętnie przed ludzkim wzrokiem. Chłopak odizolowany od dłuższego czasu w samotnej wędrowce, coraz częściej rozumiał czym właściwie była jego przynależność do rodu Senju. Leśny lud żył w czystej harmonii z otoczeniem, egzystując w wiecznej symbiozie. Medytacje pomagały oczyścić umysł, jednak jedynie czyste działanie dawało swój efekt.
Oshi zostawił za sobą Tajemniczy las, biegnąc wciąż w kierunku Hayashimury. Domu gdzie praktycznie nigdy nie mógł usiedzieć zbyt długo. Od dawna życie ciągnęło go przed siebie, gnany marzeniami pragnął jedynie wiedzieć... Znać drogę za następnym zakrętem, słuchać głosu królów i władców, czuć na sobie bryzę morskich fal podczas dalekich rejsów... Jego życiem miał kierować osąd rady i starszych osady, jednak nie będzie to trwało wiecznie. Kiedyś gdy wszelkie karty Senju będą dla niego otwarte, zacznie zmieniać swe otoczenie... Stanie się nowym początkiem dla wielu cierpiących.
Pokonując kolejne odległości, przysiadł nagle na szerokiej gałęzi. Spooglądając na drogę, która rozeszła się na prawidłową prowadzącą do wioski, oraz tę drugą prowadzącą w dalsze cześć krainy. Oshi zastanowił się ile już razy wybierał trasę poza zasięgiem Hayashimury. Burū wyłonił się nagle zza kołnierza białego płaszcza, sycząc cicho na drogę przed nimi. Senju momentalnie spojrzał w tamtym kierunku, zauważając nikłe obłoki ogniska unoszące się nad drzewami. Jego percepcja była znacznie lepsza niż postrzeganie Oshiego, więc nie zdziwił się że małe stworzenie tak szybko wykryło oznaki obcej obecności. Mimo że pokłady jego chakry wciąż nie były zbyt wysokie, Oshi nie mógł pozostawić niezydentyfikowanego obiektu w samotności... Ciekawość plus powinność względem osady zmusiły go do obrania tej drogi. Już po chwili zniknął między koronami drzew, szykując się na spotkanie z nieznanym... Ukryty wciąż między liśćmi, chciał jedynie z daleka zebrać potrzebne informacje.
Obrazek

Towarzysz podróży *.*

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 miesiące
•Płeć: Męska
•Wielkość: 45 cm

...*Mały wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Senju Oshi
 
Posty: 159
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy
-Blada cera
-Zlote oczy
-Białe kimono
-Czarny płaszcz z kapturem
-Drewniana maska węża na twarzy
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy)
-Torba biodrowa
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Yamanaka Inoshi » 19 cze 2018, o 23:42

Misja Rangi - B - 15/...

- Rok 384 - Zima - Senju Oshi
- Zapomniana brama torii -

- Nici dziedzictwa -

Obrazek



" Leśny dom "

Buru owinął się w koło twojej ręki tworząc na niej swoistą branzoletę, zacisnął się na niej, nie jakoś mocno, mimo to z jakiegoś powodu obrał taką a nie inną pozycję, być może coś wyczuł, bądź też chciał być najbliżej tego do czego się zbliżysz. Tajemniczy las mimo, że opuszczony całkiem niedawno różnił się od terenów leśnych po których stąpałeś teraz, tam gdzie w twoim sercu panował niepokój teraz gościł spokój, tereny po których się poruszałeś wydawały się znajome a drzewa po których chodziłeś wydawały się, najzwyczajniej w świecie " twoimi " Taaak, to właśnie dom, to jest to uczucie, bliskość rodzinnych stron i przede wszystkim spokój na własnej ziemi. Kto nie czuje się pewnie stąpając po własnych polach, po terenach które ma w swoim władaniu. Senju, ród z prastarego lasu, kto inny jak nie wy zna się na lesie i jest w stanie powiedzieć i wskazać wszelkie jego tajemnice? Chyba tylko ród Aburame jest w stanie z wami konkurować, chociaż oni głównie znają się na faunie która żyje w strefie runa leśnego no i czasami wiedzą o wielkich robakach. Mówiąc o samej florze to właśnie wy, władcy lasu znacie te krzaki, drzewa i żyjecie w symbiozie. Starsze pokolenie przekazuje młodszemu wiedzę a z czasem i pochodnię a co za tym idzie, w tej pochodzi są skryte wszelkie tajemnice lasu do których jeszcze nie posiadasz dostępu.

Musiałeś zdecydować w którą stronę się udasz, miałeś trzy wyjścia, byłeś zmęczony przez co prawdopodobnie najodpowiedniejszym byłoby przejście bezpośrednio w kierunku Hayashimury, dotarcie do swojego własnego domu i zwyczajny odpoczynek który pozwoli ci nabrać sił przed kolejną wyprawą. Wiele razy stawałeś przed takim wyborem, wielokrotnie miałeś szczęście i decyzja o jeszcze chwili, jeszcze jednym dniu była tą dobrą, tą która przynosiła efekty i zyski, teraz... Ryzyko było większe, mimo to. Dostrzegłeś dym gdzieś po drugiej stronie lasu, może i nie było to aż tak bardzo niecodzienne to wciąż była to tajemnica, ciekawość jaką się w tej chwili cechowałeś skrywała pozostałe drogi i musiałeś obrać tą jedną, nieoznaczoną, znaną tylko tobie, przez las prowadząca cię do niezidentyfikowanego obiektu. Ruszyłeś więc na drugą stronę i już po chwili wykonałeś sus na gałąź po drugiej stronie drogi, powoli kierowałeś się dalej a z każdą chwilą niepokój mógł tylko rosnąć... Czułeś, że ta decyzja zaprocentuje i los podrzuci ci coś dzięki czemu powrócisz do domu w chwale . Chciałeś chronić osadę, była to jedna z wielu motywacji które popchnęły cię w tym kierunku. Szedłeś i unikałeś zagrożenia, pozostałeś ostrożny. W końcu z za gałęzi zaczęło się coś wyłaniać. Niemalże dostrzegałeś już koniec drzew, ich linia wyraźnie kończyła się za dymem który unosił się już nieopodal.

Ah ten tajemniczy dym, zbliżyłeś się i dostrzegłeś ścieżkę prowadzącą od lewej do prawej a gdzieś pomiędzy nimi, dokładnie tam skąd pochodził dym dostrzegłeś budynek. Wykonany z drewna, całkiem obszerny. Interesującym elementem jego zabudowy było to, że został zbudowany w taki sposób by połączyć się z drzewami, dwa wielkie konary wystawały z sufitu maskując obecność budynku a przynajmniej pozornie, ponieważ widać było, że jest to ludzka zabudowa jednak z góry skryty był pod cieniem rzucanym przez ogromne konary i gałęzie. Obok budynku mogłeś dostrzec malutką zagrodę, w tej chwili pustą, nie było w niej dosłownie nic. Osłonięta była drobnym drewnianym palikiem. Gdybyś obszedł budynek dookoła zdałbyś sobie sprawę, że ścieżka która tutaj przebiega jest jakimś nieoznaczonym szlakiem. Drzwi wejściowe są zwyczajne, drzwi jak drzwi, wykonane z drewna nie mają na sobie nic ciekawego. Stojąc naprzeciw, nawet z oddali, łatwo dostrzec kamienny komin z którego unosi się gęsty obłok dymu który po chwili wznosi się wysoko w powietrze dając ci obraz który widziałeś jeszcze kilka minut temu znajdując się w innej części lasu.


Prowadzone misje:
[C] - ??? - Yamanaka Misae, Koseki Kitashi, Rakurai Minoru -
[C] - Raport ze zdarzenia - Keizo Senju -
[C] - Konkurencja - Chisana Miyuki -
[B] - Nici Dziedzictwa - Senju Oshi -
Rezerwacje:
Hikari, Rika Kari, Hiroshi, Numa, Yami

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
[D] - Nie wszystko jest za darmo - Sabaku Kirishi -
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 866
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso/Płock
Wiek postaci: 14
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Krótkie blond włosy z długą grzywką na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Fioletowa szata z jednym rękawem, cała pokrwawiona
- Wzrost 155
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Torba
2 Kabury z prawej strony, jedna na pasie, druga na nodze.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Senju Oshi » dzisiaj, o 04:37

Oshi nie bez powodu pakował się w co i nowe problemy. Jego osoba wykazywała niesamowite braki w instynkcie zamozachowawczym. Niedawna walka z leśnym stworem u niejednegi ugasiłaby nadmierną energię... Czemu więc jemu kazała zaglądać pod kolejny głaz. Oshi ruszył w stronę dymu unoszącego się nad lasem Hayashimury. Już wkrótce miał się przekonać o tym jak bardzo wiele niespodzianek czekało jeszcze na niego w życiu. Wysokie drzewa o szerokich koronach, tworzyły w pewnej odległości od jego pozycji miejsce ukrycia małego domu... Biały dym unoszący się z kamiennego komina wskazywał jasno że nie był opuszczony. Oshi analizował każdy najmniejszy detal tego miejsca, spokojnie obserwując okolicę. Pośpiech nie był dobrym doradcą, nikt bez powodu by się tutaj nie ukrywał... Kilka głębszych wdechów, by wprowadzić w życie swój pomysł. Młodzieniec wstał z miejsca, po czym pewnym susem zeskoczył na ścieżkę przed drzwiami, zdejmując z twarzy maskę węża. Nie chciał przecież nikogo straszyć, ot czysta uprzejmość leśnego ludu... Chciał z początku zastosować technikę mokutonowych bunshinów, jednak coś mu mówiło że to zły pomysł. Bez wątpienia nie należało wkładać wszystkich do tego samego worka. Rozprostowując jedynie napięte mięśnie podszedł z wolna do drzwi domostwa, po czym uniósł dłoń zaciskając ją w pięść... Już po krótkiej chwili w leśnym królestwie poniósł się dźwięk pukania w drewno... Zdecydował o swym losie.
Jedynie Burū znał jego poczynania, tylko to małe stworzenie schowane za kołnierzem płaszcza uczestniczyło w jego życiu...
Obrazek

Towarzysz podróży *.*

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 miesiące
•Płeć: Męska
•Wielkość: 45 cm

...*Mały wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Senju Oshi
 
Posty: 159
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy
-Blada cera
-Zlote oczy
-Białe kimono
-Czarny płaszcz z kapturem
-Drewniana maska węża na twarzy
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy)
-Torba biodrowa
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Yamanaka Inoshi » dzisiaj, o 14:54

Misja Rangi - B - 17/...

- Rok 384 - Zima - Senju Oshi
- Zapomniana brama torii -

- Nici dziedzictwa -

Obrazek



" Tylko dla elit. "

Twoje oględziny upatrzonego miejsca, właściwie to budynku o standardowej dla lasów Shinrin architekturze pozwoliły ci dostrzec kilka szczegółów. Budynek nie był aż tak mały, na pewno większy niż mała chata. Drzwi, bezpośrednio widziane od strony drogi były zwyczajne, drewniane, tak samo po bokach były okrągłe okna. Zaglądając przez jedno z nich bez problemu mogłeś dostrzec siedzących w środku ludzi. Jakbyś się przyjrzał przezeń wnętrzu dostrzegłbyś długą ladę rozciągającą się niemal na granicy widoku pomieszczenia. Za nią znajdowała się ściana z półką na której rosły różnego rodzaju rośliny zasadzone w czymś w rodzaju donic. Przy ladzie znajdowały się siedziska. Trzy, albo cztery. Ciężko powiedzieć ponieważ pośrodku siedzi jakiś młody mężczyzna z mieczem na plecach o fioletowym kolorze włosów. Wydaje się nie być zajęty, jednak dosyć bardzo zamyślony. Po drugiej stronie pomieszczenia znajdują się stoły i krzesła ustawione w rzędzie przy ścianie. Przy jednym ze stolików siedziała trójka kolejnych osób, dwóch mężczyzn i jedna kobieta. Jeden z nich miał na głowie przepaskę trzymającą jego długie brązowe włosy, drugi z kolei miał twarz zasłoniętą maską, krótkie ciemne włosy oraz skórzany pancerz chroniący go przed ciosami. Towarzysząca im dziewczyna ubrana była w biały strój, krótkie białe spodnie, oraz koszulkę z bandażem do kostek oraz bandażem przepasającym jej brzuch. na głowie miała również białą chustę skrywającą kruczo czarne włosy.

Prócz tej czwórki mogłeś jeszcze dostrzec kilkadziesiąt innych osób siedzących przy innych stolikach, wyglądali różnie, część wydawała się rzucać w oczy nawet bardziej niż wcześniej wspomniana trójka siedząca przy stoliku, byli wyraźnie dalej od okna przez co trudno było się im przyjrzeć. Część wyglądała całkiem zwyczajnie, ubrana w zwykłe ubrania, inni posiadali jakieś uzbrojenie. Za ladą natomiast stał duży mężczyzna który przecierał właśnie kubek szmatką. Ze środka emanowała pewnego rodzaju aura niepokoju jednak to nie jedyne wrażenie jakie można było odebrać oglądając to miejsce. Zważywszy na porę roku wydawało się wyraźnie cieplejsze niż przesiadywanie na dworze, nawet mimo niepewnej aury, czy jednak było to bezpieczne miejsce? Zastukałeś w drzwi i dźwięk rozniósł się po całym pomieszczeniu. Większość osób w środku zachowywała się zwyczajnie cicho, nie rozmawiali tylko popijali coś w ciszy. Stukot w drzwi nie przerwał tego stanu - Otwarte! - Rozległ się krzyk. Jeśli otworzyłeś drzwi i wszedłeś do środka szybko dopasowałeś głos do jego właściciela, był to mężczyzna który wcześniej przecierał kubek. To było niemalże jasne, ten głos nie mógł pasować do nikogo innego w środku. Jeśli zdecydowałeś się na wejście do środka zostałoby zadane ci przez niego pytanie - Co cię tutaj sprowadza do mojego przybytku... Nieznajomy, to zamknięty klub. - Powiedział to opierając się o futrynę prowadzącą do pomieszczenia po lewo, czyli tego w którym wszyscy siedzieli. Na wprost drzwi znajdowały się również drzwi, jednak zamknięte, tak samo jak i po prawej stronie od wejścia.



Prowadzone misje:
[C] - ??? - Yamanaka Misae, Koseki Kitashi, Rakurai Minoru -
[C] - Raport ze zdarzenia - Keizo Senju -
[C] - Konkurencja - Chisana Miyuki -
[B] - Nici Dziedzictwa - Senju Oshi -
Rezerwacje:
Hikari, Rika Kari, Hiroshi, Numa, Yami

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
[D] - Nie wszystko jest za darmo - Sabaku Kirishi -
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 866
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso/Płock
Wiek postaci: 14
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Krótkie blond włosy z długą grzywką na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Fioletowa szata z jednym rękawem, cała pokrwawiona
- Wzrost 155
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Torba
2 Kabury z prawej strony, jedna na pasie, druga na nodze.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Shinrin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość