Głęboko w Lesie

Najdalej wysunięta na północ prowincja Prastarego Lasu. Obszar ten jest zamieszkiwany oraz kontrolowany przez Ród Senju. Prowincja w ogromnej części pokryta jest lasem, który jest schronieniem zarówno dla zwierząt jak i ludzi w nim żyjących. Shinrin od zachodu graniczy także z „niezbadanymi terenami” co może w przyszłości zaowocować potyczkami zbrojnymi. W prowincji rozwinięte jest głównie zbieractwo oraz łowiectwo.

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Yamanaka Inoshi » 30 cze 2018, o 17:33

Misja Rangi - B - 23/...

- Rok 384 - Zima - Senju Oshi
- Las Shinrin -

- Nici dziedzictwa -

Obrazek



" Pusty pokój "

Jasnym było, że spróbujesz swojego śniadania, trzeba było coś przekąsić ponieważ dobre śniadanie to zawsze dobry początek dnia. Miło gdyby jeszcze było zdrowe. Twoją jedyną, jak na tę chwilę możliwością było skierowanie się do pomieszczenia które do tej pory było dla ciebie zamknięte. Tym razem rano nie było żadnego problemu z przekroczeniem progu. Znalazłeś się w pomieszczeniu, głównej hali karczmy w której teraz prócz właściciela nie było nikogo. Wydawał się zajęty swoimi własnymi sprawami, gdy jednak dostrzegł, że się zbliżasz spojrzał na ciebie kręcąc przy tym nieznacznie głową. Ty przemówiłeś pierwszy po swoim geście przywitania na który takim samym ci odpowiedziano
- Może być też coś suchego, jeśli potrafisz się czymś takim napić. Zaraz coś przyniosę. Usiądź sobie. - Sięgnął za ladę wyciągając z niej butelkę z żółtym płynem. Trudno powiedzieć co w niej było, przynajmniej dopóki się nie spróbowało.
- No więc, gdzie wyruszasz? Spałeś całą noc, dobrze się chociaż spało? - Spytał zerkając kątem oka na beczkę z wodą i kranikiem znajdującą się przy końcu lady z drugiej strony pomieszczenia w którym się znajdowali.
- Jeśli chcesz to uzupełnij sobie bukłaczek - Wzruszył ramionami wracając przy tym za ladę. Wciąż znajdował się tylko kilka metrów od ciebie dlatego mogliście normalnie prowadzić rozmowę.
- Hmm, może to dlatego, że jest tutaj od niedawna? Jakieś trzy tygodnie jeśli dobrze liczę. Jak udaje mi się je utrzymać... To sekret, jak już sam stwierdziłeś. Ktoś wynajmuje budynek na dzień a ja go obsługuje, tak to wygląda jeśli tak bardzo chcesz wiedzieć. - Podrapał się ręką po swoim ramieniu krzywiąc się przy tym nieznacznie, niemal niezauważalnie. Gdy mówił to nie jąkał się ani nie szukał oczami ucieczki, patrzył na ciebie i mówił zwyczajnie, tak jakby to nie było nic specjalnego. Czy rzeczywiście tak było? Kto wie, liczy się fakt, że wszyscy ci którzy byli tutaj ostatniego dnia, są nieobecni już ich nie ma.Poranek był świeży i rześki, temperatura na zewnątrz dalej była chłodna jednak to nie były temperatury które panowały w cesarstwie, było znacznie cieplej niż na wyspach, mimo zimy. Słońce ogrzewało teren dosyć zaciekle, tak jakby chciało pozostawić po swoim zajściu jak najwięcej ciepła dla ludzi i roślin. Temperatura, dzięki energii słońca dnia dzisiejszego była dużo korzystniejsza dla podróży jak i wielu innych rzeczy które można robić. Natura również zdawała się korzystać z niej póki mogła.
- Wczoraj byłeś strasznie zmordowany. Gdzieś się tak urządził? - Powiedział mężczyzna wycierając jeden z kubków który odstawił zaraz do pozostałych na półeczce wewnątrz lady. Nie omieszkał też obrócić się i spojrzeć na sadzone przez siebie rośliny.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2915
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Oshi » 1 lip 2018, o 07:20

Oshi oparł ciało o blat karczmy, spoglądając z zainteresowaniem na pustą salę. Nawet nie starał się zorientować co znajduje się w butelce z której pochodził żółty płyn. Uśmiechnął się do mężczyzny, przyjmując z wdzięcznością trunek kojący pragnienie. Z każdą kolejną sekundą, część jego wątpliwości zostawała rozwiana. Karczma była stosunkowo młoda, trzy tygodnie to niewiele czasu... Jednak bardziej interesujące było to co mężczyzna powiedział później.

- Wracam z Kaigan, wczoraj obrałem trasę przez Tajemniczy las... Chciałem sprawdzić pewne informacje, jednak zamiast tego trafiłem na dość szkaradne pajęczaki...

Oshi szczególnie nacisnął na słowo pajęczaki. Wydawało mu się że wczorajszy wieczór oraz osoby zasiadające w karczmie nie znalazły się tutaj przez przypadek... Wszyscy z poprzedniego dnia wydawali się znać na swej robocie, uzbrojeni, wyglądający jak typowi shinobi... Dziękując za propozycje uzupełnienia bukłaku, Oshi ruszył w stronę zbiornika. Po chwili mocowania z kranem, popłynął "czysty" sumień wody, a On mógł wreszcie zadać właściwe pytanie...

- Dość niebezpieczne towarzystwo jeśli o mnie chodzi... Na oko każdy posiadał wachlarz morderczych możliwości... Nie martwisz się do czego im ta pusta sala?

Jeśli uzyskał odpowiedź, wciąż pozostał przy kontuarze. Jeśli jednak tamten w widoczny sposób zacznie kręcić... Oshi po prostu opuści ten przybytek, dziękując za poczęstunek i spędzoną noc...

- Chyba będę często wybierał ten lokal... Lubię drogi Shinrin.

Oshi oczywiście mógł wyciągnąć informacje z mężczyzny przy pomocy kilku zdolności... Mógł sprawić, że po kilku minutach tamten wyśpiewa nawet to kiedy ostatnio zmieniał bieliznę.. Jednak to nie był dobry pomysł, nie warto było robić sobie wrogów w takich miejscach... Był zbyt blisko domu, zbyt wiele informacji mogło dotrzeć do Hayashimury.
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 lata
•Płeć: Męska
•Wielkość: 75 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 501
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 19
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasku.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Czarne bawełniane spodnie.
-Typowe sandały do kostki.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Yamanaka Inoshi » 1 lip 2018, o 21:36

Misja Rangi - B - 25/...

- Rok 384 - Zima - Senju Oshi
- Las Shinrin -

- Nici dziedzictwa -

Obrazek



" Spokój karczmarza "

Karczmarz obserwował pobieżnie twoje ruchy, mimo to skupiał się też na tym co cały czas robił, na pielęgnacji swoich roślinek w doniczkach na całej długości blatu a jak już wcześniej zostało wspomniane, był on całkiem spory. Oczywiście nie była to jedyna rzecz którą robił podczas rozmowy z tobą, wydawało się, że facet jest wielozadaniowy.
- A co, spodziewałeś się, że niby co jest z tą karczmą nie tak? - Zaśmiał się kręcąc przy tym głową.
- Wracasz z Kaigan, tak? W takim razie mam prośbę, sprawdź czy nie zostawiłeś żadnego robactwa w pokoju. Nie chciałbym potem otrzymać na to skarg. Pajęczaki? Tym bardziej sprawdź. Co do samej wyprawy, miałeś swoje powody by tam być. Ja nigdy bym się tam nie udał. Zbyt niebezpiecznie jak na moje. Dlatego właśnie mam ten lokal. - Stuknął ręką w blat dosyć lekko. Nie jakoś groźnie aczkolwiek radośnie, jakby chwaląc swoją karczmę. Bez problemu uzupełniłeś swój bukłaczek z wodą, zabawa z kranem nie trwała długo, to był rzeczywiście prosty w obsłudze mechanizm. Mężczyzna stracił tobą zainteresowanie gdy poszedłeś, teraz gdy odwróciłeś się w jego stronę popijał właśnie szklankę napoju, tego samego który tobie podał jeszcze przed chwilą. Widać, że nie było to coś groźnego.
- Może i niebezpieczne, wynajęli lokal na jeden dzień. Dyskutowali, nie obchodzi mnie o czym i poszli. Nie zapowiada się by wrócili. Powiem ci, że nawet nie wiem o czym rozmawiali gdy rozmawiali, nosiłem zatyczki, ale gdy ich nie miałem to widziałem jak siedzieli i milczeli, jak dla mnie darmowy zysk. - Wzruszył ramionami i przemył szklankę pod wodą by zaraz odstawić ją na miejsce, tak samo zrobił z butelką którą też wziął i schował na półkę.
- Miło mi, szczęśliwy klient to taki który wraca chłopcze. Jeśli będziesz chciał wynająć go tylko dla siebie na cały dzień to droga wolna, możemy to przedyskutować a ja podam ci terminarz. - Rzucił w twoją stronę od tak, bez zastanowienia, no bo przecież liczył się zysk a prywatne loże mogły mu go zapewnić, szczególnie, że takie miejsce częściowo na odludziu dodatkowo z możliwością całkiem niezłego jadła wydawało się interesujące, szczególnie, że zawsze najciemniej pod latarnią.

Do budynku nie wszedł nikt, wciąż byliście tam tylko we dwójkę, wyglądając przez okno mogłeś dostrzec jak wschodzące słońce grzeje zmarźnięte gałęzie drzew i krzewów no i co najważniejsze, zimną od temperatury ziemię. Dzisiejszy dzień wydawał się dużo bardziej przyjemny niż kilka poprzednich które spędziłeś w mrocznym lesie, czy powinno się jednak chwalić dzień o poranku, podczas gdy słońce jeszcze dobrze nie wzeszło? Tak czy inaczej, teraz miałeś przed sobą tajemnicę karczmy powstałej przy użyciu drewnianych technik, pośród lasu oraz... Swoje własne plany... Ale zaraz, czy wszystko jest tak jak być powinno? Gdzie jest twój mały przyjaciel Buru?


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2915
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Oshi » 1 lip 2018, o 22:46

Chłopak pozostawał w karczmie jeszcze długo po tym, gdy stwierdził że czas już iść dalej. Stało się to na początku z powodu rozgadanej natury właściciela, który skrzętnie odpowiadał na pytania chłopca. Jeśli Oshi dobrze kalkulował, to tamci z wczoraj mogli tu nieźle narozrabiać gdyby ich zaczepić. Musiał pilnować się do samej Hayashimury, mając nadzieję na zregenerowanie swej energi do samego końca... Drugim z powodów, dla których przeciągnął się czas jego wizyty w tym miejscu, był Burū. Mały wąż nie przesiadywał tam gdzie zwykle, co zaskoczyło Oshiego... Zwłaszcza że od czasu gdy weszli do zakazanego lasu, praktycznie nie ruszał się zza kołnierza. Hebi pomyślał przez chwilę o tym że niebieskie stworzenie po prostu uciekło, jednak szybko odrzucił tę myśl. Przecież razem walczyli z wielkim pająkiem, ich los związał się tam nad ciałem jego matki. Oshi był pewien że to z nimi chciał wiązać linię własnej krwii... Zastąpienie Burū było wykluczone.
Spokojnie odłożył szklankę na stół, po czym z zainteresowaniem spojrzał czy nie widać go nigdzie w pobliżu. Na szczęście mężczyzna prosił o sprawdzenie pokoju, więc gdy tutaj nie znalazł gada, ruszył na powrót do miejsca w którym spędził noc. Cała ta sytuacja wydawała mu się dziwnie niepokojąca... Coś wisiało w powietrzu, jednak nie do końca można było być pewnym co...

- Na pewno skorzystam z twojej oferty... Kiedy znowu się tutaj pojawię wezmę pokój na cały dzień.

Podając dłoń barmanowi, charakterystycznie wskazał drugą drzwi pokoju. Chcąc w ten sposób dać do zrozumienia że idzie wypełnić jego prośbę... Właśnie upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu... Jednak jeśli Burū i tam się nie pojawi, czy życie Oshiego nie legnie w gruzach?
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 lata
•Płeć: Męska
•Wielkość: 75 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 501
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 19
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasku.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Czarne bawełniane spodnie.
-Typowe sandały do kostki.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Yamanaka Inoshi » 2 lip 2018, o 20:23

Misja Rangi - B - 27/...

- Rok 384 - Zima - Senju Oshi
- Las Shinrin -

- Nici dziedzictwa -

Obrazek



" Wola właściciela, gdzie jest Buru? "

Może i zaskoczeniem dla ciebie było to, że karczmarz zdecydował się tak rozgadać. Czy było to jednak czymś dziwnym? Od rana siedział sam i nie miał się do kogo odezwać, dodatkowo wydawał się znacznie milszy niż poprzedniego wieczoru. Dobrym ruchem było stwierdzenie, że jednak dobrze jest czasami się wstrzymać i przeczekać kryzys, jakkolwiek by to źle nie świadczyło. Wyraźnie odpocząłeś w trakcie swojego nocnego snu, to wciąż jednak było zbyt mało by odpocząć całkowicie trudy Tajemniczego Lasu.
Twój towarzysz, Buru trzymał się ciebie odkąd napotkałeś go pośród leśnej gęstwiny. Z jakiegoś sobie tylko znanego powodu wybrał ciebie i wciąż nie uciekł, siedział przy tobie ostrzegając cię przed niebezpieczeństwem, węże wiedzą takie rzeczy, zwłaszcza jak unikać zagrożeń oraz, cały czas samemu takim być. Czy rzeczywiście byłeś w stanie pomyśleć, że twój oślizgły towarzysz uciekł od tak pozostawiając Ciebie samego? Przecież się związaliście, wasze serca i dusze. Musiałeś zacząć szukać, rozglądałeś się w pobliżu, zacząłeś od pomieszczenia w którym się znajdowałeś. Było oni największe z pośród tych które widziałeś w budynku. Karczmarz uśmiechnął się lekko wyraźnie zadowolony z tego, że z nim się zgodziłeś i poszedłeś wykonać jego instrukcje. Lubił gdy ludzie się go słuchali i dbali o jego lokal razem z nim. Twoja oferta również nie została wpuszczona jednym uchem i wypuszczona drugim. Liczył, że rzeczywiście kiedyś się pojawisz.
- Mam nadzieję. - Przyjął uścisk twojej dłoni, uścisk mężczyzny był zadziwiająco silny, gdyby ścisnął twoją dłoń nieco mocniej zaczął byś odczuwać rzeczywiście niekomfortowy ból.
Skierowałeś się do korytarza i obserwowałeś każdy kąt, niestety Buru tam nie było. Gdy trafiłeś do większego pokoju przed dwójką drzwi spośród których jedne prowadziły do twojego pokoju, tego w którym spędziłeś noc, usłyszałeś drobne syczenie dochodzące z drugich, zamkniętych na klucz drzwi. Pokoju do którego nie miałeś jeszcze okazji wchodzić. Co tam mogło być, no i właściwie na co Buru tak syczał? Jaka jest pewność, że robił to właśnie on, czy przywykłeś wystarczająco do wężowych odgłosów by móc stwierdzić, że to właśnie on wydaje te dźwięki? Nie trwało to długo jednak dźwięki ucichły, nim jednak do tego doszło usłyszałeś wężowy syk a potem drobny pisk dochodzący zza zamkniętych drzwi.



Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2915
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Oshi » 7 lip 2018, o 10:21

Chłopak znalazł się w trudnym położeniu, cichy syk jego towarzysza doprowadził go pod zamknięte drzwi. Znajdujące się zaraz przed jego pokojem w którym urzędował. Oshi wiedział że mógł przecież zwyczajnie poczekać na rozwój wypadków, Burū musiał kiedyś wrócić do żywych.
Nie było jednak czasu, a coś mu podpowiadało że mały gad znowu znalazł coś co mogło zainteresować jego kompana. Oshi z początku sprawdził czy drzwi do pokoju były zamknięte, jeśli tak zwrócił się do karczmaża z pytaniem.

- Mógłbym dostać klucz do tego pomieszczenia... Coś mi się wydaje że mój przyjaciel mógł się tam zapodziać.

Jeśli mężczyzna zareagował pozytywnie, wszystko poszło gładko i bez większych problemów. Jeśli jednak w jakimś stopniu zaczął kręcić, lub po prostu odmówił... Hebi przy użyciu samego Raberu, postanowił rozsadzić drzwi na kawałki... Miał wystarczająco dużo pieniędzy, by zapłacić za potencjalne szkody. Zaciekawiło go co też mogło wywołać nieobecność Burū, chodziło o zwykłe zaspokojenie głodu małymi szkodnikami, czy jednak gra toczyła się o większą stawkę.
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 lata
•Płeć: Męska
•Wielkość: 75 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 501
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 19
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasku.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Czarne bawełniane spodnie.
-Typowe sandały do kostki.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Yamanaka Inoshi » 8 lip 2018, o 19:30

Misja Rangi - B - 29/...

- Rok 384 - Zima - Senju Oshi
- Las Shinrin -

- Nici dziedzictwa -

Obrazek



" Zguba "

Naturalnym było, że martwiłeś się o swojego nowego przyjaciela, Buru. Krótko jednak, wasze serca zaczynały tworzyć jedność. Buru nie zginął... Nie zginąłby przecież zostawiając cię samego, nie po tym jak się poznaliście, prawda? Już razem stoczyliście walkę w której ty i on, oboje otarliście się o śmierć.
Stałeś pod drzwiami słysząc odgłosy wydawane przez węża. Pierwszą rzeczą którą zrobiłeś było sprawdzenie czy drzwi są zamknięte. Rzeczywiście, poruszyłeś dłonią klamkę, nacisnąłeś nią i twoje obawy się sprawdziły. Ani nie drgnęły, trzymał je zamek oraz zawiasy. Zniszczenie ich byłoby proste i szybkie. Czy jednak chciałeś to robić? Miałeś co prawda pieniądze które pozwoliłyby ci uregulować szkody to czy warto zrażać do siebie innych i działać z przysłowiowego buta i siły? Rozum podpowiadał ci, że nawet martwiąc się o przyjaciela nie możesz stracić głowy, stąd też podjąłeś decyzję o udaniu się ponownie do hali jadalnej w której wciąż przebywał karczmarz zajmujący się zwyczajnie sobą oraz lokalem. Od razu zwrócił na ciebie uwagę unosząc nieznacznie brew.
- I co, wszystko tam w porządku? Sprawdziłeś czy wszystko jest w porządku? - Rzucił w twoją stronę powoli skręcając głowę w stronę drzwi. To co mu przekazałeś sprawiło, że westchnął nieznacznie wychodząc zza lady na około. Wyminął beczkę z wodą i skierował się do ciebie.
- Dobrze, sprawdzimy to. - Poklepał się po brzuchu opierając dłoń na swoim pasku gdzie mogłeś dostrzec klucz przypięty do jego pasa. Było to koło z kilkoma przypiętymi do niego kluczami z czego oczywistym było, że jeden był do drzwi które cię interesują. Były na nim jednak trzy dodatkowe klucze o których przeznaczeniu nie mogłeś mieć pojęcia, czymś jednak trzeba zamykać drzwi wejściowe, prawda?
Udaliście się więc obydwaj do pomieszczenia z pokojami, minęliście przedpokój. Mogłeś zobaczyć jak słońce wciąż wdziera się powoli do budynku rozświetlając nieznacznie pomieszczenia. Gdy stanęliście przed drzwiami odgłosy dawno już ucichły. Mężczyzna odsunął cię od nich wsadzając klucz do zamka, przekręcił i pociągnął do siebie otwierając je.
Oczom twoim jak i karczmarza ukazał się Buru. Siedział sobie na łóżku a jego brzuch wydawał się być czymś wypełniony. Wyglądało to tak jakby połknął coś dużego. Coś wielkości całkiem sporej myszy przynajmniej.

- Cholerne węże... - Podniósł głos wpatrując się w twojego przyjaciela zaciekle. Potem obrócił wzrok w twoją stronę mówiąc nieco poirytowany.
- No więc to jest ten twój przyjaciel? Nazwisko Hebi zobowiązuje, tak? Zabierz go, przynajmniej gryzonie pozjadał - Westchnął oschle. Cofnął się zostawiając pokój przed tobą otworem. Kiwnął głową wracając do pomieszczenia z którego przyszliście.
- Później zamknę drzwi. Nie przejmuj się tym. - Rzucił na odchodne wracając do baru.


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2915
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Oshi » 9 lip 2018, o 12:47

Oshi postawił jednak na bezpieczne rozwiązanie, zwracając się do mężczyzny z prośbą o pomoc. Właściciel karczmy wydawał się całkowicie zignorować wspominkę o przyjacielu, już po chwili dobierając odpowiedni klucz do dębowych drzwi. Kilka sekund później, dziedzic linii krwi Senju wpatrywał się w małego węża, który z zadowoleniem wylegiwał się na krześle. Właściciel wydawał się dość zniesmaczony gatunkiem przyjaciela Oshiego, kręcąc wokół jego nazwiska. Chłopak jedynie wzruszył ramionami, uśmiechając się do niego szeroko.
Zanim tamten na powrót zamknął pokój, chłopak podszedł do krzesła wystawiając prawą dłoń. Burū wydawał się pochłonąć całkiem spory kąsek, co wcale nie zdziwiło Oshiego. Kiedy tamten znalazł się już w bezpiecznym miejscu, młody wojownik opuścił ten przybytek. Dzień wydawał się przyjemny, mimo że zima okryła wszystko białym puchem. Oshi nienawidził szczególnie tej pory roku, gdy mróz przenikał kości do cna... Otulając się szczelniej płaszczem, ruszył wydeptanym traktem w stronę Hayashimury. Nie liczył na kolejne niespodzianki... Ostatnia noc pozwoliła mu w większym stopniu odzyskać pokłady energii, więc już po chwili przenosząc się między gałęziami wysokich drzew, ruszył w stronę domu. Ciekawiły go ostatnie wydarzenia, zwłaszcza że jeszcze nie tak dawno klany zjednoczyły się pod wielkim murem...
Burū po kilku minutach wystawił łeb spod kołnierza młodego drewniaka, przynosząc kojący dźwięk delikatnym syczeniem. Oshi musiał jak najszybciej przekroczyć próg domu, by dowiedzieć się co nieco o zmianach na światowej scenie. Jego matka wprawdzie umarła, ale sama walka pod wielkim murem oraz kilka zadań dla wioski, pozwoliły mu na szersze zgłębianie tajemnic. Gdyby sama droga do domu przebiegła bez większych problemów, chłopak miał zamiar w pierwszej kolejności udać się do swego drewniaka, położonego nieco na uboczu środkowej części osady. Chociaż nie był to wcale prawdziwy dom, kiedy ściany przesiąknięte mrożącym zimnem, przypominały że zazwyczaj przez wiele miesięcy stoi pusty. Oshi chciał pozostawić część zbędnego ekwipunku, ruszając później wprost do gabinetu Kazuo. Jego ostatnie tygodnie nieobecności, związane były z patrolowaniem południowych granic lasu. Na szczęście poza pająkami, podpalaczami oraz dziwnym użytkownikiem stylu władania kośćmi, Oshi nie spotkał nic wartego raportu. Teraz zależało mu na szybkim wzroście w oczach osady. Przecież sama wyprawa poza granice muru dzielącego ich od tubylców, była samobójstwem. Potrzebował wiedzy która była w rękach starszych... Musiał wzmocnić swój mokuton, pająk pokazał to bardzo dobitnie... Czas było przyjąć trudniejsze zadanie.
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 lata
•Płeć: Męska
•Wielkość: 75 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 501
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 19
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasku.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Czarne bawełniane spodnie.
-Typowe sandały do kostki.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Yamanaka Inoshi » 9 lip 2018, o 22:55

Misja Rangi - B - 31/...

- Rok 384 - Zima - Senju Oshi
- Las Shinrin -

- Nici dziedzictwa -

Obrazek



" Powrót do domu "

Buru, przecież nie zostawił by Ciebie od tak, no i patrz, był głodny i znalazł sobie ofiarę, jak prawdziwy dziki drapieżnik, pokonał bestię która nie znosiła widoku światła i szabrowała co mogła. Niby zwykła mysz to nic groźnego a jednak sporo większa ofiara, przynajmniej jeśli liczyć na raz dla tak małego stworka jak Buru. Wąż dosyć powoli i leniwie poruszył się w kierunku twojej ręki, udało mu się powolutku wsunąć się na twoje przedramię i owinąć w około niego. Na chwilę się zatrzymał w tej pozycji. Szybko jednak zasyczał i wsunął się dużo głębiej tak by zniknąć pod twoim rękawem.
Naturalnym był odwrót i opuszczenie tego miejsca. I tak już zabawiłeś tutaj wystarczająco długo, zwłaszcza jeśli licząc chwilowe zaniepokojenie związane z twoim towarzyszem podróży. Wyszedłeś i zamknąłeś za sobą drzwi, pogoda się nie zmieniła i mimo śniegu było całkiem ciepło co wciąż było dobrą odmianą w stosunku do tego co się stało i czego doświadczyłeś w tajemniczym lesie. Nie było się co oszukiwać, ta wyprawa mogła kosztować cię życie bądź coś innego i nie tylko z powodu napotkania przeciwnika który pokrzyżował twoje plany i nadwyrężył twoje siły. Znajomość lasów to rzecz ważna jednak nawet i ktoś taki jak ty nie ma szans w starciu z naturą i porami roku.


Odpoczynek to ważny element każdego treningu, pozwala ciału oraz umysłowi odpocząć oraz przyswoić poznane informacje i wyćwiczone ruchy... Czas do domu, do Hayashimury, spędziłeś zbyt dużo czasu w tym lesie. Nawet to, że jest on twoim drugim domem nie zmienia tego, że wciąż panuje zima i nie bez powodu jest ta pora roku nazywana martwą.
Droga do wioski nie była długa, karczma którą opuściłeś znajdowała się pośród lasu, mimo to szybko odnalazłeś ścieżkę która prowadziła do osady którą mogłeś nazywać domem.

Po przekroczeniu bramy osady od razu rozpoznałeś twarze dwójki strażników którzy znajdowali się na wejściu, chwilę potem skojarzyłeś poszczególne budynki które mijałeś w osadzie aż w końcu trafiłeś na swój dom bez większych problemów. Twój dom , mogłoby się wydawać, że to swoisty nieużytek, kilka tygodni sprawiło, że wyglądał tak jak gdyby nikt w nim nigdy nie mieszkał, na zewnątrz było zwyczajnie, jednak w środku prócz wszystkiego co znałeś znajdywały się pajęczyny i kurz. Niezbyt dobre miejsce na odpoczynek. Gdy, jeszcze chwilę wcześniej przechadzałeś się po wiosce mogłeś zasłyszeć, że organizowany jest wielki festiwal w Kami no Hikage oraz, że wielu z możnych, z każdej strony świata jest zaproszonych w tym Kazuo. Szybko również mogłeś się dowiedzieć, że całkiem niedawno wyruszyli w tamtą stronę.
Nim wyruszyłeś do Gabinetu Kauzo, lub innej ważnej osoby która w tej chwili zarządzała osadą napotkałeś mężczyznę. Sentokiego z twojego rodu który całkiem szybko zagrodził ci dalszą drogę:

- Oshi? Dawno cię tutaj nie było... Ile to czasu? Miesiąc? Kilka osób już chciało założyć, że nie żyjesz a inni wysłać grupę kontaktową. - Oparł się o pobliski budynek zerkając na ciebie w dosyć szelmowski sposób.
- Świetnie, że jesteś a wiem, że nie lubisz się nudzić dlatego jest coś co mógłbyś zrobić dla dobra osady... -


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2915
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Oshi » 10 lip 2018, o 06:44

Chłopak poczuł ulgę, gdy pierwszy dźwięk życia osady dotarł jego uszu. Właściwie to nie spodziewał się żadnych wiwatów, czy czerwonych płatek róż na wejściu. Mijając znajomych strażników ukłonił się z szacunkiem, po czym skierował swe kroki wprost do zapomnianego domostwa. Przechodząc przez próg nawet nie zamierzał wchodzić do pokoju matki... Przecież to z jego winy pękło jej serce, gdy postanowił na własną rękę badać okoliczne lasy. Jego rodzicielka zbyt dużo czasu poświęciła by nie stała mu się żadna krzywda, była zbyt zawrasowana jego bezpieczeństwem by nie zauważyć że im bardziej zaciśnia swe węzy, tym Oshi chce bardziej się wydostać. Później stało się zbyt późno... Jedynie zimna tablica za domem, oraz ołtarzyk przypominał mu o powinności. Po wykonaniu wszystkich domowych czynności, odświeżeniu garderoby, oraz przygotowaniu ciepłej kąpieli w drewnianej bali, chłopak ruszył przed siebie w stronę siedziby zajmowanej przez radę... Zanim jednak dotarł na miejsce, dowiedział się o festiwalu w organizowanym w Kami no Hikagi. Sam Kazuo w towarzystwie najbardziej zaufanych ludzi, ruszył na spotkanie z innymi liderami. Ciekawym było że rada tak chętnie organizowała spęd który mógł spowodować więcej zamieszania niż korzyści... Mimo że chłopak nie lubił pakować się w politykę, to doskonale zdawał sobie sprawę z możliwości pojawiających się gdy człowiek posiada bogate kontakty... Rozmyślając dalej nad bieżącymi wydarzeniami, Oshi wkrótce spotkał na swej drodze innego wojownika z leśnej wioski. Mężczyzna był starszy od niego, posiadając rangę którą tylko nieliczni mają zaszczyt otrzymać. Oshi wiedział z jakimi niebezpieczeństwami przyszło mu się zmierzyć, zastanawiał się ile trudów wziął by jeszcze na swe barki gdyby przyszło mu znaleźć się w sytuacji spotkanego shinobi... Szybko skwitował jego słowa szerokim uśmiechem, odpowiadając spokojnie.

- Wiesz jak jest... Człowiek nie osiągnie nic, siedząc ciągle w tym samym miejscu.

Nie miał zamiaru wchodzić w próżne gadanie, nie miał czasu na zawieranie nowych przyjaźni...

- Zdanie?... Oczywiście jeśli tylko będę w stanie pomóc

Burū wystawił swój łeb zaciekawiony, czemu tak nagle stanęli.
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 lata
•Płeć: Męska
•Wielkość: 75 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 501
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 19
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasku.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Czarne bawełniane spodnie.
-Typowe sandały do kostki.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Yamanaka Inoshi » 10 lip 2018, o 23:01

Misja Rangi - B - 33/...

- Rok 384 - Zima - Senju Oshi
- Hayashimura -

- Nici dziedzictwa -

Obrazek



" Bez wytchnienia "

Jak to dobrze być w domu, prawda? Własne mieszkanie, własne łóżko a co za tym idzie i własne demony przeszłości. Wszystko miało jednak swoje dobre i złe chwile, myśl o przyjemnej kąpieli musiała być kojąca a ołtarz sprawdzający twoją pamięć i przypominający o celu był czymś co nie pozwoliło ci zboczyć ze swojej wyznaczonej ścieżki która prowadziła cię przez życie.
Shinobi z twojego rodu którego napotkałeś nosił się zwyczajnie jak na członka rodu senju przystało. Wyróżniała go jednak zbroja shinobi z motywem klanowym oraz metalowy ochraniacz zasłaniający również policzki, jego włosy, standardowo były koloru czarnego dobrze komponując się z oczami o tej samej barwie.
- Hmm, można powiedzieć, że tak jest, Oshi. Tak właściwie to jak przebiegła ta twoja wyprawa? Wyruszyłeś gdzieś, dopiero wróciłeś, zgadza się? Wieści szybko się rozchodzą widzisz... - Mówił przejeżdżając dłonią po podbródku.
Kogane był jednym z sentokich w twojej wiosce, mogłeś go kojarzyć jako jednego z bardziej doświadczonych wojowników pod skrzydłami wioski, często zajmował się pomocą tym ważnym i ważniejszym w wiosce a co za tym idzie często miał kontakt z waszym Shirei-kanem i innymi członami administracyjnymi wioski.
- Tak, jest coś co wymaga interwencji kogoś kto... Hmm, co będę cię okłamywał, Oshi. Nie wszystkim jest na rękę podróżować, ty robisz to często dlatego w pierwszej kolejności przychodzę z tym do ciebie. Wiem też, że zależy ci na czymś więcej niż zwyczajnej nagrodzie za wykonane zlecenie... - Mówiąc to przestał opierać się o ścianę, wsadzając dłonie do swoich kieszeni, przyjrzał się wężowi wystającemu z twojego rękawa.
- Kwestię... Hmm, widzę że zawierasz nowe znajomości z mieszkańcami lasu. No nic, dopiero wróciłeś dlatego nie chcę cię zamęczać. Odpocznij trochę, posprzątaj w domu. Moja rada - Na drugi raz wynajmij kogoś do zajmowania się tym miejscem, przecież to nie kosztuje aż tak dużo. - Mówił dość luzackim tonem trzymając cały czas dłonie w swoich kieszeniach.
- Jeżeli chcesz usłyszeć więcej to przyjdź jutro przed południem do siedziby Shirei-kan'a. Pewnie tam będę to porozmawiamy i wprowadzę cię w szczegóły. Póki co powinieneś trochę odpocząć, wysyłanie wyczerpanego ninja na misję taką jak ta to proszenie się o stratę zasobu... Hmm - Skrzyżował ręce na piersiach przypatrując się tobie uważnie przez chwilę. Zmarszczył nieznacznie brwi odwracając się do ciebie plecami. Ruszył przed siebie gdzieś w głąb wioski powolnym krokiem.
- No to narazie! - Powiedział nim oddalił się na tyle byś mógł go usłyszeć, podniósł też rękę do góry gdy to mówił, tak jakby się żegnał.
Co przyniesie zlecenie o którym jeszcze nie wiesz? Dopiero co wróciłeś do domu, niemal dopiero stanąłeś na jego progu a już pojawiają się możliwości by wysłać cię ponownie gdzieś daleko, skąd znowu nie wiadomo kiedy ani jak wrócisz. Trzeba jednak zdecydować bo ostatecznie przed tobą wiele pracy jeśli chcesz stanąć na wyżynie swoich własnych umiejętności i udowodnić wszystkim oraz samemu sobie, że jesteś zdolny do wielkich rzeczy.




- Hayashimura -


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2915
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Ichirou » 11 sie 2019, o 08:35

Obrazek
Wyprawa rangi C
Kakita Asagi
21


Może i Kakita zadał pytanie, nie licząc na jakikolwiek odzew, ale dziewczyna zdecydowała się odpowiedzieć i zrobiła to praktycznie bez większego zastanowienia.
- Opanowany do perfekcji ruch. - Jeżeli kwestia podjęta przez mentora posiadała jakąś głębię, w to tym momencie dziewczyna ją zupełnie zdarła. Kumiko odnosiła się wyłącznie do samego władania mieczem i kierowała się przy tym całkiem sensownym tokiem myślenia. By cięcie było skuteczne, należało wyprowadzić je ze stuprocentową pewnością, a do tego wymagana była praktyka. Przy wykonywaniu nieprzećwiczonego manewru istniało duże ryzyko, że wkradnie się jakaś wątpliwość.
***Lekcja skończyła się, z czego nastolatka była średnio zadowolona. To jasne, że chciała tu i teraz opanować nową sztukę, ale nie było to możliwe. Chyba sobie nie zdawała jeszcze sprawy z długości drogi, której zwieńczeniem było bezbłędnie wykonane Iaidō. Nieco zadzierając nosa zgodziła się na propozycję Asagiego i niedługo później ułożyła się do snu. Zmęczenie podróżą i treningiem sprawiły, że zasnęła dość szybko. Ciemnowłosemu samurajowi mogło chwilę zająć, żeby potem wybudzić podopieczną i oddać jej stróżowanie nad obozowiskiem. Na całe szczęście noc przeminęła bardzo spokojnie i bez ekscesów. Wczesny poranek minął więc dwójce bohaterów na przygotowaniach do dalszych przygód. Zjedli śniadanko (Kumiko skorzystała z oferty), spakowali swoje rzeczy i wznowili wędrówkę. Do celu zostało im już niewiele.
***Samotnia mistrza Tsuneyo znajdowała się - jak sama nazwa wskazywała - daleko od reszty cywilizacji, bo w gąszczu jednego z większych lasów Shinrin. Kierując się otrzymanymi przez zwierzchników wskazówkami, samurajski duet dotarł na otoczoną drzewami polanę, na której znajdowało się drewniane domostwo, a obok niego stał półotwarty budynek gospodarczy, prawdopodobnie pełniący funkcję pracowni. To musiało być to.
W okolicy nie było żywej duszy prócz kilku ptaków siedzących na gałęzi i obserwujących przybyszów, więc z inicjatywy Asagiego lub Kumiko podeszli do drzwi, by zapukać w nie w nadziei na odezwanie się gospodarza. Nikt jednak nie zareagował.
Drzwi były leciutko uchylone, więc jeżeli nie zrobił tego starszy samuraj, to młoda podopieczna, kierowana ciekawością, popchnęła wrota nieco do przodu. Zaraz po tym do nozdrzy obu bohaterów trafił lekki, mdlący i nieprzyjemny zapaszek, który mógł zainteresować lub zaniepokoić i finalnie przyciągnąć ich do środka.
Nie musieli długo szukać, by znaleźć Okane Tsuneyo. Mężczyzna leżał w głównej izbie. Na drewnianej posadzce. Już pewnie od tygodnia, dwóch, może nawet i trzech.
Kiedy Kumiko ujrzała jego martwe, zdegradowane przez czas ciało, aż zachwiała się na nogach. Nie mogąc znieść tak obrzydliwego widoku, odwróciła wzrok i zgięła się na wpół. Zaczęła walczyć z odruchami wymiotnymi, które były naturalną reakcją na tak paskudne przeżycie.
Być może oczy, nos i żołądek Kakity były bardziej odporne, a może odrobina odporności przyszła po kilku chwilach zbierania się w sobie. Do smrodu dało się przywyknąć, choć cały czas męczył. Męczący był też sam widok, bo ciało gospodarza dawno przestało przypominać zwykłego człowieka. Większość tkanek uległa rozłożeniu, a pozostała, zbrązowiała i tracąca humanoidalny kształt, breja została skolonizowana przez larwy muchówek, które zdążyły już złożyć w niej jaja. Spod zdegradowanego i skonsumowanego przez robactwo ciała zaczęły wystawać nieco zżółknięte kości, które jako jedyne zachowały swój kształt sprzed śmierci i przynajmniej w małym stopniu nadawały temu paskudztwu ludzką posturę.
Po chwili obserwacji tego parszywego i budzącego obrzydzenie widoku można było dopatrzyć się, że w okolicach trzewi, na przesiąkniętych zgnilizną ciuchach trupa znajdują się pozostałości po plamie krwi. Duże ilości posoki wskazywały na to, że pochodziła ona najprawdopodobniej z rany śmiertelnej. Bez specjalistycznej wiedzy w sztukach medycznych nie dało się doszukać samej rany. Stadium rozpadu ciała było zbyt zaawansowane.
Jeżeli jakikolwiek samuraj był przekonania, że wpisana w bushido śmierć ma w sobie piękno, to mógł przyjść teraz do samotni mistrza Tsuneyo by zrewidować swoje poglądy. Śmierć była pozbawiona gracji. Była wstrętna, okropna, odrażająca.
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2635
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Kakita Asagi » 12 sie 2019, o 08:55

Kumiko jednocześnie miała, jak i nie miała racji, bo chociaż prawdą było to co powiedziała, to jednak w opinii starszego samuraja zupełnie nie wiedziała, jaka droga do tego prowadzi. Nie zamierzał jednak jej tego teraz wykładać, każdy ma swój czas rozwoju i w tym przypadku nie było sensu silić się na teorię i filozofię sztuk walki, w każdym razie nie w środku nocy...

***

Samotnia mistrza kowalskiego wyglądała całkiem okazale, sam Asagi pomyślałem przez chwile, że na starość chciałby mieć taki dom po środku niczego, ale może jednak wolałby mieszkać w swojej szkole i chodzić z sumiastymi wąsami jak mistrz Amatsurama? No cóż, nie byli tutaj po to, by podziwiać miejscową architekturę, przybyli w konkretnym celu więc należało skierować swoje kroki do domu mistrza kowalskiego.
- Kakita Asagi wraz z uczennicą ze szkoły Taka, poszukujemy mistrza Tsuneyo. - zaanonsował ich młody hatamoto, tak jak wymagała tego etykieta jednakże odpowiedziała im cisza. Podobnie nie słychać było odgłosów pracy z pomieszczenia gospodarczego, co mogło oznaczać, że mistrza kowalskiego zwyczajnie nie ma w dołu. Może gdzieś pośród drzewa znajdowała się mała świątynka podobna do tej, którą odnalazł na trakcie w Soso i stary mistrz udał się na pielgrzymkę... Zanim niebieskooki dokończył swoje rozważania, Kumiko pchnęła drzwi z zamiarem wejścia do środka. Niebieskooki nie zdołał zareagować i zrugać jej za to bowiem poczuł dość charakterystyczną woń. Dłoń samuraja momentalnie powędrowała do jego ostrza, o on przekroczył próg domu zaglądając z podwyższoną uwagą do środka...
Odpowiedź na pytanie, dlaczego nie otrzymywali wieści od Tsuneyo leżała dosłownie przed ich stopami, w głębi pomieszczenia. Niebieskooki zwalczył odruch wymiotny i zasłonił rękawem kimona twarz, chociaż niewiele to dało w walce przeciwko odorowi. Zapach był straszny, resztki ciała takoż mało zachęcające. Samuraj widział już w życiu trochę, niósł wrogom śmierć z chirurgiczną precyzją, tak więc widok krowi i walających się tu i ówdzie kończyn nie robił na nim większego wrażenia, ale toczone robactwem ciało... to było coś nowego. Jak dobrze, że receptory zapachu szybko przyzwyczaiły się do tej woni (czyt. słabiej ją odbierały), bowiem Kakita najpewniej dołączyłby do zgiętej w pół dziewczyny. Trzeba było się wziąć w garść i zabrać do "roboty".
Samuraj podszedł nieco bliżej do inkubatora owadów wszelakich, jakim było dawne ciało mistrza kowalskiego i zaczął zbierać informacje. Gdyby znał się na owadach wiedziałby, że muchówki jako pierwsze dopadają do ciała, ale to własnie chrząszcze i ich larwy mają wystarczające mocne żuwaczki by drążyć tunele w ciele ssaka. Nie inaczej przydawały się w tej roli mrówki, które chociaż nie składały jaj w truche, to jednak jako służby sanitarne lasu potrafiły wyczyścić każde truchło do białych kości. To pomogłoby mu określić czas rozkładu zwłok, ale cóż, nie miał takiej wiedzy. To, co natomiast umiał powiedzieć to to, że trup leży długo, może z dwa tygodnie. Co więcej... pozostałość po plamie krwi. Trzewia, jak się tam zabija? Odpowiedzią byłoby albo cięcie, albo pchnięcie, to można by spróbować wyczytać z ubrania mężczyzny, a raczej z tego, co z niego zostało. Tylko jak się do niego dobrać? Cóż, prawdopodobnie strój nie będzie w stanie pozwalającym na określenie czegokolwiek, a bez specjalistycznego narzędzia, się ciała nie odwróci, prawda? Gdybyśmy tylko mieli jakieś pod ręką...
Tak, samuraj mógł wysłać Kumiko do pracowni mistrza w poszukiwaniu czegoś, ale wolał tego nie robić. Należało pierw wywiedzieć się wszystkiego o tym miejscu, a dopiero potem przekładać rzeczy. Kakita zdecydował się więc wstać od ciała i nieco rozejrzeć po pomieszczeniu, szukał jakichś śladów walki, coś co mogło mu umknąć na widok trupa - przewrócony stół, może jakieś wyjęte narządzie, przejrzane szafki. Jeśli to była napaść na tle rabunkowym, dom powinien być zupełnie przekopany przez rabusiów.
- Kumiko-san, co jest najcenniejszymi rzeczami, jakie mają płatnerze i gdzie to zwykle trzymają? - zapytał niebieskooki, chcąc skorzystać z wiedzy osoby, wysłanej mu tu właśnie do takiej pomocy. Musiał mieć jakiś punkt zaczepienia, gdy skończą oględziny tutaj, udadzą się do pracowni, ale wszystko w swoim czasie...
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 916
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 24
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Ichirou » 13 sie 2019, o 00:20

Obrazek
Wyprawa rangi C
Kakita Asagi
23


Choć Śmierć była jego starą znajomą i towarzyszyła mu w niejednej przygodzie, to jednak w wielu aspektach wciąż była mu obca. Kakita bez wątpienia widział niejedno ciało, które wydało ostatnie tchnienie, jednak widok pozostawionego na wiele dni truchła był znacznie rzadszy. Samuraj był specjalistą w zadaniu śmierci, a nie analizowaniu jej następstw, toteż nie mógł sobie pozwolić na wyjątkowo wnikliwą interpretację tego, co miał przed oczyma. Poziom rozkładu ciała, jaja muchówek, czy nawet obecność żuków były jednak wystarczającymi przesłankami, by utwierdzić się w przekonaniu, że mistrz kowalstwa był martwy od dwóch tygodni. Mowa tu o absolutnym minimum.
Z samego stroju dało się wyciągnąć nieco informacji, jako że ten nie tak bardzo zdegenerowany jak ludzka tkanka. Asagi mógł tknąć dowolnym przedmiotem odzienie, by trochę je naprężyć i obejrzeć z paru stron. Kształt dziury w ciuchach w okolicy brzucha sugerował, że mężczyzna doznał pchnięcia. Prawdopodobnie na wylot, przy pomocy jakiegoś większego ostrza pokroju katany.
Wstępne oględziny głównej izby nie przyniosły żadnych dodatkowych poszlak. No chyba, że za poszlakę można było uznać brak śladów jakiejkolwiek walki. Pomieszczenie utrzymane było we względnym porządku.
Kumiko musiała wyjść na zewnątrz, by zaczerpnąć świeżego powietrza i uspokoić żołądek, który na szczęście nie wyrzucił z siebie dzisiejszego śniadanka. Mimo wszystko dziewczyna nie była zbyt chętna do powrotu do środka i o ile nauczyciel jej do tego nie zmuszał, to pozostała przed chatką.
- Najcenniejsze są ich dzieła, są wspólnym wynikiem umiejętności i czasu. Stanowią ich największy dorobek - odparła całkiem składnie, choć wciąż była bledziutka. - Jeżeli chodzi o drugie miejsce, to powiedziałabym, że materiał. Mistrz Okane nie był zwyczajnym rzemieślnikiem, więc pewnie korzystał z kosztownych surowców. Na trzecim miejscu wytypowałabym same narzędzia. Mój wuj mówił mi, że jego pracownia jest tyle warta, co dziesięć jego domów. Sprawdziłabym więc miejsce pracy mistrza - odpowiedziała ze względnym spokojem, choć w gruncie rzeczy siłowała się sama ze sobą i słabościami swojego organizmu. Dość często i głośno przełykała ślinę, a jej wzrok był odrobinkę mętniejszy niż zazwyczaj.
- Kakita-dono... - zwróciła się chwilę później, kiedy zebrała się na odrobinę odwagi. - Kto mógłby zrobić coś takiego?
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2635
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Głęboko w Lesie

Postprzez Kakita Asagi » 14 sie 2019, o 19:31

Rana po pchnięciu, to już było coś. W tej chwili niebieskooki zastanawiał się, kto i dlaczego zadał ją sędziwemu kowalowi. Brak śladów walki w pomieszczeniu był zastanawiający, do tego stopnia, że nawet niebieskooki rozważał, czy płatnerz sam sobie nie zadał śmierci, ale przeczył tej hipotezie fakt braku broni. Poza tym, gdyby chciał popełnić seppuku najpewniej zrobiłby to przywdziewając odpowiedni ku temu strój...
Brak śladów walki i otwarte drzwi, bez śladów włamania - to było na tyle dziwne, że Kakita doszedł do wniosku, że albo ktoś się wyjątkowo dobrze zakradł i zaskoczył starszego mężczyznę, albo też przeciwnie, doskonale się znali. Co dalej, co dalej? Strój mężczyzny, chociaż zniszczony i przesiąknięty krwią również mógł opowiadać historię - czy było to normalne kimono, a może strój do pracy? To mogło pomóc rozwiązać zagadkę kiedy został dźgnięty. Metoda zadania śmierci mężczyźnie również była zastanawiająca, pchnięcie w trzewia - to nie jest typowy atak. Napastnik i ofiara muszą stać przodem do siebie, może rozmawiali? Pokłócili się i jeden pchnął drugiego nożem? Tylko... o co i dlaczego? Z kim zatargi mógł mieć stary kowalski mistrz?
- Czy w stroju mistrza rozpoznajesz strój roboczy, czy też codzienny? - zapytał dziewczynę, dodając do swoich analiz to, co powiedziała. Podejrzewał podobnie, że to właśnie narzędzia, wyroby oraz materiał będą najcenniejszym, co stary kowal może mieć. Będą musieli się przyjrzeć jego pracowni...
- Mnie też to zastanawia, Kumiko-san. Na chwilę obecną mem hipotezę, że był to ktoś, kogo mistrz Tsuneyo znał, potwierdzałby to brak śladów walki i włamania. Zastanawia mnie, dlaczego ciało nie zostało usunięte, ktoś albo nie spodziewał się, że sprawy pójdą w tym kierunku, albo przeciwnie, był pewien, że biorąc pod uwagę miejsce zamieszkania, długo nikt nie znajdzie ciała i nie powiążę go z napaścią. Jakakolwiek by nie była prawda, z trudem będzie nam coś więcej wywiedzieć się... - rzekł nieco podobnym składem jak mistrz Amatsurama i pogładził brodę marszcząc czoło. Sytuacja była dziwna i możliwości mieli bardzo ograniczone. Musieli zebrać wszystkie informacje, każdą jaką mogli mieć. Trzeba było pomyśleć, z kim Tsuneyo utrzymywał kontakt, nie był samowystarczalny. Trzeba będzie się udać do pobliskiej osady i tam wybadać wszystko.
- Przejdźmy do pracowni. Zobaczymy, czy sprawa wygląda podobnie, szukamy śladów włamania i rabunku. Zobaczmy też, nad czym ostatnio pracował pan Tsuneyo, może to nam podpowie, kto mógł go "odwiedzić"... zadecydował niebieskooki, w głowie już rozważając, co będą musieli zrobić z ciałem. Nie godzi się tak zostawić dawnego przyjaciela szkoły Taka, będzie mu trzeba wyprawić jakikolwiek pochówek, najpewniej w płomieniach, to chyba dobry pogrzeb dla kowalskiego mistrza, ale wszystko po kolei...
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 916
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 24
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shinrin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości