Skalisty Wodospad

Najdalej wysunięta na północ prowincja Prastarego Lasu. Obszar ten jest zamieszkiwany oraz kontrolowany przez Ród Senju. Prowincja w ogromnej części pokryta jest lasem, który jest schronieniem zarówno dla zwierząt jak i ludzi w nim żyjących. Shinrin od zachodu graniczy także z „niezbadanymi terenami” co może w przyszłości zaowocować potyczkami zbrojnymi. W prowincji rozwinięte jest głównie zbieractwo oraz łowiectwo.

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Takuna Kaba » 28 wrz 2018, o 22:45

Obrazek
Ukryta wiadomość [ C ]
5 / x
Tenshi Senju

Kobieta nie była wytrenowana, a na pewno nie należała do shinobich, co Tenshi mógł zauważyć po jej niezbyt udanej ucieczce. Nie zamierzała wykorzystywać żadnych gałęzi ani nawet technik do tego, żeby zmylić swojego przeciwnika. Zamiast tego, próbując stawić kolejny krok, poczuła jak ziemia po nią zaczyna się ruszać, a sama w mgnieniu oka straciła równowagę upadając na ziemię raniąc sobie mocno lewe kolano, którego krwawienie zotało przysłonięte przez resztę pali oplatających wówczas ciało kobiety. Powstałe kawałki mokutonu niestety nie były najlepszym narzędziem do zatamowania krwawienia, przez co, choć niewidoczna, rana stale się powiększała, lecz oprócz szczypania, objawiające się grymasem na twarzy kobiety, póki co obrażenia nie wpływały w większym stopniu na funkcjonowanie kobiety. Ta jednak nie była skora do rozmowy i dopóki Tenshi nie ściągnął siłą z jej twarzy chusty, ta jedynie wpatrywała się w niego z odrazą w oczach.

Kto normalny śpi na drzewie na odludziu, wariacie – wyszydziła w kierunku chłopaka, a na jej twarzy pojawił się mały grymas bólu spowodowany raną. – Nie będę Cię o nic prosiła. Jak masz mnie wydać ojcu, to to zrób i przestań się bawić. Najął Cie, żeby mnie śledzić? Okropny gbur. Ygh, co za okropieństwo – przy ostatnich słowach kobieta próbowała jakkolwiek się wyswobodzić z objęć drewna, jednak nie dane jej było poczuć wolności w obecnej sytuacji.
Takuna Kaba
 

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Tenshi » 29 wrz 2018, o 18:57

Wyszkolenie to dziwna rzecz, nawet niewielka jego różnica mogła stanowić o tym, czy to co sobie założyliśmy ma jakiekolwiek szanse powodzenia. Tenshi nie był jakoś specjalnie silną osobą, właściwie to w swoim mniemaniu czuł się słaby. Wiedział, że jako tako się rozwija, tylko że nie robi tego tak jak powinien. Ponoć kluczem była systematyczność, a on? No cóż, robił to skokowo, spokojnie podróżował, a gdy naszła go ochota trenował do upadłego poznając nowe techniki. Niedoszły rolnik okazał się jednak sprytniejszy od kobiety, przynajmniej tak wolał sobie powtarzać. Niestety niefortunnie dziewczyna upadła rozcinając sobie dość paskudnie kolano, jak pech to pech.

Tenshi słuchał słów dziewczyny i za cholerę nie miał pojęcia o co jej chodzi. Postanowił zachować się tak jak człowiek powinien. Zrzucił bluzę, koszulkę i wyjął kunai. -Wariat? Może, ale chodzi raczej o ochronę przed zwierzętami.- Powiedział, wycinając podłużny pas materiału z koszulki. Na całe szczęście bandaże pokrywały nie tylko jego twarz, ale i większość ciało, przynajmniej w małym stopniu chroniły one przed zimnem. Podszedł do dziewczyny i przyklęknął, samą wolą sprawił, że drewno w okolicy rannego kolana rozstąpiło się robiąc miejsce by założył prowizoryczny opatrunek. -Przynajmniej się nie zapaskudzi.- Powiedział pod nosem. -Nie musisz mnie prosić, nikomu cię nie wydam, nie wiem nawet kim jesteś.- Westchnął cicho zawiązując materiał. -Nikt mnie nie wynajął, właściwie to mogę cię wypuścić jeśli obiecasz, że mnie znowu nie zaatakujesz, chyba będzie nam obu o wiele wygodniej nie sądzisz?- Jak powiedział tak miał zamiar zrobić, wystarczyło krótkie słowo i wolna kobieta mogła odejść w swoją stronę.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Tenshi
Ciapciak
 
Posty: 59
Dołączył(a): 29 sie 2018, o 14:10
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6277&p=96799#p96340
GG: 46974707
Multikonta:

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Kuroi Kuma » 5 paź 2018, o 21:08

Ukryta wiadomość
Ranga C
Post 7/xx


//przejmuję na życzenie gracza :)
Przerażenie, strach, poruszenie. Te wszystkie emocje Tenshi mógł wyczytać z oczu kobiety, która zauważyła w jego ręku kunai. Ostrze, które nie przywodziło na myśl nic pozytywnego. To małe narzędzie w sprawnych rękach mogło zrobić wiele złego. Niedoszły rolnik wyglądał jak wyglądał, z ostrzem ręku mógł sprawiać wrażenie przerażającego. Dziewczyna mimo dosyć młodego wieku chyba zdawała sobie sprawę kim są shinobi, co robią, jak zarabiają na swój żywot. Przed chwilą wspominała coś o ojcu, o śledzeniu jej. Wiedziała że tak być nie może, że przecież tego by jej nie zrobił. Jej własny ojciec, opiekun. Czy mógłby jej to zrobić, czy mogłaby się czymś narazić najbliższej osobie, by ten wynajął kogoś kto chce ją... zabić? Trwało to tylko chwilkę, może nawet mrugnięcie okiem, nie dłużej niż ta sekunda czy dwie, które dla niej zdawały się trwać wieczność.
Chłopak rozciął materiał swojej koszulki, zauważyła bandaże, widziała jak drewno się chowa, słucha swojego stwórcy. Spojrzała na Tenshiego z bojaźnią, lecz nie odsunęła się, obserwowała tylko każdy jego najmniejszy ruch - to jak się schyla, jak zawiązuje materiał na jej kolanie. Kiwnęła głową, podziękowała, chociaż usta nie wymówiły żadnego słowa. Nie była tą tajemniczą divą, która potrafiła się ukryć za perfekcyjną maską. Dało się z niej czytać całkiem dobrze, póki widać było te duże, zielone oczy.
-Tak... tak chyba będzie najlepiej - powiedziała, chociaż nie do końca przekonana co do swoich słów. Była całkowicie zdezorientowana, popatrzyła na kolano, na zaczerniony bandaż. Nie był to profesjonalny opatrunek, prowizorka, lecz była za to wdzięczna. Wdzięczna od kogoś, kto jej to zrobił, a to Ci dopiero! Nie było tego na niej widać, chusta dobrze zasłaniała usta, ale przez chwilę nawet się do siebie uśmiechnęła.
-Ale lepiej... żebyś Ty także stąd odszedł. Tak, dla pewności
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 394
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 35
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Tenshi » 10 paź 2018, o 14:27

Tak to już z ludźmi jest, chcesz pomóc, rozbierasz się, wyciągasz nóż, a w ich oczach od razu pojawia się panika. Tenshi chyba powinien powiedzieć kobiecie po co to robi, szkoda tylko, że pomyślał o tym zaciskając improwizowany bandaż na jej kolanie. Właściwie to nawet okazała się skłonna do współpracy i w sumie dobrze, bo chłopak nie miał pojęcia co robić dalej, w końcu nie mógłby uwolnić kogoś kto zaraz spróbowałby go zabić, z drugiej strony zostawienie kogoś na wieki wrośniętego w drzewo nie byłoby "miłe". Z ust dziewczyny padło wiele słów, jedne miały więcej sensu inne mniej, jednak wszystkie przywodziły na myśl tylko jeden wniosek jej ojciec wynajął kogoś kto miał ją śledzić, jej to nie odpowiadało, a to wszystko przez jakąś paczkę... Zdecydowanie trzeba było jej pomóc. No może przynajmniej to zaproponować. -Czyli nici z wyspania się.- Westchnął. -Zróbmy to inaczej, nie mam pojęcia o co chodzi z tą paczką i właściwie nie chciało mi się fatygować węża, żeby ją przyniósł.- Podrapał się po głowie, szukając odpowiednich słów. Nie pasowało mu mierzenie się z jakimś tam szpiegiem i nie dlatego, że był tchórzem, po prostu mimo treningu nie spodziewał się dobrych wyników w starciu z kimś kto miał jakiekolwiek kwalifikacje do bycia shinobi. -Ty masz kłopoty, mi się nudzi, na moje to mogę pozbyć się szpiega czy tam ojca, dać paczkę... Dasz paczkę komu trzeba. Ty będziesz sobie coś tam robiła, a ja wrócę na swoje drzewo i prześpię jeszcze jakąś godzinę, pasuje?- Spokój i dobre drzewo mają niestety swoją cenę.
Avatar użytkownika

Tenshi
Ciapciak
 
Posty: 59
Dołączył(a): 29 sie 2018, o 14:10
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6277&p=96799#p96340
GG: 46974707
Multikonta:

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Kuroi Kuma » 10 paź 2018, o 19:16

Ukryta wiadomość
Ranga C
Post 9/xx



Wyspania się? Rolniobi najwidoczniej miał dosyć dziwną listę priorytetów. Najpierw pomaganie nieznajomym, potem drzemka, a dopiero później zanoszenie dziwnych paczek w jeszcze dziwniejsze miejsca. Do tego ten wąż z drewna, naprawdę dosyć specyficzną postać spotkała dziewczyna na swojej drodze.
-NIE! - wykrzyknęła wystawiając rękę przed siebie, dosłownie jakby chciała zawrócić shinobiego, zatrzymać go w miejscu. Przeklęła się w myślach, za szybka reakcja, zbyt gwałtowna. Skarciła się w głowie nie wiedząc w sumie z kim ma do czynienia. Nie mogła sobie pozwalać na tyle, co normalnie. Kiwnęła przepraszająco i wzięła głęboki wdech, później wydech. W końcu zaczęła mówić dalej:
-Nie nie, nie ruszaj ojca. To dobry człowiek, chociaż zdarza mu się wybuchnąć... - znowu przerwała na chwilę, spuściła wzrok na ziemię i złapała się za ramię. Może jednak zdarzało mu się to zbyt często? Za dwójką rozległ się jakiś szmer, rozmowy zapewne dwójki mężczyzn. Dziewczyna spojrzała w tamtym kierunku, potem na paczkę - Tymczasem ta paczka musi tutaj, a nas nie może przy tym być. Musisz mi pomóc, nie dam rady tak uciec. W końcu to Twoja sprawka - popatrzyła na swoje kolano, nadal zranione i próbowała jak najbardziej mogła, lecz nadal nie trwało to jak prośba. Księżniczki, kto by im dogodził?
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 394
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 35
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Tenshi » 13 paź 2018, o 07:24

Każdy ma swoje priorytety, no chyba, że ich nie ma, wtedy są szczere. Pomaganie, odpoczynek i zanoszenie jakiejś dziwnej paczki. To ostatnie nie było Tenshiemu pisane, zwłaszcza po ostatnim razie. Niby wykonał swoje zadanie niemalże perfekcyjnie, jednak przez napędzany strachem pośpiech nie odebrał wypłaty. Teraz okoliczności nieco się zmieniły, może dalej nie uważał się za potężnego, ale czas spędzony w bibliotece i poświęcony poznawaniu kolejnych technik sprawił, że przestał uważać się za bezbronnego. Fakt, że było jasno, znajdował się w lesie, a nie jakimś ciemnym zaułku i to, że wciąż nie miał bezpośredniego kontaktu z zagrożeniem, sprawiało że mógł je bagatelizować.
Krzyk kobiety nie był najprzyjemniejszą rzeczą jaką usłyszał, spróbował zgromić ją wzrokiem, chociaż nie był w tym najlepszy. -Nie mam zamiaru robić ci na złość, nie mam pojęcia o co chodzi, więc możesz mi to wytłumaczyć, albo powiedzieć żebym sobie...- Odwrócił głowę w stronę głosów, rzeczywiście ktoś nadchodził i to był chyba moment na to, żeby się schować. Dziewczyna zaczęła te swoje wywody, tylko że chłopak nie miał zamiaru marnować niepotrzebnie czasu, podbiegł, przerzucił ją przez ramię i ruszył truchtem w stronę drzewa na, którym znajdowała się wytworzona przez niego poprzedniego dnia platforma. Wniesienie kobiety na górę nie było takie trudne, w końcu wystarczyło wykorzystać chakrę i wejść po pionowej powierzchni, a potem położyć dziewczynę na platformie... Oczywiście obok posadzić węża, tak na wszelki wypadek. -Skoro już schowanie mamy za sobą to mówi się proszę.- Rzucił szeptem, obserwując okolicę.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Tenshi
Ciapciak
 
Posty: 59
Dołączył(a): 29 sie 2018, o 14:10
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6277&p=96799#p96340
GG: 46974707
Multikonta:

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Kuroi Kuma » 16 paź 2018, o 22:15

Ukryta wiadomość
Ranga C
Post 11/xx



Dziewczyna sama chyba nie wiedziała jak postępować w tej dosyć dziwnej sytuacji. Z jednej strony miała coś do załatwienia, z drugiej strony shinobi który najpierw ją zranił, później próbuje jej pomóc. Mętlik jaki był w jej głowie ciężko było dobrze opisać. Faktem było jednak to, że do naszej dwójki zbliżała się cóż... kolejna dwójka. Tenshi niewiele myśląc zarzucił sobie dzierlatkę przez ramię i wlazł na drzewo i posadzić ją razem ze swoim wężem (bez skojarzeń) na platformie. Plan dobry, bo ukryta w gęstym lesie nie była zbyt widoczna, ale jednak BYŁA do zauważenia. Zbliżająca się para rozmawiała półszeptem, ciężko było jednak zrozumieć ich głosy, gdy były w oddali. Nie spieszyło im się zbytnio, wolno dreptali do miejsca, w którym paczka leżała sobie samotnie na ziemi. Skinęli ku sobie, jeden z nich się odsunął, na twarzy drugiego wystąpiły kropelki potu. Kucnął przy paczce, uniósł nad nią rękę i dotknął sznurka, który ją owijał. Dziewczyna zasłoniła twarz rękoma.
Bum. Wybuch rozniósł jegomościa po okolicy, jego części trafiły nawet w platformę, na której znajdowała się dwójka naszych ukrytych kochasiów. Drugi odruchowo się zasłonił, pokryty był we krwi swojego towarzysza. Na chwilę zastygł, nie wiedział co się dzieje, był oszołomiony. Zaczął nerwowo się rozglądać, by za chwilę zobaczyć twarz dziewczyny, która wychynęła, by sprawdzić czy wszystko się udało. To był shinobi, wkurzony shinobi, którego kumpel machał rączkami na 10 metrów. Wyjął ostrze z kabury przy boku i zaczął biec ku dwójce na drzewku.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 394
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 35
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Tenshi » 18 paź 2018, o 15:07

Atak ze strony dziwnej dziewczyny, ucieczka z nią na drzewo bo ktoś idzie, nie wyjaśnione sprawy z ojcem, może i warto byłoby jej pomóc, co prawda słuchanie łzawych historyjek nie jest tym o czym marzy każdy nie wyspany rolnik, ale w końcu to też może być jakaś rozrywka. Tamten facet, który próbował otworzyć paczkę już się rozerwał, co prawda raczej niczego nie słuchał, a po prostu uruchomił bombę, ale fakt faktem lepiej już się bawić nie będzie. Krew, kawałki kości i fragmenty mózgu tego człowieka niestety nie ułożyły się w jakąś ładną mozaikę, a poleciały wszędzie. Tenshi ledwo wstrzymał odruch wymiotny, gdy kawałek zwęglonego mięsa, które jeszcze niedawno mogło być jakąś kończyną, albo właściwie czymkolwiek innym spadło na platformę. Oczy chłopaka niemal wyszły z orbit, sam przez krótką chwilę, gdy dziewczyna była uwięziona myślał o sprawdzeniu co jest w środku... Dziewczyna wychyliła się, w swej głupocie wyjawiła ich kryjówkę. Było ich przecież dwóch, mogła poczekać na krzyk, czy w ogóle nie wychylać się tak od razu. O co tu do cholery chodziło? Jakaś czarnowłosa chciała zabawić się w shinobi, chociaż patrząc na to jak zaatakowała chłopaka, można było łatwo stwierdzić, że nawet takie podstawy jak celne rzucanie senbonami było jej obce. Chłopak nie ukrywał, że jest gotowy jej pomóc, ale od tak urządzać jakąś krwawą łaźnie w środku lasu, nie wiedząc nawet za co przyjdzie mu walczyć? Mężczyzna wyjął ostrze.
Zdarzają się takie chwile w życiu, gdy człowiek musi podjąć decyzje, nie wiedząc co jest dobre, co złe. Właściwie nie wiedząc nic, w takich chwilach powinien kierować się przeczuciem, intuicją i im podobnymi, tylko że te nie zawsze łączą się z tym co chce zrobić. Wąż zwinnie wpełznął pod bluzę chłopaka i owinął się wokół brzucha, zwierzę, a raczej twór natury był gotowy do skoku, przynajmniej w nim mógł pokładać minimum zaufania. Tenshi wiedział, że o wiele lepiej byłoby przymierzyć się z tym gościem, którego przyjaciel właśnie postanowił malowniczo zamienić się w krwawą plamę. Tenshi szarpnął dziewczynę rzucając ją na platformę i zeskoczył z drzewa. -Gówno mnie obchodzi czemu macie zamiar się pozabijać, ale tamten upośledzony bocian, nie dałby rady nawet takiej żabce.- Rzucił, ze skrytym po bandażem uśmiechem. Po cichu liczył, że zabrzmi jak jakiś bohater, a nie niedoszły rolnik, który wątpi w swoje siły. Dzielny Senju wyjął swój bokken, mimo wszystko dobrze, że dzień wcześniej stworzył go w celach treningowych, chociaż z drugiej strony żelazo, które dzierżył mężczyzna było o wiele bardziej zabójcze, pozostawała mu jedynie przewaga zasięgu nad wrogim tanto. Chłopak wiedział, że nie powinien czekać, ale bezpośrednia szarża na przeciwnika, nawet w jego mniemaniu byłaby co najmniej idiotyczna. Szedł półkolem powoli zbliżając się do swojego przeciwnika, miecz miał wyciągnięty przed siebie, w pewnym sensie grał na czas, starając się obmyślić jakiś plan. Był gotów wykorzystać nowo poznany sposób obrony mieczem do zbijania nadchodzących ciosów, wąż ukryty pod bluzą czekał, aż dojdzie do zwarcia, by skoczyć i owinąć się wokół rąk, a potem szyi oponenta. Chłopak kumulował chakrę mokutonu, jego klanowa zdolność miała dwa zadania, pierwszym była obrona, jeśli nie zdołałby uniknąć, bądź zbić ataku wymierzonego na dystans, drewniane pale miały wyrosnąć przed pociskiem i przyjąć go do siebie, w miarę potrzeb splatając się ze sobą, bądź tworząc. Gdyby tylko doszło do zwarcia, dwa wyrastające jak chłopak liczył niespodziewanie pale, miały owinąć się wokół nóg przeciwnika, kolejne dwa, wystrzelić miały w kierunku jego rąk w tym samym celu, a na koniec jeszcze pięć tym razem zaostrzonych na tyle na ile pozwalały zdolności mokutonu uderzyć miały w plecy przeciwnika przebijając go najlepiej na wylot. Techniki i umiejętności to jedno, co jednak w tym czasie robić miał robić człowiek, dla którego natura była sprzymierzeńcem... No przynajmniej w obrębie 10 metrów? Zbliżyć się wspomnianym wyżej półkolem i gdy znajdzie się w odległości "susu" od przeciwnika, doskoczyć i zalać gradem ciosów jego głowę. No chyba, że ten okazałby się zbyt dobrym szermierzem, wtedy poza wspomnianym wyżej planem starłaby się zbijać ciosy, schodzić z ich linii i dopiero w ostateczności odskakiwać. Starał się wykorzystać przewagę miecza i utrzymać przeciwnika w jego odległości. Tylko czy tak naprawdę miało to znaczenia skoro poza bokenem na tego człowieka czekała nawałnica innych niespodzianek?



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Tenshi
Ciapciak
 
Posty: 59
Dołączył(a): 29 sie 2018, o 14:10
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6277&p=96799#p96340
GG: 46974707
Multikonta:

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Kuroi Kuma » 19 paź 2018, o 20:33

Ukryta wiadomość
Ranga C
Post 13/xx



Kto powiedział, że księżniczki nie mogą być bojowe? Nikt się chyba nie spodziewa, że dziewczę z dobrego domu tak po prostu będzie sobie paradować z paczką, która jest oklejona notkami. Gdyby to niósł nasz zabandażowany rolnik każdy oczekiwałby czegoś nielegalnego, czegoś podejrzanego, do czego lepiej wołać strażnika lub specjalistę. Tenshi był bliski ponownego spotkania ze swoim posiłkiem, za to nasza księżniczka... wydawała się dosyć twarda. Drgnęła jej ledwo powieka, lecz nic poza tym. Podczas tej niewypowiedzianej egzekucji patrzyła się wprost na paczkę, wprost wyczekiwała momentu jej otwarcia. Nie chciała narażać ani siebie, ani Tenshiego, może polubiła tego chłopaka po prostu? Poczuła do niego jakąś sympatię, bo chciał jej pomóc mimo tego, że go zaatakowała. Wyglądało to po części tak, jakby nabrała syndromu sztokholmskiego, tylko nikt tu nikogo nie porywał. Niedoszły rolnik może i zabrał dziewczę na drzewo, ale to ona "panowała" nad sytuacją, to ona zaciągnęła tutaj tą dwójkę ludzi i można powiedzieć, że zakończyła żywot jednego z nich. Gdy tylko zobaczyła ostrze w ręku Tenshiego na chwilę znowu zamarła. Nie mogła mu ufać, nie do końca, zawsze był nawet minimalny procent szans, że wsadzi jej nóż w plecy, zdradzi, ukróci jej żywota. Ona także podejmowała tą decyzję - czy postępuje dobrze? Nie ruszyła się, gdy zobaczyła ostrze w ręku chłopaka i nie, nie sparaliżował ją strach. Postanowiła jednak zdać się na niego, pozwolić mu działać, nie przeszkadzać.
Wąż owinął się na jego torsie, obydwoje zeskoczyli z drzewa. Rolnik poczuł uderzenie, odruchowo musiał zgiąć nogi, by ich sobie po prostu nie połamać. Drewniany twór - który nie jest taki lekki nie pomógł w tym wszystkim. Przymierze z przeciwnikiem raczej nie wchodziło w grę, ciężko byłoby wytłumaczyć, że to ta zwykła dziewczyna wysadziła jego kumpla, a to w sumie tylko przypadek i nieprawda. Czy zabrzmiał jak bohater? Owszem, jak bohater, który nie zważa na niebezpieczeństwo, bo przecież ku niemu właśnie mknął wróg z odsłoniętym tantem w ręku. Czasu na obmyślanie planu było mało, BARDZO mało nawet możnaby rzec, bo co najwyżej kilkanaście sekund. Wszystko trwało chwilę, działo się szybko.
Tenshi trzymał bokken w ręku, broń wygodna, poręczna, zwłaszcza jak się ją samemu umie stworzyć. Jego przeciwnik ciął z boku w okolice żeber, nie był zbyt wytwornym szermierzem, zablokowanie tego ciosu nie było zbyt trudne bowiem nie miało takie być. Gdy tylko żelazo utkwiło w drewnie wróg z drugiej ręki wyrzucił kunai przed siebie i wbił przed siebie, wprost w klatkę piersiową Senju. A przynajmniej tak planował, bo gdy tylko ostrze dotarło do bluzy chłopaka obydwoje usłyszeli tylko głuche "łup". To owinięty dookoła torsu chłopaka wąż przyjął na siebie uderzenie. Wrogi shinobi szybko odskoczył i rzucił pod waszą dwójkę bombkę dymną. Zrobiło się ciemniej, gaz drapał w gardło.
-Ucieka! Dorwij go! - krzyknęła dziewczyna, która z góry widziała trochę więcej nie myśląc zupełnie o tym, że teraz to ona mogła znaleźć się na celowniku.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 394
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 35
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Tenshi » 25 paź 2018, o 10:08

Myślenie nie było mocną stroną chłopaka, przynajmniej tak sądził on sam, w końcu plan, który miał być niemal idealnym okazał się no cóż po prostu głupi. Tak po prawdzie chłopak mógł załatwić całą tą sprawę nie schodząc z "bezpiecznego" drzewa. I tak się właśnie kończy bohaterstwo, może i sparowanie ciosu nie było niczym trudnym, ale czy nie miało tak być? W końcu cios niezbyt długim ostrzem okazał się tylko przykrywką dla pchnięcia kunaiem. W jednej chwili chłopak przeklął swoją głupotę i błogosławił szczęście. Dźwięk noża wbijanego w drewno postanowił zagościć na polanie w niewielkim fragmencie ukazując jego "tajną broń". Drewniany wąż przyjął cios za swojego twórcę, ratując chłopaka przed wykrwawianiem się i innymi skutkami przedawkowania żelaza. Tenshi uśmiechnął się, a w jego oczach pojawił się błysk, może nawet lubił walczyć? Nie, to raczej nie to, wolał unikać starcia, a krótki przebłysk bohaterstwa i błysk ostrza tylko mu o tym przypomniał, no ale skoro powiedział już "A", to wypadało powiedzieć i "B". Mężczyzna niestety nie miał ochoty na starcie w blasku słońca, nic dziwnego w końcu ten świat należał do shinobich, wojowników którzy w sporej części z krycia się w cieniu i atakowania z zaskoczenia uczynili prawdziwą sztukę. Dym rozszedł się po polu walki, w chwili gdy niewielki przedmiot zderzył się z ziemią.
-Kurwa.- Zaklął pod nosem. Przez gęste opary nie wiedział nic, dziewczyna darła się, zdradzając swoją i tak już ujawnioną pozycję, a on czuł, że nie może zbyt wiele. Upuścił bokken nie przejmując się gdzie ten upadnie, najwyżej zrobi sobie drugi, szybko splótł pojedynczą pieczęć, znaną w jego klanie od pokoleń. Drewniane pale otoczyły dziewczynę szczelnym kokonem, tak samo i jego, pozostawiając tylko nieco przestrzeni, aby mógł obserwować sytuację, cztery pale z których stworzony był kokon owijający chłopaka wystrzeliły do góry, nosząc go na wysokość sześciu metrów. Może i drewno nie potrafiło latać, ale podnieść inne drewno? Tak, to było możliwe... przynajmniej w jego mniemaniu. Młody Senju liczył, że to wystarczy, aby znaleźć się ponad chmurą dymu. Ze swojej obecnej pozycji chciał wypatrzeć przeciwnika. Tylko co potem? Chłopak nie miał zamiaru po raz kolejny bawić się w unieruchamianie celu, mijało się to z celem w końcu jego "towarzyszka" i tak zakończy żywot tego nieszczęśnika. Jego plan był prosty jak cep... No może jak włócznia, miał zamiar po raz kolejny stworzyć ostre pale, w ilości... No cóż, miał zamiar użyć tylu ile tylko da radę, a te uderzyć miały w przeciwnika i po raz kolejny go przebić, chłopak nie przejmował się tym gdzie uderzą, ważne było, żeby trafiły i chociaż wbiły się w cel, a gdyby to nastąpiło, kolejne mniejsze pale wyrosnąć miały z poprzedniego dokładnie w miejscu trafienia, szatkując czy też miażdżąc ciało ofiary od środka. To chyba był ten moment, gdy trzeba dać z siebie wszystko, skoro już ma zostać mordercą to chociaż oryginalnym.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Tenshi
Ciapciak
 
Posty: 59
Dołączył(a): 29 sie 2018, o 14:10
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6277&p=96799#p96340
GG: 46974707
Multikonta:

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Kuroi Kuma » 30 paź 2018, o 23:02

Ukryta wiadomość
Ranga C
Post 15/xx



Czasami trzeba było ruszyć do boju, rzucić wyzwanie ślepemu bogu i dać się pochłonąć w wir walki. Shinobi zawsze musiał wybierać spośród walki lub ucieczki, często nie był prosty, a jeszcze częściej go po prostu nie było. Dostosuj się, zacznij działać, lub zgiń.
Dym był gęsty, w sumie widoczność wynosiła tyle, co według pewnej pieśni - mniej niż zero. Jedyne bodźce, jakie dochodziły teraz do Tenshiego, to dźwięki. To krzyk dziewczyny, jego własny oddech, uderzenie bokkena o ziemię, klaśnięcie dłoni zwiastujące powstanie pieczęci. Nie minęło za długo, a dookoła niego, a także dziewczyny powstały drewniane kopuły z niewielkimi otworami pozwalającymi obserwować co się dzieje w okolicy. Z jednej strony dawały ochronę, z drugiej były śmiertelną pułapką, jeżeli ktoś tylko dostrzeże lukę. Dziewczę nadal znajdowało się na drzewie, w jej przypadku nie potrzebne było miejsce do obserwacji, wystarczył otwór na powietrze, co by dziewczę nie padło na zawał. Nasz kochany Pinokio wykombinował jednak inaczej. Jego więzienie nie miało go przyszpilić do ziemi, wręcz przeciwnie. Drewno wyrosło spod ziemi i wyniosło go w górę, ponad dymną powłokę i... wiele to nie zmieniło, bo dym się nie ruszył, nadal przykrywał okolice na tyle gęsto, że nie dało się nic dostrzec. Poza jego granicami było jednak inaczej, bo z tej pozycji nasz kochany Ciapciak miał idealną widoczność. Kto tylko wyjdzie poza teren zostanie od razu dostrzeżony. Szukał wzrokiem przeciwnika, rozglądał się po otoczeniu, dym powoli zaczynał rzednieć, jednak korony drzew także nie pomagały w odnalezieniu się w sytuacji. Wybuch nastąpił chwilę później, potężna eksplozja mocno naruszyła podstawę drewnianej wieży, a jej twórca dostrzegł dym, który wyglądał dosyć niepokojąco. Zupełnie tak, jakby wieża zaczęła płonąć. Coś trzasnęło, nie wyglądało to za dobrze, jednak wybuch pomógł rozepchnąć dym. Z góry nasz shinobi widział, jak jego przeciwnik był już bardzo blisko kokonu dziewczyny. Może nie zdawał sobie sprawy z jego wymiarów, a może miał inny plan? Był jednak jak na widelcu, ale ciężko było utrzymać równowagę. Decyduj, chociaż wybór nie jest łatwy.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 394
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 35
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Tenshi » 31 paź 2018, o 13:31

Gęsty dym zakrywał polane, ale i on miał swoje granice, w końcu nie mogła być go nieskończona ilość. Teraz wystarczyło wypatrywać, nasłuchiwać i czekać... No i przeżyć. Chwila spokoju, może nie była na tyle długa, by chłopak odpoczął, ale przynajmniej dane mu było złapać oddech. -Cholera... Zwykłych bandytów bym już odstraszył.- Rzucił pod nosem, starając się panować nad oddechem. To nie był jakiś tam napad, tylko prawdziwa walka na śmierć i życie, może wcześniej ochoczo zeskoczył z drzewa i zgrywał bohatera, ale ta rola podobała mu się coraz mniej. Miało pójść szybko i przyjemnie. To nie był trening, młody Senju mógł forsować się podczas treningów, korzystać z całego wachlarza technik, ale nie w takich warunkach. Panowanie nad chakrą w stopach, mieszanie chakry, walka mieczem, może i dawał radę, ale widział ile błędów robi, nie nadążał za własnymi myślami, a te nie nadążały za tym co się dzieje. W prawdziwej walce nic nie było jak na treningu, nie było czasu na przemyślenie ruchów, spokojne zebranie energii, trzeba było odpowiadać reakcją na reakcję, zachować spokój mimo wizji własnej śmierci. Chłopak wziął wdech, uspokoił się, a huk eksplozji przeszył powietrze. Fala uderzeniowa rozwiała mgłę, a swoista łodyga kwiatu w którego pąku się chował zaczęła płonąć. Chłopak chciał po raz kolejny rzucić bluzgiem, ale nawet na to nie miał czasu, ten cholerny miecznik był już prawie przy kokonie. -Bierz wdech!- Krzyknął, po raz kolejny składając klanową pieczęć. Jego kokon otworzył się, chłopak wyskoczył w stronę drzewa, jednocześnie zmuszając węża do pozostania na miejscu i ruszenie po paliku, który wystrzelił z byłej tarczy mający pozwolić chłopakowi wylądować, wziąć rozpęd i po raz kolejny wyskoczyć, by wylądować na kokonie dziewczyny. No właśnie a co z jej osłoną, w końcu rozkaz był jasny w jednej cały dostęp do powietrza zniknął, wszystkie luki zamknęły się, niby w środku było nieco powietrza, ale ten jeden wdech, powinien dać chłopakowi dodatkowy czas, minutę może nawet dwie. Drewniak starał się być pewien siebie, chciał wierzyć, że znajdzie się na miejscu na czas, wiedział że jego wąż jest szybszy, kiedy on zmierzał na kokon, jego mały przyjaciel pełznął z maksymalną szybkością, aby wyskoczyć na przeciwnika i owinąć się wokół niego unieruchamiając, dążył do tego żeby trafić w szyję i przy okazji pozbawić oponenta oddechu, no ale jeśli nie da rady to chciał go przynajmniej spowolnić, a w najlepszym wypadku zatrzymać. To wszystko jednak mogło zawieść, dlatego też chłopak ani na chwilę nie rozplótł pieczęci, gdyby nie dotarł na czas, a mężczyzna znalazł się w odległości trzech czterech metrów od kokonu dziewczyny, z tego wystrzelić miały cztery cienkie pale mające przebić jego tors. -Wciąż możesz uciec.- Rzucił do mężczyzny, gdy znalazł się na miejscu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Tenshi
Ciapciak
 
Posty: 59
Dołączył(a): 29 sie 2018, o 14:10
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6277&p=96799#p96340
GG: 46974707
Multikonta:

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Kuroi Kuma » 4 lis 2018, o 15:31

Ukryta wiadomość
Ranga C
Post 17/xx



Wdech? Ale po co, w jakim celu? Dziewczyna słyszała rozkaz, albo raczej prośbę od drewnianego shinobiego, ale nie wiedziała co z nią począć. Chronił ją, próbował utrzymać ją przy życiu, ale czy był po jej stronie? Zebrała duży haust powietrza do płuc i próbowała go zatrzymać na jak najdłużej. Zaraz jednak jej kokon całkowicie się zamknął, dostęp słońca, ale i powietrza w jednej chwili zamarł. Sekundy zaczynały być bardzo, ale to bardzo cenne. Chciała krzyknąć, panikować, ale zdusiła to bardzo szybko i sprawnie. Teraz musiała uważać, jeżeli potyczka się przeciągnie mogłaby się udusić, zginąć w męczarniach.
Tenshi zaś chyba poczuł się, jakby tę misję reżyserował Michael Bay, bo wśród wybuchów, płonącego pala, ten postanowił skoczyć, dotrzeć do schronienia dziewczyny. Przeciwnik odwrócił się, gdy tylko usłyszał głuche stuknięcia stóp shinobiego o drewno. Uniósł tanto przed siebie w obronie przed ewentualnymi atakami. Był czujny, przygotowany, do kokonu jednak miał jeszcze tych kilka metrów, więc cienkie pale nie były potrzebne. Spojrzał na swojego wroga, uśmiechnął się i zaczął mówić:
-Ty też możesz uciec, zostawić ją tutaj w cholerę. Po co Ci ta dziewka? Pomożesz mi doprowadzić ją na miejsce, to dostaniesz swoją działkę. A ona? Zapłaci Ci? Zostaniesz z palcem w dupie, a może i wysadzi cię jak mojego przyjaciela. - próbował go przekabacić na swoją stronę. I było w tym coś sensownego, bo przecież nie znali się wcale, nie wiedzieli o sobie nic, a co miał, za pomoc biednej dziewczynie? Na obecną chwilę nic, a przecież nic mu też nie obiecała. Ciężko powiedzieć, czy w zamkniętym, drewnianym kokonie słyszała tę rozmowę. Bardzo możliwe, że nie, że niczego nieświadoma dziewczyna nadal siedzi w zamknięciu, gdy jej los waży się od decyzji Tenshiego.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 394
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 35
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Tenshi » 4 lis 2018, o 16:27

Bieg, skok, dwie proste czynności, no może połączone z wytwarzaniem mokutonu, mimo wysiłku myśli Tenshiego były skoncentrowane na wymyślaniu coraz to nowych przekleństw, w jego głowie pojawiały się wiązanki jakich nie powstydziłby się stary alkoholik. Panika wręcz wylewała się z całego ciała, młody Senju nie przejmował się w tamtej chwili tym, aby oszczędzać siły, nawet odkrył w sobie lęk wysokości, chociaż było temu bliżej do lęku przed uderzeniem w ziemie. Plan był dobry nie przewidywał jednak lądowania. Kiedy wylądował na kopule w kilka sekund zapanował nad oddechem. -Chyba to było wystarczająco epickie, szkoda że nikt tego nie widział.- Pomyślał, uśmiechając się pod nosem. No cóż, mógł w jednej chwili stać się bohaterem, a ludzie opowiadali, by o tym skoku przez lata. -Za bardzo się wczułem, mogłem zginąć.- W momencie przywołał się do porządku, to nie była zabawa i musiał to wbić sobie do tej pustej głowy. Chłopak wyprostował się i z wyższością patrzył wprost na swojego przeciwnika, no przynajmniej takie chciał sprawić wrażenie, po prawdzie chodziło mu o uzyskanie widoczności na teren za przeciwnikiem, gdzie zakraść miał się wąż.
Słowa, które padły z ust mężczyzny nie były do końca takimi jakich się spodziewał, dziewczyna rzeczywiście nie była mu do niczego potrzebna, nie zaproponowała nawet zapłaty, a do tego mogła go zabić... Chociaż patrząc na jej wcześniejsze starania z pudełkiem musiała mieć sporo szczęścia. -Właściwie to już próbowała mnie zabić.- Postanowił postawić na szczerość. -Mogę udawać pewnego, ale chakry starczy mi może na jeszcze jeden taki zryw, do tego jest lepiej uzbrojony...- Szala zwycięstwa powoli przesuwała się nie w tę stronę, no i ten cholerny czas, Tenshi nie miał pojęcia jak długo dziewczyna da radę wstrzymywać oddech, w kokonie zapewne było nieco powietrza, ale nie za wiele, musiał zakończyć to w tym momencie, jednym uderzeniem. -Wiesz, gdybyś na początku mi zapłacił to nie musielibyśmy tego robić.- Westchnął, wkładając ręce do kieszeni. Wąż napinał się do skoku. -W tej sytuacji jestem w stanie zabić ją w ciągu niecałej sekundy wystarczy jedna pieczęć, ale najpierw chciałbym wiedzieć o co tu w ogóle chodzi.
Nim skończył mówić, wąż wystrzelił w stronę pleców przeciwnika. Rozmowa, mimo że działała na niekorzyść chłopaka, miała za zadanie rozproszyć mężczyznę, na tyle by nie zauważył węża, który opleść miał się wokół jego torsu i rąk , jednocześnie unieruchamiając je. W tym samym momencie sam wojownik klasnął w dłonie splatając dłonie w klanową pieczęć, całkowita kontrola nad wsparciem miała swoje zalety, pozwalała idealnie zgrać uderzenie w czasie. Chłopak po raz kolejny postawił na pale, ale tym razem o wiele cieńsze, grubością przewyższały senbona, ale do kunai'a było im daleko, miał zamiar stworzyć ich około 12 uderzających z każdej strony, cztery z nich w stopy, cztery w ręce, dwa w boki i dwa w tors oraz plecy. Pale te tak jak wcześniej miały wbić się w ciało przeciwnika i "rozrosnąć", kolejne pale wyrastające z tych na podobieństwo gałęzi miały zmasakrować wnętrzności oprycha. -Ja po prostu nie lubię krzywdzić kobiet.- Powiedział, do prawdopodobnie umierającego mężczyzny.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Tenshi
Ciapciak
 
Posty: 59
Dołączył(a): 29 sie 2018, o 14:10
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6277&p=96799#p96340
GG: 46974707
Multikonta:

Re: Skalisty Wodospad

Postprzez Kuroi Kuma » 5 lis 2018, o 20:32

Ukryta wiadomość
Ranga C
Post 19/xx



Dla takich chwil warto żyć, gdy wszystko idzie po Twojej myśli, dochodzi kolejna opowieść do tego ogromnego spisu. Pewnie wielu w nie nie uwierzy, wielu wykpi i wyśmieje twierdząc, że takie rzeczy przecież nie mogą się wydarzyć. Tenshi jednak będzie pewien, że to wydarzyło się naprawdę, że tak epickie działanie mu się powiodło, że zrobił coś niesamowitego! Świadkiem był jednak on sam, jedyny, no i oczywiście wróg, ale chyba na niego nie było co liczyć... chociaż? Proponował układ, który był pieniężnie korzystny. Nic nie tracisz, wiele zyskujesz. Była po prostu zbędnym bagażem, czymś co możesz zostawić, zapomnieć i ruszyć dalej. Przecież na tym polegało bycie shinobim. Wypełnianie rozkazów, przyjmowanie zleceń, wzbogacanie się. Nie było w tym nic podniosłego, jakiegoś ideału, do którego możnaby dążyć. Zawsze znalazł się ktoś silniejszy, ktoś bardziej ustawiony, kto sprowadzi cię do pionu i pokaże gdzie twoje miejsce.
Tenshi się wyprostował, wyglądał nieco poważniej niż rolnik owinięty w bandaże. Jego przeciwnikowi się to nie spodobało. Człowiek z dumą zawsze był problematyczny, ale każdy miał swoją cenę. Sądził, że Senju nie ulegnie, lecz jego słowa sugerowały coś przeciwnego. Grał na czas? Bardzo możliwe, lecz to działało. Mężczyzna pokręcił głową twierdząco, jakby chciał jeszcze bardziej podkreślić, że dziewczyna nie jest nikomu potrzebna, że można ją po prostu unieszkodliwić, pozbyć się problemu. Dziewczę zaś walczyło o każdy oddech, nie wiedziała jak szybko się stąd wydostanie. Jej organizm jednak się buntował, zamknięcie nie pozwalało się rozluźnić, serce biło jak szalone skracając cenny czas.
-Nie musisz jej zabijać, po prostu mi ją przekaż, ja sobie poradzę. Zapłatę możesz dostać nawet zaraz... co to za problem? - czy mówił prawdę? Chyba tak, pewnie dostanie o wiele więcej, więc czemu by się nie podzielić i ułatwić sobie zadanie. Jego wspólnik leżał już martwy, więc wynagrodzenie już się podwoiło! Rozłożył ręce pokazując, że nie ma złych zamiarów i zaczął podchodzić powolutku, kroczek po kroczku, wyczekując odpowiedniego momentu. Wąż jednak zbliżał się z każdą chwilą, był coraz bliżej, by w końcu capnąć opryszka, a dalej potoczyło się już szybko. Tenshi złożył pieczęć, mokuton zaczynał działać. Jego przeciwnik obejrzał się w dół i odruchowo chciał wbić kunai w to, co go schwytało jednak drewno cóż... po prostu brzęknęło głucho i nic się z nim nie stało. Dosłownie chwilę później pale wyrosły i zaczynały przebijać mężczyznę. Jeden po drugim dziurawiły jego ciało zamieniając w drewnianego koszmarka, rozrywając tkankę. Jeden padł, a dziewczyna... cóż, co z nią? Bo kokon musiał się jeszcze jakoś otworzyć drogi padawanie.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 394
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 35
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shinrin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość