Dzielnica kupiecka Chiku Heimin

Dzielnica kupiecka Chiku Heimin

Postprzez Shikarui » 7 mar 2020, o 18:11

Obrazek
Dzielnica kupiecka Chiku Heimin
地区平民


Nazywana przez lokalnych "dzielnicą ludzi", dzielnica kupiecka żyje od białego rana do późnej nocy. Sprowadzane są tutaj dobrobyty ze wszystkich zakątków świata i nigdy nie brakuje egzotycznych kupców handlujących niedostępnych poza stolicą dobrami. Pełna kolorów, zapachów, rozdzielająca się z głównej ulicy i na boczne uliczki, zamieszkiwana jest przez to głównie przez kupców, rzemieślników oraz osób zajmujących się wszelkimi usługami. Nie brakuje tutaj różnych warsztatów, które jednocześnie oferują swoje usługi jak i produkty. Sypią się kolorowe przyprawy, prezentowane są jedwabne kimona i kuszą misternie wykonane przez Ayatsurich zabawki. Dachy zawsze obwieszone są tutaj kolorowymi lampionami, ochronnymi medalionami i dzwonkami, a ulica nigdy nie przestaje pachnieć serwowanymi z budek przysmakami.
Chociaż Chiku Haimin jest uwielbiana przez przejezdnych, samurajowie traktują ją z przymrużeniem oka. Przepych panujący w tej części miasta nie godzi się samurajowi, a jednak pojawiają się oni tutaj regularnie, co też prowadzi do lekkiego rozluźnienia obyczajów między ninja, samurajami a prostymi ludźmi.
Ze względów na zawsze panujący tutaj ruch oraz tłum, zabrania się wjeżdżania na tych terenach konno. Jeśli pojawia się tutaj jeździec, zazwyczaj ulicą lecą tuż za nim plotki, że musiało się wydarzyć coś bardzo poważnego. Patrolujące, regularnie, te tereny straż robi to pieszo.
Jest to też miejsce idealne, żeby zaczerpnąć miejscowych ploteczek.

Obrazek

Czytałem, że tygrys jest niegroźny, że sam nie napada, nie.
Jednego tylko nie wiem, czy tygrys też o tym wie.
Avatar użytkownika

Shikarui
 
Posty: 1810
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 18:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki | Lotka
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG/Discord: Angel Sanada#9776
Multikonta: Koala

Re: Dzielnica kupiecka Chiku Heimin

Postprzez Akaruidesu Yoake » 7 kwi 2020, o 23:04

"Powrót do gry"
Misja rangi C dla Jun’ichi
10?/45? (kolejka 4. z 15)


Ebisu zaczął więc prowadzić poza szpital, mając za sobą dwóch młodzieńców, którzy mieli za sobą już niejedną przeprawę, a ostatnią była nieudana przeprawa przez pierwszą rundę turnieju. Nie pośpieszał, nie ociągał się, ale szedł z pewnym nawykiem rozglądania się wręcz na każdym rogu. Tak jakby jakakolwiek zmiana tempa podróży mogła wzbudzić czyjeś podejrzenia. Nie ukrywał się jednak, nie wyglądał na nerwowego. Jego sposób przemieszczania powinien się dla obcych wydawać jak najbardziej naturalny, no może poza prowadzeniem dwóch pochowanych w strojach bydlaków.

- Idziemy teraz zebrać towar. Wszystko jest już przygotowane. – Mówił, gdy można było zorientować się, że wchodzą do dzielnicy targowej. Wydawała się być nieprzystosowana rozmiarem do liczby handlujących, ale to najpewniej można było zwalić na wielkie wydarzenie w mieście. - Żeby zaspokoić waszą ciekawość, to przewozimy broń, ubrania, trunki, zioła i różne takie. Co tylko da się wycisnąć z tej przeklętej wyspy. – Mówione to było na odwal, jak gdyby bajeczkę miał wcisnąć każdemu strażnikowi, który zapyta o ich towary.

W końcu przeciskając się przez zagęszczający się tłum, zbliżyli się do konstrukcji, która nie była namiotem, a raczej drewnianym pawilonem, który stoi tu na stałe. Szyld oznajmiał, że są to „Różności Kobayashiego”. Niezwykle pospolite nazwisko w jednym z setek punktów handlowych w tej osadzie. Ebisu się jednak przed wejściem zatrzymał.
- Macie jakieś pytania na teraz?
Do hidów polecam używania mojego ID: 2457
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
 
Posty: 406
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 20:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Wakizashi przy pasie, po lewej stronie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Dzielnica kupiecka Chiku Heimin

Postprzez Jun'ichi » 7 kwi 2020, o 23:49

Kiedy wstępne ustalenia mieli już za sobą, Jun ruszył za Ebisu bez zbędnych pytań. Właściwie nie miał na nie teraz ochoty, wolałby zamilknąć na jakiś dłuższy czas i opanować myśli, pomyśleć o swoich dalszych poczynaniach i o tym czy w ogóle jeszcze mógł wrócić do wioski po takim upokorzeniu. W gruncie rzeczy nie chodziło nawet o to czy mógł tam wrócić, lecz o to że nie chciał, widząc jak słabym uczyniła go rodzina, odcinając od prawidłowego treningu. Miał tego doskonały przykład obok siebie - bladego, długowłosego mężczyznę, który został pokonany przez jego kuzynkę, niejaką Tamaki. To właśnie mogła być ta różnica, ona otoczona opieką i wsparciem zwyciężyła przeciwko komuś, kto nie zdawał się być zwykłym bandytą, on sam był przecież tylko opiekunem Dojo, wszystko opanował sam, nie do końca uczciwie bo podglądając i próbując zapamiętać. Jak tak dwa różne światy miały ze sobą rywalizować? Zdenerwowany szedł dalej, zaciskając w złości pięści, starał się jednak milczeć, nawet kiedy Ebisu zaczął wciskać im jakieś zbędne informacje. Jedyne co mogło być w nich cenne, to co ratować pierwsze, reszta nie grała roli.

Kiedy weszli do Dzielnicy Kupieckiej, Jun był lekko rozdarty. Z jednej strony tak wspaniały widok ciężko było mu ignorować, był bowiem czymś co widywał niezwykle rzadko o ile w ogóle. Nie przypominał sobie miejsca tak barwnego i zaludnionego, pełnego kolorów i zapachów które niemal od razu przypomniały mu o tym, że winien zapełnić żołądek jeśli chce być przydatny i w pełni sprawny. Przeciskał się między tłumem, starając się trzymać jak najbliżej Ebisu oraz patrząc czy nie robi on czegoś wyraźnie podejrzanego. Ostatecznie dostrzegł w nim jedynie osobę lekko przeczuloną, gotową na ewentualne zagrożenie, ale to dobrze o nim świadczyło przynajmniej w oczach młodego Hyugi.
Stojąc przed sklepem niejakiego Kobayashiego, Jun zerknął najpierw na Yoshimitsu jakby ciekaw jego reakcji, później zaś na pracodawcę.
Właściwie żadnych, im mniej wiem tym lepiej dla nas obu. Układ zdawał się jasny, ochrona i tego będę się trzymał. Wszystko co jest Twoje, również postaram się chronić o ile nie stanie się jedyną tarczą, którą mógłbym Cię osłonić. - po tych słowach rozejrzał się i położył dłoń na żołądku, licząc na to że będzie im dane wrzucić na ruszt jakieś solidne, dobrze wysmażone mięso.
Chętnie poprowadzę misję dowolnej rangi lub wyprawy
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) - Kōga - D -> wzrosło do rangi C
2) -
3) -
4) -


Obrazek

I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]

Refereeing lvl 100
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1404
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 12:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
Multikonta: -

Re: Dzielnica kupiecka Chiku Heimin

Postprzez Yoshimitsu » 8 kwi 2020, o 12:04

"Ebisu" w końcu zdecydował się prowadzić ich w stronę swojego celu. Yoshi tracił nadzieje, że ten facet kiedykolwiek ruszy swoje cztery litery ale ku zdziwieniu ten zaprowadził ich do dzielnicy handlowej. Chyba nie myślał, że wynajęta ochrona będzie targać jego zakupy. Jeśli jednak tak myślał to był w błędzie nawet sam nie wie jak dużym. Targ był... Był wyjątkowo biedny według chłopaka z pustyni. Nie równał się żadnemu z tych, które pojawiały się w jego rodzinnych stronach. Cóż samurajowie mają jakąś manie bycia biednymi. Nie była to jego sprawa.
Facet powiedział coś więcej na temat tego co będą przewozić. Poza bronią nic go tutaj nie interesowało ale jak zdążył się dowiedzieć to broń na Yinzin jest podobno najlepsza. Coś tam jeszcze marudził na przeklętą wyspę i postanowił się na chwilę zamknąć. Gwar zastąpił jego próby kłamstw i wprowadził nieco spokoju. Kaguya zerknął na Junichiego, próbował zobaczyć czy jego ciało zdradza jakieś informacje ale poza białym okiem Hyuuga niewiele mógł dostrzec. Zatrzymali się przed "Różnościami Kobayashiego", a "Ebisu" chciał dowiedzieć się czy mają jakieś pytania. Prowadź dzbanie, co to za różnica czy będziemy pytać czy nie. I tak nie powiesz prawdy. Przewinęło się przez głowę białowłosego ale ten postanowił się nie odzywać i tylko machnąć głową. Miało to oznaczać "odczep się, nie mam żadnych pytań", było to wystarczające według Yoshiego.
Kaguya przeciągnął się i spojrzał na swojego Hyuuge. Ten najwidoczniej był głodny bo trzymał się za brzuch. -Idziemy coś zjeść, poradzisz tu sobie z załadunkiem? Bo wydaje mi się, że przenoszenie towarów to nie jest Nasza praca. Westchnął po tych słowach i poinformował pracodawce gdzie będą. -Usiądziemy gdzieś skąd będziemy wszystko widzieć. Po czym ruszył w kierunku jakiejkolwiek jadłodajni, która musiała mieć stragan na targu. Cały czas mając oko na to co się dzieje przy sklepie. Zajął takie miejsce żeby mieć widok na wszystko.
-Mowa Myśli
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
Gracz nieobecny
 
Posty: 430
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 16:16
Wiek postaci: 20
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
Multikonta: Arata

Re: Dzielnica kupiecka Chiku Heimin

Postprzez Akaruidesu Yoake » 9 kwi 2020, o 19:16

"Powrót do gry"
Misja rangi C dla Jun’ichi
13?/45? (kolejka 5. z 15)


Po wręcz retorycznym zadaniu pytania na temat ichnich pytań, pokiwał głową na odpowiedź Jun’ichi’ego, której się zresztą spodziewał. Przy takich sprawach nie powinno się wiedzieć za dużo. Jednak nie dla wszystkich zadanie już trwało. Pusty żołądek mógł być przeszkodą, ale przecież jeśli teraz się zbiorą i wypłyną, to chyba powinni mieć jakiś prowiant na statku? Nie myśleli jednak pod tym kątem, a poddali się chwilowemu odczuciu, które przecież równie dobrze można było ugłaskać za chwilę.

- Jun’ichi, przynajmniej ty chodź ze mną. – Powiedział, oczywiście bez zbędnych tłumaczeń. Chociaż może by się przydały, skoro chce ochroniarza przy odbiorze towaru. Widać było, że niezbyt mu zależało na udziale Yoshimitsu w procederze, a może po prostu chciał, żeby byli dostępni na zmianę? Niedawno przecież mówił, że wszystko jest przygotowane, czy to oznaczało noszenie? Wokół nie było żadnych koni, wozów, ani nic takiego, co jest pewnie związane z zarządzeniami dotyczącymi handlu w czasie turnieju. Zakaz wjeżdżania tu konno miał na celu bezpieczeństwo wszystkich.

Nie czekając długo, Ebisu w końcu otworzył drzwi i gestem zaprosił Hyuugę do środka, ale czy ten wszedł? Przez otwór w ścianie widział prawie tylko zupełnie przeciętnie wyglądającego sklepikarza i niczym nie wyróżniające się półki z towarami, które były naprawdę różne, ale ciągle niezbyt wyjątkowe… Czego można było tu chcieć, żeby sprowadzić to do Shigashi?
Do hidów polecam używania mojego ID: 2457
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
 
Posty: 406
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 20:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Wakizashi przy pasie, po lewej stronie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Dzielnica kupiecka Chiku Heimin

Postprzez Jun'ichi » 9 kwi 2020, o 23:09

W odpowiedzi na prośbę Ebisu, Jun'ichi ruszył za nim do niepozornego sklepu, mając jednak na uwadze to, że z dużym prawdopodobieństwem dziać się tu będzie coś nielegalnego, lub balansującego na granicy legalności. W związku z tym istniało zagrożenie, a ne trzeba było działać. W tym celu aktywował swoje białe oczy i przekroczył próg, bacznie obserwując nie tylko swojego pracodawcę, ale też to co działo się w środku. Był ciekaw nie tylko asortymentu oraz ewentualnych pułapek czy ukrytych za regałami czy w podłodze lub suficie przejść, ale też osób w środku i tego co sobą prezentowali na pierwszy rzut oka.
Jednocześnie z rozpoczęciem swojej obserwacji, naszła go jedna myśl dotycząca Yoshimitsu - a może jego pojawienie się nie było przypadkowe i teraz zaszedł nas od tyłu kiedy my wchodzimy na teren domyślnie przeciwnika, bo tak też można było rozpatrywać drugą stronę w handlu - kto ugrał więcej ten wygrywał.
Kiedy w środku jego oczy ujrzały niewyróżniający się niczym specjalnym towar, chłopak skupił się bardziej na sprzedawcy oraz jego zachowaniu oraz relacji z Ebisu, z którego też nie zamierzał spuszczać wzroku. Jego niepewne pochodzenie i intencje mogły okazać się zgubne, a już wiedział o tym że niektórzy próbują podejść shinobi z Dojutsu podstępem, by wykraść ich oczy, na to nie mógł absolutnie pozwolić. Wiedział że musi poczekać, na wszystko przyjdzie pora i dowie się tyle ile będzie mu niezbędne do skończenia swojego zadania. Im mniejszy towar tym lepiej w jego odczuciu.
Chętnie poprowadzę misję dowolnej rangi lub wyprawy
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) - Kōga - D -> wzrosło do rangi C
2) -
3) -
4) -


Obrazek

I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]

Refereeing lvl 100
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1404
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 12:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
Multikonta: -

Re: Dzielnica kupiecka Chiku Heimin

Postprzez Yoshimitsu » 9 kwi 2020, o 23:57

Obserwacja zachowań Junichiego przyniosła mu błędne rozeznanie. Myślał, że złapanie się za brzuch było oznaką głodu, a tu jednak Hyuuga razem z "Ebisu" odrzucili ten pomysł, cóż... Miał być wsparciem i nie zamierzał się wycofywać. Yoshi rozejrzał się wkoło chwilę po rezygnacji z udania się do baru i okazało się, że nie ma tutaj żadnych wozów, mułów, osłów ani wielbłądów. Dziwna sprawa biorąc pod uwagę, że liczba wymienionych towarów była dość spora. Nie wyobrażał sobie chyba, że dwóch szkolonych zabójców będzie targać jego szpargały. Zleceniodawca nie ukrywał niechęci do Yoshiego, a ten traktował go całkowicie obojętnie.
-Idę z Wami. Ruszył zdecydowanym krokiem w kierunku drzwi jednocześnie wyprzedzając Juna. Jeśli ktokolwiek chciał ich zaatakować to niech użytkownik wyjątkowych oczu trzyma się od tego z dala. -Nigdy nie wiadomo. Wyszeptał do swojego towarzysza w misji. Lekko złapał go za bark i wszedł pierwszy do budynku. W tej sytuacji narażony był najpierw on, a dopiero później białooki. Oddałby życie za wszystko co dla Niego cenne, a dopóki nie wie kim jest "Ebisu" jego oczkiem w głowię jest Jun'ichi.
Wszedł do pomieszczenia i od razu się rozejrzał. Jeśli nic się nie wydarzyło to zajął miejsce w najbardziej zaciemnionym kącie i jedynie obserwował to co się będzie działo. Nie zamierzał się angażować ani rozmawiać z nikim innym niż Hyuuga bo nikt nie był wart jego uwagi. "Ebisu" był obserwowany tylko dlatego, że Kaguya szukał na Nim czegoś charakterystycznego dla jednej z mafii. Jeśli uda mu się to znaleźć to przynajmniej będzie mógł planować co dalej.
-Mowa Myśli
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
Gracz nieobecny
 
Posty: 430
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 16:16
Wiek postaci: 20
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
Multikonta: Arata

Re: Dzielnica kupiecka Chiku Heimin

Postprzez Akaruidesu Yoake » 14 kwi 2020, o 14:29

"Powrót do gry"
Misja rangi C dla Jun’ichi
16?/45? (kolejka 6. z 15)


Yoshimitsu mimo początkowej niechęci, wszedł razem z towarzyszami do lokalu. Jak się okazało, z pozoru wyglądający przeciętnie sklepik, którego napadnięcie mogło trwać minutę, był jednak chroniony. Przy samym wejściu stało dwóch postawnych mężczyzn, którzy najwyraźniej stanowili obronę w tym sklepie z różnościami. Gdyby się dłużej zastanowić, to wejście samego kupca bez obstawy, gdyby miał jakieś grubsze sprawy, mogło by się zakończyć próbą zastraszenia. Na szczęście Ebisu miał ze sową obstawę dwóch shinobi, co najwyraźniej przyhamowało drabów, a jeśli nie to, to lekki gest ręki ze strony właściciela.

- Widzę, że znalazłeś sobie nowe nianie, Ebisu. – Komentarz z lekkim, acz szorstkim śmiechem padł ze strony gospodarza. Podniósł się, ukazując swój niski wzrost, po czym omijając ladę, zbliżył się do interesanta, po czym podał mu rękę. Czy to wymuszona grzeczność, czy przyjaźń, czy może tylko wspólne interesy. Na oko było mieszanką wszystkich trzech, biorąc pod uwagę brak uśmiechów, ale jednocześnie silny i pewny uścisk.
- Towar gotowy? Śpieszy mi się. – Bez ceregieli zapytał Ebisu. Najwyraźniej to, że chce stąd wyjechać wymuszało na nim wszystkie decyzje. Uścisk się skończył, Kobayashi się lekko odsunął na bok, by wskazać drzwi za ladą, które prowadziły pewnie na zaplecze, albo na dwór.
- Tak, chłopaki czekają z wozem z tyłu, za targiem. – Wskazał przy tym ręką drzwi, które wcześniej odsłonił. Ebisu od razu tam podszedł i już złapał za klamkę, ale obejrzał się jeszcze w stronę swojej ochrony, bo małe łapczywe łapki kupca z dużym nosem zatarły się w chciwym geście, a potem rozwarły wskazując sklep. - A może coś dla panów na drogę? – Były tu rozmaite różności: broń, akcesoria, ubrania. Czy przybysze przygotowani na turniej potrzebowali coś ze sklepu? W końcu taka okazja długo mogła się nie trafić.


Jak coś to macie teraz okazję na jakieś ostatnie zakupy przed misją (oczywiście z formularzem ze sklepu).
Do hidów polecam używania mojego ID: 2457
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
 
Posty: 406
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 20:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Wakizashi przy pasie, po lewej stronie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Dzielnica kupiecka Chiku Heimin

Postprzez Jun'ichi » 15 kwi 2020, o 09:07

Jun z rękoma luźno opuszczonymi wzdłuż ciała i z odsłoniętym, jednym okiem, stanął pod jednym z regałów w sklepie i obserwował wszystko co się działo, oraz całkiem dwójkę rosłych mężczyzn, najpewniej stanowiących ochronę jak on sam w tej chwili. Słysząc całą rozmowę, nie był w stanie nabrać pewności, czy interes jest w pełni legalny, jednak w drodze z pewnością się jeszcze o tym przekona o ile znajdzie chwilę na swobodne użycie Byakugana.
Kiedy Ebisu został zaproszony na zewnątrz, kaleka zrobił krok w przód by ruszyć za zleceniodawcą, jednak zatrzymał się widząc jak Kobayashi podjął jeszcze próbę namówienia ich na pozostawienie nieco gotówki.
Niczego nam nie trzeba. - odparł po czym odwrócił się jeszcze na moment w stronę Yoshimitsu, który być może miał jednak inne zdanie na ten temat. Sam nie zamierzał wzbogacać kogoś niegodziwego, a na takiego mógł wyglądać Kobayashi; zarobić na takim było dopuszczalne, a nawet wskazane.
Po chwili jednak jego odsłonięte, białe oko dostrzegło jakiś materiał w rogu pomieszczenia. Przypomniał sobie całą rozmowę z Ebisu i zrozumiał, że w tak długiej drodze mogą spotkać ich różne sytuacje, na które powinni się przygotować. Hyuga westchnął z lekką rezygnacją po czym zdecydował się jednak złamać i wziąć kilka przedmiotów, które może uratują im życie. Kiedy był już obkupiony, zapakował wszystko w jeden worek z zamiarem wrzucenia na powóz. Sam założył płaszcz, zaś drugi wręczył Yoshimitsu, uznając że jeśli ten przemarznie albo rozchoruje się, będzie tylko spowalniał drogę.
sklep z wyposażeniem
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Chętnie poprowadzę misję dowolnej rangi lub wyprawy
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) - Kōga - D -> wzrosło do rangi C
2) -
3) -
4) -


Obrazek

I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]

Refereeing lvl 100
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1404
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 12:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
Multikonta: -

Re: Dzielnica kupiecka Chiku Heimin

Postprzez Akaruidesu Yoake » 21 kwi 2020, o 16:07

"Powrót do gry"
Misja rangi C dla Jun’ichi
Kolejka 7. z 15+


Ebisu zaczekał oczywiście na robiącego zakupy Jun’ichiego, po czym razem z nim wyszedł. Spojrzeniem od stóp do głów, a następnie obserwacją nowego towaru ocenił coś jakby głębszego niż to, ile wydał. Z lekkim śmiechem na twarzy pokiwał głową, jak gdyby był dumny z dziecka robiącego dorosłe zakupy. Po krótkiej chwili mogli obaj zaobserwować, że Yoshimitsu nie wyszedł razem z nimi. Może został z jakiś nieznanych sobie powodów, a może zgłodniał już tak, że nie mógł wytrzymać i musiał się rozdzielić. Ta sprawa pozostała niewyjaśniona. Wyjaśniać się mogło za to, po co tutaj przyszli.

Minęło ledwie parę minut, a już tylnymi uliczkami wychodzili z dzielnicy handlowej, a pojawiały się już okazjonalnie konie i wozy. W końcu dotarli też do wozu, przy którym stał kolejny oprych, który wyglądał jak ci od Kobayashiego, sądząc po stroju oczywiście. Trzymał w dłoniach lejce do konia, które natychmiast przekazał Ebisu. Ten wsiadł, zaprosił swojego ochroniarza poklepując po deskach obok swojego stanowiska, a gdy ten się wgramoli, ruszył wręcz od razu, jakby Yoshimitsu nigdy nie istniał… Wóz wyraźnie kierował się w kierunku bramy osady.
Do hidów polecam używania mojego ID: 2457
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
 
Posty: 406
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 20:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Wakizashi przy pasie, po lewej stronie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Dzielnica kupiecka Chiku Heimin

Postprzez Jun'ichi » 22 kwi 2020, o 12:41

Jun ciągle nie wiedział co też może być tym tajemniczym towarem, który mają zamiar przewieźć, a z każdą chwilą było to dla niego coraz bardziej intrygujące. Wszystkie te tajemnice, tajemnicze sklepy i przejścia tylnymi uliczkami sprawiły, że nabrał lekkich obaw o to, czy opuszczą osadę bez problemów. Byłoby co najmniej nieprzyjemnie, gdyby zostali zatrzymani w bramie, do której właśnie się kierowali, a on jako siedzący obok woźnicy pasażer nie mógł wpłynąć na kierunek jazdy lub zmusić koni do galopu by wystrzelić z wioski i uciec ile w kopytach sił.
Widzę, że wszystko miałeś już przygotowane. Czekałeś na koniec pierwszej tury, by znaleźć odpowiednio zdesperowanego uczestnika do tej roboty? Właściwie nawet mnie to nie dziwi... przyznaję, trafiłeś na podatny grunt. - powiedział dość cicho Jun'ichi, spokojnie rozglądając się po mijanej przez wóz okolicy. W rzeczywistości faktycznie wciąż był wściekły za to co stało się na turnieju, w środku czuł złość i zniesmaczenie zarówno samym wydarzeniem, samurajami którzy mieli być twardzi, a okazali się pizdami, oraz ostatecznie samym sobą za to, że nie wykończył przeciwnika w pierwszym trafieniu, co nie pozwoliłoby mu wpaść na jej atak, kilka sekund później.


Zt
Ostatnio edytowano 7 cze 2020, o 22:18 przez Jun'ichi, łącznie edytowano 1 raz
Chętnie poprowadzę misję dowolnej rangi lub wyprawy
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) - Kōga - D -> wzrosło do rangi C
2) -
3) -
4) -


Obrazek

I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]

Refereeing lvl 100
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1404
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 12:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
Multikonta: -

Re: Dzielnica kupiecka Chiku Heimin

Postprzez Maji Bu » 25 kwi 2020, o 21:00

Ostatnia z walk już od dłuższego czasu zdawała się chylić ku końcowi, jednak pozory te były najwyraźniej mylne i starcie zaczęło przeciągać się w nieskończoność. Piach zawzięcie ścierał się ze swym czarnym odpowiednikiem, w bój rzucone zostały imponujące ilości surowca - pokaz ten nietrudno byłoby uznać za spektakularny. Jako shinobi pochodzący z Atsui Bu nie miał jednak zbyt wielkich podstaw, by ekscytować się takim widokiem w równym stopniu, co mieszkańcy innych zakątków świata. Biorąc pod uwagę okoliczności, wiele wskazywało na to, że wszystko zakończy się po prostu wyczerpaniem przez jednego z walczących całych swych pokładów chakry, czego czarnowłosy zdecydowanie nie postrzegał jako wartego tak długiego wyczekiwania. Bez większego żalu wraz z Maname opuścił więc trybunę, zakładając po prostu, że rezultat potyczki pozna jutro.
- Zmoczę się? - Zaśmiał się nieco zdezorientowany. - Wydawało mi się, że z tego wyrosłem. - Tradycyjnie nie miał pojęcia, co mogła mieć na myśli. Nie był też pewien, czy słusznie czynił kusząc los i dopytując dziewczynę o... cokolwiek. W końcu każde wypowiedziane słowo zwiększało tylko ryzyko wylania się nań kolejnego strumienia bredni, z których niebieskowłosa uczyniła sobie przecież swój znak rozpoznawczy. Być może należało po prostu zagryźć zęby i w milczeniu przemknąć się jak najszybciej do jej pokoju?
- Jasne, trzymaj - odezwał się po chwili zastanowienia i zgodnie z prośbą wręczył towarzyszce jej dzieło, które przez dłuższy czas gniotło się w jego kieszeni. - Dla mnie też możesz coś skrobnąć, tak na pamiątkę. No, ale o tym później. - Ponieważ obrazek zdawał się mieć jakieś kluczowe znaczenie dla jej absurdalnych opowieści, Bu poważnie rozważał dyskretne pozbycie się karteczki i wyrzucenie jej do najbliższego rynsztoka. Ostatecznie uznał jednak, że ruch ten przysporzyłby mu tylko dodatkowych komplikacji, a obecnie jego największym sojusznikiem była prostota. Jeszcze trochę i będzie po wszystkim. Nie mogą być już daleko. Jako że dziewczyna zdawała się nie mieć nic przeciwko, Maji w dalszym ciągu obejmował ją ramieniem, na wypadek gdyby z tylko sobie znanych względów zapomniała ona o romantycznym charakterze ich wyprawy. Z racji różnicy wzrostu zmuszony był ułożyć swą rękę w taki sposób, by spoczywała ona niejako na ciele Maname. Całkiem wygodne.
W wyniku dość niespodziewanego obrotu wydarzeń niebieskowłosa zaprowadziła go do okolicy, która kipiała wręcz bogactwem i przepychem, jaki kłócił się nieco z jego dotychczasowym wyobrażeniem o samurajskiej osadzie. Nie był to co prawda poziom luksusu znany mu jeszcze z Ryuzaku no Taki, ale z pewnością przekraczał jego utemperowane wcześniej oczekiwania względem Yinzin. W brązowym oku po raz kolejny pojawił się błysk. Czyżby miał do czynienia z kimś ponadprzeciętnie majętnym?
- Niezła dzielnica! Teraz rozumiem, czemu mnie zaprosiłaś - zaśmiał się i obdarzył dziewczynę ciekawym spojrzeniem. - Chyba lubisz trochę się popisywać, co? Pewnie jesteśmy już blisko? - Mimo że rozumiał i doceniał znaczenie pieniędzy, to jako niegdysiejszy bogacz rzadko odczuwał z ich powodu ekscytację. Teraz jednak, wykosztowawszy się na lekarstwa, nie miał nawet dość środków, by po zakończeniu turnieju powrócić na kontynent. Zdążył pogodzić się już z myślą, że przyjdzie mu szukać jakiegoś uczciwego zajęcia i zarobić na podróż ciężką, zapewne niewdzięczną pracą, ale być może jego nowa znajoma byłaby skłonna podzielić się swym majątkiem z kimś równie czarującym, co on. Nigdy nie spodziewał się, że przypadnie mu kiedyś rola utrzymanka.
Avatar użytkownika

Maji Bu
Gracz nieobecny
 
Posty: 56
Dołączył(a): 8 mar 2020, o 18:16
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne włosy, średni wzrost, przeciętna budowa. Jasnobrązowy płaszcz z kapturem, biały szal, stary i bardzo zużyty shamisen.
Widoczny ekwipunek: Duża torba (przyczepiona z tyłu do pasa)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8265
GG/Discord: Januszaj#1963

Re: Dzielnica kupiecka Chiku Heimin

Postprzez Sayuri » 26 kwi 2020, o 17:23

I udało się! Walki się zakończyły, w finale miały znaleźć się dwie kobiety, a oni mogli rozprostować kości i zwiedzić trochę osadę. A fakt, że rodzice pozwolili, by to mamy Azumy się nimi zajęła, jeszcze lepiej! Nie to, że nie lubiła towarzystwa swoich rodzicieli, absolutnie nie! Po prostu po co mieli się za nimi tyle błąkać. Córkę mają praktycznie przez cały czas, a czeka ich jeszcze droga powrotna.
Sayuri wciągnęła głośno powietrze, kiedy tylko przecisnęli się przez ostatnie tłumy ludzi i znaleźli się pod stadionem. Jeszcze raz zerknęła na niego, podziwiając, jaki jest wielki. Na prawdę robił wrażenie. W Kyuzo nie było takiego budynku. Sayuri nie przypuszczała, by w ogóle w Karmazynowych Szczytach było coś podobnego, ale tu mogła się mylić. Nie zdążyła przecież poznać całej prowincji.
Na twarz czerwonowłosej wpłynął szeroki uśmiech, co na pewno zauważyli obecni z nią Azuma oraz jego mama. Mimo, że pod całą areną i tak było mnóstwo ludzi, którzy również postanowili skorzystać z przerwy, to się tym nie zrażała. To było oczywiste, że Watarimono będzie tętniło życiem przez te kilka dni. I jeśli ktoś myślał, że znajdzie tu chwile spokoju, to na pewno musiałby szukać bardzo ustronnego miejsca, by się tym spokojem i samotnością nacieszyć.
- A mogą być jeszcze takie, jakich w ogóle nie znamy. - wysnuła swoją propozycję, nawet nie próbując wyobrazić sobie masy smaków, jakie mogą napotkać przy straganach. Na pewno było jeszcze wiele rzeczy, których nie próbowali, więc to dopiero byłoby coś! Sayuri praktycznie oczy zabłyszczały. Miała parę ryo przy sobie i zapewne chciałaby sobie kupić również jakąś pamiątkę, która będzie jej przypominała o tych miłych dniach. Bo one były i są naprawdę miłe!
- To na pewno jest wspaniałym shinobi. Tacy zawsze mają dużo obowiązków. Na pewno jesteś z niego dumny, Azuma-kun. - powiedziała, spoglądając na chłopca podczas spokojnego marszu. Oczywiście tak jak wyszli z trybun, trzymając się za ręce by się nie zgubić, tak trwali i teraz. Młoda Hyuuga zauważyła, że chłopiec nieco posmutniał, kiedy wspomniał o obowiązkach swojego ojca. Nie trudno było się domyślić, że w związku z tym nie jest w domu tyle, ile tego pragnąłby chłopiec i Sayuri doskonale to rozumiała. Mimo, iż jej ojciec był z nią tutaj, to jednak nie miała go zawsze na co dzień w domu.
- Mam starszego brata. Chciał nawet brać udział w turnieju, ale niestety wypadła mu misja. - odpowiedziała na pytanie Azumy, samej teraz przez krótką chwilę się smucąc. Żałowała, że nie mogła zobaczyć tutaj swojego brata. Był uzdolnionym wojownikiem, który na pewno by się tutaj odnalazł. Nie to, co ona. Jednakże sprawy klanu były ważniejsze, niż chwilowy rozgłos. - Na pewno jednak ucieszy się, jak się dowie, jak wysoko zaszła Tamaki-san. - dodała, szybko się rozchmurzając. Posiadanie starszego rodzeństwa mogło tłumaczyć to, że Sayuri dosyć łatwo nawiązywała nowe znajomości. I na pewno było to prawdą. Jednak starszy brat był kimś więcej. Był również jej opiekunem, kiedy ojca nie było w domu. To sprawiało, że nie zawsze czuła się przy nim tak beztrosko, jak chociażby przy Azumie. Jednakże zawsze czuła się bezpieczna i to było najważniejsze. - A ty? - zapytała jeszcze z ciekawością, bo nigdzie nie zarejestrowała niczego, co mogłoby wskazywać na to czy chłopak ma rodzeństwo, czy jednak nie. Wolała więc nie gdybać, tylko zapytać się wprost.
Rozmawiając tak, doszli w końcu do dzielnicy kupieckiej. Była naprawdę okazała, straganów było od groma! Błyskotek, słodyczy, ogólnie jedzenia, ubrania, no wszystko! Oczy dziewczynki otworzyły się szeroko i rozdziabiła nieco buzię, w niemym "łał".
- Ile tu tego jest... - wymruczała pod nosem, rozglądając się energicznie dookoła. Aż nie wiedziała na czym zawiesić wzrok. Gdzieś, pośród tego wszystkiego, dostrzegła jak starsza kobieta zawiesza na swoim straganiku wisiorek w kształcie czarnego shurikena. Był niewielki, ale kiedy błysnął w słońcu, to od razu zwrócił uwagę dziewczynki. Podeszła więc bliżej, pilnując, by nie zgubić Azumy i jego mamy. Dotknęła wisiorka ręką, sprawiając, że ten zakręcił się parokrotnie na rzemyku.
- Dobry wybór, panienko. To nie byle jaki wisiorek. Można się nim podzielić z drugą osobą. - zaczęła kobieta, powoli rozwiązując rzemyk, po czym położyła wisiorek na swojej dłoni i przybliżyła go dzieciakom, by mogli obejrzeć. - Zobaczcie. - dodała po krótkiej chwili, po czym złapała ozdobę i... złamała ją? Nie, to nie było to. Ale jednak, z jednego, całego shurikena, zrobiły się dwie połówki, idealnie do siebie pasujące. Nim jednak Sayuri zdążyła zapytać czy teraz da się to w ogóle złożyć z powrotem, starsza właścicielka straganu złożyła wisiorek, znowu tworząc z niego jedną całość.
Czerwonowłosa zerknęła na chłopca i wyszczerzyła się do niego od ucha do ucha. Przekazał według niej jest jasny. Bardzo lubiła Azumę i chciałaby, żeby jeszcze kiedyś się spotkali.
- Może sobie kupimy i zobaczymy, czy przy następnym spotkaniu wciąż je będziemy mieli? - zapytała jeszcze rozbrajająco, wciąż uśmiechając się do chłopca. Być może w ustach małego, niewinnego dziecka, brzmiało to jak jakaś obietnica, że o takim przyjacielu się nie zapomina. I że nawet jeśli już się naprawdę nie spotkają, to będą mieli coś wspólnego.
Obrazek
Avatar użytkownika

Sayuri
 
Posty: 76
Dołączył(a): 6 gru 2019, o 21:28
Wiek postaci: 10
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7919
Multikonta: Nikusui

Re: Dzielnica kupiecka Chiku Heimin

Postprzez Azuma » 26 kwi 2020, o 22:03

Poprzedni wątek: Trybuna zachodnia

Dość sprawnie opuścili Arenę Niebiańskiego Lustra, a następnie skierowali się do centrum Watarimono, podążając za tłumem innych osób, którzy tak jak i oni, postanowili wykorzystać przerwę w trakcie walk. Finał zapowiadał się dość ciekawie, miały zostać zaprezentowane dwa całkowicie inne podejścia do walki. Sam podtrzymywał swoje zdanie i dalej kibicował wraz z Sayuri jej kuzynce, ale obawiał się tego, jak kobieta poradzi sobie w walce z żelazną kopułą w której najpewniej jej przeciwniczka po prostu się ukryje. Dotychczas zawsze tak robiła i nie sądził, by w finałowej walce z tego zrezygnowała.
- Jak myślisz Sayuri-chan, kto zajmie trzecie miejsce? - spytał białooką dziewczynkę w drodze do dzielnicy kupieckiej - oficjalnie jak się okazywało, nazywaną Chiku Heimin przez innych tam się kierujących. Dotychczas wszystkie rozmowy obracały się wokół tematu finału, ale oprócz pierwszego i drugiego miejsca, było jeszcze te na najniższym podium. Sayuri spytała rownież o jego tatę, a gdy on wyjawił że jest shinobim ale z uwagi na pełnione obowiązku nie mógł tu przybyć, Sayuri bystro spostrzegła że Azuma jako jego syn, na pewno jest z niego dumny. I w istocie, tak było.
- Moja rodzina od pokoleń służy naszemu rodu. Tata poświęcił dużo czasu na to, bym i ja mógł dochować tradycji - wyjawił, wspominając przy tej okazji ich treningi. To jakimi w tej chwili dysponował umiejętnościami, w istocie było w dużej mierze jego zasługą. Oczywiście wkład miał tutaj również Pan Shichirou, ale nie mógł umniejszać roli ojca. - Z uwagi na konflikt toczący się w Prastarym Lesie, tata wraca późno, ale wiem że robi to co powinien. Zdecydowanie jestem z niego dumny - równocześnie potwierdził słowa dziewczynki, nie chcąc pozostawiać tutaj miejsca na domysły lub własne interpretacje.
Był zaskoczony, gdy się okazało że Sayuri jednak ma starszego brata. Brał przed chwilą jeszcze taką możliwość pod uwagę, ale przeczucie podpowiadało mu, że tak jak i on, jest jedynaczką. Jej przybycie jedynie w towarzystwie rodziców, zdawało się to przeczucie podtrzymywać. Jak się okazywało, niesłusznie.
- Musi być na prawdę silny, skoro chciał wystartować w turnieju. Zazdroszczę Ci, ja nie mam nikogo więcej oprócz rodziców... No i klanu - zreflektował się po chwili, poprawiając. Gdy Sayuri orzekła, że jej brat na pewno ucieszy się z sukcesów Tamaki, pokiwał jedynie głową, ze zrozumieniem. Nie sądził, by mogło być inaczej. W końcu każdy z klanów liczył na sukcesy swoich członków. Te sukcesy następnie ogrzewały klan w glorii chwały. Tak przynajmniej ten młodzieniaszek, tak to sobie wyobrażał...
Pogawędka jaką sobie urządzili, była lekka i przyjemna i nim się obejrzeli, dotarli do obranego celu - dzielnicy kupieckiej. A gdy już się tam znaleźli, nie mogli wyjść z podziwu od ilości wszelakich straganików. Handlarze głośno przekrzykiwali się, zachęcając przybyłych w to miejsce do zapoznania się z ich towarami. Z każdego miejsca dobiegały okrzyki zachwalania jak i targowania. Zdecydowanie było na czym wzrok zawiesić.
- Azuma, Sayuri-chan, co byście zjedli, na co macie ochotę? - spytała w pewnym momencie Miyuki, wyraźnie również przytłoczona ilością... tego wszystkiego. Gdzie, co kupić? Czego spróbować? Tyle tego... Kobieta spojrzała i w lewo i na prawo i zarówno tu i tu dostrzec można były jakieś budy z jedzneiem. A jeszcze i przed nimi znajdował się plac.
- Mamooo, to może ja z Sayuri-chan rozejrzymy się i coś wybierzemy. Zobaczymy na co przyjdzie nam ochota - zagaił grzecznie do mamy, podchwytując w tym szansę na wyswobodzenie się z cienia rodzicielki, która starała się nie spuszczać wzroku z syna. - Nie będziemy się oddalać, po prostu pochodzimy od straganu do straganu i w razie czego do Ciebie wrócimy hmm... tu? - zapytał, od razu podsuwając możliwe rozwiązanie, które Miyuki skwitowała węstchnięciem.
- Nie tak się umawiałam z rodzicami Sayuri-chan - skwitowała krótko, zarządzając że najpierw sprawdzą lewą odnogę dzielnicy. To tam uwagę Sayuri zwróciła jedna z handlarek, wskazując jej na jakiś wisiorek. Białooka wydawała się zainteresowana, bo przyglądała się z zaciekawieniem pokazowi jaki sprzedawczyni zaprezentowała. Wisiorek, który pozwalał podzielić się na dwie równe części i który można było komuś podarować, samemu zachowując połowę. Ciekawe.
- N..Naprawdę? - zaskoczony spytał, nie spodziewając się takiej propozycji ze strony swojej rówieśniczki. Znali się w końcu od zaledwie paru godzin. Mimo tego, było mu bardzo miło. I gorąco. Czuł, że palą go policzki. - N..No to zgoda. Na znak.. Przyjaźni! - głośno jeszcze zawołał, chcąc ukryć zakłopotanie.
Miyuki, która tymczasem rozglądała się za czymś do zjedzenia, w końcu wypatrzyła coś co wyglądało na tyle zachęcająco, że postanowiła zwrócić na to uwagę najmłodszych.
- Słuchajcie, może tutaj? Jest trochę miejsca, robione na świeżym powietrzu tak więc raczej świeże - Miyuki zauważyła, pod koniec konspiracyjnie ściszczyła głos i puściła do dwójki oczko, na co Azuma zachichotał.
- A może coś słodkiego... Ooo tam? - zaproponował, bo parenaście minut temu z Sayuri jeszcze rozmawiali o tym czego by ze smakołyków można było spróbować. Sayuri jednak nie musiała podzielać tej opinii bo też wyrażała chęć skosztowania dziczyzny.
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 172
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 19:50
Wiek postaci: 12
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859

Re: Dzielnica kupiecka Chiku Heimin

Postprzez Maname » 27 kwi 2020, o 14:01

- Rok 388 - Lato -



I tak wspólnie ruszyliśmy, krok w krok... Ramię w ramię jak wspólnicy, choć... yyy pewnie tylko mi przypadnie pytanie przypadkowych ludzi o rysunek. Tamta białogłowa wydawała się bogata, to oczywistym było, że zapytam najpierw w miejscu gdzie chodzą ludzie bogaci, nie biedni. Na pewno ją widzieli, poza tym co za shinobi chciałby mieszkać w biednej dzielnicy skoro stać go na więcej? No, a Buraka było stać na wiele. Pośród bogatych też się łatwo schować, mało pytań zadają i są mniej podejrzliwi, bo skoro masz pieniądze to je masz i jesteś, proste. Gdy jednak wchodzisz do biedniejszych to trzeba zadawać pytania, bo pojawia się wiele możliwości, to byłoby zbyt proste.

Już czułam, że Bu nie za bardzo wie o co mi chodzi, ale to może i lepiej – Nie przejmuj się, tak tylko mówię, poza tym, z tego się nie wyrasta — Nie wiem skąd przyszło mu do głowy wyrośnięcie z moczenia się. Każdy się moczy w jakiś okolicznościach. Jedni przez dotknięcie wody, inni przed wpadnięcie do niej, a jeszcze inni poprzez dziurawą brodę. No, a on miał dostępną każdą z tych opcji i jedną dodatkową... Nie było to jednak w tej chwili ważne, bo szliśmy do miasta się rozejrzeć. Miał pomóc, jak obiecał. Chyba się zaprzyjaźniliśmy z tym całym bu, wydawało się, że też nie miał wielkich oporów przed zaufaniem nowym osobom. Wiedziałam swoje, on fajnie grał, był miły i zdecydował się pomóc... – Tak, może i nasmaruję coś na później, ale to dopiero jak dotrzemy na miejsce — Gdy weszliśmy do tej wypełnionej przepychem dzielnicy widziałam ten błysk w jego oku. Choć wydawało mi się, że to może słońce się odbijało. Sama niezbyt byłam zainteresowana takim bogactwem. Mogłam iść do takiej dzielnicy w Kantai i wyszło by na to samo, tylko ludzie mniej charczeli. – Czy lubię? Czasami. Nie wiem jak długo nam zejdzie, ale jak popytamy ludzi to może być szybciej — I tak oto zerknęłam na moją sławetną już karteczkę, przemyślałam dokładnie co chciałam powiedzieć i siup do pierwszej grupy osób które się tutaj kręciły, potem siup do drugiej. – Czy widzieliście państwo tą panią? — Wskazywałam na szary rysunek na kartce, a potem zaczynałam dodawać szczegóły, głównie wspominałam o białych włosach i dwukolorowych oczach. Takie oczy nie zdarzają się zbyt często, nie tutaj. – Widzieliście może gdzie się zatrzymała? — Pytałam dalej, bo liczyłam, że ktoś będzie wiedział gdzie znajduje się ta niebezpieczna panienka. Musiałam dostarczyć kolejny raport jak najszybciej. – A ty Bu jak sądzisz? Gdzie ona mogła się zatrzymać? — Warto też było napomnieć o jej towarzyszu z ciemnymi włosami, który był chyba najmniej rzucającym się osobnikiem w towarzystwie tamtej białogłowej.



Chyba Maji Bu >:V [jeśli Sayuri i Azuma chcą to do nich też podchodzę i pytam, jeśli dzień półfinałów]

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



— Myślę — — Mówię —


Avatar użytkownika

Maname
 
Posty: 318
Dołączył(a): 12 sty 2019, o 13:42
Lokalizacja: Hanamura
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Ma na oko około 1.55 wzrostu
- Duże niebieskie oczy
- Jak się uśmiecha widać ostre zęby
- Granatowe włosy
- Biały luźny strój z niebieskimi paskami na krawędziach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6892
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Jun

Następna strona

Powrót do Watarimono (Osada Samurajów)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości