Ulice w osadzie

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Kamiyo Ori » 26 kwi 2020, o 09:56

Kto myśli, że pieniądze są najważniejszym zasobem kupca, ten jest w wielki błędzie. Oczywiście, że są bardzo istotne, ale mając jedynie stertę złota możemy sobie najwyżej usypać z niej kopczyk. Najważniejsze były relacje z innymi. Bo to właśnie dzięki nim można było uzyskać potrzebne informacje o tym co gdzie kupić i kiedy to sprzedać. Sama taka informacja posiadała wielką wartość, zwłaszcza w rękach kogoś, kto potrafił z niej zrobić dobry użytek.

Historia z medalionem była dość prosta. Ot mężczyzna nie chciał sprzedać swojej własności, pomimo wielu ofert kupna wystawionych do niego z różnych źródeł. Fakt, że niby odmowa miała urazić kupiecką dumę była dla niego wręcz czystą abstrakcją. Wszak każdy handlarz musi się liczyć z odmową i radzenie sobie z nią jest przecież najważniejszą umiejętnością, jaką powinien nabyć. Jakby jego ego miało by być dotknięte za każdym razem, jak ktoś się nie zdecydował robić z nim interesów, to pewnie już dawno szukałby sobie innego zajęcia, może nawet sadził marchew?

Z całej historii najważniejsze były słowa owego Oiego, który zarzucał poszczególnym kupcom to, że nie są godni. Tutaj właśnie był cel ich zadania, jakim było wydobycie tej konkretnej informacji. Typowa kupiecka transakcja, wiedza za monety. Mógł się zgodzić na te warunki, ale widział też dużo lepszy interes. Medalion był tą wartością, która mogłaby otworzyć mu wiele drzwi i zapewnić przychylność przynajmniej czterech osób. To wszystko kalkulowało mu się dużo bardziej. Ten problem warto było rozważyć i z tej perspektywy, choć póki co trzeba było brać co oferują, a nie rzucać się z motyką na słońce.

- Rozumiem. Sądzę, że możemy spróbować się tego dowiedzieć Panie Mamona. – Potarł podbródek zastanawiając się czy był dość dosadny w akceptacji zadania. W końcu ten mężczyzna cztery razy próbował osiągnąć cel stosując tą samą metodę i irytował się, że za każdym razem nie wychodziła. Czy to co robili czasem nie było definicją szaleństwa? W końcu robili ciągle to samo licząc, że efekt końcowy się zmieni. Myśląc sobie „tym razem będzie inaczej”. I po prostu irytując się faktem, że z jakiegoś powodu to nie wychodzi. No, naprawdę trzeba być geniuszem, aby się zorientować po czterech podejściach, że może warto spróbować innej metody.

- Przyjmiemy to zadanie. – Powiedział dobitnie, aby mężczyzna nie miał za dużo miejsca na nadinterpretacje jego słów. Zwłaszcza, że pan Ekko sam był dość narwany do działania, bo już chciał iść, ale nawet nie dowiedział się dokąd. Dwunastolatek wolał poczekać, aż udzielone mu będą dodatkowe instrukcje, zanim podejmie się jakichś działań.
PH | Ryō | KP
Prowadzone misje:

1) D - Dostawa Kioko Okamoto
2) D - Ze śmiercią jej do twarzy Arata
3) wolny
4) wolny

Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
Gracz nieobecny
 
Posty: 352
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 22:25
Wiek postaci: 13
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Yasuo » 27 kwi 2020, o 16:13

Kamiyo Ori, Han Gug
Misja rangi D
13/22+
Lato, 388 roku


Mężczyzna wysłuchał obu chłopców. Najpierw Ekko, którego już znał z imienia, nazwiska lub pseudonimu. Nie było to istotne. Wyłapywał najważniejsze informacje z tej rozmowy, czyli pominął zupełnie to co Ekko powiedział do Oriego. Natomiast do pozostałych rzeczy się ustosunkował:
- Nie powinienem się unosić. - Oczywiście, że nie powinieneś się unosić, głupcze! Idź lepiej sadzić marchew, bo na kupca się nie nadajesz! A może chociaż zrzucisz trochę kilo z tego wielkiego bębna. - I nie wiem czy nasze oferty go obrażały, czy nie. Może uznał, że są zbyt niskie? Ale nie mogę tak po prostu podnieść ceny, bo nie wiem czy pozostali to ode mnie odkupią za znacznie wyższą cenę. Oczywistym jest fakt, że każdy kolejny kupiec oferował niższą cenę, by zarobić.
Mężczyzna westchnął, potwierdzając opinię Ekko. Oczywistym rozwiązaniem, takim, które pierwsze się nasuwa na myśl, było to, by kupiec po prostu zdobył medalion i odsprzedał go bezpośrednio mężczyźnie z pustyni. Ale to powodowało problemu. Najpierw trzeba było odnaleźć tego człowieka, a później... jakoś przekonać swojego znajomego, że jednak nie udało się odkupić medalionu. A tamten musiał przekonać swojego... A jeszcze tamten swojego przyjaciela. I ten przyjaciel musiał przekonać tego człowieka pustyni... ale czekajcie! Przecież on już miał medalion i cała intryga wzięła w łeb. Kupcy musieli utrzymywać dobre relacje z innymi kupcami, bo w przeciwnym razie... mogłoby to utrudnić im interesy. Jeśli mężczyzna obiecał coś innemu kupcowi, to obietnicy musiał dotrzymać. W przeciwnym razie tamten będzie się mścił i nici z handlu, przynajmniej z tamtym człowiekiem. Może to był cały problem? Może ten problem ukrywał się pod "kupiecką dumą"? Może kupiec chciał chronić swoje "przyjazne" kontakty, więc obrał sobie za punkt honoru, by jednak medalion dostarczyć...
- Będę na Was czekał w karczmie, bo tutaj jest zimno, a coś czuję, że trochę Wam na tym zejdzie. Będę tam parę dni - odparł na ostatnie "ważne" słowa Ekko. Chyba nasz bohater nie myślał, że ten koleś tutaj zapuści korzenie, łaskawie czakając na wybawców, którym będzie musiał zapłacić?

Ori podszedł do całej sytuacji trochę bardziej jak... kupiec. Czy jego także wiązała ta "kupiecka duma"? Ba! On nawet myślał o zdobyciu tego naszyjnika na własną rękę. To by się naprawdę opłacało. Ale czy "był godny"? Jeśli tak, to może wystarczy przyjść i poprosić? Najłatwiej zdobyte pieniądze i przychylność czterech kupców. A jeśli nie? To co wtedy? To też warto było przemyśleć. Może chociaż uda się zdobyć informację o tym co wg Oiego znaczy "bycie godnym" i jakie warunki trzeba spełnić, żeby móc dostać albo odkupić medalion. To już coś. Ale czy to się uda? Mamona wyciągnął kartkę i ołówek i nakreślił kilka znaków. Wręczył to Oriemu. Być może uznał go za godniejszego zaufania? Na pewno był młodszy, a młodzi ludzie... działali na starców rozczulająco. Może powinien go wysłać samego? Bez Ekko? Może byłaby wtedy większa szansa powodzenia? Ale skoro się znali, to niech idą razem. Trudno. Na kartce był adres karczmy, w której mieli się spotkać, a także adres starego samuraja, którego mieli odwiedzić. Mamona dał im dodatkowe wskazówki:
- Ten człowiek nie jest majętny i ten jego medalion jest z pewnością najcenniejszą rzeczą, którą posiada - odparł. - Dlatego poznacie go bez problemu. A, i jeszcze jedno, nie próbujcie go kraść, ani tym bardziej pobić lub zabić Oiego. On jest głupcem i być może zasłużył na śmierć. Nie mnie to oceniać. Ja jednak nie chciałbym robić interesów z przestępcami. Rozumiecie, prawda?
Po tych słowach ukłonił się i powiedział:
- Na mnie już pora. Powodzenia i do zobaczenia.
Po czym odszedł w sobie tylko znajomym kierunku.


Informacja dla Administracji:
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]


Wzór Nowej Lokacji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][fieldset=Opis][center][img]Obrazek/Obrazki[/img][/center]
[akap]Opis lokacji[/akap][/fieldset]
[fieldset=Ważni NPC][list][*][url=LinkDoNPC][b]NPC[/b][/url] - NPC
[code][b][color=KolorekNPC]- Mowa NPC[/color][/b][/code][/list][/fieldset]
[fieldset=Plotki i Ciekawostki][list][*][b]Brak[/b] - brak[/list][/fieldset][/quote]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 1240
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
Multikonta: Brak

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Han Gug » 27 kwi 2020, o 19:51

Lato, 388 Rok


Dla niektórych kontrolowanie własnych emocji było po prostu nie możliwe. Za łatwo pozwalali się unieść i szybko tracili kontrolę nad tym co mówili. Słowa po prostu płynęły z ich ust jak burzliwa rzeka, nie zważając na żadne bariery. Zabawne, że dostrzegał to właśnie Jugo. W końcu to oni zazwyczaj mieli problemy z kontrolą własnych zachowań. Na całe szczęście Ekko jeszcze nie miewał tego problemu. Trzeźwo oceniał każdą sytuację i szukał najprostszych rozwiązań.
-Dobrze. - przytaknął mężczyźnie. Miał w tym sporo racji. Nie było sensu, żeby tutaj czekał na naszych bohaterów. Nie wiadomo ile im zejdzie, chociaż Ekko nie zakładał, że dłużej jak godzinę czy maks dwie. W końcu co tutaj robić. Opcje były dwie - albo poznają powód dla którego staruszek nie chciał się pozbyć medalionu i wrócą z tarczą, albo się nie uda i jako przegrani zwyczajnie nie podołają zadaniu. Nie była to raczej żadna wielka filozofia, a prosta matematyka.
To nie tak, że Han jakoś specjalnie wyrywał się do przodu. Czekał na Oriego i uważnie ich obserwował, kiedy mężczyzna coś zapisywał, a potem wręczył młodzieńcowi.
-Do widzenia. - rzucił na pożegnanie kupcowi i spojrzał na Kamiyo.
-Co tam dostałeś? - zapytał ciekaw, ale szanował prywatność chłopca i nie zaglądał mu pomiędzy dłonie. Nie wypadało, chociaż co on wiedziało o tym co wypada. W końcu to Ekko zagadał do przypadkowego mężczyzny ingerując w jego prywatność, tylko po to, żeby go nieco uspokoić.
-Mówiłeś coś, że nie wiesz co chcesz dalej robić? - zagadał do dwunastolatka, nawiązując do ich poprzedniej rozmowy. Trudny temat, bardzo trudny. Jugo chciał coś zaproponować chłopcu, ale nie bardzo wiedział co. Ciężko było znaleźć coś ciekawego dla osoby, która raczej prowadziła koczowniczy tryb życia, a sądząc po miejscach ich spotkań Kamiyo właśnie taki prowadził. Oczywiście bycie shinobi idealnie wpasowuje się w ten typ, ale Ekko nie był osobą, która poleci dziecku coś tak okrutnego.
Avatar użytkownika

Han Gug
Gracz nieobecny
 
Posty: 136
Dołączył(a): 13 sty 2020, o 21:08
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5866

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Kamiyo Ori » 27 kwi 2020, o 22:43

Nie były dziwne słowa kupca, który usiłował jakoś umotywować swoje dziwne decyzje, które w logicznym umyśle Oriego nijak się miały do właściwych i rozsądnych metod rozwiązania tego problemu. Fakt, że nie miał on lepszego rozwiązania na zawołanie w żaden sposób nie świadczyła o tym, że gdyby zaprzągł swoje mentalne zdolności do pracy, to w trymiga by znalazł lepszą metodę niż ci trzej handlowcy, wszak na pewno nie robił tego samego kilka razy z rzędu.

Dużo bardziej zdziwił się, kiedy trzy-czterokrotnie starszy człowiek zdecydował mu powierzyć kawałek papieru, gdzie zapisany było miejsce i adres następnego spotkania oraz tam gdzie znajdował się ich cel, starzec Oi. Kamiyo za tak wielki gest zaufania mu, jako temu najmłodszemu w towarzystwie skłonił się w podziękowaniu za pokładaną w nim nadzieje. Od razu radośniej też brzmiały wypowiedziane przez niego słowa.

- Jak tylko uda nam się coś ustalić, to niezwłocznie Pana poinformujemy, Panie Mamona. – Skwitował jeszcze jednym małym gestem dziękczynnym, ale tym razem skromnym, aby dopełnić samej formalności. – Do zobaczenia! – Zawołał za mężczyzną, kiedy ten zaczął się oddalać w kierunku ciemnych alejek Watarimono, zostawiając ich samych sobie. Dwunastolatek odwrócił się w kierunku blondyna i wyciągnął kartkę z adresem, aby obaj mogli rozgryźć zagadkę medalionu i następnych kroków, które mogliby podjąć. Albo też jego wiedza gdzie co jest w tym mieście była na tyle fatalna, że nie chciał zostawać z tym problemem sam i skory był się podzielić. Ze stanu skupienia i zadumy nad aktualnym zadaniem wyrwały go słowa Jugo, którego wrażliwość najwyraźniej podpowiedziała mu, że jak w końcu, choć na moment sierotce udało się zapomnieć o problemach dnia codziennego, to warto mu przyłożyć w twarz dwa razy z plaskacza, by ten nie zagalopował się zbyt daleko w całej swojej radości. Taki przyjaciel to prawdziwy skarb…

- Problem polega na tym, że sam nie wiem Panie Ekko. – Wzruszył ramionami zrezygnowany. Na nowo poczuł ciężar własnych wyboru i niemożności podjęcia decyzji. No po prostu fantastycznie. – Póki co, muszę spróbować różnych rzeczy. – Odetchnął ciężko, jakby dźwigał ten ciężar zbyt długo. – Tak na przykład próbowałem pracy jako stolarz, ale nie wiem czy chciałbym to robić na co dzień. Raczej nie…- - Zacisnął rękę na kartce papieru. - Ale teraz lepiej się skupić na tym co przed nami. - Ostrożnie ruszył przed siebie w kierunku, który jak przypuszczał był właściwy.
PH | Ryō | KP
Prowadzone misje:

1) D - Dostawa Kioko Okamoto
2) D - Ze śmiercią jej do twarzy Arata
3) wolny
4) wolny

Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
Gracz nieobecny
 
Posty: 352
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 22:25
Wiek postaci: 13
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Yasuo » 29 kwi 2020, o 09:18

Kamiyo Ori, Han Gug
Misja rangi D
16/22+
Lato, 388 roku


To nie tak, że ten kupiec był jakiś głupi, że wysyłał czterech innych kupców, żeby zdobyli dla niego medalion. On po prostu był kolejnym "ogniwem" w tym niekończącym się łańcuchu porażek. Jednak miał na tyle doświadczenia, że wiedział, że proszenie innego kupca o pomoc nic nie da. Dlatego poprosił... dzieci. Dzieci i starzy ludzie jakoś się dogadywali. Liczył na to, że i tym razem się dogadają. W końcu starsi ludzie... nie mający już nikogo bliskiego na tym świecie... mogli "zaadoptować" jakiegoś wnuka albo wnuczkę. Może tak samo postąpi Oi? Może ten głupiec nawet odda medalion za darmo, bo pokocha te dzieciaki jak własne wnuczęta? To byłoby dopiero coś. On miał plan trochę inni niż jego poprzednicy. Dużo bardziej przemyślany. Nie był głupcem. Jednak musiał uratować swoją dumę i przyjacielskie kontakty z innymi kupcami. Nie mógł stracić reputacji. Dlatego właśnie tak postępował. No i nie chciał dwóch godzin stać na mrozie. Wolał pójść do karczmy czy jakiegoś ryokanu lub onsenu i napić się sake w towarzystwie pięknych pań do towarzystwa... lub swoim własnym. W zależności od jego preferencji, których teraz zdradzać nie będę.
A nasi bohaterowie szukali domku samuraja. Byli obcy w tej osadzie, dlatego nawet znając adres, nie było to łatwe zadanie. Ciężko było znaleźć obejść całą osadę, patrzeć na nazwę każdej ulicy... zapamiętać gdzie się było, a gdzie nie i nie odwiedzać dwa razy tych samych miejsc. To by przypominało trochę to jak się gówno kręci w przeręblu. Ale na szczęście mogli spotkać mieszkańców, którzy dość chętnie wskazali młodzieńcom drogę do celu i jeśli tak postąpili, to w końcu dotarli do celu. Był to bardzo ubogi i bardzo mały domek... gdzieś na obrzeżach osady. Można było współczuć komuś, kto mieszkał w takim "czymś". Można nawet poczuć smutek, ale przynajmniej podróż minęła całkiem przyjemnie (być może młodzieńcy umijali ją sobie rozmową).

Informacja: Napiszcie jak pytacie jakiegoś przechodnia lub przechodniów o adres, bo sami go nie odnajdziecie. Jeśli to zrobicie, to zróbcie od razu z/t: viewtopic.php?f=83&t=8461&p=140647#p140647
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]


Wzór Nowej Lokacji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][fieldset=Opis][center][img]Obrazek/Obrazki[/img][/center]
[akap]Opis lokacji[/akap][/fieldset]
[fieldset=Ważni NPC][list][*][url=LinkDoNPC][b]NPC[/b][/url] - NPC
[code][b][color=KolorekNPC]- Mowa NPC[/color][/b][/code][/list][/fieldset]
[fieldset=Plotki i Ciekawostki][list][*][b]Brak[/b] - brak[/list][/fieldset][/quote]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 1240
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
Multikonta: Brak

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Yasuo » 29 kwi 2020, o 13:06

Kamiyo, Ekko: Moja postać także fabularnie użyczy sobie ulicy, bo czekam na misję. Wy może zmienicie temat. Post w Waszej misji jest tutaj.

Opuściłem trybuny, zostawiając Pannę Oashisu samą sobie. Szczerze mówiąc, nie zamierzałem z nią dużej rozmawiać. Nie dlatego, że chciałem jej zrobić na złość, ale dlatego... że strasznie niezręcznie czułem się w jej towarzystwie. Musiałem się przejść. Nawiasem mówiąc, ciekawe czy skorzysta z mojej oferty... i zechce przenocować w moim domu. Specjalnie napisałem, że przez jakiś czas mnie nie będzie. To byłoby dopiero niezręczne, jeśli zaproponowałbym jej wspólne mieszkanie w domu moich rodziców... po tym wszystkim co zaproponowała. Dlatego postanowiłem się wycofać na jakiś czas.
Nie skomentowałem też w żaden sposób jej ostatnich słów. Odmówiła mi w bardzo... filozoficzny sposób, cytując jakiś wiersz? A może sama go wymyśliła na poczekaniu? Ale filozofia miała to do siebie, że każdy mógł różne rzeczy zrozumieć w różny sposób. A ja zrozumiałem to tak, że zrobiło mi się naprawdę przykro. Już lepiej jakby mnie zabiła tym jej kunaiem. Wystarczyłoby zwykłe "Nie". Ale nie, bo po co... lepiej wypowiadać słowa, które są ostrzejsze niż niejeden miecz i dużo bardziej bolesne niż stal. Takie, które trafiają prosto w serce i umysł... nie zabijają jednak ciała, skazując nieszczęśnika na wieczne cierpienie. Takie to były słowa. Niesamowicie okrutne... A wypowiedziane przez kobietę, którą kochałem i na której mi zależało... raniły i krzywdziły podwójnie. Moja miłość do Królowej Jesieni nie osłabła, ale na chwilę obecną miałem tej kobiety po dziurki w nosie. Niech się wypcha. Pewnie będę tego żałował, ale tak teraz myślałem. Mój stosunek do Oashisu był w tej chwili cholernie ambiwalentny. Kochałem ją ponad życie, jednocześnie nienawidząc szczerze.
Usiadłem więc gdzieś... na jakimś murku... ewentualnie oparłem się plecami o ścianę jakiegoś budynku. Miałem generalnie w dupie wszystko i wszystkich. Nie miałem ochoty nawet rozpiąć rozporka, żeby się wyszczać. Dobrze, że mi się nie chciało lać, bo przegrana walka, kłótnia z jakimiś pierdolonymi dzieciakami, do tego odrzucenie przez ukuchaną... to był wystarczający powód do wstydu. Mokre ze szczyn spodnie i gacie nie muszą dołączać do tego "zacnego grona" rzeczy, których trzeba się wstydzić. Tak sobie stojąc i nie mając co ze sobą zrobić, zacząłem rozmyślać. Pierwszy moja myśl była taka:
"Zachlałbym się na śmierć... ale musiałbym kupić sake... a żeby to zrobić musiałbym rozmawiać z ludźmi... kurwa, pierdolę"
No i to w sumie tyle. Następnie powróciłem do Oashisu. Dlaczego jej słowa tak mnie zabolały? Bo co ona, kurwa, przepraszam, zasugerowała? Ognisty kwiat to wielka miłość... zawsze podlewany, taki, o który zawsze się dba, bo jest piękny i wartościowy. Kwiat, za który mógłbym oddać życie. Polne kwiaty czasem małe dzieci zrywają i przynoszą rodzicom jako "znak miłości". Piękny gest dobrego, niewinnego, dziecięcego serca. Ale chwilowy... Chwilowa przyjemność. Rodzice się uśmiechną, a po godzinie wypierdolą te kwiatki do kosza, bo polne kwiaty więdną dużo szybciej, a nawet jeśli nie... to i tak każdy ma je generalnie w dupie i nikt o nie nie dba. Na chuj to robić? W końcu polnych kwiatów jest milion albo i więcej, a ten... jedyny... ognisty... tylko jeden. Oashisu dała mi jasno do zrozumienia, że "wielka miłość" nie jest dla mnie. Albo będę cierpieć, próbując... znaleźć tą jedyną i walcząc z każdym odrzuceniem, które mnie spotka... albo będę cierpieć nawet, jeśli jakaś kobieta mnie nie odrzuci. A może to kobieta będzie cierpieć, jeśli się ze mną zwiąże? Oashisu dała mi jasno do zrozumienia, że moim jedynym ratunkiem są dziwki, pospolite kurwy, "polne kwiaty", które można wypierdolić po 15 minutach do kosza. Takich to było tysiące, jeśli nie miliony... A każda kurwa chętna.
"Więc... Oashisu..." - pomyślałem. "Twoim zdaniem nigdy nie znajdę wielkiej i szczęśliwej miłości i powinienem zapłacić jakiejś kurwie? Albo setce kurw?"
No, po prostu każdy mężczyzna chciałby usłyszeć taką radę od kobiety, którą kocha... No, a zwłaszcza samuraj. Chociaż prawdopodobnie samuraj miałby szacunek dla kobiet, które same siebie nie szanują i uprawiają taki zawód. Ja jednak miałem to w dupie... przynajmniej na tą chwilę. Podobnie jak w dupie miałem wszystko inne. Cały świat, zasrany turniej, moich rodziców, Oashisu... i całą resztę.


Poprzednia lokacja: viewtopic.php?p=140563#p140563
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]


Wzór Nowej Lokacji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][fieldset=Opis][center][img]Obrazek/Obrazki[/img][/center]
[akap]Opis lokacji[/akap][/fieldset]
[fieldset=Ważni NPC][list][*][url=LinkDoNPC][b]NPC[/b][/url] - NPC
[code][b][color=KolorekNPC]- Mowa NPC[/color][/b][/code][/list][/fieldset]
[fieldset=Plotki i Ciekawostki][list][*][b]Brak[/b] - brak[/list][/fieldset][/quote]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 1240
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
Multikonta: Brak

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Hibana » 29 kwi 2020, o 19:23

Obrazek
"Strategie uwodzenia"
Dla: Yasuo
Misja rangi D
1/15


Pokonany na arenie, pokonany na trybunach. Odrzucony przez kobietę, z wizją śmiertelnego pojedynku.
Nic, tylko usiąść i płakać.
Yasuo był załamany. Bez chęci do życia, ani nawet śmierci. Co z tego, że źle – po swojemu – zrozumiał słowa kobiety. Może wolałby żeby go wyśmiała? A może po prostu był w tak głębokiej depresji, że każde słowa słyszał jako drwiny? Czasem i tak bywa, że gdy człowiek nastawi się na zło, to złe rzeczy go spotykają. Czy tak było w wypadku pechowego samuraja?
Pozostaje mieć nadzieje, że wyczerpał już limit pecha na najbliższe kilka miesięcy i teraz będzie już tylko lepiej. Będzie?
-E! Ej, młody! - Yasuo usłyszał skrzekliwy głos i poczuł, że ktoś go szturcha. - E! Żyjesz?
Stary dziadyga - który mógłby znać osobiście pierwszych shinobi - dźgał zmęczonego życiem samuraja, jak dzieci dźgają leżące na drogach węże, żeby sprawdzić czy żyją. Był to typ „nigdyniestarzęjącegosiędziadka” w stroju zdecydowanie zbyt młodzieżowym, i z wędrownym kijem, którym to szturchał siedzące na ulicy nieszczęście.
-E! Coś taki zdechły? - Zaśmiał się. - Baba cię rzuciła? Roboty ni masz? Ej! Eeeeej!
I tak zaczyna się wielka przygoda Yasuo. Mężczyzny pokonanego przez żółtodzioba na oczach połowy świata, wyzwanego do walki przez dzieciaka i odrzuconego przez półślepą kobietę.
Czy ten staruszek jest zapowiedzią kolejnej katastrofy?
A może wręcz przeciwnie, oto nadchodzi koniec jego trosk i zmartwień?
Oby tylko to nie był koniec dwa metry pod ziemią...
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Kolekcja" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 877
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Yasuo » 29 kwi 2020, o 22:48

Informacja:
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Nieistotne. Koniec dwa metry pod ziemią był w tej chwili dla mnie akceptowalny. Śmierć byłaby ucieczką od problemów. Ale czy wypadało mi uciekać przed problemami? Czy tak zachowuje się prawdziwy wojownik? Ale czy ja byłem prawdziwym wojownikiem? Może warto porzucić tą drogę? Westchnąłem tylko. No i w sumie nie zauważyłem, że jestem "atakowany" przez jakiegoś niesamowicie natarczywego i upierdliwego dziadka. Przez kilka sekund nie zwracałem na niego zupełnie uwagi. No, chociaż jakby przypie... znaczy przywalił... nie przeklinajmy... dość porządnie, to pewnie bym to szybciej zauważył. Zdałem sobie z tego sprawę dopiero jak zapytał czy baba mnie rzuciła i czy roboty nie mam.
- Tak, kurwa - odpowiedziałem, w ogóle nie przejmując się "szacunkiem do starszych". - I weź, dziadek, przestań mnie szturchać tym kijkiem, bo jak ja, dziadka, szturchnę, to rodzona babcia, dziadka, nie pozna.
No po prostu irytujący typ. Co tu dużo mówić. Gdybym miał swoje wakizashi, to może już teraz polałaby się krew. Westchnąłem. Miał jednak bardzo dużo racji w tym co mówił. Obecnie nie miałem zajęcia, a ponadto rozważałem zmianę "zawodu". To byłaby najtrudniejsza decyzja w moim życiu. No i baba mnie rzuciła... a właściwie to nie. Nigdy nie byliśmy razem. I w tym był cały problem, ale dziadek był bardzo bliski prawdy.

Teraz pewnie sobie pomyśli, że mnie baba rzuciła, bo robotę straciłem. Takie rzeczy się zdarzały. Kobiety były okrutne. Jak mężczyzna miał pieniądze, to był księciem z bajki. Jak pieniądze stracił... nie mógł ich zarabiać, to kobiety szukały kolejnego "łosia", a tego zostawiały "na lodzie". Pewnie dziadek właśnie tak irytujący dziadzio sobie pomyśli. Wiecie gdzie to mam? Zgadliście... tyłek miałem naprawdę pojemny i kolejna rzecz się tam zmieści bez problemu. Nie zamierzałem wyprowadzać go z błędu. Po co? Chciałem tylko jednego. Żeby sobie poszedł i przestał mi zawracać głowę, bo zaraz mnie pokurwi i migreny jakiejś dostanę. A może gangreny?
+18:
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

No i co ja miałem teraz zrobić? Milczeć? Powiedzieć coś? Sęk w tym, że nie chciało mi się ani trzymać gęby na kłódkę, ani mleć ozorem. Nic mi się nie chciało, ale używając resztek siły woli, która mi została i niezwykłej wręcz odwagi, godnej najdzielniejszych wojowników... i przełamując limity swojej przepotężnej mocy, powiedziałem jedno słowo:
- Czego?
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]


Wzór Nowej Lokacji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][fieldset=Opis][center][img]Obrazek/Obrazki[/img][/center]
[akap]Opis lokacji[/akap][/fieldset]
[fieldset=Ważni NPC][list][*][url=LinkDoNPC][b]NPC[/b][/url] - NPC
[code][b][color=KolorekNPC]- Mowa NPC[/color][/b][/code][/list][/fieldset]
[fieldset=Plotki i Ciekawostki][list][*][b]Brak[/b] - brak[/list][/fieldset][/quote]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 1240
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
Multikonta: Brak

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Hibana » 30 kwi 2020, o 17:59

Obrazek
"Strategie uwodzenia"
Dla: Yasuo
Misja rangi D
3/15


Kiedy świat ci się wali i rozważasz myśli samobójcze, ostatnie czego ci trzeba to stary świr dźgający cię kijem.
Niestety, taki właśnie los spotkał zdesperowanego Yasuo. Obcy człowiek, mający chyba nie równo pod sufitem, obrał sobie za cel dnia, by doprowadzić jakiegoś samuraja do szału. Szczęście, albo nieszczęście, trafił na Yasuo.
Chłopak w ciężkiej depresji, chyba jednak nie był tak załamany jak sądził. Nie było mu tak „wszystko jedno”, bo jednak znalazł w sobie siły na pogonienie natręta.
-Oj! Oj! Bo się przestraszę – zarechotał dziadek, ale przestał dźgać samuraja kijem. - He he, czyli baba? Zawsze te baby...
Roześmiał się jakby był pewien, że wszystko co złe zdarza się jedynie przez kobiety. Jak to stary wieszcz śpiewał „nie wierz nigdy kobiecie”. Czyżby to właśnie członek owego kultu?
-Nie łam się, młody – klepnął go , tym razem, w ramię, jak starego przyjaciela.
Zakręcił się na swoim kiju podróżnym, by zgrabnym piruetem wylądować na chodniku obok Yasuo. Jak na staruszka wydawał się być wyjątkowo sprawny. Roześmiał się na wściekłe powitanie samuraja i odpowiedział, czego go licho przywiało:
-Roboty ni szukasz?
Czy to na te słowa czekał chłopak? Może to nie był taki zły pomysł? Czego mógłby chcieć od niego taki staruszek? Drewna narąbać? Zakupy zrobić? Obiad ugotować? Zająłby się czymś, to i myśli by odciągnął od swojego smutnego losu. Niektórzy mówią, że na smutek nie ma nic lepszego niż praca fizyczna. A staruszek właśnie, wyraźnie, oferował mu prace.
-To jak?
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Kolekcja" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 877
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Yasuo » 30 kwi 2020, o 20:36

Ależ ten dziadek mnie irytował... no po prostu, głowa mała. Że niby ja nie dałbym rady go "poszturchać"? Może i bym go nie poszturchał. Może był potężniejszy niż się wydawał? Co ja plotę... przecież to niezbyt możliwe, żeby taki dziadek... No, nic. Nieistotne. Przestał mnie szturchać, więc nie miałem powodu, by sprawdzić czy ja mógłbym go szturchnąć. No, a może jednak miałem? Facet zwyczajnie się do mnie przysiadł i zaczął mnie tym razem okładać ręką. O co temu typowi chodziło, to ja zielonego pojęcia nie miałem. Ale nie miałem też zupełnie siły, by z nim się sprzeczać. Początkowe próby "odgonienia natręta" były moją ostatnią próbą walki o cokolwiek, co miało sens. No, ale nie ukrywam, trochę miło mi się zrobiło. Chyba pierwsza osoba od długiego czasu była dla mnie miła. Nie mogłem po prostu już się jakoś irytować albo złościć. Miałem wszystko w dupie, ale nie do takiego stopnia, żeby krzywdzić osobę, która jakoś próbuje mnie wyciągnąć z dołka. Westchnąłem tylko, po czym powiedziałem:
- Już się załamałem. - Taka była prawda i nie mogłem tego ukrywać. Moja psychika już wysiadła. W sumie... to miałem w dupie nawet wymyślenie lepszego powiedzonka niż "mam to w dupie". Jednak nie potrafiłem... być niemiły. Trzeba było przeprosić. - W sumie to przepraszam... Na imię mi Yasuo.
Przedstawiłem się jak nakazywała kultura. Jednak nie wstałem i nie ukłoniłem się, jak to zazwyczaj miałem w zwyczaju. Po prostu tak fajnie mi się siedziało i tak bardzo wstawać mi się nie chciało... Jednak skinąłem głową w geście powitania.
- Dziękuję.

Następnie wysłuchałem tego z czym ten dziadek do mnie przyszedł. A więc miał jakiś problem. Zaproponował mi pracę. Nie tego się spodziewałem, ale to nawet dobre było. Przynajmniej będę miał czyste sumienie... Przynajmniej znowu poczują tą radość, że komuś udało mi się pomóc. Że wywołałem u kogoś uśmiech na twarzy... Być może ostatni raz w życiu. Westchnąłem po raz wtóry.
- Zgadzam się. Co chciałby Pan, żebym zrobił?
Może przy okazji uda mi się jakoś zająć myśli. Może przynajmniej przez chwilę przestanę myśleć o własnych problemach, a... zacznę myśleć o cudzych. Jakaś odmiana zawsze się przyda. Przy okazji być może potrenuję wytrzymałość? Siłę? Inteligencję? A może nie? Miałem to w dupie, ale teraz nie było istotne co mam w tyłku, a co nie. Użyłem całej swojej siły, by skupić się na swoim nowym zadaniu.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]


Wzór Nowej Lokacji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][fieldset=Opis][center][img]Obrazek/Obrazki[/img][/center]
[akap]Opis lokacji[/akap][/fieldset]
[fieldset=Ważni NPC][list][*][url=LinkDoNPC][b]NPC[/b][/url] - NPC
[code][b][color=KolorekNPC]- Mowa NPC[/color][/b][/code][/list][/fieldset]
[fieldset=Plotki i Ciekawostki][list][*][b]Brak[/b] - brak[/list][/fieldset][/quote]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 1240
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
Multikonta: Brak

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Hibana » 30 kwi 2020, o 21:02

Obrazek
"Strategie uwodzenia"
Dla: Yasuo
Misja rangi D
5/15


Czego mógł chcieć starszy, nieznajomy człowiek spotkany na ulicy?
Może wyszedł z domu i teraz nie wiedział jak wrócić? Może kot mu uciekł? A może napastują go bandyci?
Obojętnie od przyczyny, Yasuo postanowił pomóc nieznajomemu. Trochę, żeby zapomnieć. Trochę, żeby znów poczuć się potrzebnym. Bo przecież nic tak nie podnosi na duchu jak pomaganie innym, prawda? Przynajmniej samurajowie zdawali się tak myśleć. „Pomagając innym, pomagasz samemu sobie”, a staruszek to liczy się podwójnie!
Pewnie dlatego, opuścił gniew i otworzył serce dla obcego człowieka. Nie mógł się ukłonić, ale przynajmniej się przedstawił.
-Yasuo? Haha! Dobre imię! Mnie możesz mówić Ojī-san!
Roześmiał się ponownie poklepał chłopaka po plecach. Wyglądało na to, że dziadziuś był bardzo przyjacielski i szybko zaznajomił się z samurajem. Może to kwestia wieku? Starzy ludzie często są bardziej otwarci i odważni w swoich działaniach. To znaczy, że za młodu też tacy byli? A może to właśnie starość i doświadczenie strawiły, że zrozumieli i iż nie ma sensu marnować czasu na wstyd? Dziadek był – chociaż nie wyglądał jakby mu się śpieszyło – był bliżej drugiej strony niż dalej. Może to też miało znaczenie?
-Dobra! - Krzyknął podrywając się z miejsca. - Idziemy!
Złapał Yasuo za rękaw i pociągnął ku górze.
-I nie bój nic, dobrze ci zapłacę. Hehehe...
Roześmiany dziadziuś i dwakroć od niego wyższy samuraj ruszyli śmiało ulicami, w akompaniamencie wesołego śmiechu. Dokąd zmierzali? Staruszek wiedział, samurai miał się dopiero dowiedzieć...

z/t -> niewiadomogdzie
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Kolekcja" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 877
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Yūto Kōseki » 17 maja 2020, o 20:05

//Po dłuższej nieobecności

Yuto oglądał turniej i rozmawiał z nowo poznaną osobą i nagle mu się film urwał. Możliwe, że był zmęczony po podróży w nowe miejsce, a może powód był inny, tak czy siak chłopak po prostu zasnął i przespał cały turniej. Obudził się już gdy trybuny były puste. Chłopak z mieszaniną zaskoczenia, niedowierzania i zażenowania wpatrywał się przez kilkanaście minut w arenę po czym wyszedł przybity. W końcu to miał być jego pierwszy turniej i okazja do poznania nowych ludzi, zobaczenia technik i dowiedzenia się czegoś o klanach. A przez swoją nagłą utratę kontaktu z rzeczywistością dowiedział się czegoś o raptem dwóch czy trzech klanach. No cóż, ten dzień nie mógł zostać nazwany udanym. Chłopak powoli, bez celu przemierzał ulicę w osadzie, zastanawiając się co robić. Teoretycznie powinien wrócić do domu jak najszybciej, pytanie czy starczy mu funduszy na drogę powrotną. Zdecydował się rozejrzeć za jakimś zleceniem, ale jako, że w wiosce Samurajów był poraz pierwszy to trochę się zgubił...
Avatar użytkownika

Yūto Kōseki
 
Posty: 149
Dołączył(a): 11 paź 2019, o 14:43
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: -Naginata
-Torba
-Ochraniacz na czoło
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=132652#p132652
GG/Discord: Destro#0111

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Sae » 18 maja 2020, o 12:38

Również po nieobecności .-.

Od kiedy rozpoczęły się walki, Sae oraz jej ojciec skupili się na nich w pełni i oglądali je z ciekawością do samego końca. Po zakończonym wydarzeniu udali się coś zjeść, a potem na spoczynek do swoich pokoi hotelowych.

Po namowach dziewczyny, oboje zdecydowali się pozostać w wiosce samurajów jeszcze na dwa dni po zakończeniu turnieju. Oboje czuli, że były to ich ostatnie wspólne wakacje, jeśli tak można to nazwać... być może kiedyś w przyszłości przyjdzie im wykonać wspólne misje, jednak ten dzień nie miał nadejść przez jeszcze wiele lat. Po kilku dniach zwiedzania i kupowania pamiątek dla pozostałej w Shinrin dalszej rodziny oraz przyjaciół, byli w końcu gotowi opuścić wioskę samurajów oraz jej mężnych wojowników w błyszczących zbrojach. Sae była z tego powodu wyraźnie przybita dlatego gdy już wszystkie ich rzeczy zostały zapieczętowane w zwojach, a ojciec i córka kierowali się ku wyjściu z osady, wstąpili jeszcze na chwilę do sklepu ze słodyczami. Z patyczkiem kolorowych dango w łapce, młoda przedstawicielka rodu Senju była zdecydowanie podniesiona na duchu. Zajęta rozmową z Takane na temat turnieju oraz jego uczestników nie zwracała dostatecznej uwagi na drogę, czego efektem wpadła na kogoś prawie brudząc go sosem od dango. Dłoń ojca spoczęła na jej ramieniu z zamiarem zapobiegnięcia wpadce, lecz było już za późno.
- Proszę mi wybaczyć! - Powiedziała zaskoczona i zażenowana swoją niezdarnością, czego dowodem był rumieniec zmieszania, jaki pojawił się na jej twarzy. Po sposobie jej wypowiedzi dało się odczuć, że pochodzi z tzw. "dobrej rodziny", a jeśli ktoś miał wsześniej styczność z kimkolwiek z Prastarego Lasu to jej akcent również dało się przypisać do tegoż regionu. Tak samo jak stojący obok mężczyzna była ubrani na podróż, jak kunoichi. I wyglądała na zasmuconą. - Proszę. - Wyciągnęła z kieszeni materiałową chusteczkę i podała ją chłopakowi, który swoją drogą również nie wyglądał jej na miejscowego. Większość gości zdążyła już opuścić Watarimono, widać nie była jedyną osobą, dla której okazało się to trudne. Stojący obok Sae mężczyzna kiwną głową z uprzejmum uśmiechem, zachęcając do przyjęcia chusteczki. Był to jej ojciec; shinobi wyglądający na mniej więcej czterdzieści lat, o długich brązowych włosach i niewielkich zmarszczkach wokół oczu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Sae
 
Posty: 72
Dołączył(a): 26 lut 2020, o 09:44
Lokalizacja: Yusetsu
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Smukła, przez co wydaje się wyższa niż jest. Brązowe włosy do ramion i prawie czarne oczy. Uroda i akcent typowe dla Prastarego Lasu. Ciemnobrązowe spodnie i beżowa bluza z przypinką Senju. Czarne buty z otwartymi palcami. Pachnie lasem i rosą.
Widoczny ekwipunek: Kabury na obu udach oraz torba
Link do KP: viewtopic.php?p=133188#p133188

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Yūto Kōseki » 18 maja 2020, o 14:55

Z jego jakże smutnych myśli został wybudzony w dosyć niespodziewany sposób, przez nieznaną mu dziewczynę. Poczuł delikatne uderzenie gdzieś z tyłu i odwrócił się. Spojrzał na nieznajomą, lekko zdziwiony. Widząc dango, odetchnął cicho, bo chyba nie został ubrudzony. Sos z dango w tych warunkach ciężko byłoby zmyć. Słysząc słowa dziewczyny uśmiechnął się lekko, drapiąc przy okazji po głowie
-Nic się nie stało, to ja straciłem kontakt rzeczywistością
Odpowiedział, powoli się podnosząc i spojrzał w tył jakby chciał sprawdzić czy jego kij jest na swoim miejscu. Gdy upewnił się, że nic mu się nie stało wrócił wzrokiem na dwójkę nieznajomych. Chusteczki mimo wszystko nie przyjął, chyba nie była mu potrzebna.
-Wybaczcie szczerość ale nie wyglądają Państwo jak samurajowie. Jestem Yūto Kōseki
Jak zwykle był szczery i ciekawski, więc musiał zapytać tą dwójkę o pochodzenie. Prawdopodobnie pochodzili z jakiegoś klanu, a Yuto chętnie poznałby przedstawiciela jakiegoś klanu spoza Karmazynowych Szczytów. Spojrzał na mężczyznę, który prawdopodobnie był ojcem tej dziewczyny. Albo wujkiem... bo bratem to chyba nie był, zbyt duży rozstrzał w latach.
Avatar użytkownika

Yūto Kōseki
 
Posty: 149
Dołączył(a): 11 paź 2019, o 14:43
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: -Naginata
-Torba
-Ochraniacz na czoło
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=132652#p132652
GG/Discord: Destro#0111

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Sae » 18 maja 2020, o 15:58

Dziewczyna wyraźnie odetchnęła z ulgą, gdy chłopak na którego wpadła nie okazał się być bucem. Bała się sceny na środku ulicy, szczególnie w towarzystwie ojca, który pewnie oczekiwałby, że sama się z nią upora. To byłby wstyd! Uśmiechnęła się do czarnowłosego, jej policzki były lekko zaróżowione od mrozu. Panowała w końcu zima, a region Yinzin należał do tych chłodniejszych. - Ach tak? - Zapytała lekko rozbawiona. Jej ojciec dopowiedział: - To czyni z was oboje niezdary.
Na słowa Takane, mimo że mogły brzmieć surowo, Sae zaśmiała się. Po prostu chciał wybrnąć z tej sytuacji. Chłopak na którego wpadła również wydawał się nie być miejscowy sądząc po samym ubraniu.
- Cóż, to prawda, że nie jesteśmy nimi - przyznała dziewczyna. - Pochodzimy z...
- Z Prastarego Lasu - zakończył Takane, nim jego córka mogłaby powiedzieć za dużo zupełnie obcemu człowiekowi spotkanemu na ulicy w obcym kraju. Ta od razu zrozumiała o co chodzi. Oczywiście czuła się całkowicie bezpiecznie w towarzystwie ojca, lecz wiedziała, że nierozsądnym było afiszować się swoim pochodzeniem i klanem na obcej ziemi.
- A ty? Masz zabawny akcent. Ja mam na imię Sae - przedstawiła się finalnym tonem, gdyż wiedziała, że Takane tego nie zrobi. Był od Yūto dwa razy starszy i nie było to w żadnym wypadku potrzebne. Poza tym, mieli już iść.
Obrazek
Avatar użytkownika

Sae
 
Posty: 72
Dołączył(a): 26 lut 2020, o 09:44
Lokalizacja: Yusetsu
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Smukła, przez co wydaje się wyższa niż jest. Brązowe włosy do ramion i prawie czarne oczy. Uroda i akcent typowe dla Prastarego Lasu. Ciemnobrązowe spodnie i beżowa bluza z przypinką Senju. Czarne buty z otwartymi palcami. Pachnie lasem i rosą.
Widoczny ekwipunek: Kabury na obu udach oraz torba
Link do KP: viewtopic.php?p=133188#p133188

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Watarimono (Osada Samurajów)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość