Ulice w osadzie

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Han Gug » 21 kwi 2020, o 22:44

Lato, 388 Rok
10



Samurajowo cechowało się bardzo ciekawym klimatem. Nawet w lecie było tutaj całkiem chłodno - szczególnie wieczorami. Blondynowi to nie przeszkadzało, żeby wybrać się na nocny spacer po osadzie. Szczerze mówiąc, była to chyba jego pierwsza okazja na jakieś zwiedzanie. Wcześniej nie było do tego czasu. Dwa intensywne dni turnieju wystarczająco mocno pochłonęły chłopaka. Najpierw walka z samurajem, po której był na maksa wypompowany z siły, później ta z Tamaki, skończyła się całym dniem w szpitalu. Jeszcze teraz odczuwał jej skutki, chociaż śladu po eksplozji nie było już widać.
Zmęczony ostatnimi dniami, Jugo postanowił troszkę odpocząć. Usiadł sobie na kamiennym murku, który dosyć skutecznie mroził jego pośladki i obserwował nocne życie osady. Lekki dyskomfort nie był jakimś ogromnym utrudnieniem. Z pewnością nie większym, niż cały tutejszy klimat.
Avatar użytkownika

Han Gug
 
Posty: 114
Dołączył(a): 13 sty 2020, o 22:08
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5866

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Kamiyo Ori » 21 kwi 2020, o 23:00

Wiele wody upłynęło zanim zdecydował się w końcu na przerwę w swojej wędrówce. Spacerował dość forsownie, wzdłuż i wszerz po całym Watarimono. Może chciał się w ten sposób ukarać? Słowa strażnika dźwięczały mu jeszcze w uszach, ale niedosyt pozostał. Czuł, że ma dług do spłacenia, względem tych, których skrzywdził i źle potraktował. Tych wszystkich, na których jego obecność była jak trucizna, która przelała się do ciał i umysłów. Inni może tego nie dostrzegali i nawet chcieli mu odmówić zdrowego rozsądku, albo gorzej. On jednak wiedział, że ten zbiór pozornie niepowiązanych wypadków był wynikiem opadających kostek domina, które jego osoba wprawiła w ruch.

Tak zamyślony szedł uliczkami w pobliżu niewysokiego murku na którym dojrzał znajomą blond czuprynę. Brakowało mu jednak sił by wydobyć z siebie poprzedni entuzjazm, w końcu była to jedna z nielicznych osób, na które jego naganny wpływ nie odbił się negatywnie. Radził sobie nadzwyczaj dobrze, pomimo wcześniejszych kontaktów. Czyżby był on odporny? Należało by to dokładnie sprawdzić przez obserwację.

- Dobry wieczór Panie Ekko. – Skłonił się mężczyźnie. Ten sam chłopiec, którego spotkał w Zachodnich Klifach w Antai. Teraz jednak wyraźnie nie był w sosie. Jego młodzieńczy entuzjazm, który wcześniej wykazywał został zastąpiony przez zamyślenie i zadumę, która widniała na jego twarzy. Nie można było dostrzec wcześniejszej dziecięcej ciekawości świata. Jakby przestał żyć, a zaczął trwać.
PH | Ryō | KP
Prowadzone misje:

1) D - Dostawa Kioko Okamoto
2) D - Ze śmiercią jej do twarzy Arata
3) wolny
4) wolny

Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
 
Posty: 344
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 23:25
Wiek postaci: 13
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Han Gug » 22 kwi 2020, o 18:00

Lato, 388 Rok


Widok znajomej twarzyczki był bardzo miły i podbudowujący na duchu po nieprzyjemnej porażce. Nawet jeśli Ekko nie należał do osób potrzebujących ludzkiego towarzystwa, to nigdy go nie odmawiał. Z lekkim grymasem na ustach spojrzał na młodszego kolegę i zmierzył go wzrokiem, jakby miał go zaraz zjeść. O ile Jugo dobrze pamiętał, a eksplozja nie spowodowała jakiegoś mentalnego uszczerbku na zdrowiu, to chyba ostatnim razem odbyli już rozmowę na temat tego śmiesznego przedrostku. Nie było najmniejszego sensu, żeby Ori tytułował blondyna panem. Oczywiście nie miał mu tego za złe, ani nic z tych rzeczy, a niezadowolenie na twarzy Hana miało być tylko prostym żartem i bardzo szybko zmieniło się w entuzjastyczny uśmiech. -Witaj Kamiyo. Co tutaj robisz, o tak późnej porze? - spytał, skłaniając się przy tym delikatnie. Jugo bardzo mocno cenił sobie takie proste gesty. Mówiły o człowieku znacznie więcej niż jakiekolwiek słowa. Wyraźnie bił od nich szacunek wobec drugiej osoby i dobre maniery.
-Jak tam Twój interes? Turniej musiał być dla Ciebie doskonałą okazją. Zostałeś już szanowanym kupcem z górą złota w sakwie? - uśmiechnął się radośnie do chłopca. Han bardzo mocno podziwiał chłopca za podejście, które zaprezentował kiedy się poznali. Pomimo trudnych warunków, Kamiyo z całych sił starał się sprostać wymaganiom świata. Nie był zwykłą sierotą. Prezentował sobą bardzo dojrzałe podejście. Szczerze mówiąc to może nawet zbyt dojrzałe jak na jego młody wiek. Nie zostawiał w nim miejsca na dziecięce potrzeby.
Szkoda tylko, że Jugo czasem bywał taką socjologiczną amebą. Jako niepoprawny optymista nie potrafił w ludziach dostrzec negatywnych zachowań. Dopóki ktoś na jego oczach nie popełniał przestępstwa, to dla Ekko był dobrym człowiekiem, a gdy ktoś się smucił, albo coś go trapiło, to dopóki się nie rozpłakał, to dla Ekko wszystko było w porządku.
Avatar użytkownika

Han Gug
 
Posty: 114
Dołączył(a): 13 sty 2020, o 22:08
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5866

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Kamiyo Ori » 22 kwi 2020, o 18:40

Niektórzy wykazywali się wizją tunelową i mając przysłowiowe klapki na oczach nie potrafili spojrzeć na świat oczami innych wykazując najmniejsze nawet odruchy empatii, tak u dwunastolatka było to zupełnie odwrotnie. Jego małą główkę niemal zewsząd bombardowały werbalne i niewerbalne informacje z otoczenia. Ton głosu. Akcent. Krzywe spojrzenie. Układ ciała. To wszystko było rejestrowane przez jego oczy i dogłębnie analizowane. Tak jak ta pierwsza czynność była całkiem obcykana u Kamiyo, tak już z samą analizą było dużo problemów. Aby poprawnie zinterpretować rzeczywistość należy przecież mieć jakieś pojęcie jak ona działa. Trzeba się spotykać z innymi. Więcej słuchać niż mówić. Nie przestawiać obserwować i starać się przewidzieć następny ruch. U Oriego to wszystko było w powijakach. Właściwie ledwie wyszedł z lasu, a tu całe społeczeństwo chce się na niego rzucić. Wrażenie, że ludzie nadmiernie poświęcają mu uwagi, kiedy on próbuje ustać w rogu pomieszczenia i zachować postawę milczącego obserwatora. Tą właśnie znał i lubił, ale okrutny los ciągle umieszczał go w aktywnej roli czynnika zapalnego, prowodyra i prowokatora. Oj na pieńku ma Fatum u niego.

Grymas, a następnie wymuszony uśmiech. No tak. Jego sława już zaczęła go wyprzedzać. Nic dziwnego, że blond młodzieniec tak reaguje na chłopca. W końcu jego zła sława zaczęła go wyprzedzać. Nikt nie cieszy się na widok takiej ostatniej szui, jaką był dwunastolatek. Pytanie było dlaczego zdecydował się ukryć przed nim swoją odrazę tym odpadkiem ludzkim, którym się stał? Czyżby chodziło o jakiś interes? Kolejne pytania tylko utwierdziły chłopaka w tym przekonaniu. Miał się stać teraz chodzącą sakiewką? Nie ma tak łatwo! Do tej gry potrzeba było dwóch, więc Ori musiał zabrylować swoją zdolnością biznesowego small talku i rozmowie o niczym.

- Wieczorem dużo lepiej mi się myśli, a mamy świetne powietrze. – Tak, dodatkowe sto punktów o wspomnienie o pogodzie. Normalnie przybił by sobie piątkę, jakby była to jawna konkurencja, ale on musiał ciągnąć tą szopkę dalej, do następnego punktu.

- Nie miałem za dużo okazji do sprzedaży, ale udało mi się wykonać kilka zleceń. – Pogładził się po podbródku. To była prawda. Pomiędzy tymi wszystkimi wydarzeniami jacyś lokalsi dojrzeli jego mały kramik i zażyczyli sobie pracy na zamówienie. A jak każdy dobry biznesmen wie, na zamówienie jest ekstra płatne. – Ale będę robił chyba przerwę w przyjmowaniu zleceń na jakiś czas. – Starał się panować nad głosem, by nie wydobywało się z niego hektolitry wewnętrznych lęków i obaw na postronnych. To byłoby niegrzeczne.
PH | Ryō | KP
Prowadzone misje:

1) D - Dostawa Kioko Okamoto
2) D - Ze śmiercią jej do twarzy Arata
3) wolny
4) wolny

Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
 
Posty: 344
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 23:25
Wiek postaci: 13
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Yasuo » 22 kwi 2020, o 23:16

Kamiyo Ori, Han Gug
Misja rangi D
1/22+
Lato, 388 roku


Pora dnia? Wnioskując z opisu otaczającego świata, to pewnie był wieczór, ale całe miasto jeszcze wrzało atmosfery turniejowej. To było naprawdę wielkie wydarzenie. Jedno z tych, które nieczęsto zaszczycały swoją obecnością samurajskie wyspy. Idealna okazja do zabawy, rozrywki, poznawania nowych ludzi... ale także do interesów. Masa podróżnych z różnych zakątków świata, także tych bogatych... sprawiała, że rzeczywiście można było ubić dobry interes. Albo sprzedać coś tubylcom, jeśli miało się wyroby, które tutaj nie występowały, ewentualnie były bardzo rzadkie. Z pewnością ostrza ze stali kantańskiej zainteresowałyby niejednego samuraja. Podobno miecze, które wytwarzało Cesarstwo przewyższały te, które zazwyczaj przy pasie nosili samurajowie z Yinzin i Teiz. Być może jeszcze jakieś ozdoby miałyby tutaj wzięcie. Ozdoby chociażby z Pustynnych Krajów. Tam to podobno bardzo lubili świecidełka. Kraj samurajów był bardziej surowy, może nawet ascetyczny. Z pewnością ciężko tutaj było znaleźć coś pięknego, co nie jest praktyczne. Chociażby głupie kolczyki. Jakie zastosowania miały? Żadne praktycznie. Czy ktoś widział samuraja z kolczykami?! Ale z pewnością żony samurajów... one by kupiły świecidełka, gdyby były dostępne i... gdyby mąż pozwolił. Być może dobre wzięcie miałyby tutaj także jakieś "zagraniczne" potrawy i napoje. Podobno zwykłe sake było tutaj towarem luksusowym, a mieszkańcy raczej stawiali na rodzime trunki. Tak słyszałem. Można było sprzedać jedno, kupić drugie i w innej części świata... sprzedać rodzimy alkoho samurajów. Ale to tylko luźne przemyślenia osoby, która z handlem ma tyle wspólnego, co z seksem. Czyli nic.
Ale byli też tacy kupcy, którzy z dziada pradziada handlowali jedynie na tej wyspie. No i byli także tacy, którzy bardzo chcieli coś kupić, by z zyskiem sprzedać, ale ktoś nie chciał odsprzedać tej jednej durnej rzeczy... Wiecie o co chodzi. Tak też było w tym wypadku. W pewnym momencie nasi bohaterowie zobaczyli pewnego człowieka. Kupca. Jak na kupca przystało, był dość gruby i dość... elegancko ubrany. To dopiero szuja... całe dnie tylko śpi na swoim złocie, pije pyszne napoje i je wspaniałe jadło. O tych wszystkich panienkach, z którymi się zabawia, już nie wspomnę. Zwyczajny wrzód na dupie zdrowego komunistycznego państwa. Nierób i obibok. Wyzyskiwacz. No, a teraz minął Oriego i Ekko, nie zwracając na nich uwagi.
- Cholera... - zaklął przy tym siarczyście. - A to stary gnój i głupiec...
Był poirytowany, zdenerwowany i może lekko smutny? Ale co się dziwić, jeśli kolejne Ryo przelatywały mu przez palce... niczym woda. Przelatywały koło nosa... niczym wstrętna i natrętna mucha? Chcesz ją złapać? Takiego wała! Zapomnij! To cholerstwo jest w cholerę szybkie i nic z tego. Co teraz, Panowie?
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]


Wzór Nowej Lokacji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][fieldset=Opis][center][img]Obrazek/Obrazki[/img][/center]
[akap]Opis lokacji[/akap][/fieldset]
[fieldset=Ważni NPC][list][*][url=LinkDoNPC][b]NPC[/b][/url] - NPC
[code][b][color=KolorekNPC]- Mowa NPC[/color][/b][/code][/list][/fieldset]
[fieldset=Plotki i Ciekawostki][list][*][b]Brak[/b] - brak[/list][/fieldset][/quote]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 1217
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 20:57
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
Multikonta: Brak

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Han Gug » 23 kwi 2020, o 10:54

Lato, 388 Rok


Wymuszony uśmiech? Nie, nic z tych rzeczy. Blondyn nie musiał tego robić. Jego reakcja była jak najbardziej naturalna. Cieszył się z tego spotkania, a już na pewno nie miał powodów do narzekania. Towarzystwo dwunastolatka było całkiem miłe i sympatyczne. Ekko nie był osobą, która w jakiś sposób darzyła innych niechęcią. W pewnym sensie był on takim fenomenem pośród ludzi. Pomimo otaczającego go zła, pracy, która polegała na zadawaniu bólu i cierpienia on wciąż starał się pozostać dobry i zgodny ze swoim sumieniem. Na pierwszym miejscu zawsze stawiał zdrowie innych, później swoje, a gdzieś na szarym końcu przyjemności. Jakby się tak zastanowić, to był bardzo nudną postacią, a w skrajnych przypadkach jego życie można nazwać pustą egzystencją. Udział w turnieju był jedną z nielicznych rzeczy, które zrobił dla siebie, chociaż za nim również kryła się chęć sprawdzenia.
-O! A o czym to tak musisz intensywnie myśleć? - zapytał wyraźnie zaciekawiony. Nie chciał być wścibski, ale był. Jugo nie posiadał instynktu samozachowawczego. Uważał, że kiedy coś jest już poruszone w rozmowie, to warto o tym podyskutować. Nawet jeśli druga osoba dawała przeróżne oznaki, że nie chce tego robić.
No, może pogoda nie była takim tematem. W końcu o czym tutaj dyskutować. Pada albo nie pada. Słońce świeci albo nie świeci. Jest zimno albo ciepło. A świeże powietrze było chyba wszędzie. Cuchnące karczmy i obory nie generowały aż tyle smrodu, żeby martwić się zanieczyszczeniami. Zresztą jakby to jeszcze kogoś obchodziło. Nawet kochający naturę Jugo, nie dostrzegał w niej zbyt dużych konsekwencji z działalności człowieka. To osady były największymi skupiskami gówna i śmieci.
-To gratulacje. Dobrze wiedzieć, że sobie świetnie radzisz. - uśmiechnął się szeroko. Ekko naprawdę cieszył się z sukcesu Oriego. Jeszcze to jego pogładzenie się po podbródku, było przezabawne. Tak mocno kojarzyło się z handlarzami. Jak widać mały Kamiyo już podłapywał od nich pierwsze zachowania. Byle tylko nie podłapał ich zbyt wiele i nie skończył jako gburowaty kupiec zapatrzony tylko w pieniądze. To by było strasznie niefajne. -Myślałem, że idzie Ci świetnie, ale mówisz, że to nie to? No cóż jak uważasz. Co w takim razie planujesz teraz robić? - spytał, obserwując chłopca bardzo uważnie. Ekko już tak miał, że chętnie pomagał innym, nawet jeśli miałby ucierpieć. Tak też było, kiedy spotkali się pierwszym razem. O ile sprzączka do pasa przydała się, tak kolczyk był kompletnie zmarnowanymi pieniędzmi. Nie narzekał, bo wierzył, że dzięki temu nieco pomógł chłopcu.
Skoro mowa o pomocy, to blondynowi nie umknęły przekleństwa przechodzącego obok mężczyzny. Po jego reakcjach, nawet Han potrafił rozpoznać, że coś go gryzło. Jego słowom chyba najbliżej było do gniewu, a ten był zły. Trzeba było go ugasić zanim przeobrazi się w coś jeszcze gorszego. -Zaczekaj chwilkę. - rzucił szybko do Kamiyo i podniósł się z miejsca. Dopiero teraz poczuł jak kamienny murek odmroził mu cztery litery. Było słuchać starszych, bo z pewnością miał już wilka. -Tylko nie siadaj, bo jest zimne. - dodał, ostrzegając małego kolegę i szybkim krokiem podszedł do poirytowanego kupca.
-Wszystko w porządku? - zapytał, z troszkę głupkowatą miną. Czuł się trochę jakby przywalił głową o ścianę. Nagle miał kompletną pustkę w myślach i nie miał zielonego pojęcia o co dalej pytać mężczyznę.
Avatar użytkownika

Han Gug
 
Posty: 114
Dołączył(a): 13 sty 2020, o 22:08
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5866

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Kamiyo Ori » 23 kwi 2020, o 13:05

Ah komunizm. Utopijna filozofia, że każdemu się wszystko należy i dobro kolektywu ważniejsze od jednostki. Chyba nie było ideologii bardziej odległej od umysłu Kamiyo, który na początku swojej kariery w społeczeństwie usiłował czerpać z niej garściami uspołeczniając własności dla kolektywu w celu walki z imperializmem. Znaczy się próbował kraść z ogródka. Skończyło się to na złapaniu na gorącym uczynku i porządnym wybatożeniu. Wyciągnięta lekcja z tej nauki stanowiła teraz szkielet jego aktualnego światopoglądu. Nie ma nic za darmo. Na wszystko trzeba zapracować własną ciężką pracą i potem. To są kamienie węgielne pod jego kupieckie kredo. W handlu zaś chodziło o zaspokojenie potrzeby klienta towarem bądź usługą. To była łatwiejsza droga. Dużo trudniejszą, ale również ciekawszą było stworzenie nowego zapotrzebowania w selektywnie wybranej klienteli. Jak to się udało, to praktycznie mogłeś dyktować warunki sprzedaży i zwiększać marżę.

O czym on tak właściwie intensywnie myślał? Co przez to pytanie mógł rozumieć? Istnieje jakiś inny poziom „intensywności” niż maksymalny? Wszystkie przecież informacje, sugestie i ideologie przecież miały taki sam priorytet i warte były dogłębnej analizy pod każdym kątem. Niby to takie oczywiste, ale ludzie wciąż zadawali takie pytania.

- Głównie o mojej pracy, Panie Ekko. – To wystarczyło. Co prawda był to sam czubek góry lodowej, której większa część schowana była pod mętnymi wodami skojarzeń i przemyśleń. Babranie się w wnętrznościach jego dumania mogło by być niezbyt przyjemnym zajęciem na taki uroczy wieczór jak ten, więc on również nie przeciągał tematu, a przeskoczył od razu do kolejnego tematu.

- Świetnie? No, chyba świetnie. – Wzruszył ramionami. – Trochę trudno mi to stwierdzić, bo nie mam porównania. – I to było właśnie leżał pies pogrzebany. Znaczy nikt nie mordował psiaków i nie zakopywał specjalnie dla Oriego. To by było bardzo dziwne. Ale on nie znał innego życia niż to, które prowadził do tej pory. Brakowało mu jakiegoś punktu odniesienia. Fakt, że na świecie biegają czarodzieje, którzy plują ogniem, wodą i wywołują zjawiska atmosferyczne na zawołanie był dla niego wielką nowością. A już zupełnie wstrząsnął nim fakt, że podobno każdy mógł się tego nauczyć. No przynajmniej tak mu powiedziano. – No, to jest właśnie pytanie… Co… - Wzrokiem wyruszył gdzieś poza horyzont do krainy jego najgłębszych przemyśleń, ale czynniki zewnętrzne w postaci mężczyzny, który spacerując późnym wieczorem rzucał sobie kawałki mięsne względem seniorów. Niby nie świadczyło to najlepiej o jego osobie, ale z drugiej strony, każdy kto kiedyś natrafił na ścianę uporu osób starszych wiedział jak bardzo trudną jest ona przeszkodą do ominięcia. Kiedyś po prostu świat wyglądał inaczej i nasi ojcowie i dziadkowie żyli w zupełnie innych rzeczywistościach niż my sami. Ale taki kij miał dwa końce i kiedy nam by przyszło być na ich pozycji, to nasze dzieci i wnuczęta będą mogli powiedzieć o nas dokładnie to samo.

Zaczekał. Nie siadał. Bo zimne. Patrzył na młodego blondynka, jak próbował wyłapać jakieś informacje z wulgarnego mężczyzny. To mu odpowiadało, bo mógł znów być milczącym obserwatorem. Tym sposobem mógł więcej się dowiedzieć. I nauczyć.
PH | Ryō | KP
Prowadzone misje:

1) D - Dostawa Kioko Okamoto
2) D - Ze śmiercią jej do twarzy Arata
3) wolny
4) wolny

Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
 
Posty: 344
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 23:25
Wiek postaci: 13
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Yasuo » 23 kwi 2020, o 17:24

Kamiyo Ori, Han Gug
Misja rangi D
4/22+
Lato, 388 roku


Bo w gruncie rzeczy, komuniści to byli złodzieje, hehe. Ale wróćmy do nornalności, bowiem filozoficzne rozważania na temat różnych ustrojów politycznych i gospodarczych trzeba odłożyć na bok. Nasi bohaterowie spotkali kupca, mężczyznę dużo starszego od nich. Zapewne gdyby zsumować wiek Ekko i Oriego, to nie byłoby tyle wiosen ile ów mężczyzna przeżył. Prawdopodobnie z ledwością skumulowany wiek obu chłopaków mógłby dorównać doświadczeniu zawodowemu tego kupca. Dlatego śmiało można powiedzieć, że Ori mógł się od tego mężczyzny dużo nauczyć, jeśli chodzi o handel... Postanowił jednak obserwować z boku, zostawiając całą rozmowę swojemu towarzyszowi.
- Nie jest w porządku - powiedział, zatrzymując się i odwracając w stronę Hana. Zlustrował go wzrokiem. Podobnie lustrował wzrokiem klejnoty, złoto i inne rzeczy, które można sprzedać. Potrafił po pierwszym spojrzeniu mniej więcej oszacować wartość przedmiotu. Być może potrafił szacować także wartość ludzi. Więc ile Ekko był dla niego warty? Sprzedać to się raczej nie da, bo niewolnictwo... jest niezbyt mile widziane w społeczeństwie i sam niewolnik pewnie nie zechce być niewolnikiem. Można co najwyżej spróbować go zatrudnić. Zakładając, że standardowe wynagrodzenie za godzinę pracy to jakieś 50 Ryo, a pracodawca zarabia z jego pracy jakieś 60... no to wychodzi tak z 10 Ryo za godzinę. Ile musiałby pracować, żeby jego wartość wyniosła tyle co wartość samurajskiego miecza? Pewnie długo. Wybaczcie, nie chce mi się liczyć.

Jednak ten kupiec nie traktował ludzi jako przedmiotów. Mógł się zastanawiać czy opłaca się kogoś zatrudnić, czy nie opłaca, ale nic poza tym. Mógł kogoś lubić, nawet bardzo, ale jeśli zatrudnienie go przyniesie straty... to nie mógł sobie na to pozwolić. Ot, taka szuja mała i gruba. A Ekko i Oriego nie lubił, bo ich zwyczajnie nie znał.
- Przez tego starucha interes mi nie wyjdzie - powiedział. Na tym świecie istniały takie przeszkody, których nawet tysiąc lat kupieckiego doświadczenia nie przeskoczy... a ten mężczyzna miał... może ze 30? 35? 40? Do tysiąca jeszcze trochę brakowało... policzcie sami ile, bo mi się nie chce. Taką przeszkodą był oczywiście stary człowiek. - Ale co Was to generalnie obchodzi? - Zapytał na koniec. - Mama Was nie nauczyła, że nie powinno się przeszkadzać obcym ludziom? A może chcecie mi coś powiedzieć?
Mówił to bez względu na to czy Ori dołączył do rozmowy, czy może nie. Z pewnością zwrócił na młodszego uwagę. Wiedział, że jego nowi rozmówcy są znajomymi. Nie mówił tego jednak w nerwach czy z nienawiścią w głosie. Po prostu zwyczajne pytanie i grzeczne zwrócenie uwagi. Co teraz?
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]


Wzór Nowej Lokacji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][fieldset=Opis][center][img]Obrazek/Obrazki[/img][/center]
[akap]Opis lokacji[/akap][/fieldset]
[fieldset=Ważni NPC][list][*][url=LinkDoNPC][b]NPC[/b][/url] - NPC
[code][b][color=KolorekNPC]- Mowa NPC[/color][/b][/code][/list][/fieldset]
[fieldset=Plotki i Ciekawostki][list][*][b]Brak[/b] - brak[/list][/fieldset][/quote]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 1217
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 20:57
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
Multikonta: Brak

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Han Gug » 24 kwi 2020, o 01:45

Lato, 388 Rok


Ekko nie potrafił wyjść z podziwu dwunastolatka. Chłopiec na każdym kroku zaskakiwał blondyna. To jak się zachowywał, jego sposób myślenia - to wszystko było niesamowite. Nie był zwykłym dzieciakiem co jednocześnie fascynowało jak i przerażało osiemnastolatka. W oczach Hana, Kamiyo był dużo bardziej dojrzały od niektórych jego rówieśników, przez co Jugo musiał traktować chłopca jak równego sobie, co było dosyć dziwnym doświadczeniem. Zdecydowanie nie był do tego przyzwyczajony.
Lekko przytaknął chłopcu, nie wiedząc co właściwie mu powiedzieć. Fajnie byłoby dać młodzieńcowi jakąś radę, ale Jugo nie miał doświadczenia w handlu. Zresztą kto jak kto, ale Ori powinien to wiedzieć najlepiej. W końcu nawet on potrafił oskubać blondyna. Delikatnie podrapał się za uchem, chcąc wyskrobać coś sensownego.
-Myślę, że nie powinieneś się tym przejmować. - rzucił na szybko, żeby zostawić chłopca z tą myślą, kiedy odchodził załatwić sprawę z mężczyzną. Było w tym całkiem sporo prawdy. Ori powinien nieco zwolnić. Miał zaledwie kilkanaście lat i nie musiał jeszcze ładować się z buciorami w świat dorosłych. Mógł na spokojnie próbować nowych rzeczy, aż w końcu znajdzie to co sprawi mu największą radość, a jeśli jeszcze coś tam sobie przy tym zarabia to już w ogóle idealnie.
-Wyładowywanie swoich frustracji na ulicy w niczym nie pomoże. Czy zamiast dawać się ponieść negatywnym emocjom nie lepiej byłoby wykorzystać te pokłady energii na poszukiwanie rozwiązania problemu. Obarczanie innych za swoją porażkę z pewnością Panu w niczemu nie służy. - powiedział ze stoickim spokojem. Właściwie to brzmiał jakby cytował wyuczoną na pamięć formułkę, niż dawał wymyśloną na poczekaniu radę. Ekko był wrogiem wszelkich złych reakcji, więc kiedy mógł spróbować stłumić taką w zarodku, to chętnie to robił.
-Wydaje mi się, że jeśli nie ma Pan ochoty wdawać się w konwersację to powinien od tego zacząć, zanim wspomni o swoich problemach. - dodał nieco bardziej stanowczo. Wspomnienie o matce było bardzo nieprzyjemne i trochę obraźliwe. Jugo miał dobre intencje - pragnął dać mężczyźnie świeże spojrzenie na problem, a ten zamiast pokornie przyjąć poradę, to postanowił wyładować się na blondynie. Tak się nie robi.
Avatar użytkownika

Han Gug
 
Posty: 114
Dołączył(a): 13 sty 2020, o 22:08
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5866

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Kamiyo Ori » 24 kwi 2020, o 09:00

Och, tak. Chłopiec był taaaki dojrzały. No może, jeśli chodziło o pewne aspekty życia. Głownie te, które wymagały przemyśleń, bo to było jego ulubione hobby i zajęcie, którym trudnił się niemal od pierwszego momentu, w którym otworzył oczy. Ogólnie nie było w tym nic takiego nadzwyczajnego, jakby policzyć sam czas przeznaczony na przemyślenia nad problemem. Konkluzja była też stosunkowo poprawna, bo skoro nie znał innego życia, to może był właśnie moment, aby je poznać?

Spotkany mężczyzna wyraźnie wstał lewą nogą dziś z łóżka i z jakichś powodów zdecydował się psuć nastrój innym. Cóż za niezwykle zdrowe podejście. Ori już miał dołączyć do rozmowy, ale ten wypalił, że Kamiyo jest niewychowanym chamem, którego matka nie nauczyła poprawnej kultury osobistej. Bo niby go zaczepił, choć się słowem nie odezwał. No nic, obelgi to nie była zaraz taka niespodziewana rzecz, ale lekko rozczarowała go osobą mężczyzny trudniącym się prawdopodobnie kupieckim fachem. Co prawda były to tylko czcze życzenia, ale dwunastolatek poniekąd aspirował, aby w podobnym wieku mieć podobny fach co mężczyzna. Tylko czy to wiązało się z byciem takim strasznym burakiem cukrowym? Wszak dobry biznesmen widzi świat przez pryzmat rachunku zysków i strat oraz przez kwadrat analizy SWOT, a nie obraża ludzi na lewo i prawo. Nawet takich jak Ekko, który zdecydował się wyskoczyć jak filip z konopi i zastosował moralizatorską gadkę o sposobie zrównoważonego zachowania energii. Gdyby nie wpajane zasady, że zawsze należało zachować twarz i starać się nie wyprowadzić z równowagi, to dzieciakowi szczęka by opadła od śmiałości z jaką blondynek wypluł strumień truizmów. Następnie zakończył to stwierdzeniem zawierającym haczyk do dalszej rozmowy. Nie widział, aby ktoś wcześniej rozmawiał z innymi w ten sposób, zwłaszcza gdy występowała dysproporcja pozycji. Tak czy inaczej z obiektywnego punktu widzenia, to Han był tym, który zakłócał spokój innej osoby. Wieczorem. W większej kompani. Dobrze, że handlarz nie zdecydował się krzyczeć, że go nie napadają.

Nie było się co odzywać. Kupiec już zdecydował, że młodzik jest winny. Z takimi przypadkami najlepiej było się zgadzać, bo to buduje ich ego. Co mógł zatem zrobić, by mężczyzna poczuł się ważny? Najprostsze rozwiązania należą do najbardziej skutecznych. Skłonił się przepraszająco. Czy to za siebie, czy za towarzysza. Interpretacja była dowolna. Co już pomyślał sobie mężczyzna tego nie wiedział.
PH | Ryō | KP
Prowadzone misje:

1) D - Dostawa Kioko Okamoto
2) D - Ze śmiercią jej do twarzy Arata
3) wolny
4) wolny

Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
 
Posty: 344
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 23:25
Wiek postaci: 13
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Yasuo » 24 kwi 2020, o 13:59

Kamiyo Ori, Han Gug
Misja rangi D
7/22+
Lato, 388 roku


Mężczyzna zamyślił się nad tym co właśnie powiedział mu Ekko i nad gestem uczynionym przez Oriego. Nie był człowiekiem, który nie posiada manier. Musi je posiadać, bo w kontaktach z klietami i kontrahentami dobre maniery są bardzo ważne. Bo chyba nikt nie chce robić interesów z kimś kto kurwuje i choleruje na lewo i prawo i obraża matki i ojców, całe rodziny, a nawet samego lidera samurajskiej społeczności (chociaż, na dobrą sprawę, z trupem ciężko się dogadać). Taki ktoś byłby całkowicie niegodny zaufania i spalony od samego początku. No, chyba, że jego pozycja by na to pozwalała. Bo jeśli ktoś nie miałbym wyboru... to musiał się zadowolić nawet takim starym bucem. Jednak nie warto kusić losu. Dobre maniery mogą być kolejną kartą przetargową. Jeśli dwóch kupców chce sprzedać ten sam towar, w tej samej ilości i jakości, a do tego w tej samej cenie... to klient prawdopodobnie kupi od tego, który jest bardziej "miły". Ot, taka ludzka natura. Kierowanie się emocjami. Emocje można było wykorzystać na wiele różnych sposobów, a schudlny i elegancki wygląd, a także nienaganne maniery wzbudzały emocje. Bycie bucem także, ale na tego typu "atak mentalny" osobiście bym nie stawiał. Po prostu byłoby to zbyt ryzykowne. Wręcz niszowe. Niesprawdzone. Wielu kupców stawiało na przeciwną opcję i dobrze na tym wychodzili. Dlaczego więc nie skorzystać z rozwiązań, które działają? W sumie, oczywiście nie obrażając, to Oriemu przydałoby się jakieś nowe wdzianko, jeśli rzeczywiście chciał być kupcem. Niezbyt wpasowywał się w standardy. W moje standardy.
Jednak tamtego mężczyznę coś gryzło. Wątpliwym było, żeby jeden staruch spowodował, że interesy nie idą. No chyba, że ten staruch jest konkurentem... Ale czy wtedy tak by o nim mówił? Na pewno wtedy kląłby dużo bardziej... Używał innego języka... Może zamiast chodzić wieczorami po ulicy i zgrywać "buraka cukrowego" myślałby jak tu "pomóć seniorowi pożegnać się ze światem" i przejąć jego interes. Być może... dziadek po prostu zachwiał jego psychiką do takiego stopnia, że stary kupiec nie mógł się na niczym skupić i po prostu popełniał gafę za gafą. Dlatego być może interesy mu nie szły. Oczywiście, gdyby zachował się tak przy klientach lub kontrahentach... jak przy naszych dzielnych bohaterach... to ja mu generalnie współczuję. Brak pieniędzy dla tego pana! Szympana?! Szympansa?! Mężczyzna jednak szybko się zreflektował się i odwzajemnił ukłon.
- W sumie to macie rację - powiedział. - Gdzie moje maniery. Przepraszam.
Znowu się zamyślił. Pewna sprawa nie dawała mu spokoju. I pewnie nie da do końca życia, no chyba, że jakąś ją rozwiąże... albo zapłaci komuś za rozwiązanie... Tak myślał. Zaraz, zaraz... zapłaci. Tylko komu... A może tym dzieciakom (bo w porównaniu do niego dzieciakami byli)?
- A tak w ogóle, to może chcecie zarobić trochę grosza na... - Przerwał na chwilę, nie wiedząc co powiedzieć. - W sumie to nie wiem co teraz kupują młodzi. Ale jeśli rozwiążecie mój problem, to Wam zapłacę.
Co teraz?
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]


Wzór Nowej Lokacji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][fieldset=Opis][center][img]Obrazek/Obrazki[/img][/center]
[akap]Opis lokacji[/akap][/fieldset]
[fieldset=Ważni NPC][list][*][url=LinkDoNPC][b]NPC[/b][/url] - NPC
[code][b][color=KolorekNPC]- Mowa NPC[/color][/b][/code][/list][/fieldset]
[fieldset=Plotki i Ciekawostki][list][*][b]Brak[/b] - brak[/list][/fieldset][/quote]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 1217
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 20:57
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
Multikonta: Brak

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Han Gug » 24 kwi 2020, o 16:50

Lato, 388 Rok


Jak widać blondyn miał rację i nerwy do niczego dobrego nie prowadziły. Mężczyzna najwyraźniej zrozumiał swój błąd i co najważniejsze potrafił się do niego przyznać. Skruszony przeprosił za swoje zachowanie, co automatycznie podbudowało jego ocenę w oczach Hana i usprawiedliwiło za poprzednie słowa. Może miał gorszy dzień. Nie jemu to oceniać. W każdym razie teraz Jugo miał okazję, żeby poprawić wieczór staruszka. Nóż widelec może chociaż uśnie w dobrym humorze.
Ekko uśmiechnął się delikatnie dumny ze swojego sukcesu i kątem oka zerknął w kierunku Kamiyo. Jego reakcja była troszkę dziwna. W sensie szacunek do starszych był ważny, ale przecież nie musiał go przepraszać, za to że starzec był gburem i rozsiewał negatywną aurę. Ta sytuacja powinna wygląðać zupełnie inaczej. To kupiec powinien przeprosić ich, zresztą właśnie to zrobił.
-Nic się nie stało. - odparł z radosnym uśmiechem. Cieszył się trochę jak dziecko ze swojego małego sukcesu. Czując, że zrobił tutaj już wszystko co mógł, odwrócił się na pięcie w stronę dwunastolatka i już miał wrócić do rozmowy z nim, kiedy padła interesująca kwestia. Gdyby to była bajka, to nad głową blondyna pojawiłby się dymek, a w nim sakwa pełna złota. Chcąc nie chcąc potrzebował teraz trochę pieniędzy. Chociażby na podróż do Daishi.
-Co ma Pan na myśli? - zapytał stając w pół drogi pomiędzy kupcem a Kamiyo. Kolejna lampka zapaliła się nad głową blondyna. Wam? Czyli oferował pracę nie tylko jemu, ale również chłopcu. Ciekawe co takiego miał na myśli. Jeśli tylko będzie do tego okazja, to Ekko bardzo chętnie odwaliłby robotę za ich dwóch i przekazał połowę zysków Oriemu. Taki mały prezent na dobry początek długiej, trudnej i wyboistej drogi zwanej życiem.
Avatar użytkownika

Han Gug
 
Posty: 114
Dołączył(a): 13 sty 2020, o 22:08
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5866

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Kamiyo Ori » 24 kwi 2020, o 19:17

No i w końcu. Widać jego okazanie grzeczności zapoczątkowało proces myślowy w głowie handlarza, który się zreflektował wobec swojego poprzedniego zachowania. Bardzo dobrze wiedział jak ważne są dobre maniery i pozory dla dużych ludzi. Ogólnie rzecz biorąc na tej samej płaszczyźnie miał dość dużą przewagę nad potencjalnym przeciwnikiem. Ah, mogli myśleć, że kultura osobista jest ich sprzymierzeńcem? Oni ją ledwo adoptowali. Kamiyo urodził się w nich, został ukształtowany. Nie widział chamstwa i prostactwa zanim nie wyszedł z lasu, a od tego czasu głowił się właściwie co to komu przyszło do głowy tak się zachowywać wobec innych.

Po tej chwilce zastanowienia nad relacją pomiędzy nimi trojga przyszła pora, by dwunastolatek mógł w jakiś sposób wesprzeć wszystkie zainteresowane strony. Jak usłyszał zdanie otwierające potencjalne relacje biznesowe, to już nie tyle działał na ślepo, co zgodnie z przyjętymi konwencjami i zasadami jakimi powinni się kierować wszyscy przedsiębiorcy.

- Jeszcze raz przepraszam za zawracanie Pańskiej głowy. – Skłonił się nieco płyciej niż w pierwszych przeprosinach. Wydawało się, że wszelkie winy, które sobie kupiec uroił odeszły w niepamięć, ale tutaj chodziło o grzeczność i prezencje. – Nazywam się Kamiyo Ori. Chętnie usły…- Urwał na moment spoglądając na Ekko, który najwyraźniej miał taki sam zamiar jak on. – Chętnie usłyszymy jaki ma Pan problem. – Zakończone lekkim, biznesowym uśmiechem z katalogu pogodnych i chętnych do współpracy. Teraz wszystko było jak należy, on jako najmłodszy przedstawił się pierwszy, przez co teraz pozostali mieli na to okazję. Chociaż w oparciu o pierwsze słowa blondynka do kupca podejrzewał, że nie był zbyt obyty z tym obyczajem. Cóż, czasami tylko możemy wierzyć.
PH | Ryō | KP
Prowadzone misje:

1) D - Dostawa Kioko Okamoto
2) D - Ze śmiercią jej do twarzy Arata
3) wolny
4) wolny

Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
 
Posty: 344
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 23:25
Wiek postaci: 13
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Yasuo » 25 kwi 2020, o 12:11

Kamiyo Ori, Han Gug
Misja rangi D
10/22+
Lato, 388 roku


Mężczyzna uśmiechnął się tylko. Nie był złym człowiekiem, a chłopcy jednak byli bardzo wychowani. Na pewno lepiej niż on sam na początku. Z kimś takim aż chciało się robić interesy, prawda? Uniósł lekko brwi, gdy usłyszał kolejne przeprosiny z ust tego młodego chłopaczka, który ponownie zaczął go przepraszać. Dlaczego? No, nie było to w tej chwili istotne. Odparł tylko:
- Nie musisz mnie przepraszać. I miło mi Cię poznać, Ori. - Następnie sam się przedstawił, bo tak wymagała kultura. No i w końcu mieli być jego "partnerami biznesowymi", ewentualnie osobami, które po prostu odwalą za niego czarną robotę. Jednak nic nie szkodzi, by wyjawić im swe imię, prawda? Wykonał więc lekki ukłon, ukazujący szacunek. Niemniej tylko taki, żeby sobie nie pognieść ubrania. Po prostu lekko się pochylił. Nic więcej. - Nazywam się Mamona ( まもな ). Jak pewnie zdążyliście już zauważyć, jestem kupcem.
Później popatrzył pytająco w stronę Ekko. Ekko jako jedyny się nie przedstawił. Nie zamierzał go na siłę zmuszać czy upominać. Po prostu poczekał chwilę. Może ten się jednak przedstawi. Kto wie? A jeśli nawet nie, to trudno. Trzeba było kontynuować rozmowę i w końcu powiedzieć o co chodzi. W końcu tamci chłopcy chcieli wiedzieć. Oboje o to zapytali. A może, kto wie, nawet jakoś pomogą? Byli wręcz idealni do tego zadania. Idealni, bo inni. Nie byli kupcami (chociaż może Ori był, albo chociaż do tego aspirował... mężczyzna jednak tego nie wiedział).

To była dość długa historia, więc nasi dzielni bohaterowie musieli się uzbroić w cierpliwość, żeby ją usłyszeć do końca. Mamona-san jednak starał się mówić tak zwięźle jak to tylko było możliwe, nie lubił tracić cennego czasu, bo "czas to pieniądz". Mówił:
- Kiedyś przybył tutaj, na Yinzin, pewien bogaty facet z pustyni. A bo ja wiem? Z rok temu? Pewnie zauważyliście, że mieszkańcy pustynnych krajów cholernie lubią świecidełka. Nawet kilku widziałem podczas obecnie trwającego turnieju. Są bogaci i niesamowicie wystrojeni. Przynajmniej niektórzy. No i przybył w sobie tylko wiadomym celu, ale tak się złożyło, że zauważył na szyi tego starego głupca, Oiego ( 老い - Oi ), jakiś naszyjnik, talizman, medalion? Bardzo mu się spodobał. Zaproponował więc starcowi strasznie dużą sumę pieniędzy. Starzec się nie zgodził.
Mamona wziął głębszy oddech. Powietrze, nawet mroźne, było potrzebne do życia. No i ciężko mówić wszystko na jednym wdechu, niemalże nie wypuszczając powietrza z płuc. No i dało się słyszeć taki dźwięk jakby... ktoś wypuszczał powietrze z balonika dla dzieci. Wziął kolejny wdech i kontynuował:
- Tamten ze smutkiem wrócił na pustynię. Podobno w drodze powrotnej zahaczył o Shigashi no Kibu, jedno z dwóch największych miast kupieckich na świecie. Tam spotkał innego kupca, któremu opowiedział swoją historię. Kupiec postanowił, że pomoże. Pewnie myślał, że zaoferuje Oiemu mniej pieniędzy, odkupi przedmiot i sprzeda z bajecznym zyskiem temu gościowi z pustyni. I wiecie co? Przybył tutaj i Oi znowu odmówił.
Ponowny wydech i wdech i można było kontynuować.
- Tak się okazało, że ten kupiec z Shigashi był znajomym mojego znajomego. Mój znajomy także jest kupcem i działa głównie w Ryuzaku no Taki i Shigashi no Kibu. Także spróbował odkupić to świecidełko. Oi odmówił, ale tego pewnie mogliście się spodziewać. - Wzruszył rękami tylko, lekko załamany. - No i wtedy mój znajomy poprosił mnie. Myślałem, że to łatwa kasa. Grubo się przeliczyłem. Także dostałem odpowiedź negatywną. Rozumiecie, prawda? Czterech kupców próbowało to odkupić, negocjacje ciągnęły się prawdopodobnie godzinami, i gówno. Ten stary skurwysyn obraził naszą kupiecką dumę!
Trochę się nie potrafił pohamować. Tutaj już nie chodziło o zarobek. Tutaj chodziło już o coś w rodzaju honoru, dumy... Po prostu im bardziej tamten się opierał, tym oni bardziej myśleli o tym jak tu wreszcie złamać ten jego starczy upór. Kwestia honoru i dumy. Nie pozwalała myśleć logicznie. Kupiec kierował się emocjami, bo jego idealny, logiczny i kalkulujący bilans zysków i strat obraz świata został zrównany z ziemią. Dlatego interesy mu nie szły.
- Przepraszam... Wracając do tematu. Podobno Oi mówił ciągle, że "nie jesteś godny, by chociażby na to patrzeć, a co dopiero posiadać". Za cholerę nie wiem o co mu chodziło. Zapłacę Wam, jeśli to zbadacie. Muszę wiedzieć co mam zrobić, żeby "być godnym". Tylko, na boga, nie gadajcie, że chcecie to kupić, bo kto wie co się stanie. Ten starzec to samuraj.
Co teraz?
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]


Wzór Nowej Lokacji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][fieldset=Opis][center][img]Obrazek/Obrazki[/img][/center]
[akap]Opis lokacji[/akap][/fieldset]
[fieldset=Ważni NPC][list][*][url=LinkDoNPC][b]NPC[/b][/url] - NPC
[code][b][color=KolorekNPC]- Mowa NPC[/color][/b][/code][/list][/fieldset]
[fieldset=Plotki i Ciekawostki][list][*][b]Brak[/b] - brak[/list][/fieldset][/quote]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 1217
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 20:57
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
Multikonta: Brak

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Han Gug » 26 kwi 2020, o 10:27

Lato, 388 Rok


Nagle sytuacja odwróciła się diametralnie. Nie była to już próba uspokojenia kupca. Wszyscy przeszli do grzeczności i zaczęli się sobie przedstawiać. Tylko blondyn pozostawał nieznajomym, a pytające spojrzenia spoczęły na nim. Było to nieco stresujące. Czuł się trochę jakby był obcy w tym towarzystwie. Presja, która wywarł na nim wzrok kupca, sprawiłą, że o mało się nie pomylił.
-E-Ekko. - zająkał się i żeby ukryć zażenowanie przeczesał włosy. Łokciem na moment zasłonił twarzy i uspokoił się. Przecież to nic takiego. Zwykłe interesy - praca jaka każda inna. Przyjmował już nie jedno zlecenie, więc dlaczego to miałoby być gorszę.
Uważnie wsłuchał się w opowieść Mamony i z każdym kolejnym kupcem, szczęka chłopaka coraz bardziej chciała dotknąć ziemi. Jugo zdawał sobie sprawę, że dla kupców pieniądze były najważniejsze. Wszelkimi kosztami dążyli do tego, żeby ich zysk sięgnął nieba. Han nigdy nie miał pojęcia, że byli przy tym takimi idiotami. Idiotami, bo jak inaczej nazwać sytuację, kiedy czterech kupców przychodzi z ofertą do jednego mężczyzny i każdy spotyka się z odmową. Idiotami, bo każdy kolejny oferował niższą cenę?
-Znowu się Pan niepotrzebnie unosi. - upomniał mężczyznę. Te wszystkie obelgi ani trochę nie urozmaicał opowieści, a jedynie odpychały blondyna. Swoją drogą to zabawne, że to oni czuli się urażeni.
-Może to wasze oferty obrażały jego? - rzucił luźno. Nie żeby miał w tym jakiś szczególny cel, ale fajnie jakby kupiec wziął to do siebie i faktycznie przemyślał. Była to pewnego rodzaju możliwość do samorozwoju. Otworzenia umysłu i spojrzenia na sytuację z szerszej perspektywy.
-Chyba możemy spróbować dowiedzieć się jaką wartość ma ten medalion, ale za żadne pieniądze nie będę kolejną osobą, próbującą go odkupić. Co Ty na to Ori? Idziemy? - Ekko stanowczo przedstawił swoje stanowisko. Nie miał też zamiaru kłamać. Jeśli się uda to fajnie, a jeśli nie to szkoda. Przynajmniej będzie miał dobre sumienie. Z lekkim uśmiechem zerknął na młodzieńca później na kupca.
-To Pan tutaj zaczeka, a my zobaczymy co uda się z tego wyciągnąć. - dodał i odwrócił się w stronę Oiego. Widok starszego mężczyzny od razu rozbawił osiemnastolatka i parsknął cicho śmiechem. To nieźle interes nie idzie. Zabawne, że jeden głupi medalion jest wyznacznikiem dla tego jak kręci się biznes.
Avatar użytkownika

Han Gug
 
Posty: 114
Dołączył(a): 13 sty 2020, o 22:08
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5866

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Watarimono (Osada Samurajów)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron