Sklep wielobranżowy

Sklep wielobranżowy

Postprzez Okami » 21 mar 2016, o 22:12

Średniej wielkości drewniany budynek, po wejściu do niego można zobaczyć kilka półek, jak i skrzynie ze świeżymi warzywami, naprzeciw wejścia znajduje się długa lada za którą stoi zazwyczaj starszy już mężczyzna będącym właścicielem, a także sprzedawcą. Za ladą znajduje się więcej półek na których miejsce zajmują artykuły pierwszej potrzeby, jak i takie które mogą ułatwić wiele codziennych czynności, dalej znajdują się drzwi prowadzące do składu znajdującego się w pomieszczeniu na tyłach budynku, magazyn posiada osobne wejście znajdujące się na tyłach budowli.
Okami
 

Re: Sklep wielobranżowy

Postprzez Okami » 21 mar 2016, o 23:55

Pomoc osadzie: Najzwyklejsza praca
Misja dla Hayato
[7/15]


Miła rozmowa z kobietą w siedzibie władz osady zakończyła się, a misja miała rozpocząć, pomimo jasnego opisu dotarcia do punktu docelowego młody samuraj po raz kolejny tego dnia zdążył kilkukrotnie zabłądzić niemalże nie docierając do celu którym był ten o to nie duży sklep, który ukazał się jego oczom w niemalże tym samym momencie gdy żołądek dał znać, iż chciałby uzyskać nową zawartość, no cóż głód nie jest niczym dziwnym, a może i w sklepie dostanie małe co nieco na ząb. Hayato wszedł do środka przez drewniane drzwi za ladą stał około pięćdziesięcioletni dobrze zbudowany jak na swój wiek mężczyzna, łysina na jego głowie była już dość widoczna, a brązowe oczy wydawały się należeć do człowieka zadowolonego z tego co robi, uśmiech zawitał na jego twarzy gdy tylko zobaczył wchodzącego jak mu się wydawało klienta. -Witam w czym mogę pomóc ? - powiedział nie wiedząc jeszcze, że postać która właśnie wkroczyła do sklepu miała nieść jemu pomoc, więc raczej sama w sobie nie będzie potrzebować pomocy. No cóż sklep był czysty na podłodze nie było widać wiele brudu niekiedy obecnego w większych sklepach.
Okami
 

Re: Sklep wielobranżowy

Postprzez Hayato » 22 mar 2016, o 16:57

8/15
Wszedłem do sklepu i rozejrzałem się po nim pobieżnie, sklep jak każdy inny pomyślałem sobie. Na pierwszy rzut oka nie było widać nic większego do ogarnięcia, wyglądało na to, że wszystko jest na swoim miejscu. Ucieszyłem się z tego powodu, nie dość, że nie będę musiał dużo robić to jeszcze na tym zarobię, a przy pomyślnych wiatrach wrócę do tamtej dziewczyny. Wtedy z drugiego końca sklepu usłyszałem głos starszego mężczyzny, który skierował swoje słowa w moim kierunku: „Witam w czym mogę pomóc?”. – Podszedłem bliżej mężczyzny i z szerokim uśmiechem na twarzy odpowiedziałem: - „Ohayo rōjin ja nie potrzebuję pomocy, ale osoba, która mnie tutaj wysłała twierdzi, że to rōjin potrzebuje mojej pomocy”.
Hayato
 

Re: Sklep wielobranżowy

Postprzez Okami » 22 mar 2016, o 17:15

Pomoc osadzie: Najzwyklejsza praca
Misja dla Hayato
[9/15]


Mężczyzna uśmiechnął się szeroko do Hayato - Więc to ciebie wysłali... niestety nie mam dla ciebie jakiejś arcyważnej misji, zwykła pomoc w sklepie, chociaż o tym pewnie już wiesz... chodź na zaplecze odbierzemy towar- powiedział. Staruszek nie wiedział czy chłopak którego do niego wysłali wiedział jak w odpowiedni sposób zająć się sklepem, chociaż mógł się mylić, bo czy samuraj okaże się dobrym sklepikarzem? Tego nie wiedział jeszcze nikt, mężczyzna przeszedł przez drzwi znajdujące się za ladą, prowadziły one na zaplecze gdzie miała przybyć dostawa, gestem dłoni nakazał naszemu bohaterowi, aby poszedł za nim. No cóż praca się zaczęła, przynajmniej nie wymagał od niego zakładania fartucha, ani niczego innego, bhp raczej nie było najważniejszą sprawą w tym miejscu, z drugiej strony kto mógłby to sprawdzić... no cóż ktoś na pewno by się znalazł, lecz nie było to największym problemem.
Okami
 

Re: Sklep wielobranżowy

Postprzez Hayato » 22 mar 2016, o 18:08

10/15
Po kolejnych słowach, które padły z ust staruszka domyślałem się, że współpraca z nim będzie czystą przyjemnością, odparłem: - Tak, przysłali mnie, mam nadzieję, że spełnię oczekiwania. - Rōjin wydawał się być bardzo pozytywną osobą, dzięki czemu nabrałem większej ochoty do pracy. Można wręcz powiedzieć, że dostałem porządny zastrzyk pozytywnej energii. Po geście wykonanym przez Rōjin udałem się za nim, minąłem ladę oraz drzwi, które znajdowały się zaraz za nią. Rōjin nie kazał zakładać mi fartucha, co było dla mnie ulgą, bo nie przepadałem za nim. Podczas odbioru towaru skierowałem swoje słowa w kierunku Rōjin’a: - Nazywam się Hayato. Wszystko potoczyło się tak szybko, że nawet nie zdążyliśmy się sobie przedstawić. – Zaśmiałem się i kontynuowałem prace oczekując odpowiedzi ze strony Rōjin’a.
Hayato
 

Re: Sklep wielobranżowy

Postprzez Okami » 22 mar 2016, o 19:43

Pomoc osadzie: Najzwyklejsza praca
Misja dla Hayato
[11/15]


Nasz bohater od razu ruszył za staruszkiem, aby pomóc mu odebrać dostawę, bez chwili zwłoki ruszył za swoim zleceniodawcą w kierunku zaplecza, wewnątrz dość pokaźnego jak na niewielki sklep pomieszczenia znajdowały się skrzynię niektóre napoczęte z większą ilością podstawowych produktów znajdujących się w głównej części sklepu, znajdowały się tam również bardziej "ekskluzywne" towary, lecz wciąż nie wykraczały one po za przedmioty użytku codziennego. -Nie przejmuj się nie mam wygórowanych wymagań co do pomocników, weźmy się za te skrzynie.- powiedział otwierając drzwi i wychodząc na nieduży plac znajdujący się zaraz za budynkiem. Blisko tylnych drzwi stał wóz ciągnięty przez dwa konie. Staruszek przywitał się z woźnicą i po wymienieniu kilku uprzejmości wziął się za wyciąganie skrzyń z taboru.- Nie przejmuj się tym gdzie je ułożysz byleby nic się nie zniszczyło.- rzekł przenosząc pierwszą skrzynie, nie były one wielkie ale do małych też nie należały zbudowane były z drewna, część z nich nie posiadała klapy u góry, znajdowały się w nich najróżniejsze warzywa, zawartość tych drugich pozostała dla Hayato nieznana. -Wiesz, też kiedyś byłem shinobi, piękne młodzieńcze czasy, chociaż pewnie nie każdy by je tak nazwał, może nie były to najmilsze czasy, ale piękne.- powiedział staruszek przenosząc wraz z tobą kolejną ze skrzyń.
Okami
 

Re: Sklep wielobranżowy

Postprzez Hayato » 22 mar 2016, o 23:26

12/15
Udałem się za staruszkiem, przechodząc najpierw przez magazyn, a następnie wychodząc na dużym placu zaraz za budynkiem. Gdy wyszliśmy na plac staruszek udał się porozmawiać z woźnicą, wówczas postanowiłem rozejrzeć się trochę wokoło. Nie zauważyłem w okolicy nic specjalnego, zanim zdążyłem skończyć się rozglądać staruszek wrócił. Oznajmił mi, że nie ma wygórowanych wymagań do pracowników. Nie zdziwiło mnie to, w końcu jakie można mieć wymagania, co do pracowników sklepu. Wydawało mi się, że jest to proste jak budowa cepa i każdy by sobie z tym poradził, może miałem racje, może nie, nie mówiłem nic. Przenosiłem tylko skrzynie z jednego miejsca do drugiego. Najbardziej oszołomiło mnie to, gdy staruszek oznajmił, że był kiedyś shinobi. Zaciekawiło mnie to, więc zapytałem się go: - Naprawdę? Czemu staruszek zrezygnował? Czyżby prowadzenie sklepu i spokojnego życia było lepsze?
Hayato
 

Re: Sklep wielobranżowy

Postprzez Okami » 23 mar 2016, o 09:16

Pomoc osadzie: Najzwyklejsza praca
Misja dla Hayato
[13/15]


Praca paliła im się w rękach, skrzynie szybko zmieniały miejsce swojego położenia, Hayato zaciekawiła wypowiedź staruszka, bardziej od tego co przeżył interesował go powód zaprzestania "pracy" jako shinobi. Dlaczego można porzucić tak wspaniały los ? - No cóż nie łatwo było mi zrezygnować, ale czasem zdarzają się takie momenty, że człowiek planuje rzucić wszystko i gdzieś uciec, niektórym się udaje- powiedział zerkając na obrączkę na palcu. Wspomnienia go owładnęły, by już po krótkiej chwili wrócił do pracy, nie trwało to długo zanim reszta skrzyń znalazła się w środku, mężczyzna znów zamienił kilka słów z woźnicą nim ten odjechał, konie zarżały a wóz powoli potoczył się przed siebie, wyruszając w dalszą podróż. Starszy mężczyzna wszedł do magazynu ręką nakazując bohaterowi, aby ten poszedł za nim. Mężczyzna zabrał się za układanie skrzyń. -Poukładam skrzynie, mógłbyś w tym czasie pozamiatać, jak skończysz daj mi znać będziesz już wolny.- Praca zbliżała się do końca, za niedługo młody samuraj miał dostać swą nagrodę, wystarczyło tylko pozamiatać.
Okami
 

Re: Sklep wielobranżowy

Postprzez Hayato » 23 mar 2016, o 16:20

14/15
Po tym jak przenieśliśmy ostatnie skrzynie do magazynu, staruszek powiedział coś czego się nie spodziewałem. Po jego słowach postanowiłem zaprzestać wypytywania go o jego przeszłość. Pomyślałem, że na pewno ma swoje powody dla których porzucił bycie shinobi’m dla prowadzenia małego sklepiku i prowadzenia spokojnego życia. Po tym jak woźnica odjechała, udaliśmy się na magazyn, gdzie staruszek zaczął ustawiać skrzynie, chciałem mu pomóc, ale zanim to zrobiłem, powiedział mi, żebym pozamiatał, a potem będę wolny. Kiwnąłem głową porozumiewawczo na znak, że zrozumiałem, co muszę zrobić. Wtem chwyciłem za miotłę i udałem się na sklep, gdzie zacząłem powoli zamiatać.
Hayato
 

Re: Sklep wielobranżowy

Postprzez Okami » 23 mar 2016, o 16:44

Pomoc osadzie: Najzwyklejsza praca
Misja dla Hayato
[15/15]


Nasz bohater ze zrozumiałych powodów zaprzestał dalszych pytań, widocznie staruszek nie koniecznie chciał opowiadać samurajowi powodów porzucenia "awanturniczego" stylu życia, na rzecz spokojnego życia. Prowadzenie sklepu widocznie było dla niego dobrym sposobem, aby zapomnieć o dawnych błędach, bądź też wypadkach, ale nie jego historia jest teraz najważniejsza. Skrzynie dość szybko zostały przeniesione, za ustawienie ich wziął się staruszek jednocześnie zlecając swemu pomocnikowi, aby ten zamiótł sklep za co chłopak wziął się bez chwili zwłoki, nie spieszył się wiedział, że ma sporo czasu, dzień dopiero zaczynał się, a nasz bohater nie miał najwidoczniej żadnych precyzyjnych planów co do tego co zamierza robić, zawsze mógł wieczorem spotkać się z kobietą która "zleciła" mu pomoc w sklepie, ale czy chciał. Jako, że sklep był niewielki to też zamiatanie nie zajęło dużo czasu, kiedy skończył podszedł do niego mężczyzna, podając mu sakiewkę.-Dzisiaj poradzę już sobie sam, ale jeśli chciałbyś jeszcze kiedyś dorobić pomoc zawsze się przyda.- powiedział z uśmiechem. Tak o to zakończyła się pierwsza misja młodego samuraja.

-----------------------------------------------------------------------------------------------
Napisz tutaj jeszcze jeden post, a potem jeden tutaj
Nagroda dla ciebie: 20 PH, 100 ryo
Wynagrodzenie dla mnie: 10 PH, 250 ryo
Okami
 

Re: Sklep wielobranżowy

Postprzez Hayato » 23 mar 2016, o 22:06

Zamiatanie nie trwało długo ze względu na to, że sklep nie był duży. Po skończonym zamiataniu podszedł do mnie staruszek i podał sakiewkę, którą odebrałem po chwili. Powiedział mi też, że jeżeli kiedyś będę chciał sobie dorobić to pomoc zawsze się przyda. Odparłem mu na to ochoczo z uśmiechem na twarzy: - Gdy wrócę tutaj następnym razem będę o wiele silniejszy, obiecuje to! – Po tych słowach, zabrałem miotłę i odłożyłem w kąt niedaleko wyjścia, po czym opuściłem sklep z uśmiechem na twarzy. Na odchodne jeszcze pomachałem staruszkowi. Po opuszczeniu sklepu postanowiłem się powoli udać w kierunku siedziby władz, a po drodze zjeść, ponieważ głód dawał sobie we znaki. Wiedziałem, że zejdzie mi na to dużo czasu, więc postanowiłem zacząć od razu.

[z/t -----> viewtopic.php?f=83&t=78]
Hayato
 

Re: Sklep wielobranżowy

Postprzez Rika Kari Matsubari » 17 sty 2020, o 12:38

„Zwykła kurtuazyjna wizyta” nie brzmiała fascynująco dla małej posłanniczki. Zapowiadało się na trywialne spotkanie kilku pierdzieli, wolne od tych wszystkich zawiłości, które najbardziej zajmują organizatorów. Nie trzeba będzie główkować kto kogo lubi, a kogo nie, ani też gdzie powinien usiąść względem innych, by nie dochodziło do kłótni. Panienka Matsubari miała to w najmniejszym z małych paluszków. Wiedziała, że wrogowie nie powinni siedzieć obok siebie, ale błędem byłoby też ustawienie ich naprzeciwko siebie, dając najlepszą pozycję do pojedynkowania się na słowa. Z biegiem kolejnych zdań Masashiego sytuacja komplikowała się. Niby owszem. Przewidziała, że będzie miała do czynienia z trzema dziadami. Z drugiej – każdy miał swoje preferencje, często odmienne, a nawet będące w sprzeczności z innymi zaproszonymi. Rika musiała to sobie szybko poukładać. Spojrzała na swoją kartkę, zapamiętując ich „położenie” właśnie na niej. Pomagało, że właściciel Dojo mówił o nich w takiej kolejności, w jakiej byli zapisani. Pewnie miał jakąś własną kolejność względem wzrostu, sympatii albo po prostu długości znajomości. Mogło też chodzić o odległość od jego posiadłości. Zresztą to nie ważne. Ważne, by z czymkolwiek ich skojarzyć.
-Ayame – Sushi. Ale Tobayaki już nie! On shogi, ale Sakura w żadnym wypadku! Sakura lubi wypić, ale nie Ayame! – rzucała hasłowo, gdy jej rozmówca skończył swoje wytyczne. Jeden-dwa, dwa-trzy, trzy-jeden. – zakodowała. To jej się podobało.
-To będą najlepsze zaprosiny na świecie! – zadeklarowała, jakby miało to jakieś znaczenie.
Wyszła na dwór, od razu odczuwając chłodek. Droga była długa, a zaspy nie robiące wrażenia na tutejszych twardzielach sięgały jej po kolana, wzmagając zmęczenie. Być może nawet zaczęłaby psioczyć, gdyby nie cel, jaki jej przyświecał. To może być całkiem fajne. Piąstki zaciskała jednak nie z zimna, a na myśl o tym, jak jej bliscy wyobrażają sobie jej błogie lenistwo. Jedynie brunatna sówka zdawała się być zadowolona. Ona nie musiała zmagać się z wałami śniegu.
Uhhh…
Po długiej wędrówce, gdy namierzyła już pierwszą budowlę, postanowiła odsapnąć i przypomnieć sobie co i jak. Wyjęła nawet kartkę, aby się upewnić co do osoby, którą właśnie odwiedza. Był to Ayame. Resztę już wiedziała.
Wchodząc do środka uderzyło ją przyjemne ciepło. Właściwie nie wiedziała, czy jest jej ciepło, czy może nie-zimno. W każdym razie jęła rozglądać się za kimś, kto wyglądał na właściciela i był w wieku zbliżonym do jej staruszka. Miała już kogoś na oku, gdy podszedł do niej jeden ze sklepowych asystentów.
-Właściwie to… - zastanawiała się, przyglądając wypełnionemu towarem meblowi. – Mam przesyłkę dla pana Sakiego. Można prosić o wskazanie, komu wręczyć ten list. – wyjęła z torebki notes i wyrwała kartkę. Nie wyglądało to na list.
Stanąwszy oko w oko z Ayame Sakim, podała mu właśnie tę kartkę.
-List od Masashiego. – powiedziała, jakby właściciel Dojo był jej starym kumplem. – proszę przeczytać.
A kartka ta była pusta.
-Z drugiej strony.
Wciąż pusta.
-Na pierwszej stronie na pewno coś jest. – powiedziała raz jeszcze. Czary-mary i pojawił się tam krótki napis. „Sobota o 17, zapraszam”. Rika czekała, aż Saki przeczyta.
-To tylko prosta sztuczka. Przyjdzie pan? Idę niedługo do… - zamarkowała, że nie wie za bardzo do kogo. Tamci byli w końcu mniej ważni. – ah tak! Do Sakury i Tobayakiego. Też będą zaproszeni. Myślę, że będzie fajnie. Słyszałam jak rozmawiali coś o sushi. Mam nadzieję, że też się załapię!


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 738
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 15
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta:

Re: Sklep wielobranżowy

Postprzez Shins » 17 sty 2020, o 19:39

Misja rangi D dla Riki Kari Matsubari
7/15


"Oh, tak się składa, że ja jestem Saki" - uśmiechnął się szeroko chłopak - "Ale Ty pewnie szukasz mojego dziadka" - dodał szybko śmiejąc się pogodnie - "Dziadku, ta młoda panna ma dla Ciebie jakąś wiadomość" - powiedział do starszego mężczyzny prowadząc Cię do niego. "Tak? W czym mogę pomóc?" - zapytał uprzejmie mężczyzna zaciekawiony tym, co też możesz od niego chcieć. Wziął podaną mu kartkę i przyjrzał się najpierw z jednej strony, potem z drugiej - a widząc, że z obu jest pusta sprawdził jeszcze raz pierwszą stronę, gdzie znalazła się informacja o spotkaniu - "ŁOŁ. To było super" - wyrwało się chłopakowi, jednak dziadek miał inne zdanie - "Pfff. Tanie sztuczki. Byle kunoichi z kontynentu tak potrafi. W ogóle nie wiem, czy mam ochotę przychodzić do tego starego pierdziela. Zimno jest, a do niego daleka droga..." - zaczął narzekać, lecz Twoje słowa na temat sushi sprawiły, że się na chwilę zawiesił, po czym spojrzał na Ciebie uważnie i zmarszczył brwi - "Ty mnie tutaj chyba urabiasz smarkulo... " - zaczął, lecz jego wnuk szybko dodał - "Oj, weź dziadek przestań. Dobrze wiesz, że stary Kabayatsu robi sushi specjalnie dla Ciebie, bo sam za tym nie przepada..." - lecz teraz jego wywód został zatrzymany przez stanowczy gest starszego mężczyzny - "Siedź cicho młody, teraz rozmawiam z tą pannicą" - po czym zwrócił się znowu do Ciebie - "Ty mnie tutaj urabiasz... jeszcze powiedz, że staruch otworzy jakieś dobre sake, hmm?" - zadał pytanie, a młody chłopak, który stanął tak, by dziadek go nie widział zrobił grymas i usilnie potrząsnął głową podpowiadając, żebyś zaprzeczyła.


Legenda:
Stary mężczyzna, właściciel dojo
Młody sprzedawca w sklepie wielobranżowym
Stary sprzedawca w sklepie wielobranżowym
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 619
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 15:44
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284
GG: 0
Multikonta:


Powrót do Watarimono (Osada Samurajów)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość